Hej chłopaki na co najlepiej Ryby na zalewie i rzece biorą ?? Co najlepiej zabrać Spinning, Spławik czy jeszcze coś innego doradźcie :)
Pozdrawiam
weź jeszcze wędki - mogą się przydać :D
a tak na poważnie na zalew to raczej na ciężko - co na hak założysz to już od Ciebie zależy ale trzeba kombinować Na Pilicy... delikatny spining główka 1,5 - 2 g i paproch
Dziś byłem popołudniem na Treście...ludzi sporo....a i z brankami nie było źle....rezultatem były 2 leszcze jeden 1,45kg drugi niespełna 0,5kg...no ale cóż chociaż nie wróciłem o kiju....:>
Dziś byłem popołudniem na Treście...ludzi sporo....a i z brankami nie było źle....rezultatem były 2 leszcze jeden 1,45kg drugi niespełna 0,5kg...no ale cóż chociaż nie wróciłem o kiju....:>
wiesz co wg mnie to za głęboko tam nie było(2 góra 3m)...ale bardzo trudno jest cokolwiek wyciągnąć( straszne chwasty)...ale wystarczy powoli holować i nie popuszczać rybie bo ta popędzi w zarośla a stamtąd to już raczej....nie damy rady jej pypłoszyc...chociaż na Karolinowie w zeszłym roku miałem akcję 6 godzin łapania ..bezwietrzna pogoda..mżawka...i rezultatem było 13 leszczy ( i mój rekordzik..2,70kg) ..jaź..i 2 płocie...i o dziwko gdy pewnego razu ryba zeszła w krzaki...poluźniłem żyłkę a ta sama wydostając sie z zielska uwolniła się...a ja jej pomogłem dostać się na brzeg....także zawsze warto eksperymentować..... A co do Tresty to wczoraj "eksperymentowałem" jak nigdy....b.robak, pinka, makaron, pęczak, dendrobena, a w końcu wziął ( większy na makaronik +czerw pinka...a mały na pęczak +b.robak)
Dzisiaj byłem na nocce w tym samym miejscu co ostatnio i lipa ,3 leszczyki takie do 0,5 kg tylko. Co prawda siedziałem raptem do 3 bo o 9 trzeba bylo zakonczyć rok szkolny;d , ale myślę , że i tak nic więcej by się nie wydarzyło. A co do pytania kolegi o dojazd to zawsze jak jade to trafiam na otwarty szlaban ,a nawet jeżeli byłby zamknięty to po pierwsze mam od niego klucz, chociaż myślę , że strach z niego korzystać , więc nie korzystam(to jest wyjście absolutnie awaryjne), po drugie jest alternatywa taka , że można dojechać jadąc przed karolinowem na tym ostrym zakręcie prosto w las i tamtędy też da się dojechać , a po trzecie moje punto mieści się między drzewami po lewej stronie szlabanu.Także jakby wam szlaban zamknęli to łapcie czerwone punto mk1;d;d
no widziałem kolegę sium kilka razy nad wodą a konkretniwe na betonach dzis wypad na rybki jest obowiązkowy tylko jak zawsze problem GDZIE na karolinowie pewnie będą tłumy wiec chyba znowu betonka i drobnica
Niestety długi łikend jak do dzisiaj straszna lipa. Nad ZS nie byłem bo ojczulek był i powiedział że na starą wieś nawet nie ma co zaglądać. Pojechałem zatem na Pilicę w okolice Spały....i też kicha. Tylko mnie zmoczyło.. Połapałem uklejek i dałem dyla do domu. Gdzie jest woda i gdzie to lato psia jego mać :D
byłem na nocce za sandaczem z łodzi, nie miałem brania aczkolwiek obok mnie złowili jednego i to miluśkiego, drugiego urwali. Cóż może następnym razem... :-)
kolego galery1 - na co łowili te sandałki ? Ostatnio testuje morskie trupki ale bez powodzenia, jeden sandacz pokusił się na żywczyka jedynie. Tyle, że nie uważam tych trupków za porażkę bo ostatnio w ogóle słabo z braniami więc głupio było by porzucać tę metodę gdy dopiero raczkuje :P
Kolego OsmialNie porzucaj :-)i opisuj efekty - ja kiedyś próbowałem na śledzia niesolonego i niestety bez efektów ale...opisz jak coś uda Ci się złowić bo ciekawy jestem, a i ja spróbuję jak będę jechał na nockę postawić coś...:-)A jakie Ty stosujesz?
W tym roku niestety czasu za wiele nie ma i byłem z trupkiem (jedna wędka trupek i druga ze sprężyną na leszczyka) raptem 2 - 3 razy. Wcześniej raz czy dwa miałem żywca i trafił się ładny sandacz. Wcześniej miałem śledzia niesolonego, teraz udało mi się dostać makrelę świeżą. Niestety bez brań na trupka. Podzieliłem sobie tego śledzia niesolonego, zamroziłem i mam zamiar brać na każdą wyprawę 1 - 2 fileciki i zawsze po zmroku zakładać na jedną wędkę - wiadomo koło wieczora i nad ranem prędzej leszczyk się trafi, a z tego co wiem sandacz to głównie godziny 24 - 3. Oczywiście każda wyprawa to nocka, niestety nie mam możliwości wyskakiwać w dzień na kilka godzin by np. wieczorem zapolować na szczupaka z gruntu. Zazwyczaj też zostawiam te nie wykorzystane fragmenty filetów w łowisku, żeby przyzwyczaić rybki do morskich filetów. Zobaczymy jak to wyjdzie, jak na razie to albo ryba w ogóle nie bierze albo, tak jak ostatnio spory spadek wody na zalewie, a w takim wypadku też słyszałem, że ryba niezbyt bierze, co ostatnio się u nas potwierdziło.
Ja wyjazdu nad ZS i Pilicę nie odkładam, choć chyba tak wszędzie słabo biorą wczoraj byłem pod Wieczór na miejskim stawie w Zgierzu z Błystką nawet puknięcia nie miałem i jeszcze na drzewie jedną straciłem , znajomy ze spławikiem tylko nie wielkiego Karasia złowił, Dzisiaj też wziąłem Spławik i Spining efekt ?? Dwa małe Okonki na Obrotówkę i 1 na Czerwonego Robaka :/
kilka dni wolnego to istny zlot wczasowiczów na karolinowie to nawet patyka nie było gdzie wsadzic wiec nocka z piątku na sobote na betonach i co ......................... płoteczki i leszczyki jak dłoń nic na co by mozna było oko zawiesic dopiero nad ranem zaczeło sie robic ciekawe koło 3.30-4.00 normalne puknięcie i leszczyk 1,4 i 1,7 kg i tak do południa tylko deszczyk troszke straszył. sobota wiec jakos zaliczona a nocka to samo tylko inne miejsce troszeczke dalejpod samym lasem i podobny wynik co ciekawe w nocy nawet trafił sie sandałek nie wielki bo tylko 1,9 kg ale to juz wynik zwłaszcza ze na 8 wedkujących nic wiecej nie było. i znowu koło 4.00 zmiana na białą bybe i podobny wynik do południa . wiec ten długi wekend mozna zaliczyć do udanych zobzaczymy co bedzie dalej .................. nastepna nocka za tydzien z piątku na sobotę tylko gdzie tym razem ??? jeszcze nie wiem trzeba sie rozglądnąc za innym miejscem .......... moze tym razem omega ??
rety ja sie zagłębic troszeczke dalej to widac ze ciagle te same osoby siedzą na necie jeśli chodzi o zalew sulejowski. a łowienie ładnych ryb to juz tylko kilku fachowców reszta tak jak ja to sie zadowale tylko ochłapami czyli jaka kolwiek wiedzą i wynikami moze jednak doradzi ktoś dokładnie gdzie i co bo jak na razie to same szczępki i metlik w głowie. jest takie cos jak wątek umawialnie tam to juz pewnie nikt nie wchodzi .............. no starczy wypłakałem sie i ide spac bo jutro znowu doro ..................... i byle do piatku ............... co nie znaczy ze nie bede tu zaglądał
Widze ze zostalem sam z tych co lowia na Pilicy :). Wszyscy tylko zalew i zalew :). Wczoraj postanowilismy pojechac dopiero po 20.00. Ryby zaczely podnosic sie do sucharka dopiero po 21.30. Lowilismy w zasadzie na wyczucie. dostrzec muche po ciemku bylo niezwykle trudno. Niemniej 5 jazi mi poszlo :(. Wszystkie spiete w ciagu 5 min. Za to zlowilem nietoperza. Przy odczepianiu zaczol wydawac takie niesamowite dzwieki, ze zlecialo sie cale stado. Widok dosc przerazajacy. Jak z filmu Ptaki :). Okolo 22.00 woda zaczela sie uspokajac i slad po jaziach zniknal.
rety ja sie zagłębic troszeczke dalej to widac ze ciagle te same osoby siedzą na necie jeśli chodzi o zalew sulejowski. a łowienie ładnych ryb to juz tylko kilku fachowców reszta tak jak ja to sie zadowale tylko ochłapami czyli jaka kolwiek wiedzą i wynikami moze jednak doradzi ktoś dokładnie gdzie i co bo jak na razie to same szczępki i metlik w głowie. jest takie cos jak wątek umawialnie tam to juz pewnie nikt nie wchodzi .............. no starczy wypłakałem sie i ide spac bo jutro znowu doro ..................... i byle do piatku ............... co nie znaczy ze nie bede tu zaglądał
Byłem w zeszłym roku z kumplami na Karolinowie i również nie było gdzie patyków rozstawić, jak poszliśmy dalej i znaleźliśmy dość sporą plażę ale tylko z dwoma wędkarzami to przez całą noc i dzień nic nie złowiliśmy, z resztą zdaje się, że tam na tej plaży gdzie było tyle ludzi też nie połowili. Do tego dostałem mandat za wjazd autem do lasu - gdzie na tej plaży "obok" aut przy niej było ze dwadzieścia, no ale tłumaczenia nie przyniosły skutku i stówka poszła w cholerę, jeszcze o namioty panowie policjanci się czepiali. Od tamtej pory nie jeżdżę w te rejony, zawsze jak leszczyk to Barkowice Mokre lub okolice i zazwyczaj się coś łowi. W tym roku to jeszcze troche lipa jest ale jak się ruszy będzie wystarczająco fajnie. Do tego policja wodna przepływa niezwykle rzadko i czy namiocik rozbić czy jakieś ognisko zrobić przy brzegu to nie problem. Znajdź kolego na mapie stanicę wędkarską w Barkowicach Mokrych, tam możesz zostawić auto i połowić.
Wczoraj byłem na Pilicy we fryszerce i nawet brania sie nie doczekałem fakt byłem troche w złych godzinach tj. od 10 do 19 (wypad rodzinny) ale żeby nawet puknięcia ... !?!? tylko boleń mnie parę razy przestraszył ale wziąć nie chciał :( I do tego woda bardzo niska , na drugi brzeg dało się przejść w niektórych miejscach
witam...Ja dziś zaliczyłem poranek na Treście...efektem były 4 leszcze...a dokładniej 2 leszcze i 2 leszczyki...(2,25-2,15 i 0,3-0,45) nie było źle...jak na 7 godzin nad wodą ...:)Najlepsze..że przyjechałem tam o godzinie 5 od 3 już "tubylcy" siedzieli i nawet branka nie mieli...ja po rozłożeniu się i zarzucie po pół godziny miałem pierwsze branie...i siedzi...2,15...goście już wpienieni..:P za godzinkę trafiły się 2 młodziaki pod rząd.... i około 11 największy dzisiejszego dnia... Mina dziadków zazdroszczących...Bezcenne:P sorki jeżeli któryś z panów to czyta...ale :D takie sytuacje są świetne:>...podobna sytuację miałem w zeszłym rok na lodowcu.... zasiadłem o godzinie 8 rano ....a od 4-5 już łowili stali bywalce...( panowie 50+)pytam jak tam wyniki ???...oni: chłopcze daj spokój....kilka płotek jak zapałki i okonki....myślę sobie...łooohooh:D szał.....ale w rezultacie poleciało 50+ płoci
Ja ostatnio prowadziłem eksperymenty (Zalew - Betony i Pilica - Małe Groty). Na 2 kije założyłem zestawy - żyłki, koszyki, przynenty, przypony i rozmiar haka, takie same - z 2 różnicami. Na jednym nie było rurki anty (zamiast rurki slider z agrafką colmica, taki jak używam do waaglerów) i hak był złoty. I efekt był taki, że właśnie na tym bez rurki ze złotym hakiem miałem 10 razy więcej brań. Dodam, że zestawy rzucałem niemal w to samo miejsce na tą samą odległość (znaczyłem markerem żyłę) i w ten sam punkt (patrzyłem po drzewach na przeciwnym brzegu). Może nie połapałem gigantów, ale efekty były widoczne gołym okiem. Może jest to jakaś metoda na zwiększenie szans i warto wypróbować. Pozdrawiam i sukcesów życzę.
Zrodził mi się problem lub coś robię nie tak.Mam 2 kije carmomaxa.Pierwszy stary 3.6/90 i drugi nowy kilkudniowy 3.3/90.O ile do starego nie mam zastrzeżeń bo ładnie trzyma rybę i ładnie pracuje (oczywiście jak na kije tej klasy) to drugi wg.mnie jest pechowy ryby schodzą tuż po zacięciu:(
Czy to może być wina zbytniej sztywności blanków? Kombinowałem ze szczytówkami ale bez zmian.
Widze ze zostalem sam z tych co lowia na Pilicy :). Wszyscy tylko zalew i zalew :). Wczoraj postanowilismy pojechac dopiero po 20.00. Ryby zaczely podnosic sie do sucharka dopiero po 21.30. Lowilismy w zasadzie na wyczucie. dostrzec muche po ciemku bylo niezwykle trudno. Niemniej 5 jazi mi poszlo :(. Wszystkie spiete w ciagu 5 min. Za to zlowilem nietoperza. Przy odczepianiu zaczol wydawac takie niesamowite dzwieki, ze zlecialo sie cale stado. Widok dosc przerazajacy. Jak z filmu Ptaki :). Okolo 22.00 woda zaczela sie uspokajac i slad po jaziach zniknal. ........Jeszcze Ja łowie na Pilicy a nie na zalewie - co prawda nie odzywałem się długo bo wyniki w tym sezonie jakoś mizernie aczkolwiek wczoraj trochę połowiłem......
Nie wiecie koledzy jak wygląda sytuacja na Pilicy od mostu w Sulejowie w górę rzeki - tak do Białej ? Chodzi mi o stan wody itd . Byłem wczoraj na tamtym odcinku - woda bardzo niska ale chodząc w woderach znalazłem kilka ładnych rynienek i połowiłem a i nie tylko ja bo było parę osób i rybki były....
To nie tajemnica , łowię kolego od zakrętu w Kurnędzu do Białej a łowię na spinning więc ten odcinek najczęściej przechodzę na pieszo ok 3-5 km jak coś to pisz na priv.....dziś też tam jadę bo wczoraj było bardzo dobrze pod wieczór i może się powtórzy......Pozdrawiam
@brt3...ja miałem to samo przy moich zestawach. Mam 2 feedki po 120 - 3,6 Mistrall Extreme(2 lata) i 3,9 Konger Arcus(niecały rok - polecam full wypas kij) i mogę po całym poprzednim sezonie powiedzieć, że ten dłuższy jest skuteczniejszy bo pracuje na całej długości (bardziej wybacza moje błędy). Krótszy, choć po 2 latach mam na jego koncie parę okazów, wydaje się być bardziej "pałowaty". Przy holu pracuje praktycznie sama szczytówka - trzeba sporego obciążenia, żeby go podgięło, co za tym idzie mniejszej rybie wyrywałem po prostu haczyki z warg. Problem rozwiązałem, po części, luzując bardziej hamulec przy młynku i stosując bardziej miękką żyłę, żeby nadrabiała właśnie za sztywny blank, co skutkowało tym, że przy mocniejszym zacięciu uruchamiał się hamulec i niwelował sztywność kijka. A w ogóle to teraz ustawiam go z założenia na większe sztuki (duża przynęta, większy hak) i problem mi się sam rozwiązał - mam na nim mało brań, ale prawie zawsze ta większa sztuka ląduje w podbieraku.
nie chwalę się...bynajmniej nie mam zamiaru i przede wszystkim nie mam czym. Bo cała reszta ma lepsze wyniki niż ja, o czym też pisali w tym poście. Padło pytanie więc napisałem tylko, co zrobiłem żeby nie zrywać rybek, ot co. Wydaje mi się że forum to ma służyć wymianie informacji i przede wszystkim udzielaniu pomocy, a nie chwaleniu się sprzętem (ten mój to akurat jest lipny w porównaniu z tym co mają inni), czy też wynikami. Choć akurat te ostatnie cieszą, bo zawsze można się dowiedzieć gdzie jechać żeby coś połapać. Więc o co Ci kolego chodzi bo nie pojmuję.
Kolego 1z2z3z4 nie liczyłbym na to :-)Ryby chyba wiedza że jest weekend i przestają brać - bo tak jest zawsze :-) ha ha ha - dobre a tak na poważnie to pewnie będzie tak jak napisałeś :D
Witam. Ja tak trochę z innej beczki. W ostatni długi weekend byliśmy z rodzinką nad ZS w Barkowicach Mokrych na Stanicy u BOSMANA. Byliśmy pierwszy raz nie wiedzieliśmy gdzie zostawić auto i gdzie zarzucić wędki. Bosman zaprowadził nas na miejsce namiotowe niedaleko wody, tylko 1 mały minus za miejsce trzeba było zapłacić. Efekty przez 2 dni mizerne razem z tatą złapaliśmy w sumie około 10 sztuk ryb, w większości płotki i malutkie leszczyki. Pod wieczór było widać jak spory boleń lub szczupak atakował ryby pod powierzchnią, możliwe że to przez niego nie chciały brać słynne sulejowskie leszcze. Postanowiliśmy zebrać się w garść i wyruszyć ponownie w 80km trasę nad ZS tym razem w okolice Karolinowa-Zarzęcina. Podpowiedzcie gdzie najbliżej tych miejscowości zostawić auto, oraz w miarę możliwości połapać. Proszę o pomoc ;)
jeśli kolega chce połowić w okolicach Zarzęcina to we wsi Zarzęcin jadąc drogą asfaltową od strony Błogich skręcamy w lewo ( nie tak jak prowadzi pierwszeństwo ) a następnie za sklepem w prawo w las i tam 1 lub drugi zjazd w lewo jest do ośrodka i tam można zostawić autko.
jeśli kolega chce połowić w okolicach Zarzęcina to we wsi Zarzęcin jadąc drogą asfaltową od strony Błogich skręcamy w lewo ( nie tak jak prowadzi pierwszeństwo ) a następnie za sklepem w prawo w las i tam 1 lub drugi zjazd w lewo jest do ośrodka i tam można zostawić autko.
kolego wytłumacz dokładniej bo ja pomimo, że znam tamte rejony nie rozumiem w ogóle gdzie miał by trafić ktoś podążając tą drogą. Może nazwa ośrodka docelowego albo chociaż dokładniej przy czym skręcać (nazwy ulic, punkty charakterystyczne, cokolwiek:P). Piszę tylko by ułatwić życie koledze smyku94 i jego rodzinie, bo w ten sposób mógł by się tylko zgubić ;p Kolego smyku94 ja Ci nie doradzę gdzie tam łowić gdyż, jak już w innym temacie pisałem, nie lubię tam jeździć ze względu na zbyt dużą liczbę wędkarzy na plażach. W Karolinowie na prawdę jest kolegów o kiju wielu, a ja lubię raczej spokój ;) Jeśli jednak jeszcze raz planował byś wypad w okolice Barkowic Mokrych to doradzał bym zawitać w okolicę stanicy wędkarskiej (jakieś 1 - 1,5 km wcześniej - licząc drogę asfaltową). Albo na dziko w okolicy właśnie stanicy. Ja sporo łowiłem na zwężce w zeszłym roku w okolicy "ulicy" Żeglarskiej.Praktycznie każda droga w prawo od asfaltu prowadzi nad zalew. Działki tam się kończą kilka metrów od wody i nie ma kłopotu z dojściem nad wodę. Oczywiście jest problem z parkowaniem auta - my zostawialiśmy przy asfalcie bo na końcu owej ulicy "Żeglarskiej" ludzie buldoczyli się, że to ich droga i mamy zawijać, cóż, Polska...Dlatego albo zostawiasz przy asfalcie albo za coś około 5pln/doba parkujesz na stanicy.Jak leszczyk bierze to się go tam właśnie złowi, tylko w tym roku ciężko wyczuć kiedy będzie brać ;p
To poczekam i zobaczę co reszta forumowiczów złapie w tym tygodniu, możliwe że znajdzie się jakieś przyzwoite rozwiązanie, 80km to spory kawał drogi. Połamania ;)
w Zarzęcinie jest jedna asfaltowa droga, jadąc od Błogich jeden sklep więc nie rozumiem jak można nie trafić. Niestety nadleśnictwo do tej pory nie nazwało ulic w lesie. Połamania...
Byłem w Nagórzycach na betonach za szyną.Złowiliśmy ok.30 płotek.Wszystkie jakby z jednego rocznika.15-17 cm.Kilka krąpi klapioków i ukleje.
Moje zalewowe leszcze nie dopisały w tym tyg.
"Nareszcie połapane na ZS. Nocka , okolice ZArzęcina- Karolinowa. Sorry za te posty ale necik słabo dzisiaj sobie radzi no i takie cyrki wychodzą. "
A jak tam dojechałeś? znasz jakieś boczne ścieżki czy miałeś farta i trafiłeś na otwarty szlaban?
Nocka(18 -19.06) na ZS w Zarzęcinie : Liny 43 i 37 cm i 2 leszcze po około 34cm , co ciekawe brania dopiero od 5 rano :)
leszcz jak leszcz - ale linka zazdroszczę - moje GRATULACJE
Trochę już biorą ;] w piątek bardzo pozytywne wyniki były na Treście. O ile pogoda nie popsuje planów to długi weekend nad wodą
Hej chłopaki na co najlepiej Ryby na zalewie i rzece biorą ?? Co najlepiej zabrać Spinning, Spławik czy jeszcze coś innego doradźcie :)
Pozdrawiam
Hej chłopaki na co najlepiej Ryby na zalewie i rzece biorą ?? Co najlepiej zabrać Spinning, Spławik czy jeszcze coś innego doradźcie :)
Pozdrawiam
weź jeszcze wędki - mogą się przydać :D
a tak na poważnie na zalew to raczej na ciężko - co na hak założysz to już od Ciebie zależy ale trzeba kombinować
Na Pilicy... delikatny spining główka 1,5 - 2 g i paproch
ciekawe kiedy i czy ruszą się sandacze
Dziś byłem popołudniem na Treście...ludzi sporo....a i z brankami nie było źle....rezultatem były 2 leszcze jeden 1,45kg drugi niespełna 0,5kg...no ale cóż chociaż nie wróciłem o kiju....:>
Dziś byłem popołudniem na Treście...ludzi sporo....a i z brankami nie było źle....rezultatem były 2 leszcze jeden 1,45kg drugi niespełna 0,5kg...no ale cóż chociaż nie wróciłem o kiju....:>
a na jak głębokiej wodzie Kolega łapał ?
wiesz co wg mnie to za głęboko tam nie było(2 góra 3m)...ale bardzo trudno jest cokolwiek wyciągnąć( straszne chwasty)...ale wystarczy powoli holować i nie popuszczać rybie bo ta popędzi w zarośla a stamtąd to już raczej....nie damy rady jej pypłoszyc...chociaż na Karolinowie w zeszłym roku miałem akcję 6 godzin łapania ..bezwietrzna pogoda..mżawka...i rezultatem było 13 leszczy ( i mój rekordzik..2,70kg) ..jaź..i 2 płocie...i o dziwko gdy pewnego razu ryba zeszła w krzaki...poluźniłem żyłkę a ta sama wydostając sie z zielska uwolniła się...a ja jej pomogłem dostać się na brzeg....także zawsze warto eksperymentować.....
A co do Tresty to wczoraj "eksperymentowałem" jak nigdy....b.robak, pinka, makaron, pęczak, dendrobena, a w końcu wziął ( większy na makaronik +czerw pinka...a mały na pęczak +b.robak)
dzięki za info - tak się zastanawiam czy weekend nad Zalew czy zostać w Piotrkowie na Bugaju...
Dzisiaj byłem na nocce w tym samym miejscu co ostatnio i lipa ,3 leszczyki takie do 0,5 kg tylko. Co prawda siedziałem raptem do 3 bo o 9 trzeba bylo zakonczyć rok szkolny;d , ale myślę , że i tak nic więcej by się nie wydarzyło. A co do pytania kolegi o dojazd to zawsze jak jade to trafiam na otwarty szlaban ,a nawet jeżeli byłby zamknięty to po pierwsze mam od niego klucz, chociaż myślę , że strach z niego korzystać , więc nie korzystam(to jest wyjście absolutnie awaryjne), po drugie jest alternatywa taka , że można dojechać jadąc przed karolinowem na tym ostrym zakręcie prosto w las i tamtędy też da się dojechać , a po trzecie moje punto mieści się między drzewami po lewej stronie szlabanu.Także jakby wam szlaban zamknęli to łapcie czerwone punto mk1;d;d
Też mam punciaka (srebrna strzała) i potwierdzam daje radę. Dzisiaj pod spałą na pilicy tylko drobne. W piątek pojadę na betony obadać co się dzieje.
no widziałem kolegę sium kilka razy nad wodą a konkretniwe na betonach dzis wypad na rybki jest obowiązkowy tylko jak zawsze problem GDZIE na karolinowie pewnie będą tłumy wiec chyba znowu betonka i drobnica
Niestety długi łikend jak do dzisiaj straszna lipa. Nad ZS nie byłem bo ojczulek był i powiedział że na starą wieś nawet nie ma co zaglądać. Pojechałem zatem na Pilicę w okolice Spały....i też kicha. Tylko mnie zmoczyło.. Połapałem uklejek i dałem dyla do domu. Gdzie jest woda i gdzie to lato psia jego mać :D
byłem na nocce za sandaczem z łodzi, nie miałem brania aczkolwiek obok mnie złowili jednego i to miluśkiego, drugiego urwali. Cóż może następnym razem... :-)
kolego galery1 - na co łowili te sandałki ? Ostatnio testuje morskie trupki ale bez powodzenia, jeden sandacz pokusił się na żywczyka jedynie. Tyle, że nie uważam tych trupków za porażkę bo ostatnio w ogóle słabo z braniami więc głupio było by porzucać tę metodę gdy dopiero raczkuje :P
Kolego OsmialNie porzucaj :-)i opisuj efekty - ja kiedyś próbowałem na śledzia niesolonego i niestety bez efektów ale...opisz jak coś uda Ci się złowić bo ciekawy jestem, a i ja spróbuję jak będę jechał na nockę postawić coś...:-)A jakie Ty stosujesz?
W tym roku niestety czasu za wiele nie ma i byłem z trupkiem (jedna wędka trupek i druga ze sprężyną na leszczyka) raptem 2 - 3 razy. Wcześniej raz czy dwa miałem żywca i trafił się ładny sandacz. Wcześniej miałem śledzia niesolonego, teraz udało mi się dostać makrelę świeżą. Niestety bez brań na trupka.
Podzieliłem sobie tego śledzia niesolonego, zamroziłem i mam zamiar brać na każdą wyprawę 1 - 2 fileciki i zawsze po zmroku zakładać na jedną wędkę - wiadomo koło wieczora i nad ranem prędzej leszczyk się trafi, a z tego co wiem sandacz to głównie godziny 24 - 3.
Oczywiście każda wyprawa to nocka, niestety nie mam możliwości wyskakiwać w dzień na kilka godzin by np. wieczorem zapolować na szczupaka z gruntu. Zazwyczaj też zostawiam te nie wykorzystane fragmenty filetów w łowisku, żeby przyzwyczaić rybki do morskich filetów. Zobaczymy jak to wyjdzie, jak na razie to albo ryba w ogóle nie bierze albo, tak jak ostatnio spory spadek wody na zalewie, a w takim wypadku też słyszałem, że ryba niezbyt bierze, co ostatnio się u nas potwierdziło.
W tym roku na zalewie w ogóle lipa przynajmniej nie miałem jakichś poważnych wyników...zobaczymy co będzie dalej...
Ja wyjazdu nad ZS i Pilicę nie odkładam, choć chyba tak wszędzie słabo biorą wczoraj byłem pod Wieczór na miejskim stawie w Zgierzu z Błystką nawet puknięcia nie miałem i jeszcze na drzewie jedną straciłem , znajomy ze spławikiem tylko nie wielkiego Karasia złowił, Dzisiaj też wziąłem Spławik i Spining efekt ?? Dwa małe Okonki na Obrotówkę i 1 na Czerwonego Robaka :/
kolego OSMAL łowiłem na żywca którym był jazgarz i filet z płoci. Cóż zobaczymy następnym razem. Na słonowodne nigdy nie próbowałem.
Kolego Osmial miało być
kilka dni wolnego to istny zlot wczasowiczów na karolinowie to nawet patyka nie było gdzie wsadzic wiec nocka z piątku na sobote na betonach i co ......................... płoteczki i leszczyki jak dłoń nic na co by mozna było oko zawiesic dopiero nad ranem zaczeło sie robic ciekawe koło 3.30-4.00 normalne puknięcie i leszczyk 1,4 i 1,7 kg i tak do południa tylko deszczyk troszke straszył. sobota wiec jakos zaliczona a nocka to samo tylko inne miejsce troszeczke dalejpod samym lasem i podobny wynik co ciekawe w nocy nawet trafił sie sandałek nie wielki bo tylko 1,9 kg ale to juz wynik zwłaszcza ze na 8 wedkujących nic wiecej nie było. i znowu koło 4.00 zmiana na białą bybe i podobny wynik do południa . wiec ten długi wekend mozna zaliczyć do udanych zobzaczymy co bedzie dalej .................. nastepna nocka za tydzien z piątku na sobotę tylko gdzie tym razem ??? jeszcze nie wiem trzeba sie rozglądnąc za innym miejscem .......... moze tym razem omega ??
rety ja sie zagłębic troszeczke dalej to widac ze ciagle te same osoby siedzą na necie jeśli chodzi o zalew sulejowski. a łowienie ładnych ryb to juz tylko kilku fachowców reszta tak jak ja to sie zadowale tylko ochłapami czyli jaka kolwiek wiedzą i wynikami moze jednak doradzi ktoś dokładnie gdzie i co bo jak na razie to same szczępki i metlik w głowie. jest takie cos jak wątek umawialnie tam to juz pewnie nikt nie wchodzi .............. no starczy wypłakałem sie i ide spac bo jutro znowu doro ..................... i byle do piatku ............... co nie znaczy ze nie bede tu zaglądał
Widze ze zostalem sam z tych co lowia na Pilicy :). Wszyscy tylko zalew i zalew :).
Wczoraj postanowilismy pojechac dopiero po 20.00. Ryby zaczely podnosic sie do sucharka dopiero po 21.30. Lowilismy w zasadzie na wyczucie. dostrzec muche po ciemku bylo niezwykle trudno. Niemniej 5 jazi mi poszlo :(. Wszystkie spiete w ciagu 5 min. Za to zlowilem nietoperza. Przy odczepianiu zaczol wydawac takie niesamowite dzwieki, ze zlecialo sie cale stado. Widok dosc przerazajacy. Jak z filmu Ptaki :). Okolo 22.00 woda zaczela sie uspokajac i slad po jaziach zniknal.
rety ja sie zagłębic troszeczke dalej to widac ze ciagle te same osoby siedzą na necie jeśli chodzi o zalew sulejowski. a łowienie ładnych ryb to juz tylko kilku fachowców reszta tak jak ja to sie zadowale tylko ochłapami czyli jaka kolwiek wiedzą i wynikami moze jednak doradzi ktoś dokładnie gdzie i co bo jak na razie to same szczępki i metlik w głowie. jest takie cos jak wątek umawialnie tam to juz pewnie nikt nie wchodzi .............. no starczy wypłakałem sie i ide spac bo jutro znowu doro ..................... i byle do piatku ............... co nie znaczy ze nie bede tu zaglądał
Byłem w zeszłym roku z kumplami na Karolinowie i również nie było gdzie patyków rozstawić, jak poszliśmy dalej i znaleźliśmy dość sporą plażę ale tylko z dwoma wędkarzami to przez całą noc i dzień nic nie złowiliśmy, z resztą zdaje się, że tam na tej plaży gdzie było tyle ludzi też nie połowili. Do tego dostałem mandat za wjazd autem do lasu - gdzie na tej plaży "obok" aut przy niej było ze dwadzieścia, no ale tłumaczenia nie przyniosły skutku i stówka poszła w cholerę, jeszcze o namioty panowie policjanci się czepiali. Od tamtej pory nie jeżdżę w te rejony, zawsze jak leszczyk to Barkowice Mokre lub okolice i zazwyczaj się coś łowi. W tym roku to jeszcze troche lipa jest ale jak się ruszy będzie wystarczająco fajnie. Do tego policja wodna przepływa niezwykle rzadko i czy namiocik rozbić czy jakieś ognisko zrobić przy brzegu to nie problem.
Znajdź kolego na mapie stanicę wędkarską w Barkowicach Mokrych, tam możesz zostawić auto i połowić.
Wczoraj byłem na Pilicy we fryszerce i nawet brania sie nie doczekałem fakt byłem troche w złych godzinach tj. od 10 do 19 (wypad rodzinny) ale żeby nawet puknięcia ... !?!? tylko boleń mnie parę razy przestraszył ale wziąć nie chciał :( I do tego woda bardzo niska , na drugi brzeg dało się przejść w niektórych miejscach
witam...Ja dziś zaliczyłem poranek na Treście...efektem były 4 leszcze...a dokładniej 2 leszcze i 2 leszczyki...(2,25-2,15 i 0,3-0,45) nie było źle...jak na 7 godzin nad wodą ...:)Najlepsze..że przyjechałem tam o godzinie 5 od 3 już "tubylcy" siedzieli i nawet branka nie mieli...ja po rozłożeniu się i zarzucie po pół godziny miałem pierwsze branie...i siedzi...2,15...goście już wpienieni..:P za godzinkę trafiły się 2 młodziaki pod rząd.... i około 11 największy dzisiejszego dnia... Mina dziadków zazdroszczących...Bezcenne:P sorki jeżeli któryś z panów to czyta...ale :D takie sytuacje są świetne:>...podobna sytuację miałem w zeszłym rok na lodowcu.... zasiadłem o godzinie 8 rano ....a od 4-5 już łowili stali bywalce...( panowie 50+)pytam jak tam wyniki ???...oni: chłopcze daj spokój....kilka płotek jak zapałki i okonki....myślę sobie...łooohooh:D szał.....ale w rezultacie poleciało 50+ płoci
Ja ostatnio prowadziłem eksperymenty (Zalew - Betony i Pilica - Małe Groty). Na 2 kije założyłem zestawy - żyłki, koszyki, przynenty, przypony i rozmiar haka, takie same - z 2 różnicami. Na jednym nie było rurki anty (zamiast rurki slider z agrafką colmica, taki jak używam do waaglerów) i hak był złoty. I efekt był taki, że właśnie na tym bez rurki ze złotym hakiem miałem 10 razy więcej brań. Dodam, że zestawy rzucałem niemal w to samo miejsce na tą samą odległość (znaczyłem markerem żyłę) i w ten sam punkt (patrzyłem po drzewach na przeciwnym brzegu). Może nie połapałem gigantów, ale efekty były widoczne gołym okiem. Może jest to jakaś metoda na zwiększenie szans i warto wypróbować. Pozdrawiam i sukcesów życzę.
Nawiązując do federowania.
Zrodził mi się problem lub coś robię nie tak.Mam 2 kije carmomaxa.Pierwszy stary 3.6/90 i drugi nowy kilkudniowy 3.3/90.O ile do starego nie mam zastrzeżeń bo ładnie trzyma rybę i ładnie pracuje (oczywiście jak na kije tej klasy) to drugi wg.mnie jest pechowy ryby schodzą tuż po zacięciu:(
Czy to może być wina zbytniej sztywności blanków? Kombinowałem ze szczytówkami ale bez zmian.
Dodam że nie łowię pierwszy sezon:)
Widze ze zostalem sam z tych co lowia na Pilicy :). Wszyscy tylko zalew i zalew :).
Wczoraj postanowilismy pojechac dopiero po 20.00. Ryby zaczely podnosic sie do sucharka dopiero po 21.30. Lowilismy w zasadzie na wyczucie. dostrzec muche po ciemku bylo niezwykle trudno. Niemniej 5 jazi mi poszlo :(. Wszystkie spiete w ciagu 5 min. Za to zlowilem nietoperza. Przy odczepianiu zaczol wydawac takie niesamowite dzwieki, ze zlecialo sie cale stado. Widok dosc przerazajacy. Jak z filmu Ptaki :). Okolo 22.00 woda zaczela sie uspokajac i slad po jaziach zniknal.
........Jeszcze Ja łowie na Pilicy a nie na zalewie - co prawda nie odzywałem się długo bo wyniki w tym sezonie jakoś mizernie aczkolwiek wczoraj trochę połowiłem......
Nie wiecie koledzy jak wygląda sytuacja na Pilicy od mostu w Sulejowie w górę rzeki - tak do Białej ? Chodzi mi o stan wody itd .
Nie wiecie koledzy jak wygląda sytuacja na Pilicy od mostu w Sulejowie w górę rzeki - tak do Białej ? Chodzi mi o stan wody itd .
Byłem wczoraj na tamtym odcinku - woda bardzo niska ale chodząc w woderach znalazłem kilka ładnych rynienek i połowiłem a i nie tylko ja bo było parę osób i rybki były....
Jeśli to nie tajemnica to napisz kolego na którym odcinku byleś - ja zazwyczaj jeżdżę na zakręt koło Kurnędza. A i ze spinningiem czy spławik ?
To nie tajemnica , łowię kolego od zakrętu w Kurnędzu do Białej a łowię na spinning więc ten odcinek najczęściej przechodzę na pieszo ok 3-5 km jak coś to pisz na priv.....dziś też tam jadę bo wczoraj było bardzo dobrze pod wieczór i może się powtórzy......Pozdrawiam
Ciekawe czy taka sytuacja utrzyma sie do weekendu... ;)
Kolego 1z2z3z4 nie liczyłbym na to :-)Ryby chyba wiedza że jest weekend i przestają brać - bo tak jest zawsze :-)
@brt3...ja miałem to samo przy moich zestawach. Mam 2 feedki po 120 - 3,6 Mistrall Extreme(2 lata) i 3,9 Konger Arcus(niecały rok - polecam full wypas kij) i mogę po całym poprzednim sezonie powiedzieć, że ten dłuższy jest skuteczniejszy bo pracuje na całej długości (bardziej wybacza moje błędy). Krótszy, choć po 2 latach mam na jego koncie parę okazów, wydaje się być bardziej "pałowaty". Przy holu pracuje praktycznie sama szczytówka - trzeba sporego obciążenia, żeby go podgięło, co za tym idzie mniejszej rybie wyrywałem po prostu haczyki z warg. Problem rozwiązałem, po części, luzując bardziej hamulec przy młynku i stosując bardziej miękką żyłę, żeby nadrabiała właśnie za sztywny blank, co skutkowało tym, że przy mocniejszym zacięciu uruchamiał się hamulec i niwelował sztywność kijka. A w ogóle to teraz ustawiam go z założenia na większe sztuki (duża przynęta, większy hak) i problem mi się sam rozwiązał - mam na nim mało brań, ale prawie zawsze ta większa sztuka ląduje w podbieraku.
Witaj kolego nie ładnie się tak chwalić ,nie uważaj się za najlepszego.
Pozdrawiam .
nie chwalę się...bynajmniej nie mam zamiaru i przede wszystkim nie mam czym. Bo cała reszta ma lepsze wyniki niż ja, o czym też pisali w tym poście. Padło pytanie więc napisałem tylko, co zrobiłem żeby nie zrywać rybek, ot co. Wydaje mi się że forum to ma służyć wymianie informacji i przede wszystkim udzielaniu pomocy, a nie chwaleniu się sprzętem (ten mój to akurat jest lipny w porównaniu z tym co mają inni), czy też wynikami. Choć akurat te ostatnie cieszą, bo zawsze można się dowiedzieć gdzie jechać żeby coś połapać. Więc o co Ci kolego chodzi bo nie pojmuję.
Kolego 1z2z3z4 nie liczyłbym na to :-)Ryby chyba wiedza że jest weekend i przestają brać - bo tak jest zawsze :-)
ha ha ha - dobre
a tak na poważnie to pewnie będzie tak jak napisałeś :D
Witam. Ja tak trochę z innej beczki. W ostatni długi weekend byliśmy z rodzinką nad ZS w Barkowicach Mokrych na Stanicy u BOSMANA. Byliśmy pierwszy raz nie wiedzieliśmy gdzie zostawić auto i gdzie zarzucić wędki. Bosman zaprowadził nas na miejsce namiotowe niedaleko wody, tylko 1 mały minus za miejsce trzeba było zapłacić. Efekty przez 2 dni mizerne razem z tatą złapaliśmy w sumie około 10 sztuk ryb, w większości płotki i malutkie leszczyki. Pod wieczór było widać jak spory boleń lub szczupak atakował ryby pod powierzchnią, możliwe że to przez niego nie chciały brać słynne sulejowskie leszcze. Postanowiliśmy zebrać się w garść i wyruszyć ponownie w 80km trasę nad ZS tym razem w okolice Karolinowa-Zarzęcina. Podpowiedzcie gdzie najbliżej tych miejscowości zostawić auto, oraz w miarę możliwości połapać. Proszę o pomoc ;)
jeśli kolega chce połowić w okolicach Zarzęcina to we wsi Zarzęcin jadąc drogą asfaltową od strony Błogich skręcamy w lewo ( nie tak jak prowadzi pierwszeństwo ) a następnie za sklepem w prawo w las i tam 1 lub drugi zjazd w lewo jest do ośrodka i tam można zostawić autko.
Brzankę se złowiłem :))))) 55 cm/1,60kg.Niestety na federa a nie na bolonkę.
jeśli kolega chce połowić w okolicach Zarzęcina to we wsi Zarzęcin jadąc drogą asfaltową od strony Błogich skręcamy w lewo ( nie tak jak prowadzi pierwszeństwo ) a następnie za sklepem w prawo w las i tam 1 lub drugi zjazd w lewo jest do ośrodka i tam można zostawić autko.
kolego wytłumacz dokładniej bo ja pomimo, że znam tamte rejony nie rozumiem w ogóle gdzie miał by trafić ktoś podążając tą drogą. Może nazwa ośrodka docelowego albo chociaż dokładniej przy czym skręcać (nazwy ulic, punkty charakterystyczne, cokolwiek:P).
Piszę tylko by ułatwić życie koledze smyku94 i jego rodzinie, bo w ten sposób mógł by się tylko zgubić ;p
Kolego smyku94 ja Ci nie doradzę gdzie tam łowić gdyż, jak już w innym temacie pisałem, nie lubię tam jeździć ze względu na zbyt dużą liczbę wędkarzy na plażach. W Karolinowie na prawdę jest kolegów o kiju wielu, a ja lubię raczej spokój ;) Jeśli jednak jeszcze raz planował byś wypad w okolice Barkowic Mokrych to doradzał bym zawitać w okolicę stanicy wędkarskiej (jakieś 1 - 1,5 km wcześniej - licząc drogę asfaltową). Albo na dziko w okolicy właśnie stanicy. Ja sporo łowiłem na zwężce w zeszłym roku w okolicy "ulicy" Żeglarskiej.Praktycznie każda droga w prawo od asfaltu prowadzi nad zalew. Działki tam się kończą kilka metrów od wody i nie ma kłopotu z dojściem nad wodę. Oczywiście jest problem z parkowaniem auta - my zostawialiśmy przy asfalcie bo na końcu owej ulicy "Żeglarskiej" ludzie buldoczyli się, że to ich droga i mamy zawijać, cóż, Polska...Dlatego albo zostawiasz przy asfalcie albo za coś około 5pln/doba parkujesz na stanicy.Jak leszczyk bierze to się go tam właśnie złowi, tylko w tym roku ciężko wyczuć kiedy będzie brać ;p
To poczekam i zobaczę co reszta forumowiczów złapie w tym tygodniu, możliwe że znajdzie się jakieś przyzwoite rozwiązanie, 80km to spory kawał drogi. Połamania ;)
w Zarzęcinie jest jedna asfaltowa droga, jadąc od Błogich jeden sklep więc nie rozumiem jak można nie trafić. Niestety nadleśnictwo do tej pory nie nazwało ulic w lesie. Połamania...
był ktoś wczoraj nad zalewem? jakie efekty bo nie wiem czy ruszać w ta dość kiepska pogode;/normalnie jesień się nam zrobiła!