Reklama

Bezczelny kłusownik na Wiśle

26/05/2011 15:49
W sobotę tuż po zawodach wędkarskich, które odbywały się na jeziorze Soczewka ( 12 km od Płocka w stronę Włocławka ) ,sami też startowaliśmy w tych zawodach , które skończyły się o godzinie 12 . Razem z kolegą strażnikiem postanowiliśmy opłynąć łódką na wiosłach wszystkie zatoczki i sam koniec jeziora . Skontrolowaliśmy 3 wędkarzy ( bez zastrzeżeń ) i popłynęliśmy na koniec jeziora , gdzie jest sporo zatoczek i trudny dojazd od strony brzegowej . Przy ściąganiu wędki ( do poszukiwania zatopionych i dobrze ukrytych sieci kłusowniczych ) , nagle odezwał się hamulec kołowrotka i zobaczyliśmy lśniącą sieć kłusowników , ale również na jednym z dwóch cyplów 3 młodych chłopców , którzy pilnowali tej sieci i mieli w dłoni telefony komórkowe ( zapewne dzwonili do głównego kłusola , który w ten sposób wykorzystywał dzieci .
My w tym czasie powoli wyciągaliśmy sieć nowiutką , uwalniając przy tym ryby . Duży karp sam się uwolnił , przy wciąganiu sieci na łódkę .Dodam , że nie była to siec chińska , tylko porządna z plecionki , 50 metrowa , dodane były jedynie metalowe obciążniki , żeby wędkarze nie zauważyli jej na powierzchni.

Powiem szczerze , że do końca nie byłem zadowolony z tej akcji . Co prawda kłusownik stracił cenną siatkę , lecz nie został schwytany na gorącym uczynku , a co najgorsze , że takie bydle wykorzystuje dzieci do kradzieży . Ci chłopcy w wieku 12 , 14 lat szybko się oddalili .

Ale nasuwa się irytujące pytanie , że oni tego niecnego fachu uczą się od młodych lat , a wykorzenić im to będzie bardzo trudno przez takiego nieroba co kradnie nie swoje .

Życzyłbym sobie aby kiedyś wpadł w moje ręce na gorącym uczynku , wszakże jest takie powiedzenie , że do trzech razy sztuka .


Społeczny strażnik - Jurek Suchodolski
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama