Największa polska ryba: Sum 245 cm Łowca: Marian Sokołowski z Rybnika Ryba: sum Długość: 245 cm Masa: 102 kg Łowisko: zbiornik Elektrowni Rybnik Data połowu: 21 sierpnia 2009 Przynęta: karp 33 cm
No jestem w szoku........Przyneta tez ciekawa...karp 33cm.Nie jeden z domorosłych moczykijów,bierze takie trofeum do domu,a tu jako przyneta...
Pozostaje tylko pogratulowac łowcy,ciekawią mnie tylko inne szczegóły,połowu hol itd.i czy ryba ryba wróciła do wody czy dostała siekierą w łep....
A w WW jest zdjęcie suma w całej okazałości. Niestety zawieszony na drzewie i nie żyjący już. Oraz zdj. miarki z cyfrą 245 cm. Sum pewnie nie wrócił do wody. Może tak było trzeba. Choć szkoda. Mimo wszystko gratulacje dla łowcy!
Na Rybniku nie takie okazy pływają, wczoraj z kolegą widzieliśmy przepływającą sobie tołpygę, zaczeliśmy się śmiać, że to coś mogło by łódkę przewrócić, takie bydle .Swoją drogą na Ebro polują na sumy, a przynętą są karpie.
Z tego co mi wiadomo to sumy odbywają tarło od 3 do 7 roku życia, więc wzięcie takiego dużego nie wpłynie źle na populację suma w rybniku... ale szacun dla łowcy ;)
maniek-pc - zobacz sobie na tej stronie atlas ryb i zobacz sobie w jakich latach życia sum odbywa tarło... I czyja wiedza jest tu nieprecyzyjna?! pozdr
w śląskim okręgu nie wolno wywozić przynęt,na Rybniku można?
kiedyś czytałem,że gość karpia 30 cm dostarczył wpław.
chyba przy poprzednim rekordzie.
nie wiem jak było teraz
Kolego SumikDestroyer chyba nie powiesz że sumy starsze niż siedmioletnie nie odbywają tarła ? Maniek-pc miał rację zwracając Ci uwagę . Nie ma co się spinac tylko trzeba umiec przyznac się że palnęło się bzdurę .
baa! starsze niż sześć lat już nie odbywają tarła... wszystko pisze w atlasie ryb wystarczy poświęcić 2 min. na jego przeczytanie... Ja na pewno bzdury nie palnołem
I jeszcze jedno po co komuś 100 kg starego , tłustego mięsa . Beznadzieja , nie wiem kto złowił tą Rybę , ale jeżeli ją zabrał to naprawdę postąpił głupio , przecież takich ryb w Polsce pływa tylko kilka lub kilkanaście .
Moje zdanie jest takie samo jak Twoje co do wypuszczenia takiej ryby... wedkuje.pl, po lewj stronie pisze atlas ryb , wybierasz sum i czytasz rozmnażanie... pozdr
Nie jestem biologiem ale myślę że informacja jest źle podana , powinno byc napisane że sum zaczyna wycierac się od 3-6 roku życia , pozdro . P.S. Może jest ktoś na portalu kto mógłby nasz spór rozstrzygnąc definitywnie .
To ja znowu dodam coś ciekawego. Wiadomość zasłyszana w sklepie wędkarskim. Jakiś gościu twierdził, że na Kozłowej Górze wyjęli karpia prawie 50kg :D Oczywiście wybierał się na zasiadkę - "namioty porozkładać, drzewa narąbać". Jeżeli to prawda to koniec ze sandaczem na Kozłowej, bo karpiarze zasypią cały zbiornik :< I nie będzie gdzie kija zamoczyć....
Ja uważam że takie rekordy przyczyniają się do odławiania takich okazów , a nie wypuszczania ich z powrotem . Jakby nie było takich rekordów to więcej tych okazów by było w wodzie , bo mięsko mało smaczne i kłopot z przewózką , a tak trzeba się przecież pochwalić.
Nawet jakby nie było tych rekordów w gazetach to na pewno każdy zabierałby ze sobą taki okaz żeby chociażby pochwalić się sąsiadom- taka natura ludzka. A ten sum to masakra, wystraszyłem się jak go zobaczyłem. I jakby się zastanowić, to w sumie dobrze że ten człowiek zabrał tego suma- ryba takich rozmiarów może pożerać ogromne ilości ryb nawet 30 cm. A w tym zbiorniku chyba mało sumów nie ma... Gratuluje temu wędkarzowi. Wyciągnięcie ryby o masie 102 kg to nie lada wyczyn. Przecież ta ryba ważyła więcej niż ten wędkarz!
245cm sum zje 30cm karpia? Żeby tylko! W jednym z zeszycików z serii "Biblioteczka WW" wyczytałem, że sum potrafi pożreć rybkę, której długość ciała jest równa 38% długości ciała suma (Szczupak 50%). A nie mówię o większych potworach, które tam pływają. Bardzo nie lubię komentarzy w stylu "szkoda, że trafił na patelnie", "takie rekordy nie powinny być uznawane", czuć od nich zazdrość na kilometr. Złowił i zabrał - jego sprawa, miał do tego prawo. Tym bardziej, że łowił na licencyjnym. Ja osobiście bym wypuścił (a trzeba zacząć od tego, że nawet jakby mi wziął to bym nie wyholował ;p ) Śląski big game... Cholera 2,45m ryba, 102kg - odkąd dowiedziałem się o tym to chodzę jak nawiedzony i powtarzam "2,5 metra!". I ten świniak z Kozłowej... mam nadzieje, że wzięty.
U mnie, na Karpinku jest ogromna Tołpyga. Może nie jest to rekord, ale medal z pewnością. W tym roku zerwał zestawy dwóm osobom. Raz wzięła na pęczek pinek, drugim razem wzięła na twistera. Szczerze byłbym wdzięczny gdyby ktoś mi tego u-boota stamtąd wziął, bo żaden pożytek z takiej ryby. A żre pewnie za całe stado leszczy. Mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie trafi na mięsiarza z żelazną żyłką który ją sobie zamrozi.
Skąd wiadomo, że to tołpyga? Na wiosce krążyła legenda o wielkiej tołpydze, czasami można było zaobserwować jak idzie wilka fala, bowiem staw ma maksymalnie 1,5m głębokości, a na górkach bywa wody po kolana. Ale rybsko wielkie - wszyscy mówili, że to tołpyga albo amur. Jeden spinner miał to na haku - okazało się że to sum i to ogromny bo ok. 150cm. Jak łowią tylko karpie na robale tak nagle sami spinnerzy ;) Ruski teleskop, c.w. nieważne, długość nieważna, akcja nieważna, żyłka 0,40, byle jaka blacha i jazda. Wyjęli dwa sumy, jeden właśnie 150cm, drugi 115cm - oczywiście wszystkie wylądowały w zamrażarkach. I znowu łowią karpie ;) Wrzucą 50, wyłowią 49 i później wielkie "polowanie" i lament "bo słabo zarybiają".
Też wnerwiają mnie komentarze (za pisaq), które szkalują decyzję uśmiercenia sumiska. Facet złowił, zabrał i nic nam do tego. Jeśli ktoś tutaj złowił i wypuścił chociaż jedną rybę na rekord polski, to ma minimalne prawo do krytyki naszego "łowcy". Jeśli nie, to siedzieć cicho, bo sami nie wiecie jak się w takiej sytuacji zachowacie.
I znów "na dwoje babka wróżyła", oczywiście że szkoda takiego okazu zabierać ze sobą stanowczo lepsze by było upewnić się że ryba jest w dobrej kondycji jeśli nie to spróbować ją napowietrzyć itd i wypuścić. Ale to jest tylko suche założenie a jakie są fakty to zapewne wie sam łowca tego giganta i okoliczni obserwatorzy, nie zawsze da się wyholować rybę bezpiecznie do brzegu jest to żywa istota która w zagrożeniu własnego życia stawia wszystko na jedna kartę, walczy o przetrwanie wszystkimi dostępnymi sposobami. Wiadomo że narażona jest wtedy na wiele różnego rodzaju uszkodzeń ciała czy nawet uszkodzeń wewnętrznych i niestety nie przezywa tej jakże zaciekłej walki. Ja starałbym się taką rybę holować jak najdelikatniej lecz zdarzyć wszystko by się mogło i gdyby ten sum nie przeżył miałbym go wyrzucić w trzciny żeby nie narazić się na krytykę innych ludzi? :):):) logiczne zabrałbym ze sobą. Nikt nie wie jak wyglądała by sytuacja gdyby to ktoś z Nas holował tę właśnie rybę.
Ten sum musiał być złapany napewno nie na zrzucie ciepłej wody ,bo tam ryby się wypuszcza do wody.Facet złapał rekordowy okaz i napewno się na takiego nastawił inaczej by go nie wyciągnął.A co zabrania go to uważam że to jego osobista sprawa.Ja bym napewno wypuścił taki okaz przecież do zjedzenia się raczej nie nadaje za tłusty i za stary.Szkoda.
ja z moją wklejanką i żyłką 0.16 raczej miałbym małe szanse ;) w ten weekend będę już łowił cięższym sprzętem, więc nie pogniewałbym się gdyby zachciało jej się żerować ;d W jakiejś gazecie (WW albo wędkarski świat) wyczytałem, że ryba zostałaby wypuszczona, ale gość nie miał przy sobie aparatu i takiej wagi, więc żeby udokumentować jej połów musiał niestety poświęcić jej życie.
Dajcie już spokój z tekstem "ja bym na pewno wypuścił". Jeśli już chcecie napisać komentarz w podobnym tonie, to niech przyjmie formę "ja wypuściłem". Inaczej to są zwykłe słowa bez pokrycia
Spiderling masz rację. Mnie najbardziej rozbawiają teksty typu: "Ja wypuszczam wszystkie okazy" Ich mięso jest tłuste, niesmaczne same trociny" Tylko skąd taka osoba może to wiedzieć koro wszystkie wypuszcza?
nie mam parcia na rekordy i mam gdzieś tego 100 kilowego wieprza. wolę złowić 4 sztuki po 15 kilo bo więcej zabawy i przyjemności. Jak chcą to niech żrą ludziska i takie smoki. Będzie miejsce dla kolejnych. Rozumiem że przeżywacie fakt iż ludzie zabierają masę ryb średnich i małych rozmiarów ale takie krowy? a po co nam to w wodzie?
Mateuszu przecież taki sum jest jak pomnik przyrody , chyba nie chciałbyś żeby wycięto: dęba ,,Bartka "" , zburzono ,,zamek w Malborku "" itp .Przecież ta ryba żyła kilkadziesiąt lat i jest to obecnie NAJDŁUŻSZA I NAJCIĘŻSZA RYBA złowiona na wędkę w Polsce , mnie jej żal . Nie jestem za ochrona największych amurów czy tołpyg , ale nasz sum ? Bezwzględnie jestem za utworzeniem górnych ( bardzo wyśrubowanych ) okresów ochronnych , pozdrawiam .
Największa polska ryba:
Sum 245 cm
Łowca: Marian Sokołowski z Rybnika
Ryba: sum
Długość: 245 cm
Masa: 102 kg
Łowisko: zbiornik Elektrowni Rybnik
Data połowu: 21 sierpnia 2009
Przynęta: karp 33 cm
Wiadomość o tym ukazała się w 10-tym numerze Wędkarskiego Świata.
No jestem w szoku........Przyneta tez ciekawa...karp 33cm.Nie jeden z domorosłych moczykijów,bierze takie trofeum do domu,a tu jako przyneta...
Pozostaje tylko pogratulowac łowcy,ciekawią mnie tylko inne szczegóły,połowu hol itd.i czy ryba ryba wróciła do wody czy dostała siekierą w łep....
A w WW jest zdjęcie suma w całej okazałości. Niestety zawieszony na drzewie i nie żyjący już. Oraz zdj. miarki z cyfrą 245 cm. Sum pewnie nie wrócił do wody. Może tak było trzeba. Choć szkoda. Mimo wszystko gratulacje dla łowcy!
Pisałem o tym...
http://wedkuje.pl/forum-wedkarskie,nowy-kord-polski-suma,39997,0
To nikt mi nie wierzył :
Na Rybniku nie takie okazy pływają, wczoraj z kolegą widzieliśmy przepływającą sobie tołpygę, zaczeliśmy się śmiać, że to coś mogło by łódkę przewrócić, takie bydle .Swoją drogą na Ebro polują na sumy, a przynętą są karpie.
Z tego co mi wiadomo to sumy odbywają tarło od 3 do 7 roku życia, więc wzięcie takiego dużego nie wpłynie źle na populację suma w rybniku... ale szacun dla łowcy ;)
Zabranie takiej ryby to grzech , przecież to jest żywy , pływający pomnik przyrody .
SumikDestroyer, W TYM OKRESIE SUMY NABYWAJĄ ZDOLNOŚCI ROZRODCZYCH, WIĘC TWOJA WIEDZA W TEJ KWESTII JEST COKOLWIEK NIE PRECYZYJNA.
Mi chodzi o to że sumy odbywają tarło od 3 do 7 roku życia... a to co Ty napisałeś to całkiem inna bajka... co ma piernik do wiatraka?... pozdrawiam
ale jak wszyscy mowią - taka ryba jest niesmaczna, niema zadnych walorów ! ja bym wypuscił tylko ze mi nigdy nie przyjdzie z takim czyms powalczyc:)
maniek-pc - zobacz sobie na tej stronie atlas ryb i zobacz sobie w jakich latach życia sum odbywa tarło... I czyja wiedza jest tu nieprecyzyjna?! pozdr
w śląskim okręgu nie wolno wywozić przynęt,na Rybniku można?
kiedyś czytałem,że gość karpia 30 cm dostarczył wpław.
chyba przy poprzednim rekordzie.
nie wiem jak było teraz
Kolego SumikDestroyer chyba nie powiesz że sumy starsze niż siedmioletnie nie odbywają tarła ? Maniek-pc miał rację zwracając Ci uwagę . Nie ma co się spinac tylko trzeba umiec przyznac się że palnęło się bzdurę .
baa! starsze niż sześć lat już nie odbywają tarła... wszystko pisze w atlasie ryb wystarczy poświęcić 2 min. na jego przeczytanie... Ja na pewno bzdury nie palnołem
I jeszcze jedno po co komuś 100 kg starego , tłustego mięsa . Beznadzieja , nie wiem kto złowił tą Rybę , ale jeżeli ją zabrał to naprawdę postąpił głupio , przecież takich ryb w Polsce pływa tylko kilka lub kilkanaście .
SumikDestroyer podaj co mam wpisac w wyszukiwarkę bo nie wierzę .
Moje zdanie jest takie samo jak Twoje co do wypuszczenia takiej ryby... wedkuje.pl, po lewj stronie pisze atlas ryb , wybierasz sum i czytasz rozmnażanie... pozdr
Nie jestem biologiem ale myślę że informacja jest źle podana , powinno byc napisane że sum zaczyna wycierac się od 3-6 roku życia , pozdro . P.S. Może jest ktoś na portalu kto mógłby nasz spór rozstrzygnąc definitywnie .
Szczerze mówiąc jest to niezrozumiale napisane w naszym atlasie... ale chyba jest tak jak piszesz...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sum_europejski
pisze"-między 3a6 rokiem życia osiąga dojrzałość płciową"a więc wtedy zaczyna się rozmnażać .
aż mu się odechce:)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sum_europejski
http://www.stawy.hg.pl/zwierz/ryby/sum.htm
http://www.rybobranie.pl/wiadomosci/2717/24/monstrum_z_rybnika dokładny opis-niestety rybka nie wróciła do wody :(
Im więcej o tym myślę to większa we mnie wzbiera złośc .
To ja znowu dodam coś ciekawego. Wiadomość zasłyszana w sklepie wędkarskim.
Jakiś gościu twierdził, że na Kozłowej Górze wyjęli karpia prawie 50kg :D
Oczywiście wybierał się na zasiadkę - "namioty porozkładać, drzewa narąbać".
Jeżeli to prawda to koniec ze sandaczem na Kozłowej, bo karpiarze zasypią cały zbiornik :< I nie będzie gdzie kija zamoczyć....
też to słyszałem tydzień temu na rybach... może to ci sami goście... A co do kozłowej góry to jest tam nieoficjalny rekord polski 32,7kg
Ja uważam że takie rekordy przyczyniają się do odławiania takich okazów , a nie wypuszczania ich z powrotem . Jakby nie było takich rekordów to więcej tych okazów by było w wodzie , bo mięsko mało smaczne i kłopot z przewózką , a tak trzeba się przecież pochwalić.
Nawet jakby nie było tych rekordów w gazetach to na pewno każdy zabierałby ze sobą taki okaz żeby chociażby pochwalić się sąsiadom- taka natura ludzka. A ten sum to masakra, wystraszyłem się jak go zobaczyłem. I jakby się zastanowić, to w sumie dobrze że ten człowiek zabrał tego suma- ryba takich rozmiarów może pożerać ogromne ilości ryb nawet 30 cm. A w tym zbiorniku chyba mało sumów nie ma... Gratuluje temu wędkarzowi. Wyciągnięcie ryby o masie 102 kg to nie lada wyczyn. Przecież ta ryba ważyła więcej niż ten wędkarz!
245cm sum zje 30cm karpia? Żeby tylko! W jednym z zeszycików z serii "Biblioteczka WW" wyczytałem, że sum potrafi pożreć rybkę, której długość ciała jest równa 38% długości ciała suma (Szczupak 50%).
A nie mówię o większych potworach, które tam pływają.
Bardzo nie lubię komentarzy w stylu "szkoda, że trafił na patelnie", "takie rekordy nie powinny być uznawane", czuć od nich zazdrość na kilometr.
Złowił i zabrał - jego sprawa, miał do tego prawo. Tym bardziej, że łowił na licencyjnym.
Ja osobiście bym wypuścił (a trzeba zacząć od tego, że nawet jakby mi wziął to bym nie wyholował ;p )
Śląski big game...
Cholera 2,45m ryba, 102kg - odkąd dowiedziałem się o tym to chodzę jak nawiedzony i powtarzam "2,5 metra!".
I ten świniak z Kozłowej... mam nadzieje, że wzięty.
U mnie, na Karpinku jest ogromna Tołpyga. Może nie jest to rekord, ale medal z pewnością. W tym roku zerwał zestawy dwóm osobom. Raz wzięła na pęczek pinek, drugim razem wzięła na twistera. Szczerze byłbym wdzięczny gdyby ktoś mi tego u-boota stamtąd wziął, bo żaden pożytek z takiej ryby. A żre pewnie za całe stado leszczy. Mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie trafi na mięsiarza z żelazną żyłką który ją sobie zamrozi.
Skąd wiadomo, że to tołpyga?
Na wiosce krążyła legenda o wielkiej tołpydze, czasami można było zaobserwować jak idzie wilka fala, bowiem staw ma maksymalnie 1,5m głębokości, a na górkach bywa wody po kolana. Ale rybsko wielkie - wszyscy mówili, że to tołpyga albo amur. Jeden spinner miał to na haku - okazało się że to sum i to ogromny bo ok. 150cm. Jak łowią tylko karpie na robale tak nagle sami spinnerzy ;)
Ruski teleskop, c.w. nieważne, długość nieważna, akcja nieważna, żyłka 0,40, byle jaka blacha i jazda. Wyjęli dwa sumy, jeden właśnie 150cm, drugi 115cm - oczywiście wszystkie wylądowały w zamrażarkach. I znowu łowią karpie ;)
Wrzucą 50, wyłowią 49 i później wielkie "polowanie" i lament "bo słabo zarybiają".
Też wnerwiają mnie komentarze (za pisaq), które szkalują decyzję uśmiercenia sumiska. Facet złowił, zabrał i nic nam do tego. Jeśli ktoś tutaj złowił i wypuścił chociaż jedną rybę na rekord polski, to ma minimalne prawo do krytyki naszego "łowcy". Jeśli nie, to siedzieć cicho, bo sami nie wiecie jak się w takiej sytuacji zachowacie.
I znów "na dwoje babka wróżyła", oczywiście że szkoda takiego okazu zabierać ze sobą stanowczo lepsze by było upewnić się że ryba jest w dobrej kondycji jeśli nie to spróbować ją napowietrzyć itd i wypuścić.
Ale to jest tylko suche założenie a jakie są fakty to zapewne wie sam łowca tego giganta i okoliczni obserwatorzy, nie zawsze da się wyholować rybę bezpiecznie do brzegu jest to żywa istota która w zagrożeniu własnego życia stawia wszystko na jedna kartę, walczy o przetrwanie wszystkimi dostępnymi sposobami.
Wiadomo że narażona jest wtedy na wiele różnego rodzaju uszkodzeń ciała czy nawet uszkodzeń wewnętrznych i niestety nie przezywa tej jakże zaciekłej walki.
Ja starałbym się taką rybę holować jak najdelikatniej lecz zdarzyć wszystko by się mogło i gdyby ten sum nie przeżył miałbym go wyrzucić w trzciny żeby nie narazić się na krytykę innych ludzi? :):):) logiczne zabrałbym ze sobą.
Nikt nie wie jak wyglądała by sytuacja gdyby to ktoś z Nas holował tę właśnie rybę.
Że tołpyga to pewniak, bo właśnie koledze na twistera zerwała się stosunkowo niedaleko brzegu.
Szkoda twistera :
Ten sum musiał być złapany napewno nie na zrzucie ciepłej wody ,bo tam ryby się wypuszcza do wody.Facet złapał rekordowy okaz i napewno się na takiego nastawił inaczej by go nie wyciągnął.A co zabrania go to uważam że to jego osobista sprawa.Ja bym napewno wypuścił taki okaz przecież do zjedzenia się raczej nie nadaje za tłusty i za stary.Szkoda.
ja z moją wklejanką i żyłką 0.16 raczej miałbym małe szanse ;) w ten weekend będę już łowił cięższym sprzętem, więc nie pogniewałbym się gdyby zachciało jej się żerować ;d
W jakiejś gazecie (WW albo wędkarski świat) wyczytałem, że ryba zostałaby wypuszczona, ale gość nie miał przy sobie aparatu i takiej wagi, więc żeby udokumentować jej połów musiał niestety poświęcić jej życie.
zdjęcie w gazecie okropne..... rzeżnia.....publikacja takich zdjęć chyba mija się z .celem. Ja bym wypuścił z powrotem do wody, szkoda.
Jeżeli mowa o tym sumie z Rybnika to jest to czysty bullshit.
Na rybobraniu są fotki - chyba - z łowiska, z miarką i w ogóle...
Dajcie już spokój z tekstem "ja bym na pewno wypuścił". Jeśli już chcecie napisać komentarz w podobnym tonie, to niech przyjmie formę "ja wypuściłem". Inaczej to są zwykłe słowa bez pokrycia
Spiderling masz rację. Mnie najbardziej rozbawiają teksty typu: "Ja wypuszczam wszystkie okazy" Ich mięso jest tłuste, niesmaczne same trociny" Tylko skąd taka osoba może to wiedzieć koro wszystkie wypuszcza?
Stąd że kiedyś zjadła okaz i wie że nie warto zabijać takich ryb. ;)
ano właśnie Kuba,ano właśnie:-)
wie bo wie?
jak by były smaczne to nie wypuszczała by(taka osoba)?
Ja z takim okazem zrobił bym tak ; obciął bym łeb i wyprawił jak się należy ,a z resztą to się będę zastanawiał jak takiego złowię .
resztę zawsze można wypuścić,bo jest niesmaczna.
prubowałeś
popełniłem ort.
nie mam parcia na rekordy i mam gdzieś tego 100 kilowego wieprza. wolę złowić 4 sztuki po 15 kilo bo więcej zabawy i przyjemności. Jak chcą to niech żrą ludziska i takie smoki. Będzie miejsce dla kolejnych. Rozumiem że przeżywacie fakt iż ludzie zabierają masę ryb średnich i małych rozmiarów ale takie krowy? a po co nam to w wodzie?
Mateuszu przecież taki sum jest jak pomnik przyrody , chyba nie chciałbyś żeby wycięto: dęba ,,Bartka "" , zburzono ,,zamek w Malborku "" itp .Przecież ta ryba żyła kilkadziesiąt lat i jest to obecnie NAJDŁUŻSZA I NAJCIĘŻSZA RYBA złowiona na wędkę w Polsce , mnie jej żal . Nie jestem za ochrona największych amurów czy tołpyg , ale nasz sum ? Bezwzględnie jestem za utworzeniem górnych ( bardzo wyśrubowanych ) okresów ochronnych , pozdrawiam .
By po wyciągnięciu lub choćby przegranej walce z taką rybką, rączki się trzęsły z nadmiaru adrenalinki :))