Z tego co wiem, to oczywiście trzeba je mieć i wypełniać. A jak zapewniają działacze z okręgów i centrali, rejestry te mają być alternatywą odłowów kontrolnych.
No tak ,ZG chce chyba mieć jakieś pojęcie co do rybostanu w wodach PZW i stąd ta mała biurokracja. @Artus ,nie musisz zabierać długopisu na łowisko,jeśli nie zabierasz ryb do domu . Wystarczy ,że przed rozpoczęciem łowienia wpiszesz datę i nazwę łowiska ,na którym będziesz łowił. W rubrykach dot. ryb , jak nie zabierasz ich ,no więc wstawiasz kreskę. Ale bez Rejestru jest niestety Wniosek o ukaranie.
Witam panowie z tego co wiem to już od dłuższego czasu to jest i trzeba wypełnić go obowiązkowo mówię o data i nr łowiska bo to ile ryb łapiemy itd nie jest obowiązkowe . sam mam z tym kłopot bo ja lubię skakać po wodach ze spiningiem i często muszę wpisywać 3 nr łowiska w jeden dzień no ale jak mus to mus pozdrawiam
Tych rejestrów chyba nikt nie analizuje a jeżeli tak to tylko w celu podwyzszania składek w danym Gospodarstwie PZW, przecież my wędkarze to gorszy wróg rybaka niz kormoran.
Tych rejestrów chyba nikt nie analizuje a jeżeli tak to tylko w celu podwyzszania składek w danym Gospodarstwie PZW, przecież my wędkarze to gorszy wróg rybaka niz kormoran.
Rejestry są po to aby wędkarz wyglądał poważniej nad wodą:) Już ja wiem jak wygląda egzaminowanie wyrabiających karty wędkarskie a także egzekwowanie starych rejestrów w momencie wykupywania znaczków i pobierania nowych rejestrów. To jest kpina. Jak można wymagać żeby ktoś pisał gdzie i co złowił skoro prawie nikt tego nie czyta a nawet nie wymaga zdania rejestru?
Nie wiem, macie problemy jakby Wam kazał ktoś Pana Tadeusza pisać, a tu wystarczy znajomośc cyfer od 0 do 20, podstawy matematyki i już. Najlepiej wypisać sobie w domu, ja tak robię. Wypisuje rejestr w domu czy w samochodzie, chowam dokumenty do woreczka strunowego, wszystko do torebajki i na ryby. Nawet jak skaczę po zbiornikach ze spinningiem (rekord to cztery zbiorniki jednego dnia - Kozłowa Góra, Rogoźnik I, Rogoźnik II i Przeczyce ^^) to nie jest dla mnie problemem wypisać cztery trzycyfrowe symbole, cztery daty i cztery kreski. Nawet jeżeli chcemy zabrać tą rybę i trzeba ją wpisać w rejestr, co w tym niewygodnego? Długopis zajmuje tyle samo miejsca co wypychacz.
Teraz opowiem Wam jak działało "wędkarstwo" bez rejestrów jakiś czas temu w innym okręgu (nie wiem czy już wprowadzili rejestry, mam nadzieję...). Otóż, przyjeżdżał gościu rano, łowił komplet karpi i jechał do domu. Przyjeżdżał po obiedzie, komplet karpi i do domu. I tym sposobem znajdowali się ludzie potrafiący zabrać 12 karpi dziennie! Teraz nie wpisanie zabranej ryby może zakończyć się ukaraniem. Jak już jeden z drugim wpisze, że złapali komplet to do końca dnia jest spokój...
Dokładnie tak. Ja również nie rozumiem jaki jest problem z wpisami do rejestru. Przecież koledzy,przygotowania na ryby są tak samo ekscytującym i fajnym zajęciem ,jak samo ich łowienie. Dodajcie więc sobie jeszcze jedną czynność przed wyjazdem ,w postaci wpisania paru literek (dosłownie paru!) do Rejestru,schowajcie sobie go razem z kartą do woreczka strunowego ,tak jak np. kolega @pisaq i szykujcie dalej zanęte,przeglądajcie żyłki,spławiki i kołowrotki w wędkach,a potem ze spokojnym sercem i sumieniem ruszajcie sobie na swoje łowisko. Nie narazicie się na kłopoty z karami, wstyd w kole, potencjalna kontrola przebiegnie w przyjaznej atmosferze,a Wy sami zmienicie może "złe zdanie" na temat Strażników czepiających się każdej głupoty u wędkarzy. Wilk syty ,owca cała. Data, łowisko w malutką książeczkę I NIC WIĘCEJ! No chyba ,że zabieracie rybki,to i te rybki też. I po kłopocie.
A moim skromnym zdaniem rejestry połowów to totalna bzdura ponieważ a) po co on w ogóle istnieje skoro jest anonimowy b) nie mam zbytnio zamiaru chwalić się gdzie i jak często jeźdżę (to wiedzą tylko znajomi i znają moje wyniki) c) nie jest on w ogóle przeglądany , przynajmniej w moim kole, a obowiązek posiadania go na rybach w praktyce nie istnieje. Jest to czysty wymysł niczemu nie służący a niepotrzebnie podnoszący koszty działalności koła czyt. BIUROKRACJI , które można by przeznaczyć np. na zakup dodatkowych kilku kilo jakiegoś narybku. Niby nie wiele ale zawsze coś.
Gdyby nie było tych rejestrów to byś siedział ,siedział ,siedział,siedział i nie wiadomo kiedy byś skonczył łowić , a tak wiesz jaki jest dobowy limit powiedzmy karpia , a czy złowiszgo w godzinę czy w ciągu dwóch idziesz do domu. Po to jest rejestr .
Widzę że ten temat powraca co jakiś czas . Moje zdanie jest takie , że jeżeli już wprowadzono taki obowiązek do naszego wędkowania to niestety każdy szanujący się wędkarz powinien się mu podporządkować i to czego od nas oczekują wypełniać , a jak będzie później to dopiero się okaże i może będzie łatwiej rozliczyć z braku zarybień tych co ten obowiązek wprowadzili .
A moim skromnym zdaniem rejestry połowów to totalna bzdura ponieważ a) po co on w ogóle istnieje skoro jest anonimowy b) nie mam zbytnio zamiaru chwalić się gdzie i jak często jeźdżę (to wiedzą tylko znajomi i znają moje wyniki) c) nie jest on w ogóle przeglądany , przynajmniej w moim kole, a obowiązek posiadania go na rybach w praktyce nie istnieje. Jest to czysty wymysł niczemu nie służący a niepotrzebnie podnoszący koszty działalności koła czyt. BIUROKRACJI , które można by przeznaczyć np. na zakup dodatkowych kilku kilo jakiegoś narybku. Niby nie wiele ale zawsze coś.
Tych rejestrów nie przegląda nikt w kołach ,bo koła odsyłają je do Okręgów a okręgi do Głównego. Tam siedza "mądre głowy" z kalkulatorami i liczą,wyciągają wnioski podejmują decyzje. Wiesz jak to jest z naszym buńczucznym narodem. Każda zmiana podnosi krzyk,protest i doszukiwanie sie minusów,pomijając plusy i logiczne myślenie. Tak jest na przykład z rondami w miastach,jak zaczyna się budowa takiego ronda,to momentalnie znajdują sie opozycjoniści ,protesty, wykrzykiwanie minusów,a potem jak już auta jeżdżą po tym rondzie,to emocje opadają ,krzykacze milczą i wszystko nabiera rumieńców. Tak jest z Rejestrami. Były od paru lat ,ale ,że wędkarze olewali,to żadnych statystyk nie można było wypłodzić ,więc wprowadzono obowiązek wypełniania tego,żebyśmy wszyscy wiedzieli "na czym stoimy" ,a raczej co i ile możemy złowić,a co zostanie w wodzie i jaka jest presja wędkarzy na dane łowiska,gdzie zarybić bardziej ,a gdzie mniej. A za brak rejestrów i ich wypełniania niestety wprowadzono kary. Zwróć uwagę jak było wiele protestów kierowców kiedy wprowadzono obowiązek jeżdżenia w pasach,nakazano jeżdżenie z zapalonymi światłami, zabroniono rozmawiać przez komórkę ,nakazano posiadanie gaśnic,czy wprowadzono zakaz palenia za kółkiem. A teraz? Każdy kierowca tego przestrzega ,bo sie przyzwyczaił,część zrozumiała i się przekonała do racji tych nakazów i zakazów i się stosują, a ci co nie stosują ,to becalują mandaty i narzekają. A kary będą, a z nimi wstyd.
Nie jestem przeciwnikiem rejestrów i nawet jestem zadowolony że są . bo dopiero będzie można zobaczyć tak naprawdę ile ryb my wyławiamy , ile rybacy , a ile i gdzie zostało zarybione . Jedno się wiąże z drugim i te rejestry również i nam będą przydatne i łatwiej coś komuś udowodnić . Mając takie dane łatwiej rozliczać z gospodarki zarybieniowej okręg . W moim okręgu już od kilku lat zostają publikowane takie zestawienia i mam możliwość porównać do zarybień (które też są publikowane) i jest łatwiej jakieś nieprawidłowości wychwycić . Może jeszcze nie do końca są wiarygodne ale już dają jakiś obraz i w następnych latach będą bardziej dokładne . Tu link do publikowanych rejestrów (zestawienie w załączniku) :
Witaj..! mastiff :) nikt nie opluje Ciebie! trzeba to trzeba:)a straż to egzekwuje!słuchaj no przyjacielu:)te rejestry...większość dostaje nowe!a część pozostawia stare! o co mi chodzi! otóż w nowych jest na odwrocie okłdki napisane na czerwono to co należy uczynić- data - numer łowiska ale jak jest z tym wpisywaniem złowionych ryb które chcemy zabrać! teraz jest tak że trzeba każdą rybkę od razu wpisać jak ją wkładamy do siatki....prawda? Pozdrowienia z ,,bagien"":)
Witaj..! mastiff :) nikt nie opluje Ciebie! trzeba to trzeba:)a straż to egzekwuje!słuchaj no przyjacielu:)te rejestry...większość dostaje nowe!a część pozostawia stare! o co mi chodzi! otóż w nowych jest na odwrocie okłdki napisane na czerwono to co należy uczynić- data - numer łowiska ale jak jest z tym wpisywaniem złowionych ryb które chcemy zabrać! teraz jest tak że trzeba każdą rybkę od razu wpisać jak ją wkładamy do siatki....prawda? Pozdrowienia z ,,bagien"":)
Wpisujesz w rejestr TYLKO te rybki,które chcesz zabrać i zabierasz do domu. Nikt Ci głowy nie urwie,jeśli podczas kontroli jesteś w trakcie łowienia,a nie masz jeszcze wpisanej ilości ryb ,jakie masz w siatce. MUSISZ mieć jedynie wpisane przed rozpoczęciem łowienia nazwę łowiska i datę, rubryki dotyczące ZABIERANYCH ryb ,wypełniasz składając sie do chaty. Wpisujesz wtedy każdą rybę jaką zabierasz. A warto,bo trafisz na kontrolę nawet na drodze z łowiska i poprosza o pokazanie dokumentów i ryb. Wtedy może być ku ku, jak nie wpiszesz.
Witam wszystkich ! Powiedzcie mi czy okręg PZW Leszno też ma obowiązek prowadzenia rejestru ? Pytam bo należę do PZW Wrocław, ale często łowię w okolicach Leszna (oczywiście mam wykupioną składke z okręgu Leszczyńskiego, ale jakoś zapomniałem się zapytać skarbnika o ten rejestr). Z góry dzięki za info.
Witaj..! mastiff :) nikt nie opluje Ciebie! trzeba to trzeba:)a straż to egzekwuje!słuchaj no przyjacielu:)te rejestry...większość dostaje nowe!a część pozostawia stare! o co mi chodzi! otóż w nowych jest na odwrocie okłdki napisane na czerwono to co należy uczynić- data - numer łowiska ale jak jest z tym wpisywaniem złowionych ryb które chcemy zabrać! teraz jest tak że trzeba każdą rybkę od razu wpisać jak ją wkładamy do siatki....prawda? Pozdrowienia z ,,bagien"":)
Wpisujesz w rejestr TYLKO te rybki,które chcesz zabrać i zabierasz do domu. Nikt Ci głowy nie urwie,jeśli podczas kontroli jesteś w trakcie łowienia,a nie masz jeszcze wpisanej ilości ryb ,jakie masz w siatce. MUSISZ mieć jedynie wpisane przed rozpoczęciem łowienia nazwę łowiska i datę, rubryki dotyczące ZABIERANYCH ryb ,wypełniasz składając sie do chaty. Wpisujesz wtedy każdą rybę jaką zabierasz. A warto,bo trafisz na kontrolę nawet na drodze z łowiska i poprosza o pokazanie dokumentów i ryb. Wtedy może być ku ku, jak nie wpiszesz.
Witaj!mastiff...jasno czarno na białym:)tak...tylko powiedz mi jeszcze,czy jest obowiązkiem oprócz daty nr.łowiska-wpisywać za każdym razem podczas-już wędkowania rybę,którą złapię i zabieram wrzucając ją do siatki,czy już wtedy nie muszę jej wpisać w rejestr?a po zakończeniu to normalnie...podsumować!no wagę to można w domu!jak to u Ciebie jest!
@sniper64, rybę ,którą złowisz ,wrzucisz do siatki,masz zamiar zabrać do domu, wpisujesz podsumowując połów po zakończonym łowieniu. Przed rozpoczęciem łowienia wpisujesz sobie (nawet w domu,przed wyjazdem) date i zbiornik na którym zamierzasz sobie łowić. Z tak wypełnionym Rejestrem siadasz sobie spokojnie na rybkach i nie martwisz sie ,że kontrola Ci wlepi mandat za Rejestr. Ryby ,które zabierasz,wpisujesz uczciwie w Rejestr na koniec łowienia. I cała filozofia. Życzę zapełnionych rubryk Rejestru samymi okazami :)
Mastiff kolego u nas jest inaczej każdą rybe która masz w siatce już masz mieć wpisaną bo inaczej mandat. Po co mam wkładać rybe do siatki, a później ją wypuszcać. U nas tak jest masz rybe w siatce to znaczy że zabierasz jeżeli nie masz jej wpisanej to u nas można zaliczyć mandat.
To nie wiem czemu tak jest u Was. Może prezes Okręgu tak ustalił z prezesami kół, nie wiem . Ja wiem czego mam oczekiwać na kontrolach. Przecież to jest nielogiczne i wręcz głupie,bo możesz się rozmyślić i nie zabrac ryb,może np wydra porwac Ci ryby,mogą Ci wyskoczyc ,różnie no. Ryba w siatce nie musi oznaczać ryby zabieranej do domu. A to Twój wybór ,czy rybę zabierzesz ,czy sie rozmyślisz i wypuścisz.
U nas tłumaczą to dość logicznie i ludzko. Po co wędkarz ma sobie przerywac łowienie,myć ręce,szukać w papierach rejestru, żeby wpisać złowioną np. płotkę ,a tym bardziej jeśli właśnie bierze następna? Nonsens.
@sniper64, rybę ,którą złowisz ,wrzucisz do siatki,masz zamiar zabrać do domu, wpisujesz podsumowując połów po zakończonym łowieniu. Przed rozpoczęciem łowienia wpisujesz sobie (nawet w domu,przed wyjazdem) date i zbiornik na którym zamierzasz sobie łowić. Z tak wypełnionym Rejestrem siadasz sobie spokojnie na rybkach i nie martwisz sie ,że kontrola Ci wlepi mandat za Rejestr. Ryby ,które zabierasz,wpisujesz uczciwie w Rejestr na koniec łowienia. I cała filozofia. Życzę zapełnionych rubryk Rejestru samymi okazami :)
:) przepraszam! że tak Ciebie mecze:) ale muszę to wyjaśnić!bo chodzi o to,że na Dolnym Śląsku w rejestrze jest tak napisane:Każdą złowioną rybę,z gatunku objętych w Regulaminie PZW limitem ilościowym,należy niezwłocznie po jej zabraniu tj. zabiciu lub umieszczeniu w siatce albo torbie wpisać do rejestru. jak sądzisz jak to rozumieć ...należy niezwłocznie..! wiem że jestem drobiazgowy,ale u nas kontrole na to patrzą!
Nie ma sprawy,od tego jest to forum żeby pytac i odpowiadac i pomagac. Wiesz,interpretacja danego przepisu ,jeśli jest on dość kontrowersyjny ,jest nieraz trudną sprawą,ale napewno do rozwiązania. Kontrole w naszym rejonie starają sie do tego podchodzic z pewną logiką i człowieczeństwem mimo prawnych niejasności. Ja i moi koledzy na kontroli sprawdzając Rejestr (datę i łowisko) grzecznie prosimy,aby po skonczonym łowieniu wpisać ryby ,które będzie wędkarz chciał zabrać. Zazwyczaj się dogadujemy.
Mastiff kolego u nas jest inaczej każdą rybe która masz w siatce już masz mieć wpisaną bo inaczej mandat. Po co mam wkładać rybe do siatki, a później ją wypuszcać. U nas tak jest masz rybe w siatce to znaczy że zabierasz jeżeli nie masz jej wpisanej to u nas można zaliczyć mandat.
Witaj! kolego:) usiłuję ustalić czy wszystkie rejestry w Polsce są jednakowe!:) otóż wynika z tego co mi kolega ,,mastiff "" pisze i wyjaśnia,również z jak zauważyłem to i inne Okręgi np.Kaliskie mają zamiast książeczki,tylko taki A3 druczek ,gdzie wpisują na swoich łowiskach złowione ryby!na zbiornikach PZW OK-Wrocław nie muszą! to trochę nie logiczne,ale tak jest! Kończąc ten wątek wpisywania do rejestrów jest już jasne!..że co Okręg jest inaczej!!! a szkoda że nie są jednolite na cały kraj! ,,Tomikan1129"" chcę Ciebie pocieszyć że!!!żaden mandat Ci nie grozi:) kolejnością kontroli jest wędkarzowi wytłumaczyć o co chodzi!!! następnie uwaga!pouczenie!za brak wpisu..a jak już olejesz strażników...to nie pozostawiasz wyboru! pójdzie Notatka Służbowa! Pozdrawiam i nie lękaj się jak idą strażnicy:) to też ludzie:)
Widzę że ten temat powraca co jakiś czas . Moje zdanie jest takie , że jeżeli już wprowadzono taki obowiązek do naszego wędkowania to niestety każdy szanujący się wędkarz powinien się mu podporządkować i to czego od nas oczekują wypełniać , a jak będzie później to dopiero się okaże i może będzie łatwiej rozliczyć z braku zarybień tych co ten obowiązek wprowadzili .
I tu jest problem. Mam obowiązek wpisać złowione ryby po wpuszczeniu do siatki, jeżeli mm zamiar je zabrać. Tymczasem często, dopiero na koniec łowienia decyduję czy je zabieram, czy też nie. Jeżeli połów jest skromny, to zwyczaj wypuszczam rybki, a już są wpisane do rejestru. Czy mam je wtedy wykreślać?
Nie ma sprawy,od tego jest to forum żeby pytac i odpowiadac i pomagac. Wiesz,interpretacja danego przepisu ,jeśli jest on dość kontrowersyjny ,jest nieraz trudną sprawą,ale napewno do rozwiązania. Kontrole w naszym rejonie starają sie do tego podchodzic z pewną logiką i człowieczeństwem mimo prawnych niejasności. Ja i moi koledzy na kontroli sprawdzając Rejestr (datę i łowisko) grzecznie prosimy,aby po skonczonym łowieniu wpisać ryby ,które będzie wędkarz chciał zabrać. Zazwyczaj się dogadujemy.
,,mastiff "" pięknie Dziękuje :)myślę! że Wspólnie choć w podstawowym stopniu rozjaśniliśmy problem tych nieszczęsnych rejestrów!Również nasze kontrole są na wzór waszych :) podobne! a swoją drogą Zielonogórskie jeziora są piękne! Pozdrawiam :)
,,mastiff "" pięknie Dziękuje :)myślę! że Wspólnie choć w podstawowym stopniu rozjaśniliśmy problem tych nieszczęsnych rejestrów!Również nasze kontrole są na wzór waszych :) podobne! a swoją drogą Zielonogórskie jeziora są piękne! Pozdrawiam :)
Wiesz co, myślę ,że nie rozjaśniliśmy i nie rozjaśnimy tego problemu. Ten temat był już poruszany wielokrotnie tu na forum. Efekty sam widzisz. Pyskówka,obrażanie, krzyki,same negatywy, a najbardziej wkurza mnie to ,że żaden z tych krzykaczy nie pójdzie z tym do PZW ,albo od razu nie odda legitymacji PZW jak taki obrażony i zniesmaczony jego działalnością i regulaminem. Tak jakby strażnik był decydentem i sam to wymyślił a teraz żąda durnych rejestrów nad wodą. Ciekawe czy tak policjantowi jeden z drugim pyskuje ,kiedy ten go zatrzyma za parkowanie na zakazie albo przekroczy prędkość. Odważniaki na klawiaturze. Narzekania ,że kontroli za mało,że strażników za mało ,ale żaden nie wstapi do straży ,bo dupą trzęsie na samą myśl i baba by kasy na paliwo nie dała do auta na patrole. Żenada jednym słowem. A człowiek poprostu chce pomagać, bo chce żeby moje wnuki też mogły łowic ryby. Ale sa ludzie i podkłady kolejowe.... Rzeczywiście,jeziora mamy piękne, dziękuję. Pozdrawiam również.
Ja nie pisałem co może się stać tylko że tak jest. Niestety jeżeli masz w siatce rybę to znaczy że ją zabierasz tak jest odbierane przez kontrole. Jeżeli nie zabierasz to puść odrazu a nie wkładaj do siaty bo po co?
Teraz napisze dlaczego tak u nas jest i powinno tak być wszędzie inaczej te rejestry o d.. rozbić.
Jeżeli masz w siatce ryby a masz nie wpisane i nic kontrola Ci nie zrobi to pomyślcie co te rejestry dadzą. Toż to tylko przepisy dla miesiarzy. Kontrola przejdzie będzie miał troche płoci leszczy, krąpi wszystko wymiarowe. Wpada kontrola widzi że cos tam jest ale wiadomo wpisze jak zakończe bo nie wiem czy wezmę i czy wszystko wezmę (tu już przepisy z ochrony przyrody podlegają jeżeli nie bierzesz ryb to ich nie męcz) kontrol sobie idzie ja biorę rybki jadę do domu nie wpisuję wracam pod wieczór i łapie dalej drugi limit dzienny.
Więc jednak ma sens zapisywanie odrazu wrzuconych ryb do siatki niż męczenie ich i przebieranie ta będzie albo może będzie większa to tą mniejszą wypuszcze. Bezsens.
To jest właśnie mentalność polskiego narodu. Kombinować ,doszukiwać się ,chachmęcić , przerabiać ,kombinować....JEEEEEEEZZZZZZZUUUUUUUUUUUUUUU! Nie zrobi tak jak proszą ,tylko musi juz kombinowac jeden z drugim. Na Polaka nie ma haka....
Dobrze Tomikan1129 kombinuje. Nie po to żeby się nachapać tylko dla dobra ryb. A Ty Mastiff sceny robisz, ubliżasz i wzywasz imię Najwyższego nadaremno.
Ja nic nie kombinuje tylko przedstawiam realia jakie są postawione dla mięsiarzy.
Widze jak jest nad wodą, a jeżeli u was nie trzeba wpisywać ryby , którą wrzucasz do siatki to dla was gorzej bo wam mięsiarze wybiorą rybki i to zgodnie z przepisami na jakie pozwalacie.
Druga sprawa ma się tak po co masz męczyć rybę przyjdzie Ci w kontroli miłośnik ochrony przyrody zaglądnie do siatki zapyta czy bierzesz Ty odpowiesz że nie lub co gorsza że jeszcze się zastanawiam (Smiechu warte) to Ci strzeli paragrafami za znęcanie się nad zwierzętami i leżysz i kwiczysz.
Jeżeli nie zabierasz puść, a jak zabierasz i masz w siatce u nas się wpisuje by nie łamać później limitów dziennych to ma sens. To jednak na to wychodzi że u was kombinują a nie u nas.
Od roku 2008 Straż Ochrony Przyrody juz nie istnieje koleżko! To znaczy ,że jak zabierasz ryby ,to możesz je męczyć do czasu skończenia łowienia ,TAK?! A rybe możesz mieć dobę w siatce! Wtedy jej nie męczysz ,TAK!? Bo zabić ci jej nie wolno! Kalafoiorem mi dynda jakie zasady kontroli mają w waszym rejonie i co wasi kontrolują! Wam mięsiarze nie wybieraja ryb ,bo wy wpisujecie! Weź mnie chłopie nie rozbawiaj! Działalność mięsiarzy to jedno,a stosujących zasade NO KILL to drugie! Mięsiarza baśka ,jak go dupnę na powrocie z łowiska i jedna płoć nie będzie wpisana! Na łowisku nawet przy Strażniku możesz wpisac co masz a potem i tak dołowisz i nie wpiszesz! Albo ci zdechną i wypuścisz ,albo zwieją i takich ALBO jest od groma,DLATEGO U NAS POSTANOWIONO WPISYWAĆ PO ŁOWIENIU rzeczywistą ilość zabranych ryb! I gdzie jest większa kombinacja?!
Mastiff Czyli u Was jeśli ktoś przez całe łowienie nie musi zapisywać to po łowieniu może ryby spakować do bagażnika i po ptokach. Nic mu nie zrobisz. Czy się mylę?
Tak,mylisz sie ,bo juz wspominałem,że po zakończeniu łowienia POWINIEN wpisac zabierane ryby do Rejestru, NIE ZŁOWIONE , tylko te które już nie wróca do wody! Nie liczy sie ryb ,które pływaja w wodzie (bo niby jak?), tylko te ,które z tej wody znikają i w jakiej skali,SZACUNKOWO! Żeby oszacować ilość zapotrzebowania ryb do zarybien ,trzeba wiedzieć ile tych ryb znika z łowisk, biorąc pod uwagę wcześniejsze zarybienia i presje wedkarzy na dane łowisko ,a nie ile ich pływa,bo jest to nierealne obliczyć ile ryb plywa,trzeba by spuścić wode z akwenu. Logiczne?
I to czy wpisze,czy nie ,to już kwestia uczciwości wędkarza,a Straż mu właśnie zrobi,zatrzymując auto i sprawdzając zawartość bagażnika! A to robi właśnie Policja i PSR! Stwierdzi uchybienie w stanie rejestru ze stanem faktycznym i jest kara!
Ja nie mówie o Straży Ochrony Przyrody tylko o Strażniku rybackim , a który będzie zagorzałym zwolennikiem Ochrony przyrody.
Niech już zostanie jak jest wszędzie kombinują i ani ja ani Ty tego nie zminimy.
Ja tylko chciałem powiedzieć bo uparłeś się jak szczerbaty na suchary że jest tak jak Ty mówisz tylko że nie wziąłeś pod uwagę iż każde koło czy okręg ma inne rejestry i inne przepisy jeżeli chodzi o kontrole i zabieranie ryb.
Dla mnie i to jest moje osobiste odczucie i nie tylko moje, że bezsensem jest nie zabieranie ryby i wrzucanie ją w siate po co to.
Nie zrozumieliśmy się. Chodzi mi o to, ze w Twojej okolicy wymóg wpisywania ryb zabieranych jest bez sensu. Bo podczas łowienia gdybyś sprawdzał to wędkarz może mieć ryby w siatce zgodnie z regulaminem. I nie musi mieć wpisanych. A po skończonym łowieniu pakuje ryby do samochodu i jedzie do domu i nie czeka aż ktoś przyjdzie sprawdzić mu rejestr. Tylko spokojnie może zostawić pusty a ryby zjeść. A Ty nie masz możliwości wyegzekwowania prawa od niego.
Nie zrozumieliśmy się. Chodzi mi o to, ze w Twojej okolicy wymóg wpisywania ryb zabieranych jest bez sensu. Bo podczas łowienia gdybyś sprawdzał to wędkarz może mieć ryby w siatce zgodnie z regulaminem. I nie musi mieć wpisanych. A po skończonym łowieniu pakuje ryby do samochodu i jedzie do domu i nie czeka aż ktoś przyjdzie sprawdzić mu rejestr. Tylko spokojnie może zostawić pusty a ryby zjeść. A Ty nie masz możliwości wyegzekwowania prawa od niego.
O właśnie o to chodzi. A lojalność wędkarską to sobie można w bajki wsadzić jeszcze. Niestety panowie, ale około 70 wędkarzy kombinuje.
Tak jasne, zatrzyma mnie policja i sprawdzi czy mi się rejestr zgadza z ilością ryb w bagażniku:) A ja im powiem że na własnym prywatnym dołku złowiłem. Gdyby trzeba było wpisywać przy wkładaniu do siatki takich możliwości by nie było.
NO WŁAŚNIE! No właśnie o to chodzi panowie! Uczciwość wędkarzy i ich zrozumienie potrzeby sytuacji wymusza takie a nie inne przepisy! Nie ja je przecież ustalam ,nie straż rybacka ,nie wędkarze! Ale straz rybacka jest od egzekwowania tych przepisów a wędkarz od dostosowania sie do nich! Ileż w tym kraju wymyślono ustaw ,przepisów i regulaminów BUBLI,które wkurzają ludzi swoim bezsensem ,ale respektowac prawo trzeba. No niestety,idealny świat istnieje w bajkach i marzeniach.
Chciałbym wszystkim przypomnieć o tym ,żeby pobrali w swoich kołach i wypełniali Rejestry Połowu Ryb.
Kontrole PSR i SSR mają nakaz odgórny egzekwowania tego od wędkarzy podczas kontroli.
Nie skomentuje sensu tego i celowości. Ale mieć i wypełniać trzeba.
Tylko nie oplujcie mnie teraz za tego posta....:)
Napisałem go po dzisiejszej kontroli.
Ryby żadnej nie zabierałem z łowiska a długopisu na łowisko:))))))))
Z tego co wiem, to oczywiście trzeba je mieć i wypełniać. A jak zapewniają działacze z okręgów i centrali, rejestry te mają być alternatywą odłowów kontrolnych.
No tak ,ZG chce chyba mieć jakieś pojęcie co do rybostanu w wodach PZW i stąd ta mała biurokracja. @Artus ,nie musisz zabierać długopisu na łowisko,jeśli nie zabierasz ryb do domu . Wystarczy ,że przed rozpoczęciem łowienia wpiszesz datę i nazwę łowiska ,na którym będziesz łowił. W rubrykach dot. ryb , jak nie zabierasz ich ,no więc wstawiasz kreskę. Ale bez Rejestru jest niestety Wniosek o ukaranie.
Witam panowie z tego co wiem to już od dłuższego czasu to jest i trzeba wypełnić go obowiązkowo mówię o data i nr łowiska bo to ile ryb łapiemy itd nie jest obowiązkowe .
sam mam z tym kłopot bo ja lubię skakać po wodach ze spiningiem i często muszę wpisywać 3 nr łowiska w jeden dzień no ale jak mus to mus pozdrawiam
Tych rejestrów chyba nikt nie analizuje a jeżeli tak to tylko w celu podwyzszania składek w danym Gospodarstwie PZW, przecież my wędkarze to gorszy wróg rybaka niz kormoran.
Tych rejestrów chyba nikt nie analizuje a jeżeli tak to tylko w celu podwyzszania składek w danym Gospodarstwie PZW, przecież my wędkarze to gorszy wróg rybaka niz kormoran.
za to nic nie płacisz w kole ale jak będą cie sprawdzać nad wodą i okaże się ze nie masz wypełnionego rejestru to od 50 do 100 zł
Rejestry są po to aby wędkarz wyglądał poważniej nad wodą:) Już ja wiem jak wygląda egzaminowanie wyrabiających karty wędkarskie a także egzekwowanie starych rejestrów w momencie wykupywania znaczków i pobierania nowych rejestrów. To jest kpina. Jak można wymagać żeby ktoś pisał gdzie i co złowił skoro prawie nikt tego nie czyta a nawet nie wymaga zdania rejestru?
Nie wiem, macie problemy jakby Wam kazał ktoś Pana Tadeusza pisać, a tu wystarczy znajomośc cyfer od 0 do 20, podstawy matematyki i już.
Najlepiej wypisać sobie w domu, ja tak robię. Wypisuje rejestr w domu czy w samochodzie, chowam dokumenty do woreczka strunowego, wszystko do torebajki i na ryby.
Nawet jak skaczę po zbiornikach ze spinningiem (rekord to cztery zbiorniki jednego dnia - Kozłowa Góra, Rogoźnik I, Rogoźnik II i Przeczyce ^^) to nie jest dla mnie problemem wypisać cztery trzycyfrowe symbole, cztery daty i cztery kreski.
Nawet jeżeli chcemy zabrać tą rybę i trzeba ją wpisać w rejestr, co w tym niewygodnego?
Długopis zajmuje tyle samo miejsca co wypychacz.
Teraz opowiem Wam jak działało "wędkarstwo" bez rejestrów jakiś czas temu w innym okręgu (nie wiem czy już wprowadzili rejestry, mam nadzieję...).
Otóż, przyjeżdżał gościu rano, łowił komplet karpi i jechał do domu. Przyjeżdżał po obiedzie, komplet karpi i do domu. I tym sposobem znajdowali się ludzie potrafiący zabrać 12 karpi dziennie!
Teraz nie wpisanie zabranej ryby może zakończyć się ukaraniem. Jak już jeden z drugim wpisze, że złapali komplet to do końca dnia jest spokój...
Dokładnie tak. Ja również nie rozumiem jaki jest problem z wpisami do rejestru. Przecież koledzy,przygotowania na ryby są tak samo ekscytującym i fajnym zajęciem ,jak samo ich łowienie. Dodajcie więc sobie jeszcze jedną czynność przed wyjazdem ,w postaci wpisania paru literek (dosłownie paru!) do Rejestru,schowajcie sobie go razem z kartą do woreczka strunowego ,tak jak np. kolega @pisaq i szykujcie dalej zanęte,przeglądajcie żyłki,spławiki i kołowrotki w wędkach,a potem ze spokojnym sercem i sumieniem ruszajcie sobie na swoje łowisko. Nie narazicie się na kłopoty z karami, wstyd w kole, potencjalna kontrola przebiegnie w przyjaznej atmosferze,a Wy sami zmienicie może "złe zdanie" na temat Strażników czepiających się każdej głupoty u wędkarzy. Wilk syty ,owca cała. Data, łowisko w malutką książeczkę I NIC WIĘCEJ! No chyba ,że zabieracie rybki,to i te rybki też. I po kłopocie.
http://forum.wedkuje.pl/post/przypomnienie-wedkowanie-bez-stsu-jestr-pol/91450/0
Żeby się nie okazało że po analizie rejestrów połowów wody które jeszcze są łowne zostaną po znajomości wydzierżawione!!!pozdrawiam
A moim skromnym zdaniem rejestry połowów to totalna bzdura ponieważ a) po co on w ogóle istnieje skoro jest anonimowy b) nie mam zbytnio zamiaru chwalić się gdzie i jak często jeźdżę (to wiedzą tylko znajomi i znają moje wyniki) c) nie jest on w ogóle przeglądany , przynajmniej w moim kole, a obowiązek posiadania go na rybach w praktyce nie istnieje. Jest to czysty wymysł niczemu nie służący a niepotrzebnie podnoszący koszty działalności koła czyt. BIUROKRACJI , które można by przeznaczyć np. na zakup dodatkowych kilku kilo jakiegoś narybku. Niby nie wiele ale zawsze coś.
Gdyby nie było tych rejestrów to byś siedział ,siedział ,siedział,siedział i nie wiadomo kiedy byś skonczył łowić , a tak wiesz jaki jest dobowy limit powiedzmy karpia , a czy złowiszgo w godzinę czy w ciągu dwóch idziesz do domu. Po to jest rejestr .
a jak wracasz bez wynikow to tez wpisujesz w rejestr?
Widzę że ten temat powraca co jakiś czas . Moje zdanie jest takie , że jeżeli już wprowadzono taki obowiązek do naszego wędkowania to niestety każdy szanujący się wędkarz powinien się mu podporządkować i to czego od nas oczekują wypełniać , a jak będzie później to dopiero się okaże i może będzie łatwiej rozliczyć z braku zarybień tych co ten obowiązek wprowadzili .
A moim skromnym zdaniem rejestry połowów to totalna bzdura ponieważ a) po co on w ogóle istnieje skoro jest anonimowy b) nie mam zbytnio zamiaru chwalić się gdzie i jak często jeźdżę (to wiedzą tylko znajomi i znają moje wyniki) c) nie jest on w ogóle przeglądany , przynajmniej w moim kole, a obowiązek posiadania go na rybach w praktyce nie istnieje. Jest to czysty wymysł niczemu nie służący a niepotrzebnie podnoszący koszty działalności koła czyt. BIUROKRACJI , które można by przeznaczyć np. na zakup dodatkowych kilku kilo jakiegoś narybku. Niby nie wiele ale zawsze coś.
Tych rejestrów nie przegląda nikt w kołach ,bo koła odsyłają je do Okręgów a okręgi do Głównego. Tam siedza "mądre głowy" z kalkulatorami i liczą,wyciągają wnioski podejmują decyzje. Wiesz jak to jest z naszym buńczucznym narodem. Każda zmiana podnosi krzyk,protest i doszukiwanie sie minusów,pomijając plusy i logiczne myślenie. Tak jest na przykład z rondami w miastach,jak zaczyna się budowa takiego ronda,to momentalnie znajdują sie opozycjoniści ,protesty, wykrzykiwanie minusów,a potem jak już auta jeżdżą po tym rondzie,to emocje opadają ,krzykacze milczą i wszystko nabiera rumieńców. Tak jest z Rejestrami. Były od paru lat ,ale ,że wędkarze olewali,to żadnych statystyk nie można było wypłodzić ,więc wprowadzono obowiązek wypełniania tego,żebyśmy wszyscy wiedzieli "na czym stoimy" ,a raczej co i ile możemy złowić,a co zostanie w wodzie i jaka jest presja wędkarzy na dane łowiska,gdzie zarybić bardziej ,a gdzie mniej. A za brak rejestrów i ich wypełniania niestety wprowadzono kary. Zwróć uwagę jak było wiele protestów kierowców kiedy wprowadzono obowiązek jeżdżenia w pasach,nakazano jeżdżenie z zapalonymi światłami, zabroniono rozmawiać przez komórkę ,nakazano posiadanie gaśnic,czy wprowadzono zakaz palenia za kółkiem. A teraz? Każdy kierowca tego przestrzega ,bo sie przyzwyczaił,część zrozumiała i się przekonała do racji tych nakazów i zakazów i się stosują, a ci co nie stosują ,to becalują mandaty i narzekają. A kary będą, a z nimi wstyd.
Nie jestem przeciwnikiem rejestrów i nawet jestem zadowolony że są . bo dopiero będzie można zobaczyć tak naprawdę ile ryb my wyławiamy , ile rybacy , a ile i gdzie zostało zarybione . Jedno się wiąże z drugim i te rejestry również i nam będą przydatne i łatwiej coś komuś udowodnić . Mając takie dane łatwiej rozliczać z gospodarki zarybieniowej okręg . W moim okręgu już od kilku lat zostają publikowane takie zestawienia i mam możliwość porównać do zarybień (które też są publikowane) i jest łatwiej jakieś nieprawidłowości wychwycić . Może jeszcze nie do końca są wiarygodne ale już dają jakiś obraz i w następnych latach będą bardziej dokładne . Tu link do publikowanych rejestrów (zestawienie w załączniku) :
http://www.pzw.org.pl/56/wiadomosci/22896/60/zestawienie_polowow_wedkarskich_za_2008_rok
Na koniec powiem tak że ten kij też ma dwa końce którymi może obie strony uderzyć .
Witaj..! mastiff :) nikt nie opluje Ciebie! trzeba to trzeba:)a straż to egzekwuje!słuchaj no przyjacielu:)te rejestry...większość dostaje nowe!a część pozostawia stare! o co mi chodzi! otóż w nowych jest na odwrocie okłdki napisane na czerwono to co należy uczynić- data - numer łowiska ale jak jest z tym wpisywaniem złowionych ryb które chcemy zabrać! teraz jest tak że trzeba każdą rybkę od razu wpisać jak ją wkładamy do siatki....prawda? Pozdrowienia z ,,bagien"":)
Witaj..! mastiff :) nikt nie opluje Ciebie! trzeba to trzeba:)a straż to egzekwuje!słuchaj no przyjacielu:)te rejestry...większość dostaje nowe!a część pozostawia stare! o co mi chodzi! otóż w nowych jest na odwrocie okłdki napisane na czerwono to co należy uczynić- data - numer łowiska ale jak jest z tym wpisywaniem złowionych ryb które chcemy zabrać! teraz jest tak że trzeba każdą rybkę od razu wpisać jak ją wkładamy do siatki....prawda? Pozdrowienia z ,,bagien"":)
Wpisujesz w rejestr TYLKO te rybki,które chcesz zabrać i zabierasz do domu. Nikt Ci głowy nie urwie,jeśli podczas kontroli jesteś w trakcie łowienia,a nie masz jeszcze wpisanej ilości ryb ,jakie masz w siatce. MUSISZ mieć jedynie wpisane przed rozpoczęciem łowienia nazwę łowiska i datę, rubryki dotyczące ZABIERANYCH ryb ,wypełniasz składając sie do chaty. Wpisujesz wtedy każdą rybę jaką zabierasz. A warto,bo trafisz na kontrolę nawet na drodze z łowiska i poprosza o pokazanie dokumentów i ryb. Wtedy może być ku ku, jak nie wpiszesz.
Witam wszystkich ! Powiedzcie mi czy okręg PZW Leszno też ma obowiązek prowadzenia rejestru ? Pytam bo należę do PZW Wrocław, ale często łowię w okolicach Leszna (oczywiście mam wykupioną składke z okręgu Leszczyńskiego, ale jakoś zapomniałem się zapytać skarbnika o ten rejestr). Z góry dzięki za info.
To zarządzenie z Głównego i z tego co mi wiadomo,to dotyczące WSZYSTKICH okręgów.
Witaj..! mastiff :) nikt nie opluje Ciebie! trzeba to trzeba:)a straż to egzekwuje!słuchaj no przyjacielu:)te rejestry...większość dostaje nowe!a część pozostawia stare! o co mi chodzi! otóż w nowych jest na odwrocie okłdki napisane na czerwono to co należy uczynić- data - numer łowiska ale jak jest z tym wpisywaniem złowionych ryb które chcemy zabrać! teraz jest tak że trzeba każdą rybkę od razu wpisać jak ją wkładamy do siatki....prawda? Pozdrowienia z ,,bagien"":)
Wpisujesz w rejestr TYLKO te rybki,które chcesz zabrać i zabierasz do domu. Nikt Ci głowy nie urwie,jeśli podczas kontroli jesteś w trakcie łowienia,a nie masz jeszcze wpisanej ilości ryb ,jakie masz w siatce. MUSISZ mieć jedynie wpisane przed rozpoczęciem łowienia nazwę łowiska i datę, rubryki dotyczące ZABIERANYCH ryb ,wypełniasz składając sie do chaty. Wpisujesz wtedy każdą rybę jaką zabierasz. A warto,bo trafisz na kontrolę nawet na drodze z łowiska i poprosza o pokazanie dokumentów i ryb. Wtedy może być ku ku, jak nie wpiszesz.
Witaj!mastiff...jasno czarno na białym:)tak...tylko powiedz mi jeszcze,czy jest obowiązkiem oprócz daty nr.łowiska-wpisywać za każdym razem podczas-już wędkowania rybę,którą złapię i zabieram wrzucając ją do siatki,czy już wtedy nie muszę jej wpisać w rejestr?a po zakończeniu to normalnie...podsumować!no wagę to można w domu!jak to u Ciebie jest!
@sniper64, rybę ,którą złowisz ,wrzucisz do siatki,masz zamiar zabrać do domu, wpisujesz podsumowując połów po zakończonym łowieniu. Przed rozpoczęciem łowienia wpisujesz sobie (nawet w domu,przed wyjazdem) date i zbiornik na którym zamierzasz sobie łowić. Z tak wypełnionym Rejestrem siadasz sobie spokojnie na rybkach i nie martwisz sie ,że kontrola Ci wlepi mandat za Rejestr. Ryby ,które zabierasz,wpisujesz uczciwie w Rejestr na koniec łowienia. I cała filozofia. Życzę zapełnionych rubryk Rejestru samymi okazami :)
Mastiff kolego u nas jest inaczej każdą rybe która masz w siatce już masz mieć wpisaną bo inaczej mandat. Po co mam wkładać rybe do siatki, a później ją wypuszcać. U nas tak jest masz rybe w siatce to znaczy że zabierasz jeżeli nie masz jej wpisanej to u nas można zaliczyć mandat.
To nie wiem czemu tak jest u Was. Może prezes Okręgu tak ustalił z prezesami kół, nie wiem . Ja wiem czego mam oczekiwać na kontrolach. Przecież to jest nielogiczne i wręcz głupie,bo możesz się rozmyślić i nie zabrac ryb,może np wydra porwac Ci ryby,mogą Ci wyskoczyc ,różnie no. Ryba w siatce nie musi oznaczać ryby zabieranej do domu. A to Twój wybór ,czy rybę zabierzesz ,czy sie rozmyślisz i wypuścisz.
U nas tłumaczą to dość logicznie i ludzko. Po co wędkarz ma sobie przerywac łowienie,myć ręce,szukać w papierach rejestru, żeby wpisać złowioną np. płotkę ,a tym bardziej jeśli właśnie bierze następna? Nonsens.
@sniper64, rybę ,którą złowisz ,wrzucisz do siatki,masz zamiar zabrać do domu, wpisujesz podsumowując połów po zakończonym łowieniu. Przed rozpoczęciem łowienia wpisujesz sobie (nawet w domu,przed wyjazdem) date i zbiornik na którym zamierzasz sobie łowić. Z tak wypełnionym Rejestrem siadasz sobie spokojnie na rybkach i nie martwisz sie ,że kontrola Ci wlepi mandat za Rejestr. Ryby ,które zabierasz,wpisujesz uczciwie w Rejestr na koniec łowienia. I cała filozofia. Życzę zapełnionych rubryk Rejestru samymi okazami :)
:) przepraszam! że tak Ciebie mecze:) ale muszę to wyjaśnić!bo chodzi o to,że na Dolnym Śląsku w rejestrze jest tak napisane:Każdą złowioną rybę,z gatunku objętych w Regulaminie PZW limitem ilościowym,należy niezwłocznie po jej zabraniu tj. zabiciu lub umieszczeniu w siatce albo torbie wpisać do rejestru.
jak sądzisz jak to rozumieć ...należy niezwłocznie..! wiem że jestem drobiazgowy,ale u nas kontrole na to patrzą!
Nie ma sprawy,od tego jest to forum żeby pytac i odpowiadac i pomagac. Wiesz,interpretacja danego przepisu ,jeśli jest on dość kontrowersyjny ,jest nieraz trudną sprawą,ale napewno do rozwiązania. Kontrole w naszym rejonie starają sie do tego podchodzic z pewną logiką i człowieczeństwem mimo prawnych niejasności. Ja i moi koledzy na kontroli sprawdzając Rejestr (datę i łowisko) grzecznie prosimy,aby po skonczonym łowieniu wpisać ryby ,które będzie wędkarz chciał zabrać. Zazwyczaj się dogadujemy.
Mastiff kolego u nas jest inaczej każdą rybe która masz w siatce już masz mieć wpisaną bo inaczej mandat. Po co mam wkładać rybe do siatki, a później ją wypuszcać. U nas tak jest masz rybe w siatce to znaczy że zabierasz jeżeli nie masz jej wpisanej to u nas można zaliczyć mandat.
Witaj! kolego:) usiłuję ustalić czy wszystkie rejestry w Polsce są jednakowe!:) otóż wynika z tego co mi kolega ,,mastiff "" pisze i wyjaśnia,również z jak zauważyłem to i inne Okręgi np.Kaliskie mają zamiast książeczki,tylko taki A3 druczek ,gdzie wpisują na swoich łowiskach złowione ryby!na zbiornikach PZW OK-Wrocław nie muszą! to trochę nie logiczne,ale tak jest! Kończąc ten wątek wpisywania do rejestrów jest już jasne!..że co Okręg jest inaczej!!! a szkoda że nie są jednolite na cały kraj!
,,Tomikan1129"" chcę Ciebie pocieszyć że!!!żaden mandat Ci nie grozi:) kolejnością kontroli jest wędkarzowi wytłumaczyć o co chodzi!!! następnie uwaga!pouczenie!za brak wpisu..a jak już olejesz strażników...to nie pozostawiasz wyboru! pójdzie Notatka Służbowa! Pozdrawiam i nie lękaj się jak idą strażnicy:) to też ludzie:)
Widzę że ten temat powraca co jakiś czas . Moje zdanie jest takie , że jeżeli już wprowadzono taki obowiązek do naszego wędkowania to niestety każdy szanujący się wędkarz powinien się mu podporządkować i to czego od nas oczekują wypełniać , a jak będzie później to dopiero się okaże i może będzie łatwiej rozliczyć z braku zarybień tych co ten obowiązek wprowadzili .
I tu Koledze przyznaję Rację!!! Pozdrawiam:)
I tu jest problem. Mam obowiązek wpisać złowione ryby po wpuszczeniu do siatki, jeżeli mm zamiar je zabrać. Tymczasem często, dopiero na koniec łowienia decyduję czy je zabieram, czy też nie. Jeżeli połów jest skromny, to zwyczaj wypuszczam rybki, a już są wpisane do rejestru. Czy mam je wtedy wykreślać?
Nie ma sprawy,od tego jest to forum żeby pytac i odpowiadac i pomagac. Wiesz,interpretacja danego przepisu ,jeśli jest on dość kontrowersyjny ,jest nieraz trudną sprawą,ale napewno do rozwiązania. Kontrole w naszym rejonie starają sie do tego podchodzic z pewną logiką i człowieczeństwem mimo prawnych niejasności. Ja i moi koledzy na kontroli sprawdzając Rejestr (datę i łowisko) grzecznie prosimy,aby po skonczonym łowieniu wpisać ryby ,które będzie wędkarz chciał zabrać. Zazwyczaj się dogadujemy.
,,mastiff "" pięknie Dziękuje :)myślę! że Wspólnie choć w podstawowym stopniu rozjaśniliśmy problem tych nieszczęsnych rejestrów!Również nasze kontrole są na wzór waszych :) podobne! a swoją drogą Zielonogórskie jeziora są piękne! Pozdrawiam :)
,,mastiff "" pięknie Dziękuje :)myślę! że Wspólnie choć w podstawowym stopniu rozjaśniliśmy problem tych nieszczęsnych rejestrów!Również nasze kontrole są na wzór waszych :) podobne! a swoją drogą Zielonogórskie jeziora są piękne! Pozdrawiam :)
Wiesz co, myślę ,że nie rozjaśniliśmy i nie rozjaśnimy tego problemu. Ten temat był już poruszany wielokrotnie tu na forum. Efekty sam widzisz. Pyskówka,obrażanie, krzyki,same negatywy, a najbardziej wkurza mnie to ,że żaden z tych krzykaczy nie pójdzie z tym do PZW ,albo od razu nie odda legitymacji PZW jak taki obrażony i zniesmaczony jego działalnością i regulaminem. Tak jakby strażnik był decydentem i sam to wymyślił a teraz żąda durnych rejestrów nad wodą. Ciekawe czy tak policjantowi jeden z drugim pyskuje ,kiedy ten go zatrzyma za parkowanie na zakazie albo przekroczy prędkość. Odważniaki na klawiaturze. Narzekania ,że kontroli za mało,że strażników za mało ,ale żaden nie wstapi do straży ,bo dupą trzęsie na samą myśl i baba by kasy na paliwo nie dała do auta na patrole. Żenada jednym słowem. A człowiek poprostu chce pomagać, bo chce żeby moje wnuki też mogły łowic ryby. Ale sa ludzie i podkłady kolejowe.... Rzeczywiście,jeziora mamy piękne, dziękuję. Pozdrawiam również.
odnośnie pytania o rejestr połowów w Lesznie to nie obowiazuje nawet nam nie wydja takich rzeczy
odnośnie pytania o rejestr połowów w Lesznie to nie obowiazuje nawet nam nie wydja takich rzeczy
Tego nie rozumiem. Ale to sprawa PZW. Ale dla Was to chyba dobrze.
Ja nie pisałem co może się stać tylko że tak jest. Niestety jeżeli masz w siatce rybę to znaczy że ją zabierasz tak jest odbierane przez kontrole. Jeżeli nie zabierasz to puść odrazu a nie wkładaj do siaty bo po co?
Teraz napisze dlaczego tak u nas jest i powinno tak być wszędzie inaczej te rejestry o d.. rozbić.
Jeżeli masz w siatce ryby a masz nie wpisane i nic kontrola Ci nie zrobi to pomyślcie co te rejestry dadzą. Toż to tylko przepisy dla miesiarzy. Kontrola przejdzie będzie miał troche płoci leszczy, krąpi wszystko wymiarowe. Wpada kontrola widzi że cos tam jest ale wiadomo wpisze jak zakończe bo nie wiem czy wezmę i czy wszystko wezmę (tu już przepisy z ochrony przyrody podlegają jeżeli nie bierzesz ryb to ich nie męcz) kontrol sobie idzie ja biorę rybki jadę do domu nie wpisuję wracam pod wieczór i łapie dalej drugi limit dzienny.
Więc jednak ma sens zapisywanie odrazu wrzuconych ryb do siatki niż męczenie ich i przebieranie ta będzie albo może będzie większa to tą mniejszą wypuszcze. Bezsens.
To jest właśnie mentalność polskiego narodu. Kombinować ,doszukiwać się ,chachmęcić , przerabiać ,kombinować....JEEEEEEEZZZZZZZUUUUUUUUUUUUUUU! Nie zrobi tak jak proszą ,tylko musi juz kombinowac jeden z drugim. Na Polaka nie ma haka....
Dobrze Tomikan1129 kombinuje. Nie po to żeby się nachapać tylko dla dobra ryb. A Ty Mastiff sceny robisz, ubliżasz i wzywasz imię Najwyższego nadaremno.
Ja nic nie kombinuje tylko przedstawiam realia jakie są postawione dla mięsiarzy.
Widze jak jest nad wodą, a jeżeli u was nie trzeba wpisywać ryby , którą wrzucasz do siatki to dla was gorzej bo wam mięsiarze wybiorą rybki i to zgodnie z przepisami na jakie pozwalacie.
Druga sprawa ma się tak po co masz męczyć rybę przyjdzie Ci w kontroli miłośnik ochrony przyrody zaglądnie do siatki zapyta czy bierzesz Ty odpowiesz że nie lub co gorsza że jeszcze się zastanawiam (Smiechu warte) to Ci strzeli paragrafami za znęcanie się nad zwierzętami i leżysz i kwiczysz.
Jeżeli nie zabierasz puść, a jak zabierasz i masz w siatce u nas się wpisuje by nie łamać później limitów dziennych to ma sens. To jednak na to wychodzi że u was kombinują a nie u nas.
Od roku 2008 Straż Ochrony Przyrody juz nie istnieje koleżko! To znaczy ,że jak zabierasz ryby ,to możesz je męczyć do czasu skończenia łowienia ,TAK?! A rybe możesz mieć dobę w siatce! Wtedy jej nie męczysz ,TAK!? Bo zabić ci jej nie wolno! Kalafoiorem mi dynda jakie zasady kontroli mają w waszym rejonie i co wasi kontrolują! Wam mięsiarze nie wybieraja ryb ,bo wy wpisujecie! Weź mnie chłopie nie rozbawiaj! Działalność mięsiarzy to jedno,a stosujących zasade NO KILL to drugie! Mięsiarza baśka ,jak go dupnę na powrocie z łowiska i jedna płoć nie będzie wpisana! Na łowisku nawet przy Strażniku możesz wpisac co masz a potem i tak dołowisz i nie wpiszesz! Albo ci zdechną i wypuścisz ,albo zwieją i takich ALBO jest od groma,DLATEGO U NAS POSTANOWIONO WPISYWAĆ PO ŁOWIENIU rzeczywistą ilość zabranych ryb! I gdzie jest większa kombinacja?!
Mastiff
Czyli u Was jeśli ktoś przez całe łowienie nie musi zapisywać to po łowieniu może ryby spakować do bagażnika i po ptokach. Nic mu nie zrobisz. Czy się mylę?
Tak,mylisz sie ,bo juz wspominałem,że po zakończeniu łowienia POWINIEN wpisac zabierane ryby do Rejestru, NIE ZŁOWIONE , tylko te które już nie wróca do wody! Nie liczy sie ryb ,które pływaja w wodzie (bo niby jak?), tylko te ,które z tej wody znikają i w jakiej skali,SZACUNKOWO! Żeby oszacować ilość zapotrzebowania ryb do zarybien ,trzeba wiedzieć ile tych ryb znika z łowisk, biorąc pod uwagę wcześniejsze zarybienia i presje wedkarzy na dane łowisko ,a nie ile ich pływa,bo jest to nierealne obliczyć ile ryb plywa,trzeba by spuścić wode z akwenu. Logiczne?
I to czy wpisze,czy nie ,to już kwestia uczciwości wędkarza,a Straż mu właśnie zrobi,zatrzymując auto i sprawdzając zawartość bagażnika! A to robi właśnie Policja i PSR! Stwierdzi uchybienie w stanie rejestru ze stanem faktycznym i jest kara!
Ja nie mówie o Straży Ochrony Przyrody tylko o Strażniku rybackim , a który będzie zagorzałym zwolennikiem Ochrony przyrody.
Niech już zostanie jak jest wszędzie kombinują i ani ja ani Ty tego nie zminimy.
Ja tylko chciałem powiedzieć bo uparłeś się jak szczerbaty na suchary że jest tak jak Ty mówisz tylko że nie wziąłeś pod uwagę iż każde koło czy okręg ma inne rejestry i inne przepisy jeżeli chodzi o kontrole i zabieranie ryb.
Dla mnie i to jest moje osobiste odczucie i nie tylko moje, że bezsensem jest nie zabieranie ryby i wrzucanie ją w siate po co to.
Nie zrozumieliśmy się. Chodzi mi o to, ze w Twojej okolicy wymóg wpisywania ryb zabieranych jest bez sensu. Bo podczas łowienia gdybyś sprawdzał to wędkarz może mieć ryby w siatce zgodnie z regulaminem. I nie musi mieć wpisanych. A po skończonym łowieniu pakuje ryby do samochodu i jedzie do domu i nie czeka aż ktoś przyjdzie sprawdzić mu rejestr. Tylko spokojnie może zostawić pusty a ryby zjeść. A Ty nie masz możliwości wyegzekwowania prawa od niego.
Nie zrozumieliśmy się. Chodzi mi o to, ze w Twojej okolicy wymóg wpisywania ryb zabieranych jest bez sensu. Bo podczas łowienia gdybyś sprawdzał to wędkarz może mieć ryby w siatce zgodnie z regulaminem. I nie musi mieć wpisanych. A po skończonym łowieniu pakuje ryby do samochodu i jedzie do domu i nie czeka aż ktoś przyjdzie sprawdzić mu rejestr. Tylko spokojnie może zostawić pusty a ryby zjeść. A Ty nie masz możliwości wyegzekwowania prawa od niego.
O właśnie o to chodzi. A lojalność wędkarską to sobie można w bajki wsadzić jeszcze. Niestety panowie, ale około 70 wędkarzy kombinuje.
Tak jasne, zatrzyma mnie policja i sprawdzi czy mi się rejestr zgadza z ilością ryb w bagażniku:) A ja im powiem że na własnym prywatnym dołku złowiłem. Gdyby trzeba było wpisywać przy wkładaniu do siatki takich możliwości by nie było.
NO WŁAŚNIE! No właśnie o to chodzi panowie! Uczciwość wędkarzy i ich zrozumienie potrzeby sytuacji wymusza takie a nie inne przepisy! Nie ja je przecież ustalam ,nie straż rybacka ,nie wędkarze! Ale straz rybacka jest od egzekwowania tych przepisów a wędkarz od dostosowania sie do nich! Ileż w tym kraju wymyślono ustaw ,przepisów i regulaminów BUBLI,które wkurzają ludzi swoim bezsensem ,ale respektowac prawo trzeba. No niestety,idealny świat istnieje w bajkach i marzeniach.