Więc zlikwidujmy egzaminy, szkółki wędkarskie.... przecież to te same osoby zwykle prowadzą.Po co takie coś, jeżeli są koła w których jest to tylko fikcja ?
Więc zlikwidujmy egzaminy, szkółki wędkarskie.... przecież to te same osoby zwykle prowadzą.Po co takie coś, jeżeli są koła w których jest to tylko fikcja ?
Olu bo w większości wypadków liczą się wyniki z papieru i takie są przedstawiane. Nikt nie kontroluje jak te szkółki działają, na jakich zasadach, kto je prowadzi i czy w ogóle może pracować z dziećmi.JK
Więc zlikwidujmy egzaminy, szkółki wędkarskie.... przecież to te same osoby zwykle prowadzą.Po co takie coś, jeżeli są koła w których jest to tylko fikcja ? Nigdzie nie napisałem o szkółkach że są niepotrzebne i jestem za ich likwidacją Przez 6 lat trochę młodzieży przewinęło się przez moje ręce, nawet 1 (jedna) dziewczynka, która z wiedzy była przykładem dla chłopców. Ale to wcale nie znaczy że mam zmienić zdanie na ten skostniały Związek.
Bernardzie, nie mamy przecież gwarancji, że młodzieży że szkółek wędkarskich ci działacze nie "tłuką" do głów prócz wymiarów ochronnych, Ustaw i szacunku dla otaczającej przyrody również jakiś głupot odnośnie statutu, w którym jest mowa np o kierowaniu się zasadami koleżeństwa i wzajemnego poszanowania ale także i innych mało istotnych informacji w tym o strukturach organizacyjnych Związku, które nie są nikomu potrzebne - wiem, że nie są... ale jeżeli jesteśmy już członkami, to nie zaszkodzi je znać. To jest edukacja. Jak pisałam - często te same osoby prowadzą szkółkę i uczą młodzież zasad, przestrzegania regulaminu, odróżniania ryb. Możliwe, że są gdzieś w Polsce szkółki wędkarskie nie prowadzone przez PZW, tylko czy jest ich wystarczająco dużo ? Przyznam szczerze, że w realnym świecie nigdy się z taką szkółką nie spotkałam, a spędzam dużo czasu między młodzieżą łowiącą.
To tak jakby po finale olimpiady z języka polskiego krzyknąć, że młodzież to poloniści ;-)I że dużo jest olimpiad z polskiego... Skoro dla młodzieży egzamin jest bezpłatny to o co chodzi?Zrobić coś na wzór kursu do karty rowerowej i sprawę załatwić.Powyżej 18 lat jest człowiek dorosły i świadomy ( he he ) - niech idzie sobie kupi zezwolenie, mapki, regulamin itd i niech sobie łowi.JK
To tak jakby po finale olimpiady z języka polskiego krzyknąć, że młodzież to poloniści ;-)I że dużo jest olimpiad z polskiego... Skoro dla młodzieży egzamin jest bezpłatny to o co chodzi?Zrobić coś na wzór kursu do karty rowerowej i sprawę załatwić.Powyżej 18 lat jest człowiek dorosły i świadomy ( he he ) - niech idzie sobie kupi zezwolenie, mapki, regulamin itd i niech sobie łowi.JK A do czasu ukończenia 18 lat, co ma robić. jak na razie po ukończeniu 14 lat musi mieć kartę wędkarską.
Niech by znieśli ten obowiązek. To co ma nie wędkować? "(he he)"
Szkółki wędkarskie to właśnie taki kurs. Ja jestem instruktorem wędkarstwa, i nie egzaminuję. Jest do tego specjalna komisja. Tak więc, uczę ich podstaw, i przygotowuję do egzaminu.
I nie pisz że nie ma kontroli. Bo jest, dziś rodzice nie są tacy jak kiedyś... I u mnie mogą nawet uczestniczyć w zajęciach.
Ja też - pewnie 3/4 wędkarzy łącznie z zarządami zakończyłoby karierę wędkarza.Dlatego już o tym pisałem - albo skończyć tę parodię albo robić to jak trzeba.Sama opłata za egzamin zweryfikowałby popularność tego hobby.I ryb by nagle przybyło, i czysto by było, i nad wodą nie byłoby tłumu - no same plusy.
Ja też - pewnie 3/4 wędkarzyłącznie z zarządami zakończyłoby karierę wędkarza.Dlatego już o tym pisałem - albo skończyć tę parodię albo robić to jak trzeba.Sama opłata za egzamin zweryfikowałby popularność tego hobby.I ryb by nagle przybyło, i czysto by było, i nad wodą nie byłoby tłumu - no same plusy.
JK Janek, możesz jaśnie. Bo nie wiem o co ci w tym poście chodzi.
A jeśli masz chęć, to możesz kiedyś wpaść i ocenić, moją pracę z młodzieżą.
Nawet było by fajnie, bo Ty specjalizujesz się w połowie karpi. Tak więc odrazu dzieciakom byś powiedział coś na ten temat. Wziął byś swój sprzęcik by zobaczyli jak wygląda i jak jest montowany?
Artur - przeczytaj wcześniejszy post Romualda :-) "Ja chciałbym tylko wiedzieć ilu tych przeciwników egzaminów w Polsce zdało by egzamin na Kartę wędkarską w Niemczech." Ja też - pewnie 3/4 wędkarzy łącznie z zarządami zakończyłoby karierę wędkarza.Dlatego już o tym pisałem - albo skończyć tę parodię albo robić to jak trzeba.Sama opłata za egzamin zweryfikowałby popularność tego hobby.I ryb by nagle przybyło, i czysto by było, i nad wodą nie byłoby tłumu - no same plusy. No tak bardzo chętnie tylko jak sobie wyobrażasz zabrać mój cały sprzęt i wpaść do Ciebie?
Artur - przeczytaj wcześniejszy post Romualda :-) "Ja chciałbym tylko wiedzieć ilu tych przeciwników egzaminów w Polsce zdało by egzamin na Kartę wędkarską w Niemczech." Ja też - pewnie 3/4 wędkarzy łącznie z zarządami zakończyłoby karierę wędkarza.Dlatego już o tym pisałem - albo skończyć tę parodię albo robić to jak trzeba.Sama opłata za egzamin zweryfikowałby popularność tego hobby.I ryb by nagle przybyło, i czysto by było, i nad wodą nie byłoby tłumu - no same plusy. No tak bardzo chętnie tylko jak sobie wyobrażasz zabrać mój cały sprzęt i wpaść do Ciebie?
JK Tak jak stoi na tym zdjęciu. A jak wszystko nie mieści się w aucie to trzeba jeszcze przyczepki użyć. ;-)
Ci co wcześniej z pod mojej reki wyszli nie mieli problemu zdać. No i są bardzo etycznymi wędkarzami. Nie wszyscy łowią na wodach PZW. I niech wszyscy wędkarze zaczną wędkować zgodnie z regulaminem łowiska i etyką wędkarską. To rybki będą miały szanse odbudować populacje i efekty z czasem będą widoczne gołym okiem.
cyt.: "Ja chciałbym tylko wiedzieć ilu tych przeciwników egzaminów w Polsce zdało by egzamin na Kartę wędkarską w Niemczech."
Ja też - pewnie 3/4 wędkarzy łącznie z zarządami zakończyłoby karierę wędkarza. Dlatego już o tym pisałem - albo skończyć tę parodię albo robić to jak trzeba. Sama opłata za egzamin zweryfikowałby popularność tego hobby. I ryb by nagle przybyło, i czysto by było, i nad wodą nie byłoby tłumu - no same plusy.
JK
Każdy sądzi po sobie, a co zarządy to głupsi czy mądrzejsi? Nie rozumiem skąd taka nienawiść.
No mam swoje powody o których pisać nie będę.Nienawiść - nienawidziłbym kogoś jak ktoś coś złego mi by zrobił. Powiedzmy podkreślenie pewnych zachowań i wiedzy tychże ;-) Nie wiem dlaczego ale jakoś tak się się dzieje, że w wielu przypadkach w PZW wszystko odbywa się jak najtaniej, jak najmniejsze, jak egzamin to taki żeby wszyscy zdali. No chyba, że jest ktoś kto uczciwie powie - tak, ja oblałem pierwszy raz egzamin. Dlaczego z jednej strony podkreśla się wagę egzaminu a z drugiej traktuje się go jak zło konieczne - kilka pytań o wymiar, kilka o okres ochronny i tyle a czasem nawet i nie pytają.A praktyka? Czy ktoś zapyta o nazwanie krętlika, rurki antysplątaniowej, agrafki, przyponu, stpera, zawiązanie haczyka ( a potem pytają o przypłony , rasówki, wędki do szarpaka, blaszki do szarpaka ).JK
Przecież to tylko hobby, PZW tworzą ludzie i nie wolno mierzyć wszystkich jedną miarą.
Zdaję sobie sprawę, że nie jest to idealny twór, że to przeżytek, że to relikt komunizmu jakich wiele w naszym kraju, ale łudzę się że to się zmieni na lepsze. Na teraz nie widzę lepszej alternatywy, choć bardzo bym chciał. W Polsce jest prawie milion wędkarzy, ale siły przebicia nie mamy niestety, a z jakich powodów to niech sobie każdy sam dopowie.
Nie wiem czemu Janusz ze wszystkich na forum jestes na nie . Stary wędkarz ,który ma spore pewnie doświadczenie ,powinien wiedzieć że karta wędkarska to nic złego ...Nie jest to żadna biurokracja ,tylko symbol i piekna potrzeba ....Potrzeba która oprócz tych co załatwiają ją na lewo -pewnie dużo wnosi dla nowych wędkarzy .. Ja jak zdałem karte wędkarską byłem troche dumny z jej posiadania .Troche sie zaczołem przed egzaminem interesować wymiarami i rodzajami ryb...Zdaje sie ją raz na całe życie i nie wiem co wam przeszkadza .... Najlepiej w życiu niech wszystko zniosą -bo ludziom w dupach przez internet tak sie przewraca -że tylko brzuchy zapuścić ,nic nie robić i wszystko przez internet załatwiać.
No mam swoje powody o których pisać nie będę.Nienawiść - nienawidziłbym kogoś jak ktoś coś złego mi by zrobił. Powiedzmy podkreślenie pewnych zachowań i wiedzy tychże ;-) Nie wiem dlaczego ale jakoś tak się się dzieje, że w wielu przypadkach w PZW wszystko odbywa się jak najtaniej, jak najmniejsze, jak egzamin to taki żeby wszyscy zdali. No chyba, że jest ktoś kto uczciwie powie - tak, ja oblałem pierwszy raz egzamin. Dlaczego z jednej strony podkreśla się wagę egzaminu a z drugiej traktuje się go jak zło konieczne - kilka pytań o wymiar, kilka o okres ochronny i tyle a czasem nawet i nie pytają.A praktyka? Czy ktoś zapyta o nazwanie krętlika, rurki antysplątaniowej, agrafki, przyponu, stpera, zawiązanie haczyka ( a potem pytają o przypłony , rasówki, wędki do szarpaka, blaszki do szarpaka ).JK
Janis , masz chłopie rację i nic tego nie zmieni !!! Jeszcze raz będziesz to tłumaczył/kolejny raz i w ten "" chłopski "" sposób to zajadę do tego Legionowa i normalnie nakopię Ci grządki w ogródku !!!!!!!!!!!!!
Można by podnieść poprzeczkę i wymagać większej wiedzy na egzaminach na Kartę wędkarską. Adepci sztuki wędkarskiej zdawaliby po kilka razy płacąc za każdym razem. Czy to o to chodzi? Czy ci co narzekają na poziom egzaminów chcieli by zdawać na wyższym poziomie? Czy to tylko takie gadanie bo Karty wędkarskie już mają. Chcę dodać,że w wielu krajach UE obowiązują odpowiedniki naszych Kart wędkarskich otrzymywane po zdaniu egzaminów.To nie tylko wymysły naszych posłów,bo to Sejm uchwalił takie prawo.Oczywiście anarchistom każde prawo przeszkadza.Jak dojdą do władzy to niech sobie znoszą.
No ja nie jestem anarchistą :-) Uważam jedynie, że w teorii za dużo blichtru przypisuje się egzaminom na kartę wędkarską a w praktyce często jest tak jak nam Niutek napisał:" Tu gdzie ja mieszkam, koszt zdania karty wędkarskiej, bez wychodzenia z domu, to 50zł+ załącznik, lub 80zł bez załącznika. Jedyny dyskomfort, to, że trzeba się po nią pofatygować do starostwa. Dodam tylko, że nie koniecznie osobiście." Przecież egzamin dla młodzieży jest bezpłatny więc niech zdają nawet po kilka razy - tylko po co? To nie jest egzamin na posiadanie broni. No dobra Romuald skoro piszesz, że w wielu to gdzie? Jędruś zapraszam jak się ociepli :-) JK
A propos egzaminu w sierpniu tamtego roku go zdawałem zapytali mnie o: wymiar ochronny szczupaka,okonia, okres ochronny szczupaka, na ile wędek można łowić metodą spinningową, a ile gruntowo - spławikową, jaka odległość musi być między wędkarzem a jazem, tamą, odległość między łowiącymi metodą spinningową na brzegu. Takie trudne? A jeśli chodzi o koszta: -koszt egzaminu - 0 zł. -Musiałem zapłacić dla WIOŚ (wojewódzki inspektorat ochrony środowiska) 10 zł i 2,50 zł dla poczty za przelew. Bo jak się komuś nie chce ruszyć tyłka to wiadomo, że prościej napisać temat i się nie ruszyć niż nauczyć trochę teorii o rybkach. Dla mnie karta może zostać trochę wiedzy nie zaszkodzi.
"Możliwe, że są gdzieś w Polsce szkółki wędkarskie nie prowadzone przez
PZW, tylko czy jest ich wystarczająco dużo ? Przyznam szczerze, że w
realnym świecie nigdy się z taką szkółką nie spotkałam, a spędzam dużo
czasu między młodzieżą łowiącą."
Ja też Olu nie spotkałem się z takimi szkółkami. Za pozwolenia na sprzedaż alkoholu opłaty wpływają do jednostek samorządowych (a nie jest tego mało) wg. ustawy mogą być wykorzystane na działanie przeciw alkoholizmowi i na sport. Przy szkołach przy Mł.Domach Kultury działają różnego rodzaju szkółki, finansowane z puli Kultura Sport, który jest wyodrębniony oprócz pieniędzy z alkoholu. Więc wydaje mnie się że szkółki wędkarskie też by się zmieściły, a gdyby płaciliśmy pieniądze za możliwość połowu do budżetów lokalnych to i miały by się dobrze. Tak jak Janusz napisał:
"Skoro dla młodzieży egzamin jest bezpłatny to o co chodzi?Zrobić coś na wzór kursu do karty rowerowej i sprawę załatwić."
Młodzież kończy Podstawową Szkołę mogła by posiadać (dobrowolnie) KW jak i Kartę Rowerową Ale pomarzyć sobie mogę a życie sobie, ale trzeba mieć nadzieję "A mury runą runą"
"A propos egzaminu w sierpniu tamtego roku go zdawałem zapytali mnie o: wymiar ochronny szczupaka,okonia, okres ochronny szczupaka, na ile wędek można łowić metodą spinningową, a ile gruntowo - spławikową, jaka odległość musi być między wędkarzem a jazem, tamą, odległość między łowiącymi metodą spinningową na brzegu. Takie trudne? A jeśli chodzi o koszta: -koszt egzaminu - 0 zł. -Musiałem zapłacić dla WIOŚ (wojewódzki inspektorat ochrony środowiska) 10 zł i 2,50 zł dla poczty za przelew.Bo jak się komuś nie chce ruszyć tyłka to wiadomo, że prościej napisać temat i się nie ruszyć niż nauczyć trochę teorii o rybkach.Dla mnie karta może zostać trochę wiedzy nie zaszkodzi." Za łatwe i za banalne - co Ci daje ta wiedza?Możesz łowić na ochotki firmy Berkley? Jak odpowiesz na to pytanie to odpowiedz sobie na swoje pytanie:" Bo jak się komuś nie chce ruszyć tyłka to wiadomo, że prościej napisać temat i się nie ruszyć niż nauczyć trochę teorii o rybkach."No właśnie teorii. JK
Egzamin ze znajomości przepisów to bzdura i tyle. A zwłaszcza jeśli chodzi o wymiary i okresy ochronne. Proste pytanie na egzaminie: okres ochronny pstrąga. Niech mi odpowie jakiś młody adept wędkarstwa. Zaraz ktoś się odezwie, że wędkarz ma obowiązek zapoznać się z przepisami obowiązującymi na danej wodzie. OK. Ale skoro tak, to po cholerę mu ta wiedza na egzaminie, skoro i tak jadąc na ryby najpierw musi przeczytać lokalne przepisy ?. A najgorsze może być to, że taki człowiek wykuje się na pamięć "okres ochronny pstrąga: 01.09-31.12" i pojedzie je łowić w styczniu np do okręgu częstochowskiego. Przyjdzie kontola i co ma myśleć wędkarz. Za co kara ? Przecież chwilę wcześniej zdał na kartę prawidłowo odpowiadając na pytanie o pstrągi.
To może skoro egzamin jest za mało wymagający, wprowadźmy coś na wzór matury wtedy wszyscy będą zadowoleni, że zdający nauczą się tego przed egzaminem co inni uczyli się przez wiele lat i będą wiedzieć wszystko o pstrągach i berkley-owskiej ochotce i innych rzeczach.
Nie chodzi o stopień trudności a o fakt, że zdanie egzaminu nie świadczy kompletnie o niczym. Egzamin, owszem, ale z rzeczy uniwersalnych. Np sposób postępowania ze złowioną rybą, rozróżnianie gatunków ryb, szeroko pojęta etyka. Wielu wędkarzy jest przekonanych i nie widzi nic złego w tym, że jeśli wypuszcza ryby, to może je łowić w okresie ochronnym. Taka osoba nie powinna posiadać karty wędkarskiej, mimo że na pamięć zna wymiary, okresy czy struktury PZW. A to co jest zmienną nad wodą w zależności od tego gdzie łowimy, nie powinno znaleźć sie na egzaminie. W obecnej postaci egzamin to farsa i tyle.
" Możesz łowić na ochotki firmy Berkley?" Janusz nawet jeżeli ochotka będzie wyprodukowana przez inną firmę to wystarczy mi wiedza na temat tego, kiedy mogę łowić na żywe, a kiedy na sztuczne przynęty. A tę informację również znajdę w RAPR. Łatwo odróżnić co żywe, a co sztuczne.
Za łatwe i za banalne - co Ci daje ta wiedza?Możesz łowić na ochotki firmy Berkley? Jak odpowiesz na to pytanie to odpowiedz sobie na swoje pytanie:" Bo jak się komuś nie chce ruszyć tyłka to wiadomo, że prościej napisać temat i się nie ruszyć niż nauczyć trochę teorii o rybkach."No właśnie teorii. JK
Janek. Jeśli uważasz że za proste i banalne. To możesz na zebraniu w kole zgłosić swoja kandydaturę do komisji egzaminacyjnej.
Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w twoim wykonaniu.
Nie żebym szukał zadymy. Ale nie lubię jak ktoś uważa że inni nic nie umieją nic nie robią, nie mają pojęcia. Wytyka im się coś.
A samemu nic się nie robi. I nie ma zamiaru cokolwiek zrobić, pokazać jak to powinno wyglądać. Ja dzieciaki uczę podstaw wędkowania, zapoznaję z RAPR omawiam gatunki ryb i ich ochronę. Prowadzę zajęcia z montażu sprzętu wędkarskiego i jego budowy, mam zamiar wprowadzić też coś na wzór zawodów rzutowych co ma na celu poprawić ich technikę zarzucania zestawów. Jeśli chodzi o prowadzenie szkółek wędkarskich przy PZW. To mają być prowadzone zawody rzutowe, olimpiady z wiedzy o ochronie ryb, gatunkach ryb itd.
Najgorzej jak ktoś nie wie jak takie szkółki funkcjonują. A je krytykuje.
Jak mówiłem, uważasz się za speca w dziedzinie wędkarskiej dotyczącej połowi karpia. Masz możliwość się wykazać. Zapraszam Cię do mojej szkółki. Dasz dzieciakom instruktarz z technik i metod łowienia karpi. Ja będę ci za to wdzięczny, dzieciaki też. I nawet umieścimy na stronce szkółki sprawozdanie z tego instruktarzu. Ja piszę całkowicie serio. Widzisz, planowałem w tym roku spotkanie dzieciaków z Pawłem Kołodziejczykiem z WMH. Ale raczej do niego nie dojdzie, nie wyrobie się z formalnościami. Ale możne umówię się z nim na przyszły rok. Nie pisz mi że szkoda czasu, że jest to praca społeczna (nie zarobkowa). Ja to lubię i mam z tego satysfakcję, spełniam się i robię dobry uczynek. Wolę pójść i z dzieciakami spotkać się, niż bezsensownie wytykać cos innym bez zdania racji.
Tak więc ponawiam pytanie;
Czy masz chęć poprowadzić spotkanie* z dzieciakami i zapoznać ich z techniką i metodami łowienia karpi na wędkę, w szkółce prowadzonej przez moją osobę?
Co do terminu, to pozostawiam tobie jego określenie.
Artur Sadłowski. Członek zarządu Koła PZW Miasto Kętrzyn, Instruktor Wędkarstwa. (mam jeszcze jeden tytuł, którym na razie się nie chwalę, bo czapka Ci by spadła z kim piszesz. A nie ja jeden na tym forum mam ten tytuł...)
Tak więc, jeśli ma ktoś jakieś zastrzeżenia co do szkółek wędkarskich. I uważa się za lepszego. Czekam na jego propozycje. I jeśli ma chęć, poobserwować jak prowadze zajecia z dziećmi. To zapraszam. Niech wtedy mi coś zarzuci. Pedagog, współpracuje z dwoma i innymi osobami z oświaty i szkolnictwa. Rzuciliście rękawicę, ja ją podnoszę. Może czegoś się nauczę, nowe doświadczenia i wiedza nie zaszkodzi.
Artur Sadłowski. Członek zarządu Koła PZW Miasto Kętrzyn, Instruktor Wędkarstwa. (mam jeszcze jeden tytuł, którym na razie się nie chwalę, bo czapka Ci by spadła z kim piszesz. A nie ja jeden na tym forum mam ten tytuł...) Mam pytanie. Czy potrafisz przynajmniej jeden dzień wytrzymać bez przechwałek o tym że jesteś członkiem zarządu ? Znam wiele osób będących w zarządzie dłużej, które dyskutują na forum bez wywyższania się tytułami, mnie od tego mdli. Znajdź przynajmniej jeden mój taki post na forum, a nie będę się więcej o to czepiała.
W szkółce omawiane są wszystkie przepisy związane z wędkarstwem i cały regulamin, omawiane są wszystkie rybki występujące w naszych wodach. Są prowadzone zajęcia techniczne budowa zestawów, i techniki ich się posługiwania, itd.
Egzanim, polega na tym że zadając wybiórczo/losowo pytania sprawdza się wiedzę osoby zdającej na Kartę Wędkarską.
Tak więc niektóre pytania się pojawiają sporadycznie inne częściej. To o co wam chodzi?
Uważasz się za lepszego kandydata na egzaminatora, zgłoś swą kandydaturę na zebraniu koła. Zobaczymy jak ty to zrobisz. I też będziemy komentować; że nie zadałeś tego czy tamtego pytania. Bo my uważamy że tamte były bardziej właściwe.
Zadaj sobie pytanie. Jak wyglądają inne egzaminy, nawet matura. Czy tam masz pytania ze wszystkich dziedzin omawianych w szkole? Nie też są wybrane losowo, przez komisję. A ty jako osoba zdająca losujesz zestaw.
To co, tam też złożysz pretensje że w tym roku pytali z Mickiewicza, nie z Sienkiewicza?
Tak samo wygląda egzamin na prawko. w jednym zestawie mas skrzyżowanie równorzędne w innym podporządkowane. W jednym z przejazdem tramwaju, innym z autobusem.
Artur Sadłowski. Członek zarządu Koła PZW Miasto Kętrzyn, Instruktor Wędkarstwa. (mam jeszcze jeden tytuł, którym na razie się nie chwalę, bo czapka Ci by spadła z kim piszesz. A nie ja jeden na tym forum mam ten tytuł...) Mam pytanie. Czy potrafisz przynajmniej jeden dzień wytrzymać bez przechwałek o tym że jesteś członkiem zarządu ? Znam wiele osób będących w zarządzie dłużej, które dyskutują na forum bez wywyższania się tytułami, mnie od tego mdli. Znajdź przynajmniej jeden mój taki post na forum, a nie będę się więcej o to czepiała. Tu nie chodzi Olu o przechwałkę. Tylko jeśli uważają się za lepszych, to ja mogę te stanowisko im oddać. Nie ma problemu. Ps. nie wymieniłem innego stanowiska, bo się nie chwaliłem.
Apodpisałem się by potwierdzić prawdziwość mojej propozycji dla pana JK. Które brzmiało; "Czy masz chęć poprowadzić spotkanie* z
dzieciakami i zapoznać ich z techniką i metodami łowienia karpi na
wędkę, w szkółce prowadzonej przez moją osobę?
Co do terminu, to pozostawiam tobie jego określenie."
Artur , pochwal się ? Doktorat zrobiłeś ? Napisałem Ci na priv, i proszę tego nie ujawniać publicznie. Bo jak podkreślam, ja się nie chwalę a podpisuję, jak składam oficjalną propozycję.
Tak się podpisujesz ? ...doradzam przybić pieczątkę na takiej oficjalnej propozycji. Zachłysnąłeś się sławą, proponuję więcej pokory. To dopiero miesiąc Twojego zarządowania.
Olu pytanie o ochotkę nie było do Ciebie bo podejrzewam, że to ja powinienem uczyć się od Ciebie o tych wszystkich zawiłościach Ustaw, RAPR i Statutu PZW :-))))))))))))))))Było skierowane do Kolegi, który napisał, że zadali kilka pytań i twierdzi, że to wszystko jest proste. Artur mam chęć ale czasu nie mam niestety.Na miejscu w Legionowie zawsze, wszędzie i o każdej porze ale wybacz ja nie mam czasu jechać cztery godziny, pogadać godzinkę ( a pewnie i dłużej ) i z powrotem cztery godzinki. I o pieniądze bynajmniej mi nie chodzi.Ja nigdzie nie napisalem, że szkółkę prowadzisz nie tak. "To może skoro egzamin jest za mało wymagający, wprowadźmy coś na wzór matury wtedy wszyscy będą zadowoleni, że zdający nauczą się tego przed egzaminem co inni uczyli się przez wiele lat i będą wiedzieć wszystko o pstrągach i berkley-owskiej ochotce i innych rzeczach. "Już któryś raz o tym piszę - albo zakończyć farsę albo zrobić jak w Niemczech.Po pierwsze opłata za egzamin z 200 zł, po drugie pytań z 500, po trzecie chętny z rok łazi jak ciele za wprowadzającym, po czwarte na egzaminie test pisemny ze 100 pytań plus praktyka jak u Niemców czyli złożyć zestaw np gruntowy ( zwykły bez udziwnień ) i do tego np zestaw żywcowy na szczupaka. JK
Miłe słowa Janusz, dziękuję :)Jednak ja też zerkam do przepisów, kiedy mam wątpliwości... I zawsze mimo tego, że sędziowałam setkę jak nie lepiej zawodów oraz mam dwa razy w roku szkolenia i weryfikację, to zawsze mam przy sobie (kiedy łowię lub sędziuję) przepisy ZOWiSK - to zbiór wszystkich informacji potrzebnych żeby prawidłowo przeprowadzić zawody. I naprawdę z nich korzystam. Nie jestem chodzącą encyklopedią i nie znam się na wszystkim.Janusz ja nie wiem jak złożyć zestaw gruntowy i na serio nie wiem nic o zestawie żywcowym na szczupaka :) ...czy jest mi to potrzebne jeżeli nie łowię tą metodą ? Czy to mnie dyskwalifikuje jako wędkarza ? :D
Ja wiem, że to tylko taki był przykład, ale widzisz teraz, że w każdej dziedzinie i w każdym miejscu na ziemi uczymy się rzeczy mniej lub bardziej nam potrzebnych. Dlatego trudno jest opracować zestaw 500 pytań do egzaminu na KW
Łatwo Olu - znam kilka osób które z radością by to zrobiły ;-) A ja nie umiem tego zestawu do tyczki ale spławikowy jakoś dałbym radę.Serio Olu tam tak jest na egzaminie - mam Kolegę to już w tamtym roku jak opowiadał jaki jest egzamin. W końcu karta wędkarska to dokument obowiązujący w całym kraju.Za przeproszeniem mamy chyba więcej pytań do Pierwszej Komunii ( znaczy dzieci mają ) niż na jakby nie patrząc egzamin państwowy. JK
Tak się podpisujesz ? ...doradzam przybić pieczątkę na takiej oficjalnej propozycji. Zachłysnąłeś się sławą, proponuję więcej pokory. To dopiero miesiąc Twojego zarządowania. Nie Olu, nie zachłysnąłem się sławą. Bo jej nie mam. Tylko jak nie liczni mam odwagę publicznie, komuś coś zaproponować. Jak też bronić tego co uważam za słuszne. A to czy inni robią coś nie tak. Trudno są tylko ludźmi.
Co do egzaminów na kartę. Też mam jakieś obiekcje. Ale jak na razie są takie nie inne przepisy. I nic na to nie poradzę. I nie napisze tu o co mi chodzi. Bo dam pretekst do kontynuowania dyskusji. Moim zdaniem zbędnej, bo zarzuty wytaczają osoby które nie mają chęci tego robić i pokazać jak to powinno wyglądać.
Z Arturkiem nie trzeba polemizować (jak wcześniej pisałem) jemu należy pozwolić dyskutować.
"Artur Sadłowski. Członek zarządu Koła PZW Miasto Kętrzyn, Instruktor
Wędkarstwa. (mam jeszcze jeden tytuł, którym na razie się nie chwalę, bo
czapka Ci by spadła z kim piszesz. A nie ja jeden na tym forum mam ten
tytuł...)"
Do Janusza odpisuję :) Jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz... Żaden kurs, czy egzamin nie gwarantuje tego, że dana osoba będzie się do przepisów stosować.Tu potrzebny jest dobry przykład i jeżeli go damy, to może nasze prawnuki nie będą miały takich problemów.Dotkliwe kary... jednak bez polowania na Kowalskiego, który zgubił długopis - wystarczy adnotacja o braku wpisu. Oczywiście notorycznie powtarzające się zapominanie powinno skutkować karą - np. sprzątaniem łowiska. Czyli żeby było lepiej, to muszą być kontrole... a niestety do tego też się młodzi nie garną... i koło się zamyka. Nie spotkałam w tym roku etatowej straży nad wodą, jedynie społeczników.
Janusz przejrzyj pytania które podam w linku i powiedz, czy wiedza zdobyta przez młodego człowieka zaszkodzi lub wprowadzi go w błąd ?Nie wiem czy wiesz, ale te testy małe "Pyrtki" rozwiązują bezbłędnie, a nawet na wyścigi,bo za czas są dodatkowe punkty. Wymyślił to jakiś dziadyga z PZW, czy jest to złe ? http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/33/cms/szablony/1221/pliki/5_pytania_testowe_olimpiada_program_do_wyboru_pytan.pdf
" 268 Kto ma prawo do wędkowania w wodach użytkowanych przez PZW? a) tylko obywatele polscy b) tylko osoby zrzeszone w PZW c) osoby posiadające kartę wędkarską, przestrzegające zasad RAPR oraz po opłaceniu stosownych składek " Polemizowałbym :-) bo ta odpowiedź zaznaczona jest jako właściwa. A obcokrajowcy są zwolnieni z obowiązku posiadania kart wędkarskich a wędkować mogą.Nie mam czasu czytać tego dokładnie. Następny kwiatek: " 69. Która z rybich płetw jest nieparzysta a) piersiowa b) brzuszna c) odbytowa"Błąd bo jest np jeszcze płetwa tłuszczowa, ogonowa, grzbietowa :-)Może nie tyle błąd ale nie pełna odpowiedź. Tam jest dużo pytań z zakresu PZW - oczywiście na olimpiadę z PZW jest to dopuszczone ale na kartę ?Szkoda, ze są zaznaczone odpowiedzi - sam bym sobie zrobił test ;-) JK
Janusz, przecież Ty nie możesz nie wiedzieć, czym są testy - nie wierzę :) to tylko Twoja przekorność. To zestaw punktowanych pytań, gdzie zaznaczenie jednej lub wielu prawidłowych odpowiedzi daje pozytywny wynik. Piszesz o cudzoziemcach... w teście nie muszą być ujęte wszystkie prawidłowe odpowiedzi, a ktoś uznał, że w zestawie składającym się z trzech odpowiedzi do pytania i kierowanym do młodych ludzi z Polski ważniejsze są takie odpowiedzi;a) tylko obywatele polscy b) tylko osoby zrzeszone w PZW c) osoby posiadające kartę wędkarską, przestrzegające zasad RAPR oraz po opłaceniu stosownych składek " Podobnie z płetwami. Jak chodziłam na kurs prawa jazdy, to myślałam - po jakiego grzyba mi wiedzieć, jak zmienić koło, przecież nie będę się z tym paprała tylko zadzwonię po faceta.
Dużo czytam forum i wiem, że takie dyskusje powstają często z niewiedzy lub bezradności, bo tak naprawdę to chcemy ale nie wiemy jak polepszyć sytuację w PZW.Jednak daleka jestem od atakowania, jeżeli nie mam pojęcia o tym jak dana sprawa wygląda od wszystkich stron. Artur z Ketrzyna proszę nie zaśmiecaj mi skrzynki, bo jeżeli to co napisałam wcześniej nazywasz pomówieniem, to nie widzę sensu dalszego czytania tej wiadomości.
Dla młodzieży szkolnej egzaminy są bezpłatne.
I co z tego wynika? Jaki procent przechodzi ten egzamin i ilu wynosi wiedzę praktyczną po tym pseudo egzaminie?
Więc zlikwidujmy egzaminy, szkółki wędkarskie.... przecież to te same osoby zwykle prowadzą.Po co takie coś, jeżeli są koła w których jest to tylko fikcja ?
Więc zlikwidujmy egzaminy, szkółki wędkarskie.... przecież to te same osoby zwykle prowadzą.Po co takie coś, jeżeli są koła w których jest to tylko fikcja ?
Olu bo w większości wypadków liczą się wyniki z papieru i takie są przedstawiane. Nikt nie kontroluje jak te szkółki działają, na jakich zasadach, kto je prowadzi i czy w ogóle może pracować z dziećmi.JK
Więc zlikwidujmy egzaminy, szkółki wędkarskie.... przecież to te same osoby zwykle prowadzą.Po co takie coś, jeżeli są koła w których jest to tylko fikcja ?
Nigdzie nie napisałem o szkółkach że są niepotrzebne i jestem za ich likwidacją Przez 6 lat trochę młodzieży przewinęło się przez moje ręce, nawet 1 (jedna) dziewczynka, która z wiedzy była przykładem dla chłopców.
Ale to wcale nie znaczy że mam zmienić zdanie na ten skostniały Związek.
Bernardzie, nie mamy przecież gwarancji, że młodzieży że szkółek wędkarskich ci działacze nie "tłuką" do głów prócz wymiarów ochronnych, Ustaw i szacunku dla otaczającej przyrody również jakiś głupot odnośnie statutu, w którym jest mowa np o kierowaniu się zasadami koleżeństwa i wzajemnego poszanowania ale także i innych mało istotnych informacji w tym o strukturach organizacyjnych Związku, które nie są nikomu potrzebne - wiem, że nie są... ale jeżeli jesteśmy już członkami, to nie zaszkodzi je znać. To jest edukacja. Jak pisałam - często te same osoby prowadzą szkółkę i uczą młodzież zasad, przestrzegania regulaminu, odróżniania ryb. Możliwe, że są gdzieś w Polsce szkółki wędkarskie nie prowadzone przez PZW, tylko czy jest ich wystarczająco dużo ? Przyznam szczerze, że w realnym świecie nigdy się z taką szkółką nie spotkałam, a spędzam dużo czasu między młodzieżą łowiącą.
To jest fikcja?
To tak jakby po finale olimpiady z języka polskiego krzyknąć, że młodzież to poloniści ;-)I że dużo jest olimpiad z polskiego...
Skoro dla młodzieży egzamin jest bezpłatny to o co chodzi?Zrobić coś na wzór kursu do karty rowerowej i sprawę załatwić.Powyżej 18 lat jest człowiek dorosły i świadomy ( he he ) - niech idzie sobie kupi zezwolenie, mapki, regulamin itd i niech sobie łowi.JK
Ja chciałbym tylko wiedzieć ilu tych przeciwników egzaminów w Polsce zdało by egzamin na Kartę wędkarską w Niemczech.
To tak jakby po finale olimpiady z języka polskiego krzyknąć, że młodzież to poloniści ;-)I że dużo jest olimpiad z polskiego...
Skoro dla młodzieży egzamin jest bezpłatny to o co chodzi?Zrobić coś na wzór kursu do karty rowerowej i sprawę załatwić.Powyżej 18 lat jest człowiek dorosły i świadomy ( he he ) - niech idzie sobie kupi zezwolenie, mapki, regulamin itd i niech sobie łowi.JK
A do czasu ukończenia 18 lat, co ma robić.
jak na razie po ukończeniu 14 lat musi mieć kartę wędkarską.
Niech by znieśli ten obowiązek. To co ma nie wędkować? "(he he)"
Szkółki wędkarskie to właśnie taki kurs. Ja jestem instruktorem wędkarstwa, i nie egzaminuję. Jest do tego specjalna komisja.
Tak więc, uczę ich podstaw, i przygotowuję do egzaminu.
I nie pisz że nie ma kontroli. Bo jest, dziś rodzice nie są tacy jak kiedyś... I u mnie mogą nawet uczestniczyć w zajęciach.
Ja też - pewnie 3/4 wędkarzy łącznie z zarządami zakończyłoby karierę wędkarza.Dlatego już o tym pisałem - albo skończyć tę parodię albo robić to jak trzeba.Sama opłata za egzamin zweryfikowałby popularność tego hobby.I ryb by nagle przybyło, i czysto by było, i nad wodą nie byłoby tłumu - no same plusy.
JK
Ja też - pewnie 3/4 wędkarzy łącznie z zarządami zakończyłoby karierę wędkarza.Dlatego już o tym pisałem - albo skończyć tę parodię albo robić to jak trzeba.Sama opłata za egzamin zweryfikowałby popularność tego hobby.I ryb by nagle przybyło, i czysto by było, i nad wodą nie byłoby tłumu - no same plusy.
JK
Janek, możesz jaśnie. Bo nie wiem o co ci w tym poście chodzi.
A jeśli masz chęć, to możesz kiedyś wpaść i ocenić, moją pracę z młodzieżą.
Nawet było by fajnie, bo Ty specjalizujesz się w połowie karpi. Tak więc odrazu dzieciakom byś powiedział coś na ten temat. Wziął byś swój sprzęcik by zobaczyli jak wygląda i jak jest montowany?
Artur - przeczytaj wcześniejszy post Romualda :-) "Ja chciałbym tylko wiedzieć ilu tych przeciwników egzaminów w Polsce zdało by egzamin na Kartę wędkarską w Niemczech."
Ja też - pewnie 3/4 wędkarzy łącznie z zarządami zakończyłoby karierę wędkarza.Dlatego już o tym pisałem - albo skończyć tę parodię albo robić to jak trzeba.Sama opłata za egzamin zweryfikowałby popularność tego hobby.I ryb by nagle przybyło, i czysto by było, i nad wodą nie byłoby tłumu - no same plusy.
No tak bardzo chętnie tylko jak sobie wyobrażasz zabrać mój cały sprzęt i wpaść do Ciebie?
JK
Artur - przeczytaj wcześniejszy post Romualda :-) "Ja chciałbym tylko wiedzieć ilu tych przeciwników egzaminów w Polsce zdało by egzamin na Kartę wędkarską w Niemczech."
Ja też - pewnie 3/4 wędkarzy łącznie z zarządami zakończyłoby karierę wędkarza.Dlatego już o tym pisałem - albo skończyć tę parodię albo robić to jak trzeba.Sama opłata za egzamin zweryfikowałby popularność tego hobby.I ryb by nagle przybyło, i czysto by było, i nad wodą nie byłoby tłumu - no same plusy.
No tak bardzo chętnie tylko jak sobie wyobrażasz zabrać mój cały sprzęt i wpaść do Ciebie?
JK
Tak jak stoi na tym zdjęciu. A jak wszystko nie mieści się w aucie to trzeba jeszcze przyczepki użyć. ;-)
Ci co wcześniej z pod mojej reki wyszli nie mieli problemu zdać. No i są bardzo etycznymi wędkarzami. Nie wszyscy łowią na wodach PZW.
I niech wszyscy wędkarze zaczną wędkować zgodnie z regulaminem łowiska i etyką wędkarską. To rybki będą miały szanse odbudować populacje i efekty z czasem będą widoczne gołym okiem.
cyt.: "Ja chciałbym tylko wiedzieć ilu tych przeciwników egzaminów w Polsce zdało by egzamin na Kartę wędkarską w Niemczech."
Ja też - pewnie 3/4 wędkarzy łącznie z zarządami zakończyłoby karierę wędkarza. Dlatego już o tym pisałem - albo skończyć tę parodię albo robić to jak trzeba. Sama opłata za egzamin zweryfikowałby popularność tego hobby. I ryb by nagle przybyło, i czysto by było, i nad wodą nie byłoby tłumu - no same plusy.
JK
Każdy sądzi po sobie, a co zarządy to głupsi czy mądrzejsi? Nie rozumiem skąd taka nienawiść.
No mam swoje powody o których pisać nie będę.Nienawiść - nienawidziłbym kogoś jak ktoś coś złego mi by zrobił. Powiedzmy podkreślenie pewnych zachowań i wiedzy tychże ;-)
Nie wiem dlaczego ale jakoś tak się się dzieje, że w wielu przypadkach w PZW wszystko odbywa się jak najtaniej, jak najmniejsze, jak egzamin to taki żeby wszyscy zdali. No chyba, że jest ktoś kto uczciwie powie - tak, ja oblałem pierwszy raz egzamin. Dlaczego z jednej strony podkreśla się wagę egzaminu a z drugiej traktuje się go jak zło konieczne - kilka pytań o wymiar, kilka o okres ochronny i tyle a czasem nawet i nie pytają.A praktyka? Czy ktoś zapyta o nazwanie krętlika, rurki antysplątaniowej, agrafki, przyponu, stpera, zawiązanie haczyka ( a potem pytają o przypłony , rasówki, wędki do szarpaka, blaszki do szarpaka ).JK
Przecież to tylko hobby, PZW tworzą ludzie i nie wolno mierzyć wszystkich jedną miarą.
Zdaję sobie sprawę, że nie jest to idealny twór, że to przeżytek, że to relikt komunizmu jakich wiele w naszym kraju, ale łudzę się że to się zmieni na lepsze. Na teraz nie widzę lepszej alternatywy, choć bardzo bym chciał. W Polsce jest prawie milion wędkarzy, ale siły przebicia nie mamy niestety, a z jakich powodów to niech sobie każdy sam dopowie.
Pozdrawiam
Nie wiem czemu Janusz ze wszystkich na forum jestes na nie . Stary wędkarz ,który ma spore pewnie doświadczenie ,powinien wiedzieć że karta wędkarska to nic złego ...Nie jest to żadna biurokracja ,tylko symbol i piekna potrzeba ....Potrzeba która oprócz tych co załatwiają ją na lewo -pewnie dużo wnosi dla nowych wędkarzy ..
Ja jak zdałem karte wędkarską byłem troche dumny z jej posiadania .Troche sie zaczołem przed egzaminem interesować wymiarami i rodzajami ryb...Zdaje sie ją raz na całe życie i nie wiem co wam przeszkadza .... Najlepiej w życiu niech wszystko zniosą -bo ludziom w dupach przez internet tak sie przewraca -że tylko brzuchy zapuścić ,nic nie robić i wszystko przez internet załatwiać.
No mam swoje powody o których pisać nie będę.Nienawiść - nienawidziłbym kogoś jak ktoś coś złego mi by zrobił. Powiedzmy podkreślenie pewnych zachowań i wiedzy tychże ;-)
Nie wiem dlaczego ale jakoś tak się się dzieje, że w wielu przypadkach w PZW wszystko odbywa się jak najtaniej, jak najmniejsze, jak egzamin to taki żeby wszyscy zdali. No chyba, że jest ktoś kto uczciwie powie - tak, ja oblałem pierwszy raz egzamin. Dlaczego z jednej strony podkreśla się wagę egzaminu a z drugiej traktuje się go jak zło konieczne - kilka pytań o wymiar, kilka o okres ochronny i tyle a czasem nawet i nie pytają.A praktyka? Czy ktoś zapyta o nazwanie krętlika, rurki antysplątaniowej, agrafki, przyponu, stpera, zawiązanie haczyka ( a potem pytają o przypłony , rasówki, wędki do szarpaka, blaszki do szarpaka ).JK
Janis , masz chłopie rację i nic tego nie zmieni !!! Jeszcze raz będziesz to tłumaczył/kolejny raz i w ten "" chłopski "" sposób to zajadę do tego Legionowa i normalnie nakopię Ci grządki w ogródku !!!!!!!!!!!!!
Można by podnieść poprzeczkę i wymagać większej wiedzy na egzaminach na Kartę wędkarską.
Adepci sztuki wędkarskiej zdawaliby po kilka razy płacąc za każdym razem.
Czy to o to chodzi? Czy ci co narzekają na poziom egzaminów chcieli by zdawać na wyższym poziomie? Czy to tylko takie gadanie bo Karty wędkarskie już mają.
Chcę dodać,że w wielu krajach UE obowiązują odpowiedniki naszych Kart wędkarskich otrzymywane po zdaniu egzaminów.To nie tylko wymysły naszych posłów,bo to Sejm uchwalił takie prawo.Oczywiście anarchistom każde prawo przeszkadza.Jak dojdą do władzy to niech sobie znoszą.
No ja nie jestem anarchistą :-) Uważam jedynie, że w teorii za dużo blichtru przypisuje się egzaminom na kartę wędkarską a w praktyce często jest tak jak nam Niutek napisał:" Tu gdzie ja mieszkam, koszt zdania karty wędkarskiej, bez wychodzenia z domu, to 50zł+ załącznik, lub 80zł bez załącznika. Jedyny dyskomfort, to, że trzeba się po nią pofatygować do starostwa. Dodam tylko, że nie koniecznie osobiście."
Przecież egzamin dla młodzieży jest bezpłatny więc niech zdają nawet po kilka razy - tylko po co? To nie jest egzamin na posiadanie broni.
No dobra Romuald skoro piszesz, że w wielu to gdzie?
Jędruś zapraszam jak się ociepli :-)
JK
A propos egzaminu w sierpniu tamtego roku go zdawałem zapytali mnie o: wymiar ochronny szczupaka,okonia, okres ochronny szczupaka, na ile wędek można łowić metodą spinningową, a ile gruntowo - spławikową, jaka odległość musi być między wędkarzem a jazem, tamą, odległość między łowiącymi metodą spinningową na brzegu. Takie trudne? A jeśli chodzi o koszta:
-koszt egzaminu - 0 zł.
-Musiałem zapłacić dla WIOŚ (wojewódzki inspektorat ochrony środowiska) 10 zł i 2,50 zł dla poczty za przelew.
Bo jak się komuś nie chce ruszyć tyłka to wiadomo, że prościej napisać temat i się nie ruszyć niż nauczyć trochę teorii o rybkach.
Dla mnie karta może zostać trochę wiedzy nie zaszkodzi.
"Możliwe, że są gdzieś w Polsce szkółki wędkarskie nie prowadzone przez PZW, tylko czy jest ich wystarczająco dużo ? Przyznam szczerze, że w realnym świecie nigdy się z taką szkółką nie spotkałam, a spędzam dużo czasu między młodzieżą łowiącą."
Ja też Olu nie spotkałem się z takimi szkółkami.
Za pozwolenia na sprzedaż alkoholu opłaty wpływają do jednostek samorządowych (a nie jest tego mało) wg. ustawy mogą być wykorzystane na działanie przeciw alkoholizmowi i na sport.
Przy szkołach przy Mł.Domach Kultury działają różnego rodzaju szkółki, finansowane z puli Kultura Sport, który jest wyodrębniony oprócz pieniędzy z alkoholu. Więc wydaje mnie się że szkółki wędkarskie też by się zmieściły, a gdyby płaciliśmy pieniądze za możliwość połowu do budżetów lokalnych to i miały by się dobrze. Tak jak Janusz napisał:
"Skoro dla młodzieży egzamin jest bezpłatny to o co chodzi?Zrobić coś na wzór kursu do karty rowerowej i sprawę załatwić."
Młodzież kończy Podstawową Szkołę mogła by posiadać (dobrowolnie) KW jak i Kartę Rowerową
Ale pomarzyć sobie mogę a życie sobie, ale trzeba mieć nadzieję "A mury runą runą"
"A propos egzaminu w sierpniu tamtego roku go zdawałem zapytali mnie o: wymiar ochronny szczupaka,okonia, okres ochronny szczupaka, na ile wędek można łowić metodą spinningową, a ile gruntowo - spławikową, jaka odległość musi być między wędkarzem a jazem, tamą, odległość między łowiącymi metodą spinningową na brzegu. Takie trudne? A jeśli chodzi o koszta: -koszt egzaminu - 0 zł. -Musiałem zapłacić dla WIOŚ (wojewódzki inspektorat ochrony środowiska) 10 zł i 2,50 zł dla poczty za przelew.Bo jak się komuś nie chce ruszyć tyłka to wiadomo, że prościej napisać temat i się nie ruszyć niż nauczyć trochę teorii o rybkach.Dla mnie karta może zostać trochę wiedzy nie zaszkodzi."
Za łatwe i za banalne - co Ci daje ta wiedza?Możesz łowić na ochotki firmy Berkley?
Jak odpowiesz na to pytanie to odpowiedz sobie na swoje pytanie:" Bo jak się komuś nie chce ruszyć tyłka to wiadomo, że prościej napisać temat i się nie ruszyć niż nauczyć trochę teorii o rybkach."No właśnie teorii.
JK
Egzamin ze znajomości przepisów to bzdura i tyle. A zwłaszcza jeśli chodzi o wymiary i okresy ochronne.
Proste pytanie na egzaminie: okres ochronny pstrąga. Niech mi odpowie jakiś młody adept wędkarstwa.
Zaraz ktoś się odezwie, że wędkarz ma obowiązek zapoznać się z przepisami obowiązującymi na danej wodzie. OK. Ale skoro tak, to po cholerę mu ta wiedza na egzaminie, skoro i tak jadąc na ryby najpierw musi przeczytać lokalne przepisy ?.
A najgorsze może być to, że taki człowiek wykuje się na pamięć "okres ochronny pstrąga: 01.09-31.12" i pojedzie je łowić w styczniu np do okręgu częstochowskiego. Przyjdzie kontola i co ma myśleć wędkarz. Za co kara ? Przecież chwilę wcześniej zdał na kartę prawidłowo odpowiadając na pytanie o pstrągi.
To może skoro egzamin jest za mało wymagający, wprowadźmy coś na wzór matury wtedy wszyscy będą zadowoleni, że zdający nauczą się tego przed egzaminem co inni uczyli się przez wiele lat i będą wiedzieć wszystko o pstrągach i berkley-owskiej ochotce i innych rzeczach.
Nie chodzi o stopień trudności a o fakt, że zdanie egzaminu nie świadczy kompletnie o niczym.
Egzamin, owszem, ale z rzeczy uniwersalnych. Np sposób postępowania ze złowioną rybą, rozróżnianie gatunków ryb, szeroko pojęta etyka. Wielu wędkarzy jest przekonanych i nie widzi nic złego w tym, że jeśli wypuszcza ryby, to może je łowić w okresie ochronnym. Taka osoba nie powinna posiadać karty wędkarskiej, mimo że na pamięć zna wymiary, okresy czy struktury PZW.
A to co jest zmienną nad wodą w zależności od tego gdzie łowimy, nie powinno znaleźć sie na egzaminie.
W obecnej postaci egzamin to farsa i tyle.
" Możesz łowić na ochotki firmy Berkley?"
Janusz nawet jeżeli ochotka będzie wyprodukowana przez inną firmę to wystarczy mi wiedza na temat tego, kiedy mogę łowić na żywe, a kiedy na sztuczne przynęty. A tę informację również znajdę w RAPR. Łatwo odróżnić co żywe, a co sztuczne.
Za łatwe i za banalne - co Ci daje ta wiedza?Możesz łowić na ochotki firmy Berkley?
Jak odpowiesz na to pytanie to odpowiedz sobie na swoje pytanie:" Bo jak się komuś nie chce ruszyć tyłka to wiadomo, że prościej napisać temat i się nie ruszyć niż nauczyć trochę teorii o rybkach."No właśnie teorii.
JK
Janek. Jeśli uważasz że za proste i banalne. To możesz na zebraniu w kole zgłosić swoja kandydaturę do komisji egzaminacyjnej.
Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w twoim wykonaniu.
Nie żebym szukał zadymy. Ale nie lubię jak ktoś uważa że inni nic nie umieją nic nie robią, nie mają pojęcia. Wytyka im się coś.
A samemu nic się nie robi. I nie ma zamiaru cokolwiek zrobić, pokazać jak to powinno wyglądać.
Ja dzieciaki uczę podstaw wędkowania, zapoznaję z RAPR omawiam gatunki ryb i ich ochronę. Prowadzę zajęcia z montażu sprzętu wędkarskiego i jego budowy, mam zamiar wprowadzić też coś na wzór zawodów rzutowych co ma na celu poprawić ich technikę zarzucania zestawów.
Jeśli chodzi o prowadzenie szkółek wędkarskich przy PZW. To mają być prowadzone zawody rzutowe, olimpiady z wiedzy o ochronie ryb, gatunkach ryb itd.
Najgorzej jak ktoś nie wie jak takie szkółki funkcjonują. A je krytykuje.
Jak mówiłem, uważasz się za speca w dziedzinie wędkarskiej dotyczącej połowi karpia. Masz możliwość się wykazać. Zapraszam Cię do mojej szkółki. Dasz dzieciakom instruktarz z technik i metod łowienia karpi. Ja będę ci za to wdzięczny, dzieciaki też. I nawet umieścimy na stronce szkółki sprawozdanie z tego instruktarzu.
Ja piszę całkowicie serio.
Widzisz, planowałem w tym roku spotkanie dzieciaków z Pawłem Kołodziejczykiem z WMH. Ale raczej do niego nie dojdzie, nie wyrobie się z formalnościami. Ale możne umówię się z nim na przyszły rok.
Nie pisz mi że szkoda czasu, że jest to praca społeczna (nie zarobkowa). Ja to lubię i mam z tego satysfakcję, spełniam się i robię dobry uczynek.
Wolę pójść i z dzieciakami spotkać się, niż bezsensownie wytykać cos innym bez zdania racji.
Tak więc ponawiam pytanie;
Czy masz chęć poprowadzić spotkanie* z dzieciakami i zapoznać ich z techniką i metodami łowienia karpi na wędkę, w szkółce prowadzonej przez moją osobę?
Co do terminu, to pozostawiam tobie jego określenie.
Artur Sadłowski. Członek zarządu Koła PZW Miasto Kętrzyn, Instruktor Wędkarstwa. (mam jeszcze jeden tytuł, którym na razie się nie chwalę, bo czapka Ci by spadła z kim piszesz. A nie ja jeden na tym forum mam ten tytuł...)
Tak więc, jeśli ma ktoś jakieś zastrzeżenia co do szkółek wędkarskich. I uważa się za lepszego. Czekam na jego propozycje. I jeśli ma chęć, poobserwować jak prowadze zajecia z dziećmi. To zapraszam.
Niech wtedy mi coś zarzuci. Pedagog, współpracuje z dwoma i innymi osobami z oświaty i szkolnictwa.
Rzuciliście rękawicę, ja ją podnoszę. Może czegoś się nauczę, nowe doświadczenia i wiedza nie zaszkodzi.
Egzaminy na kartę wędkarską o czym wielu tu zapomina prowadzą również towarzystwa wędkarskie, nie tylko PZW.
Artur Sadłowski. Członek zarządu Koła PZW Miasto Kętrzyn, Instruktor Wędkarstwa. (mam jeszcze jeden tytuł, którym na razie się nie chwalę, bo czapka Ci by spadła z kim piszesz. A nie ja jeden na tym forum mam ten tytuł...)
Mam pytanie. Czy potrafisz przynajmniej jeden dzień wytrzymać bez przechwałek o tym że jesteś członkiem zarządu ? Znam wiele osób będących w zarządzie dłużej, które dyskutują na forum bez wywyższania się tytułami, mnie od tego mdli. Znajdź przynajmniej jeden mój taki post na forum, a nie będę się więcej o to czepiała.
Artur , pochwal się ? Doktorat zrobiłeś ?
W szkółce omawiane są wszystkie przepisy związane z wędkarstwem i cały regulamin, omawiane są wszystkie rybki występujące w naszych wodach. Są prowadzone zajęcia techniczne budowa zestawów, i techniki ich się posługiwania, itd.
Egzanim, polega na tym że zadając wybiórczo/losowo pytania sprawdza się wiedzę osoby zdającej na Kartę Wędkarską.
Tak więc niektóre pytania się pojawiają sporadycznie inne częściej. To o co wam chodzi?
Uważasz się za lepszego kandydata na egzaminatora, zgłoś swą kandydaturę na zebraniu koła.
Zobaczymy jak ty to zrobisz. I też będziemy komentować; że nie zadałeś tego czy tamtego pytania. Bo my uważamy że tamte były bardziej właściwe.
Zadaj sobie pytanie.
Jak wyglądają inne egzaminy, nawet matura. Czy tam masz pytania ze wszystkich dziedzin omawianych w szkole?
Nie też są wybrane losowo, przez komisję. A ty jako osoba zdająca losujesz zestaw.
To co, tam też złożysz pretensje że w tym roku pytali z Mickiewicza, nie z Sienkiewicza?
Tak samo wygląda egzamin na prawko. w jednym zestawie mas skrzyżowanie równorzędne w innym podporządkowane. W jednym z przejazdem tramwaju, innym z autobusem.
Tu też złożysz swoje zastrzeżenia?
Artur Sadłowski. Członek zarządu Koła PZW Miasto Kętrzyn, Instruktor Wędkarstwa. (mam jeszcze jeden tytuł, którym na razie się nie chwalę, bo czapka Ci by spadła z kim piszesz. A nie ja jeden na tym forum mam ten tytuł...)
Mam pytanie. Czy potrafisz przynajmniej jeden dzień wytrzymać bez przechwałek o tym że jesteś członkiem zarządu ? Znam wiele osób będących w zarządzie dłużej, które dyskutują na forum bez wywyższania się tytułami, mnie od tego mdli. Znajdź przynajmniej jeden mój taki post na forum, a nie będę się więcej o to czepiała.
Tu nie chodzi Olu o przechwałkę. Tylko jeśli uważają się za lepszych, to ja mogę te stanowisko im oddać. Nie ma problemu.
Ps. nie wymieniłem innego stanowiska, bo się nie chwaliłem.
A podpisałem się by potwierdzić prawdziwość mojej propozycji dla pana JK.
Które brzmiało;
"Czy masz chęć poprowadzić spotkanie* z dzieciakami i zapoznać ich z techniką i metodami łowienia karpi na wędkę, w szkółce prowadzonej przez moją osobę?
Co do terminu, to pozostawiam tobie jego określenie."
I czekam na jego propozycje.
Artur , pochwal się ? Doktorat zrobiłeś ?
Napisałem Ci na priv, i proszę tego nie ujawniać publicznie. Bo jak podkreślam, ja się nie chwalę a podpisuję, jak składam oficjalną propozycję.
Tak się podpisujesz ? ...doradzam przybić pieczątkę na takiej oficjalnej propozycji.
Zachłysnąłeś się sławą, proponuję więcej pokory. To dopiero miesiąc Twojego zarządowania.
Olu pytanie o ochotkę nie było do Ciebie bo podejrzewam, że to ja powinienem uczyć się od Ciebie o tych wszystkich zawiłościach Ustaw, RAPR i Statutu PZW :-))))))))))))))))Było skierowane do Kolegi, który napisał, że zadali kilka pytań i twierdzi, że to wszystko jest proste.
Artur mam chęć ale czasu nie mam niestety.Na miejscu w Legionowie zawsze, wszędzie i o każdej porze ale wybacz ja nie mam czasu jechać cztery godziny, pogadać godzinkę ( a pewnie i dłużej ) i z powrotem cztery godzinki. I o pieniądze bynajmniej mi nie chodzi.Ja nigdzie nie napisalem, że szkółkę prowadzisz nie tak.
"To może skoro egzamin jest za mało wymagający, wprowadźmy coś na wzór matury wtedy wszyscy będą zadowoleni, że zdający nauczą się tego przed egzaminem co inni uczyli się przez wiele lat i będą wiedzieć wszystko o pstrągach i berkley-owskiej ochotce i innych rzeczach. "Już któryś raz o tym piszę - albo zakończyć farsę albo zrobić jak w Niemczech.Po pierwsze opłata za egzamin z 200 zł, po drugie pytań z 500, po trzecie chętny z rok łazi jak ciele za wprowadzającym, po czwarte na egzaminie test pisemny ze 100 pytań plus praktyka jak u Niemców czyli złożyć zestaw np gruntowy ( zwykły bez udziwnień ) i do tego np zestaw żywcowy na szczupaka.
JK
Miłe słowa Janusz, dziękuję :)Jednak ja też zerkam do przepisów, kiedy mam wątpliwości... I zawsze mimo tego, że sędziowałam setkę jak nie lepiej zawodów oraz mam dwa razy w roku szkolenia i weryfikację, to zawsze mam przy sobie (kiedy łowię lub sędziuję) przepisy ZOWiSK - to zbiór wszystkich informacji potrzebnych żeby prawidłowo przeprowadzić zawody. I naprawdę z nich korzystam.
Nie jestem chodzącą encyklopedią i nie znam się na wszystkim.Janusz ja nie wiem jak złożyć zestaw gruntowy i na serio nie wiem nic o zestawie żywcowym na szczupaka :) ...czy jest mi to potrzebne jeżeli nie łowię tą metodą ? Czy to mnie dyskwalifikuje jako wędkarza ?
:D
Ja wiem, że to tylko taki był przykład, ale widzisz teraz, że w każdej dziedzinie i w każdym miejscu na ziemi uczymy się rzeczy mniej lub bardziej nam potrzebnych. Dlatego trudno jest opracować zestaw 500 pytań do egzaminu na KW
Łatwo Olu - znam kilka osób które z radością by to zrobiły ;-)
A ja nie umiem tego zestawu do tyczki ale spławikowy jakoś dałbym radę.Serio Olu tam tak jest na egzaminie - mam Kolegę to już w tamtym roku jak opowiadał jaki jest egzamin. W końcu karta wędkarska to dokument obowiązujący w całym kraju.Za przeproszeniem mamy chyba więcej pytań do Pierwszej Komunii ( znaczy dzieci mają ) niż na jakby nie patrząc egzamin państwowy.
JK
Tak się podpisujesz ? ...doradzam przybić pieczątkę na takiej oficjalnej propozycji.
Zachłysnąłeś się sławą, proponuję więcej pokory. To dopiero miesiąc Twojego zarządowania.
Nie Olu, nie zachłysnąłem się sławą. Bo jej nie mam.
Tylko jak nie liczni mam odwagę publicznie, komuś coś zaproponować. Jak też bronić tego co uważam za słuszne.
A to czy inni robią coś nie tak. Trudno są tylko ludźmi.
Co do egzaminów na kartę. Też mam jakieś obiekcje. Ale jak na razie są takie nie inne przepisy.
I nic na to nie poradzę.
I nie napisze tu o co mi chodzi. Bo dam pretekst do kontynuowania dyskusji.
Moim zdaniem zbędnej, bo zarzuty wytaczają osoby które nie mają chęci tego robić i pokazać jak to powinno wyglądać.
I żyli długo w zdrowiu i szczęściu :) Sir Zbynio.
Z Arturkiem nie trzeba polemizować (jak wcześniej pisałem) jemu należy pozwolić dyskutować.
"Artur Sadłowski. Członek zarządu Koła PZW Miasto Kętrzyn, Instruktor Wędkarstwa. (mam jeszcze jeden tytuł, którym na razie się nie chwalę, bo czapka Ci by spadła z kim piszesz. A nie ja jeden na tym forum mam ten tytuł...)"
Do Janusza odpisuję :)
Jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz...
Żaden kurs, czy egzamin nie gwarantuje tego, że dana osoba będzie się do przepisów stosować.Tu potrzebny jest dobry przykład i jeżeli go damy, to może nasze prawnuki nie będą miały takich problemów.Dotkliwe kary... jednak bez polowania na Kowalskiego, który zgubił długopis - wystarczy adnotacja o braku wpisu. Oczywiście notorycznie powtarzające się zapominanie powinno skutkować karą - np. sprzątaniem łowiska. Czyli żeby było lepiej, to muszą być kontrole... a niestety do tego też się młodzi nie garną... i koło się zamyka. Nie spotkałam w tym roku etatowej straży nad wodą, jedynie społeczników.
[Artur , pochwal się ? Doktorat zrobiłeś ?]
Jyndrek nie być taki zdradż co Ci na priv Artur napisał ?
Może rychtych nie wiymy z kim godomy/.
Janusz przejrzyj pytania które podam w linku i powiedz, czy wiedza zdobyta przez młodego człowieka zaszkodzi lub wprowadzi go w błąd ?Nie wiem czy wiesz, ale te testy małe "Pyrtki" rozwiązują bezbłędnie, a nawet na wyścigi,bo za czas są dodatkowe punkty. Wymyślił to jakiś dziadyga z PZW, czy jest to złe ?
http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/33/cms/szablony/1221/pliki/5_pytania_testowe_olimpiada_program_do_wyboru_pytan.pdf
No Olu akurat to na pewnie nie ale...
" 268 Kto ma prawo do wędkowania w wodach użytkowanych przez PZW? a) tylko obywatele polscy b) tylko osoby zrzeszone w PZW c) osoby posiadające kartę wędkarską, przestrzegające zasad RAPR oraz po opłaceniu stosownych składek "
Polemizowałbym :-) bo ta odpowiedź zaznaczona jest jako właściwa. A obcokrajowcy są zwolnieni z obowiązku posiadania kart wędkarskich a wędkować mogą.Nie mam czasu czytać tego dokładnie.
Następny kwiatek: " 69. Która z rybich płetw jest nieparzysta a) piersiowa b) brzuszna c) odbytowa" Błąd bo jest np jeszcze płetwa tłuszczowa, ogonowa, grzbietowa :-) Może nie tyle błąd ale nie pełna odpowiedź.
Tam jest dużo pytań z zakresu PZW - oczywiście na olimpiadę z PZW jest to dopuszczone ale na kartę ?Szkoda, ze są zaznaczone odpowiedzi - sam bym sobie zrobił test ;-)
JK
Janusz, przecież Ty nie możesz nie wiedzieć, czym są testy - nie wierzę :) to tylko Twoja przekorność.
To zestaw punktowanych pytań, gdzie zaznaczenie jednej lub wielu prawidłowych odpowiedzi daje pozytywny wynik. Piszesz o cudzoziemcach... w teście nie muszą być ujęte wszystkie prawidłowe odpowiedzi, a ktoś uznał, że w zestawie składającym się z trzech odpowiedzi do pytania i kierowanym do młodych ludzi z Polski ważniejsze są takie odpowiedzi;a) tylko obywatele polscy b) tylko osoby zrzeszone w PZW c) osoby posiadające kartę wędkarską, przestrzegające zasad RAPR oraz po opłaceniu stosownych składek "
Podobnie z płetwami.
Jak chodziłam na kurs prawa jazdy, to myślałam - po jakiego grzyba mi wiedzieć, jak zmienić koło, przecież nie będę się z tym paprała tylko zadzwonię po faceta.
Dużo czytam forum i wiem, że takie dyskusje powstają często z niewiedzy lub bezradności, bo tak naprawdę to chcemy ale nie wiemy jak polepszyć sytuację w PZW.Jednak daleka jestem od atakowania, jeżeli nie mam pojęcia o tym jak dana sprawa wygląda od wszystkich stron.
Artur z Ketrzyna proszę nie zaśmiecaj mi skrzynki, bo jeżeli to co napisałam wcześniej nazywasz pomówieniem, to nie widzę sensu dalszego czytania tej wiadomości.
I trole ruszyły na żer...