Zgadza się, możemy sobie pogdybać. I Ty Artur i wszyscy inni dobrze o tym wiemy. Tylko jeden przed drugim struga naukowca, eksperta, choć temat dobrze jest znany nawet małolatom, nie tylko posłuchaj tylko ludzi na murku przed sklepem, też eksperci w każdej dziedzinie. Lecz czy któryś zrobił coś w dobrym kierunku by jakąkolwiek sprawę odwrócić, nie chodzi o wysługiwanie się innymi? Znów tylko czcze gadanie! Właśnie takich ludzi nie znoszę.
Kolejna sprawa : przerób ten temat u siebie w kole, jeden z drugim mędrcu. Powiedz to wędkarzom, Nowakowi, Kowalskiemu (wszystkie co piszesz wywody naukowe o karpiu) u Ciebie nad wodą . Artur gwarantuję Ci po dziesięciu minutach tak Ci strzeli wiązankę i dowiesz się rzeczy o których nie pomyślałbyś w najgorszych snach. Kolejna sprawa degradacji łowiska przez karpie; normalnie spisujecie suche wypracowania, nie mające pokrycia. Już niektórzy koledzy pisali, udowadniali Wam że jest to niestety inaczej. My w kole także mamy Łowisko Specjalne - Złów i wypuść. Na zawody, maratony karpiowe przyjeżdżają koledzy, drużyny prawie z całej polski, co roku gościmy niemców, czesi, ukraińcy z miast partnerskich i wszyscy cmokają z zachwytu jak nam udało się tego dokonać, przekabacić wędkarzy. Mamy przewagę karpi od kroczka do ponad 20kg., są amury, także różnorodna waga, leszcze, sumy, szczupak, sandacz, liny, jazie, płocie wzdręgi, ach o drobnicy nawet nie wspomnę. Akwen ma ponad 7ha. Wyciera się u nas każda ryba ! Drugie dużo mniejsze łowisko jest także obficie zarybiane, tutaj można rybki brać , niestety tu rybki powyżej 3kg. nie uświadczysz. I wiesz co mówią Ci przeciwnicy dużych karpi, amurów i innych olbrzymów? Chłopaki idziemy powędkować na Spałek by zobaczyć jak piękny jest np. duży karp. Tak i przychodzą rodzinami. Nieraz na zebraniu chcieliśmy to łowisko udostępnić ( czyli bierzcie co złowicie) . To nas zakrzyczeli, na stołkach wynieśli na dwór byśmy ochłoneli . Nie chcą i basta.
Popytaj przed rewolucją ludzi u siebie, wygłoś im prelekcje o nierodzimym karpiu, o karpiu zatruwającym środowisko wodne, wtedy wiele dowiesz się od nich o sobie. Ach szkoda gadać!
PS. Wątek odblokowała redakcja, ale czuwam .
Czy zgrywam eksperta? Nie, pisze to co uważam za słuszne, jak i to co jest potwierdzone przez ekspertów. Bo ja nim nie jestem. Co fakt wiedzę czerpię z internetu, z pism i książek, jak i od rybaków i hodowców ryb, no i z własnych obserwacji. Większość co tu napisałem jest poparte przez osoby które mają wiedzę, wykształcenie i są kompetentni w tych rzeczach.
Cały czas namawiam do tworzenia łowisk specjalnych. I wiem że takie są najlepsze, i cieszą się super opiniami. W moim kole nie wyszło. Bo na zebrani z 288 członków było tylko 18 osób i to dziadkowie. I bawić się w to nie chcą i nie wierzą w powodzenie, że okręg pozwoli...
Powyżej mowa o łowisku specjalnym gdzie karpie mają po 20 kg, jak też są inne rybki nie rodzime. I prosperuje tak że nawet goście z zagranicy zazdroszczą. To co nie można więcej takich zrobić? I zamiast wsadzać wszędzie kroczka karpia, gdzie mięsiarze cześć wyłowią, reszta będzie pływać i konkurować z naszymi rodzimymi itd.
Przecież łatwiej jest upilnować kilka łowisk, zadbać o nie odpowiednio. Sam bym nawet pochodził przy takim łowisku i kilku sponsorów bym zwerbował. Bo wiedział bym że moja praca nie idzie na marne. Potem siadł bym z wędeczką i spróbował swoich sił z karpiem takim 20 kg, zrobił fotkę i patrzył jak odpływa w dal.
Innym razem wybrał bym się na prawdziwe łowisko szczupakowo linowe i powalczył bym że szczupakiem no takim 6-7 kg. Czy nałowisku sandaczowo-leszczowym, powalczyć z pięknym sandaczem, czy zapolować na dorodnego leszcza.
Kilka takich łowisk w okolicy, i zabawa na całego. Każde inne, 2 jak natura je stworzyła, inne specjalne z karpiem i amurem i tym co do tego pasuje. Czy ktoś pomyślał by o wyjeździe za granicę. Ja napewno nie, bo poco jak był bym w raju.
I mam nadzieję że czegoś takiego kiedyś dożyję. Gdzie wedkarze będą wiedzieli jak dbać o łowiska i będą ze sobą współpracować. i młodzi będą wiedzieć że od nich tez zalezy jak łowiska wyglądają...
Wiecie koledzy ,kilka lat temu zarybiono u nas na Śląsku zbiorniki sumikiem karłowatym . Co ciekawe ,mimo szybkiej ekspansji na prawie wszystkie zbiorniki ,nie wszedzie sie dobrze rozmnaża i nie wszedzie jest zmorą wędkarzy .
Na zbiornku Nakło -Chechło -niedaleko Świerklańca-zbiornika kozłowa góra- wyśmienicie sie czuje i nie da sie tam od kilku lat normalnie połowić . Ciekaw jestem ,co mu tam tak przypasowało. Łowi sie go sporadycznie wszędzie ,ale tam łowi sie go tylko .
Co do Tołpyg ,to całe szczęście ta rybka na stawach nie przetrzymuje srogiej zimy i koła raczej juz unikają tej ryby,
Mam pytanie czy owy z owym sumikiem ,macie tez do czynienia ,czy to ewenement Śląski?
Był kiedyś u nas z sumikiem problem na łowisku C&R . Tajne zarybienia kilku głupców. Zresztą złapani , ukarani. Dostaliśmy do łowiska kilka sztuk sumów rodzimych oraz więcej okonia i szczupaka. Teraz oprócz karpi i amurów dwudziestokilowych mamy ponad metrowe sumy ( może już większe) , a i inne ryby także kolosy. Zresztą jest każda ryba w każdym przedziale rocznikowym.
Wiecie koledzy ,kilka lat temu zarybiono u nas na Śląsku zbiorniki sumikiem karłowatym . Co ciekawe ,mimo szybkiej ekspansji na prawie wszystkie zbiorniki ,nie wszedzie sie dobrze rozmnaża i nie wszedzie jest zmorą wędkarzy .
Na zbiornku Nakło -Chechło -niedaleko Świerklańca-zbiornika kozłowa góra- wyśmienicie sie czuje i nie da sie tam od kilku lat normalnie połowić . Ciekaw jestem ,co mu tam tak przypasowało. Łowi sie go sporadycznie wszędzie ,ale tam łowi sie go tylko .
Co do Tołpyg ,to całe szczęście ta rybka na stawach nie przetrzymuje srogiej zimy i koła raczej juz unikają tej ryby,
Mam pytanie czy owy z owym sumikiem ,macie tez do czynienia ,czy to ewenement Śląski?
Dokładnie Darku.Zgadzam się z tym że coś mu nie pasuje w niektórych zbiornikach.Zastanawiałem się co to może byc?????????? Zbiorniki w promieniu 5 kilometrów od siebie oba zarybione tym badziewiem i w jednym go brak a w drugim nawet takie :
U mnie w ok kaliskim okolicy Pleszewa sumików raczej nie bylo po za stawem w Zbiersku ale kilka lat temu do pewnej glinianki jakis ekspert je wpościł i obecnie jest tam plaga tego kolczastego stwora a łowi się je w kazdym rozmiarze 5-45cm moj najwiekszy 43cm to juz kolce w pletwach piersiowych byly prawie nie wyczuwalne .
Jaki te ryby maja wplyw na inne wystepujące w tym zbiorniku hmm to dzika woda nigdy nie zarybiana , pełna kłusera i widze ze od czasu pojawienai sie koluchów znikły kiełbie , słonecznice i wszelka drobnica-wylęg. Najgorsze jest ze sumik jak sie znarowi w danym miejscu to nic innego nie idzie złowić tylko te koluchy. Wszsytko pięknie bo woda to glinianka ale znalazło się kilku asów którzy postanowili zarybić inne akweny i tak sumik zaczął sie roznosić po okolicy a mialem informacje ze zostały latem złowione w Gołuchowie, Kowalewie, Prośnie więc za kilka lat będzie plaga a ze wody mamy bez roślin takie patelnie z zieloną zupą to drobnica sie nie uchowa przed żerującą "kulą" sumików.
Tołpygi u mnie są ale niedawno padło ich chyba z 20 przyjechali eksperci i stwierdzili ze to samice ktore osiagly wiek rozrodczy i z braku warunków padły czy jakos tak ( słowa ichtiologów ) tak więc można uznać ze ich u mnie nie ma.
Amur - yyy tego dziadostwa jest sporo i pomimo zakazu zarybiania u mnie sporo tego wpuszczają do tego wprowadzili obostrzenia RAPRu czyli limit i wymiar dla amura .
Trawianki , czebaczków i innych maluchów u mnie nie ma i nie bylo.
Jest sporo raków amerykańskich które wyparły z wielu glinianek szlachetnego kuzyna. Są żółwie czerwonolice i norki amerykanskie.
U mnie w ok kaliskim okolicy Pleszewa sumików raczej nie bylo po za stawem w Zbiersku ale kilka lat temu do pewnej glinianki jakis ekspert je wpościł i obecnie jest tam plaga tego kolczastego stwora a łowi się je w kazdym rozmiarze 5-45cm moj najwiekszy 43cm to juz kolce w pletwach piersiowych byly prawie nie wyczuwalne .
Jaki te ryby maja wplyw na inne wystepujące w tym zbiorniku hmm to dzika woda nigdy nie zarybiana , pełna kłusera i widze ze od czasu pojawienai sie koluchów znikły kiełbie , słonecznice i wszelka drobnica-wylęg. Najgorsze jest ze sumik jak sie znarowi w danym miejscu to nic innego nie idzie złowić tylko te koluchy. Wszsytko pięknie bo woda to glinianka ale znalazło się kilku asów którzy postanowili zarybić inne akweny i tak sumik zaczął sie roznosić po okolicy a mialem informacje ze zostały latem złowione w Gołuchowie, Kowalewie, Prośnie więc za kilka lat będzie plaga a ze wody mamy bez roślin takie patelnie z zieloną zupą to drobnica sie nie uchowa przed żerującą "kulą" sumików.
Tołpygi u mnie są ale niedawno padło ich chyba z 20 przyjechali eksperci i stwierdzili ze to samice ktore osiagly wiek rozrodczy i z braku warunków padły czy jakos tak ( słowa ichtiologów ) tak więc można uznać ze ich u mnie nie ma.
Amur - yyy tego dziadostwa jest sporo i pomimo zakazu zarybiania u mnie sporo tego wpuszczają do tego wprowadzili obostrzenia RAPRu czyli limit i wymiar dla amura .
Trawianki , czebaczków i innych maluchów u mnie nie ma i nie bylo.
Jest sporo raków amerykańskich które wyparły z wielu glinianek szlachetnego kuzyna. Są żółwie czerwonolice i norki amerykanskie.
Ja łowie tu gdzie mieszkam ( Gliwice ) i moje spostrzeżenia co do koluszków sa właśnie takie jak pisałem.Na wymienionym przezemnie posta wcześniej stawie sumik znikł ale kiełbia nie wytłukł.Ciekawe???? Czebaczka i trawianki nigdy nie spotkałem. Co ciekawe jeden ze znanych mi zbiorników zdominował Dubel.Prawie nic innego nie ma :)
Z sumikiem karłowatym miałem do czynienia tylko na prywatnym satwie w Warszawie dzielnica Piaseczno. Miał być jego asem, a jest przekleństwem. Nie wolno go do wody wypuszczać, a bierze że chej tylko troszkę zanęcić. nawet w najgorzej zmienna pogodę... Skubaniec jak wejdzie w łowisko to żadna inna ryba nie ma szans by wziąć. Miałem go w akwarium, bo mojej pani się podobał. Lecz jak zobaczyłem jaka pustke robią (nawet większe sztuki od siebie zamęczą i zjedzą. łajzy umią zgrać się i zmasowany atak przeprowadzić). Wkurzyłem się i poszły na patelnie...
Zionbel ,ale ten twój to kolos ,zazwyczaj to takie pitki po 15 cm sie wieszaja . Co najlepsze ,taki szkrap ,potrafi zaatakować na karaska żywcowego?
Dokładnie Daro.Na kilka zasiadek za sandaczem to wiem ze to te gnojki mi zywca zatłukły.Raz też zasiadłem na wegorza i rosóweczka:) Jak mi bomba przyrżneła o kij to sie aż wystraszyłem.I co i KOLUSZEK :)
U nas też mamy tą zmorę, tylko że to same dupki. Mieso ma dobre ale male rosną. Przez dwa lata próbowałem wpuszczać do oczka ale zdychały W zeszłym roku jak czysciłem to jeden był i 4 małe widocznie się wytarł. To jest dopiero zmora to jeszcze nie karp.
Zmora z niego jak cholera. Tylko jak pozbyć się takiego kolczastego dziada? Na Mazurach narazie nie jest plagą. Ale jak wiadomo durni nie trzeba siać...
Perwer. badał u was ktoś skład wody w tych zbiornikach? Ciekawe czym się różnią i co im nie odpowiada?
Zmora z niego jak cholera. Tylko jak pozbyć się takiego kolczastego dziada? Na Mazurach narazie nie jest plagą. Ale jak wiadomo durni nie trzeba siać...
Perwer. badał u was ktoś skład wody w tych zbiornikach? Ciekawe czym się różnią i co im nie odpowiada?
Artur mi tez to tylko do głowy przychodzi.Ale w opisanych przezemnie zbiornikach woda czysta.Ten na którym go nie ma jest w polach ( uprawnych )wiec moze nawozy ?????????Nie mam pojęcia :(:(:(
No właśnie i tego dziadostwa nie idzie wytępić. A jak sie poboba kobietom ..wow..W wodzie szkodnik ,a wąsikami tak czaruje kobitki,że żadna by nie dała go zabić . Raz przyniosłem do domu ,to moja nie pozwoliła mi je zabić..hehe .. No to może byc problem przyszłości w naszych wodach .jak poczyni ekspansje na północ naszego kraju ,to cienko widze tamte piekne zbiorniki ...a miał by gdzie poływac.
Zdarzyło wam sie rozpruć jakiegos drapieżnika -szczupak ,czy sandacz,żeby miał w żołądku takiego sumika?
No właśnie i tego dziadostwa nie idzie wytępić. A jak sie poboba kobietom ..wow..W wodzie szkodnik ,a wąsikami tak czaruje kobitki,że żadna by nie dała go zabić . Raz przyniosłem do domu ,to moja nie pozwoliła mi je zabić..hehe .. No to może byc problem przyszłości w naszych wodach .jak poczyni ekspansje na północ naszego kraju ,to cienko widze tamte piekne zbiorniki ...a miał by gdzie poływac.
Zdarzyło wam sie rozpruć jakiegos drapieżnika -szczupak ,czy sandacz,żeby miał w żołądku takiego sumika?
Tego dziadostwa chyba nie rysza drapieżnik :)Kolce go chyba skutecznie bronią.A on chyba w tych kolcach cos ma bo jak ukłuje to lapa napi....dala i puchnie w okolicy ukłucia.Myśle że to skuteczny odstraszacz drapieznika :)
Zdarzyło wam sie rozpruć jakiegos drapieżnika -szczupak ,czy sandacz,żeby miał w żołądku takiego sumika?
Na tym stawie, wyjąłem martwego szczupaka. Biedakowi staną w gardle...
Zionbel, a mógł byś się odwiedzić jakimi nawozami pryskał? A może to ta roślina uprawna? Czasami jakieś zapachy czy pyłki tak mogą działać... A może dnem (podłożem) się różnią?
Rozród [edytuj]
Dojrzewa płciowo w 2–3 roku życia. Trze się w V i VI. W tym czasie
brzuch u tarlaków staje się żółtawy lub bladopomarańczowy. Samica buduje
gniazdo w płytkiej, zarośniętej wodzie na piaszczystym dnie
Chechło pasuje jak olał , trawsko , twarde piasczyste dno i płytko - czego więcej. Perwer w radzionkowie ( rojca) na dzikich stawach też były sumiki karłowate, nie wiedzieć czemu w przeciągu 2 lat totalnie tam wyginęły.
Zdarzyło wam sie rozpruć jakiegos drapieżnika -szczupak ,czy sandacz,żeby miał w żołądku takiego sumika?
Na tym stawie, wyjąłem martwego szczupaka. Biedakowi staną w gardle...
Zionbel, a mógł byś się odwiedzić jakimi nawozami pryskał? A może to ta roślina uprawna? Czasami jakieś zapachy czy pyłki tak mogą działać... A może dnem (podłożem) się różnią?
Troszke różnia się dnem.Moze to dziadostwo nie umie sie trzec na dnie innym niz piasek ???
Krzysiek ,łowiłem kiedyś na Rojcy ,jak łaziłem jeszcze w pampersach .Jak dobrze pamietam ,gdzieś tam za działkami ,były stawy - łowiliśmy płotki i raki hehe...Nie wiedziałem że jeszcze istnieją.
Podobno ten sumik jest odporny na złe warunki . Jednak rzeczywiście to co piszą koledzy, że tam gdzie jest piaszczyste dno - Chechło przecież to była kopalnia wydobycia piasku - Czy zbiornik Łąka w Pszczynie - tam sie rozmnaża bardzo dobrze. Jednak na małych stawach ,mocno zarośniętych -niby jest ,ale rzadko wpada jako przyłów. Na Brandce w Bytomiu ,też złapałem kilka ,ale nie widać żeby tam miał warunki do rozrodu ,a dno przeważnie albo kamieniste ,albo zarośnięte .
Krzysiek ,łowiłem kiedyś na Rojcy ,jak łaziłem jeszcze w pampersach .Jak dobrze pamietam ,gdzieś tam za działkami ,były stawy - łowiliśmy płotki i raki hehe...Nie wiedziałem że jeszcze istnieją.
Podobno ten sumik jest odporny na złe warunki . Jednak rzeczywiście to co piszą koledzy, że tam gdzie jest piaszczyste dno - Chechło przecież to była kopalnia wydobycia piasku - Czy zbiornik Łąka w Pszczynie - tam sie rozmnaża bardzo dobrze. Jednak na małych stawach ,mocno zarośniętych -niby jest ,ale rzadko wpada jako przyłów. Na Brandce w Bytomiu ,też złapałem kilka ,ale nie widać żeby tam miał warunki do rozrodu ,a dno przeważnie albo kamieniste ,albo zarośnięte .
Czyli piasek musi mu sprzyjać w rozrodzie .
No coś w tym jest.W Gierałtowicach koło Gliwic w opisywanym przezemnie stawie w którym padl sumik jest dno kamienisto-piaskowe..Jest troche porosnięte roslinnoscia.Jeśli się nie trze na takim dnie to co sie stalo z dorosłymi osobnikami?????
A może gatunkami ryb się różnią? Bo wiadomo że patogeny wpływają negatywnie i na dorosłe osobniki...
Tak jak rak szlachetny zostaje wypierany przez pręgowanego, jakimś patogenem.
Okoń jest na obydwu.Karaś jest na obydwu.Lin jest na obydwu.Karp jest na obydwu.Płoc jest na obydwu.Krąp jest na obydwu.Szczupak jest na obydwu. Na zbiorniku w którym jest Koluszek jest jeszcze :JazgarzLeszczSandaczWęgorz (podobno) Zaś na drugim zbiorniku jest Kiełb.
Wiecie koledzy ,kilka lat temu zarybiono u nas na Śląsku zbiorniki sumikiem karłowatym . Co ciekawe ,mimo szybkiej ekspansji na prawie wszystkie zbiorniki ,nie wszedzie sie dobrze rozmnaża i nie wszedzie jest zmorą wędkarzy .
Na zbiornku Nakło -Chechło -niedaleko Świerklańca-zbiornika kozłowa góra- wyśmienicie sie czuje i nie da sie tam od kilku lat normalnie połowić . Ciekaw jestem ,co mu tam tak przypasowało. Łowi sie go sporadycznie wszędzie ,ale tam łowi sie go tylko .
Co do Tołpyg ,to całe szczęście ta rybka na stawach nie przetrzymuje srogiej zimy i koła raczej juz unikają tej ryby,
Mam pytanie czy owy z owym sumikiem ,macie tez do czynienia ,czy to ewenement Śląski?
Dokładnie Darku.Zgadzam się z tym że coś mu nie pasuje w niektórych zbiornikach.Zastanawiałem się co to może byc?????????? Zbiorniki w promieniu 5 kilometrów od siebie oba zarybione tym badziewiem i w jednym go brak a w drugim nawet takie : Tylko chyba nie jest to sumik karłowaty .
Wiecie koledzy ,kilka lat temu zarybiono u nas na Śląsku zbiorniki sumikiem karłowatym . Co ciekawe ,mimo szybkiej ekspansji na prawie wszystkie zbiorniki ,nie wszedzie sie dobrze rozmnaża i nie wszedzie jest zmorą wędkarzy .
Na zbiornku Nakło -Chechło -niedaleko Świerklańca-zbiornika kozłowa góra- wyśmienicie sie czuje i nie da sie tam od kilku lat normalnie połowić . Ciekaw jestem ,co mu tam tak przypasowało. Łowi sie go sporadycznie wszędzie ,ale tam łowi sie go tylko .
Co do Tołpyg ,to całe szczęście ta rybka na stawach nie przetrzymuje srogiej zimy i koła raczej juz unikają tej ryby,
Mam pytanie czy owy z owym sumikiem ,macie tez do czynienia ,czy to ewenement Śląski?
Dokładnie Darku.Zgadzam się z tym że coś mu nie pasuje w niektórych zbiornikach.Zastanawiałem się co to może byc?????????? Zbiorniki w promieniu 5 kilometrów od siebie oba zarybione tym badziewiem i w jednym go brak a w drugim nawet takie : Tylko chyba nie jest to sumik karłowaty . Jest jest moze zdjęcie tego nie oddaje:) ale powiem ci Ernest45 że cierpiałem kilka dni z spuchnięta łapą jak mnie dźgnął przez nieuwage w przegub na palcu.
I jak tu nie patrzyć. Wszędzie jakiś człowiek z własnej głupoty czy nie świadomości, robi coś co szkodzi dla przyrody. A często robi to dla swojej kozyści nie bacząc na skutki...
Wspomiano w tym wątku o sandaczu, że nie pochodzi z Polski. Ale nigdzie nie widzę by tą tezę potwierdzić. Wszędzie piszą że jest to ryba zamieszkująca zlewnie mórz europejskich i występuje w strefach przybrzeżnych mórz.
Co fakt naturalnie nie wystepuje we wszystkich wodach śrudlądowych europy. I jak wiadomo rywalizuje ze szczupakiem o rewir i pokarm. I moim zdaniem nie powinien być wpuszcany do zbiornika w którym z czasem wyginie, bo dno jest muliste i sie nie wytrze. Szkoda pieniedzy na to ponieważ jest to nie racjonalne. Niech lepiej dalej kruluje w nim szczupak. Dzięki czemu będzie to śwoetne łowisko sczupakowo okoniowe.
A na sandacza wybierzemy się na sąsiednie łowisko, gdzie warunki są dla niego odpowiedniejsze i on tam się super rozwija.
Jestem przeciwnikiem wpuszczania karpi ale nie popieram tez wpuszczania sandacza do każdego zbiornika tak samo zarybianie boleniami jezior i zalewów .
Sandacz ma to do siebie ze wyprze szczupaka przegoni go na plyciznę i jesli sa rosliny to OK a u mnie ich brak i ze szczupakiem jest krucho ale nie tragicznie bo sandacza tez jakos wyjątkowo duzo nie ma dodam jeszcze ze nie zarybiają wieksza iloscią szczupaka niz sandacza szczupak 160 kg /50ha , sandacz 35000 wylęgu / 50ha co w efekcie szalu nie robi bo sandaczyki sa przysmakiem innych ryb a szczupaki tez giną a lat temu 15 zalew byl słąbo zarybiany ale troche innymi gatunkami a lowiono tam węgorze grubości ramienia "leszcza" lechole takie konkretne patele , szczupaków mozna bylo zlowic 10 na jednej wyprawie tak samo okoni i czasem trafialy sie kapie po 5-10kg bylo ich 10x mniej niz teraz ale trafialy sie duże .
Perwer owego czasu na Chechle łowiłem fajne okonie i o dziwo co niektóre miały małe sumiki w żołądkach .Dziadek poławiający naprzeciw wyspy gdy spiningowałem na żywca zarzucał na sumika , więc zapytałem go czy robi to pierwszy raz a on na to ..synku byś ty wiedzial jak na niego szczupak bierze ... Gdy wracałem miał już taką dobrą 70 w siatce .
Mam nadzieję że autor tego postu nie obrazi się. Ale uważam że te spostrzeżenia są jak najbardziej w tematyce tego wątku...
"W moim ulubionym jeziorze raki zaczęły zanikać od czasu coraz
intensywniejszych zarybień sumem(moje spostrzeżenia). A w Warcie kiełbia
jest dosyć sporo.
To tak w wielkim skrócie bez zbędnego p.........."
Jak do tej pory nie posiadłem umiejętności obrażania się. :) A co do tych raków, to całe szczęście, że je sumy zaczęły tępić, wcześniej nie dało rady połowić na przynęty naturalne położone na dnie, raki były tam plagą. Teraz jest spokój i można czekać na branie ze świadomością, że przynęta jest cała.:)
Raki pręgowate i sygnałowe - tępić w czambuł. Nałapać ile wlezie i jeść jak krewetki. Na ochronę zasługują jedynie:ewentualnie rak błotny oraz rak szlachetny.Obydwa gatunki stały się dość rzadkie i zagrożone wyginięciem ( zanikające na wielu terenach) po wielkiej zarazie przywleczonej przez wspomniane gatunki (typowo obce) raków a , które to z kolei były odpornymi nosicielami.
JEŚĆ , JEŚĆ , JEŚĆ ,ŻREĆ, AŻ DO SPODU WSZYSTKO CO OBCE I NIEPOTRZEBNE CZYLI SZKODLIWE. BYĆ W TYM JAK BULDOŻER POCHŁANIAJĄCY SZKODLIWĄ MATERIĘ - IŚĆ ŚMIAŁO I PEWNIE , JAK STALINIEC - SPYCHAJĄCY TO WSZYSTKO WNIWECZ W puli tej zawiera się również wszelki sumik, karp, karasie srebrzyste, peluga, tilapia, pstrągi tęczowe i źródlane, bassy , babki, trawianki, czebaczki ,amury , tołpygi i wiele innych.
A CO Z KARPIEM? NAJWIĘKSZA , NAJPROSTSZA PRAWDA NA TYM ŚWIECIE NIESŁYCHANYM: WYSTARCZY NIE ZARYBIAĆ , WYSTARCZY BYĆ W TYM WZGLĘDZIE WYSŁUCHANYM. I nie będzie już nigdy żadnych karpi czy innego szmelcu , które za to ,że jest owym szmelcem - nic nie może. Zniknie to wszystko kiedyś w p*u. W TO WIERZĘ.
a ja dodam coś od siebie dlaczego PZW nie zarybia złotym karasiem przecież to ryba rodzima druga po leszczu.a odpowiedź jest taka 1bo za drogi 2karpiem taniej 3nie opłaca się 4 jest to szkodnik tak jak japoniec(ale nim zarybiają)
Powiedz mi szutomasz, jakim sposobem karaś złoty jest szkodnikiem? Mam łowisko właśnie ze; złotym karasiem i linem, do tego płoć i krasnopióra, leszczyk kiedyś też stynka i z drapieżników; szczupak i okoń, oraz rak szlachetny. Jak wpuścili karpia odrazu woda zaczęła się robić mętna. A była tak czysta że w listopadzie płynąc łódką w okularach polaryzacyjnych widziałeś dno na 20 m od łódki (głębokość 1,5 m). Teraz wpuścili jeszcze suma europejskiego. Tak więc martwię się właśnie o lina, karasia i raka szlachetnego. No i też konkurencja dla szczupaka, już i tak trzebionego przez nie etycznych wędkarzy (zabierają nawet takie 25-30 cm) jak i kłusoli.
a ja dodam coś od siebie dlaczego PZW nie zarybia złotym karasiem przecież to ryba rodzima druga po leszczu.a odpowiedź jest taka 1bo za drogi 2karpiem taniej 3nie opłaca się 4 jest to szkodnik tak jak japoniec(ale nim zarybiają)
CO JA PATRZĘ? Karaś pospolity to szkodnik? Odkąd? Po pierwsze , ustalmy jedną rzecz: karaś złocisty to karaś chiński , natomiast rodzimym gatunkiem karasia jest karaś pospolity.Karaś pospolity jest rybą bardzo powolną - prawie nie przemierza wodnych toni, ale środowisko w, którym go zazwyczaj się spotyka( ciepłe, żyzne wody z bujną roślinnością) - zapewniają tej rybie "suto zastawiony stół". Jest to ryba zjadająca równie chętnie wodne żyjątka jak i części roślin czy nawet detrytus ( martwa materia organiczna). Nie widzę NIC SZKODLIWEGO W OBECNOŚCI TEJ RYBY- szkodliwe są wpisy na Wedkuje.pl - nierozsądne i kompletnie mijające się z prawdą. Stanę w obroni KAŻDEJ RYBY RODZIMEJ i nie dam oczerniać NAWET 1 CIERNIKA. Co się zaś, tyczy karasia srebrzystego - to jest to ewidentny szkodnik : zabierający innym rybom strefę życiową - to raz. Dwa: wyżerający w dużych ilościach, zooplankton, który żywi się fitoplanktonem oraz niektórymi z sinic. Skutek to brak konsumentów fitoplanktonu czy sinic i zakwit wody negatywnie wpływający na warunki bytowe w danym akwenie. Po wtóre: karaś srebrzysty - czyli ryba typowo inwazyjna rozmnaża się w Polsce dzieworódczo (poprzez gynogynezę) - zjawisko to polega na wykorzystaniu mlecza innych ryb - do pobudzenia (,ale nie do zapłodnienia) swej ikry - w wyniku czego powstaje nowe pokolenie czystych karasi srebrzystych. Raz wykorzystany mlecz ( nasienie) - to zmarnowanie gamet ryb rodzimych a więc ogromna szkoda dla przyrody. To tak jak u nas: ludzi , jak ktoś wie - co mam na myśli. Jeśli zrobisz to z panią Grabowską a nie np: z panią Kowalską czy inną - to już jest marnotrawstwo. Z tym wyjątkiem ,że u ludzi od pewnego czasu- nie chodzi już tylko o samą prokreację a u ryb - o nią właśnie.Po czwarte: japonka wydala odchody , użyźniając wodę.
a ja dodam coś od siebie dlaczego PZW nie zarybia złotym karasiem przecież to ryba rodzima druga po leszczu.a odpowiedź jest taka 1bo za drogi 2karpiem taniej 3nie opłaca się 4 jest to szkodnik tak jak japoniec(ale nim zarybiają)
U mnie w okręgu obowiązuje rapr Rzeszów a on mówi że każdego japońca mam zabić więc chyba nie wszędzie nim nie zarybiają.
Karaś złoty jest rodzimą rybką. karaś złocisty to co innego. nawet jak spojrzałem w Wikipedia. To fotka złocistego karasia nic nie ma z naszym złotym karasiem.
Karaś złoty, w atlasie ryb jako karaś pospolity...(obie nazwy prawidłowe)
Karaś pospolity
Karaś pospolity występuje
we wszystkich naszych wodach z wyjątkiem bardzo szybko płynących rzek.
Tarło odbywa na przełomie maja i czerwca na przybrzeżnej roślinności
wodnej. Samica karasia składa jaja w kilku porcjach. Odżywia się głównie
larwami owadów, skorupiakami i mięczakami. Rośnie dość wolno, bardzo
rzadko osiągając masę 2,5 kg przy długości 50 cm.
W Polsce nie podlega ochronie, ale jest coraz rzadszy.
Karasie żerują w płytkich, mulistych, zarośniętych i
spokojnych wodach, gdzie dokładnie przeszukują dno i powierzchnie
roślin. Cierpliwości i delikatny zestaw spławikowy są przy ich łowieniu
równie niezbędne, co odpowiednia zanęta, która może utrzymać długo
stadko żerujących ryb w jednym miejscu. Najlepsze przynęty to białe i
czerwone robaki oraz różne ciasta z dodatkami zapachowymi.
NBo i co do ryb nie rodzimych. Japoniec, karas przybłęda. Nie dość że się rozplenia jak plaga i ma tendencje do karłowacenia. To jeszcze krzyżuje się z naszym karasiem srebrzystym jak i karasiem pospolitym (zwanym złotym). Tym sposobem wypierając je.
Co do krzyżówek karasia to wedlug mnie jest Dubel.Na Reczycach przed odłowieniem ryby do Słupska były tego T O N Y.Hybryda karasia i karpia. Wiec gatunek nierodzimy. Co nie zakładałeś na hak to w to trzaskał.
Co do krzyżówek karasia to wedlug mnie jest Dubel.Na Reczycach przed odłowieniem ryby do Słupska były tego T O N Y.Hybryda karasia i karpia. Wiec gatunek nierodzimy. Co nie zakładałeś na hak to w to trzaskał. Masz fotę takiej krzyżówki?
Bo jeśli chodzi o ryby uzyskane w hodowli "Krzyżówki". To często w wylęgu występują osobniki o formie pierwotnej (znaczy bez mutacji genetycznej). Jak np. u koi wytupują wśród młodych zwykłe karasie lub karpiki (w barwach naturalnych).
Co do krzyżówek karasia to wedlug mnie jest Dubel.Na Reczycach przed odłowieniem ryby do Słupska były tego T O N Y.Hybryda karasia i karpia. Wiec gatunek nierodzimy. Co nie zakładałeś na hak to w to trzaskał.
Nie łowiłeś nigdy na wodzie opanowanej przez "pokurcze" :) jak je nazywam czyli formę głodową karasia srebrzystego. Tam nic nie trzeba zakładać na hak bo łapią wszystko co wpadnie do wody nawet pusty hak. Głód to straszna rzecz.
Zaś co do nazw to w dokumentach PZW i podobnych używa się dwóch. Karaś srebrzysty -obcy Karaś pospolity - nasz
Co do krzyżówek karasia to wedlug mnie jest Dubel.Na Reczycach przed odłowieniem ryby do Słupska były tego T O N Y.Hybryda karasia i karpia. Wiec gatunek nierodzimy. Co nie zakładałeś na hak to w to trzaskał. Masz fotę takiej krzyżówki?
Bo jeśli chodzi o ryby uzyskane w hodowli "Krzyżówki". To często w wylęgu występują osobniki o formie pierwotnej (znaczy bez mutacji genetycznej). Jak np. u koi wytupują wśród młodych zwykłe karasie lub karpiki (w barwach naturalnych). Cześć ARTUR. Niestety nie mam żedniej fotki. Tu na slasku sa zbiorniki gdzie jest go pełno.
Karaś złoty, w atlasie ryb jako karaś pospolity...(obie nazwy prawidłowe)
Karaś pospolity
Karaś pospolity występuje
we wszystkich naszych wodach z wyjątkiem bardzo szybko płynących rzek.
Tarło odbywa na przełomie maja i czerwca na przybrzeżnej roślinności
wodnej. Samica karasia składa jaja w kilku porcjach. Odżywia się głównie
larwami owadów, skorupiakami i mięczakami. Rośnie dość wolno, bardzo
rzadko osiągając masę 2,5 kg przy długości 50 cm.
W Polsce nie podlega ochronie, ale jest coraz rzadszy.
Karasie żerują w płytkich, mulistych, zarośniętych i
spokojnych wodach, gdzie dokładnie przeszukują dno i powierzchnie
roślin. Cierpliwości i delikatny zestaw spławikowy są przy ich łowieniu
równie niezbędne, co odpowiednia zanęta, która może utrzymać długo
stadko żerujących ryb w jednym miejscu. Najlepsze przynęty to białe i
czerwone robaki oraz różne ciasta z dodatkami zapachowymi.
Zdjęcia
Piękna ryba aż żal zjadać. Lin tak samo. W oczku mam tylko te karasie.
No właśnie i tego dziadostwa nie idzie wytępić. A jak sie poboba kobietom ..wow..W wodzie szkodnik ,a wąsikami tak czaruje kobitki,że żadna by nie dała go zabić . Raz przyniosłem do domu ,to moja nie pozwoliła mi je zabić..hehe .. No to może byc problem przyszłości w naszych wodach .jak poczyni ekspansje na północ naszego kraju ,to cienko widze tamte piekne zbiorniki ...a miał by gdzie poływac.
Zdarzyło wam sie rozpruć jakiegos drapieżnika -szczupak ,czy sandacz,żeby miał w żołądku takiego sumika?
NBo i co do ryb nie rodzimych. Japoniec, karas przybłęda. Nie dość że się rozplenia jak plaga i ma tendencje do karłowacenia. To jeszcze krzyżuje się z naszym karasiem srebrzystym jak i karasiem pospolitym (zwanym złotym). Tym sposobem wypierając je.
KARAŚ SREBRZYSTY NIE KRZYŻUJE SIĘ Z KARASIEM POSPOLITYM. Do rozrodu wykorzystuje formę dzieworództwa - zwaną gynogynezą. Polega to na tym ,że samica karasia srebrzystego wykorzystuje mlecz rodzimych ryb karpiowatych ( a także piskorza) do POBUDZENIA ,ALE NIE DO ZAPŁODNIENIA IKRY. W ten sposób marnuje się nasienie ryb rodzimych a potomstwem wynikającym z gynogynezy ( ,gdzie nie dochodzi do zlania się jąder komórek rozrodczych) jest zawsze CZYSTY GENETYCZNIE JAPOŃCZYK.
Tworzenie się krzyżówek to zupełnie inny temat i zupełnie inne zjawisko. Karaś srebrzysty nie tworzy krzyżówki z karasiem pospolitym, NATOMIAST KARAŚ POSPOLITY KRZYŻUJE SIĘ ŁATWO Z KARPIEM (NP: Z SAZANEM , A TAKŻE HODOWLANYM NP: PEŁNOŁUSKIM) W CIEPLEJSZYCH REJONACH, GDZIE OBYDWA TE GATUNKI MAJĄ Z SOBĄ STYCZNOŚĆ. Łatwo krzyżują się także kleń z linem. Krzyżowanie się gatunków a gynogyneza - to odrębna bajka.
Zdarzyło wam sie rozpruć jakiegos drapieżnika -szczupak ,czy sandacz,żeby miał w żołądku takiego sumika?
Na tym stawie, wyjąłem martwego szczupaka. Biedakowi staną w gardle...
Zionbel, a mógł byś się odwiedzić jakimi nawozami pryskał? A może to ta roślina uprawna? Czasami jakieś zapachy czy pyłki tak mogą działać... A może dnem (podłożem) się różnią?
Pisałem, że mi w oczku zdychały ale mam kłopoty z wodą bo to siedle domów jednorodzinnych i wiosna lub jesienią jak palą i popada deszcz to woda ma od groma siarczanów i węglanów. Myslę, że na chemię nie jest wytrzymały bo w blocie nawet jak zasycha to zyje i po wpuszczeniu ma sie dobrze.
Co do krzyżówek karasia to wedlug mnie jest Dubel.Na Reczycach przed odłowieniem ryby do Słupska były tego T O N Y.Hybryda karasia i karpia. Wiec gatunek nierodzimy. Co nie zakładałeś na hak to w to trzaskał.
Dubel to nic innego jak karaś pospolity , nie tylko na Rzeczycach go bylo dużo ale kiedys na Plawniowicach od ratownika jak wiatr wial z zachodu to worami go wyławiali i taki po 35-45cm mniejszymi gardzili. Ale trzeba bylo trafić na brania 3 dni z wiosny i pużniej na jesien też 2-3dni
Zgadza się, możemy sobie pogdybać. I Ty Artur i wszyscy inni dobrze o tym wiemy. Tylko jeden przed drugim struga naukowca, eksperta, choć temat dobrze jest znany nawet małolatom, nie tylko posłuchaj tylko ludzi na murku przed sklepem, też eksperci w każdej dziedzinie. Lecz czy któryś zrobił coś w dobrym kierunku by jakąkolwiek sprawę odwrócić, nie chodzi o wysługiwanie się innymi? Znów tylko czcze gadanie! Właśnie takich ludzi nie znoszę.
Kolejna sprawa : przerób ten temat u siebie w kole, jeden z drugim mędrcu. Powiedz to wędkarzom, Nowakowi, Kowalskiemu (wszystkie co piszesz wywody naukowe o karpiu) u Ciebie nad wodą . Artur gwarantuję Ci po dziesięciu minutach tak Ci strzeli wiązankę i dowiesz się rzeczy o których nie pomyślałbyś w najgorszych snach. Kolejna sprawa degradacji łowiska przez karpie; normalnie spisujecie suche wypracowania, nie mające pokrycia. Już niektórzy koledzy pisali, udowadniali Wam że jest to niestety inaczej. My w kole także mamy Łowisko Specjalne - Złów i wypuść. Na zawody, maratony karpiowe przyjeżdżają koledzy, drużyny prawie z całej polski, co roku gościmy niemców, czesi, ukraińcy z miast partnerskich i wszyscy cmokają z zachwytu jak nam udało się tego dokonać, przekabacić wędkarzy. Mamy przewagę karpi od kroczka do ponad 20kg., są amury, także różnorodna waga, leszcze, sumy, szczupak, sandacz, liny, jazie, płocie wzdręgi, ach o drobnicy nawet nie wspomnę. Akwen ma ponad 7ha. Wyciera się u nas każda ryba ! Drugie dużo mniejsze łowisko jest także obficie zarybiane, tutaj można rybki brać , niestety tu rybki powyżej 3kg. nie uświadczysz. I wiesz co mówią Ci przeciwnicy dużych karpi, amurów i innych olbrzymów? Chłopaki idziemy powędkować na Spałek by zobaczyć jak piękny jest np. duży karp. Tak i przychodzą rodzinami. Nieraz na zebraniu chcieliśmy to łowisko udostępnić ( czyli bierzcie co złowicie) . To nas zakrzyczeli, na stołkach wynieśli na dwór byśmy ochłoneli . Nie chcą i basta.
Popytaj przed rewolucją ludzi u siebie, wygłoś im prelekcje o nierodzimym karpiu, o karpiu zatruwającym środowisko wodne, wtedy wiele dowiesz się od nich o sobie. Ach szkoda gadać!
PS. Wątek odblokowała redakcja, ale czuwam .
Czy zgrywam eksperta? Nie, pisze to co uważam za słuszne, jak i to co jest potwierdzone przez ekspertów. Bo ja nim nie jestem.
Co fakt wiedzę czerpię z internetu, z pism i książek, jak i od rybaków i hodowców ryb, no i z własnych obserwacji.
Większość co tu napisałem jest poparte przez osoby które mają wiedzę, wykształcenie i są kompetentni w tych rzeczach.
Cały czas namawiam do tworzenia łowisk specjalnych. I wiem że takie są najlepsze, i cieszą się super opiniami.
W moim kole nie wyszło. Bo na zebrani z 288 członków było tylko 18 osób i to dziadkowie. I bawić się w to nie chcą i nie wierzą w powodzenie, że okręg pozwoli...
Powyżej mowa o łowisku specjalnym gdzie karpie mają po 20 kg, jak też są inne rybki nie rodzime. I prosperuje tak że nawet goście z zagranicy zazdroszczą.
To co nie można więcej takich zrobić? I zamiast wsadzać wszędzie kroczka karpia, gdzie mięsiarze cześć wyłowią, reszta będzie pływać i konkurować z naszymi rodzimymi itd.
Przecież łatwiej jest upilnować kilka łowisk, zadbać o nie odpowiednio. Sam bym nawet pochodził przy takim łowisku i kilku sponsorów bym zwerbował. Bo wiedział bym że moja praca nie idzie na marne. Potem siadł bym z wędeczką i spróbował swoich sił z karpiem takim 20 kg, zrobił fotkę i patrzył jak odpływa w dal.
Innym razem wybrał bym się na prawdziwe łowisko szczupakowo linowe i powalczył bym że szczupakiem no takim 6-7 kg. Czy nałowisku sandaczowo-leszczowym, powalczyć z pięknym sandaczem, czy zapolować na dorodnego leszcza.
Kilka takich łowisk w okolicy, i zabawa na całego. Każde inne, 2 jak natura je stworzyła, inne specjalne z karpiem i amurem i tym co do tego pasuje. Czy ktoś pomyślał by o wyjeździe za granicę. Ja napewno nie, bo poco jak był bym w raju.
I mam nadzieję że czegoś takiego kiedyś dożyję. Gdzie wedkarze będą wiedzieli jak dbać o łowiska i będą ze sobą współpracować. i młodzi będą wiedzieć że od nich tez zalezy jak łowiska wyglądają...
Wiecie koledzy ,kilka lat temu zarybiono u nas na Śląsku zbiorniki sumikiem karłowatym .
Co ciekawe ,mimo szybkiej ekspansji na prawie wszystkie zbiorniki ,nie wszedzie sie dobrze rozmnaża i nie wszedzie jest zmorą wędkarzy .
Na zbiornku Nakło -Chechło -niedaleko Świerklańca-zbiornika kozłowa góra- wyśmienicie sie czuje i nie da sie tam od kilku lat normalnie połowić .
Ciekaw jestem ,co mu tam tak przypasowało. Łowi sie go sporadycznie wszędzie ,ale tam łowi sie go tylko .
Co do Tołpyg ,to całe szczęście ta rybka na stawach nie przetrzymuje srogiej zimy i koła raczej juz unikają tej ryby,
Mam pytanie czy owy z owym sumikiem ,macie tez do czynienia ,czy to ewenement Śląski?
Był kiedyś u nas z sumikiem problem na łowisku C&R . Tajne zarybienia kilku głupców. Zresztą złapani , ukarani. Dostaliśmy do łowiska kilka sztuk sumów rodzimych oraz więcej okonia i szczupaka. Teraz oprócz karpi i amurów dwudziestokilowych mamy ponad metrowe sumy ( może już większe) , a i inne ryby także kolosy. Zresztą jest każda ryba w każdym przedziale rocznikowym.
Wiecie koledzy ,kilka lat temu zarybiono u nas na Śląsku zbiorniki sumikiem karłowatym .
Co ciekawe ,mimo szybkiej ekspansji na prawie wszystkie zbiorniki ,nie wszedzie sie dobrze rozmnaża i nie wszedzie jest zmorą wędkarzy .
Na zbiornku Nakło -Chechło -niedaleko Świerklańca-zbiornika kozłowa góra- wyśmienicie sie czuje i nie da sie tam od kilku lat normalnie połowić .
Ciekaw jestem ,co mu tam tak przypasowało. Łowi sie go sporadycznie wszędzie ,ale tam łowi sie go tylko .
Co do Tołpyg ,to całe szczęście ta rybka na stawach nie przetrzymuje srogiej zimy i koła raczej juz unikają tej ryby,
Mam pytanie czy owy z owym sumikiem ,macie tez do czynienia ,czy to ewenement Śląski?
Dokładnie Darku.Zgadzam się z tym że coś mu nie pasuje w niektórych zbiornikach.Zastanawiałem się co to może byc??????????
Zbiorniki w promieniu 5 kilometrów od siebie oba zarybione tym badziewiem i w jednym go brak a w drugim nawet takie :
U mnie w ok kaliskim okolicy Pleszewa sumików raczej nie bylo po za stawem w Zbiersku ale kilka lat temu do pewnej glinianki jakis ekspert je wpościł i obecnie jest tam plaga tego kolczastego stwora a łowi się je w kazdym rozmiarze 5-45cm moj najwiekszy 43cm to juz kolce w pletwach piersiowych byly prawie nie wyczuwalne .
Jaki te ryby maja wplyw na inne wystepujące w tym zbiorniku hmm to dzika woda nigdy nie zarybiana , pełna kłusera i widze ze od czasu pojawienai sie koluchów znikły kiełbie , słonecznice i wszelka drobnica-wylęg.
Najgorsze jest ze sumik jak sie znarowi w danym miejscu to nic innego nie idzie złowić tylko te koluchy.
Wszsytko pięknie bo woda to glinianka ale znalazło się kilku asów którzy postanowili zarybić inne akweny i tak sumik zaczął sie roznosić po okolicy a mialem informacje ze zostały latem złowione w Gołuchowie, Kowalewie, Prośnie więc za kilka lat będzie plaga a ze wody mamy bez roślin takie patelnie z zieloną zupą to drobnica sie nie uchowa przed żerującą "kulą" sumików.
Tołpygi u mnie są ale niedawno padło ich chyba z 20 przyjechali eksperci i stwierdzili ze to samice ktore osiagly wiek rozrodczy i z braku warunków padły czy jakos tak ( słowa ichtiologów ) tak więc można uznać ze ich u mnie nie ma.
Amur - yyy tego dziadostwa jest sporo i pomimo zakazu zarybiania u mnie sporo tego wpuszczają do tego wprowadzili obostrzenia RAPRu czyli limit i wymiar dla amura .
Trawianki , czebaczków i innych maluchów u mnie nie ma i nie bylo.
Jest sporo raków amerykańskich które wyparły z wielu glinianek szlachetnego kuzyna.
Są żółwie czerwonolice i norki amerykanskie.
Zionbel ,ale ten twój to kolos ,zazwyczaj to takie pitki po 15 cm sie wieszaja .
Co najlepsze ,taki szkrap ,potrafi zaatakować na karaska żywcowego?
U mnie w ok kaliskim okolicy Pleszewa sumików raczej nie bylo po za stawem w Zbiersku ale kilka lat temu do pewnej glinianki jakis ekspert je wpościł i obecnie jest tam plaga tego kolczastego stwora a łowi się je w kazdym rozmiarze 5-45cm moj najwiekszy 43cm to juz kolce w pletwach piersiowych byly prawie nie wyczuwalne .
Jaki te ryby maja wplyw na inne wystepujące w tym zbiorniku hmm to dzika woda nigdy nie zarybiana , pełna kłusera i widze ze od czasu pojawienai sie koluchów znikły kiełbie , słonecznice i wszelka drobnica-wylęg.
Najgorsze jest ze sumik jak sie znarowi w danym miejscu to nic innego nie idzie złowić tylko te koluchy.
Wszsytko pięknie bo woda to glinianka ale znalazło się kilku asów którzy postanowili zarybić inne akweny i tak sumik zaczął sie roznosić po okolicy a mialem informacje ze zostały latem złowione w Gołuchowie, Kowalewie, Prośnie więc za kilka lat będzie plaga a ze wody mamy bez roślin takie patelnie z zieloną zupą to drobnica sie nie uchowa przed żerującą "kulą" sumików.
Tołpygi u mnie są ale niedawno padło ich chyba z 20 przyjechali eksperci i stwierdzili ze to samice ktore osiagly wiek rozrodczy i z braku warunków padły czy jakos tak ( słowa ichtiologów ) tak więc można uznać ze ich u mnie nie ma.
Amur - yyy tego dziadostwa jest sporo i pomimo zakazu zarybiania u mnie sporo tego wpuszczają do tego wprowadzili obostrzenia RAPRu czyli limit i wymiar dla amura .
Trawianki , czebaczków i innych maluchów u mnie nie ma i nie bylo.
Jest sporo raków amerykańskich które wyparły z wielu glinianek szlachetnego kuzyna.
Są żółwie czerwonolice i norki amerykanskie.
Ja łowie tu gdzie mieszkam ( Gliwice ) i moje spostrzeżenia co do koluszków sa właśnie takie jak pisałem.Na wymienionym przezemnie posta wcześniej stawie sumik znikł ale kiełbia nie wytłukł.Ciekawe????
Czebaczka i trawianki nigdy nie spotkałem.
Co ciekawe jeden ze znanych mi zbiorników zdominował Dubel.Prawie nic innego nie ma :)
Z sumikiem karłowatym miałem do czynienia tylko na prywatnym satwie w Warszawie dzielnica Piaseczno. Miał być jego asem, a jest przekleństwem. Nie wolno go do wody wypuszczać, a bierze że chej tylko troszkę zanęcić. nawet w najgorzej zmienna pogodę... Skubaniec jak wejdzie w łowisko to żadna inna ryba nie ma szans by wziąć.
Miałem go w akwarium, bo mojej pani się podobał. Lecz jak zobaczyłem jaka pustke robią (nawet większe sztuki od siebie zamęczą i zjedzą. łajzy umią zgrać się i zmasowany atak przeprowadzić).
Wkurzyłem się i poszły na patelnie...
Zionbel ,ale ten twój to kolos ,zazwyczaj to takie pitki po 15 cm sie wieszaja .
Co najlepsze ,taki szkrap ,potrafi zaatakować na karaska żywcowego?
Dokładnie Daro.Na kilka zasiadek za sandaczem to wiem ze to te gnojki mi zywca zatłukły.Raz też zasiadłem na wegorza i rosóweczka:)
Jak mi bomba przyrżneła o kij to sie aż wystraszyłem.I co i KOLUSZEK :)
U nas też mamy tą zmorę, tylko że to same dupki. Mieso ma dobre ale male rosną.
Przez dwa lata próbowałem wpuszczać do oczka ale zdychały W zeszłym roku jak czysciłem to jeden był i 4 małe widocznie się wytarł. To jest dopiero zmora to jeszcze nie karp.
Zmora z niego jak cholera. Tylko jak pozbyć się takiego kolczastego dziada?
Na Mazurach narazie nie jest plagą. Ale jak wiadomo durni nie trzeba siać...
Perwer. badał u was ktoś skład wody w tych zbiornikach? Ciekawe czym się różnią i co im nie odpowiada?
Zmora z niego jak cholera. Tylko jak pozbyć się takiego kolczastego dziada?
Na Mazurach narazie nie jest plagą. Ale jak wiadomo durni nie trzeba siać...
Perwer. badał u was ktoś skład wody w tych zbiornikach? Ciekawe czym się różnią i co im nie odpowiada?
Artur mi tez to tylko do głowy przychodzi.Ale w opisanych przezemnie zbiornikach woda czysta.Ten na którym go nie ma jest w polach ( uprawnych )wiec moze nawozy ?????????Nie mam pojęcia :(:(:(
No właśnie i tego dziadostwa nie idzie wytępić.
A jak sie poboba kobietom ..wow..W wodzie szkodnik ,a wąsikami tak czaruje kobitki,że żadna by nie dała go zabić . Raz przyniosłem do domu ,to moja nie pozwoliła mi je zabić..hehe ..
No to może byc problem przyszłości w naszych wodach .jak poczyni ekspansje na północ naszego kraju ,to cienko widze tamte piekne zbiorniki ...a miał by gdzie poływac.
Zdarzyło wam sie rozpruć jakiegos drapieżnika -szczupak ,czy sandacz,żeby miał w żołądku takiego sumika?
No właśnie i tego dziadostwa nie idzie wytępić.
A jak sie poboba kobietom ..wow..W wodzie szkodnik ,a wąsikami tak czaruje kobitki,że żadna by nie dała go zabić . Raz przyniosłem do domu ,to moja nie pozwoliła mi je zabić..hehe ..
No to może byc problem przyszłości w naszych wodach .jak poczyni ekspansje na północ naszego kraju ,to cienko widze tamte piekne zbiorniki ...a miał by gdzie poływac.
Zdarzyło wam sie rozpruć jakiegos drapieżnika -szczupak ,czy sandacz,żeby miał w żołądku takiego sumika?
Tego dziadostwa chyba nie rysza drapieżnik :)Kolce go chyba skutecznie bronią.A on chyba w tych kolcach cos ma bo jak ukłuje to lapa napi....dala i puchnie w okolicy ukłucia.Myśle że to skuteczny odstraszacz drapieznika :)
.
Zdarzyło wam sie rozpruć jakiegos drapieżnika -szczupak ,czy sandacz,żeby miał w żołądku takiego sumika?
Na tym stawie, wyjąłem martwego szczupaka. Biedakowi staną w gardle...
Zionbel, a mógł byś się odwiedzić jakimi nawozami pryskał? A może to ta roślina uprawna? Czasami jakieś zapachy czy pyłki tak mogą działać...
A może dnem (podłożem) się różnią?
Temat o sumiku :)
Wikipedii zabraknąć nie może.
Rozród [edytuj] Dojrzewa płciowo w 2–3 roku życia. Trze się w V i VI. W tym czasie brzuch u tarlaków staje się żółtawy lub bladopomarańczowy. Samica buduje gniazdo w płytkiej, zarośniętej wodzie na piaszczystym dnie
Chechło pasuje jak olał , trawsko , twarde piasczyste dno i płytko - czego więcej.
Perwer w radzionkowie ( rojca) na dzikich stawach też były sumiki karłowate, nie wiedzieć czemu w przeciągu 2 lat totalnie tam wyginęły.
.
Zdarzyło wam sie rozpruć jakiegos drapieżnika -szczupak ,czy sandacz,żeby miał w żołądku takiego sumika?
Na tym stawie, wyjąłem martwego szczupaka. Biedakowi staną w gardle...
Zionbel, a mógł byś się odwiedzić jakimi nawozami pryskał? A może to ta roślina uprawna? Czasami jakieś zapachy czy pyłki tak mogą działać...
A może dnem (podłożem) się różnią?
Troszke różnia się dnem.Moze to dziadostwo nie umie sie trzec na dnie innym niz piasek ???
Krzysiek ,łowiłem kiedyś na Rojcy ,jak łaziłem jeszcze w pampersach .Jak dobrze pamietam ,gdzieś tam za działkami ,były stawy - łowiliśmy płotki i raki hehe...Nie wiedziałem że jeszcze istnieją.
Podobno ten sumik jest odporny na złe warunki . Jednak rzeczywiście to co piszą koledzy, że tam gdzie jest piaszczyste dno - Chechło przecież to była kopalnia wydobycia piasku - Czy zbiornik Łąka w Pszczynie - tam sie rozmnaża bardzo dobrze. Jednak na małych stawach ,mocno zarośniętych -niby jest ,ale rzadko wpada jako przyłów.
Na Brandce w Bytomiu ,też złapałem kilka ,ale nie widać żeby tam miał warunki do rozrodu ,a dno przeważnie albo kamieniste ,albo zarośnięte .
Czyli piasek musi mu sprzyjać w rozrodzie .
Krzysiek ,łowiłem kiedyś na Rojcy ,jak łaziłem jeszcze w pampersach .Jak dobrze pamietam ,gdzieś tam za działkami ,były stawy - łowiliśmy płotki i raki hehe...Nie wiedziałem że jeszcze istnieją.
Podobno ten sumik jest odporny na złe warunki . Jednak rzeczywiście to co piszą koledzy, że tam gdzie jest piaszczyste dno - Chechło przecież to była kopalnia wydobycia piasku - Czy zbiornik Łąka w Pszczynie - tam sie rozmnaża bardzo dobrze. Jednak na małych stawach ,mocno zarośniętych -niby jest ,ale rzadko wpada jako przyłów.
Na Brandce w Bytomiu ,też złapałem kilka ,ale nie widać żeby tam miał warunki do rozrodu ,a dno przeważnie albo kamieniste ,albo zarośnięte .
Czyli piasek musi mu sprzyjać w rozrodzie .
No coś w tym jest.W Gierałtowicach koło Gliwic w opisywanym przezemnie stawie w którym padl sumik jest dno kamienisto-piaskowe..Jest troche porosnięte roslinnoscia.Jeśli się nie trze na takim dnie to co sie stalo z dorosłymi osobnikami?????
A może gatunkami ryb się różnią?
Bo wiadomo że patogeny wpływają negatywnie i na dorosłe osobniki...
Tak jak rak szlachetny zostaje wypierany przez pręgowanego, jakimś patogenem.
A może gatunkami ryb się różnią?
Bo wiadomo że patogeny wpływają negatywnie i na dorosłe osobniki...
Tak jak rak szlachetny zostaje wypierany przez pręgowanego, jakimś patogenem.
Okoń jest na obydwu.Karaś jest na obydwu.Lin jest na obydwu.Karp jest na obydwu.Płoc jest na obydwu.Krąp jest na obydwu.Szczupak jest na obydwu.
Na zbiorniku w którym jest Koluszek jest jeszcze :JazgarzLeszczSandaczWęgorz (podobno)
Zaś na drugim zbiorniku jest Kiełb.
Wiecie koledzy ,kilka lat temu zarybiono u nas na Śląsku zbiorniki sumikiem karłowatym .
Co ciekawe ,mimo szybkiej ekspansji na prawie wszystkie zbiorniki ,nie wszedzie sie dobrze rozmnaża i nie wszedzie jest zmorą wędkarzy .
Na zbiornku Nakło -Chechło -niedaleko Świerklańca-zbiornika kozłowa góra- wyśmienicie sie czuje i nie da sie tam od kilku lat normalnie połowić .
Ciekaw jestem ,co mu tam tak przypasowało. Łowi sie go sporadycznie wszędzie ,ale tam łowi sie go tylko .
Co do Tołpyg ,to całe szczęście ta rybka na stawach nie przetrzymuje srogiej zimy i koła raczej juz unikają tej ryby,
Mam pytanie czy owy z owym sumikiem ,macie tez do czynienia ,czy to ewenement Śląski?
Dokładnie Darku.Zgadzam się z tym że coś mu nie pasuje w niektórych zbiornikach.Zastanawiałem się co to może byc??????????
Zbiorniki w promieniu 5 kilometrów od siebie oba zarybione tym badziewiem i w jednym go brak a w drugim nawet takie :
Tylko chyba nie jest to sumik karłowaty .
Wiecie koledzy ,kilka lat temu zarybiono u nas na Śląsku zbiorniki sumikiem karłowatym .
Co ciekawe ,mimo szybkiej ekspansji na prawie wszystkie zbiorniki ,nie wszedzie sie dobrze rozmnaża i nie wszedzie jest zmorą wędkarzy .
Na zbiornku Nakło -Chechło -niedaleko Świerklańca-zbiornika kozłowa góra- wyśmienicie sie czuje i nie da sie tam od kilku lat normalnie połowić .
Ciekaw jestem ,co mu tam tak przypasowało. Łowi sie go sporadycznie wszędzie ,ale tam łowi sie go tylko .
Co do Tołpyg ,to całe szczęście ta rybka na stawach nie przetrzymuje srogiej zimy i koła raczej juz unikają tej ryby,
Mam pytanie czy owy z owym sumikiem ,macie tez do czynienia ,czy to ewenement Śląski?
Dokładnie Darku.Zgadzam się z tym że coś mu nie pasuje w niektórych zbiornikach.Zastanawiałem się co to może byc??????????
Zbiorniki w promieniu 5 kilometrów od siebie oba zarybione tym badziewiem i w jednym go brak a w drugim nawet takie :
Tylko chyba nie jest to sumik karłowaty .
Jest jest moze zdjęcie tego nie oddaje:) ale powiem ci Ernest45 że cierpiałem kilka dni z spuchnięta łapą jak mnie dźgnął przez nieuwage w przegub na palcu.
I jak tu nie patrzyć. Wszędzie jakiś człowiek z własnej głupoty czy nie świadomości, robi coś co szkodzi dla przyrody. A często robi to dla swojej kozyści nie bacząc na skutki...
Wspomiano w tym wątku o sandaczu, że nie pochodzi z Polski. Ale nigdzie nie widzę by tą tezę potwierdzić. Wszędzie piszą że jest to ryba zamieszkująca zlewnie mórz europejskich i występuje w strefach przybrzeżnych mórz.
Co fakt naturalnie nie wystepuje we wszystkich wodach śrudlądowych europy. I jak wiadomo rywalizuje ze szczupakiem o rewir i pokarm. I moim zdaniem nie powinien być wpuszcany do zbiornika w którym z czasem wyginie, bo dno jest muliste i sie nie wytrze. Szkoda pieniedzy na to ponieważ jest to nie racjonalne. Niech lepiej dalej kruluje w nim szczupak. Dzięki czemu będzie to śwoetne łowisko sczupakowo okoniowe.
A na sandacza wybierzemy się na sąsiednie łowisko, gdzie warunki są dla niego odpowiedniejsze i on tam się super rozwija.
Tak jak wyżej pisze kolega , przeciwnicy wpuszczania karpia napewno sandacza byłoby wam szkoda co? tak jak widzicie sami kij ma dwa końce.
Jestem przeciwnikiem wpuszczania karpi ale nie popieram tez wpuszczania sandacza do każdego zbiornika tak samo zarybianie boleniami jezior i zalewów .
Sandacz ma to do siebie ze wyprze szczupaka przegoni go na plyciznę i jesli sa rosliny to OK a u mnie ich brak i ze szczupakiem jest krucho ale nie tragicznie bo sandacza tez jakos wyjątkowo duzo nie ma dodam jeszcze ze nie zarybiają wieksza iloscią szczupaka niz sandacza szczupak 160 kg /50ha , sandacz 35000 wylęgu / 50ha co w efekcie szalu nie robi bo sandaczyki sa przysmakiem innych ryb a szczupaki tez giną a lat temu 15 zalew byl słąbo zarybiany ale troche innymi gatunkami a lowiono tam węgorze grubości ramienia "leszcza" lechole takie konkretne patele , szczupaków mozna bylo zlowic 10 na jednej wyprawie tak samo okoni i czasem trafialy sie kapie po 5-10kg bylo ich 10x mniej niz teraz ale trafialy sie duże .
Perwer owego czasu na Chechle łowiłem fajne okonie i o dziwo co niektóre miały małe sumiki w żołądkach .Dziadek poławiający naprzeciw wyspy gdy spiningowałem na żywca zarzucał na sumika , więc zapytałem go czy robi to pierwszy raz a on na to ..synku byś ty wiedzial jak na niego szczupak bierze ... Gdy wracałem miał już taką dobrą 70 w siatce .
Tez ktoś mi gadał że obcinał kolec jadowy i łowił tym sumikiem na żywca.
teraz już na Chechle nie pochytamy niestety.
Mam nadzieję że autor tego postu nie obrazi się. Ale uważam że te spostrzeżenia są jak najbardziej w tematyce tego wątku...
"W moim ulubionym jeziorze raki zaczęły zanikać od czasu coraz intensywniejszych zarybień sumem(moje spostrzeżenia). A w Warcie kiełbia jest dosyć sporo.
To tak w wielkim skrócie bez zbędnego p.........."
Jak do tej pory nie posiadłem umiejętności obrażania się. :)
A co do tych raków, to całe szczęście, że je sumy zaczęły tępić, wcześniej nie dało rady połowić na przynęty naturalne położone na dnie, raki były tam plagą.
Teraz jest spokój i można czekać na branie ze świadomością, że przynęta jest cała.:)
Raki pręgowate i sygnałowe - tępić w czambuł. Nałapać ile wlezie i jeść jak krewetki. Na ochronę zasługują jedynie:ewentualnie rak błotny oraz rak szlachetny.Obydwa gatunki stały się dość rzadkie i zagrożone wyginięciem ( zanikające na wielu terenach) po wielkiej zarazie przywleczonej przez wspomniane gatunki (typowo obce) raków a , które to z kolei były odpornymi nosicielami.
JEŚĆ , JEŚĆ , JEŚĆ ,ŻREĆ, AŻ DO SPODU WSZYSTKO CO OBCE I NIEPOTRZEBNE CZYLI SZKODLIWE. BYĆ W TYM JAK BULDOŻER POCHŁANIAJĄCY SZKODLIWĄ MATERIĘ - IŚĆ ŚMIAŁO I PEWNIE , JAK STALINIEC - SPYCHAJĄCY TO WSZYSTKO WNIWECZ
W puli tej zawiera się również wszelki sumik, karp, karasie srebrzyste, peluga, tilapia, pstrągi tęczowe i źródlane, bassy , babki, trawianki, czebaczki ,amury , tołpygi i wiele innych.
A CO Z KARPIEM?
NAJWIĘKSZA , NAJPROSTSZA PRAWDA NA TYM ŚWIECIE NIESŁYCHANYM: WYSTARCZY NIE ZARYBIAĆ , WYSTARCZY BYĆ W TYM WZGLĘDZIE WYSŁUCHANYM.
I nie będzie już nigdy żadnych karpi czy innego szmelcu , które za to ,że jest owym szmelcem - nic nie może. Zniknie to wszystko kiedyś w p*u.
W TO WIERZĘ.
a ja dodam coś od siebie dlaczego PZW nie zarybia złotym karasiem przecież to ryba rodzima druga po leszczu.a odpowiedź jest taka
1bo za drogi 2karpiem taniej 3nie opłaca się 4 jest to szkodnik tak jak japoniec(ale nim zarybiają)
Powiedz mi szutomasz, jakim sposobem karaś złoty jest szkodnikiem? Mam łowisko właśnie ze; złotym karasiem i linem, do tego płoć i krasnopióra, leszczyk kiedyś też stynka i z drapieżników; szczupak i okoń, oraz rak szlachetny. Jak wpuścili karpia odrazu woda zaczęła się robić mętna. A była tak czysta że w listopadzie płynąc łódką w okularach polaryzacyjnych widziałeś dno na 20 m od łódki (głębokość 1,5 m).
Teraz wpuścili jeszcze suma europejskiego. Tak więc martwię się właśnie o lina, karasia i raka szlachetnego. No i też konkurencja dla szczupaka, już i tak trzebionego przez nie etycznych wędkarzy (zabierają nawet takie 25-30 cm) jak i kłusoli.
a ja dodam coś od siebie dlaczego PZW nie zarybia złotym karasiem przecież to ryba rodzima druga po leszczu.a odpowiedź jest taka
1bo za drogi 2karpiem taniej 3nie opłaca się 4 jest to szkodnik tak jak japoniec(ale nim zarybiają)
CO JA PATRZĘ? Karaś pospolity to szkodnik?
Odkąd?
Po pierwsze , ustalmy jedną rzecz: karaś złocisty to karaś chiński , natomiast rodzimym gatunkiem karasia jest karaś pospolity.Karaś pospolity jest rybą bardzo powolną - prawie nie przemierza wodnych toni, ale środowisko w, którym go zazwyczaj się spotyka( ciepłe, żyzne wody z bujną roślinnością) - zapewniają tej rybie "suto zastawiony stół". Jest to ryba zjadająca równie chętnie wodne żyjątka jak i części roślin czy nawet detrytus ( martwa materia organiczna). Nie widzę NIC SZKODLIWEGO W OBECNOŚCI TEJ RYBY- szkodliwe są wpisy na Wedkuje.pl - nierozsądne i kompletnie mijające się z prawdą. Stanę w obroni KAŻDEJ RYBY RODZIMEJ i nie dam oczerniać NAWET 1 CIERNIKA.
Co się zaś, tyczy karasia srebrzystego - to jest to ewidentny szkodnik : zabierający innym rybom strefę życiową - to raz. Dwa: wyżerający w dużych ilościach, zooplankton, który żywi się fitoplanktonem oraz niektórymi z sinic. Skutek to brak konsumentów fitoplanktonu czy sinic i zakwit wody negatywnie wpływający na warunki bytowe w danym akwenie.
Po wtóre: karaś srebrzysty - czyli ryba typowo inwazyjna rozmnaża się w Polsce dzieworódczo (poprzez gynogynezę) - zjawisko to polega na wykorzystaniu mlecza innych ryb - do pobudzenia (,ale nie do zapłodnienia) swej ikry - w wyniku czego powstaje nowe pokolenie czystych karasi srebrzystych. Raz wykorzystany mlecz ( nasienie) - to zmarnowanie gamet ryb rodzimych a więc ogromna szkoda dla przyrody. To tak jak u nas: ludzi , jak ktoś wie - co mam na myśli. Jeśli zrobisz to z panią Grabowską a nie np: z panią Kowalską czy inną - to już jest marnotrawstwo. Z tym wyjątkiem ,że u ludzi od pewnego czasu- nie chodzi już tylko o samą prokreację a u ryb - o nią właśnie.Po czwarte: japonka wydala odchody , użyźniając wodę.
a ja dodam coś od siebie dlaczego PZW nie zarybia złotym karasiem przecież to ryba rodzima druga po leszczu.a odpowiedź jest taka
1bo za drogi 2karpiem taniej 3nie opłaca się 4 jest to szkodnik tak jak japoniec(ale nim zarybiają)
U mnie w okręgu obowiązuje rapr Rzeszów a on mówi że każdego japońca mam zabić więc chyba nie wszędzie nim nie zarybiają.
Zarybia się natomiast naszym karasiem pospolitym bo to nie szkodnik.
Jak już zauważono.
Karaś złoty jest rodzimą rybką.
karaś złocisty to co innego. nawet jak spojrzałem w Wikipedia. To fotka złocistego karasia nic nie ma z naszym złotym karasiem.
Karaś złoty, w atlasie ryb jako karaś pospolity...(obie nazwy prawidłowe)
Karaś pospolity
Karaś pospolity występuje we wszystkich naszych wodach z wyjątkiem bardzo szybko płynących rzek. Tarło odbywa na przełomie maja i czerwca na przybrzeżnej roślinności wodnej. Samica karasia składa jaja w kilku porcjach. Odżywia się głównie larwami owadów, skorupiakami i mięczakami. Rośnie dość wolno, bardzo rzadko osiągając masę 2,5 kg przy długości 50 cm.
W Polsce nie podlega ochronie, ale jest coraz rzadszy.
ZdjęciaKarasie żerują w płytkich, mulistych, zarośniętych i spokojnych wodach, gdzie dokładnie przeszukują dno i powierzchnie roślin. Cierpliwości i delikatny zestaw spławikowy są przy ich łowieniu równie niezbędne, co odpowiednia zanęta, która może utrzymać długo stadko żerujących ryb w jednym miejscu. Najlepsze przynęty to białe i czerwone robaki oraz różne ciasta z dodatkami zapachowymi.
NBo i co do ryb nie rodzimych.
Japoniec, karas przybłęda. Nie dość że się rozplenia jak plaga i ma tendencje do karłowacenia. To jeszcze krzyżuje się z naszym karasiem srebrzystym jak i karasiem pospolitym (zwanym złotym). Tym sposobem wypierając je.
Co do krzyżówek karasia to wedlug mnie jest Dubel.Na Reczycach przed odłowieniem ryby do Słupska były tego T O N Y.Hybryda karasia i karpia. Wiec gatunek nierodzimy.
Co nie zakładałeś na hak to w to trzaskał.
Co do krzyżówek karasia to wedlug mnie jest Dubel.Na Reczycach przed odłowieniem ryby do Słupska były tego T O N Y.Hybryda karasia i karpia. Wiec gatunek nierodzimy.
Co nie zakładałeś na hak to w to trzaskał.
Masz fotę takiej krzyżówki?
Bo jeśli chodzi o ryby uzyskane w hodowli "Krzyżówki". To często w wylęgu występują osobniki o formie pierwotnej (znaczy bez mutacji genetycznej).
Jak np. u koi wytupują wśród młodych zwykłe karasie lub karpiki (w barwach naturalnych).
Co do krzyżówek karasia to wedlug mnie jest Dubel.Na Reczycach przed odłowieniem ryby do Słupska były tego T O N Y.Hybryda karasia i karpia. Wiec gatunek nierodzimy.
Co nie zakładałeś na hak to w to trzaskał.
Nie łowiłeś nigdy na wodzie opanowanej przez "pokurcze" :) jak je nazywam czyli formę głodową karasia srebrzystego.
Tam nic nie trzeba zakładać na hak bo łapią wszystko co wpadnie do wody nawet pusty hak.
Głód to straszna rzecz.
Zaś co do nazw to w dokumentach PZW i podobnych używa się dwóch.
Karaś srebrzysty -obcy
Karaś pospolity - nasz
Co do krzyżówek karasia to wedlug mnie jest Dubel.Na Reczycach przed odłowieniem ryby do Słupska były tego T O N Y.Hybryda karasia i karpia. Wiec gatunek nierodzimy.
Co nie zakładałeś na hak to w to trzaskał.
Masz fotę takiej krzyżówki?
Bo jeśli chodzi o ryby uzyskane w hodowli "Krzyżówki". To często w wylęgu występują osobniki o formie pierwotnej (znaczy bez mutacji genetycznej).
Jak np. u koi wytupują wśród młodych zwykłe karasie lub karpiki (w barwach naturalnych).
Cześć ARTUR.
Niestety nie mam żedniej fotki. Tu na slasku sa zbiorniki gdzie jest go pełno.
Karaś złoty, w atlasie ryb jako karaś pospolity...(obie nazwy prawidłowe)
Karaś pospolity
Karaś pospolity występuje we wszystkich naszych wodach z wyjątkiem bardzo szybko płynących rzek. Tarło odbywa na przełomie maja i czerwca na przybrzeżnej roślinności wodnej. Samica karasia składa jaja w kilku porcjach. Odżywia się głównie larwami owadów, skorupiakami i mięczakami. Rośnie dość wolno, bardzo rzadko osiągając masę 2,5 kg przy długości 50 cm.
W Polsce nie podlega ochronie, ale jest coraz rzadszy.
ZdjęciaKarasie żerują w płytkich, mulistych, zarośniętych i spokojnych wodach, gdzie dokładnie przeszukują dno i powierzchnie roślin. Cierpliwości i delikatny zestaw spławikowy są przy ich łowieniu równie niezbędne, co odpowiednia zanęta, która może utrzymać długo stadko żerujących ryb w jednym miejscu. Najlepsze przynęty to białe i czerwone robaki oraz różne ciasta z dodatkami zapachowymi.
Piękna ryba aż żal zjadać. Lin tak samo. W oczku mam tylko te karasie.
No właśnie i tego dziadostwa nie idzie wytępić.
A jak sie poboba kobietom ..wow..W wodzie szkodnik ,a wąsikami tak czaruje kobitki,że żadna by nie dała go zabić . Raz przyniosłem do domu ,to moja nie pozwoliła mi je zabić..hehe ..
No to może byc problem przyszłości w naszych wodach .jak poczyni ekspansje na północ naszego kraju ,to cienko widze tamte piekne zbiorniki ...a miał by gdzie poływac.
Zdarzyło wam sie rozpruć jakiegos drapieżnika -szczupak ,czy sandacz,żeby miał w żołądku takiego sumika?
Nie ale zaba to byla w środku.
NBo i co do ryb nie rodzimych.
Japoniec, karas przybłęda. Nie dość że się rozplenia jak plaga i ma tendencje do karłowacenia. To jeszcze krzyżuje się z naszym karasiem srebrzystym jak i karasiem pospolitym (zwanym złotym). Tym sposobem wypierając je.
KARAŚ SREBRZYSTY NIE KRZYŻUJE SIĘ Z KARASIEM POSPOLITYM. Do rozrodu wykorzystuje formę dzieworództwa - zwaną gynogynezą. Polega to na tym ,że samica karasia srebrzystego wykorzystuje mlecz rodzimych ryb karpiowatych ( a także piskorza) do POBUDZENIA ,ALE NIE DO ZAPŁODNIENIA IKRY. W ten sposób marnuje się nasienie ryb rodzimych a potomstwem wynikającym z gynogynezy ( ,gdzie nie dochodzi do zlania się jąder komórek rozrodczych) jest zawsze CZYSTY GENETYCZNIE JAPOŃCZYK.
Tworzenie się krzyżówek to zupełnie inny temat i zupełnie inne zjawisko. Karaś srebrzysty nie tworzy krzyżówki z karasiem pospolitym, NATOMIAST KARAŚ POSPOLITY KRZYŻUJE SIĘ ŁATWO Z KARPIEM (NP: Z SAZANEM , A TAKŻE HODOWLANYM NP: PEŁNOŁUSKIM) W CIEPLEJSZYCH REJONACH, GDZIE OBYDWA TE GATUNKI MAJĄ Z SOBĄ STYCZNOŚĆ.
Łatwo krzyżują się także kleń z linem.
Krzyżowanie się gatunków a gynogyneza - to odrębna bajka.
.
Zdarzyło wam sie rozpruć jakiegos drapieżnika -szczupak ,czy sandacz,żeby miał w żołądku takiego sumika?
Na tym stawie, wyjąłem martwego szczupaka. Biedakowi staną w gardle...
Zionbel, a mógł byś się odwiedzić jakimi nawozami pryskał? A może to ta roślina uprawna? Czasami jakieś zapachy czy pyłki tak mogą działać...
A może dnem (podłożem) się różnią?
Pisałem, że mi w oczku zdychały ale mam kłopoty z wodą bo to siedle domów jednorodzinnych i wiosna lub jesienią jak palą i popada deszcz to woda ma od groma siarczanów i węglanów. Myslę, że na chemię nie jest wytrzymały bo w blocie nawet jak zasycha to zyje i po wpuszczeniu ma sie dobrze.
Wszystko żre, więc moze ktoś by pomyślał co zrobić aby rósł szybko i tak do metra bo wytepic to juz sie chyba nie da.
Wszystko żre, więc moze ktoś by pomyślał co zrobić aby rósł szybko i tak do metra bo wytepic to juz sie chyba nie da.
Jak sumik karłowaty znikł z kilku łowisk (o ile to prawda) to może się da?
I może by trzeba było w kole wnioskować by to ichtiolodzy zbadali?
Co do krzyżówek karasia to wedlug mnie jest Dubel.Na Reczycach przed odłowieniem ryby do Słupska były tego T O N Y.Hybryda karasia i karpia. Wiec gatunek nierodzimy.
Co nie zakładałeś na hak to w to trzaskał.
Dubel to nic innego jak karaś pospolity , nie tylko na Rzeczycach go bylo dużo ale kiedys na Plawniowicach od ratownika jak wiatr wial z zachodu to worami go wyławiali i taki po 35-45cm mniejszymi gardzili. Ale trzeba bylo trafić na brania 3 dni z wiosny i pużniej na jesien też 2-3dni