Pan Malinowski notorycznie spóźniał się do pracy. Pewnego dnia jego szef powiedział: - Ja rozumiem, że pan ma rodzinę na utrzymaniu, ale jeśli jeszcze raz spóźni się pan do pracy, będę zmuszony pana wyrzucić.
Następnego dnia pan Malinowski budzi się, patrzy a tu już dziewiąta.
Myśli co tu zrobić, żeby szef go nie wylał. Wpadł na pomysł, że pójdzie
do dentysty, wyrwie sobie zęby, a szefowi powie, że miał straszny ból
zębów i musiał pilnie pójść do d entysty. Tak też zrobił, z gdy był już na miejscu dentysta pyta go: - Co rwiemy? - Najlepiej jedynki i dwójki - odpowiada mu Malinowski. - Ale może lepiej tam z tyłu, żeby były mniej widoczne... - Niech pan rwie - ponagla Malinowski. Po zabiegu Malinowski pyta dentystę: - To ile płacę? - Normalnie biorę 200, a że dziś niedziela to biorę 300...
W związku szachistów powstały wątpliwości czy zwrot "szachuje" jest poprawny. Tak więc szachiści postanowili napisać do doktora Miodka. Doktor Miodek odpisał, że owszem tak, ale lepiej używać zwrotu "Ciszej panowie".
Siedzi dwóch starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski. Nagle jeden z dziadków do drugiego: - Podrywamy dupcie? - Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy!
Przychodzi facet do Urzędu Pracy i się pyta: - Czy jest dla mnie jakaś praca? Urzędniczka odpowiada mu: - Tak. 10 000zl zarobków co miesiąc, firmowy samochód, firmowy telefon, mieszkanie, coroczne wakacje z firmy... - Pani chyba żartuje?? - mówi zdziwiony koleś. - Tak, ale to pan pierwszy zaczął.
Facet który przyszedł do fryzjera i zamówił golenie skarży się, że ostatnio na policzkach pozostały mu kępki zarostu. Fryzjer odpowiada, że ma sposób na dokładniejsze golenie i wyciąga z szuflady drewnianą kulkę. Każe ją facetowi włożyć w usta i rzeczywiście, perfekcyjnie goli naprężoną w ten sposób skórę policzków. Zadowolony z efektu klient płaci za usługę i szykując się do wyjścia pyta: - A co by się stało, gdybym przez przypadek połknął tę kulkę? - Nic strasznego - uspokoił go fryzjer - Przyniósłby pan ją jutro, wszyscy tak robią.
Już zdaje się to było wstawiane, ale wstawię jeszcze raz...:)
Żona wstała rano z łóżka, rozebrała się do naga i stanęła przed wielkim
lustrem w przedpokoju. Zobaczyła obwisły brzuch, oklapnięte pośladki,
piersi do pasa, a kiedy zbliżyła do lustra twarz, ujrzała zmarszczki i
wory pod oczami. Założyła szlafrok, spojrzała na śpiącego męża i
mruknęła do siebie: "Dobrze mu tak, dziadowi!"
Małżeństwo po nocy w hotelu idzie do recepcji zapłacić. Na rachunku
widnieje kwota 3000 zł. Oburzona para chce pogadać z kierownikiem. - To luksusowy hotel. Posiada saunę, baseny, jacuzzi, kino i salę konferencyjną - tłumaczy kierownik. - Ale my z tego nie korzystaliśmy! - Ale to wszystko było do waszej dyspozycji. Facet daje mu 300 zł. - Ale tu jest 300 zł! Gdzie reszta? - 2700 zł jest za przespanie się z moją żoną. - Co?! Ja z nią nie spałem! - Cóż... Była do pana dyspozycji...
Przed bramą nieba staje ksiądz i kierowca autobusu. święty Piotr mówi: - Ty kierowco do nieba, a ty księże do czyśćca. - Ale czemu tak? - pyta ksiądz. - Bo widzisz, jak ty prawiłeś kazania to wszyscy spali, a gdy on prowadził autobus to wszyscy się modlili.
Jędrek z Maryna idzie do księdza na nauki przed ślubne. Ksiądz pyta Marynę i odpowiada prawie na wszystko, natomiast Jedrus nic nie pamięta z katechizmu. Ksiądz... Jędrek musisz się nauczyć bo z ślubu nici. Za tydzień przychodzą i ksiądz pyta Marynę, wszystko wie. Jędrusia pyta a on nadal nic nie umie.. Ksiądz mówi Jędruś naucz się bo ślubu nie dam. Za tydzień przychodzą i ksiądz pyta :Jędrek nauczyłeś się ? Na to Jędrek, cy mi ksiądz do ślub cy nie jutro Marynę napocynom.
Janek nie rozumie co znaczy słowo logika, więc podchodzi do jakiegoś faceta i się pyta: - Panie, co to jest logika? - Już tłumaczę. Ma pan rybki? zapytał - Mam. - Aha to znaczy, że ma pan dzieci? -Tak. - Aha to znaczy, że ma pan żonę? - Tak. - To znaczy, że nie jest pan gejem? - No nie jestem - No widzi pan to właśnie jest logika. Następnego dnia do Janka podchodzi jakiś człowiek i pyta o to samo: - Proszę pana co to jest logika? - A ma pan rybki? - Nie - To jest pan gejem.
https://www.youtube.com/watch?v=vuzz5rqfJ3g&feature=share&fb_ref=share
Ciekawa przeróbka :)
https://www.youtube.com/watch?v=vuzz5rqfJ3g&feature=share&fb_ref=share
Ciekawa przeróbka :)
Pan Malinowski notorycznie spóźniał się do pracy. Pewnego dnia jego szef powiedział:
- Ja rozumiem, że pan ma rodzinę na utrzymaniu, ale jeśli jeszcze raz spóźni się pan do pracy, będę zmuszony pana wyrzucić.
Następnego dnia pan Malinowski budzi się, patrzy a tu już dziewiąta. Myśli co tu zrobić, żeby szef go nie wylał. Wpadł na pomysł, że pójdzie do dentysty, wyrwie sobie zęby, a szefowi powie, że miał straszny ból zębów i musiał pilnie pójść do d entysty. Tak też zrobił, z gdy był już na miejscu dentysta pyta go:
- Co rwiemy?
- Najlepiej jedynki i dwójki - odpowiada mu Malinowski.
- Ale może lepiej tam z tyłu, żeby były mniej widoczne...
- Niech pan rwie - ponagla Malinowski.
Po zabiegu Malinowski pyta dentystę:
- To ile płacę?
- Normalnie biorę 200, a że dziś niedziela to biorę 300...
W związku szachistów powstały wątpliwości czy zwrot "szachuje" jest poprawny. Tak więc szachiści postanowili napisać do doktora Miodka. Doktor Miodek odpisał, że owszem tak, ale lepiej używać zwrotu "Ciszej panowie".
Pomyliłem pokoje może nie jest śmieszne ,ale warto zobaczyć .
Siedzi dwóch starszych dziadków na ławeczce w parku i przechodzą dwie młode laski. Nagle jeden z dziadków do drugiego:
- Podrywamy dupcie?
- Eee tam, jeszcze sobie posiedzimy!
Żona wraca do domu i mówi do męża:
- Kochanie, wróciłam z salonu kosmetycznego.
Mąż patrzy na żonę i mówi:
- I co, zamknięte było?
W szkole nauczycielka pyta dzieci kim chcieli by być w przyszłości ,
jedno mówi lekarzem , następne sędzią , itd.itd , a następnie pyta Jasia
Jasiu odpowiada MENELEM , no co ty Jasiu co ty wygadujesz
tak proszę pani , robiłbym co chciał , łaził gdzie chciał , nikt mi nie rozkazuje co mam robić , nie płaciłbym podatków
mija 25 lat Jasiu stoi przy oknie w wielkim domu nad morzem , przy molo zacumowany jacht , przed domem wypasione auta i zadaje sobie pytanie
kurka gdzie popełniłem błąd , gdzie popełniłem błąd
Przychodzi facet do Urzędu Pracy i się pyta:
- Czy jest dla mnie jakaś praca?
Urzędniczka odpowiada mu:
- Tak. 10 000zl zarobków co miesiąc, firmowy samochód, firmowy telefon, mieszkanie, coroczne wakacje z firmy...
- Pani chyba żartuje?? - mówi zdziwiony koleś.
- Tak, ale to pan pierwszy zaczął.
Facet który przyszedł do fryzjera i zamówił golenie skarży się, że ostatnio na policzkach pozostały mu kępki zarostu. Fryzjer odpowiada, że ma sposób na dokładniejsze golenie i wyciąga z szuflady drewnianą kulkę. Każe ją facetowi włożyć w usta i rzeczywiście, perfekcyjnie goli naprężoną w ten sposób skórę policzków. Zadowolony z efektu klient płaci za usługę i szykując się do wyjścia pyta:
- A co by się stało, gdybym przez przypadek połknął tę kulkę?
- Nic strasznego - uspokoił go fryzjer - Przyniósłby pan ją jutro, wszyscy tak robią.
Już zdaje się to było wstawiane, ale wstawię jeszcze raz...:)
Żona wstała rano z łóżka, rozebrała się do naga i stanęła przed wielkim lustrem w przedpokoju. Zobaczyła obwisły brzuch, oklapnięte pośladki, piersi do pasa, a kiedy zbliżyła do lustra twarz, ujrzała zmarszczki i wory pod oczami. Założyła szlafrok, spojrzała na śpiącego męża i mruknęła do siebie: "Dobrze mu tak, dziadowi!"
Małżeństwo po nocy w hotelu idzie do recepcji zapłacić. Na rachunku widnieje kwota 3000 zł. Oburzona para chce pogadać z kierownikiem.
- To luksusowy hotel. Posiada saunę, baseny, jacuzzi, kino i salę konferencyjną - tłumaczy kierownik.
- Ale my z tego nie korzystaliśmy!
- Ale to wszystko było do waszej dyspozycji.
Facet daje mu 300 zł.
- Ale tu jest 300 zł! Gdzie reszta?
- 2700 zł jest za przespanie się z moją żoną.
- Co?! Ja z nią nie spałem!
- Cóż... Była do pana dyspozycji...
hehehehehe o ku..a!;p
Tez tego nie uznaje za napój alkoholowy :))).
Przed bramą nieba staje ksiądz i kierowca autobusu. święty Piotr mówi:
- Ty kierowco do nieba, a ty księże do czyśćca.
- Ale czemu tak? - pyta ksiądz.
- Bo widzisz, jak ty prawiłeś kazania to wszyscy spali, a gdy on prowadził autobus to wszyscy się modlili.
Jędrek z Maryna idzie do księdza na nauki przed ślubne.
Ksiądz pyta Marynę i odpowiada prawie na wszystko,
natomiast Jedrus nic nie pamięta z katechizmu.
Ksiądz... Jędrek musisz się nauczyć bo z ślubu nici.
Za tydzień przychodzą i ksiądz pyta Marynę, wszystko wie.
Jędrusia pyta a on nadal nic nie umie..
Ksiądz mówi Jędruś naucz się bo ślubu nie dam.
Za tydzień przychodzą i ksiądz pyta :Jędrek nauczyłeś się ?
Na to Jędrek, cy mi ksiądz do ślub cy nie jutro Marynę napocynom.
Niby nie po naszemu ale wszystko zrozumiałem. :)))
Janek nie rozumie co znaczy słowo logika, więc podchodzi do jakiegoś faceta i się pyta:
- Panie, co to jest logika?
- Już tłumaczę. Ma pan rybki? zapytał
- Mam.
- Aha to znaczy, że ma pan dzieci?
-Tak.
- Aha to znaczy, że ma pan żonę?
- Tak.
- To znaczy, że nie jest pan gejem?
- No nie jestem
- No widzi pan to właśnie jest logika.
Następnego dnia do Janka podchodzi jakiś człowiek i pyta o to samo:
- Proszę pana co to jest logika?
- A ma pan rybki?
- Nie
- To jest pan gejem.