Nowoczesna żywcówka i Dragon Mystery XT Live Bait

/ 46 komentarzy / 6 zdjęć


Współczesna mobilna i uniwersalna żywcówka rzeczna.Temat często poruszany na forum dlatego postanowiłem podzielić się swoimi spostrzeżeniami w tym temacie,spostrzeżeniami opartymi na dość długiej praktyce z tą metodą.

Nie odkryję nic nowego piszą że trzeba zacząć od podstaw czyli wędziska i kołowrotka.Czym się kierować przy ich wyborze? Warunkami wodnymi rzeki ich nie zmienimy musimy się więc do nich dostosować.Często łowimy umieszczając przy żywca przy pomocy zestawu spławik/obciążenie w okolicy dna.Żeby to jednak zrobić w nurcie i nie pozwolić żywczykowi opuścić okolicy dna potrzebny jest spory ciężarek a co się z tym wiąże i spławik o dość dużej wyporności.Spławik o średniej używanej wyporności 20 g plus obciążenie przykładowo 15 g i sam żywiec nawet nieduży sumują się w całkiem ciężki zestaw.Dlatego wędzisko żywcowe na rzekę musi być naprawdę mocne o dość dużym ciężarze wyrzutowym,operowanie takim zestawem w nurcie da każdemu kijowi mocno w kość.

Druga po ciężarze wyrzutowym sprawa to długość.Gdy zaczynałem przygodę z żywcówką przeczytałem na ten temat wiele i kupując swój pierwszy kij kierowałem się radami fachowców.Rady te wskazywały jednoznacznie że kij żywcowy powinien być dość długi 3,9 m to minimum a niektórzy łowcy posuwali się nawet do długości 4,5-5 m,szczególnie do aktywnego łowienia z spławikiem.Pierwszego kije jakim łowiłem na żywca połamałem już dawno,kierując się doświadczeniem kupowałem po nim kolejne aż znalazłem ten który mi całkowicie odpowiada i służy do dziś to Dragon Mystery XT Live Bait 4,2 m ,cw 80-150 g.Jest to kij przeznaczony do łowienia szczupaków na żywca.Łowię nim też inne ryby tą metodą ale o tym napiszę przy opisywaniu zestawów tu zaznaczę tylko że wędzisko takie nie nadaje się do łowienia sumów na żywca a to z tego powodu że sum jest w naszych wodach specyficzną i jedyną w swoim rodzaju rybą której połów stawia inne warunki jak pozostałe znacznie mniejsze ryby.

Kołowrotek do żywcówki musi spełniać podobne warunki jak wędzisko.Musi mieć moc potrzebną do ciągania w nurcie ciężkiego i stawiającego duży opór wodzie zestawu z żywą rybką.Dobrze gdy ma wolny bieg który przydaje się w czasie łowienia metodą żywcową z gruntu bez użycia spławika.Musi być też dość duży by wyważyć w miarę możliwości wędzisko a z wielkością idzie też moc i trwałość.Na rynku jest sporo kołowrotków gruntowych z wolnym biegiem.Obecnie używam Jaxon Marlon FR 6500 pomimo że nazwa wskazuje na jego związek z morzem jest to typowy kołowrotek gruntowy.

Pozostała trzecia i najważniejsza część wędki czyli zestawy.W zestawach kryje się cała nowoczesność gruntówki.Oczywiście możemy zastosować styropianową boję o wyporności 40 g i żywcem w postaci płoci 30 cm ale czy zawsze jest to dobre?Moim zdaniem nie.Jak napisałem na początku żywcówka ma być mobilna i w miarę możliwości uniwersalna.Uniwersalna czyli ma pozwolić wziąć zarówno okoniowi około trzydzieści centymetrów jak i metrowemu szczupakowi a wędkarzowi kontrolować branie i skutecznie zaciąć.

Stosuję głównie trzy rodzaje zestawów.

1.Lekki zestaw ze spławikiem
Używam go w miejscach gdzie oprócz szczupaka spodziewam się brań innych ryb na przykład okonia.Zestaw taki składa się z spławika o wyporności 10 g,ciężarka łezki około 8 g,przyponu wolframowego i haka nr.1-1/0.Zdjęcie nr 3.

2.Ciężki zestaw ze spławikiem
Używam go gdy ryba na którą się nastawiam jest szczupak i stosują dość duże żywce które wykluczają raczej brania innych gatunków.W jego skład wchodzi spławik 20-30 g,ciężarek łezka 15-20 g,przypon wolframowy lub stalowy i hak nr.1/0-4/0.

Zestaw wygląda identycznie jak wcześniejszy na zdjęciu nr 3.

3.Zestaw gruntowy
Stosuje go w większych odległościach od brzegu i w miejscach gdzie warunki uniemożliwiają zastosowanie zestawu ze spławikiem.Zestaw jest prosty na żyłką główną daję ciężarek z krętlikiem 30-50 g,następnie stoper i przywiązuję przypon wolframowy lub stalowy.Zdjęcie nr 4.W tym zestawie można do sygnalizacji brania użyć wolnego biegu.

Jak napisałem wyżej stosuję przypony wolframowe lub stalowe.Nie używam twardych metalowych linek w otulinie.

Rodzaje przyponów można zobaczyć na zdjęciu nr 5.

Łowienie zestawami nr 1 i 2 jest bardzo podobne.Wędzisko kładę poziomo na dwóch podpórkach.Nisko tak aby szczytówka znajdowała się około 1 m nad lustrem wody.Kabłąk w tym sposobie jest zawsze otwarty tak by ryba po braniu zawsze mogła swobodnie odpłynąć.Spławik znajduje się pod szczytówką natomiast żyłka ma na tyle luzu aby żywiec mógł pływać w kole o średnicy około 1m.Żeby nurt lub żywiec nie przesuwał zestawu po otwarciu kabłąka kołowrotka należy zablokować żyłkę.Można do tego użyć gumki recepturki czy na przykład zwykłego niedużego kamyka przykładając nim żyłkę do ziemi.Oczywiście trzeba to zrobić tak by żywiec nie wyrwał żyłki a szczupak czy okonie miał problemu z jej "wyrwaniem" z uwięzi.Kombinacje wypornościami spławików wielkością ciężarków dają w tej metodzie naprawdę duże pole do popisu i pozwalają na łowienie nią różnych gatunków ryb o wiele ostrożniejszych jak szczupak na przykład okoń czy kleń.Grunt w tych zestawach ustawiam tak by żywiec znajdował się 30 -60 cm nad dnem..W szybkim nurcie bliżej dna w spokojniejszym wyżej.

Łowiąc zestawem nr 3 jest w sumie takie samo tylko nie ma w nim spławika.Po zarzuceniu zestawu napinam żyłkę i również otwieram kabłąk blokując żyłkę.Czasem używam w niej jako przynęty martwej rybki zamiast żywca a jako zastępczej sygnalizacji brań używam wolnego biegu.Wolny bieg jednak w połączeniu z nurtem wody zawsze stawia w czasie brania opór biorącej rybie i nie jest to idealna metoda.

Została jeszcze rzecz najważniejsza w której tkwi cały magia i urokliwa mistyczna otoczka żywcówki czyli branie.

Klasyczne branie szczupaka.

Spławik błyskawicznie znika pod wodą a żyłka zostaje wyrwana z uwięzi.Szczupak złapał żywca,robi to z dużym impetem i siłą nie sposób tego nie zauważyć po czym zatrzymuje się z nią przy dnie.W tej chwili biorę wędzisko do ręki a drugą kontroluję wybierana przez drapieżnika żyłkę.Po odpłynięciu kilku kilkunastu metrów ryba się zatrzymuje.Czasem można obserwować branie dzięki widocznemu pod powierzchnia wody spławikowi.Należy wtedy trzymać żyłkę lekko napiętą aby nurt rzeki nie wybierał jej i nie niósł w zaczepy i inne przeszkody.Szczupak obraca żywca głową w stronę przełyku,można to wyczuć na wędzisku przy pomocy napiętej żyłki.Po około trzydziestu sekundach do minuty zaczyna połykać przynętę i rusza.Pozwalam mu odpłynąć na około 5 m w tym czasie zamykam kabłąk i napinam żyłkę.Gdy żyłka jest napięta zacinam zdecydowanie.

Tak wygląda większość brań.Zdarzają się jednak odstępstwa.Gdy przynętę chwyci mały szczupak który nie może sobie poradzić z żywcem i nie płynie z nią do dna tylko "wozi" spławik po różnych poziomach nie odpływając z nim zazwyczaj od brzegu trzyma się płytkiej wody.

Drugim odstępstwem jest gdy nasza przynętę chwyci szczupak naprawdę duży on nie zatrzymując się odpływa szybko na otwartą wodę.Nie zatrzymuje się bo nie ma potrzeby obracania żywca którego bez problemu szybko połyka.

Mity i legendy czyli bajki.:)

Mam tu na myśli metodę stosowana przez wędkarzy starszej daty i powtarzaną bezmyślnie przez chcących błysnąć wiedzą dotyczącą żywcówki młodych nie mających doświadczenia.Dokładnie chodzi o słyszaną przez każdego opowieść że szczupaka zacina się po spaleniu papierosa albo upływie pięciu-sześciu minut od brania.

Sposób całkowicie niesportowy mający na celu tylko pewne pozyskanie ryby.Szczupak wielkości 60 cm a nawet dużo mniejszy po upływie takiego czasu ma żywca wraz z hakiem już w żołądku i jest skazany na śmierć bez względu na rozmiary.Dlatego jak napisałem wcześniej zawsze zacinam po drugim odjeździe i nigdy nie zwlekam z zacięciem dłużej jak jedną minutę.

 


4.9
Oceń
(121 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 15)

Ocena użytkowników:

Jakość:
(4.5)
Cena:
(4.3)
Użytkowanie:
(4.6)

Średnia ocena:

4.4



Nowoczesna żywcówka i Dragon Mystery XT Live Bait - opinie i komentarze

piotr-strzalkowpiotr-strzalkow
0
Bardzo lubię tę metodę. Jednak, wolę kije teleskopowe o długości 3.6m i c.w. do 80g. Reszta jak u kolegi. Połamania! (2013-01-09 11:00)
withanight88withanight88
0
Nie często łowię na żywca, zestawy stosuje podobne , z zacięciem również nie czekam. Dobry i pomocny artykuł. ***** (2013-01-09 11:13)
Zibi60Zibi60
0
Jak dla mnie abstrakcyjny sposób, zdecydowanie wolę spinning. Doceniam jednak konkretne, fachowe porady mistrza, który "zęby zjadł" na rzecznym wędkowaniu. 5* (2013-01-09 11:37)
kamil11269kamil11269
0
Fajny artykuł. Ode mnie ***** (2013-01-09 14:18)
wedkarzkpwedkarzkp
0
Dokładnie, brawo na zwrócenie uwagi na zbyt późnie zacinanie. Kiedyś wedkowałem cześciej na żywca, teraz jednak przerzuciłem się na spinning, ale kilka razy w roku siadam również z żywcówką. Osobiście stosuje kotwiczkę do zbrojenia żywca (za grzbiet) i zacinam ok 15-30sekund od "brania"(uderzenia w żywca i zniknięcia pod wodą spławika), miałem bardzo mało przypadków pustych zacięć. Fajny artykuł, pozdrawiam (2013-01-09 14:53)
szutomaszszutomasz
0
Fajny artykuł. Ode mnie 5***** (2013-01-09 16:18)
z@melaz@mela
0
Tekst fajny , tresciwy i warty przeczytania zwłaszcza polecam nowicjuszom żywcówki ale gumofilcom także żeby wiedzieli ile trzeba czekać na zacięcie. Jak jeszcze żywcowalem to na poczatku zgodnie z wiedzą przekazaną przez pokolenie rodziców mięsiarzy czekalem do czasu napinania linki i często krótkie ( (2013-01-09 16:37)
lukasz77tlukasz77t
0
Świetny artykuł.Konkretne porady. Brawo ***** (2013-01-09 22:40)
użytkownik105449użytkownik105449
0
Bardzo przydatne dla mnie informacje, mam zamiar od nastepnego sezonu tak lowic. Dzieki, oczywiscie ***** (2013-01-09 23:01)
mirek142mirek142
0
Kijek nie do zajechania, sam używam taki, tylko jest to spining Dragon Mystery jg, nie dość że mocny to jeszcze wzmocniony nicią kevlarową. Za opis oczywiście *****. (2013-01-10 00:51)
Zander51Zander51
0
No cóż... Nie łowię od dawna na żywca. Stosowałem delikatniejszy sprzęt, bo łowiłem z łodzi i nurt mojej rzeki nie wyrywał kija z ręki. Stosowałem pojedynczy hak i wiele szczupaczków przeżyło spotkanie ze mną. Niestety, żywcówka wielokrotnie stosowana jest jako trzecia wędka... (2013-01-10 05:21)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Mam pytanie do autora tekstu. jakim cudem przy otwartym kabłąku masz włączony wolny bieg szpuli? Jak on może w tej sytuacji działać? Wolny bieg działa tylko przy zamkniętym kabłąku i wtedy gdy go łączymy. Wie o tym każdy wędkarz który używał taki kołowrotek. Zaś wyłącza się samoczynnie po przekręceniu korbką, lub można go wyłączyć zwalniając dźwignię. I w przypadku łowienia z gruntu lepszym czujnikiem jest ręka (jej palce) na żyłce, lub bojka czy znacznik na żyłce przed wędziskiem... Gdyż wolny bieg zadziała dopiero jak żyłka osiągnie wymagane naprężenie... Nie zadziała przy luzowaniu i nie wiesz wtedy czy ryba porzuciła przynętę czy poprostu ją łyka... Pamiętajmy że czytaja nas młodzi wędkarze którzy niewiedzą jeszcze co i jak... (2013-01-10 07:54)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Jak też absurdem jest po zarzuceniu zestawu otwierać kabłąk, przy kołowrotu z wolnym biegiem szpuli. Ponieważ znów z niego nie skorzystamy... Jego parametry ustawiamy tak by nurt żyłki i ewentualnie żywiec nie wyciągną żyłki, ale już następny dodatkowy najmniejszy opór ją wysnuwał... (2013-01-10 08:02)
Lin1992Lin1992
+1
Przeczytałem uważnie cały wpis i jak zwykle dowiedziałem się sporo nowych rzeczy :) Za wpis daje piątala i pozdrawiam. (2013-01-10 08:20)
pstrag222pstrag222
+1
Bardzo dobrze opisany tekst, jak dla mnie wszystko się zgadza oprócz obciążenia ? czy je kładziesz na dnie? Ah i jeszcze jedno mimo , że spininguje to również łowie na żywca z ciężkimi zestawami... ***** pzdr.pstrag222 (2013-01-10 08:30)
ryukon1975ryukon1975
+1
Kolego Artur z Kętrzyna myślałem że taki fachowiec jak Ty zrozumie bez tłumaczenia że albo otwieram kabłąk i blokuje żyłkę albo korzystam z wolnego biegu bo nie da się obu rzeczy zrobić jednocześnie. Jak kiedyś połowisz ostrożne ryby typu kleń,sandacz to przekonasz się że absurdem może być użycie wolnego biegu bo nie jest on nigdy tak do końca wolny i stawia opór i niektóre gatunki to wyczuwają pozbywając się przynęty. (2013-01-10 08:41)
ryukon1975ryukon1975
0
Kolego Pstrąg222 w zestawach ze spławikiem nie kładę obciążenia na dnie żywiec musi pływać nad dnem. W metodzie gruntowej zaś obciążenie oczywiście leży na dnie. (2013-01-10 08:44)
ryukon1975ryukon1975
+1
. Pamiętajmy że czytaja nas młodzi wędkarze którzy niewiedzą jeszcze co i jak... [2013-01-10 07:54] Wiem ja też byłem młody i stąd metoda z otwartym kabłąkiem.Gdy ja zaczynałem nie było kołowrotków z wolnym biegiem i dlatego podałem dwie metody sygnalizacji brania,dziś też nie każdy ma kołowrotki z wolnym biegiem.Zresztą dla mnie otwarty kabłąk zawsze będzie o niebo lepszy i czulszy jak wolny bieg przyniesiony jakby nie patrzeć z metod karpiowych które polegają na samozacięciu ryby ale tam są zupełnie inne warunki duża ryba malutka przynęta itd.,resztę możesz sobie kolego Arturze dopowiedzieć sam.:) (2013-01-10 09:09)
użytkownik105449użytkownik105449
+1
Ryukoni1975 napisales ze kij minimum 3.90 jednak ja nie przepadam za tak dlugimi kijami. Posiadam Daiwa Aqualite Power Float 15 - 50g. Myslisz ze sie nada? (2013-01-10 09:33)
użytkownik105449użytkownik105449
+1
Zapomnialem podac najwazniejszego czyli dlugosci, 360 cm. (2013-01-10 09:51)
pstrag222pstrag222
+1
Nigdy nie stosuje wolnego biegu nie zachęcam do stosowania go podczas połowu drapiezników , jakiś opór zawszę stawia , a sandał na pewno zostawi nasza przynetę. Dzieki za odpowiedż (2013-01-10 10:11)
ryukon1975ryukon1975
+1
Oczywiście kolego Hvast możesz śmiało łowić takim kijem 3,6 m.Napisałem jak według mnie powinien wyglądać ideał kija żywcowego co nie znaczy że nie można łowić innym.Praktyka nad wodą pokaże Ci wszystko. (2013-01-10 10:17)
ryukon1975ryukon1975
+1
Nigdy nie stosuje wolnego biegu nie zachęcam do stosowania go podczas połowu drapiezników , jakiś opór zawszę stawia , a sandał na pewno zostawi nasza przynetę. Dzieki za odpowiedż [2013-01-10 10:11] Oczywiście że stawia a trzeba się liczyć z tym że opór wolnego biegu to nie wszystko.Wędka + zestaw + nurt to skomplikowane urządzenie i w czasie brania działa na nie wiele sił ale o tym można się przekonać tylko w praktyce. (2013-01-10 10:37)
pstrag222pstrag222
+1
Jak dla mnie rzeki to był temat odległy i jest nadal dopiero w nowym sezonie dałem sobie takie postanowinie nowo roczne , aby bardziej skupic na rzeczce Tanwi która płynie nie daleko mnie. Ale jak wędkowałem już na rzece to zawsze unikałem miejsc z silnym nurtem do postawienia żywca ze spławikiem szukałem spokojniejszej wody. Kabłąk kołowrotka otwarty , a zyłka zablokowana w zapałece. Dotej pory tak łowię. Wolny bieg przyniusł za duzo strat w postaci puszczenia przynęty przez drapieżnika. Co łowienia w nurcie to zawsze z gruntu z obciążeniem na bocznym trok ,a zacinam odrazu w momencie wyskoczenia linki z zapałki. Żywcem przeważnie jest kiełb który sobie świetnie daje radę. Oczywiście moge sie mylić niegdy nie wedkowałem często nad rzekami:) (2013-01-10 11:33)
kabankaban
+1
Ostatnim razem na "żywca" łowiłem coś koło dwudziestu lat temu ,ale ostatnie trzy wersy popieram w zupełności.
(2013-01-10 17:51)
rygielrygiel
+1
Podczas łowienia Kleni i sandaczy wolny bieg odpada(tu tylko wolna żyłka czyli otwarty kabłąk)ale przy połowie suma czemu nie.Mój znajomy łowi szczupaki typową gruntówką z stu gramowym obciążeniem postawioną na sztywno i choć osobiście takiej metody nie pochwalam bo niewiele ma wspólnego z prawdziwym wędkarstwem to wyniki miał.Za artykuł *****POZDRAWIAM !!! (2013-01-10 19:20)
AceAce
+1
Bardzo fajny artykuł, bardzo słuszna uwaga i wcześniejszym zacinaniu ryb. Ja również nigdy nie czekam bardzo długo, jeżeli połowi się jakiś czas tą metodą, można spokojnie już po braniu wyczuć wielkość ryby ( oczywiście mniej więcej ) a co za tym idzie dostosować tempo zacięcia. Super sprawa ! (2013-01-11 11:59)
Pawelski13Pawelski13
+1
Łowię i na spinning i na żywca. Nie używam kotwiczek tylko pojedynczy haczyk, nie czekam również aż ktoś wypali papierosa:) Nie raz były spady i nie zacięte branie - nieważne. Jeżeli szczupcio łyknie głębiej nie kombinuję tylko obcinam przypon jak najbliżej haczyka tak aby rybce zrobić jak najmniej krzywdy i puszczam go z powrotem.. Kwas jaki wydziela szczupak poradzi sobie z haczykiem dość szybko. Branie szczupaka na spławik - niepowtarzalne, piękny widok:) Pozostawiam***** (2013-01-13 11:50)
diabelek325diabelek325
+1
no to jak zwykle***** za to dzielo;) ja rowniez uwielbiam ta metode co roku na nia łowie;)) (2013-01-13 16:49)
niutek40niutek40
+1
Moje pierwsze szczupaki, które złowiłem to właśnie na żywca. Na wędkę spinningową pamiętające czasy, naszego "wschodniego przyjaciela", oj dawno to było, niespełna 30 lat temu. Miałem wtedy tylko dwie wędki, bambus (bez kołowrotka) i wspomniany rosyjski spinning. I dawał radę, zresztą nie było innego wyjścia, teraz to głównie spinninguje. Krzysiu za wpis zasłużone ***** (2013-01-13 17:58)
ANDREJZ1ANDREJZ1
+1
Łowię szczupaka na grunt od wielu lat. Z każdym rokiem udoskonalałem metodę. Nie stosuję kotwiczek tylko pojedynczy haczyk, żywca uzbrajam za pyszczek. Na rzece łowię z wolnym biegiem i tak ustawiam opór żeby nurt ani ryba nie wysuwała żyłki, na wodzie stojącej otwieram kabłąk kołowrotka. Kiedyś szczupak nie był tak ostrożny i brał na każdy toporny zestaw z wielkim spławikiem i grubą stalką teraz żeby cokolwiek złapać trzeba mieć jak najmniej widoczny w wodzie (duża presja wędkarska w mojej okolicy). Przyroda ewoluuje podobnie jak my. (2013-01-14 10:41)
ryukon1975ryukon1975
+1
Czyli jednak niektórzy zgadzają się ze mną że można otworzyć kabłąk pomimo że kołowrotek ma wolny bieg i nie jest to jakaś większa ujma dla niego. Widzę pewne swoje niedociągnięcie w tym temacie,powinienem tą sprawę opisać szczegółowo.Mam zamiar napisać jednak za jakiś czas jeszcze jeden wpis na temat żywcówki i tam wyjaśnię temat dogłębnie.:) (2013-01-14 13:39)
ANDREJZ1ANDREJZ1
+1
Oczywiście że się zgadzam. W pewnych warunkach sprawdza się wolny bieg w innych tylko otwarty kabłąk kołowrotka jak przy połowie sandacza a nie będę zmieniał kołowrotka bo ma wolny bieg. (2013-01-14 16:57)
roman55roman55
+1
Osobiście odstąpiłem od tej metody połowu, ale za opis ***** Pozdrawiam (2013-01-14 21:24)
użytkownik97737użytkownik97737
+1
Dzięki Panu dużo się dowiedziałem i nauczyłem dziękuje daje 5. (2013-01-15 15:21)
addishaddish
+1
Ja polecam jednak spinning :) (2013-01-16 19:03)
marecki27-1979marecki27-1979
+1
Ciekawie opisane,większość z tego co napisałeś wiedziałem ,co wcale nie ujmuje Twojej osobie,wiedzę masz nie przeciętną.Pozdrawiam i masz 5 za artykuł (2013-01-19 21:44)
CashmirCashmir
+1
Fajny artykuł , warto poczytac (2013-03-01 16:56)
ybayba
+1
Ja swoją przygodę z wędkarstwem zaczynałem właśnie od żywcówki na małych gliniankach ,dlatego żywcówka utkwiła najbardziej w pamięci.Szacun.. (2013-04-03 19:29)
diabelek325diabelek325
+1
nie ma to jak 3.60 i do 100 gram ;)***** i pozdrowienia (2013-04-27 20:58)
użytkownik131131użytkownik131131
+1
Było troche czytania ale 5 będzie (2013-04-28 09:32)
AutechAutech
+1
Bardzo dobry artykuł ;-) 5 oczywiście . Pozdrawiam (2013-04-28 22:14)
tomalocbtomalocb
+1
Wszystko na temat kolego. Przeważnie na szczupaka wybieram się nad rzekę, moze trochę od biegam co do pozostawienia otwartego kabłąka kołowrotka. Ja luzuję hamulec do takiego momentu żeby żyłka nie stawiała oporu przy wysuwaniu ze szpuli. Podczas ataku szczupaka na żywca jest czas na dokręcenie hamulca i hol ryby. Sporadycznie się zdarza że jest brak zębatego na kotwicy. Oczywiście stosuję metodę spławikową. (2013-05-04 08:45)
adammalyszadammalysz
+1
Naprawdę dobre rady.Pozdrawaiam (2013-05-11 10:15)
użytkownik95904użytkownik95904
+1
Od dawna nie łowie na żywca ale to także emocjonująca metoda połowu drapieżników, przypominają się "stare" czasy, początki wędkowania.;) Artykuł jak zwykle profesjonalny! Serdecznie pozdrawiam***** (2013-10-07 20:17)
kerfiskerfis
+1
to już chyba wiem jakiego kija na żywca mi trzeba :) dzięki. dużo ciekawych inf. (2015-05-15 13:49)

skomentuj ten artykuł