Wczoraj 3 godziny z łódki w poszukiwaniu szczupaka i cóż szczupaka widziałem (taki ok. 60cm) ale tylko jak dwukrotnie odprowadził moją gume pod samą powierzchnie.... komibnacje z przynętą i jej prowadzeniem nie pomogły, zero brań
Wczoraj trafił się bardzo ładny kleń. Co prawda minimalnie zabrakło do 50, ale był tłusty jak prosiak, ledwo go doholowałem. Z tego wszystkiego wydał mi się znacznie większy, aż musiałem go zmierzyć (fotka). Klenie stoją teraz już tylko w spokojnej zupełnie wodzie (ale nurcik obok musi być!).
W środku nurtku przypadkiem podhaczyłem też bardzo ładną brzanę (a może próbowała połknąć woba, kto to wie). Morderczy (dla mnie, nie ryby) hol trwał ponad 17 min. Załączam filmik, ku przestrodze, na takie ryby tylko z sumowym zestawem!
Powiem tak, nie jestem specjalistom ale w takim wypadku trzeba podejsc szybko do ryby i zcholowac ja do brzegu zamiast meczyc ja w nurcie na kilkunastu metrach zylki. Ja zawsze tak robie ale to chyba dlatego ze mam zestawy lekkie zylka max 0.18 a w odrze jest troche silniejszy nurt.
Ha, łatwo powiedzieć, to właśnie próbowałem zrobić. Problem w tym, że, jak napisałem w filmie, każdą próbę podejścia kwitowała odjazdem, w rezultacie dystans tylko się powiększał. Jak teraz o tym myślę, to pewnie najlepiej było po prostu zwolnić linkę i pozwolić rybce spłynąć, z nadzieją że po drodze jakoś się sama wyczepi. Przy czym równie dobrze mogła przy tym przetrzeć linkę i zostać z wobem w łuskach. Trudna sprawa, dlatego zamieściłem ten film, bo takie sytuacje na pewno mi się jeszcze zdarzą, całkiem sporo u mnie dużych brzan
Dzisiaj około południa wyskoczyłem na 1,5 godzinki nad jezioro Rokola i na gumę Robinson Tanker w kolorze niebieskim skusił się szczupak taki ok.55 cm. Ryba w dobrej kondycji wróciła do wody.
Dzisiaj 3 godzinki na warcie w okolicach gminy santok ze spiningiem w reku kombinowanie z przynetami i zero bran:) rzeka wygladala jak wymarla:/ moze wszystkie ryby na groby wyplynely:)hehe
Wczoraj trafił się bardzo ładny kleń. Co prawda minimalnie zabrakło do 50, ale był tłusty jak prosiak, ledwo go doholowałem. Z tego wszystkiego wydał mi się znacznie większy, aż musiałem go zmierzyć (fotka). Klenie stoją teraz już tylko w spokojnej zupełnie wodzie (ale nurcik obok musi być!). Wątpię ,że to kleń bez obrazy ,ale jak zauważyłem ubarwienie płetw tej rybki to od razu miałem wątpliwości ,bo u mnie kleń to ma płetwy raczej pomarańczowe . Pytanie tylko ,czy ta rybka zaatakowała przynętę ,czy raczej była zapięta gdzieś obok, bo jeśli tak to stawiam na amura.
Wczoraj trafił się bardzo ładny kleń. Co prawda minimalnie zabrakło do 50, ale był tłusty jak prosiak, ledwo go doholowałem. Z tego wszystkiego wydał mi się znacznie większy, aż musiałem go zmierzyć (fotka). Klenie stoją teraz już tylko w spokojnej zupełnie wodzie (ale nurcik obok musi być!). Wątpię ,że to kleń bez obrazy ,ale jak zauważyłem ubarwienie płetw tej rybki to od razu miałem wątpliwości ,bo u mnie kleń to ma płetwy raczej pomarańczowe . Pytanie tylko ,czy ta rybka zaatakowała przynętę ,czy raczej była zapięta gdzieś obok, bo jeśli tak to stawiam na amura.
Klenie bywają tak ubarwione, pamiętam chociażby zdjęcia kleni z Anglii łowionych przez Johna Wilsona w jego książkach i czasopiśmie Przewodnik Wędkarski". Amury mają charakterystycznie nisko położone oczy.
Wczoraj trafił się bardzo ładny kleń. Co prawda minimalnie zabrakło do 50, ale był tłusty jak prosiak, ledwo go doholowałem. Z tego wszystkiego wydał mi się znacznie większy, aż musiałem go zmierzyć (fotka). Klenie stoją teraz już tylko w spokojnej zupełnie wodzie (ale nurcik obok musi być!). Wątpię ,że to kleń bez obrazy ,ale jak zauważyłem ubarwienie płetw tej rybki to od razu miałem wątpliwości ,bo u mnie kleń to ma płetwy raczej pomarańczowe . Pytanie tylko ,czy ta rybka zaatakowała przynętę ,czy raczej była zapięta gdzieś obok, bo jeśli tak to stawiam na amura.
Klenie bywają tak ubarwione, pamiętam chociażby zdjęcia kleni z Anglii łowionych przez Johna Wilsona w jego książkach i czasopiśmie Przewodnik Wędkarski". Amury mają charakterystycznie nisko położone oczy.
Obstawiam ze to klen,łowilem identyczne u mnie na kanale ciepłym.Po za tym trafiaja się krzyżówki,ale to raczej płoc z leszczem,krap z leszczem ,rozpiór z nimi itp. itd. Reasumujac nie bylo mnie na miejscu jak ja złowileś ale obstawiam ze to klen.
Cały październik nie moczyłem kija więc dzisiaj krótki wypadzik. Troszkę krótkich szczupaczków i okoni. Jeden szczupły pod wymiar. Okonie ładnie wybarwione i grubiutkie.
Wczoraj w godzinach 12-15 polatałem ze spinem na starorzeczu Wisły. Efekt: 3 szczupaczki, ale tylko jeden ponad wymiar. Co ciekawe, wszystkie wzięły z jednego miejsca, na jedną przynętę w pierwszych kilku rzutach. W pozostałych miejscach nawet bez puknięcia.
Wczoraj trafił się bardzo ładny kleń. Co prawda minimalnie zabrakło do 50, ale był tłusty jak prosiak, ledwo go doholowałem. Z tego wszystkiego wydał mi się znacznie większy, aż musiałem go zmierzyć (fotka). Klenie stoją teraz już tylko w spokojnej zupełnie wodzie (ale nurcik obok musi być!). Wątpię ,że to kleń bez obrazy ,ale jak zauważyłem ubarwienie płetw tej rybki to od razu miałem wątpliwości ,bo u mnie kleń to ma płetwy raczej pomarańczowe . Pytanie tylko ,czy ta rybka zaatakowała przynętę ,czy raczej była zapięta gdzieś obok, bo jeśli tak to stawiam na amura.
Płetwa odbytowa zaokrąglona, wiec na bank to kleń.
zaczepiłem przynętą o trzcinę, której nie mogłem wyrwać więc użyłem kotwicy w w celu wyrwania z korzeniem i w taki sposób zaczepiłem o sieć, bo akurat była pod przynętą, nie do końca chyba udanie rozłożona była. Jedna mniej.
Płetwa odbytowa zaokrąglona, wiec na bank to kleń. Nie no, bez jaj panowie, akurat kleni-smoków trochę już w życiu złowiłem, gdzieś tu na forum jest nawet zdjęcie mojego 60-taka. Pomijam już fakt, że u mnie zwyczajnie amurów nie ma, a jeśli nawet gdzieś są, to na pewno nie w wartkiej rzece ;)
A ja dzisiaj złowiłem numery WW z 1959 roku i fajny cytat o wyprawie na małe jeziorko na Pomorzu zachodnim: "jako żywca zakładaliśmy półkilogramowe płocie, bo tylko na nie dało się złowić duże szczupaki, mniejsze żywce natychmiast po zarzuceniu chwytała drobnica":-) Brzmi jak science fiction, ale tak było w Polsce. Zupełnie komicznie wyglądają na tym tle nasze dzisiejsze wpisy o połowach
Jakich przynęt uzywasz/uzywacie na okonia ? Chcialbym teraz polowic je na Warcie.
Na skuteczne łowienie okoni o tej porze roku składa się wiele czynników. Niewątpliwie najważniejszym z nich jest znajomość łowiska i zwyczajów ryb - pomoże to w zlokalizowaniu stanowisk ryb. Skupiając się na przynętach nie jestem w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, ponieważ wpływa na to wiele czynników takich jak np. występowanie danego pokarmu w wodzie czy też po prostu chęć okoni do współpracy. Ostatnio nie są wybredne, więc nie muszę się zbytnio wysilać żeby je łowić. W moim jeziorze okonie zeszły już trochę głębiej i stoją na głębokości ok. 6m. Najpierw sprawdzam w jakiej partii wody się znajdują, więc zakładam jakąś cięższa przynętę żeby opukać dno, jeśli nie ma odzewu przy dnie to sięgam po nieco lżejszą przynętę i obławiam toń. W zależności od głębokości, nie zawsze musi to być guma bo może to być też wobler, chociaż ja staram się prowadzić przynętę wolno, no chyba, że trzeba im czasami agresywniej podbić żeby jest skusić do mocniejszego brania. Moje przynęty okoniowe to 60% gumy, 20% woblery, 10% cykady, no a reszta to różnego rodzaju wynalazki których nie mogę zakwalifikować do powyższych kategorii. Biorąc pod uwagę głębokość na której zazwyczaj łowię w listopadzie, czyli głębsze rejony 4-6m rzadko łowię na woblery ponieważ nie schodzą na taką głębokość. Oczywiście od czasu do czasu okonie potrafią podejść pod brzeg za drobnicą i wtedy łowię je woblerem, jednak w większości skupiam się na gumach. Nie jestem zwolennikiem paproszenia i nie interesuje mnie łowienie małych okoni po 15-20cm więc z automatu odrzucam paproszki i obrotówki. Celuję bardziej w gumy 7-12cm na główkach dostosowanych do głębokości. Na uwagę na pewno zasługują takie przynęty jak np. Dragon Shogun, Savage Gear Soft4Play i Cannibal - to według mnie są 3 pewniaki.Fajne są też Keitechy. Przynęt okoniowych jest bardzo dużo, sam mam też ogrom przynęt w domu. Paradoksalnie nie jestem zwolennikiem sprzętomanii i w domu skrzętnie analizuję to co się dzieje nad wodą, dopiero później dobieram przynęty żeby nie targać ze sobą wszystkiego. Ogólnie skupiam się na przynętach smukłych które imitują płoć, okonia i ukleję czyli naturalny pokarm okonia który wstępuje w dużej ilości we wodzie. Jeśli okonie mają leniwy dzień i nie chce im się gonić za przynętą to wtedy sięgam po dropshota żeby móc dłużej zagrać przynętą w jednym miejscu. Dużo by o tym pisać bo to na prawdę rozległy temat.
Na Warcie warto:) Ja wczoraj po ciemku spaprałem dwa pstryki:( ale przycindrowałem gumą za płetwę karpia ok 3kg...ubiłem dziada! Będzie smakowity na wigilijnym stole:))))
Na Warcie warto:) Ja wczoraj po ciemku spaprałem dwa pstryki:( ale przycindrowałem gumą za płetwę karpia ok 3kg...ubiłem dziada! Będzie smakowity na wigilijnym stole:))))
Wczorajszy wypad ze spinningiem na pobliski zbiornik po cegielni. Szczupak, 91cm na srebrną algę, złapany zaraz po zachodzie słońca. Ryba wróciła do wody.
Na Warcie warto:) Ja wczoraj po ciemku spaprałem dwa pstryki:( ale przycindrowałem gumą za płetwę karpia ok 3kg...ubiłem dziada! Będzie smakowity na wigilijnym stole:))))
Zawsze to jeden "chiński paszak" mniej :)
Dokładnie! Nie łowię karpi ale jak trafię jakiegoś z jeziora lub rzeki to dostanie po łbie i nie wróci nigdy do wody.
Witam Kolegów. skoro sandacze się na mnie obraziły postanowiłem zawrzeć pakt z pasiakami . w ostatnich dniach wyjęte ok 30 sztuk . kilkanaście na rzece bug ale max 28 cm i reszta na kilku hektarowym zbiorniku PZW . tu ciut lepiej z większych 29 30 30 31 34 37 cm i spad + 40 zapewne życiówki . bo jak na razie 42 cm ;)
Zdjęcia kiepskie, robione samemu lichym telefonem...dzisiaj spinka ładnego zębacza około 85cm:( chyba nie chciał dziad zapozować do zdjęcia:D
Październik mimo wysokich temperatur wypadł całkiem spoko, przez 3tygodnie złowiłem jakieś 200 szczupaków, całkiem nieźle.
Mam takiego spinmada:) pomoczę go trochę w weekend
Wczoraj 3 godziny z łódki w poszukiwaniu szczupaka i cóż szczupaka widziałem (taki ok. 60cm) ale tylko jak dwukrotnie odprowadził moją gume pod samą powierzchnie.... komibnacje z przynętą i jej prowadzeniem nie pomogły, zero brań
pomyłka (powtórzony post) prosiłbym o usunięcie, dziękuję z góry
Wczoraj trafił się bardzo ładny kleń. Co prawda minimalnie zabrakło do 50, ale był tłusty jak prosiak, ledwo go doholowałem. Z tego wszystkiego wydał mi się znacznie większy, aż musiałem go zmierzyć (fotka). Klenie stoją teraz już tylko w spokojnej zupełnie wodzie (ale nurcik obok musi być!).
W środku nurtku przypadkiem podhaczyłem też bardzo ładną brzanę (a może próbowała połknąć woba, kto to wie). Morderczy (dla mnie, nie ryby) hol trwał ponad 17 min. Załączam filmik, ku przestrodze, na takie ryby tylko z sumowym zestawem!
http://youtu.be/ZvApRTQXdR8
Powiem tak, nie jestem specjalistom ale w takim wypadku trzeba podejsc szybko do ryby i zcholowac ja do brzegu zamiast meczyc ja w nurcie na kilkunastu metrach zylki. Ja zawsze tak robie ale to chyba dlatego ze mam zestawy lekkie zylka max 0.18 a w odrze jest troche silniejszy nurt.
Ha, łatwo powiedzieć, to właśnie próbowałem zrobić. Problem w tym, że, jak napisałem w filmie, każdą próbę podejścia kwitowała odjazdem, w rezultacie dystans tylko się powiększał. Jak teraz o tym myślę, to pewnie najlepiej było po prostu zwolnić linkę i pozwolić rybce spłynąć, z nadzieją że po drodze jakoś się sama wyczepi. Przy czym równie dobrze mogła przy tym przetrzeć linkę i zostać z wobem w łuskach. Trudna sprawa, dlatego zamieściłem ten film, bo takie sytuacje na pewno mi się jeszcze zdarzą, całkiem sporo u mnie dużych brzan
Dzisiaj około południa wyskoczyłem na 1,5 godzinki nad jezioro Rokola i na gumę Robinson Tanker w kolorze niebieskim skusił się szczupak taki ok.55 cm. Ryba w dobrej kondycji wróciła do wody.
Wykorzystując nadgodzinki zwolniłem się z pracy o 13 żeby zaspokoić wędkarskie żądze przed wyjazdem na groby. Opłaciło się :-)
Dzisiaj 3 godzinki na warcie w okolicach gminy santok ze spiningiem w reku kombinowanie z przynetami i zero bran:) rzeka wygladala jak wymarla:/ moze wszystkie ryby na groby wyplynely:)hehe
Ryby dziś świętują halloween , bo i u mnie zero brań od rana.
A ja nie mogę narzekać. Po zakupie nowego kijka 7 wypraw na spina i zawsze ręka pachnie rybą:-) Szkoda tylko, że o wymiar ciężko.
Wczoraj trafił się bardzo ładny kleń. Co prawda minimalnie zabrakło do 50, ale był tłusty jak prosiak, ledwo go doholowałem. Z tego wszystkiego wydał mi się znacznie większy, aż musiałem go zmierzyć (fotka). Klenie stoją teraz już tylko w spokojnej zupełnie wodzie (ale nurcik obok musi być!).
Wątpię ,że to kleń bez obrazy ,ale jak zauważyłem ubarwienie płetw tej rybki to od razu miałem wątpliwości ,bo u mnie kleń to ma płetwy raczej pomarańczowe . Pytanie tylko ,czy ta rybka zaatakowała przynętę ,czy raczej była zapięta gdzieś obok, bo jeśli tak to stawiam na amura.
Wczoraj trafił się bardzo ładny kleń. Co prawda minimalnie zabrakło do 50, ale był tłusty jak prosiak, ledwo go doholowałem. Z tego wszystkiego wydał mi się znacznie większy, aż musiałem go zmierzyć (fotka). Klenie stoją teraz już tylko w spokojnej zupełnie wodzie (ale nurcik obok musi być!).
Wątpię ,że to kleń bez obrazy ,ale jak zauważyłem ubarwienie płetw tej rybki to od razu miałem wątpliwości ,bo u mnie kleń to ma płetwy raczej pomarańczowe . Pytanie tylko ,czy ta rybka zaatakowała przynętę ,czy raczej była zapięta gdzieś obok, bo jeśli tak to stawiam na amura.
Klenie bywają tak ubarwione, pamiętam chociażby zdjęcia kleni z Anglii łowionych przez Johna Wilsona w jego książkach i czasopiśmie Przewodnik Wędkarski". Amury mają charakterystycznie nisko położone oczy.
Wczoraj trafił się bardzo ładny kleń. Co prawda minimalnie zabrakło do 50, ale był tłusty jak prosiak, ledwo go doholowałem. Z tego wszystkiego wydał mi się znacznie większy, aż musiałem go zmierzyć (fotka). Klenie stoją teraz już tylko w spokojnej zupełnie wodzie (ale nurcik obok musi być!).
Wątpię ,że to kleń bez obrazy ,ale jak zauważyłem ubarwienie płetw tej rybki to od razu miałem wątpliwości ,bo u mnie kleń to ma płetwy raczej pomarańczowe . Pytanie tylko ,czy ta rybka zaatakowała przynętę ,czy raczej była zapięta gdzieś obok, bo jeśli tak to stawiam na amura.
Klenie bywają tak ubarwione, pamiętam chociażby zdjęcia kleni z Anglii łowionych przez Johna Wilsona w jego książkach i czasopiśmie Przewodnik Wędkarski". Amury mają charakterystycznie nisko położone oczy.
Obstawiam ze to klen,łowilem identyczne u mnie na kanale ciepłym.Po za tym trafiaja się krzyżówki,ale to raczej płoc z leszczem,krap z leszczem ,rozpiór z nimi itp. itd.
Reasumujac nie bylo mnie na miejscu jak ja złowileś ale obstawiam ze to klen.
Witam.Może ktoś z kolegów wie i mógłby przystępnie napisać jak wstawić filmik na forum.Szukam w Google ale nic nie mogę znależć co bym zrozumiał.
Dziś 2h spina na Szprocie i żwirowni. Bez brania.
Witam, z wymiarowych ryb: wczoraj 2szczupaki 51cm 54cm sandacz55cm, dzisiaj 3szczupaki 2x51cm i 62cm. Brań mrowie...konkretów brak.
Cały październik nie moczyłem kija więc dzisiaj krótki wypadzik. Troszkę krótkich szczupaczków i okoni. Jeden szczupły pod wymiar. Okonie ładnie wybarwione i grubiutkie.
Kiedy ja wreszcie połowię...:-(
Wczoraj w godzinach 12-15 polatałem ze spinem na starorzeczu Wisły. Efekt: 3 szczupaczki, ale tylko jeden ponad wymiar. Co ciekawe, wszystkie wzięły z jednego miejsca, na jedną przynętę w pierwszych kilku rzutach. W pozostałych miejscach nawet bez puknięcia.
Wczoraj trafił się bardzo ładny kleń. Co prawda minimalnie zabrakło do 50, ale był tłusty jak prosiak, ledwo go doholowałem. Z tego wszystkiego wydał mi się znacznie większy, aż musiałem go zmierzyć (fotka). Klenie stoją teraz już tylko w spokojnej zupełnie wodzie (ale nurcik obok musi być!).
Wątpię ,że to kleń bez obrazy ,ale jak zauważyłem ubarwienie płetw tej rybki to od razu miałem wątpliwości ,bo u mnie kleń to ma płetwy raczej pomarańczowe . Pytanie tylko ,czy ta rybka zaatakowała przynętę ,czy raczej była zapięta gdzieś obok, bo jeśli tak to stawiam na amura.
Płetwa odbytowa zaokrąglona, wiec na bank to kleń.
Dzisiaj od 14 do 18 (ze świetlikiem) 8 krąpi, 11 karasi, jaź, płotka i mały karpik.
"Połów" z przed kilku dni, oprócz jednego krótkiego szczupaka chwyciłem sieć kłusowniczą. wylądowała w śmietniku
zaczepiłem przynętą o trzcinę, której nie mogłem wyrwać więc użyłem kotwicy w w celu wyrwania z korzeniem i w taki sposób zaczepiłem o sieć, bo akurat była pod przynętą, nie do końca chyba udanie rozłożona była. Jedna mniej.
2 godziny biczowania wody i nic łowiłem na wirówki meppsa
Dzis zalew Szałe od rana z pływadla i ani brania :/
Płetwa odbytowa zaokrąglona, wiec na bank to kleń.
Nie no, bez jaj panowie, akurat kleni-smoków trochę już w życiu złowiłem, gdzieś tu na forum jest nawet zdjęcie mojego 60-taka. Pomijam już fakt, że u mnie zwyczajnie amurów nie ma, a jeśli nawet gdzieś są, to na pewno nie w wartkiej rzece ;)
Dziś na bata 2 karpiki 36 i 32 cm, 3 karasie i 10 krąpików.
Okonie nie dają spokoju ;)
Jakich przynęt uzywasz/uzywacie na okonia ? Chcialbym teraz polowic je na Warcie.
A ja dzisiaj złowiłem numery WW z 1959 roku i fajny cytat o wyprawie na małe jeziorko na Pomorzu zachodnim: "jako żywca zakładaliśmy półkilogramowe płocie, bo tylko na nie dało się złowić duże szczupaki, mniejsze żywce natychmiast po zarzuceniu chwytała drobnica":-) Brzmi jak science fiction, ale tak było w Polsce. Zupełnie komicznie wyglądają na tym tle nasze dzisiejsze wpisy o połowach
Jakich przynęt uzywasz/uzywacie na okonia ? Chcialbym teraz polowic je na Warcie.
Na skuteczne łowienie okoni o tej porze roku składa się wiele czynników. Niewątpliwie najważniejszym z nich jest znajomość łowiska i zwyczajów ryb - pomoże to w zlokalizowaniu stanowisk ryb. Skupiając się na przynętach nie jestem w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, ponieważ wpływa na to wiele czynników takich jak np. występowanie danego pokarmu w wodzie czy też po prostu chęć okoni do współpracy. Ostatnio nie są wybredne, więc nie muszę się zbytnio wysilać żeby je łowić. W moim jeziorze okonie zeszły już trochę głębiej i stoją na głębokości ok. 6m. Najpierw sprawdzam w jakiej partii wody się znajdują, więc zakładam jakąś cięższa przynętę żeby opukać dno, jeśli nie ma odzewu przy dnie to sięgam po nieco lżejszą przynętę i obławiam toń. W zależności od głębokości, nie zawsze musi to być guma bo może to być też wobler, chociaż ja staram się prowadzić przynętę wolno, no chyba, że trzeba im czasami agresywniej podbić żeby jest skusić do mocniejszego brania. Moje przynęty okoniowe to 60% gumy, 20% woblery, 10% cykady, no a reszta to różnego rodzaju wynalazki których nie mogę zakwalifikować do powyższych kategorii. Biorąc pod uwagę głębokość na której zazwyczaj łowię w listopadzie, czyli głębsze rejony 4-6m rzadko łowię na woblery ponieważ nie schodzą na taką głębokość. Oczywiście od czasu do czasu okonie potrafią podejść pod brzeg za drobnicą i wtedy łowię je woblerem, jednak w większości skupiam się na gumach. Nie jestem zwolennikiem paproszenia i nie interesuje mnie łowienie małych okoni po 15-20cm więc z automatu odrzucam paproszki i obrotówki. Celuję bardziej w gumy 7-12cm na główkach dostosowanych do głębokości. Na uwagę na pewno zasługują takie przynęty jak np. Dragon Shogun, Savage Gear Soft4Play i Cannibal - to według mnie są 3 pewniaki.Fajne są też Keitechy. Przynęt okoniowych jest bardzo dużo, sam mam też ogrom przynęt w domu. Paradoksalnie nie jestem zwolennikiem sprzętomanii i w domu skrzętnie analizuję to co się dzieje nad wodą, dopiero później dobieram przynęty żeby nie targać ze sobą wszystkiego. Ogólnie skupiam się na przynętach smukłych które imitują płoć, okonia i ukleję czyli naturalny pokarm okonia który wstępuje w dużej ilości we wodzie. Jeśli okonie mają leniwy dzień i nie chce im się gonić za przynętą to wtedy sięgam po dropshota żeby móc dłużej zagrać przynętą w jednym miejscu. Dużo by o tym pisać bo to na prawdę rozległy temat.
Dzisiaj kolejne 17szt przez godzinkę.
Dziś pontonowo okoliczne wody
z rana dopóki nie zaczęło wiać to chociaż małe okonki podskubywaly razem kilka sztuk i 2 krótkie szczupaczki
po południu inna woda i tam szczupaczek +-50 i 2 spudłowane brania ale przypilnuje lowisko.
Jutro Warta :)
Na Warcie warto:) Ja wczoraj po ciemku spaprałem dwa pstryki:( ale przycindrowałem gumą za płetwę karpia ok 3kg...ubiłem dziada! Będzie smakowity na wigilijnym stole:))))
Na Warcie warto:) Ja wczoraj po ciemku spaprałem dwa pstryki:( ale przycindrowałem gumą za płetwę karpia ok 3kg...ubiłem dziada! Będzie smakowity na wigilijnym stole:))))
Zawsze to jeden "chiński paszak" mniej :)
Dokładnie kolego, święte słowa:) a już czekałem na jakąś krytykę że mięsiarz itp...hahaha
Wczorajszy wypad ze spinningiem na pobliski zbiornik po cegielni. Szczupak, 91cm na srebrną algę, złapany zaraz po zachodzie słońca. Ryba wróciła do wody.
Na Warcie warto:) Ja wczoraj po ciemku spaprałem dwa pstryki:( ale przycindrowałem gumą za płetwę karpia ok 3kg...ubiłem dziada! Będzie smakowity na wigilijnym stole:))))
Zawsze to jeden "chiński paszak" mniej :)
Dokładnie! Nie łowię karpi ale jak trafię jakiegoś z jeziora lub rzeki to dostanie po łbie i nie wróci nigdy do wody.
Witam Kolegów. skoro sandacze się na mnie obraziły postanowiłem zawrzeć pakt z pasiakami . w ostatnich dniach wyjęte ok 30 sztuk . kilkanaście na rzece bug ale max 28 cm i reszta na kilku hektarowym zbiorniku PZW . tu ciut lepiej z większych 29 30 30 31 34 37 cm i spad + 40 zapewne życiówki . bo jak na razie 42 cm ;)
Dzisiaj jeden krótki esox i większy zwiał.