Zgłaszam kandydaturę poniższej rybki, która podczas dzisiejszego wypadu zgarnęła wszystkie nagrody: była rybą najkrótszą i zarazem najdłuższą, najgrubszą i najchudszą, najbardziej waleczną a jednocześnie najbardziej uległą - w dwu słowach: rybsko dnia(32 cm;)).
Ja siedziałem do 18-tej. Po zmroku było kilka dziubnięć ale to nie miętus tylko jakaś drobnica. Jutro planuję pojechać później i posiedzę dłużej. Jak posiedzę to i wysiedzę. :)
Właśnie z tym czasem robi się krucho i dlatego mam zamiar w przyszłym tygodniu przycisnąć od poniedziałku do piątku wszystkie wieczory, spnning i tak póki co nie wchodzi w grę może koło środy jak nie będzie padać woda się oczyści.
Byłem sprawdziłem. Stan wody podniósł się jeszcze o około1 m i nawet nie rozkładałem wędek. Myślałem w desperacji żeby pojechać na zaporówkę ale napotkany wczoraj wędkarz mówił mi że tam zarybili kroczkiem więc tłum a ja między łowiących tam zaraz po zarybieniu szanownych członków związku (czytaj stado baranów) nie pojadę. Zostaje piwo i nadzieja na przyszłość.:)
Byłem sprawdziłem. Stan wody podniósł się jeszcze o około1 m i nawet nie rozkładałem wędek. Myślałem w desperacji żeby pojechać na zaporówkę ale napotkany wczoraj wędkarz mówił mi że tam zarybili kroczkiem więc tłum a ja między łowiących tam zaraz po zarybieniu szanownych członków związku (czytaj stado baranów) nie pojadę. Zostaje piwo i nadzieja na przyszłość.:)
Delikatnie powiedziane :) mój kolega nazywa takich "jamochłonami".
U mnie od rana jeden duży okoń na koguta(pierwszy medalowy na pióra w tym roku) i jeden mały ok 37-38 na tonącego woblera. Był jeszcze jeden na wobka, ale spiął się przy podbieraniu.
Ja wybrałem się do sklepu, pojechałem specjalnie obok tego zalewiku nie było tak źle z 6 sztuk na trzech hektarach wody w tym połowa ze spinningami ale pogoda niestabilna nie wróżę im sukcesów.
W niedzielę też padał deszcz i wiatr wiał dość mocno Krzyśku,i w tą pogodę wychaczyłem 4 leszcze 49-57 te poniżej poszły pływać (rosówka) i przy okazji 3 konie 25-28 które nad wodą poszły na olej. Tak że o tej porze roku pogoda nie za bardzo przeszkadza im w żerowaniu. A żywiec wyleżał się do południa bez efektu.
Bernardzie niech ich tam życzę im jak najlepiej choć już trochę za późno. Holu nie widziałem bo przesiedziałem tam na brzegu w barze cały dzień. :) Koniec końców pomimo Święta Niepodległości poległem. :)
To miałeś bardziej urozmaicone zajęcie jak pilnowanie szczytówek, w barze już nie jeden poległ tak że to też jest do przyjęcia. Gorsze są poranki po takiej wyprawie.
To miałeś bardziej urozmaicone zajęcie jak pilnowanie szczytówek, w barze już nie jeden poległ tak że to też jest do przyjęcia. Gorsze są poranki po takiej wyprawie.
Bernardzie, Bernardzie jak to przewidziałeś ? Masz racje i jesteś dla mnie mistrzem wędkarstwa musimy w najbliższym czasie razem połowić daleko do siebie nie mamy.:)
Właśnie wróciłem z nad "mojej" rzeki wynik jeden mały mietusik plus 3 nie wykorzystane brania. Ale i tak było miło uroki takich jesiennych wypadów sa nie do opisania
Byłem, sprawdziłem, wróciłem, noc +7 mżawka częściowo od 10 coraz gęsta, wyniki od 14-17,30 wczoraj dwa szczupłe ,narybek (47, 45 ukleje ok 15-17) w nocy zero brań, rano tj. od 5,30 pierwszy najokazalszy 61cm i do 9,00 jeszcze dwa 54 i 52 potem plaża do 13 na 6 wędek, tylko dwie wędki wyjęły rybki czyli kolega 3 na jedną i ja dwie na jedna a drugi koleś bez brania. O sandalku nie wspomnę, w naszym rejonie jeszcze 3 wędkarzy i też zero sandałka. wody na zaporówce (jak brakowało ok. 8 m )jest ok 0,40m ponad stan normalny, wigilia chuda się szykuje.
Witam, dziś z kolegą szybki wypad na ryby, na jakieś 1,5 h Poganiać za szczupakiem, może sandaczem, i miła niespodzianka złapaliśmy po Troci :)) szybkie fotki, buziak i do wody !
Drugą korzyścią z wypadu nad wodę było to że przewietrzyłem głowę i opary toksyczne mi nie zaszkodziły jak niektórym gwiazdorom a szczególnie jednemu.:)
ale miejscówa Krzyś ;-)korciło by tam wpuścić wobka :Du mnie wieje zimno , woda rośnie ryb jak na lekarstwo ...
Tomku a u mnie wczoraj było ciepło czyli na plusie i bezwietrznie. Woda w przeciwieństwie do tego co u Ciebie opada powoli po niewielkim przyborze. Jedno jest jednak zgodne - ryb jak na lekarstwo. :))
Tak Krzyśku właśnie wkleił syn zdjęcie kiełbasy z ryb i kury mięsnej którą robię od czsu do czasu. Przepis na prv jak ktoś by zechciał, polecam smaczna i delikatna. Krzysztof zauważyłem że stałeś się od jakiegoś czasu rannym ptaszkiem na portalu?
Zgłaszam kandydaturę poniższej rybki, która podczas dzisiejszego wypadu zgarnęła wszystkie nagrody: była rybą najkrótszą i zarazem najdłuższą, najgrubszą i najchudszą, najbardziej waleczną a jednocześnie najbardziej uległą - w dwu słowach: rybsko dnia(32 cm;)).
I tak trzymać !
Zwycięstwa i porażki ale zawsze z uśmiechem. :)
U mnie pierwszy wypad na miętusa i niestety bez brania.. dwa razy przeszedł deszcz i dałem spokój przed 19-stą. Następnym razem musi być lepiej. :)
Ja siedziałem do 18-tej. Po zmroku było kilka dziubnięć ale to nie miętus tylko jakaś drobnica. Jutro planuję pojechać później i posiedzę dłużej. Jak posiedzę to i wysiedzę. :)
Ale dzisiaj chyba ogólnie było kiepsko, bo nawet okoń się nie uwiesił na spinna. Coś rybom nie pasowało.
Rano pojadę i sprawdzę o co chodzi. Może rano lepiej będzie, miejsce mam pewne te dwie podpórki stoją tam wbite od lipca. Nie tykać !:)
Też wrócę nad rzekę, ale raczej nie będzie to poranek.
Mamy jeszcze trochę czasu na miętuski i którejś nocy musi się poszczęścić.
Właśnie z tym czasem robi się krucho i dlatego mam zamiar w przyszłym tygodniu przycisnąć od poniedziałku do piątku wszystkie wieczory, spnning i tak póki co nie wchodzi w grę może koło środy jak nie będzie padać woda się oczyści.
Byłem sprawdziłem. Stan wody podniósł się jeszcze o około1 m i nawet nie rozkładałem wędek. Myślałem w desperacji żeby pojechać na zaporówkę ale napotkany wczoraj wędkarz mówił mi że tam zarybili kroczkiem więc tłum a ja między łowiących tam zaraz po zarybieniu szanownych członków związku (czytaj stado baranów) nie pojadę. Zostaje piwo i nadzieja na przyszłość.:)
Byłem sprawdziłem. Stan wody podniósł się jeszcze o około1 m i nawet nie rozkładałem wędek. Myślałem w desperacji żeby pojechać na zaporówkę ale napotkany wczoraj wędkarz mówił mi że tam zarybili kroczkiem więc tłum a ja między łowiących tam zaraz po zarybieniu szanownych członków związku (czytaj stado baranów) nie pojadę. Zostaje piwo i nadzieja na przyszłość.:)
Delikatnie powiedziane :) mój kolega nazywa takich "jamochłonami".
U mnie od rana jeden duży okoń na koguta(pierwszy medalowy na pióra w tym roku) i jeden mały ok 37-38 na tonącego woblera. Był jeszcze jeden na wobka, ale spiął się przy podbieraniu.
Ja wybrałem się do sklepu, pojechałem specjalnie obok tego zalewiku nie było tak źle z 6 sztuk na trzech hektarach wody w tym połowa ze spinningami ale pogoda niestabilna nie wróżę im sukcesów.
W niedzielę też padał deszcz i wiatr wiał dość mocno Krzyśku,i w tą pogodę wychaczyłem 4 leszcze 49-57 te poniżej poszły pływać (rosówka) i przy okazji 3 konie 25-28 które nad wodą poszły na olej. Tak że o tej porze roku pogoda nie za bardzo przeszkadza im w żerowaniu.
A żywiec wyleżał się do południa bez efektu.
Bernardzie niech ich tam życzę im jak najlepiej choć już trochę za późno. Holu nie widziałem bo przesiedziałem tam na brzegu w barze cały dzień. :) Koniec końców pomimo Święta Niepodległości poległem. :)
To miałeś bardziej urozmaicone zajęcie jak pilnowanie szczytówek, w barze już nie jeden poległ tak że to też jest do przyjęcia. Gorsze są poranki po takiej wyprawie.
To miałeś bardziej urozmaicone zajęcie jak pilnowanie szczytówek, w barze już nie jeden poległ tak że to też jest do przyjęcia. Gorsze są poranki po takiej wyprawie.
Bernardzie, Bernardzie jak to przewidziałeś ? Masz racje i jesteś dla mnie mistrzem wędkarstwa musimy w najbliższym czasie razem połowić daleko do siebie nie mamy.:)
Z lodu bym nie ryzykował, ale jak przyjdą na wiosnę nocki ciepłe to kto wie czy nie "połowimy"
wspólnie, dla dobra naszych zasobnych wód, ha ha.
test nie zwracajcie na to uwagi
Właśnie wróciłem z nad "mojej" rzeki
wynik jeden mały mietusik plus 3 nie wykorzystane brania.
Ale i tak było miło uroki takich jesiennych wypadów sa nie do opisania
U mnie na rzece padła dzisiaj między innymi taka oto mamuśka...niestety był to tylko przyłów:)
P:)
Ładny Andrzejku ,ten szczupły. A ,jak z pogoda u ciebie ??
Ładny Andrzejku ,ten szczupły. A ,jak z pogoda u ciebie ??
Pochmurno wiatr zachodni temperatura obecnie 6C.
P:)
Ładna mamuśka, widać że bebechy ma już pełne ikry, ale uciecha mieć taką na kiju.
Fajny szczupak Andrzeju. Gratulacje, przyłów czy nie przyłów nie patrz na szczegóły liczy się ryba.:)
Złowiłem dziś 5 szczupaczków w 1,5 h. Razem miały 187 cm:)
Złowiłem dziś 5 szczupaczków w 1,5 h. Razem miały 187 cm:)Witaj. No to połapałeś , nie ważne jakie , ważne ze rybki !!!!
Dzięki Robert, gdybym wiedział, że dziś tak będą gryzły to bym pojechał od samego rana, a tak tylko dłuższą chwilę po południu:(
Byłem dziś zobaczyć z gruntówką na miętusa ale nic ...nie lubią moich surowych śledzi :Pmoże jutro dopisze szczęście ;-)
Ja jutro wybieram sie na nockę,może sandałek jakiś się trafi w niedzielę pod wieczór zjadę to już będę wiedział czy jeszcze mam "glik"
Krzysztof co się z tobą dzieje? Kaban wciągnoł cie do wody czy wziąłeś rozwód z kompem.
Bernardzie żyję i nic mnie do wody nie zabrało daj mi czas by złowić coś godnego to się i pochwalę.:)
Bernardzie żyję i nic mnie do wody nie zabrało daj mi czas by złowić coś godnego to się i pochwalę.:)
Krzysztof nie poddawaj się...:) też ruszam cztery litery aby móc się czymś pochwalić...:)
P:)
Ożywię trochę wątek wczorajszym grubaskiem.
Dzisiaj z rana dużo mniejsze, ale zawsze coś.. wszystkie ryby na podlodowego killera 2013r ;)
Byłem, sprawdziłem, wróciłem, noc +7 mżawka częściowo od 10 coraz gęsta, wyniki od 14-17,30 wczoraj dwa szczupłe ,narybek (47, 45 ukleje ok 15-17) w nocy zero brań, rano tj. od 5,30 pierwszy najokazalszy 61cm i do 9,00 jeszcze dwa 54 i 52 potem plaża do 13 na 6 wędek, tylko dwie wędki wyjęły rybki czyli kolega 3 na jedną i ja dwie na jedna a drugi koleś bez brania. O sandalku nie wspomnę, w naszym rejonie jeszcze 3 wędkarzy i też zero sandałka. wody na zaporówce (jak brakowało ok. 8 m )jest ok 0,40m ponad stan normalny, wigilia chuda się szykuje.
Ożywię trochę wątek wczorajszym grubaskiem.
Dzisiaj z rana dużo mniejsze, ale zawsze coś.. wszystkie ryby na podlodowego killera 2013r ;)
Fajny garbu Irku, ja wczoraj nic , zero . Nie wspomnę ze nie mogę namierzyc mętnego. Brakuje mi pomysłów.
Ożywię trochę wątek wczorajszym grubaskiem.
Dzisiaj z rana dużo mniejsze, ale zawsze coś.. wszystkie ryby na podlodowego killera 2013r ;)
:O WYMIOTŁEŚ :D Graty!
Czas: 7-13Miejsce: Nizinna rzeczka gdzieś w północnej PolsceCel: Płoteczki na bolo boloStatus: Wykonano- 13 płotek w przedziale 22-29cm
Pogoda wczoraj dopisała ,ale ryba nie zabardzo jedynie okoń godny uwagi 38cm reszta jak zwykle pistolety.
Witam, dziś z kolegą szybki wypad na ryby, na jakieś 1,5 h Poganiać za szczupakiem, może sandaczem, i miła niespodzianka złapaliśmy po Troci :)) szybkie fotki, buziak i do wody !
Dla zainteresowanych wszedłem w posiadanie informacji o wysokości opłat podstawowych za wędkowanie na rok 2014 w Okręgu Rzeszów.
http://www.pzw.org.pl/rzeszow/wiadomosci/87679/60/wysokosc_skladek_czlonkowskich_w_2014_r
11-12
OPŁATY DLA NIEZRZESZONYCH: (do wędkowania wymagana jest karta wędkarska)Wysokość kwotowa
w złotych
11.
Opłaty 1-dniowe
* z wyłączeniem wód zbiorników poza obwodami
Wody górskie i nizinne Okręgu*
86,10
Wody nizinne Okręgu *
61,50
12.
Opłaty całoroczne
* z wyłączeniem wód zbiorników poza obwodami
Wody górskie i nizinne Okręgu*
615,00
Wody nizinne Okręgu*
492,00
Dość ciekawie dla niezrzeszonych
Właśnie wróciłem znad rzeki, szału nie było brania słabe ryby małe ale z pustymi rękami nie wróciłem. Zdobycz na zdjęciu. :)
Drugą korzyścią z wypadu nad wodę było to że przewietrzyłem głowę i opary toksyczne mi nie zaszkodziły jak niektórym gwiazdorom a szczególnie jednemu.:)
Dzisiejsze widoki pogoda jak marzenie biorąc pod uwagę że jest połowa grudnia.
ale miejscówa Krzyś ;-)korciło by tam wpuścić wobka :Du mnie wieje zimno , woda rośnie ryb jak na lekarstwo ...
Co to za rzeczka ? Kolego
Co to za rzeczka ? Kolego
Wisłok
ale miejscówa Krzyś ;-)korciło by tam wpuścić wobka :Du mnie wieje zimno , woda rośnie ryb jak na lekarstwo ...
Tomku a u mnie wczoraj było ciepło czyli na plusie i bezwietrznie. Woda w przeciwieństwie do tego co u Ciebie opada powoli po niewielkim przyborze. Jedno jest jednak zgodne - ryb jak na lekarstwo. :))
Bernardzie widzę wyraźnie przygotowania do świąt. :)
Tak Krzyśku właśnie wkleił syn zdjęcie kiełbasy z ryb i kury mięsnej którą robię od czsu do czasu. Przepis na prv jak ktoś by zechciał, polecam smaczna i delikatna.
Krzysztof zauważyłem że stałeś się od jakiegoś czasu rannym ptaszkiem na portalu?