Te jesiotry o których pisali w gazecie, uciekły z ośrodka hodowlanego k. Koniecpola. Darły kapcia jak to one w kierunku morza i niestety napotkały zaporę na ZS. Tylko jak te skurczybyki przedostały się przez siatę założoną przed turbinami. Pamiętacie jak kilka lat temu cięte ryby tam wypływały. Założyli siatki i temat się uciął. Czyżby w siatce zrobiła sie dziura? Te jesiotry miały po kilka kg - czyli nie były małe i musiały przedostać się przez jakiś większy otwór. Podobno "szyna" i okolice obstawione były przez ludzi przez dłuższy okres czasu. Wyciągali cięte sztuki czym się dało. Jak piszą niemało ich jeszcze w Zalewie zostało, ale prowdopodobnie czeka ich ten sam los - ciągną do morza a droga jest tylko jedna - zapora i jej turbiny:(
2.60-72 cm i 1.90 64 cm.Złowiłem jeszcze okonie 1 szt pod 30 cm i 3 mniejsze.Wszystko na moją samołówkę okoniową.do 8 gr.cw!!!Kolejny raz przekonałem się że nie trzeba bać się ultra lekkich wklejanek.Łowię na żyłkę 0.14 :)))
Ładnie połowione:) Ja byłem nad Pilicą poniżej szyny, 3 zębacze wyciągnięte - 46 cm największy, 1 okoń -23 cm, jedna obcinka zestawu oraz dwa zapsute brania. Rybki oczywiście pływają dalej.
Ładnie połowione:) Ja byłem nad Pilicą poniżej szyny, 3 zębacze wyciągnięte - 46 cm największy, 1 okoń -23 cm, jedna obcinka zestawu oraz dwa zapsute brania. Rybki oczywiście pływają dalej.
Jak na ta pore roku i Pilice to niezle lowienie. Powiedzialbym nawet ze wyjatkowo dobrze braly :).
Masz rację, nie narzekam, adrenalinka była. W Pilicy pokazało się sporo drobnego szczupaka, ciężko złowić większe sztuki. Chyba troszkę woda poszła do góry i jest b. czysta.
Byłem dziś nad Pilicą (na szynie) - 3 okonie, 2 jazgarze - słabo. Było jeszcze 3 innych wędkarzy - 1 okoń!
Pewnie wiecie gdzie jest strumyk wpadający do Pilicy jakieś 300m od tamy (pomiędzy zaporą a szyną od strony Smardzewic) - ktoś wpuszcza szambo do tego strumyka. Jak tam doszedłem to już było praktycznie po "zabiegu" ale czuć było:(
Dziś ryba nie brała niestety. Byłem z ojcem na wodzie i niestety ja byłem bez brania a tato okonia drapnął jednego.Kilku betoniarzy stało ale nic nie wiem co połowili.
Dzisiaj ryba brała po południu aż do zmroku ,ja z ojcem złapaliśmy nad zalewem 10 , 25 cm płotek ,4 krąpie i 1 leszcza , 1,5kg.Ryby nadal pływaja w wodzie.
Co tam Panowie?? Koniec sezonu, czy może jeszcze ktoś coś dłubie?? Słyszałem, że od przyszłego roku w składce ma być już opłata na łódkę uwzględniona :D I że składka ma skoczyć o ok. 10 PLN w górę z tej okazji. Prawda to?
Też takie głosy słyszałem. Ciekawe co z tego wyjdzie. A jak sytuacja na zalewie ? Słyszałem, że mocno woda spadła, ma ktoś może jakieś fotki ?:)
Wczoraj byliśmy nad Zalewem na Treście - woda rzeczywiście jest niska, fotek nie robiłem. Kilka okonków na paprocha i żywczyka - nieduże. Później byliśmy na Pilicy - też kilka okonków - ładniejsze niż na ZS - rybki dalej pływają.
Byłem na wodzie.Pogoda zgoła inna od wczorajszej.Wiatr lekki południowy i od strony Tresty prawie spokojnie.Niestety bez rewelacji.Wypaproszyłem 5 okoni nieco ponad wymiar.Ojciec był na drugiej łódce łowiąc raczej ciężko i dzisiaj bez kontaktu.Obawiam się że to już końcówka.
A wracając do ujednolicenia opłaty dla brzegowców i łódkowców to słyszałem o tym juz w ubiegłym roku.Czy ja osobiście mam się z czego cieszyć? Wątpię.Zaoszczędzę 50 zł. a będę łowił w tłoku.Tak,w tłoku bo już w tym roku jacyś super łowcy w wychuchanych kamizelkach obwieszonych medalami w trzy łódki otoczyli mnie i gdzie je się przestawiłem to oni zaraz za mną.Brak jakiegokolwiek pojęcia o łowieniu z łodzi ukazał się w pierwszych minutach.Potem postanowili trollować.I całe szczęście.Wielokrotnie słyszałem teksty z betonów"qrwa,jak ja bym miał łódkę to wypłynąłbym na srodek to bym napier...lił pełno ryb" albo" z echosondą to każdy głupi nałapie"Panowie,nic bardziej mylnego.Echo nie służy do poszukiwania ryb!!! Gdybym tak myślał to nigdy bym nic nie złowił.
Całe szczęście że łódka+silnik+akumulatory(co najmniej 2*100Ah) kosztują niemało to i chętnych jest niewielu.
Jeśli kogoś dotknąłem lub uraziłem to bardzo przepraszam.
Przedwczesna radosc :). Lodka to koszt powiedzmy 30 zl (oczywiscie wynajecie). Nie wiem bo nie plywam. Jesli bedzie chcialo lowic ze 3 to juz tylko 10 zl / glowe. Ani akumulator ani silnik nie jest potrzebny. Mozna na wioslach. Lowilem z lodki na przelomie lat 80-tych i 90-tych. Nawet w glowie mi nie bylo plywanie na silniku. Wioslowanie sprawialo mi najwieksza radosc. A pomysl o tym ze wielu poplynie tylko po to zeby nie "stracic" tych 50 zl. A i ja moze sproboje muszkarstwa z lodki. Czasami szwagier mnie namawial, ale mi z lenistwa nie chcialo sie isc po zezwolenie. A on plywa co tydzien. I mimo ze nie lowie z lodki na zalewie (wogole na nim nie lowie), to moze to i dobrze ze bedzie jedna oplata. I tak mamy najnizsze w Polsce skladki.
może kogoś zainteresuje coś w temacie kłusownictwa http://uwaga.tvn.pl/54109,wideo,320580,uwaga_na_klusownikow,uwaga_na_klusownikow,reportaz.html?hashr=0&hashr=1&#mask:94894633
" Ponieważ w Tomaszowie bywam okazjonalnie, to chciałem zapytać jak wygląda częstotliwość kontroli PSR na Pilicy i ZS?". Na obu tych lowiskach przez 35 lat bylem kontrolowany 2 razy. Raz na Zalewie przez policje ze 30 late temu (ale na ZS kontrole sa ponoc czeste - nie lowie tam juz wogole, choc w koncowce lat 80-tych i na poczatku latach 90-tych czesto lowilem na spinning z lodki) i raz na Pilicy jakies 5 lat temu (dokladnie nie pamietam). Po prostu szal. Nie wiem jak chlopaki wyrabiaja na paliwo na te kontrole. Kiedys pod zapora bylo modne lowienie na szarpaka. Stal jeden kolo drugiego. Cale miasto o tym wiedzialo. Z linni wysokiego napiecia zwisaja chyba do dzis tony olowiu. W bialy dzien tak wyciagano ryby. Pies z kulawa noga sie tym nie zainteresowal. Tylko prosze nie pisac ze trzeba bylo dzwonic po straz , policje itp. Po pierwsze oni doskonale o tym wiedzieli a po drugie to czasy kiedy telefony komorkowe byly co najwyzej w filmach S-F.
Czego ja się tu dowiaduję. Właśnie sytuacja rodzinna zmusza mnie do opuszczenia regionu warmińsko-mazurskiego i udania się do m. Pabianice. Czytam te wszystkie posty i ogólne załamanie. Miałem nadzieję że połowię na zalewie sulejowskim. A tu takie szopki. Łowicie tam drobnicę, pełno kłusoli i wędkarz koło wędkarza. Taki obraz przedstawia się na zalewie. Jeżeli tak jest to jaką macie tam przyjemność z wędkowania. Szok jak się te wywody czyta. A w opisach PZW o zalewie sulejowskim dowiadywałem się o pięknych dużych szczupakach i karpiach. O zarybieniach sandaczem. O sumach i leszczach. Więc gdzie tu prawda. A może tu opisują wodę wędkarze niedzielni i nic na temat łowienia dużych ryb nie wiedzą. Dziwi mnie że przeważnie opisy dotyczą spinningowania. Klenie łowi się na gotowany groch, to ich przysmak. O łowieniu karpi wogóle prawie nic tu nie opisujecie. Teraz nie wiem co począć i jakim akwenem sie zainteresować. A do tego piszecie że i auto trudno jest zaparkować. Osobiście jeżdżę na ryby zabierając ze sobą łódkę przewożąc ją na dachu auta. Więc musiałbym dojechać do samej wody by ja zwodować. Z Pabianic jest około 70 kilometrów do zalewu. I czy warto się tym zalewem zainteresować. Może lepsze jest Jeziorsko w okolicy Zduńskiej Woli. Czy tam też takie same bagno. Kto coś więcej napisze o tych wodach, Bo jak dotąd to dowiaduję się o samych złych wiadomościach. Wędkarstwo to moja pasja od dzieciństwa, i żeby nie czuć się załamanym po opuszczeniu mazurskich jezior, miałem nadzieję na wędkowanie chociaż dwa razy w miesiącu na zalewie sulejowskim. Ech starzeje się człowiek i los rzuca go w otchłanie nieznane.
Co prawda nie powinienem zabierac glosu bo na Zalewie nie lowie wcale, ale wielu moich znajomych tam proboje cos zlowic. Jak mozna poczytac na tym forum sa koledzy ktorzy skutecznie lowia na spinning okonie i szczupaki. A i sandacz sie trafi. Z biala ryba jest ogolnie kiepsko. Sa dni gdzie daje sie lowic w niemalze hurtowych ilosciach po to zeby potem przez miesiac nie bralo nic.
Problemem zalewu jest syf. Od czerwca woda nie nadaje sie do kapieli (sanepid zamyka kapieliska). Przy dnie latem brak tlenu. Cierpi na tym bardzo Pilica ponizej zalewu. Ogolnie ryby jakies sa i daja sie lowic, ale szalu nie ma i nie licz ze z marszu polowisz.
Ja lowilem na Zalewie w latach 80-90 i zal d..e sciska jak czyta sie i slucha o obecnych dokonaniach wedkarzy. Poza tym calkowicie zmienilem metody wedkowania, wiec zalew omijam szerokim lukiem :)
" Ponieważ w Tomaszowie bywam okazjonalnie, to chciałem zapytać jak wygląda częstotliwość kontroli PSR na Pilicy i ZS?". Na obu tych lowiskach przez 35 lat bylem kontrolowany 2 razy. Raz na Zalewie przez policje ze 30 late temu (ale na ZS kontrole sa ponoc czeste - nie lowie tam juz wogole, choc w koncowce lat 80-tych i na poczatku latach 90-tych czesto lowilem na spinning z lodki) i raz na Pilicy jakies 5 lat temu (dokladnie nie pamietam). Po prostu szal. Nie wiem jak chlopaki wyrabiaja na paliwo na te kontrole. Kiedys pod zapora bylo modne lowienie na szarpaka. Stal jeden kolo drugiego. Cale miasto o tym wiedzialo. Z linni wysokiego napiecia zwisaja chyba do dzis tony olowiu. W bialy dzien tak wyciagano ryby. Pies z kulawa noga sie tym nie zainteresowal. Tylko prosze nie pisac ze trzeba bylo dzwonic po straz , policje itp. Po pierwsze oni doskonale o tym wiedzieli a po drugie to czasy kiedy telefony komorkowe byly co najwyzej w filmach S-F.
Czego ja się tu dowiaduję. Właśnie sytuacja rodzinna zmusza mnie do opuszczenia regionu warmińsko-mazurskiego i udania się do m. Pabianice. Czytam te wszystkie posty i ogólne załamanie. Miałem nadzieję że połowię na zalewie sulejowskim. A tu takie szopki. Łowicie tam drobnicę, pełno kłusoli i wędkarz koło wędkarza. Taki obraz przedstawia się na zalewie. Jeżeli tak jest to jaką macie tam przyjemność z wędkowania. Szok jak się te wywody czyta. A w opisach PZW o zalewie sulejowskim dowiadywałem się o pięknych dużych szczupakach i karpiach. O zarybieniach sandaczem. O sumach i leszczach. Więc gdzie tu prawda. A może tu opisują wodę wędkarze niedzielni i nic na temat łowienia dużych ryb nie wiedzą. Dziwi mnie że przeważnie opisy dotyczą spinningowania. Klenie łowi się na gotowany groch, to ich przysmak. O łowieniu karpi wogóle prawie nic tu nie opisujecie. Teraz nie wiem co począć i jakim akwenem sie zainteresować. A do tego piszecie że i auto trudno jest zaparkować. Osobiście jeżdżę na ryby zabierając ze sobą łódkę przewożąc ją na dachu auta. Więc musiałbym dojechać do samej wody by ja zwodować. Z Pabianic jest około 70 kilometrów do zalewu. I czy warto się tym zalewem zainteresować. Może lepsze jest Jeziorsko w okolicy Zduńskiej Woli. Czy tam też takie same bagno. Kto coś więcej napisze o tych wodach, Bo jak dotąd to dowiaduję się o samych złych wiadomościach. Wędkarstwo to moja pasja od dzieciństwa, i żeby nie czuć się załamanym po opuszczeniu mazurskich jezior, miałem nadzieję na wędkowanie chociaż dwa razy w miesiącu na zalewie sulejowskim. Ech starzeje się człowiek i los rzuca go w otchłanie nieznane.
Kolego - Zalew Sulejowski został grubo przetrzepany z ładnych ryb jakis czas temu (przez okres ładnych paru lat) przez legalnie działające firmy odławiające które zostały na te wody wpuszczone. Szlachetne ryby (głównie drapieżniki) zabierali - inne ryby (białoryb) wywozili do lasu ciężarówkami. Oczywiście że dalej są ładne ryby w ZS ale żeby je złowić to dwa razy w miesiącu przyjeżdżać nie wystarczy (chyba że będziesz miał szczęście:)). Ludzie siedzą całymi tygodniami i w wielu przypadkach g...o złowią. Sandacz został przetrzepany konkretnie. Tak jak kolega Pawelz pisze - żal ściska. Kiedyś ZS to było sandaczowe Eldorado, firmy produkujące przynęty testy na Sulejowie przeprowadzały. Z opisów wynika że coś tam do Zalewu wpuszczają - ale aby odrodzić populację trochę czasu musi upłynąć. Drugim problemem są sinice które z wody robią zielone szambo gdy tylko trochę cieplej się zrobi. Ale cóż zrobić - łowić gdzieś trzeba a ZS i Pilica to jedyne dobro które nam pozostało.
Podpisuję się pod dwoma wpisami Pawłów.Z racji tego że łowię prawie wyłącznie z łódki na spinning mogę powiedzieć że obecnie trzeba dobrze znać wodę i nieco się napocić aby kołowrotek zagrał tą piękną muzykę.Tak jak poprzednik napisał - bagno i wodorosty.Nie wiem jak sprawy się mają w górze Zalewu więc nie będę się rozpisywał.
Mnie najbardziej oslabia widok Pilicy wplywajacej i wyplywajacej z Zalewu np w lipcu czy sierpniu. Jakbym dwie zupelnie rozne rzeki ogladal. W Sulejowie idac po pas w wodzie widze stopy. W Smardzewicach ponizej zalewu powyzej kolan nie widac kompletnie nic. Plynie po prostu breja. Do polowy czerwca jest niezle. Potem do konca wrzesnia syf.
Jedyny plus tego syfu to to że kłusole "nurkowie z kuszami i innym tego typu sprzętem" nie widzą w wodzie ryb, gdzie do czerwca polują często w czystej wodzie.
Podpisuję się pod dwoma wpisami Pawłów.Z racji tego że łowię prawie wyłącznie z łódki na spinning mogę powiedzieć że obecnie trzeba dobrze znać wodę i nieco się napocić aby kołowrotek zagrał tą piękną muzykę.Tak jak poprzednik napisał - bagno i wodorosty.Nie wiem jak sprawy się mają w górze Zalewu więc nie będę się rozpisywał.
Góra Zalewu to jeszcze większy syf! Do brzegu nie ma już prawie dostępu. Nad wodą stoją piękne domki ogrodzone w niektórych miejscach do samej wody. „Pod górą ‘’ w Barkowicach chcąc znaleźć miejscówkę trzeba przeprawić się pontonem lub, przy małej wodzie, w woderach, a i tak nie obędzie się od wyzwisk właścicieli działeczek, którzy uważają, że kupili działki, plaże i wodę. Trzeba wspomnieć też o dewastacji okolicznej przyrody, wycince drzew, przerabianiu brzegu koparką!!!, wylewania syfu i g…a do wody no i oczywiście kłusownictwa. Pewnego razu przechodząc wodą koło tych działeczek, potknąłem się o siatkę. Prawie mnie zlinczowano. A co ciekawe najbardziej wojownicze były babeczki. Dlatego kolego Brt3 góra zalewu to syf, bezrybie, kusole z różnych regionów Polski i trzeba liczyć się z przebitymi oponami. Wasze rejony są naprawdę spoko i dlatego coraz częściej je odwiedzam.
No i mamy jedna skladke z brzegu i z lodki :). Co prawda z lodki nie lowie, ale moze dzieki temu przypomne sobie stare czasy i sproboje zlowic cos na muche w zalewie :) http://www.pzwkolomiejskie30.pl/viewpage.php?page_id=13
I tak na lodzie się chyba nie połowi. Bo coś na dłuższe mrozy tej zimy wedle prognoz synoptyków się nie zanosi. A co do wspomnianego w artykule 2007 roku, to faktem jest że okonie tamtej zimy brały na zalewie niesamowicie. Później z rok na rok było coraz gorzej, a ostatnie 2 lata to już z okoniem była tragedia.
Będąc ostatnio na wodzie w okolicach Tresty widziałem jak po brzegu jeżdziły koparka i spychacz.W kanale Trestańskim już są na brzegach hałdy ziemi i z tego co widziałem to raczej piasek wydobyty z wody.Macie jakieś informacje na ten temat?
Składka będzie wynosiła 154 zł i w tym jest opłata za łódkę. A jeżeli chodzi o koparkę i spych to właściciel terenu robi plażę, ale pewnie musiał się dogadać i dostał zgodę na wybranie piachu przy brzegach. Na Karolinowie już to jest zrobione i wchodząc do wody trzeba uważać aby nie wpaść w jakiś dołek. Może będzie mniej zielska przy brzegu.
Z tego co ja słyszałem na Karolinowie ma powstać przystań dla Surfingowców i reszty ludzi z deskami. I faktycznie trzeba uważać przy wchodzeniu do wody bo po tych wykopkach można w samym piachu ugrząźć po pas, albo i dalej.
Trudno w to uwierzyć ale na gumę...To było w 2007 roku.
pierwszy myśl po przycholowaniu do łódki - rekin :-) jak duży był ? miałem dzisiaj jechać nad zalew ale grypa mnie złożyła. Złośliwość losu ...
Zalew zostal zarybiony jesiotrem z prywatnej inicjatywy kilka lat temu. Zrobila sie wtedy spora zadyma, ale ryby w wodzie zostaly :).
Te jesiotry o których pisali w gazecie, uciekły z ośrodka hodowlanego k. Koniecpola. Darły kapcia jak to one w kierunku morza i niestety napotkały zaporę na ZS. Tylko jak te skurczybyki przedostały się przez siatę założoną przed turbinami. Pamiętacie jak kilka lat temu cięte ryby tam wypływały. Założyli siatki i temat się uciął. Czyżby w siatce zrobiła sie dziura? Te jesiotry miały po kilka kg - czyli nie były małe i musiały przedostać się przez jakiś większy otwór. Podobno "szyna" i okolice obstawione były przez ludzi przez dłuższy okres czasu. Wyciągali cięte sztuki czym się dało. Jak piszą niemało ich jeszcze w Zalewie zostało, ale prowdopodobnie czeka ich ten sam los - ciągną do morza a droga jest tylko jedna - zapora i jej turbiny:(
Pozdrawiam
Paweł
Mój cieniutki listopad
Okoń Pilica 3!!!!+jaż
Okoń Zalew 41
Szczupak Zalew 4+jakieś szczurki
Sandacz Zal. 1
Ten rok na łódce jest najgorszy jaki pamiętam.
Grudzień pewnie nie przyniesie rewelacji ale cóż,jutro płynę:)))
Pierwszy dzień grudnia i niespodziewajka:)))
Mój okoniowo-paprochowy przyłów.
fajniutkie - ile długości miały ?
2.60-72 cm i 1.90 64 cm.Złowiłem jeszcze okonie 1 szt pod 30 cm i 3 mniejsze.Wszystko na moją samołówkę okoniową.do 8 gr.cw!!!Kolejny raz przekonałem się że nie trzeba bać się ultra lekkich wklejanek.Łowię na żyłkę 0.14 :)))
Ładnie połowione:) Ja byłem nad Pilicą poniżej szyny, 3 zębacze wyciągnięte - 46 cm największy, 1 okoń -23 cm, jedna obcinka zestawu oraz dwa zapsute brania. Rybki oczywiście pływają dalej.
Ładnie połowione:) Ja byłem nad Pilicą poniżej szyny, 3 zębacze wyciągnięte - 46 cm największy, 1 okoń -23 cm, jedna obcinka zestawu oraz dwa zapsute brania. Rybki oczywiście pływają dalej.
Jak na ta pore roku i Pilice to niezle lowienie. Powiedzialbym nawet ze wyjatkowo dobrze braly :).
Masz rację, nie narzekam, adrenalinka była. W Pilicy pokazało się sporo drobnego szczupaka, ciężko złowić większe sztuki. Chyba troszkę woda poszła do góry i jest b. czysta.
< brt3 > ile razy byłeś na łódce w listopadzie ?
Na wodzie byłem +/- 6 razy .
Byłem dziś nad Pilicą (na szynie) - 3 okonie, 2 jazgarze - słabo. Było jeszcze 3 innych wędkarzy - 1 okoń!
Pewnie wiecie gdzie jest strumyk wpadający do Pilicy jakieś 300m od tamy (pomiędzy zaporą a szyną od strony Smardzewic) - ktoś wpuszcza szambo do tego strumyka. Jak tam doszedłem to już było praktycznie po "zabiegu" ale czuć było:(
namierzyć i przykładnie ukarać.....nie chcę zgadywać ale stawiam na restaurację ;D
Dziś ryba nie brała niestety. Byłem z ojcem na wodzie i niestety ja byłem bez brania a tato okonia drapnął jednego.Kilku betoniarzy stało ale nic nie wiem co połowili.
Dzisiaj ryba brała po południu aż do zmroku ,ja z ojcem złapaliśmy nad zalewem 10 , 25 cm płotek ,4 krąpie i 1 leszcza , 1,5kg.Ryby nadal pływaja w wodzie.
W niedziele wypad z samego rana . :)
Witam
Dzisiaj trzy godziny biegania po pilicy w okolicach Gostomi. Dwoje ze spiningiem i jeden z żywcem zero kontaktu z rybą.
Niedziela - Pilica okolice szyny i poniżej - 3 szczupaczki, 1 okonek, 2 brania okoniowe zepsute. Rybki oczywiście pływają dalej.
Pozdrawiam
Paweł
Co tam Panowie?? Koniec sezonu, czy może jeszcze ktoś coś dłubie?? Słyszałem, że od przyszłego roku w składce ma być już opłata na łódkę uwzględniona :D I że składka ma skoczyć o ok. 10 PLN w górę z tej okazji. Prawda to?
podobnież tak ma być
ale jak ktoś nie ma możliwości łowienia z łódki to po co ma to płacić
Też tak słyszałem. Ja akurat się ciesze, ponieważ wykorzysta się w końcu łódkę. Nie mam silnika ale to nie jest przeszkoda.
Też takie głosy słyszałem. Ciekawe co z tego wyjdzie. A jak sytuacja na zalewie ? Słyszałem, że mocno woda spadła, ma ktoś może jakieś fotki ?:)
Też takie głosy słyszałem. Ciekawe co z tego wyjdzie. A jak sytuacja na zalewie ? Słyszałem, że mocno woda spadła, ma ktoś może jakieś fotki ?:)
Wczoraj byliśmy nad Zalewem na Treście - woda rzeczywiście jest niska, fotek nie robiłem. Kilka okonków na paprocha i żywczyka - nieduże. Później byliśmy na Pilicy - też kilka okonków - ładniejsze niż na ZS - rybki dalej pływają.
Byłem na wodzie.Pogoda zgoła inna od wczorajszej.Wiatr lekki południowy i od strony Tresty prawie spokojnie.Niestety bez rewelacji.Wypaproszyłem 5 okoni nieco ponad wymiar.Ojciec był na drugiej łódce łowiąc raczej ciężko i dzisiaj bez kontaktu.Obawiam się że to już końcówka.
A wracając do ujednolicenia opłaty dla brzegowców i łódkowców to słyszałem o tym juz w ubiegłym roku.Czy ja osobiście mam się z czego cieszyć? Wątpię.Zaoszczędzę 50 zł. a będę łowił w tłoku.Tak,w tłoku bo już w tym roku jacyś super łowcy w wychuchanych kamizelkach obwieszonych medalami w trzy łódki otoczyli mnie i gdzie je się przestawiłem to oni zaraz za mną.Brak jakiegokolwiek pojęcia o łowieniu z łodzi ukazał się w pierwszych minutach.Potem postanowili trollować.I całe szczęście.Wielokrotnie słyszałem teksty z betonów"qrwa,jak ja bym miał łódkę to wypłynąłbym na srodek to bym napier...lił pełno ryb" albo" z echosondą to każdy głupi nałapie"Panowie,nic bardziej mylnego.Echo nie służy do poszukiwania ryb!!! Gdybym tak myślał to nigdy bym nic nie złowił.
Całe szczęście że łódka+silnik+akumulatory(co najmniej 2*100Ah) kosztują niemało to i chętnych jest niewielu.
Jeśli kogoś dotknąłem lub uraziłem to bardzo przepraszam.
Robert
Przedwczesna radosc :).
Lodka to koszt powiedzmy 30 zl (oczywiscie wynajecie). Nie wiem bo nie plywam. Jesli bedzie chcialo lowic ze 3 to juz tylko 10 zl / glowe. Ani akumulator ani silnik nie jest potrzebny. Mozna na wioslach. Lowilem z lodki na przelomie lat 80-tych i 90-tych. Nawet w glowie mi nie bylo plywanie na silniku. Wioslowanie sprawialo mi najwieksza radosc. A pomysl o tym ze wielu poplynie tylko po to zeby nie "stracic" tych 50 zl.
A i ja moze sproboje muszkarstwa z lodki. Czasami szwagier mnie namawial, ale mi z lenistwa nie chcialo sie isc po zezwolenie. A on plywa co tydzien.
I mimo ze nie lowie z lodki na zalewie (wogole na nim nie lowie), to moze to i dobrze ze bedzie jedna oplata. I tak mamy najnizsze w Polsce skladki.
Pawle drogi,nie mowmy teraz o złotych latach 80-90.Wtedy też pływałem na wiosłach bez echa.Teraz to raczej abstrakcja.
Zresztą poczekajmy co czas przyniesie.
może kogoś zainteresuje coś w temacie kłusownictwa
http://uwaga.tvn.pl/54109,wideo,320580,uwaga_na_klusownikow,uwaga_na_klusownikow,reportaz.html?hashr=0&hashr=1&#mask:94894633
" Ponieważ w Tomaszowie bywam okazjonalnie, to chciałem zapytać jak wygląda częstotliwość kontroli PSR na Pilicy i ZS?".
Na obu tych lowiskach przez 35 lat bylem kontrolowany 2 razy.
Raz na Zalewie przez policje ze 30 late temu (ale na ZS kontrole sa ponoc czeste - nie lowie tam juz wogole, choc w koncowce lat 80-tych i na poczatku latach 90-tych czesto lowilem na spinning z lodki)
i raz na Pilicy jakies 5 lat temu (dokladnie nie pamietam). Po prostu szal. Nie wiem jak chlopaki wyrabiaja na paliwo na te kontrole.
Kiedys pod zapora bylo modne lowienie na szarpaka. Stal jeden kolo drugiego. Cale miasto o tym wiedzialo. Z linni wysokiego napiecia zwisaja chyba do dzis tony olowiu. W bialy dzien tak wyciagano ryby. Pies z kulawa noga sie tym nie zainteresowal. Tylko prosze nie pisac ze trzeba bylo dzwonic po straz , policje itp. Po pierwsze oni doskonale o tym wiedzieli a po drugie to czasy kiedy telefony komorkowe byly co najwyzej w filmach S-F.
Czego ja się tu dowiaduję. Właśnie sytuacja rodzinna zmusza mnie do opuszczenia regionu warmińsko-mazurskiego i udania się do m. Pabianice. Czytam te wszystkie posty i ogólne załamanie. Miałem nadzieję że połowię na zalewie sulejowskim. A tu takie szopki. Łowicie tam drobnicę, pełno kłusoli i wędkarz koło wędkarza. Taki obraz przedstawia się na zalewie. Jeżeli tak jest to jaką macie tam przyjemność z wędkowania. Szok jak się te wywody czyta. A w opisach PZW o zalewie sulejowskim dowiadywałem się o pięknych dużych szczupakach i karpiach. O zarybieniach sandaczem. O sumach i leszczach. Więc gdzie tu prawda. A może tu opisują wodę wędkarze niedzielni i nic na temat łowienia dużych ryb nie wiedzą. Dziwi mnie że przeważnie opisy dotyczą spinningowania. Klenie łowi się na gotowany groch, to ich przysmak. O łowieniu karpi wogóle prawie nic tu nie opisujecie. Teraz nie wiem co począć i jakim akwenem sie zainteresować. A do tego piszecie że i auto trudno jest zaparkować. Osobiście jeżdżę na ryby zabierając ze sobą łódkę przewożąc ją na dachu auta. Więc musiałbym dojechać do samej wody by ja zwodować. Z Pabianic jest około 70 kilometrów do zalewu. I czy warto się tym zalewem zainteresować. Może lepsze jest Jeziorsko w okolicy Zduńskiej Woli. Czy tam też takie same bagno. Kto coś więcej napisze o tych wodach, Bo jak dotąd to dowiaduję się o samych złych wiadomościach. Wędkarstwo to moja pasja od dzieciństwa, i żeby nie czuć się załamanym po opuszczeniu mazurskich jezior, miałem nadzieję na wędkowanie chociaż dwa razy w miesiącu na zalewie sulejowskim. Ech starzeje się człowiek i los rzuca go w otchłanie nieznane.
Co prawda nie powinienem zabierac glosu bo na Zalewie nie lowie wcale, ale wielu moich znajomych tam proboje cos zlowic. Jak mozna poczytac na tym forum sa koledzy ktorzy skutecznie lowia na spinning okonie i szczupaki. A i sandacz sie trafi. Z biala ryba jest ogolnie kiepsko. Sa dni gdzie daje sie lowic w niemalze hurtowych ilosciach po to zeby potem przez miesiac nie bralo nic.
Problemem zalewu jest syf. Od czerwca woda nie nadaje sie do kapieli (sanepid zamyka kapieliska).
Przy dnie latem brak tlenu. Cierpi na tym bardzo Pilica ponizej zalewu.
Ogolnie ryby jakies sa i daja sie lowic, ale szalu nie ma i nie licz ze z marszu polowisz.
Ja lowilem na Zalewie w latach 80-90 i zal d..e sciska jak czyta sie i slucha o obecnych dokonaniach wedkarzy. Poza tym calkowicie zmienilem metody wedkowania, wiec zalew omijam szerokim lukiem :)
" Ponieważ w Tomaszowie bywam okazjonalnie, to chciałem zapytać jak wygląda częstotliwość kontroli PSR na Pilicy i ZS?".
Na obu tych lowiskach przez 35 lat bylem kontrolowany 2 razy.
Raz na Zalewie przez policje ze 30 late temu (ale na ZS kontrole sa ponoc czeste - nie lowie tam juz wogole, choc w koncowce lat 80-tych i na poczatku latach 90-tych czesto lowilem na spinning z lodki)
i raz na Pilicy jakies 5 lat temu (dokladnie nie pamietam). Po prostu szal. Nie wiem jak chlopaki wyrabiaja na paliwo na te kontrole.
Kiedys pod zapora bylo modne lowienie na szarpaka. Stal jeden kolo drugiego. Cale miasto o tym wiedzialo. Z linni wysokiego napiecia zwisaja chyba do dzis tony olowiu. W bialy dzien tak wyciagano ryby. Pies z kulawa noga sie tym nie zainteresowal. Tylko prosze nie pisac ze trzeba bylo dzwonic po straz , policje itp. Po pierwsze oni doskonale o tym wiedzieli a po drugie to czasy kiedy telefony komorkowe byly co najwyzej w filmach S-F.
Czego ja się tu dowiaduję. Właśnie sytuacja rodzinna zmusza mnie do opuszczenia regionu warmińsko-mazurskiego i udania się do m. Pabianice. Czytam te wszystkie posty i ogólne załamanie. Miałem nadzieję że połowię na zalewie sulejowskim. A tu takie szopki. Łowicie tam drobnicę, pełno kłusoli i wędkarz koło wędkarza. Taki obraz przedstawia się na zalewie. Jeżeli tak jest to jaką macie tam przyjemność z wędkowania. Szok jak się te wywody czyta. A w opisach PZW o zalewie sulejowskim dowiadywałem się o pięknych dużych szczupakach i karpiach. O zarybieniach sandaczem. O sumach i leszczach. Więc gdzie tu prawda. A może tu opisują wodę wędkarze niedzielni i nic na temat łowienia dużych ryb nie wiedzą. Dziwi mnie że przeważnie opisy dotyczą spinningowania. Klenie łowi się na gotowany groch, to ich przysmak. O łowieniu karpi wogóle prawie nic tu nie opisujecie. Teraz nie wiem co począć i jakim akwenem sie zainteresować. A do tego piszecie że i auto trudno jest zaparkować. Osobiście jeżdżę na ryby zabierając ze sobą łódkę przewożąc ją na dachu auta. Więc musiałbym dojechać do samej wody by ja zwodować. Z Pabianic jest około 70 kilometrów do zalewu. I czy warto się tym zalewem zainteresować. Może lepsze jest Jeziorsko w okolicy Zduńskiej Woli. Czy tam też takie same bagno. Kto coś więcej napisze o tych wodach, Bo jak dotąd to dowiaduję się o samych złych wiadomościach. Wędkarstwo to moja pasja od dzieciństwa, i żeby nie czuć się załamanym po opuszczeniu mazurskich jezior, miałem nadzieję na wędkowanie chociaż dwa razy w miesiącu na zalewie sulejowskim. Ech starzeje się człowiek i los rzuca go w otchłanie nieznane.
Kolego - Zalew Sulejowski został grubo przetrzepany z ładnych ryb jakis czas temu (przez okres ładnych paru lat) przez legalnie działające firmy odławiające które zostały na te wody wpuszczone. Szlachetne ryby (głównie drapieżniki) zabierali - inne ryby (białoryb) wywozili do lasu ciężarówkami. Oczywiście że dalej są ładne ryby w ZS ale żeby je złowić to dwa razy w miesiącu przyjeżdżać nie wystarczy (chyba że będziesz miał szczęście:)). Ludzie siedzą całymi tygodniami i w wielu przypadkach g...o złowią. Sandacz został przetrzepany konkretnie. Tak jak kolega Pawelz pisze - żal ściska. Kiedyś ZS to było sandaczowe Eldorado, firmy produkujące przynęty testy na Sulejowie przeprowadzały. Z opisów wynika że coś tam do Zalewu wpuszczają - ale aby odrodzić populację trochę czasu musi upłynąć. Drugim problemem są sinice które z wody robią zielone szambo gdy tylko trochę cieplej się zrobi. Ale cóż zrobić - łowić gdzieś trzeba a ZS i Pilica to jedyne dobro które nam pozostało.
Połamania
P
Podpisuję się pod dwoma wpisami Pawłów.Z racji tego że łowię prawie wyłącznie z łódki na spinning mogę powiedzieć że obecnie trzeba dobrze znać wodę i nieco się napocić aby kołowrotek zagrał tą piękną muzykę.Tak jak poprzednik napisał - bagno i wodorosty.Nie wiem jak sprawy się mają w górze Zalewu więc nie będę się rozpisywał.
Mnie najbardziej oslabia widok Pilicy wplywajacej i wyplywajacej z Zalewu np w lipcu czy sierpniu.
Jakbym dwie zupelnie rozne rzeki ogladal.
W Sulejowie idac po pas w wodzie widze stopy. W Smardzewicach ponizej zalewu powyzej kolan nie widac kompletnie nic. Plynie po prostu breja. Do polowy czerwca jest niezle. Potem do konca wrzesnia syf.
Jedyny plus tego syfu to to że kłusole "nurkowie z kuszami i innym tego typu sprzętem" nie widzą w wodzie ryb, gdzie do czerwca polują często w czystej wodzie.
Wiecej działania,mniej narzekania!!
Podpisuję się pod dwoma wpisami Pawłów.Z racji tego że łowię prawie wyłącznie z łódki na spinning mogę powiedzieć że obecnie trzeba dobrze znać wodę i nieco się napocić aby kołowrotek zagrał tą piękną muzykę.Tak jak poprzednik napisał - bagno i wodorosty.Nie wiem jak sprawy się mają w górze Zalewu więc nie będę się rozpisywał.
Góra Zalewu to jeszcze większy syf! Do brzegu nie ma już prawie dostępu. Nad wodą stoją piękne domki ogrodzone w niektórych miejscach do samej wody. „Pod górą ‘’ w Barkowicach chcąc znaleźć miejscówkę trzeba przeprawić się pontonem lub, przy małej wodzie, w woderach, a i tak nie obędzie się od wyzwisk właścicieli działeczek, którzy uważają, że kupili działki, plaże i wodę. Trzeba wspomnieć też o dewastacji okolicznej przyrody, wycince drzew, przerabianiu brzegu koparką!!!, wylewania syfu i g…a do wody no i oczywiście kłusownictwa.
Pewnego razu przechodząc wodą koło tych działeczek, potknąłem się o siatkę. Prawie mnie zlinczowano. A co ciekawe najbardziej wojownicze były babeczki.
Dlatego kolego Brt3 góra zalewu to syf, bezrybie, kusole z różnych regionów Polski i trzeba liczyć się z przebitymi oponami. Wasze rejony są naprawdę spoko i dlatego coraz częściej je odwiedzam.
A WW promuje ZS jako rewelacyjne lowisko ;)
http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=4195
A WW promuje ZS jako rewelacyjne lowisko ;)
http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=4195
Ładny artykuł:)
No i mamy jedna skladke z brzegu i z lodki :).
Co prawda z lodki nie lowie, ale moze dzieki temu przypomne sobie stare czasy i sproboje zlowic cos na muche w zalewie :)
http://www.pzwkolomiejskie30.pl/viewpage.php?page_id=13
A WW promuje ZS jako rewelacyjne lowisko ;)
http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=4195
I tak na lodzie się chyba nie połowi. Bo coś na dłuższe mrozy tej zimy wedle prognoz synoptyków się nie zanosi. A co do wspomnianego w artykule 2007 roku, to faktem jest że okonie tamtej zimy brały na zalewie niesamowicie. Później z rok na rok było coraz gorzej, a ostatnie 2 lata to już z okoniem była tragedia.
to w końcu ile płacimy za skladke członkowską 150 czy 90?
Miałem zapytać wcześniej ale zapomniałem.
Będąc ostatnio na wodzie w okolicach Tresty widziałem jak po brzegu jeżdziły koparka i spychacz.W kanale Trestańskim już są na brzegach hałdy ziemi i z tego co widziałem to raczej piasek wydobyty z wody.Macie jakieś informacje na ten temat?
Składka będzie wynosiła 154 zł i w tym jest opłata za łódkę.
A jeżeli chodzi o koparkę i spych to właściciel terenu robi plażę, ale pewnie musiał się dogadać i dostał zgodę na wybranie piachu przy brzegach. Na Karolinowie już to jest zrobione i wchodząc do wody trzeba uważać aby nie wpaść w jakiś dołek. Może będzie mniej zielska przy brzegu.
Z tego co ja słyszałem na Karolinowie ma powstać przystań dla Surfingowców i reszty ludzi z deskami. I faktycznie trzeba uważać przy wchodzeniu do wody bo po tych wykopkach można w samym piachu ugrząźć po pas, albo i dalej.
a jest mozliwosc nie opłacania tej składki za łodke je na przykład z łodki nie łowie
Qrde,zalew stanął:(
Czyżby lekko przymarzło ?
a ja z innej beczki.
http://www.pzw.org.pl/40/mapa_porozumien
Czy na zaznaczonym obszarze można bez przeszkód wędkować na łowiska PZW?