Reklama

Sposoby na karpia

20/11/2009 00:17
Karpik dla większości smakoszy tego gatunku jest niezbędnym ogniwem łańcucha
pokarmowego, bez którego szczególnie w nadchodzące wielkimi krokami święta nie dało by się najnormalniej w świecie funkcjonować. W większości państw o długoletniej tradycji odnaleźć można jakąś tradycyjną potrawę tak też jest i w naszym przypadku.

Świąteczne stoły syto zastawione, potrawy z receptur dziadków i pradziadków przekazywane i przechowywane niemalże jak skarb rodzinny a wśród nich KARP świąteczny. Nie chciałbym tu rozpisywać się nad tradycjami czy też obrońcami praw karpia bo myślę, że nie pora na to a zapewne takie wątki pojawią się w komentarzach co jest niestety nieuchronne (każdy ma prawo krytykować i mieć własne poglądy).

Skupię się na tym szlachetnym gatunku jako daniu dla osób niewtajemniczonych kulinarnie, chcących zasmakować tego specyfiku w całej okazałości smaku i aromatu. Przedstawiany przepis nie pochodzi z żadnej książki kulinarnej a z naturalnych potrzeb zaspokojenia niedosytu ulepszania dobrej opinii o smaku Karpia w taki sposób by obalić błędne ballady o rybie którą „czuć” bagnem czy przysłowiowym mułem z dna rzeki czy jeziorka.

Testowanie przepisu następowało w warunkach ekstremalnych dlatego też przenika przez niego prostota wykonania i przygotowania. W dobie posuniętej daleko techniki możemy wcześniej już zaopatrzyć się w pierwszym lepszym sklepie w tzw. gotowego jednorazowego i nie drogiego grilla z zapakowanym już węglem drzewnym i podpałką co proszę mi wierzyć jest wystarczające do przygotowania tego rarytasu.

Jeśli minimalizujemy koszty wybierając się na nocne zasiadki możemy rybę przyrządzić nawet w ognisku z zachowaniem jednak większego odstępu od źródła ognia.
Osobiście stosuję 3 najprostsze sposoby:

1. Cały oprawiony wcześniej i opłukany wodą okaz z ponacinaną skórą szczególnie w części ogonowej nacieramy solą i czarnym pieprzem po czym układamy na folii aluminiowej wkładając do jego środka ćwiartki z 2 ząbków czosnku i półksiężyce cebuli. Brzegi ryby okładamy plastrami cytryny (nadaje ona smaku rybie
i zabezpiecza przed bezpośrednim oddziaływaniem temperatury na rybę) i szczelnie owijamy ja folią aluminiową tak by nie stracić naturalnego tłuszczu lub w miarę możliwości skrapiamy ją przed zawinięciem niewielką ilością oleju jeśli takowy posiadamy.
Tak przygotowaną rybę opiekamy na rozgrzanym węglu z każdej strony po ok. 7 do 10 minut w zależności od wytworzonej temperatury. Po zakończeniu pieczenia odstawić na ok. 5 min by warzywa i owoce odparowały oddając swój ostatni aromat następnie rozwijamy ją i usuwamy cytrynę.

2. Drugi sposób do przygotowania w warunkach tym razem domowych polega na podzieleniu ryby na ostateczne porcje które jednocześnie moczymy w zalewie octowo-solnej 30 min (1 łyżka soli i 1 łyżka octu winnego, 2 przełamane liście laurowe, kilka ziaren ziela angielskiego w brytfance z wodą) po czym płuczemy
je i zalewamy na co najmniej 40 min polewą utworzoną z oliwy z oliwek, przyprawy do ryb lub grillowej z odrobiną pieprzu ziołowego i soli do smaku oraz wyciśniętych 2 ząbków czosnku i ½ drobno posiekanej niewielkiej cebulki (zalewę możemy przygotować dzień wcześniej i przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku w lodówce).
Tak przygotowane porcje układamy na folii aluminiowej i szczelnie zawijamy tak by zawartość polewy nie ubyła na zewnątrz (wykorzystujemy tu 100% zalewę). Przed konsumpcją skrapiamy odrobiną soku ze świeżej cytryny.

3. Trzeci sposób różni się tym, że w warunkach domowych możemy podzielić rybę na połówki (szczególnie niewielkich rozmiarów rybę), przed przygotowaniem ponacinać w podobny sposób jak przykład Nr 1, wymoczyć ją w wodzie o zawartości jak w przykładzie Nr 2. Po co najmniej. 40 min wyjmujemy przygotowaną rybę (zamrożone okazy moczymy co najmniej 2 razy dłużej), płuczemy zimną wodą i okładamy ją w ten sam sposób tylko cytryną bez dodawania czosnku i cebuli lecz dodajemy zamiast pieprzu zioła prowansalskie lub przyprawę do ryb wedle uznania (z ziołami jest smaczniejszy) i skrapiamy odrobiną oleju z oliwek, który nadaje niezwykłego aromatu i smaku a następnie zawijamy całą zawartość w folii aluminiowej. Ten sposób jest aksamitnie delikatny i przyjazny dla najmłodszych naszych pociech, które po zasmakowaniu proszę uwierzyć, że mogą poprosić o dokładkę (skrapianie cytryną nie zawsze u najmłodszych powoduje przyjemne doznania smakowe dlatego możemy od tego odstąpić).

Zarówno 2 jak i 3 sposób można przyrządzać na grillu, w rozgrzanym piekarniku jak i teflonowej patelni stojącej na „wolnym ogniu” (po co najmniej. 7 min z każdej strony).

Osobiście zaopatruję się zawsze na święta i nie tylko w okaz, który po oprawieniu wykazuje znikome ilości własnego tłuszczyku (nie przekraczający 1 kg po oprawieniu). Wtedy to wolę go dodatkowo skropić olejem z oliwek nadając specyficzny aromat i powodując że skóra ryby nie przypala się podczas obróbki termicznej.
Życząc smacznego i udanych postępów kulinarnych zapraszam do dzielenia się własnymi doświadczeniami w tej jakże obszernej „branży”.
Materiał zgłoszony na konkurs wedkuje.pl".
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama