Witam wszystkich...dziś miałem niewiarygodny dzień,raz w życiu tylko trafiłem 15sandałów na wobki ale dziś...4 ryby mi zeszły jak duże?3-4kg? nie pokazały się.... były duże na pewno...po za tym kilka niezłych brań no i później branie delikatne które po kilku puknięciach przycinam iiii.....bzzzzzzzzzzzzzzzzzzz i po czym ryba przeciera mi o kamienie plecionke 0,18! co to było...brzańsko?masakra co zrobiłem źle nie wiem brania arcy delikatne nawet nie potrafię stwierdzić co to za ryby były brały gdzieś na 0,8-1,2 m po czym dość równo przy dnie parły do środka rzeki ale jestem zły....jutro jade szukać takiego wobka choć wątpię żebym go znalazł ;(Pozdrawiam
Hehe,,Tomek,w coś Ty wlazł?w pszczołę hi hi ,a miodek dała? U ciebie chociażby coś się dzieje a u mnie po raszka,ino jak widzisz se spijam browarki:)pozdrawiam:)
a no wlazłem na pszczułkę,dziś kalosza ciężko było włożyć i noga swędziała biłem się z myślami ruszyć na ryby czy nie? no i chyba było warto choć nie wiem po stracie tylu ryb i to nie byle małych bo to były konkretne sztuki...
Witam wszystkich...dziś miałem niewiarygodny dzień,raz w życiu tylko trafiłem 15sandałów na wobki ale dziś...4 ryby mi zeszły jak duże?3-4kg? nie pokazały się.... były duże na pewno...po za tym kilka niezłych brań no i później branie delikatne które po kilku puknięciach przycinam iiii.....bzzzzzzzzzzzzzzzzzzz i po czym ryba przeciera mi o kamienie plecionke 0,18! co to było...brzańsko?masakra co zrobiłem źle nie wiem brania arcy delikatne nawet nie potrafię stwierdzić co to za ryby były brały gdzieś na 0,8-1,2 m po czym dość równo przy dnie parły do środka rzeki ale jestem zły....jutro jade szukać takiego wobka choć wątpię żebym go znalazł ;(Pozdrawiam
Cześc Tomek,myślę że miałeś "baśki" na kiju. Ja ostatnio wyjąłem leszcza ok 60cm na woblera 10cm,myślałem że "basia" ale niestety tylko "leszek".Klenie 50+ się ruszyły,czasem sumek 100+się uwiesi,ale sandacza to ja nie widziałem już spory kawał czasu.Chyba sandacze u mnie wyginęły ;-)
możliwe ,tego się spodziewałem szczególnie po ostatnim braniu ...potężny odjazd z dość płytkiej wody sum to nie był miałem już różne ryby na kiju ale te dzisiejsze to nie wiem...To ładnie jak się tak rybki ruszyły u Ciebie Radku:)U mnie widać jak czasem wjedzie za rybką mętny,ale głównie skupiłem się na tamtych braniach no i nie wiem co o tym myśleć jutro wezmę Cannibala jest ciut dłuższy i delikatniejszy może lepiej przytrzyma rybę?Chyba emocje ze mnie nie zejdą dziś masakra...jutro jeśli kupię ten sam wobler dobrze odrobie lekcje nim zaatakuję miejscówe :)Co do "Basiek" widocznie musiało być ich tam niezłe skupisko na 20m... bo brania były niemalże punktowo... ryby duże masakra na kiju takie odjazdy to nie byle rybka potrafi zrobić!P;)
możliwe ,tego się spodziewałem szczególnie po ostatnim braniu ...potężny odjazd z dość płytkiej wody sum to nie był miałem już różne ryby na kiju ale te dzisiejsze to nie wiem...To ładnie jak się tak rybki ruszyły u Ciebie Radku:)U mnie widać jak czasem wjedzie za rybką mętny,ale głównie skupiłem się na tamtych braniach no i nie wiem co o tym myśleć jutro wezmę Cannibala jest ciut dłuższy i delikatniejszy może lepiej przytrzyma rybę?Chyba emocje ze mnie nie zejdą dziś masakra...jutro jeśli kupię ten sam wobler dobrze odrobie lekcje nim zaatakuję miejscówe :)Co do "Basiek" widocznie musiało być ich tam niezłe skupisko na 20m... bo brania były niemalże punktowo... ryby duże masakra na kiju takie odjazdy to nie byle rybka potrafi zrobić!P;)
Kiedyś też trafiłem na takie skupisko,"brania" były co rusz,często były najechane woblerem za płetwę grzbietową która jest szorstka jak piła.Rzadko trafic na takie zgromadzenie ale się trafia,czasem "basia" podniesie się do woblera postawionego metr pod powierzchnią.Zobacz w tym miejscu czy gruby kleń tam nie urzęduje.;-)
Witam wszystkich!Jednego klona miałem na bank tam na kiju który spadł po chwili ale czy był gruby...raczej nie.nigdy nie złowiłem Baśki jedynie miałem na kiju rok temu i wygrała ponownie...Dziś tam wrócę kupiłem podobny wobek może coś uszczknę z brań,brania objawiały się zazwyczaj puknięciem a później przyduszeniem woblera który tracił prace ,miałem różne ryby na kiju ale to ,to czysty diabeł jest.Podejrzewam że wchodziły tam bo gość "leśny dziadek" karmił tam łubinem a to jest coś w stylu rafki z średnimi kamieniami i równym uciągiem nurtu jest półka 0,8-1,2 a później urywa się na 2-2,5m :)No Zbyszku zgadzam się z Tobą że to nie lada wyzwanie i chciał bym jemu sprostać ale czy się uda...?;)Pozdrawiam
Dobry wieczór wszystkim:)Połączyłam dzisiejszy dzień przyjemne z pożytecznym i w końcu liny zaczęły brać, a niutek z dziewczynkami cały dzień się opalali i się" spławiali ":)I pewnie dalej by szaleli w jeziorze tylko, że pogoda się zepsuła i przyszedł silny wiatr.
No pięknie Edit!:))Ja do wczorajszego dnia dziś niestety nic nie porównuję ...czułem że tak będzie kilka brań delikatnych na woblera wyjście sandała na opasce do wobka i spina jednego mętnego ponad wymiar,no i jeden klon walnął w woba zamkniętym pyskiem pod powierzchnią i od razu zszedł.bez wczorajszych ryb i brań trudno miałem swoją noc do popisu i mi nie wyszło ;)Pozdrawiam ;)
Witam wszystkich w piękne słonecznie przedpołudnie:) W końcu udała się pierwsza nocna zasiadka w tym roku.Nie było źle zresztą sami zobaczcie, a ja zaraz z rodzinką mykam nad jeziorko.
Dziękuję Hubercie:) Jakiś już czas systematycznie nęcone więc w końcu się doczekałam. Tomku dziękuję, ale ty widzę, że też ładnie poławiasz:)I też się tam u ciebie nieźle dzieje, pozdrawiam i mykam nad wodę bo piękna pogoda odezwę się wieczorkiem:)
Dzień dobry Wszystkim :) Moje gratulacje Edytko ...
Nie...nie, nieeeeeeeeeeee............ ja się chyba poddam .....i zmienię hobby na mniej stresujące..... Ma może ktoś patent jak przerobić podbierak na siatkę na motyle ? nada się ? ;)
źródło:
Anna Fudali (http://insilesia.pl/aktualnosci/artykul/8620/5/Swiatowy_Dzien_Piwa_i_Piwowara)
"...Jasne, porter,
pszeniczne, miodowe... W polskiej kulturze i historii obecne od wieków.
W Polsce Piwo ma nie tylko swój dzień, ale także swoją godzinę. W całym
kraju najwięcej Piwa sprzedaje się około 20:00 - nawet dwa razy więcej
niż o godz. 16:00.
Choć na świecie Piwo jest dopiero trzecim
najpopularniejszym napojem po wodzie i herbacie, w Polsce przy
konsumpcji 90 l per capita rocznie Piwo nie ma sobie równych,
wyprzedzając nawet butelkowaną wodę. Żyjemy więc w Piwnym kraju.
Najstarsze dokumenty dotyczące
produkcji piwa mają ponad 6000 lat! Wywodzą się ze starożytnej
Mezopotamii, a datowane są na ok. 4000 lat p.n.e. - to wtedy w dwurzeczu
Eufratu i Tygrysu zaczęła się rozwijać kultura Sumerów." (cyt.)
źródło:
Anna Fudali (http://insilesia.pl/aktualnosci/artykul/8620/5/Swiatowy_Dzien_Piwa_i_Piwowara)
"...Jasne, porter,
pszeniczne, miodowe... W polskiej kulturze i historii obecne od wieków.
W Polsce Piwo ma nie tylko swój dzień, ale także swoją godzinę. W całym
kraju najwięcej Piwa sprzedaje się około 20:00 - nawet dwa razy więcej
niż o godz. 16:00.
Choć na świecie Piwo jest dopiero trzecim
najpopularniejszym napojem po wodzie i herbacie, w Polsce przy
konsumpcji 90 l per capita rocznie Piwo nie ma sobie równych,
wyprzedzając nawet butelkowaną wodę. Żyjemy więc w Piwnym kraju.
Najstarsze dokumenty dotyczące
produkcji piwa mają ponad 6000 lat! Wywodzą się ze starożytnej
Mezopotamii, a datowane są na ok. 4000 lat p.n.e. - to wtedy w dwurzeczu
Eufratu i Tygrysu zaczęła się rozwijać kultura Sumerów." (cyt.)
U mnie zabrakło wykończenia Edytko, ryby pobijały ale tylko to;)za to u Ciebie ;)Piękne sztuki u Niutka nie co mniejsze choć też całkiem fajowe;)Może jeszcze trafię taki dzień w tym roku jaki przydarzył mi się ostatnio ;)Pozdrawiam
Powitać Wszystkich:), wróciłem z nad nie znanej mnie miejscówki i wody,w miejscowości //Jeziorsko//50km.od Sieradza,.Edytko piszesz że do Was wiatr silny przyszedł ?,,,no i efekty są u Was jak widzę:):),a do mnie jak wszedł,to zaraz zobaczycie,co przyniósł,tak to gęste było że ryby po wierchu powiesza łapały:(,w ręce je było można złapać.Ale miałem wędkowanie wraz z biwakiem:(. Oooo,dziś piąty,,,,,Czesiu,,,,jak coś to ja się nie wyłamuje:):):) dotrzymam towarzystwa Tobie i Rafałowi:) Tomek,,nie trać jak ja nadziei,,,to tylko hobby:)
Tomku na pewno jeszcze taki dzień się powtórzy,bo co by z nas za wędkarze byli jak byśmy nie wierzyli w to, wcale po porażce na ryby byśmy nie szli, a tak zawsze trzyma nas w nadziei:) ja liczę na powtórkę i to już jutro, dziś nie bo trzeba się wyspać, to po pierwsze, a po drugie w tej chwili burza u nas jest.
Witaj Zbyszku :) Może i wiatr nam te rybki przygonił, tego nie wiem, ale wiem,że w końcu biała rybka ruszyła nie mówię o płociach.A te liny to już po nocach mi się śniły. A co to u ciebie za farbę ktoś wylał?Jak można w takim czymś łowić? nie ciekawy miałeś biwak, współczuje.
Edytko normalnie przykro:(,to glony,pięć i połowa metra od brzega się rozkładały:(.no nie połowiłem ino się poopalałem:)Pierwszy raz z takim czymś się spodlałem,ale miejscówka!? Co do święta to się podczepiam:)
Zbyszku, my w zeszłym roku też narzekaliśmy na glony,ale one w tak wyglądały , to po prostu było paskudne też nie dało się łowić, pływało po powierzchni i wyglądało jak wełna.
Czesiu,,,hehe zaraz będą siatki na motyle:),podbieraka na rybki nie niszcz jeszcze:),bo jak gruby ryb Ci weźmie to,,,,,, mogę ze swoim nie zdążyć z Sieradza:)
Czesiu,,,hehe zaraz będą siatki na motyle:),podbieraka na rybki nie niszcz jeszcze:),bo jak gruby ryb Ci weźmie to,,,,,, mogę ze swoim nie zdążyć z Sieradza:)
O! O,o,o,o,oooo...o takie coś właśnie mi chodziło :)))) Dzięki Zbychu :)))
No to jeszcze po piwku ,potem kąpiel i idziemy spać :))
Dobranoc :))
Zamiast bajeczki dowcip:
"Kobieta słyszy dzwonek do drzwi. Po chwili otwiera je i widzi kolegę męża, który pracuje z nim w browarze.
- Mam dla pani złą wiadomość. W browarze był wypadek i pani mąż zginął.
- O Boże! Jak to się stało?
- Wpadł do kadzi z piwem i się utopił.
Kobieta pyta przez łzy:
- Ale czy przynajmniej miał szybką śmierć?
- Obawiam się, że nie. Zanim utonął, wyłaził z kadzi pięć razy żeby się odlać.
"
No ładnie jak glony u Was, to glony i mnie dopadły...ja miałem ładnego klona po zmroku i wpakował mi się w jakieś zielone podwodne włosy na mojej prostce ;/ później czterokrotnie wychodził do przynęty jakiś potwór opaskowy bo fala robiła się niewyobrażalna po czym puknął wobka i nurkował sobie obstawiam ładnego jazia lub klona ,podejrzenia padają po sporych trzech spławach w tym miejscu dość cichych już po zmroczku...PozdrawiamPs.Zbyszku i Edytko ja nie rzucę spina choć nie wiem jak bym narzekał za blisko mam do Warty a tak tam lubię łowić że przyciąga mnie jak magnes ;))))
Witajcie :) Jeszcze pare godzin i raj.. Ale dopadło mnie zapalenie dziąseł ..Eh, zawsze musi być jakieś "" ale "".. Pozdrawiam i kto może niech wypoczywa :))
Puk,puk,,,, coś cicho tu!?,czyżby u Wszystkich glony?,,,Eeeeeee,nie daje wiary:) To w takim razie ,pięknie Witam i o zdrowie pytam? Tomek u ciebie też nic?,my Wszyscy Zbyszki kciuki powykręcali,,w Tobie i Edytce z Heniem cała nadzieja:):):)pozdrawiam.
Dobry wieczór wszystkim:) Witaj Zbyszku i Hubercie:) Własnie wróciliśmy z kilowanka na boczny troczek, okoń dziś żerował i to bardzo agresywnie, a to są te które były warte fotek bo bardzo dużo było takich 13, więc nie nudziliśmy się, a to są moje.
Witaj Czesiulku:) Piękne okazy, widzę,że złowiłeś eeeeeeee znaczy się połapałeś mam nadzieję, że pamiętasz o limitach,ale miałeś również udane kilowanie:)
Czesiulku, są limity i to większe jak na rybkach, a i w dodatku są też nie które pod ochroną, więc rzeczywiście zastanów się nad tym nowym hobby i lepiej wróć do wędkowania to dużo przyjemniejsze, choć nie powiem motyle też są piękne tylko o każdej porze nie możesz ich łapać a rybki owszem:)
Dzień dobry.
Dobry , dobry 32*C w cieniu ...
Witam wszystkich...dziś miałem niewiarygodny dzień,raz w życiu tylko trafiłem 15sandałów na wobki ale dziś...4 ryby mi zeszły jak duże?3-4kg? nie pokazały się.... były duże na pewno...po za tym kilka niezłych brań no i później branie delikatne które po kilku puknięciach przycinam iiii.....bzzzzzzzzzzzzzzzzzzz i po czym ryba przeciera mi o kamienie plecionke 0,18! co to było...brzańsko?masakra co zrobiłem źle nie wiem brania arcy delikatne nawet nie potrafię stwierdzić co to za ryby były brały gdzieś na 0,8-1,2 m po czym dość równo przy dnie parły do środka rzeki ale jestem zły....jutro jade szukać takiego wobka choć wątpię żebym go znalazł ;(Pozdrawiam
Hehe,,Tomek,w coś Ty wlazł?w pszczołę hi hi ,a miodek dała? U ciebie chociażby coś się dzieje a u mnie po raszka,ino jak widzisz se spijam browarki:)pozdrawiam:)
a no wlazłem na pszczułkę,dziś kalosza ciężko było włożyć i noga swędziała biłem się z myślami ruszyć na ryby czy nie? no i chyba było warto choć nie wiem po stracie tylu ryb i to nie byle małych bo to były konkretne sztuki...
Witam wszystkich...dziś miałem niewiarygodny dzień,raz w życiu tylko trafiłem 15sandałów na wobki ale dziś...4 ryby mi zeszły jak duże?3-4kg? nie pokazały się.... były duże na pewno...po za tym kilka niezłych brań no i później branie delikatne które po kilku puknięciach przycinam iiii.....bzzzzzzzzzzzzzzzzzzz i po czym ryba przeciera mi o kamienie plecionke 0,18! co to było...brzańsko?masakra co zrobiłem źle nie wiem brania arcy delikatne nawet nie potrafię stwierdzić co to za ryby były brały gdzieś na 0,8-1,2 m po czym dość równo przy dnie parły do środka rzeki ale jestem zły....jutro jade szukać takiego wobka choć wątpię żebym go znalazł ;(Pozdrawiam
Cześc Tomek,myślę że miałeś "baśki" na kiju. Ja ostatnio wyjąłem leszcza ok 60cm na woblera 10cm,myślałem że "basia" ale niestety tylko "leszek".Klenie 50+ się ruszyły,czasem sumek 100+się uwiesi,ale sandacza to ja nie widziałem już spory kawał czasu.Chyba sandacze u mnie wyginęły ;-)
możliwe ,tego się spodziewałem szczególnie po ostatnim braniu ...potężny odjazd z dość płytkiej wody sum to nie był miałem już różne ryby na kiju ale te dzisiejsze to nie wiem...To ładnie jak się tak rybki ruszyły u Ciebie Radku:)U mnie widać jak czasem wjedzie za rybką mętny,ale głównie skupiłem się na tamtych braniach no i nie wiem co o tym myśleć jutro wezmę Cannibala jest ciut dłuższy i delikatniejszy może lepiej przytrzyma rybę?Chyba emocje ze mnie nie zejdą dziś masakra...jutro jeśli kupię ten sam wobler dobrze odrobie lekcje nim zaatakuję miejscówe :)Co do "Basiek" widocznie musiało być ich tam niezłe skupisko na 20m... bo brania były niemalże punktowo... ryby duże masakra na kiju takie odjazdy to nie byle rybka potrafi zrobić!P;)
możliwe ,tego się spodziewałem szczególnie po ostatnim braniu ...potężny odjazd z dość płytkiej wody sum to nie był miałem już różne ryby na kiju ale te dzisiejsze to nie wiem...To ładnie jak się tak rybki ruszyły u Ciebie Radku:)U mnie widać jak czasem wjedzie za rybką mętny,ale głównie skupiłem się na tamtych braniach no i nie wiem co o tym myśleć jutro wezmę Cannibala jest ciut dłuższy i delikatniejszy może lepiej przytrzyma rybę?Chyba emocje ze mnie nie zejdą dziś masakra...jutro jeśli kupię ten sam wobler dobrze odrobie lekcje nim zaatakuję miejscówe :)Co do "Basiek" widocznie musiało być ich tam niezłe skupisko na 20m... bo brania były niemalże punktowo... ryby duże masakra na kiju takie odjazdy to nie byle rybka potrafi zrobić!P;)
Kiedyś też trafiłem na takie skupisko,"brania" były co rusz,często były najechane woblerem za płetwę grzbietową która jest szorstka jak piła.Rzadko trafic na takie zgromadzenie ale się trafia,czasem "basia" podniesie się do woblera postawionego metr pod powierzchnią.Zobacz w tym miejscu czy gruby kleń tam nie urzęduje.;-)
Witam.
Jak to miło chociaż poczytać, że Tomek ma brania.
No to wyzwanie nie lada przed Tobą kolego.
Witam wszystkich!Jednego klona miałem na bank tam na kiju który spadł po chwili ale czy był gruby...raczej nie.nigdy nie złowiłem Baśki jedynie miałem na kiju rok temu i wygrała ponownie...Dziś tam wrócę kupiłem podobny wobek może coś uszczknę z brań,brania objawiały się zazwyczaj puknięciem a później przyduszeniem woblera który tracił prace ,miałem różne ryby na kiju ale to ,to czysty diabeł jest.Podejrzewam że wchodziły tam bo gość "leśny dziadek" karmił tam łubinem a to jest coś w stylu rafki z średnimi kamieniami i równym uciągiem nurtu jest półka 0,8-1,2 a później urywa się na 2-2,5m :)No Zbyszku zgadzam się z Tobą że to nie lada wyzwanie i chciał bym jemu sprostać ale czy się uda...?;)Pozdrawiam
Ja i tak nic nie łowię, więc chociaż potrzymam kciuki !
Dzięki Zbyszku ,poczekam do zmroku i zaatakuję;);)
Dobry wieczór wszystkim:)Połączyłam dzisiejszy dzień przyjemne z pożytecznym i w końcu liny zaczęły brać, a niutek z dziewczynkami cały dzień się opalali i się" spławiali ":)I pewnie dalej by szaleli w jeziorze tylko, że pogoda się zepsuła i przyszedł silny wiatr.
A to moje rybki:)
Piękne rybki Edytko, chciałbym żeby mi brały takie płotki o linach nie mówiąc. No niestety narybki nie pojadę (wypadek wakacyjny).
No pięknie Edit!:))Ja do wczorajszego dnia dziś niestety nic nie porównuję ...czułem że tak będzie kilka brań delikatnych na woblera wyjście sandała na opasce do wobka i spina jednego mętnego ponad wymiar,no i jeden klon walnął w woba zamkniętym pyskiem pod powierzchnią i od razu zszedł.bez wczorajszych ryb i brań trudno miałem swoją noc do popisu i mi nie wyszło ;)Pozdrawiam ;)
Witam wszystkich w piękne słonecznie przedpołudnie:) W końcu udała się pierwsza nocna zasiadka w tym roku.Nie było źle zresztą sami zobaczcie, a ja zaraz z rodzinką mykam nad jeziorko.
A to nasze wspólne z Niutkiem te po prawej to moje.
Witam wszystkich!:)Piękne rybki,gratulacje ;)
Dziękuję Hubercie:) Jakiś już czas systematycznie nęcone więc w końcu się doczekałam. Tomku dziękuję, ale ty widzę, że też ładnie poławiasz:)I też się tam u ciebie nieźle dzieje, pozdrawiam i mykam nad wodę bo piękna pogoda odezwę się wieczorkiem:)
Dzień dobry Wszystkim :) Moje gratulacje Edytko ...
Nie...nie, nieeeeeeeeeeee............ ja się chyba poddam .....i zmienię hobby na mniej stresujące..... Ma może ktoś patent jak przerobić podbierak na siatkę na motyle ? nada się ? ;)
5 sierpnia to Światowy Dzień Piwa i Piwowara.
źródło: Anna Fudali (http://insilesia.pl/aktualnosci/artykul/8620/5/Swiatowy_Dzien_Piwa_i_Piwowara)
"...Jasne, porter, pszeniczne, miodowe... W polskiej kulturze i historii obecne od wieków.
W Polsce Piwo ma nie tylko swój dzień, ale także swoją godzinę. W całym kraju najwięcej Piwa sprzedaje się około 20:00 - nawet dwa razy więcej niż o godz. 16:00.
Choć na świecie Piwo jest dopiero trzecim najpopularniejszym napojem po wodzie i herbacie, w Polsce przy konsumpcji 90 l per capita rocznie Piwo nie ma sobie równych, wyprzedzając nawet butelkowaną wodę. Żyjemy więc w Piwnym kraju.
Najstarsze dokumenty dotyczące produkcji piwa mają ponad 6000 lat! Wywodzą się ze starożytnej Mezopotamii, a datowane są na ok. 4000 lat p.n.e. - to wtedy w dwurzeczu Eufratu i Tygrysu zaczęła się rozwijać kultura Sumerów." (cyt.)
5 sierpnia to Światowy Dzień Piwa i Piwowara.
źródło: Anna Fudali (http://insilesia.pl/aktualnosci/artykul/8620/5/Swiatowy_Dzien_Piwa_i_Piwowara)
"...Jasne, porter, pszeniczne, miodowe... W polskiej kulturze i historii obecne od wieków.
W Polsce Piwo ma nie tylko swój dzień, ale także swoją godzinę. W całym kraju najwięcej Piwa sprzedaje się około 20:00 - nawet dwa razy więcej niż o godz. 16:00.
Choć na świecie Piwo jest dopiero trzecim najpopularniejszym napojem po wodzie i herbacie, w Polsce przy konsumpcji 90 l per capita rocznie Piwo nie ma sobie równych, wyprzedzając nawet butelkowaną wodę. Żyjemy więc w Piwnym kraju.
Najstarsze dokumenty dotyczące produkcji piwa mają ponad 6000 lat! Wywodzą się ze starożytnej Mezopotamii, a datowane są na ok. 4000 lat p.n.e. - to wtedy w dwurzeczu Eufratu i Tygrysu zaczęła się rozwijać kultura Sumerów." (cyt.)
Witaj kolego,ja już świętuje. ;-)
A to nasze wspólne z Niutkiem te po prawej to moje.
Widzę Edytko że Niutek poległ,gratuluję.
U mnie zabrakło wykończenia Edytko, ryby pobijały ale tylko to;)za to u Ciebie ;)Piękne sztuki u Niutka nie co mniejsze choć też całkiem fajowe;)Może jeszcze trafię taki dzień w tym roku jaki przydarzył mi się ostatnio ;)Pozdrawiam
Powitać Wszystkich:), wróciłem z nad nie znanej mnie miejscówki i wody,w miejscowości //Jeziorsko//50km.od Sieradza,.Edytko piszesz że do Was wiatr silny przyszedł ?,,,no i efekty są u Was jak widzę:):),a do mnie jak wszedł,to zaraz zobaczycie,co przyniósł,tak to gęste było że ryby po wierchu powiesza łapały:(,w ręce je było można złapać.Ale miałem wędkowanie wraz z biwakiem:(. Oooo,dziś piąty,,,,,Czesiu,,,,jak coś to ja się nie wyłamuje:):):) dotrzymam towarzystwa Tobie i Rafałowi:) Tomek,,nie trać jak ja nadziei,,,to tylko hobby:)
Witaj CZesiulku:) Tego nie rób szkoda podbieraka, jeszcze się może przydać, a do święta również się przyłączam
Tomku na pewno jeszcze taki dzień się powtórzy,bo co by z nas za wędkarze byli jak byśmy nie wierzyli w to, wcale po porażce na ryby byśmy nie szli, a tak zawsze trzyma nas w nadziei:) ja liczę na powtórkę i to już jutro, dziś nie bo trzeba się wyspać, to po pierwsze, a po drugie w tej chwili burza u nas jest.
Specjalna dedykancja dla Czesia o motylkach .
Czesiuuu - nie psuj podbieraka !!!!
Manuel to też był motylek ... z Makowej Panienki ..
Witaj Zbyszku :) Może i wiatr nam te rybki przygonił, tego nie wiem, ale wiem,że w końcu biała rybka ruszyła nie mówię o płociach.A te liny to już po nocach mi się śniły. A co to u ciebie za farbę ktoś wylał?Jak można w takim czymś łowić? nie ciekawy miałeś biwak, współczuje.
Edytko normalnie przykro:(,to glony,pięć i połowa metra od brzega się rozkładały:(.no nie połowiłem ino się poopalałem:)Pierwszy raz z takim czymś się spodlałem,ale miejscówka!? Co do święta to się podczepiam:)
Zbyszku, my w zeszłym roku też narzekaliśmy na glony,ale one w tak wyglądały , to po prostu było paskudne też nie dało się łowić, pływało po powierzchni i wyglądało jak wełna.
O , jasny gwint,,,te Twoje glony Edytko w porównaniu co do moich to pikuś:)..tera do mnie dałaś do myślenia??/
Czesiu,,,hehe zaraz będą siatki na motyle:),podbieraka na rybki nie niszcz jeszcze:),bo jak gruby ryb Ci weźmie to,,,,,, mogę ze swoim nie zdążyć z Sieradza:)
Dobry wieczór Wszystkim miłośnikom i przeciwnikom złocistego napoju .
Ja ...!#@%&*%@@!!! ale breja ... jak by się cysterna z Dekoralu do rzeki wy...waliła .
Czesiu,,,hehe zaraz będą siatki na motyle:),podbieraka na rybki nie niszcz jeszcze:),bo jak gruby ryb Ci weźmie to,,,,,, mogę ze swoim nie zdążyć z Sieradza:)
O! O,o,o,o,oooo...o takie coś właśnie mi chodziło :)))) Dzięki Zbychu :)))
Witaj Czesiu,,a że mnie na weekend tak ta rybaczka pokarała,ja już sam nie wiem co to jest i skąd?,fala przygnała,najlepszego:)
No to jeszcze po piwku ,potem kąpiel i idziemy spać :))
Dobranoc :))
Zamiast bajeczki dowcip:
"Kobieta słyszy dzwonek do drzwi. Po chwili otwiera je i widzi kolegę męża, który pracuje z nim w browarze.
- Mam dla pani złą wiadomość. W browarze był wypadek i pani mąż zginął.
- O Boże! Jak to się stało?
- Wpadł do kadzi z piwem i się utopił.
Kobieta pyta przez łzy:
- Ale czy przynajmniej miał szybką śmierć?
- Obawiam się, że nie. Zanim utonął, wyłaził z kadzi pięć razy żeby się odlać. "
No ładnie jak glony u Was, to glony i mnie dopadły...ja miałem ładnego klona po zmroku i wpakował mi się w jakieś zielone podwodne włosy na mojej prostce ;/ później czterokrotnie wychodził do przynęty jakiś potwór opaskowy bo fala robiła się niewyobrażalna po czym puknął wobka i nurkował sobie obstawiam ładnego jazia lub klona ,podejrzenia padają po sporych trzech spławach w tym miejscu dość cichych już po zmroczku...PozdrawiamPs.Zbyszku i Edytko ja nie rzucę spina choć nie wiem jak bym narzekał za blisko mam do Warty a tak tam lubię łowić że przyciąga mnie jak magnes ;))))
Witajcie :) Jeszcze pare godzin i raj.. Ale dopadło mnie zapalenie dziąseł ..Eh, zawsze musi być jakieś "" ale "".. Pozdrawiam i kto może niech wypoczywa :))
Ne martw się ja mam 6 zębów do leczenia.
Puk,puk,,,, coś cicho tu!?,czyżby u Wszystkich glony?,,,Eeeeeee,nie daje wiary:) To w takim razie ,pięknie Witam i o zdrowie pytam? Tomek u ciebie też nic?,my Wszyscy Zbyszki kciuki powykręcali,,w Tobie i Edytce z Heniem cała nadzieja:):):)pozdrawiam.
He he wreszcie ktoś się odezwał, u mnie nie ma glonów ale wypadzik na rybki dopiero w weekend więc nie mam o czym pisać.
Dobry wieczór wszystkim:) Witaj Zbyszku i Hubercie:) Własnie wróciliśmy z kilowanka na boczny troczek, okoń dziś żerował i to bardzo agresywnie, a to są te które były warte fotek bo bardzo dużo było takich 13, więc nie nudziliśmy się, a to są moje.
A to są Niutka.
Dobry wieczór Edytko :) dobry wieczór Wszystkim :) Gratuluję połowów :))
A to są moje ;P
a taki się wypiął na mnie i zwiał ;)))
Witaj Czesiulku:) Piękne okazy, widzę,że złowiłeś eeeeeeee znaczy się połapałeś mam nadzieję, że pamiętasz o limitach,ale miałeś również udane kilowanie:)
Yyyyyyyyyyy...jak to ? To tu też obowiązuje jakiś RAPMotyli ??? I no kill pewnie też ?
No to ja się jeszcze nad tym hobby grubo zastanowię ;)))
Piękne okonie Edytko :) Bardziej podobają mi się od tych moich motyli ...
Czesiulku, są limity i to większe jak na rybkach, a i w dodatku są też nie które pod ochroną, więc rzeczywiście zastanów się nad tym nowym hobby i lepiej wróć do wędkowania to dużo przyjemniejsze, choć nie powiem motyle też są piękne tylko o każdej porze nie możesz ich łapać a rybki owszem:)