U mnie w tym roku nieźle . Złowiłem z kilkadziesiąt szczupaków powyżej 2kg , 4 węgorze i 4 sandacze . Białorybu nie łowiłem chociaż w planach miałem leszcze .. Jeszcze do końca roku trochę zostało .. Tylko ta praca i krótkie dni : dzisiaj może polecę na nockę zarzucić martwiaka .. Nie ma księżyca więc może skubnie może jakiś węgorzyk ,
moj dzisiejszy połów rybki do wody spowrotem poszly
Zapodaj zdjęcie:)
Nie zawsze się da zrobić fotę jak rybki wracają do wody. No i wcale nie jest to aż takie piękne by za każdym razem uwieczniać. No ale czasami zabieram kogoś z sobą to i taka fote wtedy może robić....
dzisiaj nad wartą w poznaniu tylko kilka krąpi..słabo brały..miejsce non stop nęcone i lipa..a jak u was?
"Jak u was" ??? Ja ostatnio też wybrałem się na rybki,nastawienie leszcz i miejsce pewne i ryba nęcona(kilka dni wcześniej brały non stop). Tylko okazało się ,że momentalnie leszcze przeniosły się z głębokiej wody na blaty i brały na płytkiej wodzie i tak to było przynajmniej u mnie :-)
dzisiaj nad wartą w poznaniu tylko kilka krąpi..słabo brały..miejsce non stop nęcone i lipa..a jak u was?
"Jak u was" ??? Ja ostatnio też wybrałem się na rybki,nastawienie leszcz i miejsce pewne i ryba nęcona(kilka dni wcześniej brały non stop). Tylko okazało się ,że momentalnie leszcze przeniosły się z głębokiej wody na blaty i brały na płytkiej wodzie i tak to było przynajmniej u mnie :-)
Noce są bardzo zimne, stąd te ich wędrówki. Wydaje się że już powoli szukają zimowisk.
Ostatnie dwa wypady weekendowe, mimo ciepłej wody udało się trafić dwa przyzwoite (70-80) szczupaki. Drugi, na żywca, zerwał się po przegryzieniu 0,3 linki publikuję ku przestrodze ;)
Ładne karasie ale po tych małych widać , że z Twoim jeziorem może być nie najlepiej , są mało wygrzbiecone i podłużne . To może świadczyć o małej ilości pokarmu w wodzie , takie głodowe wersje .
Ładne karasie ale po tych małych widać , że z Twoim jeziorem może być nie najlepiej , są mało wygrzbiecone i podłużne . To może świadczyć o małej ilości pokarmu w wodzie , takie głodowe wersje .
Jędrek albo z powodu braku drapieżnika karłowacieją... wtedy to już przekichane. Jak te maleństwa się skumulują z mikro wzdrążką i sumikiem karłowatym...czysta zgroza:/
Ładne karasie ale po tych małych widać , że z Twoim jeziorem może być nie najlepiej , są mało wygrzbiecone i podłużne . To może świadczyć o małej ilości pokarmu w wodzie , takie głodowe wersje . Jędrek albo z powodu braku drapieżnika karłowacieją... wtedy to już przekichane. Jak te maleństwa się skumulują z mikro wzdrążką i sumikiem karłowatym...czysta zgroza:/ Słusznie , też tak może być .
Witam.U mnie przedwczoraj od 19 do 5 rano na trupka nic nawet nie ruszyło.Jeden malutki okonek. Umówiłem się z kumplem na szczupaka na dziś i od rana już mi coś nie pasowało. Prawie przez godzinę szukałem portfela z tel.. który okazało się , że włożyłem do kamizelki tylko do innej kieszeni . I żeby nie kumpel który raz na jakiś czas ze mną wypływa i kupuje nie tanie zezwolenie (ja mam na cały rok) to albo bym sobie darował albo pojechałbym później.
Jesteśmy nad wodą ...Wykonuję pierwszy rzut i ... bach siedzi 55cm .Nie jest to kolos, ale jest ok pomyślałem..Kolejne 2 rzuty i pęka mi sprężyna w multiplikatorze .. Odechciało mi się łowić ..Co prawda miałem jeszcze 2 zwykłe spiny lecz po prostu lubię łowić na tego kasta tym bardziej, że kupiłem nowy solidny kij do niego .. Myśli krążyły ku...y szły do wody i najchętniej bym się zabrał stamtąd, no ale kolega ..Nie zrobię mu tej przykrości ..Uzbroiłem więc tego zwykłego spina..Nie szło mi najlepiej... miałem tam jeszcze z 3 brania, ale albo nie udało się zaciąć albo krótkie .. Koledze szło lepiej złowił 3 powyżej 50cm .. Wiedziałem że nie jest to mój dzień i nie kryłem tego przed kumplem. Wszystko mówiło żeby się stamtąd zabierać .. Ponieważ wiało postanowiliśmy obłowić jeszcze raz zatokę tą co rano i zmiatać..Wykonałem kilka rzutów swoim kilerem i bach siedzi.. Z początku myślałem, że zielsko potem że maluch, ale bliżej łodzi zaczął walczyć.. Myślałem że takai 3-4kg ale jak zrobił świecę to zobaczyłem że większy 5-6kg ..Odjechał na hamulcu i przymurował .Zacząłem pompować i stało się to o co się obawiałem, a nawet spodziewałem (dziwne przeczucie od rana ) ... Coś zawiodło i nie wiem czy węzeł , nadtarta plecionka czy może przy wyskoku plecionka weszła pod zęby ...Nastąpił luz , a ja straciłem swojego kilera, a biedny szczupak został z przynętą i raczej nie pozbędzie się tej przynęty ..
Tak więc sumując cały ten dzień, najlepszym wyjściem było dzisiaj zostać w domu nie stracił bym swojego kilera, który w ostatnich dniach okazał się jedyną dobrą przynętą z pośród kilkuset pozostałych, a szczupak też byłby cały i zdrowy .. Morał z tego taki ..Jeżeli coś Ci od rana mówi nie jedź na ryby... to nie jedź:)
W końcu udało się wyrwać na rybki... jeden mały szczupak się tylko uwiesił. Miałem przestawić się na okonia lecz kołowrotek został przy innej wędce...o takie rozczarowanie:) krótki wypad, ale za to jak cieszy po tak długiej przerwie...
U mnie dzisiaj ogólnie kiepsko, okoń kompletnie bez współpracy. Gumy, woblerki, robale , ani trącenia. Uwiesił się jeden nieszczęśnik, (szczupaczek) na sliderka taki na oko 45-47 i to wszystko. Ogólnie szczupaki jeszcze mają czas, ale okonie powinny ostro bić. Krótko mówiąc ogólnie bidaszewo, nawet grzyby rosnąć nie chcą. Trzydzieści kilometrów dalej prawdziwki skrzynkami z lasów wynoszą, a ja znalazłem cztery eeeeeech. Idę na piwo ;)
Dziś poprawiłem swój rekord lina! Nowy rekord to 55 cm. Oprócz rekordowego padł jeszcze jeden 47cm. Rybki złapane na gotowaną kukurydzę z dodatkiem atraktora. Ten rok (jak dla mnie)zapowiada się rekordowo w połowie lina.
A ja dzisiaj zasiadłem się na karpia na własnym stawie i zwijając zestaw gruntowy z kulka proteinową, by przerzucić w inne miejsce miałem branie szczupaka na wspomniany zestaw i o dziwo wyciągnąłem szczupłego na brzeg. Nie wiem jak to się stało i pewnie nie uwierzyłbym w to gdyby ktoś mi opowiadał:)
U mnie dzisiaj ogólnie kiepsko, okoń kompletnie bez współpracy. Gumy, woblerki, robale , ani trącenia. Uwiesił się jeden nieszczęśnik, (szczupaczek) na sliderka taki na oko 45-47 i to wszystko. Ogólnie szczupaki jeszcze mają czas, ale okonie powinny ostro bić. Krótko mówiąc ogólnie bidaszewo, nawet grzyby rosnąć nie chcą. Trzydzieści kilometrów dalej prawdziwki skrzynkami z lasów wynoszą, a ja znalazłem cztery eeeeeech. Idę na piwo ;)
U mnie też słabiutko z drapieżnikiem , to wybrałem się te trzydzieści kilometrów od ciebie na grzybki .
U mnie w tym roku nieźle . Złowiłem z kilkadziesiąt szczupaków powyżej 2kg , 4 węgorze i 4 sandacze . Białorybu nie łowiłem chociaż w planach miałem leszcze .. Jeszcze do końca roku trochę zostało .. Tylko ta praca i krótkie dni : dzisiaj może polecę na nockę zarzucić martwiaka .. Nie ma księżyca więc może skubnie może jakiś węgorzyk ,
moj dzisiejszy połów rybki do wody spowrotem poszly
Zapodaj zdjęcie:)
Nie zawsze się da zrobić fotę jak rybki wracają do wody. No i wcale nie jest to aż takie piękne by za każdym razem uwieczniać. No ale czasami zabieram kogoś z sobą to i taka fote wtedy może robić....
dzisiaj nad wartą w poznaniu tylko kilka krąpi..słabo brały..miejsce non stop nęcone i lipa..a jak u was?
dzisiaj nad wartą w poznaniu tylko kilka krąpi..słabo brały..miejsce non stop nęcone i lipa..a jak u was?
"Jak u was" ???
Ja ostatnio też wybrałem się na rybki,nastawienie leszcz i miejsce pewne i ryba nęcona(kilka dni wcześniej brały non stop). Tylko okazało się ,że momentalnie leszcze przeniosły się z głębokiej wody na blaty i brały na płytkiej wodzie i tak to było przynajmniej u mnie :-)
dzisiaj nad wartą w poznaniu tylko kilka krąpi..słabo brały..miejsce non stop nęcone i lipa..a jak u was?
"Jak u was" ???
Ja ostatnio też wybrałem się na rybki,nastawienie leszcz i miejsce pewne i ryba nęcona(kilka dni wcześniej brały non stop). Tylko okazało się ,że momentalnie leszcze przeniosły się z głębokiej wody na blaty i brały na płytkiej wodzie i tak to było przynajmniej u mnie :-)
Noce są bardzo zimne, stąd te ich wędrówki. Wydaje się że już powoli szukają zimowisk.
Ostatnie dwa wypady weekendowe, mimo ciepłej wody udało się trafić dwa przyzwoite (70-80) szczupaki. Drugi, na żywca, zerwał się po przegryzieniu 0,3 linki publikuję ku przestrodze ;)
Może teraz się uda:
https://www.youtube.com/watch?v=yKh_O-EIHY4
Dzisiaj ładny węgorek capnął. A z leszkiem cisza nawet drobnica nie skubała.
Skubie tylko przedszkole.... Ale jestem dobrej myśli :)
2h nad zalewem ze spiningiem czego efektem 4 szczupaki 40-50cm okoń i leszcz ok45cm, coś zaczyna się dziać ;)
Filmik z mojej ostatniej wyprawy na klenie i jazie - rzeka Bóbr
Dziś na rybach było tak :)
Dwa największe.
Ładne karasie ale po tych małych widać , że z Twoim jeziorem może być nie najlepiej , są mało wygrzbiecone i podłużne . To może świadczyć o małej ilości pokarmu w wodzie , takie głodowe wersje .
Ładne karasie ale po tych małych widać , że z Twoim jeziorem może być nie najlepiej , są mało wygrzbiecone i podłużne . To może świadczyć o małej ilości pokarmu w wodzie , takie głodowe wersje .
Jędrek albo z powodu braku drapieżnika karłowacieją... wtedy to już przekichane. Jak te maleństwa się skumulują z mikro wzdrążką i sumikiem karłowatym...czysta zgroza:/
Ładne karasie ale po tych małych widać , że z Twoim jeziorem może być nie najlepiej , są mało wygrzbiecone i podłużne . To może świadczyć o małej ilości pokarmu w wodzie , takie głodowe wersje .
Jędrek albo z powodu braku drapieżnika karłowacieją... wtedy to już przekichane. Jak te maleństwa się skumulują z mikro wzdrążką i sumikiem karłowatym...czysta zgroza:/
Słusznie , też tak może być .
Linek 28 cm z wtorku
I drugi 31 cm. A wczoraj w tym samym miejscu cisza. Zaraz jadę zobaczyć...
Witam.U mnie przedwczoraj od 19 do 5 rano na trupka nic nawet nie ruszyło.Jeden malutki okonek.
Umówiłem się z kumplem na szczupaka na dziś i od rana już mi coś nie pasowało. Prawie przez godzinę szukałem portfela z tel.. który okazało się , że włożyłem do kamizelki tylko do innej kieszeni . I żeby nie kumpel który raz na jakiś czas ze mną wypływa i kupuje nie tanie zezwolenie (ja mam na cały rok) to albo bym sobie darował albo pojechałbym później.
Jesteśmy nad wodą ...Wykonuję pierwszy rzut i ... bach siedzi 55cm .Nie jest to kolos, ale jest ok pomyślałem..Kolejne 2 rzuty i pęka mi sprężyna w multiplikatorze .. Odechciało mi się łowić ..Co prawda miałem jeszcze 2 zwykłe spiny lecz po prostu lubię łowić na tego kasta tym bardziej, że kupiłem nowy solidny kij do niego .. Myśli krążyły ku...y szły do wody i najchętniej bym się zabrał stamtąd, no ale kolega ..Nie zrobię mu tej przykrości ..Uzbroiłem więc tego zwykłego spina..Nie szło mi najlepiej... miałem tam jeszcze z 3 brania, ale albo nie udało się zaciąć albo krótkie .. Koledze szło lepiej złowił 3 powyżej 50cm ..
Wiedziałem że nie jest to mój dzień i nie kryłem tego przed kumplem. Wszystko mówiło żeby się stamtąd zabierać ..
Ponieważ wiało postanowiliśmy obłowić jeszcze raz zatokę tą co rano i zmiatać..Wykonałem kilka rzutów swoim kilerem i bach siedzi.. Z początku myślałem, że zielsko potem że maluch, ale bliżej łodzi zaczął walczyć.. Myślałem że takai 3-4kg ale jak zrobił świecę to zobaczyłem że większy 5-6kg ..Odjechał na hamulcu i przymurował .Zacząłem pompować i stało się to o co się obawiałem, a nawet spodziewałem (dziwne przeczucie od rana ) ... Coś zawiodło i nie wiem czy węzeł , nadtarta plecionka czy może przy wyskoku plecionka weszła pod zęby ...Nastąpił luz , a ja straciłem swojego kilera, a biedny szczupak został z przynętą i raczej nie pozbędzie się tej przynęty ..
Tak więc sumując cały ten dzień, najlepszym wyjściem było dzisiaj zostać w domu nie stracił bym swojego kilera, który w ostatnich dniach okazał się jedyną dobrą przynętą z pośród kilkuset pozostałych, a szczupak też byłby cały i zdrowy ..
Morał z tego taki ..Jeżeli coś Ci od rana mówi nie jedź na ryby... to nie jedź:)
Dziś 5 szczupaków tylko jeden wymiarowy. coś w tym roku cięzko z większymi.
W końcu udało się wyrwać na rybki... jeden mały szczupak się tylko uwiesił. Miałem przestawić się na okonia lecz kołowrotek został przy innej wędce...o takie rozczarowanie:) krótki wypad, ale za to jak cieszy po tak długiej przerwie...
mala rzeka,przeplywanka 10 klenikow w przedziale 20-30 cm
Grubas 63 cm
18,200 ze zbiornika PZW
Piękny. Gratuluje i zazdroszcze:D
Śliczny
Oczywiście też zazdroszczę!
ps ciekawe ile słoików z niego zrobisz ;)
6:30 burza i cały mokry wróciłem o 3 płotkach
Śliczny
Oczywiście też zazdroszczę!
ps ciekawe ile słoików z niego zrobisz ;)
zostawię to bez komentarza :)
Piękny. Gratuluje i zazdroszcze:D
dzięki :)
@sliwa80 - piękny grubas, gratki a w szczególności za to że nie złowiony na komercji.
18,200 ze zbiornika PZW
piękny Panie, piękny ! pozdrawiam :)
dzięki Panowie :)
ten karp jest większy od ciebie hah
U mnie dzisiaj ogólnie kiepsko, okoń kompletnie bez współpracy. Gumy, woblerki, robale , ani trącenia. Uwiesił się jeden nieszczęśnik, (szczupaczek) na sliderka taki na oko 45-47 i to wszystko. Ogólnie szczupaki jeszcze mają czas, ale okonie powinny ostro bić. Krótko mówiąc ogólnie bidaszewo, nawet grzyby rosnąć nie chcą. Trzydzieści kilometrów dalej prawdziwki skrzynkami z lasów wynoszą, a ja znalazłem cztery eeeeeech. Idę na piwo ;)
Śliczny
Oczywiście też zazdroszczę!
ps ciekawe ile słoików z niego zrobisz ;)
Kurcze jak ja uwielbiam, tego typu komentarze.!!
@sliwa80 gratuluję pięknego "miska"
Dziś poprawiłem swój rekord lina! Nowy rekord to 55 cm. Oprócz rekordowego padł jeszcze jeden 47cm. Rybki złapane na gotowaną kukurydzę z dodatkiem atraktora. Ten rok (jak dla mnie)zapowiada się rekordowo w połowie lina.
Śliczny
Oczywiście też zazdroszczę!
ps ciekawe ile słoików z niego zrobisz ;)
Kurcze jak ja uwielbiam, tego typu komentarze.!!
@sliwa80 gratuluję pięknego "miska"
dzięki :)
Boleń (65cm) z Warty, we wspaniałej kondycji. Na własnego woblerka, podwójna radość.
A ja dzisiaj zasiadłem się na karpia na własnym stawie i zwijając zestaw gruntowy z kulka proteinową, by przerzucić w inne miejsce miałem branie szczupaka na wspomniany zestaw i o dziwo wyciągnąłem szczupłego na brzeg. Nie wiem jak to się stało i pewnie nie uwierzyłbym w to gdyby ktoś mi opowiadał:)
taki czterdziestak, wrócił do wody
U mnie dzisiaj ogólnie kiepsko, okoń kompletnie bez współpracy. Gumy, woblerki, robale , ani trącenia. Uwiesił się jeden nieszczęśnik, (szczupaczek) na sliderka taki na oko 45-47 i to wszystko. Ogólnie szczupaki jeszcze mają czas, ale okonie powinny ostro bić. Krótko mówiąc ogólnie bidaszewo, nawet grzyby rosnąć nie chcą. Trzydzieści kilometrów dalej prawdziwki skrzynkami z lasów wynoszą, a ja znalazłem cztery eeeeeech. Idę na piwo ;)
U mnie też słabiutko z drapieżnikiem , to wybrałem się te trzydzieści kilometrów od ciebie na grzybki .
Moje pstrągowe zakończenie sezonu.