Bernardzie przestawił mi się zegar biologiczny. :) O dwudziestej pierwszej idę spać bo jestem zmęczony a potem wstaje bardzo wcześnie bo mi się spać nie chce. :)
Gdyby to było lato lub przynajmniej wiosna to byłby z tego jakiś pożytek. Pojechałbym na ryby i hulaj dusza a teraz to tylko komputer zostaje do dyspozycji.:)
Bernardzie bobry przy tych co działają na zdjęciu niżej to pikuś, mały pikuś. Po nich nie zostaje ani jedno drzewo. Są jakieś 700 m od moich najlepszych miejscówek. Nie wiem jak dalekosiężne mają plany ale może się to skończyć tak że w przyszłym roku na uklejkach będę jechał, wyczynowo. :)
U mnie bobry również zrobiły pogrom , a poprawiacze pozbierały co zwaliły ... może i lepiej teraz tyle nie będzie tam żeremi ;-)Bo muszę przyznać że niezła katorga była z tymi gryzoniami :(
Tomku Twój wpis jest na pewno lepszy jak 95 % procent pozostałych, pisanych i kręconych ostatnio celem których jest tytuł blogera roku. Twój wpis traktuje o wędkarstwie, wędkarstwie prawdziwym i autentycznym a takie lubię. Masz cechy prawdziwego wędkarza. Chęć poznania, jesteś konsekwentny w dążeniu do celu a może nawet trochę uparty. :) Porażka nie popycha Cię do łowienia drobnicy a motywuje do dalszego działania. Tacy wędkarze łowią Ryby, innym pozostają śledzie.:) Zresztą co Ci będę tłumaczył Ty to rozumiesz.
Tomku Twój wpis jest na pewno lepszy jak 95 % procent pozostałych, pisanych i kręconych ostatnio celem których jest tytuł blogera roku. Twój wpis traktuje o wędkarstwie, wędkarstwie prawdziwym i autentycznym a takie lubię. Masz cechy prawdziwego wędkarza. Chęć poznania, jesteś konsekwentny w dążeniu do celu a może nawet trochę uparty. :) Porażka nie popycha Cię do łowienia drobnicy a motywuje do dalszego działania. Tacy wędkarze łowią Ryby, innym pozostają śledzie.:) Zresztą co Ci będę tłumaczył Ty to rozumiesz.
Dzięki za dobre słowo maestro ;-)Pisałem to na spontanie dziś , w sumie chcąc co nie co zrekompensować swoją nieobecność na forum ludziom.Dając "kilka" zdań realizowania siebie nad wodą podczas kiedy nie pisałem na forach ;-)Jakoś mi się przyjęło pisanie tego co myślę a sytuacji zapamiętanych jest tyle że nie wiem co by tu wcisnąć . Pewnie sam tak masz , łowiąc tęgie rybska dreszczyk na plecach się pojawia wspominając to wszystko ahh ;-)
Bernardzie bobry przy tych co działają na zdjęciu niżej to pikuś, mały pikuś. Po nich nie zostaje ani jedno drzewo. Są jakieś 700 m od moich najlepszych miejscówek. Nie wiem jak dalekosiężne mają plany ale może się to skończyć tak że w przyszłym roku na uklejkach będę jechał, wyczynowo. :)
Krzysiu ale autobahn;) Przynajmniej jak zatniesz tą obiecaną 120cm brzanę to będziesz mieć gdzie pobiegać za nią:)))
Ja bym chciał żeby u mnie podreperowali opaskę w mieście tym bardziej że kładkę robią koło burmistrza domu... może będzie szansa na remont kilku główek ^^ od razu bym się na nowych główeczkach za sumki zabrał ;-)
Thx , mam nadzieję że się podobały moje wypociny ^^
Podobały, oj podobały:) Obiektywie jeden z najlepszych artykułów. Tylko ten byk... O mnie zapomniałeś?! Nie ładnie, nie ładnie ;-) Ale rehabilitacja była w komentarzu:)
Pozdro i do pojutrza bo w dzień neta nie będę mieć :-/
Oczywiście takie regulacje nie są złe jeśli tylko nie są przeprowadzone na zbyt długich odcinkach i nie robią z rzeki rynny. Ja to bym chciał jeszcze pogłębiareczkę przy dwóch pięknych opaskach bo mi je w tym roku zasypało. A było tak ślicznie, 4-8m, teraz 1,5m...
Thx , mam nadzieję że się podobały moje wypociny ^^
Podobały, oj podobały:) Obiektywie jeden z najlepszych artykułów. Tylko ten byk... O mnie zapomniałeś?! Nie ładnie, nie ładnie ;-) Ale rehabilitacja była w komentarzu:)
Pozdro i do pojutrza bo w dzień neta nie będę mieć :-/
Skleroza nie boli Tomku :DCo do opaski , takiej głębokości to pozazdrościć , choć i na tej 1,5 m na pewno nie jednego byś złowił ! ;-)
Dziś dobry dzionek , z rana nieźle mroźno ...Przed świtem dwa brania na "samogłowa" , później jak robiłem winde sandaczykowi spadł coś koło starego wymiaru...No i uwieńczenie łowienia salto po efektownym braniu , kaczka 80 tka całkiem skowyrnie chodził...Nie mogłem dziada ujarzmić :D
Tomku mogę się z tobą podzielić tym badziewiem. U mnie aż nadmiar, rano jak wychodzę z domu na podwórko to się o takie potykam. Leśniczy nie każe z psem po lesie chodzić bo zwierzynę płoszy a ja mu na to że one dopiero wtedy do lasu gonią jak psa za płot wypuszczę. :)
Tomku mogę się z tobą podzielić tym badziewiem. U mnie aż nadmiar, rano jak wychodzę z domu na podwórko to się o takie potykam. Leśniczy nie każe z psem po lesie chodzić bo zwierzynę płoszy a ja mu na to że one dopiero wtedy do lasu gonią jak psa za płot wypuszczę. :)
U nas też sporo , ale tak walą do nich że uciekają z daleka od ludzi ;-)
U mnie to jakoś inaczej jest. Jak polują to polują, raz a konkretnie utłuką kilkaset a potem pilnują. Wiem bo spotkałem ich kilka razy gdy szedłem z pokrowcem na plecach w którym był spinning gdy tylko zaczynam go rozkładać oni już są przy mnie. :) Mieli obawy że im na zwierzynę zapoluję. :)
Wiem bo spotkałem ich kilka razy gdy szedłem z pokrowcem na plecach w
którym był spinning gdy tylko zaczynam go rozkładać oni już są przy
mnie. :) Mieli obawy że im na zwierzynę zapoluję. :)
To i tak dobrze że nie wezwali antyterrorystów bo byś leżał na glebie jeszcze przed dojściem do wody, myśliwi dbają o swoją zwierzynę aby inni nie podbierali im jadła.
Bernardzie ale zachować się potrafią. Żadnych pytań, żadnych uwag. Podjadą autem, zatrzymają się te 30 m dalej, poczekają, zobaczą wędkę - odjeżdżają. Jadą wsypać karmę do tych "budek" które robią dla bażantów i innych zwierząt. Zajmują się swoim a w czyjeś nie wchodzą.
Ja przed ogrodem też mam taką budkę w nieużytkach , ale jeszcze nie ma śniegu i inne ptactwo im wyjada, bażant daje sobie rady jeszcze z pożywieniem, jak będą śniegi to i ja dokarmiam najbardziej smakują w jabłkach nawet podgnitych, oczywiście pszenicą też nie gardzą. Sarenki 4 szt przychodziły pod jabłonie wcześniej ,ale w tej chwili pozostała matka i dwie młode koziołka wcięło w listopadzie, wcześno rano mogłem popatrzeć jak się pożywiają sarenki a koziołek stał na czatach, ciekawie to wyglądało.
No u mnie to różnie z tymi leśniczymi bywało ;-)Ale na ogół jest jak piszesz , zdala stoją przypatrują się ;-)Chciałem wpis skończyć jednak zaabsorbowała mój czas kuchenka popsuta i musiałem ją naprawić jako że jestem monterem :(A ja z elektryką nic wspólnego nie mam , jednak jakoś poskromiłem badziew :PPozdro
Bernardzie przestawił mi się zegar biologiczny. :) O dwudziestej pierwszej idę spać bo jestem zmęczony a potem wstaje bardzo wcześnie bo mi się spać nie chce. :)
To podobnie jak i ja ale ja od lat jestem przyzwyczajony rano 4-4,14 wstawać, chociaż nie pracuję już ponad 12 lat.
Gdyby to było lato lub przynajmniej wiosna to byłby z tego jakiś pożytek. Pojechałbym na ryby i hulaj dusza a teraz to tylko komputer zostaje do dyspozycji.:)
Bernardzie i znów jestem zmęczony bo mi jakiś zbój drzewo wrzucił na jedną z lepszych miejscówek. Jak bo złapię to mu zęby powybijam - fszystkie. :)
Oj podejrzewam że zęby jego ciężko byś miał wybić nawet "pyrlikiem".
Mam na zaporówce podobne widoki tylko że bardziej w cisach gustują i topolach.
Bernardzie bobry przy tych co działają na zdjęciu niżej to pikuś, mały pikuś. Po nich nie zostaje ani jedno drzewo. Są jakieś 700 m od moich najlepszych miejscówek. Nie wiem jak dalekosiężne mają plany ale może się to skończyć tak że w przyszłym roku na uklejkach będę jechał, wyczynowo. :)
Jeśli ktoś ma ochotę popatrzeć na okonie. Co prawda nie takie jak Irka tylko kogoś innego równie popularnego ale zawsze to okonie. :)
I jeszcze takie dwa filmy warte obejrzenia w porównaniu z tutejszymi Spielberg - ami sam ogień i wędkarstwo.:)
Widziałem już chłopaków ładnie się bawią z lekkim spinem :)
Widziałem już chłopaków ładnie się bawią z lekkim spinem :)
Te kamyki i nurt przypominają mi wodę na której ja łowię. Może dlatego tak mi się te filmy spodobały.:)
U mnie bobry również zrobiły pogrom , a poprawiacze pozbierały co zwaliły ... może i lepiej teraz tyle nie będzie tam żeremi ;-)Bo muszę przyznać że niezła katorga była z tymi gryzoniami :(
A jak by się nudziło komuś w zimowe wieczory to wrzute zrobiłem do poczytania ;-)
Ja już przeczytałem. :)
Thx , mam nadzieję że się podobały moje wypociny ^^
Tomku Twój wpis jest na pewno lepszy jak 95 % procent pozostałych, pisanych i kręconych ostatnio celem których jest tytuł blogera roku. Twój wpis traktuje o wędkarstwie, wędkarstwie prawdziwym i autentycznym a takie lubię. Masz cechy prawdziwego wędkarza. Chęć poznania, jesteś konsekwentny w dążeniu do celu a może nawet trochę uparty. :) Porażka nie popycha Cię do łowienia drobnicy a motywuje do dalszego działania. Tacy wędkarze łowią Ryby, innym pozostają śledzie.:) Zresztą co Ci będę tłumaczył Ty to rozumiesz.
Tomku Twój wpis jest na pewno lepszy jak 95 % procent pozostałych, pisanych i kręconych ostatnio celem których jest tytuł blogera roku. Twój wpis traktuje o wędkarstwie, wędkarstwie prawdziwym i autentycznym a takie lubię. Masz cechy prawdziwego wędkarza. Chęć poznania, jesteś konsekwentny w dążeniu do celu a może nawet trochę uparty. :) Porażka nie popycha Cię do łowienia drobnicy a motywuje do dalszego działania. Tacy wędkarze łowią Ryby, innym pozostają śledzie.:) Zresztą co Ci będę tłumaczył Ty to rozumiesz.
Dzięki za dobre słowo maestro ;-)Pisałem to na spontanie dziś , w sumie chcąc co nie co zrekompensować swoją nieobecność na forum ludziom.Dając "kilka" zdań realizowania siebie nad wodą podczas kiedy nie pisałem na forach ;-)Jakoś mi się przyjęło pisanie tego co myślę a sytuacji zapamiętanych jest tyle że nie wiem co by tu wcisnąć . Pewnie sam tak masz , łowiąc tęgie rybska dreszczyk na plecach się pojawia wspominając to wszystko ahh ;-)
Najważniejsza jest umiejętność zachowania spokoju i pełnego opanowania w czasie holu takiej ryby, potem mogą być dreszczyki. :)
Najważniejsza jest umiejętność zachowania spokoju i pełnego opanowania w czasie holu takiej ryby, potem mogą być dreszczyki. :)
Wiadomo ;-) Mi emocje puszczają dopiero jak jestem w domu i się kładę do wyra , spać nie mogę :)
Zgadza się Tomku to jest jak nałóg.:)
Bernardzie bobry przy tych co działają na zdjęciu niżej to pikuś, mały pikuś. Po nich nie zostaje ani jedno drzewo. Są jakieś 700 m od moich najlepszych miejscówek. Nie wiem jak dalekosiężne mają plany ale może się to skończyć tak że w przyszłym roku na uklejkach będę jechał, wyczynowo. :)
Krzysiu ale autobahn;) Przynajmniej jak zatniesz tą obiecaną 120cm brzanę to będziesz mieć gdzie pobiegać za nią:)))
Bobry z głodu pozdychają. :)
Bobry z głodu pozdychają. :)
wyżrą wiklinę z pomiędzy kamieni ;-))
Ja bym chciał żeby u mnie podreperowali opaskę w mieście tym bardziej że kładkę robią koło burmistrza domu... może będzie szansa na remont kilku główek ^^ od razu bym się na nowych główeczkach za sumki zabrał ;-)
Oczywiście takie regulacje nie są złe jeśli tylko nie są przeprowadzone na zbyt długich odcinkach i nie robią z rzeki rynny.
Dokładnie , u mnie i tak pozbawili już życia rzekę wszędzie główki itp.A co woda zrobi rozbiórki to zaraz wszystko lepiej wygląda na " dziczce "
Thx , mam nadzieję że się podobały moje wypociny ^^
Podobały, oj podobały:) Obiektywie jeden z najlepszych artykułów. Tylko ten byk... O mnie zapomniałeś?! Nie ładnie, nie ładnie ;-) Ale rehabilitacja była w komentarzu:)
Pozdro i do pojutrza bo w dzień neta nie będę mieć :-/
Oczywiście takie regulacje nie są złe jeśli tylko nie są przeprowadzone na zbyt długich odcinkach i nie robią z rzeki rynny.
Ja to bym chciał jeszcze pogłębiareczkę przy dwóch pięknych opaskach bo mi je w tym roku zasypało. A było tak ślicznie, 4-8m, teraz 1,5m...
Thx , mam nadzieję że się podobały moje wypociny ^^
Podobały, oj podobały:) Obiektywie jeden z najlepszych artykułów. Tylko ten byk... O mnie zapomniałeś?! Nie ładnie, nie ładnie ;-) Ale rehabilitacja była w komentarzu:)
Pozdro i do pojutrza bo w dzień neta nie będę mieć :-/
Skleroza nie boli Tomku :DCo do opaski , takiej głębokości to pozazdrościć , choć i na tej 1,5 m na pewno nie jednego byś złowił ! ;-)
Dziś dobry dzionek , z rana nieźle mroźno ...Przed świtem dwa brania na "samogłowa" , później jak robiłem winde sandaczykowi spadł coś koło starego wymiaru...No i uwieńczenie łowienia salto po efektownym braniu , kaczka 80 tka całkiem skowyrnie chodził...Nie mogłem dziada ujarzmić :D
Taki przywitał mnie świt nad Wartą ;-)
a taki kaczorek przywitał się z moją ręką ;-)
Piękny :) Mi rano dziabnął 20cm mniejszy a jeden uciął ogonek.
Graty i mina jak by zmarznięta podobnie do mojej :DPozdro
Ja miałem dziś mniej szczęścia, wszystko mi uciekło. :(
Ja miałem dziś mniej szczęścia, wszystko mi uciekło. :(
Za słaba proca, za małe główki jigowe. A miała być dziczyzna na święta :(
Proca była mocna tylko zając stał na linii strzału, jak dobrze się przyjrzysz to zobaczysz jego uszy w trawie. :)
Faktycznie, zajcu w trawie:)
Piękna fotka wypasu na łączce ;-)U mnie dziczyzny brak , chciałem jechać w nocy na rybki ale jakoś motywacja osłabła i chwyciłem żubra za rogi :-)
Tomku mogę się z tobą podzielić tym badziewiem. U mnie aż nadmiar, rano jak wychodzę z domu na podwórko to się o takie potykam. Leśniczy nie każe z psem po lesie chodzić bo zwierzynę płoszy a ja mu na to że one dopiero wtedy do lasu gonią jak psa za płot wypuszczę. :)
Tomku mogę się z tobą podzielić tym badziewiem. U mnie aż nadmiar, rano jak wychodzę z domu na podwórko to się o takie potykam. Leśniczy nie każe z psem po lesie chodzić bo zwierzynę płoszy a ja mu na to że one dopiero wtedy do lasu gonią jak psa za płot wypuszczę. :)
U nas też sporo , ale tak walą do nich że uciekają z daleka od ludzi ;-)
U mnie to jakoś inaczej jest. Jak polują to polują, raz a konkretnie utłuką kilkaset a potem pilnują. Wiem bo spotkałem ich kilka razy gdy szedłem z pokrowcem na plecach w którym był spinning gdy tylko zaczynam go rozkładać oni już są przy mnie. :) Mieli obawy że im na zwierzynę zapoluję. :)
Wiem bo spotkałem ich kilka razy gdy szedłem z pokrowcem na plecach w którym był spinning gdy tylko zaczynam go rozkładać oni już są przy mnie. :) Mieli obawy że im na zwierzynę zapoluję. :)
To i tak dobrze że nie wezwali antyterrorystów bo byś leżał na glebie jeszcze przed dojściem do wody, myśliwi dbają o swoją zwierzynę aby inni nie podbierali im jadła.
Bernardzie ale zachować się potrafią. Żadnych pytań, żadnych uwag. Podjadą autem, zatrzymają się te 30 m dalej, poczekają, zobaczą wędkę - odjeżdżają. Jadą wsypać karmę do tych "budek" które robią dla bażantów i innych zwierząt. Zajmują się swoim a w czyjeś nie wchodzą.
Ja przed ogrodem też mam taką budkę w nieużytkach , ale jeszcze nie ma śniegu i inne ptactwo im wyjada, bażant daje sobie rady jeszcze z pożywieniem, jak będą śniegi to i ja dokarmiam najbardziej smakują w jabłkach nawet podgnitych, oczywiście pszenicą też nie gardzą.
Sarenki 4 szt przychodziły pod jabłonie wcześniej ,ale w tej chwili pozostała matka i dwie młode koziołka wcięło w listopadzie, wcześno rano mogłem popatrzeć jak się pożywiają sarenki a koziołek stał na czatach, ciekawie to wyglądało.
Zgadza się Bernardzie, przygotowali się do zimy ale zima nie przyszła. :)
No u mnie to różnie z tymi leśniczymi bywało ;-)Ale na ogół jest jak piszesz , zdala stoją przypatrują się ;-)Chciałem wpis skończyć jednak zaabsorbowała mój czas kuchenka popsuta i musiałem ją naprawić jako że jestem monterem :(A ja z elektryką nic wspólnego nie mam , jednak jakoś poskromiłem badziew :PPozdro
Świetnie że się udało Tomku. Ja jestem zajęty planowaniem jutrzejszych połowów, pogoda dopisuje to trzeba korzystać.:)
Świetnie że się udało Tomku. Ja jestem zajęty planowaniem jutrzejszych połowów, pogoda dopisuje to trzeba korzystać.:)
Połam kija Krzychu ;-)Byle na rybach nie na dziczyźnie ;-)lece knurzyć do wyra ;-)Pozdro!
Ja chyba zaraz zrobię to samo. :)
Bernardzie zaspałeś dziś. :)