Powitać Krzysztofa...fajnie że wróciłeś do tego cały i zdrowy...:) a ponadto z takimi pięknymi rybkami! choć powiem że strasznie długo siedziałeś nad tą wodą ale jak to się mawia "jak się zje i wypije" to...:))) ważne że pocieszyłem oko...ja niestety nie mam na razie czym się pochwalić ale myślę że nadrobię to jesienią gdyż na razie cały czas szukam cienia i zimnego browara...:)
Na pocieszenie powiem że u mnie teraz też posucha. Upał, niski stan wody i gratis w postaci milionów komarów. Myślę że teraz jak co roku muszę odczekać dwa, trzy tygodnie i jak końcem sierpnia zacznie pachnieć jesienią to ryba się ruszy.
Rzeczywiście, zasiedziałem się na tych rybach ale tak fajnie "brało". :)))
Złowił ktoś dziś coś ? :) Dodam że poprzeczkę zawiesiłem niewysoko od dna, na niżej zamieszczonym obrazku mój cały poranny połów.
Przemku oczywiście że flądra się reż liczy w WYBORACH jednak tak dla zachowania pozorów nie "sraj w własne gniazdo" i nie pisz przy zdjęciu że kupiłeś napisz że złowiłeś.
Na pozoracji i fałszu zbudujemy dobrobyt jak i wielu innych.:)))
Maja cos w sobie Krzysku. Te wszystkie wyrosniete garbusy, sa piekne i maja to cos w sobie. Przy wypuszczaniu czulem sie jakos tak inaczej, wiedzac ze maja juz kilka ladnych wiosen na lusce :))) Cieszylem sie ze odplywaja w glebie.
Widzę że wyniki mamy podobne Tomku. :) Dziś rano byłem tu (patrz foto) niestety bardzo niski stan wody nie pozwolił na prawdziwe łowienie. Wracam na głęboką wodę ale to wiąże się z tym ze spotkam wiele ( wielu ) trudności. :)
Ja Krzychu spędziłem nad Wisłą,na wodzie głębokiej na 5-6 m,t.zn.na blatach przy takiej wodzie kilka nocy i wielkie D! Ani żywiec,ani pęki rosówek ,ani groch czy żółty ser nic nie było w stanie skusić rybek ładniejszych rozmiarów do brania.Jedyne ryby które brałem w podbierak w tym sezonie to Leszcze .Ale to nie jest ryba po którą powinno jeździć się na noc!Ze spinem po pracy jestem co drugi dzionek nad Bzurą i też lipa.Jedynie Okonie cieszą. Nawet spore jak na tą rzekę.Szczupaka masa,ale na 30 szt. 1 wymiarowy.Więc wyniki na razie nie cieszą.Może we wrześniu jak się troszkę schłodzi będzie lepiej?
Na koniec Tomku żeby nie było tak smutno z cyklu zabawne historie.
Bezsilność (mojego) psa. Osaczył wroga w własnej misce a ten miał to gdzieś i nadal jadł jego żarcie.:) Dobrze że wróciłem w porę z ryb bo nastąpiłoby załamanie psychiczne.:)
Rano nie złowiłem nic, nie licząc niewymiarowych zawsze głodnych rybek ale było ładnie. Później zamierzam ponowić próbę dlatego że uparty jestem strasznie.:)
U mnie o 13 termometr elekroniczny na ścinie wschodnio-północnej pokazał 40st,a w nocu 0 2,00 tylko 21st. Więc i rybki mają nie lekko przy tych upałach, ale przyjdą już trochę chłodniejsze dni i nocki to się może coś ruszy dla naszej uciechy? Od 27 lipca nie byłem nad wodą i zastanawiam się ile jeszcze wypisać sobie urlopu aby nie wracać z głową przy ziemi.Mam trochę pracy przy budynku gospodarczym i też pracuję od 5 rano do 8-9 max i pużniej od 18-19 do 22 wieczorem,też człowiek odczuwa 5 m nad ziemią te temperatury.
Ciepło to jest i u mnie Bernardzie. Natomiast wody w rzece coraz mniej. Fajnie siedzieć i patrzeć jak te ogromne spaślaki "przewracają" się na płyciznach ale niestety nic większego nie bierze.
Przemku oczywiście że flądra się reż liczy w WYBORACH jednak tak dla zachowania pozorów nie "sraj w własne gniazdo" i nie pisz przy zdjęciu że kupiłeś napisz że złowiłeś.
Na pozoracji i fałszu zbudujemy dobrobyt jak i wielu innych.:)))
No dobra sam własnoręcznie i to dosłownie złowiłem,znaczy się złapałem, bo dłonią. Taka malutka ,może miała ze 2cm. Zdjęcia nie robiłem żeby maleństwa nie męczyć ,a i tak zaraz mnie się dostanie że kłusownik,bo ręką łapie ryby :)
Wczorajsze ryby nie powalały rozmiarami ale i tak cieszyłem się jak dziecko że temperatura wreszcie spadła poniżej trzydziestu stopni i ubranie nie kleiło się do moich zwłok jak chodziłem brzegiem ze spinningiem.:)
Co by mi gały nie wyszły od patrzenia w monitor byłem nad wodą. Rewelacji nie było ale jestem zadowolony. Widzicie te zęby (chciały mi odgryźć wobler kleniowy). :)
Jak widać na załączonych "obrazkach" nad wodą się nie nudzisz . Jak wszystko ułoży się tak jak potrzeba to może gdzieś za tydzień i ja w końcu wyskoczę na jakąś dłuższą zasiadkę (dobową). Oj kiepsko z tym czasem jak na razie ...
ja swój sezon rozpocząłem dopiero 23 Lipca :( wcześniej niestety szkoła + przygotowania do sezonu piłkarskiego.. gdy był czas i chęci żeby hulać nad wodą i walczyć z rzecznymi potworami, na meczu strzeliło kolano, zerwane wiązadła krzyżowe przednie i uszkodzone 3ego stopnia poboczne.. no i miesiąc czekania na operacje, po operacji wiadomo.. Tak więc swoje zmagania rozpocząłem 23.07 i dosyć ciekawie , jak dla mnie ;) bo wyholowałem swojego 1szego sandała :) + kilka wypierdków okonia :) 24.07. stawiam się ponownie nad wodą zachęcony Zanderem z poprzedniego dnia, Tym razem kilka okonków + szczupak około 40 cm zdj. ( nie robiłem, szkoda męczyć rybę.. ) 25.07 znów kilka wypierdków w postaci okonków do 20 cm + boleń coś koło 40 cm. Niestety następne 3 kolejne wypady nie przyniosły nic prócz strat, w postaci pozrywanych gum, i blaszek.. Życzę połamania i mam nadzieję że jeszcze jakiegoś posta będę mógł naskrobać ;> Pozdrawiam !
Naskrobiesz Kolego Piotros, musisz tylko być wytrwały w dążeniu do celu i silny. Życzę dużo zdrowia byś mógł łowić i łowić i dużo łowić.
Zaś co do samego łowienia to gdy popatrzyłem dziś rano na brzeg rzeki zobaczyłem że nieuchronnie zbliżają się zmiany, zmiany na lepsze. Niżej załączony obrazek powie Wam o co mi chodzi, prawdziwi wędkarze odczytają go bez problemu. :)
Naskrobiesz Kolego Piotros, musisz tylko być wytrwały w dążeniu do celu i silny. Życzę dużo zdrowia byś mógł łowić i łowić i dużo łowić.
Zaś co do samego łowienia to gdy popatrzyłem dziś rano na brzeg rzeki zobaczyłem że nieuchronnie zbliżają się zmiany, zmiany na lepsze. Niżej załączony obrazek powie Wam o co mi chodzi, prawdziwi wędkarze odczytają go bez problemu. :)
Dokładnie o to mi chodzi.:) Już czuć u mnie lekką zmianę temperatury to dobrze bo mam już dość tych upałów i gęstej przegrzanej wody. Ryby zresztą też bo nic nie bierze u mnie poza drobnicą. Gdyby brały to by mnie tu nie było. :)
Krzychu nie jesteś sam, chyba większość już tęskni za powiewem chłodu po karku i czeka na to wielkie żarcie. Wszędzie jest bryndza, ale co nas nie zabije to nas wzmocni. Pozdro :)
Powitać Krzysztofa...fajnie że wróciłeś do tego cały i zdrowy...:) a ponadto z takimi pięknymi rybkami! choć powiem że strasznie długo siedziałeś nad tą wodą ale jak to się mawia "jak się zje i wypije" to...:))) ważne że pocieszyłem oko...ja niestety nie mam na razie czym się pochwalić ale myślę że nadrobię to jesienią gdyż na razie cały czas szukam cienia i zimnego browara...:)
P:)
Witam Andrzeju.:)
Na pocieszenie powiem że u mnie teraz też posucha. Upał, niski stan wody i gratis w postaci milionów komarów. Myślę że teraz jak co roku muszę odczekać dwa, trzy tygodnie i jak końcem sierpnia zacznie pachnieć jesienią to ryba się ruszy.
Rzeczywiście, zasiedziałem się na tych rybach ale tak fajnie "brało". :)))
Brało a na dzień dzisiejszy wyglądało to mniej więcej tak. :)
A jak wrzucę fotki z flądrą - kupioną od rybaków(obecnie jestem nad morzem) to wygram mistrza sezonu ?:)))
Pogoda rewelka. Pozdrawiam.
Złowił ktoś dziś coś ? :)
Dodam że poprzeczkę zawiesiłem niewysoko od dna, na niżej zamieszczonym obrazku mój cały poranny połów.
Przemku oczywiście że flądra się reż liczy w WYBORACH jednak tak dla zachowania pozorów nie "sraj w własne gniazdo" i nie pisz przy zdjęciu że kupiłeś napisz że złowiłeś.
Na pozoracji i fałszu zbudujemy dobrobyt jak i wielu innych.:)))
A to moj wczorajszy polow. Na lodzi wyladowal 1 sandacz i 4 okonie. Najwiekszy 45 cm i 1,425 kg. A tu , ponizej jego fotka.
Okonie z charakterem Robercie. Piękne.
Maja cos w sobie Krzysku. Te wszystkie wyrosniete garbusy, sa piekne i maja to cos w sobie. Przy wypuszczaniu czulem sie jakos tak inaczej, wiedzac ze maja juz kilka ladnych wiosen na lusce :))) Cieszylem sie ze odplywaja w glebie.
Jeszcze jedna ryba z dnia dzisiejszego. :)
Rzeczywiście piękne okonie Robson. Moje gratulacje :)
Jeszcze jedna ryba z dnia dzisiejszego. :)
Podobna wielkość!
Widzę że wyniki mamy podobne Tomku. :) Dziś rano byłem tu (patrz foto) niestety bardzo niski stan wody nie pozwolił na prawdziwe łowienie.
Wracam na głęboką wodę ale to wiąże się z tym ze spotkam wiele ( wielu ) trudności. :)
Ja Krzychu spędziłem nad Wisłą,na wodzie głębokiej na 5-6 m,t.zn.na blatach przy takiej wodzie kilka nocy i wielkie D! Ani żywiec,ani pęki rosówek ,ani groch czy żółty ser nic nie było w stanie skusić rybek ładniejszych rozmiarów do brania.Jedyne ryby które brałem w podbierak w tym sezonie to Leszcze .Ale to nie jest ryba po którą powinno jeździć się na noc!Ze spinem po pracy jestem co drugi dzionek nad Bzurą i też lipa.Jedynie Okonie cieszą. Nawet spore jak na tą rzekę.Szczupaka masa,ale na 30 szt. 1 wymiarowy.Więc wyniki na razie nie cieszą.Może we wrześniu jak się troszkę schłodzi będzie lepiej?
Odkąd wróciłem tu na portal mam ten sam problem.
Lecę sobie równo, szkoda tylko że na tak niskim pułapie. :)
Na koniec Tomku żeby nie było tak smutno z cyklu zabawne historie.
Bezsilność (mojego) psa. Osaczył wroga w własnej misce a ten miał to gdzieś i nadal jadł jego żarcie.:)
Dobrze że wróciłem w porę z ryb bo nastąpiłoby załamanie psychiczne.:)
Rano nie złowiłem nic, nie licząc niewymiarowych zawsze głodnych rybek ale było ładnie.
Później zamierzam ponowić próbę dlatego że uparty jestem strasznie.:)
U mnie o 13 termometr elekroniczny na ścinie wschodnio-północnej pokazał 40st,a w nocu 0 2,00
tylko 21st.
Więc i rybki mają nie lekko przy tych upałach, ale przyjdą już trochę chłodniejsze dni i nocki to się może coś ruszy dla naszej uciechy?
Od 27 lipca nie byłem nad wodą i zastanawiam się ile jeszcze wypisać sobie urlopu aby nie wracać z głową przy ziemi.Mam trochę pracy przy budynku gospodarczym i też pracuję od 5 rano do 8-9 max i pużniej od 18-19 do 22 wieczorem,też człowiek odczuwa 5 m nad ziemią te temperatury.
Ciepło to jest i u mnie Bernardzie. Natomiast wody w rzece coraz mniej.
Fajnie siedzieć i patrzeć jak te ogromne spaślaki "przewracają" się na płyciznach ale niestety nic większego nie bierze.
Dziś około 17.00
Przemku oczywiście że flądra się reż liczy w WYBORACH jednak tak dla zachowania pozorów nie "sraj w własne gniazdo" i nie pisz przy zdjęciu że kupiłeś napisz że złowiłeś.
Na pozoracji i fałszu zbudujemy dobrobyt jak i wielu innych.:)))
No dobra sam własnoręcznie i to dosłownie złowiłem,znaczy się złapałem, bo dłonią. Taka malutka ,może miała ze 2cm. Zdjęcia nie robiłem żeby maleństwa nie męczyć ,a i tak zaraz mnie się dostanie że kłusownik,bo ręką łapie ryby :)
Ps.
W morzu jeszcze troszkę wody jest :)
Byli tacy co próbowali swoich sił...
Ja czekam na zmianę pogody.
Jest tak gorąco że może się tylko ochłodzić a i deszcz by nie zaszkodził.
Póki co żyje wspomnieniami. :)
18.06. 2013 (wtedy to nie brakowało wody i deszczu a co najważniejsze i ryba żarła :))
No i mój synek. Wody się nie boi, a czy będzie wędkował ?:)))
No i mój synek. Wody się nie boi, a czy będzie wędkował ?:)))
Wodę ma we krwi to na pewno niedługo będzie miał i pierwszą wędkę. :)
No i mój synek. Wody się nie boi, a czy będzie wędkował ?:)))
Wodę ma we krwi to na pewno niedługo będzie miał i pierwszą wędkę. :)
Jeśli tylko zechce, to jakiś sprzęcik się zmontuje , ale na pierwszy wypad z synem jeszcze trochę przyjdzie mi poczekać. Dopiero ma 11 miesięcy :)
Więc jest czas na przygotowania. :)
Ja jadę nad rzekę bo znudziło mi się siedzenie przed kompem, złowię nie złowię spróbować trzeba. :)
Więc jest czas na przygotowania. :)
Ja jadę nad rzekę bo znudziło mi się siedzenie przed kompem, złowię nie złowię spróbować trzeba. :)
To powodzenie i czekam na kolejne zdjęcia z okazami...
Wczorajsze ryby nie powalały rozmiarami ale i tak cieszyłem się jak dziecko że temperatura wreszcie spadła poniżej trzydziestu stopni i ubranie nie kleiło się do moich zwłok jak chodziłem brzegiem ze spinningiem.:)
http://youtu.be/cK7nmLOcDIo
Proszę się nie obawiać o moje zdrowie psychiczne przeprowadzam małe testy. :)
Choć słowa tej piosenki pasują do mojego wędkarstwa z ubiegłego tygodnia. :)
Co by mi gały nie wyszły od patrzenia w monitor byłem nad wodą.
Rewelacji nie było ale jestem zadowolony.
Widzicie te zęby (chciały mi odgryźć wobler kleniowy). :)
Jak widać na załączonych "obrazkach" nad wodą się nie nudzisz .
Jak wszystko ułoży się tak jak potrzeba to może gdzieś za tydzień i ja w końcu wyskoczę na jakąś dłuższą zasiadkę (dobową).
Oj kiepsko z tym czasem jak na razie ...
ja swój sezon rozpocząłem dopiero 23 Lipca :( wcześniej niestety szkoła + przygotowania do sezonu piłkarskiego.. gdy był czas i chęci żeby hulać nad wodą i walczyć z rzecznymi potworami, na meczu strzeliło kolano, zerwane wiązadła krzyżowe przednie i uszkodzone 3ego stopnia poboczne.. no i miesiąc czekania na operacje, po operacji wiadomo.. Tak więc swoje zmagania rozpocząłem 23.07 i dosyć ciekawie , jak dla mnie ;) bo wyholowałem swojego 1szego sandała :) + kilka wypierdków okonia :)
24.07. stawiam się ponownie nad wodą zachęcony Zanderem z poprzedniego dnia, Tym razem kilka okonków + szczupak około 40 cm zdj. ( nie robiłem, szkoda męczyć rybę.. )
25.07 znów kilka wypierdków w postaci okonków do 20 cm + boleń coś koło 40 cm.
Niestety następne 3 kolejne wypady nie przyniosły nic prócz strat, w postaci pozrywanych gum, i blaszek..
Życzę połamania i mam nadzieję że jeszcze jakiegoś posta będę mógł naskrobać ;>
Pozdrawiam !
Naskrobiesz Kolego Piotros, musisz tylko być wytrwały w dążeniu do celu i silny.
Życzę dużo zdrowia byś mógł łowić i łowić i dużo łowić.
Zaś co do samego łowienia to gdy popatrzyłem dziś rano na brzeg rzeki zobaczyłem że nieuchronnie zbliżają się zmiany, zmiany na lepsze. Niżej załączony obrazek powie Wam o co mi chodzi, prawdziwi wędkarze odczytają go bez problemu. :)
Dziękuje bardzo za słowa wsparcia :) czekam na jesień z nadzieją że kilka przyzwoitych kaczodziobych usiądzie :)
Pęczek czerwonych robaków , pięknie wygiął feedera:)
Pęczek czerwonych robaków , pięknie wygiął feedera:)
Jest okaz. :)
ja w realu nie widziałem takiego od dawna.
Naskrobiesz Kolego Piotros, musisz tylko być wytrwały w dążeniu do celu i silny.
Życzę dużo zdrowia byś mógł łowić i łowić i dużo łowić.
Zaś co do samego łowienia to gdy popatrzyłem dziś rano na brzeg rzeki zobaczyłem że nieuchronnie zbliżają się zmiany, zmiany na lepsze. Niżej załączony obrazek powie Wam o co mi chodzi, prawdziwi wędkarze odczytają go bez problemu. :)
Widać jesień się zbliża i to cieszy ;)
Pęczek czerwonych robaków , pięknie wygiął feedera:)
Jest okaz. :)
ja w realu nie widziałem takiego od dawna.
Szczerze przyznam , że był to mój pierwszy raz i miałem troszkę obawy brać go w ręce
Widać jesień się zbliża i to cieszy ;)
Dokładnie o to mi chodzi.:)
Już czuć u mnie lekką zmianę temperatury to dobrze bo mam już dość tych upałów i gęstej przegrzanej wody. Ryby zresztą też bo nic nie bierze u mnie poza drobnicą.
Gdyby brały to by mnie tu nie było. :)
Krzychu nie jesteś sam, chyba większość już tęskni za powiewem chłodu po karku i czeka na to wielkie żarcie. Wszędzie jest bryndza, ale co nas nie zabije to nas wzmocni. Pozdro :)
test
Poranna zabawa.
Widzę Tomku że szczupaki i okonie to takie same "byki" jak i u mnie ostatnio biorą.