Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-12-09 19:51:22

    Wędkarz nad brzegiem jeziora łowi ryby, a obok siedzi jego żona.
    On zarzuca wędkę i po chwili wyciąga buta.
    Zarzuca ponownie i wyciąga czajnik. Zaraz potem łowi młynek do kawy, radio, telewizor, fotel...
    A żona na to:
    - Zenek, tam chyba ktoś mieszka.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-09 19:54:21

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-09 19:57:42

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-12-09 20:05:17

    Niezły ten film śmieje się już kilka dni a jest ich na You Tube kilka z Billem w roli głównej brzuch od śmiechu boli.

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-09 20:09:16

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-09 20:10:16

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-09 20:11:06

    <object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/MJWPnmqo_1g&hl=pl_PL&fs=1&"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/MJWPnmqo_1g&hl=pl_PL&fs=1&" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object>

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-12-09 20:11:52

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-09 20:12:17

    Dwie żony wędkarzy postanowiły spróbować swych sił w łowieniu ryb.
    Wzięły wędkę i poszły nad rzekę.
    Już w chwilę po zarzuceniu wędki wyławiają płotkę, która miota się na żyłce.
    - Jak ją zabić? - wpada w panikę pierwsza, która nigdy nie zwracała uwagi, jak to robi jej mąż.
    - Czy ja wiem... - mówi druga. - Może ją utopić?

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-09 20:15:44

  • Forum wedkuje.pl 2009-12-09 20:19:01

  • Reklama
  • Janhe2 2010-11-19 18:04:50


    Jasiu siedzi nad jeziorkiem i łowi ryby. Wtedy podchodzi do niego policjant i mówi: 
    - Chłopcze, tu nie wolno łowić ryb. Będziesz musiał zapłacić mandat. 
    - Ależ ja wcale nie łowię ryb. Ja uczę robaka pływać. 
    Policjant zbity z tropu milknie, ale po chwili znów się odzywa: 
    - A jednak będziesz musiał zapłacić mandat. Ten robak nie ma stroju kąpielowego. 

  • grzesiek1999 2010-11-19 18:30:48

    Koledzy umówili się w październiku o godz. czwartej na wyjazd nad jezioro na jesienne szczupaki.
    Oczekujący na przyjazd kolegi, już wcześniej spakowany wyszedł na ganek i stoi. Wiatr wieje, deszcz leje - pogoda pod psem. Po półgodzinnym oczekiwaniu, gdy już zaczęło trząść zimno, pomyślał - kolega zrezygnował i na pewno nie pojadą .
    Zziębnięty wrócił do domu, rozebrał się i wsunął się w ciepłe łóżko do żony.
    Żona pyta: Co, zimno?
    Mąż: No.
    Żona: A ten mój stary dureń pojechał na ryby.

  • arekde 2010-11-20 17:40:18

    Jak czytam te "dowcipy" to jakbym się przeniósł w czasie........w lata 80-te!!!!!

  • Forum wedkuje.pl 2010-12-06 14:39:23

    Urząd skarbowy przyjmie do pracy właściciela agencji towarzyskiej.
    Wymagania:
    Umiejętność ogarnięcia burdelu...

  • striggley 2010-12-06 18:06:08

    to akurat nie jest o wędkarzach ......

    Mała wieś , jeden sklep a ,przy nim codziennie trzech miejscowych pijaczków- codziennie rano zaczynają od wina na łeb.
    No i pewnego dnia zbiórka jak co dzień na jabola i nagle jeden mówi :
    - ..mi nie bierz.
    - ok ....że co ? jak to ? Stachu co ty ochujałeś ?
    - no nie i już....na odwyku byłem
    -jak na odwyku ? gdzie niby ?
    - aaa ...nie ważne...u kowala.
    - u kowala ? - pytają koledzy zdziwieni
    -...no u kowala poszedłem i już wyszedłem i nie pije proste.
    Pozostałych dwóch zaczynają pić swoje winka i po chwili jeden mówi :
    - Ty Stachu a czy ja też mógł bym do niego na ten odwyk?
    Na to Stach u ...
    -jasne czemu nie -
    Następnego dnia kolega poszedł do kowala i puka w drzwi od stajni...
    - kowal !! kowal!! jesteś tam ?
    - czego  do kurwy nędzy ?
    - no bo wiesz ja na odwyk przyszedłem jak Stachu ....
    -wejdź i zamknij drzwi. ...oprzyj się o stół i ściągnij spodnie .
    Trochę zmieszany oparł się i opuścił spodnie . Po czym kowal zaszedł go od tyłu i wydymał perfidnie.
    - no i co już ?
    -tak
    -tak już
    - i to ten odwyk ...że niby jak ja mam dzięki temu przestać pić ?
    Kowal podszedł bliżej i po cichu powiedział :
    - spróbuj się jeszcze raz mendo nachlać to wszystkim na wsi powiem że cie dymałem.!


  • Reklama
  • marcin321 2010-12-18 11:23:40

    Facet stoi nad łowiącym  wędkarzem i się przygląda. Po trzech godzinach zdenerwowany wędkarz mówi: - Panie, wez pan wędke i stań obok, a nie stój mi nad głową. - Widzi pan, ja to bym  nie miał  cierpliwości- odpowiada.

  • marcin321 2010-12-18 11:24:05

    Jasio  chwali się koleżance: 
    - Wiesz? Niedawno złapałem szczupaka takiego jak moja ręka. - Niemożliwe, nie ma takich brudnych ryb

  • marcin321 2010-12-18 11:24:42

    Dziennikarz  prowadzący wywiad z żoną czołowego zawodnika zadaje pytanie: 
    - Jak pani sądzi: wędkarstwo to sport, czy raczej sztuka? 
    - Kiedy mój mąż łowi ryby, jest to na pewno sport. 
    - Ale gdy o tym opowiada,myślę, że to jest sztuka

  • marcin321 2010-12-18 11:25:10

    Na zawodach  o mistrzostwo koła - Podchodzi gospodarz do prezesa - Prezesie wagowy poprzestawiał wagę, jednemu w kg ważył innym w uncjach jeszcze innym w funtach jak my teraz mistrza wyłonimy? Prezes pomyślał i po chwili odpowiada 
    - Ogłosimy że był remis i za tydzień zrobimy dogrywkę

  • marcin321 2010-12-18 11:25:25

    Doświadczony karpiarz opowiada adeptom sztuki łapania ryb o swoim ostatnim sukcesie, w pewnej chwili przerywa i mówi: -Zresztą, co się będę rozdrabniał... 
    - kiedy podebrałem tego karpia, woda w jeziorze opadła o pół metra!

  • marcin321 2010-12-18 11:25:56

    Po zbadaniu młodego mężczyzny lekarz mówi:
    - Powinien pan zażywać więcej ruchu, gimnastyki, pływania...
    - Ależ panie doktorze, jestem mistrzem Polski w wędkarstwie!
    - To powinien pan zostać mistrzem świata!  Łowiącemu ryby strażnik sprawdza kartę wędkarską:
    - Pana karta jest już nieważna. Jak pan może łowić ryby na zeszłoroczną kartę wędkarską?!
    - Bo ja łowię tylko te ryby, których nie złowiłem w zeszłym roku. Spotyka się dwaj wędkarze.
    - Co u Ciebie nowego, Stachu - pyta jeden.
    - Aaa... żona mi nie pozwala jeździć na ryby - odpowiada Staszek.
    - Ale nie o to pytam, pytałem: co nowego?

  • marcin321 2010-12-18 11:26:28

    Wędkarz złowił złotą rybkę. Rybka prosi aby ją wypuścił a ona spełni jego 
    trzy życzenia. Po namyśle wędkarz mówi:
    - Spraw aby w moim wiaderku była wódka.
    I tak się stało. Rybka spełniła pierwsze życzenie.
    Wędkarz wypił całe wiaderko wódki i mówi:
    - Spraw aby całe to jeziorko zapełniło się wódką.
    I tak się stało. Rybka spełniła drugie życzenie.
    Wędkarz nachylił się i wypił kilka łyków i mówi:
    Nie kłamie, prawdziwa wódka. Gdy już zaczął się wieczór na wpół przytomny 
    na wielkim kacu przypomniał sobie o trzecim życzeniu i mówi:
    - Dołóż jeszcze flaszkę i będziemy kwita.

  • Reklama
  • marcin321 2010-12-18 11:26:58

    Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
    - Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
    - Żona mi nie pozwala.
    - Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
    - I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
    Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
    Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
    - A co tam.... ryby! 

  • marcin321 2010-12-18 11:27:42

    Jasio pyta ojca:
    - Tato, czy to prawda , że ryby najszybciej rosną po złowieniu ich przez wędkarza?
    - Co? Jasiu, to jakaś bzdura!
    - To dlaczczego dwa dni temu, jak nasz sąsiad z naprzeciwka złapał szczupaka. Miał około kilograma. Wczoraj, kiedy opowiadał o tym szczupaku sąsiadowi z góry, to on ważył już jakieś półtora kilograma a dziś reszta mieszkańców naszego bloku twierdzi, że to był szczupak dwu kilagromowy?!

  • marcin321 2010-12-18 11:28:44

    Koledzy umówili się w październiku o godz. czwatej na wyjazd nad jezioro na jesienne szczupaki.
    Oczekujący na przyjazd kolegi, już wcześniej spakowany wyszedł na ganek i stoi. Wiatr wieje, deszcz leje - pogoda pod psem. Po półgodzinnym oczekiwaniu, gdy już zaczęło trząść zimno, pomyślał - kolega zrezygnował i napewno nie pojadą .
    Zziębnięty wrócił do domu, rozebrał się i wsunął się w ciepłe łóżko do żony.
    Żona pyta: Co, zimno?
    Mąż: No.
    Żona: A ten mój stary dureń pojechał na ryby.

  • marcin321 2010-12-18 11:31:17

    Nad wiosennym stawem rozsiada się wędkarz i usiłuje coś złowić. Mija godzina, dwie, trzy, a tu nic! Naraz nad wodą staje dwunastolatek, zarzuca wędke i wyciąga rybę za rybą. Wściekły coraz bardziej wędkarz nie wytrzymuje i woła:
    – A lekcje, smarkaczu, już odrobiłeś?!

  • marcin321 2010-12-18 11:32:15

    Przychodzi wędkarz nad jezioro. W ycina przerębel i zarzuca wędkę. Mija godzinę i nic. Dupa mu zmarzła, wnet przychodzi drugi wędkarz, obok niego wycina przerębel i zarzuca wędke. Po chwili: jedna rybka, druga, trzecia...
    Ten pierwszy wkurzony mówi:
    - Ja już tu jestem godzinę, dupa mi zmarzła, nic nie złowiłem, a ty sobie tu przychodzisz i po chwili złowiłeś tyle
    ryb. Jak to robisz?!
    - Łołałumłae młemłe!
    - Co?!
    - Łołałumłae młemłe!
    Cooo?!!!
    Ten drugi wypluwa co ma w ustach i krzyczy:
    - Robaki muszą być ciepłe!

  • marcin321 2010-12-18 11:34:37

    Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
    - Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
    - Żona mi nie pozwala.
    - Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt  wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka  odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
    - I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
    Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
    Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
    - A do diabła z rybami!

  • rkopatrix 2011-01-23 19:17:59

    Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
    - Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
    - Żona mi nie pozwala.
    - Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
    - I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
    Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolona i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
    Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą pi naga małżonka i mówi:
    - A do diabła z rybami!

     

  • Forum wedkuje.pl 2011-01-24 20:51:36

    Dwóch początkujących wędkarzy rozpoczyna wędkowanie:

    -po jakimś czasie jeden pyta kolege:

    -Ty Marian masz może zapasowy spławik ?

    -mam a po co ci ?

    -no bo mój się chyba zepsół bo co chwile tonie..........

  • Forum wedkuje.pl 2011-01-25 23:03:42

    Dwaj murzyni stoją na moście i sikają do wody...............................................................

    nagle jeden mówi -ty ale ta woda zimna......................................................................

    na to drugi-a jaka zamulona................:)))))))))))))))))))))))))))))))

  • michal7u8i 2011-01-27 10:05:04

    Kowalski siedzi nad rzeką i nerwowo przekłada wędkę z ręki do ręki:
    - Gdyby wędkarstwo nie uspokajało nerwów, to bym zaraz to rzuci!

  • michal7u8i 2011-01-27 10:09:27

    - Jaka dzisiaj woda? - pyta Franek Kowalskiego, który łowi już od świtu.
    - Znakomita! Ryba ani myśli z niej wyłazić.

    - I co, biorą, panie Nowak? - pyta Franek.
    - Biorą, biorą. Wczoraj teczkę mi zabrali, a dzisiaj już rower ...



    Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
    - Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
    - Żona mi nie pozwala.
    - Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
    - I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
    Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolona i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
    Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
    - A do diabła z rybami!

  • michal7u8i 2011-01-27 10:17:46

    Facet przechodzący obok wędkarza stojącego z wędką nad jeziorem, pyta:
    - Złowił pan coś?
    - Trzy szczupaki.
    - Od rana?
    - Nie, od urodzenia.




    Wędkarz pyta chłopa:
    - Czy to pański staw?
    - Mój.
    - A czy nie byłoby grzechem, gdybym tu złowił jakąś rybę?
    - Grzechem? Nie, raczej cudem!





    Żona mówi do łowiącego ryby wędkarza:
    - Spójrz, woda w tym jeziorze jest tak brudna i aż dziw bierze, że ryby tu w ogóle żyją. Ty tymczasem łowisz ryby jedna za drugą.
    - Bo dla nich to jedyna możliwość, żeby się stąd wydostać.




    Nad wiosennym stawem rozsiada się wędkarz i usiłuje coś złowić. Mija godzina, dwie, trzy, a tu nic! Naraz nad wodą staje dwunastolatek, zarzuca wędkę i wyciąga rybę za rybą. Wściekły coraz bardziej wędkarz nie wytrzymuje i woła:
    - A lekcje smarkaczu już odrobiłeś?!



  • withanight88 2011-01-27 12:23:54

    karpiuk napisał :



    przychodzi pacjent do lekarza i mówi:
    -doktorze proszę o 2 pigułki viagry
    lekarz odpowiada:
    - po co panu aż 2 pigułki viagry
    na to pacjent:
    - no bo lekarz wie! no ! przychodzą do mnie dwie kobity !
    no ok lekarz wypisał receptę dał pacjentowi co chciał.
    Następnego dnia przychodzi znów ten sam pacjent i mówi:
    - panie doktorze :( proszę coś przeciw bólowego
    na co doktor odpowiada:
    - a na cóż to ?
    - a no bo dziewczyny nie przyszły i teraz nadgarstki mnie bolą :(








    Rysiosz napisał:


    W Akademiku Medyka w Krakowie ludzie sobie normalnie chlali w pokoju, impreza, jest gites. W pewnym momencie ktoś już nieźle naprany mówi tak:
    - Ej, a ciekawe czy taka żarówka to się do ust zmieści?. No i nie zastanawiając się długo wsadza sobie do gęby. Zmieściła się, ledwo ledwo, ale siedzi.
    Ludzie się śmieją, że fajnie itp.
    Ale w pewnym momencie koleś zaczyna robić jakieś rozpaczliwe gesty i macha, że nie może wyjąć.
    Ludzie się z niego śmieją, że niby sobie jaja robi, bo jak włożył to i musi wyjąć!
    Ale gościu widać mocuję się z tą żarówką już dłuższy czas i coraz poważniej to wygląda. Strach w czasz, szczękościsk z nerwów no i nie wyjmie. Zbić żarówki nie można, bo wiadomo próżnia to mu szkło pocharata całe podniebienie i gardło. Nie ma rady - jedziemy do lekarza. Zadzwonili po taxi, podjechała, wsiadają.
    Taksówkarz jak gościa zobaczył to się zaczyna śmiać, no bo koleś z żarówką w ryju to niecodzienny widok, ale nic jadą do szpitala i w tym czasie ten drugi koleś opowiada taksówkarzowi co się stało. Gościu też nie wierzy, bo przecież "jak się da włożyć to się też da wyjąć!". No nic. Dojechali, zapłacili taksiarzowi i do lekarza.
    Lekarz też się ubrechtał, że czego to te studenty nie wymyślą po pijaku. Obejrzał go i mówi, że niestety trzeba mu "poszerzyć uśmiech" skalpelem. Zoperował, zaszył, koleś wyjął żarówkę. LUZ.
    Wracają, wchodzą do pokoju, a tam ... siedzi drugi koleś z żarówką w gębie. Nie wierzył, że się nie da wyjąć. Jak zobaczył tego ze szwami to obrazu mina mu zrzedła. No to nic, jadą do tego samego szpitala z gościem. Zabrał ich jakiś inny taksówkarz.
    Dojeżdżają, a tu lekarz jak ich zobaczył to mało się nie poryczał ze śmiechu.
    Odsłania parawan, a tam siedzi... taksówkarz nr. 1 z ŻARÓWKĄ W USTACH.







    michal7u8i napisał :



    Facet przechodzący obok wędkarza stojącego z wędką nad jeziorem, pyta:
    - Złowił pan coś?
    - Trzy szczupaki.
    - Od rana?
    - Nie, od urodzenia.



    Wędkarz pyta chłopa:
    - Czy to pański staw?
    - Mój.
    - A czy nie byłoby grzechem, gdybym tu złowił jakąś rybę?
    - Grzechem? Nie, raczej cudem!




    Żona mówi do łowiącego ryby wędkarza:
    - Spójrz, woda w tym jeziorze jest tak brudna i aż dziw bierze, że ryby tu w ogóle żyją. Ty tymczasem łowisz ryby jedna za drugą.
    - Bo dla nich to jedyna możliwość, żeby się stąd wydostać.



    Nad wiosennym stawem rozsiada się wędkarz i usiłuje coś złowić. Mija godzina, dwie, trzy, a tu nic! Naraz nad wodą staje dwunastolatek, zarzuca wędkę i wyciąga rybę za rybą. Wściekły coraz bardziej wędkarz nie wytrzymuje i woła:
    - A lekcje smarkaczu już odrobiłeś?!

  • withanight88 2011-01-27 12:28:39

    gadex60 napisał:


    Kowalski przechodząc przypadkiem obok hotelu Forum w Warszawie widzi jak podjeżdża elegancka limuzyna ,a z niej wysiada jego znajomy z wypraw na ryby,a za nim piękna Claudia Shifer i struś.Podchodzi do kumpla i witając się pyta : Co się stało,że tak dobrze Ci teraz powodzi ?
    Nowak:Wiesz złapałem złotą rybkę ,która spełniła moje trzy życzenia.
    -chciałem być bogaty i jestem
    -chciałem mieć piękną kobietę za żonę i mam
    Kowalski: no a ten struś ?
    Nowak: chciałem mieć wielkiego ptaka :(






    michal7u8i napisał:


    1.Mała Marysia siedziała w ogrodzie zasypując dołek, kiedy przez siatkę zajrzał sąsiad. Zainteresował się, co porabia dziewczynka: - Co tam robisz Marysiu? - Moja złota rybka właśnie umarła - odpowiada Marysia, nie spoglądając nawet w stronę sąsiada - właśnie ją grzebię. - To bardzo duża dziura jak na złotą rybkę, nie uważasz ? - dziwi się sąsiad. - To dlatego rybka jest wewnątrz twojego durnego kota.


    2.Na brzegu jeziora stoi dwóch wędkarzy. Przed nimi pływający na nartach człowiek znika pod wodą. Ruszają mu na ratunek. Po chwili wyciągają topielca na brzeg. Reanimują, robią sztuczne oddychanie. - Roman - mówi nagle jeden z wędkarzy - to chyba nie ten. Nasz miał na nogach narty, a ten ma łyżwy.


    3.Nad brzegiem rzeki siedzi facet i łowi ryby. Podchodzi do niego koleś i pyta; -Biorą??? -Nie -A złapał Pan coś?? -Jednego -I co pan z nim zrobił??? -Wrzuciłem do wody -A duży był???? -Taki jak Pan i też mnie wnerwiał.



    I.Jaka dzisiaj woda? - pyta Zenek kumpla który łowi już od kilku godzin. - Znakomita! Ryba ani myśli z niej wyłazić.


    II.Facet złotym mercedesem przyjeżdża na ryby. Wysiada cały w złocie z samochodu (łańcuchy, bransolety itd.), wyciąga złotą wędkę ze złotą żyłką i idzie łowić ryby. Po jakimś czasie łapie co? .....oczywiście złotą rybkę. Popatrzył na nią, obejrzał w koło z pogardą i już ma wyrzucić z powrotem do wody, a rybka na to: - Hej rybaku! A trzy życzenia? - Eeeeeh, no dobra. Co chcesz?

  • withanight88 2011-01-27 12:32:13

    sauber napisał :


    złapał wędkarz złotą rybkę ,rybka mówi spełnie twoje jedno życzenie.Wędkarz z zawodu był kelnerem pomyślał że przydała by mu się taka wielka ręka ,żeby mógł w niej pomieścić wiele talerzy,ale naprawdę ogromna.Minęła chwilka i gościu patrzy ręka jak bochen chleba,zaadowolony poszedł do domu.Za jakiś czas tą samo złotą rybkę złapał inny człowiek,rybka sie go pyta o życzenie .On myśli mam wszystko piękny dom,samochód,myśli,myśli w koncu mówi że chciałby mieć takie duże przyrodzenie jakigo jeszcze nikt nie miał.Minęła chwila gościu patrzy przyrodzenie jak armata,ale po chwili sie zamyślil i mówi do rybki zasmucony.ale skąd ja teraz wezmę kobiete żeby dała radę takiemu przyrodzeniu,rybka myśli.mysli za chwilę mówi do gościa czekaj,czekaj mam tu gdzieś numer tel.do tego gościa z tą wielką reką...



    ALA napisał :


    Zlapal murzyn na pustyni zlota rybke i zyczy sobie 1.aby byl caly bialy 2.zeby mial duzo wody 3.i zeby mial duzo dup.Rybka w jednej chwili zamienila go w SEDES!






    michal7u8i napisał :


    1. Do knajpy wchodzi facet ze strusiem, zamawia u kelnera setę i popitkę.
    - Płaci pan 5 złotych i 30 groszy - mówi kelner.
    Facet sięga do kieszeni i wyjmuje dokładnie 5,30. Następnego dnia sytuacja się powtarza tylko rachunek za zamówione potrawy wynosi 17,60. Gość znowu sięga do kieszeni i daje kelnerowi odliczoną sumę.
    - Jak pan to robi - pyta kelner, że zawsze wyciąga pan tyle ile wynosi rachunek?
    - Aj panie - odpowiada gość, złowiłem złotą rybkę i ta przyrzekła mi spełnić dwa życzenia. Poprosiłem, żebym zawsze miał w kieszeni tyle pieniędzy, ile mi potrzeba. No, to teraz, czy kupuję Mercedesa, czy
    zapałki, zawsze mam odpowiednią ilość szmalu.
    - Ale super - woła kelner zachwycony. A jakie miał pan drugie życzenie?
    Facet spogląda smętnie na strusia i mówi:
    - Chciałem, żeby wszędzie towarzyszyła mi dupa z długimi nogami.


    2.
    Chłop złapał złotą rybkę:
    - Puść mnie, puść! - prosi rybka. - Spełnię każde Twoje życzenie!
    Chłop pomyślał. Po chwili mówi.
    - Dobra! Chcę wiedzieć, kiedy umrę?
    - Tego nie mogę Ci powiedzieć, ale mogę Ci powiedzieć, co będziesz robić po śmierci.
    - No dobra, co?
    - Będziesz sędzią hokejowym! - odpowiedziała rybka.
    - Ale ja nie znam zasad tej gry! - zdziwił się chłop.
    - No to ucz się ucz, bo za dwa dni masz pierwszy mecz.


    3.Na ryby przyjeżdża facet. Wysiada ze złotej limuzyny, jest cały obwieszony kosztownymi łańcuchami. Po długim siedzeniu przy wędce złowił złotą rybkę, ogląda ją z pogardą i już ma wyrzucić, kiedy rybka nagle się odzywa:
    - Poczekaj, a trzy życzenia?
    - Eech, no dobra, byle szybko - co chcesz?


    4.Dwóch facetów łowi ryby. Jednemu z nich biorą co chwilę, a drugi tylko moczy kije w wodzie. Ten pechowy wreszcie nie wytrzymał: - Proszę mi powiedzieć, na jaką przynętę pan łowi? - Łapię na pastylki na syfilis - zadrwił ten drugi. Pechowy zostawia sprzęt na brzegu i pędzi do apteki. - Poproszę 4 opakowania pastylek na syfilis. - A co, złapał pan? - zainteresował się życzliwie aptekarz. - Jeszcze nie, ale znam super miejsce!




    odpowiedz
    cytuj
    zgłoś naruszenie

  • bluehornet 2011-01-27 12:32:57

    Ostatni dowciap w twoim poście kolego withanight ( bo pozostałe znam ) dla mnie po prostu bomba . Z niecierpliwością czekam na dalsze dowcipy !!!

  • withanight88 2011-01-27 12:35:54

    Kolego to nie moje dowcipy :) autorzy sa podani :)






    Panowie wszystkie wasze dowcipy poprzenosiłem do jednego tematu , ponieważ pojawiły sie 4 wątki o tej samej tematyce.

  • Forum wedkuje.pl 2011-01-27 12:37:19

    Nareszcie, dzięki.

  • bluehornet 2011-01-27 12:52:21

    Moja pomyłka i przeoczenie .

  • Forum wedkuje.pl 2011-01-27 12:58:56

    Moja pomyłka i przeoczenie .



    Masz grypę- wybaczone. :)



  • Jędrula 2011-01-27 18:48:53

     

    Wy nie znacie jeszcze dobrych dowcipów , jeden wam powiem .



    Murzyn


    Przychodzi murzyn do sklepu z zabawkami , chodzi między ladami , chodzi i chodzi , wreszcie zauważył białego wielkiego misia który stał na wystawie tyłem do niego .

    Murzyn wziął rozbieg i jak nie kopnie tego miśka w tyłek , misiek wypadł ze sklepu a przy tym rozbił szybę i wpadł na ulicę wprost pod nadjeżdżający radiowóz . Jeden z gliniarzy mówi : - O , niedźwiedź

     

    Na to drugi z policjantów :

     

    - Niedźwiedzie dzisiaj nisko latają

     

    Wtedy wychodzi sprzedawca ze sklepu i mówi :

     

    - Kormorany już dawno odleciały

     


     

    hehehehehehehehehe , to jest KAWAŁ CO ?

     

  • 780528 2011-01-27 18:54:34

    Stary wędkarz złowił złotą rybkę.Wiesz rybko mówi do niej ;) życzę sobie pięknej żony; ok stwierdziła rybka.Rybko życzę sobie pięknego auta i dużej willi.I jeszcze rybko, życzę sobie wiele siły dla mojej pięknej żonki.A rybka na to:hej kolego! Czy ty czasem nie przesadzasz przecież to k...a nie koncert życzeń!

  • Jędrula 2011-01-27 19:08:42

     

    Wy nie znacie jeszcze dobrych dowcipów , jeden wam powiem .



    Murzyn


    Przychodzi murzyn do sklepu z zabawkami , chodzi między ladami , chodzi i chodzi , wreszcie zauważył białego wielkiego misia który stał na wystawie tyłem do niego .

    Murzyn wziął rozbieg i jak nie kopnie tego miśka w tyłek , misiek wypadł ze sklepu a przy tym rozbił szybę i wpadł na ulicę wprost pod nadjeżdżający radiowóz . Jeden z gliniarzy mówi :      - Ooooo , niedźwiedź

     

    Na to drugi z policjantów :

     

    - Niedźwiedzie dzisiaj nisko latają

     

    Wtedy wychodzi sprzedawca ze sklepu i mówi :

     

    - Kormorany już dawno odleciały

     


     

    hehehehehehehehehe , to jest KAWAŁ CO ?

     



     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    Zaraz , zaraz Panowie chyba należą mi się słowa uznania za ten kawał . Przecież widać , że jest to najlepszy dowcip na tym portalu jak również w Polsce , baaaa nawet w europie .

    Nie chcę się chwalić ale w 1997 roku zdobyłem puchar sołtysa na krajowym zjeździe kół gospodyń wiejskich w Tworkowie . Sami więc widzicie z kim macie do czynienia .

  • ivel 83 2011-01-27 20:51:11

    Do wodza Indian przychodzi wojownik: — Wodzu, mam dwie wiadomości: złą i dobrą. — Okej, zaczynaj od złej. — Obok rozbił się tabor cygański. — To straszne, trzeba na nich uważać... No a ta dobra wiadomość? — Smakują jak bizony!

  • 780528 2011-01-27 21:58:11

    Przychodzi dziadek do doktora i mówi;Panie doktorze potrzebuję viagry bo mam chęć a nie dryga mi.No to przypisze panu jedno opakowanie:)Tylko proszę stosować się do zaleceń maksymalnie dwie pigułki na dobę.Dziadek ucieszony leci do domu z viagrą ;zażył dwie piguły i nic ,po chwili zażywa całe opakowanie i kładzie sie do łóżka i czeka na babkę.Po kilku godzinach do domu przychodzi babka i patrzy;dziadek leży pyta mu stoi ,ale się nie rusza.Babka na to;nie żyje ale pyta dalej stoi.Kilka dni pózniej doktor spotyka babkę i pyta; Jak tam dziadek pomogła mu viagra?
             Panie doktorze-co za nieszczęście.A co się stało? Grabarze trzy dni mu konia w....i ,żeby wieko od trumny zamknąć.

  • Forum wedkuje.pl 2011-01-27 22:19:11

    Rozmowa dwóch lekarzy, szpital w Łodzi. Jeden wyraźnie strapiony. Pierwszy pyta:

    -Co się stało, czemu jesteś taki smutny?

    -Słuchaj, dziwna sprawa. Mam przypadek takiego jednego pacjenta. Powinien już nie żyć od dwóch tygodni, a żyje. Mało tego, z dnia na dzień czuje się lepiej...

    Na to pierwszy:

    -No cóż, czasami nawet medycyna bywa bezsilna...

  • Forum wedkuje.pl 2011-01-28 07:54:36

     

    Wy nie znacie jeszcze dobrych dowcipów , jeden wam powiem .



    Murzyn


    Przychodzi murzyn do sklepu z zabawkami , chodzi między ladami , chodzi i chodzi , wreszcie zauważył białego wielkiego misia który stał na wystawie tyłem do niego .

    Murzyn wziął rozbieg i jak nie kopnie tego miśka w tyłek , misiek wypadł ze sklepu a przy tym rozbił szybę i wpadł na ulicę wprost pod nadjeżdżający radiowóz . Jeden z gliniarzy mówi :      - Ooooo , niedźwiedź

     

    Na to drugi z policjantów :

     

    - Niedźwiedzie dzisiaj nisko latają

     

    Wtedy wychodzi sprzedawca ze sklepu i mówi :

     

    - Kormorany już dawno odleciały

     


     

    hehehehehehehehehe , to jest KAWAŁ CO ?





     



     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    Zaraz , zaraz Panowie chyba należą mi się słowa uznania za ten kawał . Przecież widać , że jest to najlepszy dowcip na tym portalu jak również w Polsce , baaaa nawet w europie .

    Nie chcę się chwalić ale w 1997 roku zdobyłem puchar sołtysa na krajowym zjeździe kół gospodyń wiejskich w Tworkowie . Sami więc widzicie z kim macie do czynienia .




    A czemu on go kopnął? Gupi czarnuch.





Reklama
Reklama