Byłem na Bocianim w sobotę i niedzielę po południu. Brały leszcze (największy 38), płotki i zerwałem coś większego w niedzielę (ale daleko był jak poszedł przypon). Dużo ludzi, ciężko o miejsce. Pontony, wywózki i kupa zanęty do wody. Karpiarze polują na te pare karpi od 9 - 15 kg, które tam są. Robią zdjęcia, wypuszczają, łowią, wypuszczają i tak w kółko. Niedaleko mnie wyciągnęli 9 i 11 kg. Przy okazji ryba najedzona a zbiornik syfieje. Kiedyś był tam piękny lin, mnóstwo karasia, duża płoć. Teraz też się zdarzy, ale no właśnie, zdarzy. Ryba jest po zarybieniu (znaczy karp), a potem trzeba się zadowolić łowieniem leszczy ( uwaga wymiar 35 cm - żeby ktoś się nie nadział ). W weekend naprawdę ciężko o dobre miejsce dlatego jak ktoś się wybiera to polecam w tygodniu. Dużo zaczepów (zalany las) Z ciekawostek to ostatnio widziałem tam różankę (ponoć lubi czystą wodę a akurat to Bocianiego nie dotyczy:) Ciekawy jestem czy koledzy połowili.
rudi a może byśmy sie razem wybrali na bocianie jak czas pozwoli wybrałbym sie z kims kto zna zbiornik i wie jak tam dojechac, miałem tam jechać ale nie wyszło.pozdro
rudi a może byśmy sie razem wybrali na bocianie jak czas pozwoli wybrałbym sie z kims kto zna zbiornik i wie jak tam dojechac, miałem tam jechać ale nie wyszło.pozdro
JA BYŁEM NA Rogoźniku 2 . Dwa szczupaki pod 50cm ,ale do miary zabrakło. Sporo małego leszcza i płoci . Na nocce tez nic ciekawego nie mieli ,oprócz węgorza . Teraz w sobote robie wypadzik na rzut kamieniem -łąka żabie doły ,a w niedziele wypad rodzinny do Opola ,ale niestety nie nad wode. W przyszłym tygodniu skocze sie na te Bocianie .
rudi a może byśmy sie razem wybrali na bocianie jak czas pozwoli wybrałbym sie z kims kto zna zbiornik i wie jak tam dojechac, miałem tam jechać ale nie wyszło.pozdro
Razem z moim kolegą też byliśmy na bocianim w niedzielę. O miejsce w weekend naprawdę tam trudno. Rybki żadnej nie złowiliśmy. Co prawda nie mieliśmy dużo czasu i po dwóch godzinach musieliśmy sie zbierać do domu, ale i tak miło było posiedzieć w towarzystwie bociana i podziwiać zachód słońca :). Głównie jednak skupiamy się na Czarnym Stawie, ale pomimo wysiłków nic specjalnego nie udaje nam się złowić. "Podobno" jest tam duża ryba, jednak nam nie dopisuje szczęście. Próbujemy różnych przynęt i zanęt ale jak na razie sama drobnica. W zeszłym sezonie to ze setkę szczupaków tam złapaliśmy na spinning z czego ale tylko trzy wymiarowe. W tym sezonie staramy się na grunt coś złapać ale efekty mizerne. Dlatego prośba do wszystkich, jeżeli ktoś ma jakąś wiedzę na temat tego zbiornika, jaką miejscówkę wybrać itp. to proszę o informację. Jedynym, jak na razie, dowodem na istnienie dużej ryby w tym zbiorniku było to co zobaczyliśmy ostatnio na środku zbiornika...
Razem z moim kolegą też byliśmy na bocianim w niedzielę. O miejsce w weekend naprawdę tam trudno. Rybki żadnej nie złowiliśmy. Co prawda nie mieliśmy dużo czasu i po dwóch godzinach musieliśmy sie zbierać do domu, ale i tak miło było posiedzieć w towarzystwie bociana i podziwiać zachód słońca :). Głównie jednak skupiamy się na Czarnym Stawie, ale pomimo wysiłków nic specjalnego nie udaje nam się złowić. "Podobno" jest tam duża ryba, jednak nam nie dopisuje szczęście. Próbujemy różnych przynęt i zanęt ale jak na razie sama drobnica. W zeszłym sezonie to ze setkę szczupaków tam złapaliśmy na spinning z czego ale tylko trzy wymiarowe. W tym sezonie staramy się na grunt coś złapać ale efekty mizerne. Dlatego prośba do wszystkich, jeżeli ktoś ma jakąś wiedzę na temat tego zbiornika, jaką miejscówkę wybrać itp. to proszę o informację. Jedynym, jak na razie, dowodem na istnienie dużej ryby w tym zbiorniku było to co zobaczyliśmy ostatnio na środku zbiornika...
ja mieszkam może w porywach z 5 kilometrów i znam ten staw dosyć dobrze i szczerze powiedziawszy dziwi mnie to nakręcanie się przez internet że to jakiś wyjątkowy zbiornik moim zdaniem nic specjalnego kupa syfu szlamu płycizna masa korzeni w wodzie i tyle ,to był kiedyś fajny zbiornik zaraz po zalaniu w związku z szkodami górniczymi przepływa przez niego mały strumyk ale kiedyś to naprawdę był rybny zbiornik puki był dziki nie PZW to brały duże ryby typu lin karaś okoń szczupak no i wtedy to łowiono z pontonu dużo roślin a teraz jest niby ryba ale tylko 3 dni po zarybianiu potem nie ma co tam robić chyba że kogoś cieszy łapanie płotek 10-15 cm lub skarłowaciałego leszcza 20-30 cm w porywach 35 moim zdaniem mizerotka
Witam Dopiero dziś miałem czas zajrzeć, bo wczoraj zaraz z pracy na Bocianie i słońce mnie wykończyło. Darku nie jestem ekspertem od tego zbiornika, nie wiem czemu ale lubię tam jeździć (może dla bociana:). Mieszkam blisko kilku stawów w Rudzie Śląskiej, ale jak widzę tam tych dziadków i kolesi, którzy patrzą na każdego jak na wroga to mi się zupełnie tam nie chce chodzić. Trochę posłuchałem tych, którzy tam łowią, trochę sam metodą prób i błędów poznałem zbiornik. Bardzo chętnie się podzielę tym co wiem, możemy się zgadać na ryby, widzę że Perwer też się wybiera, to możemy się dogadać. Wczoraj całe popołudnie siedziałem i 4 leszczyki i płoteczka (co i tak było niezłym wynikiem). No i piękny zachód słońca i spławiające się karpie ( i to nie te spasione wieprze po 10 kg) i leszcze. Ale chyba trzeba będzie zmienić metodę i miejsce i zamoczyć się trochę:)
Dodam jeszcze, że sporo ryby poszło jak powódź była, faktem jednak jest, że odkąd PZW przejęło zbiornik to syf się robi. W ubiegłym roku wyciągnąłem tam jeszcze i jazie i ładne karasie, ale odkąd pływają tam te "bestie" to kaszana. Chociaż narybku różnorakiego mnóstwo. Szkoda, że okoń chyba tam skarłowaciał, szczupaczki małe czasem utną żyłkę. A nakręcają się głównie karpiarze. Im to powinni jakieś rezerwaty porobić z polaroidami na stanowiskach i chipami wszczepionymi w karpie, żeby mogli odczytywać i zapisywać ile razy złowili tą rybę.
Co taka mała fotka, co to lin, bom troszke ślepawy :) A synek mój w niedziele ciągnął mnie na to Słupsko. Ale 2 lata temu na spławik to tylko takie po 20cm. brały i tak jakoś nie byłem przekonany. Ale co by to nie było (bom ślepy) piękny połów :))
Tradycyjnie jak co roku od strony pola pod wyspą.Od niedzieli do środy.karp zero brań płoci ile byś chciał na spławik.Linek skusił się na kulkę scopeks+ryba może cufal ale cieszy.Fotka mała bo komp mi padł a na laptopie za wiele się nie znam
Słupsko jest w okolicach no sam nie wiem jak to napisać.Niedaleko pławnowic małego i dużego dzierżna.Znajdziesz na mapie.Chciałem większą fotkę zapodać ale nie da rady jak kompa zrobię to do galeri wciepnę.
Ja proponuję wybrać się do Lisowa pływają tam ładne karpie do 20-25kg ostatnio wyciągnąłem takie dwa jeden 13kg a drugi 10kg
Byłem tam i szlak mnie mało nie trafił.Najpierw dwie godziny żech szukał miejsca do zarzucenia wędki , rano nic nie brało ,a później brac przestało.Staw cały zarośnięty ,może z 5 miejscówek do łapania -kaj i tak trzeba uważać żeby nie pomytlac zestawu. Woda bardzo płytka ...p. Od strony lasu siedzieli wędkarze ,a ja wyczaiłem od strony drogi za chałupa miejscówe ,ale szkoda gadać...Jednak że ryba jest to wiem...
Witam! Byłem 3 dni na dziećkach za sumem i węgorzem. Po prostu wielka klapa sum ani nie tyknął a miał nęcone wątrobą i na echo sondzie było go widać, były dwa odjazdy węgorza to się jeszcze pospinały na krzakach. Sporadycznie w dzień widziałem że uderzy leszcz taki 40-50cm, linek do 40cm a w nocy nawet karpik się znajdzie. Obok mnie (10 może 15m) siedział młody chłopaczek za białą rybą na jednej wędce miał rosówkę a na drugiej założyłem mu kulkę proteinową truskawkową bo chciał. Usnał sobie i ok. 1:30 w nocy stracił wędkę uderzyła mu jakaś duża ryba myślę że amur, karp albo sum. Prędzej sum bo nęciłem wątrobą i trochę peletem.
Widzisz Patryk ,a na Brandce sum lubi kulki o smaku mięsnym ....Koledzy dzisiaj wypad na Świerklaniec ,ja niestety do wieczora w robocie.....ale od jutra gdzies trzeba uderzyć..
A dziś zerwałem pięknego karasia przy wyciąganiu miał z 30cm napewno lub więcej. a Jeden miał 25cm wyciągniety na brzeg. Na spławik dzisiaj 00000brań tylko same brania z gruntu z 9 razy ping-pong mi uderzył ale gdy zaciołem nic nie było ;/
OStatnio byłem też na bocinim z piątku na sobote to z 20 leszczykow 3 leszcze 1 karp 52cm i jeden wiekszy sie zerwal z 20 m od brzegu poszedl za konar ;/ Ale co mnie zdziwilo w nocy tak jak kolega wczesniej pisal pontony i kg zanęty i wszystkiego do wody tak samo wywózki lódkami a w sobote rano kilogramy kulek do wody ludzie wrzucali. I jak ta ryba ma brac?????
mam takie pytanie łowił ktoś na giszowcu na stawie górnik i upadówa???? gdzie lepiej??? Bo ja jestem z murcek i na paprach sie nic nie dzieje na bocinim jak wyzej pisalem ryba przekarmiona na 3 stawach tylkpo leszczyk i karaś niekiedy a dzis byłem na tychy czułów ja bylem na ochotce bez brania ludzie na kartonie i tym 3 stawku tez ez ani jednej ryby;/;/ dladtego pytam o te stwy na giszowcu??? lub inne w pobliżu co polecacie???? Dzięki za pomoc :)
Na żabich -805 - było 5 zastępów strazy pożarnej.Woda wygląda jak w zime -czyli taka tafla lodowa .Cały zbiornik zalany jakimś niebieskim płynem ,pierwszy raz zarósł glonami ,woda zrobiła sie zielona ,smród i co dalej? Podobno wszystkie nawozy z pola obok przeszły do zbiornika ,ale to plotki.Była ekipa karpiarzy -- chłopakom na kulke wzieła płotka |? heheh a raczej ładna płoc.Jednego małego karpia pociągli ,a co dalej nie wiem -- na kolejorzu obstawa jak na zawodach.
Na żabich -805 - było 5 zastępów strazy pożarnej.Woda wygląda jak w zime -czyli taka tafla lodowa .Cały zbiornik zalany jakimś niebieskim płynem ,pierwszy raz zarósł glonami ,woda zrobiła sie zielona ,smród i co dalej? Podobno wszystkie nawozy z pola obok przeszły do zbiornika ,ale to plotki.Była ekipa karpiarzy -- chłopakom na kulke wzieła płotka |? heheh a raczej ładna płoc.Jednego małego karpia pociągli ,a co dalej nie wiem -- na kolejorzu obstawa jak na zawodach.
Mam fajny artykuł na temat Przeczyc .Artykuł zapożyczyłem z konkurencyjnego portalu wędkarskiego ,który zapożyczył ze stronki Śląsk Nasze miasto ..... Cyt:
Prawie
trzy tony śniętych ryb wyłowiły z Zalewu Przeczycko-Siewierskiego i
zutylizowały ekipy wyznaczone przez Zarząd Polskiego Okręgowego Związku
Wędkarskiego, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej i Koło Wędkarskie z
Siewierza.
Masowy pomór leszczy to niejedyna klęska w tym miejscu. Każdy,
kto był tam ostatnio, z pewnością to odczuł. Dosłownie. Bo nad zalewem
po prostu śmierdzi.
Dlaczego
ryby zdychają? Okazało się, że leszcze zaraziły się tasiemcem, którego
zapłodnione jaja trafiają wraz z odchodami ptaków do wody. Potwierdził
to powiatowy lekarz weterynarii.
Czy
istnieje ryzyko, że pasożytem mogą zarazić się też ludzie, których,
szczególnie latem, sporo wypoczywa w tym miejscu? Wędkarze zapewniają,
że nie. Również w piśmie od Grażyny Matusz, powiatowego lekarza
weterynarii w Będzinie, możemy przeczytać, że tasiemiec znajdujący się w
jamie brzusznej ryby nie jest inwazyjny dla człowieka.
Na
razie najskuteczniejszym sposobem na pozbycie się pasożyta jest
usunięcie ryb i wpuszczenie do zbiornika innego gatunku, np. szczupaka,
który nie jest pośrednim żywicielem tasiemca Ligula intestinalis.
Regionalny
Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach - bo to on jest odpowiedzialny
za zbiornik wodny w Mierzę-cicach - ustawił tabliczki o zakazie kąpieli.
Według wójta gminy Mierzęcice, na terenie którego znajduje się część zalewu, to zdecydowanie za mało.
-
Niestety problem w tym, że gmina nie jest właścicielem zbiornika.
Zwróciłem się o pomoc do Polskiego Związku Wędkarskiego, do
wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska, do sanepidu, powiatowego
lekarza weterynarii. Gmina także sfinansowała badania wody przez
sanepid. Ale problem ciągle istnieje. Nie wystarczy ustawić tabliczki,
bo dzięki temu problem nie zniknie. Mam wrażenie, że zostaliśmy sami na
polu bitwy - mówi rozżalony Grzegorz Podlejski, wójt gminy Mierzęcice.
Tabliczki
o zakazie kąpieli w cuchnącym zalewie RZGW umieścił na wyraźne żądanie
powiatowego inspektora sanitarnego w Dąbrowie Górniczej.
-
Za całość prowadzonej gospodarki rybackiej na zbiorniku "Przeczyce"
odpowiada użytkownik, czyli Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w
Katowicach - tłumaczy Stanisław Gruszczyński, zastępca dyrektora
Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach.
-
Śnięcie ryb nastąpiło z powodów naturalnych, na skutek porażenia
populacji pasożytem. Pracownicy RZGW w Gliwicach (obsługa zbiornika)
udzielali użytkownikowi pomocy w zbieraniu chorych ryb - dodaje.
Brzydki
zapach rozkładających się ryb potęgowały sinice, które obficie zakwitły
w zalewie. Jednak o katastrofie ekologicznej nie ma tu mowy.
-
Otrzymaliśmy pismo od gminy Mierzęcice w sprawie śnięcia ryb, jednak
sprawa nas nie dotyczy, chociażby z tego względu, że nie możemy nawet
mówić tu o katastrofie ekologicznej ani skażeniu wody, co mogłoby
zagrażać ludziom - mówi Anna Wrześniak, wojewódzki inspektor ochrony
środowiska.
Tasiemiec w rybie
Pasożyt
nie zagraża człowiekowi. Ligula intestinalis to tasiemiec, który
występuje w 30 proc. jezior, stawów w Polsce. Chorują głównie leszcze,
które są żywicielem pośrednim. Tasiemiec przechodzi trzy fazy rozwoju. -
W ciele ryby może osiągnąć nawet pół metra długości.
Po
wypatroszeniu ryby od razu widać, co jest w środku. Nie wydaje mi się,
żeby ktoś chciał zjeść taką rybę - tłumaczy Krzysztof Całka, lekarz
weterynarii i kierownik Egzotarium w Sosnowcu
no to zajefajnie jo mom domek wynjenty na 3 dni na, stanicy naszego koła na szczęscie jada za zębatym i za sandałem z łodzi jak dzis godołem z opiekunem stanicy to paru gosci dzis miało komplet sandała ok70-80 cm
Darek na pewno w łowieniu zebatego i sandacza to nie przeszkadza ,ale jechać do szamba żeby pochytać tez żadna przyjemność. Ostatnio na zbiorniku łąka szambo,na Przeczycach szambo,na dzierżnie szambo ,na Słupsku szambo itd ...itd.. Przecież te zbiorniki maja gospodarza ,opiekuna.Przecież PZW zadeklarowało wziąć te zbiorniki pod opieke? To juz nie chodzi o składki i że kase płacimy ,bo to nie o to chodzi -już nawet nie o to chodzi że ryb nie ma,ale kużwa mać -jest syf ,malaria,zbiorniki pozarastane moczarką -a tu żadna reakcja,tylko kontrol po zarybieniu .No halo ,czujecie te paranoje? Tu nie jade bo nie idzie chytać,tu nie jade bo staw zarósł ,tu nie jade bo syf--i coraz częściej kumple i ja zaczynamy miec takie dylematy. O tych zarybieniach jak ostatni na grocie -gdzie ryby równie dobrze można by każdemu po dwa komplety od razu przed łowieniem rozdać --nawet lepiej nie komentowac. Jest w ogóle jakas polityka wędkarska w kołach i okregach -czy jest to na zasadzie -zawody priorytet -a reszta jakoś to będzie?
Darek na pewno w łowieniu zebatego i sandacza to nie przeszkadza ,ale jechać do szamba żeby pochytać tez żadna przyjemność. Ostatnio na zbiorniku łąka szambo,na Przeczycach szambo,na dzierżnie szambo ,na Słupsku szambo itd ...itd.. Przecież te zbiorniki maja gospodarza ,opiekuna.Przecież PZW zadeklarowało wziąć te zbiorniki pod opieke? To juz nie chodzi o składki i że kase płacimy ,bo to nie o to chodzi -już nawet nie o to chodzi że ryb nie ma,ale kużwa mać -jest syf ,malaria,zbiorniki pozarastane moczarką -a tu żadna reakcja,tylko kontrol po zarybieniu .No halo ,czujecie te paranoje? Tu nie jade bo nie idzie chytać,tu nie jade bo staw zarósł ,tu nie jade bo syf--i coraz częściej kumple i ja zaczynamy miec takie dylematy. O tych zarybieniach jak ostatni na grocie -gdzie ryby równie dobrze można by każdemu po dwa komplety od razu przed łowieniem rozdać --nawet lepiej nie komentowac. Jest w ogóle jakas polityka wędkarska w kołach i okregach -czy jest to na zasadzie -zawody priorytet -a reszta jakoś to będzie?
jest na to rada i to drastyczna ja już dorosłem do etapu aby pierdolnąć tą kartą wędkarską i olać to mimo ponad 30 lat posiadania karty wędkarskiej ,,przez ostatnie parę lat w zasadzie nie można nigdzie połowić sam syf i bezrybie wszędobylski muł albo płycizny no i nie uśmiecha mi się konkurować na stawikach po 1/2 ha zaraz po zarybianiu ZACHĘCAM WĘDKARZY ZE ŚLĄSKA DO NIEOPŁACANIA KARTY WĘDKARSKIEJ PRZYNAJMNIEJ NA JAKIEŚ 3-4 LATA
Nie no nie przesadzaj Bernard ,na rybki trzeba jeździć .Nie mam nic do opłąt i wędkowania na zbiornikach PZW.Natomiast jest dużo zbiorników olanych przez koła i okręg.Kilka zbiorników na śląsku w wykazie PZW jest nieporozumieniem . Już pal licho z zarybieniem ,bo tego wiekszośc wędkarzy nawet nie oczekuje -modli sie natomiast żeby nie kłusowano i nie śmierdziało gównem na brzegu. Dzisiaj spacer z synem na zbiorniku PZW 804 i 805 .Na 804 smród na cały park przyrodniczy i syf - garstka Rumunów na końcu łowi ryby.. Na 805 kilku wędkarzy - jeden linek 35 cm u kolegi i zero bran szczupaka. Na końcu zbiornika przy tabliczce -zbiornik PZW - jeden przepełniony kosz i na nim i w około 10 worków rozwalonych ze śmieciami . Park przyrodniczo -krajobrazowy ze zbiornikami Polskiego związku Wędkarskiego --Rumuni pewnie czuli sie jak u siebie.
Nie no nie przesadzaj Bernard ,na rybki trzeba jeździć .Nie mam nic do opłąt i wędkowania na zbiornikach PZW.Natomiast jest dużo zbiorników olanych przez koła i okręg.Kilka zbiorników na śląsku w wykazie PZW jest nieporozumieniem . Już pal licho z zarybieniem ,bo tego wiekszośc wędkarzy nawet nie oczekuje -modli sie natomiast żeby nie kłusowano i nie śmierdziało gównem na brzegu. Dzisiaj spacer z synem na zbiorniku PZW 804 i 805 .Na 804 smród na cały park przyrodniczy i syf - garstka Rumunów na końcu łowi ryby.. Na 805 kilku wędkarzy - jeden linek 35 cm u kolegi i zero bran szczupaka. Na końcu zbiornika przy tabliczce -zbiornik PZW - jeden przepełniony kosz i na nim i w około 10 worków rozwalonych ze śmieciami . Park przyrodniczo -krajobrazowy ze zbiornikami Polskiego związku Wędkarskiego --Rumuni pewnie czuli sie jak u siebie.
Dlatego ja rezygnuje z łowisk łatwo dostępnych dla wędkarzy i turystów, wolę się pomęczyć z transportem i siedzieć w spokoju bez żadnych puszek i paczek po robalach jak być w pełnym gronie i oglądać przepite gęby.
___________________________________________________________________________ Ponieważ Darek (Perwer) tak bardzo straszy, że na Przeczycach jest zielona woda, to żeby Cię uspokoićzrobiłam zdjęcie (jeszcze ciepłe) Taka jest teraz woda, nie ma też śniętych leszczy na brzegu.Jestem tutaj już miesiąc i smrodu też nie ma :) Dlatego bez obaw :)Aaaa, w niedzielę będziesz miał wczesną pobudkę, bo są spinningowe.... chyba jestem jedynym sędzią na te zawody.
a spiningowe z brzegu czy z łodzi widze ze woda ok jakis czas temu kumpel by l na przeczkach i nic nie mówił ze śmierdzi lub cos w tym stylu.pozdro dla wszystkich
Spinningowe są z łodzi.Już w piątek sobie wypłyń, bo warto. Myślę, ze w niedzielę też się wolna łódź znajdzie :) Jak chcesz łowić z brzegu, to leszcze zawsze są. Ale nie wiem, czy Cię interesują.Pozdrawiam i do zobaczenia ;)
Byłem na Bocianim w sobotę i niedzielę po południu. Brały leszcze (największy 38), płotki i zerwałem coś większego w niedzielę (ale daleko był jak poszedł przypon). Dużo ludzi, ciężko o miejsce. Pontony, wywózki i kupa zanęty do wody. Karpiarze polują na te pare karpi od 9 - 15 kg, które tam są. Robią zdjęcia, wypuszczają, łowią, wypuszczają i tak w kółko. Niedaleko mnie wyciągnęli 9 i 11 kg.
Przy okazji ryba najedzona a zbiornik syfieje. Kiedyś był tam piękny lin, mnóstwo karasia, duża płoć. Teraz też się zdarzy, ale no właśnie, zdarzy. Ryba jest po zarybieniu (znaczy karp), a potem trzeba się zadowolić łowieniem leszczy ( uwaga wymiar 35 cm - żeby ktoś się nie nadział ). W weekend naprawdę ciężko o dobre miejsce dlatego jak ktoś się wybiera to polecam w tygodniu. Dużo zaczepów (zalany las)
Z ciekawostek to ostatnio widziałem tam różankę (ponoć lubi czystą wodę a akurat to Bocianiego nie dotyczy:)
Ciekawy jestem czy koledzy połowili.
rudi a może byśmy sie razem wybrali na bocianie jak czas pozwoli wybrałbym sie z kims kto zna zbiornik i wie jak tam dojechac, miałem tam jechać ale nie wyszło.pozdro
rudi a może byśmy sie razem wybrali na bocianie jak czas pozwoli wybrałbym sie z kims kto zna zbiornik i wie jak tam dojechac, miałem tam jechać ale nie wyszło.pozdro
Witam!
Gdzie to bocianie jest?
Dajcie linka;-)
Pozdr z Mysłowic
JA BYŁEM NA Rogoźniku 2 . Dwa szczupaki pod 50cm ,ale do miary zabrakło. Sporo małego leszcza i płoci . Na nocce tez nic ciekawego nie mieli ,oprócz węgorza . Teraz w sobote robie wypadzik na rzut kamieniem -łąka żabie doły ,a w niedziele wypad rodzinny do Opola ,ale niestety nie nad wode. W przyszłym tygodniu skocze sie na te Bocianie .
rudi a może byśmy sie razem wybrali na bocianie jak czas pozwoli wybrałbym sie z kims kto zna zbiornik i wie jak tam dojechac, miałem tam jechać ale nie wyszło.pozdro
A kiedy chcesz jechać?
moze w niedziele lub w tygodniu
dobra pora do roboty jeszcze tydzien i urlop, będzie czas na rybki :)
Razem z moim kolegą też byliśmy na bocianim w niedzielę. O miejsce w weekend naprawdę tam trudno. Rybki żadnej nie złowiliśmy. Co prawda nie mieliśmy dużo czasu i po dwóch godzinach musieliśmy sie zbierać do domu, ale i tak miło było posiedzieć w towarzystwie bociana i podziwiać zachód słońca :). Głównie jednak skupiamy się na Czarnym Stawie, ale pomimo wysiłków nic specjalnego nie udaje nam się złowić. "Podobno" jest tam duża ryba, jednak nam nie dopisuje szczęście. Próbujemy różnych przynęt i zanęt ale jak na razie sama drobnica. W zeszłym sezonie to ze setkę szczupaków tam złapaliśmy na spinning z czego ale tylko trzy wymiarowe. W tym sezonie staramy się na grunt coś złapać ale efekty mizerne. Dlatego prośba do wszystkich, jeżeli ktoś ma jakąś wiedzę na temat tego zbiornika, jaką miejscówkę wybrać itp. to proszę o informację. Jedynym, jak na razie, dowodem na istnienie dużej ryby w tym zbiorniku było to co zobaczyliśmy ostatnio na środku zbiornika...
Dziś testowałem nową zanęte i rewelacja.
karp zerwany
5 karasi 20-30cm .
Poprostu dzisiejszy wypad uważam za najlepszy trochę żałuje że karp się zerwał ale mowi sie trudno niech rybka pływa dalej
Razem z moim kolegą też byliśmy na bocianim w niedzielę. O miejsce w weekend naprawdę tam trudno. Rybki żadnej nie złowiliśmy. Co prawda nie mieliśmy dużo czasu i po dwóch godzinach musieliśmy sie zbierać do domu, ale i tak miło było posiedzieć w towarzystwie bociana i podziwiać zachód słońca :). Głównie jednak skupiamy się na Czarnym Stawie, ale pomimo wysiłków nic specjalnego nie udaje nam się złowić. "Podobno" jest tam duża ryba, jednak nam nie dopisuje szczęście. Próbujemy różnych przynęt i zanęt ale jak na razie sama drobnica. W zeszłym sezonie to ze setkę szczupaków tam złapaliśmy na spinning z czego ale tylko trzy wymiarowe. W tym sezonie staramy się na grunt coś złapać ale efekty mizerne. Dlatego prośba do wszystkich, jeżeli ktoś ma jakąś wiedzę na temat tego zbiornika, jaką miejscówkę wybrać itp. to proszę o informację. Jedynym, jak na razie, dowodem na istnienie dużej ryby w tym zbiorniku było to co zobaczyliśmy ostatnio na środku zbiornika...
ja mieszkam może w porywach z 5 kilometrów i znam ten staw dosyć dobrze i szczerze powiedziawszy dziwi mnie to nakręcanie się przez internet że to jakiś wyjątkowy zbiornik moim zdaniem nic specjalnego kupa syfu szlamu płycizna masa korzeni w wodzie i tyle ,to był kiedyś fajny zbiornik zaraz po zalaniu w związku z szkodami górniczymi przepływa przez niego mały strumyk ale kiedyś to naprawdę był rybny zbiornik puki był dziki nie PZW to brały duże ryby typu lin karaś okoń szczupak no i wtedy to łowiono z pontonu dużo roślin a teraz jest niby ryba ale tylko 3 dni po zarybianiu potem nie ma co tam robić chyba że kogoś cieszy łapanie płotek 10-15 cm lub skarłowaciałego leszcza 20-30 cm w porywach 35 moim zdaniem mizerotka
Witam
Dopiero dziś miałem czas zajrzeć, bo wczoraj zaraz z pracy na Bocianie i słońce mnie wykończyło.
Darku nie jestem ekspertem od tego zbiornika, nie wiem czemu ale lubię tam jeździć (może dla bociana:). Mieszkam blisko kilku stawów w Rudzie Śląskiej, ale jak widzę tam tych dziadków i kolesi, którzy patrzą na każdego jak na wroga to mi się zupełnie tam nie chce chodzić.
Trochę posłuchałem tych, którzy tam łowią, trochę sam metodą prób i błędów poznałem zbiornik. Bardzo chętnie się podzielę tym co wiem, możemy się zgadać na ryby, widzę że Perwer też się wybiera, to możemy się dogadać.
Wczoraj całe popołudnie siedziałem i 4 leszczyki i płoteczka (co i tak było niezłym wynikiem). No i piękny zachód słońca i spławiające się karpie ( i to nie te spasione wieprze po 10 kg) i leszcze. Ale chyba trzeba będzie zmienić metodę i miejsce i zamoczyć się trochę:)
Dodam jeszcze, że sporo ryby poszło jak powódź była, faktem jednak jest, że odkąd PZW przejęło zbiornik to syf się robi. W ubiegłym roku wyciągnąłem tam jeszcze i jazie i ładne karasie, ale odkąd pływają tam te "bestie" to kaszana. Chociaż narybku różnorakiego mnóstwo. Szkoda, że okoń chyba tam skarłowaciał, szczupaczki małe czasem utną żyłkę.
A nakręcają się głównie karpiarze. Im to powinni jakieś rezerwaty porobić z polaroidami na stanowiskach i chipami wszczepionymi w karpie, żeby mogli odczytywać i zapisywać ile razy złowili tą rybę.
Jednak na Słupsku są jeszcze rybki.56cm i 3 kg pływa sobie dalej.
Ales Tomasz machnął zielonego ....marzenie chłopie ...No pochwal sie co tam jeszcze sie działo i od której strony łowiłeś
Co taka mała fotka, co to lin, bom troszke ślepawy :) A synek mój w niedziele ciągnął mnie na to Słupsko. Ale 2 lata temu na spławik to tylko takie po 20cm. brały i tak jakoś nie byłem przekonany. Ale co by to nie było (bom ślepy) piękny połów :))
Jednak na Słupsku są jeszcze rybki.56cm i 3 kg pływa sobie dalej.
O rzesz kurcze :-))))JK
Śliczny ! Gratulacje, jest się czym pochwalić... :)
kto chętny na wspólne wędkowanie w sobotę lub niedzielę na Kozłowej Górze??
Ja dziś 4karasie od 20-30
Jeden chwycony z gruntu za oko ;d
Jednak na Słupsku są jeszcze rybki.56cm i 3 kg pływa sobie dalej.
Witam!
Super!
A gdzie to jest?
Tradycyjnie jak co roku od strony pola pod wyspą.Od niedzieli do środy.karp zero brań płoci ile byś chciał na spławik.Linek skusił się na kulkę scopeks+ryba może cufal ale cieszy.Fotka mała bo komp mi padł a na laptopie za wiele się nie znam
Słupsko jest w okolicach no sam nie wiem jak to napisać.Niedaleko pławnowic małego i dużego dzierżna.Znajdziesz na mapie.Chciałem większą fotkę zapodać ale nie da rady jak kompa zrobię to do galeri wciepnę.
Tomasz ,tak naprawde to chyba linek jeszcze z Dzierżna ...Podobno syf tam straszny nad ta wodą ?
Jakie plany panowie na wekend...?
Ja proponuję wybrać się do Lisowa pływają tam ładne karpie do 20-25kg ostatnio wyciągnąłem takie dwa jeden 13kg a drugi 10kg
Ja proponuję wybrać się do Lisowa pływają tam ładne karpie do 20-25kg ostatnio wyciągnąłem takie dwa jeden 13kg a drugi 10kg
Byłem tam i szlak mnie mało nie trafił.Najpierw dwie godziny żech szukał miejsca do zarzucenia wędki , rano nic nie brało ,a później brac przestało.Staw cały zarośnięty ,może z 5 miejscówek do łapania -kaj i tak trzeba uważać żeby nie pomytlac zestawu. Woda bardzo płytka ...p.
Od strony lasu siedzieli wędkarze ,a ja wyczaiłem od strony drogi za chałupa miejscówe ,ale szkoda gadać...Jednak że ryba jest to wiem...
Witam!
Byłem 3 dni na dziećkach za sumem i węgorzem. Po prostu wielka klapa sum ani nie tyknął a miał nęcone wątrobą i na echo sondzie było go widać, były dwa odjazdy węgorza to się jeszcze pospinały na krzakach. Sporadycznie w dzień widziałem że uderzy leszcz taki 40-50cm, linek do 40cm a w nocy nawet karpik się znajdzie. Obok mnie (10 może 15m) siedział młody chłopaczek za białą rybą na jednej wędce miał rosówkę a na drugiej założyłem mu kulkę proteinową truskawkową bo chciał. Usnał sobie i ok. 1:30 w nocy stracił wędkę uderzyła mu jakaś duża ryba myślę że amur, karp albo sum. Prędzej sum bo nęciłem wątrobą i trochę peletem.
Sandacz jeszcze nie bierze
Widzisz Patryk ,a na Brandce sum lubi kulki o smaku mięsnym ....Koledzy dzisiaj wypad na Świerklaniec ,ja niestety do wieczora w robocie.....ale od jutra gdzies trzeba uderzyć..
Tak Darku masz rację też sobie pomyślałem że to z dzierżna.Jutro wypad na prywate do sierakowic
mam ciekawe pytanie:: Łowił ktos z was na Brynicy ostatnio ,w okolicach wojkowic ?
A co to ta lisowa bom ciekaw
Zbiornik lisów .To jest niedaleko koszęcina ,chyba z 7km.Taki stawik zarośnięty.PZW Częstochowa..
Ok dzięki
Wczoraj z gruntu 1 karaś i 5karasi na spławik.
A dziś zerwałem pięknego karasia przy wyciąganiu miał z 30cm napewno lub więcej.
a Jeden miał 25cm wyciągniety na brzeg.
Na spławik dzisiaj 00000brań tylko same brania z gruntu
z 9 razy ping-pong mi uderzył ale gdy zaciołem nic nie było ;/
OStatnio byłem też na bocinim z piątku na sobote to z 20 leszczykow 3 leszcze 1 karp 52cm i jeden wiekszy sie zerwal z 20 m od brzegu poszedl za konar ;/ Ale co mnie zdziwilo w nocy tak jak kolega wczesniej pisal pontony i kg zanęty i wszystkiego do wody tak samo wywózki lódkami a w sobote rano kilogramy kulek do wody ludzie wrzucali. I jak ta ryba ma brac?????
mam takie pytanie łowił ktoś na giszowcu na stawie górnik i upadówa???? gdzie lepiej???
Bo ja jestem z murcek i na paprach sie nic nie dzieje na bocinim jak wyzej pisalem ryba przekarmiona na 3 stawach tylkpo leszczyk i karaś niekiedy a dzis byłem na tychy czułów ja bylem na ochotce bez brania ludzie na kartonie i tym 3 stawku tez ez ani jednej ryby;/;/ dladtego pytam o te stwy na giszowcu??? lub inne w pobliżu co polecacie???? Dzięki za pomoc :)
Na żabich -805 - było 5 zastępów strazy pożarnej.Woda wygląda jak w zime -czyli taka tafla lodowa .Cały zbiornik zalany jakimś niebieskim płynem ,pierwszy raz zarósł glonami ,woda zrobiła sie zielona ,smród i co dalej? Podobno wszystkie nawozy z pola obok przeszły do zbiornika ,ale to plotki.Była ekipa karpiarzy -- chłopakom na kulke wzieła płotka |? heheh a raczej ładna płoc.Jednego małego karpia pociągli ,a co dalej nie wiem -- na kolejorzu obstawa jak na zawodach.
Na żabich -805 - było 5 zastępów strazy pożarnej.Woda wygląda jak w zime -czyli taka tafla lodowa .Cały zbiornik zalany jakimś niebieskim płynem ,pierwszy raz zarósł glonami ,woda zrobiła sie zielona ,smród i co dalej? Podobno wszystkie nawozy z pola obok przeszły do zbiornika ,ale to plotki.Była ekipa karpiarzy -- chłopakom na kulke wzieła płotka |? heheh a raczej ładna płoc.Jednego małego karpia pociągli ,a co dalej nie wiem -- na kolejorzu obstawa jak na zawodach.
a brało coś wogule
Na kolejorzu karaś i szczupak .
Mam fajny artykuł na temat Przeczyc .Artykuł zapożyczyłem z konkurencyjnego portalu wędkarskiego ,który zapożyczył ze stronki Śląsk Nasze miasto .....
Cyt:
Prawie trzy tony śniętych ryb wyłowiły z Zalewu Przeczycko-Siewierskiego i zutylizowały ekipy wyznaczone przez Zarząd Polskiego Okręgowego Związku Wędkarskiego, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej i Koło Wędkarskie z Siewierza.
Masowy pomór leszczy to niejedyna klęska w tym miejscu. Każdy, kto był tam ostatnio, z pewnością to odczuł. Dosłownie. Bo nad zalewem po prostu śmierdzi.
Dlaczego ryby zdychają? Okazało się, że leszcze zaraziły się tasiemcem, którego zapłodnione jaja trafiają wraz z odchodami ptaków do wody. Potwierdził to powiatowy lekarz weterynarii.
Czy istnieje ryzyko, że pasożytem mogą zarazić się też ludzie, których, szczególnie latem, sporo wypoczywa w tym miejscu? Wędkarze zapewniają, że nie. Również w piśmie od Grażyny Matusz, powiatowego lekarza weterynarii w Będzinie, możemy przeczytać, że tasiemiec znajdujący się w jamie brzusznej ryby nie jest inwazyjny dla człowieka.
Na razie najskuteczniejszym sposobem na pozbycie się pasożyta jest usunięcie ryb i wpuszczenie do zbiornika innego gatunku, np. szczupaka, który nie jest pośrednim żywicielem tasiemca Ligula intestinalis.
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach - bo to on jest odpowiedzialny za zbiornik wodny w Mierzę-cicach - ustawił tabliczki o zakazie kąpieli. Według wójta gminy Mierzęcice, na terenie którego znajduje się część zalewu, to zdecydowanie za mało.
- Niestety problem w tym, że gmina nie jest właścicielem zbiornika. Zwróciłem się o pomoc do Polskiego Związku Wędkarskiego, do wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska, do sanepidu, powiatowego lekarza weterynarii. Gmina także sfinansowała badania wody przez sanepid. Ale problem ciągle istnieje. Nie wystarczy ustawić tabliczki, bo dzięki temu problem nie zniknie. Mam wrażenie, że zostaliśmy sami na polu bitwy - mówi rozżalony Grzegorz Podlejski, wójt gminy Mierzęcice.
Tabliczki o zakazie kąpieli w cuchnącym zalewie RZGW umieścił na wyraźne żądanie powiatowego inspektora sanitarnego w Dąbrowie Górniczej.
- Za całość prowadzonej gospodarki rybackiej na zbiorniku "Przeczyce" odpowiada użytkownik, czyli Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Katowicach - tłumaczy Stanisław Gruszczyński, zastępca dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach.
- Śnięcie ryb nastąpiło z powodów naturalnych, na skutek porażenia populacji pasożytem. Pracownicy RZGW w Gliwicach (obsługa zbiornika) udzielali użytkownikowi pomocy w zbieraniu chorych ryb - dodaje.
Brzydki zapach rozkładających się ryb potęgowały sinice, które obficie zakwitły w zalewie. Jednak o katastrofie ekologicznej nie ma tu mowy.
- Otrzymaliśmy pismo od gminy Mierzęcice w sprawie śnięcia ryb, jednak sprawa nas nie dotyczy, chociażby z tego względu, że nie możemy nawet mówić tu o katastrofie ekologicznej ani skażeniu wody, co mogłoby zagrażać ludziom - mówi Anna Wrześniak, wojewódzki inspektor ochrony środowiska.
Tasiemiec w rybie
Pasożyt nie zagraża człowiekowi. Ligula intestinalis to tasiemiec, który występuje w 30 proc. jezior, stawów w Polsce. Chorują głównie leszcze, które są żywicielem pośrednim. Tasiemiec przechodzi trzy fazy rozwoju. - W ciele ryby może osiągnąć nawet pół metra długości.
Po wypatroszeniu ryby od razu widać, co jest w środku. Nie wydaje mi się, żeby ktoś chciał zjeść taką rybę - tłumaczy Krzysztof Całka, lekarz weterynarii i kierownik Egzotarium w Sosnowcu
no to zajefajnie jo mom domek wynjenty na 3 dni na, stanicy naszego koła na szczęscie jada za zębatym i za sandałem z łodzi jak dzis godołem z opiekunem stanicy to paru gosci dzis miało komplet sandała ok70-80 cm
Darek, kiedy będziesz na domku ?
w Roszkowie trzeba mieć kartę czy sie płaci za dobe/wędke ?
Darek na pewno w łowieniu zebatego i sandacza to nie przeszkadza ,ale jechać do szamba żeby pochytać tez żadna przyjemność.
Ostatnio na zbiorniku łąka szambo,na Przeczycach szambo,na dzierżnie szambo ,na Słupsku szambo itd ...itd.. Przecież te zbiorniki maja gospodarza ,opiekuna.Przecież PZW zadeklarowało wziąć te zbiorniki pod opieke? To juz nie chodzi o składki i że kase płacimy ,bo to nie o to chodzi -już nawet nie o to chodzi że ryb nie ma,ale kużwa mać -jest syf ,malaria,zbiorniki pozarastane moczarką -a tu żadna reakcja,tylko kontrol po zarybieniu .No halo ,czujecie te paranoje?
Tu nie jade bo nie idzie chytać,tu nie jade bo staw zarósł ,tu nie jade bo syf--i coraz częściej kumple i ja zaczynamy miec takie dylematy. O tych zarybieniach jak ostatni na grocie -gdzie ryby równie dobrze można by każdemu po dwa komplety od razu przed łowieniem rozdać --nawet lepiej nie komentowac.
Jest w ogóle jakas polityka wędkarska w kołach i okregach -czy jest to na zasadzie -zawody priorytet -a reszta jakoś to będzie?
na domku bede od piątku rano pozdro
młody adept w natarciu
Darek na pewno w łowieniu zebatego i sandacza to nie przeszkadza ,ale jechać do szamba żeby pochytać tez żadna przyjemność.
Ostatnio na zbiorniku łąka szambo,na Przeczycach szambo,na dzierżnie szambo ,na Słupsku szambo itd ...itd.. Przecież te zbiorniki maja gospodarza ,opiekuna.Przecież PZW zadeklarowało wziąć te zbiorniki pod opieke? To juz nie chodzi o składki i że kase płacimy ,bo to nie o to chodzi -już nawet nie o to chodzi że ryb nie ma,ale kużwa mać -jest syf ,malaria,zbiorniki pozarastane moczarką -a tu żadna reakcja,tylko kontrol po zarybieniu .No halo ,czujecie te paranoje?
Tu nie jade bo nie idzie chytać,tu nie jade bo staw zarósł ,tu nie jade bo syf--i coraz częściej kumple i ja zaczynamy miec takie dylematy. O tych zarybieniach jak ostatni na grocie -gdzie ryby równie dobrze można by każdemu po dwa komplety od razu przed łowieniem rozdać --nawet lepiej nie komentowac.
Jest w ogóle jakas polityka wędkarska w kołach i okregach -czy jest to na zasadzie -zawody priorytet -a reszta jakoś to będzie?
jest na to rada i to drastyczna ja już dorosłem do etapu aby pierdolnąć tą kartą wędkarską i olać to mimo ponad 30 lat posiadania karty wędkarskiej ,,przez ostatnie parę lat w zasadzie nie można nigdzie połowić sam syf i bezrybie wszędobylski muł albo płycizny no i nie uśmiecha mi się konkurować na stawikach po 1/2 ha zaraz po zarybianiu
ZACHĘCAM WĘDKARZY ZE ŚLĄSKA DO NIEOPŁACANIA KARTY WĘDKARSKIEJ PRZYNAJMNIEJ NA JAKIEŚ 3-4 LATA
Nie no nie przesadzaj Bernard ,na rybki trzeba jeździć .Nie mam nic do opłąt i wędkowania na zbiornikach PZW.Natomiast jest dużo zbiorników olanych przez koła i okręg.Kilka zbiorników na śląsku w wykazie PZW jest nieporozumieniem .
Już pal licho z zarybieniem ,bo tego wiekszośc wędkarzy nawet nie oczekuje -modli sie natomiast żeby nie kłusowano i nie śmierdziało gównem na brzegu.
Dzisiaj spacer z synem na zbiorniku PZW 804 i 805 .Na 804 smród na cały park przyrodniczy i syf - garstka Rumunów na końcu łowi ryby.. Na 805 kilku wędkarzy - jeden linek 35 cm u kolegi i zero bran szczupaka. Na końcu zbiornika przy tabliczce -zbiornik PZW - jeden przepełniony kosz i na nim i w około 10 worków rozwalonych ze śmieciami . Park przyrodniczo -krajobrazowy ze zbiornikami Polskiego związku Wędkarskiego --Rumuni pewnie czuli sie jak u siebie.
Nie no nie przesadzaj Bernard ,na rybki trzeba jeździć .Nie mam nic do opłąt i wędkowania na zbiornikach PZW.Natomiast jest dużo zbiorników olanych przez koła i okręg.Kilka zbiorników na śląsku w wykazie PZW jest nieporozumieniem .
Już pal licho z zarybieniem ,bo tego wiekszośc wędkarzy nawet nie oczekuje -modli sie natomiast żeby nie kłusowano i nie śmierdziało gównem na brzegu.
Dzisiaj spacer z synem na zbiorniku PZW 804 i 805 .Na 804 smród na cały park przyrodniczy i syf - garstka Rumunów na końcu łowi ryby.. Na 805 kilku wędkarzy - jeden linek 35 cm u kolegi i zero bran szczupaka. Na końcu zbiornika przy tabliczce -zbiornik PZW - jeden przepełniony kosz i na nim i w około 10 worków rozwalonych ze śmieciami . Park przyrodniczo -krajobrazowy ze zbiornikami Polskiego związku Wędkarskiego --Rumuni pewnie czuli sie jak u siebie.
Dlatego ja rezygnuje z łowisk łatwo dostępnych dla wędkarzy i turystów, wolę się pomęczyć z transportem i siedzieć w spokoju bez żadnych puszek i paczek po robalach jak być w pełnym gronie i oglądać przepite gęby.
na domku bede od piątku rano pozdro
___________________________________________________________________________
Ponieważ Darek (Perwer) tak bardzo straszy, że na Przeczycach jest zielona woda, to żeby Cię uspokoićzrobiłam zdjęcie (jeszcze ciepłe) Taka jest teraz woda, nie ma też śniętych leszczy na brzegu.Jestem tutaj już miesiąc i smrodu też nie ma :) Dlatego bez obaw :)Aaaa, w niedzielę będziesz miał wczesną pobudkę, bo są spinningowe.... chyba jestem jedynym sędzią na te zawody.
a spiningowe z brzegu czy z łodzi
widze ze woda ok jakis czas temu kumpel by l na przeczkach i nic nie mówił ze śmierdzi lub cos w tym stylu.pozdro dla wszystkich
Spinningowe są z łodzi.Już w piątek sobie wypłyń, bo warto. Myślę, ze w niedzielę też się wolna łódź znajdzie :) Jak chcesz łowić z brzegu, to leszcze zawsze są. Ale nie wiem, czy Cię interesują.Pozdrawiam i do zobaczenia ;)