Sposób na sandacza - ciąg dalszy

/ 14 komentarzy / 2 zdjęć


Bardzo cieszę się, że mój artykuł o sandaczu wzbudził tak wielkie zainteresowanie wędkarzy forum. Nie myślałem nigdy, że mętnooki jest pragnieniem tak dużej rzeszy łowców drapieżników. W związku z czym postaram się nieco uzupełnić wiadomości o nim. Z góry dziękuję za wasze przesympatyczne komentarze.

GDZIE SZUKAĆ SANDACZA?

Jest on rybą o wysokich wymaganiach tlenowych w związku z czym najczęściej występuje w rzekach, dużych zbiornikach zaporowych, zalewach, unika płytkich zbiorników bez możliwości przepływów wody bieżącej z rzek i strumyków. Sandacze uwielbiają twarde dno najlepiej piaszczyste z licznymi kamieniami, żwirowate, unikają natomiast miejsc mulistych. Szukamy go przy opaskach, przykosach, rynnach i dołach – najlepiej wczesnym rankiem lub wieczorem, kiedy to następują najintensywniejsze brania.

SPOSÓB ŁOWIENIA na SPINNING

Wędzisko spinningowe powinno być sztywne lecz posiadać miękką szczytówkę z akcją typu Fast (szybka) co umożliwi zauważenie naprawdę najdelikatniejszych brań zwłaszcza w trakcie opadania przynęty, najlepiej o ciężarze wyrzutu 15-30 gram. W związku z najczęstszym przebywaniem sandaczy tuż przy dnie proponuję prowokować mętnookiego do ataku poprzez powolne (wręcz leniwe) prowadzenie gumy z lekkim podrywaniem (podszarpywaniem) od dna.
Dzięki czemu uzyskamy efekt wzbijania przez główkę jigową gumy osadów dennych. Metoda uważam znakomicie prowokuje sandały do brania. Najczęściej używam główek jigowych 10-15 gramowych.

Gumy, które wam zaprezentowałem są skuteczne na moich łowiskach, w innym rejonie Polski mogą królować o nieco innej gamie kolorystycznej musicie popróbować. Polecam także wypróbować żółte z czarnym grzbietem też są skuteczne.

W uzupełnieniu nocnej zasiadki: Zastanawiacie się dlaczego wymieniłem ukleję jako główny rarytas w menu sandaczowym z gruntu –otóż jest ona bardzo smukłej budowy, długa, a sandacze mają bardzo wąski przełyk , oczywiście inne ryby białorybu mniejszych rozmiarów także padają łupem sandaczy. Przy zbrojeniu żywca jak wam wspomniałem zazwyczaj używam podwójnej kotwiczki, jednak nie jest to ścisła regułą możecie używać także potrójnej tylko należy pamiętać by nie przesadzić z jej rozmiarem. Używajcie jak najmniejszych a brania będą częstsze.

Sposób na sandacza - część I

Pozdrawiam.

 


4.5
Oceń
(70 głosów)

 

Sposób na sandacza - ciąg dalszy - opinie i komentarze

gosgos
0
podoba mi sie ale coś mi sie wydaje że czegoś tu brakuje np: biorą przeważnie w południe i wieczorem , ja tak łowie u siebie w siczkach(koło Radomia) na woblerka (pływającym). a rano niebiorą co ty nato ??? a i dlaczego?? :(
a z twierdzenia innych wędkarzy (inaczej rozmowy)ze najlepsze połowy sandacza powinny być wczesnym rankiem . (2009-03-31 22:43)
użytkownik3869użytkownik3869
0
Podoba mi sie pierwszy artykuł i ten na temat sandacza interesujacy artykuł fajnie sie go czyta i mozna sie czegos dowiedziec ja chodze na sandały wczesnym rankiem przewarznie na biale kopyto pozdrawiam (2009-03-31 23:01)
użytkownik2569użytkownik2569
0
Nie jestem specjalistom w połowie sandała bo zajmuję się tą rybą dopiero od 3 lat ale mam podobne spostrzeżenia co kolega gos chodzi mi o lepsze brania późnym popołudniem oczywiście łowię sandała przez cały dzień ale nie porównywalnie lepsze efekty osiągam w puźnych godzinach popołudniowych. Artykuł oceniam na pięć. Ciekawi mnie twoje zdanie na powyższy temat (2009-03-31 23:47)
mard1mard1
0
dobry artykuł mam zamiar wybrać sie w tym sezonie na sandacza na odre mam nadziej że złapie na spining jakiź okaz dzięki waszym poradom masz piątaka pzdro (2009-04-01 19:45)
skałaskała
0
Bardzo cieszę się, że uzupełnienie do artykułu o mętnookim podobało się wam. Gos, kolego jak wiesz nikt z nas nie zna metody "złotego środka" dlatego też z braniami sandacza o różnych porach w zależności od danego łowiska może być różnorako. Należy starać się czytać wodę jak najlepiej by przechytrzyć drapieżnika.
Dla tej ryby naprawdę warto poświęcić swój czas nad wodą, jest przepięknym drapiażnikiem, a przechytrzenie go sprawia nie lada frajdę i zadowolenie. (2009-04-02 21:54)
jokerjoker
0
fajnie opisane. tak trzymaj (2009-07-16 22:53)
staszek873staszek873
0
Z tą miekką szczytówką to bym się nie zgodzil,jak to tak można obserwować szczytówkę?,chłopie oczy Cię rozbolą,sandał jak walnie to poczujesz-uwierz mi!!
W tym sezonie dużo sandałów złowiłem na mule,przecież one się przemieszczają po całym akwenie...apropo jeszcze wędki...w ubiegłym sezonie miękka 2.40cm gubiła mi dużo ryb.. w tym sztywna 2,10 brała wszystko...i o to chodzi!!!..w tym naszym hobby..pozdrawiam (2009-12-04 18:22)
pawel75pawel75
0
Jeszcze zabrakło informacji o spiningu w nocy. Wtedy mamy szansę na naprawdę okazałe sztuki na metrowej wodzie ! :) Co do sprzętu to już indywidualne upodobania. Ja najczęściej używam do połowu tego drapieżnika wędeczek mocnych o raczej szybkiej akcji. Pierwsza na Wisłę to Konger vega universe o długości 330 i masa wyrzutu do 80 g a druga na pozostałe zbiorniki to Berkley o długości 300 i masa wyrzutu do 55 g. Mocny sprzęt faktycznie ale "walnięcie" czuć, tak jak napisał kolega staszek873 (2010-09-19 10:55)
klosklos
0

Staszek - ja na temat miekkiej szczytówki mam inne zdanie, bardz duzo wedkuje sandacza, kij musi byc sztywny i miekka szczutówka a kij z szybka akcja. Np. Shimano Catana BX supersensitive 2,40m, 7-28gr. <-Bardzo dobry kij chociaz ja używam Dragona 2,40m,8-29gr. Oczy od szczytowki nie bolą. mozna rozniwez patrzec na laczenie plecionki z tafla wody. ale z tym ze sandacz walnie i  poczujesz..poczujesz owszem ale te wspaniałe PSTRYKNIĘCIE.

(2010-09-22 14:13)
użytkownik4878użytkownik4878
0

Klos catana raczej nie ma szybkiej akcji:)

Pozdrawiam

(2010-10-01 12:01)
wedkarz90wedkarz90
0
Świetny artykuł oczywiście 5+.
Pozdrawiam i życzę udanych połowów.
(2010-11-27 16:45)
szymon15szymon15
0
Panowie czy metoda DROP SHOT sprawdzi się na sandałka?? Proszę o odp. i z góry wielkie dzięki. A za artykuł 5. (2011-02-02 21:18)
cobra1122cobra1122
0
Pionteczka za wpis pozdrawiam. (2011-03-13 15:38)
tomasz2222tomasz2222
0
Otóż co prawda miałem okazję złapać sandacza 3,70 kg na spinning dobre parę lat temu lecz o sprzęcie i metodzie prowadzenia przynęty napisze tak.A więc zaczynamy,ja z reguły nastawiłem się na szczupaka ponadwymiarowego nie liczyłem się z sandaczami i pewnego wieczoru październikowego to już była mniej więcej godzina 19:00 wieczór rzucałem wzdłuż rzeki przy samym zakolu i jak zawsze rzucałem w pobliżu brzegu tym razem rzuciłem niechcący na sam środek więc delikatnie szarpiąc ściągałem przynętę do brzegu(to miał być mój ostatni rzut i miałem do domu się zwijać,wziął około tuż po 19:00 może 5 lub 10 po)wtem poczułem opór ani szarpnięcia ani uderzenia nic co by przypominało branie ryby dosłownie wyglądało to jak bym zaczepił gałąź i ją ściągał pod prąd,pomyślałem sobie ech znowu te zaczepy i badyla jak zwykle zaczepiam i ściągam kilogramy a nawet tony tego ścierwa ale do tego zadałem sobie pytanie;zobaczymy co się stanie jak spróbuje zaciąć może jak raz jest ryba ??? wtem nagle po zacięciu żyłka raptownie odjechała,a wędzisko zamieniło się w łuk jakież było moje zdziwienie kiedy zobaczyłem że w rzeczywistości zamiast zaczepu mam rybę na haczyku i to jakich rozmiarów heh musiałem szybko myśleć i reagować aby nie stracić ryby i mojego pierwszego trofeum otóż najpierw popuściłem hamulec potem powolnie zacząłem męczyć rybę,najgorzej było kiedy odpływała z prądem szła szła i szła a żyłka schodziła jak szalona wtem przykręciłem hamulec delikatnie tak aby ryba poczuła delikatny opór podczas ucieczki więc zaczął szaleć w rejonie gdzie ja się znajdowałem na dystans mojego wzroku,a to zataczał koła a to szedł do dna lub próbował uciekać w krzaki wtem zobaczyłem żyłka nagle stanęła zorientowałem się że ryba padła zmęczona co prawda pyrgał się ale niemrawo próbował raz jeszcze uciekać ale po krótkiej ucieczce jednogłośnie poddał się i ściągnąłem go do brzegu po czym ręką łapiąc za skrzela wyciągnąłem na brzeg rybę jaki był szok kiedy zobaczyłem że zamiast szczupaka mam sandacza,i tak po półtorej godziny holu ryby(około 20:40 zakończył się hol ryby)złowiłem swój pierwszy okaz.A łowiłem na wędkę spinningową z twardą szczytówką i kołowrotkiem z przełożeniem 5,2:1 prowadząc wolno przynętę wręcz widząc szybki nurt rzeki leniwie ściągałem przynętę zaś gdy nurt zwalniał tempo ja nieco przyspieszałem tempo ściągania przynęty,a przynętą była guma kopyto fluo z czarnym grzbietem.       (2011-10-11 01:09)

skomentuj ten artykuł