Mam nadzieję, że woda na rzece opadnie to puszczę kilka fotek co do mojego podejścia i " twardości" :)))
Tobie kolego kaban się nie udało za to ja dzis prosto z trasy nad wodą się zameldowałem ! Wyniki mierne, dwa okonki i sumek skarłowaciały.
Panowie zbiorniki rozmarzają :)))
Byłem dzisiaj i połowiłem sporo płoci szkoda tylko , ze rozmiar ich nie za duży ale brały głownie 15-18cm .
Na trupka trafiły sie dwa esoxy około 40 paru cm.
Trupek normalnie z ekshumacji, przecież to Polska. :)
Mi nie chciało się kopać to byłem ze spinningiem na rozmarzniętej wodzie. Wyniki słabe ale sam widok wody bez lodu cieszy i daje nadzieję na jutro.
Wczoraj pojechałem nad jezioro nałapać podrywką rybek na miętusa, miałem jechać nad Wartę, ale nie wypali w ten weekend. Przy okazji pomachałem trochę spinningiem i wyjechała kilówka.
Posiedziałem chwile na prostce za cukierkiem ale nie było mi dane.:) Woda jak marzenie skacze i bełta niczym wrzątek, piękny stan wody jak za starych dobrych czasów szkoda że pora roku nie ta. Wszystko by było gdyby nie wiatr który tak ciągnał wzdłuż rzeki że musiałem czapkę trzymać. Przypomniałem sobie jak wygląda nurt.
Po wczorajszej wizycie nad rzeką przy dośc dużym stanie wody dziś wieści jeszcze gorsze. Poziom podniósł się jeszcze o kolejne i to spore centymetry. Sezon mietusowy jak się zaczął tak się i skonczył, może będzie jeszcze szansa na jeden czy dwa wyjścia ale trudno coś wrożyć na ten temat a do okresu ochronnego czasu niewiele. Więc z braku opcji powrót do szczupakowych polowań, pogoda na szczęście fajna a ręka jak przystało u wędkarza śmierdziała rybą.:)
Przed obiadem wybrałem się pobawic ze spinem , na rozmarzniętym zbiornikiem, wyniki dośc dobre trafiło się 3 prawie metrowe szczupaki.
Szkoda, ze im brakowało drugie tyle do metra :))))
Wieczorem wypad za mietusem, i co ciekawe od godziny 16 do 21 notuje 7 brań i mam 7 pustych zacięć :/ Jakieś mikrusy czepiały się filetów:/
Sezon się kończy , a efektów nie ma , ale przynajmniej zamrazłem troche przy silnym wietrze zjadłem kiełbaskę z ogniska .:)
Kilka lekkich brań których nawet nia zacinałem miałem i ja, ale bardziej o nie podejrzewałem małe klenie. Takie dni z niezdecydowanymi braniami mialem już w poprzednich sezonach. Nawet coś pisałem na ten temat w wpisie do której link niżej, część o miętusie.
Kilka lekkich brań których nawet nia zacinałem miałem i ja, ale bardziej o nie podejrzewałem małe klenie. Takie dni z niezdecydowanymi braniami mialem już w poprzednich sezonach. Nawet coś pisałem na ten temat w wpisie do której link niżej, część o miętusie.
Pogoda końcem roku sprawdza moje nerwy i cierpliwość.:) Zimno i nieprzyjemnie, wiatr wschodni taki że wróble z gałezi drzew spadają. Jak tu łowić, jak tu żyć?
Jutro wróżę wody stojące pod małym lodem, w sumie już dziś były te które widziałem. Rzeka jeszcze sie przed nim broni. Byłem sprawdzić ale nie wiem jak długo i co właśnie pogoda pokaże.:)
U mnie podobnie. Trochę śniegu, mały mróz i silny wiatr. Pozostaje tylko nadzieja w rzece jeśli warunki pozwolą łowić. Z nudy zaczynam sie bawić w planowanie i kompletowanie pierdółek na przyszły sezon. Coś tam w końcu do odstrzału w tej wodzie zostało.:)
Widzę,widzę na głowie stajesz.:) Ja ogólnie też się nie poddałem. Gdyby przyszło kilka dni jakiejś stabilizcji w pogodzie to nad rzeką ciągle jest szansa na ryby. Niestety jakoś tej stabilizacji nie mogę się doczekać.
Zdjęcie nie jest aż tak istotne. Zostaw to szkoda czasu, tu jak coś się zatnie to jest zacięte.:) Wodę widać u mnie na zbiornikach już na pewno jej nie można zobaczyć.:)
Praktycznie za darmola
Mam nadzieję, że woda na rzece opadnie to puszczę kilka fotek co do mojego podejścia i " twardości" :))) Tobie kolego kaban się nie udało za to ja dzis prosto z trasy nad wodą się zameldowałem ! Wyniki mierne, dwa okonki i sumek skarłowaciały.
Panowie zbiorniki rozmarzają :)))
Byłem dzisiaj i połowiłem sporo płoci szkoda tylko , ze rozmiar ich nie za duży ale brały głownie 15-18cm .
Na trupka trafiły sie dwa esoxy około 40 paru cm.
Kolego Pstrąg trupek z tego samego łowiska?:)
Nie mam czasu zajmować sie takimi pierdołami :)
Trupek normalnie z ekshumacji, przecież to Polska. :)
Mi nie chciało się kopać to byłem ze spinningiem na rozmarzniętej wodzie. Wyniki słabe ale sam widok wody bez lodu cieszy i daje nadzieję na jutro.
Wczoraj pojechałem nad jezioro nałapać podrywką rybek na miętusa, miałem jechać nad Wartę, ale nie wypali w ten weekend. Przy okazji pomachałem trochę spinningiem i wyjechała kilówka.
Sekcja zwłok wykazała, że osobnik był akurat w trakcie kolacji..
Filety kosztowały mnie jakieś 3 km jazdy rowerem, no i trochę zmokłem.
Posiedziałem chwile na prostce za cukierkiem ale nie było mi dane.:) Woda jak marzenie skacze i bełta niczym wrzątek, piękny stan wody jak za starych dobrych czasów szkoda że pora roku nie ta. Wszystko by było gdyby nie wiatr który tak ciągnał wzdłuż rzeki że musiałem czapkę trzymać. Przypomniałem sobie jak wygląda nurt.
A u mnie maluchy są ... szkoda, że tylko maluchy ...
Można też i ptaki poobserwować :-)
Po wczorajszej wizycie nad rzeką przy dośc dużym stanie wody dziś wieści jeszcze gorsze. Poziom podniósł się jeszcze o kolejne i to spore centymetry. Sezon mietusowy jak się zaczął tak się i skonczył, może będzie jeszcze szansa na jeden czy dwa wyjścia ale trudno coś wrożyć na ten temat a do okresu ochronnego czasu niewiele. Więc z braku opcji powrót do szczupakowych polowań, pogoda na szczęście fajna a ręka jak przystało u wędkarza śmierdziała rybą.:)
Przed obiadem wybrałem się pobawic ze spinem , na rozmarzniętym zbiornikiem, wyniki dośc dobre trafiło się 3 prawie metrowe szczupaki.
Szkoda, ze im brakowało drugie tyle do metra :))))
Wieczorem wypad za mietusem, i co ciekawe od godziny 16 do 21 notuje 7 brań i mam 7 pustych zacięć :/ Jakieś mikrusy czepiały się filetów:/
Sezon się kończy , a efektów nie ma , ale przynajmniej zamrazłem troche przy silnym wietrze zjadłem kiełbaskę z ogniska .:)
Kilka lekkich brań których nawet nia zacinałem miałem i ja, ale bardziej o nie podejrzewałem małe klenie. Takie dni z niezdecydowanymi braniami mialem już w poprzednich sezonach. Nawet coś pisałem na ten temat w wpisie do której link niżej, część o miętusie.
Jesień nad rzeką - szczupaki, miętusy i klenie
Kilka lekkich brań których nawet nia zacinałem miałem i ja, ale bardziej o nie podejrzewałem małe klenie. Takie dni z niezdecydowanymi braniami mialem już w poprzednich sezonach. Nawet coś pisałem na ten temat w wpisie do której link niżej, część o miętusie.
esień nad rzeką - szczupaki, miętusy i klenie
Byłem w szoku o ile początkowe 2,3 brania mogły być dziełem klenia o tyle nastepne były typowo miętusowe .
Moje domysły sa takie same małe mietusy :)
Zaliczyłem dziś trzy zbiorniki bez brania (spin) bo Wisłok około metr powyżej normalnego stanu a kolor wody "kawa z mlekiem".
Pogoda końcem roku sprawdza moje nerwy i cierpliwość.:) Zimno i nieprzyjemnie, wiatr wschodni taki że wróble z gałezi drzew spadają. Jak tu łowić, jak tu żyć?
U mnie za to piekny dzien i wiosenne ryby
plus pięc takich bagniaczków i multum płoci :)
a na karasia miałeś robaki wykopane nad stawem? czy gdzieś dalej? buahaha :D bo jeżeli z ogródka, to muszę cie opier*dolić... ;) pozdro
oho....chyba ban się szykuje....bd płakał ;(
Patrząc na prognozy pogody jest nadzieja że i ja coś od jutra połowię, nie mylić z złowię. :) Jednak nadzieja zawsze to lepsze od niczego.
Dzis dominowala ploc
A pomiedzy nimi leszcze
x 3
x 9
Gratulejszyn :-) fajne rybki, może i mi się uda w tzw. weekend wyskoczyć i rybki połowić, ale to nic pewnego ...
Dzieki. Kolejna porcja
Dzis troche polowilem
Wiało, zimno jak cholera , nic ciekawego nie brało :/ mróz idzie :)))
Jutro i ja próbuję :-)
Próbujcie. Ja jakoś nie mam ochoty, zdjęcie z godziny 11.55.:)
Widze, że Krzysztof u Cibie też ciekawie było :))) Ciekawe, co jutro nam pogoda pokaże
Jutro wróżę wody stojące pod małym lodem, w sumie już dziś były te które widziałem. Rzeka jeszcze sie przed nim broni. Byłem sprawdzić ale nie wiem jak długo i co właśnie pogoda pokaże.:)
Panowie, czas już ciepło się ubierać i dni wędkowania wybierać :-)
Jeszcze dzis lodu nie bylo jak bedzie jutro sie okaze natazie niby byl mroz a teraz kapie z dachu
Sezon na zbiornikach pomału dobiega końca
U mnie podobnie. Trochę śniegu, mały mróz i silny wiatr. Pozostaje tylko nadzieja w rzece jeśli warunki pozwolą łowić. Z nudy zaczynam sie bawić w planowanie i kompletowanie pierdółek na przyszły sezon. Coś tam w końcu do odstrzału w tej wodzie zostało.:)
Ja mam jutro w planie wypad nad rzekę, co wyjdzie się zobaczy
Nie daje jeszcze za wygraną
Widzę,widzę na głowie stajesz.:) Ja ogólnie też się nie poddałem. Gdyby przyszło kilka dni jakiejś stabilizcji w pogodzie to nad rzeką ciągle jest szansa na ryby. Niestety jakoś tej stabilizacji nie mogę się doczekać.
Już któryś raz mam problem żeby "pionowo" wstawić zdjęcie i kolejny raz nie wychodzi ;)
Masakra.Poddaje się :(
Zdjęcie nie jest aż tak istotne. Zostaw to szkoda czasu, tu jak coś się zatnie to jest zacięte.:) Wodę widać u mnie na zbiornikach już na pewno jej nie można zobaczyć.:)
W niedzielę kilka małych kleników zaliczyłem i rzeka póki co zła nie jest i o ile zaś się nie przybrudzi to ciągle jest "szansa" :)