No to ładnie połowiłeś, też mnie kusi by się jeszcze za białą rybą trochę pouganiać, przeraża myśl o tym, że zima idzie wielkimi krokami i wędki trzeba będzie rzucić w kąt.
Dziś mimo że nie miałem pobicia, to z pustymi rekami nie wróciłem... Kilka śmieci po wędkarzach, się zebrało i do kosza pod blokiem powędrowały....
Skąd my to znamy, dobrze że są tacy którzy potrafią podnieść nie "swój" śmieć z ziemi i wyrzucic tam gdzie trzeba. W.....a mnie to bardzo, kiedy przyjeżdżasz na miejscówkę a tam syf. Nie raz po syfiarzach sprzątałem. Siedzą w tym g...ie i im to nie przeszkadza. Przywieźć pełną torbę zanęty, robaków, puszki browarów - nie ma problemu, ale zabrać puste - a po co, przeciez można pi......ć w krzaki.
Dokładnie Panowie, mnie również wkurza jak ktoś zostawia syf. U mnie o tyle na łowiskach PZW jest jeszcze w miarę ale jak tylko pojadę na żwirownię bądź pobliski staw to aż się serce kraje jak widzę te kupki opakowań foliowych, butelek, puszek i innych śmieci. Co jestem w stanie to wezmę i wyrzucę ale tego jest zbyt dużo i na dodatek ciągle przybywa. Jestem ciekaw czy Ci wędkarze o ile można ich tak nazwać zostawiają taki syf u siebie na podwórku bądź w domu.
wczoraj byłem na rybkach i w jednym małym dołku za wiślanym wałem widziałem takie cuda jak wersalka, odkurzacz itp. Nawet nie wiem komu by takie cos zgłosić, tym bardziej że byłem w zupełnie obcym miejscu jakieś 30 km od domu.
wczoraj byłem na rybkach i w jednym małym dołku za wiślanym wałem widziałem takie cuda jak wersalka, odkurzacz itp. Nawet nie wiem komu by takie cos zgłosić, tym bardziej że byłem w zupełnie obcym miejscu jakieś 30 km od domu.
wczoraj byłem na rybkach i w jednym małym dołku za wiślanym wałem widziałem takie cuda jak wersalka, odkurzacz itp. Nawet nie wiem komu by takie cos zgłosić, tym bardziej że byłem w zupełnie obcym miejscu jakieś 30 km od domu.
Tomek, na szczęście u nas w Gminie teraz takie rzeczy PSZOK można wywieść tak wiec może mniej trafi na "łono natury":)
Łowiłem na tą czarno-żółtą co leży na kartce przy numerze 5 (albo to była guma innej firmy ale bardzo podobna, nie jestem w 100% pewny bo tą gumę miałem dosyć dawno). Wyjąłem na nią parę szczupaków ale szczerze mówiąc szału nie było ponieważ, guma dosyć szybko się zużywa i słabo trzyma na główce jigowej nawet tej mustada z tależykami ale zawsze można ją przykleić. Co do pracy to brakuje jej do gum pokroju predator, kopyto ale całkiem dobrze pracuje ogonkiem na boki i to był jej zdecydowany plus. Pozdrawiam.
u mnie dzisiaj 2 szczupaki po 40 i 50 cm w koncu coś bierze , ostatnio na jeziorze na ktorym łowie jacyś panowie złowili tołpyge 37 kg i 130 cm walka trwala godzie i pech chciał ze trafiła sie takiemu wedkarzowi który nie zwrocił jej wolnosci :((( szkoda bo u mnie wiele takich napewno nie ma
u mnie dzisiaj 2 szczupaki po 40 i 50 cm w koncu coś bierze , ostatnio na jeziorze na ktorym łowie jacyś panowie złowili tołpyge 37 kg i 130 cm walka trwala godzie i pech chciał ze trafiła sie takiemu wedkarzowi który nie zwrocił jej wolnosci :((( szkoda bo u mnie wiele takich napewno nie ma
Myślę, że akurat w przypadku tej tołpygi to na prawdę nie ma czego żałować że jej nie wypuścił a szczęśliwemu łowcy smacznego bo to sam paskudny tran.
Zacne mamuśki kol.tomasz196209 :) Ja
dzisiaj 6 h ze spinem w ręku. Brań bardzo dużo ale troszku nie miałem
szczęścia na miarowe ryby. Najgorsze, że rybka dnia po raz kolejny spieła mi się po krótkim holu...sądząc po braniu i śladach na przynęcie miałem prawdopodobnie ładnego sandała...cóż tak bywa. Po za tym: -szczupaczek pod wymiar (48 cm.) - dwa sandaczyki koło 40 cm. -
przyzwoity garbusek na 29 cm.- ten okoń ucieszył mnie szczególnie gdyż
ostatnio nie mam farta do tego gatunku. W nagrodę rybek pływa dalej. Doliczyłem się również 5 delikatnych brań z opadu których nie udało mi się sukcesywnie zaciąc.
Ale ładna ta sieja, rzadko udaje się złowić taką rybę.
Ja dziś 2h ze spinem, niestety ani brania.
Jest to moja pierwsza sieja w życiu , a wędkuje od około 30 lat dlatego ją wypuściłem , a po za tym ciekła ikrą no i ma okres ochronny.
LUBIE TO !!I :)
Dziś godzinka nad wodą, wynik szczupak 63 cm i dwa okonki około 20-25 cm :)
Dzisiaj 2 h wypad za sandaczem, trafił sie kaczor 54 cm
Dzisiaj 2h wypad za sandaczem, trafił sie kaczor 55 cm. :)
Dzisiaj tylko 2. Jeden wymiarek ale ładnie spaśnięty ;).
Dzisiaj Warta od 13 do 16 na przepływankę 16 płotek, krąp, wzdręga 2 leszki (do 35 cm) + niewymiarowy jasiu.
No to ładnie połowiłeś, też mnie kusi by się jeszcze za białą rybą trochę pouganiać, przeraża myśl o tym, że zima idzie wielkimi krokami i wędki trzeba będzie rzucić w kąt.
Dajmen powiedz czym karmiłaś szczupaka że przez 2 minuty urósł o 1cm ;)
mirasqq Już Ci tłumacze moja droga ;)palec z klawiatury czmychnął mi na cyfre 5 ot cała zagadka :)
Dzisiaj z rańca wybrałem się na ulubione zbiorniki za szczupłym. Zajeżdżam na miejscówkę a tu zonk :(
Dziś mimo że nie miałem pobicia, to z pustymi rekami nie wróciłem...
Kilka śmieci po wędkarzach, się zebrało i do kosza pod blokiem powędrowały....
Dziś mimo że nie miałem pobicia, to z pustymi rekami nie wróciłem...
Kilka śmieci po wędkarzach, się zebrało i do kosza pod blokiem powędrowały....
Skąd my to znamy, dobrze że są tacy którzy potrafią podnieść nie "swój" śmieć z ziemi i wyrzucic tam gdzie trzeba. W.....a mnie to bardzo, kiedy przyjeżdżasz na miejscówkę a tam syf. Nie raz po syfiarzach sprzątałem. Siedzą w tym g...ie i im to nie przeszkadza. Przywieźć pełną torbę zanęty, robaków, puszki browarów - nie ma problemu, ale zabrać puste - a po co, przeciez można pi......ć w krzaki.
Dokładnie Panowie, mnie również wkurza jak ktoś zostawia syf. U mnie o tyle na łowiskach PZW jest jeszcze w miarę ale jak tylko pojadę na żwirownię bądź pobliski staw to aż się serce kraje jak widzę te kupki opakowań foliowych, butelek, puszek i innych śmieci. Co jestem w stanie to wezmę i wyrzucę ale tego jest zbyt dużo i na dodatek ciągle przybywa. Jestem ciekaw czy Ci wędkarze o ile można ich tak nazwać zostawiają taki syf u siebie na podwórku bądź w domu.
wczoraj byłem na rybkach i w jednym małym dołku za wiślanym wałem widziałem takie cuda jak wersalka, odkurzacz itp. Nawet nie wiem komu by takie cos zgłosić, tym bardziej że byłem w zupełnie obcym miejscu jakieś 30 km od domu.
wczoraj byłem na rybkach i w jednym małym dołku za wiślanym wałem widziałem takie cuda jak wersalka, odkurzacz itp. Nawet nie wiem komu by takie cos zgłosić, tym bardziej że byłem w zupełnie obcym miejscu jakieś 30 km od domu.
Trza było na plecy i do domu ;-)JK
wczoraj byłem na rybkach i w jednym małym dołku za wiślanym wałem widziałem takie cuda jak wersalka, odkurzacz itp. Nawet nie wiem komu by takie cos zgłosić, tym bardziej że byłem w zupełnie obcym miejscu jakieś 30 km od domu.
Tomek, na szczęście u nas w Gminie teraz takie rzeczy PSZOK można wywieść tak wiec może mniej trafi na "łono natury":)
Piotr ten stawek jest przy ul. Lutyckiej?
Piotr ten stawek jest przy ul. Lutyckiej?
Nie to nie jest ta glinianka na Lutyckiej. Tam już ryby niema:(. Ratuje się łowiskami bliżej mojej miejscowości.
Mam drobne pytanko czy ktoś łowił na gumy Royal Fishing???Akurat będę w posiadaniu takiego zestawiku. Może ktoś się wypowiedzieć o nich???
Łowiłem na tą czarno-żółtą co leży na kartce przy numerze 5 (albo to była guma innej firmy ale bardzo podobna, nie jestem w 100% pewny bo tą gumę miałem dosyć dawno). Wyjąłem na nią parę szczupaków ale szczerze mówiąc szału nie było ponieważ, guma dosyć szybko się zużywa i słabo trzyma na główce jigowej nawet tej mustada z tależykami ale zawsze można ją przykleić. Co do pracy to brakuje jej do gum pokroju predator, kopyto ale całkiem dobrze pracuje ogonkiem na boki i to był jej zdecydowany plus. Pozdrawiam.
Jeszcze tak na dobranoc fota z dzisiejszego pobytu nad wodą. W sumie największe wydarzenie dnia, okoń to normalka, ale fiołki pod koniec listopada?
Jeden szczupak bez miary i medalowy okoń.
5 małych szczupaczków w granicach 35/40cm
Dzisiaj okoń 38cm , myślałem że wiatr mnie z łódki wypier........
dzisiaj okoń 38 cm. Myślałem że wiatr mnie z łódki wypie....
Dziś dwa małe szczupaczki na ta kopytko z opadu
Rzeka Bug i szczupak 48cm na twister biała perła z fioletowym brokatem.
Niestety szczupaczek na spina nie chciał zasmakować gumy,woblerka
3 godziny na spławik, brań sporo ale płoteczek po 10 cm.
u mnie dzisiaj 2 szczupaki po 40 i 50 cm w koncu coś bierze , ostatnio na jeziorze na ktorym łowie jacyś panowie złowili tołpyge 37 kg i 130 cm walka trwala godzie i pech chciał ze trafiła sie takiemu wedkarzowi który nie zwrocił jej wolnosci :((( szkoda bo u mnie wiele takich napewno nie ma
http://www.pzwsroda.pl/images/record/image005_big.jpg
u mnie dzisiaj 2 szczupaki po 40 i 50 cm w koncu coś bierze , ostatnio na jeziorze na ktorym łowie jacyś panowie złowili tołpyge 37 kg i 130 cm walka trwala godzie i pech chciał ze trafiła sie takiemu wedkarzowi który nie zwrocił jej wolnosci :((( szkoda bo u mnie wiele takich napewno nie ma
Myślę, że akurat w przypadku tej tołpygi to na prawdę nie ma czego żałować że jej nie wypuścił a szczęśliwemu łowcy smacznego bo to sam paskudny tran.
a jak dla mnie z tą tołpygą to fotomontaż...
bujać to My a nie Nas...
Kolega pozwoli?,hmm no wielka..
wedzona jest zjadliwa.
2 godziny na feedera i 0 brań
Dziś godzinka ze spinem i tylko jeden ok 3 sekundowy nieudany hol.... ryby chyba;).
U mnie 3 szczupaki 68,69,48 cm
Tomku ładnie połowiłeś,u mnie szczupaki dużo mniejsze,ale mam też ciekawostkę:)
U mnie tylko jedna sztuka i do tego mniejsza, ale mam lepsze foto..
Tutaj jeszcze żył.
Zacne mamuśki kol.tomasz196209 :)
Ja dzisiaj 6 h ze spinem w ręku. Brań bardzo dużo ale troszku nie miałem szczęścia na miarowe ryby. Najgorsze, że rybka dnia po raz kolejny spieła mi się po krótkim holu...sądząc po braniu i śladach na przynęcie miałem prawdopodobnie ładnego sandała...cóż tak bywa.
Po za tym:
-szczupaczek pod wymiar (48 cm.)
- dwa sandaczyki koło 40 cm.
- przyzwoity garbusek na 29 cm.- ten okoń ucieszył mnie szczególnie gdyż ostatnio nie mam farta do tego gatunku. W nagrodę rybek pływa dalej.
Doliczyłem się również 5 delikatnych brań z opadu których nie udało mi się sukcesywnie zaciąc.
szczupaczek: