Nocka z piątku na sobotę na zbiorniku pożwirowym w okolicach Raciborza. Jedno jedyne branie po północy na dwie kuku i po emocjonującym holu lekkie rozczarowanie..... efekt to wymysł władz mojego koła sprzed dwóch lat - jesiotr 92 cm. Wpuścili ich wtedy koło 20 sztuk.
Nocka z piątku na sobotę na zbiorniku pożwirowym w okolicach Raciborza. Jedno jedyne branie po północy na dwie kuku i po emocjonującym holu lekkie rozczarowanie..... efekt to wymysł władz mojego koła sprzed dwóch lat - jesiotr 92 cm. Wpuścili ich wtedy koło 20 sztuk.
Tak czy inaczej Mariusz , jest czego gratulować . Na wtorek planuję szczupaki i bolki właśnie takiej długości .
Dzisiaj od Rana na grunt i spławik jedna płotka... Bardzo słabo.. ale miałem tez żywca i na poprawienie humorku trafił się ,,szczupły" 57cm. ogólnie dzień słaby.
Wczoraj wypad na Redę, od 6 do 13 jeden potokowiec 36 cm i jedno ładne branie na woblery. Dużo drobnicy zbierało owady z powierzchni, więc rzeka żyje. Woda ładna, przejrzysta. Zmienna pogoda była i trochę popsuło wędkowanie.
2015.05.09 Fiszewka pełna zaskoczeń. Nastawiając się optymistycznie, wybrałem dawno nie odwiedzany akwen "Rzeka Fiszewka"Minimap https://www.google.pl/maps/place/Fiszewka,+Elbl%C4%85g/@54.1432734,19.3833352,16z/data=!3m1!4b1!4m2!3m1!1s0x46fd4c52e45c5ba3:0x431149b07f5ea10e O godzinie 4:00 wyruszyłem ku mojej przygodzie z wędką. Nabrałem wielkiej ochoty poszukać ryb trudno spotykanych w tej rzece, na pierwszy front miał być lin. Zauważyłem dziwne przepływanki ryb, które po byle jakim ruchu mojej osoby, lub niezbyt cichym umieszczeniu zestawu w miejscu docelowym,płoszyły się. Ale jak się okazało, nie było mi dane, więc po namyśle zmieniłem przypon z hakiem. Uznałem że tak dalej być nie może, więc delikatniejszy koszyk method feeder 20 gr, rzucany mniej więcej w miejsce bytu mojego wyzwania. Zapewne wielu zacznie podważać moje podejścia do ryb, ale sam z siebie i swojej decyzji jestem zadowolony. Lekka przemiana zanęty i przynętą padły denrobeny. W skład zanęty weszła wanilia + truskawkowy atraktor w proszku. Zanęta to Dragon Magnum XXL, najbardziej lubię grubo ziarniste zanęty, które pozwalają na zmniejszenie żerowania drobnicy. Dodatkowo namoczyłem i domieszałem pellet Halibut Black premium Loprio 2mm. Można to nazwać selektywne nęcenie, aby zatrzymać chociaż jednego lub dwa fajne okazy. Pierwszy rzut i coś zaczęło ruszać szczytówką, tylko bardzo dziwnie, pojedyńcze nagięcia. Ale odczekałem chwile, ponieważ branie ustało. Po chwili silne energiczne ugięcie, zacinam i czuję opór. Skręcam i czuję szarpnięcia, po chwili luz. Ryba w dziwny sposób płynie do brzegu. Podbierak przygotowany, rybka ląduje na brzegu, zdziwienie mnie olśniło. Była to Japonka o kolorystyce jasno złotawej, nazwałem ją dziwnym albinosem. Chwilowo brań nie było, tak jakby w studni na pustyni, mnie to oczywiście nie przeraża, uwielbiam ciszę i bez częstych brań drobnicy. Wtedy większe sztuki mają okazję na pobranie przynęty. Po około godzinie, znowu ruch, ale to branie mnie zaskoczyło, poluzowanie żyłki. ściągam zestaw z zerowym zacięciem, robak zdjęty z haka całkowicie, napawa mnie zastanowienie. Co to mogło być? Zadaję sobie pytanie. Ponownie nadziewam rarytas na hak i rzut, po ponownej godzinie, lekkie drgnięcie, adrenalina wzrasta a ja w raz z nią. Przygotowany trzymając rękę nad wędziskiem, czekam na jeden błąd ryby a moje pewne zacięcie. Nagle napięcie, zacinam i czuję odjazd na boki. Uśmiech na twarzy i zadowolenie z decyzji wybrania łowiska. No super powiadam sobie pod nosem, już mam dwa srebrzyste karasie. Chęć po holowaniu jeszcze bardziej mnie napawała optymizmem. Nie umiałem zrezygnować z łowienia, choć godziny mijały, możliwe że taka okazja się nie powtórzy. Trafiłem celnie w dzień, dzień rozpoczęcia tarła karasia srebrzystego. Wtedy one biorą najbardziej agresywnie i jest szansa na spore okazy. Wystarczy po obserwować blisko brzegów w miejscu zwisających kęp trawy, tataraków i moczarek. Mocny ruch roślinami i czasami potrząsnięcia trzciną. Można też zaobserwować konkretny spław, blisko brzegu. Wtedy nie rezygnujcie, Karaś srebrzysty (Japoniec) odbywając tarło da wam frajdy i wiele zaskoczeń. Z wypadu jestem zadowolony, razem padło 15 szt. Na fotografiizapisałem osiem sztuk, bo kto to będzie oczyszczał i jadł?
Arturze u Ciebie tyle jezior i nic większego nie chce dziabnąć ? Dobry i maluszek na pocieszenie... U mnie na "pustyni" to się nie dziwię że ryb niewiele i nie biorą ale kraina wielkich jezior mimo że osłabiona zawsze kojarzyła mi się przynajmniej z jakąś namiastką eldorado - co ja bym dał żeby mieć w swoim rejonie tyle pięknych wód!
Mosiadz23Witam W tym temacie chciałem żeby ludzie pisali co i jak poszło wam na rybach typu gdzie byłem, co złowiłem itd.
Od godziny 12 do 17 siedziałem nad Odrą (Wrocław). Z gruntu na koszyk nic- nawet brania nie było. Tak samo na spławik i na bata. Cisza straszna ,dopiero później ok 16 godz brały ukleję na białego. Pozdrawiam i zapraszam do relacji.
Arturze u Ciebie tyle jezior i nic większego nie chce dziabnąć ? Dobry i maluszek na pocieszenie... U mnie na "pustyni" to się nie dziwię że ryb niewiele i nie biorą ale kraina wielkich jezior mimo że osłabiona zawsze kojarzyła mi się przynajmniej z jakąś namiastką eldorado - co ja bym dał żeby mieć w swoim rejonie tyle pięknych wód!
Trafiają się większe, ale jak na razie nic czym się chwalić 56 cm
U mnie dzisiaj było o tak. Staw Górny w Pionkach, 51cm. Jeszcze mi się pistolecik spiął z twisterka pod nogami, nie wiem, czy 30cm miał... Ogólnie muszę przyznać, że była masa spinningistów i tym wynikiem chyba i tak się załapałem do awangardy. Pozdrawiam :)
U mnie dzisiaj było o tak. Staw Górny w Pionkach, 51cm. Jeszcze mi się pistolecik spiął z twisterka pod nogami, nie wiem, czy 30cm miał... Ogólnie muszę przyznać, że była masa spinningistów i tym wynikiem chyba i tak się załapałem do awangardy. Pozdrawiam :) Zimno, okres ochronny a sandaczom odbija:-) Nie wiedziałem, że w Pionkach w tym zalewie są sandacze.
Cztery godziny na wodzie, przerzucone ze cztery pudła przynęt, kombinowanie... i efekt w postaci maleńkiego okonka który wyskoczył pod powierzchnię w pogoni za wirującym ogonkiem spinmada zjeżywszy płetewkę...:-( NIC!Zero brań. Nagroda Nobla dla kogoś kto mi powie co jest w tym roku grane bo że zimno jak cholera to wiem ale czemu ryba od początku miesiąca niemal kompletnie nie żeruje to już mnie przerasta...
Zimno, okres ochronny a sandaczom odbija:-) Nie wiedziałem, że w Pionkach w tym zalewie są sandacze.
Są, są, od czasu, do czasu całkiem ładny pada. Ja wiem, że na tym serwisie z opisu łowiska i komentarzy pod nim, wynika, że tylko koluchy ;) Ale to może i lepiej, mniejsza konkurencja zamiejscowa.
Dziśz kumplem o 5 do 19 rzeka Warta ze spinami obławialiśmy rzekę i starorzecza na odcinku udostepnionym o.Kalisz i niestety aby jedno delikatne branie. Zero ludzi nad wodą po za 2 dziadkami na WSK ale to zywcowniki lowiący tam gdzie nie wolno. Od 1 maja codzienie na rybach i poki co zero szczupaków.
Trafiłem celnie w dzień, dzień rozpoczęcia tarła karasia srebrzystego. Wtedy one biorą najbardziej agresywnie i jest szansa na spore okazy. Wystarczy po obserwować blisko brzegów w miejscu zwisających kęp trawy, tataraków i moczarek. Mocny ruch roślinami i czasami potrząsnięcia trzciną. Można też zaobserwować konkretny spław, blisko brzegu. Wtedy nie rezygnujcie, Karaś srebrzysty (Japoniec) odbywając tarło da wam frajdy i wiele zaskoczeń.
No skoro tam usuwa się komentarze to trzeba tu napisać - łowienie w ryb w tarle na tarlisku !!!! A gdzie etyka ? JK
Dzisiaj na Warcie, cztery wyjścia boleni i jeden spięty. Wszystkie w granicach 50cm. W drodze do domu strzelił mi w aucie rozrząd, myślałem że ugryzę się w du.......
Dzisiaj rano feedery stały jak zaczarowane, linek żerował przy zarzuconych koszykach ale nie skubnął....;)
Dzisiejsze rapki70 cm
i 58 cm
Fajne rapki, z opaski czy główki?
Z główki.Łaziłem ze 3 godz bez brania a te dwa w ciągu 5 minut z jednej miejscówki.
Oto efekt piątkowo-sobotniej zasiadki, nad jeziorkiem. Taki 11,8 kg rybon.
Oto efekt piątkowo-sobotniej zasiadki, nad jeziorkiem. Taki 11,8 kg rybon ;)
Rano zerwana na oko metrówka a popołudniu wpadło 65 cm
czy ten rybon nie jest zlowiony na lubaszu?ja dzisiaj od rana i nagroda w postaci medalowego lina i mój rekord 45cm i 2 kg piekny grubas
Nocka z piątku na sobotę na zbiorniku pożwirowym w okolicach Raciborza. Jedno jedyne branie po północy na dwie kuku i po emocjonującym holu lekkie rozczarowanie..... efekt to wymysł władz mojego koła sprzed dwóch lat - jesiotr 92 cm. Wpuścili ich wtedy koło 20 sztuk.
Aha. Brawo glacjan76 - ładny karpiszon, graty Toten za rapy - ja biegałem po Odrze we wtorek za boleniami - niestety bez skutku.
Nocka z piątku na sobotę na zbiorniku pożwirowym w okolicach Raciborza. Jedno jedyne branie po północy na dwie kuku i po emocjonującym holu lekkie rozczarowanie..... efekt to wymysł władz mojego koła sprzed dwóch lat - jesiotr 92 cm. Wpuścili ich wtedy koło 20 sztuk.
Tak czy inaczej Mariusz , jest czego gratulować . Na wtorek planuję szczupaki i bolki właśnie takiej długości .
Tak czy inaczej Mariusz , jest czego gratulować . Na wtorek planuję szczupaki i bolki właśnie takiej długości .
Odpowiem w Twoim stylu: AMEN
A to dziejszy wypad na rybki j.Ros sandacz 90cm i ponad 7 kg pogoda deszczowa ale z efektem
Ato dzisiejszy wypad na jeziorko Ros koło Pisza sandacz 7kg i 90 cm choc pogoda seszczowa to z efektem pozdro z mazur
A to dzisiejszy wypad na jeziorko Roś koło pisza sandacz 7 kg i 90 cm choc pogoda kaprysna to z efektem
sorki za 3 wpisy ale fotki nie chcialy wejsc
U mnie dzisiaj dwa krótkie szczupaki, obydwa wzięły podczas lekkiej mżawki. Około 9 spędził mnie z wody niezły deszcz.
Kolejne szczupaczki :)
Witam wszystkich.W piątek 08.maja 38szt. płotek i leszczyków.Wszystko małe.Metoda matchowa,na mady.
Dzisiaj takie kluseczki do zdjęcia załapały się większe. Łącznie było ich 9 ;). Jeszcze coś tam pływa u mnie.
okres ochronny na sandacza do 31 maja...
okres ochronny na sandacza do 31 maja...
Pewnie łyknął głęboko????
Od piątku 16,00 do dziś 11,00 5 kaprów od 54 do 72 cm fotki mi nie wchodzą.
okres ochronny na sandacza do 31 maja...
Piękna ryba ale do 1 czerwca raczej nietykalna...
To zrozumiane zostala na brzegu zwazona i zmiezona i wrocila spowrotem do wody :)
wypadzik od świtu do południa efekt dwa mizerne linki, ogólnie wszyscy wedkarze dzis narzekali na brak brań...
Choć pogoda była sliczna...
okres ochronny na sandacza do 31 maja...
Pewnie łyknął głęboko????
Od piątku 16,00 do dziś 11,00 5 kaprów od 54 do 72 cm fotki mi nie wchodzą.
Bernard graty wielkie, troszku kilogramów musiałeś wyciągnąć na brzeg :)
Bernard graty wielkie, troszku kilogramów musiałeś wyciągnąć na brzeg :)
Maćku dłuższe nęcenie ( 2 tyg.) dało efekt ale też ciśnienie od piątku utrzymywało sie powyżej 1000 no i kulasy własne. Dzięki.
Dzisiaj od Rana na grunt i spławik jedna płotka... Bardzo słabo.. ale miałem tez żywca i na poprawienie humorku trafił się ,,szczupły" 57cm. ogólnie dzień słaby.
Zatem podwójny podziw z mojej strony, że na kuleczki własnej roboty tak się pobawiłeś ;) Ja nigdy nie próbowałem kulać własnych proteinek ;)
dzis kilka ladnych ploci 2 leszczyki i wzdrąrzka 33 cm
Wczoraj wypad na Redę, od 6 do 13 jeden potokowiec 36 cm i jedno ładne branie na woblery. Dużo drobnicy zbierało owady z powierzchni, więc rzeka żyje. Woda ładna, przejrzysta. Zmienna pogoda była i trochę popsuło wędkowanie.
dzis kilka ladnych ploci 2 leszczyki i wzdrąrzka 33 cm
To jest płoć.
2015.05.09 Fiszewka pełna zaskoczeń. Nastawiając się optymistycznie, wybrałem dawno nie odwiedzany akwen "Rzeka Fiszewka"Minimap https://www.google.pl/maps/place/Fiszewka,+Elbl%C4%85g/@54.1432734,19.3833352,16z/data=!3m1!4b1!4m2!3m1!1s0x46fd4c52e45c5ba3:0x431149b07f5ea10e O godzinie 4:00 wyruszyłem ku mojej przygodzie z wędką. Nabrałem wielkiej ochoty poszukać ryb trudno spotykanych w tej rzece, na pierwszy front miał być lin. Zauważyłem dziwne przepływanki ryb, które po byle jakim ruchu mojej osoby, lub niezbyt cichym umieszczeniu zestawu w miejscu docelowym,płoszyły się. Ale jak się okazało, nie było mi dane, więc po namyśle zmieniłem przypon z hakiem. Uznałem że tak dalej być nie może, więc delikatniejszy koszyk method feeder 20 gr, rzucany mniej więcej w miejsce bytu mojego wyzwania. Zapewne wielu zacznie podważać moje podejścia do ryb, ale sam z siebie i swojej decyzji jestem zadowolony. Lekka przemiana zanęty i przynętą padły denrobeny. W skład zanęty weszła wanilia + truskawkowy atraktor w proszku. Zanęta to Dragon Magnum XXL, najbardziej lubię grubo ziarniste zanęty, które pozwalają na zmniejszenie żerowania drobnicy. Dodatkowo namoczyłem i domieszałem pellet Halibut Black premium Loprio 2mm. Można to nazwać selektywne nęcenie, aby zatrzymać chociaż jednego lub dwa fajne okazy. Pierwszy rzut i coś zaczęło ruszać szczytówką, tylko bardzo dziwnie, pojedyńcze nagięcia. Ale odczekałem chwile, ponieważ branie ustało. Po chwili silne energiczne ugięcie, zacinam i czuję opór. Skręcam i czuję szarpnięcia, po chwili luz. Ryba w dziwny sposób płynie do brzegu. Podbierak przygotowany, rybka ląduje na brzegu, zdziwienie mnie olśniło. Była to Japonka o kolorystyce jasno złotawej, nazwałem ją dziwnym albinosem. Chwilowo brań nie było, tak jakby w studni na pustyni, mnie to oczywiście nie przeraża, uwielbiam ciszę i bez częstych brań drobnicy. Wtedy większe sztuki mają okazję na pobranie przynęty. Po około godzinie, znowu ruch, ale to branie mnie zaskoczyło, poluzowanie żyłki. ściągam zestaw z zerowym zacięciem, robak zdjęty z haka całkowicie, napawa mnie zastanowienie. Co to mogło być? Zadaję sobie pytanie.
Ponownie nadziewam rarytas na hak i rzut, po ponownej godzinie, lekkie drgnięcie, adrenalina wzrasta a ja w raz z nią. Przygotowany trzymając rękę nad wędziskiem, czekam na jeden błąd ryby a moje pewne zacięcie. Nagle napięcie, zacinam i czuję odjazd na boki. Uśmiech na twarzy i zadowolenie z decyzji wybrania łowiska. No super powiadam sobie pod nosem, już mam dwa srebrzyste karasie. Chęć po holowaniu jeszcze bardziej mnie napawała optymizmem. Nie umiałem zrezygnować z łowienia, choć godziny mijały, możliwe że taka okazja się nie powtórzy. Trafiłem celnie w dzień, dzień rozpoczęcia tarła karasia srebrzystego. Wtedy one biorą najbardziej agresywnie i jest szansa na spore okazy. Wystarczy po obserwować blisko brzegów w miejscu zwisających kęp trawy, tataraków i moczarek. Mocny ruch roślinami i czasami potrząsnięcia trzciną. Można też zaobserwować konkretny spław, blisko brzegu. Wtedy nie rezygnujcie, Karaś srebrzysty (Japoniec) odbywając tarło da wam frajdy i wiele zaskoczeń. Z wypadu jestem zadowolony, razem padło 15 szt. Na fotografiizapisałem osiem sztuk, bo kto to będzie oczyszczał i jadł?
Po prostu Maj.
Po prostu Maj.
Arturze u Ciebie tyle jezior i nic większego nie chce dziabnąć ? Dobry i maluszek na pocieszenie... U mnie na "pustyni" to się nie dziwię że ryb niewiele i nie biorą ale kraina wielkich jezior mimo że osłabiona zawsze kojarzyła mi się przynajmniej z jakąś namiastką eldorado - co ja bym dał żeby mieć w swoim rejonie tyle pięknych wód!
utworzono: 2010/07/10 18:27
Jak było dziś na rybach ?
Wędkarstwo» Forum » Wyprawy wędkarskie na forum » Grupy
Leszcz »
Mosiadz23Witam W tym temacie chciałem żeby ludzie pisali co i jak poszło wam na rybach typu gdzie byłem, co złowiłem itd.
Od godziny 12 do 17 siedziałem nad Odrą (Wrocław). Z gruntu na koszyk nic- nawet brania nie było. Tak samo na spławik i na bata. Cisza straszna ,dopiero później ok 16 godz brały ukleję na białego. Pozdrawiam i zapraszam do relacji.
Wczorajszy wypad z kolega na pare godzin :D wpadł nowy rekord 62 cm 6,65 Kg
Po prostu Maj.
Arturze u Ciebie tyle jezior i nic większego nie chce dziabnąć ? Dobry i maluszek na pocieszenie... U mnie na "pustyni" to się nie dziwię że ryb niewiele i nie biorą ale kraina wielkich jezior mimo że osłabiona zawsze kojarzyła mi się przynajmniej z jakąś namiastką eldorado - co ja bym dał żeby mieć w swoim rejonie tyle pięknych wód!
Trafiają się większe, ale jak na razie nic czym się chwalić 56 cm
U mnie dzisiaj było o tak. Staw Górny w Pionkach, 51cm. Jeszcze mi się pistolecik spiął z twisterka pod nogami, nie wiem, czy 30cm miał... Ogólnie muszę przyznać, że była masa spinningistów i tym wynikiem chyba i tak się załapałem do awangardy. Pozdrawiam :)
U mnie dzisiaj było o tak. Staw Górny w Pionkach, 51cm. Jeszcze mi się pistolecik spiął z twisterka pod nogami, nie wiem, czy 30cm miał... Ogólnie muszę przyznać, że była masa spinningistów i tym wynikiem chyba i tak się załapałem do awangardy. Pozdrawiam :)
Zimno, okres ochronny a sandaczom odbija:-) Nie wiedziałem, że w Pionkach w tym zalewie są sandacze.
Cztery godziny na wodzie, przerzucone ze cztery pudła przynęt, kombinowanie... i efekt w postaci maleńkiego okonka który wyskoczył pod powierzchnię w pogoni za wirującym ogonkiem spinmada zjeżywszy płetewkę...:-( NIC!Zero brań. Nagroda Nobla dla kogoś kto mi powie co jest w tym roku grane bo że zimno jak cholera to wiem ale czemu ryba od początku miesiąca niemal kompletnie nie żeruje to już mnie przerasta...
Zimno, okres ochronny a sandaczom odbija:-) Nie wiedziałem, że w Pionkach w tym zalewie są sandacze.
Są, są, od czasu, do czasu całkiem ładny pada. Ja wiem, że na tym serwisie z opisu łowiska i komentarzy pod nim, wynika, że tylko koluchy ;) Ale to może i lepiej, mniejsza konkurencja zamiejscowa.
Dziśz kumplem o 5 do 19 rzeka Warta ze spinami obławialiśmy rzekę i starorzecza na odcinku udostepnionym o.Kalisz i niestety aby jedno delikatne branie.
Zero ludzi nad wodą po za 2 dziadkami na WSK ale to zywcowniki lowiący tam gdzie nie wolno.
Od 1 maja codzienie na rybach i poki co zero szczupaków.
Trafiłem celnie w dzień, dzień rozpoczęcia tarła karasia srebrzystego. Wtedy one biorą najbardziej agresywnie i jest szansa na spore okazy. Wystarczy po obserwować blisko brzegów w miejscu zwisających kęp trawy, tataraków i moczarek. Mocny ruch roślinami i czasami potrząsnięcia trzciną. Można też zaobserwować konkretny spław, blisko brzegu. Wtedy nie rezygnujcie, Karaś srebrzysty (Japoniec) odbywając tarło da wam frajdy i wiele zaskoczeń.
No skoro tam usuwa się komentarze to trzeba tu napisać - łowienie w ryb w tarle na tarlisku !!!! A gdzie etyka ?
JK
Januszu ten "łowca" nigdy o czyms takim nie słyszał zapewne... szkoda gadać.
Dzisiaj na Warcie, cztery wyjścia boleni i jeden spięty. Wszystkie w granicach 50cm. W drodze do domu strzelił mi w aucie rozrząd, myślałem że ugryzę się w du.......