Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2015-01-11 12:06:17

    Arturze  chyba nie Pasaria a Olsztyński klub Pstrągarzy "Passaria".

    Ale mi chodzi o coś troszeczkę innego.Bo klub Passaria zrzesza ludzi "zakochanych w swojej wodzie" ale jak słusznie zauważyłeś niewielu ludzi potrafi robić coś społecznie dla ogółu.Dla znakomitej większości osób działanie ,udzielanie się w czymś "państwowym" (czy publicznym -jak zwał tak zwał) to abstrakcja .większość ludzi (członków PZW zapisuje się tylko po to aby płacić mniejszą "opłatę" niż niezrzeszeni .Oni mają w D....pie całe PZW i ich nie ma co za to potępiać. 
    Np ja też "nalezę" do koła wędkarskiego z jednego powodu .BO NIE MAM ZA BARDZO INNEGO WYBORU.Nie jestem "związany" ze swoim kołem .Ma to koło jakieś stawy które mam głęboko w ...gdzieś bo na nich nie łowie .Mogę się choćby jutro przepisać do innego koła  i tak będę w PZW i będę łowił w w wodzie PZW czyli "państwowej" .
    I zawsze  ten wędkarz który jedzie na wodę "państwową czy niczyją" nie bezie szanował danej wody.BO TO NIE JEGO.

  • Forum wedkuje.pl 2015-01-11 12:39:45

    Kiedyś byłem "po znajomości" na wodzie/żwirowni dzierżawionej przez koło wędkarskie.Była to woda "wewnętrzna" tylko dla członków klubu gdzie każdy dbał o "jego" wodę ,każdy miał "wynajęte" stanowisko o które dbał, było wykoszone ,nawet pobudowane budki, wszędzie kosze oczywiście zero śmieci ,.oczywiście toi toi-e nad łowiskiem abyś nie zostawiał klocków pod drzewkami.słowem pełna kulturka.A spróbował byś napaskudzić byle gdzie albo naśmiecić ,już nie mówię o kłusownictie to "mandacik" i to słuszny  no i wypad z klubu -zero powrotu.

  • zbynio 33 2015-01-11 12:52:45


    Nie pałam miłością do PZW jednak jest jedno ale PZW ma siłę przebicia jeżeli chodzi o długoterminowe użytkowanie wód. Jest wiele wód na które ma chrapkę wielu prywatnych "inwestorów". Czy klub wędkarski był by w stanie wydzierżawić jakąś atrakcyjną wodę czy prędzej woda w sposób błyskawiczny znalazła by nabywcę? Na to pytanie należało by sobie odpowiedzieć w pierwszej kolejności. Kluby i owszem mogły by zawierać porozumienia ze sobą ale miały by bardzo odmienne regulaminy i wędkowanie było by bardziej ograniczone. Dodatkowo klub musiał by mieć atrakcyjną wodę aby ktoś chciał z nim w takowe porozumienie wejść. Zniszczyło by to wiele lat pracy prawdziwych działaczy i członków na najniższych poziomach PZW.

    Prawdziwi dzialecze będą dalej działać tylko nie będzie ich nikt blokował odgórnie i cała kasa zostanie. 

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2015-01-11 13:47:00

    Trzeba chodzic na zebrania , walne i pisac petycje za petycja

  • Bernard51 2015-01-11 15:43:14

    Oddalone jakieś 20 kim od mnie prywatne łowisko wydzierżawione (ok 13 ha ) przez początkowo 11-tu wędkarzy w tej chwili ok 22-25. Płacili początkowo po 100zl 7-8 lat wstecz opłacałi dzierżawę, podatek i zarybiali za resztę grosza, nie biorąc ryb po złowieniu. Na dzień dzisiejszy ryby jest dostatnio drugi rok, po znajomości (decyzja gospodarza-opiekuna) za 30 zł od świtu do zmroku, można połowić ale zabrać rybkę tylko jedną oprócz sandacza.
    Artur ty próbowałeś chyba utworzyć Stowarzyszenie w ramach PZW, dlatego ci nie wyszło.

  • osa12 2015-01-12 12:46:32

    Nie wydaje się możliwe na bazie prawa polskiego wprowadzenie jednej opłaty na wody płynące  użytkowane przez PZW (obwody rybackie).
    Według prawa na dany obwód (oddzielnie) każdy obywatel ma prawo uzyskać zezwolenie, a uprawniony do rybactwa ma obowiązek takie zezwolenie wydać i pobrać za nie opłatę.
    Prawo mówi o obwodzie, PZW na każdy obwód rybacki powinno wydawać osobne zezwolenie.
    To jest pewne rozwiązanie tego problemu. Rzadko wędkuje się na całych wodach okręgu, a kilka obwodów można by opłacić.

  • Artur z Ketrzyna 2015-01-12 14:53:59

    Nie wydaje się możliwe na bazie prawa polskiego wprowadzenie jednej opłaty na wody płynące  użytkowane przez PZW (obwody rybackie).
    Według prawa na dany obwód (oddzielnie) każdy obywatel ma prawo uzyskać zezwolenie, a uprawniony do rybactwa ma obowiązek takie zezwolenie wydać i pobrać za nie opłatę.
    Prawo mówi o obwodzie, PZW na każdy obwód rybacki powinno wydawać osobne zezwolenie.
    To jest pewne rozwiązanie tego problemu. Rzadko wędkuje się na całych wodach okręgu, a kilka obwodów można by opłacić.
    Jakie?
    Że może mają wprowadzić kilka składek okręgowych? i kilka zezwoleń? (w miejsce obecnie jednej)
    No to tych od petycji pewnie nieźle zbulwersujesz swoim pomysłem...

  • Reklama
  • AbuGarciaZ 2015-01-12 14:56:03

    Ja byłbym za wprowadzeniem dodatkowej opłaty dla chcących łowić na terenie całego kraju, gdzie następnie powinno się opłacać symboliczne składki dla okręgu gospodarującego wody na których zamierzamy łowić. Wiadomo że byłaby to pewna atrakcja dla turystyki wędkarskiej w naszym  kraju. Ukłonem dla wędkarzy jest podpisywanie porozumień z innymi okręgami o wspólnej wymianie wędkujących, ale jest to z góry narzucone i tak np. w zeszłym roku dla Torunia "przydzielony" był Elbląg...chyba nie do końca o to chodziW Polsce przepisy są nie dość że zawiłe, to do tego wszystkiego archaiczne w wielu przypadkach. Większość z Nas wędkarzy na pewno zgodzi się że tutaj my jesteśmy dla urzędnika a nie odwrotnie. Raczej nikt ze związku zbrojonego betonu, jakim od lat jest PZW nie pójdzie "na rękę", na zachodzie jest dobrze, ale po co naśladować lepszych...lepiej dla siebie tworzyć przepisy. Nawiążę tutaj choćby do bulwersujacego procederu "pozyskiwania ikry troci od tarlaków z Drwęcy" gdzie większość tarlaków kończyło jako mięso...Zakończono już to wspaniałomyślne ikrowanie, ale prezes stwierdził że będzie trzeba podnieść składkę, bo będą musieli kupić ikrę..no i tyle w temacie. Wędkującym zostają "ochłapy" po opłaceniu załóżmy 400 zł za rok, a tymczasem prawdziwa przygoda wędkarska zaczyna się choćby za naszą niemiecką granicą, gdzie rybostan jest znacznie większy. Gospodarka rybacka w naszym kraju jest niestety kierowana nieudolnie i to jest chyba ta mentalność, która siedzi we wszystkich stołkach Związku. Pasuje tu świetnie stwierdzenie że ryba psuje się zawsze od głowy...połamania kijów

  • Forum wedkuje.pl 2015-01-12 16:33:07

    Poszczegolne okregi ustalaja wlasne skladki , i gdzie jest oplacalne tam podpisuja umowe z innymi okregami - przeciez wedkarze sa balastem i sponsorem - liczy sie jedynie kasa i mozliwosc machlojek 

  • osa12 2015-01-13 07:00:22

    Znowu Kolega Artur szybciej pisze niż myśli.
    Okręg posiada różne wody pod względem własności:wody własne, wody dzierżawione oraz wody przeważnie w kilku lub nawet kilkunastu obwodach rybackich.
    Te obwody rybackie wymagają wydania zezwolenia - ja według prawa mogę wybrać jeden, dwa lub więcej, ale może mnie nie interesować pozostała woda zarówno ta z  innych obwodów rybackich jak też woda będąca własnością okręgu jak też inna woda dzierżawiona przez okręg.
    Według prawa tak to powinno działać.
    PZW łamie prawa obywateli RP.
    Co do jednej opłaty na całą Polskę będzie ona też łamaniem prawa polskiego.
    Jak już coś zmieniać to zgodnie z prawem.

  • Artur z Ketrzyna 2015-01-13 07:18:12

    Osa ty szukasz dziury w całym... albo tam gdzie nie trzeba...

    Okręg posiada różne wody pod względem własności: wody własne, wody dzierżawione oraz wody przeważnie w kilku lub nawet kilkunastu obwodach rybackich.
    Te obwody rybackie wymagają wydania zezwolenia

    Tak Okręg gospodaruje na wodach różnych. I jak by nie było wydaje zezwolenie. Na wody całego okręgu zgodne z wykazem wód, bądź możesz wykupić na jedno łowisko.
    Ma tez uchwalony regulamin łowisk, jak tez są wprowadzane regulaminy łowisk specjalnych.
    Co ci w tym jest nie zgodnego z prawem?
    Gdzie pisze że musi wydawać oddzielne zezwolenie na karzy obwód?
    (Przecież prawo polskie też ma jednolity regulamin dla wszystkich wód publicznych?)

    Według prawa tak to powinno działać.

    Może według twoich domysłów, oczekiwań...

  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2015-01-13 07:26:39

    Jeszcze jedno OSA.
    W Prawie Wodnym, mowa o różnych komisjach itd. Czyżbyś uważał się mądrzejszy i lepszy od nich?
    Bo ja nie.
    I myślę że w miarę rzetelne wykonują swoją pracę.

  • osa12 2015-01-13 07:42:46

    Nie wiem Arturze o jakich "Komisjach" piszesz i w jakim celu.
    Tu pisze, że należy wydać zezwolenie na dany obwód rybacki:(ustawa o rybactwie śródlądowym)Art. 7 2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku -  określać sposób prowadzenia tego rejestru.

  • Artur z Ketrzyna 2015-01-13 11:53:09

    Nie wiem Arturze o jakich "Komisjach" piszesz i w jakim celu.
    Tu pisze, że należy wydać zezwolenie na dany obwód rybacki:(ustawa o rybactwie śródlądowym)Art. 7 2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku -  określać sposób prowadzenia tego rejestru.


    Przeczytaj se prawo wodne, a będziesz wiedział jakie są komisji i organy nadzorujące gospodarkę rybacką.

    Tu pisze, że należy wydać zezwolenie na dany obwód rybacki:
    Gdzie pisze; na dany obwód, bądź na każdy obwód oddzielne zezwolenie?
    Proszę wskaż mi, bo nie widzę.
    Pisze;
    Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2 ... przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa.
    W zezwoleniu masz wskazane na jakich obwodach możesz dzięki temu zezwoleniu wędkować. Jaki regulamin obowiązuje, jak też że obowiązkowy jest rejestr połowu.
    Są dane uprawnionego do rybactwa, są dane uprawnionego do wędkowania, okres na jaki ważne jest zezwolenie.
    Tak więc zezwolenie to spełnia wszystkie przesłanki prawne wynikające z ustawy o rybactwie śródlądowym.
    PZW jest uprawnionym do rybactwa w obwodzie rybackim na które w wydał zezwolenie?
    To o co ci chodzi?
    To że masz takie nie inne widzi mi się, to czy to obliguje innych do spełniania ich?

    Nie neguję że to co proponujesz, ma swoje zalety. Ale też i wady...

    Ale jest to zgodne z prawem, i organ kontrolujący o ile wiem nie wniósł żadnych zastrzeżeń. Bo wszystkie przesłanki prawne są spełnione i nie narusza obowiązującego prawa.

    Chcesz udowodnić swoje racje, to; Proszę wskaż mi, bo nie widzę.
    Gdzie pisze; na dany obwód, bądź na każdy obwód oddzielne zezwolenie?

  • osa12 2015-01-13 12:23:18

    Jak zwykle Arturze czytasz co chcesz czytać.
    No właśnie, cały zapis dotyczy "jednego obwodu rybackiego" nie dwóch trzech zebranych razem.
    Dodatkowo nie ma zapisu, iż musi obowiązywać rejestr ?
    I obowiązują zasady Amatorskiego Połowu Ryb ustalone w ustawach i rozporządzeniach państwa polskiego, a uprawniony do rybactwa może jedynie zmienić parę warunków, które są wymaganie do prowadzenia racjonalnej gospodarki wodnej.
    RAPR PZW ma się nijak do tego prawa, to jedna wielka bzdura.
    Co ty Chłopie czytasz ? i jak Ty to pokrętnie rozumiesz.
    Dodatkowo cały czas chodzi o Amatorski Połów Ryb nie gospodarkę rybacką ?
    Jedno z drugim ma tyle do czynienia, iż ja mam prawo uprawiać Amatorski Połów Ryb na wodach gdzie Uprawniony do rybactwa ma obowiązek prowadzić racjonalną gospodarkę rybacką.
    Niech prowadzi, ja mu nie bronię, ale On nie powinien pokrętnie interpretować prawa i pozwolić mi uprawiać Amatorski Połów Ryb według prawa.
    Takie to proste, a setki tysięcy wędkarzy nie ma o tym pojęcia, i jakieś tam PZW manipuluje nimi jak chce.
    Smutne!

  • JKarp 2015-01-13 12:25:19

    Artur sam podkreśliłeś gdzie jest napisane ;-)
    "  Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2 ...  przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa."
    Nie w obwodach a w obwodzie rybackim czyli jednym.
    A całość brzmi tak i nie pozostawia cienia wątpliwości, że chodzi o jeden obwód rybacki: "  2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim,"
    JK

  • Reklama
  • Jędrula 2015-01-13 12:26:09

    Jak zwykle Arturze czytasz co chcesz czytać.
    No właśnie, cały zapis dotyczy "jednego obwodu rybackiego" nie dwóch trzech zebranych razem.
    Dodatkowo nie ma zapisu, iż musi obowiązywać rejestr ?
    I obowiązują zasady Amatorskiego Połowu Ryb ustalone w ustawach i rozporządzeniach państwa polskiego, a uprawniony do rybactwa może jedynie zmienić parę warunków, które są wymaganie do prowadzenia racjonalnej gospodarki wodnej.
    RAPR PZW ma się nijak do tego prawa, to jedna wielka bzdura.
    Co ty Chłopie czytasz ? i jak Ty to pokrętnie rozumiesz.
    Dodatkowo cały czas chodzi o Amatorski Połów Ryb nie gospodarkę rybacką ?
    Jedno z drugim ma tyle do czynienia, iż ja mam prawo uprawiać Amatorski Połów Ryb na wodach gdzie Uprawniony do rybactwa ma obowiązek prowadzić racjonalną gospodarkę rybacką.
    Niech prowadzi, ja mu nie bronię, ale On nie powinien pokrętnie interpretować prawa i pozwolić mi uprawiać Amatorski Połów Ryb według prawa.
    Takie to proste, a setki tysięcy wędkarzy nie ma o tym pojęcia, i jakieś tam PZW manipuluje nimi jak chce.
    Smutne!









    Tym masz chłopie cierpliwość , podziwiam .




  • Artur z Ketrzyna 2015-01-13 13:31:22

    Jak zwykle Arturze czytasz co chcesz czytać.
    No właśnie, cały zapis dotyczy "jednego obwodu rybackiego" nie dwóch trzech zebranych razem.
    Dodatkowo nie ma zapisu, iż musi obowiązywać rejestr ?
    I obowiązują zasady Amatorskiego Połowu Ryb ustalone w ustawach i rozporządzeniach państwa polskiego, a uprawniony do rybactwa może jedynie zmienić parę warunków, które są wymaganie do prowadzenia racjonalnej gospodarki wodnej.
    RAPR PZW ma się nijak do tego prawa, to jedna wielka bzdura.
    Co ty Chłopie czytasz ? i jak Ty to pokrętnie rozumiesz.
    Dodatkowo cały czas chodzi o Amatorski Połów Ryb nie gospodarkę rybacką ?
    Jedno z drugim ma tyle do czynienia, iż ja mam prawo uprawiać Amatorski Połów Ryb na wodach gdzie Uprawniony do rybactwa ma obowiązek prowadzić racjonalną gospodarkę rybacką.
    Niech prowadzi, ja mu nie bronię, ale On nie powinien pokrętnie interpretować prawa i pozwolić mi uprawiać Amatorski Połów Ryb według prawa.
    Takie to proste, a setki tysięcy wędkarzy nie ma o tym pojęcia, i jakieś tam PZW manipuluje nimi jak chce.
    Smutne!
    Smutne. Ale prawdziwe. że sam naprawdę nie umiesz czytać.

    Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim.
    PZW jest uprawnionym do rybactwa w tym obwodzie?
    Wydało na papierze?
    Określiło zasady uprawiana APR?
    Zobowiązało do prowadzenia rejestru?

    Czy uprawniony do rybactwa może ustalić regulamin łowiska? I czym jest RAPR jak nie właśnie tym regulaminem?
    Pokaż gdzie PZW łamie prawo zobowiązując Cie do przestrzegania RAPR podczas wędkowania na wodach użytkowanych przez niego?
    Odpowiedz tylko na te pytania, słowami tak lub nie. A nie swoimi wywodami. I sam sobie odpowiesz.
    Janek przecztaj całe zadnie i sobie odpowiedz. To bedziesz wiedział. Tam nie pisze że uprawniony ma wydawać odzielne zewolenie na każdy obwód rybacki. A to że on jest właściwym do wydania tego zezwolenia, bo to on jest uprawnionym do rybactwa w danym obwodzie.
    Ten zapis wskazuje kto jest uprawnionym do wydawania zezwolenia na wędkowanie. I czyje zezwolenie upoważnia cię do wekowania tam.



    No właśnie, cały zapis dotyczy "jednego obwodu rybackiego" nie dwóch trzech zebranych razem.
    Kurcze a ja myślałem że ten zapis (ustawa tyczy się wszystkich obwodów rybackich w naszym kraju). To czyżby na inne były inne ustawy i rozporządzenia?

  • pawelz 2015-01-13 14:18:34

    " 2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim,"

    Artur, zeby nie wiem od ktorej strony czytac, zezwolenie dotyczy danego obwodu rybackiego. Wyobraz sobie ze uzytkownik gospodaruje na dwoch obwodach, wymagajacych kompletnie roznego podejscia go gospodarowania. A wiec i okreslajace rozne warunki uprawiania APR. 
    Jak mialoby sie jedno zezwolenie do kilku obwodow w stosunku do zaznaczonego (pogrubionego) tekstu.

  • JKarp 2015-01-13 15:12:39

    Tu pod tym linkiem są obwody rybackie Okręgu Nowy Sącz. http://www.lowisko.home.pl/pzwnsjomla/obwodyrybackiemenu.html
    Przecież nie trzeba nikomu tłumaczyć, że APR i przepisy z tym związane są inne na "Obwód rybacki zbiornika Rożnów na rzece Dunajec - nr 5" niż na "  Obwód rybacki rzeki Czarna Orawa - nr 1". Rożnów to woda nizinna a Czarna Orawa to odcinek górski. 
    Popatrz tu: http://www.pzw.org.pl/wody/wiadomosci/43240/60/obwody_rybackie_rzeki_wisly_nr_3_i_4_oraz_obwod_rybacki_nr_5_rze Toruń i obwody rybackie nizinne i górski na Drwęcy. Przecież tu i tu obowiązują inne przepisy i dozwolone techniki połowu.
    JK

  • Forum wedkuje.pl 2015-01-13 16:56:19

    Przeciez to racja oczywista , ze kazdy obreb gospodorujacy dane zasoby wodne ustala swoje prawa i dostosowuje regulamin polowowy zarowno dla wedkarzy jak i rybakow Prawnik z ketrzyna myslac liniowo nie jest w stanie jak widac ogarnac tego problemu mimo niepodwazalnych mu przedstawianych dowodow 

  • Artur z Ketrzyna 2015-01-13 21:54:55

    " 2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim,"

    Artur, zeby nie wiem od ktorej strony czytac, zezwolenie dotyczy danego obwodu rybackiego. Wyobraz sobie ze uzytkownik gospodaruje na dwoch obwodach, wymagajacych kompletnie roznego podejscia go gospodarowania. A wiec i okreslajace rozne warunki uprawiania APR. 
    Jak mialoby sie jedno zezwolenie do kilku obwodow w stosunku do zaznaczonego (pogrubionego) tekstu.

    Pawęz. Wyobraź sobie że ustawa i rozporządzenia też tyczą się wszystkich obwodów. I jakoś jest tam tak jeden wymiar dla danej ryby, jaki i okresy ochronne. Nie ma 2 rożnych rozporządzeń dotyczących wymiarów ochronnych dla łowisk nizinnych jak i górskich. Dokładnie tak samo jak w RAPR, i są też dodatkowe ustalenia dla poszczególnych wód, jeśli tego one wymagają.

    Markus-3, co ty mi takiego niepodważalnego przedstawiłeś?
    Jak na razie żaden nie odpowiedział (nie podważył) na proste zadane pytania....

  • JKarp 2015-01-13 23:15:26

    Chodzi o to, że uprawniony do rybactwa ustala warunki do prowadzenie APR " w tym obwodzie rybackim ". Czyli, że tam gdzie jest odcinek górski zakazuje używania robali, żywca itd.Bo to, że jest jeden wymiar itd nie jest też do końca prawdą. Sprawdź wymiar i okres miętusa i suma.
    Zadaj te pytania bo ja mam wrażenie, że szerzysz populizm polegający na tym, że ponoć nikt nie potrafi odpowiedzieć na Twoje pytania.
    JK

  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2015-01-14 07:01:11

    Chodzi o to, że uprawniony do rybactwa ustala warunki do prowadzenie APR " w tym obwodzie rybackim ". Czyli, że tam gdzie jest odcinek górski zakazuje używania robali, żywca itd. Bo to, że jest jeden wymiar itd nie jest też do końca prawdą. Sprawdź wymiar i okres miętusa i suma.
    Zadaj te pytania bo ja mam wrażenie, że szerzysz populizm polegający na tym, że ponoć nikt nie potrafi odpowiedzieć na Twoje pytania.
    JK
    Dlatego napisałem;
    Dokładnie tak samo jak w RAPR, i są też dodatkowe ustalenia dla poszczególnych wód, jeśli tego one wymagają.

    Te pytania podałem wyżej i tycza się zezwolenia
    PZW jest uprawnionym do rybactwa w tym obwodzie?
    Wydało na papierze?
    Określiło zasady uprawiana APR?
    Zobowiązało do prowadzenia rejestru?

    Czy uprawniony do rybactwa może ustalić regulamin łowiska? I czym jest RAPR jak nie właśnie tym regulaminem?
    Pokaż gdzie PZW łamie prawo zobowiązując Cie do przestrzegania RAPR podczas wędkowania na wodach użytkowanych przez niego?


  • osa12 2015-01-14 07:32:53

    Czy uprawniony do rybactwa może ustalić regulamin łowiska ?
    I tak i nie.
    Rozpatrujemy wody publiczne (wody stojące należące do Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego), na pozostałych wodach właściciel robi co chce, aby tylko nie łamał prawa polskiego.
    1. Może ale tylko w obwodzie rybackim, więc na wodach płynących, nie na łowiskach znajdujących się na wodach publicznych stojących.
    2. W obwodach rybackich może, ale ustawodawca ograniczył jego kompetencje do zmian potrzebnych do prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. To ograniczenie sprawia, iż RAPR PZW nie spełnia wymogu prawnego i jest bublem od strony prawnej. RAPR zawiera zapisy czysto etyczne, lub organizacyjne APR lub inne co nie ma znaczenia dla racjonalnej gospodarki rybackiej.
    Przykład:
    RAPR zmusza uprawiającego APR do odpowiedniego przetrzymywania ryb, które wylądują na jego patelni, lub określa odległości między wędkującymi - nie ma to żadnego wpływu na racjonalną gospodarkę rybacką - bo jaki ma wpływ sposób przetrzymywania ryb, które i tak zjem ?
    Czy tak trudno to zrozumieć ? PZW w swoim RAPR czuje się jako ustawodawca, jako organ ustalający prawo ? PZW nie ma takich uprawnień, może tylko to na co pozwala mu prawo.
    Na wtrącanie się w etykę, czy kulturę uprawiających APR nie ma żadnych upoważnień prawnych. To pozostałość poprzedniego systemu, który panował w naszym kraju a PZW traktowane było jako instytucja państwowa mająca możliwości tworzenia prawa.
    Dzisiaj PZW to jedno z licznych stowarzyszeń zajmujących się rybołówstwem i zrzeszające chcących uprawiać APR. 
    Tyle i tylko tyle.

  • JKarp 2015-01-14 11:16:52

    Te pytania podałem wyżej i tycza się zezwolenia 1.PZW jest uprawnionym do rybactwa w tym obwodzie? 2.Wydało na papierze? 3.Określiło zasady uprawiana APR? 4.Zobowiązało do prowadzenia rejestru?
    5.Czy uprawniony do rybactwa może ustalić regulamin łowiska? I czym jest RAPR jak nie właśnie tym regulaminem? 6.Pokaż gdzie PZW łamie prawo zobowiązując Cie do przestrzegania RAPR podczas wędkowania na wodach użytkowanych przez niego?
    Pozwoliłem sobie ponumerować - tak łatwiej odpowiedzieć. 1. Tak 2. Tak 3. Tak 4. Tak
    5. Na jednym z jezior gdzie łowię ( nawet na dwóch ) nie można mieć swojej łódki. Jeśli chcesz takiej używać czyli swojej zapłacisz tyle ile kosztuje wypożyczenie łódki z przystani. Uważam, że jest to tylko związane z chęcią zarobku i nie ma żadnego uzasadnienia z : "2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim,"
    6. Pytanie jest zupełnie bez sensu. PZW a ściślej biorąc jakieś tam władze nie są aż tak niemądre by łamać prawo w obwodach rybackich. Natomiast jest niedaleko pewna żwirownia. Na tej żwirowni pewne koło i SSR chcą żeby przestrzegać tam RAPR, mieć opłacone składki itd pomimo, że woda nie jest wykazana w wykazie wód PZW. Ja tam nie jeżdżę ale kilka osób mi już to powiedziało. Poza tym RAPR określa jak ma wyglądać rejestracja łódki czy pontonu. Chodzi tylko o te wymiary liczb i cyfr oraz, że mają być widoczne. Nie ma natomiast ani słowa o tym, że na jakiejś wodzie będącej w obwodzie rybackim można było używać łódek tylko z przystani a mało tego. Jest zakaz kąpieli ale na tabliczce widnieje znak PZW. Jak napisałem powyżej takie postępowanie ma się nijak do obowiązku prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej a na dokładkę łamie prawo o dostępie do wody z Konstytucji RP bo ta woda nie jest własnością PZW.
    JK

  • Artur z Ketrzyna 2015-01-15 09:02:13

    5. Na jednym z jezior gdzie łowię ( nawet na dwóch ) nie można mieć swojej łódki. Jeśli chcesz takiej używać czyli swojej zapłacisz tyle ile kosztuje wypożyczenie łódki z przystani. Uważam, że jest to tylko związane z chęcią zarobku i nie ma żadnego uzasadnienia z : "2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim,"
    6. Pytanie jest zupełnie bez sensu. PZW a ściślej biorąc jakieś tam władze nie są aż tak niemądre by łamać prawo w obwodach rybackich. Natomiast jest niedaleko pewna żwirownia. Na tej żwirowni pewne koło i SSR chcą żeby przestrzegać tam RAPR, mieć opłacone składki itd pomimo, że woda nie jest wykazana w wykazie wód PZW. Ja tam nie jeżdżę ale kilka osób mi już to powiedziało. Poza tym RAPR określa jak ma wyglądać rejestracja łódki czy pontonu. Chodzi tylko o te wymiary liczb i cyfr oraz, że mają być widoczne. Nie ma natomiast ani słowa o tym, że na jakiejś wodzie będącej w obwodzie rybackim można było używać łódek tylko z przystani a mało tego. Jest zakaz kąpieli ale na tabliczce widnieje znak PZW. Jak napisałem powyżej takie postępowanie ma się nijak do obowiązku prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej a na dokładkę łamie prawo o dostępie do wody z Konstytucji RP bo ta woda nie jest własnością PZW.
    JK

    5.
    też się z tobą zgodzę. Ze to nie jest fer.
    Czyje to łowisko? Kto się im opiekuje, i kto wydał taki dekrecik?
    Nie patrząc na racjonalną ... Patrzeć też trzeba na prawa członkowskie. Czyli mamy je równe. I jeśli jest to woda PZW, to jest to lekkie przegięcie...

    6.
    Jest to rozwiniecie punktu 5...
    PZW, nie może łamać prawa, i dla w Okręg powinni zatrudniać fachowców w danych dziedzinach, bądź brać porady u nich.
    Nie umiem się do końca wypowiedzieć. Bo jak sam zakazałeś wiesz to tylko z opowiadań. A aspektów prawnych nie wiesz, i nie znasz szczegółów.
    Co do tych łódek, trudno się wypowiedzieć, bo nie wiem kto i jak to wprowadził, i czym to uzasadnił.
    Co do zakazu kąpieli to też nie jasne. Bo takie rozporządzenie wydaje wojewoda, lub inna jednostka samorządowa, z przyczyn np.; brak odpowiednich warunków. A użytkownik Rybacki nie może tego zakażać, ponieważ to nie jest w jego gestii i nie narusza części umowy którą podpisuje z państwem.

    Reasumując. Tu nie do końca można powiedzieć że to PZW, a jedynie ludzie nie do końca świadomi prawa.
    Ciekaw jestem Co by w tej gestii odpowiedział Okręg, jako jednostka zwierzchnia.



    Jeżeli nie jesteśmy członkami danego koła co wydało jakąś uchwałę z którą nie możemy się zgodzić, i dotyka ona naszych praw. W takim przypadku, musimy się zwrócić do władz naszego koła by wyjaśniły tą sprawę. Bądź bezpośrednio do właściwego ze względu na koło, czy łowisko Okręgu PZW. Okręg jako organ zwierzchni, jeśli uzna że ta uchwała jest nie zgodna ze statutem PZW, czy innymi zapisami wewnętrznymi, jak tez narusza prawo polskie. Może (ma obowiązek) uchylić/unieważnić tę uchwałę.
    Jeżeli uczynimy to na piśmie, muszą nam udzielić odpowiedzi, co do sprawy.

    Wiem że takie rzeczy się zdarzają. I takie rozumowanie ludzi...
    No cóż. Porostu trzeba wtedy zareagować, lub się z tym pogodzić.

  • Artur z Ketrzyna 2015-01-15 09:36:37

    Czy uprawniony do rybactwa może ustalić regulamin łowiska ?
    I tak i nie.
    Rozpatrujemy wody publiczne (wody stojące należące do Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego), na pozostałych wodach właściciel robi co chce, aby tylko nie łamał prawa polskiego.
    1. Może ale tylko w obwodzie rybackim, więc na wodach płynących, nie na łowiskach znajdujących się na wodach publicznych stojących.
    2. W obwodach rybackich może, ale ustawodawca ograniczył jego kompetencje do zmian potrzebnych do prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. To ograniczenie sprawia, iż RAPR PZW nie spełnia wymogu prawnego i jest bublem od strony prawnej. RAPR zawiera zapisy czysto etyczne, lub organizacyjne APR lub inne co nie ma znaczenia dla racjonalnej gospodarki rybackiej.
    Przykład:
    RAPR zmusza uprawiającego APR do odpowiedniego przetrzymywania ryb, które wylądują na jego patelni, lub określa odległości między wędkującymi - nie ma to żadnego wpływu na racjonalną gospodarkę rybacką - bo jaki ma wpływ sposób przetrzymywania ryb, które i tak zjem ?
    Czy tak trudno to zrozumieć ? PZW w swoim RAPR czuje się jako ustawodawca, jako organ ustalający prawo ? PZW nie ma takich uprawnień, może tylko to na co pozwala mu prawo.
    Na wtrącanie się w etykę, czy kulturę uprawiających APR nie ma żadnych upoważnień prawnych. To pozostałość poprzedniego systemu, który panował w naszym kraju a PZW traktowane było jako instytucja państwowa mająca możliwości tworzenia prawa.
    Dzisiaj PZW to jedno z licznych stowarzyszeń zajmujących się rybołówstwem i zrzeszające chcących uprawiać APR. 
    Tyle i tylko tyle.
    Na wodach stojących, zarządzanych przez jednostki terenowe. To umowa cywilno prawna daje takie prawo użytkownikowi rybackiemu danej wody.

    Co do siatki do przetrzymywania ryb. Jest to dość logiczne że tao zostało uchwałone  w regulaminie łowiska.
    Po pierwsze nie okalecza ryb, i jesli straznik stwierdzi że są to ryby nie wymiarowe, czy też złowione w okresie ochronnym idt. To takie ryby może niezwłocznie po policzeniu i udokumentowaniu (fota protokół), wypuścić do wody. Martwe, ma obowiązek przekazać do np. rybaczki, gdzie zostaną zmierzone itd.
    Po drugie. Każdy ma prawo zmienić zdanie, i na koniec wędkowania, zamiast zabrać je do konsumpcji, darować im wolność. Tak więc w takiej siatce one raczej się nie pokaleczą i mogą w dobrej kondycji wrucić do wody.
    Po trzecie, protesty ZIELONYCH. Zapominałeś jak dzięki nim nie mogliśmy łowić na żywca? Jak bojkotują ich zdaniem złe obchodzenie się ze zwierzętami?
    Po czwarte. W ustawie jest mowa, że ryby złowione podczas okresu ochronnego, jak i nie wymiarowe. Niezwłocznie wypuszczamy do wody. Tak więc jak nie sam wędkarz, to strażnik odrazu po stwierdzeniu tego faktu, to może uczynić. Tak więc jest to też po części przesłanka do racjonalnej gospodarki rybnej. Bo dzięki temu, można mieć mniej strat. Tym bardziej że jak wiesz SSR, samo nie może ukarać. Ale czasami wystarczy że pouczy, i dopilnuje że te rybki wrócą do wody. może spowodować że następnym razem wędkaż zanim taką rybkę wpuści do siatki, zastanowi się czy warto. Bo tym razme może nie skończyć się na pouczeniu.

    Tak więc jest to dość logiczne, że taki zapis został umieszczony w regulaminie łowiska. I Ty chcąc łowić na tych wodach musisz go przestrzegać, bo do tego cię zobowiązuje prawo. A jeśli nie chcesz to nie łów i nie marudź.
    Dla tych etycznych wędkarzy, nie będzie takich brakowało nad łowiskami.

    No i jeśli:
    bo jaki ma wpływ sposób przetrzymywania ryb, które i tak zjem ?
    To jeśli jesteś pewny w 100% ze na pewno ją zjesz. To daj jej w łeb i nie będziesz musiał ją w takiej siatce przetrzymywać. I będzie to zgodne z RAPR.

    PZW nie ma takich uprawnień, może tylko to na co pozwala mu prawo.
    Przecież ma prawo ustlić regulamin to robi, i nie ma tam nic niezgodnego z prawem.
    Czy tak trudno to zrozumieć ?

    I czy tak ciężko zrozumieć. Ze jako członek masz prawo składać wolne wnioski? Ciekaw jestem ilu by zagłosowało tak jak ty, a ilu by Cie wyśmiało...

  • JKarp 2015-01-15 10:01:58

    "I czy tak ciężko zrozumieć. Ze jako członek masz prawo składać wolne wnioski? Ciekaw jestem ilu by zagłosowało tak jak ty, a ilu by Cie wyśmiało..."A ilu by w ogóle nie rozumiało o czym mowa? Już tyle razy to mówiłem - PZW nie zależy na tym, że wędkarze coś rozumieli. 

    " Na wodach stojących, zarządzanych przez jednostki terenowe. To umowa cywilno prawna daje takie prawo użytkownikowi rybackiemu danej wody."Artur przekazanie w dzierżawę nie przenosi praw własności i żadne umowy cywilne na to nie pozwalają. Podawałem przykłady ale jeszcze raz - masz lokal ale blisko szkoły. Ktoś wynajmuje go na sklep. Czy po zawarciu umowy z Tobą może mieć w sklepie alkohol? Nie może bo prawo ogólne na to nie pozwala. Woda należy do gminy bo grunt jest własnością gminy. Gmina nie jest uprawnionym do rybactwa. Na jakiej więc podstawie pozwala komuś robić to do czego sama nie prawa?
    Z twojej wypowiedzi o siatce na ryby wynika, że siatka jest dla SSR i PSR ;-) co już zupełnie nie ma związku z gospodarką rybacką. Poza tym skoro mają być siatki dlaczego nikt nie ureguluje ich wymiarów. Czy przetrzymywanie ryb w siatce o wymiarach 40 cm średnicy i 60 cm wysokości nie pokaleczy ryb, nie spowoduje, że zamęczą się w niej na śmierć? 
    JK

  • osa12 2015-01-15 10:37:00

    Arturze myślisz dziwnie.
    Jak brakuje odpowiednich zapisów prawnych, uzasadniasz wprowadzone reguły etyką, moralnościom itd.
    To właśnie jest  łamanie prawa, człowiekowi nie można ograniczać praw w wyniku jakiś przemyśleń etycznych innego człowieka. 
    Co do ryb, które jadam, lubię je jeść świeże, więc nie zabijam ryb od razu, przechowuję je w stanie żywym (trudno sobie wyobrazić siedząc w lecie w upale przechowywanie ryb w stanie martwym), a prawo mi na to pozwala i nic PZW do tego. To maja sprawa, moja etyka i zapewniam, iż nie łamię tym żadnych praw.

  • Artur z Ketrzyna 2015-01-15 14:18:31

    "I czy tak ciężko zrozumieć. Ze jako członek masz prawo składać wolne wnioski? Ciekaw jestem ilu by zagłosowało tak jak ty, a ilu by Cie wyśmiało..."A ilu by w ogóle nie rozumiało o czym mowa? Już tyle razy to mówiłem - PZW nie zależy na tym, że wędkarze coś rozumieli. 

    " Na wodach stojących, zarządzanych przez jednostki terenowe. To umowa cywilno prawna daje takie prawo użytkownikowi rybackiemu danej wody."Artur przekazanie w dzierżawę nie przenosi praw własności i żadne umowy cywilne na to nie pozwalają. Podawałem przykłady ale jeszcze raz - masz lokal ale blisko szkoły. Ktoś wynajmuje go na sklep. Czy po zawarciu umowy z Tobą może mieć w sklepie alkohol? Nie może bo prawo ogólne na to nie pozwala. Woda należy do gminy bo grunt jest własnością gminy. Gmina nie jest uprawnionym do rybactwa. Na jakiej więc podstawie pozwala komuś robić to do czego sama nie prawa?
    Z twojej wypowiedzi o siatce na ryby wynika, że siatka jest dla SSR i PSR ;-) co już zupełnie nie ma związku z gospodarką rybacką. Poza tym skoro mają być siatki dlaczego nikt nie ureguluje ich wymiarów. Czy przetrzymywanie ryb w siatce o wymiarach 40 cm średnicy i 60 cm wysokości nie pokaleczy ryb, nie spowoduje, że zamęczą się w niej na śmierć? 
    JK


  • Artur z Ketrzyna 2015-01-15 14:40:13

    "I czy tak ciężko zrozumieć. Ze jako członek masz prawo składać wolne wnioski? Ciekaw jestem ilu by zagłosowało tak jak ty, a ilu by Cie wyśmiało..." A ilu by w ogóle nie rozumiało o czym mowa? Już tyle razy to mówiłem - PZW nie zależy na tym, że wędkarze coś rozumieli.
    Nie rób z nich już takich przygłupów.
    Nie wiedzieli by czy chcą móc stawiać swoje łódki?

    " Na wodach stojących, zarządzanych przez jednostki terenowe. To umowa cywilno prawna daje takie prawo użytkownikowi rybackiemu danej wody." Artur przekazanie w dzierżawę nie przenosi praw własności i żadne umowy cywilne na to nie pozwalają. Podawałem przykłady ale jeszcze raz - masz lokal ale blisko szkoły. Ktoś wynajmuje go na sklep. Czy po zawarciu umowy z Tobą może mieć w sklepie alkohol? Nie może bo prawo ogólne na to nie pozwala.  Woda należy do gminy bo grunt jest własnością gminy. Gmina nie jest uprawnionym do rybactwa. Na jakiej więc podstawie pozwala komuś robić to do czego sama nie prawa?
    Sama nie prawa? Przeczytaj ustawę a będziesz wiedział że i starostwo ma prawa.
    A co do alkoholu, to jak uzyska akcyzę to też będzie mógł.
    I umowa cywilna to właśnie przeniesienie praw, części lub całości, na stałe lub okresowo.
    A jeśli twierdzisz że PZW nie może bo dzierżawi od starostwa. To znaczy że inni gospodarze takich łowisk, też nie mogą ;-)

    Z twojej wypowiedzi o siatce na ryby wynika, że siatka jest dla SSR i PSR ;-) co już zupełnie nie ma związku z gospodarką rybacką.
    Pominąłeś; po drugie i  po trzecie. Tam nawet słowa nie ma o SSR i PSR

    Poza tym skoro mają być siatki dlaczego nikt nie ureguluje ich wymiarów. Czy przetrzymywanie ryb w siatce o wymiarach 40 cm średnicy i 60 cm wysokości nie pokaleczy ryb, nie spowoduje, że zamęczą się w niej na śmierć?
    Nie wszyscy łowią karpie... Są też małe rybki... Tak więc małe i duże siatki. ;-)
    A jak by ustalili wymiary, to tez były by obiekcje że to czy tamto..

  • Artur z Ketrzyna 2015-01-15 14:45:36

    Arturze myślisz dziwnie.
    Jak brakuje odpowiednich zapisów prawnych, uzasadniasz wprowadzone reguły etyką, moralnościom itd.
    To właśnie jest  łamanie prawa, człowiekowi nie można ograniczać praw w wyniku jakiś przemyśleń etycznych innego człowieka. 
    Co do ryb, które jadam, lubię je jeść świeże, więc nie zabijam ryb od razu, przechowuję je w stanie żywym (trudno sobie wyobrazić siedząc w lecie w upale przechowywanie ryb w stanie martwym), a prawo mi na to pozwala i nic PZW do tego. To maja sprawa, moja etyka i zapewniam, iż nie łamię tym żadnych praw.
    Osa skończ bo głupotę gadasz.
    Sam nie umiesz prosto na pytania odpowiedzieć. Masz obiekcje do garbatego że ma dzieci proste. ITD.
    Ma prawo ustalić regulamin, ty zaś jak chcesz wędkować na tych wodach musisz przestrzegać regulamin i tyle.
    Chcesz przechowywać ryby nad łowiskiem PZW w stanie żywym. To musisz przechowywać je w siatce i tyle. I nikt ci nie broni ich potem zjeść.
    Nawet z łuskami itd. Jak masz ochotę. W to nie wnikam. Masz takie prawo. ;-)


    Gdzie ci ogranicza prawa, Ty mas obowiązek przestrzegać regulaminu łowiska, mieć zezwolenie wystawione przez uprawnionego, masz wypełniać rejestr jeśli uprawniony taki wprowadzi. To gdzie on łamie twoje prawa?
    A może teraz stwierdzisz że tą ustawę napisało PZW i ją zatwierdziło, by ci prawa ograniczyć?

  • JKarp 2015-01-15 15:08:09

    "I czy tak ciężko zrozumieć. Ze jako członek masz prawo składać wolne wnioski? Ciekaw jestem ilu by zagłosowało tak jak ty, a ilu by Cie wyśmiało..." A ilu by w ogóle nie rozumiało o czym mowa? Już tyle razy to mówiłem - PZW nie zależy na tym, że wędkarze coś rozumieli.  Nie rób z nich już takich przygłupów.  Nie wiedzieli by czy chcą móc stawiać swoje łódki?"No akurat tego to ja nie rozumiem dlaczego wędkarze z tego koła godzą się na to żeby płacić za łódki swojemu kołu. Co prawda moja odpowiedź dotyczyła kontekstu zupełnie innego czyli Twojej polemiki z Markiem znaczy Osa12.
    "Artur przekazanie w dzierżawę nie przenosi praw własności i żadne umowy cywilne na to nie pozwalają. Podawałem przykłady ale jeszcze raz - masz lokal ale blisko szkoły. Ktoś wynajmuje go na sklep. Czy po zawarciu umowy z Tobą może mieć w sklepie alkohol? Nie może bo prawo ogólne na to nie pozwala.  Woda należy do gminy bo grunt jest własnością gminy. Gmina nie jest uprawnionym do rybactwa. Na jakiej więc podstawie pozwala komuś robić to do czego sama nie prawa?
    Sama nie prawa? Przeczytaj ustawę a będziesz wiedział że i starostwo ma prawa. A co do alkoholu, to jak uzyska akcyzę to też będzie mógł. I umowa cywilna to właśnie przeniesienie praw, części lub całości, na stałe lub okresowo. A jeśli twierdzisz że PZW nie może bo dzierżawi od starostwa. To znaczy że inni gospodarze takich łowisk, też nie mogą ;-)"
    Zacytuj mi z ustawy zapis, że przekazanie wód gminnych w dzierżawę dla użytkownika PZW przenosi prawa własności.  Artur nie akcyzę a koncesję to po pierwsze. Po drugie nie dostaniesz koncesji jak budynek położony jest za blisko szkoły. Czyli jak jest mniej niż 100 m od wejścia-wyjścia ze szkoły zapomnij o alkoholu. Pomimo, że budynek jest Twój, Ty nawet wyrazisz zgodę ale ogólne przepisy nie pozwalają i koniec.Tak samo jest z wodą gminną - może gmina wydzierżawić komu chce ale ten ktoś nie może zrobić na tej wodzie nic więcej niż jej właściciel czyli gmina.Inni gospodarze też nic nie mogą. Jedyne rozwiązanie to uczynić gminę uprawnioną do rybactwa na swoich wodach.
    JK

  • Forum wedkuje.pl 2015-01-15 15:28:43

    W niedawnej przeszlosci umiescilem na youtubie film z holu i usmiercenia suma palka do tego przystosowana ( wszystko zgodnie z raprem ) - autor tej petycji wyzwal mnie od nieetycznego morderce ryb .Sum mial 170 cm wiec mimo posiadania przeze mnie zawodniczej siatki raczej by sie nie zmiescil ....Ale laicy i blazny jak widac w natarciu ...

  • Artur z Ketrzyna 2015-01-15 17:05:46

    Co prawda moja odpowiedź dotyczyła kontekstu zupełnie innego czyli Twojej polemiki z Markiem znaczy Osa12.
    Bez komentarza.

    Woda należy do gminy bo grunt jest własnością gminy. Gmina nie jest uprawnionym do rybactwa. Na jakiej więc podstawie pozwala komuś robić to do czego sama nie prawa?
    RZGW też nie jest uprawnionym, a zarządza wodą i imieniu państwa, tak samo jak starostwo. RZGW zarządza wodami płynącymi (uznanymi za płynące), a starostwo stojącymi (uznanymi za stojące)... Dlatego RZGW też wycofali zezwolenia na wody - głośno było o tym na forum.


    Zacytuj mi z ustawy zapis, że przekazanie wód gminnych w dzierżawę dla użytkownika PZW przenosi prawa własności.
    Kiedyś akurat cytowałem akt prawny odnośni właśnie tego samego o RZGW. Nie wiem teraz gdzie to jest. Przecież RZGW też oddaje w użytkowanie wodę... Tylko w przypadku gmin jest taka różnica. Jest to na zasadzie umowy cywilnej, i tu nie ma określonej maksymanej opłaty za 1 ha wody... Tak wiec wygrać może ten co więcej zaproponuje, a nie tylko lepsze warunki użytkowania...

    Artur nie akcyzę a koncesję to po pierwsze. Po drugie nie dostaniesz koncesji jak budynek położony jest za blisko szkoły. Czyli jak jest mniej niż 100 m od wejścia-wyjścia ze szkoły zapomnij o alkoholu. Pomimo, że budynek jest Twój, Ty nawet wyrazisz zgodę ale ogólne przepisy nie pozwalają i koniec.
    Zgoda, a czy Ty znając takie fakty, weźmiesz w dzierzawę taki sklep?
    To tak samo jak byś chciał wiżąś płynącą wodę, połączoną dużym ciekiem z innymi akwenami, by tam zrobić karpiowe (karp, amur itd) łowisko.

  • Artur z Ketrzyna 2015-01-15 17:31:25

    W niedawnej przeszlosci umiescilem na youtubie film z holu i usmiercenia suma palka do tego przystosowana ( wszystko zgodnie z raprem ) - autor tej petycji wyzwal mnie od nieetycznego morderce ryb .Sum mial 170 cm wiec mimo posiadania przeze mnie zawodniczej siatki raczej by sie nie zmiescil ....Ale laicy i blazny jak widac w natarciu ...
    Tak samo czasem bywa ze szczupłym.
    I rozumiem ubolewanie że nie można mieć siatki drucianej.
    Pamiętacie mój wątek z testów zanęty od robinsona?
    Mój kolega na pierwszy wypad wziął właśnie taką druciankę. Jak mu zwruciłem uwagę że RAPR, mówi o miękiej siatce. To jakoś nie miał obiekcji i kupił taką jak trzeba. Bo wie dobrze że że regulamin łowiska go obowiązuje i tyle.

    Ja i kolega nie mamy żadnych wyczynowych. Bo to takie dla nas na wyrost. I znów nie takie mikrusy, jak mówił JK.
    Mamy ot takie jak to Diablo napisał "Nie drogie, ale wystarczające" :-)

  • Forum wedkuje.pl 2015-01-15 17:50:11

    Artur ! - wszystko musi mieć rękę i nogę ! - i można dopasować działalność do danych realii ! - ale trzeba je widzieć , chcieć widzieć , mieć chęci i je realizować ! - samą paplaniną nic się nie zdziała , tak i jak  wychodzeniem ścieżek na zebrania i pisania bezsensownych petycji    

  • Artur z Ketrzyna 2015-01-15 20:22:33

    Artur ! - wszystko musi mieć rękę i nogę ! - i można dopasować działalność do danych realii ! - ale trzeba je widzieć , chcieć widzieć , mieć chęci i je realizować ! - samą paplaniną nic się nie zdziała , tak i jak  wychodzeniem ścieżek na zebrania i pisania bezsensownych petycji    
    Przyznaje Ci 100 a nawet 200% racji.

  • michal0087 2015-01-18 23:27:19

    Mnie nie stac na LandCruiser" a bardzo bym chcial takie auto. Nie stac mnie na ciuchy Simms"a (ubrania dla wedkarzy) z najwyzszej polki itd itp. To ze kogos na cos nie stac nie jest zadnym argumentem. Chiclabym placic mniej jak 80zl / dzien na OS Sanie, ale tak nie jest. I nie cisne, ze oplaty za drogie. Stac mnie na kilka dni w roku na takie lowienie i tyle razy tam jestem.
    Ludzie bedza lowic tam gdzie sa ryby. Nikt nie bedzie np urzadzal wycieczek wedkarskich do Lodzi, bo po co ?. Wiec czemu kasa z oplat krajowych mialaby plynac do Lodzi ?.
    A jesli nie do Lodzi, to gdzie ?. Kto zrekompensuje i jak straty, jakie poniosa okregi w ktorych dobrze "pawelz"sie gospodaruja ?. Ty pojedziesz np na Turawe i zabierzesz kilka sandaczy. I tak zrobi 1000 wedkarzy z calej Polski. Kto i z czego mialby usupelnic te braki, skoro pieniadze nie zostana u gospodarza wody.
    PS. Czytalem ze ryby nie zabierasz, ale ilu zabierze ?.

    kolego "pawelz" z jednej strony to co piszesz ma sens i ciężko się s Tobą nie zgodzić, ja także nie podnoszę rabanu jeśli na przykład nie mogę sobie pozwolić na kołowrotek firmy x za 1000 zł, tylko kupuję firmy x lub y ale za 200zł. Jednakże w takim wypadku wiem, że sprzęt będzie niższej klasy i nikogo za to winić nie mogę. Problem polega jednak na tym, że w tej sytuacji ilość ofert na rynku pozwala mi na swobodny wybór, jeśli natomiast chodzi o PZW to bądźmy szczerzy alternatyw jest nie wiele. Szczególnie jeśli interesuje mnie łowienie na rzekach bo jeśli szukać jezior czy stawów prywatnych to możemy uznać, że jakiś wybór jest. Tymczasem odnoszę wrażenie, że z roku na rok PZW oferuje mi coraz mniej (chociażby przez zmniejszającą się liczbę porozumień ) każąc sobie płacić jak za Land Cruiser"a  a w zamian oferując trabanta.
    Co do kwestii pieniędzy - zakładając nawet, że opłata krajowa była by wprowadzona to skoro okręgi dogadują się między sobą to czemu nie można by tego przełożyć na skalę ogólnopolską ? Można też na podstawie rejestrów połowów oszacować gdzie potrzeba środków na zarybianie itd. ( pod warunkiem, że ktoś się tym zajmie i jeśli wszyscy prawidłowo i uczciwie by je wypełniali ) Poza tym nie sądzę, żeby jakaś zdecydowanie większa liczba wędkarzy zaczęła masowe podróże po kraju tylko dlatego, że zniesiono opłaty. Spójrzmy na to realnie, większość z nas opuszcza własne podwórko przy okazji urlopów lub łowi na dwóch okręgach ze względu na ich położenie względem miejsca zamieszkania.


  • pawelz 2015-01-19 10:12:28

    Dlatego ja jestem za jak najwieksza roznorodnoscia. Monopol PZW jaki jest teraz i utrzymywany za wszelka cene przez wiekszosc wedkarzy, tylko i wylacznie dlatego ze jest tanio, jest najwiekszym zlem dla naszych wod. Sproboj jednak stworzyc nawet na niewielkim odcinku wody jakies lepsze, ale drozsze lowisko. Zaraz Cie okrzykna bogaczem, ktory zabiera biednym mozliwosc lowienia. I nie wazne ze chcesz to zrobic na 1% ogolu wod w okregu.
    Kazdy powinien miec wybor. A tak nie jest. Kogos kogo stac, czemu nie mialby lowic na dobrze utrzymanym, zarybionym lowisku. Ale wiadomo ze dniowka na nim nie moze kosztowac 3-4 zl jak to jest teraz. A jak ktos chce jak teraz, to nich placi 200zl/rok i jesli to mu odpowiada niech lowi jak dotychczas.

    A co do tej oplaty. Czemu nie mozna. Bo znam dobrze gospodarujace okregi, ktore maja rybe i nie podpisuja takich porozumien. Wiec czemu odgornie, bez ich zgody takie im narzucac ?.Wiesz jakie okregi bylyby najbardziej zaiteresowane krajowkami. Takie np jak lodzki. A czemu, to poczytaj czym on dysponuje. Zadnemu dobremu gospodarzowi nie bedzie zalezalo na najezdzie pol Polski na swoje wody, w ktore wklada mase pracy i serca.

  • Forum wedkuje.pl 2015-01-19 10:42:29

    Nie za  bardzo rozumiem stwierdzenia , ze pzw jest utrzymywane za wszelka cene ( przeciez to raczej mus niz chec ) , jak i ideii mozliwosci zagospodarowania jakiegos odcinka przez " bogacza " - nie sadze ze na jago odcinku bedzie eldorado rybne , a juz poza ryby nie zechca poplynac ?

  • Forum wedkuje.pl 2015-01-19 11:02:13


    Ogół okręgów, biorących udział w  konkursach ofert - wygrały obwody rybackie. Muszą więc z pobranych od wędkarzy składek, płacić za zarybienia a także inwestować  w jako tako pojętą ochronę wód. W niektórych  okręgach PZW jest to ponad 1 mln złotych rocznie - a zarząd nie współuczestniczy w tej operacji, nie dając ani grosza na zarybienia.Jestem ciekaw  mędrcy, w jaki sposób sprawiedliwie podzielicie składkę krajową na poszczególne okręgi? Czy ktoś pomoże ZG w żmudnej pracy, jak kto mądry niech tę liczbę zliczy, zamiast posiłkować się forum internetowym i  w głupkowatym, nachalnym stylu - publikując samizdat na FB. Każdy może zgłaszać pewne rozwiązania, jeśli ma dobry pomysł.Trzeba pamiętać, że taki znaczek oznaczałby konieczność wypełniania "Rejestru połowów" - a jeśli tak, to w  ilu okręgach? Tego przedstawiciele  "wędkarskiej pajdokracji", - dzieci i młodzież, którym marzą się łowiska pełne karpi i szczupaków, również nie wiedzą? A piszę tak dlatego ,że to głównie młodzi, niedoświadczeni wędkarze, bez pojęcia o wodach i z bladą wiedzą na temat wędkarstwa - wiecznie się o coś procesują.To trudny temat , tak jak trudne i nieznośne są żądania osób,  których zachowanie i roszczenia  - obnażają brak wyobraźni i wiedzy.Udaję, że tego nie wiedzę, niestety ta petycja ,(choć to twór biorący się z mielizny  myślowej),   wraca jak bumerang!
    PS: Mnie na przykład bardzo drażni, że jako osoba dorosła, wędkarz należący do PZW, zmuszony jestem  sponsorować składki dla najmłodszych wędkarzy , dla "naszych milusińskich " czyli dla szkółek,juniorów i młodocianych zawodników klubowych, którzy w wielu okręgach mają ulgę 100%.

  • pawelz 2015-01-19 11:03:14

    PZW jest utrzymywane na sile. Poczytaj jakie to czarnowidztwo uprawia sie na tym forum, co by bylo, gdyby PZW stracilo monopol. Jak to Ci wstretni prywaciarze zaraz wyrybia wszystkie wody a z nas zedra ostatni grosz. Ludzie w takie pierdoly wierza i trzymaja sie kurczowo PZW. Poza tym co by nie mowic, polskie spoleczenstwo jest zawistne. Ilez to razy czytalem na tym forum teksty w stylu, "nie bede tam lowil ryb bo nie dam zarobic prywaciarzowi".

    A teraz troche o odcinkach tych "bogaczy". Sam lowie kilka dni w roku na takich wodach. Czesc to OS PZW a czesc dzierzawione przez kogos innego niz PZW. I powiem tyle. Jakios to dziwnie wyglada, ale na tych odcinkach rzek ryb nie brakuje. Za to powyzej i ponizej jest niemal pustynia. A co sie na to sklada. Na OS"ach jest calkowity NK. Za to poza nimi chulaj dusza. Swist pal na lewo i prawo. Od zeszlego roku troche sie zmienilo na Sanie i poza OS.em tez nie wolno zabijac lipienia. Na efekt nie trzeba bylo dlugo czekac. Lowi sie niemal tyle samo co na OS"e tyle ze nieco mniejsze ryby. I za polowe ceny.
    I powiem tyle. Gdybym mial mozliwosc lowienia na takiej Wisle Wilka to pier.... to cale PZW i wykupil roczna oplate na Wisle. Ale niestety ode mnie to 250 km a u mnie brak jakiejkolwiek opcji poza PZW.

  • Forum wedkuje.pl 2015-01-19 11:30:54

    Pajdokracja, pajdokracja chce rządzić! Nikt poważny nie poparłby takiego pomysłu -  tylko wyjątkowo niemądre dzieci.
    Moja powyższa wypowiedź - unaocznia bezmyślność protagonistów  tej idei i udowadnia, że  pomysł jest  nierealny!

  • jankozbi 2015-01-19 20:08:04

    ....ja POLAK członek PZW przez 38 lat żyłem w przeświadczeniu że,jeżeli urodziłem się w POLSCE,mam obywatelstwo POLSKIE,posiadam dowód osobisty POLSKI i jeszcze do tego wszystkiego paszport również POLSKI to opłacając kartę PZW niestety nie mogę łapać w całej POLSCE.Popieram jednolitą składkę i "podcięcie nóg w wysokich stołkach PZW"

  • Artur z Ketrzyna 2015-01-19 21:17:21

    ....ja POLAK członek PZW przez 38 lat żyłem w przeświadczeniu że,jeżeli urodziłem się w POLSCE,mam obywatelstwo POLSKIE,posiadam dowód osobisty POLSKI i jeszcze do tego wszystkiego paszport również POLSKI to opłacając kartę PZW niestety nie mogę łapać w całej POLSCE.Popieram jednolitą składkę i "podcięcie nóg w wysokich stołkach PZW"
    I dlatego to nie przejdzie, bo tak dokładnie by było. Podcięło by to tym co jakoś jeszcze gospodarują.

    Szybciej bym się skłaniał za ulgą na inny okręg.

  • xsowax 2015-01-19 22:53:40

    Jak w ogóle mogło dojść do sytuacji w której państwo zostało podzielone na  liczne okręgi, w których obowiązują różne stawki, funkcjonują różne koła, które zbierają do tego swoje składki członkowskie, a cierpi na tym taka osoba jak ja czy ty ?  Jako mieszkaniec Małopolski, jeżeli jadę na Mazowsze samochodem to nikt nie każe mi płacić innych podatków za jazdę w innym województwie niż mieszkam na co dzień. Dlaczego więc mam płacić za korzystanie z rzek małopolskich jedną stawkę, a następnie na Mazowszu kolejną i jeszcze inną na Śląsku czy gdziekolwiek indziej. System powinien być prosty - jedna stawka w całym kraju. Nie żadne koła i żadne karty wędkarskie. Zwykła karta pre-paidowa (typu płatnicza) pod moim imieniem i nazwiskiem, gdzie Straż Rybacka będzie mogła sprawdzić jak kontroler w autobusie czy została uiszczona składka czy nie. Jeżeli nie to mandat. Jeżeli tak to w porządku - może Pan łapać na północy Polski i na południu a pieniądze, które zaoszczędzi w ten sposób państwo, które nie będzie musiało utrzymywać tego złodziejskiego systemu, włącznie z biurokratami od wyrabiania kart wędkarskich przeznaczono by na zarybianie. Brak karty wędkarskiej nie powinien zwalniać od braku znajomości przepisów, ale sprawdzanie tej znajomości odbywałoby się post factum. Straż rybacka podczas kontroli patrzy czy wymiary się zgadzają, jaka przynęta i co tam w ogóle o jakiej porze roku jest w siatce i czego mieć o tej porze nie powinien. Jeżeli się nie zgadza - mandat. Wtedy okazałoby się, że dużo nowych ludzi zaczęłoby łapać ryby, wtedy okazałoby się że do kasy na wędkarstwo wpłynęło kupę pieniędzy i wtedy też można by poważnie rzeki zarybiać. Obecny system nie gwarantuje nic poza tym, że niedługo nie będzie kto miał łowić i nie będzie za jakiś czas już czego łapać. Pozdrawiam 

  • pawelz 2015-01-20 09:20:41

    A do kogo poplyna pieniadze z oplaty krajowej ? Tak z ciekawosci pytam.

  • Sith 2015-01-20 10:46:34

    Zgadzam się prawie ze wszystkim, doskonały pomysł z kartą przedpłatową.
    Jedno zastrzeżenie, karty wędkarskie powinny zostać, to jak prawo jazdy, lub patent żeglarski.
    Ważne, żeby były wydawane po faktycznym egzaminie, a nie na zasadzie "płaci, dać mu kartę" bo jak dotąd to jeśli wstąpisz do PZW, zapiszesz się do kola, opłacisz wszystkie składki i opłaty, to kartę dostajesz na "piękne oczy".



Reklama
Reklama