___________________________________________________________________________ Ponieważ Darek (Perwer) tak bardzo straszy, że na Przeczycach jest zielona woda, to żeby Cię uspokoićzrobiłam zdjęcie (jeszcze ciepłe) Taka jest teraz woda, nie ma też śniętych leszczy na brzegu.Jestem tutaj już miesiąc i smrodu też nie ma :) Dlatego bez obaw :)Aaaa, w niedzielę będziesz miał wczesną pobudkę, bo są spinningowe.... chyba jestem jedynym sędzią na te zawody.
Jest ciekawostka medialna to wklejam .Do straszenia kogokolwiek mi
daleko ,nawet jak pomarudze na ten syf ,to i tak widze więcej optymizmu
niż negatywu....a nie ma marudze na wyprawach ,ani w domu -to na forum sobie pozwalam.
Widać nie mam racji ani ja ,ani jakis redaktor. z mojej strony zycze miłego wypoczynku ...
To prawda Darek, że leszcze z tasiemcem padały, były wywożone tonami.Teraz już jest lepiej..., dobrze, ze codziennie rano sprzątali brzegi.Woda ma bardzo niski poziom i nadal obniża się codziennie o około 5-10cm.Dlatego jeżeli chcesz przyjechać na ryby, to się pospiesz, bo na pustyni trudno łowić ;)
Wiecie, gdzie na Śląsku i okolicy można złowić karasia pospolitego, złotego, nie blaje, dubla czy japońca, jak kto tam nazywa ? Mogą być małe, skarłowaciałe, byle rodzime.
Wiecie, gdzie na Śląsku i okolicy można złowić karasia pospolitego, złotego, nie blaje, dubla czy japońca, jak kto tam nazywa ? Mogą być małe, skarłowaciałe, byle rodzime.
Ja osobiście złociutkie fajne karasie ostatni raz złowiłem na Rogoźniku -2 szt. W tym roku udało mi sie jednego złapać w koszęcinie. Reszta karasi nawet jak były złote ,to juz niestety mieszanka.Tak że na Rogolu na dwójce na pewno są .
Witam,prawdziwe nasze karasie polowilem w tym roku na Brandce,bylo ich kilkanascie takie do 37cm.Bylem naprawde w szoku bo ostatni raz ta rybe zlowilem jakies 10 lat temu jak nie lepiej.Inni tez je lowili,nie wiem jak teraz bo ostatni raz bylem tam chyba w czerwcu.Delikatny grunt,maly hak,czerwone i biale i do roboty:)Powodzonka..
Dzięki, kusicie tą Brandką, w sumie daleko nie mam. Jak walory estetyczne wędkowania po obniżeniu lustra ? Woda znośna a na brzegu jest coś oprócz błota ?
Dzięki, kusicie tą Brandką, w sumie daleko nie mam. Jak walory estetyczne wędkowania po obniżeniu lustra ? Woda znośna a na brzegu jest coś oprócz błota ?
Kraina ksiezycowa to raczej widok z wiosny,teraz wszystko trawa zaroslo i jeziorko wedlug mnie wyglada fajnie.Jedz i sam ocen:)
Tak na marginesie to zaliczylem nocke z srody na czwartek na swierkolu,lowilem z lodzi przy zaporze,wyprawa typowo nie standardowa jak na mnie bo typowo za leszczem na splawik.Duzo by pisac jak braly o ktorej braly itp.ale jesli dla kogos leszcze od 35cm do 44cm sa cudowne to i ja polowilem cudownie...sztuk 18,prawie wszystkie powyzej 40cm....Byla to moja pierwsza i ostatnia wyprawa nad ta wode za ta ryba,mialem nadzieje na wieksze....Pozdrowionka:)
Wczoraj byłem na małym w Pławniowicach (prawie cały dzień), pierwszy raz od chyba 15 lat. Siedziałem od strony ośrodków wczasowych, efektem 1 branie z gruntu i kila małych wzdręg i płotek na spławik. Przyzwyczajam się powoli do tego, że w tym roku to raczej nic powyżej 40 cm nie złowię. Woda czyściutka rzeczywiście, jak stałem w wodzie to widziałem stado okoni ze 30 szt jak przepływało (20 -25 cm, to pewnie i większe są). Oczywiście spinningu nie wziąłem. Ogólnie drapieżnik gonił. Ponieważ to piątek to spokój i mało ludzi. Plusem: panie w toples :) minusem: pół godziny na bramce na autostradzie, paranoja!
Wczoraj byłem na małym w Pławniowicach (prawie cały dzień), pierwszy raz od chyba 15 lat. Siedziałem od strony ośrodków wczasowych, efektem 1 branie z gruntu i kila małych wzdręg i płotek na spławik. Przyzwyczajam się powoli do tego, że w tym roku to raczej nic powyżej 40 cm nie złowię. Woda czyściutka rzeczywiście, jak stałem w wodzie to widziałem stado okoni ze 30 szt jak przepływało (20 -25 cm, to pewnie i większe są). Oczywiście spinningu nie wziąłem. Ogólnie drapieżnik gonił. Ponieważ to piątek to spokój i mało ludzi. Plusem: panie w toples :) minusem: pół godziny na bramce na autostradzie, paranoja!
dla tego toplesu to warto jechać to fakt ,,,,,a dostałem wiadomość dosyć pewną od gościa że ktoś tam złapał na wielkich pławkach potężnego leszcza że niby absolutny rekord Polski przekroczony o 40 cm i wagowo z 4-5 kilo podobno 11 kilogramów miał i ponad metr i zaraz była bitwa o stanowiska i chaja tako że policja musiała interweniować ,,wiecie coś więcej na ten temat
Ciekawe to co piszesz,w tym zbiorniku nie brakuje 7-mio kg leszczy,ale 11kg to juz masakra.Mam nadzieje,ze to info sie potwierdzi i zobacze w tabeli nowy rekord kraju...
wczoraj zbiornik łąka w pszczynie no i jak zwykle nic innego tylko te skarłowaciałe leszcze z tasiemcem 30-40 cm od 15-tej do 21-tej to chyba z 30 sztuk ale co ciekawe byli tacy jacyś dziwni ludzie co te leszczyki do siaty ładowali brbr masakra nie dojś że małe to ten tasiemiec
I to jest właśnie rodzime zachowanie złowili jedna większa ryba i już wszyscy tam cisną, zarybią - wszytsko odłowione w ciągu 24 h. Jak czasami widzę towarzystwo na 805 co biere wszystko co się rusza i to dzień w dzień - potem narzeka że ruyb nie ma!!!!! ludzie muszą się opamiętać bo jeszcze trochę i już nigdzie nie będzie co złowić
Ja zaliczyłem nocke na Brandce i żałuje . Zero brań -na rosówe tylko w nocy sumik karłowaty. W nocy z atrakcji lis porwał mi kukurydze moczoną w soku truskawkowym -jakiś wegetarianin. Po za tym nędza ,chyba ten zbiornik sobie odpuszcze do września . W czwartek jak okoliczności pomogą to wybiore sie na świerklaniec.Bierze i leszcz i sandacz ,tak że tutaj warto sie skupić .
Ja zaliczyłem nocke na Brandce i żałuje . Zero brań -na rosówe tylko w nocy sumik karłowaty. W nocy z atrakcji lis porwał mi kukurydze moczoną w soku truskawkowym -jakiś wegetarianin. Po za tym nędza ,chyba ten zbiornik sobie odpuszcze do września . W czwartek jak okoliczności pomogą to wybiore sie na świerklaniec.Bierze i leszcz i sandacz ,tak że tutaj warto sie skupić .
tylko jak tam się ulokować ,przecież tam na okrągło okupują ten zbiornik ci sami ludzie a tam w głębi to nie dojść że same zaczepy to wody pod kolana na 100 m od brzegu ,,,,a na wał targać te klamoty przez 2 kilometry to średnia przyjemność
Na Pławkach byłem od piątku do poniedziałku. Ogólnie ryba nie brała, nawet z płocią czy wzdręgą było marnie, nie pobierała przynęty. Kąpiąc sie, piękne sztuki chodziły tuż obok. W niedziele kumpel na słupie złowił leszcza ok. 70cm. Księżyć blindowoł jak pierun.
Nic nie słyszałem o leszczu 11kg. to chyba jakiś żart :)))
Ja zaliczyłem nocke na Brandce i żałuje . Zero brań -na rosówe tylko w nocy sumik karłowaty. W nocy z atrakcji lis porwał mi kukurydze moczoną w soku truskawkowym -jakiś wegetarianin. Po za tym nędza ,chyba ten zbiornik sobie odpuszcze do września . W czwartek jak okoliczności pomogą to wybiore sie na świerklaniec.Bierze i leszcz i sandacz ,tak że tutaj warto sie skupić .
tylko jak tam się ulokować ,przecież tam na okrągło okupują ten zbiornik ci sami ludzie a tam w głębi to nie dojść że same zaczepy to wody pod kolana na 100 m od brzegu ,,,,a na wał targać te klamoty przez 2 kilometry to średnia przyjemność
Tzn . ja troche inaczej do tego podchodze .Trzeba klamoty targać ,włazic do wody żeby dobrze zarzucić -przynajmniej w dzień -ale nie ma tragedii. Troche wiary i nadziei ,do tego piwo w tasi i wszystko pasi.
Dziś pojechałem do Bytomia - Pod Topolami. Jakoś mi się Bocianie znudziło. Byłem tam pierwszy raz. Z 6 osób wędkowało, tak więc spokojnie można było miejsce wybrać, a że latać mi się daleko nie chciało to siedziałem niedaleko parkingu od strony torów tramwajowych. Zbiornik dość zarośnięty, więc musiałem wleźć i poodgarniać moczarkę, czy co to tam rośnie. Jedna na grunt, jedna na spławik. W ciągu pół godziny dwa sumiki - 25 i 30 cm jak na karłowate to niezłe. Wiało, padało i już nic nie brało. Ok 20tej ucichło i mogłem patrzeć na zachód słońca. 20.30 myślę trzeba się zbierać i dokładnie wtedy zaczyna się coś dziać ze spławikiem. podskubywanie, przytapianie, myślałem, że drobnica. Nagle odjazd, zacinam i jest, wędka wygięta, hamulec terkocze, banan na gębie bo w końcu coś! Długo się nie nacieszyłem bo śmignął w najbliższą kępę zielska (daleko nie miał) i tyle miłego. Prawdopodobnie lin na którego tak czekam. Popijam gorycz porażki browarkiem i myślę, że tam wrócę. Jak ktoś mi może coś napisać o tym zbiorniku byłbym wdzięczny.
Rudi jak będziesz gdzieś jechał daj znac ,może sie gdzieś spotkamy ,bo odwiedzamy te same zbiorniki. Pod Topolami fajny zbiornik-ładnie zrobiony ,ze stanowiskami .Niestety często drą mordy nad wodą podpromilowani amatorzy wódeczki -widać dobrze jej nie chłodzą i szybko sieka. Ja tam nie mam jakiś dobrych efektów ,ale łowiłem tam może z osiem razy . Od strony parkingu -ale tego drugiego -troszke niżej sa takie betony.Tam rozgrywane są i zawody i najwięcej zawsze jest ludzi.Woda dość głęboka już od brzegu i dość fajnie trzyma sie tam rybka.Jest praktycznie każda ryba. Pojedziesz na drugą strone zbiornika -na przeciwko jak patrzysz na tory -pare drzewek i pole -są ładne przecinki ze stanowiskami .Tam jest płytko i od brzegu mocno zarośnięty staw.Ja da sie łapać to niesamowicie ładnie bierze karaś z tej strony. Po zarybieniu o miejscówkę ciężko.
Spoko Darku. Wyłamał mi się kumpel (też Darek:), drugi ciągle na kontrakty jeździ więc wypad z kimś kto ma coś do powiedzenia o danej wodzie i nie tylko wskazany. Ze mną tylko taki problem, że jeżdżę głównie w tygodniu (mam 1 weekend w m-cu wolny) a z doświadczenia wiem, że wtedy to ino przedwczesne emeryty i hajery przodowe jeżdżą - nie obrażając nikogo, bo można spotkac i takich co pogadają i takich co by opony poprzebijali bo im na staw ktoś przyjechał. W piątek chciałem jechac na Świerkol, ale sprawy urzędowe do załatwienia i d.... Daj znac jak Twój wypad, czy potwierdzone te brania leszcza i sandacza. Swoją drogą szkoda, że mało osób się udziela, chyba wszyscy myślą, że jak napiszą co złapali to zaraz tam tłumy pojadą jak po zarybieniu. Może trzeba założyc zamkniętą grupę, to chętniej sie wszyscy podzielą informacjami co i jak, chociaż ja pewnie bedę pisał, że byłem i tyle.... :) Ale relaks się liczy. Może zgadamy się ekipą na to Bocianie, bo nie tylko Ty tam chciałeś jechac.
W przyszłym tygodniu mam na rano, czyli 14.10 mogę nad wodę śmignąc (oprócz wtorku). Do Bocianiego mam z pracy z 5 km, więc można się zgadac. Weekend mam wolny, ale sobota po nocce, a niedziela po imprezie, chyba nie dam rady wysiedziec nad wodą. Chyba, że mnie ktoś zawiezie, bo prawka mi szkoda :)
na topolach byłem lipa straszna bez najmniejszego skubnięcia.Dziś wziołem dzieciaki i wypad na brandke najmłodszy syn to chyba kiler na wzdręgi targał jedną za drugą u mnie podobnie tylko ze daleko z gruntu,juz myślałem że nic wiekszego tam nie pływa,kiedy branie na gruncie zacinam i odjazd na jakies 30-50m po krótkiej walce melduje sie karp 40cm 2,5kg ,jeszcze lin 30cm więc udane łowy pozdro i połamania
Gratulacje ,chyba 100kilo karpia wpuścili na te zawody które były niedawno -jakies takie dziwne plotki słyszałem niedawno.A jak tam na Przeczycach -połowileś?
na przeczycach różnie z brzegu brania leszcza a z łodzi kilka szczupaków takich pod wymiar cza dobrze znac ten zbiornik pozatym mało wody .W środe jak dopisze pogoda to wypad na brandke
dziś zaliczyłem Odrę w Kędzierzynie ,nocka od 19-tej do dziś 10-tej i na 6 wędek nawet skubnięcia mady całe nietknięte kuku to samo glizdy to samo wątróbka to samo ,nad ranem od 4-tej spinning i to samo istna bryndza i odrze mówię pa pa na 6 wypadów zero brań w zeszłym roku prawie to samo ,,,,,,,coraz bardziej się przekonuję aby pierdolnąć tym wędkarstwem bo to już jest żałosne i sąsiady zaczynają się naśmiewać ile wydałem na paliwo na te tak zwane ryby czyli mrożenie dupy i obsmarkany po pachy
dziś zaliczyłem Odrę w Kędzierzynie ,nocka od 19-tej do dziś 10-tej i na 6 wędek nawet skubnięcia mady całe nietknięte kuku to samo glizdy to samo wątróbka to samo ,nad ranem od 4-tej spinning i to samo istna bryndza i odrze mówię pa pa na 6 wypadów zero brań w zeszłym roku prawie to samo ,,,,,,,coraz bardziej się przekonuję aby pierdolnąć tym wędkarstwem bo to już jest żałosne i sąsiady zaczynają się naśmiewać ile wydałem na paliwo na te tak zwane ryby czyli mrożenie dupy i obsmarkany po pachy
ha ha ha dobre. Nigdzie szału nie ma ,ale zeby taka bryndza było rzeczywiście źle . Głowa do góry ,zmien łowisko i staraj sie jechac kaj sobie ludzie chwalą ...Będzie ok..
dziś zaliczyłem Odrę w Kędzierzynie ,nocka od 19-tej do dziś 10-tej i na 6 wędek nawet skubnięcia mady całe nietknięte kuku to samo glizdy to samo wątróbka to samo ,nad ranem od 4-tej spinning i to samo istna bryndza i odrze mówię pa pa na 6 wypadów zero brań w zeszłym roku prawie to samo ,,,,,,,coraz bardziej się przekonuję aby pierdolnąć tym wędkarstwem bo to już jest żałosne i sąsiady zaczynają się naśmiewać ile wydałem na paliwo na te tak zwane ryby czyli mrożenie dupy i obsmarkany po pachy
ha ha ha dobre. Nigdzie szału nie ma ,ale zeby taka bryndza było rzeczywiście źle . Głowa do góry ,zmien łowisko i staraj sie jechac kaj sobie ludzie chwalą ...Będzie ok..
myśla że takich miejsc już niy ma jo już wszystkie łowiska objechoł od pszczyny ,wisły ,odry,pławniowice i zawsze to samo ,,chyba na drugi rok kończa i tylko wypady nad woda ale kąpiel opalanko ,słoneczko a graty w piwnicy może za pora lot coś sie zmiyni ,,jak mi spierdolili te Rzeczyce tak mom totalno kaplica tam żech sie zawsze pochytoł ale to sie skończyło i to se ne wrati
Witam Dziś spontan na Bocianie. Miałem inne plany, ale w końcu rybki. Siedziałem od 14 do 20, obok mnie z 5 wedkarzy. Jeden miał odjazd amura, ale zerwał. A tak to 1 leszczyk i tyle. Troche ludzi na noc zjechało. Jutro albo Topole albo Brandka. Chyba, że pogoda sie jeszcze bardziej pop..... Widze, że jeden Darek sie wybiera, to może gdzieś sie zobaczymy :)
Witam ja byłem na Pławniowicach ale szału nie ma a nawet więcej totalna klapa jak 3 tygodnie temu obok mnie facet wyjął z wody 8 sztuk leszcza ((ale każdy byk (70 do 80 cm)) tak teraz w sobotę zero brań na 6 wędkarzy na odcinku 120 metrów łowiliśmy i jeden leszcz 30 cm i coś tam się zerwało z haka drugiemu także stwierdzam że łowisko to jest diabelnie chimeryczne raz zysk raz w pysk ale nocka zrobiona była przynajmniej tyle.. więcej ludu siedzi pod słupem energetycznym bo tam tak ten leszcz brał ale na odcinku 100 metrów od miejsca 0 miejscówek normalnie abonament wykupili bo jak jeden odchodzi to dzwoni albo przychodzi koleś bez dzwonienia rozkłada się niby za zgodą siedzącego obok po czym następuje wymiana zgodnie z przepisami tylko czy to jest fer wobec wszystkich którzy też by chcieli spróbować.
Byliśmy w środe na Świerklańcu od Wymysłowa na nocce.Jeden odjazd w nocy na sandacza i jeden leszcz i kilk krąpi .Pare dni wcześniej koledzy mieli tam dobre połowy leszcza ,ale z każdym dniem nędza . Znajomi są od piątku na zbiorniku łąka i z tego co gadaliśmy w sobote ze sobą ,to już w pierwszą nocke złapali sandacza 67cm i brał w nocy duży sumik karłowaty i dubel. Co tam mieli przez te pare dni do dzisiaj ,to nie wiem. Ja w wekend wypad na zbiornik zielona.Połapałem dość sporo leszcza i płoci + jeden niemiarowy szczupak .
Witam,nocka na Plawkach zaliczona.Leszcze 55cm i 58cm,do tego piekny odjazd na kuku i po przyponie z plecionki,o 11 rano na pozegnanie kolejny odjazd,15 sekund fajnego holu i spinka..:(
No nareszcie daro cos optymistycznego.zajebiste lechole .Kumpel do mnie dzwonił ,bo do konca tydnia siedza na Łace w Pszczynie -jak narazie 3 sandacze i leszcze w granicach 50 cm na zestaw włosowy biorą.W sobote zawody spławikowe na brandce. Ogólnie hica straszna i człowiek po robocie nie ma sił na nic,ale na wekend jakis wypad sie przyda.Jak ktos ma jakies ciekawe plany pisac--moge kajs wyskoczyć.
Probuje wlepic zdjecie prawdziwkow lipcowych odnosnie postu powyzej,jednak za cholere nie idzie....Moze kiedy indziej sie pochwale:)Musze sie nauczyc wklejac te cholerne zdjecia:(
Daro mnie rozwala ...Chopie ty to chytasz ryby ,w tym sezonie do Ciebie to cienki Bolek -jestem.No i te grzyby -Daro chyba na innej planecie łowi i zbiera grzyby.Ola nie wiem na jaki marsjański kalendarz patrzyłem - ale dobrze.Pozdrawiam zacne grono.
ale tak po prawdzie to do czego to doszło że złapanie 2 leszczy poniżej 60 cm to poważne osiągnięcie bo faktycznie to już jest nie małe osiągnięcie w tych czasach a 20 lat temu leszcze poniżej 50 cm normalnie się wypuszczało a za 1 nockę można było złapać ze 20 sztuk bez najmniejszego problemu ,,,,,,,,,,,,,,jednak ta komuna chyba mniej kradła lub lepiej gospodarowała ,,,w poniedziałek pszczyna (łąka )leszcze brzuchami do góry miliony,,, brań zero widok paskudny wtorek pogoria 4 brań zero dziś pogoria 4 brań zero tak samo było w nocy droga powrotna zahaczyłem o przeczyce leszczyki bebechami do góry pływali i oczywiście same płoty ogrodzenia i zakazy to już nie ten zbiornik-ki co za komuny nawet w tych kaczych dołach kiedyś było ryb do zatrzęsienia szczupaki liny karachy a teraz nie ma już nic kaj te ryby co się stało
Bernard nic kompletnie nie chytasz? czy ryby typu leszcze i sandacze po 40cm to nie licza sie jako ryby ?
chytom ale ino te karakany 20-35 cm a to do mie niy są ryby to niy to niy lubia drobnicy liczy się ino konkretno sztuka a za diobła niy idzie nic łapnąć co by kij wygło a jak piker jest prosty przi ciągniynciu ryby to mie zaroz rozwalo ,,,,,,,,,,,jo za dużo na rzeczycach ryb chytoł toch sie trocha zbestwił kapry od 4 do 18 kilo karachy od 40 do 53 cm no i okoniska od 35 do 47 cm ale to już było i sie skończyło dobre 4 lata tymu a teraz robia 10 tys kilosów w sezonie za niby rybami a chtom ino te zdechloki i obojyntnie kaj bych niy jechoł to zawsze to samo od odry po wisła i od pszczyny,pławniowic,świerklańcapo pogoria wsio jedno a pierońsko niy ciyrpia jechać na te małe stawy po zarybianiach czyli jeżech na stracony pozycji i chyba zrobia sie urlop od ryb i byda ino jeżdzić nad woda aby sie kompać i opolać baba sie bydzie cieszyć zawsze to coś
na domku bede od piątku rano pozdro
___________________________________________________________________________
Ponieważ Darek (Perwer) tak bardzo straszy, że na Przeczycach jest zielona woda, to żeby Cię uspokoićzrobiłam zdjęcie (jeszcze ciepłe) Taka jest teraz woda, nie ma też śniętych leszczy na brzegu.Jestem tutaj już miesiąc i smrodu też nie ma :) Dlatego bez obaw :)Aaaa, w niedzielę będziesz miał wczesną pobudkę, bo są spinningowe.... chyba jestem jedynym sędzią na te zawody.
Jest ciekawostka medialna to wklejam .Do straszenia kogokolwiek mi daleko ,nawet jak pomarudze na ten syf ,to i tak widze więcej optymizmu niż negatywu....a nie ma marudze na wyprawach ,ani w domu -to na forum sobie pozwalam.
Widać nie mam racji ani ja ,ani jakis redaktor.
z mojej strony zycze miłego wypoczynku ...
To prawda Darek, że leszcze z tasiemcem padały, były wywożone tonami.Teraz już jest lepiej..., dobrze, ze codziennie rano sprzątali brzegi.Woda ma bardzo niski poziom i nadal obniża się codziennie o około 5-10cm.Dlatego jeżeli chcesz przyjechać na ryby, to się pospiesz, bo na pustyni trudno łowić ;)
Karpie, liny, sandacze ,szczupaki wszystko XXL. Zapraszam na Pławki.
Aaaa, tak sobie marze :))) Aleeee, woda utrzymuje stan i jest najczyściejsza na Śląsku :)
Zbynio dobrze prawisz ...Na Pławkach nawet picie jest XXL.
Wiecie, gdzie na Śląsku i okolicy można złowić karasia pospolitego, złotego, nie blaje, dubla czy japońca, jak kto tam nazywa ? Mogą być małe, skarłowaciałe, byle rodzime.
Wiecie, gdzie na Śląsku i okolicy można złowić karasia pospolitego, złotego, nie blaje, dubla czy japońca, jak kto tam nazywa ? Mogą być małe, skarłowaciałe, byle rodzime.
Ja osobiście złociutkie fajne karasie ostatni raz złowiłem na Rogoźniku -2 szt. W tym roku udało mi sie jednego złapać w koszęcinie. Reszta karasi nawet jak były złote ,to juz niestety mieszanka.Tak że na Rogolu na dwójce na pewno są .
Witam,prawdziwe nasze karasie polowilem w tym roku na Brandce,bylo ich kilkanascie takie do 37cm.Bylem naprawde w szoku bo ostatni raz ta rybe zlowilem jakies 10 lat temu jak nie lepiej.Inni tez je lowili,nie wiem jak teraz bo ostatni raz bylem tam chyba w czerwcu.Delikatny grunt,maly hak,czerwone i biale i do roboty:)Powodzonka..
Dzięki, kusicie tą Brandką, w sumie daleko nie mam. Jak walory estetyczne wędkowania po obniżeniu lustra ? Woda znośna a na brzegu jest coś oprócz błota ?
Dzięki, kusicie tą Brandką, w sumie daleko nie mam. Jak walory estetyczne wędkowania po obniżeniu lustra ? Woda znośna a na brzegu jest coś oprócz błota ?
Kraina ksiezycowa to raczej widok z wiosny,teraz wszystko trawa zaroslo i jeziorko wedlug mnie wyglada fajnie.Jedz i sam ocen:)
3 karasie dziś z gruntu na kukurydza a na spławiku tylko okonki.
Tak na marginesie to zaliczylem nocke z srody na czwartek na swierkolu,lowilem z lodzi przy zaporze,wyprawa typowo nie standardowa jak na mnie bo typowo za leszczem na splawik.Duzo by pisac jak braly o ktorej braly itp.ale jesli dla kogos leszcze od 35cm do 44cm sa cudowne to i ja polowilem cudownie...sztuk 18,prawie wszystkie powyzej 40cm....Byla to moja pierwsza i ostatnia wyprawa nad ta wode za ta ryba,mialem nadzieje na wieksze....Pozdrowionka:)
Wczoraj byłem na małym w Pławniowicach (prawie cały dzień), pierwszy raz od chyba 15 lat. Siedziałem od strony ośrodków wczasowych, efektem 1 branie z gruntu i kila małych wzdręg i płotek na spławik. Przyzwyczajam się powoli do tego, że w tym roku to raczej nic powyżej 40 cm nie złowię.
Woda czyściutka rzeczywiście, jak stałem w wodzie to widziałem stado okoni ze 30 szt jak przepływało (20 -25 cm, to pewnie i większe są). Oczywiście spinningu nie wziąłem. Ogólnie drapieżnik gonił. Ponieważ to piątek to spokój i mało ludzi.
Plusem: panie w toples :) minusem: pół godziny na bramce na autostradzie, paranoja!
Wczoraj byłem na małym w Pławniowicach (prawie cały dzień), pierwszy raz od chyba 15 lat. Siedziałem od strony ośrodków wczasowych, efektem 1 branie z gruntu i kila małych wzdręg i płotek na spławik. Przyzwyczajam się powoli do tego, że w tym roku to raczej nic powyżej 40 cm nie złowię.
Woda czyściutka rzeczywiście, jak stałem w wodzie to widziałem stado okoni ze 30 szt jak przepływało (20 -25 cm, to pewnie i większe są). Oczywiście spinningu nie wziąłem. Ogólnie drapieżnik gonił. Ponieważ to piątek to spokój i mało ludzi.
Plusem: panie w toples :) minusem: pół godziny na bramce na autostradzie, paranoja!
dla tego toplesu to warto jechać to fakt ,,,,,a dostałem wiadomość dosyć pewną od gościa że ktoś tam złapał na wielkich pławkach potężnego leszcza że niby absolutny rekord Polski przekroczony o 40 cm i wagowo z 4-5 kilo podobno 11 kilogramów miał i ponad metr i zaraz była bitwa o stanowiska i chaja tako że policja musiała interweniować ,,wiecie coś więcej na ten temat
Ciekawe to co piszesz,w tym zbiorniku nie brakuje 7-mio kg leszczy,ale 11kg to juz masakra.Mam nadzieje,ze to info sie potwierdzi i zobacze w tabeli nowy rekord kraju...
wczoraj zbiornik łąka w pszczynie no i jak zwykle nic innego tylko te skarłowaciałe leszcze z tasiemcem 30-40 cm od 15-tej do 21-tej to chyba z 30 sztuk ale co ciekawe byli tacy jacyś dziwni ludzie co te leszczyki do siaty ładowali brbr masakra nie dojś że małe to ten tasiemiec
Cześć koledzy i koleżanki,
I to jest właśnie rodzime zachowanie złowili jedna większa ryba i już wszyscy tam cisną, zarybią - wszytsko odłowione w ciągu 24 h. Jak czasami widzę towarzystwo na 805 co biere wszystko co się rusza i to dzień w dzień - potem narzeka że ruyb nie ma!!!!! ludzie muszą się opamiętać bo jeszcze trochę i już nigdzie nie będzie co złowić
Ja zaliczyłem nocke na Brandce i żałuje . Zero brań -na rosówe tylko w nocy sumik karłowaty. W nocy z atrakcji lis porwał mi kukurydze moczoną w soku truskawkowym -jakiś wegetarianin.
Po za tym nędza ,chyba ten zbiornik sobie odpuszcze do września . W czwartek jak okoliczności pomogą to wybiore sie na świerklaniec.Bierze i leszcz i sandacz ,tak że tutaj warto sie skupić .
Ja zaliczyłem nocke na Brandce i żałuje . Zero brań -na rosówe tylko w nocy sumik karłowaty. W nocy z atrakcji lis porwał mi kukurydze moczoną w soku truskawkowym -jakiś wegetarianin.
Po za tym nędza ,chyba ten zbiornik sobie odpuszcze do września . W czwartek jak okoliczności pomogą to wybiore sie na świerklaniec.Bierze i leszcz i sandacz ,tak że tutaj warto sie skupić .
tylko jak tam się ulokować ,przecież tam na okrągło okupują ten zbiornik ci sami ludzie a tam w głębi to nie dojść że same zaczepy to wody pod kolana na 100 m od brzegu ,,,,a na wał targać te klamoty przez 2 kilometry to średnia przyjemność
Na Pławkach byłem od piątku do poniedziałku. Ogólnie ryba nie brała, nawet z płocią czy wzdręgą było marnie, nie pobierała przynęty. Kąpiąc sie, piękne sztuki chodziły tuż obok. W niedziele kumpel na słupie złowił leszcza ok. 70cm. Księżyć blindowoł jak pierun.
Nic nie słyszałem o leszczu 11kg. to chyba jakiś żart :)))
Ja zaliczyłem nocke na Brandce i żałuje . Zero brań -na rosówe tylko w nocy sumik karłowaty. W nocy z atrakcji lis porwał mi kukurydze moczoną w soku truskawkowym -jakiś wegetarianin.
Po za tym nędza ,chyba ten zbiornik sobie odpuszcze do września . W czwartek jak okoliczności pomogą to wybiore sie na świerklaniec.Bierze i leszcz i sandacz ,tak że tutaj warto sie skupić .
tylko jak tam się ulokować ,przecież tam na okrągło okupują ten zbiornik ci sami ludzie a tam w głębi to nie dojść że same zaczepy to wody pod kolana na 100 m od brzegu ,,,,a na wał targać te klamoty przez 2 kilometry to średnia przyjemność
Tzn . ja troche inaczej do tego podchodze .Trzeba klamoty targać ,włazic do wody żeby dobrze zarzucić -przynajmniej w dzień -ale nie ma tragedii.
Troche wiary i nadziei ,do tego piwo w tasi i wszystko pasi.
Dziś pojechałem do Bytomia - Pod Topolami. Jakoś mi się Bocianie znudziło.
Byłem tam pierwszy raz. Z 6 osób wędkowało, tak więc spokojnie można było miejsce wybrać, a że latać mi się daleko nie chciało to siedziałem niedaleko parkingu od strony torów tramwajowych. Zbiornik dość zarośnięty, więc musiałem wleźć i poodgarniać moczarkę, czy co to tam rośnie. Jedna na grunt, jedna na spławik. W ciągu pół godziny dwa sumiki - 25 i 30 cm jak na karłowate to niezłe. Wiało, padało i już nic nie brało. Ok 20tej ucichło i mogłem patrzeć na zachód słońca.
20.30 myślę trzeba się zbierać i dokładnie wtedy zaczyna się coś dziać ze spławikiem. podskubywanie, przytapianie, myślałem, że drobnica. Nagle odjazd, zacinam i jest, wędka wygięta, hamulec terkocze, banan na gębie bo w końcu coś! Długo się nie nacieszyłem bo śmignął w najbliższą kępę zielska (daleko nie miał) i tyle miłego. Prawdopodobnie lin na którego tak czekam.
Popijam gorycz porażki browarkiem i myślę, że tam wrócę.
Jak ktoś mi może coś napisać o tym zbiorniku byłbym wdzięczny.
Rudi jak będziesz gdzieś jechał daj znac ,może sie gdzieś spotkamy ,bo odwiedzamy te same zbiorniki.
Pod Topolami fajny zbiornik-ładnie zrobiony ,ze stanowiskami .Niestety często drą mordy nad wodą podpromilowani amatorzy wódeczki -widać dobrze jej nie chłodzą i szybko sieka.
Ja tam nie mam jakiś dobrych efektów ,ale łowiłem tam może z osiem razy . Od strony parkingu -ale tego drugiego -troszke niżej sa takie betony.Tam rozgrywane są i zawody i najwięcej zawsze jest ludzi.Woda dość głęboka już od brzegu i dość fajnie trzyma sie tam rybka.Jest praktycznie każda ryba. Pojedziesz na drugą strone zbiornika -na przeciwko jak patrzysz na tory -pare drzewek i pole -są ładne przecinki ze stanowiskami .Tam jest płytko i od brzegu mocno zarośnięty staw.Ja da sie łapać to niesamowicie ładnie bierze karaś z tej strony.
Po zarybieniu o miejscówkę ciężko.
Spoko Darku.
Wyłamał mi się kumpel (też Darek:), drugi ciągle na kontrakty jeździ więc wypad z kimś kto ma coś do powiedzenia o danej wodzie i nie tylko wskazany.
Ze mną tylko taki problem, że jeżdżę głównie w tygodniu (mam 1 weekend w m-cu wolny) a z doświadczenia wiem, że wtedy to ino przedwczesne emeryty i hajery przodowe jeżdżą - nie obrażając nikogo, bo można spotkac i takich co pogadają i takich co by opony poprzebijali bo im na staw ktoś przyjechał.
W piątek chciałem jechac na Świerkol, ale sprawy urzędowe do załatwienia i d.... Daj znac jak Twój wypad, czy potwierdzone te brania leszcza i sandacza.
Swoją drogą szkoda, że mało osób się udziela, chyba wszyscy myślą, że jak napiszą co złapali to zaraz tam tłumy pojadą jak po zarybieniu. Może trzeba założyc zamkniętą grupę, to chętniej sie wszyscy podzielą informacjami co i jak, chociaż ja pewnie bedę pisał, że byłem i tyle.... :) Ale relaks się liczy.
Może zgadamy się ekipą na to Bocianie, bo nie tylko Ty tam chciałeś jechac.
W przyszłym tygodniu mam na rano, czyli 14.10 mogę nad wodę śmignąc (oprócz wtorku). Do Bocianiego mam z pracy z 5 km, więc można się zgadac. Weekend mam wolny, ale sobota po nocce, a niedziela po imprezie, chyba nie dam rady wysiedziec nad wodą. Chyba, że mnie ktoś zawiezie, bo prawka mi szkoda :)
jedzie któryś na topole do bytomia jutro z rańca,ja sie wybieram więc jeżeli ktoś chętny to zapraszam
na topolach byłem lipa straszna bez najmniejszego skubnięcia.Dziś wziołem dzieciaki i wypad na brandke najmłodszy syn to chyba kiler na wzdręgi targał jedną za drugą u mnie podobnie tylko ze daleko z gruntu,juz myślałem że nic wiekszego tam nie pływa,kiedy branie na gruncie zacinam i odjazd na jakies 30-50m po krótkiej walce melduje sie karp 40cm 2,5kg ,jeszcze lin 30cm więc udane łowy pozdro i połamania
Gratulacje ,chyba 100kilo karpia wpuścili na te zawody które były niedawno -jakies takie dziwne plotki słyszałem niedawno.A jak tam na Przeczycach -połowileś?
na przeczycach różnie z brzegu brania leszcza a z łodzi kilka szczupaków takich pod wymiar cza dobrze znac ten zbiornik pozatym mało wody .W środe jak dopisze pogoda to wypad na brandke
dziś zaliczyłem Odrę w Kędzierzynie ,nocka od 19-tej do dziś 10-tej i na 6 wędek nawet skubnięcia mady całe nietknięte kuku to samo glizdy to samo wątróbka to samo ,nad ranem od 4-tej spinning i to samo istna bryndza i odrze mówię pa pa na 6 wypadów zero brań w zeszłym roku prawie to samo ,,,,,,,coraz bardziej się przekonuję aby pierdolnąć tym wędkarstwem bo to już jest żałosne i sąsiady zaczynają się naśmiewać ile wydałem na paliwo na te tak zwane ryby czyli mrożenie dupy i obsmarkany po pachy
dziś zaliczyłem Odrę w Kędzierzynie ,nocka od 19-tej do dziś 10-tej i na 6 wędek nawet skubnięcia mady całe nietknięte kuku to samo glizdy to samo wątróbka to samo ,nad ranem od 4-tej spinning i to samo istna bryndza i odrze mówię pa pa na 6 wypadów zero brań w zeszłym roku prawie to samo ,,,,,,,coraz bardziej się przekonuję aby pierdolnąć tym wędkarstwem bo to już jest żałosne i sąsiady zaczynają się naśmiewać ile wydałem na paliwo na te tak zwane ryby czyli mrożenie dupy i obsmarkany po pachy
ha ha ha dobre. Nigdzie szału nie ma ,ale zeby taka bryndza było rzeczywiście źle .
Głowa do góry ,zmien łowisko i staraj sie jechac kaj sobie ludzie chwalą ...Będzie ok..
dziś zaliczyłem Odrę w Kędzierzynie ,nocka od 19-tej do dziś 10-tej i na 6 wędek nawet skubnięcia mady całe nietknięte kuku to samo glizdy to samo wątróbka to samo ,nad ranem od 4-tej spinning i to samo istna bryndza i odrze mówię pa pa na 6 wypadów zero brań w zeszłym roku prawie to samo ,,,,,,,coraz bardziej się przekonuję aby pierdolnąć tym wędkarstwem bo to już jest żałosne i sąsiady zaczynają się naśmiewać ile wydałem na paliwo na te tak zwane ryby czyli mrożenie dupy i obsmarkany po pachy
ha ha ha dobre. Nigdzie szału nie ma ,ale zeby taka bryndza było rzeczywiście źle .
Głowa do góry ,zmien łowisko i staraj sie jechac kaj sobie ludzie chwalą ...Będzie ok..
myśla że takich miejsc już niy ma jo już wszystkie łowiska objechoł od pszczyny ,wisły ,odry,pławniowice i zawsze to samo ,,chyba na drugi rok kończa i tylko wypady nad woda ale kąpiel opalanko ,słoneczko a graty w piwnicy może za pora lot coś sie zmiyni ,,jak mi spierdolili te Rzeczyce tak mom totalno kaplica tam żech sie zawsze pochytoł ale to sie skończyło i to se ne wrati
Witam
Dziś spontan na Bocianie. Miałem inne plany, ale w końcu rybki. Siedziałem od 14 do 20, obok mnie z 5 wedkarzy. Jeden miał odjazd amura, ale zerwał. A tak to 1 leszczyk i tyle. Troche ludzi na noc zjechało.
Jutro albo Topole albo Brandka. Chyba, że pogoda sie jeszcze bardziej pop.....
Widze, że jeden Darek sie wybiera, to może gdzieś sie zobaczymy :)
Witam ja byłem na Pławniowicach ale szału nie ma a nawet więcej totalna klapa jak 3 tygodnie temu obok mnie facet wyjął z wody 8 sztuk leszcza ((ale każdy byk (70 do 80 cm)) tak teraz w sobotę zero brań na 6 wędkarzy na odcinku 120 metrów łowiliśmy i jeden leszcz 30 cm i coś tam się zerwało z haka drugiemu także stwierdzam że łowisko to jest diabelnie chimeryczne raz zysk raz w pysk ale nocka zrobiona była przynajmniej tyle.. więcej ludu siedzi pod słupem energetycznym bo tam tak ten leszcz brał ale na odcinku 100 metrów od miejsca 0 miejscówek normalnie abonament wykupili bo jak jeden odchodzi to dzwoni albo przychodzi koleś bez dzwonienia rozkłada się niby za zgodą siedzącego obok po czym następuje wymiana zgodnie z przepisami tylko czy to jest fer wobec wszystkich którzy też by chcieli spróbować.
Byliśmy w środe na Świerklańcu od Wymysłowa na nocce.Jeden odjazd w nocy na sandacza i jeden leszcz i kilk krąpi .Pare dni wcześniej koledzy mieli tam dobre połowy leszcza ,ale z każdym dniem nędza .
Znajomi są od piątku na zbiorniku łąka i z tego co gadaliśmy w sobote ze sobą ,to już w pierwszą nocke złapali sandacza 67cm i brał w nocy duży sumik karłowaty i dubel.
Co tam mieli przez te pare dni do dzisiaj ,to nie wiem.
Ja w wekend wypad na zbiornik zielona.Połapałem dość sporo leszcza i płoci + jeden niemiarowy szczupak .
Witam,nocka na Plawkach zaliczona.Leszcze 55cm i 58cm,do tego piekny odjazd na kuku i po przyponie z plecionki,o 11 rano na pozegnanie kolejny odjazd,15 sekund fajnego holu i spinka..:(
To z innej beczki....koncowka lipca:)
No nareszcie daro cos optymistycznego.zajebiste lechole .Kumpel do mnie dzwonił ,bo do konca tydnia siedza na Łace w Pszczynie -jak narazie 3 sandacze i leszcze w granicach 50 cm na zestaw włosowy biorą.W sobote zawody spławikowe na brandce.
Ogólnie hica straszna i człowiek po robocie nie ma sił na nic,ale na wekend jakis wypad sie przyda.Jak ktos ma jakies ciekawe plany pisac--moge kajs wyskoczyć.
Probuje wlepic zdjecie prawdziwkow lipcowych odnosnie postu powyzej,jednak za cholere nie idzie....Moze kiedy indziej sie pochwale:)Musze sie nauczyc wklejac te cholerne zdjecia:(
Niedzielny:)
Daro gratulacje ! Ryby i grzyby wspaniałe !
Darek coś mi się wydaje, że zawody są w niedziele :) 26.08 to niedziela
Nie wie może ktoś gdzie jest staw i nie trzeba mieć karty w okolicach Wodzisław śląski / Rybnik ?
Daro mnie rozwala ...Chopie ty to chytasz ryby ,w tym sezonie do Ciebie to cienki Bolek -jestem.No i te grzyby -Daro chyba na innej planecie łowi i zbiera grzyby.Ola nie wiem na jaki marsjański kalendarz patrzyłem - ale dobrze.Pozdrawiam zacne grono.
ale tak po prawdzie to do czego to doszło że złapanie 2 leszczy poniżej 60 cm to poważne osiągnięcie bo faktycznie to już jest nie małe osiągnięcie w tych czasach a 20 lat temu leszcze poniżej 50 cm normalnie się wypuszczało a za 1 nockę można było złapać ze 20 sztuk bez najmniejszego problemu ,,,,,,,,,,,,,,jednak ta komuna chyba mniej kradła lub lepiej gospodarowała ,,,w poniedziałek pszczyna (łąka )leszcze brzuchami do góry miliony,,, brań zero widok paskudny wtorek pogoria 4 brań zero dziś pogoria 4 brań zero tak samo było w nocy droga powrotna zahaczyłem o przeczyce leszczyki bebechami do góry pływali i oczywiście same płoty ogrodzenia i zakazy to już nie ten zbiornik-ki co za komuny nawet w tych kaczych dołach kiedyś było ryb do zatrzęsienia szczupaki liny karachy a teraz nie ma już nic kaj te ryby co się stało
Bernard nic kompletnie nie chytasz? czy ryby typu leszcze i sandacze po 40cm to nie licza sie jako ryby ?
Najnowszy sprzęd wedkarski nawet 25 % rabatu ! http://daa.pl/informacje
Bernard nic kompletnie nie chytasz? czy ryby typu leszcze i sandacze po 40cm to nie licza sie jako ryby ?
chytom ale ino te karakany 20-35 cm a to do mie niy są ryby to niy to niy lubia drobnicy liczy się ino konkretno sztuka a za diobła niy idzie nic łapnąć co by kij wygło a jak piker jest prosty przi ciągniynciu ryby to mie zaroz rozwalo ,,,,,,,,,,,jo za dużo na rzeczycach ryb chytoł toch sie trocha zbestwił kapry od 4 do 18 kilo karachy od 40 do 53 cm no i okoniska od 35 do 47 cm ale to już było i sie skończyło dobre 4 lata tymu a teraz robia 10 tys kilosów w sezonie za niby rybami a chtom ino te zdechloki i obojyntnie kaj bych niy jechoł to zawsze to samo od odry po wisła i od pszczyny,pławniowic,świerklańcapo pogoria wsio jedno a pierońsko niy ciyrpia jechać na te małe stawy po zarybianiach czyli jeżech na stracony pozycji i chyba zrobia sie urlop od ryb i byda ino jeżdzić nad woda aby sie kompać i opolać baba sie bydzie cieszyć zawsze to coś
Najnowszy sprzęd wedkarski nawet 25 % rabatu ! http://daa.pl/informacje
Pitaj pan na drzewo :)))