PZW był wczoraj tu. Więc od dziś odpowiedź na wszstkie pytania brzmi "Panie, tu nie ma ryb." Mam nadzieję że to długie języki miejscowych zwabiły szkodniki a nie moje zdjęcia (których już nie będzie). Tak czy siak jak czujesz ich oddech na plecach rzuć za siebie cegłę i nie zapominj sprawdzić czy trafiłeś. :)
Krzychu jest to możliwe jak wrzucasz zdjęcia z szerszym widokiem. Jednak zachowac jakąkolwiek miejscówkę tylko dla siebie w tych czasach to bardzo bardzo rzadko się udaje. Nie znam Twoich wód, ale u nas np. praktycznie nie ma odcinków gdzie nie ma ludzi, a jak juz ktoś zobaczy że cokolwiek zostało złowione to zapomnij że sobie tam staniesz na drugi dzień - no chyba że zostaniesz na nockę :)
Podkarpackie jeśli chodzi o wody to pustynia. Dlatego tu też nie ma wody bez ludzi. Powsało w mojej okolicy w ostatnich latach kilka zbiorników są to żwirownie i piaskownie jednak niewiele z nich jest dostępne. Nikt nie wie na jakich zasadach wiekszość z nich obecnie jest. Trochę szkoda bo to potencjalne fajne łowiska, biorąc pod uwagę fakty to nie wierzę że jest przynajmniej jedno na którym nikt nie lowi bardziej lub mniej legalnie. Jedno jest pewne wody te są niezagospodarowane wędkarsko. Pomimo że gdy ktoś tu napisze o rozwiązaniu PZW to wielu strach przed prywatyzacją oblatuje i opłatami. Jakoś nie widzę tu tych chętnych na dzierżawienie/kupno i gospodarowanie tymi wodami zwykłe nieużytki.
Zaśco do stonki to bardzo jakos się nie obawiam ze naruszą tam rybostan to tylko "łamatory" łatwego miesa wpadną ze dwa razy niewiele lub nic niezłowią i po zawodach. Woda nie jest tam łatwa, nic o niej nie wiedzą a jesli myślą że tam sie nachapia łatwych szczupaków to im życzę powodzenia. :) I to by bylo na tyle reszta za rok.
Fajne ryby. U mnie pogoda do niczego. Rano woda jak martwa a potem deszcz, wschodni wiatr i zimno. Odpoczywam od łowienia i nawet nie jestem aż tak załamany jak ten ze zdjęcia niżej.:)
Pogoda nie rozpieszcza, brań jak na lekarstwo , ale za to ładne sztuki się trafiają :)
Chociaż dziś przed najlepszym , żerowaniem jakie jest po zmroku musiałem zmykać do domu to wiem , że jutro nie odpuszczę :)
Byłem rano z spinningiem. Jakieś 2-2,5 godziny rzucania, jedno odprowadzenie przez szczupaka i zawrót pod nogami. Była lekka mżawka teraz trochę mocniej pada. Jeśli potem nie będzie zbyt mocnego deszczu to się jeszcze może wyborę. Mam chyba jeszcze ze dwie suche kurtki prócz tych mocno przesiąkniętych wodą.:)
Spining jak narazie odpusciłem całkowicie bo nie przynosi efektów , żywcówka daje same mikrusy , więc poluje tylko i wyłącznie na białoryb.
Jak narazie
Ja nie robię zdjęć bo za wielu współpracowników a amunicja mi się skończyła. Podskoczę na Ukrainę i kupię wiadro 7,62 to wznowię zdjęcia.:)
Myslisz , że mnie konkurencja nie ściga ?
Łażą zaglądają, wypytują nawet mi miejsce raz podsiadł facet.
Ale z tym sprzętem i w taki sposób nic nie zdziałają tam.
Dziś byłem też nad wodą , zmarnowałem 3 brania oraz złowiłem ładnego karasia pospolitego
Leje , wieje :/ Wczoraj posiedziałem troche za drapieżnikiem , jedno delikatne pociągniecie i koniec brania na trupka :/
Dziś odpusciłem , za to jutro wyruszam zobaczyć co słychać nad rzeką wieczorową i nocną porą
Pogoda i u mnie mie na ryby. Jednak jutro jak będzie lepiej to i ja wzbogacony wiedzą pojadę. Po te certy, jesiotry i metrowe mamuśki na wobler Salmo Tiny biorące jak dziś tam gdzieś na zdjęciu pod wpisem widziałem. :)
Wczoraj wieczorkiem wybrałem sie na rzeczne jesienne łowy nad rzeką.
Wynik na trzech wędkarzy mizerny, trafił się jeden mietusek około 40cm koledze.
Zero innych brań, mimo chłodu,deszczu,porywistego wiatru.
Rzekę u siebie widziałem ostatnio w środę stan wody zbyt wysoki by myśleć o spinningu a z gruntu jakoś nie mam chęci. Jednak jeśli woda wróci do normy wybiorę się tam porzucać za szczupakiem i popatrzeć jak wygląda bo ostatnio ją zaniedbałem.:)
Jesienna gruntówka jest dobra jednak nie w warunkach wysokiego stanu wody, takie warunki są bardzo dobre wiosną i latem. Miętus weźmie i teraz jednak trzeba dobrze znać rzekę i wytypować odpowiednią miejscówkę. To nie jest duża regulowana rzeka gdzie zasady są bardziej stale i jasne.
A u mnie woda trochę opadła. Szkoda tylko, że ... ciągle pada ... la la la ;-) ale wczoraj na godzinkę wypad zrobiłem rękawiczki sprawdzić.
Wpisik się pojawi skromniutki, ale w teamcie już zaczętym czyli nic nowego ;-)
A ja się "bimbam" na pontonie (tak to żona określa) co rusz ...i nic powaznego "wybimbać" nie mogę...I tak się "bimbam" i "bimbam" i same konusy "wybimbuję"....Aż mi zbrzydło nieco to "bimbanie" i na trzy dni odpuściłem .
Ja mam z tm bimbaniem podobnie tylko bimbam się od jednego dołka do drugiego i kolejnego, wszędzie cisza. Nawet konusy po 30-40 cm już nie biorą. Jak się wku..ię znaczy zdenerwuje to uruchomię gruntówki na dzień dwa dla odmiany. :)
Ja mam z tm bimbaniem podobnie tylko bimbam się od jednego dołka do drugiego i kolejnego, wszędzie cisza. Nawet konusy po 30-40 cm już nie biorą. Jak się wku..ię znaczy zdenerwuje to uruchomię gruntówki na dzień dwa dla odmiany. :)
U mnie tak dwóch panów zrobiło,znudziły ich konusy, te zaś niemrawo tylko z dna biły....Panowie powywozili trupki jak laczek i na koniec dnia mieli po jednej 90plus i ze dwa knoty pod 70....Moje esoxy jak kapryszą to schodzą nisko,na glebę praktycznie,spinem nie dogodzisz ale trupka leniuchy podgryzą.
Jesienna gruntówka jest dobra jednak nie w warunkach wysokiego stanu wody, takie warunki są bardzo dobre wiosną i latem. Miętus weźmie i teraz jednak trzeba dobrze znać rzekę i wytypować odpowiednią miejscówkę. To nie jest duża regulowana rzeka gdzie zasady są bardziej stale i jasne.
Masz racje, jednak u mnie jak narazie wcale nie ma , aż tak wysokiego stanu wody.
Byłem na łowisku nowym , pierwszy raz w życiu ujście średniej rzeki do dużej .
Może jeszcze tam wrócę w tym roku:)
Narazie odpuszę trochę rzeke bo leje i leje ogólnie nie lubię wędkowac w taką pogodę jesienią
Cosik tam żre lecz bez szaleństw,czekam z utęsknieniem na jakieś przymrozki....
Ja bym się cieszył z takich ryb:) Znajomy spiningista nie łowi ,absolutnie nic, drugi na żywca same szczurki około 40cm .Ogólnie szczupaki z łowiska gdzies wymiotło , ot na methode złowiłem siedemdziesiątkę , ale to przypadek i fuks , że dopiero w podbieraku przegryzł przypon.Nie mają chęci ,na branie skoro nawet na żywca nie bieże , nie wiem teraz troche na trupki próbuje , ale też bez rewelacji
Jeśli chodzi o pogodę to i u mnie porażka. Wczoraj rano wydawało się że idzie poprawa a porą obiadową wróciol deszcz i pada sobie równo. Jesli będzie to później jakaś lekka mżawka to narzucę na grzbiet kapotę i na te 1,5-2 godziny może wyskoczę. Jeyny plus to że ustal silny wiatr a to już spory plus.
Plan był dziś dośc dobry , sprawdzić , czy okonie gryzą nad zbiorniczkiem , a wdrodze powrotnej grzyby, a tu psikus , ani rybów ,ani grzybów, na obiad nie będzie :))))
Brak weny i dobrej jak Krzysztof nazwałeś kapoty :)))
Przestało padać zrobiło się wietrznie ale zaliczyłem te dwie "gadziny" nad wodą. Zarejestrowałem jedno niezacięte uderzenie a dokladnie sądząc po śladach zębów na gumie uderzonko.:) Idzie zmiana pogody może z nią przyjdzie i zmiana "niebrań" w brania.
Na rybach byłem wczoraj, i podczas padającego śniego z deszczem nie miałem nawet skubnięcia. Za to jak wróciłem domu odlałem swoją pierwszą w życiu gumę.
Ja też już całkiem zdurniałem.Byłem rano dwie godziny ze spinningiem. Lekka mżawka z przerwami, ciepło, bezwietrznie, zdaje sie ideał. Woda jak lustro nie licząc kilku drobniejszych i większych spławów białej ryby.
U mnie z rana okoń i szczupak z 1,5 kg na zestaw UL. Trochę ryb ostatnio połowiłem.. były dni, że po 8-13 okoni takich od ok 30 do 47 cm. Jak będzie więcej czasu, to kilka fotek wrzucę.
Wyniki całego dnia w dwudziestu siedmiu sekundach. W poprzednim poście filmik mi zjadło.
Witajcie , piekne ryby kosicie :))
U mnie po oststnich posuchach w końcu coś sie zawiesiło
taki tam trzy kilusek na methode
PZW był wczoraj tu. Więc od dziś odpowiedź na wszstkie pytania brzmi "Panie, tu nie ma ryb." Mam nadzieję że to długie języki miejscowych zwabiły szkodniki a nie moje zdjęcia (których już nie będzie). Tak czy siak jak czujesz ich oddech na plecach rzuć za siebie cegłę i nie zapominj sprawdzić czy trafiłeś. :)
Krzychu jest to możliwe jak wrzucasz zdjęcia z szerszym widokiem. Jednak zachowac jakąkolwiek miejscówkę tylko dla siebie w tych czasach to bardzo bardzo rzadko się udaje. Nie znam Twoich wód, ale u nas np. praktycznie nie ma odcinków gdzie nie ma ludzi, a jak juz ktoś zobaczy że cokolwiek zostało złowione to zapomnij że sobie tam staniesz na drugi dzień - no chyba że zostaniesz na nockę :)
Podkarpackie jeśli chodzi o wody to pustynia. Dlatego tu też nie ma wody bez ludzi. Powsało w mojej okolicy w ostatnich latach kilka zbiorników są to żwirownie i piaskownie jednak niewiele z nich jest dostępne. Nikt nie wie na jakich zasadach wiekszość z nich obecnie jest. Trochę szkoda bo to potencjalne fajne łowiska, biorąc pod uwagę fakty to nie wierzę że jest przynajmniej jedno na którym nikt nie lowi bardziej lub mniej legalnie. Jedno jest pewne wody te są niezagospodarowane wędkarsko. Pomimo że gdy ktoś tu napisze o rozwiązaniu PZW to wielu strach przed prywatyzacją oblatuje i opłatami. Jakoś nie widzę tu tych chętnych na dzierżawienie/kupno i gospodarowanie tymi wodami zwykłe nieużytki.
Zaśco do stonki to bardzo jakos się nie obawiam ze naruszą tam rybostan to tylko "łamatory" łatwego miesa wpadną ze dwa razy niewiele lub nic niezłowią i po zawodach. Woda nie jest tam łatwa, nic o niej nie wiedzą a jesli myślą że tam sie nachapia łatwych szczupaków to im życzę powodzenia. :) I to by bylo na tyle reszta za rok.
U mnie dziś 4h nad wodą i 2 piękne ryby
oczywiscie na methode
Kolejna zasiadka :)
Fajne ryby. U mnie pogoda do niczego. Rano woda jak martwa a potem deszcz, wschodni wiatr i zimno. Odpoczywam od łowienia i nawet nie jestem aż tak załamany jak ten ze zdjęcia niżej.:)
Pogoda nie rozpieszcza, brań jak na lekarstwo , ale za to ładne sztuki się trafiają :)
Chociaż dziś przed najlepszym , żerowaniem jakie jest po zmroku musiałem zmykać do domu to wiem , że jutro nie odpuszczę :)
Leje :/ mam nadzieje , że odpusci :/
Byłem rano z spinningiem. Jakieś 2-2,5 godziny rzucania, jedno odprowadzenie przez szczupaka i zawrót pod nogami. Była lekka mżawka teraz trochę mocniej pada. Jeśli potem nie będzie zbyt mocnego deszczu to się jeszcze może wyborę. Mam chyba jeszcze ze dwie suche kurtki prócz tych mocno przesiąkniętych wodą.:)
Spining jak narazie odpusciłem całkowicie bo nie przynosi efektów , żywcówka daje same mikrusy , więc poluje tylko i wyłącznie na białoryb.
Jak narazie
U mnie na szczęście dziś dużo słonca i super pogoda na wypad ze spinningiem
Wypad nad rzekę i sezon na miętusy uważam za otwarty chociaż brały same maluchy :)
Dziś methoda i ładny szczupak pelet 8mm czosnek
Takie tam ponad wymiar :)
Co taka cisza? :)
Ja nie robię zdjęć bo za wielu współpracowników a amunicja mi się skończyła. Podskoczę na Ukrainę i kupię wiadro 7,62 to wznowię zdjęcia.:)
Co taka cisza? :) Tydzien temu lało ... zobaczymy jak w ten łikend ... będzie lać czy nie będzie ... oto jest pytanie ? A w tygodniu nie mam czasu.
Ja nie robię zdjęć bo za wielu współpracowników a amunicja mi się skończyła. Podskoczę na Ukrainę i kupię wiadro 7,62 to wznowię zdjęcia.:)
Myslisz , że mnie konkurencja nie ściga ?
Łażą zaglądają, wypytują nawet mi miejsce raz podsiadł facet.
Ale z tym sprzętem i w taki sposób nic nie zdziałają tam.
Dziś byłem też nad wodą , zmarnowałem 3 brania oraz złowiłem ładnego karasia pospolitego
Taki tam około 30cm karaś popsolity 27 pażdziernika
Leje , wieje :/ Wczoraj posiedziałem troche za drapieżnikiem , jedno delikatne pociągniecie i koniec brania na trupka :/
Dziś odpusciłem , za to jutro wyruszam zobaczyć co słychać nad rzeką wieczorową i nocną porą
Pogoda i u mnie mie na ryby. Jednak jutro jak będzie lepiej to i ja wzbogacony wiedzą pojadę. Po te certy, jesiotry i metrowe mamuśki na wobler Salmo Tiny biorące jak dziś tam gdzieś na zdjęciu pod wpisem widziałem. :)
Może i mi się poszczęści i złowię jesiotra :))))
A na certy nie liczę nie mam żywców :/:)
Dzisiaj byłem na rybach na godzinę, dłużej nie wytrzymałem bo mam gorączkę i gile do pasa ; )
ale trzeba działać bo gryzą ; )
Rankiem na całe dwie godziny pokazało się słońce.:)
Wczoraj wieczorkiem wybrałem sie na rzeczne jesienne łowy nad rzeką.
Wynik na trzech wędkarzy mizerny, trafił się jeden mietusek około 40cm koledze.
Zero innych brań, mimo chłodu,deszczu,porywistego wiatru.
Rzekę u siebie widziałem ostatnio w środę stan wody zbyt wysoki by myśleć o spinningu a z gruntu jakoś nie mam chęci. Jednak jeśli woda wróci do normy wybiorę się tam porzucać za szczupakiem i popatrzeć jak wygląda bo ostatnio ją zaniedbałem.:)
Lubie jesienna gruntówk nad rzeką :) Ale jak narazie rzadkie wypady tam ze wzgledów różnych:)
Jesienna gruntówka jest dobra jednak nie w warunkach wysokiego stanu wody, takie warunki są bardzo dobre wiosną i latem. Miętus weźmie i teraz jednak trzeba dobrze znać rzekę i wytypować odpowiednią miejscówkę. To nie jest duża regulowana rzeka gdzie zasady są bardziej stale i jasne.
A u mnie woda trochę opadła. Szkoda tylko, że ... ciągle pada ... la la la ;-) ale wczoraj na godzinkę wypad zrobiłem rękawiczki sprawdzić.
Wpisik się pojawi skromniutki, ale w teamcie już zaczętym czyli nic nowego ;-)
A ja się "bimbam" na pontonie (tak to żona określa) co rusz ...i nic powaznego "wybimbać" nie mogę...I tak się "bimbam" i "bimbam" i same konusy "wybimbuję"....Aż mi zbrzydło nieco to "bimbanie" i na trzy dni odpuściłem .
Cosik tam żre lecz bez szaleństw,czekam z utęsknieniem na jakieś przymrozki....
Ja mam z tm bimbaniem podobnie tylko bimbam się od jednego dołka do drugiego i kolejnego, wszędzie cisza. Nawet konusy po 30-40 cm już nie biorą. Jak się wku..ię znaczy zdenerwuje to uruchomię gruntówki na dzień dwa dla odmiany. :)
Ja mam z tm bimbaniem podobnie tylko bimbam się od jednego dołka do drugiego i kolejnego, wszędzie cisza. Nawet konusy po 30-40 cm już nie biorą. Jak się wku..ię znaczy zdenerwuje to uruchomię gruntówki na dzień dwa dla odmiany. :)
U mnie tak dwóch panów zrobiło,znudziły ich konusy, te zaś niemrawo tylko z dna biły....Panowie powywozili trupki jak laczek i na koniec dnia mieli po jednej 90plus i ze dwa knoty pod 70....Moje esoxy jak kapryszą to schodzą nisko,na glebę praktycznie,spinem nie dogodzisz ale trupka leniuchy podgryzą.
Jesienna gruntówka jest dobra jednak nie w warunkach wysokiego stanu wody, takie warunki są bardzo dobre wiosną i latem. Miętus weźmie i teraz jednak trzeba dobrze znać rzekę i wytypować odpowiednią miejscówkę. To nie jest duża regulowana rzeka gdzie zasady są bardziej stale i jasne.
Masz racje, jednak u mnie jak narazie wcale nie ma , aż tak wysokiego stanu wody.
Byłem na łowisku nowym , pierwszy raz w życiu ujście średniej rzeki do dużej .
Może jeszcze tam wrócę w tym roku:)
Narazie odpuszę trochę rzeke bo leje i leje ogólnie nie lubię wędkowac w taką pogodę jesienią
Cosik tam żre lecz bez szaleństw,czekam z utęsknieniem na jakieś przymrozki....
Ja bym się cieszył z takich ryb:) Znajomy spiningista nie łowi ,absolutnie nic, drugi na żywca same szczurki około 40cm .Ogólnie szczupaki z łowiska gdzies wymiotło , ot na methode złowiłem siedemdziesiątkę , ale to przypadek i fuks , że dopiero w podbieraku przegryzł przypon.Nie mają chęci ,na branie skoro nawet na żywca nie bieże , nie wiem teraz troche na trupki próbuje , ale też bez rewelacji
Jeśli chodzi o pogodę to i u mnie porażka. Wczoraj rano wydawało się że idzie poprawa a porą obiadową wróciol deszcz i pada sobie równo. Jesli będzie to później jakaś lekka mżawka to narzucę na grzbiet kapotę i na te 1,5-2 godziny może wyskoczę. Jeyny plus to że ustal silny wiatr a to już spory plus.
Plan był dziś dośc dobry , sprawdzić , czy okonie gryzą nad zbiorniczkiem , a wdrodze powrotnej grzyby, a tu psikus , ani rybów ,ani grzybów, na obiad nie będzie :))))
Brak weny i dobrej jak Krzysztof nazwałeś kapoty :)))
Przestało padać zrobiło się wietrznie ale zaliczyłem te dwie "gadziny" nad wodą. Zarejestrowałem jedno niezacięte uderzenie a dokladnie sądząc po śladach zębów na gumie uderzonko.:) Idzie zmiana pogody może z nią przyjdzie i zmiana "niebrań" w brania.
Dziś 2 szczeniaki 38 i 45 cm...
Może i przyjdzie, ja dziś po deszczyku, wybrałem spacer po lesie i nazbierałem podgrzybków.:)))
Poranna krótka wizyta nad wodą zaliczona.
Dzis podczas składania wędki przeprowadziłem trening strojenia choinki. :)
Na rybach byłem wczoraj, i podczas padającego śniego z deszczem nie miałem nawet skubnięcia. Za to jak wróciłem domu odlałem swoją pierwszą w życiu gumę.
Byłem wczoraj znowu za miętusem kilka godzin po zmroku, nie widu, nie słychu ryb.
Ja też już całkiem zdurniałem.Byłem rano dwie godziny ze spinningiem. Lekka mżawka z przerwami, ciepło, bezwietrznie, zdaje sie ideał. Woda jak lustro nie licząc kilku drobniejszych i większych spławów białej ryby.
U mnie z rana okoń i szczupak z 1,5 kg na zestaw UL. Trochę ryb ostatnio połowiłem.. były dni, że po 8-13 okoni takich od ok 30 do 47 cm. Jak będzie więcej czasu, to kilka fotek wrzucę.