Wiosna z linami i karasiami

/ 8 komentarzy / 11 zdjęć


Kwiecień i maj sa moim zdaniem najlepszym okresem połowu tych gatunków . Każdej wiosny uwielbiam zasiadki nad moimi łowiskami .
Płytkie , mocno porośnięte , małe zbiorniki,starorzecza.
Są moim głównym cele, dlaczego?Bo mało kto lubi w takich warunkach wedkować, po kilku urwanych zestawach szybko rezygnują .
Moje początki były podobne ,jednak "prawdziwy łowca" się nie łamie:)))
Wiele razy zrywałem przypony,ryby,całe zestawy.Lekcje drogo kosztowały , ale za to poznałem wode jak mało kto.Bo własnie zarosnięte oczka są stołówką ,zielsko się budzi do życia , a w raz znim wszelkie robactwo,ślimaki.
Liny i karasie mają istny raj w takim miescu , bez wysiłku napełnią brzuchy .
Dlatego zawsze szukajmy miejsc gdzie nie długo beda łany roslinności .
Udało się mam łowiska ,mało kto tu przyjeżdża ,nikt mnie nie obserwuje , a jezli już to raczej znajomy i nie zasiądzie miejscówki.
Kwiecień jest bardzo dobrym miesiącem ,ciepłe dni pozwalają na celowe połowy linów i karasi pospolitych w takowych akwenach.
Nęcenie jest oszczędne :siekane gnojaczki,garstka białych, odrobina sypkiej zanęty .
Ot cała moja tajna broń na liny o tej porze roku , zazwyczaj tylko i wyłącznie nęce tylko jeden zestaw 2,3 kulki wielkości jajka .
Drugi zestawik z rosówką ląduje zawsze obok nęconego miejsca.Łowię metodą spławikową,kto chociaż raz zobaczy poezyjne branie lina lub karasia,który pompuje rosóweczke nigdy nie zmieni metody.
Posługuję się dwoma mocnym wedkami z żyłką 0.20 bez przyponu .
Haczyk dowiązuję bezpośrednio do żyłki głównej.Nie lubię mieć słabego punktu w zestawie .
Dokładnie poznałem łowiska i wiem, jak ja odpuszcze to ryba to wykorzysta , wiec linki pajęczynki zostają w domu.
 W czasię jednej sesji obławiam 3,4 miejscówki .Łowie aktywnie i szukam ryby .
   Inna sprawa zaczyna się pod koniec kwietnia i w maju.
Prym zaczynają pomału przejmować drapiezniki , magiczna data 01.05 przynosi tłumy nad wodą , jednak nie u mnie , nie na tych łowiskach.
Mogę spokojnie zająć się tym co uwielbiam czyli dalszym ciągiem polowania na liny i karasie ,ryby są już bardziej skore do współpracy.
Nęce kilka dni mieszanką ziaren,robactwem ,zanęta sypka tylko na początku ,aby zwabić ryby.
Zasiadki stają się bardziej stacjonarne ,liny i karasie są bardziej aktywne i chętnie zaglądaja do przygotowanego miejsca.
Lubią dobrze zjeść , dlatego prym wiedzie rosówka i ślimak .
Drugie wędzisko to zazwyczaj coś roślinnego z dodatkiem mięska.
Ale sam dodatek roślinny też jest chętnie zajadany.Duża część wędkarzy stawia na kukurydzę ,ja odniej odszedłem .
Stawiam na pęczak z dodatkiem konopi , na hak wedruje 8,10 ziaren pęczaku i jest to świetny kąsek na ryby jakie mnie interesują.
Na wędkowanie wybieram się zazwyczaj rano ,jestem nad wodą za nocy.
Do lataki szykuje, sprzęt i papu dla rybek.
Brania na przełomie dnia i nocy są moim zdaniem najlepsze. Im bliżej magicznej godziny 9 tym gorzej.
Ale oczywiścię to tylko moje prywatne spostrzeżenia .
Dobrym czasem też jest wieczór połączony z nocym łowieniem do godziny duchów.
Gdzie czesto ryby nadrabiają dzienny brak , żerowania.
Moim zdaniem ludzie , błędnie nazywają te ryby ciepło lubnymi bo często, gesto poławiam te ryby , w takie pizgawice, gdzie większość z was z pod kołdry nie wychodzi:)
Dlatego warto zainteresować się tymi gatunkami , bo lin i karaś pospolity dają niesamowitą radość wędkowania. Nie potrzebujemy super zanęt ,sprzętu .
Poznajmy swoje łowiska to jest podstawą.
Na koniec takie moje małe przemyślenie karaś pospolity jest w odwrocie japoniec daje mu nieźle popalić i według mnie nie ma mowy o CR dla tego gatunku.
 

 


4.6
Oceń
(16 głosów)

 

Wiosna z linami i karasiami - opinie i komentarze

zbynio 33zbynio 33
+2
Fajnie połowiłeś Jakubie. Graty ryb. Ja dawno takich linów nie złowiłem. W zeszłym roku się trafił jeden, ale nieco mniejszy. Czasami najprostsza zanęta i przynęta jest najlepsza. Kilka lat temu pojechałem na żwirownie i usiadłem między dwóch wędkarzy. Siedzieliśmy w takiej odległości, że mogliśmy rozmawiać. Z lewej wędkarz łowił na kukurydzę i mówił mi, że jak chcę tam łowić duże i dużo to tylko na kuku. Z drugiej zaś strony wędkarz przekonywał mnie do swoich racji i mówił, że jak chcę łowić dużo i duże to tylko na pęczak. Ja miałem jeno pszenicę na słodko i już się zastanawiałem od kogo tu pożyczyć w razie gdyby mieli rację. Czas jednak pokazał, że to moja pszenica była najlepsza i najskuteczniejsza, a może i miejsce było dużo lepsze...zwłaszcza w łowieniu karasi kilka metrów robi ogromną różnicę i tu masz ogromną rację, żeby poznawać swoje zbiorniki i zachowanie ryb... ;)). Z tym przyponem to się z Tobą nie zgodzę, bo jednak rwiesz całe zestawy, a robiąc przypon byś tego uniknął. Wiadomo że to jest słabszy punkt w zestawie, ale możesz zastosować żyłki o potrzebnej mocy (grubsze nieco) i po sprawie... Za wpis i rybki oczywiście piona. Pozdrole :) (2016-04-26 09:24)
MorciatyMorciaty
0
Zgadzam się w 100%;) Warto poświęcić trochę nerwów na łowienie w zielsku ale później efekty jakie. Ja też lubuję się w łowieniu linów i karasi. Karaś już jest na lina wciąż czekam...Ale ok czwartku wyjeżdżam z miasta i mam zamiar wszystkie wolne dni spędzić w polowaniu na lina;) Pozdrawiam***** (2016-04-26 09:52)
Jakub WośJakub Woś
0
Piękne karaski **** A i ostatnie zdanie w pełni popieram i stosuję taka samą zasadę. Karaś srebrzysty najlepiej wygląda w occie na stole ;) (2016-04-26 18:14)
dendrobenadendrobena
0
Gratuluję ładnych sztuk. Fajna waleczna rybka,trochę traktowana po macoszemu/chwast /niedługo i takich może nie być. Pozdrawiam. (2016-04-29 15:52)
pstrag222pstrag222
0
Zbynio na zaczepach i owszem masz racje , ale przy holu wśród zielska zestaw bez przyponu moim zdaniem jest lepszy , i również kiedy rybka wejdzie nam w zielsko mam zwiększone szans. U mnie się to sprawdza. Dendrobena wątpię ,aby kiedykolwiek karaś pospolity był chwastem (2016-04-29 16:00)
ryukon1975ryukon1975
0
Ładne ryby. Jeśli chodzi o japońca to nie ryba to mutant który się tylko mnoży a gdy trafi na odpowiedni zbiornik wyprze pod skarłowaciałą formą niemal wszystkie inne gatunki. Nieważne czy to będzie zbiornik o powierzchni 10x10 m czy też jednego hektara. (2016-04-29 16:01)
skalpelskalpel
0
Jaki haczyk p. Jakubie?? (2016-05-04 11:22)
beder1beder1
0
Jeśli chodzi o japońca to zwykły chwast,wyparł Naszego karasia ,który jest piękną rybką a jeśli ktoś chciałby ją jeść to też smaczna duużo smaczniejsza od japońca i tyle w temacie. (2016-05-10 09:42)

skomentuj ten artykuł