Byłem wczoraj na Warcie , za tamą to co ludzie zabierają do domu to masakra , chodzi mi tu o ilość ,nie powiem ,że sam nie biorę ryb ,bo tak nie jest , ale kur... wszystko w granicach rozsądku ,po co komuś 100 płotek !!! i ci pierdoleni szorpakowcy ,plaga,znaczy wczoraj trzech. po krótki zaobserwowaniu na co koledzy wędkują na przeciwnym brzegu trochę się zagotowaliśmy,i się zaczęło od słowa do słowa groźby itd .Ruszyło jak domino jeden coś powiedział i poszło. Panowie ze sprzętem kij od szczot żyłka0,30, ołów, kotwiczka a na niej paproch, zwinęli sie.Dodam ,że nie byłem sam poznałem trzech kolegów ,trzeba mierzyć siły na zamiary :),I ZOSTAŁA DUMA. Ostatnio w tym miejscu byłem trzy lub cztery lata temu i nic się nie zmienia wtedy szarpali i teraz szarpią
Dzwoniłem na policję i nawet próbowali dojechać po akcji za progami na K.M. lecz błoto przy zjeździe udaremniło ich akcję. Za to pie....ni szarpakowcy choć przez godzinę dali rybom odetchnąć. Dziękuję SŁUżBOM za dobre chęci.
Ostatnio wysłałem email do okręgu pzw sieradz oczywiście żadnej odpowiedzi totalny olew. To już któryś z kolei mój email, na który nie dostałem żadnej odpowiedzi. Mówię wam mówi się dzisiaj dużo o mowie nienawiści itd za dużo tego w medkiach, ale wierzcie mi, powywieszałbym to dziadostwo pzw co do łba, bo widzę jak w ogóle nie interesuje ich rzeka warta Macie tu wypowiedź jednego z użytkowników forum wędkarskiego o tym co sie dzieje za tama na jeziorsku ( i tu wkleiłem tekst jednego z użytkowników forum, który zrelacjonował co się dzieje za tamą). Czy wy jesteście debilami, czy robicie to specjalnie, czyli nic nie robicie? Czy tak trudno jest pilnować chociaż tego jednego jedynego miejsca??? Nigdzie nic nie robicie, to chociaż skupcie się na tym jednym skrawku wody, tam sa zimowiska dla ryb!!! Mówi wam to coś???
tych skurwieli szarpakowców najlepiej to sklepać, wrzucić do wody i zabrać sprzęt. Jak dobrze pójdzie to może zrobimy z kilkoma kumplami taki prewencyjny wypad za tamę i zrobi się porządek z tym dziadostwem.Niestety nie ma to związku zwędkarstwem ale trzeba jakoś działać i pokazać tym miejscowym burakom że nie są bezkarni!!!
"Jak dobrze pójdzie to może zrobimy z kilkoma kumplami taki prewencyjny wypad za tamę i zrobi się porządek z tym dziadostwem." Jestem ciekaw w jaki sposób chcecie zrobić ten "porządek". Jeśli nie posiadacie zezwoleń na kontrolę wędkarzy czy kłusoli (których sam nie trawię) to szkoda waszego czasu. Każda próba "naprawy" naszego społeczeństwa może się dla was skończyć w sądzie, niezależnie od tego jak dobre były intencje.
Słuchaj ,jak oni moga szarpać to koledzy z forum mogą kontrolować -wrzucać do wody. Kłusoli trzeba złapać żeby im coś udowodnić i tym co ich wrzucą do wody też trzeba złapac i winę udowodnić :)
Zgadzam sie z kolegą jeśli oni mogą szarpać i lamać prawo to, my wędkarze mamy prawo z tym dziadostwem walczyć w rózny sposób ,może to nawet wygladac jak ustawka kibiców.
Koledzy powiedzcie czy da sie dojechać normalnym autem osobowym ( nie terenowym ) na łowisko za tamą od strony sieradzkiej, zaraz na początku gdzie stoi tablica ?I czy nadal biorą małe płotki czy moze coś wiekszego sie zdarza ?Nudzi mi już sie i chętnie bym się wybrał przywitać nowy sezon.
Koledzy co do kłusoli to są za małe kary i dlatego tak jest . Kare powinni odczuć raz na zawsze ale taki jest nasz cudowny rząd sami wiecie co mam na myśli ...............
Kiedyś kiedyś to się zmieni na sposób cywilizowany. CCCP upadło i PZW też kiedyś upadnie zastąpione wysoce ekologiczną organizacją. Szacuję, że zaczną ją kształtować nasze dzieci a odetną wstążeczkę nasi wnukowie. Będzie to dowód ucywilizowania Polski, wówczas też będziemy się szczycić mianem kraju wysoko rozwiniętego. A więc za jakieś 50 lat. Do tej pory nie pozostaje nic innego jak żyć w zastanym chlewie i życzyć Grabowskiemu podróży do Krainy Wiecznych Łowów (ale takich w rzeczywistości PZW, czyli takie wieczne piekiełko:)
witam byłem w poprzedni weekend płotka brała cały czas ( 15-35cm) od czasu do czasu leszczyk a nawet jazik i klenik niestety szarpakowców wiecej niż "normalnych" wędkarzy po raz kolejny telefon do straży a tam sekretarka czy PSR sieradz pracuje tylko od poniedziałku do piątku w godzinach 8-16?? Jak dla mnie telefon powinien być czynny na posterunku 24/h przecież to nie jest SSR który działa społecznie (za darmo) są ludzie za to odpowiedzialni którzy dostają normalne pensję i dyżury powinny być jak np w policji. Przynajmniej tak mi się wydaję! Jeżeli Macie jakieś informacje na temat pracy PSR dajcie znać
Tyle że ci panowie łowią niejako legalnie, bo na zestawach mają riperki bądż małe kopytka, i to wcale nie zbrojone kotwicą. Także w razie przypału, o ile w autach bądź krzakach nie mają sandaczy są raczej bezkarni bo RAPR wszak nie zakazuje spiningowania w miesiącach zimowych. A wiem to z tąd iż raz jeden taki jegomość zaplątał swój zestawik w mój spławik do przeplywanki
bo w polsce jest taka mentalność,jak jest to rzeba brać a że niewolno-trudno w krzakach schowa a nie wypuszczą,gównem ryba by śmierdziała to i tak by wzieli,bo złowił i nie wypuści.Niestety to są jeszcze pozostałości po komunie niestety dużo ludzi sądzi że ryby są niczyje i jak są trzeba brać bo karta oplacona
Witam. Ogólnie wybrałem sie wczoraj na rybki na rzeke Warte za tamą zbiornika jeziorsko... I to był fatalna wyprawa a raczej brak mozliwosci polowu :( . Raz to ze jakis wędkarz takim pieknym terenowym mercedesem zaorał dojazd ze ciezko było dojsc na pieszo z całym ekwipunkiem ale to jest nic... dochodzać do lini brzegowej nie było miejsca zeby kija zamoczyć. Na odcinku począwszy od tabliczki która zezwala na połow do ok 1 km bylo takie zagęszczenie wędkarzy ze co ok 4 metry wędkarz szarpiący na przepływanke te płoteczki i uklejki ...na umór -jak typowy mięsożerca . Widok drugiej lini był dosłownie odbiciem lustrzanym :( Ostatecznie wybrałem sie zupełnie dalej i zaczołem swoj sezon z kolega po kiju na warcie ale tym odcinku poza strefa zbiornika jeziorsko :) Zero aktywnosci ryby ..typowa płycizna .. bo przeciez zadna ryba nie ma szans dotrzec dalej bo siedzi w głębokiej wodzie na poczatku rzeki zdominowanej przez łodziaków :):) hehe Pozdro
u nas w okolicach miasta KOŁO rzeka wylewa nawet niema jak podejśćdo wody tagże pozazdrościć otwarcia sezonu przy tamie
Kolego Ty się ciesz, że Warta w Kole ma taki obraz, bo to świadczy, że rzeka naturalnie wylewa, co jest już nie spotykane w górnych partiach rzeki, np w okolicach Sieradza, tutaj naturalne tarliska to historia. NIe ma nic gorszego jak obserwowanie rzeki w "okresach roztopów" jako ciurek płynący poniżej krawędzi koryta. To jest bardzo nie halo. Jeśli wysoki stan utrzyma się do wiosny, no to macie powód do zadowolenia:)
No akurat to wylanie rzeki jest raczej niezbyt naturalne, ponieważ to Jeziorsko spuściło wode ;) no przecież , że nie inaczej:) Ale dobre i to, żeby dali wode chociaż do kwietnia
Taka już jest Ta Warta, ale km w nogach i obserwacja wody wynagrodzi nam pięknymi miejscówkami. Jak już wcześniej kilka razy wspominałem jaziorów w Warcie nie brakuje, ja natomiast nastawiam się na brzanę w tym roku, tylko nie wiem, czy ta ryba jeszczew w ogóle jest na odcinku Sieradz-Konin
Fakt mogłaby sie utrzymać tak chociaż na okres tarła.
Powiem wam ze z własnych obserwacji stwierdzam ze ryba we Warcie jest i to naprawde nie mała, piękne jazie, bolenie, leszcze, płocie, sumy. Przynajmniej na moim odcinku czyli kawłek przed koninem od strony Koła. Tylko ze u mnie jest ten problem ze wgl nie ma żadnych krzaczorków na brzegu zeby sie za nimi skryc, brak głowek powiekszosci płycizny. Co ciekawsze miejsca sa okupowane przez wedkarzy.
Latem denerwuje mnie to spuszczanie i zatrzymywanie wody przez jeziorsko, nieraz w ciagu dnia woda potrafi podniesc sie albo obnizyc o 10cm, albo i wiecej...
Taki smętny "urok" zaporówek:( Najgorzej macie od lipca, jak zaczyna płynąć zawiesina po zakwicie. Zauważyłem, że w Uniejowie w miesiącach wiosennych woda jest bardzo przejrzysta (te bolenie widziane z mostu można im łuski liczyć:), a od wakacji robi się zupa. Powyżej zapory wiosna i początek lata woda mętna, od sierpnia się klaruje. Pierwsze zjawisko jest skutkiem procesów przebiegających na zalewie, drugie zjawisko jest naturalne. Ja uwielbiam wodę przezroczystą, polaroidy i partyzantkę
byłem codziennym bywalcem nad Wartą i nie zauważyłem aż takich ryb spopradycznu jaż 1,5kg i to tylko do połowy maja na kilku wędkarzy to jak na ten rok kiepścizna
panowie a co wy na to faktycznie tak jest na jeziorsku? bo ja tego nie widziałem Zbiornik Jeziorsko. Katastrofa ekologiczna. http://forum.wedkuje.pl/f,zbiornik-jeziorsko-katastrofa-ekologiczna,602629,0.html#0
a miejscowy w roli przewodnika zamiast w porę powiadomić inspektorat ochrony środowiska, pzw, policję kogo się da, to siata naszykowana i urządził sobie hurtownię darmowego mięsa. Oczywiste przestępstwo. Jeśli widzimy coś takiego alarmujemy, możemy także robić doraźnie przeręble, ale po to, żeby ryba przeżyła, a nie wylądowała w worku u dziadka. Jak mówi wziął trochę do stawu he he Czy autor filmu jest na tym forum czy filmik wyłowiony z you tube? Chciałbym o coś zapytać
ty to dobrze sie tam przysluchaj co on mowi Po co gosciowi zdechle ryby A nie gadasz jakies bzdety Tatamarcelka hamuj się cacuś. To ty dobrze się wsłuchaj przecież mówi, że nabrał ryb do stawu nie? Poza tym nie zaalarmował żadnych służb, tylko jak mówi "przychodził tu codziennie". Niby po co wąchać zdechłe ryby tak? A siata przy przeręblu to na co na zdechlaki? Tak więc zanim kogoś skrytykujesz hamuj się i jeszcze raz przepuść materiał przez zwoje nerwowe. Jeśli nawet uważasz, że jestes mądrzejszy ode mnie to nie próbuj tego udowadniać bez argumentów
słuchajcie Panowie...już odpowiadam dlaczego wcześniej nie poinformowano służb...przede wszystkim ten materiał zrobił mój przyjaciel, który nawet nie jest wędkarzem i przez przypadek znalazł się nad jeziorskiem...nakręcił film i jeszcze tego samego dnia mi go pokazał ...faktycznie od razu trzeba było dzwonić po policję lecz tego nie zrobiono...mój przyjaciel nie zdawał sobie być może sprawy w danej chwili z powagi sytuacji. poszliśmy z tym materiałem do pewnego człowieka, który zajmuje się podobnymi sprawami i obiecał uruchomienie wszelkich procedur...I właśnie w połowie stycznia ukazał sie materiał w Expresie Ilustrowanym lecz na tym się skończyło... NIe byliśmy zadowoleni z tempa prac w tym temacie i wtedy stwierdziliśmy, że być może ktoś chce to pozamiatać pod dywan i zdecydowałem się umieścić ten materiał i rozdmuchać sprawę najbardziej jak mozna...aby jak najwięcej ludzi sie tym zainteresowało.... A co do tego dziadka...no faktycznie chodził tam codziennie....pewnie sobie pojedyncze sztuki wyławiał....faktycznie nie poinformowal służb....lecz Panowie to pewnie zwykly miejscowy chłop.....w słusznym wieku....niestety tu potrzeby edukacji....od najmlodszych lat w szkołach...budowa kultury , szacunku do przyrody , mentalności...tego sie nie na bywa od tak.....tu potrzeba olbrzymiej edukacji wśród społeczeństwa i wzorców...czego w tym kraju niestety brakuje....nie winiłbym dziadka do końca za to zdarzenie, a straż ...gdzie była straż, która na pewno zna ten teren bardzo dobrze i wie, że jest tam taka niecka gdzie po spuszczeniu wody z zalewu tak sie dzieje...dlaczego oni nie kontrolowali tego terenu? dlaczego ta niecka nie jest zasypana piachem, aby w przyszłych latach nie dochodziło do podobnych sytuacji..??? bo to wszystko jest jedna klika....zarówno władze pzw jak i inne służby powołane by chronić środowisko mają wszystko głęboko w poważaniu...najważniejsze, że jest tam rezerwat...lecz tylko z nazwy .... pozdrawiam
słuchajcie Panowie...już odpowiadam dlaczego wcześniej nie poinformowano służb...przede wszystkim ten materiał zrobił mój przyjaciel, który nawet nie jest wędkarzem i przez przypadek znalazł się nad jeziorskiem...nakręcił film i jeszcze tego samego dnia mi go pokazał ...faktycznie od razu trzeba było dzwonić po policję lecz tego nie zrobiono...mój przyjaciel nie zdawał sobie być może sprawy w danej chwili z powagi sytuacji. poszliśmy z tym materiałem do pewnego człowieka, który zajmuje się podobnymi sprawami i obiecał uruchomienie wszelkich procedur...I właśnie w połowie stycznia ukazał sie materiał w Expresie Ilustrowanym lecz na tym się skończyło... NIe byliśmy zadowoleni z tempa prac w tym temacie i wtedy stwierdziliśmy, że być może ktoś chce to pozamiatać pod dywan i zdecydowałem się umieścić ten materiał i rozdmuchać sprawę najbardziej jak mozna...aby jak najwięcej ludzi sie tym zainteresowało.... A co do tego dziadka...no faktycznie chodził tam codziennie....pewnie sobie pojedyncze sztuki wyławiał....faktycznie nie poinformowal służb....lecz Panowie to pewnie zwykly miejscowy chłop.....w słusznym wieku....niestety tu potrzeby edukacji....od najmlodszych lat w szkołach...budowa kultury , szacunku do przyrody , mentalności...tego sie nie na bywa od tak.....tu potrzeba olbrzymiej edukacji wśród społeczeństwa i wzorców...czego w tym kraju niestety brakuje....nie winiłbym dziadka do końca za to zdarzenie, a straż ...gdzie była straż, która na pewno zna ten teren bardzo dobrze i wie, że jest tam taka niecka gdzie po spuszczeniu wody z zalewu tak sie dzieje...dlaczego oni nie kontrolowali tego terenu? dlaczego ta niecka nie jest zasypana piachem, aby w przyszłych latach nie dochodziło do podobnych sytuacji..??? bo to wszystko jest jedna klika....zarówno władze pzw jak i inne służby powołane by chronić środowisko mają wszystko głęboko w poważaniu...najważniejsze, że jest tam rezerwat...lecz tylko z nazwy .... pozdrawiam dziadziuś na tle reszty strat jest tylko tłem i masz rację, że nie ma co wałkować tematu. Chodziło mi tylko o to, że można było temu zapobiec a przynajmniej zmniejszyć straty. Bez względu na to ilu takich dziadków tam zrobiło swoje, to chodzi o to co tam się stało globalnie, czyli stratę co najmniej jednego rocznika narybku, wg moich szacunków milion może być mało. A z tymi władzami itd wiesz jak u nas jest, pozawiadamiałem dzisiaj wszystko co się dało, ale zobaczysz nikt nie poniesie za to odpowiedzialności taki kraj. A z drugiej strony to ja pitolę nie wiedziałem, że w jeziorsku takie iloścy ryb są, myślałem, że jest pusty a tam tyle narybku. Ciekawe jak z większymi rocznikami
zastanawiałem się czy oni na tej tamie wogóle o tym wiedzieli co robią i czy wogóle kiedykolwiek zapoznali się z terenem po spuszczeniu wody bo o takich miejscach to jako zarządzający tym terenem powinni wiedzieć i chociażby przez specjalne służby kontrolować
Byłem wczoraj na Warcie , za tamą to co ludzie zabierają do domu to masakra , chodzi mi tu o ilość ,nie powiem ,że sam nie biorę ryb ,bo tak nie jest , ale kur... wszystko w granicach rozsądku ,po co komuś 100 płotek !!! i ci pierdoleni szorpakowcy ,plaga,znaczy wczoraj trzech. po krótki zaobserwowaniu na co koledzy wędkują na przeciwnym brzegu trochę się zagotowaliśmy,i się zaczęło od słowa do słowa groźby itd .Ruszyło jak domino jeden coś powiedział i poszło. Panowie ze sprzętem kij od szczot żyłka0,30, ołów, kotwiczka a na niej paproch, zwinęli sie.Dodam ,że nie byłem sam poznałem trzech kolegów ,trzeba mierzyć siły na zamiary :),I ZOSTAŁA DUMA.
Ostatnio w tym miejscu byłem trzy lub cztery lata temu i nic się nie zmienia wtedy szarpali i teraz szarpią
Dzwoniłem na policję i nawet próbowali dojechać po akcji za progami na K.M. lecz błoto przy zjeździe udaremniło ich akcję. Za to pie....ni szarpakowcy choć przez godzinę dali rybom odetchnąć. Dziękuję SŁUżBOM za dobre chęci.
Wczoraj dzwoniłeś kolego? i co to są progi K.M?
dzisiaj też kilku wedkarzy na rzece za tamą
Jakieś 2 tyg. temu. K.M. - Księże Młyny
Ostatnio wysłałem email do okręgu pzw sieradz oczywiście żadnej odpowiedzi totalny olew. To już któryś z kolei mój email, na który nie dostałem żadnej odpowiedzi. Mówię wam mówi się dzisiaj dużo o mowie nienawiści itd za dużo tego w medkiach, ale wierzcie mi, powywieszałbym to dziadostwo pzw co do łba, bo widzę jak w ogóle nie interesuje ich rzeka warta
Macie tu wypowiedź jednego z użytkowników forum wędkarskiego o tym co sie dzieje za tama na jeziorsku ( i tu wkleiłem tekst jednego z użytkowników forum, który zrelacjonował co się dzieje za tamą). Czy wy jesteście debilami, czy robicie to specjalnie, czyli nic nie robicie? Czy tak trudno jest pilnować chociaż tego jednego jedynego miejsca??? Nigdzie nic nie robicie, to chociaż skupcie się na tym jednym skrawku wody, tam sa zimowiska dla ryb!!! Mówi wam to coś???
Cześć koledzy, czy jest sens wybierać się na lód na jeziorsko ? jeśli tak to gdzie można by spróbować coś połapać ?
jak na razie nie widać wędkujących pod lodem na jeziorsku może za cieki lód
tych skurwieli szarpakowców najlepiej to sklepać, wrzucić do wody i zabrać sprzęt. Jak dobrze pójdzie to może zrobimy z kilkoma kumplami taki prewencyjny wypad za tamę i zrobi się porządek z tym dziadostwem.Niestety nie ma to związku zwędkarstwem ale trzeba jakoś działać i pokazać tym miejscowym burakom że nie są bezkarni!!!
Dobrze robson tak jak mowisz Tych skurwieli wrzucic do wody Sprzet utopic Jak macie takie checi i mozliwosc to trzymam za was koledzy Pozdro
"Jak dobrze pójdzie to może zrobimy z kilkoma kumplami taki prewencyjny wypad za tamę i zrobi się porządek z tym dziadostwem."
Jestem ciekaw w jaki sposób chcecie zrobić ten "porządek". Jeśli nie posiadacie zezwoleń na kontrolę wędkarzy czy kłusoli (których sam nie trawię) to szkoda waszego czasu. Każda próba "naprawy" naszego społeczeństwa może się dla was skończyć w sądzie, niezależnie od tego jak dobre były intencje.
Słuchaj ,jak oni moga szarpać to koledzy z forum mogą kontrolować -wrzucać do wody.
Kłusoli trzeba złapać żeby im coś udowodnić i tym co ich wrzucą do wody też trzeba złapac i winę udowodnić :)
Zgadzam sie z kolegą jeśli oni mogą szarpać i lamać prawo to, my wędkarze mamy prawo z tym dziadostwem walczyć w rózny sposób ,może to nawet wygladac jak ustawka kibiców.
"...może to nawet wygladac jak ustawka kibiców."
Kibiców różnych drużyn oczywiście, kibice wędkarzy przeciw kibicom szarpaków
Koledzy powiedzcie czy da sie dojechać normalnym autem osobowym ( nie terenowym ) na łowisko za tamą od strony sieradzkiej, zaraz na początku gdzie stoi tablica ?I czy nadal biorą małe płotki czy moze coś wiekszego sie zdarza ?Nudzi mi już sie i chętnie bym się wybrał przywitać nowy sezon.
Koledzy co do kłusoli to są za małe kary i dlatego tak jest . Kare powinni odczuć raz na zawsze ale taki jest nasz cudowny rząd sami wiecie co mam na myśli ...............
Kiedyś kiedyś to się zmieni na sposób cywilizowany. CCCP upadło i PZW też kiedyś upadnie zastąpione wysoce ekologiczną organizacją. Szacuję, że zaczną ją kształtować nasze dzieci a odetną wstążeczkę nasi wnukowie. Będzie to dowód ucywilizowania Polski, wówczas też będziemy się szczycić mianem kraju wysoko rozwiniętego. A więc za jakieś 50 lat. Do tej pory nie pozostaje nic innego jak żyć w zastanym chlewie i życzyć Grabowskiemu podróży do Krainy Wiecznych Łowów (ale takich w rzeczywistości PZW, czyli takie wieczne piekiełko:)
wie ktoś jak z wodą za tamą, ryba jest? dawno nie byłem i przymierzam się do rozpoczęcia sezonu :)
jak tam za tamą bo widziałem że sezon rozpoczęty kilku wędkarzy i złapaliście coś ?
witam byłem w poprzedni weekend płotka brała cały czas ( 15-35cm) od czasu do czasu leszczyk a nawet jazik i klenik niestety szarpakowców wiecej niż "normalnych" wędkarzy po raz kolejny telefon do straży a tam sekretarka czy PSR sieradz pracuje tylko od poniedziałku do piątku w godzinach 8-16?? Jak dla mnie telefon powinien być czynny na posterunku 24/h przecież to nie jest SSR który działa społecznie (za darmo) są ludzie za to odpowiedzialni którzy dostają normalne pensję i dyżury powinny być jak np w policji. Przynajmniej tak mi się wydaję! Jeżeli Macie jakieś informacje na temat pracy PSR dajcie znać
pamiętacie widoki przed powodzią kilka lat wstecz
W sprawie kłusoli.... jeśli PSR nie pracuje w weekendy to może dzwonić na policję?? Miśki są całodobowy i mają uprawnienia do kontroli.
Pozdrawiam
Tyle że ci panowie łowią niejako legalnie, bo na zestawach mają riperki bądż małe kopytka, i to wcale nie zbrojone kotwicą. Także w razie przypału, o ile w autach bądź krzakach nie mają sandaczy są raczej bezkarni bo RAPR wszak nie zakazuje spiningowania w miesiącach zimowych. A wiem to z tąd iż raz jeden taki jegomość zaplątał swój zestawik w mój spławik do przeplywanki
ja w zupełności się nie dziwię że tam biorą teraz ryby bo woda jest mocno napowietrzona itp ale po co ludziom więcej niż mogą zjeść .
bo w polsce jest taka mentalność,jak jest to rzeba brać a że niewolno-trudno w krzakach schowa a nie wypuszczą,gównem ryba by śmierdziała to i tak by wzieli,bo złowił i nie wypuści.Niestety to są jeszcze pozostałości po komunie niestety dużo ludzi sądzi że ryby są niczyje i jak są trzeba brać bo karta oplacona
Witam. Ogólnie wybrałem sie wczoraj na rybki na rzeke Warte za tamą zbiornika jeziorsko... I to był fatalna wyprawa a raczej brak mozliwosci polowu :( . Raz to ze jakis wędkarz takim pieknym terenowym mercedesem zaorał dojazd ze ciezko było dojsc na pieszo z całym ekwipunkiem ale to jest nic... dochodzać do lini brzegowej nie było miejsca zeby kija zamoczyć. Na odcinku począwszy od tabliczki która zezwala na połow do ok 1 km bylo takie zagęszczenie wędkarzy ze co ok 4 metry wędkarz szarpiący na przepływanke te płoteczki i uklejki ...na umór -jak typowy mięsożerca . Widok drugiej lini był dosłownie odbiciem lustrzanym :( Ostatecznie wybrałem sie zupełnie dalej i zaczołem swoj sezon z kolega po kiju na warcie ale tym odcinku poza strefa zbiornika jeziorsko :) Zero aktywnosci ryby ..typowa płycizna .. bo przeciez zadna ryba nie ma szans dotrzec dalej bo siedzi w głębokiej wodzie na poczatku rzeki zdominowanej przez łodziaków :):) hehe Pozdro
a dzisiaj pełno wędkarzy z samochodami przed tamą na warcie
u nas w okolicach miasta KOŁO rzeka wylewa nawet niema jak podejśćdo wody tagże pozazdrościć otwarcia sezonu przy tamie
u nas w okolicach miasta KOŁO rzeka wylewa nawet niema jak podejśćdo wody tagże pozazdrościć otwarcia sezonu przy tamie
Kolego Ty się ciesz, że Warta w Kole ma taki obraz, bo to świadczy, że rzeka naturalnie wylewa, co jest już nie spotykane w górnych partiach rzeki, np w okolicach Sieradza, tutaj naturalne tarliska to historia. NIe ma nic gorszego jak obserwowanie rzeki w "okresach roztopów" jako ciurek płynący poniżej krawędzi koryta. To jest bardzo nie halo. Jeśli wysoki stan utrzyma się do wiosny, no to macie powód do zadowolenia:)
No akurat to wylanie rzeki jest raczej niezbyt naturalne, ponieważ to Jeziorsko spuściło wode ;)
No akurat to wylanie rzeki jest raczej niezbyt naturalne, ponieważ to Jeziorsko spuściło wode ;)
no przecież , że nie inaczej:) Ale dobre i to, żeby dali wode chociaż do kwietnia
krajobraz ciekawy tylko bardzo płytko w sezonie i zero ryb ,sporadyczne pojedyncze brania doprowadzają tu ludzi do szału
Taka już jest Ta Warta, ale km w nogach i obserwacja wody wynagrodzi nam pięknymi miejscówkami. Jak już wcześniej kilka razy wspominałem jaziorów w Warcie nie brakuje, ja natomiast nastawiam się na brzanę w tym roku, tylko nie wiem, czy ta ryba jeszczew w ogóle jest na odcinku Sieradz-Konin
Fakt mogłaby sie utrzymać tak chociaż na okres tarła.
Powiem wam ze z własnych obserwacji stwierdzam ze ryba we Warcie jest i to naprawde nie mała, piękne jazie, bolenie, leszcze, płocie, sumy. Przynajmniej na moim odcinku czyli kawłek przed koninem od strony Koła. Tylko ze u mnie jest ten problem ze wgl nie ma żadnych krzaczorków na brzegu zeby sie za nimi skryc, brak głowek powiekszosci płycizny. Co ciekawsze miejsca sa okupowane przez wedkarzy.
Latem denerwuje mnie to spuszczanie i zatrzymywanie wody przez jeziorsko, nieraz w ciagu dnia woda potrafi podniesc sie albo obnizyc o 10cm, albo i wiecej...
Taki smętny "urok" zaporówek:( Najgorzej macie od lipca, jak zaczyna płynąć zawiesina po zakwicie. Zauważyłem, że w Uniejowie w miesiącach wiosennych woda jest bardzo przejrzysta (te bolenie widziane z mostu można im łuski liczyć:), a od wakacji robi się zupa. Powyżej zapory wiosna i początek lata woda mętna, od sierpnia się klaruje. Pierwsze zjawisko jest skutkiem procesów przebiegających na zalewie, drugie zjawisko jest naturalne. Ja uwielbiam wodę przezroczystą, polaroidy i partyzantkę
byłem codziennym bywalcem nad Wartą i nie zauważyłem aż takich ryb spopradycznu jaż 1,5kg i to tylko do połowy maja na kilku wędkarzy to jak na ten rok kiepścizna
panowie a co wy na to faktycznie tak jest na jeziorsku? bo ja tego nie widziałem
Zbiornik Jeziorsko. Katastrofa ekologiczna. http://forum.wedkuje.pl/f,zbiornik-jeziorsko-katastrofa-ekologiczna,602629,0.html#0
a miejscowy w roli przewodnika zamiast w porę powiadomić inspektorat ochrony środowiska, pzw, policję kogo się da, to siata naszykowana i urządził sobie hurtownię darmowego mięsa. Oczywiste przestępstwo. Jeśli widzimy coś takiego alarmujemy, możemy także robić doraźnie przeręble, ale po to, żeby ryba przeżyła, a nie wylądowała w worku u dziadka. Jak mówi wziął trochę do stawu he he Czy autor filmu jest na tym forum czy filmik wyłowiony z you tube? Chciałbym o coś zapytać
filmik opubli8kowano na wedkuje i you tube rzeba by iść za tamtym adresem
Jakie macie pytanie słucham???
dlaczego nie poinformowano odrazu odpowiednich służb o tym zdażeniu?
ty to dobrze sie tam przysluchaj co on mowi Po co gosciowi zdechle ryby A nie gadasz jakies bzdety Tatamarcelka
ty to dobrze sie tam przysluchaj co on mowi Po co gosciowi zdechle ryby A nie gadasz jakies bzdety Tatamarcelka
hamuj się cacuś. To ty dobrze się wsłuchaj przecież mówi, że nabrał ryb do stawu nie? Poza tym nie zaalarmował żadnych służb, tylko jak mówi "przychodził tu codziennie". Niby po co wąchać zdechłe ryby tak? A siata przy przeręblu to na co na zdechlaki? Tak więc zanim kogoś skrytykujesz hamuj się i jeszcze raz przepuść materiał przez zwoje nerwowe. Jeśli nawet uważasz, że jestes mądrzejszy ode mnie to nie próbuj tego udowadniać bez argumentów
słuchajcie Panowie...już odpowiadam dlaczego wcześniej nie poinformowano służb...przede wszystkim ten materiał zrobił mój przyjaciel, który nawet nie jest wędkarzem i przez przypadek znalazł się nad jeziorskiem...nakręcił film i jeszcze tego samego dnia mi go pokazał ...faktycznie od razu trzeba było dzwonić po policję lecz tego nie zrobiono...mój przyjaciel nie zdawał sobie być może sprawy w danej chwili z powagi sytuacji. poszliśmy z tym materiałem do pewnego człowieka, który zajmuje się podobnymi sprawami i obiecał uruchomienie wszelkich procedur...I właśnie w połowie stycznia ukazał sie materiał w Expresie Ilustrowanym lecz na tym się skończyło... NIe byliśmy zadowoleni z tempa prac w tym temacie i wtedy stwierdziliśmy, że być może ktoś chce to pozamiatać pod dywan i zdecydowałem się umieścić ten materiał i rozdmuchać sprawę najbardziej jak mozna...aby jak najwięcej ludzi sie tym zainteresowało....
A co do tego dziadka...no faktycznie chodził tam codziennie....pewnie sobie pojedyncze sztuki wyławiał....faktycznie nie poinformowal służb....lecz Panowie to pewnie zwykly miejscowy chłop.....w słusznym wieku....niestety tu potrzeby edukacji....od najmlodszych lat w szkołach...budowa kultury , szacunku do przyrody , mentalności...tego sie nie na bywa od tak.....tu potrzeba olbrzymiej edukacji wśród społeczeństwa i wzorców...czego w tym kraju niestety brakuje....nie winiłbym dziadka do końca za to zdarzenie, a straż ...gdzie była straż, która na pewno zna ten teren bardzo dobrze i wie, że jest tam taka niecka gdzie po spuszczeniu wody z zalewu tak sie dzieje...dlaczego oni nie kontrolowali tego terenu? dlaczego ta niecka nie jest zasypana piachem, aby w przyszłych latach nie dochodziło do podobnych sytuacji..??? bo to wszystko jest jedna klika....zarówno władze pzw jak i inne służby powołane by chronić środowisko mają wszystko głęboko w poważaniu...najważniejsze, że jest tam rezerwat...lecz tylko z nazwy .... pozdrawiam
słuchajcie Panowie...już odpowiadam dlaczego wcześniej nie poinformowano służb...przede wszystkim ten materiał zrobił mój przyjaciel, który nawet nie jest wędkarzem i przez przypadek znalazł się nad jeziorskiem...nakręcił film i jeszcze tego samego dnia mi go pokazał ...faktycznie od razu trzeba było dzwonić po policję lecz tego nie zrobiono...mój przyjaciel nie zdawał sobie być może sprawy w danej chwili z powagi sytuacji. poszliśmy z tym materiałem do pewnego człowieka, który zajmuje się podobnymi sprawami i obiecał uruchomienie wszelkich procedur...I właśnie w połowie stycznia ukazał sie materiał w Expresie Ilustrowanym lecz na tym się skończyło... NIe byliśmy zadowoleni z tempa prac w tym temacie i wtedy stwierdziliśmy, że być może ktoś chce to pozamiatać pod dywan i zdecydowałem się umieścić ten materiał i rozdmuchać sprawę najbardziej jak mozna...aby jak najwięcej ludzi sie tym zainteresowało....
A co do tego dziadka...no faktycznie chodził tam codziennie....pewnie sobie pojedyncze sztuki wyławiał....faktycznie nie poinformowal służb....lecz Panowie to pewnie zwykly miejscowy chłop.....w słusznym wieku....niestety tu potrzeby edukacji....od najmlodszych lat w szkołach...budowa kultury , szacunku do przyrody , mentalności...tego sie nie na bywa od tak.....tu potrzeba olbrzymiej edukacji wśród społeczeństwa i wzorców...czego w tym kraju niestety brakuje....nie winiłbym dziadka do końca za to zdarzenie, a straż ...gdzie była straż, która na pewno zna ten teren bardzo dobrze i wie, że jest tam taka niecka gdzie po spuszczeniu wody z zalewu tak sie dzieje...dlaczego oni nie kontrolowali tego terenu? dlaczego ta niecka nie jest zasypana piachem, aby w przyszłych latach nie dochodziło do podobnych sytuacji..??? bo to wszystko jest jedna klika....zarówno władze pzw jak i inne służby powołane by chronić środowisko mają wszystko głęboko w poważaniu...najważniejsze, że jest tam rezerwat...lecz tylko z nazwy .... pozdrawiam
dziadziuś na tle reszty strat jest tylko tłem i masz rację, że nie ma co wałkować tematu. Chodziło mi tylko o to, że można było temu zapobiec a przynajmniej zmniejszyć straty. Bez względu na to ilu takich dziadków tam zrobiło swoje, to chodzi o to co tam się stało globalnie, czyli stratę co najmniej jednego rocznika narybku, wg moich szacunków milion może być mało. A z tymi władzami itd wiesz jak u nas jest, pozawiadamiałem dzisiaj wszystko co się dało, ale zobaczysz nikt nie poniesie za to odpowiedzialności taki kraj. A z drugiej strony to ja pitolę nie wiedziałem, że w jeziorsku takie iloścy ryb są, myślałem, że jest pusty a tam tyle narybku. Ciekawe jak z większymi rocznikami
większe sztuki to miejscowi pewnie wcześniej siatami przelecieli....
poza tym u nas w Polsce...to mafia, kolesiostwo itp....dlatego chcę żeby jak najwięcej osób zobaczyło ten filmik
masakra straszna, może tak być że nikt nie poniesie żadnej kary,miejmy chociaż nadzieję że będzie to nauczka na dalsze lata i juz się to nie powtórzy
zastanawiałem się czy oni na tej tamie wogóle o tym wiedzieli co robią i czy wogóle kiedykolwiek zapoznali się z terenem po spuszczeniu wody bo o takich miejscach to jako zarządzający tym terenem powinni wiedzieć i chociażby przez specjalne służby kontrolować