Reklama
  • noform2012-11-21 11:17:51

    http://dalekiport.blogspot.com/2012/11/wypusc-pierwsza-rybe-w-zyciu.html

  • Darek S 2012-11-21 13:03:55

    Co czuję na ten widok?

    Że trzeba pozmywać, a rybka była smaczna.

    Łowię rybki, bo to lubię. Niektóre wypuszcam, a niektóre zabieram.

    Nie lubią jak ktoś krzyczy, "Wypuszcajmy rybki!", a sam ma sporo na sumieniu, no i wcale nie wiadomo czy nie ma czegoś na sumieniu. NP. śmieci pozostawionych na łowiski, nie powiadomienie władz koła i PSR o tym że ktoś kłusuje czy truje łowisko, nie przestraega RAPR.

    I myśli że tym oczyści swoje sumienie....

    Człowiek jadł rybę i będzie jadł je nadal bo są zdrowe i smaczne.

    Wypuścić i pujść do sklepu kupić rybkę do konsumpcji? Tylko ciekawe czy ta rybka za lada była pozyskana zgodnie z prawem, i czy ten co ją pozyskał nie wyżądził szkody środowisku (np.; łowił poza limitem, w okresie ochronnym, lub zniszczył tarliskao)...

  • Jack14 2012-11-21 17:59:13

    Ja jeśli dobrze pamiętam to ukleja była to moja pierwsza ryba złowiona na haczyk i nie odzyskała wolności bo tak długo z nią biegałem, że po prostu .......

  • bazyl9095 2012-11-21 18:14:39

    hahahahahah :D uklejka to nie taka strata predej czy puzniej została by zjedzona przez szczupaka :D:D:D

  • Reklama
  • grisza-78 2012-11-21 23:27:19

    Co czuję na ten widok?

    Że trzeba pozmywać, a rybka była smaczna.

    Łowię rybki, bo to lubię. Niektóre wypuszcam, a niektóre zabieram.

    Nie lubią jak ktoś krzyczy, "Wypuszcajmy rybki!", a sam ma sporo na sumieniu, no i wcale nie wiadomo czy nie ma czegoś na sumieniu. NP. śmieci pozostawionych na łowiski, nie powiadomienie władz koła i PSR o tym że ktoś kłusuje czy truje łowisko, nie przestraega RAPR.

    I myśli że tym oczyści swoje sumienie....

    Człowiek jadł rybę i będzie jadł je nadal bo są zdrowe i smaczne.

    Wypuścić i pujść do sklepu kupić rybkę do konsumpcji? Tylko ciekawe czy ta rybka za lada była pozyskana zgodnie z prawem, i czy ten co ją pozyskał nie wyżądził szkody środowisku (np.; łowił poza limitem, w okresie ochronnym, lub zniszczył tarliskao)...


    Wiele "legalnych" rybek pozyskuje się zgodnie z prawem ;) np szczupaki w sklepie rybnym w połowie marca.To parodia.Ktoś robi z nas idiotów.

  • Forum wedkuje.pl 2012-11-22 05:39:46

    :)

    :(

  • ryukon1975 2012-11-22 07:26:16

    Co czuję na ten widok?

    Że trzeba pozmywać, a rybka była smaczna.

    Łowię rybki, bo to lubię. Niektóre wypuszcam, a niektóre zabieram.

    Nie lubią jak ktoś krzyczy, "Wypuszcajmy rybki!", a sam ma sporo na sumieniu, no i wcale nie wiadomo czy nie ma czegoś na sumieniu. NP. śmieci pozostawionych na łowiski, nie powiadomienie władz koła i PSR o tym że ktoś kłusuje czy truje łowisko, nie przestraega RAPR.

    I myśli że tym oczyści swoje sumienie....

    Człowiek jadł rybę i będzie jadł je nadal bo są zdrowe i smaczne.

    Wypuścić i pujść do sklepu kupić rybkę do konsumpcji? Tylko ciekawe czy ta rybka za lada była pozyskana zgodnie z prawem, i czy ten co ją pozyskał nie wyżądził szkody środowisku (np.; łowił poza limitem, w okresie ochronnym, lub zniszczył tarliskao)...







    Myślę że znaczna większość ma wiele (lub niewiele w zależności od spojrzenia) na sumieniu,szczególnie w czasie początków z wędkarstwem.
    Myślałem nawet żeby napisać taki wpis o tym jak się zaczyna i jak się dojrzewa do niektórych spraw na własnym przykładzie.
    Niestety musiałbym napisać dużo prawdy a to nie jest mile widziane w wędkarskim świecie gdzie króluje iluzja,atrapa i fotomontaż.

  • JakubUrsynow 2012-11-22 07:29:16

    Co czuję na ten widok?

    Że trzeba pozmywać, a rybka była smaczna.

    Łowię rybki, bo to lubię. Niektóre wypuszcam, a niektóre zabieram.

    Nie lubią jak ktoś krzyczy, "Wypuszcajmy rybki!", a sam ma sporo na sumieniu, no i wcale nie wiadomo czy nie ma czegoś na sumieniu. NP. śmieci pozostawionych na łowiski, nie powiadomienie władz koła i PSR o tym że ktoś kłusuje czy truje łowisko, nie przestraega RAPR.

    I myśli że tym oczyści swoje sumienie....

    Człowiek jadł rybę i będzie jadł je nadal bo są zdrowe i smaczne.

    Wypuścić i pujść do sklepu kupić rybkę do konsumpcji? Tylko ciekawe czy ta rybka za lada była pozyskana zgodnie z prawem, i czy ten co ją pozyskał nie wyżądził szkody środowisku (np.; łowił poza limitem, w okresie ochronnym, lub zniszczył tarliskao)...


    Jak miło przeczytać mądre słowa na temat wypuszczania ryb.
    Wydaje mi się, że gdyby zniknęła zmora rybactwa śródlądowego, a wędkarze mieliby świadomość, że rybkę to można zabrać ale właśnie od czasu do czasu, że okazy należy wypuszczać to z rybostanem byłoby  wszystko ok.
    Niestety, sam słyszałem teksty w stylu "a znajomy co łowi to mówił, że na Wkrze złowił trzynaście sztuk jak mu dobrze brały, to po syna dzwonił, żeby podszedł ryby zabierał coby nikt go nie capnął"
    Nie jest zagrożeniem wędkarz który od czasu do czasu zje własnoręcznie złowioną rybę. Ba! Nie ma bardziej uczciwego sposobu pozyskania rybki jak właśnie złowienie jej po wielogodzinnych podchodach, nierzadko przy pogodzie które normalnych ludzi trzyma w domach pod kocykami.

  • Reklama
  • pawelz 2012-11-22 08:13:18

    Blog o ktorym mowa w pierwszym poscie tematu napisal czlowiek, ktory jest muszkarzem. I pisze przede wszystkim o rybach takich jak lipien czy pstrag. A te ryby, wg mnie powinny byc otoczone zdecydowanie wieksza ochrona. Nie znam goscia osobiscie, ale facet duzo sie udziela na portalu flyfishing i z tego co wiem nie jest ortodoksa NK ale stara sie walczyc z glupimi przepisami PZW. A poniewaz przepisy sa jakie sa, jedyne co zostaje w przypadku ryb lososiowatych, to apele o wypuszczanie tych ryb.
    Kiedys napisal post, ktory bardzo mi sie spodobal. Na przykladzie jego rzeki pokazal jak w latwy sposob, bez klusownikow, doprowadzic rzeke jaka jest Reda, doprowadzic do ruiny.
    I z tym co napisal zgadzam sie w 100%.

  • pawelz 2012-11-22 08:19:04

    Co czuję na ten widok?

    Że trzeba pozmywać, a rybka była smaczna.

    Łowię rybki, bo to lubię. Niektóre wypuszcam, a niektóre zabieram.

    Nie lubią jak ktoś krzyczy, "Wypuszcajmy rybki!", a sam ma sporo na sumieniu, no i wcale nie wiadomo czy nie ma czegoś na sumieniu. NP. śmieci pozostawionych na łowiski, nie powiadomienie władz koła i PSR o tym że ktoś kłusuje czy truje łowisko, nie przestraega RAPR.

    I myśli że tym oczyści swoje sumienie....

    Człowiek jadł rybę i będzie jadł je nadal bo są zdrowe i smaczne.

    Wypuścić i pujść do sklepu kupić rybkę do konsumpcji? Tylko ciekawe czy ta rybka za lada była pozyskana zgodnie z prawem, i czy ten co ją pozyskał nie wyżądził szkody środowisku (np.; łowił poza limitem, w okresie ochronnym, lub zniszczył tarliskao)...


    Jak miło przeczytać mądre słowa na temat wypuszczania ryb.
    Wydaje mi się, że gdyby zniknęła zmora rybactwa śródlądowego, a wędkarze mieliby świadomość, że rybkę to można zabrać ale właśnie od czasu do czasu, że okazy należy wypuszczać to z rybostanem byłoby  wszystko ok.
    Niestety, sam słyszałem teksty w stylu "a znajomy co łowi to mówił, że na Wkrze złowił trzynaście sztuk jak mu dobrze brały, to po syna dzwonił, żeby podszedł ryby zabierał coby nikt go nie capnął"
    Nie jest zagrożeniem wędkarz który od czasu do czasu zje własnoręcznie złowioną rybę. Ba! Nie ma bardziej uczciwego sposobu pozyskania rybki jak właśnie złowienie jej po wielogodzinnych podchodach, nierzadko przy pogodzie które normalnych ludzi trzyma w domach pod kocykami.

    Kurcze, czemu na wodach, gdzie takiego rybactwa nie ma, z rybami tez nie jest tak rozowo.
    U mnie rybakow nie ma a Pilica eldoradem raczej nie jest (delikatnie mowiac).
    Na ZS gdzie chyba rybacy jeszcze dzialaja (nie jestem pewien jak jest teraz, ale kilka lat temu na 100% byli) obecnie z ryba nie jest tak zle (choc i tak duzo gorzej niz jak zaczynalem na nim lowic).
    Nie zwalajmy wszystkiego na rybakow i klusownikow. Popatrzmy czasami na siebie. Na tych co biora, bo im wolno. Wcale nie klusuja, ale zywej rybie nie przepuszcza. Mysle ze to tacy wedkarze sa najwiekszym zagrozeniem dla wiekszosci lowisk w Polsce.
    Gdy tylko uslysza, ze gdzies ruszyla sie ryba, nie ma szans przebic sie do lowiska. Znam to z wlasnego doswiadczenia.

  • jakubnob 2012-11-22 08:25:32

     tak ja to czuje to uczucie napiera na mnie falami wiem  czuje to czuje !!!!!! to  głód xD znowu to samo ...=_=" zaraz bedzie wielkie łaaaaa on zjadł rybke nabijmy go na pal i tez zjedzmy !!!  albo ee tam kto teraz dba o wymiar i tak sie bedzie krecilo temat  rybek zaniknie i w okolicach 4 lub 5 strony pan moder zamknie temata


     jaka zabawa !!!!

    ide zjesc śniadanko

  • pawel9871 2012-11-22 08:35:00

    Witam. Moją pierwszą rybą którą złowiłem był kleń na 30 cm wypuściłem ją bo podobno taki jest zwyczaj:) a potem bardzo długo czekałem na kolejną żeby wkońcu pokazać żonie w domu moją zdobycz:) mimo iż zmieniałem łowiska.

  • Reklama
  • JakubUrsynow 2012-11-22 08:38:09

    Co czuję na ten widok?

    Że trzeba pozmywać, a rybka była smaczna.

    Łowię rybki, bo to lubię. Niektóre wypuszcam, a niektóre zabieram.

    Nie lubią jak ktoś krzyczy, "Wypuszcajmy rybki!", a sam ma sporo na sumieniu, no i wcale nie wiadomo czy nie ma czegoś na sumieniu. NP. śmieci pozostawionych na łowiski, nie powiadomienie władz koła i PSR o tym że ktoś kłusuje czy truje łowisko, nie przestraega RAPR.

    I myśli że tym oczyści swoje sumienie....

    Człowiek jadł rybę i będzie jadł je nadal bo są zdrowe i smaczne.

    Wypuścić i pujść do sklepu kupić rybkę do konsumpcji? Tylko ciekawe czy ta rybka za lada była pozyskana zgodnie z prawem, i czy ten co ją pozyskał nie wyżądził szkody środowisku (np.; łowił poza limitem, w okresie ochronnym, lub zniszczył tarliskao)...


    Jak miło przeczytać mądre słowa na temat wypuszczania ryb.
    Wydaje mi się, że gdyby zniknęła zmora rybactwa śródlądowego, a wędkarze mieliby świadomość, że rybkę to można zabrać ale właśnie od czasu do czasu, że okazy należy wypuszczać to z rybostanem byłoby  wszystko ok.
    Niestety, sam słyszałem teksty w stylu "a znajomy co łowi to mówił, że na Wkrze złowił trzynaście sztuk jak mu dobrze brały, to po syna dzwonił, żeby podszedł ryby zabierał coby nikt go nie capnął"
    Nie jest zagrożeniem wędkarz który od czasu do czasu zje własnoręcznie złowioną rybę. Ba! Nie ma bardziej uczciwego sposobu pozyskania rybki jak właśnie złowienie jej po wielogodzinnych podchodach, nierzadko przy pogodzie które normalnych ludzi trzyma w domach pod kocykami.

    Kurcze, czemu na wodach, gdzie takiego rybactwa nie ma, z rybami tez nie jest tak rozowo.
    U mnie rybakow nie ma a Pilica eldoradem raczej nie jest (delikatnie mowiac).
    Na ZS gdzie chyba rybacy jeszcze dzialaja (nie jestem pewien jak jest teraz, ale kilka lat temu na 100% byli) obecnie z ryba nie jest tak zle (choc i tak duzo gorzej niz jak zaczynalem na nim lowic).
    Nie zwalajmy wszystkiego na rybakow i klusownikow. Popatrzmy czasami na siebie. Na tych co biora, bo im wolno. Wcale nie klusuja, ale zywej rybie nie przepuszcza. Mysle ze to tacy wedkarze sa najwiekszym zagrozeniem dla wiekszosci lowisk w Polsce.
    Gdy tylko uslysza, ze gdzies ruszyla sie ryba, nie ma szans przebic sie do lowiska. Znam to z wlasnego doswiadczenia.


    Zgadzam się, nie mówię, że to wszystko wina rybaków. Nie do końca na ten temat chciałem się rozpisać.
    Powodów jest więcej - melioracje, niszczenie tarlisk, zanieczyszczenia.

  • Mija 2012-11-22 12:22:46

    Cholera ... nie mam nic na sumieniu :/

    A przynajmniej w temacie wędkarstwa :) A tak ogólnie to bardziej interesują mnie ludzie niż jakiekolwiek zwierzęta w związku z czym nie jestem walczącą obrończynią żadnych czworonogów, beznogów ani skrzydlatych. Nie znaczy to, że należy się znęcać nad zwierzętami. Po prostu - świnka żyje po to żeby ją zjeść tak samo jak kury, kaczki, krówki i inne ... A ryby, a ryby też są w naszym łańcuszku pokarmowym i uważam, że zjadanie ich to coś najzupełniej normalnego.
    Jak się odpowiednie służby wezmą do uczciwej roboty to wędkarze nie będą dylematów MORALNYCH czy ryby zjadać czy je wypuszczać. Powinno być ich tyle, żeby takich problemów nie było.

    I owszem, zdaję sobie sprawę z tego, że to utopia. W biednym państwie to g*** można powalczyć.

  • Mija 2012-11-22 12:23:02

    Cholera ... nie mam nic na sumieniu :/

    A przynajmniej w temacie wędkarstwa :) A tak ogólnie to bardziej interesują mnie ludzie niż jakiekolwiek zwierzęta w związku z czym nie jestem walczącą obrończynią żadnych czworonogów, beznogów ani skrzydlatych. Nie znaczy to, że należy się znęcać nad zwierzętami. Po prostu - świnka żyje po to żeby ją zjeść tak samo jak kury, kaczki, krówki i inne ... A ryby, a ryby też są w naszym łańcuszku pokarmowym i uważam, że zjadanie ich to coś najzupełniej normalnego.
    Jak się odpowiednie służby wezmą do uczciwej roboty to wędkarze nie będą dylematów MORALNYCH czy ryby zjadać czy je wypuszczać. Powinno być ich tyle, żeby takich problemów nie było.

    I owszem, zdaję sobie sprawę z tego, że to utopia. W biednym państwie to g*** można powalczyć.


    Mówiąc w wielkim skrócie.

  • Forum wedkuje.pl 2012-11-22 13:16:28

    ...ale jakże trafnym skrócie.

  • Wonski79 2012-11-22 13:45:17

    Tak w skrócie to człowiek jest winien. Ten czy inny: wędkarz, rybak, kłusownik. Jak zwał tak zwał. Kiedyś usłyszałem takie stwierdzenie, że człowiek jest pasożytem i zgadzam się z tym w stu procentach. Obarczanie winą kogokolwiek o stan naszych wód, lasów, powietrza nie ma sensu bo to nic nie zmieni ani żadna dyskusja na ten temat. Winę ponosimy my ludzie i nie tylko w tej kwestii.
    Do tematu dodał bym jeszcze sprzątanie na łowisku.

  • Reklama
  • Mija 2012-11-22 13:49:30

    Toteż napisałam, że "w skrócie"

  • Forum wedkuje.pl 2012-11-22 18:06:18

    Ja się nie czuję winny. Jak ktoś chce się poczuwać... to wolna wola.

  • Piotr 100574 2012-11-22 19:12:47

    ja wiem kto jest winien:))))))))ale nie napisze bo mnie wdepczą na sam koniec czarnej dziury

  • ryukon1975 2012-11-22 19:26:47

    ja wiem kto jest winien:))))))))ale nie napisze bo mnie wdepczą na sam koniec czarnej dziury






    Ja jestem winny.
    Cały dzień nad rzeką,jedno niezacięte uderzenie.
    Siedzę teraz i patrze na pustą patelnię.
    Nawet mięsiarz ze mnie do d......

  • Piotr 100574 2012-11-22 19:37:31

    to tak jak ze mnie

  • JKarp 2012-11-22 19:44:20

    ja wiem kto jest winien:))))))))ale nie napisze bo mnie wdepczą na sam koniec czarnej dziury






    Ja jestem winny.
    Cały dzień nad rzeką,jedno niezacięte uderzenie.
    Siedzę teraz i patrze na pustą patelnię.
    Nawet mięsiarz ze mnie do d......

    CześćKrzysiu jajecznicę sobie usmaż. Niby to nie mięso ale wysokowartościowe białko ale ... na bezrybiu i jajecznica ryba ;-)Nie mogłem się oprzeć - wyobraziłem sobie jak patrzysz w zimną patelnię : zmarznięty, głodny, zły, z poczuciem winy i jeszcze masz wyrzuty sumienia, że kiepski z Ciebie mięsiarz ;-)))))JK

  • ryukon1975 2012-11-22 19:55:19

    Pomyślę nad tą jajecznicą Janusz,albo kotlety z psa bo mam takiego grubego.:)

  • Reklama
  • JKarp 2012-11-22 20:13:54

    CześćZostaw psa :-)To ten czarny - chyba labrador? JK

  • ryukon1975 2012-11-22 20:25:30

    Dobrze zostawię go w spokoju  bo śpi.:)

  • bluehornet 2012-11-22 20:32:31

    Tak sobie siedzę , czytam i dochodzę powoli do wniosku , że ze mną coś nie tak !!! Ludziee - ja w tym roku wszystkie ryby wypuściłem a nie jestem  C&R !!! Niedobrzeee...

  • Piotr 100574 2012-11-22 20:37:06

    Tak sobie siedzę , czytam i dochodzę powoli do wniosku , że ze mną coś nie tak !!! Ludziee - ja w tym roku wszystkie ryby wypuściłem a nie jestem  C&R !!! Niedobrzeee...





    noooo ja już dawno zauważyłem że z tobą coś nie tak jest:)))))))))))))))))))))

  • JKarp 2012-11-22 20:41:05

    Tak sobie siedzę , czytam i dochodzę powoli do wniosku , że ze mną coś nie tak !!! Ludziee - ja w tym roku wszystkie ryby wypuściłem a nie jestem  C&R !!! Niedobrzeee...

    CześćMoże Ty jest taki C&R co ryby nie może złowić ?;-))))JK

  • bluehornet 2012-11-22 20:44:04

    Tak źle to jeszcze nie ma , żebym nie potrafił złowić ....

  • matti073 2012-11-22 22:55:51

    Witam Czytam sobie wpisy w tym temacie i nasuwają się pewne refleksje nie koniecznie pozytywne. Może wyjaśnię na początek , że nie jestem C&R. Tak się zastanawiam nad tym po co wędkuję. Hm czy po to żeby zjeść świeżo złowioną rybkę ? Raczej nie. Kocham przyrodę, adrenalinę przy holu dużej ryby , zmęczyć się przemierzając często wiele kilometrów biczując wodę i nawet kiedy nic nie udało się złowić wracam do domu z poczuciem fajnie spędzonego czasu. Czasami pada, wieje i jest zimno. Nie ważne. Byłem na rybach i tam nie myślałem o problemach dnia codziennego tylko degustowałem się tym co mnie otacza a myśli skierowane były tylko w jedną stronę. Jak przechytrzyć drapieżnika. Przemierzam sobie tak  Odrę i znajduję na główce martwe leszczyki o wymiarze 10 cm. Zgroza! Podnosi się ciśnienie za przeproszeniem szlak człowieka trafia. A przecież przyjechałem się zrelaksować. Idę dalej a tam gościu szykuje się do odjazdu. Wyciąga właśnie siatkę z wody. Ma wielki problem żeby to uczynić bo jest za ciężka. Ku moim oczom ukazuje się pełna siatka leszczyków i krąpików ( z odległości ciężko dokładnie ocenić jakie jeszcze tam były gatunki) o wielkości prawdopodobnie nie przekraczającej 20 cm. Chwila zastanowienia i nie potrafię sobie wytłumaczyć po co mu te ryby. Czy nie warto było by tą drobnicę utrzymać przy życiu ? Podejrzewam , że takich psełdo wędkarzy jest kilka lub kilkanaście tysięcy. Pewnie trudno im złowić większą rybę bo przynęty których używają są tak małe że każdy maluszek jest w stanie się na to złowić więc zabierają wszystko co się rusza. Nie do  tego natomiast zmierzałem zaczynając pisać ten post. Dla mnie jak i pewnie dla wielu innych na tym portalu wędkarstwo nie kojarzy się z rybą w lodówce i chyba nie po ryby jeździmy tylko na ryby. Im więcej wróci do wody tym bardziej nasze wędkowanie będzie owocne i ta adrenalina która jest kwintesencją wędkarstwa częściej będzie obecna. Tylko ten który wypuścił na ten przykład metrowego szczupak wie jaka to przyjemność patrzyć jak rybka odpływa. Może za bardzo się rozpisałem ale mam nadzieje, że może ktoś to przeczyta i sam przeżyje radość z wypuszczonej życiówki.
    Pozdrawiam  

  • banzai 2012-11-22 22:57:59

    Może od razu zostanę weganem?
    Czemu niby mam nie zabrać sobie wymiarowej rybki, złowionej we właściwej porze, do domu?
    Zawsze będzie tak że z jednej strony ktoś będzie krzyczał mięsiarz a z drugiej idiota.
    Gdy złowię ładną rybkę to zabieram nie widzę w tym nic złego.
    A jeśli uważacie że zmniejszam-y zasoby jezior to pisać podania do PZW żeby zarybiali.
    Pozdrawiam banzai

  • maras74 2012-11-22 23:10:58

    Tak sobie siedzę , czytam i dochodzę powoli do wniosku , że ze mną coś nie tak !!! Ludziee - ja w tym roku wszystkie ryby wypuściłem a nie jestem  C&R !!! Niedobrzeee...

    Może jeszcze nie wiesz a już jesteś...;) albo taki jesteś przyczajony :P   pzdr. Maras

  • Forum wedkuje.pl 2012-11-23 05:49:48

    Tak sobie siedzę , czytam i dochodzę powoli do wniosku , że ze mną coś nie tak !!! Ludziee - ja w tym roku wszystkie ryby wypuściłem a nie jestem  C&R !!! Niedobrzeee...





    noooo ja już dawno zauważyłem że z tobą coś nie tak jest:)))))))))))))))))))))


    Ja też.

  • Forum wedkuje.pl 2012-11-23 05:58:13

    Może od razu zostanę weganem?
    Czemu niby mam nie zabrać sobie wymiarowej rybki, złowionej we właściwej porze, do domu?
    Zawsze będzie tak że z jednej strony ktoś będzie krzyczał mięsiarz a z drugiej idiota.
    Gdy złowię ładną rybkę to zabieram nie widzę w tym nic złego.
    A jeśli uważacie że zmniejszam-y zasoby jezior to pisać podania do PZW żeby zarybiali.
    Pozdrawiam banzai

    Hmmmmmm. Masz nie zabrać, bo obok ciebie wędkuje ortodoks NK. To jest powód co nie? Takiego nie obchodzi co jest nie tak w tym Kraju, dlaczego o ważnych sprawach decydują idioci, ale jak weźmiesz rybę to ten cieć będzie cię na forach wyzywał od mięsiarzy. No to już wiesz dlaczego... Będzie się ten temat snuł jak polskie koleje żelazne i nigdy tak jak koleje nie doczeka się mądrego rozwiązania. A dla mnie ortodoksi są w "porzo", bo jak one "wypuskajooo" to ja "biere". I tak uważam, że na prawie 160 kilo złowionej ryby to niewiele zabrałem z moich łowisk, bo tylko około 16 kilogramów, więc jakieś 10 %. I w życiu bym się żadnemu "Nokilu" nie tłumaczył, bo to nie ma żadnego sensu. Temat jest, i będą go drążyć. Złowione ryby wszystkie wypuszczą i polecą do marketu kupić te same ryby, bo one na drzewach nie wyrosły! Ejmen!

  • bluehornet 2012-11-23 07:57:21

    Dzięki chłopaki za komplement :))

  • Mija 2012-11-23 08:06:10

    *freeghost

    Jakby nie patrzyć to makreli w "swojej" Narwi nie złowię ;)

    A tak a propos kupowania i sprzedawania. Ostatnio w mojej mieścinie na targu pojawiło się masę sprzedawców ryb. Mieli ostatnio szczupaka z łbem jak moja głowa :/ Za każdym razem jak tam jestem to mam ochotę ich zapytać skąd biorą te ryby (na pewno leszcze widziałam a reszcie się nie przyglądałam bo oddychać w tym zapaszku nie mogę i omijam ich szerokim kołem...)

  • JKarp 2012-11-23 09:01:42

    CześćKasiu czy ta makrela to akurat taki rarytas to ja bym się zastanawiał ;-) Bynajmniej nie w tej postaci w jakiej ją widuję ;-)Ja to myślę, że najgorszym zjawiskiem co nas może spotkać to właśnie ortodoksja mająca dwa oblicza.Pierwsza twarz - C&R a kto choćby jedną płotkę zabierze to wróg.Druga twarz - każda ryba to potencjalne danie więc zabierają wszystkie nawet te niewymiarowe a na dokładkę karta musi się zwrócić...
    Tak naprawdę to ja myślę, że ta druga twarz jest bardziej zaborcza i ekspansywna. 
    Umiar - tylko umiar :-))))JK






  • Mija 2012-11-23 09:22:00

    Przyznaję się bez bicia, że jak tylko złowię jakiegoś odpowiedniego szczupaka to zabieram go na patelnię! (raz jadłam świeżo złowionego i wiem, że ta ryba jest tego warta) Ale, że się na nie nie zasadzam to jakoś mało prawdopodobne, że się to wydarzy :) Jakoś nie widzę szczupaka na swoim spławiku...

  • Mija 2012-11-23 09:22:59

    I dla jasności - ryb nie zabieram tylko dlatego, że za nimi nie przepadam a nie z jakiejś miłości do natury

  • Jędrula 2012-11-23 09:56:50

     

    Dla mnie sprawa jest prosta ! Ryb w naszych wodach jest coraz mniej , zarybienia są przeprowadzane nieprofesjonalnie i nieudolne w większości kół , to przekłada się bezpośrednio na rybostan wód . Tu już nie ma co się Koledzy zasłaniać aktualnym regulaminem i limitami , tutaj trzeba być mądrzejszym od tych chłodnych przepisów które nijak się mają do dzisiejszych reali .

    Oczywiście nikogo nie nakłaniam do całkowitego N&K ale nakłaniam do przemyślenia tej spraw bo wiem , że jest słuszna co zostało udowodnione nawet na tym forum min. przez Kolegę @pawelz , opowiadał on /nie tylko on o wodach gdzie ryb jest od groma bo zakaz jest całkowity .

    I choć nawet dla mnie całkowity zakaz to skrajność to jednak przyznaję , że coś w tym jest .

    Powtórzę jeszcze raz aby nikt mnie nie zrozumiał opacznie , nikogo nie nakłaniam do całkowitego N&K ale ograniczenia zabijania ryb . Już kiedyś o tym pisałem , byłbym wielce szczęśliwy jakby co kilka lat , na parę lat wprowadzano N&K na wody w trudnej kondycji .

    Na koniec nasuwa mi się taka myśl , że skoro nie ""potrafimy "" zarybiać należycie naszych wód to może powinniśmy iść właśnie w kierunku czasowych ograniczeń lub znacznych cięć w limitach ?

  • maras74 2012-11-23 10:40:57

    Witam,w pełni się zgodzę z @Jędrulą, nieudolne zarybienia, niszczenie naturalnych tarlisk,regulowanie rzek, bardzo duża populacja kormorana, rybacy, no i duża presja wędkarska przyczyniły się do znacznego ograniczenia populacji ryb. Niestety obawiam się, że wprowadzenie całkowitego zakazu zabierania ryb z łowiska, nawet czasowe, jest niemożliwe do wprowadzenia w tym kraju. Wystarczy przeczytać pismo jakie wystosowało ZG PZW w odpowiedzi na petycję WŚ w sprawie górnych wymiarów ochronnych.

  • pawelz 2012-11-23 10:53:31

    Bardzo madra wypowiedz kol.Jędrula
    Od siebie dodatm tylko tyle.
    Jesli chcemy zabierac ryby, to mamy dwa wyjscia.

    1) Madrze gospodarowac tym co mamy (odpowiednie zarybienia, kontrola sciganie meliorantow i wszelkich budowniczych na naszych wodach)
    2) Ograniczenia (nie koniecznie calkowite C&R ale ograniczenia dostosowane do danej wody).
    Wg mnie np wszystkie rzeczki o szerokosci np 5m nalezace do krainy P&L powinny byc w 100% NK. Ale juz taka Wisla, Odra czy duze jeziora i zbiorniki zaporowa nie koniecznie. One jakos sa w stanie wytrzymac presje. Oczywiscie nie taka jak obecnie, ale madre limity ich nie zabija. W malym ciurku KAZDA ryba jest na wage zlota.

    Innej drogi wg mnie nie ma.
    W pkt 1 nie wierze. Przy obecnych strukturach PZW niewiele sie zmieni.
    Wiec jedyne co staram sie robic to realizuje pkt 2 bez czekania na cud i odgornych nakazow.

    Ryba na patelni jest dla ludzi. Ale w pierwszej kolejnosci powinnismy zadbac o wody a pozniej o brzuch.

  • perwer 2012-11-23 11:18:51

    Jędruś na pewno masz racje . Dodam ,że po to jest wprowadzona rejestracja ryb ,specjalnie żeby koła mogły wyciągac wnioski .A jest obecnie tak .Z danego łowiska na wykazie w danym roku poszło 10 ton płoci i wzdręgi,tona jazia ,5 ton leszcza ,3 tony szczupaka ,2 tony okonia, 400kilo lina,4tony karasia,600kilo karpia ,z 300sztuksztuk wegorza i inna sporadyczna ryba --zarybiono w zamian 800 kilo karpia ,100 kilo szczupaka i z 200 kilo karasia .Tak własnie działa gospodarka zarybieniowa w wiekszości okręgów. To nie nakapie tych ryb na łowiska .Nie wspomnę o jakiś gospodarkach rybackich i akcjach kłusowniczych ,bo to juz całkiem katastrofa.
    .Tu sie czyta o obracanych w miliony przez okręg pieniędzmi ,a do wody wrzuca sie byle co.
    Jedno może na kilkadziesiąt w okręgu łowisk będzie lepiej zarybione ,jako wizytówka,choc i tak niewystarczająco.
    Dlatego jest ,jak jest ..

  • Forum wedkuje.pl 2012-11-23 12:12:22

    *freeghost

    Jakby nie patrzyć to makreli w "swojej" Narwi nie złowię ;)

    A tak a propos kupowania i sprzedawania. Ostatnio w mojej mieścinie na targu pojawiło się masę sprzedawców ryb. Mieli ostatnio szczupaka z łbem jak moja głowa :/ Za każdym razem jak tam jestem to mam ochotę ich zapytać skąd biorą te ryby (na pewno leszcze widziałam a reszcie się nie przyglądałam bo oddychać w tym zapaszku nie mogę i omijam ich szerokim kołem...)
    To jest dla mnie całkowite i wyczerpujące wytłumaczenie. A dla mnie makrela jest czymś, co mnie odrzuca. No, może dorsz, czy karmazyn, albo tarbot, czy nawet fladra... to owszem. Ale morskie ryby też walą jak gadżety w chacie szamana. Jest to kwestia upodobań, czyli gustu. Ja uwielbiam sery - im bardziej walą, tym bardziej uwielbiam. Uwielbiam zapach kiszonej kapusty na początku fermentacji, a dla innych to smród nie do zniesienia. Tak samo zapach ryb mnie nie odstrasza i może dlatego, że jestem zapalonym "kuchniolubem" i "rybomniamem", nie mam oporów w łowieniu, zabijaniu, patroszeniu, obróbce i spożywaniu ryb. I nigdy nie będę kupował ryby którą mogę sam złowić, bo to jest bez sensu! - a to czy ja ją kupię, czy sam złowię, to w zasadzie nic na świecie nie zmieni. Poruszam się w granicach prawa, przestrzegam przepisów i Bóg dałby, coby wszystkie tak robiły, a bedzie spoko. Do tego nieco mądrego podejścia do gospodarki zarybieniowej, gnębienie trucicieli i kłusoli, KONTROLA i dotkliwe kary dla rybaków, nieco sprawniejsza ochrona wód, tworzenie warunków dla rozrodu ryb - I BEDZIE EL"DORADO!

  • Forum wedkuje.pl 2012-11-23 12:28:35

    A ja lubię łowić i lubię jeść rybki, i nikomu nic do tego  :))))))


  • Jędrula 2012-11-23 18:22:59

    Bardzo madra wypowiedz kol.Jędrula
    Od siebie dodatm tylko tyle.
    Jesli chcemy zabierac ryby, to mamy dwa wyjscia.

    1) Madrze gospodarowac tym co mamy (odpowiednie zarybienia, kontrola sciganie meliorantow i wszelkich budowniczych na naszych wodach)
    2) Ograniczenia (nie koniecznie calkowite C&R ale ograniczenia dostosowane do danej wody).
    Wg mnie np wszystkie rzeczki o szerokosci np 5m nalezace do krainy P&L powinny byc w 100% NK. Ale juz taka Wisla, Odra czy duze jeziora i zbiorniki zaporowa nie koniecznie. One jakos sa w stanie wytrzymac presje. Oczywiscie nie taka jak obecnie, ale madre limity ich nie zabija. W malym ciurku KAZDA ryba jest na wage zlota.

    Innej drogi wg mnie nie ma.
    W pkt 1 nie wierze. Przy obecnych strukturach PZW niewiele sie zmieni.
    Wiec jedyne co staram sie robic to realizuje pkt 2 bez czekania na cud i odgornych nakazow.

    Ryba na patelni jest dla ludzi. Ale w pierwszej kolejnosci powinnismy zadbac o wody a pozniej o brzuch.

     

     

     

     

     

     

    Dokładnie tak !

  • ryukon1975 2012-11-23 18:44:26

    Ryba na patelni jest dla ludzi. Ale w pierwszej kolejnosci powinnismy zadbac o wody a pozniej o brzuch.










    Dobrze,jutro w trosce o wodę piję tylko piwo.




    :)


  • Piotr 100574 2012-11-23 19:08:58

    Jędruś ,piszesz że dokładnie tak a dlaczego dbasz o brzuch w pierwszej kolejności a nie o wodę????????????????????????????????????:))))))))))))))))))))))))

  • Jędrula 2012-11-23 19:13:14

    Jędruś ,piszesz że dokładnie tak a dlaczego dbasz o brzuch w pierwszej kolejności a nie o wodę????????????????????????????????????:))))))))))))))))))))))))

     

     

    To racja , dużo biegam i robię sporo brzuszków :)

  • Piotr 100574 2012-11-23 19:17:23

    a widzisz a ja dbam o wodę i o brzuchu zapomniałem:))))))))))))))))))))))))



Reklama
Reklama