Zwykła szczeniacka łobuzeria. Powinni oberwać po kieszeni, tak, żeby na piwo i fajki im zabrakło do kwietnia, a w NAGRODĘ zagonić do sprzątania terenu po tych zawodach..
Łowię na jednej z pięknych polskich rzek i od co najmniej 20 lat nie robiono tam żadnego sprzątania, stosy śmieci na brzegach, stare wersalki, telewizory i inny złom, jeżeli ja płace składkę i wywiązuję się z obowiązku posprzątania po sobie durnej puszki po piwie, to mam co dzień wozić kupę złomu do domu??? A za co ja płacę? Jeżeli koło nie potrafi zorganizować ciągnika z przyczepą i małej akcji raz w roku, to ja za taki mandat poszedłbym do sądu.
Jak go nie przyjmiesz, to tak. Proste. Zgłoś to w kole i przyłącz się do wspólnej akcji sprzątania takiego łowiska. Jaki problem? I nie przesadzaj, wiadomo, że nikt Cie nie ukarze za lodówkę, wersalkę, czy pralkę na łowisku, już nie tragizuj. Płacisz za sprzątanie brudów po wędkarzach??? A to nowość. To jeszcze zażądaj budowy dróg asfaltowych do łowisk i Toy-Toy-ów na miejscówkach, bo przecież płacisz też za szczanie po krzakach. Wielu wędkarzy zbiera się w kilku, ładują tyłki we własne auta, biorą przyczepkę i worki na śmieci i poświęcają weekend na sprzątnięcie łowiska, łącząc to z paleniem ogniska z kiełbaskami. Da się. "Zapłaciłem, to mi się należy i skaczcie koło mnie"......Boszszszszszszeeeeeeeeeeeeeee............. Łowię na spining, jak ja mam z całej rzeki wozić syf, to lekka przesada;), za to mi nie płacą, a do torby spiningowej dużo nie wezmę. PZW jako dzierżawca wód ma chyba obowiązek utrzymania środowiska w nienagannym stanie, to też w czystości, a ja za to płacę, mało, czy dużo, nie wiem, ale płacę za łowienie w rzece, a nie w śmietniku. Nigdzie nie jest napisane, że mam wywozić syf po śmieciarzach. Po sobie zbieram, choć rzadko zostawiam.
Łowię na spining, jak ja mam z całej rzeki wozić syf, to lekka przesada;), za to mi nie płacą, a do torby spiningowej dużo nie wezmę. PZW jako dzierżawca wód ma chyba obowiązek utrzymania środowiska w nienagannym stanie, to też w czystości, a ja za to płacę, mało, czy dużo, nie wiem, ale płacę za łowienie w rzece, a nie w śmietniku. Nigdzie nie jest napisane, że mam wywozić syf po śmieciarzach. Po sobie zbieram, choć rzadko zostawiam.
Spinningujesz, więc nie łowisz "stacjonarnie", nie łowisz stacjonarnie, więc nie masz miejscówki, nie masz miejscówki, to co masz sprzątać, jak nie masz? Miejscówkę? Nie masz. Kombinuj dalej żeby się wymigać. Nie, jako dzierżawca nie ma takiego obowiązku. Wody są dzierżawione DLA WĘDKARZY. Wędkarze syfią, wędkarze nie pilnują jeden drugiego i siebie więc niech wędkarze sprzątają. Ja sprzątam, bo sprzątam SOBIE DLA SIEBIE, a nie komuś dla kogoś. Nie czytasz co pisałem, nie musisz niczego zabierać do torby, poświęć 2 minuty i włóż syf do woreczka i odstaw go dalej, tacy jak ja go wezmą i wywiozą autem do śmieci.
Cześć Maciek pozwolisz, że zacytuję: "6. Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w
promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed
rozpoczęciem połowu." Jest mowa o wędkarzu bez względu na metodę połowu. Stanowisko to miejsce gdzie aktualnie łowi wędkarz. W zasadzie spinningista też. A przecież może stać w miejscu i 2 godziny - to wtedy co? Ten zapis jest tak zagmatwany według mnie, że uff... Drugi kwiatek: "stanowisko wędkarskie w
promieniu minimum 5 metrów" Samo słowo minimum hmm jest bardzo niewłaściwe. Minimum 5m znaczy, że i 10m też się łapie. Ktoś coś wymyślił, ktoś musi to respektować, ktoś kontrolować. Typowe dla polskich zapisów: nie do końca jasne i precyzyjne. A wystarczyło: "6. Wędkarz łowiący stacjonarnie metodą spławikową lub gruntową zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w
promieniuminimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed
rozpoczęciem połowu." Nie jest to jakiś atak na Waszą jak nie patrzeć ciężką i niewdzięczną na dokładkę społeczną pracę. Sam zobacz, że zapis jest nie do końca jasny i czytelny. Janusz JKarp
Janusz, dla strażników jest jasny. Każdy logicznie myślący człowiek, w tym i o dziwo, strażnik, ma świadomość, że spinningista obławiający kilometry łowiska nie ma stanowiska. Jeżeli taki ktoś postawi w jakimś tam miejscu swoje graty, krzesełko, podpórki, podbieraki, siatkę, wędki i tym stworzy stanowisko, wokół którego będzie syf, to chyba logiczne, ze dostanie mandat, bo w tym miejscu w promieniu 5 metrów MA BYĆ czysto..... A nie jak taki gość robi kilometry z dobytkiem w torbie na ramieniu czy w plecaczku na plecach, on stanowiska nie ma, nie zajmuje, nie tworzy...
Cześć Maciek kilka lat temu byłem na rybach na Pilchowicach. Oczywiście była też wyprawa na pstrągi na Bóbr. Jakie było nasze zdziwienie jak zobaczyliśmy gościa z wędką ( spinem ) siedzącego na stołku, obok termos, kanapki itd. W pierwszej chwili - gliździarz na rzece pstrągowej. A on sobie wypuścił woblera na dołek i czekał na kabana. Jako ciekawostkę dodam, że on się doczekał a my tylko takie małe fikoty łowiliśmy. Sam widuję na na Narwi wędkarzy ze spinem siedzących na stołku i wędkujących- używają przynęt sztucznych typu blaszka, gumka itd. Nie jest to więc takie proste i jasne jak się by wydawało. Janusz JKarp
A udowodnij mi, że to nie on naśmiecił? Po pierwsze śmieci były przy nim, czyli należą do niego, po drugie jeszcze pet się dymił z wnętrza tych śmieci, po trzecie RAPR wyraźnie to określa, co obowiązuje wędkarza na łowisku. Jak ma Ci hrabiowska żyłka pęknąć z przepracowania przy uprzątnięciu stanowiska, to tego nie rób i nie przyjmuj mandatów, Sąd wtedy Ci pomoże w interpretacji przepisów. Ja chociażby z poczucia własnej estetyki i etyki wędkarskiej ZAWSZE sprzątam przed i po wędkowaniu swoje stanowisko w promieniu 20 m i jakoś mam się dobrze, nie straciłem ani na wzroście, ani na godności i honorze, ani finansowo. Worek 60-cio litrowy na śmieci kosztuje mnie 20 groszy, wysiłek ok. 5 minut. Mentalność, ta cholerna mentalność Polaka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nad morzem na plaży też się kładziesz w śmieciach, BO TO NIE TY NASYFIŁEŚ? Czy sprzątasz po brudasie i wrzucasz do kosza, albo foliówki i zabierasz, lub odstawiasz pod linią wydm? Śmieszy i wkur....ia mnie taka postawa hrabiostwa. Nie ja zrobiłem syf, to nie ja sprzątnę, wolę wybić sobie zęby o te śmieci, niż ruszyć dupę, schylić się i sprzątnąć, TAAAAAK? I w tym kraju ma być dobrze, czysto, rybnie, mądrze? Dopiszę tylko, że facet przyznał Policjantowi rację i swoją winę, bo nawet mu śmierdziało z tego śmietniska, a 2 m obok miał busa i worki po głowach kapusty w nim, a nie pomyślał, a ja z kolei mu pokazałem tylko zapis RAPR dotyczący czystości na stanowisku. Wątpliwości nie miał. Sorry za emocje, ale bardzo mnie wkurza taka znieczulica i jednoczesne narzekanie na syf. Zapłaci jeden z drugim mandat, to na przyszłość zje...ie syfiarza na łowisku "za siebie". I nie wypisuj mi bzdur na temat opieki Gminy nad łowiskami, bo nie znam takiej gminy w Europie, która by stawiała śmietniki nad brzegami rzek w kompletnej dziczy, czy wysyłała służby komunalne do sprzątania krzaków i łąk zalewowych kilkanaście kilometrów od najbliższych domów. Odra, to nie przystrzyżona miejscóweczka na komercji dla wędkarza, tylko dzika przyroda z dzikimi brudasami, po których kulturalny człowiek sprzątnie, żeby pokazać swoją wyższość nad takim brudasem i poziom własnej kultury społecznej.
Kol. Mastiff dobrze napisał, a jeśli to nie były śmieci ukaranego i nie chciało mu się sprzątać to mógł znaleźć sobie do łowienia inną, czystą miejscówkę (o ile taka w okolicy była), miałby problem ... z głowy :/
"Wody są dzierżawione DLA WĘDKARZY. Wędkarze syfią, wędkarze nie pilnują
jeden drugiego i siebie więc niech wędkarze sprzątają. Ja sprzątam, bo
sprzątam SOBIE DLA SIEBIE, a nie komuś dla kogoś. Nie czytasz co
pisałem, nie musisz niczego zabierać do torby, poświęć 2 minuty i włóż
syf do woreczka i odstaw go dalej, tacy jak ja go wezmą i wywiozą autem
do śmieci."
A to ciekawostka. Wody sa dzierzawione dla wedkarzy i przez podmioty prywatne i tam jakos w zadnym regulaminie nie znalazlem obowiazku sprzatania po innych. Tylko w PZW. Po prostu latwiej zlapac tego co siedzi kolo smieci niz tego ktory smieci. A odpowiedzialnosc zbiorowa ni jak mi nie pasuje.
A tak na marginesie. Udowodnic to trzeba komus jego przewinienie a nie odwrotnie. To apro po tego zdania kol. Mastiff, zeby udowodnic ze to nie czyjes tam smieci. To temu gosciowi powinno sie udowodnic ze to jego smieci a nie odwrotnie.
I jeszcze jedno. PZW dzierzawi np. jakas rzeke. Jaki pas ziemi jest w ich "jurysdykcji" ?
Ehhhh.........szkoda gadać (pisać). Nie sprzątajcie niczego. Macie rację. Z domu też nie wynoście śmieci do śmietników, tylko bach...przez okno, bo to jednak nadźwigać się trzeba tego wora, jak pod drzwiami wam ktoś jebutnie śmiecia, też go sąsiadowi podkopnijcie pod drzwi, na chodniku pod domem/klatką w bloku, też nie schylajcie się po syf, łatwiej przeskoczyć. ADM, Pani Jadzia posprząta. Co za naród......
Ehhhh.........szkoda gadać (pisać). Nie sprzątajcie niczego. Macie rację. Z domu też nie wynoście śmieci do śmietników, tylko bach...przez okno, bo to jednak nadźwigać się trzeba tego wora, jak pod drzwiami wam ktoś jebutnie śmiecia, też go sąsiadowi podkopnijcie pod drzwi, na chodniku pod domem/klatką w bloku, też nie schylajcie się po syf, łatwiej przeskoczyć. ADM, Pani Jadzia posprząta. Co za naród......
Ehhhh.........szkoda gadać (pisać). Nie sprzątajcie niczego. Macie rację. Z domu też nie wynoście śmieci do śmietników, tylko bach...przez okno, bo to jednak nadźwigać się trzeba tego wora, jak pod drzwiami wam ktoś jebutnie śmiecia, też go sąsiadowi podkopnijcie pod drzwi, na chodniku pod domem/klatką w bloku, też nie schylajcie się po syf, łatwiej przeskoczyć. ADM, Pani Jadzia posprząta. Co za naród......
Nie rozumiem Twojego myslenia. To ze ktos nie chce sprzatac po brudasach oznacza ze sam bedzie syfil. A Ty tak stawiasz sprawe. Wywalajac smieci z domu przez okno nasyfie w innym miejscu, a ja do tego nikogo nie zachecam. Niech kazdy pilnuje porzadku po sobie a tych co tego nie robia odpowiednie sluzby niech karaja. Ale kara powinna byc za przewinienie. A nie za to ze ktos nie ma ochoty zbierac czyich smieci. A jesli gospodarz lowiska nie potrafi wyegzekwowac kar od smieciarzy to niech sprzata sam. A nie zwala obowiazku na innych zaslaniajac sie odpowiedzialnoscia zbiorowa.
Żaden pas nie należy do PZW .Osobiście jestem bardzo przeciwko śmieciarzom ,wiele razy organizowałem sprzątanie wokół ,jezior jak i terenów nad Wisłą.Dogadałem się z gimnazjum i zorganizowaliśmy sprzątanie a na końcu ognisko , poczęstunek itd.Jeżeli mówimy o mandatach to uważam ,że kolega pawełz ma rację ,aby kogokolwiek ukarać trzeba mu wcześniej udowodnić winę .Niestety koledzy taka jest prawda . Pozdrawiam
Nie rozumiem Twojego myslenia. To ze ktos nie chce sprzatac po brudasach oznacza ze sam bedzie syfil. A Ty tak stawiasz sprawe. Wywalajac smieci z domu przez okno nasyfie w innym miejscu, a ja do tego nikogo nie zachecam. Niech kazdy pilnuje porzadku po sobie a tych co tego nie robia odpowiednie sluzby niech karaja. Ale kara powinna byc za przewinienie. A nie za to ze ktos nie ma ochoty zbierac czyich smieci. A jesli gospodarz lowiska nie potrafi wyegzekwowac kar od smieciarzy to niech sprzata sam. A nie zwala obowiazku na innych zaslaniajac sie odpowiedzialnoscia zbiorowa.
To ja nie rozumiem Twojego myślenia. Tak jak gość, który siedział przy spalonym pniu drzewa ze startą śmieci, wykorzystał to i wrzucił tam peta, wyszedł z założenia, że jak jest 50 śmieci, to 51 nie sprawi różnicy. Bo idąc Twoim tokiem rozumowania, to wychodzi na to, ze podchodząc do wędkarza ze stertą śmieci, trzeba być z technikami kryminalistyki i zdejmować linie papilarne i pobierać próbki do testów DNA z petów i butelek po piwsku i wódzie, żeby mieć pewność, że syf jest jego, albo dziesięciu jego poprzedników na tej miejscówce. Siadasz przy śmieciach, licz się z mandatem. Proste i logiczne. Nie chcesz kłopotów, poświęć 20 groszy na worek i 2 minuty na sprzątnięcie, zamiast 200 na mandat, albo siadaj tam, gdzie brudasów nie było. No chyba, że każdy wędkarz dostanie OBOWIĄZKOWO w przydziale "opiekuna" z PZW, który będzie bił po łapach za każdy papierek rzucony na miejscówce. Wędkarz wie, że ma mieć czystą miejscówkę. Nikt nikogo nie zmusza do strzyżenia trawy i przycinania krzaków, albo niwelacji i melioracji terenu przy łowisku, jedynie sprzątnąć durne kilka śmieci. Wystarczy też zjechać z góry na dół takiego syfiarza, co wstaje z miejscówki, zwija sprzęt i ma gdzieś sprzątnięcie burdelu po sobie. To strażnik ma widzieć jak ktoś syfi i zdyscyplinować go, a etyczny wędkarz już nic nie widzi i nie może się odezwać, tak?
Żaden pas nie należy do PZW .Osobiście jestem bardzo przeciwko śmieciarzom ,wiele razy organizowałem sprzątanie wokół ,jezior jak i terenów nad Wisłą.Dogadałem się z gimnazjum i zorganizowaliśmy sprzątanie a na końcu ognisko , poczęstunek itd.Jeżeli mówimy o mandatach to uważam ,że kolega pawełz ma rację , aby kogokolwiek ukarać trzeba mu wcześniej udowodnić winę .Niestety koledzy taka jest prawda . Pozdrawiam
I to napisał BYŁY strażnik SSR i działacz PZW, który miał OBOWIĄZEK karać wędkarzy za łamanie punktu 6 RAPR. 6. Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem połowu (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!).
Żaden pas nie należy do PZW .Osobiście jestem bardzo przeciwko śmieciarzom ,wiele razy organizowałem sprzątanie wokół ,jezior jak i terenów nad Wisłą.Dogadałem się z gimnazjum i zorganizowaliśmy sprzątanie a na końcu ognisko , poczęstunek itd.Jeżeli mówimy o mandatach to uważam ,że kolega pawełz ma rację ,aby kogokolwiek ukarać trzeba mu wcześniej udowodnić winę .Niestety koledzy taka jest prawda . Pozdrawiam
No to wyobrazmy sobie taka sytuacje. Siedzi sobie wedkarz nad woda a za plecami ma sterte smieci. Straznicy wnioskuja o ukaranie goscia. Ale okazuje sie ze to sterta smieci wlasciciela gruntow przylegajacych do wody. Sytuacja bardzo czesto spotykana. I to on tam wywala swoj syf. Tez w tym wypadku powinien zaplacic wedkarz.
Żaden pas nie należy do PZW .Osobiście jestem bardzo przeciwko śmieciarzom ,wiele razy organizowałem sprzątanie wokół ,jezior jak i terenów nad Wisłą.Dogadałem się z gimnazjum i zorganizowaliśmy sprzątanie a na końcu ognisko , poczęstunek itd.Jeżeli mówimy o mandatach to uważam ,że kolega pawełz ma rację ,aby kogokolwiek ukarać trzeba mu wcześniej udowodnić winę .Niestety koledzy taka jest prawda . Pozdrawiam
No to wyobrazmy sobie taka sytuacje. Siedzi sobie wedkarz nad woda a za plecami ma sterte smieci. Straznicy wnioskuja o ukaranie goscia. Ale okazuje sie ze to sterta smieci wlasciciela gruntow przylegajacych do wody. Sytuacja bardzo czesto spotykana. I to on tam wywala swoj syf. Tez w tym wypadku powinien zaplacic wedkarz.
Przecież nikt nie ukarze wędkarza za śmieci z gospodarstw domowych. Wiadomym jest, ze chodzi przede wszystkim o śmieci TYPOWO wędkarskie i to takich jest najwięcej na miejscówkach, a nie pieluch, podpasek, obierek po ziemniakach, popsutych zabawek, makulatury, stłuczonych wazonów, czy worków z odkurzaczy. No już nie brnij. Żaden wędkarz nie wywozi ze sobą śmieci z domu na łowisko i nie zostawia sobie za plecami, aż tyle logiki to strażnicy i policjanci posiadają wyobraź sobie.
I to jest Polska cala. To teraz wedkarzu przejrzyj czy to co bedziesz musial sprzatac to wedkarskie czy nie. Bo przepisy tego nie reguluja. Puste butelki po napojach (platikowe), butelki czy puszki po piwie, pety i paczki papierosow to wedkarskie czy pozostalosc po imprezie u wlasciciela terenu ?. Nie chce mi sie juz za duzo pisac. Bronisz RAPR jak Wołodyjowski Kamieńca Podolskiego. A jest to bubel, o ktorym szkoda gadac.
I to jest Polska cala. To teraz wedkarzu przejrzyj czy to co bedziesz musial sprzatac to wedkarskie czy nie. Bo przepisy tego nie reguluja. Puste butelki po napojach (platikowe), butelki czy puszki po piwie, pety i paczki papierosow to wedkarskie czy pozostalosc po imprezie u wlasciciela terenu ?. Nie chce mi sie juz za duzo pisac. Bronisz RAPR jak Wołodyjowski Kamieńca Podolskiego. A jest to bubel, o ktorym szkoda gadac.
A niech będzie bubel, ale JA, Ty, On, musimy go przestrzegać, ja i inni strażnicy zwłaszcza. Choćbyś się tu po......ł, to przestrzegać go musimy, bo nie mamy innego wyjścia. Przepisy o ruchu drogowym są też w wielu przypadkach idiotycznymi bublami, ale przestrzegać ich musimy. Pozostałość po imprezie u właściciela terenu? To Ty wędkujesz na "prywatnych" miejscówkach po czyjejś imprezie ze stertą śmieci? Winszuję aromatów, atmosferki i niespodzianek w wodzie.
I to jest Polska cala. To teraz wedkarzu przejrzyj czy to co bedziesz musial sprzatac to wedkarskie czy nie. Bo przepisy tego nie reguluja. Puste butelki po napojach (platikowe), butelki czy puszki po piwie, pety i paczki papierosow to wedkarskie czy pozostalosc po imprezie u wlasciciela terenu ?. Nie chce mi sie juz za duzo pisac. Bronisz RAPR jak Wołodyjowski Kamieńca Podolskiego. A jest to bubel, o ktorym szkoda gadac.
a wy co niektorzy bronicie sie przed zebraniem kilku smieci w jedno miejsce,korona nie spada przy tym,aurelola tym bardziej:)a tkai jest punkt regulaminu stowarzyszenia do ktorego nalezymy i tyle w temacie.............. ja rozumiem jak ktos by sie dossal do wersalki,lodowki itp.A jak pisze Mastif raczej takie cos nie powinno miec miejsca.pozdrawiam trzezwo myslacych:)
Haha dobre, dopiero teraz wyszło , że chodzi o śmieci wędkarskie!;) Ciekawe jak ustawodawca to interpretuje, co kryje się według ustawy pod nazwą ; "śmieci wędkarskie" ;") Nawet sam kapitan Żbik tego nie wie;). Dlatego nadal podtrzymuję moją oporną postawę wobec karania niewinnych wędkarzy za rzekome śmiecenie. To , że PZW nie umie sobie z tym procederem poradzić, nie znaczy, że raz na jakiś czas można komuś dowalić spory mandat. Podejrzewam, że jak by chłop miał jaja, to by nie dostał kary. Sprzątajmy po sobie, po kimś też , ale do granic możliwości, nie jestesmy zobowiązani do pakowania całego wora śmieci do własnego auta, można to robić i trzeba, ale na zbiorowych akcjach sprzątania. U mnie jakoś nikt się ku temu nie kwapi . PozdrawiamCzuły Gienek
A jak pozbieram kilka razy i za tydzień widzę to samo, to mnie to już wku.....a i nie dziwcie się , że ktoś ma opory. Jak by ci srali w ogródku 10 razy i po dziesiątym sprzątaniu byś znowu ujrzał guwno, to chyba też byś zrezygnował, potem przychodzi myśl: " może sami zobaczą , że srają pod siebie PozdrawiamCzuły Gienek
Takie "gowno" można i nad wodą zastać, w kupie innych śmieci. Już miałem okazyję spotkać;) haha, dobrze, że za gówno mandatu nie dają, chyba że udowodnią, że moje haha;) ale żądałbym badania tego gówna , nie dam się wpuścić w maliny... ;D PozdrawiamCzuły Gienek
witam,jak mogę się włączyć do rozmowy to powiem że tam gdzie my wędkujemy to rzadko inni ludzie przebywają ,a śmieci nad wodą przybywa,odpowiedź sama się nasuwa,a wystarczy mieć zawsze paczkę worków w bagażniku. ale to tylko teoria w praktyce jest inaczej.sam jestem strażnikiem SSR i wiem że do puki nie zmieni się nasza mentalność to żadne prawo tego nie zmieni i trudno jest to wyegzekwować od wędkarzy,przecież torby po zanętach ,pudełka po robakach,puszki po piwie,butelki po wódce krasnoludki nie zostawiły.Na pocieszenie powiem że tam gdzie ja wędkuje (rzeka Bug i starorzecza) z roku na rok łowiska są coraz mniej zaśmiecane.pozdrawiam
Żaden pas nie należy do PZW .Osobiście jestem bardzo przeciwko śmieciarzom ,wiele razy organizowałem sprzątanie wokół ,jezior jak i terenów nad Wisłą.Dogadałem się z gimnazjum i zorganizowaliśmy sprzątanie a na końcu ognisko , poczęstunek itd.Jeżeli mówimy o mandatach to uważam ,że kolega pawełz ma rację , aby kogokolwiek ukarać trzeba mu wcześniej udowodnić winę .Niestety koledzy taka jest prawda . Pozdrawiam
I to napisał BYŁY strażnik SSR i działacz PZW, który miał OBOWIĄZEK karać wędkarzy za łamanie punktu 6 RAPR. 6. Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem połowu (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!).
Tak napisałem ponieważ aby kogoś ukarać muszę mieć podstawę prawną a nie jakieś widzimisię .Na podstawie przepisów które zawiera RAPR a niema to pokrycia w ustawie karać nie można .Staram się żyć zgodnie z prawem .
To nie tylko z przepisów RAPR-u to wychodzi , ale także z innych Ustaw Państwowych .
Nie chcialbym byc zlosliwy :). Ale jaka to Panstwowa Ustawa mowi ze czlowiek (wedkarz) siedzacy nad woda ma posprzatac po innych smieci. O zachowaniu czystosci moge sie zgodzic. Mam zachowac czystosc (czyli samemu nie balaganic). To tak jakby policjant ukaral mnie za to ze przeszedlem obok peta na ulicy i go nie podnioslem mimo ze widzialem.
Nie o to chodzi Paweł , chodzi tu o wędkarzy -śmieciarzy , takich może ukarać Policja Straż Miejska , Straż Gminna , Straż Ochrony Mienia PZW , Straż Leśna itp .
Nie chodzi o wędkarzy , którzy spinningują , choć jeżeli zobaczą takich wędkarzy , co brudzą , to z etycznego punktu widzenia powinni tez zaalarmować władze --- przecież też chodzą tymi brzegami.
Jest to temat rzeka i możemy tu się spierać , a poglądów jest wiele .......
RAPR ma jeszcze wiele nie odkrytych tajemnic. To w końcu jaki obszar powinien posprzątać etyczny wędkarz przed rozpoczęciem wędkowania? Po horyzont? (żart)
Kto wie, jaką powierzchnię ma okręg o promieniu MINIMUM 5 m? ;)
PS. Co to jest, i jaką wielkość ma stanowisko wędkarskie to temat na zupełnie inną dyskusję ;)
A SPRZĄTAĆ PO BRUDASACH TRZEBA, NIESTETY. NIEKTÓRZY Z NICH UTYLIZUJĄ SWOJE ŚMIECI PO ZAKOŃCZENIU WĘDKOWANIA WRZUCAJĄC JE DO WODY! TRZEBA ICH PRZYKŁADNIE KARAĆ! NIE MA INNEGO WYJŚCIA ...
RAPR ma jeszcze wiele nie odkrytych tajemnic. To w końcu jaki obszar powinien posprzątać etyczny wędkarz przed rozpoczęciem wędkowania? Po horyzont? (żart)
Kto wie, jaką powierzchnię ma okręg o promieniu MINIMUM 5 m? ;)
PS. Co to jest, i jaką wielkość ma stanowisko wędkarskie to temat na zupełnie inną dyskusję ;)
A SPRZĄTAĆ PO BRUDASACH TRZEBA, NIESTETY. NIEKTÓRZY Z NICH UTYLIZUJĄ SWOJE ŚMIECI PO ZAKOŃCZENIU WĘDKOWANIA WRZUCAJĄC JE DO WODY! TRZEBA ICH PRZYKŁADNIE KARAĆ! NIE MA INNEGO WYJŚCIA ...
Oczywiście , że tak ! Zgadzam się w 100 % . Ja już do tego niestety przywykłem , smutne ale prawdziwe :(
Często spininguje na łaszce na Radziwiu ,tej za zalewem jachtowym .Jeden z najpiekniejszych terenow w okol. Płocka.Pobudowali tam sobie pomościki a wokol nich wysypiska smieci az zygac sie chce ,wszystkie smieci wrzucaja do wody .Takich to bym wieszał na drzewach dla przykładu
Myślałem, ze mnie niewiele potrafi zadziwić na patrolu. Myliłem się. Pazerność wędkarzy nie zna granic. Dziś patrolując oczka po wylewach Odry zauważyliśmy motorower Romet na wale. Stał sobie oparty o słupek. Właściciela ZERO. Nauczony przezornością i zwyczajami kłusowników, podjechaliśmy 300 m dalej i wróciliśmy piechotą w okolice motorka obserwując dyskretnie z ukrycia brzegi oczek. Już mieliśmy odchodzić kiedy zauważyłem głowę człowieka na brzegu jednego z nich wystającą z wysokiej trawy. Podeszliśmy i naszym oczom ukazał się starszy pan z zarzuconymi w wodzie SIEDMIOMA żywcówkami....... Karta oczywiście W DOMU, na szczęście żadnej ryby nie złowił. Oprócz tego całe wiadro KUPIONYCH żywców.....
Zapraszam na Wisłę do Gdańska widok normalny, ingerencji straży brak. Były akcje i telefony że ludzi po 12 wędek rozłożonych mieli , reakcja straży na telefon zerowa. To nie szok u mnie w okolicy to norma.
Zapraszam na Wisłę do Gdańska widok normalny, ingerencji straży brak. Były akcje i telefony że ludzi po 12 wędek rozłożonych mieli , reakcja straży na telefon zerowa. To nie szok u mnie w okolicy to norma.
Uwielbiam morze i zamieszkałbym tam na kwartał, wystarczyłoby mi tyle. Posrańców tam macie a nie PSR i SSR.
hmmmmmmmm no a kto mi da te 20 gr??
:))))))))))))))))))))))))))
Podaj numer konta lub swój adres , a ja Ci prześlę 20 takich worków , za friko
bardzo piękny gest z Kolegi strony ,może kiedyś koledze prześle adres albo osobiście bym po te woreczki podjechał :))))))))))))
Podaj numer konta lub swój adres , a ja Ci prześlę 20 takich worków , za friko
bardzo piękny gest z Kolegi strony ,może kiedyś koledze prześle adres albo osobiście bym po te woreczki podjechał :))))))))))))
Ja dołożę Ci tych worków. Ale pod jednym warunkiem. Zrobisz zdjęcia jak DO TYCH WŁAŚNIE worków sprzątnąłeś miejscówki i wkleisz tutaj te zdjęcia.
link do tematu:
http://www.spoleczna-straz-rybacka.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=46&Itemid=68
Zwykła szczeniacka łobuzeria. Powinni oberwać po kieszeni, tak, żeby na piwo i fajki im zabrakło do kwietnia, a w NAGRODĘ zagonić do sprzątania terenu po tych zawodach..
Podaj numer konta lub swój adres , a ja Ci prześlę 20 takich worków , za friko
bardzo piękny gest z Kolegi strony ,może kiedyś koledze prześle adres albo osobiście bym po te woreczki podjechał :))))))))))))
Ja dołożę Ci tych worków. Ale pod jednym warunkiem. Zrobisz zdjęcia jak DO TYCH WŁAŚNIE worków sprzątnąłeś miejscówki i wkleisz tutaj te zdjęcia.
hmmmmmm ,nie mam aparatu
Można i telefonem zrobić fotki .
Można i telefonem zrobić fotki .
nie mam w telefonie kamery
Łowię na jednej z pięknych polskich rzek i od co najmniej 20 lat nie robiono tam żadnego sprzątania, stosy śmieci na brzegach, stare wersalki, telewizory i inny złom, jeżeli ja płace składkę i wywiązuję się z obowiązku posprzątania po sobie durnej puszki po piwie, to mam co dzień wozić kupę złomu do domu??? A za co ja płacę? Jeżeli koło nie potrafi zorganizować ciągnika z przyczepą i małej akcji raz w roku, to ja za taki mandat poszedłbym do sądu.
Jak go nie przyjmiesz, to tak. Proste. Zgłoś to w kole i przyłącz się do wspólnej akcji sprzątania takiego łowiska. Jaki problem? I nie przesadzaj, wiadomo, że nikt Cie nie ukarze za lodówkę, wersalkę, czy pralkę na łowisku, już nie tragizuj. Płacisz za sprzątanie brudów po wędkarzach??? A to nowość. To jeszcze zażądaj budowy dróg asfaltowych do łowisk i Toy-Toy-ów na miejscówkach, bo przecież płacisz też za szczanie po krzakach. Wielu wędkarzy zbiera się w kilku, ładują tyłki we własne auta, biorą przyczepkę i worki na śmieci i poświęcają weekend na sprzątnięcie łowiska, łącząc to z paleniem ogniska z kiełbaskami. Da się. "Zapłaciłem, to mi się należy i skaczcie koło mnie"......Boszszszszszszeeeeeeeeeeeeeee.............
Łowię na spining, jak ja mam z całej rzeki wozić syf, to lekka przesada;), za to mi nie płacą, a do torby spiningowej dużo nie wezmę. PZW jako dzierżawca wód ma chyba obowiązek utrzymania środowiska w nienagannym stanie, to też w czystości, a ja za to płacę, mało, czy dużo, nie wiem, ale płacę za łowienie w rzece, a nie w śmietniku. Nigdzie nie jest napisane, że mam wywozić syf po śmieciarzach. Po sobie zbieram, choć rzadko zostawiam.
Łowię na spining, jak ja mam z całej rzeki wozić syf, to lekka przesada;), za to mi nie płacą, a do torby spiningowej dużo nie wezmę. PZW jako dzierżawca wód ma chyba obowiązek utrzymania środowiska w nienagannym stanie, to też w czystości, a ja za to płacę, mało, czy dużo, nie wiem, ale płacę za łowienie w rzece, a nie w śmietniku. Nigdzie nie jest napisane, że mam wywozić syf po śmieciarzach. Po sobie zbieram, choć rzadko zostawiam.
Spinningujesz, więc nie łowisz "stacjonarnie", nie łowisz stacjonarnie, więc nie masz miejscówki, nie masz miejscówki, to co masz sprzątać, jak nie masz? Miejscówkę? Nie masz. Kombinuj dalej żeby się wymigać. Nie, jako dzierżawca nie ma takiego obowiązku. Wody są dzierżawione DLA WĘDKARZY. Wędkarze syfią, wędkarze nie pilnują jeden drugiego i siebie więc niech wędkarze sprzątają. Ja sprzątam, bo sprzątam SOBIE DLA SIEBIE, a nie komuś dla kogoś. Nie czytasz co pisałem, nie musisz niczego zabierać do torby, poświęć 2 minuty i włóż syf do woreczka i odstaw go dalej, tacy jak ja go wezmą i wywiozą autem do śmieci.
Cześć
Maciek pozwolisz, że zacytuję:
"6. Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem połowu."
Jest mowa o wędkarzu bez względu na metodę połowu. Stanowisko to miejsce gdzie aktualnie łowi wędkarz. W zasadzie spinningista też. A przecież może stać w miejscu i 2 godziny - to wtedy co?
Ten zapis jest tak zagmatwany według mnie, że uff...
Drugi kwiatek:
"stanowisko wędkarskie w promieniu minimum 5 metrów"
Samo słowo minimum hmm jest bardzo niewłaściwe. Minimum 5m znaczy, że i 10m też się łapie.
Ktoś coś wymyślił, ktoś musi to respektować, ktoś kontrolować.
Typowe dla polskich zapisów: nie do końca jasne i precyzyjne.
A wystarczyło:
"6. Wędkarz łowiący stacjonarnie metodą spławikową lub gruntową zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem połowu."
Nie jest to jakiś atak na Waszą jak nie patrzeć ciężką i niewdzięczną na dokładkę społeczną pracę.
Sam zobacz, że zapis jest nie do końca jasny i czytelny.
Janusz JKarp
Janusz, dla strażników jest jasny. Każdy logicznie myślący człowiek, w tym i o dziwo, strażnik, ma świadomość, że spinningista obławiający kilometry łowiska nie ma stanowiska. Jeżeli taki ktoś postawi w jakimś tam miejscu swoje graty, krzesełko, podpórki, podbieraki, siatkę, wędki i tym stworzy stanowisko, wokół którego będzie syf, to chyba logiczne, ze dostanie mandat, bo w tym miejscu w promieniu 5 metrów MA BYĆ czysto..... A nie jak taki gość robi kilometry z dobytkiem w torbie na ramieniu czy w plecaczku na plecach, on stanowiska nie ma, nie zajmuje, nie tworzy...
Cześć
Maciek kilka lat temu byłem na rybach na Pilchowicach. Oczywiście była też wyprawa na pstrągi na Bóbr. Jakie było nasze zdziwienie jak zobaczyliśmy gościa z wędką ( spinem ) siedzącego na stołku, obok termos, kanapki itd.
W pierwszej chwili - gliździarz na rzece pstrągowej.
A on sobie wypuścił woblera na dołek i czekał na kabana.
Jako ciekawostkę dodam, że on się doczekał a my tylko takie małe fikoty łowiliśmy.
Sam widuję na na Narwi wędkarzy ze spinem siedzących na stołku i wędkujących- używają przynęt sztucznych typu blaszka, gumka itd.
Nie jest to więc takie proste i jasne jak się by wydawało.
Janusz JKarp
A udowodnij mi, że to nie on naśmiecił? Po pierwsze śmieci były przy nim, czyli należą do niego, po drugie jeszcze pet się dymił z wnętrza tych śmieci, po trzecie RAPR wyraźnie to określa, co obowiązuje wędkarza na łowisku. Jak ma Ci hrabiowska żyłka pęknąć z przepracowania przy uprzątnięciu stanowiska, to tego nie rób i nie przyjmuj mandatów, Sąd wtedy Ci pomoże w interpretacji przepisów. Ja chociażby z poczucia własnej estetyki i etyki wędkarskiej ZAWSZE sprzątam przed i po wędkowaniu swoje stanowisko w promieniu 20 m i jakoś mam się dobrze, nie straciłem ani na wzroście, ani na godności i honorze, ani finansowo. Worek 60-cio litrowy na śmieci kosztuje mnie 20 groszy, wysiłek ok. 5 minut. Mentalność, ta cholerna mentalność Polaka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nad morzem na plaży też się kładziesz w śmieciach, BO TO NIE TY NASYFIŁEŚ? Czy sprzątasz po brudasie i wrzucasz do kosza, albo foliówki i zabierasz, lub odstawiasz pod linią wydm? Śmieszy i wkur....ia mnie taka postawa hrabiostwa. Nie ja zrobiłem syf, to nie ja sprzątnę, wolę wybić sobie zęby o te śmieci, niż ruszyć dupę, schylić się i sprzątnąć, TAAAAAK? I w tym kraju ma być dobrze, czysto, rybnie, mądrze? Dopiszę tylko, że facet przyznał Policjantowi rację i swoją winę, bo nawet mu śmierdziało z tego śmietniska, a 2 m obok miał busa i worki po głowach kapusty w nim, a nie pomyślał, a ja z kolei mu pokazałem tylko zapis RAPR dotyczący czystości na stanowisku. Wątpliwości nie miał. Sorry za emocje, ale bardzo mnie wkurza taka znieczulica i jednoczesne narzekanie na syf. Zapłaci jeden z drugim mandat, to na przyszłość zje...ie syfiarza na łowisku "za siebie". I nie wypisuj mi bzdur na temat opieki Gminy nad łowiskami, bo nie znam takiej gminy w Europie, która by stawiała śmietniki nad brzegami rzek w kompletnej dziczy, czy wysyłała służby komunalne do sprzątania krzaków i łąk zalewowych kilkanaście kilometrów od najbliższych domów. Odra, to nie przystrzyżona miejscóweczka na komercji dla wędkarza, tylko dzika przyroda z dzikimi brudasami, po których kulturalny człowiek sprzątnie, żeby pokazać swoją wyższość nad takim brudasem i poziom własnej kultury społecznej.
Kol. Mastiff dobrze napisał, a jeśli to nie były śmieci ukaranego i nie chciało mu się sprzątać to mógł znaleźć sobie do łowienia inną, czystą miejscówkę (o ile taka w okolicy była), miałby problem ... z głowy :/
http://powiatowa.info/index.php?option=com_content&view=article&id=11183:znowu-wpadli&catid=1:wiadomosci&Itemid=18
To już recydywa , powinni zostać srogo ukarani
"Wody są dzierżawione DLA WĘDKARZY. Wędkarze syfią, wędkarze nie pilnują jeden drugiego i siebie więc niech wędkarze sprzątają. Ja sprzątam, bo sprzątam SOBIE DLA SIEBIE, a nie komuś dla kogoś. Nie czytasz co pisałem, nie musisz niczego zabierać do torby, poświęć 2 minuty i włóż syf do woreczka i odstaw go dalej, tacy jak ja go wezmą i wywiozą autem do śmieci."
A to ciekawostka. Wody sa dzierzawione dla wedkarzy i przez podmioty prywatne i tam jakos w zadnym regulaminie nie znalazlem obowiazku sprzatania po innych. Tylko w PZW. Po prostu latwiej zlapac tego co siedzi kolo smieci niz tego ktory smieci. A odpowiedzialnosc zbiorowa ni jak mi nie pasuje.
A tak na marginesie. Udowodnic to trzeba komus jego przewinienie a nie odwrotnie. To apro po tego zdania kol. Mastiff, zeby udowodnic ze to nie czyjes tam smieci. To temu gosciowi powinno sie udowodnic ze to jego smieci a nie odwrotnie.
I jeszcze jedno. PZW dzierzawi np. jakas rzeke. Jaki pas ziemi jest w ich "jurysdykcji" ?
Ehhhh.........szkoda gadać (pisać). Nie sprzątajcie niczego. Macie rację. Z domu też nie wynoście śmieci do śmietników, tylko bach...przez okno, bo to jednak nadźwigać się trzeba tego wora, jak pod drzwiami wam ktoś jebutnie śmiecia, też go sąsiadowi podkopnijcie pod drzwi, na chodniku pod domem/klatką w bloku, też nie schylajcie się po syf, łatwiej przeskoczyć. ADM, Pani Jadzia posprząta. Co za naród......
Ehhhh.........szkoda gadać (pisać). Nie sprzątajcie niczego. Macie rację. Z domu też nie wynoście śmieci do śmietników, tylko bach...przez okno, bo to jednak nadźwigać się trzeba tego wora, jak pod drzwiami wam ktoś jebutnie śmiecia, też go sąsiadowi podkopnijcie pod drzwi, na chodniku pod domem/klatką w bloku, też nie schylajcie się po syf, łatwiej przeskoczyć. ADM, Pani Jadzia posprząta. Co za naród......
no w miastach tak jest,dokładnie tak jak piszesz
Ehhhh.........szkoda gadać (pisać). Nie sprzątajcie niczego. Macie rację. Z domu też nie wynoście śmieci do śmietników, tylko bach...przez okno, bo to jednak nadźwigać się trzeba tego wora, jak pod drzwiami wam ktoś jebutnie śmiecia, też go sąsiadowi podkopnijcie pod drzwi, na chodniku pod domem/klatką w bloku, też nie schylajcie się po syf, łatwiej przeskoczyć. ADM, Pani Jadzia posprząta. Co za naród......
Nie rozumiem Twojego myslenia.
To ze ktos nie chce sprzatac po brudasach oznacza ze sam bedzie syfil. A Ty tak stawiasz sprawe.
Wywalajac smieci z domu przez okno nasyfie w innym miejscu, a ja do tego nikogo nie zachecam.
Niech kazdy pilnuje porzadku po sobie a tych co tego nie robia odpowiednie sluzby niech karaja.
Ale kara powinna byc za przewinienie. A nie za to ze ktos nie ma ochoty zbierac czyich smieci.
A jesli gospodarz lowiska nie potrafi wyegzekwowac kar od smieciarzy to niech sprzata sam.
A nie zwala obowiazku na innych zaslaniajac sie odpowiedzialnoscia zbiorowa.
Czy PZW moze karac kogos za smieci, ktore nie leza w obrebie terenu dzierzawionego przez PZW ?.
Jaki pas brzegu rzeki nalezy do dzierzawy PZW ?.
Żaden pas nie należy do PZW .Osobiście jestem bardzo przeciwko śmieciarzom ,wiele razy organizowałem sprzątanie wokół ,jezior jak i terenów nad Wisłą.Dogadałem się z gimnazjum i zorganizowaliśmy sprzątanie a na końcu ognisko , poczęstunek itd.Jeżeli mówimy o mandatach to uważam ,że kolega pawełz ma rację ,aby kogokolwiek ukarać trzeba mu wcześniej udowodnić winę .Niestety koledzy taka jest prawda . Pozdrawiam
Nie rozumiem Twojego myslenia.
To ze ktos nie chce sprzatac po brudasach oznacza ze sam bedzie syfil. A Ty tak stawiasz sprawe.
Wywalajac smieci z domu przez okno nasyfie w innym miejscu, a ja do tego nikogo nie zachecam.
Niech kazdy pilnuje porzadku po sobie a tych co tego nie robia odpowiednie sluzby niech karaja.
Ale kara powinna byc za przewinienie. A nie za to ze ktos nie ma ochoty zbierac czyich smieci.
A jesli gospodarz lowiska nie potrafi wyegzekwowac kar od smieciarzy to niech sprzata sam.
A nie zwala obowiazku na innych zaslaniajac sie odpowiedzialnoscia zbiorowa.
To ja nie rozumiem Twojego myślenia. Tak jak gość, który siedział przy spalonym pniu drzewa ze startą śmieci, wykorzystał to i wrzucił tam peta, wyszedł z założenia, że jak jest 50 śmieci, to 51 nie sprawi różnicy. Bo idąc Twoim tokiem rozumowania, to wychodzi na to, ze podchodząc do wędkarza ze stertą śmieci, trzeba być z technikami kryminalistyki i zdejmować linie papilarne i pobierać próbki do testów DNA z petów i butelek po piwsku i wódzie, żeby mieć pewność, że syf jest jego, albo dziesięciu jego poprzedników na tej miejscówce. Siadasz przy śmieciach, licz się z mandatem. Proste i logiczne. Nie chcesz kłopotów, poświęć 20 groszy na worek i 2 minuty na sprzątnięcie, zamiast 200 na mandat, albo siadaj tam, gdzie brudasów nie było. No chyba, że każdy wędkarz dostanie OBOWIĄZKOWO w przydziale "opiekuna" z PZW, który będzie bił po łapach za każdy papierek rzucony na miejscówce. Wędkarz wie, że ma mieć czystą miejscówkę. Nikt nikogo nie zmusza do strzyżenia trawy i przycinania krzaków, albo niwelacji i melioracji terenu przy łowisku, jedynie sprzątnąć durne kilka śmieci. Wystarczy też zjechać z góry na dół takiego syfiarza, co wstaje z miejscówki, zwija sprzęt i ma gdzieś sprzątnięcie burdelu po sobie. To strażnik ma widzieć jak ktoś syfi i zdyscyplinować go, a etyczny wędkarz już nic nie widzi i nie może się odezwać, tak?
Żaden pas nie należy do PZW .Osobiście jestem bardzo przeciwko śmieciarzom ,wiele razy organizowałem sprzątanie wokół ,jezior jak i terenów nad Wisłą.Dogadałem się z gimnazjum i zorganizowaliśmy sprzątanie a na końcu ognisko , poczęstunek itd.Jeżeli mówimy o mandatach to uważam ,że kolega pawełz ma rację , aby kogokolwiek ukarać trzeba mu wcześniej udowodnić winę .Niestety koledzy taka jest prawda . Pozdrawiam
I to napisał BYŁY strażnik SSR i działacz PZW, który miał OBOWIĄZEK karać wędkarzy za łamanie punktu 6 RAPR. 6. Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem połowu (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!).
Żaden pas nie należy do PZW .Osobiście jestem bardzo przeciwko śmieciarzom ,wiele razy organizowałem sprzątanie wokół ,jezior jak i terenów nad Wisłą.Dogadałem się z gimnazjum i zorganizowaliśmy sprzątanie a na końcu ognisko , poczęstunek itd.Jeżeli mówimy o mandatach to uważam ,że kolega pawełz ma rację ,aby kogokolwiek ukarać trzeba mu wcześniej udowodnić winę .Niestety koledzy taka jest prawda . Pozdrawiam
No to wyobrazmy sobie taka sytuacje.
Siedzi sobie wedkarz nad woda a za plecami ma sterte smieci.
Straznicy wnioskuja o ukaranie goscia. Ale okazuje sie ze to sterta smieci wlasciciela gruntow przylegajacych do wody. Sytuacja bardzo czesto spotykana. I to on tam wywala swoj syf.
Tez w tym wypadku powinien zaplacic wedkarz.
Żaden pas nie należy do PZW .Osobiście jestem bardzo przeciwko śmieciarzom ,wiele razy organizowałem sprzątanie wokół ,jezior jak i terenów nad Wisłą.Dogadałem się z gimnazjum i zorganizowaliśmy sprzątanie a na końcu ognisko , poczęstunek itd.Jeżeli mówimy o mandatach to uważam ,że kolega pawełz ma rację ,aby kogokolwiek ukarać trzeba mu wcześniej udowodnić winę .Niestety koledzy taka jest prawda . Pozdrawiam
No to wyobrazmy sobie taka sytuacje.
Siedzi sobie wedkarz nad woda a za plecami ma sterte smieci.
Straznicy wnioskuja o ukaranie goscia. Ale okazuje sie ze to sterta smieci wlasciciela gruntow przylegajacych do wody. Sytuacja bardzo czesto spotykana. I to on tam wywala swoj syf.
Tez w tym wypadku powinien zaplacic wedkarz.
Przecież nikt nie ukarze wędkarza za śmieci z gospodarstw domowych. Wiadomym jest, ze chodzi przede wszystkim o śmieci TYPOWO wędkarskie i to takich jest najwięcej na miejscówkach, a nie pieluch, podpasek, obierek po ziemniakach, popsutych zabawek, makulatury, stłuczonych wazonów, czy worków z odkurzaczy. No już nie brnij. Żaden wędkarz nie wywozi ze sobą śmieci z domu na łowisko i nie zostawia sobie za plecami, aż tyle logiki to strażnicy i policjanci posiadają wyobraź sobie.
I to jest Polska cala. To teraz wedkarzu przejrzyj czy to co bedziesz musial sprzatac to wedkarskie czy nie. Bo przepisy tego nie reguluja. Puste butelki po napojach (platikowe), butelki czy puszki po piwie, pety i paczki papierosow to wedkarskie czy pozostalosc po imprezie u wlasciciela terenu ?. Nie chce mi sie juz za duzo pisac. Bronisz RAPR jak Wołodyjowski Kamieńca Podolskiego. A jest to bubel, o ktorym szkoda gadac.
I to jest Polska cala. To teraz wedkarzu przejrzyj czy to co bedziesz musial sprzatac to wedkarskie czy nie. Bo przepisy tego nie reguluja. Puste butelki po napojach (platikowe), butelki czy puszki po piwie, pety i paczki papierosow to wedkarskie czy pozostalosc po imprezie u wlasciciela terenu ?. Nie chce mi sie juz za duzo pisac. Bronisz RAPR jak Wołodyjowski Kamieńca Podolskiego. A jest to bubel, o ktorym szkoda gadac.
A niech będzie bubel, ale JA, Ty, On, musimy go przestrzegać, ja i inni strażnicy zwłaszcza. Choćbyś się tu po......ł, to przestrzegać go musimy, bo nie mamy innego wyjścia. Przepisy o ruchu drogowym są też w wielu przypadkach idiotycznymi bublami, ale przestrzegać ich musimy. Pozostałość po imprezie u właściciela terenu? To Ty wędkujesz na "prywatnych" miejscówkach po czyjejś imprezie ze stertą śmieci? Winszuję aromatów, atmosferki i niespodzianek w wodzie.
I to jest Polska cala. To teraz wedkarzu przejrzyj czy to co bedziesz musial sprzatac to wedkarskie czy nie. Bo przepisy tego nie reguluja. Puste butelki po napojach (platikowe), butelki czy puszki po piwie, pety i paczki papierosow to wedkarskie czy pozostalosc po imprezie u wlasciciela terenu ?. Nie chce mi sie juz za duzo pisac. Bronisz RAPR jak Wołodyjowski Kamieńca Podolskiego. A jest to bubel, o ktorym szkoda gadac.
a wy co niektorzy bronicie sie przed zebraniem kilku smieci w jedno miejsce,korona nie spada przy tym,aurelola tym bardziej:)a tkai jest punkt regulaminu stowarzyszenia do ktorego nalezymy i tyle w temacie..............
ja rozumiem jak ktos by sie dossal do wersalki,lodowki itp.A jak pisze Mastif raczej takie cos nie powinno miec miejsca.pozdrawiam trzezwo myslacych:)
Haha dobre, dopiero teraz wyszło , że chodzi o śmieci wędkarskie!;) Ciekawe jak ustawodawca to interpretuje, co kryje się według ustawy pod nazwą ; "śmieci wędkarskie" ;") Nawet sam kapitan Żbik tego nie wie;). Dlatego nadal podtrzymuję moją oporną postawę wobec karania niewinnych wędkarzy za rzekome śmiecenie. To , że PZW nie umie sobie z tym procederem poradzić, nie znaczy, że raz na jakiś czas można komuś dowalić spory mandat. Podejrzewam, że jak by chłop miał jaja, to by nie dostał kary.
Sprzątajmy po sobie, po kimś też , ale do granic możliwości, nie jestesmy zobowiązani do pakowania całego wora śmieci do własnego auta, można to robić i trzeba, ale na zbiorowych akcjach sprzątania. U mnie jakoś nikt się ku temu nie kwapi .
PozdrawiamCzuły Gienek
A jak pozbieram kilka razy i za tydzień widzę to samo, to mnie to już wku.....a i nie dziwcie się , że ktoś ma opory. Jak by ci srali w ogródku 10 razy i po dziesiątym sprzątaniu byś znowu ujrzał guwno, to chyba też byś zrezygnował, potem przychodzi myśl: " może sami zobaczą , że srają pod siebie
PozdrawiamCzuły Gienek
no to albo bym sprzatal albo przestal chodzic do ogrodka:)bo w gownie to chyba srednia przyjemnosc przebywac.pozdrawiam
Takie "gowno" można i nad wodą zastać, w kupie innych śmieci. Już miałem okazyję spotkać;) haha, dobrze, że za gówno mandatu nie dają, chyba że udowodnią, że moje haha;) ale żądałbym badania tego gówna , nie dam się wpuścić w maliny... ;D
PozdrawiamCzuły Gienek
Całe te śmieci to wielkie gówno psia twoja mać!
witam,jak mogę się włączyć do rozmowy to powiem że tam gdzie my wędkujemy to rzadko inni ludzie przebywają ,a śmieci nad wodą przybywa,odpowiedź sama się nasuwa,a wystarczy mieć zawsze paczkę worków w bagażniku.
ale to tylko teoria w praktyce jest inaczej.sam jestem strażnikiem SSR i wiem że do puki nie zmieni się nasza mentalność to żadne prawo tego nie zmieni i trudno jest to wyegzekwować od wędkarzy,przecież torby po zanętach ,pudełka po robakach,puszki po piwie,butelki po wódce krasnoludki nie zostawiły.Na pocieszenie powiem że tam gdzie ja wędkuje (rzeka Bug i starorzecza) z roku na rok łowiska są coraz mniej zaśmiecane.pozdrawiam
Żaden pas nie należy do PZW .Osobiście jestem bardzo przeciwko śmieciarzom ,wiele razy organizowałem sprzątanie wokół ,jezior jak i terenów nad Wisłą.Dogadałem się z gimnazjum i zorganizowaliśmy sprzątanie a na końcu ognisko , poczęstunek itd.Jeżeli mówimy o mandatach to uważam ,że kolega pawełz ma rację , aby kogokolwiek ukarać trzeba mu wcześniej udowodnić winę .Niestety koledzy taka jest prawda . Pozdrawiam
I to napisał BYŁY strażnik SSR i działacz PZW, który miał OBOWIĄZEK karać wędkarzy za łamanie punktu 6 RAPR. 6. Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem połowu (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!).
Tak napisałem ponieważ aby kogoś ukarać muszę mieć podstawę prawną a nie jakieś widzimisię .Na podstawie przepisów które zawiera RAPR a niema to pokrycia w ustawie karać nie można .Staram się żyć zgodnie z prawem .
To nie tylko z przepisów RAPR-u to wychodzi , ale także z innych Ustaw Państwowych .
To nie tylko z przepisów RAPR-u to wychodzi , ale także z innych Ustaw Państwowych .
Nie chcialbym byc zlosliwy :).
Ale jaka to Panstwowa Ustawa mowi ze czlowiek (wedkarz) siedzacy nad woda ma posprzatac po innych smieci. O zachowaniu czystosci moge sie zgodzic. Mam zachowac czystosc (czyli samemu nie balaganic). To tak jakby policjant ukaral mnie za to ze przeszedlem obok peta na ulicy i go nie podnioslem mimo ze widzialem.
Nie o to chodzi Paweł , chodzi tu o wędkarzy -śmieciarzy , takich może ukarać Policja Straż Miejska , Straż Gminna , Straż Ochrony Mienia PZW , Straż Leśna itp .
Nie chodzi o wędkarzy , którzy spinningują , choć jeżeli zobaczą takich wędkarzy , co brudzą , to z etycznego punktu widzenia powinni tez zaalarmować władze --- przecież też chodzą tymi brzegami.
Jest to temat rzeka i możemy tu się spierać , a poglądów jest wiele .......
Ale w realu to już jest inaczej.
RAPR ma jeszcze wiele nie odkrytych tajemnic. To w końcu jaki obszar powinien posprzątać etyczny wędkarz przed rozpoczęciem wędkowania? Po horyzont? (żart)
Kto wie, jaką powierzchnię ma okręg o promieniu MINIMUM 5 m? ;)
PS. Co to jest, i jaką wielkość ma stanowisko wędkarskie to temat na zupełnie inną dyskusję ;)
A SPRZĄTAĆ PO BRUDASACH TRZEBA, NIESTETY. NIEKTÓRZY Z NICH UTYLIZUJĄ SWOJE ŚMIECI PO ZAKOŃCZENIU WĘDKOWANIA WRZUCAJĄC JE DO WODY! TRZEBA ICH PRZYKŁADNIE KARAĆ! NIE MA INNEGO WYJŚCIA ...
RAPR ma jeszcze wiele nie odkrytych tajemnic. To w końcu jaki obszar powinien posprzątać etyczny wędkarz przed rozpoczęciem wędkowania? Po horyzont? (żart)
Kto wie, jaką powierzchnię ma okręg o promieniu MINIMUM 5 m? ;)
PS. Co to jest, i jaką wielkość ma stanowisko wędkarskie to temat na zupełnie inną dyskusję ;)
A SPRZĄTAĆ PO BRUDASACH TRZEBA, NIESTETY. NIEKTÓRZY Z NICH UTYLIZUJĄ SWOJE ŚMIECI PO ZAKOŃCZENIU WĘDKOWANIA WRZUCAJĄC JE DO WODY! TRZEBA ICH PRZYKŁADNIE KARAĆ! NIE MA INNEGO WYJŚCIA ...
Oczywiście , że tak ! Zgadzam się w 100 % . Ja już do tego niestety przywykłem , smutne ale prawdziwe :(
Często spininguje na łaszce na Radziwiu ,tej za zalewem jachtowym .Jeden z najpiekniejszych terenow w okol. Płocka.Pobudowali tam sobie pomościki a wokol nich wysypiska smieci az zygac sie chce ,wszystkie smieci wrzucaja do wody .Takich to bym wieszał na drzewach dla przykładu
Marcin , My już tam dużo wysprzątaliśmy , ale jak spotkasz jakiegoś brudasa , to zadzwoń na ul.Klonową , a delikwenta się odpowiednio potraktuje
Myślałem, ze mnie niewiele potrafi zadziwić na patrolu. Myliłem się. Pazerność wędkarzy nie zna granic. Dziś patrolując oczka po wylewach Odry zauważyliśmy motorower Romet na wale. Stał sobie oparty o słupek. Właściciela ZERO. Nauczony przezornością i zwyczajami kłusowników, podjechaliśmy 300 m dalej i wróciliśmy piechotą w okolice motorka obserwując dyskretnie z ukrycia brzegi oczek. Już mieliśmy odchodzić kiedy zauważyłem głowę człowieka na brzegu jednego z nich wystającą z wysokiej trawy. Podeszliśmy i naszym oczom ukazał się starszy pan z zarzuconymi w wodzie SIEDMIOMA żywcówkami....... Karta oczywiście W DOMU, na szczęście żadnej ryby nie złowił. Oprócz tego całe wiadro KUPIONYCH żywców.....
Zapraszam na Wisłę do Gdańska widok normalny, ingerencji straży brak. Były akcje i telefony że ludzi po 12 wędek rozłożonych mieli , reakcja straży na telefon zerowa. To nie szok u mnie w okolicy to norma.
Zapraszam na Wisłę do Gdańska widok normalny, ingerencji straży brak. Były akcje i telefony że ludzi po 12 wędek rozłożonych mieli , reakcja straży na telefon zerowa. To nie szok u mnie w okolicy to norma.
Uwielbiam morze i zamieszkałbym tam na kwartał, wystarczyłoby mi tyle. Posrańców tam macie a nie PSR i SSR.
Też tak myślę , już tyle razy dzwoniliśmy z kolegami i tak lachę mają w to położoną.
Ta straż to tylko na forum jest, tu ją widać, a nad wodą róbta co chceta