Reklama
  • wirefree 2012-09-28 22:56:57

    Wszystkich wypuszczaczy musze zmartwic, od tego wypuszczania ilosc ryb nie wzrosnie bo pewnie wesole zwierzatko zwane wydra te okaleczone egzemplarze przez was zeżrze. Ostatnimi czasy na odcinku ODRY 2km widzialem 3 baraszkujace wydry, a jest ich duzo wiecej bo widzialem je juz w kilku miejscach a np w Wieloblotach gdzie czasami bywam na rybach jeden osobnik jest na tyle bezczelny ze potrafi dobrac sie do siatki z rybami przy wedkarzu i ciezko go odgonic.



  • JOPEK1971 2012-09-28 23:02:17

    Witam,
    odważny wątek, więc i ja dorzucę swoje zdanie.
    Na różnych forach wędkarskich dużo (mam wrażenie że z 90%) wędkarzy pisze o stosowaniu się do zasady C&R - mnóstwo pisemnych deklaracji o wypuszczaniu złowionych regulaminowo ryb.
    Łowię ryby od 20lat, początkowo jak mały chłopiec na pobliskiej rzece, od ok. 15 lat m.in. na J. Turawskim, stawach PZW w woj. opolskim i oczywiście na Odrze. Trochę czasu nad wodą spędziłem.
    I powiem Wam szczerze (napiszę), że przez tych 20 lat ilość spotkanych przeze mnie wędkarzy, którzy faktycznie wypuszczali ryby, można by policzyć na palcach 1 (słownie: jednej) ręki!
    Mało tego - zdecydowanie więcej było epizodów, w których starsi wędkarze wręcz opierdzielali mnie za wypuszczenie 20cm leszczyka, bo przecież oni by go wzięli.
    A przepraszam.....są takie akweny, gdzie prawie wszyscy wypuszczali złowione ryby - głównie karpie. To płatne zbiorniki komercyjne, gdzie C&R wynika nie z dobrej chęci i etyki wędkarza, lecz z małej zasobności jego portfela.
     Mało tego, Ci sami wędkarze (po 20 latach wędkowania poznaje się okolicznych wędkarzy)na zbiornikach PZW mordowali wszystko - bo przecież musi się zwrócić m.in. kasa wydana na łowisku komercyjnym.
    Osobiście uważam, że metoda C&R jest swego rodzaju modą, z którą aktualnie populistycznie poprawnie dobrze jest się utożsamiać.
    Niech każdy wędkarz=członek PZW stosuje się do limitów, wymiarów i okresów ochronnych, przy tym niech choć trochę używa swoich szarych komórek (bo po co komu 1kg 10cm leszczyków) i będzie za kilka lat dobrze. A linczowanie wędkarzy, którzy zabiorą kilka ryb na kolację jest moim zdaniem chorym wyolbrzymieniem.


    10kg skarlałego leszcza czy też drobnego krąpia zabrac to nawet wskazane ,bo ryb które miały ograniczyc tę inwazję szkodzącą jakości wód jest bardzo mało.Też nie mogę powiedziec że znam dużo ludzi wypuszczających ryby,niestety,bo nieliczni są wśród nas co zależy im na tym, by były duże ryby.Nawet często można natknąc się na post"jak złowic małego suma"lub coś w tym rodzaju.Czy to ma jakiś związek z wędkarstwem czy już z mięsiarstwem?


  • wirefree 2012-09-28 23:11:48

    Wasza dyskusja przypomina dywagacje Ekooszolomow o wplywie czlowieka na ocieplenie klimatu.

    Prawda jest taka ze woda jest bardzo nisko czesc ryb jesli przyjdzie mrozna zima nie przezyje reszte wyjedza wydry i Sumy a wy bedziecie dalej dywagowali o wyzszosci swiat bozego narodzenia nad swietami wielkiej nocy.



  • Reklama
  • JOPEK1971 2012-09-28 23:16:09

    Wszystkich wypuszczaczy musze zmartwic, od tego wypuszczania ilosc ryb nie wzrosnie bo pewnie wesole zwierzatko zwane wydra te okaleczone egzemplarze przez was zeżrze. Ostatnimi czasy na odcinku ODRY 2km widzialem 3 baraszkujace wydry, a jest ich duzo wiecej bo widzialem je juz w kilku miejscach a np w Wieloblotach gdzie czasami bywam na rybach jeden osobnik jest na tyle bezczelny ze potrafi dobrac sie do siatki z rybami przy wedkarzu i ciezko go odgonic.

    Głupotę którą zapodałeś nawet nie chcę mi się komentowac,ale muszę coś napisac.Łowię głównie po ciemku gdzie zwierzęta często o tej porze wyłażą na żer,bo bezpiecznie i jedzonko łatwiejsze do upolowania,wydrę raz widziałem,a kiedy wodę przejął prywaciarz z pariciem na rybę,to ryb jest z roku na rok jakoś mniej,czy ta wydra doprowadziła do takiego bezrybia?W Szwecji wydr jest kilkakrotnie więcej,a nikt na te zwierzęta nie narzeka.To nie wydra jest szkodnikiem,tylko człowiek bez mózgu.





  • mikos187 2012-09-29 07:56:34

    No to jest dopiero myśl 800zł karta he he nie wiem ile masz lat ale brednie piszesz .Morze jeszcze do tego dorzuć kara śmierci albo dożywocie he he :) Rybki są po to żeby je łapać i jeść przestrzegać wymiaru i okresu ochronnego i to tyle a żeby więcej było rybki powinno się więcej zarybiać i więcej straży więcej kontroli żeby kłusownicy czuli respekt.Więcej kontroli to i wędkarze ci co pokuszą się zabrać coś niewymiarowego będą się bali do siatki wkładać .

  • 89krzysztof 2012-09-29 08:48:36

    Czytam wszystkie te wpisy i podobnie jak niektórzy tutaj się wypowiadający nie spotykam nad wodą zbyt wielu wędkarzy,którzy złowione ryby wypuszczają. Do głowy przychodzą mi różne odpowiedzi. a/ Ludzie C&R tylko w internecie hołdują zasadzie C&R, napiszą że rybka wróciła do wody i czują się lepiej, a tak na prawdę jedzą okonia na kolację. b/ Ludzie C&R wcale nie umieją złowić ryby, dlatego ich nie zabierają znad wody :) 

    *oczywiście mój post nie tyczy się wszystkich wędkarzy, bo jakiś mały procent z nich rzeczywiście stosuje się do C&R i ryby łowić umie. 

  • Artur z Ketrzyna 2012-09-29 09:07:01

    Najprostsze rozwiązanie to.
    Zgrać się we własnym kole, i zebrać się. Ustalić plan dbania o łowiska, np dodatkowa oddzielna składka roczna na zagospodarowywanie własnych łowisk, Wystarczy 20-50 zł na rok.
    Można wybrać jedno czy więcej łowisk i ustalić je łowiskami specjalnymi i poczyniać na nich drobne zabiegi pielęgnacyjne i inwestycyjne z wyżej wymienionego funduszu. Z poza koła członkowie PZW i inni wędkarze też wtedy będą musieli uiszczać tą składkę by móc na nim wędkować, a ta składka w całości będzie przeznaczona na te łowiska.
    Każdy sprząta po sobie jak też zwraca uwagę na zachowanie się innych nad wodą. Nie musi sam interweniować wystarczy że powiadomi odpowiednie organy. Można też podpisać porozumienie z organami by mieli baczenie na te zbiorniki, w zamian z tych składek np 5 zł będzie przeznaczone na ich dofinansowanie. I jest opieka i kontrol. Można też powołać własną SSR. W tym celu władze koła składają wniosek do właściwego starostwa które uchwałą powoła taki organ jak też w porozumieniu ustali ich kompetencje i podległy im obszar.
    Każdy z was wędkuje i wie jakich gatunków jest mniej a których nadmiar. Tak więc też wiecie które ryby objąć dodatkową ochroną lub do rybić nim, jak tez którego można odłowić (środki pozyskane ze sprzedaży tych ryb przeznaczyć na zagospodarowanie  tych łowisk), bądź znieść limit. Poprostu sami ustalacie regulamin łowiska jak też to czy wykluczone jest pozyskiwanie ryb inną metoda niż wędka.
    Już pisałem że unia dofinansowuje gospodarzy wód którzy pragną utrzymać naturalne gatunki ryg w danym akwenie. (ok 500 zł za 1 gatunek na 1 ha wody)...
    Takie koło może też zwrócić się do władz gminnych o dofinansowanie jakiejś inwestycji, powołując się na to że zwiększy to atrakcyjność regionu i dzięki temu zwiększy się turystyka wędkarska i rekreacyjna, na czym zyska cała gospodarka regionu.

    Bo nie ma nic lepszego jak zgranie i aktywność społeczna by poprawić warunki.
    Dlatego właśnie niektóre okręgi mają wyższe składki, zakładają własne łowiska specjalne. I by móc korzystać z ich pracy trzeba troszkę dopłacić.
    Najprostszy sposób na pozyskanie środków unijnych, gminnych i państwowych jak też prywatnych sponsorów. Założyć własną organizacje pożytku publicznego. Wtedy sami decydujecie na co środki przeznaczacie i jak je pozyskujecie. A efekty same przyjdą.
    Tyle że "bez pracy nie ma kołaczy". Pracy czytaj; współpracy, zgody i porozumienia między członkami danego koła czy klubu...

  • Reklama
  • Zibi60 2012-09-29 09:22:39

    Artur podziwiam Cię za bezgraniczny optymizm i wiarę w to co piszesz (wiem, że także próbujesz robić), może to kwestia charakteru, może wieku... a może jeszcze wierzysz w ludzi i ludziom. Pozdrawiam i niech Cię to nie opuszcza.

  • ryukon1975 2012-09-29 11:19:47

    Myślę, że wymysł i propagowanie "złów i wypuść", nie jest dziełem PZW, tylko ludzi, którzy chcą być oryginalni, inni. Porównał bym to do małolata, który zakłada sobie kolczyk w nosie.
    Od zarania dziejów ryby były łowione dla zaspokojenia głodu. Dzisiejsze zasoby ryb w wodach śródlądowych, spowodowały dorabianie do tego ideologii i promowanie "złów i wypuść". Czy od tych wymysłów ryb przybędzie, trudno wyrokować, bo nie wiadomo ilu deklaruje, ponieważ chcą być inni (wydaje im się, że lepsi) a ilu wprowadza w życie.







    Może i tak jest jak piszesz Zbyszku czyli "złów i wypuść" to taki nie mający nic wspólnego z PZW trend w celu bycia jak piszesz oryginalnymi.

    Niestety ja jestem realistą i nikt mi nie wmówi że wypuszczanie ryb ma jakikolwiek wpływ na rybostan.Nic nie osiągną wędkarze wypuszczaniem ryb jak na jednego wędkarza przypada pięć osób łowiących bez kart i zezwoleń i pewnie ze dwie samołówki gdzieś w krzakach.
    Wypuszczając rybę napędzam kłusownictwo bo kłusownik nie odejdzie znad wody jak mu "dobrze idzie".

    Chyba że ja jestem z innego świata i tylko u mnie na wodach gdzie łowię  tak jest.
    O tym że na pięćdziesięciu którzy krzyczą "złów i wypuść" czterdziestu dziewięciu nigdy nie wypuściło żadnej wymiarowej ryby nawet nie wspomnę,już zostało powiedziane.

  • skryty 2012-09-29 11:39:27

    Panowie proponuję zakończyć tą jałową dyskusję, konkludując wniosek nasuwa mi się jeden:
    - i tak wszyscy biorą, nawet jeśli nie mówią że biorą, to i tak biorą, a jak nawet nie biorą, to i tak inni wezmą (szkoda tylko, że ryby już tak dobrze nie biorą:)
    Tą krótką, za iście zwięzłą i jakże trafnie pasującą do naszego narodu (nie tylko oczywiście w kwestiach wędkarskich) myślą zakończyłbym ten wątek

  • kawiorek 2012-09-29 11:49:11

    Najprostsze rozwiązanie to.

    Artur Zibi napisal ze podziwia Cie za zbytni optymizm a ja w to nie wierze jak i Ty sam piszac to
     mozna nie zaszkodzi Swoja SSR -koszty, a praktyka sami swoi a nadrzedni dzialacze, malolata i obcego sie przywola do porzadku a reszta pozostaje po staremu??
    U mnie na sekcyjnych stawach jest 3 strażników 927zl bylo nie wiem jak teraz razy 8miesiecy policz ile jest ryby za te pieniadze a kontrola bywa zaraz z wiosny czy wszyscy maja oplacone karty puzniej to bywa zaliczaja dniówke w rybaczówkach i sprzedaja dobowe zezwolenia ale po 14 musisz jechac do sklepu!!
    Pomarzyc sobie możemy a życie biegnie swoimi torami!!

  • Reklama
  • JOPEK1971 2012-09-29 13:54:53

    Myślę, że wymysł i propagowanie "złów i wypuść", nie jest dziełem PZW, tylko ludzi, którzy chcą być oryginalni, inni. Porównał bym to do małolata, który zakłada sobie kolczyk w nosie.
    Od zarania dziejów ryby były łowione dla zaspokojenia głodu. Dzisiejsze zasoby ryb w wodach śródlądowych, spowodowały dorabianie do tego ideologii i promowanie "złów i wypuść". Czy od tych wymysłów ryb przybędzie, trudno wyrokować, bo nie wiadomo ilu deklaruje, ponieważ chcą być inni (wydaje im się, że lepsi) a ilu wprowadza w życie.







    Może i tak jest jak piszesz Zbyszku czyli "złów i wypuść" to taki nie mający nic wspólnego z PZW trend w celu bycia jak piszesz oryginalnymi.

    Niestety ja jestem realistą i nikt mi nie wmówi że wypuszczanie ryb ma jakikolwiek wpływ na rybostan.Nic nie osiągną wędkarze wypuszczaniem ryb jak na jednego wędkarza przypada pięć osób łowiących bez kart i zezwoleń i pewnie ze dwie samołówki gdzieś w krzakach.
    Wypuszczając rybę napędzam kłusownictwo bo kłusownik nie odejdzie znad wody jak mu "dobrze idzie".

    Chyba że ja jestem z innego świata i tylko u mnie na wodach gdzie łowię  tak jest.
    O tym że na pięćdziesięciu którzy krzyczą "złów i wypuść" czterdziestu dziewięciu nigdy nie wypuściło żadnej wymiarowej ryby nawet nie wspomnę,już zostało powiedziane.

    Krzysiek,wypuszczanie jakiś tam sens ma,nawet w wodach opanowanych przez kłusoli i rybaków.Duże ryby jakoś idzie jeszcze złowic w takich wodach,więc nie jest powiedziane że jak już rybę wypuścimy to na drugi dzień,czy tydzień zaraz ktoś ją złowi i ukatrupi.Jak by tak było to łowilibyśmy same skarlałe krąpie.Zobacz ilu wędkarzy łowi okazy.Dla większości 3kg sandacz jest marzeniem,ale przecież te ryby dorastają do dużo większych rozmiarów.Niestety czasem się trafi komuś metrówa,ale po co zażynac taką rybę,przecież można ze smakiem zjeśc dużo mniejszą,i jeszcze zostanie.

  • PnK 2012-09-29 15:33:48

    Niestety ja jestem realistą i nikt mi nie wmówi że wypuszczanie ryb ma jakikolwiek wpływ na rybostan.Nic nie osiągną wędkarze wypuszczaniem ryb jak na jednego wędkarza przypada pięć osób łowiących bez kart i zezwoleń i pewnie ze dwie samołówki gdzieś w krzakach.
    Wypuszczając rybę napędzam kłusownictwo bo kłusownik nie odejdzie znad wody jak mu "dobrze idzie".

    Chyba że ja jestem z innego świata i tylko u mnie na wodach gdzie łowię  tak jest.

    O tym że na pięćdziesięciu którzy krzyczą "złów i wypuść" czterdziestu dziewięciu nigdy nie wypuściło żadnej wymiarowej ryby nawet nie wspomnę,już zostało powiedziane.





    W pełni się z tym zgadzam. Najpierw niech SSR weźmie się do roboty, bo bez kontroli kłusowników się nie pozbędziemy. W tym roku kontroli nie miałem żadnej. Jaki więc sens opłacać składki? Oczywiście to sarkazm, bo ja nie zamierzam ryzykować. 99% osób opłacających składki nie weźmie ryby niewymiarowej, bo woli nie ryzykować mandatem. Kłusownikowi to wszystko jedno.



  • Piotr 100574 2012-09-29 15:43:07

    kolego PnK ,co mają wspólnego składki z panami z SSR bo nie kumam?????

  • MASTINO 2012-09-29 17:48:55

    W pełni się z tym zgadzam. Najpierw niech SSR weźmie się do roboty, bo bez kontroli kłusowników się nie pozbędziemy. W tym roku kontroli nie miałem żadnej. Jaki więc sens opłacać składki? Oczywiście to sarkazm, bo ja nie zamierzam ryzykować. 99% osób opłacających składki nie weźmie ryby niewymiarowej, bo woli nie ryzykować mandatem. Kłusownikowi to wszystko jedno.




    Mam pomysł. Wstąp kolego do SSR, zacznij jeździć na kontrole to pozbędziesz się kłusowników. Widocznie u Ciebie nie ma nikt ochoty wstępować do SSR tak jak Ty. I chętnie przeczytam odpowiedź jaką udzielisz koledze @zugspize.





  • PnK 2012-09-29 18:19:47

    kolego PnK ,co mają wspólnego składki z panami z SSR bo nie kumam?????

    Widzę, że nie rozumiesz... Mówimy tu o tym, że ryb jest mało między innymi dlatego, że ludzie biorą co popadnie. A dlaczego tak robią? Bo nie ma nad tym żadnej kontroli. Jeśli ktoś nie opłaca składek, to ma głęboko gdzieś, czy weźmie rybę wymiarową, czy nie. Ma głęboko gdzieś, czy dana ryba jest w okresie ochronnym, czy nie. Bo tak czy inaczej i tak łamie prawo i jest najzwyczajniej w świecie kłusownikiem. Dlatego twierdzę, że brakuje tych służb, które będą dbały o nasze wody i które będą sprawdzały co kto ma w siatce. Podsumowując: ci, którzy nie opłacają składek leją na wszelkiej maści regulaminy i prawo, a to właśnie za nich trzeba się wziąć zamiast gadać o jakimś śmiesznym "no kill" czy "c&r".


    @MASTINO: za małe składki płacimy, żeby PZW zadbało o obsadę tych stanowisk? Ja mam w życiu inne, ważniejsze sprawy na głowie, ale skoro do kasy PZW co roku trafia naprawdę niemało pieniędzy, to dlaczego SSR nie istnieje? Gdyby w autobusach kanar nie sprawdzał biletów, to wszyscy jeździliby na gapę. Niedługo to samo będzie z wędkowaniem.

  • Reklama
  • covent 2012-09-29 18:23:41

    kolego PnK ,co mają wspólnego składki z panami z SSR bo nie kumam?????

    Widzę, że nie rozumiesz... Mówimy tu o tym, że ryb jest mało między innymi dlatego, że ludzie biorą co popadnie. A dlaczego tak robią? Bo nie ma nad tym żadnej kontroli. Jeśli ktoś nie opłaca składek, to ma głęboko gdzieś, czy weźmie rybę wymiarową, czy nie. Ma głęboko gdzieś, czy dana ryba jest w okresie ochronnym, czy nie. Bo tak czy inaczej i tak łamie prawo i jest najzwyczajniej w świecie kłusownikiem. Dlatego twierdzę, że brakuje tych służb, które będą dbały o nasze wody i które będą sprawdzały co kto ma w siatce. Podsumowując: ci, którzy nie opłacają składek leją na wszelkiej maści regulaminy i prawo, a to właśnie za nich trzeba się wziąć zamiast gadać o jakimś śmiesznym "no kill" czy "c&r".


    @MASTINO: za małe składki płacimy, żeby PZW zadbało o obsadę tych stanowisk? Ja mam w życiu inne, ważniejsze sprawy na głowie, ale skoro do kasy PZW co roku trafia naprawdę niemało pieniędzy, to dlaczego SSR nie istnieje? Gdyby w autobusach kanar nie sprawdzał biletów, to wszyscy jeździliby na gapę. Niedługo to samo będzie z wędkowaniem.


    Trochę musisz doczytać przepisy; SSR to wolontariusze i nie pobierają wynagrodzenia (z naszych składek) więc picie do nich, że nic nie robią jest pozbawione większej logiki. Pensje pobiera PSR i jak już coś to na nich narzekaj, że ich nigdzie nie widać..



  • withanight88 2012-09-29 18:54:45

    #14358 wysłano: 2009/03/26 22:12

    swiezy ... oczywiście że tak i na tym polega cała magia, leszcz wciąga to jak odkurzacz . Metoda na tyle skuteczna że z łowiska leszczowego na Sulejowie ryba ta stała się przyłowem . Mówią że kłusownictwo ,rybak ale to wędkarze przyłożyli się sami do tego . Łowienie i zabieranie z łowiska po 50 i więcej leszczy po wyżej 45 cm zrobiło swoje . TO nie truskawki na działce które jak obrodzą trzeba oberwać ! lllleszcz do tego rozmiaru rośnie kilka lat a przełowiony nie szybko się odrodzi ....



    Przypadkowo znalazłem ,szukając przepisu na makaron.
    Wszyscy Twierdzą ,że wina leży tylko po stronie kłusowników i rybaków a tu przykład, że nie tyylko.

  • piotryd 2012-09-29 18:57:29

    Zapraszam do zapoznania się z moim zdaniem. C&R czy potrzebne?
    Pozdrawiam

  • Jędrula 2012-09-29 19:10:15

    Zapraszam do zapoznania się z moim zdaniem. C&R czy potrzebne?
    Pozdrawiam

    Hheheheh 

  • PnK 2012-09-29 19:36:49


    Trochę musisz doczytać przepisy; SSR to wolontariusze i nie pobierają wynagrodzenia (z naszych składek) więc picie do nich, że nic nie robią jest pozbawione większej logiki. Pensje pobiera PSR i jak już coś to na nich narzekaj, że ich nigdzie nie widać..




    Oczywiście mój błąd. Co nie zmienia faktu, że ich nie widać :)

  • Piotr 100574 2012-09-29 19:56:13

    kolego PnK ja rozumiem lepiej niż ci się wydaje :)))))))))))))))))))))))

  • Artur z Ketrzyna 2012-09-29 22:29:59

    Artur podziwiam Cię za bezgraniczny optymizm i wiarę w to co piszesz (wiem, że także próbujesz robić), może to kwestia charakteru, może wieku... a może jeszcze wierzysz w ludzi i ludziom. Pozdrawiam i niech Cię to nie opuszcza.

    Niektóre koła działają tak jak to opisałem i świetnie prosperują. Co fakt nie odrazu mieli świetne łowisko. Zrobili to krok po kroku.

  • Reklama
  • pawelz 2012-10-01 10:36:53

    No to jest dopiero myśl 800zł karta he he nie wiem ile masz lat ale brednie piszesz .Morze jeszcze do tego dorzuć kara śmierci albo dożywocie he he :) Rybki są po to żeby je łapać i jeść przestrzegać wymiaru i okresu ochronnego i to tyle a żeby więcej było rybki powinno się więcej zarybiać i więcej straży więcej kontroli żeby kłusownicy czuli respekt.Więcej kontroli to i wędkarze ci co pokuszą się zabrać coś niewymiarowego będą się bali do siatki wkładać .

    Mialem juz nic nie pisac w tym temacie, ale jak czytam takie posty, to slabo mi sie robi.
    Rozumiem, ze kolega mysli, ze material zarybieniowy, to rozdaja za darmo ?.
    Rozumiem, ze kolega pierwszy poleci za darmo patrolowac wody, zeby bylo wiecej kontroli ?.
    No bo jak nie chcemy placic, to musimy znalezc jelenia, ktory da nam i zrobi za nas wszystko za darmo. Tylko niech nikt mi nie pisze ze placi "ogromne" skladki w wysokosci srednio 200 zl / rok. Bo za to co najwyzej mozna sobie wpuscic do wody z 10 1kg szczupakow ktore przypilnuje 1 straznik przez 5 min w roku.
    Na tyle starcza te nasze skladki. Ja rozumiem, ze 800 zl to duzo. Ale jak chcemy placic mniej to albo musimy pracowac spolecznie (pilnowac, zarybiac) albo godzic sie na obecna bylejakosc.
    I nie wiem, ile powinnismy placic rocznie, aby przy odpowiedniej gospodarce miec rybne rzeki. Byc moze 300 zl by wystarczylo. Ale niech mi to ktos, kto trzyma kase w PZW w koncu czarno na bialym policzy. Oczekuje od wladz PZW jasnego rozpisania ile i na co potrzeba kasy aby bylo dobrze. Wtedy mozemy dyskutowac o wysokosci skladki. A stwierdzenie ze jest drogo,na dzien dzisiejszy i na stan naszej wiedzy jest bez sensu.

  • rocco82 2012-10-01 11:44:21

    ciekawy i fajny temat...co do iryginalnosci i mody C&R tofaktycznie chore ja praktykuje zlap i wypusc nie dlatego ze w oczach innych bede fajny wedkarz i w ogole tylko dlatego ze nie jem ryb:) Szanuje zdanie wedkarzy ktorzy twierdza łowie po to zeby sobie zjesc ta rybke..ich ryba ich sprawa:) Takze kto ma ochote niech wypuszcza a kto ma ochote jesc zycze smacznego:)) najwazniejsze zeby czerpac przyjemnosc z wedkowania...Pozdrawiam wszystkich

  • Artur z Ketrzyna 2012-10-02 10:08:09

    No to jest dopiero myśl 800zł karta he he nie wiem ile masz lat ale brednie piszesz .Morze jeszcze do tego dorzuć kara śmierci albo dożywocie he he :) Rybki są po to żeby je łapać i jeść przestrzegać wymiaru i okresu ochronnego i to tyle a żeby więcej było rybki powinno się więcej zarybiać i więcej straży więcej kontroli żeby kłusownicy czuli respekt.Więcej kontroli to i wędkarze ci co pokuszą się zabrać coś niewymiarowego będą się bali do siatki wkładać .

    Mialem juz nic nie pisac w tym temacie, ale jak czytam takie posty, to slabo mi sie robi.
    Rozumiem, ze kolega mysli, ze material zarybieniowy, to rozdaja za darmo ?.
    Rozumiem, ze kolega pierwszy poleci za darmo patrolowac wody, zeby bylo wiecej kontroli ?.
    No bo jak nie chcemy placic, to musimy znalezc jelenia, ktory da nam i zrobi za nas wszystko za darmo. Tylko niech nikt mi nie pisze ze placi "ogromne" skladki w wysokosci srednio 200 zl / rok. Bo za to co najwyzej mozna sobie wpuscic do wody z 10 1kg szczupakow ktore przypilnuje 1 straznik przez 5 min w roku.
    Na tyle starcza te nasze skladki. Ja rozumiem, ze 800 zl to duzo. Ale jak chcemy placic mniej to albo musimy pracowac spolecznie (pilnowac, zarybiac) albo godzic sie na obecna bylejakosc.
    I nie wiem, ile powinnismy placic rocznie, aby przy odpowiedniej gospodarce miec rybne rzeki. Byc moze 300 zl by wystarczylo. Ale niech mi to ktos, kto trzyma kase w PZW w koncu czarno na bialym policzy. Oczekuje od wladz PZW jasnego rozpisania ile i na co potrzeba kasy aby bylo dobrze. Wtedy mozemy dyskutowac o wysokosci skladki. A stwierdzenie ze jest drogo,na dzien dzisiejszy i na stan naszej wiedzy jest bez sensu.


    Są koła/okręgi gdzie składka jest właśnie 300-350 zł, i świetnie prosperują. Ale jak wspomniałem tam praktycznie wszyscy członkowie nie narzekają, tylko uczestniczą w życiu i rozwoju Własnych Kół!
    Mówisz wpuszczą 10 kg szczupaka, to jest ok 10000 szt. Do tego weź pod uwagę że tam już pływają szczupaki tak więc zbiornik ma też własny narybek. Z tego co czytałem to samica  46-50 cm już się trze. Tak więc jak taki jeden z drugim nie zabierał by z nad wody szczupaków o dł 35 cm (a czasami i mniejszych), to z czasem i tych wymiarowych by przybyło więcej jak i narybku tego gatunku.
    Pomysł na uzdrowienie waszych łowisk podałem w poście #543372
    .
    Możecie utrzymać niską składkę członkowską i opłatę za wody nizinne. Poprostu na walnym zebraniu ustalcie składkę dodatkową "tylko dla waszego koła, lub kół w powiecie (takie porozumienie)). Pieniądze te wykożystacie według waszych ustaleń "uchwał", na zagospodarowanie waszych wód  w powiecie. W kole masz np 50-150 członków, tak więc przy składce 20 zł masz już 2000-6000 zł, za taka sumkę to naprawdę już można coś zrobić. No i jeszcze można do tego uzyskać dofinansowanie z powiatu na rozwój regionu...
    Większe możliwości daje założenie stowarzyszenia przy kole lub samoistnego. Dzięki niemu możecie uzyskać większe fundusze z; dotacji, darowizn, odpisu podatku 1%, prywatnych sponsorów, składki członkowskie. I co najważniejsze sami będziecie ustalać na co te pieniądze przeznaczycie.
    No oczywiście piszę bzdury... bo wy zdolni jesteście narzekać, krytykować zwymyślać kogoś, snuć teorie spiskowe. Ale coś naprawdę zrobić to już nie, bo przecież jesteście tacy zajęci, nie macie czasu nawet pierdnąć. Dziwne, bo jak przeglądam forum to co niektórzy siedzą przed monitorem po ok 30-50 godzin tygodniowo jak nie więcej. A poświęcić te 3-4 godziny na uczestniczenie w zebraniu koła raz na kwartał czy nawet raz w roku to szkoda im czasu...

    Podsumuję tak moją wypowiedź. Jeśli uważasz że dzieje się źle w PZW to zamiast siedzieć przed kompem i marnować czas na narzekanie i czcze gadanie idź na zebranie koła. Posłuchaj co mówią, zaproponuj coś od siebie, jakąś skromną inicjatywę. (Koło z tych składek co opłacasz też ma jakieś pieniądze na własna działalność, wystarczy dobrze je rozporządzić...) Nie tylko zacznie się zmieniać na lepsze ale i zaoszczędzisz na prądzie który żre komputer, ale i na wzroku który niszczysz przesiadując przed nim...

  • pawelz 2012-10-02 10:37:20

    Kol. Artur. Ty jestes spolecznikiem i chwala Ci za to. Ale nie kazdy ma czas i checi na takie spoleczne udzielanie sie. Jesli sledzisz czasami moje wypowiedzi, ja sklaniam sie za modelem - placisz malo, zasuwasz przy ochronie i innych czynach spolecznych, albo nie masz czasu czy checi to plac adekwatnie wiecej. Pod jednym wszak warunkiem. Te prace i czyny placacych mniej beda faktycznie egzekwowane.
    Obiecuje, ze jesli taki model wejdzie w zycie, bede jednym z pierwszych, ktory zaplaci wiecej.
    Ale na stan obecny nie lubie robic z siebie jelenia.
    Wg mnie PZW w obecnym stanie, chocbysmy nie wiem jak sie udzielali, jest niewydolne i nieefektywne. Dlatego nic i nikt nie zmusi mnie do udzielania sie w tym Zwiazku.
    Piszesz o okregach ze skladka 300-350 zl i doskonale sobie radzacych. Osobiscie nie znam takich, gdzie ryby by naprawde byly w zadawalajacych ilosciach, ale wierze Ci na slowo. Tylko zauwaz jedna rzecz.350 zl to najdrozsze oplaty w naszym kraju. Wiekszosc zamyka sie w 200 zl podstawowej skladki. A i tak wszyscy marudza ze za drogo.


    Co do tych 10 000 szt szczupaka. Jesli to ma byc 10 kg to piszesz o wylegu w zasadzie. Tyle sztuk jest dobra na male bajorko a nie na normalny zbiornik. Na sam ZS wpuszczono 158 000 szt szczupaka i jakos szalu nie ma wiec te 10 000 to niezauwazalna ilosc.
    I nie bierzesz jednej rzeczy pod uwage. Mozliwosci biologicznych danego zbiornika.
    Przyjmijmy np 5 ha jeziorko. W takiej wodzie chocbys wpusci i milin szt szczupaka to i tak mozliwosci wody pozwola na utrzymanie sie powiedzmy 1000 szt (liczba wzieta z sufitu, ale nie o to chodzi).Te 1000 szt nie wazne z naturalnego tarla czy sztucznych zarybien wedkarze sa w stanie wylowic w ciagu sezonu albo i szybciej. I co dalej. Nie wazne czy ryba sie trze czy nie, to i tak trzeba sypac. Po prostu przy obecnej presji i wydajnosci wod nie ma co liczyc na naturalne tarlo, bo i tak 90% ryb go nie dozyje. Tylko zmniejszenie presji (limitow) z jednoczesna ochrona i egzekwowaniem tego (srodki na straznikow) moga poprawic sytuacje. A sypac mozna do ustranej smierci. I tak nic z tego nie wyniknie, jesli pozwala sie w ciagu roku na zabranie takiej ilosci ryb, ktora 2 czy 3 krotnie (jak w przypadku rzek gorskich) przekrecza mozliwosci biologiczne lowiska.

  • Artur z Ketrzyna 2012-10-02 10:40:20

    Teraz tylko w tematyce wątku
    Każdy z nas mówi; wypuść rybę, wypuszczam ryby. Tylko że robi to na forum...
    Ilu z nas to samo czyni nad wodą. Ja z czystym sumieniem mogę powiedzieć że to co mówię/piszę na forum, to to samo czynię nad wodą.
    Niech każdy z nas oficjalnie wypuszcza niewymiarowe ryby, czy ryby których nie pragnie zabrać na kolację. Niech tłumaczy innym dlaczego warto tak robić. Niech zacznie wywiązywać się z obowiązków przynależności do PZW. Niech świeci przykładem w czynach, dla naszych młodych kolegów po kiju. Niech uczy ich etyki wędkarskiej, przestrzegania przepisów zawartych w RAPR, dbania o dobro nas wszystkich nie tylko wędkarzy, ale i turystów oraz osób aktywnie spędzających czas na wodą...
    A zobaczycie że wszystko się odmieni.
    Bo czcze gadanie na forum, bez odzwierciedlenia w naszym prawdziwym życiu nic nie zmieni...

    I niech nikt nie pitoli że pojęcie wspólne dobro; narodowe, kulturalne czy naturalne jest pojęciem komunistycznym. Bo za komuny wszystko było państwowe, pracowałeś dla Państwa i na Państwo. Wtedy nic nie mogłeś wspólnie z kolegami zrobić co nie pasowało Państwu, choć było zgodne z prawem, bo zaraz byłeś wrogiem publicznym (wrogiem władzy).
    To "demokracja" polega na podejmowaniu wspólnych decyzji, jednoczeniu się w dobrej sprawie, te same hasła ma solidarność narodu. Nie komuna!
    To właśnie są te czasy, co możesz coś zmienić, bez narażania się na prześladowanie ze strony władz, byle byś wszystko robił zgodnie z obowiązującym prawem.

    Te wszystkie złe nawyki wywodzą się z okresu komunizmu. Np.;
    Ktoś coś kradł, kłusował, to grabił majątek Państwa, tak więc człowiek przyzwalał bo przecież państwo nas okradało.
    Każdy narzekał że jest źle i nic z tym zrobić nie mógł, bo Państwo mu nie pozwalało (bo by on i jego rodzina za to beknął).
    Teraz jest inaczej, ale nawyki zostały. I co gorsza te stereotypy są wpajane młodym...

  • wirefree 2012-10-02 11:05:54

    Jakiego komunizmu ?  W komunizmie z definicji kazdy bierze wedlug potrzeb, komunizm to powrot do wspolnoty plemiennej.



  • Artur z Ketrzyna 2012-10-02 11:15:17

    Kol. Artur. Ty jestes spolecznikiem i chwala Ci za to. Ale nie kazdy ma czas i checi na takie spoleczne udzielanie sie. Jesli sledzisz czasami moje wypowiedzi, ja sklaniam sie za modelem - placisz malo, zasuwasz przy ochronie i innych czynach spolecznych, albo nie masz czasu czy checi to plac adekwatnie wiecej. Pod jednym wszak warunkiem. Te prace i czyny placacych mniej beda faktycznie egzekwowane.
    Obiecuje, ze jesli taki model wejdzie w zycie, bede jednym z pierwszych, ktory zaplaci wiecej.
    Ale na stan obecny nie lubie robic z siebie jelenia.
    Wg mnie PZW w obecnym stanie, chocbysmy nie wiem jak sie udzielali, jest niewydolne i nieefektywne. Dlatego nic i nikt nie zmusi mnie do udzielania sie w tym Zwiazku.
    Piszesz o okregach ze skladka 300-350 zl i doskonale sobie radzacych. Osobiscie nie znam takich, gdzie ryby by naprawde byly w zadawalajacych ilosciach, ale wierze Ci na slowo. Tylko zauwaz jedna rzecz.350 zl to najdrozsze oplaty w naszym kraju. Wiekszosc zamyka sie w 200 zl podstawowej skladki. A i tak wszyscy marudza ze za drogo.


    Co do tych 10 000 szt szczupaka. Jesli to ma byc 10 kg to piszesz o wylegu w zasadzie. Tyle sztuk jest dobra na male bajorko a nie na normalny zbiornik. Na sam ZS wpuszczono 158 000 szt szczupaka i jakos szalu nie ma wiec te 10 000 to niezauwazalna ilosc.
    I nie bierzesz jednej rzeczy pod uwage. Mozliwosci biologicznych danego zbiornika.
    Przyjmijmy np 5 ha jeziorko. W takiej wodzie chocbys wpusci i milin szt szczupaka to i tak mozliwosci wody pozwola na utrzymanie sie powiedzmy 1000 szt (liczba wzieta z sufitu, ale nie o to chodzi).Te 1000 szt nie wazne z naturalnego tarla czy sztucznych zarybien wedkarze sa w stanie wylowic w ciagu sezonu albo i szybciej. I co dalej. Nie wazne czy ryba sie trze czy nie, to i tak trzeba sypac. Po prostu przy obecnej presji i wydajnosci wod nie ma co liczyc na naturalne tarlo, bo i tak 90% ryb go nie dozyje. Tylko zmniejszenie presji (limitow) z jednoczesna ochrona i egzekwowaniem tego (srodki na straznikow) moga poprawic sytuacje. A sypac mozna do ustranej smierci. I tak nic z tego nie wyniknie, jesli pozwala sie w ciagu roku na zabranie takiej ilosci ryb, ktora 2 czy 3 krotnie (jak w przypadku rzek gorskich) przekrecza mozliwosci biologiczne lowiska.


    Odpowiadam;
    Jestem społecznikiem, i tego się nie wypieram. To takie moje przekleństwo. Tyle że nikt tego nie docenia. Np, Stowarzyszenie Wędkarskie "OKOŃ" Nikt nie chce się zapisać, bo porostu mają to wszystko w d... i choć mówię że wystarczy by byli tylko na 2 zebraniach w ciągu roku, a ja załatwię resztę; fundusze i wykonawców jak też całą biurokratyczną robotę.

    Placisz malo, zasuwasz przy ochronie i innych czynach spolecznych, albo nie masz czasu czy checi to plac adekwatnie wiecej... Tak było była składka zwlaniająca z obowiązku uczestniczenia w czynie na rzecz koła i te pieniadze były przeznaczane na materiały takie jak worki czy kontenery na śmieci, grilla dla osób uczestniczących w tym czynie itp....

    Wg mnie PZW w obecnym stanie... To my jesteśmy członkami PZW i to my odpowiadamy za jego całokształt. To nasze czyny i udział w życiu PZW, kształtuje PZW...

    Co do składek juz wyżej wszystko napisałem...

    Co do tych 10 000 szt szczupaka... Już wyżej napisałem. Tyle że nie przeczytałeś dokładnie. Pisałem że w zbiorniku jest już szczupak, a dorybienie ma tylko wspomóc jego populację (wymiana/mieszanie genów) resztę załatwi przestrzeganie RAPR, racjonalnej gospodarki rybackiej i wywiązywanie sie z obowiązków członkostwa w PZW.
    Każdy zbiornik ma swoją produktywność. Zabieranie z nad tego zbiornika ryb które nie osiągnęły wymiaru ochronnego to jest rabowanie tego ekosystemu. Rybka rośnie i te nie wymiarowe za rok będą wymiarowe i będą mogły zostawić po sobie potomstwo. Tak więc znów złowisz kilka sztuk które będziesz mógł zabrać, jak i zostanie narybek który będzie rósł byś móg coś złapać za kilka lat.
    Największy przyrost masy ryby mają do momentu osiągnięcia danej długości. Później one już nie mają tego przyrostu. Np szczupak do osiągnięcia 60 cm ma przyrost od 15- do 5 cm rocznie później od 4 do nawet 0,5 cm. Tak więc co roku będzie można pewną część populaci odłowić bez szkody dla zbiornika, bo tym sposobem robimy miejsce dla młodych osobników i pozwalamy im na rozwój. Tylko musimy dać tej rybie możliwość pozostawienia po sobie potomstwa... jak też zadbać o ich środowisko, by mogły się samodzielnie rozmnażać...

  • Bernard51 2012-10-02 11:26:24

    Jestem społecznikiem, i tego się nie wypieram. To takie moje przekleństwo. Tyle że nikt tego nie docenia. Np, Stowarzyszenie Wędkarskie "OKOŃ" Nikt nie chce się zapisać, bo porostu mają to wszystko w d... i choć mówię że wystarczy by byli tylko na 2 zebraniach w ciągu roku, a ja załatwię resztę; fundusze i wykonawców jak też całą biurokratyczną robotę.

    Kol. Artur. Ty jestes spolecznikiem i chwala Ci za to.

    Powtórze za Pawlem nie jestes w stwanie przekonac miejscowych do swojego Stowarzyszenia
    "Okoń" a na portalu ogulnopolskim próbujesz nam wmawiac swoje racje i przemyslenia??
    Odpuść każdy z nas patrzy na świat wedlug wlasnych prawideł !!
    I to jest wlasnie DEMOKRACJA

  • Artur z Ketrzyna 2012-10-02 11:49:05

    Jakiego komunizmu ?  W komunizmie z definicji kazdy bierze wedlug potrzeb, komunizm to powrot do wspolnoty plemiennej.




    Nie wiem ile masz lat i czy naprawdę wiesz co to jest komunizm, czy go przeżyłeś?
    I nazywaj wszystko po imieniu...
    Bo nie brał a kradł, to był taki bunt i wykorzystywanie przyzwolenia innych obywateli...
    Nie wspulnota plemienna, czy dobro ogólne, a własność i dobro Państwa (Ciemiężcy, który pociągał sznurkami naszych władz (które zresztą sam sobie dobierał)). Nie to co nam wpierali a to co faktycznie było jest ważne.

    Mówisz; "W komunizmie z definicjikażdy bierze według własnych potrzeb". I właśnie niektórzy tak dalej robią, nie patrząc na konsekwencję jego czynów.
    Nawet nie rozumie tego że wtedy okradał ciemiężce, a teraz samego siebie...

    Tak więc to wszystko to nawyki z komunizmu...
    Dziś jesteśmy wolnym narodem i możemy w końcu odbudować nasz kraj. To co teraz zrobimy to pozostawimy dla naszych dzieci, naszego narodu, naszego wspólnego dobra.

    Ktoś mówił że kółka rolnicze "PGR" to przeżytek komunizmu. Wystarczyło je przekształcić w spółdzielnie rolnicze, gdzie właścicielami (po spłacie wartości) lub dzierżawcami, i zażądani, będą prywatne osoby. Wtedy wielu ludzi by nie straciło pracy. Naród był by bogatszy, mógł by się rozwijać rynek pracy i gospodarka. A tak szerzyła się patologia, bo większość była przyzwyczajona do tego że wszystko ma podane pod nos, nie musi się martwić o pracę bo państwo mu ją da. Nie dbali o swoje wykształcenie bo po podstawówce też mógł pracować i nawet mieszkanie od państwa dostał.
    Dziś na lepsze jutro trzeba zapracować, a do tego nikogo nie przygotowano...

  • JOPEK1971 2012-10-02 13:37:39

    Kol. Artur. Ty jestes spolecznikiem i chwala Ci za to. Ale nie kazdy ma czas i checi na takie spoleczne udzielanie sie. Jesli sledzisz czasami moje wypowiedzi, ja sklaniam sie za modelem - placisz malo, zasuwasz przy ochronie i innych czynach spolecznych, albo nie masz czasu czy checi to plac adekwatnie wiecej. Pod jednym wszak warunkiem. Te prace i czyny placacych mniej beda faktycznie egzekwowane.
    Obiecuje, ze jesli taki model wejdzie w zycie, bede jednym z pierwszych, ktory zaplaci wiecej.
    Ale na stan obecny nie lubie robic z siebie jelenia.
    Wg mnie PZW w obecnym stanie, chocbysmy nie wiem jak sie udzielali, jest niewydolne i nieefektywne. Dlatego nic i nikt nie zmusi mnie do udzielania sie w tym Zwiazku.
    Piszesz o okregach ze skladka 300-350 zl i doskonale sobie radzacych. Osobiscie nie znam takich, gdzie ryby by naprawde byly w zadawalajacych ilosciach, ale wierze Ci na slowo. Tylko zauwaz jedna rzecz.350 zl to najdrozsze oplaty w naszym kraju. Wiekszosc zamyka sie w 200 zl podstawowej skladki. A i tak wszyscy marudza ze za drogo.


    Co do tych 10 000 szt szczupaka. Jesli to ma byc 10 kg to piszesz o wylegu w zasadzie. Tyle sztuk jest dobra na male bajorko a nie na normalny zbiornik. Na sam ZS wpuszczono 158 000 szt szczupaka i jakos szalu nie ma wiec te 10 000 to niezauwazalna ilosc.
    I nie bierzesz jednej rzeczy pod uwage. Mozliwosci biologicznych danego zbiornika.
    Przyjmijmy np 5 ha jeziorko. W takiej wodzie chocbys wpusci i milin szt szczupaka to i tak mozliwosci wody pozwola na utrzymanie sie powiedzmy 1000 szt (liczba wzieta z sufitu, ale nie o to chodzi).Te 1000 szt nie wazne z naturalnego tarla czy sztucznych zarybien wedkarze sa w stanie wylowic w ciagu sezonu albo i szybciej. I co dalej. Nie wazne czy ryba sie trze czy nie, to i tak trzeba sypac. Po prostu przy obecnej presji i wydajnosci wod nie ma co liczyc na naturalne tarlo, bo i tak 90% ryb go nie dozyje. Tylko zmniejszenie presji (limitow) z jednoczesna ochrona i egzekwowaniem tego (srodki na straznikow) moga poprawic sytuacje. A sypac mozna do ustranej smierci. I tak nic z tego nie wyniknie, jesli pozwala sie w ciagu roku na zabranie takiej ilosci ryb, ktora 2 czy 3 krotnie (jak w przypadku rzek gorskich) przekrecza mozliwosci biologiczne lowiska.


    Zupełnie się z Tobą zgadzam.Wiele osób myśli że jak się będzie zarybiało to ryb będzie mnóstwo.Niestety tak nie będzie,większośc narybku padnie od chorób lub zostanie pożarta przez inne drapieżniki.Cząstka jakaś zostanie,ale jak tylko przekroczy taki szczupaczek 30 cm to jest mordowany na potęgę.Tarło dzikie daje więcej ryb,tylko tarliska muszą byc,nawet sztucznie utworzone,niestety do tego potrzeba ludzi,chęci i ryb które dostarczą silnego genetycznie narybku,a jak wiadomo za darmochę nikt nie chce się wysilac,a stada zarodowe są przetrzebione.                                                                                                    

  • Imatyta 2012-10-02 14:45:06

    Ja powiem tak...Kocham łowić ryby, tak jak i kocham je jeść. Jeśli ryba jest wymiarowa to ją biorę. Ryby patroszę i mrożę, lecz nigdy nie pozostają zamrożone więcej niż miesiąc (bardzo często jadam rybę). Jedyne ryby jakie wypuszczam/wypuszczałbym to nie wymiarowe lub jakieś olbrzymy, które i tak smakowałyby jak g***o, a z drugiej strony są wielką frajdą w łowieniu (po kiego h**a zabierać suma 1.5m+ itd.). Łowienie jest kapitalne, ale łowienie i jedzenie złowionej ryby jest jeszcze lepsze, bo ryba aż lepiej smakuje :)

  • Artur z Ketrzyna 2012-10-02 20:41:11

    Jestem społecznikiem, i tego się nie wypieram. To takie moje przekleństwo. Tyle że nikt tego nie docenia. Np, Stowarzyszenie Wędkarskie "OKOŃ" Nikt nie chce się zapisać, bo porostu mają to wszystko w d... i choć mówię że wystarczy by byli tylko na 2 zebraniach w ciągu roku, a ja załatwię resztę; fundusze i wykonawców jak też całą biurokratyczną robotę.

    Kol. Artur. Ty jestes spolecznikiem i chwala Ci za to.

    Powtórze za Pawlem nie jestes w stwanie przekonac miejscowych do swojego Stowarzyszenia
    "Okoń" a na portalu ogulnopolskim próbujesz nam wmawiac swoje racje i przemyslenia??
    Odpuść każdy z nas patrzy na świat wedlug wlasnych prawideł !!
    I to jest wlasnie DEMOKRACJA

    Nie to że nie jestem wstanie przekonać do stowarzyszenia. Bo każdy mówi że jest to super sprawa i nawet z początku myślą o wstąpieniu, snują plany, np.; założyć specjalne łowisko na rzece Guber; zarybić pstrągiem, jaziem i kleniem. Ale kończy się na tym słomianym zapale. No i oczywiście odrazu co mamy; jakie łowiska, czy inne dobra.
    Bo tak jak większość chcieli by przyjść na gotowe. Czerpać korzyści z czyjejś pracy, ale samemu to nawet pierdnąć za darmo im się nie chce. I oczywiście zapłacić jak najmniej, a zyskać na tym fortunę.
    Jest wiele osób które by wsparły finansowo, ale jak na razie dopuki nie przekształcimy się w organizacje pożytku publicznego, to nie możemy czerpać, pozyskiwać innych środków na naszą działalność oprócz naszych składek członkowskich.
    To tyle, na temat stowarzyszenia.
    Demokracja, oki. Wolność wyboru i każdy z nas wybiera. Tyle że nie każdy rozumie że sam też odpowiada za to co ma, na co się zdecydował. Tak wiec jak nie dba o coś, to niech nie żąda by to coś dobrze funkcjonowało.

  • ganjavir 2012-10-03 09:02:19

    Rozwiązaniem nie jest C&R tylko częstsze i bardziej skrupulatne kontrole naszych brzegów. Strażnicy powinni działać jak nasza straż graniczna. Wiem że koszty itd ale chęci i dobra lornetka i można już coś zrobić. A C&R? Sam puszczam, ale nie do końca z powodu braku ryb w wodach. Wolę kupić dorsza czy mintaja i nie mieć roboty:] Zresztą mi bardziej morska ryba smakuje.

    Dalej. Zbieranie żeby oszczędzić na obiad? Pomyślmy. Jadąc na ryby kupuję zanętę. Około 10 zł. Do tego robaki koło 2 zł. Kotlet mnie wyjdzie taniej jak policzę dojazd na łowisko i koszty dodatkowe jak haczyki czy przypony...

  • withanight88 2012-10-03 09:14:48

    Kol. Artur. Ty jestes spolecznikiem i chwala Ci za to. Ale nie kazdy ma czas i checi na takie spoleczne udzielanie sie. Jesli sledzisz czasami moje wypowiedzi, ja sklaniam sie za modelem - placisz malo, zasuwasz przy ochronie i innych czynach spolecznych, albo nie masz czasu czy checi to plac adekwatnie wiecej. Pod jednym wszak warunkiem. Te prace i czyny placacych mniej beda faktycznie egzekwowane.
    Obiecuje, ze jesli taki model wejdzie w zycie, bede jednym z pierwszych, ktory zaplaci wiecej.
    Ale na stan obecny nie lubie robic z siebie jelenia.
    Wg mnie PZW w obecnym stanie, chocbysmy nie wiem jak sie udzielali, jest niewydolne i nieefektywne. Dlatego nic i nikt nie zmusi mnie do udzielania sie w tym Zwiazku.
    Piszesz o okregach ze skladka 300-350 zl i doskonale sobie radzacych. Osobiscie nie znam takich, gdzie ryby by naprawde byly w zadawalajacych ilosciach, ale wierze Ci na slowo. Tylko zauwaz jedna rzecz.350 zl to najdrozsze oplaty w naszym kraju. Wiekszosc zamyka sie w 200 zl podstawowej skladki. A i tak wszyscy marudza ze za drogo.


    Co do tych 10 000 szt szczupaka. Jesli to ma byc 10 kg to piszesz o wylegu w zasadzie. Tyle sztuk jest dobra na male bajorko a nie na normalny zbiornik. Na sam ZS wpuszczono 158 000 szt szczupaka i jakos szalu nie ma wiec te 10 000 to niezauwazalna ilosc.
    I nie bierzesz jednej rzeczy pod uwage. Mozliwosci biologicznych danego zbiornika.
    Przyjmijmy np 5 ha jeziorko. W takiej wodzie chocbys wpusci i milin szt szczupaka to i tak mozliwosci wody pozwola na utrzymanie sie powiedzmy 1000 szt (liczba wzieta z sufitu, ale nie o to chodzi).Te 1000 szt nie wazne z naturalnego tarla czy sztucznych zarybien wedkarze sa w stanie wylowic w ciagu sezonu albo i szybciej. I co dalej. Nie wazne czy ryba sie trze czy nie, to i tak trzeba sypac. Po prostu przy obecnej presji i wydajnosci wod nie ma co liczyc na naturalne tarlo, bo i tak 90% ryb go nie dozyje. Tylko zmniejszenie presji (limitow) z jednoczesna ochrona i egzekwowaniem tego (srodki na straznikow) moga poprawic sytuacje. A sypac mozna do ustranej smierci. I tak nic z tego nie wyniknie, jesli pozwala sie w ciagu roku na zabranie takiej ilosci ryb, ktora 2 czy 3 krotnie (jak w przypadku rzek gorskich) przekrecza mozliwosci biologiczne lowiska.


    Zupełnie się z Tobą zgadzam.Wiele osób myśli że jak się będzie zarybiało to ryb będzie mnóstwo.Niestety tak nie będzie,większośc narybku padnie od chorób lub zostanie pożarta przez inne drapieżniki.Cząstka jakaś zostanie,ale jak tylko przekroczy taki szczupaczek 30 cm to jest mordowany na potęgę.Tarło dzikie daje więcej ryb,tylko tarliska muszą byc,nawet sztucznie utworzone,niestety do tego potrzeba ludzi,chęci i ryb które dostarczą silnego genetycznie narybku,a jak wiadomo za darmochę nikt nie chce się wysilac,a stada zarodowe są przetrzebione.                                                                                                    



    To Ci, którzy czekają od świtu na otwarcie zbiornika, który dzień wcześniej był zarybiany 30 cm karpikami?:)))

  • NAMOR59 2012-10-19 19:49:47

    Nie chcem ale muszem. Jak czytam te wszystkie wypowiedzi zwolenników metody Złów i Wypuść (Z i W ). Wolę po polsku.Wszak Polacy nie gęsi i swój język mają. To muszę wyrazić swoją opinię.
        Szanowni zwolennicy tej metody (obojga płci ), pomstujecie na mariusza90 a sami nie jesteście lepsi od kłusowników a 100  razy gorsi od niego. On i inni uczciwi wędkarze jadą na łowisko łowią 1 lub kilka ryb zgodnie z limitem i zabierają je do domu w celu spożycia. A Wy okaleczacie nie wiadomo jaką ilość ryb dla zaspokojenie własnych najniższych instynktów (czyt. hobby). Przecież to okrucieństwo. A Wy mówicie że jesteście tacy dobrzy, litościwi i uczciwi. Fałsz i obłuda.
       Zacznijcie łowić swoje ryby samym podbierakiem a nie kijem zakończonym hakiem lub kotwicą a ja jako pierwszy zdejmę przed Wami czapkę z głowy, pokłonię Wam się nisko i powiem "JESTEŚCIE WIELCY". A tak uważam że większość okaleczonych przez Was ryb i tak zginie w męczarniach z głodu mając pokaleczony przełyk.
        Ktoś napisał tutaj żeby złowione ryby wypuścić a do zjedzenia kupić je w sklepie. Więc pytam jak długo nad tym myślałeś. Te w sklepie to niby z probówki. A może syntetyczne albo sklonowane.
    Przecież wielu rybaków tak jak kłusownicy nie cofnie się przed żadną z metod (prąd, petardy) żeby złowić (czyt. zarobić) jak najwięcej
      Jeszcze słowo do kolegi "skryty". Uważasz się za wielkiego miłośnika przyrody bo Twój tatuś jest leśniczym. Ubliżasz Mariuszowi a sam dla zaspokojenia własnych zachcianek znęcasz się nad tymi bezbronnymi stworzeniami jakimi są ryby. Skoro tak kochasz tą przyrodę to przestań te ryby okaleczać i podziwiaj je w ich środowisku naturalnym.
              Żeby było jasne, powiem że ja też wędkuję. I tak jak Mariusz zabieram złowioną rybę z łowiska. Ale złowię 1 lub 2 i składam wędki. Jak mam czas to pozostaję jeszcze nad wodą ale nie okaleczam już niepotrzebnie kolejnych ryb.
        P.S. Oto link do strony z pytaniami testowymi do egzaminu na kartę wędkarską. Może szanowni zwolennicy Z i W zechcą dokładnie zapoznać się z pytaniem nr  186
    http://www.costerina.info/aktual11/pytania_testowe_olimpiada_2011.pdf

  • Forum wedkuje.pl 2012-10-19 20:10:11

    Nie chcem ale muszem. Jak czytam te wszystkie wypowiedzi zwolenników metody Złów i Wypuść (Z i W ). Wolę po polsku.Wszak Polacy nie gęsi i swój język mają. To muszę wyrazić swoją opinię.
        Szanowni zwolennicy tej metody (obojga płci ), pomstujecie na mariusza90 a sami nie jesteście lepsi od kłusowników a 100  razy gorsi od niego. On i inni uczciwi wędkarze jadą na łowisko łowią 1 lub kilka ryb zgodnie z limitem i zabierają je do domu w celu spożycia. A Wy okaleczacie nie wiadomo jaką ilość ryb dla zaspokojenie własnych najniższych instynktów (czyt. hobby). Przecież to okrucieństwo. A Wy mówicie że jesteście tacy dobrzy, litościwi i uczciwi. Fałsz i obłuda.
       Zacznijcie łowić swoje ryby samym podbierakiem a nie kijem zakończonym hakiem lub kotwicą a ja jako pierwszy zdejmę przed Wami czapkę z głowy, pokłonię Wam się nisko i powiem "JESTEŚCIE WIELCY". A tak uważam że większość okaleczonych przez Was ryb i tak zginie w męczarniach z głodu mając pokaleczony przełyk.
        Ktoś napisał tutaj żeby złowione ryby wypuścić a do zjedzenia kupić je w sklepie. Więc pytam jak długo nad tym myślałeś. Te w sklepie to niby z probówki. A może syntetyczne albo sklonowane.
    Przecież wielu rybaków tak jak kłusownicy nie cofnie się przed żadną z metod (prąd, petardy) żeby złowić (czyt. zarobić) jak najwięcej
      Jeszcze słowo do kolegi "skryty". Uważasz się za wielkiego miłośnika przyrody bo Twój tatuś jest leśniczym. Ubliżasz Mariuszowi a sam dla zaspokojenia własnych zachcianek znęcasz się nad tymi bezbronnymi stworzeniami jakimi są ryby. Skoro tak kochasz tą przyrodę to przestań te ryby okaleczać i podziwiaj je w ich środowisku naturalnym.
              Żeby było jasne, powiem że ja też wędkuję. I tak jak Mariusz zabieram złowioną rybę z łowiska. Ale złowię 1 lub 2 i składam wędki. Jak mam czas to pozostaję jeszcze nad wodą ale nie okaleczam już niepotrzebnie kolejnych ryb.
        P.S. Oto link do strony z pytaniami testowymi do egzaminu na kartę wędkarską. Może szanowni zwolennicy Z i W zechcą dokładnie zapoznać się z pytaniem nr  186
    http://www.costerina.info/aktual11/pytania_testowe_olimpiada_2011.pdf

    witam . łowie karpie między innymi i mam takie pytanie jak je łowić żeby im przełyki pokaleczyć bo za cholerę nie moge tego rozkminić :) ???

  • JKarp 2012-10-19 20:19:00

    Nie chcem ale muszem. Jak czytam te wszystkie wypowiedzi zwolenników metody Złów i Wypuść (Z i W ). Wolę po polsku.Wszak Polacy nie gęsi i swój język mają. To muszę wyrazić swoją opinię.
        Szanowni zwolennicy tej metody (obojga płci ), pomstujecie na mariusza90 a sami nie jesteście lepsi od kłusowników a 100  razy gorsi od niego. On i inni uczciwi wędkarze jadą na łowisko łowią 1 lub kilka ryb zgodnie z limitem i zabierają je do domu w celu spożycia. A Wy okaleczacie nie wiadomo jaką ilość ryb dla zaspokojenie własnych najniższych instynktów (czyt. hobby). Przecież to okrucieństwo. A Wy mówicie że jesteście tacy dobrzy, litościwi i uczciwi. Fałsz i obłuda.
       Zacznijcie łowić swoje ryby samym podbierakiem a nie kijem zakończonym hakiem lub kotwicą a ja jako pierwszy zdejmę przed Wami czapkę z głowy, pokłonię Wam się nisko i powiem "JESTEŚCIE WIELCY". A tak uważam że większość okaleczonych przez Was ryb i tak zginie w męczarniach z głodu mając pokaleczony przełyk.
        Ktoś napisał tutaj żeby złowione ryby wypuścić a do zjedzenia kupić je w sklepie. Więc pytam jak długo nad tym myślałeś. Te w sklepie to niby z probówki. A może syntetyczne albo sklonowane.
    Przecież wielu rybaków tak jak kłusownicy nie cofnie się przed żadną z metod (prąd, petardy) żeby złowić (czyt. zarobić) jak najwięcej
      Jeszcze słowo do kolegi "skryty". Uważasz się za wielkiego miłośnika przyrody bo Twój tatuś jest leśniczym. Ubliżasz Mariuszowi a sam dla zaspokojenia własnych zachcianek znęcasz się nad tymi bezbronnymi stworzeniami jakimi są ryby. Skoro tak kochasz tą przyrodę to przestań te ryby okaleczać i podziwiaj je w ich środowisku naturalnym.
              Żeby było jasne, powiem że ja też wędkuję. I tak jak Mariusz zabieram złowioną rybę z łowiska. Ale złowię 1 lub 2 i składam wędki. Jak mam czas to pozostaję jeszcze nad wodą ale nie okaleczam już niepotrzebnie kolejnych ryb.
        P.S. Oto link do strony z pytaniami testowymi do egzaminu na kartę wędkarską. Może szanowni zwolennicy Z i W zechcą dokładnie zapoznać się z pytaniem nr  186
    http://www.costerina.info/aktual11/pytania_testowe_olimpiada_2011.pdf

    CześćNie był bym sobą gdybym nie odpowiedział:-) Żeby wypuszczać ryby trzeba zachować kilka podstawowych zasad. Nie może to odbywać się w myśl powiedzenia - leć po dziadka a ryba rzeczywiście leci lotem koszącym do wody przy okazji zahaczając o piach na brzegu. Teraz o tym zaznaczonym - jaki haczyk w przełyku? Widziałeś kiedyś prawidłowo zapiętego karpia złowionego z użyciem metody włosowej? Jak nie to poszukaj w necie fotek i popatrz. " a) żadnej rybie nie wolno zadawać bólu lub cierpień" - myślisz, że jak zabierasz ryby to nie zadajesz jej bólu? Dodam, że jestem zwolennikiem zdrowego podejścia do " zabierania ryb " - każdy wie co robi i jak robi. Jedna dwie ryby - rozumiem. Dwie siatki leszczy - nie rozumiem.JK

  • NAMOR59 2012-10-20 11:34:21

    Widzę że się nie rozumiemy. Człowiek jak każda inna żywa istota na tej ziemi żeby żyć musi jeść. Chodzi mi tylko i wyłącznie o to że zwolennicy metody Złów i Wypuść uważają się za lepszych, bardziej etycznych od tych którzy te ryby zabierają w celu spożycia. Jaka by to nie była metoda i obojętnie czy pokaleczysz tej rybie przełyk czy tylko pyszczek jest to dla niej jakiś szok. Jeśli chcecie się przekonać co taka ryba czuje to wejdźcie rozebrani do wody gdzie pływają piranie.
    Powtórzę jeszcze raz; zadawanie tym rybom bólu dla własnej przyjemności to bezmyślne okrucieństwo. Może jakąś alternatywą dla takiego postępowanie byłaby jakaś gra komputerowa.

  • JKarp 2012-10-20 12:57:01

    Widzę że się nie rozumiemy. Człowiek jak każda inna żywa istota na tej ziemi żeby żyć musi jeść. Chodzi mi tylko i wyłącznie o to że zwolennicy metody Złów i Wypuść uważają się za lepszych, bardziej etycznych od tych którzy te ryby zabierają w celu spożycia. Jaka by to nie była metoda i obojętnie czy pokaleczysz tej rybie przełyk czy tylko pyszczek jest to dla niej jakiś szok. Jeśli chcecie się przekonać co taka ryba czuje to wejdźcie rozebrani do wody gdzie pływają piranie.
    Powtórzę jeszcze raz; zadawanie tym rybom bólu dla własnej przyjemności to bezmyślne okrucieństwo. Może jakąś alternatywą dla takiego postępowanie byłaby jakaś gra komputerowa.

    CześćOczywiście, że się nie rozumiemy bo ja nie uważam się ani za lepszego, ani bardziej etycznego od innych wędkarzy. Zauważ, że wędkarstwo to hobby a nie sposób na zdobywanie jedzenia ( a ryby bardzo lubię ). Czym się różni Twoje zachowanie od mojego? Tylko tym, że w efekcie Ty uśmiercasz swoje ryby a ja w tym roku jeszcze żadnej nie uśmierciłem. Ale ból zadajesz tak samo jak ja czy każdy inny wędkarz. Ty jesteś dumny bo złowiłeś i przyniosłeś ryby do domu a ja jestem dumny bo złowiłem i wypuściłem. 
    JK

  • JOPEK1971 2012-10-20 20:09:38

    Widzę że się nie rozumiemy. Człowiek jak każda inna żywa istota na tej ziemi żeby żyć musi jeść. Chodzi mi tylko i wyłącznie o to że zwolennicy metody Złów i Wypuść uważają się za lepszych, bardziej etycznych od tych którzy te ryby zabierają w celu spożycia. Jaka by to nie była metoda i obojętnie czy pokaleczysz tej rybie przełyk czy tylko pyszczek jest to dla niej jakiś szok. Jeśli chcecie się przekonać co taka ryba czuje to wejdźcie rozebrani do wody gdzie pływają piranie.
    Powtórzę jeszcze raz; zadawanie tym rybom bólu dla własnej przyjemności to bezmyślne okrucieństwo. Może jakąś alternatywą dla takiego postępowanie byłaby jakaś gra komputerowa.

    CześćOczywiście, że się nie rozumiemy bo ja nie uważam się ani za lepszego, ani bardziej etycznego od innych wędkarzy. Zauważ, że wędkarstwo to hobby a nie sposób na zdobywanie jedzenia ( a ryby bardzo lubię ). Czym się różni Twoje zachowanie od mojego? Tylko tym, że w efekcie Ty uśmiercasz swoje ryby a ja w tym roku jeszcze żadnej nie uśmierciłem. Ale ból zadajesz tak samo jak ja czy każdy inny wędkarz. Ty jesteś dumny bo złowiłeś i przyniosłeś ryby do domu a ja jestem dumny bo złowiłem i wypuściłem. 
    JK
    Janusz,nie przejmuj się,jestem pierwszym do ustawienia Twojego markera.;-)Zapraszam w moje strony,karpie są potężne.Rybkę też zjemy.

  • JKarp 2012-10-20 22:55:03



    Rybkę też zjemy.


    CześćJak przyjadę to i coś do rybki się znajdzie :-)A w końcu pewnie przyjadę.JK

  • Forum wedkuje.pl 2012-10-20 23:58:22

    http://www.poznan.rzgw.gov.pl/pl/obwody-rybackie/cennik

  • Forum wedkuje.pl 2012-10-21 00:11:11

    Widzę że się nie rozumiemy. Człowiek jak każda inna żywa istota na tej ziemi żeby żyć musi jeść. Chodzi mi tylko i wyłącznie o to że zwolennicy metody Złów i Wypuść uważają się za lepszych, bardziej etycznych od tych którzy te ryby zabierają w celu spożycia. Jaka by to nie była metoda i obojętnie czy pokaleczysz tej rybie przełyk czy tylko pyszczek jest to dla niej jakiś szok. Jeśli chcecie się przekonać co taka ryba czuje to wejdźcie rozebrani do wody gdzie pływają piranie.
    Powtórzę jeszcze raz; zadawanie tym rybom bólu dla własnej przyjemności to bezmyślne okrucieństwo. Może jakąś alternatywą dla takiego postępowanie byłaby jakaś gra komputerowa.

    To wytłumacz mi dlaczego ta sama ryba potrafi uderzyć w blachę trzy razy z rzędu? Powinniśmy się zachowywać jak zwierzęta, czyli zabijać tyle ile potrzebujemy zjeść. Ludzie potrafią oskrobać dzikie jabłonki na goło i jabłka sprzedać na targu ;-) Zawsze się znajdzie taki, co będzie miał dwie siatki leszczy. Ale większe spustoszenia robią ścieki, kłusownicy i melioratorzy. Jak facet idzie z dwiema torbami leszczy, to równie dobrze można uznać, że zabrał miesięczny przydział, bo łowi raz na miesiąc/dwa ;-)

  • JOPEK1971 2012-10-21 09:27:31



    Rybkę też zjemy.


    CześćJak przyjadę to i coś do rybki się znajdzie :-)A w końcu pewnie przyjadę.JK

    Przyjeżdżaj kolego,spanie będziesz miał na mojej działce blisko rzeki,ale wielkie karpiki są gdzie indziej,naprawdę są wielkie,bo jak spływam łódką to płoszą się bydlaki.Ja nie potrafię ich łowic,ale te rybki spławiające się dają mi znak że w pobliżu są moje kochane sumy,zapraszam.Mam kolegę karpiarza,zajebiście się zna w temacie,prowadzi sklep  wędkarski 
     trzymaj się

  • NAMOR59 2012-10-21 16:50:10

    Tym się różnimy że ja złowię i uśmiercę jedną lub dwie a nie kaleczę kolejnych dziesięciu tylko po to żeby zrobić sobie fotkę i pochwalić się przed kumplami.
    Nawet dzikie zwierzęta polują i zabijają tylko po to żeby zaspokoić głód a nie dla przyjemności.
    Ja nie nazwałbym dumą tego  że rybę złowię i przyniosę do domu. Po prostu lubię ryby łowić ale też lubię je jeść a taka złowiona własnoręcznie świeżutka prosto z wody to co innego niż te kupione w sklepie.
    Tacy jak mariusz90, ja  czy inni zwolennicy metody Złów i Zjedz (Z i Z) mamy przynajmniej  odwagę powiedzieć : Tak łowimy i uśmiercamy te ryby bo jedzenie ich sprawia nam przyjemność. Natomiast żaden z biorących udział w tej dyskusji zwolenników metody (Z i W) nie przyznał : Tak okaleczamy te ryby bo to (nasze hobby) sprawia nam przyjemność.
    Założę się że mariusz90 ma teraz niezły ubaw czytając to wszystko.
    Na koniec żeby było jasne Panowie i Panie (Z i W ) nie mam Wam za złe że akurat tak się bawicie a włożyłem ten kij w mrowisko tylko dlatego że zaczęliście się czepiać Mariusza. Więc chciałem Wam pokazać że wcale nie jesteście lepsi od niego. Jedni pewnie zrozumieli i w głębi duszy przyznają mi rację. Inni choćby im to kłaść łopatą do głowy to i tak nie zrozumieją.

  • JKarp 2012-10-21 17:31:44

    Tym się różnimy że ja złowię i uśmiercę jedną lub dwie a nie kaleczę kolejnych dziesięciu tylko po to żeby zrobić sobie fotkę i pochwalić się przed kumplami.
    Nawet dzikie zwierzęta polują i zabijają tylko po to żeby zaspokoić głód a nie dla przyjemności.
    Ja nie nazwałbym dumą tego  że rybę złowię i przyniosę do domu. Po prostu lubię ryby łowić ale też lubię je jeść a taka złowiona własnoręcznie świeżutka prosto z wody to co innego niż te kupione w sklepie.
    Tacy jak mariusz90, ja  czy inni zwolennicy metody Złów i Zjedz (Z i Z) mamy przynajmniej  odwagę powiedzieć : Tak łowimy i uśmiercamy te ryby bo jedzenie ich sprawia nam przyjemność. Natomiast żaden z biorących udział w tej dyskusji zwolenników metody (Z i W) nie przyznał : Tak okaleczamy te ryby bo to (nasze hobby) sprawia nam przyjemność.
    Założę się że mariusz90 ma teraz niezły ubaw czytając to wszystko.
    Na koniec żeby było jasne Panowie i Panie (Z i W ) nie mam Wam za złe że akurat tak się bawicie a włożyłem ten kij w mrowisko tylko dlatego że zaczęliście się czepiać Mariusza. Więc chciałem Wam pokazać że wcale nie jesteście lepsi od niego. Jedni pewnie zrozumieli i w głębi duszy przyznają mi rację. Inni choćby im to kłaść łopatą do głowy to i tak nie zrozumieją.

    CześćNiestety nie masz racji-wydry czasem zabijają a ryby leżą nie zjedzone.Mi też jedzenie ryb sprawia przyjemność.Natomiast jeszcze większą przyjemność sprawia mi wypuszczenie okazu. Zapewniam, że żadnej rybie krzywda się nie dzieje i żadna nie zdechła po wypuszczeniu ( na łowiskach komercyjnych nie byłoby w końcu ryb bo z czasem wszystkie by zdechły - a tak nawet po 24 godzinach można złowić tą samą rybę.) Nikt nikogo się nie czepia - sam przyznajesz, że celowo włożyłeś kij w mrowisko. Masz chęć - zabierz ryby ale pozwól innym robić to do czego mają prawo czyli Ty masz prawo zabrać a ja mam prawo wypuścić. Nie dorabiaj ideologi ani do C&R ani do Złów&Zjedz. To Twoje zdanie: " Jedni pewnie zrozumieli i w głębi duszy przyznają mi rację. Inni choćby im to kłaść łopatą do głowy to i tak nie zrozumieją." Moje jest takie, że przypisujesz sobie jedyne słuszne zachowanie w stosunku do złowionych ryb - moje jest niestety zgoła inne. Poczekaj jeszcze kilka lat i nawet tam gdzie teraz bez problemu złowisz ryby po " wyniuchaniu " przez innych wędkarzy ryby są i biorą będziesz dziwił się, że nie biorą. I wtedy będziesz szukał winnych tego stanu rzeczy. Wielu niestety mówi, ze tylko zabiera 2-3 ryby - ale 100 wędkarzy po zabraniu 200 linów po tygodniu łowienia nie zdaje sobie sprawy, że stado rozrodowe zmalało prawie do zera :-((( po całym sezonie.Oczywiście nikogo nie winię za zabieranie ryb zgodnie z przepisami.JK

  • Piotr 100574 2012-10-21 17:53:56

    ja bym prosił o nie używanie nazwy grupy Kill&Grill do swoich wojenek ,to nazwa grupy która nie chce mieć nic wspólnego z wojenkami na tematy czy zjeść ryby czy wypuścić ,mięsiarstwo proszę Janusz nazwać inaczej nie używając naszej nazwy ,w naszej grupie są ludzie którzy jedzą ryby oraz tacy co wypuszczają ,tak że proszę edytować swój post i usunąć naszą nazwę



Reklama
Reklama