Nikt tu kolego nie gwiazdorzy,spójrz na to realnie-kilka osób zwróciło ci uwagę że piszesz zbyt obrażliwym tonem...wszyscy się mylą i gwiazdorzą? Pokój,kolego,pokój..:)Po prostu tak ci wyszedł post,weż to na klatę i gitara:)stało się i co tera?:)nie drzyj kotów bez powodu bo po kiego h...?
Nikt tu kolego nie gwiazdorzy,spójrz na to realnie-kilka osób zwróciło ci uwagę że piszesz zbyt obrażliwym tonem...wszyscy się mylą i gwiazdorzą? Pokój,kolego,pokój..:)Po prostu tak ci wyszedł post,weż to na klatę i gitara:)stało się i co tera?:)nie drzyj kotów bez powodu bo po kiego h...?
Zwróciło uwagę ?Poczytaj dokładniej a zobaczysz że ten obraźliwy ton u nich pierwszych się pojawił pod moim postem.
Uffff , pozamiatane - informuję , że od tej chwili wszystkie prowokacyjne i zaczepne posty będą natychmiast usuwane , a w stosunku do ich autorów wyciągane konsekwencje przewidziane regulaminem portalu wedkuje.pl
Uffff , pozamiatane - informuję , że od tej chwili wszystkie prowokacyjne i zaczepne posty będą natychmiast usuwane , a w stosunku do ich autorów wyciągane konsekwencje przewidziane regulaminem portalu wedkuje.pl
Jestem za tym - wykasować ich wszystkich !!! - pozostawić jedynie / choć jest ich garstka / podobnie i bez konfliktowo myślących ! { te słowo jest na wyrost } i będzie sielanka portalowa !!!
Uffff , pozamiatane - informuję , że od tej chwili wszystkie prowokacyjne i zaczepne posty będą natychmiast usuwane , a w stosunku do ich autorów wyciągane konsekwencje przewidziane regulaminem portalu wedkuje.pl
N!OOOO ! Widzę , że się zamieliło i moder użył gumki
:) Fajnie , że temat nie poleciał .
Chyba Drodzy państwo już czas zakończyć te wojenki między N&K
a smakoszami , miedzy karpiarzami i innymi wędkarzami ? Na tym forum
od lat jest jeden bardzo wyraźny problem , mianowicie wielu
tutejszych bywalców nie potrafi uszanować zdania innego
ushera kiedy ono w znaczny sposób odbiega od jego opinii .
Kurcze chłopy ! My jesteśmy z jednej gliny , czy to karpiarz czy
""żarłok "" trzeba się szanować , tym bardziej , że ostatnio na
forum "" zlatują"" się starzy bywalcy i robi się coraz weselej ,
przypomina to atmosferę z czasów "" wielkiej sztamy "".
Wracając do tematu , dowiedzieliśmy się już jak sprawa z
opłatami ma się u Piotrka na Bawarii , ciekaw jestem jak jest w
innych krajach . Ostatnio oglądałem ten nowy program wędkarski na
TVN i prowadzący mówił o opłatach w Norwegii ale mi się
nie nagrało , pamiętam tylko , że wspominał coś o ośmiu
eurasach za dzień łowienia ?
Uffff , pozamiatane - informuję , że od tej chwili wszystkie prowokacyjne i zaczepne posty będą natychmiast usuwane , a w stosunku do ich autorów wyciągane konsekwencje przewidziane regulaminem portalu wedkuje.pl
Ja też trzymam za słowo,szkoda życia na awantury,Blue dobrze wywija miotełką:))Jako że dopiero wstałem ,jako że kawa dopiero jest w połowie drogi w związku z tym nic do tematu nie dorzucę bo mózg mi jeszcze nie działa....:))
Nie mnie Klos,mojemu teściowi,ja ryb nie jadam,żona też,dzieci też...Czasem kopsnę coś teściowi ale z rzadka,tak więc jestem prawie w 100% nokillaty.Wypuszczam bo nie jadam,rodziny nie mam,no poza odłamem żony.
Witaj...........a nie zapomniałeś o teściowej :))))
Dla tesciowej bylby bolen :). A tak na marginesie, dawnymi czasami mialem sasiadke, ktora ciagle marudzila, ze nie przywiozlem jej nigdy ryby. Byly to piekne czasy, gdzie na tzw szyne na Pilicy jezdzilo sie jak do rybnego. Przyszla pewnego wieczoru i marudzi. Wsiadlem w auto i za 40 min wrocilem z okolo 2 kg boleniem. Nawet jej sprawilem. Ostatni raz juz mnie prosila o ryby :)))
Dotyczy interwencji moda: "Egoizm nie polega na tym, że żyje się tak, jak się chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy." Oscar Wilde
N!OOOO ! Widzę , że się zamieliło i moder użył gumki
:) Fajnie , że temat nie poleciał .
Chyba Drodzy państwo już czas zakończyć te wojenki między N&K
a smakoszami , miedzy karpiarzami i innymi wędkarzami ? Na tym forum
od lat jest jeden bardzo wyraźny problem , mianowicie wielu
tutejszych bywalców nie potrafi uszanować zdania innego
ushera kiedy ono w znaczny sposób odbiega od jego opinii .
Kurcze chłopy ! My jesteśmy z jednej gliny , czy to karpiarz czy
""żarłok "" trzeba się szanować , tym bardziej , że ostatnio na
forum "" zlatują"" się starzy bywalcy i robi się coraz weselej ,
przypomina to atmosferę z czasów "" wielkiej sztamy "".
Czyli wędkarze portalowi zostali podzieleni : na tych 100 % tzn. Wędkarzy Karpiarzy i pozostały motłoch - wędkarzy żarłoków ?
N!OOOO ! Widzę , że się zamieliło i moder użył gumki
:) Fajnie , że temat nie poleciał .
Chyba Drodzy państwo już czas zakończyć te wojenki między N&K
a smakoszami , miedzy karpiarzami i innymi wędkarzami ? Na tym forum
od lat jest jeden bardzo wyraźny problem , mianowicie wielu
tutejszych bywalców nie potrafi uszanować zdania innego
ushera kiedy ono w znaczny sposób odbiega od jego opinii .
Kurcze chłopy ! My jesteśmy z jednej gliny , czy to karpiarz czy
""żarłok "" trzeba się szanować , tym bardziej , że ostatnio na
forum "" zlatują"" się starzy bywalcy i robi się coraz weselej ,
przypomina to atmosferę z czasów "" wielkiej sztamy "".
Czyli wędkarze portalowi zostali podzieleni : na tych 100 % tzn. Wędkarzy Karpiarzy i pozostały motłoch - wędkarzy żarłoków ?
Cześć Ernest , jak miło , że i Ty wpadłeś ! Masz może linka to do odcinków tego programu na TVN-nie o którym pisałem ?
Zibi - rzadko to robię, ale tu akurat jestem to winien moderowi, bo gdy zasugerowałem, że się tu nadpobudliwy koleś pojawił i zaczyna sobie zbyt wiele pozwalać, ten od razu zareagował, wywalił śliskie wypowiedzi i wątek się ostał nie tracąc nic na treści. Oby wszystkie interwencje moderów były tak udane jak ta tutaj.
Dla tesciowej bylby bolen :). A tak na marginesie, dawnymi czasami mialem sasiadke, ktora ciagle marudzila, ze nie przywiozlem jej nigdy ryby. Byly to piekne czasy, gdzie na tzw szyne na Pilicy jezdzilo sie jak do rybnego. Przyszla pewnego wieczoru i marudzi. Wsiadlem w auto i za 40 min wrocilem z okolo 2 kg boleniem. Nawet jej sprawilem. Ostatni raz juz mnie prosila o ryby :)))
Mój chrupek wyznaje zasadę że-dobra świnia wszystko pożre... Boleń,kleń nieważne...bo za darmo
Zibi - rzadko to robię, ale tu akurat jestem to winien moderowi, bo gdy zasugerowałem, że się tu nadpobudliwy koleś pojawił i zaczyna sobie zbyt wiele pozwalać, ten od razu zareagował, wywalił śliskie wypowiedzi i wątek się ostał nie tracąc nic na treści. Oby wszystkie interwencje moderów były tak udane jak ta tutaj.
Jestem podobnego zdania - działanie bardzo poprawne, chwali się to, iż zadziałał szybko i zdecydowanie - oby tak wszyscy moderatorzy pilnowali.
Szkoda tylko że moderator jest stronniczy i swoich znajomych nie zablokował.Czyżby znowu samowolka moderatorów na tym portalu się zaczęła Więc kolejne wybory chyba przed nami.
Witaj z powrotem. Jak ktoś tu ma pretensje do moderów, to ja chyba jestem w czołówce, więc nie gadaj o jakichś układach. Poszedłeś o krok za daleko, zacząłeś mierzyć rozwój intelektualny kogoś kogo nie znasz, więc dostałeś klapsa. Pierwszy raz od dłuższego czasu moderator zareagował na moją uwagę ( nawet nie prośbę) i zrobił profesjonalnie porządek w wątku, bez uszkodzenia zasadniczego rdzenia tematu. Tak więc daruj sobie koleś, rozmawiaj jak człowiek, a będzie dobrze. Ja tu dostałem nauczkę niezwykłą więc możesz mi zaufać, bo wiem co gadam. Zanim po raz kolejny zarzucisz komuś niedorozwój, przemyśl sprawę, bo nie wiesz na kogo trafisz. I tak ma być. Moderator jest od tego, żeby ogniska wodą zalewać. Tu akurat żadnej stronniczości nie było.
Wszystko by było OK gdyby blokada wypowiedzi dotyczyła wszystkich którzy ochoczo brali udział w sprzeczce min. luxxxis a nie tylko dwóch.Stąd podejrzenia stronniczość i kolesiostwo które już tu swego czasu miało miejsce i ówcześni moderatorzy pozegnali się ze stołkami.
Ostatni raz " czyszczę " wątek z postów nie będących w temacie , w przypadku dalszych insynuacji wątek zablokuję - kolesiostwo tu nie ma nic do rzeczy - konsekwencje są zawsze wyciągane w stosunku do głównego " prowokatora " . Ps. Jest takie przysłowie " kto mieczem wojuje od miecza ginie oraz drugie " Nec Hercules contra plures " . Użytkownik portalu obrażający innych musi się liczyć z tym , że osoby obrażane będą się w jakiś sposób bronić , a z zasady taka obrona miła niestety nie jest ( patrz przysłowia :)) ) .
Ostatni raz " czyszczę " wątek z postów nie będących w temacie , w przypadku dalszych insynuacji wątek zablokuję - kolesiostwo tu nie ma nic do rzeczy - konsekwencje są zawsze wyciągane w stosunku do głównego " prowokatora " . Ps. Jest takie przysłowie " kto mieczem wojuje od miecza ginie oraz drugie " Nec Hercules contra plures " .
...co w wolnym tłumaczeniu da mniej więcej " i Herkules dupa kiedy ludzi kupa"...
CześćJa Was coś nie poznaję ( święta idą czy jak )?Wy prawie z czułością próbujecie wpłynąć na zachowanie i sposób wyrażania się @Janik1. A On dalej swoje :-(((JK
To wracając do sedna tematu opowiem coś co przydarzyło mi się tylko raz w życiu i będę to pamiętał chyba do póki będę żył.A mianowicie kiedyś byłem na kilkudniowej zasiadce z grupą karpiarzy i łowiłem na swoje ukochane feederki. Rozpoczyna się trzeci poranek wyprawy, słonko wychodzi zza horyzontu, koledzy pomału budzą się w namiotach i tak zaczyna się następny piękny dzień nad wodą.Na brzegu panowała głucha cisza którą nagle przerywa cienkie piknięcie a następnie ciągły dźwięk sygnalizatora elektronicznego ;O Szybko wyłoniłem się z namiotu spojrzałem na swoje wędki i szok ! to jedna z nich pozostawiona na noc na elektronicznym sygnałku! Jak już doszło do mojej zaspanej głowy i zaklejonych oczu ze to już nie sen i ze nie ma czasu na przeciąganie tylko trzeba biec i ciąć ruszyłem do akcji. Złapałem wędkę i cięcie. Chwila niepewności.. jest ! Czuć na kiju leciusieńki opór i walkę z wędką. Jednak mimo wyobrażeń nie był to ani okaz nie było problemów z holem do brzegu. tuż przy samych stopach dopiero udało się zobaczyć co tam mamy na haczyku. wokół mnie znalazło się już kilka osób które były równie zaspane i zaciekawione pierwszą poranną rybką ;) Okazało się ze tym razem udało się złapać małego karpia ! szok ! Karpiarze mówili ze to dobra zapowiedź rozpoczynającego się dnia. Ja byłem wręcz zafascynowany tą rybą to był mój pierwszy karp w życiu. Co prawda nie był to jakiś dwucyfrowy koń, ale mi to nie przeszkadzało. Rybka miała lekko ponad 1 kg ;) Była piękna ! patrzyłem na nią krótką chwilkę i gdy już chciałem zrobić krok w kierunku wody jeden z ludzi którzy byli obok mnie ( doświadczony, dużo starszy Karpiarz) powiedział mi że chcąc ją wypuścić, dobrze zrobię i że będąc gościnnie na ich wyprawie pokazałem im że szanuje ich zasady (No-Kill) wobec ich kochanego gatunku ryby chociaż wcale nie muszę tego robić.Sedno i sens całej opowieści jest właśnie tutaj. Gdy wsadzałem Karpika do wody i przytrzymywałem go chwilę żeby się nie obtarł gdzieś o kamienie itp. Jeden z kolegów powiedział na głos do ryby : " TEN NAS KOLEGA CO CIĘ TU Z POWROTEM PRZYNIÓSŁ ŻYCZY CI WSZYSTKIEGO DOBREGO I MA NADZIEJĘ ŻE SIĘ JESZCZE SPOTKACIE ALE NIE WCZEŚNIEJ NIŻ ZA KILKA KILOGRAMÓW" Po czym rybka odpłynęła kawałeczek, zrobiła małe kółko i popłynęła w głąb jeziora. Po tym jak to usłyszałem byłem jeszcze bardziej ucieszony ;)i chociaż to niebyła moja pierwsza ryba w życiu to był pierwszy karp. i Myślę że ani tej ryby ani tych słów długo nie zapomnę. A na pewno za kilkanaście lat przekaże je dalej ;) KONIEC. ;)
Januszu - ja się kiedyś z Tobą żarłem. Jak uważasz? Jest teraz lepiej? Czy może ja jestem lepszy? Czy tak być nie powinno? Nie właziłem tu z pół roku i analizowałem wszystko od podstaw. Wnioski wyciągnąłem Kolego. Są sprawy , o których się nie śniło filozofom.
Jondrek jest przykładem, jak można mnie było kiedyś zbajerować. Miru - następny przypadek. Diabeł i Piorun - od tego się zaczęło. Kylon... to już legendy tego portalu. Ja postanowiłem pójść własnym torem - i to jest teraz dla mnie wykładnią osobowości, a nie walka z kimś, kto mnie od początku niszczył. I bynajmniej nie były to jak się okazuje osoby, o których wyżej wspominałem.
Fonetix - fajna opowiastka. To ci sprawiło przyjemność. I to jest w porządku. A gdybym ja tam był i dał temu karpiowi po glacy, upiekłbym go i bym cię poczęstował, to byś mnie nazwał mięsiarzem?
Fonetix - fajna opowiastka. To ci sprawiło przyjemność. I to jest w porządku. A gdybym ja tam był i dał temu karpiowi po glacy, upiekłbym go i bym cię poczęstował, to byś mnie nazwał mięsiarzem?
[Nic nie jest tym, czym myślimy, że jest.]
Nigdy w życiu ;) Sam czasem się kuszę na złowione rybki. Bo mam do tego pełne i świadome prawo ;)Ale wtedy, nie wiem. Podziałała magia wyjazdu i towarzystwa i stało się jak się stało. I wg mnie dobrze się stało. To zostanie w mojej pamięci na bardzo, bardzo długo. Taki SENTYMENT WĘDKARSKI ;)
To wracając do sedna tematu opowiem coś co przydarzyło mi się tylko raz w życiu i będę to pamiętał chyba do póki będę żył.A mianowicie kiedyś byłem na kilkudniowej zasiadce z grupą karpiarzy i łowiłem na swoje ukochane feederki. Rozpoczyna się trzeci poranek wyprawy, słonko wychodzi zza horyzontu, koledzy pomału budzą się w namiotach i tak zaczyna się następny piękny dzień nad wodą.Na brzegu panowała głucha cisza którą nagle przerywa cienkie piknięcie a następnie ciągły dźwięk sygnalizatora elektronicznego ;O Szybko wyłoniłem się z namiotu spojrzałem na swoje wędki i szok ! to jedna z nich pozostawiona na noc na elektronicznym sygnałku! Jak już doszło do mojej zaspanej głowy i zaklejonych oczu ze to już nie sen i ze nie ma czasu na przeciąganie tylko trzeba biec i ciąć ruszyłem do akcji. Złapałem wędkę i cięcie. Chwila niepewności.. jest ! Czuć na kiju leciusieńki opór i walkę z wędką. Jednak mimo wyobrażeń nie był to ani okaz nie było problemów z holem do brzegu. tuż przy samych stopach dopiero udało się zobaczyć co tam mamy na haczyku. wokół mnie znalazło się już kilka osób które były równie zaspane i zaciekawione pierwszą poranną rybką ;) Okazało się ze tym razem udało się złapać małego karpia ! szok ! Karpiarze mówili ze to dobra zapowiedź rozpoczynającego się dnia. Ja byłem wręcz zafascynowany tą rybą to był mój pierwszy karp w życiu. Co prawda nie był to jakiś dwucyfrowy koń, ale mi to nie przeszkadzało. Rybka miała lekko ponad 1 kg ;) Była piękna ! patrzyłem na nią krótką chwilkę i gdy już chciałem zrobić krok w kierunku wody jeden z ludzi którzy byli obok mnie ( doświadczony, dużo starszy Karpiarz) powiedział mi że chcąc ją wypuścić, dobrze zrobię i że będąc gościnnie na ich wyprawie pokazałem im że szanuje ich zasady (No-Kill) wobec ich kochanego gatunku ryby chociaż wcale nie muszę tego robić.Sedno i sens całej opowieści jest właśnie tutaj. Gdy wsadzałem Karpika do wody i przytrzymywałem go chwilę żeby się nie obtarł gdzieś o kamienie itp. Jeden z kolegów powiedział na głos do ryby : " TEN NAS KOLEGA CO CIĘ TU Z POWROTEM PRZYNIÓSŁ ŻYCZY CI WSZYSTKIEGO DOBREGO I MA NADZIEJĘ ŻE SIĘ JESZCZE SPOTKACIE ALE NIE WCZEŚNIEJ NIŻ ZA KILKA KILOGRAMÓW" Po czym rybka odpłynęła kawałeczek, zrobiła małe kółko i popłynęła w głąb jeziora. Po tym jak to usłyszałem byłem jeszcze bardziej ucieszony ;)i chociaż to niebyła moja pierwsza ryba w życiu to był pierwszy karp. i Myślę że ani tej ryby ani tych słów długo nie zapomnę. A na pewno za kilkanaście lat przekaże je dalej ;) KONIEC. ;)
popłakałem się teraz,jesteś kolego następnym wielkim wędkarzem tego portalu,jeszcze tylko na rybach nie łam RAPR i będziesz miał o czym pisać na blogu
CześćFajna opowieść :-)Zasada jedna i prosta - kto złowił tego ryba .Masz chęć - zabierasz. Masz chęć - wypuszczasz. Magia miejsca, towarzystwa... Pewnie, że jest lepiej gadać normalnie, bez złości, obrażania kogoś, wyśmiewania...JK
Jak widzę to dalej ten temat jest wałkowany . Dajcie szansę każdemu decydować co ze złowioną rybą zrobi . Niech się sam przekona czy będzie miał z tego zadowolenie czy nie . Jak pewną część wypuści z tego co złowił to dłużej będzie miał możliwość łowienia , jak jakąś sztukę zabierze to też nic się nie stanie . Nie wszystko nadaje się do wypuszczania i nie wszystko należy wypuszczać . Wędkarstwo nie polega na tym że tylko łowimy i wypuszczamy , bo to nie wędkarstwo i nie po to tylko chodzimy na ryby aby wypuszczać . Jak chcecie tylko łowić i wypuszczać to lepiej by było aby na ryby wcale nie chodzić , a zająć się czymś innym co nie przeszkadza i nie męczy ryb .
Wzruszyłam się Koledzy... A wracając do tematu, to moja pierwsza ryba sama się wypuściła, bo złowiłam ją na zagiętąszpilkę dowiązaną do nitki, węzłem profesjonalnym byle jakim i na patyk bez amortyzatora.Ale nie mogę sobie przypomnieć co było przynętą, już kilka razy nad tym myślałam.A później, to już było łatwo wypuszczać...
PSA tego, nawet nie warto komentować.. " Jak chcecie tylko łowić i wypuszczać to lepiej by było aby na ryby wcale nie chodzić , a zająć się czymś innym co nie przeszkadza i nie męczy ryb ."
Jak widzę to dalej ten temat jest wałkowany . Dajcie szansę każdemu decydować co ze złowioną rybą zrobi . Niech się sam przekona czy będzie miał z tego zadowolenie czy nie . Jak pewną część wypuści z tego co złowił to dłużej będzie miał możliwość łowienia , jak jakąś sztukę zabierze to też nic się nie stanie . Nie wszystko nadaje się do wypuszczania i nie wszystko należy wypuszczać . Wędkarstwo nie polega na tym że tylko łowimy i wypuszczamy , bo to nie wędkarstwo i nie po to tylko chodzimy na ryby aby wypuszczać . Jak chcecie tylko łowić i wypuszczać to lepiej by było aby na ryby wcale nie chodzić , a zająć się czymś innym co nie przeszkadza i nie męczy ryb .
CześćZapytam Cię o jedno - czy to, że niektóre ryby zabierasz według jakiegoś klucza oznacza, ze ich nie męczysz?Pozwól tym co chcą wszystkie ryby wypuszczać robić to. Nie dorabiaj ideologii do wypuszczania ryb. Nie " dziel " wędkarzy na tych normalnych co czasem lub zawsze byleby zgodnie z RAPR zabierają ryby i nie piętnuj tych co wypuszczają. JK
To nie ja dzielę , a takie właśnie tematy . Każdy z nas do tego musi dojrzeć i sam się przekonać co może wypuszczać a co nie kolego ,,Jkarp” . Każdy z nas wędkuje w rożnych warunkach i w różnych środowiskach , i powinien wiedzieć co ma wypuszczać a co nie . Wędkarstwo wcale nie jest zabawą czy sportem , a hobby decydującym o czyimś życiu , czy męczeniu się , więc zarzucając wędkę powinniśmy być tego świadomi .
Bzdurą jest to że jak wypuszczam to się nic nie dzieje .
Z ciekawości zajrzałam na blog kol.@Kazik, aby zobaczyć, kim jest człowiek piszący takie słowa,przeciwnik sportowego połowu i wypuszczania ryb. Zdumiałam się bardzo, ponieważ na blogu tym są same relacje z zawodów... więc o co chodzi ?Jeżeli jestem przeciwnikiem sportu, to nie umieszczam relacji... Wędkarstwo samo w sobie jest brutalne i nieetyczne... Rzućmy wędki i zbierajmy znaczki ! Po co się wybielać, snując dziwne teorie ?
Jak widzę to dalej ten temat jest wałkowany . Dajcie szansę każdemu decydować co ze złowioną rybą zrobi . Niech się sam przekona czy będzie miał z tego zadowolenie czy nie . Jak pewną część wypuści z tego co złowił to dłużej będzie miał możliwość łowienia , jak jakąś sztukę zabierze to też nic się nie stanie . Nie wszystko nadaje się do wypuszczania i nie wszystko należy wypuszczać . Wędkarstwo nie polega na tym że tylko łowimy i wypuszczamy , bo to nie wędkarstwo i nie po to tylko chodzimy na ryby aby wypuszczać . Jak chcecie tylko łowić i wypuszczać to lepiej by było aby na ryby wcale nie chodzić , a zająć się czymś innym co nie przeszkadza i nie męczy ryb .
to ja jutro sprzedaje sprzęt i przestaje męczyc ryby bo wedkarstwo nie polega na tym ze tylko łoimy i wypuszczamy :) ps .piszesz ze trzeba dać szanse każdemu decydować co ma zrobić ze złowiona ryba a za chwile piszesz że ktos jak chce łowic i wypuszczac to lepiej by było zeby na ryby wcale nie chodził to jak to jest w koncu z tobą , dajesz szanse decydowac czy nie bo jesli dajesz to po co te komentarze ??? :)
Z ciekawości zajrzałam na blog kol.@Kazik, aby zobaczyć, kim jest człowiek piszący takie słowa,przeciwnik sportowego połowu i wypuszczania ryb. Zdumiałam się bardzo, ponieważ na blogu tym są same relacje z zawodów... więc o co chodzi ?Jeżeli jestem przeciwnikiem sportu, to nie umieszczam relacji... Wędkarstwo samo w sobie jest brutalne i nieetyczne... Rzućmy wędki i zbierajmy znaczki ! Po co się wybielać, snując dziwne teorie ?
Zapytam inaczej sliwa. Jak to ładnie ująłeś niedawno - " a potem ją reanimować i wypuścić".
Ja bym bardzo chętnie wbił ci hak do wędzonek w szczękę i tak z pół godziny bym cię targał na stalowej lince np. w nurcie Odry. Potem bym cię reanimował i wypuścił. A jutro znowu tak samo i za tydzień znowu... Ciekawe ile byś zniósł. Aaaaaa i jeszcze bym ci fotki robił i publikował w necie.
Jak już musisz łowić, targać, a potem reanimować i wypuszczać, to przynajmniej się tym nie chwal. Wszyscy wtedy będą zdrowsi.
Widzę , że jak zwykle temat zszedł na szczerbate tory ? Pewnie jeszcze chwila , chwileczka i skończy się pogadeczka :))))))))))
Nikt tu kolego nie gwiazdorzy,spójrz na to realnie-kilka osób zwróciło ci uwagę że piszesz zbyt obrażliwym tonem...wszyscy się mylą i gwiazdorzą? Pokój,kolego,pokój..:)Po prostu tak ci wyszedł post,weż to na klatę i gitara:)stało się i co tera?:)nie drzyj kotów bez powodu bo po kiego h...?
Widzę , że jak zwykle temat zszedł na szczerbate tory ? Pewnie jeszcze chwila , chwileczka i skończy się pogadeczka :))))))))))
Jędruś nie zapeszaj,już tak miło było,nikt się przez 6 stron nie pogryzł:) Ludziska uszanujta to.Czy tu zawsze musi być burdel?
Pisaki w Lubelskim.Jak chcesz to wpadnij na dyskusję.Też chętnie podyskutuję :D
Uprzedzałem .......
Nikt tu kolego nie gwiazdorzy,spójrz na to realnie-kilka osób zwróciło ci uwagę że piszesz zbyt obrażliwym tonem...wszyscy się mylą i gwiazdorzą? Pokój,kolego,pokój..:)Po prostu tak ci wyszedł post,weż to na klatę i gitara:)stało się i co tera?:)nie drzyj kotów bez powodu bo po kiego h...?
Zwróciło uwagę ?Poczytaj dokładniej a zobaczysz że ten obraźliwy ton u nich pierwszych się pojawił pod moim postem.
Pisaki w Lubelskim.Jak chcesz to wpadnij na dyskusję.Też chętnie podyskutuję :D
szkoda że nie w wielkopolsce:))))))))))))no ale to nic ,świat jest mały
Tak,masz rację,to reakcja na twój post.On był pierwszy.
Blue ty nie śpij,ty czuwaj bo się enty wątek sypnie,walnij z 3 kawy i do rana na warcie stój:)
Uffff , pozamiatane - informuję , że od tej chwili wszystkie prowokacyjne i zaczepne posty będą natychmiast usuwane , a w stosunku do ich autorów wyciągane konsekwencje przewidziane regulaminem portalu wedkuje.pl
Uffff , pozamiatane - informuję , że od tej chwili wszystkie prowokacyjne i zaczepne posty będą natychmiast usuwane , a w stosunku do ich autorów wyciągane konsekwencje przewidziane regulaminem portalu wedkuje.pl
Jestem za tym - wykasować ich wszystkich !!! - pozostawić jedynie / choć jest ich garstka / podobnie i bez konfliktowo myślących ! { te słowo jest na wyrost } i będzie sielanka portalowa !!!
Uffff , pozamiatane - informuję , że od tej chwili wszystkie prowokacyjne i zaczepne posty będą natychmiast usuwane , a w stosunku do ich autorów wyciągane konsekwencje przewidziane regulaminem portalu wedkuje.pl
trzymam za słowo :)
N!OOOO ! Widzę , że się zamieliło i moder użył gumki :) Fajnie , że temat nie poleciał .
Chyba Drodzy państwo już czas zakończyć te wojenki między N&K a smakoszami , miedzy karpiarzami i innymi wędkarzami ? Na tym forum od lat jest jeden bardzo wyraźny problem , mianowicie wielu tutejszych bywalców nie potrafi uszanować zdania innego ushera kiedy ono w znaczny sposób odbiega od jego opinii . Kurcze chłopy ! My jesteśmy z jednej gliny , czy to karpiarz czy ""żarłok "" trzeba się szanować , tym bardziej , że ostatnio na forum "" zlatują"" się starzy bywalcy i robi się coraz weselej , przypomina to atmosferę z czasów "" wielkiej sztamy "".
Wracając do tematu , dowiedzieliśmy się już jak sprawa z opłatami ma się u Piotrka na Bawarii , ciekaw jestem jak jest w innych krajach . Ostatnio oglądałem ten nowy program wędkarski na TVN i prowadzący mówił o opłatach w Norwegii ale mi się nie nagrało , pamiętam tylko , że wspominał coś o ośmiu eurasach za dzień łowienia ?
Uffff , pozamiatane - informuję , że od tej chwili wszystkie prowokacyjne i zaczepne posty będą natychmiast usuwane , a w stosunku do ich autorów wyciągane konsekwencje przewidziane regulaminem portalu wedkuje.pl
Ja też trzymam za słowo,szkoda życia na awantury,Blue dobrze wywija miotełką:))Jako że dopiero wstałem ,jako że kawa dopiero jest w połowie drogi w związku z tym nic do tematu nie dorzucę bo mózg mi jeszcze nie działa....:))
Witam wszystkich , widzę że coś mnie tutaj ominęło , a może i dodrze :))))
Nie mnie Klos,mojemu teściowi,ja ryb nie jadam,żona też,dzieci też...Czasem kopsnę coś teściowi ale z rzadka,tak więc jestem prawie w 100% nokillaty.Wypuszczam bo nie jadam,rodziny nie mam,no poza odłamem żony.
Witaj...........a nie zapomniałeś o teściowej :))))
Dla tesciowej bylby bolen :).
A tak na marginesie, dawnymi czasami mialem sasiadke, ktora ciagle marudzila, ze nie przywiozlem jej nigdy ryby. Byly to piekne czasy, gdzie na tzw szyne na Pilicy jezdzilo sie jak do rybnego. Przyszla pewnego wieczoru i marudzi. Wsiadlem w auto i za 40 min wrocilem z okolo 2 kg boleniem. Nawet jej sprawilem. Ostatni raz juz mnie prosila o ryby :)))
Dotyczy interwencji moda:
"Egoizm nie polega na tym, że żyje się tak, jak się chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy."
Oscar Wilde
N!OOOO ! Widzę , że się zamieliło i moder użył gumki :) Fajnie , że temat nie poleciał .
Chyba Drodzy państwo już czas zakończyć te wojenki między N&K a smakoszami , miedzy karpiarzami i innymi wędkarzami ? Na tym forum od lat jest jeden bardzo wyraźny problem , mianowicie wielu tutejszych bywalców nie potrafi uszanować zdania innego ushera kiedy ono w znaczny sposób odbiega od jego opinii . Kurcze chłopy ! My jesteśmy z jednej gliny , czy to karpiarz czy ""żarłok "" trzeba się szanować , tym bardziej , że ostatnio na forum "" zlatują"" się starzy bywalcy i robi się coraz weselej , przypomina to atmosferę z czasów "" wielkiej sztamy "".
Czyli wędkarze portalowi zostali podzieleni : na tych 100 % tzn. Wędkarzy Karpiarzy i pozostały motłoch - wędkarzy żarłoków ?
N!OOOO ! Widzę , że się zamieliło i moder użył gumki :) Fajnie , że temat nie poleciał .
Chyba Drodzy państwo już czas zakończyć te wojenki między N&K a smakoszami , miedzy karpiarzami i innymi wędkarzami ? Na tym forum od lat jest jeden bardzo wyraźny problem , mianowicie wielu tutejszych bywalców nie potrafi uszanować zdania innego ushera kiedy ono w znaczny sposób odbiega od jego opinii . Kurcze chłopy ! My jesteśmy z jednej gliny , czy to karpiarz czy ""żarłok "" trzeba się szanować , tym bardziej , że ostatnio na forum "" zlatują"" się starzy bywalcy i robi się coraz weselej , przypomina to atmosferę z czasów "" wielkiej sztamy "".
Czyli wędkarze portalowi zostali podzieleni : na tych 100 % tzn. Wędkarzy Karpiarzy i pozostały motłoch - wędkarzy żarłoków ?
Cześć Ernest , jak miło , że i Ty wpadłeś ! Masz może linka to do odcinków tego programu na TVN-nie o którym pisałem ?
Zibi - rzadko to robię, ale tu akurat jestem to winien moderowi, bo gdy zasugerowałem, że się tu nadpobudliwy koleś pojawił i zaczyna sobie zbyt wiele pozwalać, ten od razu zareagował, wywalił śliskie wypowiedzi i wątek się ostał nie tracąc nic na treści. Oby wszystkie interwencje moderów były tak udane jak ta tutaj.
Dla tesciowej bylby bolen :).
A tak na marginesie, dawnymi czasami mialem sasiadke, ktora ciagle marudzila, ze nie przywiozlem jej nigdy ryby. Byly to piekne czasy, gdzie na tzw szyne na Pilicy jezdzilo sie jak do rybnego. Przyszla pewnego wieczoru i marudzi. Wsiadlem w auto i za 40 min wrocilem z okolo 2 kg boleniem. Nawet jej sprawilem. Ostatni raz juz mnie prosila o ryby :)))
Mój chrupek wyznaje zasadę że-dobra świnia wszystko pożre...
Boleń,kleń nieważne...bo za darmo
Zibi - rzadko to robię, ale tu akurat jestem to winien moderowi, bo gdy zasugerowałem, że się tu nadpobudliwy koleś pojawił i zaczyna sobie zbyt wiele pozwalać, ten od razu zareagował, wywalił śliskie wypowiedzi i wątek się ostał nie tracąc nic na treści. Oby wszystkie interwencje moderów były tak udane jak ta tutaj.
Jestem podobnego zdania - działanie bardzo poprawne, chwali się to, iż zadziałał szybko i zdecydowanie - oby tak wszyscy moderatorzy pilnowali.
Szkoda tylko że moderator jest stronniczy i swoich znajomych nie zablokował.Czyżby znowu samowolka moderatorów na tym portalu się zaczęła Więc kolejne wybory chyba przed nami.
Witaj z powrotem. Jak ktoś tu ma pretensje do moderów, to ja chyba jestem w czołówce, więc nie gadaj o jakichś układach. Poszedłeś o krok za daleko, zacząłeś mierzyć rozwój intelektualny kogoś kogo nie znasz, więc dostałeś klapsa. Pierwszy raz od dłuższego czasu moderator zareagował na moją uwagę ( nawet nie prośbę) i zrobił profesjonalnie porządek w wątku, bez uszkodzenia zasadniczego rdzenia tematu. Tak więc daruj sobie koleś, rozmawiaj jak człowiek, a będzie dobrze. Ja tu dostałem nauczkę niezwykłą więc możesz mi zaufać, bo wiem co gadam. Zanim po raz kolejny zarzucisz komuś niedorozwój, przemyśl sprawę, bo nie wiesz na kogo trafisz. I tak ma być. Moderator jest od tego, żeby ogniska wodą zalewać. Tu akurat żadnej stronniczości nie było.
Wszystko by było OK gdyby blokada wypowiedzi dotyczyła wszystkich którzy ochoczo brali udział w sprzeczce min. luxxxis a nie tylko dwóch.Stąd podejrzenia stronniczość i kolesiostwo które już tu swego czasu miało miejsce i ówcześni moderatorzy pozegnali się ze stołkami.
Ostatni raz " czyszczę " wątek z postów nie będących w temacie , w przypadku dalszych insynuacji wątek zablokuję - kolesiostwo tu nie ma nic do rzeczy - konsekwencje są zawsze wyciągane w stosunku do głównego " prowokatora " .
Ps. Jest takie przysłowie " kto mieczem wojuje od miecza ginie oraz drugie " Nec Hercules contra plures " .
Użytkownik portalu obrażający innych musi się liczyć z tym , że osoby obrażane będą się w jakiś sposób bronić , a z zasady taka obrona miła niestety nie jest ( patrz przysłowia :)) ) .
Ostatni raz " czyszczę " wątek z postów nie będących w temacie , w przypadku dalszych insynuacji wątek zablokuję - kolesiostwo tu nie ma nic do rzeczy - konsekwencje są zawsze wyciągane w stosunku do głównego " prowokatora " .
Ps. Jest takie przysłowie " kto mieczem wojuje od miecza ginie oraz drugie " Nec Hercules contra plures " .
...co w wolnym tłumaczeniu da mniej więcej " i Herkules dupa kiedy ludzi kupa"...
hai cuś mnie ominęło?????ktoś był niegrzeczny i nie chciał wypuścić rybki????
Konsylium lekarzy, właścicieli klinik z całego świata
chwalą się osiągnięciami w medycynie ->
szwajcar:
- u nas jak ktoś ma porażenie mózgu wycinamy
mu połowę, leczymy ją, wszywamy i pacjent
zdrowy
amerykanin:
- a u nas jak ktoś ma chore serce to mu odcinamy
połowę, leczymy, wszywamy i zdrów jak ryba
niemiec:
- u nas w schorzeniach płodności wycinamy
pacjentom jaja, leczymy i zszywamy i to osuwa
problem.
polak:
- to jeszcze nic, bo u nas żyje człowiek bez mózgu,
serca i jaj. I żyje...
A do tego jest moderatorem!
Nie wiem po co te wycieczki ;(
A miało być o wypuszczaniu pierwszej ryby w życiu. Polskie Polaków rozmowy...
Ma jak najbardziej.Bo jako moderator masz być bezstronny a jak się nie podoba to kółko wzajemnej adoracji rób w swoim kole a nie na forum internetowym
Synek - dej spokój. Bydziesz tak do śmierci marudził?!
Ma jak najbardziej.Bo jako moderator masz być bezstronny a jak się nie podoba to kółko wzajemnej adoracji rób w swoim kole a nie na forum internetowym
Faktycznie Kolego coś tu grandzisz ! W swoim kole ?! Jesteś z jego koła ? Nie lubisz go bo coś was łączy ? Nie psuj krwi !!!
Miras, zagraj coś zamiast "polemizować" z nikim... Oczywiście w moim wątku. Jedrulka też...
CześćJa Was coś nie poznaję ( święta idą czy jak )?Wy prawie z czułością próbujecie wpłynąć na zachowanie i sposób wyrażania się @Janik1.
A On dalej swoje :-(((JK
To wracając do sedna tematu opowiem coś co przydarzyło mi się tylko raz w życiu i będę to pamiętał chyba do póki będę żył.A mianowicie kiedyś byłem na kilkudniowej zasiadce z grupą karpiarzy i łowiłem na swoje ukochane feederki. Rozpoczyna się trzeci poranek wyprawy, słonko wychodzi zza horyzontu, koledzy pomału budzą się w namiotach i tak zaczyna się następny piękny dzień nad wodą.Na brzegu panowała głucha cisza którą nagle przerywa cienkie piknięcie a następnie ciągły dźwięk sygnalizatora elektronicznego ;O Szybko wyłoniłem się z namiotu spojrzałem na swoje wędki i szok ! to jedna z nich pozostawiona na noc na elektronicznym sygnałku! Jak już doszło do mojej zaspanej głowy i zaklejonych oczu ze to już nie sen i ze nie ma czasu na przeciąganie tylko trzeba biec i ciąć ruszyłem do akcji. Złapałem wędkę i cięcie. Chwila niepewności.. jest ! Czuć na kiju leciusieńki opór i walkę z wędką. Jednak mimo wyobrażeń nie był to ani okaz nie było problemów z holem do brzegu. tuż przy samych stopach dopiero udało się zobaczyć co tam mamy na haczyku. wokół mnie znalazło się już kilka osób które były równie zaspane i zaciekawione pierwszą poranną rybką ;) Okazało się ze tym razem udało się złapać małego karpia ! szok ! Karpiarze mówili ze to dobra zapowiedź rozpoczynającego się dnia. Ja byłem wręcz zafascynowany tą rybą to był mój pierwszy karp w życiu. Co prawda nie był to jakiś dwucyfrowy koń, ale mi to nie przeszkadzało. Rybka miała lekko ponad 1 kg ;) Była piękna ! patrzyłem na nią krótką chwilkę i gdy już chciałem zrobić krok w kierunku wody jeden z ludzi którzy byli obok mnie ( doświadczony, dużo starszy Karpiarz) powiedział mi że chcąc ją wypuścić, dobrze zrobię i że będąc gościnnie na ich wyprawie pokazałem im że szanuje ich zasady (No-Kill) wobec ich kochanego gatunku ryby chociaż wcale nie muszę tego robić.Sedno i sens całej opowieści jest właśnie tutaj. Gdy wsadzałem Karpika do wody i przytrzymywałem go chwilę żeby się nie obtarł gdzieś o kamienie itp. Jeden z kolegów powiedział na głos do ryby :
" TEN NAS KOLEGA CO CIĘ TU Z POWROTEM PRZYNIÓSŁ ŻYCZY CI WSZYSTKIEGO DOBREGO I MA NADZIEJĘ ŻE SIĘ JESZCZE SPOTKACIE ALE NIE WCZEŚNIEJ NIŻ ZA KILKA KILOGRAMÓW"
Po czym rybka odpłynęła kawałeczek, zrobiła małe kółko i popłynęła w głąb jeziora. Po tym jak to usłyszałem byłem jeszcze bardziej ucieszony ;)i chociaż to niebyła moja pierwsza ryba w życiu to był pierwszy karp. i Myślę że ani tej ryby ani tych słów długo nie zapomnę. A na pewno za kilkanaście lat przekaże je dalej ;)
KONIEC. ;)
Januszu - ja się kiedyś z Tobą żarłem. Jak uważasz? Jest teraz lepiej? Czy może ja jestem lepszy? Czy tak być nie powinno? Nie właziłem tu z pół roku i analizowałem wszystko od podstaw. Wnioski wyciągnąłem Kolego. Są sprawy , o których się nie śniło filozofom.
Jondrek jest przykładem, jak można mnie było kiedyś zbajerować. Miru - następny przypadek. Diabeł i Piorun - od tego się zaczęło. Kylon... to już legendy tego portalu. Ja postanowiłem pójść własnym torem - i to jest teraz dla mnie wykładnią osobowości, a nie walka z kimś, kto mnie od początku niszczył. I bynajmniej nie były to jak się okazuje osoby, o których wyżej wspominałem.
Być może święta idą.
Fonetix - fajna opowiastka. To ci sprawiło przyjemność. I to jest w porządku. A gdybym ja tam był i dał temu karpiowi po glacy, upiekłbym go i bym cię poczęstował, to byś mnie nazwał mięsiarzem?
[Nic nie jest tym, czym myślimy, że jest.]
Fonetix - fajna opowiastka. To ci sprawiło przyjemność. I to jest w porządku. A gdybym ja tam był i dał temu karpiowi po glacy, upiekłbym go i bym cię poczęstował, to byś mnie nazwał mięsiarzem?
[Nic nie jest tym, czym myślimy, że jest.]
Nigdy w życiu ;) Sam czasem się kuszę na złowione rybki. Bo mam do tego pełne i świadome prawo ;)Ale wtedy, nie wiem. Podziałała magia wyjazdu i towarzystwa i stało się jak się stało. I wg mnie dobrze się stało. To zostanie w mojej pamięci na bardzo, bardzo długo. Taki SENTYMENT WĘDKARSKI ;)To wracając do sedna tematu opowiem coś co przydarzyło mi się tylko raz w życiu i będę to pamiętał chyba do póki będę żył.A mianowicie kiedyś byłem na kilkudniowej zasiadce z grupą karpiarzy i łowiłem na swoje ukochane feederki. Rozpoczyna się trzeci poranek wyprawy, słonko wychodzi zza horyzontu, koledzy pomału budzą się w namiotach i tak zaczyna się następny piękny dzień nad wodą.Na brzegu panowała głucha cisza którą nagle przerywa cienkie piknięcie a następnie ciągły dźwięk sygnalizatora elektronicznego ;O Szybko wyłoniłem się z namiotu spojrzałem na swoje wędki i szok ! to jedna z nich pozostawiona na noc na elektronicznym sygnałku! Jak już doszło do mojej zaspanej głowy i zaklejonych oczu ze to już nie sen i ze nie ma czasu na przeciąganie tylko trzeba biec i ciąć ruszyłem do akcji. Złapałem wędkę i cięcie. Chwila niepewności.. jest ! Czuć na kiju leciusieńki opór i walkę z wędką. Jednak mimo wyobrażeń nie był to ani okaz nie było problemów z holem do brzegu. tuż przy samych stopach dopiero udało się zobaczyć co tam mamy na haczyku. wokół mnie znalazło się już kilka osób które były równie zaspane i zaciekawione pierwszą poranną rybką ;) Okazało się ze tym razem udało się złapać małego karpia ! szok ! Karpiarze mówili ze to dobra zapowiedź rozpoczynającego się dnia. Ja byłem wręcz zafascynowany tą rybą to był mój pierwszy karp w życiu. Co prawda nie był to jakiś dwucyfrowy koń, ale mi to nie przeszkadzało. Rybka miała lekko ponad 1 kg ;) Była piękna ! patrzyłem na nią krótką chwilkę i gdy już chciałem zrobić krok w kierunku wody jeden z ludzi którzy byli obok mnie ( doświadczony, dużo starszy Karpiarz) powiedział mi że chcąc ją wypuścić, dobrze zrobię i że będąc gościnnie na ich wyprawie pokazałem im że szanuje ich zasady (No-Kill) wobec ich kochanego gatunku ryby chociaż wcale nie muszę tego robić.Sedno i sens całej opowieści jest właśnie tutaj. Gdy wsadzałem Karpika do wody i przytrzymywałem go chwilę żeby się nie obtarł gdzieś o kamienie itp. Jeden z kolegów powiedział na głos do ryby :
" TEN NAS KOLEGA CO CIĘ TU Z POWROTEM PRZYNIÓSŁ ŻYCZY CI WSZYSTKIEGO DOBREGO I MA NADZIEJĘ ŻE SIĘ JESZCZE SPOTKACIE ALE NIE WCZEŚNIEJ NIŻ ZA KILKA KILOGRAMÓW"
Po czym rybka odpłynęła kawałeczek, zrobiła małe kółko i popłynęła w głąb jeziora. Po tym jak to usłyszałem byłem jeszcze bardziej ucieszony ;)i chociaż to niebyła moja pierwsza ryba w życiu to był pierwszy karp. i Myślę że ani tej ryby ani tych słów długo nie zapomnę. A na pewno za kilkanaście lat przekaże je dalej ;)
KONIEC. ;)
popłakałem się teraz,jesteś kolego następnym wielkim wędkarzem tego portalu,jeszcze tylko na rybach nie łam RAPR i będziesz miał o czym pisać na blogu
CześćFajna opowieść :-)Zasada jedna i prosta - kto złowił tego ryba .Masz chęć - zabierasz. Masz chęć - wypuszczasz. Magia miejsca, towarzystwa...
Pewnie, że jest lepiej gadać normalnie, bez złości, obrażania kogoś, wyśmiewania...JK
Jak widzę to dalej ten temat jest wałkowany . Dajcie szansę każdemu decydować co ze złowioną rybą zrobi . Niech się sam przekona czy będzie miał z tego zadowolenie czy nie . Jak pewną część wypuści z tego co złowił to dłużej będzie miał możliwość łowienia , jak jakąś sztukę zabierze to też nic się nie stanie . Nie wszystko nadaje się do wypuszczania i nie wszystko należy wypuszczać . Wędkarstwo nie polega na tym że tylko łowimy i wypuszczamy , bo to nie wędkarstwo i nie po to tylko chodzimy na ryby aby wypuszczać . Jak chcecie tylko łowić i wypuszczać to lepiej by było aby na ryby wcale nie chodzić , a zająć się czymś innym co nie przeszkadza i nie męczy ryb .
Wzruszyłam się Koledzy...
A wracając do tematu, to moja pierwsza ryba sama się wypuściła, bo złowiłam ją na zagiętąszpilkę dowiązaną do nitki, węzłem profesjonalnym byle jakim i na patyk bez amortyzatora.Ale nie mogę sobie przypomnieć co było przynętą, już kilka razy nad tym myślałam.A później, to już było łatwo wypuszczać...
PSA tego, nawet nie warto komentować..
" Jak chcecie tylko łowić i wypuszczać to lepiej by było aby na ryby wcale nie chodzić , a zająć się czymś innym co nie przeszkadza i nie męczy ryb ."
Jak widzę to dalej ten temat jest wałkowany . Dajcie szansę każdemu decydować co ze złowioną rybą zrobi . Niech się sam przekona czy będzie miał z tego zadowolenie czy nie . Jak pewną część wypuści z tego co złowił to dłużej będzie miał możliwość łowienia , jak jakąś sztukę zabierze to też nic się nie stanie . Nie wszystko nadaje się do wypuszczania i nie wszystko należy wypuszczać . Wędkarstwo nie polega na tym że tylko łowimy i wypuszczamy , bo to nie wędkarstwo i nie po to tylko chodzimy na ryby aby wypuszczać . Jak chcecie tylko łowić i wypuszczać to lepiej by było aby na ryby wcale nie chodzić , a zająć się czymś innym co nie przeszkadza i nie męczy ryb .
CześćZapytam Cię o jedno - czy to, że niektóre ryby zabierasz według jakiegoś klucza oznacza, ze ich nie męczysz?Pozwól tym co chcą wszystkie ryby wypuszczać robić to. Nie dorabiaj ideologii do wypuszczania ryb. Nie " dziel " wędkarzy na tych normalnych co czasem lub zawsze byleby zgodnie z RAPR zabierają ryby i nie piętnuj tych co wypuszczają. JK
To nie ja dzielę , a takie właśnie tematy . Każdy z nas do tego musi dojrzeć i sam się przekonać co może wypuszczać a co nie kolego ,,Jkarp” . Każdy z nas wędkuje w rożnych warunkach i w różnych środowiskach , i powinien wiedzieć co ma wypuszczać a co nie . Wędkarstwo wcale nie jest zabawą czy sportem , a hobby decydującym o czyimś życiu , czy męczeniu się , więc zarzucając wędkę powinniśmy być tego świadomi .
Bzdurą jest to że jak wypuszczam to się nic nie dzieje .
Z ciekawości zajrzałam na blog kol.@Kazik, aby zobaczyć, kim jest człowiek piszący takie słowa,przeciwnik sportowego połowu i wypuszczania ryb. Zdumiałam się bardzo, ponieważ na blogu tym są same relacje z zawodów... więc o co chodzi ?Jeżeli jestem przeciwnikiem sportu, to nie umieszczam relacji...
Wędkarstwo samo w sobie jest brutalne i nieetyczne... Rzućmy wędki i zbierajmy znaczki ! Po co się wybielać, snując dziwne teorie ?
Jak widzę to dalej ten temat jest wałkowany . Dajcie szansę każdemu decydować co ze złowioną rybą zrobi . Niech się sam przekona czy będzie miał z tego zadowolenie czy nie . Jak pewną część wypuści z tego co złowił to dłużej będzie miał możliwość łowienia , jak jakąś sztukę zabierze to też nic się nie stanie . Nie wszystko nadaje się do wypuszczania i nie wszystko należy wypuszczać . Wędkarstwo nie polega na tym że tylko łowimy i wypuszczamy , bo to nie wędkarstwo i nie po to tylko chodzimy na ryby aby wypuszczać . Jak chcecie tylko łowić i wypuszczać to lepiej by było aby na ryby wcale nie chodzić , a zająć się czymś innym co nie przeszkadza i nie męczy ryb .
to ja jutro sprzedaje sprzęt i przestaje męczyc ryby bo wedkarstwo nie polega na tym ze tylko łoimy i wypuszczamy :) ps .piszesz ze trzeba dać szanse każdemu decydować co ma zrobić ze złowiona ryba a za chwile piszesz że ktos jak chce łowic i wypuszczac to lepiej by było zeby na ryby wcale nie chodził to jak to jest w koncu z tobą , dajesz szanse decydowac czy nie bo jesli dajesz to po co te komentarze ??? :)
Z ciekawości zajrzałam na blog kol.@Kazik, aby zobaczyć, kim jest człowiek piszący takie słowa,przeciwnik sportowego połowu i wypuszczania ryb. Zdumiałam się bardzo, ponieważ na blogu tym są same relacje z zawodów... więc o co chodzi ?Jeżeli jestem przeciwnikiem sportu, to nie umieszczam relacji...
Wędkarstwo samo w sobie jest brutalne i nieetyczne... Rzućmy wędki i zbierajmy znaczki ! Po co się wybielać, snując dziwne teorie ?
również mnie to zdziwiło :)
Zapytam inaczej sliwa. Jak to ładnie ująłeś niedawno - " a potem ją reanimować i wypuścić".
Ja bym bardzo chętnie wbił ci hak do wędzonek w szczękę i tak z pół godziny bym cię targał na stalowej lince np. w nurcie Odry. Potem bym cię reanimował i wypuścił. A jutro znowu tak samo i za tydzień znowu... Ciekawe ile byś zniósł. Aaaaaa i jeszcze bym ci fotki robił i publikował w necie.
Jak już musisz łowić, targać, a potem reanimować i wypuszczać, to przynajmniej się tym nie chwal. Wszyscy wtedy będą zdrowsi.