Mieliśmy o 4 jechać na trzy dni ale od 20 rozpadało się i z małymi przerwami pada dalej. Odłożyliśmy do południa lub do jutra rana . Liczę też na jakieś okonki i szczupły się trafi.. może?
Mieliśmy o 4 jechać na trzy dni ale od 20 rozpadało się i z małymi przerwami pada dalej. Odłożyliśmy do południa lub do jutra rana . Liczę też na jakieś okonki i szczupły się trafi.. może?
Masz dobrą pogodę Bernardzie , u mnie lampa aż pali ;)
To u Ciebie Tomku lampa-flałma pali a nasze południe pod chmurami, ale już jest coraz lepiej słoneczko przegląda czasami, jedziemy rano na zaporówkę na pewno woda będzie trącona, może to i lepiej nastawiając się na drapieżnika.
Ja pisałem jakiś czas do niego na pocztę nie odpowiada ;)zapewne korzysta z dobroci natury i poławia na maxa ;)Co do ryb jakoś nie chce mi się śmigać po powodziowej wodzie , choć koledze w nocy puknął sandacz przy wyciąganiu woba i miał go z pięć sekund na kiju ;)Ja wracam dalej do robienia woblerów wykonam zapas , woda opadnie i zabiorę się za łowienie ;)
A tak na marginesie, Krzyska (ryukon1975) to gdzie wywialo? Cos dawno go na forum nie widzialem. Też o nim ostatnio rozkminiałem :)ale jakis czas temu ok 2 miesiacy powstał watek o pozegnaniu z forum i przywitaniu z woda.Krzychu był jednym z zdeklarowanych.Diabeł i Thunder też jeśli dobrze pamietam.
Dobrze pamiętasz Grześku , tak, Krzychu podobnie jak Diablo postanowili zrobić sobie pauze na portalu. A tak przy okazji ryba z Kanału jest zjadliwa? Czytam że w Łabędach poławiasz ładne duble. Kiedyś to niemożliwe były do konsumpcji.
Na pewno nie jest na razie zbyt dobrze z rybą ale mam nadzieje że jeszcze połowimy bo to dopiero początek sezonu. Ja zawsze czerwiec i polowa lipca to nie liczę na jakieś wyjątkowe łowy, trzeba się zadowolić nieraz drobnicą,okoń mnie zaskakuje też słabo nawet na rzece.
Mi się urlop zaczął więc nękam trochę ryby na rzece , sporo średniego bolenia się trafia na własno ręcznie robione woblery , jak wyjedzie jakiś porządny sandacz na nie na pewno dam znać ;-)
Wczoraj w nocy kilka ładnych mętnych namierzyłem jeden uderzył w pierwszym rzucie po jego ataku zostawił ślady na gumie , drugi mi spadł bo oganiałem się od komarów i zaciąłem jak bym chciał a nie mógł he he ;-)
Pięknie , Gratuluję Mirek.Ja w tym roku póki co 3ke złowiłem tylko na wobka i miałem wyjście takiej 30 -stki na kilka metrów ode mnie i później zawrócił , fajny widok ;-)Pozdro
Dziś na nocce kolega zahaczył 86 cm wąsatego na wirówkę wł.roboty (nie mylić z obrotówką), a ja bez brania tylko w przerwie do 4 rano na rosówkę trochę krąpiami sie pobawiłem. Tomek wizualnie robota artysty, oby Ci się szczęściły w połowach ,Pozdrawiam.
Graty Dawid , ale się bawiłeś z nim ;pTrzeba go było z liścia w łeb i za brodę kciukiem , ja to już się nauczyłem na własnych błędach jak mi w nocy kiedyś 20tka fiknęła na płyciźnie do kolan po chwyceniu bez klepania ;pPozdro fajny wąs ;-)
Dziś na nocce kolega zahaczył 86 cm wąsatego na wirówkę wł.roboty (nie mylić z obrotówką), a ja bez brania tylko w przerwie do 4 rano na rosówkę trochę krąpiami sie pobawiłem. Tomek wizualnie robota artysty, oby Ci się szczęściły w połowach ,Pozdrawiam.
Dzięki Bernardzie , ogólnie łowię na swoje i nie narzekam ;-)
Brawo Tomek ! Zawsze ceniłem ludzi, którzy sami próbują coś swojego zrobić i łowić. Może nie uwierzysz, ale dawno temu, na początku lat 90-tych prowadziłem w szkole zajęcia techniczne. Podsunąłem dzieciom pomysł na zrobienie własnych woblerów. I trafił się taki chłopak, że na swojego woblera wyjął szczupaka . To była VI klasa ! Teraz Rafał łowi bardzo skutecznie na południu Polski. Ale dzwoni i konsultuje ze mną wszelkie wątpliwości, bo chce być taki jak ja...
Brawo Tomek ! Zawsze ceniłem ludzi, którzy sami próbują coś swojego zrobić i łowić. Może nie uwierzysz, ale dawno temu, na początku lat 90-tych prowadziłem w szkole zajęcia techniczne. Podsunąłem dzieciom pomysł na zrobienie własnych woblerów. I trafił się taki chłopak, że na swojego woblera wyjął szczupaka . To była VI klasa ! Teraz Rafał łowi bardzo skutecznie na południu Polski. Ale dzwoni i konsultuje ze mną wszelkie wątpliwości, bo chce być taki jak ja...
No to się nazywa mistrzostwo Mirku być dla kogoś autorytetem , ja teraz działam na całego w warsztacie , szkoda mi lakierów i drewna żeby tak leżało ;-)Może porobię jakieś owady bo mam sporo małych kotwic ownera , dopiero zaczynam zabawę z woblerkami ale ważne że ryby to doceniają , wczoraj złowiłem ukleję , trafiały się już bolki i sandaczyk ;-)
Graty Dawid , ale się bawiłeś z nim ;pTrzeba go było z liścia w łeb i za brodę kciukiem , ja to już się nauczyłem na własnych błędach jak mi w nocy kiedyś 20tka fiknęła na płyciźnie do kolan po chwyceniu bez klepania ;pPozdro fajny wąs ;-)
Dokładnie Tomku!!! Niby człowiek oczytany, ale że to pierwszy taki w życiu, to adrenalina skutecznie odebrała myślenie :-) przy następnym już pójdzie gładko :D
Tymczasem wyjeżdżam do Danii do pracy, i już mam upatrzoną rzeczkę z pstrągami :) pozdro!!!
Może moje wykonanie to nie Rapala ale zapewniam też nań biorą ryby ;-)Sorry za bajzel ale suszę je dopiero organizując sobie własny warsztat ;-) Czyżby tam wisiał jeden z tych obiecanych dla mnie? ;) Tylko pierw je dobrze wysusz, już wiesz dobrze o co chodzi:)))
Ale fajniusie Tomku, masz chłopie talenta. A kurde kija nie chesz sobie złożyć... Dałbyś spokojnie radę, wierz mi. Teraz tylko życzę abyś trafił porządnego kabana na któregoś z tych wobków.
Co do ryb. Cóż... Wczoraj Wisełka, fajny szczupły namierzony ale z brzegu praktycznie nie do wyjęcia. Stał pomiędzy palikami faszynowego materaca i co rzut w to miejsce to zaczep więc będę musiał tam uderzyć z pontonem. Za to dobremu koledze podbierałem miłego zębacza 74 centy. Na dodatek odzyskałem jego blachę i wobka. A ja... bez ryby :-/ Za to fajnie się pogadało, kiełbachę wpierdzieliło, piwko chlupnęło. Wypad na + lecz ze stratami, oj 4 gumy zostało w wodzie. Ale takie życie brzegowego spina wiślnego...
A ,ja Tomku bez strat i za to z rybami. Moj wypad udany. 1 szczuply 104 cm, 7 kg. 2 sandacze i 12 okoni koni. :)))) A widziałem, widziałem przed chwilą w "Sandacze w jeziorach" i już miałem tam gratulować. Ale zrobię to tu:)
Więc: WIELKIE GRATULACJE Robercie! Za przepiękne okonie i jeszcze piękniejszego zębacza:) I oby tak dalej;)
Może moje wykonanie to nie Rapala ale zapewniam też nań biorą ryby ;-)Sorry za bajzel ale suszę je dopiero organizując sobie własny warsztat ;-) Czyżby tam wisiał jeden z tych obiecanych dla mnie? ;) Tylko pierw je dobrze wysusz, już wiesz dobrze o co chodzi:)))
Ale fajniusie Tomku, masz chłopie talenta. A kurde kija nie chesz sobie złożyć... Dałbyś spokojnie radę, wierz mi. Teraz tylko życzę abyś trafił porządnego kabana na któregoś z tych wobków.
Pozdro!
Krde zajechałem wiertarkę , a mam 7 korpusów do uzbrojenia ;/tamte to już ładnie schną , miałem problem tylko z podkładem Tomasz ;)I już jak się rozpędzałem z robotą na gotowo szlak trafił sprzęt ehhh...
Graty Dawid , ale się bawiłeś z nim ;pTrzeba go było z liścia w łeb i za brodę kciukiem , ja to już się nauczyłem na własnych błędach jak mi w nocy kiedyś 20tka fiknęła na płyciźnie do kolan po chwyceniu bez klepania ;pPozdro fajny wąs ;-)
Dokładnie Tomku!!! Niby człowiek oczytany, ale że to pierwszy taki w życiu, to adrenalina skutecznie odebrała myślenie :-) przy następnym już pójdzie gładko :D
Tymczasem wyjeżdżam do Danii do pracy, i już mam upatrzoną rzeczkę z pstrągami :) pozdro!!!
Następnym razem będzie lepiej Dawid oby było ich jak najwięcej ;-)Co tam będziesz robić w Dani ?
Dzieki Tomku. Widze ze, ze starych bywalcow ,jeszcze Ty pozostales. Czy walczysz zaciekle ??? I ,jak tam sumy ?? Czepiaja sie ?? Rowniez pozdrawiam. Czy walczę zaciekle? Ostatnio trochę rurka zmiękła ale daję radę;) Sumki niestety nie bardzo chcą się czepiać. Ot największy w tym roku to 75 centów :-/ ale nadzieja na większego jeszcze nie minęła, póki kije w wodzie:)))
Zresztą dziś robię wieczorem mały wyskok na jeziorowe zanderki, muszę sprawdzić co u nich. Bo od jakiegoś czasu tam nie byłem i nie mam zielonego pojęcia co się dzieje. Może zaczęły brać?
Może moje wykonanie to nie Rapala ale zapewniam też nań biorą ryby ;-)Sorry za bajzel ale suszę je dopiero organizując sobie własny warsztat ;-) Czyżby tam wisiał jeden z tych obiecanych dla mnie? ;) Tylko pierw je dobrze wysusz, już wiesz dobrze o co chodzi:)))
Ale fajniusie Tomku, masz chłopie talenta. A kurde kija nie chesz sobie złożyć... Dałbyś spokojnie radę, wierz mi. Teraz tylko życzę abyś trafił porządnego kabana na któregoś z tych wobków.
Pozdro!
Krde zajechałem wiertarkę , a mam 7 korpusów do uzbrojenia ;/tamte to już ładnie schną , miałem problem tylko z podkładem Tomasz ;)I już jak się rozpędzałem z robotą na gotowo szlak trafił sprzęt ehhh... Oj, oj, oj ale pech:( Ale skąd ja to znam. Przecież pierwsza wyprawa na wiślane zandery i kij połamany. A drugi jednak ciut za ciepły dla mnie choć też nieźle się nim łowi. W każdym razie damy radę. Bo jak nie My to kto? :)
Mieliśmy o 4 jechać na trzy dni ale od 20 rozpadało się i z małymi przerwami pada dalej. Odłożyliśmy do południa lub do jutra rana . Liczę też na jakieś okonki i szczupły się trafi.. może?
Mieliśmy o 4 jechać na trzy dni ale od 20 rozpadało się i z małymi przerwami pada dalej. Odłożyliśmy do południa lub do jutra rana . Liczę też na jakieś okonki i szczupły się trafi.. może?
Masz dobrą pogodę Bernardzie , u mnie lampa aż pali ;)
To u Ciebie Tomku lampa-flałma pali a nasze południe pod chmurami, ale już jest coraz lepiej słoneczko przegląda czasami, jedziemy rano na zaporówkę na pewno woda będzie trącona, może to i lepiej nastawiając się na drapieżnika.
A tak na marginesie, Krzyska (ryukon1975) to gdzie wywialo? Cos dawno go na forum nie widzialem.
No właśnie... Ma ktoś z nim kontakt telefoniczny, to niech poda co się dzieje...
Ja pisałem jakiś czas do niego na pocztę nie odpowiada ;)zapewne korzysta z dobroci natury i poławia na maxa ;)Co do ryb jakoś nie chce mi się śmigać po powodziowej wodzie , choć koledze w nocy puknął sandacz przy wyciąganiu woba i miał go z pięć sekund na kiju ;)Ja wracam dalej do robienia woblerów wykonam zapas , woda opadnie i zabiorę się za łowienie ;)
No mam nadzieje ze lowi i bije rekordy. I niedlugo zasypie nas zdjeciami :)
U mnie zaczyna woda opadac, akurat w sam raz na urlopik ;)
A tak na marginesie, Krzyska (ryukon1975) to gdzie wywialo? Cos dawno go na forum nie widzialem.
Też o nim ostatnio rozkminiałem :)ale jakis czas temu ok 2 miesiacy powstał watek o pozegnaniu z forum i przywitaniu z woda.Krzychu był jednym z zdeklarowanych.Diabeł i Thunder też jeśli dobrze pamietam.
Dobrze pamiętasz Grześku , tak, Krzychu podobnie jak Diablo postanowili zrobić sobie pauze na portalu. A tak przy okazji ryba z Kanału jest zjadliwa? Czytam że w Łabędach poławiasz ładne duble. Kiedyś to niemożliwe były do konsumpcji.
Coś w tym pokoiku pustka, nic się nie dzieje , czyżby Krzysztof był tym dobrym duszkiem i inspirował innych?
Coś ten sezon narazie kijowy
zero szczupaków w przyzwoitych rozmiarach,
o sandaczach cisza
jeden sumek zaplątał się w czasie nocnej zasiadki i tyle
Nie wiem co się dzieje, czy to pogoda bo ogólnie moi znajomi też narzekają
Na pewno nie jest na razie zbyt dobrze z rybą ale mam nadzieje że jeszcze połowimy bo to dopiero początek sezonu. Ja zawsze czerwiec i polowa lipca to nie liczę na jakieś wyjątkowe łowy, trzeba się zadowolić nieraz drobnicą,okoń mnie zaskakuje też słabo nawet na rzece.
Okoń u mnie w zamojskim to totalna porażka max 30cm
a gdzie te większe???
A narzekaliśmy na poprzedni sezon...:)
z drugiej strony to jeszcze nie moja pora na drapieżnika.
do jesieni jeszcze kawał czasu
Gratulacje do Marcina za Mistrza Polski czyli syna naszej portalowej Oli " BRAWO"
Mając taki wzór jak mama musiało zaprocentować MISTRZEM!
Gratulacje do Marcina za Mistrza Polski czyli syna naszej portalowej Oli " BRAWO"
Mając taki wzór jak mama musiało zaprocentować MISTRZEM!
Ooo... To ja też się przyłączam.
Wielkie GRATULACJE Marcinie!!!
I Olu Tobie też:)
Mi się urlop zaczął więc nękam trochę ryby na rzece , sporo średniego bolenia się trafia na własno ręcznie robione woblery , jak wyjedzie jakiś porządny sandacz na nie na pewno dam znać ;-)
O ,Tomek sie pokazal i w dodatku cos zlapal :)) Fajny bolek i wogole Pzdr.
Fajny Boleń. Pokażesz te swoje boleniowe wobky ?:D
Wczoraj w nocy kilka ładnych mętnych namierzyłem jeden uderzył w pierwszym rzucie po jego ataku zostawił ślady na gumie , drugi mi spadł bo oganiałem się od komarów i zaciąłem jak bym chciał a nie mógł he he ;-)
Fajny Boleń. Pokażesz te swoje boleniowe wobky ?:D
Znajdę chwilkę czasu porobię zdjęcia i wstawię foty
Taki przypadek...
O la la nocki jeszcze ciepłe a sezon pomału się rozkręca na drapieżnika.
Gratki Zander i połamania na następnym!
Ja tylko spinning, czyli coś dla prawdziwego wędkarza...
Pięknie , Gratuluję Mirek.Ja w tym roku póki co 3ke złowiłem tylko na wobka i miałem wyjście takiej 30 -stki na kilka metrów ode mnie i później zawrócił , fajny widok ;-)Pozdro
Może moje wykonanie to nie Rapala ale zapewniam też nań biorą ryby ;-)Sorry za bajzel ale suszę je dopiero organizując sobie własny warsztat ;-)
Dziś na nocce kolega zahaczył 86 cm wąsatego na wirówkę wł.roboty (nie mylić z obrotówką), a ja bez brania tylko w przerwie do 4 rano na rosówkę trochę krąpiami sie pobawiłem.
Tomek wizualnie robota artysty, oby Ci się szczęściły w połowach ,Pozdrawiam.
Witajcie chłopaki!!!
pierwsze moje sensowne punkty w tym sezonie!
http://www.youtube.com/watch?v=HA9QSjgkiTE
Graty Dawid , ale się bawiłeś z nim ;pTrzeba go było z liścia w łeb i za brodę kciukiem , ja to już się nauczyłem na własnych błędach jak mi w nocy kiedyś 20tka fiknęła na płyciźnie do kolan po chwyceniu bez klepania ;pPozdro fajny wąs ;-)
Dziś na nocce kolega zahaczył 86 cm wąsatego na wirówkę wł.roboty (nie mylić z obrotówką), a ja bez brania tylko w przerwie do 4 rano na rosówkę trochę krąpiami sie pobawiłem.
Tomek wizualnie robota artysty, oby Ci się szczęściły w połowach ,Pozdrawiam.
Dzięki Bernardzie , ogólnie łowię na swoje i nie narzekam ;-)
Brawo Tomek ! Zawsze ceniłem ludzi, którzy sami próbują coś swojego zrobić i łowić. Może nie uwierzysz, ale dawno temu, na początku lat 90-tych prowadziłem w szkole zajęcia techniczne. Podsunąłem dzieciom pomysł na zrobienie własnych woblerów. I trafił się taki chłopak, że na swojego woblera wyjął szczupaka . To była VI klasa ! Teraz Rafał łowi bardzo skutecznie na południu Polski. Ale dzwoni i konsultuje ze mną wszelkie wątpliwości, bo chce być taki jak ja...
Brawo Tomek ! Zawsze ceniłem ludzi, którzy sami próbują coś swojego zrobić i łowić. Może nie uwierzysz, ale dawno temu, na początku lat 90-tych prowadziłem w szkole zajęcia techniczne. Podsunąłem dzieciom pomysł na zrobienie własnych woblerów. I trafił się taki chłopak, że na swojego woblera wyjął szczupaka . To była VI klasa ! Teraz Rafał łowi bardzo skutecznie na południu Polski. Ale dzwoni i konsultuje ze mną wszelkie wątpliwości, bo chce być taki jak ja...
No to się nazywa mistrzostwo Mirku być dla kogoś autorytetem , ja teraz działam na całego w warsztacie , szkoda mi lakierów i drewna żeby tak leżało ;-)Może porobię jakieś owady bo mam sporo małych kotwic ownera , dopiero zaczynam zabawę z woblerkami ale ważne że ryby to doceniają , wczoraj złowiłem ukleję , trafiały się już bolki i sandaczyk ;-)
Graty Dawid , ale się bawiłeś z nim ;pTrzeba go było z liścia w łeb i za brodę kciukiem , ja to już się nauczyłem na własnych błędach jak mi w nocy kiedyś 20tka fiknęła na płyciźnie do kolan po chwyceniu bez klepania ;pPozdro fajny wąs ;-)
Dokładnie Tomku!!!
Niby człowiek oczytany, ale że to pierwszy taki w życiu, to adrenalina skutecznie odebrała myślenie :-)
przy następnym już pójdzie gładko :D
Tymczasem wyjeżdżam do Danii do pracy, i już mam upatrzoną rzeczkę z pstrągami :)
pozdro!!!
Może moje wykonanie to nie Rapala ale zapewniam też nań biorą ryby ;-)Sorry za bajzel ale suszę je dopiero organizując sobie własny warsztat ;-)
Czyżby tam wisiał jeden z tych obiecanych dla mnie? ;) Tylko pierw je dobrze wysusz, już wiesz dobrze o co chodzi:)))
Ale fajniusie Tomku, masz chłopie talenta. A kurde kija nie chesz sobie złożyć... Dałbyś spokojnie radę, wierz mi. Teraz tylko życzę abyś trafił porządnego kabana na któregoś z tych wobków.
Pozdro!
Co do ryb. Cóż... Wczoraj Wisełka, fajny szczupły namierzony ale z brzegu praktycznie nie do wyjęcia. Stał pomiędzy palikami faszynowego materaca i co rzut w to miejsce to zaczep więc będę musiał tam uderzyć z pontonem. Za to dobremu koledze podbierałem miłego zębacza 74 centy. Na dodatek odzyskałem jego blachę i wobka. A ja... bez ryby :-/ Za to fajnie się pogadało, kiełbachę wpierdzieliło, piwko chlupnęło. Wypad na + lecz ze stratami, oj 4 gumy zostało w wodzie. Ale takie życie brzegowego spina wiślnego...
Pozdro!
A ,ja Tomku bez strat i za to z rybami. Moj wypad udany. 1 szczuply 104 cm, 7 kg. 2 sandacze i 12 okoni koni. :))))
I jeden z 12-stu.
A ,ja Tomku bez strat i za to z rybami. Moj wypad udany. 1 szczuply 104 cm, 7 kg. 2 sandacze i 12 okoni koni. :))))
A widziałem, widziałem przed chwilą w "Sandacze w jeziorach" i już miałem tam gratulować. Ale zrobię to tu:)
Więc: WIELKIE GRATULACJE Robercie! Za przepiękne okonie i jeszcze piękniejszego zębacza:) I oby tak dalej;)
Pozdro!
Dzieki Tomku. Widze ze, ze starych bywalcow ,jeszcze Ty pozostales. Czy walczysz zaciekle ??? I ,jak tam sumy ?? Czepiaja sie ?? Rowniez pozdrawiam.
A ,ja Tomku bez strat i za to z rybami. Moj wypad udany. 1 szczuply 104 cm, 7 kg. 2 sandacze i 12 okoni koni. :))))
Pięknie Robert gratulacje ;-)!
Może moje wykonanie to nie Rapala ale zapewniam też nań biorą ryby ;-)Sorry za bajzel ale suszę je dopiero organizując sobie własny warsztat ;-)
Czyżby tam wisiał jeden z tych obiecanych dla mnie? ;) Tylko pierw je dobrze wysusz, już wiesz dobrze o co chodzi:)))
Ale fajniusie Tomku, masz chłopie talenta. A kurde kija nie chesz sobie złożyć... Dałbyś spokojnie radę, wierz mi. Teraz tylko życzę abyś trafił porządnego kabana na któregoś z tych wobków.
Pozdro!
Krde zajechałem wiertarkę , a mam 7 korpusów do uzbrojenia ;/tamte to już ładnie schną , miałem problem tylko z podkładem Tomasz ;)I już jak się rozpędzałem z robotą na gotowo szlak trafił sprzęt ehhh...
Graty Dawid , ale się bawiłeś z nim ;pTrzeba go było z liścia w łeb i za brodę kciukiem , ja to już się nauczyłem na własnych błędach jak mi w nocy kiedyś 20tka fiknęła na płyciźnie do kolan po chwyceniu bez klepania ;pPozdro fajny wąs ;-)
Dokładnie Tomku!!!
Niby człowiek oczytany, ale że to pierwszy taki w życiu, to adrenalina skutecznie odebrała myślenie :-)
przy następnym już pójdzie gładko :D
Tymczasem wyjeżdżam do Danii do pracy, i już mam upatrzoną rzeczkę z pstrągami :)
pozdro!!!
Następnym razem będzie lepiej Dawid oby było ich jak najwięcej ;-)Co tam będziesz robić w Dani ?
I jeden z 12-stu.
ładnie je kosisz , ja pewnie przez całe życie nie złowię jednego takiego jak Ty te 12 jednego dnia kolego ;-)
Dzieki Tomku. Widze ze, ze starych bywalcow ,jeszcze Ty pozostales. Czy walczysz zaciekle ??? I ,jak tam sumy ?? Czepiaja sie ?? Rowniez pozdrawiam.
Czy walczę zaciekle? Ostatnio trochę rurka zmiękła ale daję radę;) Sumki niestety nie bardzo chcą się czepiać. Ot największy w tym roku to 75 centów :-/ ale nadzieja na większego jeszcze nie minęła, póki kije w wodzie:)))
Zresztą dziś robię wieczorem mały wyskok na jeziorowe zanderki, muszę sprawdzić co u nich. Bo od jakiegoś czasu tam nie byłem i nie mam zielonego pojęcia co się dzieje. Może zaczęły brać?
Pozdro!
Może moje wykonanie to nie Rapala ale zapewniam też nań biorą ryby ;-)Sorry za bajzel ale suszę je dopiero organizując sobie własny warsztat ;-)
Czyżby tam wisiał jeden z tych obiecanych dla mnie? ;) Tylko pierw je dobrze wysusz, już wiesz dobrze o co chodzi:)))
Ale fajniusie Tomku, masz chłopie talenta. A kurde kija nie chesz sobie złożyć... Dałbyś spokojnie radę, wierz mi. Teraz tylko życzę abyś trafił porządnego kabana na któregoś z tych wobków.
Pozdro!
Krde zajechałem wiertarkę , a mam 7 korpusów do uzbrojenia ;/tamte to już ładnie schną , miałem problem tylko z podkładem Tomasz ;)I już jak się rozpędzałem z robotą na gotowo szlak trafił sprzęt ehhh...
Oj, oj, oj ale pech:( Ale skąd ja to znam. Przecież pierwsza wyprawa na wiślane zandery i kij połamany. A drugi jednak ciut za ciepły dla mnie choć też nieźle się nim łowi. W każdym razie damy radę. Bo jak nie My to kto? :)
Pozdro!
No ładne Tomku. Ja ostatnio takie wydłubałem.