Ustawa o rybactwie śródlądowym zawiera zapis dyskryminujący polskich obywateli. Art. 7 ust. 5 zwalnia z posiadania karty wędkarskiej cudzoziemców czasowo przebywających na terenie państwa polskiego. Moja skarga w tej kwestii za pośrednictwem Pełnomocnika Rządu Do Spraw Równego Traktowania przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów trafiła do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jestem pozytywnie zaskoczony odpowiedzią:1. Ministerstwo jest zadziwione, że ktoś po tylu latach obowiązywania tej ustawy to zauważył2. Przyznało, iż faktycznie ustawa jest w tym punkcie ułomna3. Moją propozycję, zrównania praw i wprowadzenia takiego samego obowiązku dla cudzoziemców, nie uważa za możliwą i sensowną, argumentując niezadowoleniem cudzoziemców i spadkiem tak wspaniale rozwijającej się w naszym kraju turystyki.4. Moją propozycję zrównania prawa i zniesienia kart wędkarskich uważa za sprawę trudną, wymagającą konsultacji ze środowiskiem i wszystkimi zainteresowanymi, w tym uprawnionymi do rybactwa.5. Kończąc deklaruje, iż dokładnie tej sprawie przyjrzy się przy najbliższej nowelizacji tej ustawy. Jak widać otwiera to ścieżkę do uproszczenia zasad Amatorskiego Połowy Ryb na terenie naszego kraju. Wydaje się, iż ten drażliwy zapis (dyskryminacji zakazuje nasza Konstytucja, oraz Traktat Unijny podpisany przez Polskę z chwilą przystąpienia do Unii Europejskiej) może pomóc w zniesieniu Kart Wędkarskich w Polsce.Karta Wędkarska w Polsce, nie spełnia swojej ustawowej roli. Ma być świadectwem znajomości zasad i warunków ochrony i połowu ryb. Nie jest, bo egzamin to fikcja, lub jak to robi PZW egzaminuje z RAPR (RAPR nie jest odwzorowaniem Ustawy o rybactwie śródlądowym i innych zarządzeń dotyczących Amatorskiego Połowu Ryb) jak też ze STATUTU i historii PZW. Więc o czym świadczy posiadanie Karty Wędkarskiej? Tak naprawdę to nie wiadomo o czym. Bazując na zasadzie, iż nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania, Karty Wędkarskie bez żadnych negatywnych skutków można znieść. Natomiast ma to wiele pozytywnych następstw:1. Upraszcza biurokrację w Amatorskim Połowie Ryb dla nas wędkarzy jak i uprawnionych do rybactwa2. Upraszcza kontrolę wędkarzy3. Zwalnia państwo polskie od biurokratycznych procedur wydawania Kart Wędkarskich4. Uwalnia Ustawę o rybactwie śródlądowym od dyskryminujących zapisów5. Upraszcza prawo6. Nadaje lepszy sens zapisom Konstytucji i Ustawy Prawo Wodne o powszechnym prawie do użytkowania wód. Wszyscy obywatele państwa polskiego mogą Amatorsko Łowić Ryby na wodach publicznych. Posiadanie Karty Wędkarskiej jest pewnym ograniczeniem tego powszechnego prawa. Prawa powszechne powinno się ograniczać tylko w nadzwyczajnych przypadkach. W tym przypadku wprowadzono to ograniczenie nieprzemyślane, jak też z wadą prawną (zapis dyskryminujący własnych obywateli względem cudzoziemców)7. i pewnie wiele innych, finansowe itd..... Nie wydaje się, iż samotnie uda mi się do tego doprowadzić. Tu trzeba poparcia dużej rzeszy wędkarzy (jakaś petycja), oraz uzyskanie pozytywnej opinii (poparcia) organizacji zajmujących się wędkarstwem i rybactwem. Duże znaczenie będzie miało zdanie PZW. Może w końcu w słusznej sprawie poprze inicjatywę oddolną, to uproszczenie także dla biurokracji PZW. Może aktywnie się do niej przyłączy pod naciskiem swoich własnych członków? Przed podjęciem jakichkolwiek działań, jestem ciekaw Waszych opinii w tej sprawie?
Moim zdaniem zniesienie kart wędkarskich narobiło by więcej złego niż dobrego bo gdyby nie było kart wędkarskich to "otwarło" by drogę łowienia ludzkiom "z poza branży" czyli sory za wyrażenie......chołocie nie mającej nic z wędkarstwem wspulnego.Teraz przynajmniej gdy chcesz połowić musisz iść do fotografa zrobić zdięcia ,potem do związku "zdać" fikcyjny egzamin potem poczekać na dokumenty ...... a i tak jak widzisz są "wędkarze" którzy mają gdzieś przepisy ,tacy co w dupie mają proste zakazy, przepisy itd .zdajesz sobie sprawe co by sie nad wodami działo gdyby każdy mógł np na "cpnie" wykupić pozwolenie????Tu wielu "ludzi" jest pozbawionych jakichkolwiek zachamowań,zasad moralnych.....niedawno na tym forum był "szczyl" chcący łowić szczupaki w marcu.....gdyby nie trzeba było kart wędkarskich taki przyszedł by "łapać" nad twoje jezioro czy rzeke.
To już moim zdaniem o wiele większym problemem , i tą sprawe powinieneś poruszyć ;jest "członkowstwo PZW" dla czego ten kto "zapisze sie" ma mieć tańsze pozwolenie na wędkowanie???dlaczego może korzystać z "porozumień" a każdy niezrzeszony nie może??czy to jest sprawiedliwe??czy to nie forma dyskryminacji??
Witam! jesli moge wtracic swoje 3 grosze to lowilem juz w Anglii,Finlandii i Szwecji.w Anglii jak i w Finlandii kupuje sie pozwolenie na poczcie,w Szwecji w sklepie wedkarskim badz przez sms.Dziwi mnie zacofanie naszych wladz PZW.moim zdaniem nie powinno byc karty wedkarskiej jak to w innych bardziej rozwinietych niz Polska krajach.samo pozwolenie powinno kupowane byc na poczcie a pieniadze z tego bezposrednio przekazywane do skarbu panstwa i dopiero z tych pieniedzy finansowane powinno byc PZW.
Witam! jesli moge wtracic swoje 3 grosze to lowilem juz w Anglii,Finlandii i Szwecji.w Anglii jak i w Finlandii kupuje sie pozwolenie na poczcie,w Szwecji w sklepie wedkarskim badz przez sms.Dziwi mnie zacofanie naszych wladz PZW.moim zdaniem nie powinno byc karty wedkarskiej jak to w innych bardziej rozwinietych niz Polska krajach.samo pozwolenie powinno kupowane byc na poczcie a pieniadze z tego bezposrednio przekazywane do skarbu panstwa i dopiero z tych pieniedzy finansowane powinno byc PZW.
Nie maco porównywać krajów rozwiniętych do Polski.Zupełnie inna kultura.Tu w PL łowi sie głuwnie dla mięsa
Moim zdaniem zniesienie kart wędkarskich narobiło by więcej złego niż dobrego bo gdyby nie było kart wędkarskich to "otwarło" by drogę łowienia ludzkiom "z poza branży" czyli sory za wyrażenie......chołocie nie mającej nic z wędkarstwem wspulnego.Teraz przynajmniej gdy chcesz połowić musisz iść do fotografa zrobić zdięcia ,potem do związku "zdać" fikcyjny egzamin potem poczekać na dokumenty ...... a i tak jak widzisz są "wędkarze" którzy mają gdzieś przepisy ,tacy co w dupie mają proste zakazy, przepisy itd .zdajesz sobie sprawe co by sie nad wodami działo gdyby każdy mógł np na "cpnie" wykupić pozwolenie????Tu wielu "ludzi" jest pozbawionych jakichkolwiek zachamowań,zasad moralnych.....niedawno na tym forum był "szczyl" chcący łowić szczupaki w marcu.....gdyby nie trzeba było kart wędkarskich taki przyszedł by "łapać" nad twoje jezioro czy rzeke.
To już moim zdaniem o wiele większym problemem , i tą sprawe powinieneś poruszyć ;jest "członkowstwo PZW" dla czego ten kto "zapisze sie" ma mieć tańsze pozwolenie na wędkowanie???dlaczego może korzystać z "porozumień" a każdy niezrzeszony nie może??czy to jest sprawiedliwe??czy to nie forma dyskryminacji??
Ma Pan racje z ta dyskryminacja,byla o tym mowa w WHM lub Wedkarskim Swiecie jakies 2 lata temu,niestety od tego czasu to ucichlo.Wody sa Panstwowe! panstwowe!!!!! czyli Twoje Moje,Nasze to my jestesmy Panstwo.kto dal PZW prawo do decydowania,kto moze placic wiecej a kto mniej za lowienie w Panstwowych wodach. na szczescie jest jedno wyjscie z sytuacji.trzeba kupic znaczek dla zrzeszonych i normalnie na niego lowic bedac niezrzeszonym! ustawa jasno zabrania dyskryminowania,a bedac niezrzeszonym i placic wiecej jest jawna dyskryminacja i po odmowie przyjecia mandatu mozna dociekac swoich praw w sadzie.nie bede rzucal tu paragrafami bo sie na tym nie znam,ale ogolem rozne ceny dla zrzeszonych i niezrzeszonychto samowolka PZW i jest nie legalna!
Witam! jesli moge wtracic swoje 3 grosze to lowilem juz w Anglii,Finlandii i Szwecji.w Anglii jak i w Finlandii kupuje sie pozwolenie na poczcie,w Szwecji w sklepie wedkarskim badz przez sms.Dziwi mnie zacofanie naszych wladz PZW.moim zdaniem nie powinno byc karty wedkarskiej jak to w innych bardziej rozwinietych niz Polska krajach.samo pozwolenie powinno kupowane byc na poczcie a pieniadze z tego bezposrednio przekazywane do skarbu panstwa i dopiero z tych pieniedzy finansowane powinno byc PZW.
Nie maco porównywać krajów rozwiniętych do Polski.Zupełnie inna kultura.Tu w PL łowi sie głuwnie dla mięsa
Nie o karte tu nawet chodzi,tylko o podejsce ludzi.wiecej kozysci przynioslo by edukowanie mlodych wedkarzy niz coroczne zarybianie.trzeba pamietac ze pierwsze kroki w wedkarstwie zawsze pokazuje nam nasz tata,a my przekazujemy je dalej,jak tata pokaze ze ryby sie zabija i zabiera do domu to dzieci beda robily tak samo i tego samego beda uczyc swoje dzieci.wracajac do tematu karty.ma Pan racje karta est swego rodzaju selekcja.ale czy ktos ma karte czy nie myslenie ma to samo.przekraczajac limity wymiarowe czy dzienne tak samo zaplaci kare jak ten ktory ma karte jak ten co jej nie mam.nieznajomosc prawa nie zwalnia z jego przestrzegania,dlatego sadze ze karta jest zbedna
Szanowni koledzy. Zasady wędkowania reguluje Ustawa o rybactwie śródlądowym i "Prawo wodne.Każdy z zabierających głos tego nie czytał z wyjątkiem kol Osamark .Najpierw przeczytać póżniej dyskutować.
Ja jestem za tym by karty wędkarskie zostały. A co gorsza za tym, by egzaminy na nią były prawdziwe, i tyczyły się wyłącznie uprawiania amatorskiego połowu ryb, zasada i etyki wędkarskiej.Jeśli zniesie się ten obowiązek. To przybędzie więcej żółtodziobów, co wymiary i okresy ochronne będzie uważać za coś co ma tylko im zabraniać. A nie być tym co jest potrzebne by zapewnić przetrwanie rybom i możliwość rozwoju.Teraz tu na forum, wielu krytykuje młodych, i wyzywa od tłumoków. A co będzie jak wogóle nie będzie musiał nawet przygotowywać się do egzaminu. To tak jak z prawem jazdy. U nas zdaje się egzaminy. I ludzie mający prawko mniej więcej wiedza jak się poruszać po zakorkowanych drogach.W meksyku nie muszą zdawać prawka, płaca i dostają. A na drodze ma pierwszeństwo silniejszy. I co tam się wyprawia. Samowolka i chaos. Zniesienie karty wędkarskiej, nie uprawni was od nie przestrzegania; regulaminu łowiska, jak i rozporządzenia na wodach państwowych. A jedynie to że nie będziecie się uczyć przepisów, i będziecie zdziwieni za co was ktoś kara mandatem. A nawet jak nie przyjmiecie mandatu, to sąd was pouczy że nie wiedza kosztuje, i że nie upoważnia do łamania przepisów.Policjant nie karze cię za to że nie wiesz co znak mówi (co oznacza), a za to że do niego się nie zastosowałeś.
Ludzie bez kasy na zdjęcia i te cale egzaminy, składki chcący połowić ryby to "chołota nie mająca nic wspólnego z wędkarstwem"!!!!!!! Sory kolego ale zajebisty jesteś. Przecież te śmieszne egzaminy zdaje się za gorzałe. Zezwolenia powinno się kupować w kiosku ruchu,dostajesz kartkę formatu A4 okresy ochronne,limity połowu i wymiary i masz się tego kur... trzymać,a np. o tym że nie wolno śmiecić to nie powinno się wcale pisać bo każdy powinien mieć to wbite do łba od maleńka.Przychodzi kontrola,masz w torbie niewymiarowe ryby to 500zł i przez najbliższy rok nie widzę cie z wędką nad wodą.A co do chołoty to jest to jest jej cała masa z kartami, więc co to daje!!!
kolego zenfr.masz racje nie czytalem ustawy.sugeruje sie artykulem,ktory pisal prawnik w wedkarskim czasopismie.zaznaczyl on ze rozne skladki sa nielegalne.irytuje mnie ktos kto wpada na forum,ma profil bez zdjecia i pisze koledzy nie znacie sie,radze poczytac ustawy o prawie wodnym itp.to moze jak wiesz cos wiecej to podziel sie wiedza,a nie wpadasz krytykujesz i uciekasz.
Ludzie bez kasy na zdjęcia i te cale egzaminy, składki chcący połowić ryby to "chołota nie mająca nic wspólnego z wędkarstwem"!!!!!!! Sory kolego ale zajebisty jesteś. Przecież te śmieszne egzaminy zdaje się za gorzałe. Zezwolenia powinno się kupować w kiosku ruchu,dostajesz kartkę formatu A4 okresy ochronne,limity połowu i wymiary i masz się tego kur... trzymać,a np. o tym że nie wolno śmiecić to nie powinno się wcale pisać bo każdy powinien mieć to wbite do łba od maleńka.Przychodzi kontrola,masz w torbie niewymiarowe ryby to 500zł i przez najbliższy rok nie widzę cie z wędką nad wodą.A co do chołoty to jest to jest jej cała masa z kartami, więc co to daje!!!
zgadzam sie 100% w Skandynawii kupujesz karte to dostajesz broszure z nazwami jezior,okresami i wymiarami,dodatkowo sa tez napisane rekorydy okregu.kupujesz pozwolenie masz wszystko napisane i albo sie dostosowujesz i lowisz,albo walisz w ch... ,tracisz sprzet i dostajesz mandat proste! W calej skandynawii to dziala,karty wedkarskiej nie maja a rybostan taki ze szczupaki nie maja nawet okresu ochronnego.mamy karty i kiepski rybostan szwedzi karty nie maja i ryb od groma paradoks? nie! mentalnosc ludzi i kiepski zarzad PZW.
szulon1 kurde ja mam profil bez zdjęcia już dzisiaj nie będe budził kobity bo mnie chyba by z chałpy wyrzciła ale jak rano wstanę,ogole się to mi pstryknie i wstawię.
szulon1 kurde ja mam profil bez zdjęcia już dzisiaj nie będe budził kobity bo mnie chyba by z chałpy wyrzciła ale jak rano wstanę,ogole się to mi pstryknie i wstawię.
samo pozwolenie powinno kupowane byc na poczcie a pieniadze z tego
bezposrednio przekazywane do skarbu panstwa i dopiero z tych pieniedzy
finansowane powinno byc PZW.
Nie rozumiem dlaczego PZW ma otrzymywać pieniądze, skoro ja kupuję w kiosku pozwolenie i pieniążki idą do skarbu państwa to powinny być dzielone na województwa powiaty w zależności od posiadanych wód. PZW mogło by zniknąć z powierzchni , ale zobaczcie począwszy od podstawowej jednostki po przez okręgi do ZG ile etatów by padło. Więc znając realia Polskie to daleko jesteśmy od realizacji takich marzeń.
Ja jestem za tym by karty wędkarskie zostały. A co gorsza za tym, by
egzaminy na nią były prawdziwe, i tyczyły się wyłącznie uprawiania
amatorskiego połowu ryb, zasada i etyki wędkarskiej.
Artur, a ja bym poszedł dalej egzaminy mogli by zdawać osoby z średnim wykształceniem plus rozpoczęte studia z ochrony środowiska, natomiast kandydat na strażnika społecznego powinien być po WAT-cie i fakultet z ochrony środowiska, wreszcie byłby porządek nad wodą. Nie wiem skąd to się bierze że jak się zaostrza przepisy, ustawy, kodeksy to efekty oczekiwane powinny przyjść same, a może edukowanie od przedszkola na lekcjach przyrody, może też na religii po przez szkółki wędkarskie by większy skutek przyniosło?
Karty wędkarskie to przeżytek. Uważam, że wędkarz powinien wykupywać licencję na wędkowanie z jasnym i czytelnym regulaminem. Moment rozpoczęcia wędkowania przez wędkarza oznaczałby zapoznanie się wędkarza z przepisami i zaakceptowanie regulaminu. Złamanie regulaminu powinno skutkować bajońskimi karami. To mogłoby działać gdyby wody były odpowiednio chronione.
Zgadzam się całkowicie, karta wędkarska to przeżytek tak jak egzaminy z RAPR PZW w chwili gdy wody mają różnych właścicieli i różne zasady na nich obowiązują a polegają tylko na tym by wnieść za nie opłatę.
Trochę gorzej z tymi poważnymi karami za złamanie zasad danego łowiska bo póki co większość wód w Polsce nie ma najmniejszej ochrony. Jednak gdy pierwsi "pechowcy" zatrzymani na kłusownictwie i ukarani jak należy zapłacą to pozostali na pewno by się zastanowili czy warto ryzykować biorąc do domu szczupaczka 40 cm.
Porównanie Polski do Szwecji, gdzie ryb jest masa jest chyba niezrozumiałe, dlaczego w naszym kraju nie ma ryb bo większość dostaje w łeb, jak wędkarze dowiedzą się że gdzieś bierze b. dobrze jakaś ryba to tam będą łowić póki nie wyłowią ostatniej ryby, szarpakowcy z kartami czekającymi jak zbawienia kiedy ryby zejdą się na zimowiska, rybacy trzepiący jeziora z wszelkiej ryby, wędkarze czekający na zarybienie karpiami czy innymi większymi rybami będą łowić, póki nie przestaną brać. Nie można pominąć wędkarzy wędkujących na morzu, jest limit połowu ale kogo to obchodzi ciągną na kutry beczki licząc na ich zapełnienie po brzegi filetami dorszy.Na naszych wędkarzach czy to z kartami czy też nie już się poznali w Skandynawii, czy w innych krajach europejskich, słynne lodówki turystyczne pełne filetów wiezione do kraju z zagranicznych wojaży wędkarskich. Brak ryb w naszym kraju to wina braku odpowiedniej kontroli, wędkarzy mających gdzieś limity , okresy itd, a nie wina tego czy karta wędkarska będzie czy też nie. Faktycznie łatwiej byłoby kupić na poczcie czy w kiosku licencję niż szukać skarbników, czy tez siedzib PZW. Na Mazurach jest sporo gospodarstw rybackich, które prócz sieciowania jezior, sprzedają licencje na swoje wody, kilka lat temu wystarczało posiadać przy kontroli tylko licencję, obecnie wymagana jest także karta wędkarska, dzięki temu wielu wędkarzy wędkujących na wodach tych GR poznało choć w odrobinie przepisy dotyczące ryb.
Karty wędkarskie to przeżytek. Uważam, że wędkarz powinien wykupywać licencję na wędkowanie z jasnym i czytelnym regulaminem. Moment rozpoczęcia wędkowania przez wędkarza oznaczałby zapoznanie się wędkarza z przepisami i zaakceptowanie regulaminu. Złamanie regulaminu powinno skutkować bajońskimi karami. To mogłoby działać gdyby wody były odpowiednio chronione.
Oczywiście , Seba dobrze prawi . Kupujesz zezwolenie w sklepie wędkarskim i z automatu akceptujesz regulamin oraz konsekwencje za jego nieprzestrzeganie . Gdzie tam jakieś tam szumne egzaminy i inne betonowe zwyczaje produkujące niepotrzebne koszty .
Panowie pewnie że tak być powinno że karta nie powinna być wymagana a pozwolenia powinno sie kupować w kiosku/sklepie itd.Tak Jak to jest w cywilizowanych krajach.Ale tu jest POLSKA.W naszym kraju Jest zbyt dużo cwaniaków którzy chcą sie nachapać .I to nie mówie o tych na "Górze" ale o "szarym" obywatelu .Niestety jest jak jest ,zarobki w PL są jakie są i wędkarstwo dla wielu ludzi to możliwość "upolowania" mięsa .Tak nas nauczyła komuna ,kartki na mięso,reglamentacja towarów itd ,wędkarstwo było sposobem urozmaicenia diety i musi jeszcze dużo wody w wiśle upłynąć aby to sie zmieniło. Wy ciągle porównujecie ża "w stanach panie nima kart i jest ryb w pi....zdu" ale zapominacie o jednej drobnej żeczy .TAM RYB NIKT NIE ZJADADla tego mają tam problem z Tołpygami czy karpiami bo nikt tego nie łowi.Dla Chińczyków jest to przysmak ale amerykanie tego nie jedzą bo to g....wno.
W całym cywilizowanym świecie We francii Hiszpanii krajach Skandynawskich ludzie "sami z siebie" przestrzegają praw ,natomiast nas Polaków zawsze ktoś musi "trzymać za przysłowiowy pysk" bo inaczej będzie "rozpierducha" dlla przeciątnego "kowalskiego" przepisy są po to by je łamać "chulaj dusza ,diabła nie ma"
"Karty wędkarskie to przeżytek. Uważam, że wędkarz powinien wykupywać licencję na wędkowanie z jasnym i czytelnym regulaminem. Moment rozpoczęcia wędkowania przez wędkarza oznaczałby zapoznanie się wędkarza z przepisami i zaakceptowanie regulaminu. Złamanie regulaminu powinno skutkować bajońskimi karami. To mogłoby działać gdyby wody były odpowiednio chronione.
Oczywiście , Seba dobrze prawi . Kupujesz zezwolenie w sklepie wędkarskim i z automatu akceptujesz regulamin oraz konsekwencje za jego nieprzestrzeganie . Gdzie tam jakieś tam szumne egzaminy i inne betonowe zwyczaje produkujące niepotrzebne koszty ." Zgadzam się z powyższymi opiniami. JK
Oczywiście , Seba dobrze prawi . Kupujesz zezwolenie w sklepie wędkarskim i z automatu akceptujesz regulamin oraz konsekwencje za jego nieprzestrzeganie . Gdzie tam jakieś tam szumne egzaminy i inne betonowe zwyczaje produkujące niepotrzebne koszty ." Zgadzam się z powyższymi opiniami. JK
Dziwne. Bo dziś nawet jak masz minimum info by kartę zdać, dostajesz nawet RAPR, i tak w du.... macie ten regulamin, wszystko w nim wam nie pasuje...To ciekawe co by było jak nawet tego niby potwierdzenia waszej wiedzy by nie było...Wtedy tylko komercje, gdzie gospodarz nie jest aż tak pobłażliwy.
Wszelkie uproszczenia w granicach zdrowego rozsadku sa mile widziane.Chyba nikt nie lubi komplikacji i biurokracji.Przyznam że fakt posiadania karty nie jest w zaden sposob uciazliwy ale rejestr juz tak...Przepisy tworzą ludzie więc popełniają tez błędy.Brawa dla Kolegi za wychwycenie nieprawidłości.
Zgadzam się. Zezwolenia powinniśmy mieć możliwość wykupienia w punktach ogólno dostępnych, w miarę czynnych całodobowo (np. stacje benzynowe...). Względem natomiast egzaminów to jestem ich zwolenikem. Powinny być takie jak np. w niemczech. Tam kurs trwa kilka tygodni i są dwa egzaminy, wewnętrzny i końcowy przed komisją (testy i ustne pytania na koniec). Zestaw testu liczy ok. 600 pytań, z tego na egzamin jest losowo wyłonionych 200 pytań tolerancja błędów na zaliczenie testu to 5 omyłek. Tematyka kursu jest przebogata, od zagadnień budowy anatomicznej ryb, warunków bytowania ryb, ochrony środowiska, wymiarów ochronnych, okresów ochronnych, sprzętu wędkarskiego, przynęt .... W czasie kursu każdy ma swego opiekuna z którym chodzi na wędkowanie, oczywiście tylko w roli ucznia obserwatora. Kurs kosztuje niemało ponad 200 eu. Później wykupuje licencję np. na jakiś odcinek rzeki (są podzielone na kilkunasto kilometrowe odcinki). Taką drogę musiał przebyć mój chrześniak w tamtym roku, pomimo iż posiada naszą kartę wędkarską i także tutaj opłaca składki. Teraz może wędkować na 30 km. odcinku Renu.
Oczywiście , Seba dobrze prawi . Kupujesz zezwolenie w sklepie wędkarskim i z automatu akceptujesz regulamin oraz konsekwencje za jego nieprzestrzeganie . Gdzie tam jakieś tam szumne egzaminy i inne betonowe zwyczaje produkujące niepotrzebne koszty ." Zgadzam się z powyższymi opiniami. JK
Dziwne. Bo dziś nawet jak masz minimum info by kartę zdać, dostajesz nawet RAPR, i tak w du.... macie ten regulamin, wszystko w nim wam nie pasuje...To ciekawe co by było jak nawet tego niby potwierdzenia waszej wiedzy by nie było...Wtedy tylko komercje, gdzie gospodarz nie jest aż tak pobłażliwy.
Chyba Artur nie rozumiesz ? Po jasna cholerę mam mieć potwierdzenie mojej wiedzy ? Zakładając , że na naszych wodach kontrolowano by wędkarzy jak w "" normalnych "" krajach i kary byłyby wysokie ? Wtedy każdy , nawet ci najmłodsi obudzeni o 1-rweszej w nocy bezbłędnie recytowaliby wszystkie przepisy od A do Z .
"Dziwne. Bo dziś nawet jak masz minimum info by kartę zdać, dostajesz nawet RAPR, i tak w du.... macie ten regulamin, wszystko w nim wam nie pasuje... To ciekawe co by było jak nawet tego niby potwierdzenia waszej wiedzy by nie było... Wtedy tylko komercje, gdzie gospodarz nie jest aż tak pobłażliwy." Chcesz mnie sprowokować?A cóż jest RAPR i co ma wspólnego ze zdaniem egzaminu na kartę wędkarską ?Zagalopowałeś się z lekka - mam nadzieję, że to rozumiesz, że w tym momencie mnie obraziłeś?JK
Generalnie przestałem czytać Wasze wypociny gdzieś w połowie... Nie mam karty, bo wku*wia mnie podejście "pracowników" PZW, koła czy tam okręgu do tego tematu. Nie tylko karta to przeżytek, ale cały związek, koła i okręgi i przynależenie do nich. Jestem za młody, aby to pamiętać, ale jak o tym słyszę to jednoznacznie kojarzy mi się to z komuną i przynależeniem do "partii". Wypraszam też sobie fakt, że ciemniak jednen z drugim, który ma kartę i zajebistą kamizelkę khaki, nazywa mnie kłusolem (a często kłÓsolem), bo nie ujściłem opłaty... Towarzysze, komuna już dawno minęła, i dam sobie poobcinać wszystkie palce, że jestem lepszym wędkarzem od połowy tych, którzy najgłośniej szczekają... Stosuje się do prawa, wypuszczam rzłowione ryby, nie łowię z dynamitem czy prądnicą, ale nie lubię jak ktoś za moją kase robi mnie konia. Poza tym, wędkarze, przez duże "W" z kartą, zrzeszeniem i innymi paszportami polsatu, to w większości trole, którzy nawet nie potrafią zorganizować worka na odpadki po zasiadce. Może zaczniemy od siebie Panowie Szlachta??? Miało być krótko... Mam nadzieję, że obraziłem tylko tych, co mają przeciążone sumienia...
"Dziwne. Bo dziś nawet jak masz minimum info by kartę zdać, dostajesz nawet RAPR, i tak w du.... macie ten regulamin, wszystko w nim wam nie pasuje... To ciekawe co by było jak nawet tego niby potwierdzenia waszej wiedzy by nie było... Wtedy tylko komercje, gdzie gospodarz nie jest aż tak pobłażliwy." Chcesz mnie sprowokować?A cóż jest RAPR i co ma wspólnego ze zdaniem egzaminu na kartę wędkarską ?Zagalopowałeś się z lekka - mam nadzieję, że to rozumiesz, że w tym momencie mnie obraziłeś?JK
Dziwne. Bo to jest komentarz do twych słów; Oczywiście , Seba dobrze
prawi . Kupujesz zezwolenie w sklepie wędkarskim i z automatu
akceptujesz regulamin oraz konsekwencje za jego nieprzestrzeganie .
Gdzie tam jakieś tam szumne egzaminy i inne betonowe zwyczaje
produkujące niepotrzebne koszty ." Zgadzam się z powyższymi opiniami. JK
Wielu krytykuje regulaminy. Że niby nie zgodne z prawem. A co to jest RAPR? To właśnie taki regulamin. Czy ty jesteś w liczbie mnogiej? Co ma wspólnego ze zdaniem egzaminu na kartę? Właśnie to że to regulamin jednego z gospodarzy wód, i w większości przepisów, są to dane z rozporządzenia. Jak też wiele łowisk komercyjnych też się na niego powołuje, choć samo go nie sporządziło, wprowadzając lekkie zmiany dopasowując go do swego łowiska... Ale mi nie chodzi o to by wędkarzowi kazać łowić zgodnie z RAPR na wodach innego gospodarza, ale by łowił zgodnie z regulaminem łowiska na którym wędkuje. A że deklaruje przystąpienie do PZW, to jest przepytywany też z niego...
Ja jak swoją panią przygotowywałem do egzaminu, to pytałem i z rozporządzenia i z RAPR. Choć nie powiem. Dostała pytanie z regulaminu PZW zawodów kwalifikacyjnych....
Moim zdaniem zniesienie kart wędkarskich narobiło by więcej złego niż dobrego bo gdyby nie było kart wędkarskich to "otwarło" by drogę łowienia ludzkiom "z poza branży" czyli sory za wyrażenie......chołocie nie mającej nic z wędkarstwem wspulnego.Teraz przynajmniej gdy chcesz połowić musisz iść do fotografa zrobić zdięcia ,potem do związku "zdać" fikcyjny egzamin potem poczekać na dokumenty ...... a i tak jak widzisz są "wędkarze" którzy mają gdzieś przepisy ,tacy co w dupie mają proste zakazy, przepisy itd .zdajesz sobie sprawe co by sie nad wodami działo gdyby każdy mógł np na "cpnie" wykupić pozwolenie????Tu wielu "ludzi" jest pozbawionych jakichkolwiek zachamowań,zasad moralnych.....niedawno na tym forum był "szczyl" chcący łowić szczupaki w marcu.....gdyby nie trzeba było kart wędkarskich taki przyszedł by "łapać" nad twoje jezioro czy rzeke.
To już moim zdaniem o wiele większym problemem , i tą sprawe powinieneś poruszyć ;jest "członkowstwo PZW" dla czego ten kto "zapisze sie" ma mieć tańsze pozwolenie na wędkowanie???dlaczego może korzystać z "porozumień" a każdy niezrzeszony nie może??czy to jest sprawiedliwe??czy to nie forma dyskryminacji?? Witam zgadzam się z tym szczylem nawet miał w dupie to co inni tłumaczyli ze jest tarło,a propo kart wiem ze nasz związek jest jaki jest ale jestem dumny z tego ze towarzysze w tych chwilach wiem ze mają w dupie niektóre rzeczy i nas wędkarzy powiem ze niektórzy traktują nas jak skarbonke ale duma pozostaje jestem wędkarzem a nie kłusolem a choć młody jestem szanuje to co mnie otaczamoze moje dorastające dzieci tego nie będą miały
Zgadzam się z kolegą w 100%.Ktoś kto ma kartę to uważa się za wędkarza przez duże W a reszta to kłusownicy.Też jestem za likwidacją całych tych struktur,zamiast płacić i utrzymywać te całe zarządy które prócz pierdzenia w stołki niewiele robią pieniądze można by przekazać chłopakom ze straży rybackiej (więcej ludzi,łodzi i samochodów).Zauważyłem też że ludzi na tym forum można podzielić na dwie grupy,starych komuchów i ludzi ze związku, którzy rękami i nogami będą bronić pzw bo przynależność do czegoś tam jest dla nich priorytetem oraz tych trochę młodszych wychowanych w trochę bardziej cywilizowanym systemie niż komuna którzy mają w dupie jakiekolwiek przynależności i zaczynają się buntować.Co do tych wędkarzy przez "W" to czytam często te fora i jak młody pyta o zestaw na płocie za 120zł to ci tzw. "PROFESJONALIŚCI" najpierw go wyśmieją a potem wysyłają na bazar "od ruskich " niech coś kupi bo wedki zaczynają się 300 a kołowrotki od 200zł.A to czy ryby będą to zależy wyłącznie od każdego z nas.
Pytam po raz drugi - co ma wspólnego RAPR ze zdaniem egzaminu na kartę wędkarską?Jeśli wg Ciebie ma to biedne te dzieci w tej szkółce. " Dziwne. Bo to jest komentarz do twych słów; Oczywiście , Seba dobrze prawi . Kupujesz zezwolenie w sklepie wędkarskim i z automatu akceptujesz regulamin oraz konsekwencje za jego nieprzestrzeganie . Gdzie tam jakieś tam szumne egzaminy i inne betonowe zwyczaje produkujące niepotrzebne koszty ." Zgadzam się z powyższymi opiniami. JK
Wielu krytykuje regulaminy. Że niby nie zgodne z prawem. A co to jest RAPR? To właśnie taki regulamin. Czy ty jesteś w liczbie mnogiej? Co ma wspólnego ze zdaniem egzaminu na kartę? Właśnie to że to regulamin jednego z gospodarzy wód, i w większości przepisów, są to dane z rozporządzenia. Jak też wiele łowisk komercyjnych też się na niego powołuje, choć samo go nie sporządziło, wprowadzając lekkie zmiany dopasowując go do swego łowiska... Ale mi nie chodzi o to by wędkarzowi kazać łowić zgodnie z RAPR na wodach innego gospodarza, ale by łowił zgodnie z regulaminem łowiska na którym wędkuje. A że deklaruje przystąpienie do PZW, to jest przepytywany też z niego...
Ja jak swoją panią przygotowywałem do egzaminu, to pytałem i z rozporządzenia i z RAPR. Choć nie powiem. Dostała pytanie z regulaminu PZW zawodów kwalifikacyjnych.... Słowo regulamin w tym wypadku wcale nie oznacza RAPR - takie jest moje zdanie a Twoje nadinterpretacje są jak zwykle na wyrost i nie na miejscu." Poczytaj sobie coś co pomoże zrozumieć Ci, że RAPR nie jest wymagany na egzaminie na kartę wędkarską ( powoływanie się na jakieś zależności pomiędzy RAPR a Ustawą jest zupełnie bez sensu )" "Aby uzyskać kartę wędkarską, należy:Przyswoić przepisy ustawy, rozporządzenia do ustawy o rybactwie śródlądowym ze szczególnym uwzględnieniem przepisów związanych z ochroną (wymiary i okresy ochronne) i zasadami wędkarskiego połowu ryb.Zdać egzamin ze znajomości ochrony i połowu ryb. Przepisy jednoznacznie nie określają miejsca zdawania egzaminu. Wobec tego, organy wydające kartę wędkarską, właściwe wg miejsca zamieszkania, honorują egzaminy złożone w innych miejscowościach. Osoba ta w czasie składania egzaminu winna:okazać dowód osobisty lub legitymację szkolną,wnieść składkę egzaminacyjną w wysokości 25 zł, przy czym osoby w wieku od 14 do 16 lat są zwolnione ze składki. Pozytywny wynik egzaminu zostanie potwierdzony pisemnym Zaświadczeniem Egzaminacyjnym. " "A że deklaruje przystąpienie do PZW, to jest przepytywany też z niego..." I Ty jesteś w Zarządzie koła - nie ma co się dziwić, że PZW a właściwie działacze ( oczywiście nie wszyscy ) załatwiają to nasze PZW po całej linni. Nadal jestem zdania, że egzamin na kartę wędkarską powinien zostać zniesiony. Karta to nikomu nie potrzebny dokument, napędzający swoim istnieniem całą obłudna machinę ( oczywiście zdaję sobie sprawę, że są chlubne wyjątki ) działalności PZW. Wystarczy poczytać o tych egzaminach.Jest też inne wyjście - takie jak powiedział Krzysio ( adler ) - 600 pytań, chodzisz przez jakiś czas za wprowadzającym jak te ciele, opłata za egzamin z 200 zł, na egzaminie z 50 do 100 pytań. Ciekawe ilu byłoby wędkarzy ? JK
samo pozwolenie powinno kupowane byc na poczcie a pieniadze z tego
bezposrednio przekazywane do skarbu panstwa i dopiero z tych pieniedzy
finansowane powinno byc PZW.
Nie rozumiem dlaczego PZW ma otrzymywać pieniądze, skoro ja kupuję w kiosku pozwolenie i pieniążki idą do skarbu państwa to powinny być dzielone na województwa powiaty w zależności od posiadanych wód. PZW mogło by zniknąć z powierzchni , ale zobaczcie począwszy od podstawowej jednostki po przez okręgi do ZG ile etatów by padło. Więc znając realia Polskie to daleko jesteśmy od realizacji takich marzeń.
Ja jestem za tym by karty wędkarskie zostały. A co gorsza za tym, by
egzaminy na nią były prawdziwe, i tyczyły się wyłącznie uprawiania
amatorskiego połowu ryb, zasada i etyki wędkarskiej.
Artur, a ja bym poszedł dalej egzaminy mogli by zdawać osoby z średnim wykształceniem plus rozpoczęte studia z ochrony środowiska, natomiast kandydat na strażnika społecznego powinien być po WAT-cie i fakultet z ochrony środowiska, wreszcie byłby porządek nad wodą. Nie wiem skąd to się bierze że jak się zaostrza przepisy, ustawy, kodeksy to efekty oczekiwane powinny przyjść same, a może edukowanie od przedszkola na lekcjach przyrody, może też na religii po przez szkółki wędkarskie by większy skutek przyniosło?
kolega osa mysli jak by tu rozwiazac problem dyskryminacji,a ty piszesz ze mozna bylo by wprowadzic karte wedkarska tylko po skonczonej szkole sredniej i rozpoczete studnia z ochrony srodowiska.czyli tez dyskryminacja.ile takich osob studiuje w Polsce ochrone srodowiska? 100 tys? ile z tych ludzi to wedkarze? jeden na 50? w calej polsce byloby kilkaset kart,ale z edukacja to racja.mysle ze edukacja jest lepsza niz mandat 50 zl.moze zamiast egzaminu na karte wyklad o okresach i wymiarach ochronnych,a takze o korzysci wypuszczania zlowionych ryb.
Generalnie przestałem czytać Wasze wypociny gdzieś w połowie... Nie mam karty, bo wku*wia mnie podejście "pracowników" PZW, koła czy tam okręgu do tego tematu. Nie tylko karta to przeżytek, ale cały związek, koła i okręgi i przynależenie do nich. Jestem za młody, aby to pamiętać, ale jak o tym słyszę to jednoznacznie kojarzy mi się to z komuną i przynależeniem do "partii". Wypraszam też sobie fakt, że ciemniak jednen z drugim, który ma kartę i zajebistą kamizelkę khaki, nazywa mnie kłusolem (a często kłÓsolem), bo nie ujściłem opłaty... Towarzysze, komuna już dawno minęła, i dam sobie poobcinać wszystkie palce, że jestem lepszym wędkarzem od połowy tych, którzy najgłośniej szczekają... Stosuje się do prawa, wypuszczam rzłowione ryby, nie łowię z dynamitem czy prądnicą, ale nie lubię jak ktoś za moją kase robi mnie konia. Poza tym, wędkarze, przez duże "W" z kartą, zrzeszeniem i innymi paszportami polsatu, to w większości trole, którzy nawet nie potrafią zorganizować worka na odpadki po zasiadce. Może zaczniemy od siebie Panowie Szlachta???
Miało być krótko... Mam nadzieję, że obraziłem tylko tych, co mają przeciążone sumienia...
Zgadzam się z Tobą. Ja też mam serdecznie dość tego b....lu i po prostu zawieszam wędki na kołki. Zachęcam innych do tego kroku. Zobaczymy kto wytrwa. Nie dam ani 1 zł. na organizację która nie dba o swoich członków. Niech się sami utrzymują.
Artur, a ja bym poszedł dalej egzaminy mogli by zdawać osoby z średnim
wykształceniem plus rozpoczęte studia z ochrony środowiska, natomiast
kandydat na strażnika społecznego powinien być po WAT-cie i fakultet z
ochrony środowiska, wreszcie byłby porządek nad wodą.
Widzę że zrozumiałeś to dosadnie to co napisałem kol. szulon1 A spróbuj to z przymrużeniem oka jeszcze raz przeczytać.
Artur, a ja bym poszedł dalej egzaminy mogli by zdawać osoby z średnim
wykształceniem plus rozpoczęte studia z ochrony środowiska, natomiast
kandydat na strażnika społecznego powinien być po WAT-cie i fakultet z
ochrony środowiska, wreszcie byłby porządek nad wodą.
Widzę że zrozumiałeś to dosadnie to co napisałem kol. szulon1 A spróbuj to z przymrużeniem oka jeszcze raz przeczytać.
czytam tak jak jest to napisane,nie wiedzialem ze to ironia.irytuje mnie ta cala sytuacja.Karta wedkarska skladki,czlonkowskie,zagospodarowanie wod,ze z lodzi to wiecej,a z brzegu mniej,a to osobny znaczek za inny odcinek itp.meczy to strasznie i mozna sie w tym wszystkim pogubic,a zwlaszcza turysta.czemu nie mozna poprostu isc na poczte kupic karty z malym scislym regulaminem w jednej cenie dla wszystkich.za duzo tych wszystkich zbednych rzeczy.
czytam tak jak jest to napisane,nie wiedzialem ze to ironia.irytuje mnie
ta cala sytuacja.Karta wedkarska skladki,czlonkowskie,zagospodarowanie
wod,ze z lodzi to wiecej,a z brzegu mniej,a to osobny znaczek za inny
odcinek itp.meczy to strasznie i mozna sie w tym wszystkim pogubic,a
zwlaszcza turysta.czemu nie mozna poprostu isc na poczte kupic karty z
malym scislym regulaminem w jednej cenie dla wszystkich.za duzo tych
wszystkich zbednych rzeczy.
Nie rozumiem dlaczego PZW ma otrzymywać pieniądze, skoro ja kupuję w
kiosku pozwolenie i pieniążki idą do skarbu państwa to powinny być
dzielone na województwa powiaty w zależności od posiadanych wód. PZW
mogło by zniknąć z powierzchni , ale zobaczcie począwszy od podstawowej
jednostki po przez okręgi do ZG ile etatów by padło. Więc znając realia
Polskie to daleko jesteśmy od realizacji takich marzeń.
Proponuję obrońcom papierków wprowadzić jeszcze "zezwolenie na oparcie się o drzewo nad wodą", "jednokrotne prawo potrącenia wierzbowej witki przy zarzucaniu zestawu", A do tego skoro już jest prawo jazdy to wprowadźmy "prawo chodzenia po chodniku". Wszystko oczywiście płatne.
a moze wprowadzc zezwolenie na pozwolenie? my Polacy juz tak mamy.sami sobie robimy pod gorke.Jeden post...co ma Skandynawia do Polski? a no ma...jedni mowia inni maja gorzej.Ja mowie nie patrz na tych ktorzy maja gorzej bo bedziesz mial tak samo jak oni.Patrz na tych ktorzy maja lepiej i bierz z nich przyklad!! dlatego jestem za zniesieniem karty wedkarskiej i kupowaniem jednego pozwolenia na cale wojewodztwo bez wzgledu na to czy lowisz z lodki czy z brzegu,czy jestes stary czy mlody,jedna stala cena dla wszystkich,bo wszyscy jestesmy tacy sami.
Ja jeszcze zlikwidowałbym służby kontrolne.Policję,Straż Miejską...itd,itd.Ograniczają wolność obywateli. Egzaminy na prawo jazdy też są niepotrzebne.Wystarczyłoby zaświadczenie o skończonym kursie.To naciąganie obywateli na koszty.Podatki tez powinny być dobrowolne.Jak wolność to wolność. A teraz poważnie.Pełnomocnik Rządu musi odpowiedzieć Obywatelowi w sposób grzeczny i jeszcze mu rację przyznać.To polityczna sprawa.Głos wyborcy,rzecz ważna.Przy następnej nowelizacji pomyślą.Zapomniał biedak,że prawo uchwala Sejm.A może to było zakamuflowane odbicie piłeczki.Poprzednia Ustawa czekała na nowelizację 26 lat.Od 1985 r do 2011r.
Zgadzam się w 100%. Dałem się trolowi wkręcić... Dla niego jabłko nie jest jabłkiem....
szulon1 "masz racje w Rosji jeszcze nie bylismy,za to Rosja byla u nas,a w PZW to nawet zostala. :)" Jacy nauczyciele tacy i uczniowie. Ktoś ci bzdetów na wkładał, a ty teraz to powtarzasz, choć pojęcia nie masz o czym piszesz.
Nadal jestem zdania, że egzamin na kartę wędkarską powinien zostać zniesiony. Karta to nikomu nie potrzebny dokument, napędzający swoim istnieniem całą obłudna machinę ( oczywiście zdaję sobie sprawę, że są chlubne wyjątki ) działalności PZW. Wystarczy poczytać o tych egzaminach.Jest też inne wyjście - takie jak powiedział Krzysio ( adler ) - 600 pytań, chodzisz przez jakiś czas za wprowadzającym jak te ciele, opłata za egzamin z 200 zł, na egzaminie z 50 do 100 pytań. Ciekawe ilu byłoby wędkarzy ? JK
Tu gdzie ja mieszkam, koszt zdania karty wędkarskiej, bez wychodzenia z domu, to 50zł+ załącznik, lub 80zł bez załącznika. Jedyny dyskomfort, to, że trzeba się po nią pofatygować do starostwa. Dodam tylko, że nie koniecznie osobiście.
kolego zenfr.masz racje nie czytalem ustawy.sugeruje sie artykulem,ktory pisal prawnik w wedkarskim czasopismie.zaznaczyl on ze rozne skladki sa nielegalne.irytuje mnie ktos kto wpada na forum,ma profil bez zdjecia i pisze koledzy nie znacie sie,radze poczytac ustawy o prawie wodnym itp.to moze jak wiesz cos wiecej to podziel sie wiedza,a nie wpadasz krytykujesz i uciekasz.
Szanowny kolego .Przeceż nie będę cytował całych przepisówi ustaw.Możesz to przeczytać nie wstając od kompa,a całe komentarze to rybanaga blogspot .com "wrota okoliczności wędkarskich "9prawo prawnie)Też nie tak dawno był tylko RAPR,ale po obejrzeniu w tv" Łowił ryby we własnym stawie i został skazany" zacząłem czytać na temat wedkarstwa. Prawdę mówiąc to pobieranie opłat za wędkoawnie przez PZW jast największym przekrętem od chwili powstania prl i prl bis,ale znowu wszedłem w politykę.Wszystkie te "egzaminy "mają na celu wprowadzenie wędkarzy w błąd i dojenie z nas kasy.Zauważ,że RAPR uchwalony przez jakieś stowarzyszenie(wykreślone z rejestru w czerwcu 2013)Jest ważniejsze od ustaw uchwalonych przez sejm i podpisanych przez prezydenta RP.Miłej lektury.Pozdrawiam i dobranoc.
kolego z ketrzyna.sytuacja-siedze nad woda mam w siatce niewymiarowego szczupaka.teraz zgadnij czy mam karte czy nie? rozumiesz? czy mam karte czy jej nie mam jak bede chcial to zlamie przepis,jak bede mial kontrole to czy bede mial karte czy nie kara mnie nie uniknie.
Zgadzam się w 100%. Dałem się trolowi wkręcić... Dla niego jabłko nie jest jabłkiem....
szulon1 "masz racje w Rosji jeszcze nie bylismy,za to Rosja byla u nas,a w PZW to nawet zostala. :)" Jacy nauczyciele tacy i uczniowie. Ktoś ci bzdetów na wkładał, a ty teraz to powtarzasz, choć pojęcia nie masz o czym piszesz.
Spadam, bo ten wątek jest dla troli...
I co - myślisz, że tak sobie możesz nazywać kogoś trolem?Pytam - co ma RAPR do egzaminu na kartę?Nie wiesz to jeszcze raz:" Aby uzyskać kartę wędkarską, należy:Przyswoić przepisy ustawy, rozporządzenia do ustawy o rybactwie śródlądowym ze szczególnym uwzględnieniem przepisów związanych z ochroną (wymiary i okresy ochronne) i zasadami wędkarskiego połowu ryb.Zdać egzamin ze znajomości ochrony i połowu ryb. Przepisy jednoznacznie nie określają miejsca zdawania egzaminu. Wobec tego, organy wydające kartę wędkarską, właściwe wg miejsca zamieszkania, honorują egzaminy złożone w innych miejscowościach. Osoba ta w czasie składania egzaminu winna:okazać dowód osobisty lub legitymację szkolną,wnieść składkę egzaminacyjną w wysokości 25 zł, przy czym osoby w wieku od 14 do 16 lat są zwolnione ze składki. Pozytywny wynik egzaminu zostanie potwierdzony pisemnym Zaświadczeniem Egzaminacyjnym. " "A że deklaruje przystąpienie do PZW, to jest przepytywany też z niego..." I Ty jesteś w Zarządzie koła - nie ma co się dziwić, że PZW a właściwie działacze ( oczywiście nie wszyscy ) załatwiają to nasze PZW po całej linni.
"Dziwne. Bo dziś nawet jak masz minimum info by kartę zdać, dostajesz nawet RAPR, i tak w du.... macie ten regulamin, wszystko w nim wam nie pasuje... To ciekawe co by było jak nawet tego niby potwierdzenia waszej wiedzy by nie było... Wtedy tylko komercje, gdzie gospodarz nie jest aż tak pobłażliwy." Chcesz mnie sprowokować?A cóż jest RAPR i co ma wspólnego ze zdaniem egzaminu na kartę wędkarską ?Zagalopowałeś się z lekka - mam nadzieję, że to rozumiesz, że w tym momencie mnie obraziłeś?JK Szanowny kol JK Będąc strażnikiem powinienes wiedzieć,że aby miec karte wystwrczyłoby iść do Starostwa wykupic karte i otrzymać tam rozporządzenie Min .Roln dotyczce wymiarów i okresów ochronnych ryb.PZW sprzedaje zezwolenie , regulamin i statut nieistniejącego prawnie stowarzyszenia,które nadal pobiera opłaty za wedkowanie na nie swoich wodach.Można to wszystko poczytac nie wstajac od kompa.Dlaczego wedkarz ma obowiązek ustalic czyja woda ,a uzytkownik nie ma obwiązku jej oznaczyć????Na wszystkich forach pzw robi galarete z mózgów wędkarzy ,a my tutaj żremy sie jak" wściekłe psy." Jeżeli teraz PZW jest zarejestrowane Jako uprawniony do rybactwa to niech prowadzą gospodarkę zgodnie z umowami podpisanymi z RZGW i z tego żyją . Na jakiej podstawie pobierają składki za wedkowanie???????????Gdyby PZW zaczęło przestrzegać prawa to dawno by im stołki wyjechały spod tyłeczków ,a to byłoby nie miłe.Jeszcze jeden wątek odnośnie nieetycznego zachowania wedkarza nad wodą( kłusol ,przepadek mienia samochodu,a najlepiej rozstrzelać)Po drugiej stronie medalu odłowy kontrolne jesienią a cała zimę sprawdzanie jakości konsumpcyjnej.Dobry kij w mrowisko ?.Pozdrawiam i dobranoc.
Ja jeszcze zlikwidowałbym służby kontrolne.Policję,Straż Miejską...itd,itd.Ograniczają wolność obywateli. Egzaminy na prawo jazdy też są niepotrzebne.Wystarczyłoby zaświadczenie o skończonym kursie.To naciąganie obywateli na koszty.Podatki tez powinny być dobrowolne.Jak wolność to wolność. A teraz poważnie.Pełnomocnik Rządu musi odpowiedzieć Obywatelowi w sposób grzeczny i jeszcze mu rację przyznać.To polityczna sprawa.Głos wyborcy,rzecz ważna.Przy następnej nowelizacji pomyślą.Zapomniał biedak,że prawo uchwala Sejm.A może to było zakamuflowane odbicie piłeczki.Poprzednia Ustawa czekała na nowelizację 26 lat.Od 1985 r do 2011r.
Kol Romualdzie Tej ustawy nie trzeba nowelizować tylko zacząć ją przestrzegać ,a jak ja jeszcze połączyc ją z Prawem wodnym to byłaby bułeczka z masłem i szyneczką z wasnej wedzarni.Miłej nocy.
Ustawa o rybactwie śródlądowym zawiera zapis dyskryminujący polskich obywateli.
Art. 7 ust. 5 zwalnia z posiadania karty wędkarskiej cudzoziemców czasowo przebywających na terenie państwa polskiego.
Moja skarga w tej kwestii za pośrednictwem Pełnomocnika Rządu Do Spraw Równego Traktowania przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów trafiła do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Jestem pozytywnie zaskoczony odpowiedzią:1. Ministerstwo jest zadziwione, że ktoś po tylu latach obowiązywania tej ustawy to zauważył2. Przyznało, iż faktycznie ustawa jest w tym punkcie ułomna3. Moją propozycję, zrównania praw i wprowadzenia takiego samego obowiązku dla cudzoziemców, nie uważa za możliwą i sensowną, argumentując niezadowoleniem cudzoziemców i spadkiem tak wspaniale rozwijającej się w naszym kraju turystyki.4. Moją propozycję zrównania prawa i zniesienia kart wędkarskich uważa za sprawę trudną, wymagającą konsultacji ze środowiskiem i wszystkimi zainteresowanymi, w tym uprawnionymi do rybactwa.5. Kończąc deklaruje, iż dokładnie tej sprawie przyjrzy się przy najbliższej nowelizacji tej ustawy.
Jak widać otwiera to ścieżkę do uproszczenia zasad Amatorskiego Połowy Ryb na terenie naszego kraju. Wydaje się, iż ten drażliwy zapis (dyskryminacji zakazuje nasza Konstytucja, oraz Traktat Unijny podpisany przez Polskę z chwilą przystąpienia do Unii Europejskiej) może pomóc w zniesieniu Kart Wędkarskich w Polsce.Karta Wędkarska w Polsce, nie spełnia swojej ustawowej roli. Ma być świadectwem znajomości zasad i warunków ochrony i połowu ryb. Nie jest, bo egzamin to fikcja, lub jak to robi PZW egzaminuje z RAPR (RAPR nie jest odwzorowaniem Ustawy o rybactwie śródlądowym i innych zarządzeń dotyczących Amatorskiego Połowu Ryb) jak też ze STATUTU i historii PZW.
Więc o czym świadczy posiadanie Karty Wędkarskiej? Tak naprawdę to nie wiadomo o czym.
Bazując na zasadzie, iż nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania, Karty Wędkarskie bez żadnych negatywnych skutków można znieść.
Natomiast ma to wiele pozytywnych następstw:1. Upraszcza biurokrację w Amatorskim Połowie Ryb dla nas wędkarzy jak i uprawnionych do rybactwa2. Upraszcza kontrolę wędkarzy3. Zwalnia państwo polskie od biurokratycznych procedur wydawania Kart Wędkarskich4. Uwalnia Ustawę o rybactwie śródlądowym od dyskryminujących zapisów5. Upraszcza prawo6. Nadaje lepszy sens zapisom Konstytucji i Ustawy Prawo Wodne o powszechnym prawie do użytkowania wód. Wszyscy obywatele państwa polskiego mogą Amatorsko Łowić Ryby na wodach publicznych. Posiadanie Karty Wędkarskiej jest pewnym ograniczeniem tego powszechnego prawa. Prawa powszechne powinno się ograniczać tylko w nadzwyczajnych przypadkach. W tym przypadku wprowadzono to ograniczenie nieprzemyślane, jak też z wadą prawną (zapis dyskryminujący własnych obywateli względem cudzoziemców)7. i pewnie wiele innych, finansowe itd.....
Nie wydaje się, iż samotnie uda mi się do tego doprowadzić.
Tu trzeba poparcia dużej rzeszy wędkarzy (jakaś petycja), oraz uzyskanie pozytywnej opinii (poparcia) organizacji zajmujących się wędkarstwem i rybactwem.
Duże znaczenie będzie miało zdanie PZW. Może w końcu w słusznej sprawie poprze inicjatywę oddolną, to uproszczenie także dla biurokracji PZW. Może aktywnie się do niej przyłączy pod naciskiem swoich własnych członków?
Przed podjęciem jakichkolwiek działań, jestem ciekaw Waszych opinii w tej sprawie?
Kartę wędkarską już posiadam jak wszyscy wędkarze więc jak dla mnie nic to nie zmieni, dla przyszłych wędkarzy tak.
Moim zdaniem zniesienie kart wędkarskich narobiło by więcej złego niż dobrego bo gdyby nie było kart wędkarskich to "otwarło" by drogę łowienia ludzkiom "z poza branży" czyli sory za wyrażenie......chołocie nie mającej nic z wędkarstwem wspulnego.Teraz przynajmniej gdy chcesz połowić musisz iść do fotografa zrobić zdięcia ,potem do związku "zdać" fikcyjny egzamin potem poczekać na dokumenty ...... a i tak jak widzisz są "wędkarze" którzy mają gdzieś przepisy ,tacy co w dupie mają proste zakazy, przepisy itd .zdajesz sobie sprawe co by sie nad wodami działo gdyby każdy mógł np na "cpnie" wykupić pozwolenie????Tu wielu "ludzi" jest pozbawionych jakichkolwiek zachamowań,zasad moralnych.....niedawno na tym forum był "szczyl" chcący łowić szczupaki w marcu.....gdyby nie trzeba było kart wędkarskich taki przyszedł by "łapać" nad twoje jezioro czy rzeke.
To już moim zdaniem o wiele większym problemem , i tą sprawe powinieneś poruszyć ;jest "członkowstwo PZW" dla czego ten kto "zapisze sie" ma mieć tańsze pozwolenie na wędkowanie???dlaczego może korzystać z "porozumień" a każdy niezrzeszony nie może??czy to jest sprawiedliwe??czy to nie forma dyskryminacji??
Witam! jesli moge wtracic swoje 3 grosze to lowilem juz w Anglii,Finlandii i Szwecji.w Anglii jak i w Finlandii kupuje sie pozwolenie na poczcie,w Szwecji w sklepie wedkarskim badz przez sms.Dziwi mnie zacofanie naszych wladz PZW.moim zdaniem nie powinno byc karty wedkarskiej jak to w innych bardziej rozwinietych niz Polska krajach.samo pozwolenie powinno kupowane byc na poczcie a pieniadze z tego bezposrednio przekazywane do skarbu panstwa i dopiero z tych pieniedzy finansowane powinno byc PZW.
Witam! jesli moge wtracic swoje 3 grosze to lowilem juz w Anglii,Finlandii i Szwecji.w Anglii jak i w Finlandii kupuje sie pozwolenie na poczcie,w Szwecji w sklepie wedkarskim badz przez sms.Dziwi mnie zacofanie naszych wladz PZW.moim zdaniem nie powinno byc karty wedkarskiej jak to w innych bardziej rozwinietych niz Polska krajach.samo pozwolenie powinno kupowane byc na poczcie a pieniadze z tego bezposrednio przekazywane do skarbu panstwa i dopiero z tych pieniedzy finansowane powinno byc PZW.
Nie maco porównywać krajów rozwiniętych do Polski.Zupełnie inna kultura.Tu w PL łowi sie głuwnie dla mięsa
Moim zdaniem zniesienie kart wędkarskich narobiło by więcej złego niż dobrego bo gdyby nie było kart wędkarskich to "otwarło" by drogę łowienia ludzkiom "z poza branży" czyli sory za wyrażenie......chołocie nie mającej nic z wędkarstwem wspulnego.Teraz przynajmniej gdy chcesz połowić musisz iść do fotografa zrobić zdięcia ,potem do związku "zdać" fikcyjny egzamin potem poczekać na dokumenty ...... a i tak jak widzisz są "wędkarze" którzy mają gdzieś przepisy ,tacy co w dupie mają proste zakazy, przepisy itd .zdajesz sobie sprawe co by sie nad wodami działo gdyby każdy mógł np na "cpnie" wykupić pozwolenie????Tu wielu "ludzi" jest pozbawionych jakichkolwiek zachamowań,zasad moralnych.....niedawno na tym forum był "szczyl" chcący łowić szczupaki w marcu.....gdyby nie trzeba było kart wędkarskich taki przyszedł by "łapać" nad twoje jezioro czy rzeke.
To już moim zdaniem o wiele większym problemem , i tą sprawe powinieneś poruszyć ;jest "członkowstwo PZW" dla czego ten kto "zapisze sie" ma mieć tańsze pozwolenie na wędkowanie???dlaczego może korzystać z "porozumień" a każdy niezrzeszony nie może??czy to jest sprawiedliwe??czy to nie forma dyskryminacji??
Ma Pan racje z ta dyskryminacja,byla o tym mowa w WHM lub Wedkarskim Swiecie jakies 2 lata temu,niestety od tego czasu to ucichlo.Wody sa Panstwowe! panstwowe!!!!! czyli Twoje Moje,Nasze to my jestesmy Panstwo.kto dal PZW prawo do decydowania,kto moze placic wiecej a kto mniej za lowienie w Panstwowych wodach. na szczescie jest jedno wyjscie z sytuacji.trzeba kupic znaczek dla zrzeszonych i normalnie na niego lowic bedac niezrzeszonym! ustawa jasno zabrania dyskryminowania,a bedac niezrzeszonym i placic wiecej jest jawna dyskryminacja i po odmowie przyjecia mandatu mozna dociekac swoich praw w sadzie.nie bede rzucal tu paragrafami bo sie na tym nie znam,ale ogolem rozne ceny dla zrzeszonych i niezrzeszonychto samowolka PZW i jest nie legalna!
Witam! jesli moge wtracic swoje 3 grosze to lowilem juz w Anglii,Finlandii i Szwecji.w Anglii jak i w Finlandii kupuje sie pozwolenie na poczcie,w Szwecji w sklepie wedkarskim badz przez sms.Dziwi mnie zacofanie naszych wladz PZW.moim zdaniem nie powinno byc karty wedkarskiej jak to w innych bardziej rozwinietych niz Polska krajach.samo pozwolenie powinno kupowane byc na poczcie a pieniadze z tego bezposrednio przekazywane do skarbu panstwa i dopiero z tych pieniedzy finansowane powinno byc PZW.
Nie maco porównywać krajów rozwiniętych do Polski.Zupełnie inna kultura.Tu w PL łowi sie głuwnie dla mięsa
Nie o karte tu nawet chodzi,tylko o podejsce ludzi.wiecej kozysci przynioslo by edukowanie mlodych wedkarzy niz coroczne zarybianie.trzeba pamietac ze pierwsze kroki w wedkarstwie zawsze pokazuje nam nasz tata,a my przekazujemy je dalej,jak tata pokaze ze ryby sie zabija i zabiera do domu to dzieci beda robily tak samo i tego samego beda uczyc swoje dzieci.wracajac do tematu karty.ma Pan racje karta est swego rodzaju selekcja.ale czy ktos ma karte czy nie myslenie ma to samo.przekraczajac limity wymiarowe czy dzienne tak samo zaplaci kare jak ten ktory ma karte jak ten co jej nie mam.nieznajomosc prawa nie zwalnia z jego przestrzegania,dlatego sadze ze karta jest zbedna
Szanowni koledzy. Zasady wędkowania reguluje Ustawa o rybactwie śródlądowym i "Prawo wodne.Każdy z zabierających głos tego nie czytał z wyjątkiem kol Osamark .Najpierw przeczytać póżniej dyskutować.
Ja jestem za tym by karty wędkarskie zostały. A co gorsza za tym, by egzaminy na nią były prawdziwe, i tyczyły się wyłącznie uprawiania amatorskiego połowu ryb, zasada i etyki wędkarskiej.Jeśli zniesie się ten obowiązek. To przybędzie więcej żółtodziobów, co wymiary i okresy ochronne będzie uważać za coś co ma tylko im zabraniać. A nie być tym co jest potrzebne by zapewnić przetrwanie rybom i możliwość rozwoju.Teraz tu na forum, wielu krytykuje młodych, i wyzywa od tłumoków. A co będzie jak wogóle nie będzie musiał nawet przygotowywać się do egzaminu.
To tak jak z prawem jazdy. U nas zdaje się egzaminy. I ludzie mający prawko mniej więcej wiedza jak się poruszać po zakorkowanych drogach.W meksyku nie muszą zdawać prawka, płaca i dostają. A na drodze ma pierwszeństwo silniejszy. I co tam się wyprawia. Samowolka i chaos.
Zniesienie karty wędkarskiej, nie uprawni was od nie przestrzegania; regulaminu łowiska, jak i rozporządzenia na wodach państwowych. A jedynie to że nie będziecie się uczyć przepisów, i będziecie zdziwieni za co was ktoś kara mandatem. A nawet jak nie przyjmiecie mandatu, to sąd was pouczy że nie wiedza kosztuje, i że nie upoważnia do łamania przepisów.Policjant nie karze cię za to że nie wiesz co znak mówi (co oznacza), a za to że do niego się nie zastosowałeś.
Przepraszam miało być kol osa 12.Pozdrawiam obu kolegów .Wiem,że obaj znają te przepisy.
Ludzie bez kasy na zdjęcia i te cale egzaminy, składki chcący połowić ryby to "chołota nie mająca nic wspólnego z wędkarstwem"!!!!!!! Sory kolego ale zajebisty jesteś. Przecież te śmieszne egzaminy zdaje się za gorzałe. Zezwolenia powinno się kupować w kiosku ruchu,dostajesz kartkę formatu A4 okresy ochronne,limity połowu i wymiary i masz się tego kur... trzymać,a np. o tym że nie wolno śmiecić to nie powinno się wcale pisać bo każdy powinien mieć to wbite do łba od maleńka.Przychodzi kontrola,masz w torbie niewymiarowe ryby to 500zł i przez najbliższy rok nie widzę cie z wędką nad wodą.A co do chołoty to jest to jest jej cała masa z kartami, więc co to daje!!!
kolego zenfr.masz racje nie czytalem ustawy.sugeruje sie artykulem,ktory pisal prawnik w wedkarskim czasopismie.zaznaczyl on ze rozne skladki sa nielegalne.irytuje mnie ktos kto wpada na forum,ma profil bez zdjecia i pisze koledzy nie znacie sie,radze poczytac ustawy o prawie wodnym itp.to moze jak wiesz cos wiecej to podziel sie wiedza,a nie wpadasz krytykujesz i uciekasz.
Ludzie bez kasy na zdjęcia i te cale egzaminy, składki chcący połowić ryby to "chołota nie mająca nic wspólnego z wędkarstwem"!!!!!!! Sory kolego ale zajebisty jesteś. Przecież te śmieszne egzaminy zdaje się za gorzałe. Zezwolenia powinno się kupować w kiosku ruchu,dostajesz kartkę formatu A4 okresy ochronne,limity połowu i wymiary i masz się tego kur... trzymać,a np. o tym że nie wolno śmiecić to nie powinno się wcale pisać bo każdy powinien mieć to wbite do łba od maleńka.Przychodzi kontrola,masz w torbie niewymiarowe ryby to 500zł i przez najbliższy rok nie widzę cie z wędką nad wodą.A co do chołoty to jest to jest jej cała masa z kartami, więc co to daje!!!
zgadzam sie 100% w Skandynawii kupujesz karte to dostajesz broszure z nazwami jezior,okresami i wymiarami,dodatkowo sa tez napisane rekorydy okregu.kupujesz pozwolenie masz wszystko napisane i albo sie dostosowujesz i lowisz,albo walisz w ch... ,tracisz sprzet i dostajesz mandat proste! W calej skandynawii to dziala,karty wedkarskiej nie maja a rybostan taki ze szczupaki nie maja nawet okresu ochronnego.mamy karty i kiepski rybostan szwedzi karty nie maja i ryb od groma paradoks? nie! mentalnosc ludzi i kiepski zarzad PZW.
szulon1 kurde ja mam profil bez zdjęcia już dzisiaj nie będe budził kobity bo mnie chyba by z chałpy wyrzciła ale jak rano wstanę,ogole się to mi pstryknie i wstawię.
szulon1 kurde ja mam profil bez zdjęcia już dzisiaj nie będe budził kobity bo mnie chyba by z chałpy wyrzciła ale jak rano wstanę,ogole się to mi pstryknie i wstawię.
chodzilo mi o tego drugiego kolege :)
samo pozwolenie powinno kupowane byc na poczcie a pieniadze z tego bezposrednio przekazywane do skarbu panstwa i dopiero z tych pieniedzy finansowane powinno byc PZW.
Nie rozumiem dlaczego PZW ma otrzymywać pieniądze, skoro ja kupuję w kiosku pozwolenie i pieniążki idą do skarbu państwa to powinny być dzielone na województwa powiaty w zależności od posiadanych wód. PZW mogło by zniknąć z powierzchni , ale zobaczcie począwszy od podstawowej jednostki po przez okręgi do ZG ile etatów by padło. Więc znając realia Polskie to daleko jesteśmy od realizacji takich marzeń.
Ja jestem za tym by karty wędkarskie zostały. A co gorsza za tym, by egzaminy na nią były prawdziwe, i tyczyły się wyłącznie uprawiania amatorskiego połowu ryb, zasada i etyki wędkarskiej.
Artur, a ja bym poszedł dalej egzaminy mogli by zdawać osoby z średnim wykształceniem plus rozpoczęte studia z ochrony środowiska, natomiast kandydat na strażnika społecznego powinien być po WAT-cie i fakultet z ochrony środowiska, wreszcie byłby porządek nad wodą.
Nie wiem skąd to się bierze że jak się zaostrza przepisy, ustawy, kodeksy to efekty oczekiwane powinny przyjść same, a może edukowanie od przedszkola na lekcjach przyrody, może też na religii po przez szkółki wędkarskie by większy skutek przyniosło?
Karty wędkarskie to przeżytek. Uważam, że wędkarz powinien wykupywać licencję na wędkowanie z jasnym i czytelnym regulaminem. Moment rozpoczęcia wędkowania przez wędkarza oznaczałby zapoznanie się wędkarza z przepisami i zaakceptowanie regulaminu. Złamanie regulaminu powinno skutkować bajońskimi karami. To mogłoby działać gdyby wody były odpowiednio chronione.
Zgadzam się całkowicie, karta wędkarska to przeżytek tak jak egzaminy z RAPR PZW w chwili gdy wody mają różnych właścicieli i różne zasady na nich obowiązują a polegają tylko na tym by wnieść za nie opłatę.
Trochę gorzej z tymi poważnymi karami za złamanie zasad danego łowiska bo póki co większość wód w Polsce nie ma najmniejszej ochrony. Jednak gdy pierwsi "pechowcy" zatrzymani na kłusownictwie i ukarani jak należy zapłacą to pozostali na pewno by się zastanowili czy warto ryzykować biorąc do domu szczupaczka 40 cm.
Porównanie Polski do Szwecji, gdzie ryb jest masa jest chyba niezrozumiałe, dlaczego w naszym kraju nie ma ryb bo większość dostaje w łeb, jak wędkarze dowiedzą się że gdzieś bierze b. dobrze jakaś ryba to tam będą łowić póki nie wyłowią ostatniej ryby, szarpakowcy z kartami czekającymi jak zbawienia kiedy ryby zejdą się na zimowiska, rybacy trzepiący jeziora z wszelkiej ryby, wędkarze czekający na zarybienie karpiami czy innymi większymi rybami będą łowić, póki nie przestaną brać. Nie można pominąć wędkarzy wędkujących na morzu, jest limit połowu ale kogo to obchodzi ciągną na kutry beczki licząc na ich zapełnienie po brzegi filetami dorszy.Na naszych wędkarzach czy to z kartami czy też nie już się poznali w Skandynawii, czy w innych krajach europejskich, słynne lodówki turystyczne pełne filetów wiezione do kraju z zagranicznych wojaży wędkarskich. Brak ryb w naszym kraju to wina braku odpowiedniej kontroli, wędkarzy mających gdzieś limity , okresy itd, a nie wina tego czy karta wędkarska będzie czy też nie. Faktycznie łatwiej byłoby kupić na poczcie czy w kiosku licencję niż szukać skarbników, czy tez siedzib PZW.
Na Mazurach jest sporo gospodarstw rybackich, które prócz sieciowania jezior, sprzedają licencje na swoje wody, kilka lat temu wystarczało posiadać przy kontroli tylko licencję, obecnie wymagana jest także karta wędkarska, dzięki temu wielu wędkarzy wędkujących na wodach tych GR poznało choć w odrobinie przepisy dotyczące ryb.
Karty wędkarskie to przeżytek. Uważam, że wędkarz powinien wykupywać licencję na wędkowanie z jasnym i czytelnym regulaminem. Moment rozpoczęcia wędkowania przez wędkarza oznaczałby zapoznanie się wędkarza z przepisami i zaakceptowanie regulaminu. Złamanie regulaminu powinno skutkować bajońskimi karami. To mogłoby działać gdyby wody były odpowiednio chronione.
Oczywiście , Seba dobrze prawi . Kupujesz zezwolenie w sklepie wędkarskim i z automatu akceptujesz regulamin oraz konsekwencje za jego nieprzestrzeganie . Gdzie tam jakieś tam szumne egzaminy i inne betonowe zwyczaje produkujące niepotrzebne koszty .
Panowie pewnie że tak być powinno że karta nie powinna być wymagana a pozwolenia powinno sie kupować w kiosku/sklepie itd.Tak Jak to jest w cywilizowanych krajach.Ale tu jest POLSKA.W naszym kraju Jest zbyt dużo cwaniaków którzy chcą sie nachapać .I to nie mówie o tych na "Górze" ale o "szarym" obywatelu .Niestety jest jak jest ,zarobki w PL są jakie są i wędkarstwo dla wielu ludzi to możliwość "upolowania" mięsa .Tak nas nauczyła komuna ,kartki na mięso,reglamentacja towarów itd ,wędkarstwo było sposobem urozmaicenia diety i musi jeszcze dużo wody w wiśle upłynąć aby to sie zmieniło.
Wy ciągle porównujecie ża "w stanach panie nima kart i jest ryb w pi....zdu" ale zapominacie o jednej drobnej żeczy .TAM RYB NIKT NIE ZJADADla tego mają tam problem z Tołpygami czy karpiami bo nikt tego nie łowi.Dla Chińczyków jest to przysmak ale amerykanie tego nie jedzą bo to g....wno.
W całym cywilizowanym świecie We francii Hiszpanii krajach Skandynawskich ludzie "sami z siebie" przestrzegają praw ,natomiast nas Polaków zawsze ktoś musi "trzymać za przysłowiowy pysk" bo inaczej będzie "rozpierducha" dlla przeciątnego "kowalskiego" przepisy są po to by je łamać "chulaj dusza ,diabła nie ma"
"Karty wędkarskie to przeżytek. Uważam, że wędkarz powinien wykupywać licencję na wędkowanie z jasnym i czytelnym regulaminem. Moment rozpoczęcia wędkowania przez wędkarza oznaczałby zapoznanie się wędkarza z przepisami i zaakceptowanie regulaminu. Złamanie regulaminu powinno skutkować bajońskimi karami. To mogłoby działać gdyby wody były odpowiednio chronione.
Oczywiście , Seba dobrze prawi . Kupujesz zezwolenie w sklepie wędkarskim i z automatu akceptujesz regulamin oraz konsekwencje za jego nieprzestrzeganie . Gdzie tam jakieś tam szumne egzaminy i inne betonowe zwyczaje produkujące niepotrzebne koszty ."
Zgadzam się z powyższymi opiniami.
JK
Oczywiście , Seba dobrze prawi . Kupujesz zezwolenie w sklepie wędkarskim i z automatu akceptujesz regulamin oraz konsekwencje za jego nieprzestrzeganie . Gdzie tam jakieś tam szumne egzaminy i inne betonowe zwyczaje produkujące niepotrzebne koszty ."
Zgadzam się z powyższymi opiniami.
JK
Dziwne. Bo dziś nawet jak masz minimum info by kartę zdać, dostajesz nawet RAPR, i tak w du.... macie ten regulamin, wszystko w nim wam nie pasuje...To ciekawe co by było jak nawet tego niby potwierdzenia waszej wiedzy by nie było...Wtedy tylko komercje, gdzie gospodarz nie jest aż tak pobłażliwy.
Wszelkie uproszczenia w granicach zdrowego rozsadku sa mile widziane.Chyba nikt nie lubi komplikacji i biurokracji.Przyznam że fakt posiadania karty nie jest w zaden sposob uciazliwy ale rejestr juz tak...Przepisy tworzą ludzie więc popełniają tez błędy.Brawa dla Kolegi za wychwycenie nieprawidłości.
Witam.
Zgadzam się. Zezwolenia powinniśmy mieć możliwość wykupienia w punktach ogólno dostępnych, w miarę czynnych całodobowo (np. stacje benzynowe...). Względem natomiast egzaminów to jestem ich zwolenikem. Powinny być takie jak np. w niemczech. Tam kurs trwa kilka tygodni i są dwa egzaminy, wewnętrzny i końcowy przed komisją (testy i ustne pytania na koniec). Zestaw testu liczy ok. 600 pytań, z tego na egzamin jest losowo wyłonionych 200 pytań tolerancja błędów na zaliczenie testu to 5 omyłek. Tematyka kursu jest przebogata, od zagadnień budowy anatomicznej ryb, warunków bytowania ryb, ochrony środowiska, wymiarów ochronnych, okresów ochronnych, sprzętu wędkarskiego, przynęt .... W czasie kursu każdy ma swego opiekuna z którym chodzi na wędkowanie, oczywiście tylko w roli ucznia obserwatora. Kurs kosztuje niemało ponad 200 eu. Później wykupuje licencję np. na jakiś odcinek rzeki (są podzielone na kilkunasto kilometrowe odcinki). Taką drogę musiał przebyć mój chrześniak w tamtym roku, pomimo iż posiada naszą kartę wędkarską i także tutaj opłaca składki. Teraz może wędkować na 30 km. odcinku Renu.
Oczywiście , Seba dobrze prawi . Kupujesz zezwolenie w sklepie wędkarskim i z automatu akceptujesz regulamin oraz konsekwencje za jego nieprzestrzeganie . Gdzie tam jakieś tam szumne egzaminy i inne betonowe zwyczaje produkujące niepotrzebne koszty ."
Zgadzam się z powyższymi opiniami.
JK
Dziwne. Bo dziś nawet jak masz minimum info by kartę zdać, dostajesz nawet RAPR, i tak w du.... macie ten regulamin, wszystko w nim wam nie pasuje...To ciekawe co by było jak nawet tego niby potwierdzenia waszej wiedzy by nie było...Wtedy tylko komercje, gdzie gospodarz nie jest aż tak pobłażliwy.
Chyba Artur nie rozumiesz ? Po jasna cholerę mam mieć potwierdzenie mojej wiedzy ? Zakładając , że na naszych wodach kontrolowano by wędkarzy jak w "" normalnych "" krajach i kary byłyby wysokie ? Wtedy każdy , nawet ci najmłodsi obudzeni o 1-rweszej w nocy bezbłędnie recytowaliby wszystkie przepisy od A do Z .
"Dziwne. Bo dziś nawet jak masz minimum info by kartę zdać, dostajesz nawet RAPR, i tak w du.... macie ten regulamin, wszystko w nim wam nie pasuje... To ciekawe co by było jak nawet tego niby potwierdzenia waszej wiedzy by nie było... Wtedy tylko komercje, gdzie gospodarz nie jest aż tak pobłażliwy."
Chcesz mnie sprowokować?A cóż jest RAPR i co ma wspólnego ze zdaniem egzaminu na kartę wędkarską ?Zagalopowałeś się z lekka - mam nadzieję, że to rozumiesz, że w tym momencie mnie obraziłeś?JK
Generalnie przestałem czytać Wasze wypociny gdzieś w połowie... Nie mam karty, bo wku*wia mnie podejście "pracowników" PZW, koła czy tam okręgu do tego tematu. Nie tylko karta to przeżytek, ale cały związek, koła i okręgi i przynależenie do nich. Jestem za młody, aby to pamiętać, ale jak o tym słyszę to jednoznacznie kojarzy mi się to z komuną i przynależeniem do "partii". Wypraszam też sobie fakt, że ciemniak jednen z drugim, który ma kartę i zajebistą kamizelkę khaki, nazywa mnie kłusolem (a często kłÓsolem), bo nie ujściłem opłaty... Towarzysze, komuna już dawno minęła, i dam sobie poobcinać wszystkie palce, że jestem lepszym wędkarzem od połowy tych, którzy najgłośniej szczekają... Stosuje się do prawa, wypuszczam rzłowione ryby, nie łowię z dynamitem czy prądnicą, ale nie lubię jak ktoś za moją kase robi mnie konia. Poza tym, wędkarze, przez duże "W" z kartą, zrzeszeniem i innymi paszportami polsatu, to w większości trole, którzy nawet nie potrafią zorganizować worka na odpadki po zasiadce. Może zaczniemy od siebie Panowie Szlachta???
Miało być krótko... Mam nadzieję, że obraziłem tylko tych, co mają przeciążone sumienia...
"Dziwne. Bo dziś nawet jak masz minimum info by kartę zdać, dostajesz nawet RAPR, i tak w du.... macie ten regulamin, wszystko w nim wam nie pasuje... To ciekawe co by było jak nawet tego niby potwierdzenia waszej wiedzy by nie było... Wtedy tylko komercje, gdzie gospodarz nie jest aż tak pobłażliwy."
Chcesz mnie sprowokować?A cóż jest RAPR i co ma wspólnego ze zdaniem egzaminu na kartę wędkarską ?Zagalopowałeś się z lekka - mam nadzieję, że to rozumiesz, że w tym momencie mnie obraziłeś?JK
Dziwne. Bo to jest komentarz do twych słów;
Oczywiście , Seba dobrze prawi . Kupujesz zezwolenie w sklepie wędkarskim i z automatu akceptujesz regulamin oraz konsekwencje za jego nieprzestrzeganie . Gdzie tam jakieś tam szumne egzaminy i inne betonowe zwyczaje produkujące niepotrzebne koszty ."
Zgadzam się z powyższymi opiniami.
JK
Wielu krytykuje regulaminy. Że niby nie zgodne z prawem. A co to jest RAPR? To właśnie taki regulamin.
Czy ty jesteś w liczbie mnogiej?
Co ma wspólnego ze zdaniem egzaminu na kartę? Właśnie to że to regulamin jednego z gospodarzy wód, i w większości przepisów, są to dane z rozporządzenia. Jak też wiele łowisk komercyjnych też się na niego powołuje, choć samo go nie sporządziło, wprowadzając lekkie zmiany dopasowując go do swego łowiska...
Ale mi nie chodzi o to by wędkarzowi kazać łowić zgodnie z RAPR na wodach innego gospodarza, ale by łowił zgodnie z regulaminem łowiska na którym wędkuje.
A że deklaruje przystąpienie do PZW, to jest przepytywany też z niego...
Ja jak swoją panią przygotowywałem do egzaminu, to pytałem i z rozporządzenia i z RAPR.
Choć nie powiem. Dostała pytanie z regulaminu PZW zawodów kwalifikacyjnych....
Moim zdaniem zniesienie kart wędkarskich narobiło by więcej złego niż dobrego bo gdyby nie było kart wędkarskich to "otwarło" by drogę łowienia ludzkiom "z poza branży" czyli sory za wyrażenie......chołocie nie mającej nic z wędkarstwem wspulnego.Teraz przynajmniej gdy chcesz połowić musisz iść do fotografa zrobić zdięcia ,potem do związku "zdać" fikcyjny egzamin potem poczekać na dokumenty ...... a i tak jak widzisz są "wędkarze" którzy mają gdzieś przepisy ,tacy co w dupie mają proste zakazy, przepisy itd .zdajesz sobie sprawe co by sie nad wodami działo gdyby każdy mógł np na "cpnie" wykupić pozwolenie????Tu wielu "ludzi" jest pozbawionych jakichkolwiek zachamowań,zasad moralnych.....niedawno na tym forum był "szczyl" chcący łowić szczupaki w marcu.....gdyby nie trzeba było kart wędkarskich taki przyszedł by "łapać" nad twoje jezioro czy rzeke.
To już moim zdaniem o wiele większym problemem , i tą sprawe powinieneś poruszyć ;jest "członkowstwo PZW" dla czego ten kto "zapisze sie" ma mieć tańsze pozwolenie na wędkowanie???dlaczego może korzystać z "porozumień" a każdy niezrzeszony nie może??czy to jest sprawiedliwe??czy to nie forma dyskryminacji??
Witam zgadzam się z tym szczylem nawet miał w dupie to co inni tłumaczyli ze jest tarło,a propo kart wiem ze nasz związek jest jaki jest ale jestem dumny z tego ze towarzysze w tych chwilach wiem ze mają w dupie niektóre rzeczy i nas wędkarzy powiem ze niektórzy traktują nas jak skarbonke ale duma pozostaje jestem wędkarzem a nie kłusolem a choć młody jestem szanuje to co mnie otaczamoze moje dorastające dzieci tego nie będą miały
Zgadzam się z kolegą w 100%.Ktoś kto ma kartę to uważa się za wędkarza przez duże W a reszta to kłusownicy.Też jestem za likwidacją całych tych struktur,zamiast płacić i utrzymywać te całe zarządy które prócz pierdzenia w stołki niewiele robią pieniądze można by przekazać chłopakom ze straży rybackiej (więcej ludzi,łodzi i samochodów).Zauważyłem też że ludzi na tym forum można podzielić na dwie grupy,starych komuchów i ludzi ze związku, którzy rękami i nogami będą bronić pzw bo przynależność do czegoś tam jest dla nich priorytetem oraz tych trochę młodszych wychowanych w trochę bardziej cywilizowanym systemie niż komuna którzy mają w dupie jakiekolwiek przynależności i zaczynają się buntować.Co do tych wędkarzy przez "W" to czytam często te fora i jak młody pyta o zestaw na płocie za 120zł to ci tzw. "PROFESJONALIŚCI" najpierw go wyśmieją a potem wysyłają na bazar "od ruskich " niech coś kupi bo wedki zaczynają się 300 a kołowrotki od 200zł.A to czy ryby będą to zależy wyłącznie od każdego z nas.
Pytam po raz drugi - co ma wspólnego RAPR ze zdaniem egzaminu na kartę wędkarską?Jeśli wg Ciebie ma to biedne te dzieci w tej szkółce.
" Dziwne. Bo to jest komentarz do twych słów; Oczywiście , Seba dobrze prawi . Kupujesz zezwolenie w sklepie wędkarskim i z automatu akceptujesz regulamin oraz konsekwencje za jego nieprzestrzeganie . Gdzie tam jakieś tam szumne egzaminy i inne betonowe zwyczaje produkujące niepotrzebne koszty ."
Zgadzam się z powyższymi opiniami.
JK
Wielu krytykuje regulaminy. Że niby nie zgodne z prawem. A co to jest RAPR? To właśnie taki regulamin.
Czy ty jesteś w liczbie mnogiej?
Co ma wspólnego ze zdaniem egzaminu na kartę? Właśnie to że to regulamin jednego z gospodarzy wód, i w większości przepisów, są to dane z rozporządzenia. Jak też wiele łowisk komercyjnych też się na niego powołuje, choć samo go nie sporządziło, wprowadzając lekkie zmiany dopasowując go do swego łowiska...
Ale mi nie chodzi o to by wędkarzowi kazać łowić zgodnie z RAPR na wodach innego gospodarza, ale by łowił zgodnie z regulaminem łowiska na którym wędkuje.
A że deklaruje przystąpienie do PZW, to jest przepytywany też z niego...
Ja jak swoją panią przygotowywałem do egzaminu, to pytałem i z rozporządzenia i z RAPR.
Choć nie powiem. Dostała pytanie z regulaminu PZW zawodów kwalifikacyjnych....
Słowo regulamin w tym wypadku wcale nie oznacza RAPR - takie jest moje zdanie a Twoje nadinterpretacje są jak zwykle na wyrost i nie na miejscu."
Poczytaj sobie coś co pomoże zrozumieć Ci, że RAPR nie jest wymagany na egzaminie na kartę wędkarską ( powoływanie się na jakieś zależności pomiędzy RAPR a Ustawą jest zupełnie bez sensu )"
" Aby uzyskać kartę wędkarską, należy:Przyswoić przepisy ustawy, rozporządzenia do ustawy o rybactwie śródlądowym ze szczególnym uwzględnieniem przepisów związanych z ochroną (wymiary i okresy ochronne) i zasadami wędkarskiego połowu ryb.Zdać egzamin ze znajomości ochrony i połowu ryb. Przepisy jednoznacznie nie określają miejsca zdawania egzaminu. Wobec tego, organy wydające kartę wędkarską, właściwe wg miejsca zamieszkania, honorują egzaminy złożone w innych miejscowościach. Osoba ta w czasie składania egzaminu winna:okazać dowód osobisty lub legitymację szkolną,wnieść składkę egzaminacyjną w wysokości 25 zł, przy czym osoby w wieku od 14 do 16 lat są zwolnione ze składki. Pozytywny wynik egzaminu zostanie potwierdzony pisemnym Zaświadczeniem Egzaminacyjnym. "
"A że deklaruje przystąpienie do PZW, to jest przepytywany też z niego..." I Ty jesteś w Zarządzie koła - nie ma co się dziwić, że PZW a właściwie działacze ( oczywiście nie wszyscy ) załatwiają to nasze PZW po całej linni.
Nadal jestem zdania, że egzamin na kartę wędkarską powinien zostać zniesiony. Karta to nikomu nie potrzebny dokument, napędzający swoim istnieniem całą obłudna machinę ( oczywiście zdaję sobie sprawę, że są chlubne wyjątki ) działalności PZW. Wystarczy poczytać o tych egzaminach.Jest też inne wyjście - takie jak powiedział Krzysio ( adler ) - 600 pytań, chodzisz przez jakiś czas za wprowadzającym jak te ciele, opłata za egzamin z 200 zł, na egzaminie z 50 do 100 pytań. Ciekawe ilu byłoby wędkarzy ?
JK
samo pozwolenie powinno kupowane byc na poczcie a pieniadze z tego bezposrednio przekazywane do skarbu panstwa i dopiero z tych pieniedzy finansowane powinno byc PZW.
Nie rozumiem dlaczego PZW ma otrzymywać pieniądze, skoro ja kupuję w kiosku pozwolenie i pieniążki idą do skarbu państwa to powinny być dzielone na województwa powiaty w zależności od posiadanych wód. PZW mogło by zniknąć z powierzchni , ale zobaczcie począwszy od podstawowej jednostki po przez okręgi do ZG ile etatów by padło. Więc znając realia Polskie to daleko jesteśmy od realizacji takich marzeń.
Ja jestem za tym by karty wędkarskie zostały. A co gorsza za tym, by egzaminy na nią były prawdziwe, i tyczyły się wyłącznie uprawiania amatorskiego połowu ryb, zasada i etyki wędkarskiej.
Artur, a ja bym poszedł dalej egzaminy mogli by zdawać osoby z średnim wykształceniem plus rozpoczęte studia z ochrony środowiska, natomiast kandydat na strażnika społecznego powinien być po WAT-cie i fakultet z ochrony środowiska, wreszcie byłby porządek nad wodą.
Nie wiem skąd to się bierze że jak się zaostrza przepisy, ustawy, kodeksy to efekty oczekiwane powinny przyjść same, a może edukowanie od przedszkola na lekcjach przyrody, może też na religii po przez szkółki wędkarskie by większy skutek przyniosło?
kolega osa mysli jak by tu rozwiazac problem dyskryminacji,a ty piszesz ze mozna bylo by wprowadzic karte wedkarska tylko po skonczonej szkole sredniej i rozpoczete studnia z ochrony srodowiska.czyli tez dyskryminacja.ile takich osob studiuje w Polsce ochrone srodowiska? 100 tys? ile z tych ludzi to wedkarze? jeden na 50? w calej polsce byloby kilkaset kart,ale z edukacja to racja.mysle ze edukacja jest lepsza niz mandat 50 zl.moze zamiast egzaminu na karte wyklad o okresach i wymiarach ochronnych,a takze o korzysci wypuszczania zlowionych ryb.
Generalnie przestałem czytać Wasze wypociny gdzieś w połowie... Nie mam karty, bo wku*wia mnie podejście "pracowników" PZW, koła czy tam okręgu do tego tematu. Nie tylko karta to przeżytek, ale cały związek, koła i okręgi i przynależenie do nich. Jestem za młody, aby to pamiętać, ale jak o tym słyszę to jednoznacznie kojarzy mi się to z komuną i przynależeniem do "partii". Wypraszam też sobie fakt, że ciemniak jednen z drugim, który ma kartę i zajebistą kamizelkę khaki, nazywa mnie kłusolem (a często kłÓsolem), bo nie ujściłem opłaty... Towarzysze, komuna już dawno minęła, i dam sobie poobcinać wszystkie palce, że jestem lepszym wędkarzem od połowy tych, którzy najgłośniej szczekają... Stosuje się do prawa, wypuszczam rzłowione ryby, nie łowię z dynamitem czy prądnicą, ale nie lubię jak ktoś za moją kase robi mnie konia. Poza tym, wędkarze, przez duże "W" z kartą, zrzeszeniem i innymi paszportami polsatu, to w większości trole, którzy nawet nie potrafią zorganizować worka na odpadki po zasiadce. Może zaczniemy od siebie Panowie Szlachta???
Miało być krótko... Mam nadzieję, że obraziłem tylko tych, co mają przeciążone sumienia...
Zgadzam się z Tobą. Ja też mam serdecznie dość tego b....lu i po prostu zawieszam wędki na kołki. Zachęcam innych do tego kroku. Zobaczymy kto wytrwa. Nie dam ani 1 zł. na organizację która nie dba o swoich członków. Niech się sami utrzymują.
Artur, a ja bym poszedł dalej egzaminy mogli by zdawać osoby z średnim wykształceniem plus rozpoczęte studia z ochrony środowiska, natomiast kandydat na strażnika społecznego powinien być po WAT-cie i fakultet z ochrony środowiska, wreszcie byłby porządek nad wodą.
Widzę że zrozumiałeś to dosadnie to co napisałem kol. szulon1
A spróbuj to z przymrużeniem oka jeszcze raz przeczytać.
Artur, a ja bym poszedł dalej egzaminy mogli by zdawać osoby z średnim wykształceniem plus rozpoczęte studia z ochrony środowiska, natomiast kandydat na strażnika społecznego powinien być po WAT-cie i fakultet z ochrony środowiska, wreszcie byłby porządek nad wodą.
Widzę że zrozumiałeś to dosadnie to co napisałem kol. szulon1
A spróbuj to z przymrużeniem oka jeszcze raz przeczytać.
czytam tak jak jest to napisane,nie wiedzialem ze to ironia.irytuje mnie ta cala sytuacja.Karta wedkarska skladki,czlonkowskie,zagospodarowanie wod,ze z lodzi to wiecej,a z brzegu mniej,a to osobny znaczek za inny odcinek itp.meczy to strasznie i mozna sie w tym wszystkim pogubic,a zwlaszcza turysta.czemu nie mozna poprostu isc na poczte kupic karty z malym scislym regulaminem w jednej cenie dla wszystkich.za duzo tych wszystkich zbednych rzeczy.
Jak zwykle dywagacje godne tego forum.
czytam tak jak jest to napisane,nie wiedzialem ze to ironia.irytuje mnie ta cala sytuacja.Karta wedkarska skladki,czlonkowskie,zagospodarowanie wod,ze z lodzi to wiecej,a z brzegu mniej,a to osobny znaczek za inny odcinek itp.meczy to strasznie i mozna sie w tym wszystkim pogubic,a zwlaszcza turysta.czemu nie mozna poprostu isc na poczte kupic karty z malym scislym regulaminem w jednej cenie dla wszystkich.za duzo tych wszystkich zbednych rzeczy.
Nie rozumiem dlaczego PZW ma otrzymywać pieniądze, skoro ja kupuję w kiosku pozwolenie i pieniążki idą do skarbu państwa to powinny być dzielone na województwa powiaty w zależności od posiadanych wód. PZW mogło by zniknąć z powierzchni , ale zobaczcie począwszy od podstawowej jednostki po przez okręgi do ZG ile etatów by padło. Więc znając realia Polskie to daleko jesteśmy od realizacji takich marzeń.
Jak nie wiadomo o co chodzi.....
Dokładnie Bernardzie.
Proponuję obrońcom papierków wprowadzić jeszcze "zezwolenie na oparcie się o drzewo nad wodą", "jednokrotne prawo potrącenia wierzbowej witki przy zarzucaniu zestawu", A do tego skoro już jest prawo jazdy to wprowadźmy "prawo chodzenia po chodniku". Wszystko oczywiście płatne.
:)
a moze wprowadzc zezwolenie na pozwolenie? my Polacy juz tak mamy.sami sobie robimy pod gorke.Jeden post...co ma Skandynawia do Polski? a no ma...jedni mowia inni maja gorzej.Ja mowie nie patrz na tych ktorzy maja gorzej bo bedziesz mial tak samo jak oni.Patrz na tych ktorzy maja lepiej i bierz z nich przyklad!! dlatego jestem za zniesieniem karty wedkarskiej i kupowaniem jednego pozwolenia na cale wojewodztwo bez wzgledu na to czy lowisz z lodki czy z brzegu,czy jestes stary czy mlody,jedna stala cena dla wszystkich,bo wszyscy jestesmy tacy sami.
Nie byliście chyba jeszcze w Rosji ;)
Ja jeszcze zlikwidowałbym służby kontrolne.Policję,Straż Miejską...itd,itd.Ograniczają wolność obywateli.
Egzaminy na prawo jazdy też są niepotrzebne.Wystarczyłoby zaświadczenie o skończonym kursie.To naciąganie obywateli na koszty.Podatki tez powinny być dobrowolne.Jak wolność to wolność.
A teraz poważnie.Pełnomocnik Rządu musi odpowiedzieć Obywatelowi w sposób grzeczny i jeszcze mu rację przyznać.To polityczna sprawa.Głos wyborcy,rzecz ważna.Przy następnej nowelizacji pomyślą.Zapomniał biedak,że prawo uchwala Sejm.A może to było zakamuflowane odbicie piłeczki.Poprzednia Ustawa czekała na nowelizację 26 lat.Od 1985 r do 2011r.
masz racje w Rosji jeszcze nie bylismy,za to Rosja byla u nas,a w PZW to nawet zostala. :)
Nie przesadzaj, nie bronię PZW ale wszyscy zwalają winę na tą organizację, a sami jesteście tacy nieskazitelni?
Jak zwykle dywagacje godne tego forum.
Zgadzam się w 100%.
Dałem się trolowi wkręcić...
Dla niego jabłko nie jest jabłkiem....
szulon1
"masz racje w Rosji jeszcze nie bylismy,za to Rosja byla u nas,a w PZW to nawet zostala. :)"
Jacy nauczyciele tacy i uczniowie. Ktoś ci bzdetów na wkładał, a ty teraz to powtarzasz, choć pojęcia nie masz o czym piszesz.
Spadam, bo ten wątek jest dla troli...
Nadal jestem zdania, że egzamin na kartę wędkarską powinien zostać zniesiony. Karta to nikomu nie potrzebny dokument, napędzający swoim istnieniem całą obłudna machinę ( oczywiście zdaję sobie sprawę, że są chlubne wyjątki ) działalności PZW. Wystarczy poczytać o tych egzaminach.Jest też inne wyjście - takie jak powiedział Krzysio ( adler ) - 600 pytań, chodzisz przez jakiś czas za wprowadzającym jak te ciele, opłata za egzamin z 200 zł, na egzaminie z 50 do 100 pytań. Ciekawe ilu byłoby wędkarzy ?
JK
Tu gdzie ja mieszkam, koszt zdania karty wędkarskiej, bez wychodzenia z domu, to 50zł+ załącznik, lub 80zł bez załącznika. Jedyny dyskomfort, to, że trzeba się po nią pofatygować do starostwa. Dodam tylko, że nie koniecznie osobiście.
kolego zenfr.masz racje nie czytalem ustawy.sugeruje sie artykulem,ktory pisal prawnik w wedkarskim czasopismie.zaznaczyl on ze rozne skladki sa nielegalne.irytuje mnie ktos kto wpada na forum,ma profil bez zdjecia i pisze koledzy nie znacie sie,radze poczytac ustawy o prawie wodnym itp.to moze jak wiesz cos wiecej to podziel sie wiedza,a nie wpadasz krytykujesz i uciekasz.
Szanowny kolego .Przeceż nie będę cytował całych przepisówi ustaw.Możesz to przeczytać nie wstając od kompa,a całe komentarze to rybanaga blogspot .com "wrota okoliczności wędkarskich "9prawo prawnie)Też nie tak dawno był tylko RAPR,ale po obejrzeniu w tv" Łowił ryby we własnym stawie i został skazany" zacząłem czytać na temat wedkarstwa. Prawdę mówiąc to pobieranie opłat za wędkoawnie przez PZW jast największym przekrętem od chwili powstania prl i prl bis,ale znowu wszedłem w politykę.Wszystkie te "egzaminy "mają na celu wprowadzenie wędkarzy w błąd i dojenie z nas kasy.Zauważ,że RAPR uchwalony przez jakieś stowarzyszenie(wykreślone z rejestru w czerwcu 2013)Jest ważniejsze od ustaw uchwalonych przez sejm i podpisanych przez prezydenta RP.Miłej lektury.Pozdrawiam i dobranoc.
kolego z ketrzyna.sytuacja-siedze nad woda mam w siatce niewymiarowego szczupaka.teraz zgadnij czy mam karte czy nie? rozumiesz? czy mam karte czy jej nie mam jak bede chcial to zlamie przepis,jak bede mial kontrole to czy bede mial karte czy nie kara mnie nie uniknie.
Artur z Ketrzyna Jak zwykle dywagacje godne tego forum.
Zgadzam się w 100%.
Dałem się trolowi wkręcić...
Dla niego jabłko nie jest jabłkiem....
szulon1
"masz racje w Rosji jeszcze nie bylismy,za to Rosja byla u nas,a w PZW to nawet zostala. :)"
Jacy nauczyciele tacy i uczniowie. Ktoś ci bzdetów na wkładał, a ty teraz to powtarzasz, choć pojęcia nie masz o czym piszesz.
Spadam, bo ten wątek jest dla troli...
I co - myślisz, że tak sobie możesz nazywać kogoś trolem?Pytam - co ma RAPR do egzaminu na kartę?Nie wiesz to jeszcze raz:" Aby uzyskać kartę wędkarską, należy:Przyswoić przepisy ustawy, rozporządzenia do ustawy o rybactwie śródlądowym ze szczególnym uwzględnieniem przepisów związanych z ochroną (wymiary i okresy ochronne) i zasadami wędkarskiego połowu ryb.Zdać egzamin ze znajomości ochrony i połowu ryb. Przepisy jednoznacznie nie określają miejsca zdawania egzaminu. Wobec tego, organy wydające kartę wędkarską, właściwe wg miejsca zamieszkania, honorują egzaminy złożone w innych miejscowościach. Osoba ta w czasie składania egzaminu winna:okazać dowód osobisty lub legitymację szkolną,wnieść składkę egzaminacyjną w wysokości 25 zł, przy czym osoby w wieku od 14 do 16 lat są zwolnione ze składki. Pozytywny wynik egzaminu zostanie potwierdzony pisemnym Zaświadczeniem Egzaminacyjnym. "
"A że deklaruje przystąpienie do PZW, to jest przepytywany też z niego..." I Ty jesteś w Zarządzie koła - nie ma co się dziwić, że PZW a właściwie działacze ( oczywiście nie wszyscy ) załatwiają to nasze PZW po całej linni.
JK
"Dziwne. Bo dziś nawet jak masz minimum info by kartę zdać, dostajesz nawet RAPR, i tak w du.... macie ten regulamin, wszystko w nim wam nie pasuje... To ciekawe co by było jak nawet tego niby potwierdzenia waszej wiedzy by nie było... Wtedy tylko komercje, gdzie gospodarz nie jest aż tak pobłażliwy."
Chcesz mnie sprowokować?A cóż jest RAPR i co ma wspólnego ze zdaniem egzaminu na kartę wędkarską ?Zagalopowałeś się z lekka - mam nadzieję, że to rozumiesz, że w tym momencie mnie obraziłeś?JK
Szanowny kol JK Będąc strażnikiem powinienes wiedzieć,że aby miec karte wystwrczyłoby iść do Starostwa wykupic karte i otrzymać tam rozporządzenie Min .Roln dotyczce wymiarów i okresów ochronnych ryb.PZW sprzedaje zezwolenie , regulamin i statut nieistniejącego prawnie stowarzyszenia,które nadal pobiera opłaty za wedkowanie na nie swoich wodach.Można to wszystko poczytac nie wstajac od kompa.Dlaczego wedkarz ma obowiązek ustalic czyja woda ,a uzytkownik nie ma obwiązku jej oznaczyć????Na wszystkich forach pzw robi galarete z mózgów wędkarzy ,a my tutaj żremy sie jak" wściekłe psy." Jeżeli teraz PZW jest zarejestrowane Jako uprawniony do rybactwa to niech prowadzą gospodarkę zgodnie z umowami podpisanymi z RZGW i z tego żyją . Na jakiej podstawie pobierają składki za wedkowanie???????????Gdyby PZW zaczęło przestrzegać prawa to dawno by im stołki wyjechały spod tyłeczków ,a to byłoby nie miłe.Jeszcze jeden wątek odnośnie nieetycznego zachowania wedkarza nad wodą( kłusol ,przepadek mienia samochodu,a najlepiej rozstrzelać)Po drugiej stronie medalu odłowy kontrolne jesienią a cała zimę sprawdzanie jakości konsumpcyjnej.Dobry kij w mrowisko ?.Pozdrawiam i dobranoc.
Ja jeszcze zlikwidowałbym służby kontrolne.Policję,Straż Miejską...itd,itd.Ograniczają wolność obywateli.
Egzaminy na prawo jazdy też są niepotrzebne.Wystarczyłoby zaświadczenie o skończonym kursie.To naciąganie obywateli na koszty.Podatki tez powinny być dobrowolne.Jak wolność to wolność.
A teraz poważnie.Pełnomocnik Rządu musi odpowiedzieć Obywatelowi w sposób grzeczny i jeszcze mu rację przyznać.To polityczna sprawa.Głos wyborcy,rzecz ważna.Przy następnej nowelizacji pomyślą.Zapomniał biedak,że prawo uchwala Sejm.A może to było zakamuflowane odbicie piłeczki.Poprzednia Ustawa czekała na nowelizację 26 lat.Od 1985 r do 2011r.
Kol Romualdzie Tej ustawy nie trzeba nowelizować tylko zacząć ją przestrzegać ,a jak ja jeszcze połączyc ją z Prawem wodnym to byłaby bułeczka z masłem i szyneczką z wasnej wedzarni.Miłej nocy.