byłem wczoraj od 16.00 do 22.00 3 okonki i dwa brania i jedna rybka taki o to maluszek niestety ale cieszy bo wszystkie na kurki a to dopiero moje początki z tymi przynętami. A może ktoś poleci z Was dobre sprawdzone koguty?
Ja byłem na rybach w czwartek i koło zmroku zaczęły brać okonki i jeden sandał mi spadł , wszystko na kury.Ogólnie woda się wychłodziła i w ogóle słyszałem że ryba bierze po zmroku tylko.
wczoraj z rana jeden sandacz na zywca, jedno branie. tez byl sandacz bo zostawil podpis na rybce. na spining nie mialem pobic od wielu dni to musialem sprobowac na zywa rybke i podzialalo.
Witam. Ja lowilem od wczoraj od 22 do 5 rano dzis. Na pierwszym kotwiczeniu lodzi , wyjechal szczupak, byla to godz 23.00 . A , po tem zaczela sie akcja od 1 do 3 nad ranem. Jako pierwszy wyjechal sndacz, nie stety polknal za gleboko i nie chcial odplynac. Po tem , tylko wystepowaly okonie. Wyjechalo 5 duzych pasiakow !! Kilka sie spielo , a jednego nie moge przbolec, byl nnnaprawdddeee duzy !!!! Wiekszego nie widzialem , byl na rekord okonia. Spadl przy samej lodzi :(((( . Dzis daje od 24.00 do rana. I odwiedze okoniowa miejscowke. Dodam ze woda ma 18 stopni i wial lekki wiatr.
Nawet jeśli ryba połknie głęboko i nie chce później odpłynąć to się jej nie zabiera... Powodzenia następnym razem.
//edit: Chyba że te okonie takie duże i sandacz też wymiarowy. Ale nie wygląda.
Witaj. W moich wodach, wymiar ochronny, ktory zostal wprowadzony dopiero w tym roku , to 45 -70 cm. Tak sie sklada , ze ten sandacz lapal sie w wymiarze. Wiec go sobie wzialem. To tak na marginesie. ;)) Pozdrawiam.
Wczoraj 21:00 - 22:30 z nowym kijkiem (TD 2,40m 18-42g) i w efekcie 1 szczupły 52cm - bez stalki, "za dziąsło" :P Kolega przy samym brzegu, przy wyjmowaniu przynęty :d, 2 zanderki - jeden króciak zszedł podczas holu, drugi wylądował na brzegu (~40cm). Wszystko wróciło do wody ;) Coś tam się dzieje, ale pogoda niestabilna - trzeba trafić w moment. Myślę, że nocką może być ciekawie.
Witajcie. Ja dzis startuje, z portalowym kolega Muzyk59 na nocke. Mam nadzieje ze nie bedzie gorzej jak w zeszlym tygodniu :)). Fakt dzis jest goraco , daje nie zle slonce i jest flauta. Startujemy o 22. Pzdr. Relacje zdam jutro ;))
Hej, wszystkim wedkujacym. Chcialem zdac relacje z piatkowo-sobotniego wedkowania. Tak jak wspominalem, bylem ustawiony z portalowym kolega Muzyk59. Kolega byl na wyjezdzie w pracy poza Stockholmem , ale nie wymiekl!!! Po podrozy liczacej 500 km, i ogarnieciu sie , czekal na mnie ,aby wyplynac na lowisko. To sie nazywa samozaparcie !!! Ciekawostka w tym wszystki, jest taka ze kolega ,nalezy do braci karpiarzy. Nigdy nie mial do czynienia ze spiningowaniem. Wiec od kilku wyjazdow , jestem samozwanczym nauczycielem kolegi ;))) . Za kazdym razem , co wycholowal . A to ,szczupaczek jeden ,drugi i jakis okon. Ale zawsze cos mial. Wracajac do wyjazdu. Wyplynelismy na wode, wiec zabieram kolege jak zawsze w swoje najlepsze miejscowki , z mysla ta aby sobie polapal. I tak bylo ,tym razem . Od 1.30 zaczely sie brania. Jak narazie same spiecia, z mojej i kolegi strony. W koncu udaje mi sie wycholowac okonia, zaraz potem spada mi sandacz przy samej lodce i masa ryb w toni wody. Trafilismy na dobra pore zerowania, ale po chwili slyszsze daj podbierak , kuuuurrrrwwwww. jaki duzy slysze, podebralem go na medal ;)))) Za pierwszym razem wiechal w podbierak. Ale widzialem radosc kolegi , az z wrazenia i przybytku adrenaliny musial sobie usiasc. :))))) Wychaczenie gumy sesja zdjeciowa i do wody. Wiec , moj uczen zaliczyl swoja rybe zycia i to na spining !!!! Ale, ja jak sie za to cieszsze , bo moze da sie troche zboczyc na spiningowanie , ale to sie okaze ???? Wczoraj po poludniu zerwal mi sie na zasiadke karpiowa do niedzieli wieczora. Alesz szkoda ;(((( A naj bardziej jestem zadowolony z tego , ze poraz kolejny ,to uczen jest lepszy od nauczyciela ;)))) Aby tak dalej. :))) Muzyk59, dzieki za skorzystanie z mojego zaproszenia na rybki. Pzdr. Zalaczone zdjecie ,za zgoda na publikacje przez kolege Muzyk59.
Witam. Czy już nikt , nie łapie ??? Gdzie się podziali wszyscy starzy bywalcy ???? Czyby ,wszyscy mieli urlop w tym samym czasie ??? Ja jeszcze wędkuje. Dzisiaj startuje na nockę pospiningować, tak jak w ostatni weekend. Pozdrawiam
Witajcie. Z tego , co widać to chyba tylko ja, pozostałem na polu bitwy. Wczorajszy wypadzik mogę zaliczy do udanych. Wędkowałem samemu. Nad woda bylem juz o 22.30. Wędkowałem do 6.00. Parę minut po 23.00 zameldował się sandaczyk , to ten wiekszy 50cm. Potem jakieś 15 min. pózniej zameldowal sie szczuply, 104 cm i 7kg. Walczyl niesamowicie , wyskakiwał z wody i pięknie murował , a i kilka zrobil ,niesamowitych odjazdów. Zaraz po nim , powiesił sie okoń. Potem do 1:30 , absolutna cisza. W końcu wpłyneły okonie i się zaczeło. Trafił sie jeszcze jeden sandaczyk . Zaliczyłem kilka spinek, w tym dwoch metnych. Bilans wycholowanych rybek to 1 szczuply, 2 sandacze i 12 okoni koni. :))))) Pzdr. Wszystkie zlowione rybki wrocily do wody.
Nadmienie ,ze ciezko sie robi samemu zdiecia !!!! :((((( A dla wiadomosci wedkujacych dodam , ze wszystkie ryby zostaly zlapane na pomaranczowe kopyto Relaxa z czarnym grzbietem , uzbrojonym w 20 gramowa glowke.
Ale że to u nas, w Polsce? :D Wierzyć się nie chce, szczególnie, że te skałki wyglądają na Szwedzie.. :)
Ja niestety nie mam "sparing partnera" ostatnimi czasy, a samemu to jakoś tak smutniej, mniej bezpiecznie, a i jechać się mniej chce... zamieniłem kij na rower :P
A gdzie Robban takie ryby się łowi ? ;) mam urlop to wpadnę w odwiedziny jak po skrzydło weźmiesz ;) To nie polskie lowiska:(((( Ja wedkuje na moim jeziorku. Jezioro to Drevviken.
Wczoraj już układałem sobie w głowie co by tu opisać po wyprawie nad moje jeziorko lecz ryby definitywnie pogrzebały moje plany. Bo w ogóle nie chciały współpracować... Kurde ponad 3 h pływania, odpalania najlepszych gum, woblerów, trollowania na 1/3 stuhektarowego jeziora, zaklęć, szamaństw i przekleństw. I nawet jednego brania nie uświadczyłem :-((( Chyba się na dłużej pożegnam z tym akwenem tym bardziej iż Wisła znów opada i główki będą coraz bardziej wystawać. A co za tym idzie zandery powinny coraz bardziej się pokazywać i żerować. Więc nastawiam się na pass z jeziorowcami...
Hah, witaj Tomku w klubie. Ja ostatnio łowię, ale późnym wieczorem (po 21) i przy samym brzegu :P Zanderki u nas buszują ostro przy brzegu... do tego stopnia, że ciężko w ogóle powalczyć z główkami cięższymi niż 10g. Stąd też chęć powalczenia z filetem na spławiku/feederze :)
Wczoraj zrobiła się piękna pełnia, trzeba jechać dzisiaj na zandery. Ale późnym wieczorem. Zdecydowanie!
Piotrku ja właśnie czekałem na godzinę 21 aby w ogóle wypłynąć. A łowiłem i przy brzegu, na wodzie, przy jedynej kamiennej górce. I wielkie g... :-/ Owszem widziałem zandery w dwóch miejscach ale małe i na dodatek nie chciały skubać, zresztą po co? Ja nie lubię kłuć maleństw. Co do głowek to cięższej jak 10g niestety się tam nie używa bo za płytko. I szczerze to z właśnie tego powodu nie za bardzo lubię tam łowić. Po prostu lubię jak taka 15-20 gramówka puka o dno a na moich kijach doskonale czuć opad. Przy 5-7g niestety nie bardzo to czuć...
Mam dokładnie takie same odczucia jak Ty - lubię mieć min. te 17g + ciężar gumy na końcu plećki, wtedy łowi się dużo lepiej niż takimi mikrusami na płyciznach. Niestety ostatnio jestem skazany na łowienie z brzegu no i z racji głębokości zbiorników w dostępnych z brzegu miejscach, niestety 15g to max, co jest sens zakładać ;/
Ciągle w głowie pozostaje marzenie o Szwecji, a szansa na jego realizację w tym roku wciąż jakaś jest... ;)
nie moge zlokalizowac sandacza. w lipcu tylko jeden maluch sie uwiesil i to wszystko. gdzie szukac? glebiej? na jeziorze max 8-9m szukam ich na 3-4 m glebiej jest juz sporo mulu i chyba malo tlenu bo zywiec zdycha.
A niech zdycha... a najlepiej wytnij z niego fileta :) Sandaczyki lubią takie papu. Obecnie szukałbym raczej głęboko.. dopiero po zmroku/w nocy/przed świtem pewnie podchodzi bliżej brzegu na żer, choć nie będzie on już tak aktywny o tej porze roku. Obawiam się, że na lepsze brania trzeba poczekać do połowy września..
Witajcie. Nareszcie piatkowe popoludnie, wlasnie zaczynam sie zbierac na rybki. Dzis startuje troszke wczesniej z kolega. Najpierw maly grill na wyspie ,a potem tylko wedkiwanie. Relacja jutro, mam nadzieje ze cos polapiemy. ;))))
Witam. Ja zaliczylem do 5 rano dzis, 3 sztuki sandacz . 3 sztuki okonia - jeden sredniak , jeden 44 cm i 41. A i bym zapomnial i do kompletu szczupaczek. Wiec trio zaliczone. Dodam ze noc goraca , leciusienki wiaterk wpierw , a potem flauta. Widac bylo pol lysego ( Ksiezyca) i wszystko na pomaranczowego Relaxa z czarnym grzbietem i glowka 20 gr. Wszystkie rybki wyjechaly z glebokosci 5-7 metra z opadu. Zdjecia wsadze pozniej , bo goraco jest a mam zimny chmiel. Pzdr.
A , oto i fotki . W rolach glownych dzisiejsi goscie na lodzi , ktorzy wrocili z powrotem do swoich domostw. Okonie pozegnalem z pelnym szacunkiem ( cmok byl ) :))))
byłem wczoraj od 16.00 do 22.00 3 okonki i dwa brania i jedna rybka taki o to maluszek niestety ale cieszy bo wszystkie na kurki a to dopiero moje początki z tymi przynętami. A może ktoś poleci z Was dobre sprawdzone koguty?
Ja byłem na rybach w czwartek i koło zmroku zaczęły brać okonki i jeden sandał mi spadł , wszystko na kury.Ogólnie woda się wychłodziła i w ogóle słyszałem że ryba bierze po zmroku tylko.
Mi sie dzisiaj uwiesil Sandacz 41 cm na pinke na bata podczas zawodow splawikowych :P
Mi sie dzisiaj uwiesil Sandacz 41 cm na pinke na bata podczas zawodow splawikowych :P
Wpadł na zakąskę :P
Szkoda ze 50 cm nie mial chociaz to przynajmniej by do wagi cos dorzucił :P
Jak tam Panowie lipcowe łowy? Czaje się nad wodę wieczorem, ale ostatnio ciągle nie mam czasu... masakra jakaś ;/
wczoraj z rana jeden sandacz na zywca, jedno branie. tez byl sandacz bo zostawil podpis na rybce. na spining nie mialem pobic od wielu dni to musialem sprobowac na zywa rybke i podzialalo.
Witam. Ja lowilem od wczoraj od 22 do 5 rano dzis. Na pierwszym kotwiczeniu lodzi , wyjechal szczupak, byla to godz 23.00 . A , po tem zaczela sie akcja od 1 do 3 nad ranem. Jako pierwszy wyjechal sndacz, nie stety polknal za gleboko i nie chcial odplynac. Po tem , tylko wystepowaly okonie. Wyjechalo 5 duzych pasiakow !! Kilka sie spielo , a jednego nie moge przbolec, byl nnnaprawdddeee duzy !!!! Wiekszego nie widzialem , byl na rekord okonia. Spadl przy samej lodzi :(((( . Dzis daje od 24.00 do rana. I odwiedze okoniowa miejscowke. Dodam ze woda ma 18 stopni i wial lekki wiatr.
Okoniowe szalenstwo.
Nawet jeśli ryba połknie głęboko i nie chce później odpłynąć to się jej nie zabiera... Powodzenia następnym razem.
//edit: Chyba że te okonie takie duże i sandacz też wymiarowy. Ale nie wygląda.
Nawet jeśli ryba połknie głęboko i nie chce później odpłynąć to się jej nie zabiera... Powodzenia następnym razem.
//edit: Chyba że te okonie takie duże i sandacz też wymiarowy. Ale nie wygląda.
Witaj. W moich wodach, wymiar ochronny, ktory zostal wprowadzony dopiero w tym roku , to 45 -70 cm. Tak sie sklada , ze ten sandacz lapal sie w wymiarze. Wiec go sobie wzialem. To tak na marginesie. ;)) Pozdrawiam.
Piękne garby , szacun i uznanie
Wczoraj 21:00 - 22:30 z nowym kijkiem (TD 2,40m 18-42g) i w efekcie 1 szczupły 52cm - bez stalki, "za dziąsło" :P Kolega przy samym brzegu, przy wyjmowaniu przynęty :d, 2 zanderki - jeden króciak zszedł podczas holu, drugi wylądował na brzegu (~40cm). Wszystko wróciło do wody ;) Coś tam się dzieje, ale pogoda niestabilna - trzeba trafić w moment. Myślę, że nocką może być ciekawie.
Wędka ochrzczona :)
Witajcie. Ja dzis startuje, z portalowym kolega Muzyk59 na nocke. Mam nadzieje ze nie bedzie gorzej jak w zeszlym tygodniu :)). Fakt dzis jest goraco , daje nie zle slonce i jest flauta. Startujemy o 22. Pzdr. Relacje zdam jutro ;))
Hej, wszystkim wedkujacym. Chcialem zdac relacje z piatkowo-sobotniego wedkowania. Tak jak wspominalem, bylem ustawiony z portalowym kolega Muzyk59. Kolega byl na wyjezdzie w pracy poza Stockholmem , ale nie wymiekl!!! Po podrozy liczacej 500 km, i ogarnieciu sie , czekal na mnie ,aby wyplynac na lowisko. To sie nazywa samozaparcie !!! Ciekawostka w tym wszystki, jest taka ze kolega ,nalezy do braci karpiarzy. Nigdy nie mial do czynienia ze spiningowaniem. Wiec od kilku wyjazdow , jestem samozwanczym nauczycielem kolegi ;))) . Za kazdym razem , co wycholowal . A to ,szczupaczek jeden ,drugi i jakis okon. Ale zawsze cos mial. Wracajac do wyjazdu. Wyplynelismy na wode, wiec zabieram kolege jak zawsze w swoje najlepsze miejscowki , z mysla ta aby sobie polapal. I tak bylo ,tym razem . Od 1.30 zaczely sie brania. Jak narazie same spiecia, z mojej i kolegi strony. W koncu udaje mi sie wycholowac okonia, zaraz potem spada mi sandacz przy samej lodce i masa ryb w toni wody. Trafilismy na dobra pore zerowania, ale po chwili slyszsze daj podbierak , kuuuurrrrwwwww. jaki duzy slysze, podebralem go na medal ;)))) Za pierwszym razem wiechal w podbierak. Ale widzialem radosc kolegi , az z wrazenia i przybytku adrenaliny musial sobie usiasc. :))))) Wychaczenie gumy sesja zdjeciowa i do wody. Wiec , moj uczen zaliczyl swoja rybe zycia i to na spining !!!! Ale, ja jak sie za to cieszsze , bo moze da sie troche zboczyc na spiningowanie , ale to sie okaze ???? Wczoraj po poludniu zerwal mi sie na zasiadke karpiowa do niedzieli wieczora. Alesz szkoda ;(((( A naj bardziej jestem zadowolony z tego , ze poraz kolejny ,to uczen jest lepszy od nauczyciela ;)))) Aby tak dalej. :))) Muzyk59, dzieki za skorzystanie z mojego zaproszenia na rybki. Pzdr. Zalaczone zdjecie ,za zgoda na publikacje przez kolege Muzyk59.
A ,to moj jedyny wycholowany okon !!! Tylko to, pozostalo mi na otarcie lez ;))))
I kolejne ujecie tego samego.
Witam. Czy już nikt , nie łapie ??? Gdzie się podziali wszyscy starzy bywalcy ???? Czyby ,wszyscy mieli urlop w tym samym czasie ??? Ja jeszcze wędkuje. Dzisiaj startuje na nockę pospiningować, tak jak w ostatni weekend. Pozdrawiam
Witajcie. Z tego , co widać to chyba tylko ja, pozostałem na polu bitwy. Wczorajszy wypadzik mogę zaliczy do udanych. Wędkowałem samemu. Nad woda bylem juz o 22.30. Wędkowałem do 6.00. Parę minut po 23.00 zameldował się sandaczyk , to ten wiekszy 50cm. Potem jakieś 15 min. pózniej zameldowal sie szczuply, 104 cm i 7kg. Walczyl niesamowicie , wyskakiwał z wody i pięknie murował , a i kilka zrobil ,niesamowitych odjazdów. Zaraz po nim , powiesił sie okoń. Potem do 1:30 , absolutna cisza. W końcu wpłyneły okonie i się zaczeło. Trafił sie jeszcze jeden sandaczyk . Zaliczyłem kilka spinek, w tym dwoch metnych. Bilans wycholowanych rybek to 1 szczuply, 2 sandacze i 12 okoni koni. :))))) Pzdr. Wszystkie zlowione rybki wrocily do wody.
Nadmienie ,ze ciezko sie robi samemu zdiecia !!!! :((((( A dla wiadomosci wedkujacych dodam , ze wszystkie ryby zostaly zlapane na pomaranczowe kopyto Relaxa z czarnym grzbietem , uzbrojonym w 20 gramowa glowke.
Ale że to u nas, w Polsce? :D Wierzyć się nie chce, szczególnie, że te skałki wyglądają na Szwedzie.. :)
Ja niestety nie mam "sparing partnera" ostatnimi czasy, a samemu to jakoś tak smutniej, mniej bezpiecznie, a i jechać się mniej chce... zamieniłem kij na rower :P
A gdzie Robban takie ryby się łowi ? ;) mam urlop to wpadnę w odwiedziny jak po skrzydło weźmiesz ;)
A gdzie Robban takie ryby się łowi ? ;) mam urlop to wpadnę w odwiedziny jak po skrzydło weźmiesz ;)
To nie polskie lowiska:(((( Ja wedkuje na moim jeziorku. Jezioro to Drevviken.
Szkoda że nie mamy więcej takich jezior w Polsce :(( skandynawowie potrafią zadbać o swoje łowiska i mają inną mentalność więc i ryby też będą mieli
Wczoraj już układałem sobie w głowie co by tu opisać po wyprawie nad moje jeziorko lecz ryby definitywnie pogrzebały moje plany. Bo w ogóle nie chciały współpracować... Kurde ponad 3 h pływania, odpalania najlepszych gum, woblerów, trollowania na 1/3 stuhektarowego jeziora, zaklęć, szamaństw i przekleństw. I nawet jednego brania nie uświadczyłem :-((( Chyba się na dłużej pożegnam z tym akwenem tym bardziej iż Wisła znów opada i główki będą coraz bardziej wystawać. A co za tym idzie zandery powinny coraz bardziej się pokazywać i żerować. Więc nastawiam się na pass z jeziorowcami...
Hah, witaj Tomku w klubie. Ja ostatnio łowię, ale późnym wieczorem (po 21) i przy samym brzegu :P Zanderki u nas buszują ostro przy brzegu... do tego stopnia, że ciężko w ogóle powalczyć z główkami cięższymi niż 10g. Stąd też chęć powalczenia z filetem na spławiku/feederze :)
Wczoraj zrobiła się piękna pełnia, trzeba jechać dzisiaj na zandery. Ale późnym wieczorem. Zdecydowanie!
Piotrku ja właśnie czekałem na godzinę 21 aby w ogóle wypłynąć. A łowiłem i przy brzegu, na wodzie, przy jedynej kamiennej górce. I wielkie g... :-/ Owszem widziałem zandery w dwóch miejscach ale małe i na dodatek nie chciały skubać, zresztą po co? Ja nie lubię kłuć maleństw. Co do głowek to cięższej jak 10g niestety się tam nie używa bo za płytko. I szczerze to z właśnie tego powodu nie za bardzo lubię tam łowić. Po prostu lubię jak taka 15-20 gramówka puka o dno a na moich kijach doskonale czuć opad. Przy 5-7g niestety nie bardzo to czuć...
Pozdro i połamania:)
Mam dokładnie takie same odczucia jak Ty - lubię mieć min. te 17g + ciężar gumy na końcu plećki, wtedy łowi się dużo lepiej niż takimi mikrusami na płyciznach. Niestety ostatnio jestem skazany na łowienie z brzegu no i z racji głębokości zbiorników w dostępnych z brzegu miejscach, niestety 15g to max, co jest sens zakładać ;/
Ciągle w głowie pozostaje marzenie o Szwecji, a szansa na jego realizację w tym roku wciąż jakaś jest... ;)
nie moge zlokalizowac sandacza. w lipcu tylko jeden maluch sie uwiesil i to wszystko. gdzie szukac? glebiej? na jeziorze max 8-9m szukam ich na 3-4 m glebiej jest juz sporo mulu i chyba malo tlenu bo zywiec zdycha.
A niech zdycha... a najlepiej wytnij z niego fileta :) Sandaczyki lubią takie papu. Obecnie szukałbym raczej głęboko.. dopiero po zmroku/w nocy/przed świtem pewnie podchodzi bliżej brzegu na żer, choć nie będzie on już tak aktywny o tej porze roku. Obawiam się, że na lepsze brania trzeba poczekać do połowy września..
Witajcie. Nareszcie piatkowe popoludnie, wlasnie zaczynam sie zbierac na rybki. Dzis startuje troszke wczesniej z kolega. Najpierw maly grill na wyspie ,a potem tylko wedkiwanie. Relacja jutro, mam nadzieje ze cos polapiemy. ;))))
Witam. Ja zaliczylem do 5 rano dzis, 3 sztuki sandacz . 3 sztuki okonia - jeden sredniak , jeden 44 cm i 41. A i bym zapomnial i do kompletu szczupaczek. Wiec trio zaliczone. Dodam ze noc goraca , leciusienki wiaterk wpierw , a potem flauta. Widac bylo pol lysego ( Ksiezyca) i wszystko na pomaranczowego Relaxa z czarnym grzbietem i glowka 20 gr. Wszystkie rybki wyjechaly z glebokosci 5-7 metra z opadu. Zdjecia wsadze pozniej , bo goraco jest a mam zimny chmiel. Pzdr.
A , oto i fotki . W rolach glownych dzisiejsi goscie na lodzi , ktorzy wrocili z powrotem do swoich domostw. Okonie pozegnalem z pelnym szacunkiem ( cmok byl ) :))))