Reklama
  • johnkelly 2013-03-15 15:20:51

    Z niektórych wypowiedzi wynika że koledzy oczywiście co niektórzy chcieli by łowic ryby jak kłusownicy, sami chcieliby decydowac o statucie czy regulaminie , a to wiąże się ztym że brali byście też ryby jak popadnie bo przecież regulamin byście mieli swój, bo co niektórzy chcieliby byc wolnym człowiekiem , zastanówcie się co piszecie.

    Aż ciekaw jestem z czego wyciągnąłeś takie wnioski.

  • JKarp 2013-03-15 15:25:27

    " Z niektórych wypowiedzi wynika że koledzy oczywiście co niektórzy chcieli by łowic ryby jak kłusownicy, sami chcieliby decydowac o statucie czy regulaminie , a to wiąże się ztym że brali byście też ryby jak popadnie bo przecież regulamin byście mieli swój, bo co niektórzy chcieliby byc wolnym człowiekiem , zastanówcie się co piszecie."
    Którzy to koledzy chcieliby łowić jak kłusownicy? Proszę wymienić.Tak - chciałbym decydować o statucie czy regulaminie ( zmniejszyć limity dobowe ), nie biorę ryb jak popadnie, regulamin mam swój :-) Jestem wolnym człowiekiem - PZW wykorzystuje swój monopol do pozyskiwania ilości osób w stowarzyszeniu działając niezgodnie z USTAWĄ z dnia 7 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach Art. 6. Punkt 2. . Dlatego, że jestem wolnym człowiek mówię stanowcze nie dla takich działań.JK

  • Grzesiek75 2013-03-15 15:56:56

    Dobra zagalopowałem się, o co innego mi chodziło, że takie myślenie o własnym decydowaniu o regulaminie , statucie czy limicie dobowym prowadzi do ogólnego spustoszenia łowisk. ty Janusz chciałbyś decydowac o tym sam okey : ryby wypuszczasz, dbasz o przyrode, podnosisz wymiar ochronny w góre, wszystko fajnie, ale jak by tak było to musimy wziąśc pod uwagę że są też tacy wędkarze, dla których limit dobowy np: szczupaka wynosiłby 15 sztuk no bo przecież on sam o tym decyduje, wymiar ochronny sandacza 30cm itd, itd, powiedzcie teraz czy nie prowadziło by to do kłusownictwa.?

  • Reklama
  • pawelz 2013-03-15 16:21:22

    Dobra zagalopowałem się, o co innego mi chodziło, że takie myślenie o własnym decydowaniu o regulaminie , statucie czy limicie dobowym prowadzi do ogólnego spustoszenia łowisk. ty Janusz chciałbyś decydowac o tym sam okey : ryby wypuszczasz, dbasz o przyrode, podnosisz wymiar ochronny w góre, wszystko fajnie, ale jak by tak było to musimy wziąśc pod uwagę że są też tacy wędkarze, dla których limit dobowy np: szczupaka wynosiłby 15 sztuk no bo przecież on sam o tym decyduje, wymiar ochronny sandacza 30cm itd, itd, powiedzcie teraz czy nie prowadziło by to do kłusownictwa.?


    A w ktorym miejscu przeczytales, ze ktos chcialby wprowadzac swoj regulamin. ?
    To ze nie chce nalezec do PZW nie oznacza ze lowiac na wodach przez niego dzierzawionych nie chce przestrzegac regulaminu.
    Problem w tym ze wieksza czesc obecnych czlonkow PZW nie chcialaby miec z nimi nic wspolnego. Problem w tym, ze inaczej traktowani sa czlonkowie stowarzyszenia a inaczej pozostali. Ci pierwsi nie placa nic za mozliwosc lowienia na wodach nie nalezacych do zwiazku a Ci drudzy kasowani sa jak za zboze. Ot taki maly przymus ekonomiczny.
    Nie mam zamiaru lamac regulaminu, chce lowic zgodnie z tym co PZW sobie ubzdyczy (najczesciej bezmyslnie, ale trudno ich zabawki) ale chce byc traktowany na rowni z czlonkami PZW jesli chodzi o dostep do wedkowania. A tak nie jest
    Jedyna nadzieja w tym, ze ktos moze dobierze sie do d..y tym co takie przepisy wymyslili i je egzekwuja.

  • JKarp 2013-03-15 16:28:31

    CześćNikt rozsądny nie pozwoli na takie limity i wymiary :-) Dlatego chciałbym mieć między innymi wpływ na takie rzeczy. Ja nie jestem za tym, żeby absolutnie zakazać zabierania ryb - taką decyzję powinien w szczególnych wypadkach podjąć ichtiolog w porozumieniu z tymi co wodę znają z autopsji a nie zza biurka. Dlaczego np nie objąć wymiarem i limitem choćby leszcza - są wody gdzie go normalnie nie ma a każdy złowiony i tak wędruje na patelnię. To samo np lin - limit 4 szt na dobę ale czy to aby nie za dużo? Dlaczego sapa ma wymiar i okres ochronny? Dlaczego zrobiono z niej gatunek rodzimy a źródła wyraźnie mówią, że przypłynęła do nas z okolic Morza Czarnego?Mi nie chodzi o to, że każdy sobie coś tam ustala a oto, żeby te limity były rozsądne. Policz sobie ile przy odrobinie umiejętności, szczęścia i wprawy możesz zgodnie z regulaminem zabrać ryb po dobie łowienia. JK

  • johnkelly 2013-03-15 16:29:33

    Dobra zagalopowałem się, o co innego mi chodziło, że takie myślenie o własnym decydowaniu o regulaminie , statucie czy limicie dobowym prowadzi do ogólnego spustoszenia łowisk. ty Janusz chciałbyś decydowac o tym sam okey : ryby wypuszczasz, dbasz o przyrode, podnosisz wymiar ochronny w góre, wszystko fajnie, ale jak by tak było to musimy wziąśc pod uwagę że są też tacy wędkarze, dla których limit dobowy np: szczupaka wynosiłby 15 sztuk no bo przecież on sam o tym decyduje, wymiar ochronny sandacza 30cm itd, itd, powiedzcie teraz czy nie prowadziło by to do kłusownictwa.?

    Jeśli ktoś nie prowadzi stawów hodowlanych, to podlega przepisom stosownych przepisów w zakresie wymiarów ochronnych, czy chce, czy nie chce. Które to zresztą wymyślili ludzie, a nie desant z Marsa - to tak w kwestii decydowania. Generalnie jakoś ostatnio nie słyszę, by ktokolwiek nawoływał do poluzowania przepisów w tym zakresie, wręcz przeciwnie, słyszę nawoływania do zaprzestania połowów przemysłowych i wprowadzenia górnych wymiarów.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-15 17:24:59

     Prawo mówi samo za siebie...

    Udostępnić do amatorskiego połowu ryb, ale nie za darmo na warunkach jakie sama określi. Prawo wodne mówi że Gospodarz wody określa wysokość opłaty i uchwala regulaminu!

    Tak więc nie wiem do kogo masz pretensje, że działa zgodnie z prawem?

    Możesz mieć tylko do samego siebie pretensje, że nie korzystasz z prawa jakie tobie przysługuje.

    To znaczy uczestniczenia w zebraniach gdzie uchwala się przepisy wewnętrzne, jak i życiu PZW.

    Tu je krytykujesz, ale na zebranie nie chodzisz by je zmienić...




    Nie można prawa stosować w jednym punkcie a w drugim nie:

    USTAWA z dnia 7 kwietnia 1989 r.
    Prawo o stowarzyszeniach Art. 6. Punkt 2.
    "Nikogo nie wolno zmuszać do udziału w stowarzyszeniu lub
    ograniczać jego prawa do wystąpienia ze stowarzyszenia. Nikt nie może ponosić
    ujemnych następstw z powodu przynależności do stowarzyszenia albo pozostawania
    poza nim."

    Większość członków
    PZW (na pewno ja) należy do PZW tylko z jednego powodu, jestem zmuszony z
    przyczyn ekonomicznych. Pozostawanie poza nim ma ujemne następstwa (za to samo
    muszę płacić dużo, a nawet kilka razy więcej - jako niezrzeszony).

    Nie chcę należeć do PZW, nie chcę chodzić na zebrania i nie chcę .... (nie wiem co tam więcej robicie !)

    Chcę spokojnie łapać ryby (bo kocham je łowić), a PZW zmusza mnie abym w tym celu należał do jakiegoś stowarzyszenia, znał jakiś statut , zrozumcie .. ja nie chcę ... a muszę, bo wody w których łowię "zawłaszczyło" PZW (państwowe wody gdzie zgodnie z konstytucją każdy ma prawo amatorsko łowić ryby )!

    Ja Wam nie przeszkadzam należeć do PZW, Wy nie przeszkadzajcie mi robić to co lubię!


    PZW nie zmusza cię byś był jego członkiem. Ponieważ umożliwia Ci wędkowanie na ich wodach jako niezrzeszony. Nie rozumiesz przesłanki o ujemnych następstwach. Bo nikt tu nikogo nie prześladuje, dyskwalifikuje. Osoba sama wybiera na jakich zasadach chce wędkować i czy wogóle chce wędkować na danej wodzie.
    Żeby PZW zaczęło egzekwować wszystkie obowiazki od swoich członków to wieli przestało by tu skamlać że taniej jest być członkiem. Jak musiał by odrobić czyn i obowiązkowo wstawić się na walnym.

    Nie chcę należeć do PZW, nie chcę chodzić na zebrania i nie chcę .... (nie wiem co tam więcej robicie !)

    Chcę spokojnie łapać ryby (bo kocham je łowić), a PZW zmusza mnie abym w tym celu należał do jakiegoś stowarzyszenia, znał jakiś statut , zrozumcie .. ja nie chcę ... a muszę, bo wody w których łowię "zawłaszczyło" PZW (państwowe wody gdzie zgodnie z konstytucją każdy ma prawo amatorsko łowić ryby )!

    Ja Wam nie przeszkadzam należeć do PZW, Wy nie przeszkadzajcie mi robić to co lubię!

    To czego należysz i robisz zamęt w szeregach. Przez takich jak ty ci którzy są w PZW i wywiązują się ze swoich obowiązków muszą czekać na 2 termin rozpoczęcia zebrania, bo ty się nie wstawiasz. Tak więc sam działasz na szkodę innym. Pragną zadbać o łowisko, nie mogą bo tacy jak ty uchwalili że nie trzeba odrabiać czynu, znieśli opłatę zwalniająca. itd...

    Masz prawo łowić ryby amatorsko i sam wybierasz na jakich warunkach, jak też na jakich wodach. Wybrałeś że będziesz wędkował jako członek PZW. To zacznij to robić jako członek. Jeśli nie chcesz należeć do PZW to wypisz się i wędkuj jako niezrzeszony i przestań marudzić.
    Mówisz żeby Ci nie przeszkadzać robić co lubisz. To ty też przestań innym przeszkadzać. Wypisz się jeśli ci nie pasuje członkostwo.
    Prawo jest prawem i zacznij je tolerować. A jeśli nie podobają się przepisy obowiązujące w Polsce to też możesz sobie zmienić kraj...
    Nie oskarżaj że ktoś zawłaszczył łowiska. Ty też mogłeś stawać do przetargu i pozyskać łowiska. Uchwałić regulamin i opłaty. Nie uczyniłeś tego, a teraz masz problem że ktoś to zrobił.
    Sam wybrałeś na jakich warunkach i gdzie wędkujesz. I nie obarczaj odpowiedzialnością kogoś za swoje decyzje. A jeśli zdecydowałeś się być członkiem to wywiąż się ze swoich obowiązków.

  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2013-03-15 17:41:04

    Z niektórych wypowiedzi wynika że koledzy oczywiście co niektórzy chcieli by łowic ryby jak kłusownicy, sami chcieliby decydowac o statucie czy regulaminie , a to wiąże się ztym że brali byście też ryby jak popadnie bo przecież regulamin byście mieli swój, bo co niektórzy chcieliby byc wolnym człowiekiem , zastanówcie się co piszecie.

    Aż ciekaw jestem z czego wyciągnąłeś takie wnioski.
    A z tych wypowiedzi buntowniczych.
    Wszystko im nie pasuje. To że ktoś pozyskał łowisko, to że jest taki a nie inny przepis. Że nie może być inaczej niż jest.
    Sam nie podają jakiejś inicjatywy.
    Szkoda że nie wejdzie na teren jakiejś fabryki i nie zorganizuje tam sobie pikniku. Przecież to też były ziemie państwowe...
    A ktoś je wydzierżawił czy wykupił i coś na nich stworzył...

  • JKarp 2013-03-15 18:08:57

    " PZW nie zmusza cię byś był jego członkiem. Ponieważ umożliwia Ci wędkowanie na ich wodach jako niezrzeszony."Za ile ? 
    Bo nikt tu nikogo nie prześladuje, dyskwalifikuje. Osoba sama wybiera na jakich zasadach chce wędkować i czy wogóle chce wędkować na danej wodzie. "  USTAWA z dnia 7 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach. Rozdział 1 Przepisy ogólne Art. 2. 1.Stowarzyszenie jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych.Kto nie z Mieciem tego zmieciem - tak działa PZW. Nikt nie może czerpać żadnych korzyści z tytułu przynależności do stowarzyszenia. Ja czerpię korzyści bo mniej płacę ponieważ należę do PZW.
    " To czego należysz i robisz zamęt w szeregach. Przez takich jak ty ci którzy są w PZW i wywiązują się ze swoich obowiązków muszą czekać na 2 termin rozpoczęcia zebrania, bo ty się nie wstawiasz. Tak więc sam działasz na szkodę innym. Pragną zadbać o łowisko, nie mogą bo tacy jak ty uchwalili że nie trzeba odrabiać czynu, znieśli opłatę zwalniająca. itd..."No i ta zima co teraz jest też jest przez takich jak ja, i nie tylko ja... 

    " Masz prawo łowić ryby amatorsko i sam wybierasz na jakich warunkach, jak też na jakich wodach. Wybrałeś że będziesz wędkował jako członek PZW. To zacznij to robić jako członek. Jeśli nie chcesz należeć do PZW to wypisz się i wędkuj jako niezrzeszony i przestań marudzić. "Jak dasz mi kasę żeby łowić jako niezrzeszony to jak najbardziej.Nie wybieram sam na jakich warunkach chcę łowić - mam RPAR, tudzież inne ustawy dotyczące amatorskiego połowu ryb.
    Fabryki Artur to ktoś sobie wykupił razem z gruntami - to taka mała różnica. PZW wlazło jak na swoje i nie zamierzają ani odejść ani tym bardziej normalnie zarządzać. Wody są w takim stanie jakim są - nie sztuką jest wygrać przetargi ma dzierżawę. Sztuką jest coś co się dzierżawi nie doprowadzić do kompletnej ruiny. Sztuką jest o to dbać by kiedyś, jak przyjdzie zwrócić wody prawowitemu właścicielowi ten z czystym sumieniem mógł powierzyć je komuś innemu.JK

  • johnkelly 2013-03-15 18:10:54

    A z tych wypowiedzi buntowniczych.
    Wszystko im nie pasuje. To że ktoś pozyskał łowisko, to że jest taki a nie inny przepis. Że nie może być inaczej niż jest.
    Sam nie podają jakiejś inicjatywy.
    Szkoda że nie wejdzie na teren jakiejś fabryki i nie zorganizuje tam sobie pikniku. Przecież to też były ziemie państwowe...
    A ktoś je wydzierżawił czy wykupił i coś na nich stworzył...


    Arturze, nie czytaj propagandówek. Rozmawiaj z ludźmi. Gdyby było tak cacuśnie jak wydaje Ci się, że jest, nie byłoby wypowiedzi, które nazywasz buntowniczymi. Nie byłoby nawoływań do ZAOSTRZENIA obecnych przepisów, nie byłoby żądań do zaprzestania traktowania jezior jak stawów hodowlanych. To: A ktoś je wydzierżawił czy wykupił i coś na nich stworzył...


    zakrawa na kpinę. Normalnie ryby w polskich jeziorach pojawiły się dzięki PZW, nieprawdaż?

  • johnkelly 2013-03-15 18:13:55


    PZW nie zmusza cię byś był jego członkiem. Ponieważ umożliwia Ci wędkowanie na ich wodach jako niezrzeszony. Nie rozumiesz przesłanki o ujemnych następstwach. Bo nikt tu nikogo nie prześladuje, dyskwalifikuje. Osoba sama wybiera na jakich zasadach chce wędkować i czy wogóle chce wędkować na danej wodzie. Normalnie ubaw po pachy :). Mam wybór płacenia prawie 2,5 raza więcej jako nie zrzeszony i już mogę łowić. Starczą te zdania, reszty nawet nie chce się czytać.

  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2013-03-15 18:36:19

    Janek przestań cytować przepisy jak ich nie rozumiesz.
    Jak pisałem;

    Rozdział 4

    Majątek stowarzyszenia

    Art. 33. 1. Majątek stowarzyszenia powstaje ze składek członkowskich, darowizn, spadków, zapisów, dochodów z własnej działalności, dochodów z majątku stowarzyszenia oraz z ofiarności publicznej.

    2.Stowarzyszenie, z zachowaniem obowiązujących przepisów, może przyjmować darowizny, spadki i zapisy oraz korzystać z ofiarności publicznej.

    Art. 34.Stowarzyszenie może prowadzić działalność gospodarczą, według ogólnych zasad określonych w odrębnych przepisach. Dochód z działalności gospodarczej stowarzyszenia służy realizacji celów statutowych i nie może być przeznaczony do podziału między jego członków.

    Art. 35.Stowarzyszenie może otrzymywać dotację według zasad określonych w odrębnych przepisach.

    Art. 2. 1.Stowarzyszenie jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych.
    Uzupełnij to zapisen z Art. 34
    To może pojmiesz co prawo mówi i co jest zarobkowaniem a co jest pozyskiwaniem funduszy na cele statusowe. (no jeszce zapis z prawa wodnego; że to gospodarz wody ustala wysokość składki za jaką udostępnia wodę do amatorskiego połowu ryb).

    Fabryki Artur to ktoś sobie wykupił razem z gruntami - to taka mała różnica. PZW wlazło jak na swoje i nie zamierzają ani odejść ani tym bardziej normalnie zarządzać. Wody są w takim stanie jakim są - nie sztuką jest wygrać przetargi ma dzierżawę. Sztuką jest coś co się dzierżawi nie doprowadzić do kompletnej ruiny. Sztuką jest o to dbać by kiedyś, jak przyjdzie zwrócić wody prawowitemu właścicielowi ten z czystym sumieniem mógł powierzyć je komuś innemu. JK

    PZW staje co 10 lat do przetargu/konkursu, i co rok uiszcza opłatę za korzystanie z tych łowisk. W tym 2013, będą nowe konkursy... Tak więc pozyskaj sam i rządź.

    PZW zarządza łowiskiem jak sami członkowie o to zabiegają, tak więc nie obarczaj kogoś tym że sam postępujesz jak postępujesz.

    Mówisz;

     Sztuką jest o to dbać by kiedyś, jak przyjdzie zwrócić wody prawowitemu właścicielowi ten z czystym sumieniem mógł powierzyć je komuś innemu.JK

    To zacznij działać według wsioch przekonań. Przecież nikt Ci tego nie broni. A wręcz statut PZW to CI umożliwia...

  • johnkelly 2013-03-15 18:47:52

    Janek przestań cytować przepisy jak ich nie rozumiesz. [...]

    Obawiam się, że jesteś w tej dyskusji jedyną osobą, która niewiele z tego rozumie. Stowarzyszenia mogą prowadzić działalność gospodarczą, ale ta nie może być ich kwintesencją istnienia.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-15 19:11:18

    A z tych wypowiedzi buntowniczych.
    Wszystko im nie pasuje. To że ktoś pozyskał łowisko, to że jest taki a nie inny przepis. Że nie może być inaczej niż jest.
    Sam nie podają jakiejś inicjatywy.
    Szkoda że nie wejdzie na teren jakiejś fabryki i nie zorganizuje tam sobie pikniku. Przecież to też były ziemie państwowe...
    A ktoś je wydzierżawił czy wykupił i coś na nich stworzył...


    Arturze, nie czytaj propagandówek. Rozmawiaj z ludźmi. Gdyby było tak cacuśnie jak wydaje Ci się, że jest, nie byłoby wypowiedzi, które nazywasz buntowniczymi. Nie byłoby nawoływań do ZAOSTRZENIA obecnych przepisów, nie byłoby żądań do zaprzestania traktowania jezior jak stawów hodowlanych. To: A ktoś je wydzierżawił czy wykupił i coś na nich stworzył...


    zakrawa na kpinę. Normalnie ryby w polskich jeziorach pojawiły się dzięki PZW, nieprawdaż?
    W PZW jet tak jak o to dbacie!

    Tak w jeziorach były ryby zanim jeszce człowiek zamieszkał tereny Polski.
    Ale to że nie dbascie o te łowiska powoduje że jest ich coraz mniej. Nie trzeba sztucznie zarybiać by ryba była. Jest coś takiego jak Krześliska, troszkę pracy społecznej i rybki otrzymują warunki do tarła w których wykluwa się o 200 % narybku. Nakład finansowy znikomy, troszkę pracy społecznej i efekt widoczny.
    Tak robią w kołach co chcą dbać o swoje łowiska i cieszą się z efektów swojej pracy. Ale przecież tu ludzie są wykształceni, i ustawę mają w paluszku, wiedzą jak zaoszczędzić naginając przepisy... i jeszcze im źle

    Ale co ja tam wiem. Przecież czytam propagandę, a tacy co narzekają i nic nie robią. Są osobami dbającymi o zasoby wodne... I pokrzywdzeni przez los...

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-15 19:14:15

    Janek przestań cytować przepisy jak ich nie rozumiesz. [...]

    Obawiam się, że jesteś w tej dyskusji jedyną osobą, która niewiele z tego rozumie. Stowarzyszenia mogą prowadzić działalność gospodarczą, ale ta nie może być ich kwintesencją istnienia.
    A co ja napisałem?
    Jaką kwestą istnienia jak większość wędkujących na wodach PZW to członkowie. Tak jak to może być ich podstawą istnienia. Opłata nie zrzeszonych to raptem może 10 % funduszy PZW, jak nie mniej... A drugie 10-30 % to wędkujący bez zezwolenia.

    Czy wcześniej nie podałem wszystkich źródeł pozyskiwania funduszy?
    Jak nie umiesz czytać to jeszcze raz to napiszę;

    Majątek Stowarzyszenia;

    § 24
    1. Majątek Stowarzyszenia stanowią: nieruchomości, ruchomości i fundusze.
    2. Na fundusze składają się:
    2.1 Wpływy ze składek członkowskich,
    2.2 Dotacje, darowizny, spadki, zapisy,
    2.3 Wpływy z działalności statutowej,
    2.4 Dochody z działalności gospodarczej prowadzonej zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami.


  • JKarp 2013-03-15 19:25:38

    Wiesz co Artur Napiszę to jeszcze raz i wyraźnie:- Nie oceniaj tego czy ja coś rozumiem czy nie. Jeśli brak Ci merytorycznych argumentów w dyskusji lepiej będzie jak przestaniesz insynuować moją niewiedzę i przestaniesz mnie tym obrażać. Ja staram się podchodzić do tematu na luzie lecz merytorycznie. Nie obrażam Cię pisząc, że piszesz straszne głupoty. Lecz jak widzę należysz do ludzi, którzy nie wiedzą kiedy przestać i nie potrafią przestać pisać o czyjejś niewiedzy jednocześnie gloryfikując swoją wiedzę. Nie zastanawia Cię, że nie tylko ja mam inne zdanie na pewne tematy dotyczące PZW ? Naprawdę tego nie widzisz ? Jeśli tak to współczuję.
     Każdy ma prawo do wyrażania swoich myśli - jednak jeśli sądzisz, że tylko Twoja jedynie słuszna interpretacja jest właściwa to się mylisz. 
    "To zacznij działać według wsioch przekonań. Przecież nikt Ci tego nie broni. A wręcz statut PZW to CI umożliwia..."Nie będę odnosił się do Twoich stwierdzeń. Szkoda mego czasu. W każdym razie ja nie mam parcia na szkło o władzę. 
    Sam zacznij Artur działać - bo jak na razie robisz burzę w szklance wody. Chcesz coś udowodnić że można to pokaż to. Naczytałem się co to nie zrobisz na Zebraniu koła - co zrobiłeś? Nic - kompletnie nic a winę zwalasz bo nie przyszli... A przecież mogłeś zrobić małą kampanię, żeby pozyskać wsparcie wędkarzy w tym co chcesz zrobić. Żeby przyszli i Cię poparli. Chciałeś coś zrobić cudzymi rękoma i nawet do tego nie potrafiłeś się odpowiednio zabrać. Nie myśl sobie, że tylko Ty działasz ( w zasadzie to robisz to jak na razie na Forum wirtualnie - jak całe PZW ).Ja jutro jadę na spotkanie z Kapitanem Sportowym swojego koła. Robię to dla Kolegów i dla siebie. Nie zamierzam rozpisywać się nigdzie po co i dlaczego. Artur bo ja lubię to co robię .JK

  • Reklama
  • JKarp 2013-03-15 19:29:27

    "Janek przestań cytować przepisy jak ich nie rozumiesz. [...]

    Obawiam się, że jesteś w tej dyskusji jedyną osobą, która niewiele z tego rozumie. Stowarzyszenia mogą prowadzić działalność gospodarczą, ale ta nie może być ich kwintesencją istnienia. "
    Dosadniej nie dało się tego chyba powiedzieć ;-) JK

  • johnkelly 2013-03-15 19:34:00

    Janek przestań cytować przepisy jak ich nie rozumiesz. [...]

    Obawiam się, że jesteś w tej dyskusji jedyną osobą, która niewiele z tego rozumie. Stowarzyszenia mogą prowadzić działalność gospodarczą, ale ta nie może być ich kwintesencją istnienia.
    A co ja napisałem?
    Czy wcześniej nie podałem wszystkich źródeł pozyskiwania funduszy?[...]


    Nie musisz przyznawać, że nie rozumiesz kwintesencji. Fundusze można pozyskiwać na różne sposoby tyle, że "można" a nie "jest obowiązek". Jak się byłemu okręgowi Suwalskiemu nie podobała "racjonalna gospodarka" to go rozwiązano. Teraz podobnego manewru próbowano z Olsztynem - nie wyszło, jest rokosz. Wyjaśnij mi jak to jest możliwe, że w tak demokratycznym stowarzyszeniu, jakie opisujesz, konieczny jest bunt, by wprowadzić zmiany? Co tam wprowadzić. Dopiero próbować wprowadzić :>.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-15 20:32:44

    Janek przestań cytować przepisy jak ich nie rozumiesz. [...]

    Obawiam się, że jesteś w tej dyskusji jedyną osobą, która niewiele z tego rozumie. Stowarzyszenia mogą prowadzić działalność gospodarczą, ale ta nie może być ich kwintesencją istnienia.
    A co ja napisałem?
    Czy wcześniej nie podałem wszystkich źródeł pozyskiwania funduszy?[...]


    Nie musisz przyznawać, że nie rozumiesz kwintesencji. Fundusze można pozyskiwać na różne sposoby tyle, że "można" a nie "jest obowiązek". Jak się byłemu okręgowi Suwalskiemu nie podobała "racjonalna gospodarka" to go rozwiązano. Teraz podobnego manewru próbowano z Olsztynem - nie wyszło, jest rokosz. Wyjaśnij mi jak to jest możliwe, że w tak demokratycznym stowarzyszeniu, jakie opisujesz, konieczny jest bunt, by wprowadzić zmiany? Co tam wprowadzić. Dopiero próbować wprowadzić :>.
    Nie potrzebny jest bunt.
    A jedynie aktywność członków na zebraniach i w życiu PZW.
    Bo narzekanie przed kompem, czy przy kuflu piwa nic nie zmieni...

    Co do samej kwintesencji. Jak pisałem, dochód ze sprzedaży niezrzeszonym zezwoleń to jest jakieś 10 % funduszy (jak nie mniej). W moim kole nie było ani jednej osoby, która by wykupiła zezwolenie jako niezrzeszona... Tak więc nie jest to kwintesencja ich istnienia.

    Fundusze można pozyskiwać na różne sposoby tyle, że "można" a nie "jest obowiązek".

    No tak, jak ktoś dba żeby były fundusze na rozwój to źle?
    A to że kolega woli przed kompem pomarudzić, zamias na zebraniu podjąć uchwałę by je dobrze spożytkować to jest dobre?


  • JKarp 2013-03-15 21:04:33

  • JKarp 2013-03-15 21:07:30

    http://www.youtube.com/watch?v=t7ACCrRmcIs&feature=BFa&list=UU-vR9DKMDf60nIt_oDVB-mw Nie wiem dlaczego ale nie można wkleić tego filmu. JK

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-15 21:12:05

    Ci z Mazur właśnie są aktywni :-)Jak tak dalej pójdzie to ta aktywność się rozprzestrzeni i dopiero wtedy się zrobi wesoło.
    JK
    Lepiej próbować coś zrobić.
    Niż tylko narzekać przed kompem lub kuflem piwa...

  • Forum wedkuje.pl 2013-03-15 21:13:29


  • Reklama
  • JKarp 2013-03-15 21:18:38

    CześćJanku o tym mówię - to nie ten film ;-(((JK

  • Forum wedkuje.pl 2013-03-15 21:21:23

    A to ciekawe jak to wyszło??

  • JKarp 2013-03-15 21:28:36

    "Lepiej próbować coś zrobić.
    Niż tylko narzekać przed kompem lub kuflem piwa..."
    Kufla nie mam - komputer mam. Co zrobiłeś - czekam . Frazesy Artur to głoś ale nie tu... Oczywiste oczywistości... Czy Ty rozumiesz, że tam 18 kół z tego co wiem powiedziało NIE dla działań PZW i dla jej gospodarki racjonalnej... Czy Ty wiesz, że tam ekipy rybackie PZW miały prawo raz na tydzień łowić a robili to tak - niewód był tydzień w wodzie, w tym czasie jeszcze prądem. Co nie wpadło w sieci to prądem utłukli. "  A poważnie to fakt jest taki jak piszesz i nie tylko w PZW lecz w wielu takich placówkach to się dzieje. Do PZW nie należę już z 20 lat. Miałem przyjemność wysłuchać bzdur pewnego pana na zebraniu PZW, zostało mu zadane pytanie dlaczego rybacy na jednym z jezior PZW trzebią rybę bo odłów to sie na pewno nie nazywał. Połów polegał na nowej technice. Niewód cały tydzień szedł, potem ganta i agregat co nie wypłynęło do góry brzuchem to wpadło w siatki. Po tym czasie ów jezioro nie wróciło już do swej poprzedniej kondycji do dnia dzisiejszego. Oczywiście jezioro było w dzierżawie od Gospodarstwa Rybackiego i w umowie było że rybacy raz w roku mogą ciągnąć siatki. Jeśli ktoś reprezentuje mnie a jest to PZW i doprowadza do takiego stanu to przestałem płacić składki a tym sposobem przestałem być członkiem. Nie gospodarność i tyle." A cytat pochodzi z tej strony ( i ten film również )
    http://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?p=117564
    JK

  • johnkelly 2013-03-15 21:30:08

    Nie potrzebny jest bunt.
    A jedynie aktywność członków na zebraniach i w życiu PZW.
    Bo narzekanie przed kompem, czy przy kuflu piwa nic nie zmieni...

    Co do samej kwintesencji. Jak pisałem, dochód ze sprzedaży niezrzeszonym zezwoleń to jest jakieś 10 % funduszy (jak nie mniej). W moim kole nie było ani jednej osoby, która by wykupiła zezwolenie jako niezrzeszona... Tak więc nie jest to kwintesencja ich istnienia.

    Fundusze można pozyskiwać na różne sposoby tyle, że "można" a nie "jest obowiązek".

    No tak, jak ktoś dba żeby były fundusze na rozwój to źle?


    Jaki rozwój, człowieku, oprzytomnij. Taki rozwój, że się koła buntują i żądają zmiany u samej góry i zaprzestania tego rozwoju? Ziemia do Artura, czy Artur słyszy?

    A to że kolega woli przed kompem pomarudzić, zamias na zebraniu podjąć uchwałę by je dobrze spożytkować to jest dobre?




    A co Ty, przepraszam, chłopak, wiesz co ja robię?

  • Romuald55 2013-03-15 22:47:52

    Ja pamiętam,że kiedyś tam,można było łowić na wszystkich wodach w całej Polsce.Póżniej byli tacy co pytali kiedy koniec PZW.Mącili,mącili,mącili....i zrobiła się brudna woda.Nie w łowiskach.W PZW.To ci którym zależało,żeby łowić na ich łowiskach.Za sporą kasę.Mamy wolność bo w jedności była siła! A teraz tą jedność chcą rozbić.Kto?A no, Ci co mają w tym interes.Przejmą wody PZW,Ustalą opłaty takie że tylko nielicznych stać będzie pójść na ryby.Całe szczęście,że ja już tego nie dożyję.Mam "kartę wędkarską" od 1964.Wcześniej miałem MŁODZIEŻOWĄ.Moje wcześniejsze słowa nie są wyssane z palca.

  • JKarp 2013-03-15 23:32:26

    "Ja pamiętam,że kiedyś tam,można było łowić na wszystkich wodach w całej Polsce.Póżniej byli tacy co pytali kiedy koniec PZW.Mącili,mącili,mącili....i zrobiła się brudna woda.Nie w łowiskach.W PZW.To ci którym zależało,żeby łowić na ich łowiskach.Za sporą kasę.Mamy wolność bo w jedności była siła! A teraz tą jedność chcą rozbić.Kto?A no, Ci co mają w tym interes.Przejmą wody PZW,Ustalą opłaty takie że tylko nielicznych stać będzie pójść na ryby.Całe szczęście,że ja już tego nie dożyję.Mam "kartę wędkarską" od 1964.Wcześniej miałem MŁODZIEŻOWĄ.Moje wcześniejsze słowa nie są wyssane z palca."
    Romualdzie jaka jedność ? Jedność chyba tylko samej góry... W nieskazitelnej strukturze już jest rysa - popatrz na Mazury. Ci już mają dość racjonalnej gospodarki. Kto następny - jak sądzę mogą to być okręgi w których jest dużo wód dzierżawionych przez PZW, która uprawia tam swoją racjonalną gospodarkę. Spotkałem się też głosami mówiącymi, że wędkarze mają dość siedzenia nad wodą. Dokładnie siedzenia - chcą w końcu zacząć łowić ryby. Przyjedź nad ZZ i zobacz co tu się dzieje - taki kawał wody a PZW zamiast dbać o tą perełkę uprawia tam racjonalną gospodarkę. Taki kawał wody a tam praktycznie nie ma ośrodków dla wędkarzy - nie ma bo tam nie ma ryb. Najłatwiej jest powiedzieć, że to wina wędkarzy ( tak robi PZW udowadniając usilnie jakie ilości łowią wędkarze ). Tylko, ze wędkarze nie stawiają sieci w okolicach wynurzonej roślinności w czasie tarła.A powiedz mi jeszcze - czy myśliwi przejmują się, że ich sport jest drogi ? Nie sądzę. To jest hobby - nikt nikogo na siłę nie przymusza i nie zmusza. Jest to brutalne ale taka jest prawda. Wiesz dlaczego karpiarze płacą za łowienie na łowiskach - bo tam cisza, spokój, i najważniejsze bo tam są ryby. Nie wszyscy są majętni, nie wszyscy mają sprzęt za tysiące. Ale mimo to są w stanie wygospodarować pieniądze na taki wyjazd. JK

  • Romuald55 2013-03-16 00:20:10

    No tak. Można myśleć różnie.Był pzw ogólnopolski.Komuś było z tym żle. Mamy Okręgi.Też żle. Będą związki na szczeblu  powiatów, potem Gmin.NULLL.

  • Romuald55 2013-03-16 00:46:34

    A ja Ci Kolego zdradzę tajemnice poliszynela.Prezes Zarządu Okręgu gorzowskiego nie został wybrany do władz ZG PZW.I co?....Okręg gorzowski z nikim nie podpisał porozumień przez cała kadencję.Cztery lata.To oczywista wina PZW,jak wielu uważa.A to wędkarze mogli odwołać takiego prezesa.Tylko każdemu to wisi.W myśl zasady,płacę i żądam!A PZW to nie market gdzie się płaci i żąda.

  • Okonek 49 2013-03-16 23:44:04

    Artur z Ketrzyna cytuje
    „To może pojmiesz co prawo mówi i co jest zarobkowaniem a co jest pozyskiwaniem funduszy na cele statusowe. (no jeszce zapis z prawa wodnego; że to gospodarz wody ustala wysokość składki za jaką udostępnia wodę do amatorskiego połowu ryb)” 
    Wydaje mi się ,że ta wypowiedź to efekt propagandy tak jak i traktowanie RAPR jako przepisów prawa.
     Czy mógłby Pan rozwinąć to o konkretne  paragrafu bo ja posiadam opinie Departamentu Rybołówstwa w sprawie opłat za zezwolenia i ni jak nie mogę pojąć jak to uprawniony do rybactwa może ustalać składki za zezwolenie? Opłata ta powinna być adekwatna do poniesionych kosztów w tym do nakładów na zarybienia oraz ochronę zasobów wód jak i  również wnoszonych opłat rocznych  w obwodzie rybackim. Jeszcze mam takie pytanko do Pana . Czy Pan wie czym maże skończyć się postępowanie administracyjne wobec PZW ?Do dziś nie wiadomo czy MSiT w ramach postępowania administracyjnego pozbawi PZW cech związku sportowego czy nie pójdzie do sądu w sprawie likwidacji PZW. To nie moje słowa a rzecznika PZW.
     Chodziłem na zebrania zgłaszałem wnioski nawet dotyczące statutu wszystkie przechodziły . Ani razu Koło ani Okręg nie doczekały się odpowiedzi na te wnioski.Niech kolega nie wmawia, że ktoś na szczeblu ZGPZW przejmuje się wnioskami  z Kół. Ignoruje się nawet organ decyzyjny PZW. Nie zwołuje się zebrania walnego  w ustawowym terminie.  Prezes wie lepiej co dobre dla członka PZW i jak go przymusić do członkostwa ekonomicznie.
    Już pewien polityk zapytał mnie czy mi nie wstyd być członkiem PZW, gdzie na czele tego stowarzyszenia stoi gen. Milicji , tak bardzo zasłużony dla propagandy.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-17 11:59:09

    "Lepiej próbować coś zrobić.
    Niż tylko narzekać przed kompem lub kuflem piwa..."
    Kufla nie mam - komputer mam. Co zrobiłeś - czekam . Frazesy Artur to głoś ale nie tu... Oczywiste oczywistości... Czy Ty rozumiesz, że tam 18 kół z tego co wiem powiedziało NIE dla działań PZW i dla jej gospodarki racjonalnej... Czy Ty wiesz, że tam ekipy rybackie PZW miały prawo raz na tydzień łowić a robili to tak - niewód był tydzień w wodzie, w tym czasie jeszcze prądem. Co nie wpadło w sieci to prądem utłukli. "  A poważnie to fakt jest taki jak piszesz i nie tylko w PZW lecz w wielu takich placówkach to się dzieje. Do PZW nie należę już z 20 lat. Miałem przyjemność wysłuchać bzdur pewnego pana na zebraniu PZW, zostało mu zadane pytanie dlaczego rybacy na jednym z jezior PZW trzebią rybę bo odłów to sie na pewno nie nazywał. Połów polegał na nowej technice. Niewód cały tydzień szedł, potem ganta i agregat co nie wypłynęło do góry brzuchem to wpadło w siatki. Po tym czasie ów jezioro nie wróciło już do swej poprzedniej kondycji do dnia dzisiejszego. Oczywiście jezioro było w dzierżawie od Gospodarstwa Rybackiego i w umowie było że rybacy raz w roku mogą ciągnąć siatki. Jeśli ktoś reprezentuje mnie a jest to PZW i doprowadza do takiego stanu to przestałem płacić składki a tym sposobem przestałem być członkiem. Nie gospodarność i tyle." A cytat pochodzi z tej strony ( i ten film również )
    http://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?p=117564
    JK
    Jak już pisałem. I mam nadzieję że zrobicie z tym porządek, ale w sposób dyplomatyczny i do końca doprowadzicie ta sprawę. Bo jak rozumiem piszesz tu o tym łowisku co wcześniej.
    Tym razem wyszedł aspekt że woda jest dzierżawiona od gospodarstwa rybackiego. W umowie jest zawarty zapis że odłowy będą odbywać się raz w w tygodniu, czy raz w roku? (nie wiem bo wyżej piszesz raz w tygodniu, a niżej że raz na rok). Samo to już jest podstawą do rozwiązania umowy, lub wyciągnięcia konsekwencji prawnych z powodu nie wywiązania się z zapisów zawartych w umowie.
    Według tego można żądać naprawy powstałych szkód, jak też egzekwować zapis dopuszczający tylko jeden odłów w ciągu roku.
    Jak wspomniałem już nie raz nie wystarczy coś ganić. Trzeba do tego zabrać się z głową. Sa też organy które nadzorują takie czynności, tylko trzeba się do nich zwrócić.
    To że łowisko jest w opłakanym stanie i nie wraca do stanu z rzed 20 lat. To jest efektem nie racjonalnej gospodarki rybackiej.
    Jest zapis w prawie który mówi że racjonalna gospodarka rybna wymusza na gospodarzu wody utrzymywać rybostan w należytym stanie.
    Tak więc jak słusznie zauważyłeś jest to gospodarka rabunkowa, jak też nie zgodna z umową miedzy stronami, i łamiąca zapisy prawne "obowiązki gospodarza wody"

    Mówisz że; mówili nie, i to 18 kół. Ciekaw jestem, jak te 18 kół to robiło? Ponieważ wystarczy tylko troszkę pomyśleć, dochować formalności prawnych jak i zwrócić się z tym do odpowiednich organów. A sprawa nie pozostała by tak beznadziejnie załatwiona. Oszem kiedyś było trudniej coś osiągnąć ze względu na ustrój jak i układy, dziś jest to troszkę bo są instytucje które się tym zajmuja wystarzcy się do nich zwrucić o pomoc, jak też postępować zgodnie z procedurami prawnymi.

    To że przez 20 lat jest coś degradowane. To nie znaczy że tak musi być. Co fakt, nie jest łatwo coś odbudować, ale praca i poświęcony na to czas zaowocuje efektem jak i satysfakcją. Tyle że nie wolno zatrzymywać się w pół drogi i się cofać. Trzeba coś dopropwadzić do końca.
    PZW powinno zależeć na tym, ponieważ jest to związek wędkarski i jego ideą jest szerzenie tego sportu, i ma obowiązek dbać o łowiska prowadząc racjonalną gospodarkę rybacką.

  • JKarp 2013-03-17 12:12:03

    CześćArtur ja nie mówię tu o Zalewie Zegrzyńskim.To dotyczy jakieś jeziora na Mazurach.Artur można wszystko - zwróć uwagę na to, że jak okręg Suwałki ( chyba a może inny - nie pamiętam ) postawił się ZG PZW to konsekwencją tego było szybkie jego rozwiązanie. 
    JK

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-17 12:29:57

    A ja Ci Kolego zdradzę tajemnice poliszynela.Prezes Zarządu Okręgu gorzowskiego nie został wybrany do władz ZG PZW.I co?....Okręg gorzowski z nikim nie podpisał porozumień przez cała kadencję.Cztery lata.To oczywista wina PZW,jak wielu uważa.A to wędkarze mogli odwołać takiego prezesa.Tylko każdemu to wisi.W myśl zasady,płacę i żądam!A PZW to nie market gdzie się płaci i żąda.
    Święta racja.

    Bo to członkowie koła powinny patrzeć na ręce zarządu koła i z nimi współpracować, by działali w ich imieniu, a nie siedzieli na stołkach i zbijali bąki.
    Tyle że nikomu się nie chwapi zastać członkiem zarządu, lepiej niech siedzi ktoś tam, i tyko narzekajmy za plecami. Bo jak na zebraniu będę narzekał. To ktoś powie czemu "TY" nie zostaniesz prezesem. Oj wtedy co ja mu odpowiem.

    "PZW to nie market gdzie się płaci i żąda."
    To nie łowisko komercyjne gdzie płacimy i łowimy. Gdzie gospodarz zabiega o to byśmy chcieli u niego wędkować.
    W jest troszkę inaczej, bo to my wszyscy decydujemy jak wygląda PZW. Swoją aktywnością lub pasywnością. To od nas zależy co będzie się działo na naszych łowiskach. Tylko trzeba do tego dążyć. Samym gadaniem (i to nie tam gdzie trzeba) nic nie zwojujesz...

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-17 13:33:23

    Artur z Ketrzyna cytuje
    „To może pojmiesz co prawo mówi i co jest zarobkowaniem a co jest pozyskiwaniem funduszy na cele statusowe. (no jeszce zapis z prawa wodnego; że to gospodarz wody ustala wysokość składki za jaką udostępnia wodę do amatorskiego połowu ryb)” 
    Wydaje mi się ,że ta wypowiedź to efekt propagandy tak jak i traktowanie RAPR jako przepisów prawa.
     Czy mógłby Pan rozwinąć to o konkretne  paragrafu bo ja posiadam opinie Departamentu Rybołówstwa w sprawie opłat za zezwolenia i ni jak nie mogę pojąć jak to uprawniony do rybactwa może ustalać składki za zezwolenie? Opłata ta powinna być adekwatna do poniesionych kosztów w tym do nakładów na zarybienia oraz ochronę zasobów wód jak i  również wnoszonych opłat rocznych  w obwodzie rybackim. Jeszcze mam takie pytanko do Pana . Czy Pan wie czym maże skończyć się postępowanie administracyjne wobec PZW ?Do dziś nie wiadomo czy MSiT w ramach postępowania administracyjnego pozbawi PZW cech związku sportowego czy nie pójdzie do sądu w sprawie likwidacji PZW. To nie moje słowa a rzecznika PZW.
     Chodziłem na zebrania zgłaszałem wnioski nawet dotyczące statutu wszystkie przechodziły . Ani razu Koło ani Okręg nie doczekały się odpowiedzi na te wnioski.Niech kolega nie wmawia, że ktoś na szczeblu ZGPZW przejmuje się wnioskami  z Kół. Ignoruje się nawet organ decyzyjny PZW. Nie zwołuje się zebrania walnego  w ustawowym terminie.  Prezes wie lepiej co dobre dla członka PZW i jak go przymusić do członkostwa ekonomicznie.
    Już pewien polityk zapytał mnie czy mi nie wstyd być członkiem PZW, gdzie na czele tego stowarzyszenia stoi gen. Milicji , tak bardzo zasłużony dla propagandy.


    Już pisałem...
    Zarobkowanie jest to prowadzenie działalności z której czerpiesz dochód dla siebie.
    Pozyskiwanie funduszy jest to między innymi, np.; prowadzenie działalności z której dochód jest przeznaczony na cele statusowe. Czyli jest funduszem dzięki któremu dana organizacja realizuje swoje cele. Innymi sposobami pozyskiwania funduszy jest; prowadzenie kwest, sprzedawanie cegiełek, pozyskiwanie sponsorów.
    Zaś źródłami jakie służą stowarzyszeniu do pozyskiwania funduszy to;

    2. Na fundusze składają się:
    2.1 Wpływy ze składek członkowskich,
    2.2 Dotacje, darowizny, spadki, zapisy,
    2.3 Wpływy z działalności statutowej,
    2.4 Dochody z działalności gospodarczej prowadzonej zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami.


    Co do RAPR, to pisałem że jest oparty na przepisach prawnych. To znaczy że wiele zapisów z nich jest zapisana w przepisach prawnych. Narzucone sa przez ustawodawcę.
    Co do wysokości opłat za pozwolenie, że ustala je gospodarz wody mówi ustawa o prawie wodnym.

    USTAWA

    z dnia 18 kwietnia 1985 r.

    o rybactwie śródlądowym.

    (tekst jednolity)

    8.Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej.

    Art. 8. 1. Zabrania się połowu ryb:

    1) w wypadkach określonych przepisami o ochronie przyrody,

    2) o wymiarach ochronnych,

    3) w okresie ochronnym,

    4) w odległości mniejszej niż 50 m od budowli i urządzeń hydrotechnicznych piętrzących wodę,

    5) sieciami, wędkami lub kuszami innymi niż określone w przepisach wydanych na podstawie art. 21,

    6) narzędziami elektrycznymi nie odpowiadającymi obowiązującym normom,

    7) środkami trującymi i odurzającymi,

    8) narzędziami kaleczącymi, z wyjątkiem sznurów hakowych, pęczków hakowych, haczyka wędki i harpuna kuszy,

    9) materiałami wybuchowymi,

    10) przez ich głuszenie,

    11) więcej niż dwiema wędkami jednocześnie, a w wypadku ryb łososiowatych i lipieni - więcej niż jedną wędką,

    12) wędką:

    a) w odległości mniejszej niż 50 m od rozstawionych w wodzie narzędzi połowowych uprawnionego do rybactwa,

    b) w odległości mniejszej niż 75 m od znaku oznaczającego dokonywanie podwodnego połowu ryb kuszą,

    c) przez podnoszenie i opuszczanie przynęty w sposób ciągły, z wyjątkiem łowienia ryb pod lodem,

    13) kuszą:

    a) ryb łososiowatych,

    b) na szlaku żeglownym,

    c) od dnia 15 października do dnia 15 maja,

    d) przy użyciu specjalnych aparatów do oddychania w wodzie,

    e) w odległości mniejszej niż 75 m od innych osób oraz ustawionych w wodzie narzędzi połowowych.

    2.Zabrania się pozyskiwania ikry ryb, o których mowa w ust. 1 pkt 2 i 3, oraz niszczenia ikry złożonej na tarliskach i krześliskach.

    USTAWA

    z dnia 18 lipca 2001 r.

    Prawo wodne 1)


    Art. 89. 1. Prezes Krajowego Zarz ądu Gospodarki Wodnej, zwany dalej "Prezesem

    Krajowego Zarz ądu", jest centralnym organem administracji rz ądowej wła ściwym w

    sprawach gospodarowania wodami, a w szczególno ści w sprawach zarz ądzania wodami oraz

    korzystania z wód.

    Art. 92. 1. Dyrektor regionalnego zarz ądu gospodarki wodnej, zwany dalej "dyrektorem

    regionalnego zarz ądu", jest organem administracji rz ądowej niezespolonej wła ściwym w

    sprawach gospodarowania wodami w regionie wodnym, w zakresie okre ślonym w ustawie.


    Czy wiem czym może skończyć się postępowanie administracyjne wobec PZW? Nie wiem czym może się skończyć.

    PZW, może być pozbawione praw organizacji sportowej, jak i może być złożony wniosek do sądu o jego likwidację (co w tym przypadku jest mało prawdopodobne). Ponieważ postępowanie administracyjne tyczy się tylko czy PZW ma statut zgodny z przesłankami przepisów o sporcie. Czyli czy PZW będzie organizacja sportową w myśl obowiązującego prawa.


    "Chodziłem na zebrania zgłaszałem wnioski nawet dotyczące statutu wszystkie przechodziły . Ani razu Koło ani Okręg nie doczekały się odpowiedzi na te wnioski.Niech kolega nie wmawia, że ktoś na szczeblu ZGPZW przejmuje się wnioskami  z Kół. Ignoruje się nawet organ decyzyjny PZW. Nie zwołuje się zebrania walnego  w ustawowym terminie.  Prezes wie lepiej co dobre dla członka PZW i jak go przymusić do członkostwa ekonomicznie.
    Już pewien polityk zapytał mnie czy mi nie wstyd być członkiem PZW, gdzie na czele tego stowarzyszenia stoi gen. Milicji , tak bardzo zasłużony dla propagandy"


    Jeśli organ nie odpowiedział w ternimie ustawowym to znaczy 2 miesięcy. To można go ponaglić pisemnie ( w piśmie dać termin do odpowiedzi). Jeśli znów nie opowie wtedy trzeba iść dalej. To znaczy jeśli wyczerpaliśmy drogę wewnątrz związkową, wstąpić na drogę prawną. To jest zwrócić się do organu sprawującego kontrolę nad nim..
    Wiem że wiele jest do naprawienia w PZW i jestem tego świadom że nie jest to proste. Tu potrzebna jest solidarność wszystkich kół i okręgów. A przynajmniej kół. I jak pisałem wyżej nie stawanie w pół drogi.
    Rozmawiałem z wieloma osobami i wszyscy są za tym by okręgi stały się odrębnymi organizacjami. Co ułatwi ich zarządzaniem jak i pozwoli na ich rozwój... Jak też są za tym by koła nabyły osobowość prawną. Co spowoduje to że same będą mogły gospodarować na swoich wodach pod nadzorem Okręgu, i będą mogły pozyskiwać środki na swoją działalność.
    Wtedy to będzie od nich zależało jak wyglądają łowiska im przypisane, i czy będą współpracować z innymi jednostkami.

  • johnkelly 2013-03-17 17:33:29

    CześćArtur ja nie mówię tu o Zalewie Zegrzyńskim.To dotyczy jakieś jeziora na Mazurach.Artur można wszystko - zwróć uwagę na to, że jak okręg Suwałki ( chyba a może inny - nie pamiętam ) postawił się ZG PZW to konsekwencją tego było szybkie jego rozwiązanie. 
    JK

    Suwałki. Niewiele brakowało, by ten sam los spotkał Olsztyn. Niemniej złośliwi twierdzą, że nie spotkał tylko dlatego, że okręg olsztyński ma wędkarzy, natomiast GR Suwałki ma wody. Więc nie było po co rozwiązywać.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-17 21:54:42

    CześćArtur ja nie mówię tu o Zalewie Zegrzyńskim.To dotyczy jakieś jeziora na Mazurach.Artur można wszystko - zwróć uwagę na to, że jak okręg Suwałki ( chyba a może inny - nie pamiętam ) postawił się ZG PZW to konsekwencją tego było szybkie jego rozwiązanie. 
    JK

    Suwałki. Niewiele brakowało, by ten sam los spotkał Olsztyn. Niemniej złośliwi twierdzą, że nie spotkał tylko dlatego, że okręg olsztyński ma wędkarzy, natomiast GR Suwałki ma wody. Więc nie było po co rozwiązywać.
    Myślę że jak by ZG PZW chciał rozwiązać nasz okręg. To grubo by się mylił. Jest tu sporo wędkarzy którzy jakoś działają. Choć to zaledwie z 10 %.
    Po drugie jak by okręg został rozwiązany to część wędkarzy zrzeszyła by się we własnych stowarzyszeniach i zaczęła by coś robić na kilku łowiskach.
    Czasami sami wędkarze rozwiązują swoje koło i zakładają stowarzyszenie. Gdyż już dość mają użerania się z okręgami i głównym zarządem.
    Przykładem jest;

    Stowarzyszenie Wędkarskiego "Piast"

    http://sw-piast.dzs.pl/

  • Forum wedkuje.pl 2013-03-18 18:46:18

    Drodzy Koledzy Wędkarze,jest na nich sposób!Pamiętajmy że ten beton i opoje utrzymują się z naszych składek,za nasze pieniądze dostają pensje,urządzają okolicznościowe imprezy...dobrowolnie z tego nie zrezygnują,za długo, za dobrze.Jest na to teoretycznie bardzo dobry sposób,znany od zarania dziejów bojkot,ale do tego potrzebna jest bezwzględna jedność braci wędkarskiej,bez wyjątku wszystkich,a w pierwszej kolejności kolegów z SSR. Nie bądźmy frajerami i zbojkotujmy złodziejskie składki chociaż na sezon lub 2,do puki się nic nie zmieni,kontrolerzy nie musieli by karać wędkarzy bez opłat,ale łowiących zgodnie z dotychczasowym prawem.Kiedy odetniemy ich od kasy sami dadzą sobie spokój....albo wprowadzą zmiany!!! 

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-18 21:41:01

    Kolega Witek26, mówi nie płaćmy składek. Oki i nie łówmy. Bo jeśli namawia nas do łowienia bez opłacanych składek, bez zezwoleń. To znaczy że namawia nas do przestępstwa.

    Nie tędy droga. Najważniejszą władzą w PZW jest walne zgromadzenie. I tam składa się wnioski, jak i ustanawia uchwały (o ile ktoś taką przygotuje) przez jej przegłosowanie.

    Ilu z nas skorzystało z tej dogi by coś zmienić?
    Ilu wogóle udało się na takie zebranie?

    Garstka. Nie skłamię jak powiem że ok 10 %.

    Najpierw trzeba obudzić w sobie świadomość do czego przynależymy i jak to działa. A dopiero wtedy myśleć jak coś poprawić.

    Niech kolega przeczyta w statucie, jak są przeprowadzane wybory. Tam jest złota recepta na to by wymienić władze. Tylko kto che być we władzach i działać na rzecz innych?

    Jest też zapisane jak pozyskać łowisko specjalne (takie którym opiekuje się dane koło).

    Jest też kwestia zarybień naszych wód, jak i opieka nad nimi.
    Są uchwały. które mówią co i jak.

    Wystarczy tylko skorzystać ze swoich praw i iść przygotowanym na zebranie w kole. Bo tam są podejmowane decyzje dotyczące koła i twoich łowisk, jak i ustalany plan działania.
    Jeśli tego nie robisz, to czego ty oczekujesz?

    Ja byłem na zebraniu. Mam już opłacone składki. I wiem że nic się nie zmieni w moim kole, bo zabrakło tych co najwięcej narzekają. Zabrakło 270 członków! Na 288 członków, wstawiło się raptem 18 osób. Praktycznie sam zarząd...
    To o czym my tu mówimy?

  • osa12 2013-03-19 07:04:25


    Ja byłem na zebraniu. Mam już opłacone składki. I wiem że nic się nie zmieni w moim kole, bo zabrakło tych co najwięcej narzekają. Zabrakło 270 członków! Na 288 członków, wstawiło się raptem 18 osób. Praktycznie sam zarząd...
    To o czym my tu mówimy?


    Bo większość członków PZW należy tylko z przyczyn ekonomicznych, nie stać ich opłacać składki jako niezrzeszeni. Czy trudno to zrozumieć ?

    Oni chcą łowić spokojnie rybki i tyle ! Mają do tego prawo wynikające z Konstytucji !


  • johnkelly 2013-03-19 08:15:06

    [...] Ja byłem na zebraniu. Mam już opłacone składki. I wiem że nic się nie zmieni w moim kole, bo zabrakło tych co najwięcej narzekają. Zabrakło 270 członków! Na 288 członków, wstawiło się raptem 18 osób. Praktycznie sam zarząd...
    To o czym my tu mówimy?


    Mówimy o Twoim nie zrozumieniu niuansów sytuacji.

  • pawelz 2013-03-19 10:08:29

    Kol. Arturze.
    Mam jedna propozycje. Narzekasz na marna inicjatywe i aktywnosc wedkarzy. Ze tylko placa i chca.
    Wyjdz z inicjatywa bezwzglednego usuwania z szeregow PZW WSZYSTKICH (bez wyjatku) ktorzy nie wywiazuja sie ze statutowych obowiazkow.
    Ja tego nie zrobie, bo sam jestem "pasozytem". Ale jesli Tobie sie to uda, to chyle czola.
    Ale ide o kazdy zaklad ze tego nie zrobisz. A nawet gdybys zrobil, nigdy w zyciu taki projekt nie przejdzie. A wiesz czemu ?. Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi.

  • osa12 2013-03-19 10:15:40


    Wyjdz z inicjatywa bezwzglednego usuwania z szeregow PZW WSZYSTKICH (bez wyjatku) ktorzy nie wywiazuja sie ze statutowych obowiazkow.



    Przeczytałem statutowe obowiązki PZW, większość z nich nie jest łamana przez nikogo, nawet przez członków, którzy należą tylko z przyczyn finansowych.

    Jeśli jest inaczej to za co chcesz "usuwać z szeregów" PZW, daj jakieś przykłady ?

    Sami odejdą jeśli zrównamy opłaty dla zrzeszonycy i niezrzeszonych !

  • pawelz 2013-03-19 10:58:29

    Ilu bierze czynny udzial w stowarzyszeniu. Ilu pracuje na rzecz stowarzyszenia ?. Ilu przychodzi na zebrania ?.
    Nie chodzi tylko o lamanie przepisow ale i z niewywiazywania sie z obowiazku jaki wynika z przynaleznosci do Stowarzyszenia. Samo oplacanie skladek to za malo.

  • johnkelly 2013-03-19 11:10:49

    Ilu bierze czynny udzial w stowarzyszeniu. Ilu pracuje na rzecz stowarzyszenia ?. Ilu przychodzi na zebrania ?.
    Nie chodzi tylko o lamanie przepisow ale i z niewywiazywania sie z obowiazku jaki wynika z przynaleznosci do Stowarzyszenia. Samo oplacanie skladek to za malo.



    Pokaż mi zapis nakładający obowiązek czynnego udziału w stowarzyszeniu (cokolwiek to znaczy). Przychodzenie na zebrania to prawo członka a nie obowiązek. Jedyny realny (prócz składek) obowiązek wynika z tego: "sumiennie wykonywać zadania powierzone przez władze Związku i wynikające z pełnionych funkcji w Związku". Ogólnie - o co wam, ludzie, chodzi? Macie organizację, która poprzez stosowanie zróżnicowanych składek prowokuje do pompowania składu osobowego kół. Narzekajcie na taką politykę władz stowarzyszenia, a nie ludzi, którzy chcą płacił połowę, lub nawet jeszcze mniej, za możliwość łowienia na 1/3 powierzchni wód kraju.

  • ryukon1975 2013-03-19 11:40:29

    Ilu bierze czynny udzial w stowarzyszeniu. Ilu pracuje na rzecz stowarzyszenia ?. Ilu przychodzi na zebrania ?.
    Nie chodzi tylko o lamanie przepisow ale i z niewywiazywania sie z obowiazku jaki wynika z przynaleznosci do Stowarzyszenia. Samo oplacanie skladek to za malo.



    Pokaż mi zapis nakładający obowiązek czynnego udziału w stowarzyszeniu (cokolwiek to znaczy). Przychodzenie na zebrania to prawo członka a nie obowiązek. Jedyny realny (prócz składek) obowiązek wynika z tego: "sumiennie wykonywać zadania powierzone przez władze Związku i wynikające z pełnionych funkcji w Związku". Ogólnie - o co wam, ludzie, chodzi? Macie organizację, która poprzez stosowanie zróżnicowanych składek prowokuje do pompowania składu osobowego kół. Narzekajcie na taką politykę władz stowarzyszenia, a nie ludzi, którzy chcą płacił połowę, lub nawet jeszcze mniej, za możliwość łowienia na 1/3 powierzchni wód kraju.









    Idź nad wodę zobaczysz.Kłusownictwo.Tony śmieci.Niszczenie przyrody na wszelkie sposoby prze to "stowarzyszenie". I tak dalej.
    To "stowarzyszenie" porwało się na coś co przerosło je wielokrotnie pod każdym względem.:)
    A im głębie w las tym więcej drzew może więc czas to przerwać?

  • pawelz 2013-03-19 11:51:42

    Ilu bierze czynny udzial w stowarzyszeniu. Ilu pracuje na rzecz stowarzyszenia ?. Ilu przychodzi na zebrania ?.
    Nie chodzi tylko o lamanie przepisow ale i z niewywiazywania sie z obowiazku jaki wynika z przynaleznosci do Stowarzyszenia. Samo oplacanie skladek to za malo.



    Pokaż mi zapis nakładający obowiązek czynnego udziału w stowarzyszeniu (cokolwiek to znaczy). Przychodzenie na zebrania to prawo członka a nie obowiązek. Jedyny realny (prócz składek) obowiązek wynika z tego: "sumiennie wykonywać zadania powierzone przez władze Związku i wynikające z pełnionych funkcji w Związku". Ogólnie - o co wam, ludzie, chodzi? Macie organizację, która poprzez stosowanie zróżnicowanych składek prowokuje do pompowania składu osobowego kół. Narzekajcie na taką politykę władz stowarzyszenia, a nie ludzi, którzy chcą płacił połowę, lub nawet jeszcze mniej, za możliwość łowienia na 1/3 powierzchni wód kraju.


    Ja nie narzekam na ludzi. Wg mnie PZW to jedna wielka obluda i tyle. W dodatku dzialaja  na pograniczu prawa. Nie chce pisac, ze je lamia, bo nie jestem prawnikiem. Ale na pewno nie dzialaja uczciwie. A moj post odnosnie wywaleniu wedkarzy mial na celu zwrocenie uwagi, ze tak naprawde wladzom zwiazku zalezy tylko i wylacznie na masie a nie jakosci. Napisali sobie statut ktorym mozna sie podetrzec i tyle. Wazne zeby bylo jak najwiecej owiec przynoszacych co rok kase. Tu ewidentnie zasada jest taka ze ilosc a nie jakosc sie liczy.


  • johnkelly 2013-03-19 14:00:40

    [...] Ogólnie - o co wam, ludzie, chodzi? Macie organizację, która poprzez stosowanie zróżnicowanych składek prowokuje do pompowania składu osobowego kół. Narzekajcie na taką politykę władz stowarzyszenia, a nie ludzi, którzy chcą płacił połowę, lub nawet jeszcze mniej, za możliwość łowienia na 1/3 powierzchni wód kraju.

    Idź nad wodę zobaczysz. Kłusownictwo. Tony śmieci. Niszczenie przyrody na wszelkie sposoby przez to "stowarzyszenie". I tak dalej.
    To "stowarzyszenie" porwało się na coś co przerosło je wielokrotnie pod każdym względem. :)
    A im głębie w las tym więcej drzew może więc czas to przerwać?


    Myślisz, że ja nie wiem jak jest nad sporą częścią wód? Panowie sobie strzelają wręcz w kolano, bo publikują zeszłoroczne rekordy z komentarzem we wstępniaku "duże ryby są". Tak są: na łowiskach komercyjnych, stawach, żwirowniach, rzekach. Jak to możliwe, że w zagłębiu jakim powinny być Warmia i Mazury jest tak mało rekordów? W zasadzie ich nie ma wcale, bo tylko kilka a i to głównie w okolicach Olsztyna. By się coś zmieniło najpierw musi się zmienić otoczenie prawne PZW.

  • kedzio 2013-03-19 17:41:21

    Z PZW nie trzeba walczyć, nie trzeba strzelać do ludzi. PZW trzeba odnowić, zreformować. Tylko kto to ma zrobić, skoro nawet tu, na forum to co czytam, przyprawia mnie o stres! Każdy wie co trzeba zrobić, każdy wie jaki jest przepis na rybne wody, a tak naprawdę to większość ogranicza się do wypuszczania ryb, do górnych wymiarów i takich tam bzdetów. Natomiast tu trzeba systemowych rozwiązań i mądrości, a nie wdziewania pokutnego wora i modłów. Obalmy więc PZW - i co dalej? Co powstanie w zamian ? Może przez jakiś czas nowy twór będzie spoko mieszał w przeręblach, ale za kilka lat znów na stołkach będą siedzieć ci sami co na początku. Łatwo jest ryczeć jak jeleń na rykowisku, ale ufajcie mi, żadna łania na to nie pójdzie.



Reklama
Reklama