Jestem jak najbardziej za "zimowym zakazem łowienia" na tym odcinku,ale te pajace z zarządu wolą nie widzieć problemu,niż się nim zająć!Biorą kasę i wszystko inne mają w dupie.A swoją drogą,to ustanowienie takiego okresu ochronnego to jakaś skomplikowana sprawa,orientuje się ktoś,jak to wygląda?
podejrzewam że panowie w zarządach bali by się wyjść z taką propozycją aby się czasem nie narazić gumofilcom i tym podobnym,poza tym w zarządach mają zajęte ręce trzymaniem stołków
napisałem dziś do Wędkarskiego Świata, opisałem im o tych śniętych rybach i o dziadostwie za zaporą, zobaczymy może coś opiszą. A co tych za zaporą to duża część z nich zabiera wszystko co żywe, bo oni to sprzedają. A głupi ludzie od nich kupują, bo trafiło się tańsze mięsko no i ekologiczne. A więc łańcuch się dopina jest popyt jest sprzedaż. A tak łatwo jest temu zapobiec wystarczy, żeby straż była tam codziennie
Panowie z zarządu albo się boją,albo mają wśród tych śmieci sporo znajomych i dlatego z tym nic nie robią.Bardzo fajnie,że kolega napisał,trzeba próbować,zobaczymy może się zainteresuje tym WŚ i sprawę nagłośni,ale myślę,że powinniśmy wszyscy ich zasypać listami,tak żeby sprawy nie zbagatelizowali!
Znów się narażę ,ale proszę nie zapominać że członek zarządu Koła czy Okręgu pracuje społecznie czyli za friko .To że kilkunastu amatorów przepływanki łowi ryby na pewnym odcinku rzeki nie znaczy że są szarpakowcami itd.
Niestety jest jak jest jak ktoś nie potrafi złowić ryby jezdzi nad wodę po zarybianiu ,czy zimą za tamę.Sami nakręcacie spiralke pisząc że bierze, jest to sygnał dla "wygłodniałych"(mam na myśli głód wędkarski) wędkarzy że jest szansa połowić.
A może przyczyna tkwi gdzie indziej? W naszych wyrybionych wodach, i braku w centralnej Polsce pokrywy lodowej do wędkowania, praktycznie w tej chwili tylko tam coś da się złowić. Poza tym tłumne łowienie za zaporą szczególnie w okresach zimowych trwa od kiedy powstała zapora. I nie sądze aby monity kilku nawiedzonych coś w tej kwestii zmieniły. Zwykłe bicie piany i tyle.
Ja ostatnio kupiłem dwa nowe feedery. Mikado SHT Heavy Feeder 140g 3,6m oraz Daiwa Procaster 150g 3,6m. Pierwszy to mocny, twardy kij przygotowany na większe sztuki. Praca głównie szczytowa. Waga ok. 380g. Drugi to finezyjny ,delikatny kijek, bardzo lekki. Idealnie będzie się sprawdzał na płocie, leszcze, jazie i klenie. Waga ok 250g. Bardzo ładnie wykonany, z dużymi przelotkami. Nie mogę się doczekać kiedy wypróbuje je pierwszy raz nad wodą. Pozdro.
Znów się narażę ,ale proszę nie zapominać że członek zarządu Koła czy Okręgu pracuje społecznie czyli za friko .To że kilkunastu amatorów przepływanki łowi ryby na pewnym odcinku rzeki nie znaczy że są szarpakowcami itd.
Niestety jest jak jest jak ktoś nie potrafi złowić ryby jezdzi nad wodę po zarybianiu ,czy zimą za tamę.Sami nakręcacie spiralke pisząc że bierze, jest to sygnał dla "wygłodniałych"(mam na myśli głód wędkarski) wędkarzy że jest szansa połowić.
społecznie za friko? I to go upoważnia, żeby nie wywiązywać się z obowiązków?:) Ja też pracuję za friko i jestem społecznikiem z własnej inicjatywy, Objawia się to tym, że wyganiam kłusoli znad wody, wybieram siaty i sznury na ich oczach, lżę ich łaciną, żeby zapamiętali kim są oraz zgłaszam do służb odpowiedzialnych jeśli zauważę łamanie prawa. Z tym, że ja się z tym nie obnoszę, to moja powinność, robię to dla rzeki i dlatego, że tak po prostu trzeba. Jest też coś takiego jak niepisany kodeks etyczny, którego przestrzega tylko prawdziwy wędkarz, a który mówi, że nie chlasta się ryb w miejscu ich zimowania oraz skupisk tarłowych. Skoro usprawiedliwiasz "kilkunastu amatorów" łowiących - nie jak piszesz na pewnym odcinku rzeki -tylko na konkretnym odcinku, czyli w miejscu skupiska ryb, które zostały ordynarnie zatrzymane parez zaporę w trakcie ich wędrówki, to oznacza, że sam prawdopodobnie nie masz kolego tego kręgosłupa moralnego i można się domyślić, że jesteś gotów chlastać ryby pod zaporą, albo już to robisz. Jeśli tak, to wierzę, że osiągniesz większą świadomość i powstrzymasz się od tego dając przykład innym. POd zaporą tłoczą się tylko amatorzy mięsa i powinnością pzw jest ustanowienie tam obrębu ochronnego co najmniej 2 km od zapory. Ale, ze to są zwykłe fleje oraz jak mówisz społecznicy, którzy przecież za friko nic nie muszą, to jest jak jest. Sorki, że poczują się obrażeni ludzie, którzy skoczą tam jednorazowo, żeby zaspokoić ciekawość, ale nigdy więcej tam nie wracają, was nie mam na myśli, chodzi mi tylko o recydywistów.
tu nie chodzi o kilkunastu wygłodniałych amatorów przepływanki,to trzeba zobaczyć co ludzie tam odpier..... co zabierają i w jakich ilościach,niestety tępaki i gumofilce wiedzą że tam ryba zimuje i to wykorzystują, tak dla niezorientowanych i nie widzących problemu jakoś określenie ""sieradzka bolonka""tak z nikąd się nie wzięło
Żwir - piszesz o wędkarzach łowiących na przepływankę???? stań tam wśród nich i spróbuj poprowadzić zestaw...gwarantuję Ci, że po chwili zamiast brania masz kilka obcych zestawów na żyłce ... Ja osobiście mówię stanowcze "NIE". To nie są moi koledzy wędkarze...to jest gorzej niż BYDŁO i DZIADOSTWO...i niestety taka jest prawda...
poza tym gratuluję tym "DZIADOM"...mnie by się nie chciało zabierać płotek po 15 cm i uklei po 12 cm...ale jak to powiedział jeden z nich ..."idzie wszystko przez maszynkę na kotlety"...czyli to są tylko i wyłącznie "MIĘSIARZE"
To pewnie Ci sami,którzy tu na forum twierdzą,że sytuacja za tamą jest jak najbardziej normalna,i nie ma co bić piany!Jak się czyta wypowiedzi niektórych,to naprawdę ręce opadają.Im więcej takich ludzi w naszych szeregach,tym niestety dłużej nie będzie normalnie.
I co to ma niby być, trening na zimowisku, widze że kolega wpasował się centralnie w punkt G, że tak powiem. Co tu ma robić wrażenie, to że kolega połapał leszczy i jazi, czy że się wbił w miejscówkę zajętą 24h na dobę, od jesieni do wiosny. Faktycznie bomba, życzę sukcesów na gruncie sportowym i szczęscia w losowaniu sektorów.
Proste , jak by miał czarne wiadro z marketu budowlanego to gumofilec i mięsiar ,a ten ma markowe to sportowiec.
Ale jak się przypatrzymy na zdjęciu siatka jest dziwnie wypukła i tu może być wysoce prawdopodomne że to co wysypał zje na miejscu , a tamto z siaty dopiero dokarmi rodzinkę.
Wszyscy wiemy że sportowcy mają zapotrzebowanie na białko logiczne .......................
Na jaką wędkę? No nie rozawlaj mnie , nie trzeba być "Macierewiczem" - na szarpaka kij od szczotki i 100 kotwic.Normalny wędkarz tyle ryb łowi przez cały rok .Ten oczywiście jest wrogiem przyrody i kłusolem .A co ta wielka siata za ok 250 zł to może aby ryby zważyć i wypuścić ? .Wrąbał je na surowo na miejscu ,zwłaszcza kręgosłupy mają dużo białka.
Dzisiaj byłem na warcie za tamą z większoscią wypowiedzi na forum, się nie zgadzam była miła atmosfera.Ale znalazł się jeden ,któty by łabędzie pozabijał dla paru płotek oto i on zrobiłem mu zdjecie bo już nie mogłem na to patrzeć.TO JEST TYPOWY MIESIARZ Z WIOSKI
Tak jak napisałem atmosfera była przednia poznałem paru kumpli usmialiśmy się po pachy, wedkowanie też sie udało pare rybek się złapało pozdrawiam Pawła i Marka no i oczywiście wiecie gdzie rybka trafiła, może nie którzy wiedzą pozdrawiam
Na jaką wędkę? No nie rozawlaj mnie , nie trzeba być "Macierewiczem" - na szarpaka kij od szczotki i 100 kotwic.Normalny wędkarz tyle ryb łowi przez cały rok .Ten oczywiście jest wrogiem przyrody i kłusolem .A co ta wielka siata za ok 250 zł to może aby ryby zważyć i wypuścić ? .Wrąbał je na surowo na miejscu ,zwłaszcza kręgosłupy mają dużo białka.
Logika Panowie ,logika ..................
niektórzy mają talent do ryb innym zostaje patrzenie z chęcią podziwiam jak ktoś łapie w miare równe ryby wtedy to nie jest przypadek<wpis dotyczy tych jazi>
widzę że lubisz podjudzać ludzi ale teksty masz ciekawe .miłej zabawy
sądząc że to twój kolega to tyczkami dla sportu no ale zawsze można się mylić
To co , myślisz że sportowcy używają tylko tyczek.
Jakie to od razu potraficie przypiąć wizerunek sportowca ,sportowiec = tyczka .
Również tobie można by było przypiąć łatkę hobbysta=wędka od ruskich i też napiszę że mogę się mylić
sądząc że to twój kolega to tyczkami dla sportu no ale zawsze można się mylić To co , myślisz że sportowcy używają tylko tyczek. Jakie to od razu potraficie przypiąć wizerunek sportowca ,sportowiec = tyczka . Również tobie można by było przypiąć łatkę hobbysta=wędka od ruskich i też napiszę że mogę się mylić
Tomku a wedkarstwo to nie jest sport jest i każdy to powie sprzet w wyczynie to tyczka ,no chyba że nie uważacie siebie jako sportowca, bo sobie tego nie wyobrażam chyba że łowicie na drgającą szczytówkę pozdrawiam
Tak jak napisałem atmosfera była przednia poznałem paru kumpli usmialiśmy się po pachy, wedkowanie też sie udało pare rybek się złapało pozdrawiam Pawła i Marka no i oczywiście wiecie gdzie rybka trafiła, może nie którzy wiedzą pozdrawiam ==========deaerek to to samo co zidane==========
Darku są jeszcze matchówki,bolonki,baty i tyczki ,którymi również sportowcy się posługują na zawodach.Więc dlaczego wszyscy szufladkują sportowców jako "obsugiwaczy" tylko tyczek ? Jakieś dziwne postrzeganie sportowców ,bo jak już sportowiec to już tylko "tycką" łowi.Pewnie, są łowiska na których łowi się tylko tyczką bo ta na danym łowisku jest najskuteczniejsza ale sa wody na których odbywają się zawody i skuteczniejszą metoda jest matchowa/odległościowa lub łowi się tylko batami .
Tomku dojdźmy do konsensu gdy ktoś zaczyna z wedkarstwem sportowym pierw myszli jaką wedkę kupić i teraz mam pytanie lub zagadke jaka to moze być wędka bo nie wieżę ,że to może być bolonka,kończę polemizować i dziekuje za miłą pogawędke jeszcze raz pozdrawiam
ok sorki Fakt mowi o zywych rybach ze wzial do stawu I co z tego ze se wzial i tak by zdechly jak te pozostale
godzina 12.31. 10 luty 2013...
wybierasz się za tamę ??? szkoda Twojego czasu...BRAK MIEJSC ;-)
TYPOWI MIĘSIARZE>>>BO NIC WSPÓLNEGO ZE SPORTEM I WĘDKARSTWEM TAM NIE MA!!!
TYPOWI MIĘSIARZE>>>BO NIC WSPÓLNEGO ZE SPORTEM I WĘDKARSTWEM TAM NIE MA!!!
Mi się wydaje, że papież przyjechał ;)
Zawody jakieś?
no ....w szarpaniu ;-)
dawno powinni się za to wziąśc zakaz do 1,5km od tamy a nie takie ...... widać ich z tamy i tak już od ponad 1,5miesiąca
Ja sie na wędkarstwie ani rybactwie nie znam ale widząc takie obrazki jak te powyżej tracę wiarę. Przecież to wygląda jak walenie konia... przykre.
wyglądają jak Pajace w kolejce do sracza:) Dobra niech się duszą tam we własnym smrodzie, a cała reszta rzeki moja:)
j.w. w takiej "dziczy" nie można mówić o przyjemnie spędzonym czasie nad wodą.
powinien być na tym odcinku zakaz łowienia tak do końca marca,bo raczej przedłużyć strefę ochronną za główki się nie zgodzą
przecież wiadomo, iż ryba tam grupuje się w nienaturalny sposób...i trafia na stado "mięsiarzy"
Jestem jak najbardziej za "zimowym zakazem łowienia" na tym odcinku,ale te pajace z zarządu wolą nie widzieć problemu,niż się nim zająć!Biorą kasę i wszystko inne mają w dupie.A swoją drogą,to ustanowienie takiego okresu ochronnego to jakaś skomplikowana sprawa,orientuje się ktoś,jak to wygląda?
chęci Panie ....chęci
podejrzewam że panowie w zarządach bali by się wyjść z taką propozycją aby się czasem nie narazić gumofilcom i tym podobnym,poza tym w zarządach mają zajęte ręce trzymaniem stołków
napisałem dziś do Wędkarskiego Świata, opisałem im o tych śniętych rybach i o dziadostwie za zaporą, zobaczymy może coś opiszą. A co tych za zaporą to duża część z nich zabiera wszystko co żywe, bo oni to sprzedają. A głupi ludzie od nich kupują, bo trafiło się tańsze mięsko no i ekologiczne. A więc łańcuch się dopina jest popyt jest sprzedaż. A tak łatwo jest temu zapobiec wystarczy, żeby straż była tam codziennie
Panowie z zarządu albo się boją,albo mają wśród tych śmieci sporo znajomych i dlatego z tym nic nie robią.Bardzo fajnie,że kolega napisał,trzeba próbować,zobaczymy może się zainteresuje tym WŚ i sprawę nagłośni,ale myślę,że powinniśmy wszyscy ich zasypać listami,tak żeby sprawy nie zbagatelizowali!
dzisiaj już o dużo mniej wędkarzy ale ostro wodę spuszczają jedną śluzą bo aż się burzy
jak to mówią przemineło z wiatrem
Ciekawa sprawa , kilka osób ogląda to samo zdjęcie na którym nie ma grama mięsa ,a większość jest przekonana że ogląda rzez.
Znów się narażę ,ale proszę nie zapominać że członek zarządu Koła czy Okręgu pracuje społecznie czyli za friko .To że kilkunastu amatorów przepływanki łowi ryby na pewnym odcinku rzeki nie znaczy że są szarpakowcami itd.
Niestety jest jak jest jak ktoś nie potrafi złowić ryby jezdzi nad wodę po zarybianiu ,czy zimą za tamę.Sami nakręcacie spiralke pisząc że bierze, jest to sygnał dla "wygłodniałych"(mam na myśli głód wędkarski) wędkarzy że jest szansa połowić.
A może przyczyna tkwi gdzie indziej? W naszych wyrybionych wodach, i braku w centralnej Polsce pokrywy lodowej do wędkowania, praktycznie w tej chwili tylko tam coś da się złowić. Poza tym tłumne łowienie za zaporą szczególnie w okresach zimowych trwa od kiedy powstała zapora. I nie sądze aby monity kilku nawiedzonych coś w tej kwestii zmieniły. Zwykłe bicie piany i tyle.
Ja ostatnio kupiłem dwa nowe feedery. Mikado SHT Heavy Feeder 140g 3,6m oraz Daiwa Procaster 150g 3,6m. Pierwszy to mocny, twardy kij przygotowany na większe sztuki. Praca głównie szczytowa. Waga ok. 380g. Drugi to finezyjny ,delikatny kijek, bardzo lekki. Idealnie będzie się sprawdzał na płocie, leszcze, jazie i klenie. Waga ok 250g. Bardzo ładnie wykonany, z dużymi przelotkami. Nie mogę się doczekać kiedy wypróbuje je pierwszy raz nad wodą. Pozdro.
odp. poszła nei w tym temacie. Proszę moda o przeniesie postu wyżej do tematu o feederach.
Znów się narażę ,ale proszę nie zapominać że członek zarządu Koła czy Okręgu pracuje społecznie czyli za friko .To że kilkunastu amatorów przepływanki łowi ryby na pewnym odcinku rzeki nie znaczy że są szarpakowcami itd.
Niestety jest jak jest jak ktoś nie potrafi złowić ryby jezdzi nad wodę po zarybianiu ,czy zimą za tamę.Sami nakręcacie spiralke pisząc że bierze, jest to sygnał dla "wygłodniałych"(mam na myśli głód wędkarski) wędkarzy że jest szansa połowić.
społecznie za friko? I to go upoważnia, żeby nie wywiązywać się z obowiązków?:) Ja też pracuję za friko i jestem społecznikiem z własnej inicjatywy, Objawia się to tym, że wyganiam kłusoli znad wody, wybieram siaty i sznury na ich oczach, lżę ich łaciną, żeby zapamiętali kim są oraz zgłaszam do służb odpowiedzialnych jeśli zauważę łamanie prawa. Z tym, że ja się z tym nie obnoszę, to moja powinność, robię to dla rzeki i dlatego, że tak po prostu trzeba. Jest też coś takiego jak niepisany kodeks etyczny, którego przestrzega tylko prawdziwy wędkarz, a który mówi, że nie chlasta się ryb w miejscu ich zimowania oraz skupisk tarłowych. Skoro usprawiedliwiasz "kilkunastu amatorów" łowiących - nie jak piszesz na pewnym odcinku rzeki -tylko na konkretnym odcinku, czyli w miejscu skupiska ryb, które zostały ordynarnie zatrzymane parez zaporę w trakcie ich wędrówki, to oznacza, że sam prawdopodobnie nie masz kolego tego kręgosłupa moralnego i można się domyślić, że jesteś gotów chlastać ryby pod zaporą, albo już to robisz. Jeśli tak, to wierzę, że osiągniesz większą świadomość i powstrzymasz się od tego dając przykład innym. POd zaporą tłoczą się tylko amatorzy mięsa i powinnością pzw jest ustanowienie tam obrębu ochronnego co najmniej 2 km od zapory. Ale, ze to są zwykłe fleje oraz jak mówisz społecznicy, którzy przecież za friko nic nie muszą, to jest jak jest. Sorki, że poczują się obrażeni ludzie, którzy skoczą tam jednorazowo, żeby zaspokoić ciekawość, ale nigdy więcej tam nie wracają, was nie mam na myśli, chodzi mi tylko o recydywistów.
tu nie chodzi o kilkunastu wygłodniałych amatorów przepływanki,to trzeba zobaczyć co ludzie tam odpier..... co zabierają i w jakich ilościach,niestety tępaki i gumofilce wiedzą że tam ryba zimuje i to wykorzystują, tak dla niezorientowanych i nie widzących problemu jakoś określenie ""sieradzka bolonka""tak z nikąd się nie wzięło
Żwir - piszesz o wędkarzach łowiących na przepływankę???? stań tam wśród nich i spróbuj poprowadzić zestaw...gwarantuję Ci, że po chwili zamiast brania masz kilka obcych zestawów na żyłce ... Ja osobiście mówię stanowcze "NIE". To nie są moi koledzy wędkarze...to jest gorzej niż BYDŁO i DZIADOSTWO...i niestety taka jest prawda...
poza tym gratuluję tym "DZIADOM"...mnie by się nie chciało zabierać płotek po 15 cm i uklei po 12 cm...ale jak to powiedział jeden z nich ..."idzie wszystko przez maszynkę na kotlety"...czyli to są tylko i wyłącznie "MIĘSIARZE"
i brudasy...siedzą w tym śmietnisku i nic ich nie rusza...Gdzie straż, która powinna surowo karać za syf panujący wokół wędkarza....!!!!
To pewnie Ci sami,którzy tu na forum twierdzą,że sytuacja za tamą jest jak najbardziej normalna,i nie ma co bić piany!Jak się czyta wypowiedzi niektórych,to naprawdę ręce opadają.Im więcej takich ludzi w naszych szeregach,tym niestety dłużej nie będzie normalnie.
Wypad mojego kumpla za tamę :) I teraz pójdzie pogoń za jaziem heheh
musiał łowić chyba w innym miejscu bo z takimi kijami to tam by sobie nie połowił za małe odległości miedzy wędkarzami
I co to ma niby być, trening na zimowisku, widze że kolega wpasował się centralnie w punkt G, że tak powiem. Co tu ma robić wrażenie, to że kolega połapał leszczy i jazi, czy że się wbił w miejscówkę zajętą 24h na dobę, od jesieni do wiosny. Faktycznie bomba, życzę sukcesów na gruncie sportowym i szczęscia w losowaniu sektorów.
Ten pan łowi dla sportu nie dla mięska i pewnie wszystkie rybki już pływają w dobrej kondycji?
:) no comments ,zazdrość zrzeraz co niektórych i ślinka im leci hehehe.
Tak wróciły zdechłe do wody :)
A skąd wiesz jakimi kijami on łowił ? dla podpowiedzi dodam że wędka z kołowrotkiem i przelotkami ,czyli .............. kto zgadnie ?
Skąd wiemy czy wypuścił?
Proste , jak by miał czarne wiadro z marketu budowlanego to gumofilec i mięsiar ,a ten ma markowe to sportowiec.
Ale jak się przypatrzymy na zdjęciu siatka jest dziwnie wypukła i tu może być wysoce prawdopodomne że to co wysypał zje na miejscu , a tamto z siaty dopiero dokarmi rodzinkę.
Wszyscy wiemy że sportowcy mają zapotrzebowanie na białko logiczne .......................
sądząc że to twój kolega to tyczkami dla sportu no ale zawsze można się mylić
Na jaką wędkę? No nie rozawlaj mnie , nie trzeba być "Macierewiczem" - na szarpaka kij od szczotki i 100 kotwic.Normalny wędkarz tyle ryb łowi przez cały rok .Ten oczywiście jest wrogiem przyrody i kłusolem .A co ta wielka siata za ok 250 zł to może aby ryby zważyć i wypuścić ? .Wrąbał je na surowo na miejscu ,zwłaszcza kręgosłupy mają dużo białka.
Logika Panowie ,logika ..................
Dzisiaj byłem na warcie za tamą z większoscią wypowiedzi na forum, się nie zgadzam była miła atmosfera.Ale znalazł się jeden ,któty by łabędzie pozabijał dla paru płotek oto i on zrobiłem mu zdjecie bo już nie mogłem na to patrzeć.TO JEST TYPOWY MIESIARZ Z WIOSKI
Tak jak napisałem atmosfera była przednia poznałem paru kumpli usmialiśmy się po pachy, wedkowanie też sie udało pare rybek się złapało pozdrawiam Pawła i Marka no i oczywiście wiecie gdzie rybka trafiła, może nie którzy wiedzą pozdrawiam
Ale i tak SMACZNEGO
Na jaką wędkę? No nie rozawlaj mnie , nie trzeba być "Macierewiczem" - na szarpaka kij od szczotki i 100 kotwic.Normalny wędkarz tyle ryb łowi przez cały rok .Ten oczywiście jest wrogiem przyrody i kłusolem .A co ta wielka siata za ok 250 zł to może aby ryby zważyć i wypuścić ? .Wrąbał je na surowo na miejscu ,zwłaszcza kręgosłupy mają dużo białka.
Logika Panowie ,logika ..................
niektórzy mają talent do ryb innym zostaje patrzenie z chęcią podziwiam jak ktoś łapie w miare równe ryby wtedy to nie jest przypadek<wpis dotyczy tych jazi>
widzę że lubisz podjudzać ludzi ale teksty masz ciekawe .miłej zabawy
sądząc że to twój kolega to tyczkami dla sportu no ale zawsze można się mylić To co , myślisz że sportowcy używają tylko tyczek. Jakie to od razu potraficie przypiąć wizerunek sportowca ,sportowiec = tyczka . Również tobie można by było przypiąć łatkę hobbysta=wędka od ruskich i też napiszę że mogę się mylić
sądząc że to twój kolega to tyczkami dla sportu no ale zawsze można się mylić To co , myślisz że sportowcy używają tylko tyczek. Jakie to od razu potraficie przypiąć wizerunek sportowca ,sportowiec = tyczka . Również tobie można by było przypiąć łatkę hobbysta=wędka od ruskich i też napiszę że mogę się mylić
Tomku a wedkarstwo to nie jest sport jest i każdy to powie sprzet w wyczynie to tyczka ,no chyba że nie uważacie siebie jako sportowca, bo sobie tego nie wyobrażam chyba że łowicie na drgającą szczytówkę pozdrawiam
Tak jak napisałem atmosfera była przednia poznałem paru kumpli usmialiśmy się po pachy, wedkowanie też sie udało pare rybek się złapało pozdrawiam Pawła i Marka no i oczywiście wiecie gdzie rybka trafiła, może nie którzy wiedzą pozdrawiam
==========deaerek to to samo co zidane==========
Darku są jeszcze matchówki,bolonki,baty i tyczki ,którymi również sportowcy się posługują na zawodach.Więc dlaczego wszyscy szufladkują sportowców jako "obsugiwaczy" tylko tyczek ? Jakieś dziwne postrzeganie sportowców ,bo jak już sportowiec to już tylko "tycką" łowi.Pewnie, są łowiska na których łowi się tylko tyczką bo ta na danym łowisku jest najskuteczniejsza ale sa wody na których odbywają się zawody i skuteczniejszą metoda jest matchowa/odległościowa lub łowi się tylko batami .
Tomku dojdźmy do konsensu gdy ktoś zaczyna z wedkarstwem sportowym pierw myszli jaką wedkę kupić i teraz mam pytanie lub zagadke jaka to moze być wędka bo nie wieżę ,że to może być bolonka,kończę polemizować i dziekuje za miłą pogawędke jeszcze raz pozdrawiam