Siema . Nocka na świerklańcu z soboty na niedziela 1 branie i sandacz 85 cm . Nad ranem kolega chycił sandacza 40 cm . Za biołom rybom praktycznie przez cały ten czos bez brania ...
Na Rybniku w zeszłym tygodniu, dokładnie w piątek była cisza od 4:00 do 14:00, a dzisiaj od 4 rano do 11:00 same pod leszczyki do 23 cm, jazgarz 10 cm i jeden okoń 15. Drapieżnik nie żeruje. Czekam na jesień i wiosnę.
hehe nieźle płotke zaczepiłeś albo była w takiej desperacji głodowej że chciała zaatakować :)
u mnie na rozlewisku 11 linków od 33-20cm 3 karasie 40,30 i 25cm ok 20 płotek i 20 sumików generalnie na 2 wędki nie szło się obrobić wypad udany linek największy zjedzony reszta pływa dalej
Doszły mnie słuchy, że na Wiśle 030 w okolicach mostu drogowego na DK1 w Goczałkowicach ktoś połowił Boleni. Nigdy tam ani nie złowiłem, ani tym bardziej nie widziałem bolenia... Słyszeliście o tym może?
Doszły mnie słuchy, że na Wiśle 030 w okolicach mostu drogowego na DK1 w Goczałkowicach ktoś połowił Boleni. Nigdy tam ani nie złowiłem, ani tym bardziej nie widziałem bolenia... Słyszeliście o tym może?
A łowiłeś czasem w nocy ? jak ja łowie w nocy na wiśle to zawsze jest kilka takich przypadków że można spaść z krzesła jak się wypierniczy muszą być tam niezłe sztuki za 2tyg. zapoluje w nocy na sandała to może i jaki boleń się powiesi. Łowie na końcu bierunia nowego z babicami.
Że w Bieruniu są to wiem, bo widziałem. Ale od Bierunia do Goczałkowic jest kilkanaście kilometrów. W nocy jeśli łowię, to w Zabrzegu, bo ja jedynie sandacze, a skądinąd wiem, że tam jest większa szansa na nie.
Panowie chciałbym wyskoczyć na weekend gdzieś w pobliżu na ryby, myślałem o Pławniowicach, możecie polecić jakieś kwatery z dala od turystów najlepiej blisko łodzi (spining) jestem z żona i małym towarzyszem:)
no to dziś byłem na pławkach przez 6 godzin i nawet jednego pyknięcia czyli jak zwykle toć to norma ,było kilku gości jedni nawet od soboty kompletne dno narzekania i tyle i tak siedze i myśle mysle i mysle i doszło mnie aby tym w końcu pierdolnąć bo to jest niynormalne quwa co 3 dni na ryby oczywiście większe jeziora a że one są od chałpy każdy od 40 -60 kilosów to fajnie sie robi 2-3 baki paliwa na miesiąc a tu quwa niyma ryb i basta jednego leszcza ktoś chyci roz na rok i sie jaromy jak świry ,jo nawet tego niy żera ale co to ma do rzeczy na jesiyń wysprzeduja cały sprzynt a jest tego do co najmni 4 normalnych wędkarzy bo jo jest niynormalny skupuja skupuja i na huja sie to zdowo a pod hałpą niy mom jakigoś fajnego stawu wszystko wyhytają w 3 dni po zarybianiu i jak zwykle ,,,chopy to je ostatni mój sezon a jak mie ktoś z wos spotko na drugi rok mo mi dać w ryj
no to dziś byłem na pławkach przez 6 godzin i nawet jednego pyknięcia czyli jak zwykle toć to norma ,było kilku gości jedni nawet od soboty kompletne dno narzekania i tyle i tak siedze i myśle mysle i mysle i doszło mnie aby tym w końcu pierdolnąć bo to jest niynormalne quwa co 3 dni na ryby oczywiście większe jeziora a że one są od chałpy każdy od 40 -60 kilosów to fajnie sie robi 2-3 baki paliwa na miesiąc a tu quwa niyma ryb i basta jednego leszcza ktoś chyci roz na rok i sie jaromy jak świry ,jo nawet tego niy żera ale co to ma do rzeczy na jesiyń wysprzeduja cały sprzynt a jest tego do co najmni 4 normalnych wędkarzy bo jo jest niynormalny skupuja skupuja i na huja sie to zdowo a pod hałpą niy mom jakigoś fajnego stawu wszystko wyhytają w 3 dni po zarybianiu i jak zwykle ,,,chopy to je ostatni mój sezon a jak mie ktoś z wos spotko na drugi rok mo mi dać w ryj
Hehe, to mosz w ryj......Gniew Ci przejdzie, pojedziesz gdzies znowu, cos w końcu złowisz i nawet nie będziesz chciał pamiętać, że chciałeś sprzedać sprzęt;-)
Bernard dopadła Cie depresja wędkarza hehe.. A i tak będziesz łowił i tak ,bo mosz to we krwi -a że Cie krew zalewo z braku brań ,to normalka .
Ja miałem 4 takie ostnie wypady .. Człowiek w doma nagotuje sie kukurydzy nakupuje przynęt ,nabierze klamotów i siedzi 24 h bez piknięcia ......kompletne zero ...Wtedy se godo ,że jo to dupca ,a za tydzień siedzi znowu .
A znowu w tamtym roku ,co wypad to sandacz ,lub kilka sandaczy ,lub jakieś kapry ,tak że trzeba inaczej do tego podejść . W tym roku nie mam zbytnio czasu na wypady ,może i dobrze ,bo z relacji znajomych i małych swoich doświadczeń ,wim że nie najlepszy sezon.
Bernard - kajś blisko obadaj se jeden zbiornik ,poświęć mu czasu ,a gwarantuja Ci że na bank sie to opłaci.
Berthold jo mom prawie sto dni nad wodą w tym roku i to w większości co najmniej cały dzień jeśli nie nocka i fakt że tylko kilka wpisów ale jednak 4 karpiki, 6 karasi, ponad 10 większych leszczy i od groma płoci, to i tak lepszy wynik niż w ubiegłym roku ale ci powiem że z Pławniowicami skończyłem byłem tam z kumplem cztery razy w tym roku, każdy wyjazd 3 dniowy i 4 nocki oprócz płoci i wzdręg oraz 3 kg karpiu z pleśniawą taką że humanitarnie trzeba go było na tamten świat posłać to zero jak na te wodę to bezrybie kaplica i tandeta obok na stawach 4 czy 6 hektarowy coś tam połapałem nawet na Tychach "Paprocany " byłem dwa razy i za każdym razem zabawa przynajmniej była z leszczykami około 40 cm (jeszcze przed sinicą co ją teraz mają tam w wodzie), ale jakie emocje kumpel miał dwa takie odjazdy ze ino brakło szczęści z rana mu z zanim wstoł z kołowrotka z prawie minuta (coś koło tego ale długo) waliło mu tak z kołowrotka że mała ryba to nie była i dupa, taka nasz rzeczywistość, ale sie rozpisałem trza kończyć :)
faktycznie trzeba jak na razie z wstępnych przemyśleń wypierdolić ze łba takie niby łowiska jak 1 Pławniowice 2 Odra 3 Świerklaniec już robi sie mniej daremnych kilosów bo pławki to dno w dodatku wszystko na plerach nosić na świyrkolu prawie to samo na plerach abo mandatami straszą a odra to ino nazwa ale ryb tam już raczyj niy ma bo rozumia że jo ale widza że inni to samo żeby te durne capy niy zarybiali tym pierdolonym karpiym to szło by sie pochytać blisko chałpy ale kaj tam karp musi być niy ważne że 2-3 dni ale to podstawa brbrbr
faktycznie trzeba jak na razie z wstępnych przemyśleń wypierdolić ze łba takie niby łowiska jak 1 Pławniowice 2 Odra 3 Świerklaniec już robi sie mniej daremnych kilosów bo pławki to dno w dodatku wszystko na plerach nosić na świyrkolu prawie to samo na plerach abo mandatami straszą a odra to ino nazwa ale ryb tam już raczyj niy ma bo rozumia że jo ale widza że inni to samo żeby te durne capy niy zarybiali tym pierdolonym karpiym to szło by sie pochytać blisko chałpy ale kaj tam karp musi być niy ważne że 2-3 dni ale to podstawa brbrbr
Łojciec to dawaj do mnie to cie podszkola na Kanale :) HEHEHEHEHHE Kanał tysz znasz to sie trza wkońcu spiknac, grila strzlic, piwka sie napic i na spokojnie kilka sztuk natargać :)
faktycznie trzeba jak na razie z wstępnych przemyśleń wypierdolić ze łba takie niby łowiska jak 1 Pławniowice 2 Odra 3 Świerklaniec już robi sie mniej daremnych kilosów bo pławki to dno w dodatku wszystko na plerach nosić na świyrkolu prawie to samo na plerach abo mandatami straszą a odra to ino nazwa ale ryb tam już raczyj niy ma bo rozumia że jo ale widza że inni to samo żeby te durne capy niy zarybiali tym pierdolonym karpiym to szło by sie pochytać blisko chałpy ale kaj tam karp musi być niy ważne że 2-3 dni ale to podstawa brbrbr
Łojciec to dawaj do mnie to cie podszkola na Kanale :) HEHEHEHEHHE Kanał tysz znasz to sie trza wkońcu spiknac, grila strzlic, piwka sie napic i na spokojnie kilka sztuk natargać :)
na kanale biere wiym byłem tam pora razy i zawsze coś sie działo ale ino w łabyndach ale od śluzy dzierżno duże już kompletno klapa nawet tych okoni niy ma a to już koniec lipca a przeca tam już zawsze brały od połowy czerwca a dali np ujazd czy rudziniec to już wcale tak jak by ryb niy było na drugi tydziyń jada na wisła ale przed tym jeszcze na łąka pszczyna aby trocha nabrać pewności przynajmniej z tymi mikro leszczami bo zapomna jak wyglądo branie ryby
faktycznie trzeba jak na razie z wstępnych przemyśleń wypierdolić ze łba takie niby łowiska jak 1 Pławniowice 2 Odra 3 Świerklaniec już robi sie mniej daremnych kilosów bo pławki to dno w dodatku wszystko na plerach nosić na świyrkolu prawie to samo na plerach abo mandatami straszą a odra to ino nazwa ale ryb tam już raczyj niy ma bo rozumia że jo ale widza że inni to samo żeby te durne capy niy zarybiali tym pierdolonym karpiym to szło by sie pochytać blisko chałpy ale kaj tam karp musi być niy ważne że 2-3 dni ale to podstawa brbrbr
Łojciec to dawaj do mnie to cie podszkola na Kanale :) HEHEHEHEHHE Kanał tysz znasz to sie trza wkońcu spiknac, grila strzlic, piwka sie napic i na spokojnie kilka sztuk natargać :)
na kanale biere wiym byłem tam pora razy i zawsze coś sie działo ale ino w łabyndach ale od śluzy dzierżno duże już kompletno klapa nawet tych okoni niy ma a to już koniec lipca a przeca tam już zawsze brały od połowy czerwca a dali np ujazd czy rudziniec to już wcale tak jak by ryb niy było na drugi tydziyń jada na wisła ale przed tym jeszcze na łąka pszczyna aby trocha nabrać pewności przynajmniej z tymi mikro leszczami bo zapomna jak wyglądo branie ryby
Ja dzisiaj pocisna na nocke na Kanal do łabed.Jedna na robaka a druga na zywca.Zobaczym co sie trafi :)
Bernard jak pojedziesz na łąke do Pszczyny to zanęć w odpowiednim miejscu grubo -gotowane kuku i pelet- jak na karpia . Tam posyłał zestaw na włosie -gotowane kuku z pływakiem i mała kulka ,lub pelet. Będziesz miał rzadko tam brania ,ale połowisz troche tych łopat a nie żylet. Drugą dla zabawy ciepaj na koszyku i pinki ,srinki i czerwone .Chyba że na drugiej możesz zaryzykować z pęczakiem gotowanym na wywarze czosnkowym,może też to być dobry szczał -ale to od Ciebie zależy .
w nocy powinieneś połowić tez większe leszcze i duble .... W dzień jak będziesz łowił na białe ,kuku z puszki itd . ,to niestety same żylety bedą brały ...
Ja, i zajebiście szybko na skuterach wodnych pływają. A ostatnio się przewaliła łódka, to larma było ze dwie godziny. Hehe, powodzenia. Ale jak nie będzie brało, to godom Ci, jedź na Pszczynka, mosz 200m dalij, a pod sama woda podjedziesz.
Ja, i zajebiście szybko na skuterach wodnych pływają. A ostatnio się przewaliła łódka, to larma było ze dwie godziny. Hehe, powodzenia. Ale jak nie będzie brało, to godom Ci, jedź na Pszczynka, mosz 200m dalij, a pod sama woda podjedziesz.
dzięx za słowa pocieszenia bo zaczynom świrować ale to każdy ma chyba ?? darek tak zrobia jedna na zabawa a drugo na grubego zwierza
Ja, i zajebiście szybko na skuterach wodnych pływają. A ostatnio się przewaliła łódka, to larma było ze dwie godziny. Hehe, powodzenia. Ale jak nie będzie brało, to godom Ci, jedź na Pszczynka, mosz 200m dalij, a pod sama woda podjedziesz.
dzięx za słowa pocieszenia bo zaczynom świrować ale to każdy ma chyba ?? darek tak zrobia jedna na zabawa a drugo na grubego zwierza
Ile jo razy powiedzioł sobie ze nie jada juz, a tu weekend przyszedł i cisna o 3 nad wodę :)
Ja, i zajebiście szybko na skuterach wodnych pływają. A ostatnio się przewaliła łódka, to larma było ze dwie godziny. Hehe, powodzenia. Ale jak nie będzie brało, to godom Ci, jedź na Pszczynka, mosz 200m dalij, a pod sama woda podjedziesz.
dzięx za słowa pocieszenia bo zaczynom świrować ale to każdy ma chyba ?? darek tak zrobia jedna na zabawa a drugo na grubego zwierza
Ile jo razy powiedzioł sobie ze nie jada juz, a tu weekend przyszedł i cisna o 3 nad wodę :)
U mnie tak samo w poniedziałek że już nigdy więcej na ryby, a w środa futer kupuja.
Jo zaliczołech dzisioj brzeziny w sumie cufalym i powiym niyżle ale musza to zebrac cu zamen do kupy i dom na blog-bo tam trocha ciekawostek około wędkarskich a co do ryb to ok. dychy 20-35cm .karachy i linki
Wczoraj rekonesans na Farskim. Miejsca brak, wszystkie dziadki siedzą bo ponoć wielki leszcz bierze.
mosz na myśli farski za walachowym ??? bo jak aj to raczyj w to niy wierza tam są ino małe karaśki okonki wszystko skarłowaciałe chyba że godosz o innym farskim
Na moich wodach (pow. raciborski) ciężko o rybkę teraz. Siedziałem dziś na nocce na byłej żwirowni, poza koluchami i wzdręgami nic nie brało... z rańca (po 4) ino jeden leszcz 5 dych padł na waniliowy pellet. Tak to dupa... gadałem z Ziomkiem , ponoc sytuacja w nocy byla identyczna na co najmniej kilku pobliskich zbiornikach...
Przeczyce -Tuliszów wczoraj od 6 do 11 na spławik,i drgająca-5jazików 20cm,5 okoni 15cm,leszcz 35cm i płoc 30cm z nocy siedzieli lipa po 3 leszczyki może mieli. Przeczyce-Tuliszów dziś od 6 do 10 spławik drgająca 1 okoń 15cm nic wiecej!!!!! ludzie z nocy tez cieniuteńko co z ta rybą? jest podwyższony stan wody w jeziorze myślę że ryba jest dalej od brzegu bo tydzien temu miałem zawody z łodzi i leszcze z płociami brały na gł 4m,a ci co łowili płycej mieli zaledwie po 1-2kg ryby, a my 7kg we dwóch.
Po kilku tygodniach padaki na Kanale Gliwickim w końcu się coś ruszyło. Byłem dzisiaj od 4:30 do 11. okolice Dzierżna Dużego. Spławik i feeder. 15 leszczy 30-40cm 23 karasie 20-40cm , mini okonek i na sam koniec sazanek 33cm. Już nie pamiętam kiedy się tak ostatnio pobawiłem :-)
Siema !!!!! Na Słonecznym od 5.00 - 11.00 ..... jeden rocznik karasia taki ok 25 cm po kilka sztuk z kolegą. Sztuk nie liczyliśmy bo cały połów do wody wrócił.....Poza tym ...ciepło....
czy na kanale są wogóle jakieś kontrole? czy ktoś był tam kiedykolwiek kontrolowany?
Byłem tam ostatnio kilkanaście razy i to, że prawie każdy łowi na trzy wędki to standart, a jak gościu przy mnie rozwinął czwartą wędkę to odechciało mi się wszystkiego, masakra
I chwilkę później jego kompan.Oba z Kanału.
Siema . Nocka na świerklańcu z soboty na niedziela 1 branie i sandacz 85 cm . Nad ranem kolega chycił sandacza 40 cm . Za biołom rybom praktycznie przez cały ten czos bez brania ...
Gratulacje za tego sandacza. Łowiłeś z łódki?
Na Rybniku w zeszłym tygodniu, dokładnie w piątek była cisza od 4:00 do 14:00, a dzisiaj od 4 rano do 11:00 same pod leszczyki do 23 cm, jazgarz 10 cm i jeden okoń 15. Drapieżnik nie żeruje. Czekam na jesień i wiosnę.
Pogoria 4
Karaś 47cm 2,1kg. Nic więcej
po dwóch dniach nęcenia....
Dzięki . Łowiłem z brzegu , a tak dokładnie to z wału .
hehe nieźle płotke zaczepiłeś albo była w takiej desperacji głodowej że chciała zaatakować :)
u mnie na rozlewisku 11 linków od 33-20cm 3 karasie 40,30 i 25cm ok 20 płotek i 20 sumików generalnie na 2 wędki nie szło się obrobić wypad udany linek największy zjedzony reszta pływa dalej
W weeakend chce pierwszy raz jechać na dziećkowice poratujcie na co tam łowić i gdzie najlepiej. Z góry dziękuje za jakiekolwiek informacje
Witam..koledzy po kiju doradźcie gdzie można się wybrać w poszukiwaniu za węgorzem w woj.śląskim....pozdr
Witam..koledzy po kiju doradźcie gdzie można się wybrać w poszukiwaniu za węgorzem w woj.śląskim....pozdr
Rzeka Odra
Rzeka Pszczynka.
SOSINA JAWORZNO
Witam..koledzy po kiju doradźcie gdzie można się wybrać w poszukiwaniu za węgorzem w woj.śląskim....pozdr
No i Rybnik oczywiście.
PławniowiceCzechowiceKanał Gliwicki
gdzie na rybki na slasku
Wędkarstwo» Forum » Łowiska - jeziora i zbiorniki na forum » Grupy
Wędkarstwo gruntowe » Karp »
michal535 witam gdzie na slasku na rybki na pare dni mozna sie wybrac
Wczoraj na Pławnowicach tak bylo trafil sie Leszczyk 70 cm 3,320 kg rybka współpracowała dobrze :D w nocy trafil sie też węgorz 79 cm 900 gr :)
Piękna ryba.*****
Wczoraj na Pławnowicach tak bylo trafil sie Leszczyk 70 cm 3,320 kg rybka współpracowała dobrze :D w nocy trafil sie też węgorz 79 cm 900 gr :)
aby jedna dobra wiadomość granty
Piekny lesio.
A tak na marginesie panowie w kolejnym tj. sierpniowym numerze WW ani slowa o rekordowym leszczu z Plawniowic.
Ale slyszalem ze tydzień temu ktoś na betonach dmuchnal 120 cm.
120cm??? Ten leszcz to czasem wąsów nie miał :D:D
Doszły mnie słuchy, że na Wiśle 030 w okolicach mostu drogowego na DK1 w Goczałkowicach ktoś połowił Boleni. Nigdy tam ani nie złowiłem, ani tym bardziej nie widziałem bolenia... Słyszeliście o tym może?
Doszły mnie słuchy, że na Wiśle 030 w okolicach mostu drogowego na DK1 w Goczałkowicach ktoś połowił Boleni. Nigdy tam ani nie złowiłem, ani tym bardziej nie widziałem bolenia... Słyszeliście o tym może?
A łowiłeś czasem w nocy ? jak ja łowie w nocy na wiśle to zawsze jest kilka takich przypadków że można spaść z krzesła jak się wypierniczy muszą być tam niezłe sztuki za 2tyg. zapoluje w nocy na sandała to może i jaki boleń się powiesi. Łowie na końcu bierunia nowego z babicami.
Że w Bieruniu są to wiem, bo widziałem. Ale od Bierunia do Goczałkowic jest kilkanaście kilometrów. W nocy jeśli łowię, to w Zabrzegu, bo ja jedynie sandacze, a skądinąd wiem, że tam jest większa szansa na nie.
Panowie chciałbym wyskoczyć na weekend gdzieś w pobliżu na ryby, myślałem o Pławniowicach, możecie polecić jakieś kwatery z dala od turystów najlepiej blisko łodzi (spining) jestem z żona i małym towarzyszem:)
Wczoraj na Pławnowicach tak bylo trafil sie Leszczyk 70 cm 3,320 kg rybka współpracowała dobrze :D w nocy trafil sie też węgorz 79 cm 900 gr :)
a na co żeś go capnął ,przynęta,sprzęt, pisz coś więcej ,karmiłeś ??
Wczoraj na Pławnowicach tak bylo trafil sie Leszczyk 70 cm 3,320 kg rybka współpracowała dobrze :D w nocy trafil sie też węgorz 79 cm 900 gr :)
a na co żeś go capnął ,przynęta,sprzęt, pisz coś więcej ,karmiłeś ??
Pewnie kolega łowił na dwie glizdki z gnojoka ja właśnie na pławkach łapałem te "metrówki" na glizdki.
no to dziś byłem na pławkach przez 6 godzin i nawet jednego pyknięcia czyli jak zwykle toć to norma ,było kilku gości jedni nawet od soboty kompletne dno narzekania i tyle i tak siedze i myśle mysle i mysle i doszło mnie aby tym w końcu pierdolnąć bo to jest niynormalne quwa co 3 dni na ryby oczywiście większe jeziora a że one są od chałpy każdy od 40 -60 kilosów to fajnie sie robi 2-3 baki paliwa na miesiąc a tu quwa niyma ryb i basta jednego leszcza ktoś chyci roz na rok i sie jaromy jak świry ,jo nawet tego niy żera ale co to ma do rzeczy
na jesiyń wysprzeduja cały sprzynt a jest tego do co najmni 4 normalnych wędkarzy bo jo jest niynormalny skupuja skupuja i na huja sie to zdowo a pod hałpą niy mom jakigoś fajnego stawu wszystko wyhytają w 3 dni po zarybianiu i jak zwykle ,,,chopy to je ostatni mój sezon a jak mie ktoś z wos spotko na drugi rok mo mi dać w ryj
no to dziś byłem na pławkach przez 6 godzin i nawet jednego pyknięcia czyli jak zwykle toć to norma ,było kilku gości jedni nawet od soboty kompletne dno narzekania i tyle i tak siedze i myśle mysle i mysle i doszło mnie aby tym w końcu pierdolnąć bo to jest niynormalne quwa co 3 dni na ryby oczywiście większe jeziora a że one są od chałpy każdy od 40 -60 kilosów to fajnie sie robi 2-3 baki paliwa na miesiąc a tu quwa niyma ryb i basta jednego leszcza ktoś chyci roz na rok i sie jaromy jak świry ,jo nawet tego niy żera ale co to ma do rzeczy
na jesiyń wysprzeduja cały sprzynt a jest tego do co najmni 4 normalnych wędkarzy bo jo jest niynormalny skupuja skupuja i na huja sie to zdowo a pod hałpą niy mom jakigoś fajnego stawu wszystko wyhytają w 3 dni po zarybianiu i jak zwykle ,,,chopy to je ostatni mój sezon a jak mie ktoś z wos spotko na drugi rok mo mi dać w ryj
Hehe, to mosz w ryj......Gniew Ci przejdzie, pojedziesz gdzies znowu, cos w końcu złowisz i nawet nie będziesz chciał pamiętać, że chciałeś sprzedać sprzęt;-)
A bo zamiast łowić na rzekach, to się ustawiasz na jeziorkach, gdzie ino leszcze są...
Bernard dopadła Cie depresja wędkarza hehe..
A i tak będziesz łowił i tak ,bo mosz to we krwi -a że Cie krew zalewo z braku brań ,to normalka .
Ja miałem 4 takie ostnie wypady .. Człowiek w doma nagotuje sie kukurydzy nakupuje przynęt ,nabierze klamotów i siedzi 24 h bez piknięcia ......kompletne zero ...Wtedy se godo ,że jo to dupca ,a za tydzień siedzi znowu .
A znowu w tamtym roku ,co wypad to sandacz ,lub kilka sandaczy ,lub jakieś kapry ,tak że trzeba inaczej do tego podejść .
W tym roku nie mam zbytnio czasu na wypady ,może i dobrze ,bo z relacji znajomych i małych swoich doświadczeń ,wim że nie najlepszy sezon.
Bernard - kajś blisko obadaj se jeden zbiornik ,poświęć mu czasu ,a gwarantuja Ci że na bank sie to opłaci.
Berthold jo mom prawie sto dni nad wodą w tym roku i to w większości co najmniej cały dzień jeśli nie nocka i fakt że tylko kilka wpisów ale jednak 4 karpiki, 6 karasi, ponad 10 większych leszczy i od groma płoci, to i tak lepszy wynik niż w ubiegłym roku ale ci powiem że z Pławniowicami skończyłem byłem tam z kumplem cztery razy w tym roku, każdy wyjazd 3 dniowy i 4 nocki oprócz płoci i wzdręg oraz 3 kg karpiu z pleśniawą taką że humanitarnie trzeba go było na tamten świat posłać to zero jak na te wodę to bezrybie kaplica i tandeta obok na stawach 4 czy 6 hektarowy coś tam połapałem nawet na Tychach "Paprocany " byłem dwa razy i za każdym razem zabawa przynajmniej była z leszczykami około 40 cm (jeszcze przed sinicą co ją teraz mają tam w wodzie), ale jakie emocje kumpel miał dwa takie odjazdy ze ino brakło szczęści z rana mu z zanim wstoł z kołowrotka z prawie minuta (coś koło tego ale długo) waliło mu tak z kołowrotka że mała ryba to nie była i dupa, taka nasz rzeczywistość, ale sie rozpisałem trza kończyć :)
faktycznie trzeba jak na razie z wstępnych przemyśleń wypierdolić ze łba takie niby łowiska jak
1 Pławniowice
2 Odra
3 Świerklaniec
już robi sie mniej daremnych kilosów bo pławki to dno w dodatku wszystko na plerach nosić na świyrkolu prawie to samo na plerach abo mandatami straszą a odra to ino nazwa ale ryb tam już raczyj niy ma bo rozumia że jo ale widza że inni to samo
żeby te durne capy niy zarybiali tym pierdolonym karpiym to szło by sie pochytać blisko chałpy ale kaj tam karp musi być niy ważne że 2-3 dni ale to podstawa brbrbr
faktycznie trzeba jak na razie z wstępnych przemyśleń wypierdolić ze łba takie niby łowiska jak
1 Pławniowice
2 Odra
3 Świerklaniec
już robi sie mniej daremnych kilosów bo pławki to dno w dodatku wszystko na plerach nosić na świyrkolu prawie to samo na plerach abo mandatami straszą a odra to ino nazwa ale ryb tam już raczyj niy ma bo rozumia że jo ale widza że inni to samo
żeby te durne capy niy zarybiali tym pierdolonym karpiym to szło by sie pochytać blisko chałpy ale kaj tam karp musi być niy ważne że 2-3 dni ale to podstawa brbrbr
Łojciec to dawaj do mnie to cie podszkola na Kanale :)
HEHEHEHEHHE
Kanał tysz znasz to sie trza wkońcu spiknac, grila strzlic, piwka sie napic i na spokojnie kilka sztuk natargać :)
faktycznie trzeba jak na razie z wstępnych przemyśleń wypierdolić ze łba takie niby łowiska jak
1 Pławniowice
2 Odra
3 Świerklaniec
już robi sie mniej daremnych kilosów bo pławki to dno w dodatku wszystko na plerach nosić na świyrkolu prawie to samo na plerach abo mandatami straszą a odra to ino nazwa ale ryb tam już raczyj niy ma bo rozumia że jo ale widza że inni to samo
żeby te durne capy niy zarybiali tym pierdolonym karpiym to szło by sie pochytać blisko chałpy ale kaj tam karp musi być niy ważne że 2-3 dni ale to podstawa brbrbr
Łojciec to dawaj do mnie to cie podszkola na Kanale :)
HEHEHEHEHHE
Kanał tysz znasz to sie trza wkońcu spiknac, grila strzlic, piwka sie napic i na spokojnie kilka sztuk natargać :)
na kanale biere wiym byłem tam pora razy i zawsze coś sie działo ale ino w łabyndach ale od śluzy dzierżno duże już kompletno klapa nawet tych okoni niy ma a to już koniec lipca a przeca tam już zawsze brały od połowy czerwca
a dali np ujazd czy rudziniec to już wcale tak jak by ryb niy było
na drugi tydziyń jada na wisła ale przed tym jeszcze na łąka pszczyna aby trocha nabrać pewności przynajmniej z tymi mikro leszczami bo zapomna jak wyglądo branie ryby
faktycznie trzeba jak na razie z wstępnych przemyśleń wypierdolić ze łba takie niby łowiska jak
1 Pławniowice
2 Odra
3 Świerklaniec
już robi sie mniej daremnych kilosów bo pławki to dno w dodatku wszystko na plerach nosić na świyrkolu prawie to samo na plerach abo mandatami straszą a odra to ino nazwa ale ryb tam już raczyj niy ma bo rozumia że jo ale widza że inni to samo
żeby te durne capy niy zarybiali tym pierdolonym karpiym to szło by sie pochytać blisko chałpy ale kaj tam karp musi być niy ważne że 2-3 dni ale to podstawa brbrbr
Łojciec to dawaj do mnie to cie podszkola na Kanale :)
HEHEHEHEHHE
Kanał tysz znasz to sie trza wkońcu spiknac, grila strzlic, piwka sie napic i na spokojnie kilka sztuk natargać :)
na kanale biere wiym byłem tam pora razy i zawsze coś sie działo ale ino w łabyndach ale od śluzy dzierżno duże już kompletno klapa nawet tych okoni niy ma a to już koniec lipca a przeca tam już zawsze brały od połowy czerwca
a dali np ujazd czy rudziniec to już wcale tak jak by ryb niy było
na drugi tydziyń jada na wisła ale przed tym jeszcze na łąka pszczyna aby trocha nabrać pewności przynajmniej z tymi mikro leszczami bo zapomna jak wyglądo branie ryby
Ja dzisiaj pocisna na nocke na Kanal do łabed.Jedna na robaka a druga na zywca.Zobaczym co sie trafi :)
Bernard jak pojedziesz na łąke do Pszczyny to zanęć w odpowiednim miejscu grubo -gotowane kuku i pelet- jak na karpia . Tam posyłał zestaw na włosie -gotowane kuku z pływakiem i mała kulka ,lub pelet. Będziesz miał rzadko tam brania ,ale połowisz troche tych łopat a nie żylet.
Drugą dla zabawy ciepaj na koszyku i pinki ,srinki i czerwone .Chyba że na drugiej możesz zaryzykować z pęczakiem gotowanym na wywarze czosnkowym,może też to być dobry szczał -ale to od Ciebie zależy .
w nocy powinieneś połowić tez większe leszcze i duble ....
W dzień jak będziesz łowił na białe ,kuku z puszki itd . ,to niestety same żylety bedą brały ...
Jest tam zajebisty leszcz - uwierz ..
Ja, i zajebiście szybko na skuterach wodnych pływają. A ostatnio się przewaliła łódka, to larma było ze dwie godziny. Hehe, powodzenia. Ale jak nie będzie brało, to godom Ci, jedź na Pszczynka, mosz 200m dalij, a pod sama woda podjedziesz.
Ja, i zajebiście szybko na skuterach wodnych pływają. A ostatnio się przewaliła łódka, to larma było ze dwie godziny. Hehe, powodzenia. Ale jak nie będzie brało, to godom Ci, jedź na Pszczynka, mosz 200m dalij, a pod sama woda podjedziesz.
dzięx za słowa pocieszenia bo zaczynom świrować ale to każdy ma chyba ??
darek tak zrobia jedna na zabawa a drugo na grubego zwierza
Ja, i zajebiście szybko na skuterach wodnych pływają. A ostatnio się przewaliła łódka, to larma było ze dwie godziny. Hehe, powodzenia. Ale jak nie będzie brało, to godom Ci, jedź na Pszczynka, mosz 200m dalij, a pod sama woda podjedziesz.
dzięx za słowa pocieszenia bo zaczynom świrować ale to każdy ma chyba ??
darek tak zrobia jedna na zabawa a drugo na grubego zwierza
Ile jo razy powiedzioł sobie ze nie jada juz, a tu weekend przyszedł i cisna o 3 nad wodę :)
Ja, i zajebiście szybko na skuterach wodnych pływają. A ostatnio się przewaliła łódka, to larma było ze dwie godziny. Hehe, powodzenia. Ale jak nie będzie brało, to godom Ci, jedź na Pszczynka, mosz 200m dalij, a pod sama woda podjedziesz.
dzięx za słowa pocieszenia bo zaczynom świrować ale to każdy ma chyba ??
darek tak zrobia jedna na zabawa a drugo na grubego zwierza
Ile jo razy powiedzioł sobie ze nie jada juz, a tu weekend przyszedł i cisna o 3 nad wodę :)
U mnie tak samo w poniedziałek że już nigdy więcej na ryby, a w środa futer kupuja.
Jo zaliczołech dzisioj brzeziny w sumie cufalym i powiym niyżle ale musza to zebrac cu zamen do kupy i dom na blog-bo tam trocha ciekawostek około wędkarskich a co do ryb to ok. dychy 20-35cm .karachy i linki
Jo weekend odpuszcza, zaatakuja w poniedziałek goczały, bo dzisiej na obiad ostatniego sandacza żech zjodł.
Wczoraj rekonesans na Farskim. Miejsca brak, wszystkie dziadki siedzą bo ponoć wielki leszcz bierze.
Wczoraj rekonesans na Farskim. Miejsca brak, wszystkie dziadki siedzą bo ponoć wielki leszcz bierze.
mosz na myśli farski za walachowym ??? bo jak aj to raczyj w to niy wierza tam są ino małe karaśki okonki wszystko skarłowaciałe
chyba że godosz o innym farskim
Na moich wodach (pow. raciborski) ciężko o rybkę teraz. Siedziałem dziś na nocce na byłej żwirowni, poza koluchami i wzdręgami nic nie brało... z rańca (po 4) ino jeden leszcz 5 dych padł na waniliowy pellet. Tak to dupa... gadałem z Ziomkiem , ponoc sytuacja w nocy byla identyczna na co najmniej kilku pobliskich zbiornikach...
Przeczyce -Tuliszów wczoraj od 6 do 11 na spławik,i drgająca-5jazików 20cm,5 okoni 15cm,leszcz 35cm i płoc 30cm z nocy siedzieli lipa po 3 leszczyki może mieli.
Przeczyce-Tuliszów dziś od 6 do 10 spławik drgająca 1 okoń 15cm nic wiecej!!!!! ludzie z nocy tez cieniuteńko co z ta rybą? jest podwyższony stan wody w jeziorze myślę że ryba jest dalej od brzegu bo tydzien temu miałem zawody z łodzi i leszcze z płociami brały na gł 4m,a ci co łowili płycej mieli zaledwie po 1-2kg ryby, a my 7kg we dwóch.
Po kilku tygodniach padaki na Kanale Gliwickim w końcu się coś ruszyło. Byłem dzisiaj od 4:30 do 11. okolice Dzierżna Dużego. Spławik i feeder. 15 leszczy 30-40cm 23 karasie 20-40cm , mini okonek i na sam koniec sazanek 33cm. Już nie pamiętam kiedy się tak ostatnio pobawiłem :-)
Siema !!!!!
Na Słonecznym od 5.00 - 11.00 ..... jeden rocznik karasia taki ok 25 cm po kilka sztuk z kolegą.
Sztuk nie liczyliśmy bo cały połów do wody wrócił.....Poza tym ...ciepło....
czy na kanale są wogóle jakieś kontrole? czy ktoś był tam kiedykolwiek kontrolowany?
Byłem tam ostatnio kilkanaście razy i to, że prawie każdy łowi na trzy wędki to standart, a jak gościu przy mnie rozwinął czwartą wędkę to odechciało mi się wszystkiego, masakra