Reklama
  • Arcymisiek 2014-10-13 20:17:59

    Zakladajac, ze wedkarze robiliby rzetelne wpisy w rejestrach (co jest malo prawdopodobne patrzac na to co sie dzieje obecnie), to kto mialby ta cala papierkowa robote ogarnac.
    Bo zaluzmy ze robimy oplate na caly kraj w wysokosci X zl.
    1) do kogo trafia ta kasa w pierwszej kolejnosci ?.
    2) kto zbiera szmal w skali kraju ?.
    3) kto porzadkuje (dzieli wpisy z rejestrow na okregi).
    4) kto robi z tych danych odpowiednie wyliczenia dajace mozliwosc podzielenia kasy uzbieranej z oplat krajowych proporcjonalnie na okregi w zaleznosci od .... ? No wlasnie czego ?. Dni spedzonych nad woda czy zlowionych ryb ?.
    Ja daje 1 promil szans ze ktos w PZW zrobi to rzetelnie i profesjonalnie. QA co to oznacza.? Najlepsze okregi dostana po d..e i zrownaja do tych przecietnych.

    Dokładnie coś w tym stylu....
    Arcymisiek.
    @pawelz - Wytłumacz mi pojęcie najlepsze okręgi, bo tego nie ogarniam...
    Te okręgi co prowadzą lepszą gospodarkę rybną i jakoś im te dbanie wychodzi....
    Jak też przykładają się troszkę do tego.
    No i koła w nich lepiej prosperują...

    choć nie powiem że i w twojej wypowiedzi jest ziarnko prawdy....

    Podaj przykład takiego okręgu PZW, gdzie tak bardzo dbają, zarybiają i zachwalają, a i koniecznie pochwal się co tam takiego fajnego łowisz na tych łowiskach, być może opłacę tam składkę okręgową.:)

    To jednak trwałem w błędzie, myślałem, że wszystkie okręgi PZW starają się "odpowiednio" (joke)gospodarować pieniędzmi ze składek wędkarzy. heh;)




  • wowy58 2014-10-13 20:59:06

    do : rysiek38, pawelz , arcymisiek i innych

       

    Coś się faktycznie  namieszało.

    W zadnym wypadku nie miałem zamiaru dokonać jakiegokolwiek plagiatu wpisów, bo i po co. Może telepatia albo co... .A co do tematu , może to oznacza,  że gdzieś tam... i w Krakowie myśli się podobnie .. , czyli temat dotyczy większej  ilości osób. A więc jest ważny i warto może podzielić się naszymi pomysłami., nawet gdy są podobne. Tak dla wspólnego dobra.

    Uważam, że każdy ma prawo  do prezentacji swoich poglądów mimo iż może dany temat był już poruszany. Dlatego pozwalam sobie na dalsze uściślenia mojej koncepcji wg kolejności pytań zadanych przez pawelz , tyle że może coś  na początek od siebie tytułem wprowadzenia.

    Jeśli w danym  roku planuję lub  dopuszczam wizytę na ryby w innym okręgu to przy  opłacie i pobieraniu nowego rejestru możne dałoby się dostać wykaz okręgów ,nr konta do opłaty , wysokość stawki dziennej. Niech taki wykaz kosztuje dodatkowy 1 złoty (koszt kartki xero to ok. 0.1 zł.). Jak  się gdzieś wybieram , to muszę liczyć się z jakimiś kosztami i już. Jeżeli nie mam internetu żeby sprawdzić  limity, wymiary, itp w okręgu z gdzie zamierzam łowić- to mam pecha i płace np. 5 lub 10 zł za pełny wykaz wg okręgów ( takie wykazy powinny być łatwo dostępne w każdym okręgu i internecie).

    1) do kogo trafia ta kasa w pierwszej kolejności ?. 

      - do właściwego okręgu w którym  mamy zamiar łowić.  Wystarczy , w okręgach dać stosowną dyspozycję dla banku i wyznaczyć  oddzielne subkonta na tego typu wpłaty. ( dlaczego? -o tym dalej).

    2) kto zbiera szmal w skali kraju ?

      - kasę dostanie okręg w którym  będę ( będziemy ) łowić, czyli ten najbardziej zainteresowany, i tylko ten.

    3) kto porządkuje (dzieli wpisy z rejestrów na okręgi).

      - bank robi to za nas. Wyciąg z subkonta dla takich opłat daje pełną informacje kto , kiedy ,ile ,itd. 

    Wystarczy aby jako tytuł opłaty wpisać: imię i nazwisko- okręg-obwód  -ilość dni - od dnia..do dnia....

    Dla przykładu ; Wojtek W - o/Olsztyn- W2 -5 dni od 01.11-05.11.2014. Płacę np  25,00 zł.na konto okręgu w Krakowie ( gdzie;  o/Olsztyn tzn skąd jest gość w Krakowie,  W2- tj symbol obwodu Wisła 2 w okręgu Kraków,  25 zł  = 5 dni po 5 zł., odbiorcą - beneficjentem wpłaty jest O/Kraków  bo na jego terenie będę łowić. Wszystko co niezbędne - tak mi się wydaje.

    Niestety konieczne jest (bo nie znajduję sensownego innego rozwiązania)  potwierdzenie  wpłaty w formie papierowej, aby mieć  dowód opłaty w razie kontroli . Do tego wpis w posiadanym rejestrze np. od końca ale tylko gdy coś złowimy i zabieramy. Ewidencję kto, kiedy, gdzie, za ile - załatwia juz wyciąg z banku.

      Reszta zestawień dotyczących złowionych ryb to statystyka zbiorcza którą pewnie i tak wykonuje  jakaś księgowa w kole a dalej w okręgu. Trudno, za coś przecież biorą pieniądze, nasze ze składek .

    4) kto robi z tych danych odpowiednie wyliczenia dające możliwość podzielenia kasy uzbieranej z opłat krajowych proporcjonalnie na okręgi w zależności od .... ? No własnie czego ?. Dni spędzonych nad woda czy złowionych ryb ?.

    -  Temat się rozwiązał powyżej sam.

    5. Co do rzetelności i profesjonalizmu:

      Będzie tak jaki mamy poziom tych cech w społeczeństwie - taki klimat. Ale  przecież gdzieś  pojawia się straż rybacka lub inne uprawnione kontrole i sprawdzają . Chcesz łowić  na wodach PZW -trzeba dostosować się do  reguł jeśli takie  obowiązują i koniec. Profesjonalizm bierze się z ciągłego doskonalenia, więc  próbujemy poprawiać to co uważamy że jest do poprawy. i tyle.

     

      Tyle moich przemyśleń w temacie. Mam nadzieje ,że nie okaże się ,że ktoś już to wcześniej opisał. Jeśli tak - to trudno.  Na pewno ktoś  coś jeszcze udoskonali , poprawi skrytykuje - po to właśnie prezentuje niniejszy tekst.  Wg zasady, że  dobry pomysł krytyki się nie boi.

    Może  uda się wypracować jakieś rozwiązanie , które spełniłoby oczekiwania zainteresowanych. A krytykanctwo pozostawiam jego autorom

    I jeszcze to co najważniejsze - czy ktoś potraktuje nasze ( bo nie tylko moje) przemyślenia i propozycje poważnie? czy komuś we władzach PZW będzie się chciało chcieć coś zmienić?, czy nie bedzie to zamach na  byt PZW?  -gdyż trochę musieliby  się ruszyć , coś załatwić.  Dla urzędasa to wielkie zagrożenie gdy ktoś przerywa mu błogie odbywanie pracy i nicnierobienie.

     Pozdrawiam . .

      Wojtek 


  • pawelz 2014-10-14 11:07:21

    Ale przeciez oplata krajowa jest po to zebym nie musial sie na zapas martwic gdzie bede lowil. W Twoim rozwiazaniu to jeszcze zanim zapalce to juz mniejw iecej powinienem wiedziec gdzie bede lowil. To wg mnie bez sensu.
    Krajowka wg mnie ma sens wtedy, kiedy oplacajac skladke ide do skarbnika i place ilestam wiecej zeby miec swiety spokoj, Bo moze bede chcial lowic na Wisle a moze na Odrze. A moze zaczne lowic pstragi na Pomorzu. I to jemu place np 500zl i mam swiety spokoj.
    A nie bede sie zastanawial w grudniu, gdzie planuje jechac we wrzesniu.
    Tak wiec pieniadze w pierwszej kolejnosci powinien zbierac "nasz skarbnik". I co dalej ?. Zalozmy (czysto teoretycznie), ze 100% wedkarzy z Lodzi (gdzie malo jest atrakcyjnych lowisk) juz w grudniu wykupilo krajowki. Nie wiadomo gdzie beda lowic. Warta, Pilicy czy moze Drawa. Zalew Sulejowski a moze Jeziorsko. A moze sa tacy co tylko beda jezdzic na Wisle ?.
    Skarbnik zebral ta kase i co dalej z nia ma zrobic ?. Komu przelac ?. Bo ja sobie nie wyobrazam ze wedkarz bedzie deklarowal przed taka oplata gdzie bedzie lowil.

  • Reklama
  • pawelz 2014-10-14 11:14:30

    Zakladajac, ze wedkarze robiliby rzetelne wpisy w rejestrach (co jest malo prawdopodobne patrzac na to co sie dzieje obecnie), to kto mialby ta cala papierkowa robote ogarnac.
    Bo zaluzmy ze robimy oplate na caly kraj w wysokosci X zl.
    1) do kogo trafia ta kasa w pierwszej kolejnosci ?.
    2) kto zbiera szmal w skali kraju ?.
    3) kto porzadkuje (dzieli wpisy z rejestrow na okregi).
    4) kto robi z tych danych odpowiednie wyliczenia dajace mozliwosc podzielenia kasy uzbieranej z oplat krajowych proporcjonalnie na okregi w zaleznosci od .... ? No wlasnie czego ?. Dni spedzonych nad woda czy zlowionych ryb ?.
    Ja daje 1 promil szans ze ktos w PZW zrobi to rzetelnie i profesjonalnie. QA co to oznacza.? Najlepsze okregi dostana po d..e i zrownaja do tych przecietnych.

    Dokładnie coś w tym stylu....
    Arcymisiek.
    @pawelz - Wytłumacz mi pojęcie najlepsze okręgi, bo tego nie ogarniam...
    Te okręgi co prowadzą lepszą gospodarkę rybną i jakoś im te dbanie wychodzi....
    Jak też przykładają się troszkę do tego.
    No i koła w nich lepiej prosperują...

    choć nie powiem że i w twojej wypowiedzi jest ziarnko prawdy....

    Podaj przykład takiego okręgu PZW, gdzie tak bardzo dbają, zarybiają i zachwalają, a i koniecznie pochwal się co tam takiego fajnego łowisz na tych łowiskach, być może opłacę tam składkę okręgową.:)

    To jednak trwałem w błędzie, myślałem, że wszystkie okręgi PZW starają się "odpowiednio" (joke)gospodarować pieniędzmi ze składek wędkarzy. heh;)






    Chyba rzeczywiscie byles w duzym bledzie. Np jezdze na ryby po kraju i chyba nigdzie nie ma takiej nedzy jak w piotrkowskim. No ale u nas powodem do dumy sa odlozone a nie zainwestowane pieniadze na konatach kol.  Normalny gospodarz pochwalilby sie ze inwestuje (w ochrone wody, zarybienia itp) a u nas chwala sie ile to kasy zostalo na koncie (zeby po tem bylo za co pojechac na wycieczke). Mimo ze mamy chyba najnizsze w Polsce oplaty.

    Wlasnie w niedziele wrocilem znad Sanu. Zeby nie bylo, lowilem jeden dzien na OS"e a drugi na "zwyklym". Od dwoch lat na "zwyklym" sa nowe przepisy. I ryb (mimo ze na razie mniejsze) jest wiecej jak na OS"e za 80 zl. Gwarantuje, ze gdyby nie fakt, ze Krosno nie podpisalo zadnych porozumien (za to ich chwale mimo ze place dodatkowo) to bys sie nie wcinal do wody. A tak fakt, ze trzeba im zaplacic te 40 zl (tyle kosztuje dniowka w PZW Krosno) to studzi to zapedy wielu. Dzieki temu miejscowi za roczna skladke ryb maja w brod.
    To tak w ramach gospodarowania. Duzo bym dal za takiego Koniecznego u siebie w okregu.

  • wowy58 2014-10-14 16:23:26


    Pawle Drogi! Święta racja!.Tyle,że czasy komunizmu i urawniłowki dawno minęły i się nie wrócą. Nie ważne czy tego chcemy czy nie. Porobiło się Panów na włościach ( nieswoich) tyle co okręgów.  Jest nas za mało, aby ktoś z władzy chciał się naszym problemikiem zainteresować. Nie ma takiego urzędnika, żeby bezinteresownie  nadstawiał głowę dla idei, może i słusznej. Gdybyśmy byli bogaci i silni -to może, może....Tak więc. - osobiście nie wierzę, żeby udało się kiedykolwiek przywrócić opłatę krajową chociaż  w postaci zbliżonej do jej ówczesnego kształtu, taki klimat ( mówiła jedna Pani). Pozostaje więc  szukać sposobu - jak usprawnić , ułatwić  sobie życie w  aktualnych realiach. Każdy, przed wyjazdem zawsze  jakoś go planuje.. Trzeba po prostu wkomponować w te przygotowania kwestię  zalegalizowania pobytu na  rybach, byle było to w możliwe w  szybki i prosty sposób.
    Pozdrawiam wszystkich co zechcieli zainteresować się  naszym problemem.
    Wojtek .

  • Artur z Ketrzyna 2014-10-14 18:06:19


    Pawle Drogi! Święta racja!.Tyle,że czasy komunizmu i urawniłowki dawno minęły i się nie wrócą. Nie ważne czy tego chcemy czy nie. Porobiło się Panów na włościach ( nieswoich) tyle co okręgów.  Jest nas za mało, aby ktoś z władzy chciał się naszym problemikiem zainteresować. Nie ma takiego urzędnika, żeby bezinteresownie  nadstawiał głowę dla idei, może i słusznej. Gdybyśmy byli bogaci i silni -to może, może....Tak więc. - osobiście nie wierzę, żeby udało się kiedykolwiek przywrócić opłatę krajową chociaż  w postaci zbliżonej do jej ówczesnego kształtu, taki klimat ( mówiła jedna Pani). Pozostaje więc  szukać sposobu - jak usprawnić , ułatwić  sobie życie w  aktualnych realiach. Każdy, przed wyjazdem zawsze  jakoś go planuje.. Trzeba po prostu wkomponować w te przygotowania kwestię  zalegalizowania pobytu na  rybach, byle było to w możliwe w  szybki i prosty sposób.
    Pozdrawiam wszystkich co zechcieli zainteresować się  naszym problemem.
    Wojtek .
    Oj kolega się myli, i to bardzo.
    Jest nas wielu, i jest to naprawdę sporo głosów przy wyborach, tak więc i urzędnicy tez się nami interesują. Tylko co zrobić jak wybierzesz takich do zarządu co nie umieją, a raczej nie chcą działać i współpracować z urzędami?
    Co do opłaty krajowej, to też wątpię by wróciła. I powiem szczerze. Nie zależy mi na tym. Gdyż pawelz dobrze to opisał. Tym bardziej że teraz Okręgi maja oddzielne osobowości prawne. No i jak ty piszesz że niby ktoś miał by z rejestrów spisywać i dzielić między okręgi krajową. To wiesz ile taka krajowa by musiała wynieść? No i ilu rzetelnie je wypełnia?

    Nie mówię że jest to bardzo zły pomysł, ale on nie jest fer w stosunku do tych okręgów gdzie coś się robi by było lepiej...

  • lynx 2014-10-15 00:03:50

    Smutne , jednak prawdziwe . Najbardziej razi ta mentalność , zostało tylko wychowywać dzieci w duchu poszanowania przyrody , może za ich pokoleń będzie lepiej ?


    Wg mnie chodzi o stopę życia, na której znajduje się przeciętny polak. Polskie średnie zarobki pozwalają na kupienie kilku par butów. Takie są realia. Gdyby w domu przeciętnego  Kowalskiego był nadmiar ryb (jedzenia) nie brał by wszystkiego jak leci.
    U młodych zauważyłem progres w wedkarstwie i widzę, że coraz więcej młodych wypuszcza złowione ryby...
    Masz rację Jędrula, ze ważne jest, aby młodym dawać dobry przykład i wychowywać w duchu poszanowania przyrody.
    Dobre jest to, ze jesteśmy w UE i pewne standardy europejskie wchodzą do nas wielkimi krokami.... może i do wędkarstwa wejdą kiedyś :).


    To nie jest kwestia głodu. Widzialem jak podjeżdżają mercem z wedkami po 1000 zł kazda  / albo i więcej/ i zabierają niewymiarowego suma. Opowiadali jak to łowia w Renie i jaakie tam ryby i że nie biorą ich no bo po co i takie tam ble,ble,ble.
    Dziadowstwo to nie kwestia braku pieniędzy ale sprawa charakteru.

    Miałem nie pisać w takich tematach, bo nie mają sensu i to jest oczywista oczywistość. Szanowny Kolego mylisz pojęcia. Złodziej okradnie Cię mimo, że będzie jeździł mercedesem. Dlaczego niby ktoś zabiera ryby? Odpowiedź jest prosta w celach komsupcyjnych, czyli z głodu. Pisze tu ogólnie. Dam przykład wędkarzy starszych,  których znam i oni nie przepuszczą żadnej rybie. Małe są mielone na kotlety, inne w ocet i nic się nie marnuje i to nie jest dziadostwo jak Szanowny Kolega napisał. Życie ich nauczyło szanowania tego co mają. Myśli Kolega, że dlaczego w Chinach wykorzystuje się każde robactwo w celach komsumpcyjnych? Z braku pożywienia właśnie. To nie jest dziadostwo! To jest spuścizna po poprzednim systemie. Taka jest mentalność..... Kolega jak sądzę jest starszy ode mnie i pewnie tak mu się napisało, a zapewne Kolega wie jak było.... 


    Coś ci się poplątało kolego. Nie piszę o Chinach ale o nas, tutaj i teraz. To własnie poprzednim systemie mamy mentalność dziada ale i młodzież jestdalej wychowywana w tym duchu  to niestety prawda. Niektórzy sie wyłamują z tego i chwała im za to.
    Ja też jestem wedkarzem starszym i szlag mnie trafia jak emeryt, mając niezłą emeryturę bierze wszystko co się rusza. Szlag mnie trafia jak mlodzi siedzą nad wodą, jedza piją a wokół chlew. Do tego na grill idzie wszystko co się rusza. Tym się różnią od starych, że od nich mogę dostac wpier....l. Nie pisz mi więcej, że tak mi się napisało bo mimo swojego wieku nie biorę ryb a takiego dziadowstwa jak piszę to nienawidzę. Nie próbuj usprawiedliwiać tego głodem bo w tym kraju jeszcze go nie ma. Popatrz dokladnie w koło i zobaczysz jak na chleb nie ma z na wódę jest a to co napisałem to wynika z wieloletniej obserwacji życia. Tobie też radzę, otwórz szerzej oczy a nie tylko uszy.

  • Reklama
  • lynx 2014-10-15 00:07:03

    To że o tym temacie pisze się świadczy, że  zagadnienie wymaga uregulowania ( oczywista oczywistość).Czy zatem powinno zostać tak jak  jest ?. Co  okręg to inny Pan ( nie mówiąc już o rożnych związkach, stowarzyszeniach, wspólnotach, prywatnych właścicielach,  itp ). Czy jadąc na urlop nie można spokojnie  zamoczyć kija, zamiast szukać  gdzie , ile , dlaczego tak dużo trzeba opłacić.
     A tak całkiem serio : ile ryb może złowić statystyczny wędkarz na urlopie, w obcym, nieznanym łowisku w okresie tygodnia lub dwóch ?Zdarzają się jednostki ,ze mają efekty i co do  ilości jak i wielkości złowionych ryb, a reszta? Przeważnie coś złowi się na otarcie łez. Jak się to ma do rybostanu w całości łowisk w skali kraju. To wszystko się pewnie bilansuje. Jak jestem na urlopie u " obcych" to nie ma mnie przecież w moim macierzystym okręgu, a jak gość jest u mnie- to nie ma go w jego stronach.
    Można nie robić nic i bić pianę, a można coś zmienić.
    Podałem moją propozycję poprawy w  poruszonym temacie i wiem ,że nie mam monopolu na  nieomylność.Ale po to są dyskusje żeby coś z nich wynikało, jakaś wizja do poprawy obecnej sytuacji. Jaki będzie efekt tej dyskusji - zobaczymy , boż mam obawy ,że będą to tylko pobożne życzenia, a przepisy pozostaną bez zmian....Bo po co coś zmieniać , skoro najlepiej nie robić nic...Wojtek 
    Co Kolega proponuje? Wychodzi na to, że jedynym wyjściem jest rozwalenie PZW i innych gospodarstw rybackich. Przejęcie przez państwo całej kontroli i odpowiedzialności za wody... Mój dziadek mówił, że lepiej nie robić nic niż robić coś źle...:))) Już Ci odpisuje Szanowny Kolego Wojtku na Twoją propozycję zmian, w dwu słowach; masz rację:). Już Kolega arcymisiek napisał, jak w prosty sposób to rozwiązać. Poczytaj Szanowny Kolego na tym forum "konieczność zmian w PZW". Takie dywagacje były niejednokrotnie prowadzone na tym forum. Koledzy nie raz poruszali sprawy związane z oplatami. Ja mam w promieniu 20 km dwa bardzo duże gospodarstwa rybackie i wody PZW i chcąc opłacić jeziora w okolicy muszę zaplacici ponad 1 tyś. zł.. Co z tym fantem zrobić? Problem, który tu jest poruszony dla przeciętnego wedkarza jest marginalny. Na forum pokaz rybę piszą trzy osoby mające po 12 lat,  a i tak są o wiele mądrzejsze od jego administratora Pameli, który najprawdopodobniej stoi za założeniem tegoż tematu chcąc wykorzystać wielkość i popularność wedkuje.pl do swoich celów. 




    Zgadzam się z Tobą Zbyniu.Dodam tylko, ze aby odwiedzić pięć najbliższych zbiorników to musiałbym zapłacić dużo więcej jak 1000 zł.

  • lynx 2014-10-15 00:16:46

    Ale przeciez oplata krajowa jest po to zebym nie musial sie na zapas martwic gdzie bede lowil. W Twoim rozwiazaniu to jeszcze zanim zapalce to juz mniejw iecej powinienem wiedziec gdzie bede lowil. To wg mnie bez sensu.
    Krajowka wg mnie ma sens wtedy, kiedy oplacajac skladke ide do skarbnika i place ilestam wiecej zeby miec swiety spokoj, Bo moze bede chcial lowic na Wisle a moze na Odrze. A moze zaczne lowic pstragi na Pomorzu. I to jemu place np 500zl i mam swiety spokoj.
    A nie bede sie zastanawial w grudniu, gdzie planuje jechac we wrzesniu.
    Tak wiec pieniadze w pierwszej kolejnosci powinien zbierac "nasz skarbnik". I co dalej ?. Zalozmy (czysto teoretycznie), ze 100% wedkarzy z Lodzi (gdzie malo jest atrakcyjnych lowisk) juz w grudniu wykupilo krajowki. Nie wiadomo gdzie beda lowic. Warta, Pilicy czy moze Drawa. Zalew Sulejowski a moze Jeziorsko. A moze sa tacy co tylko beda jezdzic na Wisle ?.
    Skarbnik zebral ta kase i co dalej z nia ma zrobic ?. Komu przelac ?. Bo ja sobie nie wyobrazam ze wedkarz bedzie deklarowal przed taka oplata gdzie bedzie lowil.

    Wowy 58 zapomniał również, że zapłaci przez internet ale jak pojedzzie to go zwiną bo okaże się, że nie ma porozumienia. Natomiast pieniążki diabli wezmą. 

  • lynx 2014-10-15 00:22:40

    Zakladajac, ze wedkarze robiliby rzetelne wpisy w rejestrach (co jest malo prawdopodobne patrzac na to co sie dzieje obecnie), to kto mialby ta cala papierkowa robote ogarnac.
    Bo zaluzmy ze robimy oplate na caly kraj w wysokosci X zl.
    1) do kogo trafia ta kasa w pierwszej kolejnosci ?.
    2) kto zbiera szmal w skali kraju ?.
    3) kto porzadkuje (dzieli wpisy z rejestrow na okregi).
    4) kto robi z tych danych odpowiednie wyliczenia dajace mozliwosc podzielenia kasy uzbieranej z oplat krajowych proporcjonalnie na okregi w zaleznosci od .... ? No wlasnie czego ?. Dni spedzonych nad woda czy zlowionych ryb ?.
    Ja daje 1 promil szans ze ktos w PZW zrobi to rzetelnie i profesjonalnie. QA co to oznacza.? Najlepsze okregi dostana po d..e i zrownaja do tych przecietnych.

    Dokładnie coś w tym stylu....
    Arcymisiek.
    @pawelz - Wytłumacz mi pojęcie najlepsze okręgi, bo tego nie ogarniam...
    Te okręgi co prowadzą lepszą gospodarkę rybną i jakoś im te dbanie wychodzi....
    Jak też przykładają się troszkę do tego.
    No i koła w nich lepiej prosperują...

    choć nie powiem że i w twojej wypowiedzi jest ziarnko prawdy....

    Podaj przykład takiego okręgu PZW, gdzie tak bardzo dbają, zarybiają i zachwalają, a i koniecznie pochwal się co tam takiego fajnego łowisz na tych łowiskach, być może opłacę tam składkę okręgową.:)

    To jednak trwałem w błędzie, myślałem, że wszystkie okręgi PZW starają się "odpowiednio" (joke)gospodarować pieniędzmi ze składek wędkarzy. heh;)






    Chyba rzeczywiscie byles w duzym bledzie. Np jezdze na ryby po kraju i chyba nigdzie nie ma takiej nedzy jak w piotrkowskim. No ale u nas powodem do dumy sa odlozone a nie zainwestowane pieniadze na konatach kol.  Normalny gospodarz pochwalilby sie ze inwestuje (w ochrone wody, zarybienia itp) a u nas chwala sie ile to kasy zostalo na koncie (zeby po tem bylo za co pojechac na wycieczke). Mimo ze mamy chyba najnizsze w Polsce oplaty.

    Wlasnie w niedziele wrocilem znad Sanu. Zeby nie bylo, lowilem jeden dzien na OS"e a drugi na "zwyklym". Od dwoch lat na "zwyklym" sa nowe przepisy. I ryb (mimo ze na razie mniejsze) jest wiecej jak na OS"e za 80 zl. Gwarantuje, ze gdyby nie fakt, ze Krosno nie podpisalo zadnych porozumien (za to ich chwale mimo ze place dodatkowo) to bys sie nie wcinal do wody. A tak fakt, ze trzeba im zaplacic te 40 zl (tyle kosztuje dniowka w PZW Krosno) to studzi to zapedy wielu. Dzieki temu miejscowi za roczna skladke ryb maja w brod.
    To tak w ramach gospodarowania. Duzo bym dal za takiego Koniecznego u siebie w okregu.

    Najlepiej byłoby, żeby nikt nie mógł łowić albo tylko raz w roku a składkę płacił to kasy byłoby dużo i ryby nie miesciłyby się w rzekach. Zastanawiam się za co chwalisz tak Krosno. Pochwal Przemyśl. Oni jeszcze mniej zawarli porozumień. Prosta zasada. Kacyk rządzi, kacyk dzieli, murzyni na łowy, murzynki do kądzieli. Paranoja.

  • pawelz 2014-10-15 08:57:19

    Krosno chwale za to, ze maja duzo ryb i madre przepisy. Na ich miejscu olalbym porozumienia z innymi, bo po cholere. Maja u siebie duzo ryb i jest to zasluga tylko i wylacznie ich okregu a nie probojacych pasozytowac na nich zarzadow innych okregow ktore chcialyby porozumienia.
    Zalozmy ze moj okreg lezy blisko krosnienskiego. Olewam gospodarke i cala ta niepotrzebna robote i podpisuje porozumienie. I mam gdzie lowic, nie dajac nic w zamian.
    A wracajac do tematu oplat krajowych. Jestem przeciwny, natomiast jestem jak najbardziej za uproszczeniem mozliwosci oplat okresowych. A rozwiazanie teoretycznie jest banalnie proste.
    Chyba wszyscy maja komorki. Wystarczylby SMS na odpowiedni numer ktory bylby rownoznaczny z oplata za dzien jego wyslania.
    Np. Jestem nad Wisla i chce polowic. Wysylam tego dnia SMS"a na odpowiedni numer (przyporzadkowoany okregowi) i ide do wody. Przychodzi straznik a ja pokazuje ze wyslalem SMS"a (jest godzina wiec nic nie naciagniemy) i sprawa prosta. To oczywiscie bardzo ogolny projekt, ale po uszczegolowieniu, jak najbardziej realny do wdrozenia. I nie potrzeba szukac skarbnikow, martwic sie ze wykupimy wczesniej a nie pojedziemy, ze zajechalismy nad rzeke a tam powodz itp itd.

  • Reklama
  • darek-salamon 2014-10-15 10:05:59

    Wszystko oparte jest o kasę a Łodż nie ma łowisk to wiemy,a nikt z innych okręgów nie chce zarybiać swoich wód za darmo.Żeby była opłata krajowa powiedzmy jednolita dla wszystkich np? 500 zł to okręgów by nie było a co za tym idzie kto wtedy zarybiałby i jak,które łowiska byłyby najważniejsze.Podział w PZW jest tak ogromny na lepsze i gorsze okręgi że nie ma szans na centralizacje tych opłat .PZW włada większością wód w Polsce.Zastanawiam sie nad tym ze w innych krajach wydzialy państwowe ochrony środowiska mają licencje na połow ryb dla niezrzeszonych wędkarzy ,czyli zasob wód otwartych i każdy może kupić sobie pozwolenie jednodniowe albo roczne i opłaty sa jednolite na całą Anglię na przykład.A w Polsce WOŚrodowiska nie włada żadnymi wodami nie sprzedaje licencji jednolitej tylko PzW wali opłaty dla niezrzeszonych czemu PzW ma taką władze?Sa wędkarze amatorzy co łowią tylko raz w roku na urlopie bez kontaktu z PzW nie mają szansy na łowienie na otwartych wodach państwowych bo niezrzeszeni płacą ogromne pieniądze na rzecz właśnie PzW.Ja łowiąc na zalewie Sulejowskim w tym roku niestety zrezygnowałem z opłat w łodzi i opłaciłem tylko Piotrkowski okręg .Jako wędkarz zrzeszony nie mam naprawdę wyboru innego .A pytanie gdzie bede lowił w przyszłym roku ?To zobaczę i zastanowię się w lutym dopiero i komu gdzie zapłacę.

  • Arcymisiek 2014-10-15 11:31:39

    @pawelz napisał:

    "Wlasnie w niedziele wrocilem znad Sanu. Zeby nie bylo, lowilem jeden dzien na OS"e a drugi na "zwyklym". Od dwoch lat na "zwyklym" sa nowe przepisy. I ryb (mimo ze na razie mniejsze) jest wiecej jak na OS"e za 80 zl. Gwarantuje, ze gdyby nie fakt, ze Krosno nie podpisalo zadnych porozumien (za to ich chwale mimo ze place dodatkowo) to bys sie nie wcinal do wody. A tak fakt, ze trzeba im zaplacic te 40 zl (tyle kosztuje dniowka w PZW Krosno) to studzi to zapedy wielu. Dzieki temu miejscowi za roczna skladke ryb maja w brod.
    To tak w ramach gospodarowania. Duzo bym dal za takiego Koniecznego u siebie w okregu."


    Dla mnie jednodniowa opłata dla zreszonego członka PZW w kwocie 40zł to: BANDYTYZM!
    To twoim zdaniem jest OK, jak na polskie realia? Co tam łososie (Kingi) pływają? Czy jakieś bidne lipionki i pstrążki... Faktycznie, idzie w Polsce kasę potrzepać na biednym wędkarzu.

  • pawelz 2014-10-15 12:19:07

    I duzo i nie. W przecietnym okregu oplata wynosi okolo 20-25 zl (u mnie 20 zl). I co lowie. Wezmy przecietnego wedkarza. Na np takiej Pilicy w ciagu dnia jest w stanie zlowic kilkanascie - kilkadziesiat plotek do 25cm. Bonusem moze byc jakis leszczyk. Na spinning zdarzy sie szczupaczek, najczesciej niewymiarowy. Generalnie zlowienie na spinning kilku ryb (okonkow po 15 cm nie licze) czy kilkunastu na splawik to niezly wynik.
    Co mam za dodatkowe 20zl w Krosnie. Nie plotki a lipienie, nie 25 cm a 35-40cm (pisze o normalnej wodzie), nie okonki czy niemiarowe szczupaczki a pstragi (zlowienie 40cm ryby nie stanowi wyzwania). Ilosc ryb. Wiecej jest lipieni tam jak plotek i innego bialoryby u mnie. W ciagu dnia kumpel ktory polowil najlepiej zlowil okolo 30 lipieni. Pstragow nie liczymy, bo okres ochronny.
    A ogolnie mozna powiedziec ze ryba zerowala tak sobie. Tylko przez jakies 2 godziny rzeczywiscie mocno sie uaktywnila. O ilosci spapranych bran i spietych ryb nie wspomne.
    Generalnie wracajac z takich ryb do siebie, czuje sie jakbym wrocil do Polski kat. B jesli chodzi o wedkarstwo. A roznica to 20zl / dzien.

  • Arcymisiek 2014-10-15 13:40:47

    Ja osobiście jako zrzeszony członek PZW nie dałbym 40zł za dzień radochy - dla mnie to wyzysk (drożej jak na komercji) -  piszę z perspektywy rencisty.
    Rozumiem, że okręg dobrze prosperuje, bo kiedy przyjedzie na takie łowisko dziennie tylko 10ciu napalonych turystów, z jak to mówisz biednych okręgów PZW i zapłaci po 40zł za dzień, to w skali roku uzbiera się niebagatelna kwota + opłaty okręgowe.
    I jeszcze nasuwa mi sie pytanie, czy aby tamtejsze wody są aby zarybiane zgodnie z operatem PZW jak tam takie eldorado? Jak wiadomo o potrzebie zarybień, ich wielkości i strukturze gatunkowej materiału zarybieniowego decydują zapisy operatu rybackiego.
    Niby wszyscy jesteśmy członkami Polskiego Związku Wędkarskiego, ale tylko z nazwy.


  • pawelz 2014-10-15 14:59:18

    Widzisz, wystarczyloby aby wszystkie okregi tak prosperowaly (w miare oczywiscie mozliwosci - nie kazdy ma San we wladaniu, a nad ta rzeke warto przyjechac w pazdzierniku nie tylko dla ryb) a nie potrzebne bylyby porozumienia i dodatkowe oplaty. Owszem, czasami ktos jedzie na ryby przy okazji wyjazdu do rodziny czy na wczasy. Ale wiekszosc jezdzi tam gdzie wiecej ryb. I gdyby u siebie mialo ich pod dostatkiem, nie szukaloby miodu w d..e na drugim koncu kraju.
    Po co mialbym jezdzic 360km, placic za nocleg i dniowke skoro mialbym to u siebie.
    Jako ciekawostke powiem, ze lowilem tez jeden dzien na OS"e i byl to moj chyba ostatni raz. Tam sie placi 80zl a w zamian mozna co najwyzej liczyc na wieksze ryby. Ale ilosciowo jest tak samo na obu odcinkach.

  • Reklama
  • wowy58 2014-10-15 15:26:44

    Kolejne świetne uproszczenie sposobu dokonania opłat.
    A więc  można uruchomić  dokonywanie opłat na wiele sposobów.
    Tyle, że wracamy do źródła; urzędasy, grzejący stołki w okręgach, co jak ich żona op.... to idą na kawkę , albo szachy do zarządu. Zrobić coś dla dobra ogółu , to dla nich astronomiczna abstrakcja. Np. w Krakowie; byłem raz nad  takim sobie stawkiem w okolicach Wisły, z wędką oczywiście. Zaraz  przydreptał podpity  tubylec z  wielką "gębą" , że to jago staw, że on opłaca.
    Ale żadnego dokumentu na okoliczność nie  mógł okazać. Nawet jest tabliczka _ teren prywatny - wędkowanie zabronione.  Więc będąc przy biurze okręgu poszedłem zapytać. Wytłumaczyłem co , gdzie , kiedy. Dopytywałem potem kilka razy - czy sprawdzili.  I co?  Zero odpowiedzi, nic. Przejeżdżając przez Szczurową ( bo to staw w tej gminie) wstąpiłem do urzędu gminy. W 5 minut  dowiedziałem się , że działka to własność gminy, że owszem kiedyś ktoś to dzierżawił, że od  pięciu lat nikt tej działki ani stawu ( działka ma 27 ha, a staw może  1 hektar) nie dzierżawi. 
    A więc jest to działka, staw gminny w dodatku poza  gestią PZW. Załatwiłem temat w 5 minut. A nasi koledzy  przyklejeni do stołków  nic. Gdzyby zadbali mogli by łyknąć fajna wode dla PZW
     Tak wygląda  zaangażowanie  osób odpowiedzialnych za funkcjonowanie  związku w okręgach.
     Póki nie  zmieni się  obsada i podejście  do obowiązku - możemy tylko  pomarzyć .
    Funkcjonowanie  związku  poprzez zarządy w okręgach to oddzielny temat rzeka i kijkiem jej nie zawrócę. A mogliby spytać choć raz w roku o to czy tamto w formie np ankiety, ale po co.
    Płać i nie przeszkadzaj ( spadaj).

     Wojtek

  • Artur z Ketrzyna 2014-10-16 19:21:22

    Krosno chwale za to, ze maja duzo ryb i madre przepisy. Na ich miejscu olalbym porozumienia z innymi, bo po cholere. Maja u siebie duzo ryb i jest to zasluga tylko i wylacznie ich okregu a nie probojacych pasozytowac na nich zarzadow innych okregow ktore chcialyby porozumienia.
    Zalozmy ze moj okreg lezy blisko krosnienskiego. Olewam gospodarke i cala ta niepotrzebna robote i podpisuje porozumienie. I mam gdzie lowic, nie dajac nic w zamian.
    A wracajac do tematu oplat krajowych. Jestem przeciwny, natomiast jestem jak najbardziej za uproszczeniem mozliwosci oplat okresowych. A rozwiazanie teoretycznie jest banalnie proste.
    Chyba wszyscy maja komorki. Wystarczylby SMS na odpowiedni numer ktory bylby rownoznaczny z oplata za dzien jego wyslania.
    Np. Jestem nad Wisla i chce polowic. Wysylam tego dnia SMS"a na odpowiedni numer (przyporzadkowoany okregowi) i ide do wody. Przychodzi straznik a ja pokazuje ze wyslalem SMS"a (jest godzina wiec nic nie naciagniemy) i sprawa prosta. To oczywiscie bardzo ogolny projekt, ale po uszczegolowieniu, jak najbardziej realny do wdrozenia. I nie potrzeba szukac skarbnikow, martwic sie ze wykupimy wczesniej a nie pojedziemy, ze zajechalismy nad rzeke a tam powodz itp itd.

    Pawelz, o tym mówisz?
    http://pzwolsztyn.eokon.pl/

    Widzisz każdy ma komórki. A skarbnik koła udostępnił od lipca w jednym ze sklepów wędkarskich dniówki, no i poszło ich ok 135. Tak więc nie każdy jest tak skłonny korzystać z obsługi internetowej czy przez komórkę...

  • Artur z Ketrzyna 2014-10-16 19:26:14

    Koledzy, jeśli chodzi o stan wód to zależy od operatu i ZO....
    To czy dasz tyle czy tyle kasy co z tego. Jak to nie wpadnie do twojej wody?

    Ja proponowałem w tamtym roku utworzenie u nas specjalnego łowiska. Nie koniecznie za dopłatą. A chodziło o typowe karpiowe. Jest na to super woda.
    Wiesz co usłyszałem?

    Szkoda słów....

    Jakich wybieracie, lub pozwalacie wybrać (bo nie chodzicie na wybory) tak macie...

  • lynx 2014-10-17 00:03:41

    @pawelz napisał:

    "Wlasnie w niedziele wrocilem znad Sanu. Zeby nie bylo, lowilem jeden dzien na OS"e a drugi na "zwyklym". Od dwoch lat na "zwyklym" sa nowe przepisy. I ryb (mimo ze na razie mniejsze) jest wiecej jak na OS"e za 80 zl. Gwarantuje, ze gdyby nie fakt, ze Krosno nie podpisalo zadnych porozumien (za to ich chwale mimo ze place dodatkowo) to bys sie nie wcinal do wody. A tak fakt, ze trzeba im zaplacic te 40 zl (tyle kosztuje dniowka w PZW Krosno) to studzi to zapedy wielu. Dzieki temu miejscowi za roczna skladke ryb maja w brod.
    To tak w ramach gospodarowania. Duzo bym dal za takiego Koniecznego u siebie w okregu."


    Dla mnie jednodniowa opłata dla zreszonego członka PZW w kwocie 40zł to: BANDYTYZM!
    To twoim zdaniem jest OK, jak na polskie realia? Co tam łososie (Kingi) pływają? Czy jakieś bidne lipionki i pstrążki... Faktycznie, idzie w Polsce kasę potrzepać na biednym wędkarzu.



    Zgadzam się z Tobą a nie z @pawelzem.

  • lynx 2014-10-17 00:14:05

    I duzo i nie. W przecietnym okregu oplata wynosi okolo 20-25 zl (u mnie 20 zl). I co lowie. Wezmy przecietnego wedkarza. Na np takiej Pilicy w ciagu dnia jest w stanie zlowic kilkanascie - kilkadziesiat plotek do 25cm. Bonusem moze byc jakis leszczyk. Na spinning zdarzy sie szczupaczek, najczesciej niewymiarowy. Generalnie zlowienie na spinning kilku ryb (okonkow po 15 cm nie licze) czy kilkunastu na splawik to niezly wynik.
    Co mam za dodatkowe 20zl w Krosnie. Nie plotki a lipienie, nie 25 cm a 35-40cm (pisze o normalnej wodzie), nie okonki czy niemiarowe szczupaczki a pstragi (zlowienie 40cm ryby nie stanowi wyzwania). Ilosc ryb. Wiecej jest lipieni tam jak plotek i innego bialoryby u mnie. W ciagu dnia kumpel ktory polowil najlepiej zlowil okolo 30 lipieni. Pstragow nie liczymy, bo okres ochronny.
    A ogolnie mozna powiedziec ze ryba zerowala tak sobie. Tylko przez jakies 2 godziny rzeczywiscie mocno sie uaktywnila. O ilosci spapranych bran i spietych ryb nie wspomne.
    Generalnie wracajac z takich ryb do siebie, czuje sie jakbym wrocil do Polski kat. B jesli chodzi o wedkarstwo. A roznica to 20zl / dzien.


    Dla mnie nie gra roli czy złowię ,,marlina"  czy małe plotki. Nie jadę po mięso ale dla relaksu. Żeby nie chodzic czy siedziec jak dupek nad wodą to mam kije a jak je mam to muszę płacić a placic takie sumy za odpoczynek, czynny, to jest za dużo. Kto wie czy kacykowie z okręgu nie podwyższą opłat w zależności od pogody. jest słońce to 100% drożej i nie 40 a 80 zł.  Wtedy powiesz - to tylko różnica 40 zł dziennie - ale pogodę miałem. Nie, to jakaś paranoja.

  • pawelz 2014-10-17 10:02:56

    A dla mnie ma znaczenie. Przezucanie 100 uklejek czy ploteczek na dluzsza mete mnie nie bawi.
    I sadze ze 99% wedkarzy woli zlowic jedna porzadna rybe niz 10 sztuk narybku.
    A po mieso tez nie jezdze, bo anio na OS"e ani poza nie wolno zabierac lipieni i bardzo mi to odpowiada. Nie zabralem zadnej ryby z rzeki od ladnych kilku lat (nie liczac teczakow).
    I wole jezdzic rzadziej w miare finansowych mozliwosci na rybne i zadbane wody niz udawac sam przed soba ze jest fajnie bo swieci sloneczko, jest cisza i g..o bierze. Bo katowanie ploteczek, malych wzdreg czy 15 cm okonkow (bo takie sa np glownie w Pilicy) nie nazywam lowieniem ryb.
    Moze dla Ciebie to bez znaczenia ale ja wole poczuc na muchowce 40cm lipienia czy pstraga niz 25cm ploteczke.

  • pawelz 2014-10-17 10:05:41

    Krosno chwale za to, ze maja duzo ryb i madre przepisy. Na ich miejscu olalbym porozumienia z innymi, bo po cholere. Maja u siebie duzo ryb i jest to zasluga tylko i wylacznie ich okregu a nie probojacych pasozytowac na nich zarzadow innych okregow ktore chcialyby porozumienia.
    Zalozmy ze moj okreg lezy blisko krosnienskiego. Olewam gospodarke i cala ta niepotrzebna robote i podpisuje porozumienie. I mam gdzie lowic, nie dajac nic w zamian.
    A wracajac do tematu oplat krajowych. Jestem przeciwny, natomiast jestem jak najbardziej za uproszczeniem mozliwosci oplat okresowych. A rozwiazanie teoretycznie jest banalnie proste.
    Chyba wszyscy maja komorki. Wystarczylby SMS na odpowiedni numer ktory bylby rownoznaczny z oplata za dzien jego wyslania.
    Np. Jestem nad Wisla i chce polowic. Wysylam tego dnia SMS"a na odpowiedni numer (przyporzadkowoany okregowi) i ide do wody. Przychodzi straznik a ja pokazuje ze wyslalem SMS"a (jest godzina wiec nic nie naciagniemy) i sprawa prosta. To oczywiscie bardzo ogolny projekt, ale po uszczegolowieniu, jak najbardziej realny do wdrozenia. I nie potrzeba szukac skarbnikow, martwic sie ze wykupimy wczesniej a nie pojedziemy, ze zajechalismy nad rzeke a tam powodz itp itd.

    Pawelz, o tym mówisz?
    http://pzwolsztyn.eokon.pl/

    Widzisz każdy ma komórki. A skarbnik koła udostępnił od lipca w jednym ze sklepów wędkarskich dniówki, no i poszło ich ok 135. Tak więc nie każdy jest tak skłonny korzystać z obsługi internetowej czy przez komórkę...

    Nie do konca to mialem na mysli. Po co mi wogole internet ?. Wystarczy zwykly SMS bez sciagania jakichs aplikacji. Zgodzisz sie ze mna ze latwiej wyslac SMS"a na jakis numer i po krzyku niz logowac sie na jakiejs stronie, przelewac kase, wybierac lowisko.
    Poza tym ile osob wiedzialo o tym portalu ?.

  • Reklama
  • Arcymisiek 2014-10-17 11:54:18

    A dla mnie ma znaczenie. Przezucanie 100 uklejek czy ploteczek na dluzsza mete mnie nie bawi.
    I sadze ze 99% wedkarzy woli zlowic jedna porzadna rybe niz 10 sztuk narybku.
    A po mieso tez nie jezdze, bo anio na OS"e ani poza nie wolno zabierac lipieni i bardzo mi to odpowiada. Nie zabralem zadnej ryby z rzeki od ladnych kilku lat (nie liczac teczakow).
    I wole jezdzic rzadziej w miare finansowych mozliwosci na rybne i zadbane wody niz udawac sam przed soba ze jest fajnie bo swieci sloneczko, jest cisza i g..o bierze. Bo katowanie ploteczek, malych wzdreg czy 15 cm okonkow (bo takie sa np glownie w Pilicy) nie nazywam lowieniem ryb.
    Moze dla Ciebie to bez znaczenia ale ja wole poczuc na muchowce 40cm lipienia czy pstraga niz 25cm ploteczke.

    To aż strach pomyśleć ile kosztowałaby tam opłata jednodniowa, jakby można było wziąć rybę. Pewnie na normalnym 80zł za dzień, a na OS 120zł... Legalny wyzysk i złodziejskie nabijanie kabzy przez okręg!
    Połów sportowy za dzień dla zrzeszonego członka PZW nie powinien według mnie przekraczać 10 zł ... Połowisz, rybki wrócą do wody - wilk syty i owca cała...
    Wtedy można mówić o promowaniu sportowego wędkarstwa (catch & release), a tak skutecznie się zniechęca osoby(zwłaszcza młode) które próbują stawiać pierwsze kroki w wędkarstwie muchowym.


  • pawelz 2014-10-17 13:02:24

    KOsztowala tyle samo. Roznica byla tylko taka, ze w pierwszym miesiacu wszystko bylo zjadane. Widac ogromna roznice miedzy tym co bylo, a tym co jest. Tylko prosze nie pisac, ze skoro taka cena to presja mniejsza. Na Laczkach na odcinku okolo 200m lowilo co najmniej 15 wedkarzy.
    Miejscowi placa tyle samo co przed wprowadzeniem NK. Wiec tylko co najwyzej mniej jest tych, ktorych nadrzednym celem bylo miecho. Teraz nie chce im sie isc nad wode ?.
    Wedkarze sami sobie kreca bata na lowiska NK. Ktos kto lowil na Sanie w Lesku wie jak to wygladalo kilka lat temu. Obojetnie ile by nie wsypali pstraga czy lipienia, zawsze na poczatku sezonu byla walka o ostatnia miarowa rybe. I lupali ile sie da. Teraz ludzi nie mniej a ryb duzo (nieporownywalnie wiecej). I jakosciowo tez niezle, bo prosze piokazac w Polsce rzeke gdzie mozna zlowic kilkanascie lipieni pod 40cm w ciagu dnia. Mniejszych nie licze. I to nie zaden OS a woda skladkowa PZW.

  • Arcymisiek 2014-10-17 14:01:56

    Tak, będą dalej łupić ile się da, dopóki, dopóty w regulaminie nie wprowadzi się zmian odnośnie limitów połowu. Ja wezmę rybę raz na tydzień , czasami wcale, a co niektórzy pazerni targają jak niedźwiedzie gryzzly, byle co, ile regulamin pozwala...
    Pomijając to całe zjawisko mięsiarstwa, nadal uważam, że 40zł za dzień sportowego wędkowania, to za dużo dla zrzeszonych członków.

  • pawelz 2014-10-17 15:58:59

    Nie bede polemizowal co do wysokosci skladki. Byc moze to drogo. Patrze z perspektywy przyjezdnego. Chcialbym kiedykolwiek doczekac u siebie tylu ryb co oni maja. Prosze mi wierzyc, ze jak pojdzie to w tym kierunku co teraz, San bedzie jedna z lepszych jesli nie najlepsza rzeka w Europie jesli chodzi o muszkarzy.
    O tym ze sie dba o wode niech swiadczy fakt, ze w sobote w trakcie lowienia zauwazylem, ze nagle poplynela brudna woda. Nie mielismy pojecia co sie dzieje. Lowilem na OS"e. Ryby gdzies zniknely na 2 godziny. Po czym wszystko wrocilo do normy. Po rozmowie ze straznikiem okazalo sie ze w gorze rzeki szykowano tarliska i sypano zwir do rzeki. Dosc duze ilosci, na tyle duze ze zabrudzilo to niezle rzeke. I nie mam pretensji, ze wylaczylo mnie to na 2 godz z lowienia. Trudno. Mam nadzieje ze zaprocentuje to na przyszlosc.
    PS. W dole rzeki (poza OS) wolno zabierac pstragi. Jak sadzisz, jakie ryby lowi sie wieksze ?. Lipienie czt pstragi.? Odpowiedz nasuwa sie sama.

  • zbynio 33 2014-10-20 10:13:51


    Coś ci się poplątało kolego. Nie piszę o Chinach ale o nas, tutaj i teraz. To własnie poprzednim systemie mamy mentalność dziada ale i młodzież jestdalej wychowywana w tym duchu  to niestety prawda. Niektórzy sie wyłamują z tego i chwała im za to.
    Ja też jestem wedkarzem starszym i szlag mnie trafia jak emeryt, mając niezłą emeryturę bierze wszystko co się rusza. Szlag mnie trafia jak mlodzi siedzą nad wodą, jedza piją a wokół chlew. Do tego na grill idzie wszystko co się rusza. Tym się różnią od starych, że od nich mogę dostac wpier....l. Nie pisz mi więcej, że tak mi się napisało bo mimo swojego wieku nie biorę ryb a takiego dziadowstwa jak piszę to nienawidzę. Nie próbuj usprawiedliwiać tego głodem bo w tym kraju jeszcze go nie ma. Popatrz dokladnie w koło i zobaczysz jak na chleb nie ma z na wódę jest a to co napisałem to wynika z wieloletniej obserwacji życia. Tobie też radzę, otwórz szerzej oczy a nie tylko uszy.

    Nic mi się nie poplątało :))). Dałem jedynie przykład genezy dziadostwa i Szanownemu Koledze radzę szerzej otworzyć oczy. Moje myślenie nie jest tak płytkie, jak sobie Kolega wyobraża. Chodzi mi o głód w szerokim zakresie. Jeżeli ktoś kupuje flaszkę zamiast chleba, to też jest na głodzie :)).

  • Artur z Ketrzyna 2014-10-20 18:35:44

    Koledzy możecie sobie wytykać.
    Ja powiem jedno. By coś zmienić to trzeba też zmienić coś w sobie...
    Piszą tu petycje i takie tam.
    A jak ważą się losy koła, tym samym łowisk. To żaden nie pofatyguje się przyjść na zebranie w kole....
    Wtedy raptem czasu nie mają, i każda inna wymówka jest dobra....

    A gdzie jak nie tam trzeba zacząć?

    Są miejsca w PZW gdzie członkowie się zgrali, mają jakieś plany i robią coś w tym kierunku. I są takie miejsca gdzie nic nie robią tylko narzekają...

  • rysiek38 2014-10-20 19:27:17

    Koledzy możecie sobie wytykać.
    Ja powiem jedno. By coś zmienić to trzeba też zmienić coś w sobie...
    Piszą tu petycje i takie tam.
    A jak ważą się losy koła, tym samym łowisk. To żaden nie pofatyguje się przyjść na zebranie w kole....
    Wtedy raptem czasu nie mają, i każda inna wymówka jest dobra....

    A gdzie jak nie tam trzeba zacząć?

    Są miejsca w PZW gdzie członkowie się zgrali, mają jakieś plany i robią coś w tym kierunku. I są takie miejsca gdzie nic nie robią tylko narzekają...

    Święte słowa

  • zbynio 33 2014-10-21 13:39:34

    Koledzy możecie sobie wytykać.
    Ja powiem jedno. By coś zmienić to trzeba też zmienić coś w sobie...
    Piszą tu petycje i takie tam.
    A jak ważą się losy koła, tym samym łowisk. To żaden nie pofatyguje się przyjść na zebranie w kole....
    Wtedy raptem czasu nie mają, i każda inna wymówka jest dobra....

    A gdzie jak nie tam trzeba zacząć?

    Są miejsca w PZW gdzie członkowie się zgrali, mają jakieś plany i robią coś w tym kierunku. I są takie miejsca gdzie nic nie robią tylko narzekają...

    Co robić, kiedy ktoś nie jest członkiem PZW (wędkarski tylko z nazwy)? Co wtedy? Gdzie pukać? Wg mnie nie ma sensu chodzenie po zebraniach, na których nie mamy realnego wpływu na nic. Państwo powinno przejąć kontrolę rzeczywistą nad zbiornikami w takim sensie, że powinno mieć nadzór nad rybostanem, czystością itd.. Jeżeli ja wydzierżawiam komuś np lokal,to mnie interesuje stan w jakim on jest aktualnie utrzymywany, czy ktoś go nie dewastuje, czy po zakończeniu dzierżawy nie zostawi ruiny... Powinny powstać pewne standardy, w których dzierżawca wody powinien się poruszać. Jeżeli nie spełnia warunków utrzymania zbiornika, to dzierżawa zostaje mu wymówiona i tyle w temacie. To dobro narodowe i utrzymanie nie leży tylko w gestii wędkarzy. Wyznacznikiem jakości zbiorników powinni być wędkarze, a właściwie ich składki.

  • Forum wedkuje.pl 2014-10-21 15:34:56

    "Powinny powstać pewne standardy, w których dzierżawca wody powinien się poruszać. Jeżeli nie spełnia warunków utrzymania zbiornika, to dzierżawa zostaje mu wymówiona i tyle w temacie. To dobro narodowe..."

    Oczywista oczywistość. Tak oczywiście nigdy odpowiedniego prawa w tym zakresie nie było... nie ma ... wątpię czy będzie. 

    No tak. To po pierwsze

    .... krajówki nie ma i nie będzie... przynajmniej tak długo , jak długo nie będzie globalnego rozwiązania braku ryb w wodach (jeśli ktoś nie wie, co oznacza występowanie ryb w wodach niech zapyta tych, co łowili w latach 70-tych) . Załóżmy... mamy piękne koło, zgraną wędkarską brać i przepiękną rybną wodę. Problem polega na tym, że to koło graniczy z innymi kołami... okręgami itd itp. Nie trzeba być prorokiem, aby wiedzieć, że ich woda zostanie rozjechana przez ściągające rzesze "obcokrajowców". No chyba żeby zrobić łowisko "no kill"... będzie to wyglądać nieco inaczej, aczkolwiek też nie różowo (jestem w kole, a miejscówki nie mogę złapać ;-) ) 

    Do krajówki można będzie wrócić... jeśli wędkarska presja rozłoży się równomiernie na WSZYSTKIE wody ... czyli nigdy. 

  • wowy58 2014-10-21 20:07:05

    standardy?. proszę bardzo...Tu przedmiotem dzierżawy bywa coś wspólnego, czyli  "niczyje" Który urzędas ruszy się aby dotknąć wody, żeby sprawdzić prawidłowość gospodarki wodnej?hahaha!Odpowiadam ; żaden , bo on chodzi do urzędu obyć pracę, a nie starać się coś zmienić , tzn wystąpić z inicjatywą , napisać , poszukać, sprawdzić itp...  Chcecie urzędasom zakłócać błogi spokój odbywania pracy. No i jeszcze np kierownikowi zawracać d....Dopóki w urzędach nie będą pracować ludzie czujący  że mają jakąś misje do spełnienia  będzie tak jak jest , albo gorzej. Jeśli nie będą rozliczani z efektów pracy i dopóki nie biedą odpowiadać za decyzje własnym majątkiem , urzędas powoła się a to na ustawę , albo coś innego żeby nie podjąć decyzji wiążącej ..w każdej  sprawie , nie tylko dotyczącej ryb.  Prawo w Polsce mamy napisane  bardzo dobrze- tyle że ono jeszcze nie wyszło z półki do życia. Ludzie odpowiedzialni za stosowanie tego prawa  po prostu nie nadają się i co gorsza nie widać  żeby miałoby być lepiej. 
     Tam gdzie możemy i tak jak możemy - musimy próbować radzić sobie sami.Najpierw koła ( wybory, dobra gospodarka) potem presja  na okręgi  a potem dopiero .. oj daleka droga. ale jak takich działań nie będzie - to będzie tak jak mówił mój teść " żegnaj d... z porami". Pozdrawiam WOjtek   

  • Artur z Ketrzyna 2014-10-22 21:02:08

    Koledzy możecie sobie wytykać.
    Ja powiem jedno. By coś zmienić to trzeba też zmienić coś w sobie...
    Piszą tu petycje i takie tam.
    A jak ważą się losy koła, tym samym łowisk. To żaden nie pofatyguje się przyjść na zebranie w kole....
    Wtedy raptem czasu nie mają, i każda inna wymówka jest dobra....

    A gdzie jak nie tam trzeba zacząć?

    Są miejsca w PZW gdzie członkowie się zgrali, mają jakieś plany i robią coś w tym kierunku. I są takie miejsca gdzie nic nie robią tylko narzekają...

    Co robić, kiedy ktoś nie jest członkiem PZW (wędkarski tylko z nazwy)? Co wtedy? Gdzie pukać? Wg mnie nie ma sensu chodzenie po zebraniach, na których nie mamy realnego wpływu na nic. Państwo powinno przejąć kontrolę rzeczywistą nad zbiornikami w takim sensie, że powinno mieć nadzór nad rybostanem, czystością itd.. Jeżeli ja wydzierżawiam komuś np lokal,to mnie interesuje stan w jakim on jest aktualnie utrzymywany, czy ktoś go nie dewastuje, czy po zakończeniu dzierżawy nie zostawi ruiny... Powinny powstać pewne standardy, w których dzierżawca wody powinien się poruszać. Jeżeli nie spełnia warunków utrzymania zbiornika, to dzierżawa zostaje mu wymówiona i tyle w temacie. To dobro narodowe i utrzymanie nie leży tylko w gestii wędkarzy. Wyznacznikiem jakości zbiorników powinni być wędkarze, a właściwie ich składki.

    Kolego nic mylniejszego, nie mogłeś napisać. Bo tylko tam decydujemy cobędzie robione w kole przez następny rok. Jak i wybierasz ludzi którzy będą lub nie robić coś dla koła i łowisk.
    Tak samo co do stanu wody, Mają nadzór i go wykonują. Tyle że na papierku (sprawdzają dokumentacje) Jeśli urzędnik miał by spawdzać rybostan, to by musiał mieć własną ekipę rybacką która by dokonywała odłowów kontrolnych na podstawie którychocenia się kondycje i stan populacji ryb. No chyba że chodzi ci że urzednik nurkuje i sprawdza co i jak....



  • zbynio 33 2014-10-23 00:55:41

    standardy?. proszę bardzo...Tu przedmiotem dzierżawy bywa coś wspólnego, czyli  "niczyje" Który urzędas ruszy się aby dotknąć wody, żeby sprawdzić prawidłowość gospodarki wodnej?hahaha!Odpowiadam ; żaden , bo on chodzi do urzędu obyć pracę, a nie starać się coś zmienić , tzn wystąpić z inicjatywą , napisać , poszukać, sprawdzić itp...  Chcecie urzędasom zakłócać błogi spokój odbywania pracy. No i jeszcze np kierownikowi zawracać d....Dopóki w urzędach nie będą pracować ludzie czujący  że mają jakąś misje do spełnienia  będzie tak jak jest , albo gorzej. Jeśli nie będą rozliczani z efektów pracy i dopóki nie biedą odpowiadać za decyzje własnym majątkiem , urzędas powoła się a to na ustawę , albo coś innego żeby nie podjąć decyzji wiążącej ..w każdej  sprawie , nie tylko dotyczącej ryb.  Prawo w Polsce mamy napisane  bardzo dobrze- tyle że ono jeszcze nie wyszło z półki do życia. Ludzie odpowiedzialni za stosowanie tego prawa  po prostu nie nadają się i co gorsza nie widać  żeby miałoby być lepiej. 
     Tam gdzie możemy i tak jak możemy - musimy próbować radzić sobie sami.Najpierw koła ( wybory, dobra gospodarka) potem presja  na okręgi  a potem dopiero .. oj daleka droga. ale jak takich działań nie będzie - to będzie tak jak mówił mój teść " żegnaj d... z porami". Pozdrawiam WOjtek   
    Szanowny Kolego sam sobie przeczysz w tym poście. Napisales, że urzedasy nie spełniają swojej roli, że im się nie chce, że powołują się na ustawę... Wychodzi na to, że prawo jest złe, bo daje furtki. Trzeba je zmienić. Komuna dawno minęła! Łowiska to nie klęska zywiolowa, że trzeba je ratować w pełnej mobilizacji :))). Kolega radzi sobie sam dalej tam gdzie może  :))). To moja rada :))).

  • zbynio 33 2014-10-23 01:32:03

    Kolego nic mylniejszego, nie mogłeś napisać. Bo tylko tam decydujemy cobędzie robione w kole przez następny rok. Jak i wybierasz ludzi którzy będą lub nie robić coś dla koła i łowisk.
    Tak samo co do stanu wody, Mają nadzór i go wykonują. Tyle że na papierku (sprawdzają dokumentacje) Jeśli urzędnik miał by spawdzać rybostan, to by musiał mieć własną ekipę rybacką która by dokonywała odłowów kontrolnych na podstawie którychocenia się kondycje i stan populacji ryb. No chyba że chodzi ci że urzednik nurkuje i sprawdza co i jak....




    O widzę Arturowi na żarty się zebrało :))). Ale idziesz Artur dobrym tropem. Powiedz mi jak Ty sobie wyobrażasz kontrolę wody która dzierżawisz przez samego siebie? Chodzi o rybostan :))). Jak nie będziesz chciał, to o nią nie zadasz, to chyba jest proste i logiczne. W moim stwierdzeniu, które wytlusciles nie zadałem pytania, a to jest moje stwierdzenie. Wyżej zadałem pytanie i proszę o odpowiedź. Odnosząc się do Twojego działania w PZW i skoro możesz tyle zrobić na zebraniu to idź i zaglosuj, żeby była jedna opłatą na cały kraj i zobaczymy co z tego będzie :))). Proszę, żebyś nie pisał do mnie na pw,  bo sobie nie życzę. Tu się toczy dyskusja, a argumenty, których używasz są dla mnie śmieszne i piszmy tu na forum. Chyba, że chcesz o dupach pogadać i potrzebujesz jakiejś rady. Chętnie pomogę Ci :). Pytaj śmiało, bo wiecznie żyć nie będę!  :)))

  • wowy58 2014-10-23 16:08:27

    do zbynia33.
     Tak  , jak doświadczyłem wielokrotnie; Urzędasom się nie chce, powołują się  na ustawę , itd. Ale co zrobić  aby ten sam urzędas w naszej sprawie zrobił coś pożytecznego. Podam przykład dotyczący urzędów w ogóle;przykład 1. Jak traktuje np angielski pracownik urzędu skarbowego Polaka (obcego) przy rozliczeniu podatku , a jak polski urzędnik  własnego krajana w Polsce.przykład 2. Na podstawie tej samej ustawy ( ordynacja podatkowa) ten sam urząd Skarbowy dożyna nieustającą egzekucją jednego  podatnika, mimo iż ten nie ma z czego  płacić, a drugiemu  umarza egzekucje  - bo stwierdził ,że.... nie ma z czego płacić. Prawo jest napisane dobrze, tylko urzędnik swoją pracą  i myśleniem w pracy powinien służyć społeczeństwu, mam, mnie, tobie...  Wszystko , albo  prawie wszystko zależy od jego postawy, czy będzie  mu się chciało chcieć. Od tego jak będzie chciał zinterpretować przepis prawny, czy będzie  chciał skorzystać ze swoich kompetencji  i uprawnień, bo prawo dopuszcza sytuacje niestandardowe, ale trzeba mieć odwagę z niego skorzystać ( nawet gdyby musiał się z nich tłumaczyć). Jak trafisz na  zapalonego  fanatyka wędkarstwa , załatwi więcej niż  okręg , bo będzie chcieć. Oby taki się znalazł. Tylko, ze większość to jest takich, co aby w spokoju do  weekendu, i żeby nie trzeba było się narażać lub tłumaczyć  dlaczego zrobił tak a nie inaczej ..  Czy kiedyś się to zmieni? - odpowiem; może kiedyś za dwa pokolenia , z tym że nie na pewnoCo pozostaje ?; nie  robić nic, albo coś próbować na tyle na ile się da . Póki co wole to drugie.
     Czy w poruszanej kwestii opłaty krajowej  wypowiedział się jakiś urzędnik w stylu ; nie da się bo to, tamto..itd. . Albo czy znalazł się  taki co powie; żeby to załatwić to trzeba.....
    Tak to jest. znajdzie się kilku  wariatów , jak my , co chciałoby coś zmienić...popisze tu i tam, czas minie ........ No i mamy  jak zwykle. Szkoda słów i emocji..
     Pozdrawiam Wojtek 

  • zbynio 33 2014-10-23 17:17:11

    do zbynia33.
     Tak  , jak doświadczyłem wielokrotnie; Urzędasom się nie chce, powołują się  na ustawę , itd. Ale co zrobić  aby ten sam urzędas w naszej sprawie zrobił coś pożytecznego. Podam przykład dotyczący urzędów w ogóle;przykład 1. Jak traktuje np angielski pracownik urzędu skarbowego Polaka (obcego) przy rozliczeniu podatku , a jak polski urzędnik  własnego krajana w Polsce.przykład 2. Na podstawie tej samej ustawy ( ordynacja podatkowa) ten sam urząd Skarbowy dożyna nieustającą egzekucją jednego  podatnika, mimo iż ten nie ma z czego  płacić, a drugiemu  umarza egzekucje  - bo stwierdził ,że.... nie ma z czego płacić. Prawo jest napisane dobrze, tylko urzędnik swoją pracą  i myśleniem w pracy powinien służyć społeczeństwu, mam, mnie, tobie...  Wszystko , albo  prawie wszystko zależy od jego postawy, czy będzie  mu się chciało chcieć. Od tego jak będzie chciał zinterpretować przepis prawny, czy będzie  chciał skorzystać ze swoich kompetencji  i uprawnień, bo prawo dopuszcza sytuacje niestandardowe, ale trzeba mieć odwagę z niego skorzystać ( nawet gdyby musiał się z nich tłumaczyć). Jak trafisz na  zapalonego  fanatyka wędkarstwa , załatwi więcej niż  okręg , bo będzie chcieć. Oby taki się znalazł. Tylko, ze większość to jest takich, co aby w spokoju do  weekendu, i żeby nie trzeba było się narażać lub tłumaczyć  dlaczego zrobił tak a nie inaczej ..  Czy kiedyś się to zmieni? - odpowiem; może kiedyś za dwa pokolenia , z tym że nie na pewnoCo pozostaje ?; nie  robić nic, albo coś próbować na tyle na ile się da . Póki co wole to drugie.
     Czy w poruszanej kwestii opłaty krajowej  wypowiedział się jakiś urzędnik w stylu ; nie da się bo to, tamto..itd. . Albo czy znalazł się  taki co powie; żeby to załatwić to trzeba.....
    Tak to jest. znajdzie się kilku  wariatów , jak my , co chciałoby coś zmienić...popisze tu i tam, czas minie ........ No i mamy  jak zwykle. Szkoda słów i emocji..
     Pozdrawiam Wojtek 
    Widzisz szanowny kolego, to tak się dzieje, ponieważ jest źle napisane prawo. Ty jako petent urzędu skarbowego możesz zostać potraktowany w różny sposób. Już się naczytałem wpisów jednego wątpliwego strażnika z SSR na tym forum, który pisał bzdury, że może pobierać opłaty dobrowolne.... Właśnie dlatego, że nie ma bata na takich osobników. Urzędnik powinien działać w pewnych ramkach i powinien być dla nas, a nie my dla niego. Nie ma to nic wspólnego z dobrocią. Szanowny kolega myli się i to bardzo przytaczając przykład z UK. Kolega myśli, że anglik jest miej leniwy, czy bardziej miły tylko dlatego że jest anglikiem?? Nie! pisałem wcześniej o pewnych standardach jakie powinny być przyjęte i to prawo powinno to określać nie dając możliwości do własnej interpretacji.... Skoro jest tak, że urzędnik działa zgodnie z prawem powołując się na ustawę, to dlaczego kolega twierdzi, że prawo jest dobre skoro to ono pozwala na takie działanie lub inne?

    Kolega napisał, że "mamy jak zwykle. Szkoda słów i emocji". Właśnie to napisałem wcześniej, że nie ma sensu łażenie po zebraniach i tkwienie w tym całym PZW (tylko z nazwy wędkarski). Dobrze, ze doszliśmy do jakiegoś konsensusu :).

  • Artur z Ketrzyna 2014-10-23 21:25:53

    Kolego nic mylniejszego, nie mogłeś napisać. Bo tylko tam decydujemy cobędzie robione w kole przez następny rok. Jak i wybierasz ludzi którzy będą lub nie robić coś dla koła i łowisk.
    Tak samo co do stanu wody, Mają nadzór i go wykonują. Tyle że na papierku (sprawdzają dokumentacje) Jeśli urzędnik miał by spawdzać rybostan, to by musiał mieć własną ekipę rybacką która by dokonywała odłowów kontrolnych na podstawie którychocenia się kondycje i stan populacji ryb. No chyba że chodzi ci że urzednik nurkuje i sprawdza co i jak....




    O widzę Arturowi na żarty się zebrało :))). Ale idziesz Artur dobrym tropem. Powiedz mi jak Ty sobie wyobrażasz kontrolę wody która dzierżawisz przez samego siebie? Chodzi o rybostan :))). Jak nie będziesz chciał, to o nią nie zadasz, to chyba jest proste i logiczne. W moim stwierdzeniu, które wytlusciles nie zadałem pytania, a to jest moje stwierdzenie. Wyżej zadałem pytanie i proszę o odpowiedź. Odnosząc się do Twojego działania w PZW i skoro możesz tyle zrobić na zebraniu to idź i zaglosuj, żeby była jedna opłatą na cały kraj i zobaczymy co z tego będzie :))). Proszę, żebyś nie pisał do mnie na pw,  bo sobie nie życzę. Tu się toczy dyskusja, a argumenty, których używasz są dla mnie śmieszne i piszmy tu na forum. Chyba, że chcesz o dupach pogadać i potrzebujesz jakiejś rady. Chętnie pomogę Ci :). Pytaj śmiało, bo wiecznie żyć nie będę!  :)))
    Kolego tak ja chcę za działać na rzecz członków mego koła i wód mego powiatu.
    Tylko gdzie byli członkowie koła którym na tym zależy "poprawie warunków na naszych łowiskach", jak mieli możliwość? Czemu mieli różne wymówki by nie przyjść na "nadzwyczajne zebranie członków koła w celu wyboru nowych władz"?

    Mogli powiedzieć dość chcemy zmian. I w 100% zmienić zarząd nie dając obecnemu absolutorium.
    Tak, więc powiedz kolego jak wy chcecie tych zmian, jak nawet takiej formalności nie umiecie dopełnić? Bez waszych głosów te osoby które naprawdę chcą coś zrobić, nie są w stanie zająć odpowiednie stanowisko, by to było wykonalne bez przeszkód, lub wogóle miał możliwość.
    A co do zmian w moim kole, są nie duże ale są (choć spore). Walka przez jeden rok przyniosła efekty w wymianie części zarządu. Teraz też zależy od nich czy będą chcieli tego samego...

    Ps.
    Co do opłaty krajowej. Nie jestem jej zwolennikiem. Dlaczego? Już pisałem... Tak samo nie jestem jej przeciwnikiem. I jeśli tego chce większość niech idzie na wale i złoży taki wniosek.

    Ja był bym raczej za zniżką w wysokości 50% dla członków którzy mają wykupione składki w swoim okręgu.
    Wtedy było by czytelne gdzie te pieniądze mają trafić, by mógł ten okręg wykozystać je na zagospodarowanie i ochronę wód.

  • bluehornet 2014-10-23 22:08:39

    Ps.
    Co do opłaty krajowej. Nie jestem jej zwolennikiem. Dlaczego? Już pisałem... Tak samo nie jestem jej przeciwnikiem. I jeśli tego chce większość niech idzie na wale i złoży taki wniosek.

    Na wale to można postać ...

    https://support.google.com/chrome/answer/95604?hl=pl
    https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/languagetoolfx/

  • wowy58 2014-10-24 08:24:09

    Właśnie dlatego, że nie ma bata na takich osobników. Urzędnik powinien działać w pewnych ramkach i powinien być dla nas, a nie my dla niego. Nie ma to nic wspólnego z dobrocią.  
    I według mnie tu jest sedno sprawy tej i nie tylko. Bo gdyby urzędnik był od np gospodarki wędkarskiej na wodach..np  powiatu krakowskiego, i miał do pomocy ze dwie , trzy osoby w urzędzie, plus SSR i inne  kontrole , to może coś by się zmieniło. Wszelkie działanie i decyzje byłyby może transparentne ( ładnie się to teraz nazywa). A gdyby w takim zespole był jeszcze specjalista po szkole od  ryb to mielibyśmy może  właściwych ludzi na właściwym miejscu. Zaraz ktoś powie, że trzeba im płacić. Tak trzeba , ale myślę że  koszt utrzymania takiego zespołu nie byłby większy od kosztu utrzymania zarządów w okręgach.  Tylko.....  Po co wtedy PZW jako instytucja ?.  Myślę ,że mógłby pozostać jako  organizacja społeczna, i z daleka od pieniędzy składkowych.!    Składki do urzędu na gospodarkę wodna i ochronę wód można opłacać w urzędzie  ( przynajmniej godziny otwarcia byłyby  przez cały tydzień).   Co koleżeństwo na to? - czy  państwowe to niczyje?, czy coś takiego miałoby racje bytu?  Czuje że może włożyłem kij w mrowisko.  Pozdrawiam Wojtek 

  • pawelz 2014-10-24 09:15:32

    Tylko kto i na podstawie czego rozliczy tego urzednika z wykonywanej pracy ?.
    Jakos nie wierze w nagla moc sprawcza i checi wychylania sie z urzedniczego stolka.
    A pieniadze ze skladek pojda na nagrody i 13. Ja wolalbym omijac z daleka wszystko co panstwowe. Przyklady niegospodarnosci polskich urzedow i urzednikow widac na kazdym kroku.

  • wowy58 2014-10-24 10:03:18

    do pawelz Właśnie tego rodzaju obawy są i u mnie. Cóż z tego, że  wymyślimy jakiś model- może dobry , może nie - bo trudno go oceniać ex ante.  Kiedy najsłabszym ogniwem jest człowiek na stanowisku....  Czy zatem pozostawić tak jak jest?Czy małymi krokami na miarę możliwości próbować coś zmienić najpierw w kołach, potem wyżej i wyżej....?Czy  powiedzieć sobie , jak jeden motylek, mam to wszystko w d.... i martwic się wyłącznie o siebie?
    Może  trzeba  najpierw ustalić  jakąś strategie zmian, co chcemy zmieniać , jaką drogą i podsumować nasze siły ( ilu nas jest , jaką możemy mieć siłę przebicia). I dalej zastanowić się nad konkretnym działaniem. Wygląda mi  na to, że trzeba wszystko zaczynać od początku, niestety, ale jeśli chcemy coś więcej osiągnąć poza tylko wymianą poglądów, to  trzeba zacząć od podstaw. Z mojej strony , jeśli tylko będzie możliwość i potrzeba - jestem do dyspozycji. Pozdrawiam Wojtek 

  • zbynio 33 2014-10-24 11:18:57

    do pawelz Właśnie tego rodzaju obawy są i u mnie. Cóż z tego, że  wymyślimy jakiś model- może dobry , może nie - bo trudno go oceniać ex ante.  Kiedy najsłabszym ogniwem jest człowiek na stanowisku....  Czy zatem pozostawić tak jak jest?Czy małymi krokami na miarę możliwości próbować coś zmienić najpierw w kołach, potem wyżej i wyżej....?Czy  powiedzieć sobie , jak jeden motylek, mam to wszystko w d.... i martwic się wyłącznie o siebie?
    Może  trzeba  najpierw ustalić  jakąś strategie zmian, co chcemy zmieniać , jaką drogą i podsumować nasze siły ( ilu nas jest , jaką możemy mieć siłę przebicia). I dalej zastanowić się nad konkretnym działaniem. Wygląda mi  na to, że trzeba wszystko zaczynać od początku, niestety, ale jeśli chcemy coś więcej osiągnąć poza tylko wymianą poglądów, to  trzeba zacząć od podstaw. Z mojej strony , jeśli tylko będzie możliwość i potrzeba - jestem do dyspozycji. Pozdrawiam Wojtek 
    W końcu Kolega mądrze prawi :). Tkwienie w PZW, to jest tak, jak z łataniem dziurawych dróg. Wystarczyła zmiana przepisów i mamy piękne autostrady i koleje... Wiadomo, ze ktoś na tym ucierpi, a ktoś zyska, ale liczy się dobro ogółu i efekt końcowy... W innym wypadku będziemy czytać jeszcze przez długie lata wpisy Artura z Kętrzyna, ze zrobił by coś, ale zabrakło dwóch głosów, zeby popchnąc sprawę i dalej jest w punkcie wyjścia. Myślę, że te standardy, o których pisałem prędzej czy później same zawitają w Polsce. Tak jak w innych sprawach UE pilnuje naszych "złodziei" i wymusza działania na naszym rządzie, tak i w wędkarstwie może się coś ruszy. Wody są państwowe i to państwo powinno zadbać o nie, a dzierżawca powinien utrzymywać je w należytym stanie, czyli o nie dbać, a prawo powinno być takie, zeby można było wymusić np. zarybienia odgórnie. Jeżeli się nie dostosuje, to zostaje mu wymówiona dzierżawa i nie ma prawa pobierać opłat za wody, o które w rzeczywistości nie dba. Konstytucja i prawo jest na złe czasy, gdy się dzieje źle. Ma wytyczać kierunek w jakim należy się poruszać. Jeżeli tak nie jest, to albo nie ma prawa, albo jest złe i należy to zmienić. Lepiej nic nie robić niż robić coś źle! Szkoda czasu i nerwów, jak Szanowny Kolega Wojtek zauważył :).

  • zbynio 33 2014-10-24 11:27:55

    Kolego nic mylniejszego, nie mogłeś napisać. Bo tylko tam decydujemy cobędzie robione w kole przez następny rok. Jak i wybierasz ludzi którzy będą lub nie robić coś dla koła i łowisk.
    Tak samo co do stanu wody, Mają nadzór i go wykonują. Tyle że na papierku (sprawdzają dokumentacje) Jeśli urzędnik miał by spawdzać rybostan, to by musiał mieć własną ekipę rybacką która by dokonywała odłowów kontrolnych na podstawie którychocenia się kondycje i stan populacji ryb. No chyba że chodzi ci że urzednik nurkuje i sprawdza co i jak....




    O widzę Arturowi na żarty się zebrało :))). Ale idziesz Artur dobrym tropem. Powiedz mi jak Ty sobie wyobrażasz kontrolę wody która dzierżawisz przez samego siebie? Chodzi o rybostan :))). Jak nie będziesz chciał, to o nią nie zadasz, to chyba jest proste i logiczne. W moim stwierdzeniu, które wytlusciles nie zadałem pytania, a to jest moje stwierdzenie. Wyżej zadałem pytanie i proszę o odpowiedź. Odnosząc się do Twojego działania w PZW i skoro możesz tyle zrobić na zebraniu to idź i zaglosuj, żeby była jedna opłatą na cały kraj i zobaczymy co z tego będzie :))). Proszę, żebyś nie pisał do mnie na pw,  bo sobie nie życzę. Tu się toczy dyskusja, a argumenty, których używasz są dla mnie śmieszne i piszmy tu na forum. Chyba, że chcesz o dupach pogadać i potrzebujesz jakiejś rady. Chętnie pomogę Ci :). Pytaj śmiało, bo wiecznie żyć nie będę!  :)))
    Kolego tak ja chcę za działać na rzecz członków mego koła i wód mego powiatu.
    Tylko gdzie byli członkowie koła którym na tym zależy "poprawie warunków na naszych łowiskach", jak mieli możliwość? Czemu mieli różne wymówki by nie przyjść na "nadzwyczajne zebranie członków koła w celu wyboru nowych władz"?

    Mogli powiedzieć dość chcemy zmian. I w 100% zmienić zarząd nie dając obecnemu absolutorium.
    Tak, więc powiedz kolego jak wy chcecie tych zmian, jak nawet takiej formalności nie umiecie dopełnić? Bez waszych głosów te osoby które naprawdę chcą coś zrobić, nie są w stanie zająć odpowiednie stanowisko, by to było wykonalne bez przeszkód, lub wogóle miał możliwość.
    A co do zmian w moim kole, są nie duże ale są (choć spore). Walka przez jeden rok przyniosła efekty w wymianie części zarządu. Teraz też zależy od nich czy będą chcieli tego samego...

    Ps.
    Co do opłaty krajowej. Nie jestem jej zwolennikiem. Dlaczego? Już pisałem... Tak samo nie jestem jej przeciwnikiem. I jeśli tego chce większość niech idzie na wale i złoży taki wniosek.

    Ja był bym raczej za zniżką w wysokości 50% dla członków którzy mają wykupione składki w swoim okręgu.
    Wtedy było by czytelne gdzie te pieniądze mają trafić, by mógł ten okręg wykozystać je na zagospodarowanie i ochronę wód.


    Wbij sobie do głowy, że członków nie było i nie będzie na głosowaniu więc nie ma sensu wałkować tego przy każdej rozmowie o zmianach w PZW. Są koła, które działają prężnie (wyjątki), bo znalazł się ktoś kto to"ciągnie" ten bajzel w dobrym kierunku, a inne tylko są i nic nie robią i nie bedą robić, bo kto zmusi ich do działania!? Jeżeli nie ma większości głosów, a im jest dobrze, tak jak jest. Co z tego, że masz pomysły i chcesz dobrze, jak przez następną kadencje będzie tak jak jest, ponieważ nie masz większości. Taka sytuacja może ciągnąć się w nieskończoność, aż sam stracisz cierpliwość i nerwy do dalszego działania :).

  • wowy58 2014-10-24 12:08:58

    Skoro nie było i nie ma  członków ( jak to dumnie brzmi...) , to lepiej. Jak wszystkich będzie 10 a  chcących zmiany 6 to już większość. Gadanie nic nie zmieni. działać, działać, i  do roboty. Mówię. najpierw  podstawowe  koła, potem wyżej i wyżej. Byle mądrze ( jak nie wiesz to pytaj na forum) i wytrwale. Może  będą efekty za kilka lat.Mówię za siebie , jestem do dyspozycji. WOjtek 

  • lynx 2014-10-24 17:31:41

    A dla mnie ma znaczenie. Przezucanie 100 uklejek czy ploteczek na dluzsza mete mnie nie bawi.
    I sadze ze 99% wedkarzy woli zlowic jedna porzadna rybe niz 10 sztuk narybku.
    A po mieso tez nie jezdze, bo anio na OS"e ani poza nie wolno zabierac lipieni i bardzo mi to odpowiada. Nie zabralem zadnej ryby z rzeki od ladnych kilku lat (nie liczac teczakow).
    I wole jezdzic rzadziej w miare finansowych mozliwosci na rybne i zadbane wody niz udawac sam przed soba ze jest fajnie bo swieci sloneczko, jest cisza i g..o bierze. Bo katowanie ploteczek, malych wzdreg czy 15 cm okonkow (bo takie sa np glownie w Pilicy) nie nazywam lowieniem ryb.
    Moze dla Ciebie to bez znaczenia ale ja wole poczuc na muchowce 40cm lipienia czy pstraga niz 25cm ploteczke.


    Wuszukujesz co możesz aby mi udowodnić, ze jestem gownianym wędkarzem od uklejek. Więc zrozum wreszcie, że to jest pojęcie względne. Nie ma w tym nic szlachetnego, że klapiesz muchówką a inny podłą uklejówką. Jednemu są potrzebne pstrągi a innemu płotka.
    Niestety, chyba już nigdy nie zrozumiesz, że czasem słoneczko jest lepsze i aby mi te ,,płoteczki" nie przeszkadzały to zakładam dosyc dużego peleta i też mogę wyciągnąć coś ponad 40 cm. Bardzo rzadko łowię na żywca więc to też możesz mi zarzucić, że nie jestem prawdziwym wędkarzem. Nie ma takiego pojęcia prawdziwy jak wędkarz.
    Nie osądzaj drugiego jak nie wiesz co myśli.

  • lynx 2014-10-24 18:20:56

    Ps.
    Co do opłaty krajowej. Nie jestem jej zwolennikiem. Dlaczego? Już pisałem... Tak samo nie jestem jej przeciwnikiem. I jeśli tego chce większość niech idzie na wale i złoży taki wniosek.

    Na wale to można postać ...

    https://support.google.com/chrome/answer/95604?hl=pl
    https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/languagetoolfx/

    Haha. Na wale raczej nie można postać, prędze już na jednej nodze.

  • lynx 2014-10-24 18:25:04

    Właśnie dlatego, że nie ma bata na takich osobników. Urzędnik powinien działać w pewnych ramkach i powinien być dla nas, a nie my dla niego. Nie ma to nic wspólnego z dobrocią.  
    I według mnie tu jest sedno sprawy tej i nie tylko. Bo gdyby urzędnik był od np gospodarki wędkarskiej na wodach..np  powiatu krakowskiego, i miał do pomocy ze dwie , trzy osoby w urzędzie, plus SSR i inne  kontrole , to może coś by się zmieniło. Wszelkie działanie i decyzje byłyby może transparentne ( ładnie się to teraz nazywa). A gdyby w takim zespole był jeszcze specjalista po szkole od  ryb to mielibyśmy może  właściwych ludzi na właściwym miejscu. Zaraz ktoś powie, że trzeba im płacić. Tak trzeba , ale myślę że  koszt utrzymania takiego zespołu nie byłby większy od kosztu utrzymania zarządów w okręgach.  Tylko.....  Po co wtedy PZW jako instytucja ?.  Myślę ,że mógłby pozostać jako  organizacja społeczna, i z daleka od pieniędzy składkowych.!    Składki do urzędu na gospodarkę wodna i ochronę wód można opłacać w urzędzie  ( przynajmniej godziny otwarcia byłyby  przez cały tydzień).   Co koleżeństwo na to? - czy  państwowe to niczyje?, czy coś takiego miałoby racje bytu?  Czuje że może włożyłem kij w mrowisko.  Pozdrawiam Wojtek 
     

    Mógłby zaistnieć jeden problem. Okazałoby się, że w jednym urzędzie jest dobra ekipa do tych spraw a w kilku następnych jest syf i znów było to samo tak jak teraz. Teoretycznie możliwości znalazłoby się wiele ale jak byłoby w praktyce?

  • Artur z Ketrzyna 2014-10-24 18:27:33




    Wbij sobie do głowy, że członków nie było i nie będzie na głosowaniu więc nie ma sensu wałkować tego przy każdej rozmowie o zmianach w PZW. Są koła, które działają prężnie (wyjątki), bo znalazł się ktoś kto to"ciągnie" ten bajzel w dobrym kierunku, a inne tylko są i nic nie robią i nie bedą robić, bo kto zmusi ich do działania!? Jeżeli nie ma większości głosów, a im jest dobrze, tak jak jest. Co z tego, że masz pomysły i chcesz dobrze, jak przez następną kadencje będzie tak jak jest, ponieważ nie masz większości. Taka sytuacja może ciągnąć się w nieskończoność, aż sam stracisz cierpliwość i nerwy do dalszego działania :).

    Wbij sobie sam do głowy. Że powoli się coś rusza. Coś zmienia na lepsze. A co to jak to się mówi, nie mówię puki nie przeskoczę. Ale zmieniło się sporo...
    Czy nie przyjdzie więcej, to się okaże przy najbliższym walny. Bo tu też będą zmiany co do powiadomienia członków koła.
    I powiem, że o staniej zmianie co usłyszałem. To jestem tak zadowolony. Że skaczę do góry ze szczęścia. Walczyłem o nią z 2-3 lata temu. I w ostatnim roku. I jest efekt.
    Jaka to zmiana?
    Oj ważna, a o niej dowiedzą się tylko ci którzy przyjdą na walne. No i ci co się jednak tym interesują. I nawet niech ktoś se zasługę przypisze. Ważne że jest coś na plus.



Reklama
Reklama