Ja dzisiaj posiedziałem na betonach odrobinkę ( 11 - 16 ). Wyniki slabiutkie, na feederka tylko drobnica za koniec robaczków pociągała,a na spławiczek ledwie wymiarowy okonek, jaź 28 cm i kilka drobiazgów,wszystko z powrotem w wodzie :)
Odkopuję. Jak wyniki po zimowej majówce?? Sobota na Pilicy to tylko drobna rybka. Na małych grotach coś się trzepało przy brzegu, ale po godzinie spina dałem spokój (bez efektów) Niedziela na betonach, niestety z jedną wędką (2 się serwisuje), tylko 2 małe płoteczki i jedno puste branie od 9 do 18. Kolega obok pociągnął leszczyka (nawet ładny, ale jak na ZS dupy nie urywał) i chyba krąpia bo dokładnie nie widziałem. Trochę wiało, spora fala, i dużo wody. Kupa drobnicy przy brzegu, ale drapieżców nawet znaku. Przewinęło się paru spinerów i nic. Ktoś był? Jakieś wyniki? Bo wędkarzy to w niedzielę za wielu nie widziałem.
Byłem na Sulejowie koło Barkowic - 3 szcupaczki 30,35,48 cm wszystkie wróciły do wody ....Biała ryba 3 brania i nic...Poziom wody bardzo wysoki! Z moich informacji - 20 cm ponad stan max zbiornika - ma sie taki utrzymywać... ale zobaczymy na jak długo:-)Pozdrawiam Zbyszek
Byłem z kolegami w sobotę na dwie godzinki. Dwie wędki z żywczykami i ja troche pochodziłem ze spinningiem. Na żywca nic, na spina wyciągnąłem gekona koło 40 - 45 cm. Byliśmy na Mokrych, jakiś chłopak z nowo postawionego pomostu rzucał sporą blachą i po naszym odejściu podobno walnął szczupłego koło 70 cm ale generalnie słabizna jeszcze.
W sobote po poludniu ponizej szyny praktycznie na 0. Ale do muchowki pogoda nie byla wymarzona :). Leb z plucami chcialo wyrwac i na dodatek troche kropilo.
Ale ja chcialbym przy okazji o innej sprawie. W tym watku bylo cos o napelnianiu zalewu itp. Napisalem ze jakis kretyn napelni zalew a potem ktos nasika do wody w Sulejowie i beda lac na potege. I co sie dzieje ?. Ano to ze w sobote woda podniosla sie dobre 40-50 cm. Co przy sredniej glebokosci na tym odcinku okolo 1,5 m to juz 20-25%. Praktycznie bylo niewiele miejsc gdzie moglem wejsc do wody i komfortowo lowic. Czy na prawde nikt z tym nic nie zrobi ?. Przeciez ta zapora zarzadza jakis idiota. Co roku ta sama historia. Albo leja i w zalewie brak wody i syf a na Pilicy prawie powodz albo odwrotnie. Nie pamietam od lat stabilnej sytuacji trwajacej dluzej jak 1-max 2 tyg. W czasie gdy w Pilicy brakowalo wody (2 tyg temu) to oni napelniali po brzegi zalew. Po to zeby teraz lac ile wlezie. I albo nizowka w rzece albo mocno podniesiona.
Hmm,może oni lubią mieć dużo wody np.w razie pożaru:-).
Masz rację Paweł to jest denerwujące.Jadę nad rzekę nie wiem czego się spodziewać.Dobrze że mamy blisko bo wprzypadku dojazdów np.z Łodzi to juz krew by mnie zalała.
Ale cóż zrobić.
Od niedzieli tj.15 maja rozpoczynam 15-ty sezon w którym pływam po zalewie ze spinem.Co przyniesie ten rok? Poprzedni zaskoczył mnie powodziówką i może właśnie dzięki niej sandacze miały pyski pozaklejane.Okoń owszem,dopisywał a i szczupak również. Największy miał równe 5 kg.Okonie 35+ to stali goście.W sprzęt jestem zaopatrzony mannsy/relaxy.Fotki oczywiście zamieszczę.
Kolego jbkka!Zawsze wracają w moim wypadku...W zeszłym roku wziąłem z łowiska tylko jedną rybkę!A napisałem tak żeby wszystko było jasne.Bo nie wszyscy tak uważają i "wędkarze" jak słyszeli, słyszeli że złowiłem szczupaka 48 cm to dla nich było oczywiste, że to już do zabrania!?Jak usłyszeli, że wypuściłem to mówili, że był do "wzięcia"...
Nad Pilicą znów nie ma wody szlak mnie trafia i oczywiście nie połapane... K..a. Dzisiaj jade po poludniu. Co prawda dla mnie lepiej jak jest niska woda, ale taka hustawka na pewno nie wplynie na brania :(. Gdyby to ode mnie zalezalo juz dawno tamy by nie bylo. Sa tak przewidywalni w odwalaniu takich numerow, ze az boli :(. Ten zalew to przeklenstwo dla Pilicy. Dawno temu Lodz wymyslila sobie ujecie wody pitnej, teraz olali zalew i zostawili nas z takim koniem trojanskim.
Siema dziś nad jazem pełno drobnicy się chlupało a brań zero. łowiłem na feederka na białe,pinke,rosówke... Rozmawiaałem z wędkarzami i też nażekają,że rybka nie bierze. A jak u was panowie???
Małe sprawozdanko: Wczoraj czyli (11.05.11) żona dała mi 2 godzinki dyspensy i mogłem wyskoczyć na rybki w swoje rewiry na Pilicę. Zabrałem Bata 7m i żywcówkę. Plan był taki że szybko nabiję parę żywców batem, bo drobnicy tu sporo i zasadzę się na szczupaka, a może i bolenia, bo wieczorem ostatnio jak jeżdżę rowerkiem na rekonesans woda się gotuje. Wytypowałem miejsce gdzie lata sporo muszek nad taflą wody i wyraźnie widać jak rybki je zbierają. Zakradłem się jak Gollum z Władcy Pierściena nad brzeg i nawet nie rozkładając podbieraka (bo po co?) cisłem batem 2 pinki w kierunku rybek. I nagle spławiczek 0,7 w dół więc ja tnę delikatnie, i wtedy koparka mi opadła do ziemi. Efekt widać na zdjęciu. Mordowałem się z nim niemiłosiernie (20min), wlazłem do wody i podebrałem go ręką żeby nie połamał bata i nie porwał mi zestawu. Sflagałem się po kolana, a adrenalinka walnęła mi tak, że nawet nie poczułem kiedy wpadłem w muł po kolana. Niestety to była pierwsza i ostatnia ryba tego wieczoru, bo narobiłem tyle hałasu, że do zachodu nic się więcej nie pokazało. A miałem jechać na żywca :D Odcinek Pilicy RP4 w pobliżu mostu w miejscowości Mysiakowiec, ważył nieco ponad 2kg --> 44cm. Pozdrawiam, i proponuję próbować, najlepiej tam gdzie jeszcze nikt nie próbował i rybka nie ma presji wędkarza.
Ponad 2 kg przy 44 cm ?. To nawet jak na leszcza troche duzo. Kumpel zlowil kiedys na spinning leszcza 2,5 kg przy dlugosci 56 cm. A wracaja do Pilicy wczoraj cos tam drgnelo. Kilka wyjsc do sucharka zaliczylem w tym dwa zlowione jazie (wiekszy zmierzony - 38 cm). Poniewaz bylem z kumplem postanowilismy go zmierzyc, bo to wstyd sie przyznac, ale pierwszy w tym roku.
Ponad 2 kg przy 44 cm ?. To nawet jak na leszcza troche duzo. Kumpel zlowil kiedys na spinning leszcza 2,5 kg przy dlugosci 56 cm. A wracaja do Pilicy wczoraj cos tam drgnelo. Kilka wyjsc do sucharka zaliczylem w tym dwa zlowione jazie (wiekszy zmierzony - 38 cm). Poniewaz bylem z kumplem postanowilismy go zmierzyc, bo to wstyd sie przyznac, ale pierwszy w tym roku.
może mam walniętą wagę, nie będę się upierał, ale na rękę też bym dał mu ze 2kg
Moja intencja nie bylo spieranie sie o wage :). Po prostu troche mnie to zdziwilo. Tak naprawde nie wazne ile mial, wazne ze dostarczyl tyle frajdy ;)
Waga jest dla mnie nie istotna hehehe liczy się dobra zabawa....chyba dlatego że usiadł na Bata, a nie np. na Bolonkę albo Feeder. Bo wtedy już by takiej frajdy nie było. Jak ktoś poławia bacikiem to wie jak to jest mieć cuś większego na haczyku.
A twój Jaź też niczego sobie. Ja też mam w tym roku tylko jednego, więc żaden wstyd. Ja np. nie złapałem w życiu Bolenia i szczerze, nie mam pojęcia jak się do nich dobrać - to dopiero jest wstyd.
Boleni pare w swoim zyciu zlowilem na spinning. Problem w tym ze u nas poza zalewem nie ma juz lowiska gdzie wystepowalby w wiekszych ilosciach. Jest (bylo) go troche na szynie, ale po wczorajszym dniu powiedzialem ze juz tem nie pojade chyba ze ruszy sie okon na Pilicy. Takie nedzy nie widzialem od dawna. W dole rzeki cos sie dzieje, widac zycie, na szynie oproczy 10 cm rybek kompletna flauta. To nie to samo miejsce co przed kilku laty :(.
A co do zabawy to zlowilem kilka lat temu leszcza dokladnie 44 cm na sucha muszke. Bylem w szoku. Po braniu najpierw wywlokl mi 20 pare metrow linki a jak zobaczylem podklad to gnalem za nim 50 m korytem rzeki. Myslalem ze mam co najmnie parokilowego jazia czy bolka. A to taki leszczyk. Galy mi sie rozwarly jak go zobaczylem. Raz ze na suchara a dwa ze taka mala ryba a tak potrafila mnie sponiewierac. Lowilem wieksze teczaki ktore mnie tak nie sponiewieraly jak ten leszczyk :).
Kurcze mój ojciec opowiadał mi, że za czasów Wilanowa chociaż wodą płynął syf i czasami strach było do niej wchodzić, pływały spore sztuki, a i Sandacza dało się złowić. Teraz gdzieś to poginęło i choć woda czystsza, to ryb (tych większych) jak na lekarstwo. Chętnie poznał bym przyczyny takiego stanu rzeczy. Może jest tu jakiś ichtiolog? :D
W czasach "Wilanowa" rzeczywiscie w okolicach ujscia Wolborki sporo bylo ryb. Okonie, szczupaki, bolenie a na "falach" duzo sandacza. Moj kumpel zlowil tam nawet ednego sumika (60-70 cm) a szfagra przewiozl sporo wiekszy po brzegu i porwal wedke. Nizej ujscia syfu z "wilanowa" bylo duzo duzej brzany. Obecnie nie ma tam specjalnie po co jezdzic. Troche ryby uchowalo sie na odcinku Zalew - Brzostowka, troche jest od Brzostowki do Mireckiego a im nizej tym gorzej. A jak chcesz na bolenia zapolowac, to proponuje teraz Zalew i chraboszcze z kula wodna. Jak dobrze trafisz to rece beda bolec od holowania. Ja tak nie lowie ale sporo wedkarzy z Tomaszowa czeka na okres majowo czerwcowy zeby tak polowic boleni na zalewie.
Szczerze mowiac nie znam zapisu w RAPR zakazujacego stosowania kuli wodnej (poza metoda muchowa). Byc moze nasz okreg wprowadzil taki zakaz. Mi nic o tym nie wiadomo, ale tez kompletnie sie tym tematem nie interesowalem. RAPR nie zabrania, ale moze byc tak jak piszesz. Okrag zabronil.
Szczerze mowiac nie znajde nawet jednego :). Jesli spinninguje i lowie metoda gruntowa w obrebie swojego lowiska, to nie widze powodow do zakazu. Ale w wielu zapisach w RAPR trudno doszukac sie logiki :)
4. Metoda muchowa 4.1. Łowienie ryb metoda muchową dozwolone jest na
jedną wędkę, trzymaną w ręku, wyposażoną w kołowrotek o szpuli ruchomej i
sznur muchowy, zakończony nie więcej niż dwoma haczykami, każdy ze
sztuczną przynętą – przy czym każdy haczyk nie może posiadać więcej niż
dwa ostrza, rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały poza obwód
koła o średnicy 30 mm. Inne linki niż sznur muchowy w tej metodzie
mogą być stosowane wyłącznie do wiązania przyponów, których długość nie
może przekraczać dwukrotnej długości używanego wędziska oraz jako
podkład pod sznur muchowy. Na wędce muchowej nie wolno stosować
dodatkowego, zewnętrznego obciążenia linki i przyponu oraz zakazuje się
stosowania kuli wodnej i innych zastępujących ją przedmiotów.
Witam łowię na Pilicy na odcinku Przedbórz - Sulejów, odnosze się do poprzednich wpisów na temat dużych ryb. Tu gdzie ja łowie najczęsciej trafiają się szczupaki takie od 40 do 65 , choć te 65 rzadko.Okoń 30 cm to żaden szok. Gorzej jest z białą rybą płoci i uklei jest bardzo dużo tylko wszystko małe , leszcze to rzadcy bywalcy na kiju . Lepiej jest na starorzeczach są bardzo ładne liny , karasie wiem to z własnego doświadczenia , choć miejsca takie są obciążone sporą presją . Ostatnie prawdziwe rekordy znane mi na odcinku Pilicy na którym bawię się w wędkarstwo to Boleń 82 cm maj tego roku , sum 9kg 2 lata wstecz. Mam jeszcze kilka pytań . Czy także u was jest totalny brak w wodzie sandacza , a także jak dobrze szukać miejsca na jazia , klenie często łowię jednak takie 20cm to chyba wszystko z zarybienia . No i pytanie końcowe czy miał ktoś w ostatnim czasie kontakt z brzana ??
Niedziela 5-13 na łódce.Gumy,paprochy,obrotówki,woblery.Wynik boleń równa 2.Poza tym brak kontaktu z rybą.Łódek było 5 szt.łowili pojedyncze szczupaki.
4. Metoda muchowa 4.1. Łowienie ryb metoda muchową dozwolone jest na
jedną wędkę, trzymaną w ręku, wyposażoną w kołowrotek o szpuli ruchomej i
sznur muchowy, zakończony nie więcej niż dwoma haczykami, każdy ze
sztuczną przynętą – przy czym każdy haczyk nie może posiadać więcej niż
dwa ostrza, rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały poza obwód
koła o średnicy 30 mm. Inne linki niż sznur muchowy w tej metodzie
mogą być stosowane wyłącznie do wiązania przyponów, których długość nie
może przekraczać dwukrotnej długości używanego wędziska oraz jako
podkład pod sznur muchowy. Na wędce muchowej nie wolno stosować
dodatkowego, zewnętrznego obciążenia linki i przyponu oraz zakazuje się
stosowania kuli wodnej i innych zastępujących ją przedmiotów.
To jest wycinek regulaminu PZW Piotrków Tryb
Ale Ty piszesz o metodzie muchowej. A zalozenie kuli wodnej nie koniecznie musi byc metoda muchowa. A tak naprawde to wogole nie wyobrazam sobie kuli wodnej przy muchowce. Biore zwykly kij (nie wiem jakis 4m teleskop), kolowrotek o stalej szpuli i zylke 0,25. Zamiast splawika kula wodna i na koncu haczyk z zywym chrabaszczem. To nie jest metoda muchowa. A wiec i nie powinna byc zabroniona.
Za to na Pilicy ponizej jak sie trafi mozna polowic (oczywiscie na muche :) ) Kumpel w sobote po poludniu - 11 jazi od 33 - 39 cm). Niestety ryby sa punktowo. W innych miejscach lipa. Ja zlowilem 4 szt (34 - 39) i drugi kumpel podobnie, tyle ze troche mniejsze. To wszystko za dnia. Za to zapraszam na wode po zmroku. Taniec jazi, tak mozna to nazwac. Na 1 m2 wyskakuje po dwie, trzy 1kg sztuki. Trwa to ok 30 min. Mozna wtedy polowic na muche :).
Poszła plotka na Tomaszów że ktoś suma trafił na szynie.
Nie ogarniam tamtych terenów ale mój znajomy ustrzelił coś ponad wymiar jak mówił, gdzieś tam pod Tomaszowem. Ja w piątek na nocce byłem z kolegami nad zalewem i padł karpik, ładny leszcz i sandacz 67cm, coś koło 3kg dokładnie nie wiem, nie miałem wagi ale ładna rybka. Tylko chyba zmęczona tarłem bo do brzegu jak flaka ciągnąłem. Czy ktoś miał już jakieś ciekawe wyniki z łódki ? Planuję wyruszyć na początku czerwca na cały weekend na łódkę + brzeg ewentualnie w nocy ale nigdy nie wypożyczałem łódki w Barkowicach Mokrych. Czy potrzebuję jakichś dokumentów? Ewentualnie jakie są koszta i czy sporo jest tam tych łódek ? Nie chciał bym się naciąć na ich brak...
sie ma .... dzieje się coś na zalewie ? szczegulnie na betonach czas chyba już sprawdzi co sie w wodzie dzieje w nocy ??!! tresta oblegana wiec chyba betony będą jedynym słusznym wyjściem
Witam łowię na Pilicy na odcinku Przedbórz - Sulejów, odnosze się do poprzednich wpisów na temat dużych ryb. Tu gdzie ja łowie najczęsciej trafiają się szczupaki takie od 40 do 65 , choć te 65 rzadko.Okoń 30 cm to żaden szok. Gorzej jest z białą rybą płoci i uklei jest bardzo dużo tylko wszystko małe , leszcze to rzadcy bywalcy na kiju . Lepiej jest na starorzeczach są bardzo ładne liny , karasie wiem to z własnego doświadczenia , choć miejsca takie są obciążone sporą presją . Ostatnie prawdziwe rekordy znane mi na odcinku Pilicy na którym bawię się w wędkarstwo to Boleń 82 cm maj tego roku , sum 9kg 2 lata wstecz. Mam jeszcze kilka pytań . Czy także u was jest totalny brak w wodzie sandacza , a także jak dobrze szukać miejsca na jazia , klenie często łowię jednak takie 20cm to chyba wszystko z zarybienia . No i pytanie końcowe czy miał ktoś w ostatnim czasie kontakt z brzana ??
Witam znowu.
Mój odcinek Pilicy jakoś zamarł.Przez 2 tyg.Złowiłem 4 jazie (duże) i kilkanaście biegasów.
Nad Zalewem drobna płotka.Kilka wypadów ze spinem nie przyniósł wielkich rewelacji.
Piliczny leszcz jeszcze milczy.Chcałem iść ze szczytówkami na nockę ale mógłbym zemrzeć z wychłodzenia.
właśnie co z tym leszczem już jest pora a tu jeszcze lipa po deszczach woda się podniesie może będzie lepiej...
Ja dzisiaj posiedziałem na betonach odrobinkę ( 11 - 16 ). Wyniki slabiutkie, na feederka tylko drobnica za koniec robaczków pociągała,a na spławiczek ledwie wymiarowy okonek, jaź 28 cm i kilka drobiazgów,wszystko z powrotem w wodzie :)
Witam, łowi ktoś może w okolicach szyny? Chodzi mi głównie o bolki - widać jakąś aktywność?
Na szynie nie byłem ale przed zimą (majową) dwa razy odprowadził mi blaszkę na molo.
Wczoraj między Karolinowem a Zarzęcinem pare ładnych płoci takich od 25-30 cm.
Odkopuję. Jak wyniki po zimowej majówce?? Sobota na Pilicy to tylko drobna rybka. Na małych grotach coś się trzepało przy brzegu, ale po godzinie spina dałem spokój (bez efektów) Niedziela na betonach, niestety z jedną wędką (2 się serwisuje), tylko 2 małe płoteczki i jedno puste branie od 9 do 18. Kolega obok pociągnął leszczyka (nawet ładny, ale jak na ZS dupy nie urywał) i chyba krąpia bo dokładnie nie widziałem. Trochę wiało, spora fala, i dużo wody. Kupa drobnicy przy brzegu, ale drapieżców nawet znaku. Przewinęło się paru spinerów i nic. Ktoś był? Jakieś wyniki? Bo wędkarzy to w niedzielę za wielu nie widziałem.
Byłem na Sulejowie koło Barkowic - 3 szcupaczki 30,35,48 cm wszystkie wróciły do wody ....Biała ryba 3 brania i nic...Poziom wody bardzo wysoki! Z moich informacji - 20 cm ponad stan max zbiornika - ma sie taki utrzymywać... ale zobaczymy na jak długo:-)Pozdrawiam Zbyszek
Byłem z kolegami w sobotę na dwie godzinki. Dwie wędki z żywczykami i ja troche pochodziłem ze spinningiem. Na żywca nic, na spina wyciągnąłem gekona koło 40 - 45 cm. Byliśmy na Mokrych, jakiś chłopak z nowo postawionego pomostu rzucał sporą blachą i po naszym odejściu podobno walnął szczupłego koło 70 cm ale generalnie słabizna jeszcze.
W sobote po poludniu ponizej szyny praktycznie na 0. Ale do muchowki pogoda nie byla wymarzona :). Leb z plucami chcialo wyrwac i na dodatek troche kropilo.
Ale ja chcialbym przy okazji o innej sprawie. W tym watku bylo cos o napelnianiu zalewu itp. Napisalem ze jakis kretyn napelni zalew a potem ktos nasika do wody w Sulejowie i beda lac na potege. I co sie dzieje ?. Ano to ze w sobote woda podniosla sie dobre 40-50 cm. Co przy sredniej glebokosci na tym odcinku okolo 1,5 m to juz 20-25%. Praktycznie bylo niewiele miejsc gdzie moglem wejsc do wody i komfortowo lowic. Czy na prawde nikt z tym nic nie zrobi ?. Przeciez ta zapora zarzadza jakis idiota. Co roku ta sama historia. Albo leja i w zalewie brak wody i syf a na Pilicy prawie powodz albo odwrotnie. Nie pamietam od lat stabilnej sytuacji trwajacej dluzej jak 1-max 2 tyg.
W czasie gdy w Pilicy brakowalo wody (2 tyg temu) to oni napelniali po brzegi zalew. Po to zeby teraz lac ile wlezie. I albo nizowka w rzece albo mocno podniesiona.
Hmm,może oni lubią mieć dużo wody np.w razie pożaru:-).
Masz rację Paweł to jest denerwujące.Jadę nad rzekę nie wiem czego się spodziewać.Dobrze że mamy blisko bo wprzypadku dojazdów np.z Łodzi to juz krew by mnie zalała.
Ale cóż zrobić.
Od niedzieli tj.15 maja rozpoczynam 15-ty sezon w którym pływam po zalewie ze spinem.Co przyniesie ten rok? Poprzedni zaskoczył mnie powodziówką i może właśnie dzięki niej sandacze miały pyski pozaklejane.Okoń owszem,dopisywał a i szczupak również. Największy miał równe 5 kg.Okonie 35+ to stali goście.W sprzęt jestem zaopatrzony mannsy/relaxy.Fotki oczywiście zamieszczę.
Pozdrawiam
Robert
Nad Pilicą znów nie ma wody szlak mnie trafia i oczywiście nie połapane...
Mogłeś nie pisać, że "wróciły" bo nie rozumiem czy nie zawsze wracają?
to do dizzy76
Kolego jbkka!Zawsze wracają w moim wypadku...W zeszłym roku wziąłem z łowiska tylko jedną rybkę!A napisałem tak żeby wszystko było jasne.Bo nie wszyscy tak uważają i "wędkarze" jak słyszeli, słyszeli że złowiłem szczupaka 48 cm to dla nich było oczywiste, że to już do zabrania!?Jak usłyszeli, że wypuściłem to mówili, że był do "wzięcia"...
Nad Pilicą znów nie ma wody szlak mnie trafia i oczywiście nie połapane...
K..a. Dzisiaj jade po poludniu. Co prawda dla mnie lepiej jak jest niska woda, ale taka hustawka na pewno nie wplynie na brania :(.
Gdyby to ode mnie zalezalo juz dawno tamy by nie bylo. Sa tak przewidywalni w odwalaniu takich numerow, ze az boli :(. Ten zalew to przeklenstwo dla Pilicy. Dawno temu Lodz wymyslila sobie ujecie wody pitnej, teraz olali zalew i zostawili nas z takim koniem trojanskim.
Chłopaki, przecież jest pogodynka.pl. Można sprawdzić ile wody aktualnie spuszczają.
P.S. Ponawiam pytanie o bolki koło szyny.
Siema dziś nad jazem pełno drobnicy się chlupało a brań zero. łowiłem na feederka na białe,pinke,rosówke... Rozmawiaałem z wędkarzami i też nażekają,że rybka nie bierze. A jak u was panowie???
Małe sprawozdanko: Wczoraj czyli (11.05.11) żona dała mi 2 godzinki dyspensy i mogłem wyskoczyć na rybki w swoje rewiry na Pilicę. Zabrałem Bata 7m i żywcówkę. Plan był taki że szybko nabiję parę żywców batem, bo drobnicy tu sporo i zasadzę się na szczupaka, a może i bolenia, bo wieczorem ostatnio jak jeżdżę rowerkiem na rekonesans woda się gotuje. Wytypowałem miejsce gdzie lata sporo muszek nad taflą wody i wyraźnie widać jak rybki je zbierają. Zakradłem się jak Gollum z Władcy Pierściena nad brzeg i nawet nie rozkładając podbieraka (bo po co?) cisłem batem 2 pinki w kierunku rybek. I nagle spławiczek 0,7 w dół więc ja tnę delikatnie, i wtedy koparka mi opadła do ziemi. Efekt widać na zdjęciu. Mordowałem się z nim niemiłosiernie (20min), wlazłem do wody i podebrałem go ręką żeby nie połamał bata i nie porwał mi zestawu. Sflagałem się po kolana, a adrenalinka walnęła mi tak, że nawet nie poczułem kiedy wpadłem w muł po kolana. Niestety to była pierwsza i ostatnia ryba tego wieczoru, bo narobiłem tyle hałasu, że do zachodu nic się więcej nie pokazało. A miałem jechać na żywca :D Odcinek Pilicy RP4 w pobliżu mostu w miejscowości Mysiakowiec, ważył nieco ponad 2kg --> 44cm. Pozdrawiam, i proponuję próbować, najlepiej tam gdzie jeszcze nikt nie próbował i rybka nie ma presji wędkarza.
Ponad 2 kg przy 44 cm ?. To nawet jak na leszcza troche duzo. Kumpel zlowil kiedys na spinning leszcza 2,5 kg przy dlugosci 56 cm.
A wracaja do Pilicy wczoraj cos tam drgnelo. Kilka wyjsc do sucharka zaliczylem w tym dwa zlowione jazie (wiekszy zmierzony - 38 cm). Poniewaz bylem z kumplem postanowilismy go zmierzyc, bo to wstyd sie przyznac, ale pierwszy w tym roku.
Ponad 2 kg przy 44 cm ?. To nawet jak na leszcza troche duzo. Kumpel zlowil kiedys na spinning leszcza 2,5 kg przy dlugosci 56 cm.
A wracaja do Pilicy wczoraj cos tam drgnelo. Kilka wyjsc do sucharka zaliczylem w tym dwa zlowione jazie (wiekszy zmierzony - 38 cm). Poniewaz bylem z kumplem postanowilismy go zmierzyc, bo to wstyd sie przyznac, ale pierwszy w tym roku.
może mam walniętą wagę, nie będę się upierał, ale na rękę też bym dał mu ze 2kg
Moja intencja nie bylo spieranie sie o wage :). Po prostu troche mnie to zdziwilo.
Tak naprawde nie wazne ile mial, wazne ze dostarczyl tyle frajdy ;)
Moja intencja nie bylo spieranie sie o wage :). Po prostu troche mnie to zdziwilo.
Tak naprawde nie wazne ile mial, wazne ze dostarczyl tyle frajdy ;)
Waga jest dla mnie nie istotna hehehe liczy się dobra zabawa....chyba dlatego że usiadł na Bata, a nie np. na Bolonkę albo Feeder. Bo wtedy już by takiej frajdy nie było. Jak ktoś poławia bacikiem to wie jak to jest mieć cuś większego na haczyku.
A twój Jaź też niczego sobie. Ja też mam w tym roku tylko jednego, więc żaden wstyd. Ja np. nie złapałem w życiu Bolenia i szczerze, nie mam pojęcia jak się do nich dobrać - to dopiero jest wstyd.
Boleni pare w swoim zyciu zlowilem na spinning. Problem w tym ze u nas poza zalewem nie ma juz lowiska gdzie wystepowalby w wiekszych ilosciach. Jest (bylo) go troche na szynie, ale po wczorajszym dniu powiedzialem ze juz tem nie pojade chyba ze ruszy sie okon na Pilicy. Takie nedzy nie widzialem od dawna. W dole rzeki cos sie dzieje, widac zycie, na szynie oproczy 10 cm rybek kompletna flauta. To nie to samo miejsce co przed kilku laty :(.
A co do zabawy to zlowilem kilka lat temu leszcza dokladnie 44 cm na sucha muszke. Bylem w szoku. Po braniu najpierw wywlokl mi 20 pare metrow linki a jak zobaczylem podklad to gnalem za nim 50 m korytem rzeki. Myslalem ze mam co najmnie parokilowego jazia czy bolka. A to taki leszczyk. Galy mi sie rozwarly jak go zobaczylem. Raz ze na suchara a dwa ze taka mala ryba a tak potrafila mnie sponiewierac. Lowilem wieksze teczaki ktore mnie tak nie sponiewieraly jak ten leszczyk :).
Kurcze mój ojciec opowiadał mi, że za czasów Wilanowa chociaż wodą płynął syf i czasami strach było do niej wchodzić, pływały spore sztuki, a i Sandacza dało się złowić. Teraz gdzieś to poginęło i choć woda czystsza, to ryb (tych większych) jak na lekarstwo. Chętnie poznał bym przyczyny takiego stanu rzeczy. Może jest tu jakiś ichtiolog? :D
W czasach "Wilanowa" rzeczywiscie w okolicach ujscia Wolborki sporo bylo ryb. Okonie, szczupaki, bolenie a na "falach" duzo sandacza. Moj kumpel zlowil tam nawet ednego sumika (60-70 cm) a szfagra przewiozl sporo wiekszy po brzegu i porwal wedke.
Nizej ujscia syfu z "wilanowa" bylo duzo duzej brzany.
Obecnie nie ma tam specjalnie po co jezdzic.
Troche ryby uchowalo sie na odcinku Zalew - Brzostowka, troche jest od Brzostowki do Mireckiego a im nizej tym gorzej.
A jak chcesz na bolenia zapolowac, to proponuje teraz Zalew i chraboszcze z kula wodna. Jak dobrze trafisz to rece beda bolec od holowania. Ja tak nie lowie ale sporo wedkarzy z Tomaszowa czeka na okres majowo czerwcowy zeby tak polowic boleni na zalewie.
Nie chcę się za bardzo panoszyć ale z tego co sobie przypominam jest zakaz używania kuli wodnej. Ale nie jestem pewien na 100%.
Szczerze mowiac nie znam zapisu w RAPR zakazujacego stosowania kuli wodnej (poza metoda muchowa). Byc moze nasz okreg wprowadzil taki zakaz. Mi nic o tym nie wiadomo, ale tez kompletnie sie tym tematem nie interesowalem. RAPR nie zabrania, ale moze byc tak jak piszesz. Okrag zabronil.
Ciekawe czego jeszcze zabronią? Zakaz kuli wodnej... ciekawe dlaczego.Pewnie jest śmiertelnie niebezpieczna.
Q...rwa już sam nie wiem co o tym myśleć.
Nie chce mi się czytać regulaminu bo mdłości mam od tego ale czy jeśli łowię na żywce na spławik to mogę równocześnie np.paproszyć?
Nie. Jesli lowisz na spinning inne metody sa zabronione w tym samym czasie. To jest juz wyraznie zapisane w RAPR.
Wiem że to nie Ty pisałeś regulamin ale podaj mi choć 2 powody dlaczego to jest zabronione.
Bo za dużo nałowię :)))
Szczerze mowiac nie znajde nawet jednego :). Jesli spinninguje i lowie metoda gruntowa w obrebie swojego lowiska, to nie widze powodow do zakazu. Ale w wielu zapisach w RAPR trudno doszukac sie logiki :)
Co nas jeszcze czega w życiu, drogi kolego:)))
A wracając do tematu, to poważnie jest zakaz stosowania tej kuli ? Miałem w tym roku spróbować tego tematu i wolę się dowiedzieć co można, a co nie ;]
4. Metoda muchowa
4.1. Łowienie ryb metoda muchową dozwolone jest na jedną wędkę, trzymaną w ręku, wyposażoną w kołowrotek o szpuli ruchomej i sznur muchowy, zakończony nie więcej niż dwoma haczykami, każdy ze sztuczną przynętą – przy czym każdy haczyk nie może posiadać więcej niż dwa ostrza, rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały poza obwód koła o średnicy 30 mm.
Inne linki niż sznur muchowy w tej metodzie mogą być stosowane wyłącznie do wiązania przyponów, których długość nie może przekraczać dwukrotnej długości używanego wędziska oraz jako podkład pod sznur muchowy. Na wędce muchowej nie wolno stosować dodatkowego, zewnętrznego obciążenia linki i przyponu oraz zakazuje się stosowania kuli wodnej i innych zastępujących ją przedmiotów.
To jest wycinek regulaminu PZW Piotrków Tryb
Witam łowię na Pilicy na odcinku Przedbórz - Sulejów, odnosze się do poprzednich wpisów na temat dużych ryb. Tu gdzie ja łowie najczęsciej trafiają się szczupaki takie od 40 do 65 , choć te 65 rzadko.Okoń 30 cm to żaden szok. Gorzej jest z białą rybą płoci i uklei jest bardzo dużo tylko wszystko małe , leszcze to rzadcy bywalcy na kiju . Lepiej jest na starorzeczach są bardzo ładne liny , karasie wiem to z własnego doświadczenia , choć miejsca takie są obciążone sporą presją . Ostatnie prawdziwe rekordy znane mi na odcinku Pilicy na którym bawię się w wędkarstwo to Boleń 82 cm maj tego roku , sum 9kg 2 lata wstecz. Mam jeszcze kilka pytań . Czy także u was jest totalny brak w wodzie sandacza , a także jak dobrze szukać miejsca na jazia , klenie często łowię jednak takie 20cm to chyba wszystko z zarybienia . No i pytanie końcowe czy miał ktoś w ostatnim czasie kontakt z brzana ??
Byłem w piątek na nockę, Barkowice Mokre - 1- leszcz, 1 - krąp, 2 - okonie, szału nie było :-)
A jeszcze chciałem dodać, że to na trzech trzeba podzielić:-)
Niedziela 5-13 na łódce.Gumy,paprochy,obrotówki,woblery.Wynik boleń równa 2.Poza tym brak kontaktu z rybą.Łódek było 5 szt.łowili pojedyncze szczupaki.
4. Metoda muchowa
4.1. Łowienie ryb metoda muchową dozwolone jest na jedną wędkę, trzymaną w ręku, wyposażoną w kołowrotek o szpuli ruchomej i sznur muchowy, zakończony nie więcej niż dwoma haczykami, każdy ze sztuczną przynętą – przy czym każdy haczyk nie może posiadać więcej niż dwa ostrza, rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały poza obwód koła o średnicy 30 mm.
Inne linki niż sznur muchowy w tej metodzie mogą być stosowane wyłącznie do wiązania przyponów, których długość nie może przekraczać dwukrotnej długości używanego wędziska oraz jako podkład pod sznur muchowy. Na wędce muchowej nie wolno stosować dodatkowego, zewnętrznego obciążenia linki i przyponu oraz zakazuje się stosowania kuli wodnej i innych zastępujących ją przedmiotów.
To jest wycinek regulaminu PZW Piotrków Tryb
Ale Ty piszesz o metodzie muchowej. A zalozenie kuli wodnej nie koniecznie musi byc metoda muchowa. A tak naprawde to wogole nie wyobrazam sobie kuli wodnej przy muchowce.
Biore zwykly kij (nie wiem jakis 4m teleskop), kolowrotek o stalej szpuli i zylke 0,25. Zamiast splawika kula wodna i na koncu haczyk z zywym chrabaszczem. To nie jest metoda muchowa. A wiec i nie powinna byc zabroniona.
Za to na Pilicy ponizej jak sie trafi mozna polowic (oczywiscie na muche :) )
Kumpel w sobote po poludniu - 11 jazi od 33 - 39 cm). Niestety ryby sa punktowo. W innych miejscach lipa. Ja zlowilem 4 szt (34 - 39) i drugi kumpel podobnie, tyle ze troche mniejsze.
To wszystko za dnia.
Za to zapraszam na wode po zmroku. Taniec jazi, tak mozna to nazwac. Na 1 m2 wyskakuje po dwie, trzy 1kg sztuki. Trwa to ok 30 min. Mozna wtedy polowic na muche :).
witam mam pytanko w które miejsce z pontonem nad zalew sie wybrac za szczupłym i okoniem?
Poszła plotka na Tomaszów że ktoś suma trafił na szynie.
W tym roku nic nie wiem, ale w zeszlym polowino sporo duzych sumow na szynie. W czasie wielkiej wody. Padlo kilkanascie ryb od kilku do 20-paru kg.
Poszła plotka na Tomaszów że ktoś suma trafił na szynie.
Nie ogarniam tamtych terenów ale mój znajomy ustrzelił coś ponad wymiar jak mówił, gdzieś tam pod Tomaszowem.
Ja w piątek na nocce byłem z kolegami nad zalewem i padł karpik, ładny leszcz i sandacz 67cm, coś koło 3kg dokładnie nie wiem, nie miałem wagi ale ładna rybka. Tylko chyba zmęczona tarłem bo do brzegu jak flaka ciągnąłem.
Czy ktoś miał już jakieś ciekawe wyniki z łódki ? Planuję wyruszyć na początku czerwca na cały weekend na łódkę + brzeg ewentualnie w nocy ale nigdy nie wypożyczałem łódki w Barkowicach Mokrych. Czy potrzebuję jakichś dokumentów? Ewentualnie jakie są koszta i czy sporo jest tam tych łódek ? Nie chciał bym się naciąć na ich brak...
sie ma .... dzieje się coś na zalewie ? szczegulnie na betonach czas chyba już sprawdzi co sie w wodzie dzieje w nocy ??!! tresta oblegana wiec chyba betony będą jedynym słusznym wyjściem
Dziś znowu pływałem po zalewie.
W sumie to miałem tylko 2 brania.Jednak rekord okonia pobity 1,05 kg. i prawie 40 cm.
Dziś znowu pływałem po zalewie.
W sumie to miałem tylko 2 brania.Jednak rekord okonia pobity 1,05 kg. i prawie 40 cm.
Bardzo ładny okonek GRATULUJĘ!!
Witam łowię na Pilicy na odcinku Przedbórz - Sulejów, odnosze się do poprzednich wpisów na temat dużych ryb. Tu gdzie ja łowie najczęsciej trafiają się szczupaki takie od 40 do 65 , choć te 65 rzadko.Okoń 30 cm to żaden szok. Gorzej jest z białą rybą płoci i uklei jest bardzo dużo tylko wszystko małe , leszcze to rzadcy bywalcy na kiju . Lepiej jest na starorzeczach są bardzo ładne liny , karasie wiem to z własnego doświadczenia , choć miejsca takie są obciążone sporą presją . Ostatnie prawdziwe rekordy znane mi na odcinku Pilicy na którym bawię się w wędkarstwo to Boleń 82 cm maj tego roku , sum 9kg 2 lata wstecz. Mam jeszcze kilka pytań . Czy także u was jest totalny brak w wodzie sandacza , a także jak dobrze szukać miejsca na jazia , klenie często łowię jednak takie 20cm to chyba wszystko z zarybienia . No i pytanie końcowe czy miał ktoś w ostatnim czasie kontakt z brzana ??
Czy ktoś odpowie ??