Reklama
  • JKarp 2013-09-24 14:12:00

    "Jędruś wynagradzani na szczeblu Kół :-) JK   Nie wiem stary jakby to miało być ale na pewno nie powinno to działać tak jak w obecnej formie .
    To samo powinno dotyczyć ochrony naszych wód i strażników - ich szczególnie bo wielu dokłada do tego interesu z własnej kieszeni ."
    Oczywiście, że masz rację, z tym, że straż powinna być zawodowa no i najważniejsze - powinna być straż PZW. Daje to zupełnie inne uprawnienia i zwiększa możliwości działania. JK

  • zbynio 33 2013-09-24 17:03:48

    "Jędruś wynagradzani na szczeblu Kół :-) JK   Nie wiem stary jakby to miało być ale na pewno nie powinno to działać tak jak w obecnej formie .
    To samo powinno dotyczyć ochrony naszych wód i strażników - ich szczególnie bo wielu dokłada do tego interesu z własnej kieszeni ."
    Oczywiście, że masz rację, z tym, że straż powinna być zawodowa no i najważniejsze - powinna być straż PZW. Daje to zupełnie inne uprawnienia i zwiększa możliwości działania. JK
    zgadzam się. niech ta składka będzie większa, ale coś za coś, nie ma nic za darmo. w tej chwili to jest takie łamzanie. a czy to będzie straż PZW, czy będą apacze ;) nas kontrolować jest mi to obojętne. ważne aby była skuteczna (przeszkolona,dobrze wyposażona,rozliczana ze swojej pracy) i wg mnie powinna być dofinansowana z budżetu gmin, ponieważ nie tylko wędkarze korzystają z wód.

  • Artur z Ketrzyna 2013-09-24 20:13:41

    Artur to nie jest rudne - bynajmniej dla mnie bo ja to rozumiem. 
    Ale nie jest tak jak myślisz i nam tu piszesz - dotyczy to zarybiania.Z tego co wiem, to koło samo w sobie nie może zarybiać żadną rybą. Sam pisałeś kiedyś kto może zarybiać: Art. 4b. 1. Zarybianie wód może prowadzić:

    " Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany za (ja też byłem za, bo lepiej coś zrobić niż nic). I teraz on jest realizowany." Takie działania nie prowadzą do niczego - albo róbmy coś z sensem albo wcale. Para w gwizdek - głośno, dużo huku a pociąg w miejscu stoi. JK


    Jak pisałem, zgodę na zarybienie wydaje okręg, i on to nadzoruje. Okręg jest uprawnionym, tak więc wszytko jest zgodne z prawem.

    Czy ja napisałem że kolegi projekt nie miał sensu? Nie był on tak wybujały jak mój (stworzenie łowiska specjalnego, którego opiekunem było by nasze koło).
    Słowa l epiej coś zrobić niż nic, znaczą że lepiej zrobić coś niedużego, prostego i przemyślanego. Niż kolejny rok nic nie robić.
    Co do specjalnego łowiska już kiedyś pisałem co i jak. tak więc nie pisz mi tu że to utopia, czy nie ma sensu. Bo odpowiadając zacytuję statut.
    Zresztą tam jest praktycznie wszystko.
    Jak też opisałem co i jak w PZW, we wpisie "PZW co i jak"
    Członkostwo w PZW

  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2013-09-24 20:37:22

    "Jędruś wynagradzani na szczeblu Kół :-) JK   Nie wiem stary jakby to miało być ale na pewno nie powinno to działać tak jak w obecnej formie .
    To samo powinno dotyczyć ochrony naszych wód i strażników - ich szczególnie bo wielu dokłada do tego interesu z własnej kieszeni ."
    Oczywiście, że masz rację, z tym, że straż powinna być zawodowa no i najważniejsze - powinna być straż PZW. Daje to zupełnie inne uprawnienia i zwiększa możliwości działania. JK
    Nie aż takie wielkiej różnicy się można spodziewać po straży PZW, a SSR. Jedynie co broń i ujęcie w celu niezwłocznego przekazania ich policji... Jedynie co mozna zmienić to uchwalić dla strażników SSR dietę w celu zwrócenia utraconych dochodów. To prawo dopuszcza. Jak też wyposarzebie ich w niezbędne środki i pokrycia wszystkich kosztów...

  • JKarp 2013-09-24 20:38:15

    Napisałeś Artur dokładnie tak:"To załóżmy się.Pójdziesz na łowisko, zachęcisz kolegów do małego eksperymentu...Namówisz ich, a raczej wspólnie ustalicie czym zarybić wasze łowisko. Zbierzecie liczną grupę i wszyscy udacie się na zebranie w kole. Gdzie złożycie wniosek na piśmie że z budżetu koła zostanie ten zbiornik zarybiony takim gatunkiem ryby. Przegłosujecie ten wniosek większością głosów (warunek, musi być większość osób popierająca ten wniosek, dlatego frekwencja jest taka ważna).I zobaczymy co się stanie. Bo według procedur zarząd koła powinien taki wniosek na piśmie o zezwolenie zarybienia we własnym zakresie danego zbiornika tym i tym gatunkiem."A gdzie tu jest to co napisałeś przed chwilą:" Jak pisałem, zgodę na zarybienie wydaje okręg, i on to nadzoruje. Okręg jest uprawnionym, tak więc wszytko jest zgodne z prawem."We własnym zakresie to nie okręg.
    A o co chodzi w tym zdaniu to ja nie wiem. O jakim łowisku ?" Co do specjalnego łowiska już kiedyś pisałem co i jak. tak więc nie pisz mi tu że to utopia, czy nie ma sensu. Bo odpowiadając zacytuję statut."Zacytuj ten statut dotyczący łowiska i tego, że to nie utopia cokolwiek to znaczy.
    Bo jeśli chodzi o łowiska specjalne PZW to znam tylko jedno i daleko mu do innych łowisk tego typu w okolicach Warszawy i pod względem populacji dużych ryb i pod względem zaplecza.
    JK

  • lynx 2013-09-24 21:13:56

    Przede wszystkim nie obrażaj cudzej inteligencji prosty człowieku, bo to nawet nie są do końca tylko moje pomysły, ale tych którzy więcej mędrkują nad wodą i nie tym tonem i w ten sposób do mnie. Jeżeli sam kochasz PZW, to nie pisz że Ci się niedobrze robi na widok rzekomej demagogii o sprawiedliwości społecznej rodem ze Stalina i Lenina, powinna Ci raczej ślinka cieknąć na ich widok. Polak-katolik i tak będzie chętnie płacił, bo mu zależy, a jak będzie płacił 20 zł na dzień, to nie odczuje wydatku 200 zł na raz, a jeśli tak kochasz populizm, to sam oszukujesz siebie i innych. Widać jak znasz się na ekonomii, a w krajach rozwiniętych to podstawa żeby więcej wyciągnąć od wędkarza w ten sposób, bo więcej zostanie na ochronę i zagospodarowanie wód. Pytanie jak to robić mądrze i skutecznie kolego, nic więcej! Jeśli uważasz że jest inaczej, to przypomnij sobie czasy kiedy za bilet autobusowy kupiony we Wrocławiu mogłeś jeździć w Warszawie i skutek był taki że owszem, było tanio, ale kasy nie starczyło ani dla Warszawy, ani dla Wrocławia! Coś nie tak z Tobą i Twoją inteligencją, czy totalnie urwałeś się z kosmosu? Z poważaniem.

    BUNTOWNIK


    Zachłysnąłeś się zachodem. Uważaj abyś się nim nie udusił.
    Ty sam obrazasz swoja inteligencję więc nie musze już tego robić. Wolę być ,,prostym" niz pokręconym czy pokrętnym wiec niech kazdy zostanie przy swoim. Ja przy swojej prostocie a ty przy swojej megalomanii.

  • Romuald55 2013-09-24 21:47:53

    Szastacie Panowie pieniędzmi na dodatkowe zarybianie,diety dla SSR itd.Widzę,że nie macie pojęcia o finansach Koła.Koła liczącego ok 500 członków nawet przy bardzo oszczędnym gospodarowaniu nie stać na takie wydatki.Niestety.

  • Reklama
  • zbynio 33 2013-09-24 21:56:10

    Szastacie Panowie pieniędzmi na dodatkowe zarybianie,diety dla SSR itd.Widzę,że nie macie pojęcia o finansach Koła.Koła liczącego ok 500 członków nawet przy bardzo oszczędnym gospodarowaniu nie stać na takie wydatki.Niestety.
    dlatego pisałem o zwiększeniu składek i że bez odpowiedniej ustawy i pomocy gmin, czy powiatów się nie da. wszyscy to wiedzą tylko Artur nie da się przekonać.

  • pawelz 2013-09-25 11:02:41

    Szastacie Panowie pieniędzmi na dodatkowe zarybianie,diety dla SSR itd.Widzę,że nie macie pojęcia o finansach Koła.Koła liczącego ok 500 członków nawet przy bardzo oszczędnym gospodarowaniu nie stać na takie wydatki.Niestety.
    Mowimy o wydatkach okregow a nie kol.
    W obecnej formie (kolo tak naprawde formalnie g..o moze) istnienie kol wg mnie mija sie z celem.
    Tak naprawde po co nam kola ?. Formalnie sami zarybiac nie moga, ich opieka nad jakimkolwiek zbiornikiem to tez utopia (nie moga zatrudnic sami dla siebie ani ochrony, ani ichtiologa ani nikogo, kto np rozprowadzalby licencje).
    Zauwaz ze piszesz, ze kolo skladajace sie z 500 czlonkow niewiele moze finansowo.

    A teraz pomysl o odrebnym stowarzyszeniu 500 osob ktore dzierzawia jakas wode. Gwarantuje ze gdyby mieli pod opieka jakis niewielki zbiornik zaporowy, kilkanascie km rzeki czy inne jezioro, ze swoich sladek i zdobytych srodkow np z licencji dla przyjezdnych mogliby stworzyc niezle lowisko. Tyle ze to stowarzyszenie nie oddaloby nikomu ani grosza a cala skladka (np 200zl/rok) powedrowalaby do wody. A to juz okolo 100 000zl. Moze i niewiele, ale przy odpowiednich przepisach i madrym zarzadzaniu kilkunastohektarowy zbiornik mozna fajnie utrzymac.
    A mysle ze te 500 osob, gdyby gospodarowaloby "na swoim" wydaloby nie po 200 a wiecej zl / rok. Taka mentalnosc ludzi. O swoje sie dba i nie zal tak bardzo pieniedzy (zwlaszcza jak widac efekty) w przeciwienstwie do wlasnosci publicznej (czyli niczyjej).

  • Romuald55 2013-09-25 12:07:50

     Nie wziąłeś Kolego pawelz pod uwagę faktów,że z tych pieniędzy tzn 100000 zł trzeba opłacić dzierżawę zbiornika,czynsz biura,środki biurowe i wiele innych drobiazgów.Do tego zatrudnić na etatach strażników,księgowego i całe biuro,opłacić ichtiologa itd.Co za to?Będzie można łowić tylko na tym akwenie.W obecnym kształcie wędkarstwa możemy łowić na większej ilości zbiorników ze względu na zasięg okręgów i ewentualne umowy wymienne.Na rybostan istotny wpływ ma cywilizacja.Zmiana składu chemicznego zawartego w wodzie.Dopływy z pól,ścieki komunalne,kwaśne deszcze itd.itd.Zarybianie to półśrodek dobry na małych łowiskach gdzie sypie się do wody dużo zanęty.Ryby musza się wyżywić.A czym?Kiedyś pamiętam w każdej wodzie jak się wyciągnęło gałąż z wody to była oblepiona racicznicami,podstawowym pożywieniem wielu ryb.Teraz tego nie ma.Ja już od dawna nie widziałem racicznicy.Podobnie jest z planktonem i larwami owadów.

  • pawelz 2013-09-25 13:01:38

     Nie wziąłeś Kolego pawelz pod uwagę faktów,że z tych pieniędzy tzn 100000 zł trzeba opłacić dzierżawę zbiornika,czynsz biura,środki biurowe i wiele innych drobiazgów.Do tego zatrudnić na etatach strażników,księgowego i całe biuro,opłacić ichtiologa itd.Co za to?Będzie można łowić tylko na tym akwenie.W obecnym kształcie wędkarstwa możemy łowić na większej ilości zbiorników ze względu na zasięg okręgów i ewentualne umowy wymienne.Na rybostan istotny wpływ ma cywilizacja.Zmiana składu chemicznego zawartego w wodzie.Dopływy z pól,ścieki komunalne,kwaśne deszcze itd.itd.Zarybianie to półśrodek dobry na małych łowiskach gdzie sypie się do wody dużo zanęty.Ryby musza się wyżywić.A czym?Kiedyś pamiętam w każdej wodzie jak się wyciągnęło gałąż z wody to była oblepiona racicznicami,podstawowym pożywieniem wielu ryb.Teraz tego nie ma.Ja już od dawna nie widziałem racicznicy.Podobnie jest z planktonem i larwami owadów.

    Czesciowo masz racje.
    Ale sadze ze przy niewielkich korektach w kalkulacji daloby sie osiagnac pozadany cel.
    PS. Po cholere komu biuro i ksiegowy jak ma sie jedno jezioro i przychody tylko z licencji i skladek. ?.
    Chodzilo mi tylko o to co moze kolo, a co Ci sami ludzie w niezaleznym stowarzyszeniu.
    Oczywiscie jako czlonkowie PZW lowia w duzo wiekszym akwenie, ale biora to co daje zycie, czyli glownie puste wody i brak jakiejkolwiek kontroli. Bez wiekszego wplywu i mozliwosci zmian. Pytanie co lepiej. Jedzic na rozne lowiska, g..o lowiac czy miec jedno ale porzadne.

  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2013-09-25 13:14:27

     Nie wziąłeś Kolego pawelz pod uwagę faktów,że z tych pieniędzy tzn 100000 zł trzeba opłacić dzierżawę zbiornika,czynsz biura,środki biurowe i wiele innych drobiazgów.Do tego zatrudnić na etatach strażników,księgowego i całe biuro,opłacić ichtiologa itd.Co za to?Będzie można łowić tylko na tym akwenie.W obecnym kształcie wędkarstwa możemy łowić na większej ilości zbiorników ze względu na zasięg okręgów i ewentualne umowy wymienne.Na rybostan istotny wpływ ma cywilizacja.Zmiana składu chemicznego zawartego w wodzie.Dopływy z pól,ścieki komunalne,kwaśne deszcze itd.itd.Zarybianie to półśrodek dobry na małych łowiskach gdzie sypie się do wody dużo zanęty.Ryby musza się wyżywić.A czym?Kiedyś pamiętam w każdej wodzie jak się wyciągnęło gałąż z wody to była oblepiona racicznicami,podstawowym pożywieniem wielu ryb.Teraz tego nie ma.Ja już od dawna nie widziałem racicznicy.Podobnie jest z planktonem i larwami owadów.

    A kolega nie wzią pod uwagę że jako organizacja pozarządowa, Okręg może się starać o dofinansowania. Jak na ochrone środowiszka, na działalność itp.
    Nie wiem skąd Pan wizą tak śmieszną sumę? 100000 zł, może mówił Pan tu o liczbie członków, i to jak na okręg to mało...
    Był tu kiedyś piękny artykuł jakie kwoty są w okręgach...
    Po drugie, są też inne dotacje jak PCPR na otworzenie stanowiska pracy i jego utrzymanie.
    Tak więc nie wiem co tu mówić. Bo wystarczy tylko wziąć za ryj i zacząć rozliczać z budżetu, a pieniądze się znajdą.
    Opłata jeziora. Za takie 65 ha wynosi raptem 1500 zł. A PZW płaci nie za jezioro tylko za obwody, i tam jus jeszcze taniej w przeliczeniu na hektary.
    Dodatkowo zarabiają na odłowach sieciowych ryb.
    Pozyskanie sponsora i inne sprawy.

    Organizacja może prowadzić działalność z której pokryje koszt swojej działalności i pracowników zatrudnionych przez nią. Tak więc pozyskania srodków jest tyle możliwości, że nie wiem co tu mówić o kosztach jezior. Bo jeden odłów ryb z jeziora, pokryje koszt obwodu rybackiego.

  • pawelz 2013-09-25 13:29:25

    Artur, rozmawialismy o kole, nie okregu, z liczba czlonkow 500 osob.
    Chodzilo o to co moze takie kolo a co mogliby ludzie ktorzy w takiej liczbie stowarzyszyli sie poza PZW. 100000 to kwota przychodu z tych 500 osob, nie przychod okregu. I przeznaczona na jedna wode klubowa a nie caly obwod rybacki.

  • JKarp 2013-09-25 14:45:15

    " A kolega nie wzią pod uwagę że jako organizacja pozarządowa, Okręg może się starać o dofinansowania. Jak na ochrone środowiszka, na działalność itp. Nie wiem skąd Pan wizą tak śmieszną sumę? 100000 zł, może mówił Pan tu o liczbie członków, i to jak na okręg to mało... Był tu kiedyś piękny artykuł jakie kwoty są w okręgach... Po drugie, są też inne dotacje jak PCPR na otworzenie stanowiska pracy i jego utrzymanie. Tak więc nie wiem co tu mówić. Bo wystarczy tylko wziąć za ryj i zacząć rozliczać z budżetu, a pieniądze się znajdą. Opłata jeziora. Za takie 65 ha wynosi raptem 1500 zł. A PZW płaci nie za jezioro tylko za obwody, i tam jus jeszcze taniej w przeliczeniu na hektary. Dodatkowo zarabiają na odłowach sieciowych ryb. Pozyskanie sponsora i inne sprawy.
    Organizacja może prowadzić działalność z której pokryje koszt swojej działalności i pracowników zatrudnionych przez nią. Tak więc pozyskania srodków jest tyle możliwości, że nie wiem co tu mówić o kosztach jezior. Bo jeden odłów ryb z jeziora, pokryje koszt obwodu rybackiego."
    - Więc niech się stara i niech pokaże, że tak można pozyskać środki a nie podnoszą składki z czego w sumie nic nie wynika. - I jak nazwiesz nowe stanowisko pracy i jak uzasadnisz konieczność nowego stanowiska pracy? Ta dotacja Artur nie jest " na zawsze " ale na jakiś czas a potem radź sobie sam z wypłatą, ZUS, skarbówką itd.  - Jest takie przysłowie, że pieniędzy nie można ściskać w ręku bo stanie się tak jak z " odchodami człowieka na g... " - im bardziej w ręku ściskach tym bardziej wyłazi między palcami. Tak, że twarde slogany " za ryj " nic tu nie dadzą. - No jak Ty wymieniasz że odłowy sieciowe są normalne to wymiękam. A co przepraszam PZW odławia - czy myślałeś kiedyś nad tym? Pewnie nie ale ja Ci powiem - odławiają to co my jako wędkarze dajemy w składkach na zarybienia. Oni marnotrawią nasze pieniądze.
    JK

  • Romuald55 2013-09-25 17:23:15

    Przy następnym przetargu,Kolego Artur znajdzie się ktoś kto da 50000 dzierżawy za to jezioro.Oczywiście to przykład bardzo możliwy.Ktoś bardziej zasobny może przebić.Co wtedy?A dofinansowania od biednych gmin to bajka.

  • lynx 2013-09-25 19:03:19

    Szastacie Panowie pieniędzmi na dodatkowe zarybianie,diety dla SSR itd.Widzę,że nie macie pojęcia o finansach Koła.Koła liczącego ok 500 członków nawet przy bardzo oszczędnym gospodarowaniu nie stać na takie wydatki.Niestety.
    Mowimy o wydatkach okregow a nie kol.
    W obecnej formie (kolo tak naprawde formalnie g..o moze) istnienie kol wg mnie mija sie z celem.
    Tak naprawde po co nam kola ?. Formalnie sami zarybiac nie moga, ich opieka nad jakimkolwiek zbiornikiem to tez utopia (nie moga zatrudnic sami dla siebie ani ochrony, ani ichtiologa ani nikogo, kto np rozprowadzalby licencje).
    Zauwaz ze piszesz, ze kolo skladajace sie z 500 czlonkow niewiele moze finansowo.

    A teraz pomysl o odrebnym stowarzyszeniu 500 osob ktore dzierzawia jakas wode. Gwarantuje ze gdyby mieli pod opieka jakis niewielki zbiornik zaporowy, kilkanascie km rzeki czy inne jezioro, ze swoich sladek i zdobytych srodkow np z licencji dla przyjezdnych mogliby stworzyc niezle lowisko. Tyle ze to stowarzyszenie nie oddaloby nikomu ani grosza a cala skladka (np 200zl/rok) powedrowalaby do wody. A to juz okolo 100 000zl. Moze i niewiele, ale przy odpowiednich przepisach i madrym zarzadzaniu kilkunastohektarowy zbiornik mozna fajnie utrzymac.
    A mysle ze te 500 osob, gdyby gospodarowaloby "na swoim" wydaloby nie po 200 a wiecej zl / rok. Taka mentalnosc ludzi. O swoje sie dba i nie zal tak bardzo pieniedzy (zwlaszcza jak widac efekty) w przeciwienstwie do wlasnosci publicznej (czyli niczyjej).

    Zgodze sie z tym pod warunkiem, że w tym kole zarząd nie okaże się pazerny na pieniądze, albo członkowie tak mądrzy i odważni, że nie pozwolą się okradać. Najlepiej byłoby aby było i jedno i drugie.

  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2013-09-25 20:13:09

    Artur, rozmawialismy o kole, nie okregu, z liczba czlonkow 500 osob.
    Chodzilo o to co moze takie kolo a co mogliby ludzie ktorzy w takiej liczbie stowarzyszyli sie poza PZW. 100000 to kwota przychodu z tych 500 osob, nie przychod okregu. I przeznaczona na jedna wode klubowa a nie caly obwod rybacki.

    Oki, widać nie doczytałem tego. Sory, zdarza się.
    To tym bardziej jest to super wizja. Ja nie marzę o tym by moje stowarzyszenie miało 50 członków. (pewnie będą lgnąć jak już coś porządnego osiągniemy...)

    Wyciąg ze statutu;

    Majątek Stowarzyszenia;

    § 24
    1. Majątek Stowarzyszenia stanowią: nieruchomości, ruchomości i fundusze.
    2. Na fundusze składają się:
    2.1 Wpływy ze składek członkowskich,
    2.2 Dotacje, darowizny, spadki, zapisy,
    2.3 Wpływy z działalności statutowej,
    2.4 Dochody z działalności gospodarczej prowadzonej zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami.

    Tak więc te 100000, można pomnożyć co najmiej 2 krotnie. Koszt łowiska jak wspomniałem 65 ha wody, połata roczna to jedyne 1500zł. Tak więc już z waszych składek zostaje 99500 zł. Czy odrazu trzeba wpuszczać narybek? Nie można tanio zrobić tarliska/kesiska. I białe rybaka trze się o 200% lepiej.
    Dodatkowo wniosek do NFOŚiGW, na odbudowę populacji ryb rodzimych, zagrożonych, Czy też środki unijne. Kilku sponsorów też by się znalazło. Tym bardziej jak by była strona, bo oni lobią takie reklamy, a kosztów nie ponoszą, bo z podatku odpiszą. Do tego można też z UNI też coś wyskrobać, jak też powiat powinien dofinansować, tyle by budżetu nie mieli zamkniętego.
    Zrobić wypożyczanie łódek, Na utworzenie stanowiska pracy, PCPR daje 30 000zł (warunek, utrzymać te stanowisko przez 3 lata), potem jeśli osoba zatrudniona ma umiarkowany stopień, dopłacają 1800zł. Do tego zezwolenia może sprzedawać i pilnować łowiska, czy nie kłusują. Człowiek gratis, sprzęt gratis, zysk czysty, i na premie dla pracownika, czy na inwestycje...

    Jeszce Pannom dać pomysły?

  • Artur z Ketrzyna 2013-09-25 20:29:15

    - Więc niech się stara i niech pokaże, że tak można pozyskać środki a nie podnoszą składki z czego w sumie nic nie wynika. - I jak nazwiesz nowe stanowisko pracy i jak uzasadnisz konieczność nowego stanowiska pracy? Ta dotacja Artur nie jest " na zawsze " ale na jakiś czas a potem radź sobie sam z wypłatą, ZUS, skarbówką itd.  - Jest takie przysłowie, że pieniędzy nie można ściskać w ręku bo stanie się tak jak z " odchodami człowieka na g... " - im bardziej w ręku ściskach tym bardziej wyłazi między palcami. Tak, że twarde slogany " za ryj " nic tu nie dadzą. - No jak Ty wymieniasz że odłowy sieciowe są normalne to wymiękam. A co przepraszam PZW odławia - czy myślałeś kiedyś nad tym? Pewnie nie ale ja Ci powiem - odławiają to co my jako wędkarze dajemy w składkach na zarybienia. Oni marnotrawią nasze pieniądze.
    JK

    Janek, kpij sobie?
    Idź na zebranie i porusz to, zażądaj bilansu itd, jako członek masz prawo.
     Ja jako przewodniczący rady rodziców tylko przez 2 tygodnie, pozyskałem sponsorów na 20000zł, potem panie przejęły pałeczkę i nic nie zdziałały... (poprostu, uniważniły głosowanie, bo żeśmy zapomnieli na kartkach swe głosy pisać, jawne nie mogło być...)
    Co do pracownika napisałem w poprzednim poście.
    Tak w PZW, odłowy są normalne. Odłowy kontrolne, część ryb sprzedają, a część przerzucają do innego zbiornika. Widziałem nawet autko z napisem "Świerza ryba..."

  • Artur z Ketrzyna 2013-09-25 20:38:03

    Przy następnym przetargu,Kolego Artur znajdzie się ktoś kto da 50000 dzierżawy za to jezioro.Oczywiście to przykład bardzo możliwy.Ktoś bardziej zasobny może przebić.Co wtedy?A dofinansowania od biednych gmin to bajka.
    Jest zapis nie więcej niż tyle i tyle kwintala, za hektar wody, i im większe jezioro, tym mniejszy przelicznik.
    Są to konkursy. Brane pod uwagę jest wykształcenie rybackie, ewentualnie rolnicze, a i co chesz robić, jaki wkład włożyć. jak już byleś uprawnionym to też już masz za to punkty.

  • Romuald55 2013-09-25 20:52:56

    Ja chętnie dam 5000 zł rocznie za 65 ha jezioro.Proszę mi takie wskazać na Dolnym Śląsku.

  • JKarp 2013-09-25 21:00:33

    "Tak w PZW, odłowy są normalne. Odłowy kontrolne, część ryb sprzedają, a część przerzucają do innego zbiornika. Widziałem nawet autko z napisem "Świerza ryba...""
    Ja już widziałem odłowy kontrolne i teraz to Ty kpisz z tym przerzucaniem do innego zbiornika ;-)
    JK

  • ryukon1975 2013-09-25 21:11:25

     Nie wziąłeś Kolego pawelz pod uwagę faktów,że z tych pieniędzy tzn 100000 zł trzeba opłacić dzierżawę zbiornika,czynsz biura,środki biurowe i wiele innych drobiazgów.Do tego zatrudnić na etatach strażników,księgowego i całe biuro,opłacić ichtiologa itd.Co za to?Będzie można łowić tylko na tym akwenie.W obecnym kształcie wędkarstwa możemy łowić na większej ilości zbiorników ze względu na zasięg okręgów i ewentualne umowy wymienne.Na rybostan istotny wpływ ma cywilizacja.Zmiana składu chemicznego zawartego w wodzie.Dopływy z pól,ścieki komunalne,kwaśne deszcze itd.itd.Zarybianie to półśrodek dobry na małych łowiskach gdzie sypie się do wody dużo zanęty.Ryby musza się wyżywić.A czym?Kiedyś pamiętam w każdej wodzie jak się wyciągnęło gałąż z wody to była oblepiona racicznicami,podstawowym pożywieniem wielu ryb.Teraz tego nie ma.Ja już od dawna nie widziałem racicznicy.Podobnie jest z planktonem i larwami owadów.
          

     

     

    Dlatego że te organizmy składają się głównie z wody, niech tzw. wędkarze sypią więcej chemii do wód to je rozmnożą.



     

  • JKarp 2013-09-25 21:34:26

    "Dlatego że te organizmy składają się głównie z wody, niech tzw. wędkarze sypią więcej chemii do wód to je rozmnożą."
    Polemizowałbym ;-) 20 lat temu szła do wody sam natura ... z pól, łąk, rowów melioracyjnych w szczególności po deszczach składająca się w dużej mierze z polifosek i innych azocośtam ;-) Wisłą płynął fenol i trochę wody, to samo Odrą ;-) To w głównej mierze doprowadziło do zaniku racicznic itp itd.
    Nie neguje, że są maniacy sypiący bez opamiętania nawet jak jest 35 stopni w cieniu ale to inny zupełnie temat.
    JK

  • Reklama
  • ryukon1975 2013-09-25 21:37:57

    Jak ta chceta ale pokaże wam po złowieniu następnej brzany jak wygląda rorpruty żołądek ryby z naturalnej wody. Widział ktoś kiedyś ?

  • JKarp 2013-09-25 21:53:43

    Ja tam ciekaw nie jestem rozprutego żołądka brzany. Krzysztof ja widziałem ryby z czystych rzek czy zbiorników. Miały racicznice, jakieś ślimaki i ochotkę.JK

  • ryukon1975 2013-09-25 21:56:21

    Można się dowiedzieć czym się odżywia w danej wodzie. Po co wędkarzowi więcej do szczęścia ?

  • Artur z Ketrzyna 2013-09-26 07:49:21

    Na rybostan istotny wpływ ma cywilizacja.Zmiana składu chemicznego zawartego w wodzie.Dopływy z pól,ścieki komunalne,kwaśne deszcze itd.itd.Zarybianie to półśrodek dobry na małych łowiskach gdzie sypie się do wody dużo zanęty.Ryby musza się wyżywić.A czym?Kiedyś pamiętam w każdej wodzie jak się wyciągnęło gałąż z wody to była oblepiona racicznicami,podstawowym pożywieniem wielu ryb.Teraz tego nie ma.Ja już od dawna nie widziałem racicznicy.Podobnie jest z planktonem i larwami owadów.

    Nie ma nic większego wpływu na rybostan. Jak bezmyślne wprowadzanie gatunku który tam naturalnie nie występuje.
    Jak wpuścisz odkurzacz do wody, to dziwisz się że zaczyna brakować pokarmu?
    Jak wpuścisz drapieżnika który nie będzie miał wroga a warunki pozwolą mu na nie ograniczony rozród i rozrost, to czemu się dziwisz że innych populacja spada?
    Zresztą każdy nowy gatunek musi zabrać miejsce innemu, w całości lub w części. By mógł istnieć. Bo to i pokarm , jak też zasób tlenowy są ograniczone.
    Tak więc nie wiem, nie zwalaj, na zanieczyszczenia.
    bo;
    W gnojówie (wodzie o dużym stężeniu substancji pochodzącej z gnoju, czy zgniłych roślin) gdzie mało która ryba przeżyje, znajdziesz i plankton i ochotkę.
    Ryba dostosuje się do zanieczyszczeń i przeżyje, a przynajmniej te odporniejsze gatunki. Ale żadna ryba nie wygra z konkurentem i drapieżnikiem. W bezpośrednim strciu z nim przegra, i musi mu ustąpić pola. Z czasem, jak ten się zbytnio rozprzestrzeni to i tej przestrzeni życiowej zabraknie, albo będzie znacząco ograniczona.


  • JKarp 2013-09-26 08:10:12

    Artur ale 20-30 lat temu nie wpuszczano tak ryb typu karp czy sum a proces obumierania drobnych zwierząt wodnych już się rozpoczął bo:" 20 lat temu szła do wody sam natura ... z pól, łąk, rowów melioracyjnych w szczególności po deszczach składająca się w dużej mierze z polifosek i innych azocośtam ;-) Wisłą płynął fenol i trochę wody, to samo Odrą ;-) To w głównej mierze doprowadziło do zaniku racicznic itp itd."
    Siedziałem sobie nad pewnym jeziorem - nazywane było Maśluchowskie. Położone jest w takiej niecce. Pewnego razu po deszcu i burzy tak tam śmierdziało azotoksem czy licho wie czym, że musieliśmy się zwinąć bo nie szło wytrzymać. Cały syf z okolicznych pól spłynął w stronę jeziora. http://goo.gl/maps/v9cHJ
    " W gnojówie (wodzie o dużym stężeniu substancji pochodzącej z gnoju, czy zgniłych roślin) gdzie mało która ryba przeżyje, znajdziesz i plankton i ochotkę."
    No teraz to się zastanawiam czy widziałeś kiedyś gnojówkę ?
    JK

  • Artur z Ketrzyna 2013-09-26 08:51:43

    Ja chętnie dam 5000 zł rocznie za 65 ha jezioro.Proszę mi takie wskazać na Dolnym Śląsku.
    Ty se możesz chcieć i dać milion, ale nie możesz bo jest ustalona;
    "maksymalną stawkę opłaty rocznej za 1 ha powierzchni obwodu rybackiego zależnie od rybackiego typu wody i jej położenia"
    A określa ją właściwy Minister.
    No i dzierżawa nie może być krótsza niż 10 lat. Niektóre nawet 29 lat trwały.

    I tak to jest jak na stołku siedzi osoba nie kompetentna... Co w przypadku organizaci pozażądowej  jest do przewidzenia, gdzyż jest to stanowisko dogrowolne nie płatne i wybierane z jej członków... A członek nie może zarabiać na pracy na rzecz tej organizacji, chyba że przepisy to dopuszczają w drodze wyjątku...

  • Artur z Ketrzyna 2013-09-26 08:58:05

    Janek a słyszałeś o samo oczyszczaniu się jezior z takich substancji. No z czasem przestają być aktywne.
    Są jeziora gdzie skażenie było tak wielkie odpadami np ze szpitala, że oprócz karasia nic nie było Nawet roślinności wodnej. Dziś rybę już można jeść i rak szlachetny też już żyje, jak i inne gatunki ryb rodzimych..

  • JKarp 2013-09-26 09:12:50

    Słyszałem bo to mój zawód ;-)Tylko nie jest to proces na pięć lat a zdecydowanie na dłużej no i najważniejszy warunek - dużo szybciej przebiega to w rzece niż w jeziorze. Oczywiście nie może być świeżych dostaw tego syfu.JK

  • Artur z Ketrzyna 2013-09-26 10:20:04

    Słyszałem bo to mój zawód ;-)Tylko nie jest to proces na pięć lat a zdecydowanie na dłużej no i najważniejszy warunek - dużo szybciej przebiega to w rzece niż w jeziorze. Oczywiście nie może być świeżych dostaw tego syfu.JK
    Tak samo z rybami nie rodzimymi, nie występującymi w sposób naturalny.
    Z tą różnicą że samo zaprzestanie zarybiania tym czymś nic nie da. Trzeba je wyłowić... a to nie jest takie proste, bo większość się rozmnaża jak ta lala.
    No i efekty też nie są tak szybko widoczne...

    Wpuścisz tonę ścieku, coś on wytruje, a potem się degraduje i jest po sprawie. Nie dopuszczasz tego gówna i z czasem nawet śladu nie będzie.
    A wpuścisz nawet 0,5 tony narybku nie występującego tu naturalnie. To mimo ze nie dopuszczasz więcej i coś tam odłowisz. To i tak go przybywa ilościowo przez rozród, jak i objętościowo przez rośnięcie/dorastanie (narybek ma 10 cm i parę deko, a osobnik dorosły? kilka kilkadziesiąt kilo i znaczącą długość. A apetyt/zapotrzebowanie rośnie wraz z masą ciała).
    Widzisz, jedno ma tendencje spadkową, a drugie rosnącą. I nie można tu tego bagatelizować.
    I oba te czynniki są złe.

  • JKarp 2013-09-26 11:15:30

    "Słyszałem bo to mój zawód ;-) Tylko nie jest to proces na pięć lat a zdecydowanie na dłużej no i najważniejszy warunek - dużo szybciej przebiega to w rzece niż w jeziorze. Oczywiście nie może być świeżych dostaw tego syfu. JK
    Tak samo z rybami nie rodzimymi, nie występującymi w sposób naturalny. Z tą różnicą że samo zaprzestanie zarybiania tym czymś nic nie da. Trzeba je wyłowić... a to nie jest takie proste, bo większość się rozmnaża jak ta lala. No i efekty też nie są tak szybko widoczne...
    Wpuścisz tonę ścieku, coś on wytruje, a potem się degraduje i jest po sprawie. Nie dopuszczasz tego gówna i z czasem nawet śladu nie będzie. A wpuścisz nawet 0,5 tony narybku nie występującego tu naturalnie. To mimo ze nie dopuszczasz więcej i coś tam odłowisz. To i tak go przybywa ilościowo przez rozród, jak i objętościowo przez rośnięcie/dorastanie (narybek ma 10 cm i parę deko, a osobnik dorosły? kilka kilkadziesiąt kilo i znaczącą długość. A apetyt/zapotrzebowanie rośnie wraz z masą ciała). Widzisz, jedno ma tendencje spadkową, a drugie rosnącą. I nie można tu tego bagatelizować. I oba te czynniki są złe."
    Artur Ty czasem czytasz swoje posty - tona ścieku załatwia jezioro na amen !!!!! Śladu to nie będzie ale po rybach !.
    Gadasz i gadasz o tych obcych gatunkach ale czy choć raz złożyłeś wniosek o nie zarybianie obcym gatunkiem i co zrobiłeś jak przywieźli do zarybiania japońce lub karpie ( nie wspominam o sandaczu bo pewnie nie wiesz, że to też gatunek introdukowany do wielu wód jak i głowacica ).Jest pewna zasadnicza różnica pomiędzy zatruciem jeziora ściekiem a zarybieniem np japońcami - po zatruciu natychmiast padną wszystkie ryby. Nie porównuj więc tych dwóch spraw bo mają się tak do siebie jak piernik do wiatraka.JK

  • Artur z Ketrzyna 2013-09-26 13:01:15


    Artur Ty czasem czytasz swoje posty - tona ścieku załatwia jezioro na amen !!!!! Śladu to nie będzie ale po rybach !.
    Gadasz i gadasz o tych obcych gatunkach ale czy choć raz złożyłeś wniosek o nie zarybianie obcym gatunkiem i co zrobiłeś jak przywieźli do zarybiania japońce lub karpie ( nie wspominam o sandaczu bo pewnie nie wiesz, że to też gatunek introdukowany do wielu wód jak i głowacica ).Jest pewna zasadnicza różnica pomiędzy zatruciem jeziora ściekiem a zarybieniem np japońcami - po zatruciu natychmiast padną wszystkie ryby. Nie porównuj więc tych dwóch spraw bo mają się tak do siebie jak piernik do wiatraka.JK
    Zależy jakiego ścieku. Chyba że mówisz o truciźnie...
    Bo jak pisałem mogą być i tony a ryba żyć będzie,a na pewno te wytrzymalsze.
    W Wiśle, odrze i wielu innych akwenach, tyle ścieków i odpadów, że według ciebie to tam nawet traszka żyć nie powinna...

    Tak złożyłem i nie poszedł do okręgu... został w kole. Miał prezes porozmawiać w okręgu by zarybiać zgodnie z pożytkiem zapisanym w rejestrze połowu...

    Nie byłem przy zarybieniu, choćby dlatego że nikt mnie nie poinformował o jego przeprowadzeniu...

    Co do różnicy między zatruciem jeziora ściekiem a zarybieniem to już Ci napisałem. Tylko Ty nie umiesz tego pojąć. (Ściek ściekowi nie równy i nie jer czystą trucizną, jak i miedzy gatunkami nie występującymi tu naturalnie.)

  • JKarp 2013-09-26 13:34:18

    O czym Ty do mnie mówisz - dla jasności jestem technologiem wody i ścieków.Ściek to ściek bo tylko gorsze są wody deszczowe.Trucizna to trucizna - czy Ty wiesz co to jest BZT5 lub ChZT?Widziałeś ściek z domowego szamba, z ubojni z garbarni? Widziałeś ścieki na oczyszczalni ?Jak nie to raczej nie zabieraj głosu na temat ścieków bo tylko się ośmieszasz.
    "W Wiśle, odrze i wielu innych akwenach, tyle ścieków i odpadów, że według ciebie to tam nawet traszka żyć nie powinna..."
    W tej chwili w Wiśle, Odrze i w innych dużych rzekach płynie woda czystsza niż myślisz a zatruwane są najczęściej małe rzeczki - a gdzie ja tak napisałem, że woda w tych rzekach jest taka zasyfiona?Nie pisałeś o zatruciu a o: "" Wpuścisz tonę ścieku, coś on wytruje, a potem się degraduje i jest po sprawie. Nie dopuszczasz tego gówna i z czasem nawet śladu nie będzie."
    " Co do różnicy między zatruciem jeziora ściekiem a zarybieniem to już Ci napisałem. Tylko Ty nie umiesz tego pojąć. (Ściek ściekowi nie równy i nie jer czystą trucizną, jak i miedzy gatunkami nie występującymi tu naturalnie.)"No ja nie rozumiem tego - ściekiem zniszczysz całe jezioro a np japońcem już nie, nie w ciągu doby, czy kilku dni. Japoniec nie doprowadzi do obumierania racicznic itd itp.JK

  • cierpliwy1 2013-09-26 15:16:21

    Ja chętnie dam 5000 zł rocznie za 65 ha jezioro.Proszę mi takie wskazać na Dolnym Śląsku.
    Ty se możesz chcieć i dać milion, ale nie możesz bo jest ustalona;
    "maksymalną stawkę opłaty rocznej za 1 ha powierzchni obwodu rybackiego zależnie od rybackiego typu wody i jej położenia"
    A określa ją właściwy Minister.
    No i dzierżawa nie może być krótsza niż 10 lat. Niektóre nawet 29 lat trwały.

    I tak to jest jak na stołku siedzi osoba nie kompetentna... Co w przypadku organizaci pozażądowej  jest do przewidzenia, gdzyż jest to stanowisko dogrowolne nie płatne i wybierane z jej członków... A członek nie może zarabiać na pracy na rzecz tej organizacji, chyba że przepisy to dopuszczają w drodze wyjątku...


    To są tematy ogólnie dostęp 
    http://www.nettax.pl/dzienniki/du/2007/27/poz.181/zal3.htm
    http://www.nettax.pl/dzienniki/du/2007/27/poz.181/zal2.htm  
    związane z konkursami na wody skarbu państwa 

  • JKarp 2013-09-26 17:10:35

    " Tak złożyłem i nie poszedł do okręgu... został w kole. Miał prezes porozmawiać w okręgu by zarybiać zgodnie z pożytkiem zapisanym w rejestrze połowu...
    Nie byłem przy zarybieniu, choćby dlatego że nikt mnie nie poinformował o jego przeprowadzeniu..."
    Każesz wszystkim pisać, odwoływać się na piśmie, głosować  itd i co ? Ano nic - Twoje pobożne życzenia prezes olał, kto wie i może nawet w piecu tym rozpalił a Ty nie napisałeś nic jak mniemam do okręgu że Twój wniosek normalnie ktoś olał. Widzisz jak łatwo jest pouczać i krytykować ? A czy ktoś z zarządu koła był przy zarybieniu? Czy jest to temat Tabu?
    JK

  • Artur z Ketrzyna 2013-09-26 17:35:06

    Janek, czy ty naprawde jesteś....?
    Bo nie wiem co nie napisać, to ty przekręcasz.
    Nad wnioskiem głosowano, i nie przeszedł. Tak więc od czego chcesz się odwołać? (pisałem o tym wcześniej...)
    Mimo że wniosek nie przeszedł w kole, to i tak prezes chce zasięgnąć opinii co o tym myśli Okręg.
    A ty pitolisz pisz do okręgu.
    Na kogo? i na co? Że inni nie chcą? Że ludzie nie przychodzą na zebrania i nie ma kto głosować?

  • JKarp 2013-09-26 18:04:54

    " Tak złożyłem i nie poszedł do okręgu... został w kole. Miał prezes porozmawiać w okręgu by zarybiać zgodnie z pożytkiem zapisanym w rejestrze połowu...
    Nie byłem przy zarybieniu, choćby dlatego że nikt mnie nie poinformował o jego przeprowadzeniu..."
    A gdzie tu jest napisane, że wniosek nie przeszedł ja się pytam? Jest napisane " nie poszedł "  Naucz rzesz się w końcu tak wyrażać swoje myśli, żeby było to jasne i żeby nikt nie musiał się domyślać "  co poeta miał na myśli..."JK

  • Artur z Ketrzyna 2013-09-26 18:18:42

    " Tak złożyłem i nie poszedł do okręgu... został w kole. Miał prezes porozmawiać w okręgu by zarybiać zgodnie z pożytkiem zapisanym w rejestrze połowu...
    Nie byłem przy zarybieniu, choćby dlatego że nikt mnie nie poinformował o jego przeprowadzeniu..."
    A gdzie tu jest napisane, że wniosek nie przeszedł ja się pytam? Jest napisane " nie poszedł "  Naucz rzesz się w końcu tak wyrażać swoje myśli, żeby było to jasne i żeby nikt nie musiał się domyślać "  co poeta miał na myśli..."JK
    Sam żeś komentował ten post, słowami;
    " Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany za (ja też byłem za, bo lepiej coś zrobić niż nic). I teraz on jest realizowany."

    A słowa moje brzmiały tak;
    "Ja byłem na zebraniu, moje wnioski nie przeszły. Trudno, poprostu nie przekonałem do tego większości obecnych na zebraniu, jak też Ci co nad wodą domagali się tego nie wstawili się tam."

    I kto tu nie wie co pisze i co komentuje?
    Czy w każdym poście mam się powtarzać byś nie miał problemu "domyślać"
    A jak chcesz se przypomnieć to cofnij się 2 strony...

  • JKarp 2013-09-26 18:27:16

    " " Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany za (ja też byłem za, bo lepiej coś zrobić niż nic). I teraz on jest realizowany."
    A słowa moje brzmiały tak; "Ja byłem na zebraniu, moje wnioski nie przeszły. Trudno, poprostu nie przekonałem do tego większości obecnych na zebraniu, jak też Ci co nad wodą domagali się tego nie wstawili się tam."
    A skąd ja mam wiedzieć, że Twój wniosek i kolegi wniosek były głosowane na jednym zebraniu? Skąd mam wiedzieć o jaki wniosek Ci chodziło? No pytam skąd? Gdzie napisałeś w tym poście, że chodzi o zarybienia?Czy ja wróżka jestem ?Znowu każesz się domyślać - mniej emocji a więcej sensu w wypowiedziach.
    "I kto tu nie wie co pisze i co komentuje?"
    No właśnie kto?JK

  • Artur z Ketrzyna 2013-09-26 20:05:59

    " " Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany za (ja też byłem za, bo lepiej coś zrobić niż nic). I teraz on jest realizowany."
    A słowa moje brzmiały tak; "Ja byłem na zebraniu, moje wnioski nie przeszły. Trudno, poprostu nie przekonałem do tego większości obecnych na zebraniu, jak też Ci co nad wodą domagali się tego nie wstawili się tam."
    A skąd ja mam wiedzieć, że Twój wniosek i kolegi wniosek były głosowane na jednym zebraniu? Skąd mam wiedzieć o jaki wniosek Ci chodziło? No pytam skąd? Gdzie napisałeś w tym poście, że chodzi o zarybienia?Czy ja wróżka jestem ?Znowu każesz się domyślać - mniej emocji a więcej sensu w wypowiedziach.
    "I kto tu nie wie co pisze i co komentuje?"
    No właśnie kto?JK
    I kto tu nie wie co pisze i co komentuje?
    Czy w każdym poście mam się powtarzać byś nie miał problemu "domyślać"

    A jak chcesz se przypomnieć to cofnij się 2 strony...
    (PRZECZYTAJ UWAŻNIE)

    Człowieku, to było w jednym poście i mowa o zebraniu...

    Zanim zaczniesz coś pisać upewnij się. Tak ciężko było przeczytać jeszcze raz ten post, by z siebie nie robić pośmiewiska?

  • JKarp 2013-09-26 21:02:17

    Pytam czy jestem wróżką, żebym wiedział co masz na myśli?
    Gdzie to jest napisane że to było na jednym zebraniu, że razem głosowano?Wskaż mi choć jedno takie zdanie a zwrócę honor - do tego czasu masz w każdym poście tak artykułować swoje przemyślenia, żeby ktoś kto stara się go przeczytać nie miał dylematów o co chodzi?Skoro tak się powołujesz na swój post, w którym rzekomo informujesz o tym, że na jednym zebraniu przegłosowano Twoje i kolegi wnioski i z tego postu wynika, że chodzi o wniosek dotyczący zarybień sam go przytoczę:
    "Tak Janek. Dokładnie. Uświadamiam Wam jak powinno być i jak jest. Bo właśnie na zebraniu większością głosów wprowadzasz swój pomysł w życie. Ja byłem na zebraniu, moje wnioski nie przeszły. Trudno, poprostu nie przekonałem do tego większości obecnych na zebraniu, jak też Ci co nad wodą domagali się tego nie wstawili się tam. Szkoda im było tych kilku godzin poświęcić i to w wolny dzień od pracy. A teraz do kogo mogą mieć pretensje? człowieku wystarczyło by 1/3 z nich przyszła, a mieli by to czego tak pragnęli. widać jak im na tym zależało....
    Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany za (ja też byłem za, bo lepiej coś zrobić niż nic). I teraz on jest realizowany. Ot takie trudne do ogarnięcia i zrozumienia..."
    To teraz wskaż nam z którego fragmentu wynika, że jest mowa o wniosku dotyczącym zarybień? I z którego fragmentu wynika, że Twój wniosek i kolegi były głosowane na jednym zebraniu koła?
    Bo że wniosek złożyłeś to oczywiście jest to dla mnie zrozumiałe ale czego dotyczy - nie mam bladego pojęcia.
    A wniosek innego kolegi dotyczył czegoś ważnego czy jakiejś popierdułki?
    Masz przykład na górze ( dwa oddzielne akapity ) - dwa zdania zawierają nie związane z całym postem moje stwierdzenia. Bo dla mnie skoro zaczynasz pisać no powiedzmy od nowego akapitu, po zrobieniu linijki odstępu w tekście jest jasne, że piszesz o czymś zupełnie innym. Tak przynajmniej mnie uczono w liceum.
    Pośmiewisko powiadasz  - poczytaj swoje posty, swoje wpisy na blogu,  posyp głowę popiołem, załóż pokutny  wór na łeb i przemyśl kto tu nie pisze jasno i zrozumiale.
    I nie musisz ani krzyczeć ani pogrubiać liter.JK
     

  • Majster 81 2013-09-26 21:12:19

    Zamiast się sprzeczać Panowie NA RYBKI. Pozdrawiam

  • Jędrula 2013-09-26 21:26:16

    Zamiast się sprzeczać Panowie NA RYBKI. Pozdrawiam

     

     

     

     

    Dokładnie , to już tak daleko zaszło , że za każdym razem jak ""Was "" czytam wywołujecie uśmiech na mojej twarzy . Sami wiecie , że nic ale to nic nie da :)

     




  • Artur z Ketrzyna 2013-09-27 07:45:06

    Pytam czy jestem wróżką, żebym wiedział co masz na myśli?
    Gdzie to jest napisane że to było na jednym zebraniu, że razem głosowano?Wskaż mi choć jedno takie zdanie a zwrócę honor - do tego czasu masz w każdym poście tak artykułować swoje przemyślenia, żeby ktoś kto stara się go przeczytać nie miał dylematów o co chodzi?Skoro tak się powołujesz na swój post, w którym rzekomo informujesz o tym, że na jednym zebraniu przegłosowano Twoje i kolegi wnioski i z tego postu wynika, że chodzi o wniosek dotyczący zarybień sam go przytoczę:
    "Tak Janek. ....
    nich przyszła, a mieli by to czego tak pragnęli. widać jak im na tym zależało....
    Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany ..... I teraz on jest realizowany. Ot takie trudne do ogarnięcia i zrozumienia..."
    To teraz wskaż nam z którego fragmentu wynika, że jest mowa o wniosku dotyczącym zarybień? I z którego fragmentu wynika, że Twój wniosek i kolegi były głosowane na jednym zebraniu koła?
    Bo że wniosek złożyłeś to oczywiście jest to dla mnie zrozumiałe ale czego dotyczy - nie mam bladego pojęcia.
    A wniosek innego kolegi dotyczył czegoś ważnego czy jakiejś popierdułki?
    Masz przykład na górze ( dwa oddzielne akapity ) - dwa zdania zawierają nie związane z całym postem moje stwierdzenia. Bo dla mnie skoro zaczynasz pisać no powiedzmy od nowego akapitu, po zrobieniu linijki odstępu w tekście jest jasne, że piszesz o czymś zupełnie innym. Tak przynajmniej mnie uczono w liceum.


    I nie musisz ani krzyczeć ani pogrubiać liter.JK
     post, nr.; #685083Zbyszek kiedy ja sądzę, że to działanie Artura odbywa się na forum bo w praktyce nie jest tak wesoło. Artur uświadamia nam jak powinno być bo jak jest to już inna sprawa.
    JK
    Tak Janek. Dokładnie. Uświadamiam Wam jak powinno być i jak jest. Bo właśnie na zebraniu większością głosów wprowadzasz swój pomysł w życie.
    Ja byłem na zebraniu, moje wnioski nie przeszły. Trudno, poprostu nie przekonałem do tego większości obecnych na zebraniu, jak też Ci co nad wodą domagali się tego nie wstawili się tam. Szkoda im było tych kilku godzin poświęcić i to w wolny dzień od pracy. A teraz do kogo mogą mieć pretensje? człowieku wystarczyło by 1/3 z nich przyszła, a mieli by to czego tak pragnęli. widać jak im na tym zależało....

    Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany za (ja też byłem za, bo lepiej coś zrobić niż nic). I teraz on jest realizowany.
    Ot takie trudne do ogarnięcia i zrozumienia...

    Przytoczyłem ten post w całości. Pogrubionym tekstem, jest zaznaczony cytat twego postu na który odpowiadałem. Nie prosiłeś w nim żeby podać czego tyczyły się wnioski. Nie napisałem też czego tyczył się innej osoby. (później kontynuując polemikę z Tobą odpowiedziałem czego tyczył się mój wniosek, lecz ty się pogubiłeś... i stwierdziłeś że to były odrębne posty mówiące o innych zebraniach.)
    Bo odpowiadałem na pytanie, zaś forum nie jest do pisania artykułów, czy rozprawek...
    Wspominałem nie raz że takie miałem 2 wnioski, i czego się tyczyły. I nie tylko w tym wątku. Nie raz je komentowałeś. Tak więc. Pytam się czy w każdym poście mam odpowiedzieć na twoje pytanie i cytować inne swoje posty, mimo że wcześniej je czytałeś i komentowałeś?

    "I nie musisz ani krzyczeć ani pogrubiać liter."
    Sory, ale na tym kompie mogę tylko pogrubić, podkreślić, czy skosić tekst. Nie działa mi opcja nadania koloru (mimo że się otwiera, to nie zaznacza wybranego koloru?) Tak więc próbując podkreślić znaczące słowa, porostu je pogrubiłem...

  • Artur z Ketrzyna 2013-09-27 08:10:39

    Zamiast się sprzeczać Panowie NA RYBKI. Pozdrawiam

     

     

     

     

    Dokładnie , to już tak daleko zaszło , że za każdym razem jak ""Was "" czytam wywołujecie uśmiech na mojej twarzy . Sami wiecie , że nic ale to nic nie da :)

     





    Z chęcią bym skoczył na rybi, mimo że w nocy wystąpił u nas przy miejscowy przymrozek. Nawet miałem w planie, ale w tym tygodniu, teściowa mi krzyżuje plany. Co dzień mówi że jutro będzie u lekarza i żebym potem ją do domu odwiózł (bo nie ma połączenia (kilka godzin ślęczenia i czekania). Potem o godz 8-9 dzwoni i mówi że jutro, bo...

    Już raz się wkurzyłem i swojej pani, oznajmiłem, MAM DOŚĆ, jutro jadę na ryby, a jak zadzwoni. Powiedz jej że jestem w pracy.

    Tak wiem Jedrula. Ale co mam zrobić? Jak kolega tak uparcie pisze że bycie na zebraniu nic nie da? Dałem mu przykład że jedne wnioski są przegłosowane i są wdrażane w życie, inne zaś nie przechodzą bo na zebraniu nie ma ich zwolenników.

    Przecież ten wątek jest poświęcony "Konieczność zmian w PZW". Tak więc tłumaczę jak wół, na co mamy wpływ, i jak możemy coś osiągnąć.

    Daję przykład mego koła. Na zebranie przychodzi tylko zarząd i kilku członków. Im zależy na;
    -zorganizowaniu kilku zawodów wędkarskich. Jedne (1 szt) dla członków koła i kilka (2-3) zawody dla członków zarządu (bo niby sędziują i nie mogli brać w nich udziału...)
    - by tanio wędkować, by papierki się zgadzały, i przy tym się nie narobić.

    Tak jest polityka w moim kole. Bo na zebranie przychodzi sam zarząd i 2-3 członków. A ci co zależy im na zmianach w PZW, nie przychodzą na te zebrania. I nie upominają się o to co dla nich jest istotne i co chcą by było zrobione za ich pieniądze (opłacone składki).


    Mnie to śmieszy i irytuje. Bo zachowują się jak dzieci. Chcą lizaka, krzyczą ;"Ja chcę LIZAKA", dostają kaskę by se go kupili. Ale oni nie, nie idą do sklepu by se go kupić, mimo że mają tylko parę kroków. Oni dalej krzyczą że chcą lizaka, i zaczynają tupać nóżkami, zamiast iść do sklepu i se go kupić. Bo ty, ty masz im kupić, a one se posiedzą przed ekranem i bajeczki popadają...
    Widzisz, jak dzieci. Mimo że mogą, to im się nie chce, i tylko marudzą bo sami nie wiedzą czego chcą... Nawet jak ktoś poszedł do sklepu, kupił i dał im tego lizaka. To krzyk by był że to nie taki...

  • zbynio 33 2013-09-27 10:09:01

    Pytam czy jestem wróżką, żebym wiedział co masz na myśli?
    Gdzie to jest napisane że to było na jednym zebraniu, że razem głosowano?Wskaż mi choć jedno takie zdanie a zwrócę honor - do tego czasu masz w każdym poście tak artykułować swoje przemyślenia, żeby ktoś kto stara się go przeczytać nie miał dylematów o co chodzi?Skoro tak się powołujesz na swój post, w którym rzekomo informujesz o tym, że na jednym zebraniu przegłosowano Twoje i kolegi wnioski i z tego postu wynika, że chodzi o wniosek dotyczący zarybień sam go przytoczę:
    "Tak Janek. ....
    nich przyszła, a mieli by to czego tak pragnęli. widać jak im na tym zależało....
    Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany ..... I teraz on jest realizowany. Ot takie trudne do ogarnięcia i zrozumienia..."
    To teraz wskaż nam z którego fragmentu wynika, że jest mowa o wniosku dotyczącym zarybień? I z którego fragmentu wynika, że Twój wniosek i kolegi były głosowane na jednym zebraniu koła?
    Bo że wniosek złożyłeś to oczywiście jest to dla mnie zrozumiałe ale czego dotyczy - nie mam bladego pojęcia.
    A wniosek innego kolegi dotyczył czegoś ważnego czy jakiejś popierdułki?
    Masz przykład na górze ( dwa oddzielne akapity ) - dwa zdania zawierają nie związane z całym postem moje stwierdzenia. Bo dla mnie skoro zaczynasz pisać no powiedzmy od nowego akapitu, po zrobieniu linijki odstępu w tekście jest jasne, że piszesz o czymś zupełnie innym. Tak przynajmniej mnie uczono w liceum.


    I nie musisz ani krzyczeć ani pogrubiać liter.JK
     post, nr.; #685083Zbyszek kiedy ja sądzę, że to działanie Artura odbywa się na forum bo w praktyce nie jest tak wesoło. Artur uświadamia nam jak powinno być bo jak jest to już inna sprawa.
    JK
    Tak Janek. Dokładnie. Uświadamiam Wam jak powinno być i jak jest. Bo właśnie na zebraniu większością głosów wprowadzasz swój pomysł w życie.
    Ja byłem na zebraniu, moje wnioski nie przeszły. Trudno, poprostu nie przekonałem do tego większości obecnych na zebraniu, jak też Ci co nad wodą domagali się tego nie wstawili się tam. Szkoda im było tych kilku godzin poświęcić i to w wolny dzień od pracy. A teraz do kogo mogą mieć pretensje? człowieku wystarczyło by 1/3 z nich przyszła, a mieli by to czego tak pragnęli. widać jak im na tym zależało....

    Inny kolega złożył wniosek, został przegłosowany za (ja też byłem za, bo lepiej coś zrobić niż nic). I teraz on jest realizowany.
    Ot takie trudne do ogarnięcia i zrozumienia...

    Przytoczyłem ten post w całości. Pogrubionym tekstem, jest zaznaczony cytat twego postu na który odpowiadałem. Nie prosiłeś w nim żeby podać czego tyczyły się wnioski. Nie napisałem też czego tyczył się innej osoby. (później kontynuując polemikę z Tobą odpowiedziałem czego tyczył się mój wniosek, lecz ty się pogubiłeś... i stwierdziłeś że to były odrębne posty mówiące o innych zebraniach.)
    Bo odpowiadałem na pytanie, zaś forum nie jest do pisania artykułów, czy rozprawek...
    Wspominałem nie raz że takie miałem 2 wnioski, i czego się tyczyły. I nie tylko w tym wątku. Nie raz je komentowałeś. Tak więc. Pytam się czy w każdym poście mam odpowiedzieć na twoje pytanie i cytować inne swoje posty, mimo że wcześniej je czytałeś i komentowałeś?

    "I nie musisz ani krzyczeć ani pogrubiać liter."
    Sory, ale na tym kompie mogę tylko pogrubić, podkreślić, czy skosić tekst. Nie działa mi opcja nadania koloru (mimo że się otwiera, to nie zaznacza wybranego koloru?) Tak więc próbując podkreślić znaczące słowa, porostu je pogrubiłem...

    Artur ja jestem nowy i nie wiem o co chodzi i nie każdy uczestniczył w polemice z Tobą, a każdy ma prawo czytać i wiedzieć o co chodzi. dobrze, że uświadamiasz nam jak powinno być i jak jest, ale tłumaczysz nam rzeczy ewidentne. przy takiej organizacji jaką jest PZW zawsze będzie tak, że ktoś nie przyjdzie bo mu się nie chce, nie ma czasu itd.. ja np nie mam czasu. chciałbym wybrać zarząd i niech działa, jak się nie sprawdza to następnych. a nie biegać namawiać ludzi, chodzić i pukać jak jehowy do drzwi. chcę zapłacić i łowić w spokoju! a poza tym łatwo Cię "zagotować".;)

  • Artur z Ketrzyna 2013-09-27 19:54:51



    Artur ja jestem nowy i nie wiem o co chodzi i nie każdy uczestniczył w polemice z Tobą, a każdy ma prawo czytać i wiedzieć o co chodzi. dobrze, że uświadamiasz nam jak powinno być i jak jest, ale tłumaczysz nam rzeczy ewidentne. przy takiej organizacji jaką jest PZW zawsze będzie tak, że ktoś nie przyjdzie bo mu się nie chce, nie ma czasu itd.. ja np nie mam czasu. chciałbym wybrać zarząd i niech działa, jak się nie sprawdza to następnych. a nie biegać namawiać ludzi, chodzić i pukać jak jehowy do drzwi. chcę zapłacić i łowić w spokoju! a poza tym łatwo Cię "zagotować".;)

    Zynio 33 mówisz że jesteś nowy. Ale ty mimo że jesteś nowy to wież że to co tłumacze jest ewidentne (oczywiste). Niektórzy nie. Bo myślą że zmienią coś siedząc np.; przy kufli piwa w knajpie i narzekając jak mu źle, a nie działając.
    Chcesz wybrać zarząd, to i tak musisz pójść i to zrobić...

    Mi chodzi stricto że jak ktoś chce zmian i wie czego che, to powinien coś zrobić, a nie tylko zrzędzić jak stara babcia, że mi tak nie dobrze...
    A jeśli nic nie chce z tym zrobić, to niech opłaci te składki, weźmie wędki do ręki i idzie na rybki. Tylko niech potem nie narzeka że inni robią tak a nie inaczej. Oni maja prawo składać wniosek i to robią, on z tego prawa zrezygnował, i ma co ma.

  • zbynio 33 2013-09-27 20:49:32

    tak Artur wszystko się zgadza. tylko my piszemy o tym, że np Ty latasz załatwiasz (robisz te Twoje małe kroczki) żeby coś było, a tu Ci ktoś oleje i nie przyjdzie i nie zagłosuje. albo uda Ci się załatwić zarybienie jakąś rybą, a rybki idą do prywatnego stawu. takie są realia niestety i dlatego narzekamy i mamy do tego prawo. no ale warto próbować. u nas rybostan wód PZW poprawił się nie dzieki PZW, tylko dlatego, że zlikwidowali nad jeziorami odprowadzenie ścieków z gospodarstw domowych. mieliśmy przez kilka lat rybne łowiska, a jeziora przeżywały oblężenie. niestety trwało to niedługo. moja rodzina nawet wykupiła kilka działek nad wodą i pobudowali domki. teraz plują sobie w brodę, ponieważ PZW wprawdzie wprowadziło górne wymiary i limity, ale o 3 lata za późno. w tej chwili zamiast wprowadzać górne wymiary, to powinni wprowadzić C&R na niektóre gatunki. PZW może nie jest złe w swoim zamyśle, ale powinno się składać z specjalistów, którzy za swoją pracę odpowiadają, a nie wędkarzy pseudo specjalistów...



Reklama
Reklama