Reklama
  • Walczak1937 2013-03-10 23:16:49

    Wysyłać do: Prezydenta RP, Prezesa Rady Ministrów, Rzecznika Praw Obywatelskich, Przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejmu, Prezesa PiS, Przewodniczącego Ruchu Palikota czy nawet do Marszałkini Sejmu.

       Skarga na Polski Związek Wędkarski zarejestrowany w 2002 r. w KRS jako stowarzyszenie i przedsiębiorstwo a w 2008 r. jako związek sportowy w ministerstwie sportu.

    PZW został utworzony w 1950 r. z przedwojennych towarzystw wędkarskich podobno przez służby milicji i nakazano mu organizowanie wędkarstwa na wodach publicznych wbrew ustawom wodnej z1922 r. i o rybołówstwie z 1932 r. Przedwojenne i obowiązujące obecnie ustawy również nie upoważniają stowarzyszeń i związków sportowych do organizowania wędkarstwa na wodach państwowych i samorządowych, do zbierania składek i ustalania zasad i warunków wędkowania dla obywateli i członków związków. Okręgi jako przedsiębiorstwa otrzymały po konkursach ofert tylko obwody rybackie do rybackiego korzystania. Jest to jedyna legalna działalność okręgów PZW od 1stycznia 2005 r. choć i tu okręgi unikają płacenia wszystkich podatków a zwłaszcza od zezwoleń.  

     Okręgi PZW w dalszym ciągu od 1989 r bezprawnie prowadzą wędkarstwo w obwodach rybackich, w wodach przyległych do obwodów i na wodach niektórych gmin. Okręgi jako uprawnieni do rybactwa udostępniają zezwolenia swym członkom za darmo pod warunkiem wstąpienia do PZW, opłaceniu kilku składek i przestrzegania Regulaminu uchwalonego przez ZG PZW. Zakamuflowane, bezprawne i bezzasadne członkostwo i wniesienie składek zwalnia okręgi jako przedsiębiorstwa rybackie od płacenia podatku. Okręgi winny sprzedawać zezwolenia na poszczególne obwody rybacki i po jednakowych opłatach dla zrzeszonych i niezrzeszony bo tak stanowi prawo.   Okręgi jako przedsiębiorstwa sprzedają niezrzeszonym zezwolenia po znacznie wyższych cenach co jest sprzeczne z ustawą o rybactwie i narusza art. 32 Konstytucji. Okręgi nielegalnie organizujące wędkarstwo na wodach publicznych dyskryminują niezrzeszonych. Wyższa od 2 do 4 razy cena za zezwolenia od niezrzeszonych to niejako promocja członkostwa w PZW i marketing okręgów jako przedsiębiorców rybackich.

       Bezprawne organizowanie wędkarstwa poza obwodem i na wodach gminnych to zabór wód publicznych i pozbawienie obywateli prawa do powszechnego amatorskiego połowu ryb na zasadach przepisów państwowych.

    Zarząd Główny PZW nie dostosował statutu do ustawy o sporcie. Potwierdził tym manipulowanie aktami normatywnymi związku by członkowie nie mieli wpływu na istotne problemy związku.   Zarząd Główny podejmuje nawet uchwały zmieniające niektóre artykuły w ustawach lub zmieniające rozporządzenia ministra rolnictwa.

    Prawdopodobnie układy między politykami a byłym generałem milicji, który od 22lat jest Prezesem ZG PZW   powodują, że 634 000 obywateli musi należeć do PZW by mogli wędkować na wodach Skarbu Państwa i które wg Konstytucji przynależą narodowi.

      Jak długo jeszcze emerytowana grupa byłych „dygnitarzy” milicji i policji kierująca praktycznie związkiem i grupa znająca przecież prawo będzie okupowała wody publiczne na szkodę państwa, prawa i obywateli. Ta grupa to prywatne osoby tak jak PZW jest związkiem osób fizycznych i nie mających żadnych upoważnień do pozyskiwania korzyści finansowych w postaci składek z wód publicznych.

             Proszę dokończyć wreszcie rewolucje społeczną i ekonomiczną i wyzwolić Polaków spod jarzma PZW.  Może wreszcie straże rybackie przestaną terroryzować    obywateli z kartą wędkarską grzywnami za naruszanie unormowań związku   

                                                   Z poważaniem imię nazwisko   gmail czy email

    Tekst na    rybanaga.blogspot.com   i na stronie wedkuj.pl     Koniec z PZW? I co dalej?

  • Walczak1937 2013-03-10 23:17:33

                                                   Pan Donald Tusk Prezes Rady Ministrów

    ( może być też do: Rzecznik Praw Obywatelskich, Przewodniczący Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejmu, Prezes PiS, Ruch Palikota a nawet do Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej i Marszałkini Sejmu)                 Szanowny Panie …..! lub Szanowna Pani ….. !

    PRL minął w 1989 r. a wraz z nim dawny PZW.   Odrodzony w kwietniu 2002 r. po rejestracji w KRS nowy Polski Związek Wędkarski jest stowarzyszeniem i przedsiębiorstwem. Dodatkowo w grudniu 2008 r Zarząd Główny zarejestrował PZW w ministerstwie sportu jako związek sportowy by korzystać z dotacji. Okręgi mające teraz osobowość prawną prosperują legalnie od 1 stycznia 2005 r. jako przedsiębiorstwa uprawnione do  rybactwa po wygraniu konkursów ofert na 217 000 ha obwodów rybackich na wodach państwowych. Na pozostałych obwodach rybackich, około 300 000 ha, uprawnionymi do rybactwa są inne osoby prawne lub fizyczne.   Informuję, że ZG i okręgi nie posiadają własnych wód do działalności statutowej wędkarskiej i do organizowania treningów i zawodów. W przepisach państwowych nie ma upoważnienia dla PZW do prowadzenia wędkarstwa, zbierania składek i delegacji do określania norm amatorskiego połowu   na wodach publicznych.

    Okręgi i Zarząd Główny bezprawnie jako stowarzyszenie   organizują działalność statutową wędkarską na wodach publicznych. Jest to przestępstwo zaboru mienia i uzyskiwanie nienależnych korzyści finansowych.

    Zarząd Główny i okręgi na wodach obwodów rybackich, wodach przyległych i wodach samorządów bezprawnie organizują swoje struktury, pobierają: składki członkowskie, kilka innych składek oraz zobowiązują do przestrzegania swoich unormowań pod groźbą przepisów karnych ustawy o rybactwie.   Straże rybackie wojewodów szantażem i terrorem nie znając przepisów około ustawowych egzekwują zezwolenia sprzeczne z przepisami wymuszają członkostwo, składki i stosowanie się do uchwał, Regulaminu i ograniczeń okręgów. Nie do przyjęcia jest fakt, że Zarząd Główny swoim Regulaminem zmienił warunki połowu ryb określone w rozporządzeniu ministra rolnictwa z 12 listopada 2001 r. a straż rybacka nakłada za   to grzywny wbrew Konstytucji, kodeksowi k.p.w. i przepisom karnym ustawy o rybactwie.

    Pozbawiono tym obywateli prawa do powszechnego korzystania ze śródlądowych wód publicznych w zakresie amatorskiego połowu ryb na zasadach i warunkach przepisów państwowych.   Powszechne prawo może być odebrane tylko prawomocnym wyrokiem sądu.   I tak Polacy w tym samym kraju uprawiają wędkarstwo jakby na dwóch różnych wodach publicznych. W jednych z woli Sejmu a na drugich z woli stowarzyszenia PZW, które jest jednocześnie przedsiębiorstwem i związkiem sportowym i które łamie ustawy: prawo wodne, prawo o stowarzyszeniach, ustawę o sporcie, ustawę o rybactwie śródlądowym i rozporządzenia ministra rolnictwa . Okręgi PZW wymuszając członkostwo naruszają art. 6 prawa o stowarzyszeniach, uzależniając otrzymanie tańszego zezwolenia od członkostwa i wniesienia innych składek. Nie płacą podatku od wręczanych zezwoleń swym członkom bo zezwolenia wręcza się po wniesieniu składek. Stowarzyszenia nie płacą podatku od składek. Biorąc składki za zezwolenia okręgi kamuflują tym przestępstwo gospodarcze. Przeszło 630 tysięcy obywateli wprowadzonych w błąd w sprawie   działalności wędkarskiej na wodach publicznych traci rocznie na rzecz PZW około 100 mln. zł.

    Niezmiernie dziwne jest stanowisko kilku ministrów, którzy oprócz pani Minister Muchy nie dostrzegają rażących naruszeń prawa przez Zarząd Główny i okręgi.

    Albo to skorumpowanie albo ministrowie nie rozróżniają wędkarstwa od rybactwa lub tolerują przestępczą działalność przedsiębiorstwa i stowarzyszenia o nazwie PZW. Dotyczy to Ministra Rolnictwa (Departament Rybołówstwa) i Ministra Środowiska, Prezesa Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej a zwłaszcza dyrektorów regionalnych zarządów gospodarki wodnej.

    Szanowny Panie lub Szanowna Pani  proszę o przywrócenie Polakom powszechnego prawa do wędkowania na Polskich wodach według Polskich przepisów zgodnie z art. 34 prawa wodnego.

    Nie żądamy delegalizacji PZW ale proszę spowodować by, okręgi PZW skoro wygrały w konkursach ofert obwody rybackie do rybackiego korzystania, to niech prowadzą tylko i wyłącznie racjonalną gospodarkę rybacką w obwodach rybackich na wodach Skarbu Państwa wg zawartych umów z dyrektorami regionalnych zarządów gospodarki wodnej.

    Proszę też spowodować aby gminy i agencje rolne posiadające wody stojące na swych gruntach rozwiązały umowy użyczające je okręgom do prowadzenia wędkarstwa. Jest to również pozbawienie Polaków prawa powszechnego do korzystania z wód publicznych.

                                       Z poważaniem      (podpis)

    Tekst dostępny jest też na blogu  rybanaga,blogspot.com   Proszę zamieścić te teksty na Waszych blogach lub innych stronach.

    Wydaje mi się, że może nasze prośby zostaną zauważone i zniknie jarzmo PZW. Wysyłajcie i namawiajcie innych do tego. Opracował mgr administracji i biegły sądu.

    W innym miejscu zamieściłem do wyboru inną wersję.

  • Walczak1937 2013-03-10 23:18:01

    Wici 18

    Wici to na moim blogu   rybanaga.blogspot.com  wieści, wiadomości, wiedza o wędkarstwie, informacje i komentarze.

    W tych wiciach odniosę się do artykułu z tygodnika nr. 9 z 1-7 III 2013 r. FAKTY i mity pod znakomitym tytułem „Ryba psuje się od PZW”. Polecam zapoznanie się z tym artykułem. Problemy tam przedstawione mają istotne znaczenie dla   wędkarstwa, rybactwa i zasobności ryb w rzekach, jeziorach i zbiornikach. Autorzy artykułu skorzystali z ustaleń posła p. Tomasza Makowskiego z Ruchu Palikota i podali, że posłowie od Palikota przedstawią Sejmowi projekt ustawy, który ograniczy rybactwo, nakładanie haraczy na wędkarzy i zablokuje faktyczną prywatyzację rzek i jezior. Autorzy podali też, że będą monitorować ustawę i temat. Chętnie pomogę w demaskowaniu bezprawia na wodach publicznych w wykonaniu PZW. Zapoznałem się też z odpowiedzią Rzecznika ZG PZW p Kustusza na pytania redakcji. Dawno nie czytałem takich fantazji.

    Rzecznik nie przeanalizował chyba prawa wodnego, ustawy o rybactwie i rozporządzeń okołoustawowych ministra rolnictwa. Nie czytał też ze zrozumieniem prawa o stowarzyszeniach i „Umowy użytkowania prawa rybackiego obwodu rybackiego”. Wystarczy wpisać w Google Umowa itd. I jest. Z wymienionych przepisów i umowy wynika, że okręgi są tylko uprawnionymi do rybactwa. A rybactwo to zarobkowy połów ryb do handlu i przetwórstwa. Ustawa o rybactwie art. 10 ust.1 pkt 2 zabrania wprowadzania do obrotu ryb pochodzących z amatorskiego połowu ryb a art. 27b ustawy za handel rybami pozyskanymi na wędkę przewiduje karę ograniczenia wolności lub grzywnę nie niższą niż 200 zł. Sąd musi też orzec dodatkowe kary.  Rybactwo to połów ryb na narzędzia i urządzenia połowowe. Minister rolnictwa w rozporządzeniu z 12 listopada 2001 r. w §§ 9 i 10 wymienia wszystkie narzędzia i urządzenia połowowe rybaków. Przypominam, że amatorski połów ryb to połów ryb na wędkę bez prawa sprzedania. Nawet danie komuś ryb przez wędkarza może być uznane za handel np. wymienny. Wędka nie jest narzędziem rybackim w rozumieniu rozporządzenia i Rzecznik nie ma nawet prawa do insynuowania, że amatorski połów ryb wynika z prowadzonej gospodarki rybacko - wędkarskiej. Pan Rzecznik pomylił się lub nigdy nie przeczytał umowy o rybactwo wynikającej z art. 13 ust. prawa wodnego. Z wywodów Rzecznika wynika też, że Rzecznik i okręgi nie mają pojęcia, że dyrektorzy RZGW przekazali im umowami tylko obwody rybackie. Dlaczego w takim razie okręgi prowadzą również wędkarstwo poza obwodami i na wodach gmin? Wędkarze nie dajcie się wrabiać, chyba, że i wy, tak jak Rzecznik i okręgi, nie znacie granic obwodów rybackich. Proszę to przemyśleć bo według mnie to zabór przez okręgi PZW  cudzej wody dla statutowej wędkarskiej działalności, a to już przestępstwo.

  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2013-03-11 09:56:33

    Mój wuj mieszka na Mazurach, łowi od lat 50ciu i większość jego "pewnych miejsc", które mu jeszcze jego ojciec a mój dziadek pokazywał, już "nie działa". I to w ostatnich latach tak się posypały. Kiedyś zawsze coś przywoził, teraz zdarza się, że przywozi parę sztuk.

    Co do procedur i możliwości formalnych masz rację. Tylko co z tego jeśli dowolne zamieszanie tego typu to i awantura w kole, bo "milczącej większości" takie awantury nie odpowiadają nawet jeśli są w ich interesie. Ostatnio to i tak pękło, skoro powstała "poziomka".

    Zresztą - co masz tutaj na forum - bajania o łowiskach dla milionerów jak nie będzie PZW, ignorowanie faktu, że "strona przeciwna" lobbuje u polityków forsując zmiany w prawie, które zakonserwują obecny stan na kolejne lata i to bez oglądania się na lokalne społeczności, w tym wędkarskie, z jednoczesnym nawoływaniem "polityka precz od wody". Zapewniam, że "strona przeciwna" ma zdrowy ubaw jak to czyta.

    W rejonach gdzie wody mało już masz presję na tworzenie łowisk specjalnych i mocno reglamentowanym dostępie. Mimo PZW.

    Masz rację że w ostatnich latach (ostatnie 20 lat), łowiska się popsuły. Częściowo to przyczyna zanieczyszczeń, ale większa część to degradacyjne zarybienia obcymi gatunkami (ich efekt był widoczna po latach i stał się bardziej widoczny gdy polityka zarybień opierała się na najtańszym a do tego obcym gatunku. Ale czyja to wina? Tych co mają w de swoje obowiązki a są w PZW tylko dla oszczędności i narzekania przed kompem lub kuflem...

    Jak już wspomniałem co będzie z PZW zależy też od nas. Polityka polityką, mamy prawo które mówi co i jak. I można zrobić wiele, tyle że większość jest takich by płacić jak najmniej, nic nie robić a jak najwięcej wyciągnąć....

    "W rejonach gdzie wody mało już masz presję na tworzenie łowisk specjalnych i mocno reglamentowanym dostępie. Mimo PZW."
    To jest przedsmak tego co będzie jak zabraknie PZW. Bo wtedy Ci co mają troszkę sprytu wykorzystać moment i zrobią to co piszesz. A chętnych wykupić u nich zezwolenie będzie ogrom. I zapłacą wiele choć do powiedzenia będą mieli mało...

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-11 10:59:10

    Wysyłać do: Prezydenta RP, Prezesa Rady Ministrów, Rzecznika Praw Obywatelskich, Przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejmu, Prezesa PiS, Przewodniczącego Ruchu Palikota czy nawet do Marszałkini Sejmu.

       Skarga na Polski Związek Wędkarski zarejestrowany w 2002 r. w KRS jako stowarzyszenie i przedsiębiorstwo a w 2008 r. jako związek sportowy w ministerstwie sportu.

    PZW został utworzony w 1950 r. z przedwojennych towarzystw wędkarskich podobno przez służby milicji i nakazano mu organizowanie wędkarstwa na wodach publicznych wbrew ustawom wodnej z1922 r. i o rybołówstwie z 1932 r. Przedwojenne i obowiązujące obecnie ustawy również nie upoważniają stowarzyszeń i związków sportowych do organizowania wędkarstwa na wodach państwowych i samorządowych, do zbierania składek i ustalania zasad i warunków wędkowania dla obywateli i członków związków. Okręgi jako przedsiębiorstwa otrzymały po konkursach ofert tylko obwody rybackie do rybackiego korzystania. Jest to jedyna legalna działalność okręgów PZW od 1stycznia 2005 r. choć i tu okręgi unikają płacenia wszystkich podatków a zwłaszcza od zezwoleń.  

     Okręgi PZW w dalszym ciągu od 1989 r bezprawnie prowadzą wędkarstwo w obwodach rybackich, w wodach przyległych do obwodów i na wodach niektórych gmin. Okręgi jako uprawnieni do rybactwa udostępniają zezwolenia swym członkom za darmo pod warunkiem wstąpienia do PZW, opłaceniu kilku składek i przestrzegania Regulaminu uchwalonego przez ZG PZW. Zakamuflowane, bezprawne i bezzasadne członkostwo i wniesienie składek zwalnia okręgi jako przedsiębiorstwa rybackie od płacenia podatku. Okręgi winny sprzedawać zezwolenia na poszczególne obwody rybacki i po jednakowych opłatach dla zrzeszonych i niezrzeszony bo tak stanowi prawo.   Okręgi jako przedsiębiorstwa sprzedają niezrzeszonym zezwolenia po znacznie wyższych cenach co jest sprzeczne z ustawą o rybactwie i narusza art. 32 Konstytucji. Okręgi nielegalnie organizujące wędkarstwo na wodach publicznych dyskryminują niezrzeszonych. Wyższa od 2 do 4 razy cena za zezwolenia od niezrzeszonych to niejako promocja członkostwa w PZW i marketing okręgów jako przedsiębiorców rybackich.

       Bezprawne organizowanie wędkarstwa poza obwodem i na wodach gminnych to zabór wód publicznych i pozbawienie obywateli prawa do powszechnego amatorskiego połowu ryb na zasadach przepisów państwowych.

    Zarząd Główny PZW nie dostosował statutu do ustawy o sporcie. Potwierdził tym manipulowanie aktami normatywnymi związku by członkowie nie mieli wpływu na istotne problemy związku.   Zarząd Główny podejmuje nawet uchwały zmieniające niektóre artykuły w ustawach lub zmieniające rozporządzenia ministra rolnictwa.

    Prawdopodobnie układy między politykami a byłym generałem milicji, który od 22lat jest Prezesem ZG PZW   powodują, że 634 000 obywateli musi należeć do PZW by mogli wędkować na wodach Skarbu Państwa i które wg Konstytucji przynależą narodowi.

      Jak długo jeszcze emerytowana grupa byłych „dygnitarzy” milicji i policji kierująca praktycznie związkiem i grupa znająca przecież prawo będzie okupowała wody publiczne na szkodę państwa, prawa i obywateli. Ta grupa to prywatne osoby tak jak PZW jest związkiem osób fizycznych i nie mających żadnych upoważnień do pozyskiwania korzyści finansowych w postaci składek z wód publicznych.

             Proszę dokończyć wreszcie rewolucje społeczną i ekonomiczną i wyzwolić Polaków spod jarzma PZW.  Może wreszcie straże rybackie przestaną terroryzować    obywateli z kartą wędkarską grzywnami za naruszanie unormowań związku   

                                                   Z poważaniem imię nazwisko   gmail czy email

    Tekst na    rybanaga.blogspot.com   i na stronie wedkuj.pl     Koniec z PZW? I co dalej?
    Czy PZW powstało z inicjatywy milicji, czy powstało w działało wbrew prawu. Nie wiem Jestem stanowczo za młody. Ale mój ojciec i mój dziadek należał do PZW i nie mieli nic wspólnego z milicją. A zwłaszcza mój ojciec (za komuny siedział za takiego jednego gagatka).
    PZW obecnie działa zgodnie z prawem, a to jak działa zależy od jego członków.
    Nie zna się kolega na przepisach o stowarzyszeniach to niech nie wypowiada się na temat działalności stowarzyszeń.
    Prawo mówi;

    Majątek Stowarzyszenia;

    § 24
    1. Majątek Stowarzyszenia stanowią: nieruchomości, ruchomości i fundusze.
    2. Na fundusze składają się:
    2.1 Wpływy ze składek członkowskich,
    2.2 Dotacje, darowizny, spadki, zapisy,
    2.3 Wpływy z działalności statutowej,
    2.4 Dochody z działalności gospodarczej prowadzonej zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami.


    Tak więc nie porównuj 2 różnych rzeczy (składki wynikające z członkostwa a wykupienie zezwolenia) do siebie i nie formuj nowego prawa.
    Stowarzyszenie to organizacja no profit, tak więc nie płaci podatku od składek i innych funduszy. Podatek płacą tylko od dochodów osób przez nie zatrudnione i ten co jest naliczony w materiałach które zakupują. Nie odpiszą sobie np.; watu od podatku gdyż nie mają z czego odpisać.

    Kto kamufluje bezzasadne członkostwo i tym samym opłacenie składek? Ten co zapisał się tylko dla korzyści materialnej i nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań wobec PZW.

    Co do RAPR jest on zgodny z przepisami, a nawet opracowany na bazie tych przepisów. Zapisy w RAPR są na bieżąco uzupełniane wraz ze zmianami przepisów prawnych.

    Zarząd nie dostosował się do zmiany ustawy o sporcie, jak i jest wiele nieprawidłowości innych. Ale to nie znaczy że trzeba PZW rozwiązać. (Tak samo jak Lech Wałęsa zrobił z PGR-ami, słuchając się ludzi mających w tym interes?).

    Dziś jest postępowanie co do PZW, a dokładniej jego zgodności z ustawą o sporcie. Mam nadzieję że pozostanie jako stowarzyszenie a sport wędkarski zostanie tylko jako jego działalność statutową. Niech Powstaną kluby sportowe, które będą mogły współpracować z PZW i będą podlegać ustawie o sporcie. Zaś samo PZW zostanie organizacją dbającą o zasoby wodne i rozkwit wędkarstwa.
    Ale jak już podkreśliłem. To jak wygląda PZW zależy od jego członków.

  • johnkelly 2013-03-11 11:00:15

    Masz rację że w ostatnich latach (ostatnie 20 lat), łowiska się popsuły. Częściowo to przyczyna zanieczyszczeń, ale większa część to degradacyjne zarybienia obcymi gatunkami (ich efekt był widoczna po latach i stał się bardziej widoczny gdy polityka zarybień opierała się na najtańszym a do tego obcym gatunku.

    A czyja to wina? Wędkarzy? Nie. PZW i ich szpecjaliztuf. Oczekujesz, że przeciętny wędkarz będzie miał dostateczną wiedzę z zakresu prawa, ichtiologii i ekologii? Nierealne. Przeciętny wędkarz chce mieć święty spokój w myśl zasady "lepsze znane zło" no i karpia na święta.

    Ale czyja to wina? Tych co mają w de swoje obowiązki a są w PZW tylko dla oszczędności i narzekania przed kompem lub kuflem...

    Jak już wspomniałem co będzie z PZW zależy też od nas. Polityka polityką, mamy prawo które mówi co i jak. I można zrobić wiele, tyle że większość jest takich by płacić jak najmniej, nic nie robić a jak najwięcej wyciągnąć....

    Czego oczekujesz? PZW stoi na pozycji faktycznego monopolisty więc takie są tego efekty. Nie muszę należeć do PZPN, by sobie w piłkę z kolegami pograć na publicznej łące. Muszę należeć do PZW, by sobie połowić w publicznych wodach, albo jest to dla mnie ekonomicznie nieopłacalna zabawa. Z jednej strony moja kasa idzie na ochronę i zagospodarowanie wód, z drugiej na przyzwoitych łowiskach niespodziewanie pojawiają się sieci i rybacy, a więc kormorany wyżerają ryby do dna, koniec łowiska.

    W rejonach gdzie wody mało już masz presję na tworzenie łowisk specjalnych i mocno reglamentowanym dostępie. Mimo PZW.
    To jest przedsmak tego co będzie jak zabraknie PZW. Bo wtedy Ci co mają troszkę sprytu wykorzystać moment i zrobią to co piszesz. A chętnych wykupić u nich zezwolenie będzie ogrom. I zapłacą wiele choć do powiedzenia będą mieli mało...


    IMO nie jest. Podzielą rzeki i jeziora na kawałki i będą je tak dzierżawić? Nierealne. Tym bardziej należy traktować nawoływania "polityka precz od wody" jako żałośnie komiczne i tym większą presję wywierać na decydentów, by przyjęto trzymającą się kupy formę zarządzania wodami publicznymi.

    Nie widzę powodu, dla którego takimi wodami nie miałyby zarządzać samorządy pod nadzorem stowarzyszeń wędkarskich, turystycznych, ekologicznych. Opłaty za wędkowanie do samorządu jako pieniądze zaadresowane na faktyczną ochronę i zagospodarowanie wód. Wydawane pod nadzorem wspomnianych stowarzyszeń. Przynajmniej nie byłoby fikcji z setkami tysięcy niczym nie zainteresowanych członków.

  • JKarp 2013-03-11 11:18:37

    " Nie zna się kolega na przepisach o stowarzyszeniach to niech nie wypowiada się na temat działalności stowarzyszeń.
    Prawo mówi;

    Majątek Stowarzyszenia;

    § 24
    1. Majątek Stowarzyszenia stanowią: nieruchomości, ruchomości i fundusze.
    2. Na fundusze składają się:
    2.1 Wpływy ze składek członkowskich,
    2.2 Dotacje, darowizny, spadki, zapisy,
    2.3 Wpływy z działalności statutowej,
    2.4  Dochody z działalności gospodarczej prowadzonej zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami."


    Artur Chłopie zastanów się co Ty wypisujesz i do kogo ?

    Skończ w końcu tą dyskuję. Czy Ty nie widzisz, że Twoje bronienie PZW robi się komiczne i węcz śmieszne. W kółko powtarzasz jak mantra - składać wnioski, żądać, pisać.

    Chcieliśmy doprowadzić do tego żeby na ZZ nie było rybaków PZW i odłowów kontrolnych.

    Chcieliśmy...i potem tylko co niektórzy mieli problemy.

    Tym Panom z Twardej pomoże tylko TNT lub ta pani z kosą. Żadne dyskusje, żadne argumenty, żadne dowody nie robią na nich wrażenia. Oni  i tak wiedzą lepiej... 

    JK




  • Reklama
  • johnkelly 2013-03-11 11:28:41

    [...] Tak więc nie porównuj 2 różnych rzeczy (składki wynikające z członkostwa a wykupienie zezwolenia) do siebie i nie formuj nowego prawa.
    Stowarzyszenie to organizacja no profit, tak więc nie płaci podatku od składek i innych funduszy. Podatek płacą tylko od dochodów osób przez nie zatrudnione i ten co jest naliczony w materiałach które zakupują. [...] Mylisz się. We wszelkich tabelkach i oficjalnych dokumentach widzę wyłącznie składki z podziałem na zrzeszonych i nie zrzeszonych. Opodatkowaniu podlegają opłaty pobierane w ramach działalności gospodarczej, jak również sama działalność gospodarcza. Dochodzą do tego niuanse prawne polegające na pytaniu, czy PZW może pobierać różne kwoty za to samo wedle kryterium przynależności, bo to nie jest koniecznie zgodne z Ustawą Prawo o stowarzyszeniach. Kolejny niuans prawny - czy PZW może pobierać od swoich członków składkę centralną i okręgową a od nie członków tylko okręgową - znowu Ustawa Pos. Jeszcze kolejny - jeśli od nie członków pobiera składki okręgowe, to czy może od członków pobierać składki okręgowe twierdząc jednocześnie, że w zamian za składkę udostępnia swym członkom łowiska nieodpłatnie. Bo wedle niektórych specjalistów prawa podatkowego jest to sposób na uniknięcie opodatkowania składek okręgowych od członków. No i wisienka na tym zakalcu - członek PZW ma prawo korzystać z mienia PZW a dzierżawione wody takim majątkiem nie są. I nie pisz, proszę, że ktoś się zapisał dla korzyści materialnych. Jeśli w okręgu mazowieckim pełna składka dla zrzeszonych wynosi 237pln a dla niezrzeszonych 720pln to ktoś tu się z motyką na rozum zamienił. I nie dziw się, w tym kontekście, że zdecydowana grupa łowiących zabiera znad wody wszystko co zdoła.

  • osa12 2013-03-11 12:40:13

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-11 12:41:22

    johnkelly
    A czyja to wina? Wędkarzy? Nie. PZW i ich szpecjaliztuf. Oczekujesz, że przeciętny wędkarz będzie miał dostateczną wiedzę z zakresu prawa, ichtiologii i ekologii? Nierealne. Przeciętny wędkarz chce mieć święty spokój w myśl zasady "lepsze znane zło" no i karpia na święta.
    A kto jest członkiem PZW? Wędkarz, on jest nad woddą i wedkuje. Tak wiec wie co sie w niej dzieje. I to powinien poruszać na zebraniu jak i dbać by nie było nad nią kłusowników i trucicieli (zgłaszać procedery odpowiednim organom). Przeciętny wędkarz chyba tyle potrafi, a na zebraniu decyduje większość, zaś okręg i biuro przy rozpatrywaniu wniosków sprawdzi zgodność z operatem i rejestrem połowu, i w miarę możliwości zrealizuje przynajmniej niektóre plany i wnioski (bo w okręgu jest setki gmin i 1000-ce kół). Zaś sami członkowi mogą dopilnować by władze kół i okręgów wywiązały się ze swoich zobowiązań...

    Nie widzę powodu, dla którego takimi wodami nie miałyby zarządzać samorządy pod nadzorem stowarzyszeń wędkarskich, turystycznych, ekologicznych. Opłaty za wędkowanie do samorządu jako pieniądze zaadresowane na faktyczną ochronę i zagospodarowanie wód. Wydawane pod nadzorem wspomnianych stowarzyszeń. Przynajmniej nie byłoby fikcji z setkami tysięcy niczym nie zainteresowanych członków.
    To też nie jest złe rozwiązanie. Ale ilu znasz chętnych by taka organizację zawiązać i ją prowadzić. To masz gotowe tylko trzeba walczyć o dobro swoich wód. Można też jak ja założyć stowarzyszenie by dodatkowo w porozumieniu z gospodarzami wód zadbać o łowiska, i mieć jakieś własne.
    Po drugie ilu tu krzyczy że chce dostęp do wszystkich wód za jedną opłatę. Jeśli podzielisz na gminy to dopiero podzielisz łowiska i ograniczysz im dostęp do wody... Teraz to tylko dopłata składki okręgowej lub porozumienie. A w tym przypadku nic innego jak wykupienie nowego dodatkowego zezwolenia.

    JKarp

    Artur Chłopie zastanów się co Ty wypisujesz i do kogo ?

    Skończ w końcu tą dyskuję. Czy Ty nie widzisz, że Twoje bronienie PZW robi się komiczne i węcz śmieszne. W kółko powtarzasz jak mantra - składać wnioski, żądać, pisać.

    Chcieliśmy doprowadzić do tego żeby na ZZ nie było rybaków PZW i odłowów kontrolnych.

    Chcieliśmy...i potem tylko co niektórzy mieli problemy.

    Tym Panom z Twardej pomoże tylko TNT lub ta pani z kosą. Żadne dyskusje, żadne argumenty, żadne dowody nie robią na nich wrażenia. Oni  i tak wiedzą lepiej...


    Zastanów się sam. Najpierw narzekasz że innych wędkarzy postów nie komentuję, innym razem nie pasuje ci co innego...

    Chcesz doprowadzić do tego żeby nie było rybaków na wodzie. To uchwal regulamin łowiska o tym "Zakaz odłowów sieciowych itd."

    Mówisz że nic nie zmieni. Nie wiesz jak do tego dotrzeć. Trudno, bo wiele na forum ostatnio było napisane. I już zmiany ruszyły w różnych strefach PZW. Czasami trzeba wejść od kuchni... czy zapukać do tylnych drzwi. Ale nie trzeba rozwalać. Samo wyjście z pod opieki ministra sportu dużo zmieni...
    I cieszę się że powtarzam pewne sprawy do znudzenia. Bo widzę że zaczęło się zmieniać w świadomości wędkarzy.
    Bo w wojnie i racjonalną gospodarkę rybną masz naprawdę wiele możliwości jak i instytucji czy podmiotów które to wesprą. Jak też pomogą wyegzekwować bo to chroni prawo...

  • JKarp 2013-03-11 12:51:57

    Sam nazmieniałeś ha ha :-)Więc może lepiej nie napiszę nic więcej o tym, że coś można. Trzeba było zaprosić swoich kolegów, znajomych - może by to coś dało. Ale jak widać radzić potrafisz ale sam hm... nie potrafisz wprowadzić w czyn tego co tu innym doradzasz .
    Poczytaj sobie o racjonalnej gospodarce rybackiej :-((((((Poczytaj ile rybacy wykazują w swoich rejestrach.Piszesz, żeby zmienić regulamin łowiska - pewnie nawet nie sprawdziłeś, że chodzi o Zalew Zegrzyński a nie jakieś bajoro.Jak zrobili odłowy kontrolne obstawili się Policją - do kogo miałem zadzwonić, że chcemy zobaczyć. Tylko zobaczyć - nic więcej. Na Twardą? 

    JK

  • Reklama
  • johnkelly 2013-03-11 13:16:03

    A czyja to wina? Wędkarzy? Nie. PZW i ich szpecjaliztuf. Oczekujesz, że przeciętny wędkarz będzie miał dostateczną wiedzę z zakresu prawa, ichtiologii i ekologii? Nierealne. Przeciętny wędkarz chce mieć święty spokój w myśl zasady "lepsze znane zło" no i karpia na święta.

    A kto jest członkiem PZW? Wędkarz, on jest nad wodą i wedkuje. Tak wiec wie co sie w niej dzieje. I to powinien poruszać na zebraniu jak i dbać by nie było nad nią kłusowników i trucicieli (zgłaszać procedery odpowiednim organom). Przeciętny wędkarz chyba tyle potrafi, a na zebraniu decyduje większość, zaś okręg i biuro przy rozpatrywaniu wniosków sprawdzi zgodność z operatem i rejestrem połowu, i w miarę możliwości zrealizuje przynajmniej niektóre plany i wnioski (bo w okręgu jest setki gmin i 1000-ce kół). Zaś sami członkowi mogą dopilnować by władze kół i okręgów wywiązały się ze swoich zobowiązań...

    Nie, wędkarz wie tylko, czy mu ryba bierze, czy też nie bierze. Nie ma szczególnego pojęcia co się w tej wodzie dzieje, zwłaszcza jak na walnym basuje, by jego łowisko zarybiać obcymi dla Polski gatunkami. Umiejętność łowienia nie równa się wiedzy ekologicznej i ichtiologicznej. Realia są takie, że przeciętnemu wędkarzowi daje się wcisnąć ciemnotę, że za brak ryb na łowisku nie odpowiadają stojące prawie non stop siaty rybaków, tylko kormorany i agroturystyka. Na szczęście ludzie się uczą przez co wciskanie ciemnoty jest coraz trudniejsze.

    Nie widzę powodu, dla którego takimi wodami nie miałyby zarządzać samorządy pod nadzorem stowarzyszeń wędkarskich, turystycznych, ekologicznych. Opłaty za wędkowanie do samorządu jako pieniądze zaadresowane na faktyczną ochronę i zagospodarowanie wód. Wydawane pod nadzorem wspomnianych stowarzyszeń. Przynajmniej nie byłoby fikcji z setkami tysięcy niczym nie zainteresowanych członków.

    To też nie jest złe rozwiązanie. Ale ilu znasz chętnych by taka organizację zawiązać i ją prowadzić. To masz gotowe tylko trzeba walczyć o dobro swoich wód. Można też jak ja założyć stowarzyszenie by dodatkowo w porozumieniu z gospodarzami wód zadbać o łowiska, i mieć jakieś własne.

    Przepraszam, kogo obchodzi, czy ktoś chce zakładać takie stowarzyszenia? Nie chcą, niech nie zakładają. Nie będą mieli łowiska. Gdzie jest napisane, że wędkarz ma mieć obowiązkowo urządzone u siebie łowisko?
    Jestem spokojny o to, że takie stowarzyszenia i organizacje będą powstawać. Wyłącznie dla obrony własnych interesów, tak jak teraz masz rokosz na Mazurach i Podlasiu. Ktoś, kto prowadzi agro gospodarstwo będzie zainteresowany tym, by w pobliskim łowisku były ryby, inaczej straci część klienteli.

    Po drugie ilu tu krzyczy że chce dostęp do wszystkich wód za jedną opłatę. Jeśli podzielisz na gminy to dopiero podzielisz łowiska i ograniczysz im dostęp do wody... Teraz to tylko dopłata składki okręgowej lub porozumienie. A w tym przypadku nic innego jak wykupienie nowego dodatkowego zezwolenia.

    No i znowu - kogo obchodzą krzykacze? Za to co musiałem zapłacić, by łowić w wodach PZW bym spokojnie pojechał z dziesięć razy na łowisko komercyjne, a nie wiem czy tyle razy uda mi się w tym roku wybrać na ryby. Ponad 30 baniek idzie na utrzymanie molocha. Dwa razy tyle na wątpliwą ochronę wód. Widzisz w tym logikę? Po przekroczeniu granicy śmieszności może się okazać, że nie opłaca się należeć do PZW, bo ja chce łowić ryby a nie tylko siedzieć z kijem. Nie potrzebuję płacić składki by siedzieć nad wodą. Chociaż widząc metodologię działania można się spodziewać, iż w takiej sytuacji zostaną wprowadzone bilety wstępu nad wodę.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-11 17:43:44

    johnkelly
    "Nie, wędkarz wie tylko, czy mu ryba bierze, czy też nie bierze. Nie ma szczególnego pojęcia co się w tej wodzie dzieje, zwłaszcza jak na walnym basuje, by jego łowisko zarybiać obcymi dla Polski gatunkami. Umiejętność łowienia nie równa się wiedzy ekologicznej i ichtiologicznej. Realia są takie, że przeciętnemu wędkarzowi daje się wcisnąć ciemnotę, że za brak ryb na łowisku nie odpowiadają stojące prawie non stop siaty rybaków, tylko kormorany i agroturystyka. Na szczęście ludzie się uczą przez co wciskanie ciemnoty jest coraz trudniejsze."

    Kolego jeśli będzie umiał łowić to będzie miał podstawową wiedzę na temat poławianych ryb i łowiska. Jak pisałem wniosek o zarybienie musi poprzeć większość osób zebranych na walnym, potem zanim zostanie to uczynione to jest rozpatrywane względem zgodności z operatem rybackim (w nim jest opisane typ łowiska i jakimi gatunkami można zarybić). Jak też brane są dane z rejestru połowu dotyczące tego łowiska, czy dane z ostatniego odłowu kontrolnego (powinien służyć tylko sprawdzeniu stanu i liczebności populacji ryb i wszystkie żywe ryby winny wrucić do wody z której pochodzą, chyba że któregoś gatunku jest zbyt dużo i może posłużyć do reprodukcji jej na innym łowisku po przebadaniu przez weterynarza). Jak tez muszą działać w myśl racjonalnej gospodarki rybnej i zgodnie z przepisami o rybactwie śródlądowym.
    Tak więc jeśli nawet kolega będzie wnioskował nie słusznie to taki wniosek na walnym nie przejdzie, lub zostanie odrzucony dalej.
    I jeśli koledze wędkarzowi zależy na łowisku, to poczyta o nim, pogada z doświadczonymi wędkarzami, wymieni się z nimi poglądami. W ten sposób rozwinie swoją wiedzę jak i stanie bardziej doświadczonym wędkarzem...

    "Przepraszam, kogo obchodzi, czy ktoś chce zakładać takie stowarzyszenia? Nie chcą, niech nie zakładają. Nie będą mieli łowiska. Gdzie jest napisane, że wędkarz ma mieć obowiązkowo urządzone u siebie łowisko?"

    Sam o tym wspomniałeś; " Nie widzę powodu, dla którego takimi wodami nie miałyby zarządzać samorządy pod nadzorem stowarzyszeń wędkarskich, turystycznych, ekologicznych."
    Ja tylko Ci przytaknąłem że tak może być, ale nie musi bo trudno o takich ludzi co lubią się udzielać społecznie i bezinteresownie...

    No i znowu - kogo obchodzą krzykacze? Za to co musiałem zapłacić, by łowić w wodach PZW bym spokojnie pojechał z dziesięć razy na łowisko komercyjne, a nie wiem czy tyle razy uda mi się w tym roku wybrać na ryby. Ponad 30 baniek idzie na utrzymanie molocha. Dwa razy tyle na wątpliwą ochronę wód. Widzisz w tym logikę? Po przekroczeniu granicy śmieszności może się okazać, że nie opłaca się należeć do PZW, bo ja chce łowić ryby a nie tylko siedzieć z kijem. Nie potrzebuję płacić składki by siedzieć nad wodą. Chociaż widząc metodologię działania można się spodziewać, iż w takiej sytuacji zostaną wprowadzone bilety wstępu nad wodę.

    Mówisz ile idzie na PZW ok 30 baniek. A PZW ile ma wód? multum ha. Porównaj komercję i jego ha, a zobaczysz że w PZW wychodzi taniej (biorąc wszystkie koszta pod uwagę). I nie mów że jako zrzeszony zapłaciłeś tyle że na komercji połowił byś ok 30 razy. Czyli 30 dni x 30 zł = 300 zł i to za jedno łowisko, a w PZW za np.; 200 zł masz dostęp do wielu łowisk (średnio 7-20 = dodatkowe z porozumień. Zaś jak byś opłacił tylko jedne łowisko w PZW, to wyszło by ci ok.130-140 zł. No o komercyjne mają dodatkowe opłaty za łódź i za zabraną rybkę (niektóre), jak tez inne obostrzenia...


    JKarp
    "Sam nazmieniałeś ha ha :-) Więc może lepiej nie napiszę nic więcej o tym, że coś można.  Trzeba było zaprosić swoich kolegów, znajomych - może by to coś dało. Ale jak widać radzić potrafisz ale sam hm... nie potrafisz wprowadzić w czyn tego co tu innym doradzasz ."


    Ha ha, tak. Pozyskałem operat rybacki, uświadomiłem kilku kolegów po kiju co i jak z tymi zarybieniami a operatem itd jak i władzom koła też... Zaproponowałem kilka zmian władze i delegaci maja to zbadać w okręgu. Byłem w odsetku członków obecnych na walnym. Jak reż kilka innych spraw o których napisałem na forum... Jak też było poruszone kilka innych problemów na 2 łowiskach i jestem w trakcie tego załatwienia (wyręczając władze, które mają dość biurokracji)
    Zapraszałem kolegów na walne, ale jak zwykle nie wstawili się bo mają gdzieś się wysilać, płacą składki i wędkują i na tym się kończy. Może w tym roku będzie większa frekwencja????
    Ja nikomu nie narzucam swojej woli ni poglądów, jedynie co to uświadamiam co może.
    Nie mów że nie potrafię wprowadzić w czyn tego co tu mówię. Bo kilka spraw wyjaśniłem, jak i dokończyłem, czy jestem w trakcie ich załatwiania. I na pewno nic nie robię w brew członkom mego koła. Ostateczna decyzja co do danej sprawy jest podejmowana wspólnie, ja tylko wyręczam w biurokracji. Np. stowarzyszenie powstało, i jest w trakcie rozwoju i co nie co już zdziałało/zadziałało...

    "Piszesz, żeby zmienić regulamin łowiska - pewnie nawet nie sprawdziłeś, że chodzi o Zalew Zegrzyński a nie jakieś bajoro. Jak zrobili odłowy kontrolne obstawili się Policją - do kogo miałem zadzwonić, że chcemy zobaczyć. Tylko zobaczyć - nic więcej. Na Twardą?"

    Zalew zegrzyński zalicza się do wód płynących, tak więc tam obowiązują bardziej restrykcyjne przepisy co do obcych gatunków ryb, jak też nie możne się stać wodą prywatną. Ale może mieć własny odrębny regulaminach, jak też jest operat rybacki co do tego łowiska i okręgu rybackiego do którego on się zalicza. Każde łowisko może mieć własny regulamin i nie warzne czy to jest bajoro czy woda płynąca lub inne jezioro...
    Jeśli łowisko nie ma odrębnego regulaminu w którym zakazuje się odłowów sieciowych czy kontrolowanych, to takie odłowy są zgodne z prawem. A zabezpieczenie się przed agresją to prewencja.
    Do kogo miałeś zadzwonić? do prezesa swego koła. A jeśli coś nie wyszło to poruszyć to na walnym. I najlepiej jak sam radzisz : "Trzeba było zaprosić swoich kolegów" na walne i popchnąć uchwałę by zwykli wędkarze byli w komisji, jak też umożliwiono im obserwancie odłowów.
    Jak też możesz zwrócić się o wyjaśnienie takiego postępowania. Masz do tego prawo, jak też można by było sprawdzić czy było to zgodne z prawem... (nie dopuszczenie do obserwacji czynności, na pewno jako nie upoważnieni nie mogliście się zbyt blisko zbliżyć).

     W moim kole dawno jest uchwała zaaprobowana przez okręg że przy odłowach czy przeprowadzanych zarybieniach w naszym powiecie muszą brać udział osoby wyznaczone z naszego koła.

  • johnkelly 2013-03-11 18:20:57

    Kolego jeśli będzie umiał łowić to będzie miał podstawową wiedzę na temat poławianych ryb i łowiska. Jak pisałem wniosek o zarybienie musi poprzeć większość osób zebranych na walnym, potem zanim zostanie to uczynione to jest rozpatrywane względem zgodności z operatem rybackim (w nim jest opisane typ łowiska i jakimi gatunkami można zarybić). Jak też brane są dane z rejestru połowu dotyczące tego łowiska, czy dane z ostatniego odłowu kontrolnego (powinien służyć tylko sprawdzeniu stanu i liczebności populacji ryb i wszystkie żywe ryby winny wrucić do wody z której pochodzą, chyba że któregoś gatunku jest zbyt dużo i może posłużyć do reprodukcji jej na innym łowisku po przebadaniu przez weterynarza). Jak tez muszą działać w myśl racjonalnej gospodarki rybnej i zgodnie z przepisami o rybactwie śródlądowym.
    Tak więc jeśli nawet kolega będzie wnioskował nie słusznie to taki wniosek na walnym nie przejdzie, lub zostanie odrzucony dalej.
    I jeśli koledze wędkarzowi zależy na łowisku, to poczyta o nim, pogada z doświadczonymi wędkarzami, wymieni się z nimi poglądami. W ten sposób rozwinie swoją wiedzę jak i stanie bardziej doświadczonym wędkarzem...

    Pozostaje mi powyższe skwitować jednym zdaniem - jesteś utopistą. Z jednej strony narzekasz na stricte finansowe motywacje przynależności do PZW, z drugiej opowiadasz o wędkarzach zdolnych podjąć równorzędną dyskusję z nasłanym "ichtiologiem", czy innym ".logiem".

    Mówisz ile idzie na PZW ok 30 baniek. A PZW ile ma wód? multum ha. Porównaj komercję i jego ha, a zobaczysz że w PZW wychodzi taniej (biorąc wszystkie koszta pod uwagę). I nie mów że jako zrzeszony zapłaciłeś tyle że na komercji połowił byś ok 30 razy. Czyli 30 dni x 30 zł = 300 zł i to za jedno łowisko, a w PZW za np.; 200 zł masz dostęp do wielu łowisk (średnio 7-20 = dodatkowe z porozumień. Zaś jak byś opłacił tylko jedne łowisko w PZW, to wyszło by ci ok.130-140 zł. No o komercyjne mają dodatkowe opłaty za łódź i za zabraną rybkę (niektóre), jak tez inne obostrzenia...

    Nie wychodzi taniej, bo jadąc na wody PZW obarczone "racjonalną gospodarką rybacką" w zasadzie nie mam gwarancji, że złowię cokolwiek. Jest dość prawdopodobne, że złowię mało, albo całkiem nic. Powtarzasz jak mantrę, że dzięki PZW ma się dostęp do wielu łowisk, a jak ktoś Ci pisze, że z tego niewiele wynika, bo te są zniszczone "racjonalną gospodarką rybacką" zaczynasz opowiadać, jak to świetnie wszystko działa, bo starczy pójść na walne, albo zadzwonić do prezesa i już wszyscy będą stali w pionie biegając wokół w poszukiwaniu wyjaśnienia, jak to się mogło stać. Zdajesz się nie przyjmować do wiadomości, że jak jest operat, to jest operat. I kilogramy będą wyłowione, niezależnie od konsekwencji, bo tu nie chodzi o racjonalne gospodarowanie, tylko o kasę jaka za tym idzie. Jesteś kompletnym utopistą.

    Napiszę krótko - nie interesuje mnie przynależność do organizacji, której władze pomyliły działalność społeczną z biznesem. Ja chcę łowić a nie bawić się w jakąś chorą politykę i robić na boku fakultet z ichtiologii. Muszę należeć, bo inaczej taniej mi będzie łowić w Czechach, albo na Słowacji :>. A angażuję się wyłącznie dlatego, że co i raz słyszę albo czytam wykwity różnych osobistości, które obrażają inteligencję przeciętnego człowieka. Taka organizacja w normalnej sytuacji nie miałaby prawa istnieć, co dopiero działać - Ty jej bronisz. Tylko zmiana otoczenia prawnego tej organizacji odniesie skutek.

  • JKarp 2013-03-11 18:38:29

    Artur i co z tego, że pozyskałeś i uświadomiłeś?Ilu ich przyszło na zebranie?

    Zalew Zegrzyński to jezioro a nie woda płynąca. http://pl.wikipedia.org/wiki/Jezioro_Zegrzy%C5%84skie http://ompzw.pl/mapa-wod-okregu-mazowieckiego/jeziora/4#tabs-jeziora W szczególności polecam zdanie ( choć to nie na temat ): " Tylko w Jeziorze Zegrzyńskim (znaleziony w 1989 r.), w dolnym odcinku Bugu (1997 r.) i Zbiorniku Włocławskim występuje taki gatunek jak sapa. Ryba ta przypłynęła do Polski w połowie lat 80. z dopływów Morza Czarnego[10]."  Ktoś chciał mi powiedzieć, że to gatunek rodzimy jak pamiętam .
    Czemu służy to zdanie to ja nie wiem: " Zalew zegrzyński zalicza się do wód płynących, ( ??????? ) tak więc tam obowiązują bardziej restrykcyjne przepisy co do obcych gatunków ryb, jak też nie możne się stać wodą prywatną. Ale może mieć własny odrębny regulaminach, jak też jest operat rybacki co do tego łowiska i okręgu rybackiego do którego on się zalicza.."

    Czy ja niezbyt jasno napisałem, że kilka lat temu wystąpiono do Zarządu Okręgu o zlikwidowanie odłowów sieciowych na Zalewie ? Jeśli tak to specjalnie jeszcze raz  - kilka lat temu chcieliśmy wykluczyć odłowy sieciowe na Zalewie. Skutek był taki, że otrzymaliśmy pismo o " racjonalnej gospodarce rybackiej " . Polecam post Piotrka #617905 oraz #617925: http://forum.wedkuje.pl/f,nasze-wrazenia-po-walnych-zgromadzeniach,594195,0.html#617943 To jest temat prawie nie do ruszenia - próbowały również inne koła.  Czy Ty rozumiesz, że nie pozwolono nikomu być ( patrzeć ) na te odłowy. Byli wędkarze z innego koła oprócz nas, był też prezes tego koła  -  mieli nas w d... Tak działa PZW !
    " Jeśli łowisko nie ma odrębnego regulaminu w którym zakazuje się odłowów sieciowych czy kontrolowanych, to takie odłowy są zgodne z prawem. A zabezpieczenie się przed agresją to prewencja." Jak bym słyszał Rzecznika PZW ... A zgodne z prawem jest to, że część kasy idzie na zarybiane ( z naszych składek ) ? 
    Napiszę krótko - nie interesuje mnie przynależność do organizacji, której władze pomyliły działalność społeczną z biznesem. Ja chcę łowić a nie bawić się w jakąś chorą politykę i robić na boku fakultet z ichtiologii. Muszę należeć, bo inaczej taniej mi będzie łowić w Czechach, albo na Słowacji :>. A angażuję się wyłącznie dlatego, że co i raz słyszę albo czytam wykwity różnych osobistości, które obrażają inteligencję przeciętnego człowieka. Taka organizacja w normalnej sytuacji nie miałaby prawa istnieć, co dopiero działać - Ty jej bronisz. Tylko zmiana otoczenia prawnego tej organizacji odniesie skutek." Zgadzam się z tym w całej rozciągłości ( no może oprócz tej Słowacji i Czech ). JK






  • johnkelly 2013-03-11 18:53:59

    Napiszę krótko - nie interesuje mnie przynależność do organizacji, której władze pomyliły działalność społeczną z biznesem. Ja chcę łowić a nie bawić się w jakąś chorą politykę i robić na boku fakultet z ichtiologii. Muszę należeć, bo inaczej taniej mi będzie łowić w Czechach, albo na Słowacji :>. A angażuję się wyłącznie dlatego, że co i raz słyszę albo czytam wykwity różnych osobistości, które obrażają inteligencję przeciętnego człowieka. Taka organizacja w normalnej sytuacji nie miałaby prawa istnieć, co dopiero działać - Ty jej bronisz. Tylko zmiana otoczenia prawnego tej organizacji odniesie skutek."

    Zgadzam się z tym w całej rozciągłości (no może oprócz tej Słowacji i Czech).

    Żebyś się za jakiś czas nie zdziwił. Przecież PZW musi mieć środki na coraz trudniejszą z powodu kormoranów, agroturystyki i wędkarzy ochronę i zagospodarowanie wód.

  • Reklama
  • JKarp 2013-03-11 19:03:46

    CześćAno to może być prawda.JK

  • Walczak1937 2013-03-11 19:44:00



  • Artur z Ketrzyna 2013-03-11 19:55:53



    Czy ja niezbyt jasno napisałem, że kilka lat temu wystąpiono do Zarządu Okręgu o zlikwidowanie odłowów sieciowych na Zalewie ? Jeśli tak to specjalnie jeszcze raz  - kilka lat temu chcieliśmy wykluczyć odłowy sieciowe na Zalewie. Skutek był taki, że otrzymaliśmy pismo o " racjonalnej gospodarce rybackiej " . Polecam post Piotrka #617905 oraz #617925: http://forum.wedkuje.pl/f,nasze-wrazenia-po-walnych-zgromadzeniach,594195,0.html#617943 To jest temat prawie nie do ruszenia - próbowały również inne koła.  Czy Ty rozumiesz, że nie pozwolono nikomu być ( patrzeć ) na te odłowy. Byli wędkarze z innego koła oprócz nas, był też prezes tego koła  -  mieli nas w d... Tak działa PZW !
    " Jeśli łowisko nie ma odrębnego regulaminu w którym zakazuje się odłowów sieciowych czy kontrolowanych, to takie odłowy są zgodne z prawem. A zabezpieczenie się przed agresją to prewencja." Jak bym słyszał Rzecznika PZW ... A zgodne z prawem jest to, że część kasy idzie na zarybiane ( z naszych składek ) ? 
    Napiszę krótko - nie interesuje mnie przynależność do organizacji, której władze pomyliły działalność społeczną z biznesem. Ja chcę łowić a nie bawić się w jakąś chorą politykę i robić na boku fakultet z ichtiologii. Muszę należeć, bo inaczej taniej mi będzie łowić w Czechach, albo na Słowacji :>. A angażuję się wyłącznie dlatego, że co i raz słyszę albo czytam wykwity różnych osobistości, które obrażają inteligencję przeciętnego człowieka. Taka organizacja w normalnej sytuacji nie miałaby prawa istnieć, co dopiero działać - Ty jej bronisz. Tylko zmiana otoczenia prawnego tej organizacji odniesie skutek." Zgadzam się z tym w całej rozciągłości ( no może oprócz tej Słowacji i Czech ). JK



    Dobrze rozumiem...
    Są jeszcze środki odwoławcze, np.; od decyzji ZO do ZG, czy sady rewizyjnego (procedura wewnątrz związkowa.
    Jak też organy nadzorcze, np.;Wojewoda właściwy, RZGW w Warszawie, jak na razie Minister Sportu. Tak więc zależy od wędkarzy zainteresowanych problemem tego zbiornika co dalej z tym problemem zrobicie. A jak piszesz jest was naprawdę dużo, bo członkowie rożnych kół.
    Pierwszy krok wykonaliście i nie udało się.

    Teraz trzeba iść dalej lub się poddać. Najpierw wyczerpać drogę wewnątrz związku. Proponuję napisać petycję (im więcej wędkarzy i innych ludzi czy podmiotów (restauracje, hotele, smarzalnie ryb itd. zainteresowanych tą sprawą ją podpisze, tym większe będzie miała znaczenie i przebicie) do wojewody mazowieckiego i Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie, by was wsparli w walce o ten zbiornik i jego przyszłość. Podkreślając jego znaczenie dla rozwoju turystyki regionu i rynku pracy (będzie przyciągał potencjalnych turystów i klientów placówek handlowych oraz hoteli i innych podmiotów opierających swój zysk na turystach). Podnieść też można pojęcie dobra publicznego i środowiska naturalnego.
    Jeśli to nie wystarczy to pozostanie ostateczność sąd.
    Jako że z tego co piszesz większość członków PZW tego rejonu jest za wprowadzeniem zakazu odłowu sieciowego ryb. Jak też statut PZW zezwala na ustalanie odrębnych regulaminów łowiska. Ponadto jest mowa o tym w ustawie o rybactwie śródlądowym.

    Co do tego że dopuszczeni byli członkowie jednego koła, a drugim było to odmówione. Zostało naruszone równouprawnienie wewnątrz związkowe członków. Chyba że tamte koło jest uchwalone opiekunem tego łowiska. Co w przypadku złego gospodarowania jak i takiego traktowania innych członków PZW powinno być cofnięte.

    No i możecie też utworzyć coś na wzór "PASSARI", i wystąpić do RZGW o dzierżawę tego akwenu.
    Znam przypadki gdzie członkowie nie dogadali się z ZO i wystąpili z członkostwa w PZW, sami utworzyli własne stowarzyszenie i pozyskali łowiska...

    Wszystko zależy od was. Prywatni dzierżawcy na takie wnosi po przeprowadzeniu kontroli straciło dzierżawę.





  • cierpliwy1 2013-03-11 20:29:49

    Koledzy proponuje Artura na rzecznika  PZW , jest tak konsekwentny w działaniu ,że pan Antoni do pięt mu nie dorasta

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-11 21:21:52

    Koledzy proponuje Artura na rzecznika  PZW , jest tak konsekwentny w działaniu ,że pan Antoni do pięt mu nie dorasta
    Rzecznik jest tylko od tłumaczenia i reprezentacji. Nie ma nic wspólnego z zarządzaniem, jak i nie ma wpływu na postępowanie władz może tylko im coś doradzić, nic więcej. Jego wypowiedzi mają być zgodne z rzeczywistością i nie mogą zawierać informacji które można było by wykorzystać przeciwko instytucji którą reprezentuje... Poprostu musi dyplomatycznie ich tłumaczyć ze wszystkiego...
    Ciekawe co rzecznik by odpowiedział na temat łowiska które opisał JK... I tego co na nim zaszło?

  • JKarp 2013-03-11 21:46:53

    " Ciekawe co rzecznik by odpowiedział na temat łowiska które opisał JK... I tego co na nim zaszło? "
    Artur choć nie pisz do niego - najpierw zechcemy się skrzyknąć z kilku kół i napisać do Okręgu.JK

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-11 22:26:33

    " Ciekawe co rzecznik by odpowiedział na temat łowiska które opisał JK... I tego co na nim zaszło? "
    Artur choć nie pisz do niego - najpierw zechcemy się skrzyknąć z kilku kół i napisać do Okręgu.JK
    Trzymam za was kciuki...
    I musicie uwierzyć że wam się uda.
    A, i na pewno te instytucje będą pomocne w negocjacjach, jak byście potrzebowali wsparcia.

  • Reklama
  • macius 1 2013-03-12 13:37:27

    Wysyłać do: Prezydenta RP, Prezesa Rady Ministrów, Rzecznika Praw Obywatelskich, Przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejmu, Prezesa PiS, Przewodniczącego Ruchu Palikota czy nawet do Marszałkini Sejmu.

       Skarga na Polski Związek Wędkarski zarejestrowany w 2002 r. w KRS jako stowarzyszenie i przedsiębiorstwo a w 2008 r. jako związek sportowy w ministerstwie sportu.

    PZW został utworzony w 1950 r. z przedwojennych towarzystw wędkarskich podobno przez służby milicji i nakazano mu organizowanie wędkarstwa na wodach publicznych wbrew ustawom wodnej z1922 r. i o rybołówstwie z 1932 r. Przedwojenne i obowiązujące obecnie ustawy również nie upoważniają stowarzyszeń i związków sportowych do organizowania wędkarstwa na wodach państwowych i samorządowych, do zbierania składek i ustalania zasad i warunków wędkowania dla obywateli i członków związków. Okręgi jako przedsiębiorstwa otrzymały po konkursach ofert tylko obwody rybackie do rybackiego korzystania. Jest to jedyna legalna działalność okręgów PZW od 1stycznia 2005 r. choć i tu okręgi unikają płacenia wszystkich podatków a zwłaszcza od zezwoleń.  

     Okręgi PZW w dalszym ciągu od 1989 r bezprawnie prowadzą wędkarstwo w obwodach rybackich, w wodach przyległych do obwodów i na wodach niektórych gmin. Okręgi jako uprawnieni do rybactwa udostępniają zezwolenia swym członkom za darmo pod warunkiem wstąpienia do PZW, opłaceniu kilku składek i przestrzegania Regulaminu uchwalonego przez ZG PZW. Zakamuflowane, bezprawne i bezzasadne członkostwo i wniesienie składek zwalnia okręgi jako przedsiębiorstwa rybackie od płacenia podatku. Okręgi winny sprzedawać zezwolenia na poszczególne obwody rybacki i po jednakowych opłatach dla zrzeszonych i niezrzeszony bo tak stanowi prawo.   Okręgi jako przedsiębiorstwa sprzedają niezrzeszonym zezwolenia po znacznie wyższych cenach co jest sprzeczne z ustawą o rybactwie i narusza art. 32 Konstytucji. Okręgi nielegalnie organizujące wędkarstwo na wodach publicznych dyskryminują niezrzeszonych. Wyższa od 2 do 4 razy cena za zezwolenia od niezrzeszonych to niejako promocja członkostwa w PZW i marketing okręgów jako przedsiębiorców rybackich.

       Bezprawne organizowanie wędkarstwa poza obwodem i na wodach gminnych to zabór wód publicznych i pozbawienie obywateli prawa do powszechnego amatorskiego połowu ryb na zasadach przepisów państwowych.

    Zarząd Główny PZW nie dostosował statutu do ustawy o sporcie. Potwierdził tym manipulowanie aktami normatywnymi związku by członkowie nie mieli wpływu na istotne problemy związku.   Zarząd Główny podejmuje nawet uchwały zmieniające niektóre artykuły w ustawach lub zmieniające rozporządzenia ministra rolnictwa.

    Prawdopodobnie układy między politykami a byłym generałem milicji, który od 22lat jest Prezesem ZG PZW   powodują, że 634 000 obywateli musi należeć do PZW by mogli wędkować na wodach Skarbu Państwa i które wg Konstytucji przynależą narodowi.

      Jak długo jeszcze emerytowana grupa byłych „dygnitarzy” milicji i policji kierująca praktycznie związkiem i grupa znająca przecież prawo będzie okupowała wody publiczne na szkodę państwa, prawa i obywateli. Ta grupa to prywatne osoby tak jak PZW jest związkiem osób fizycznych i nie mających żadnych upoważnień do pozyskiwania korzyści finansowych w postaci składek z wód publicznych.

             Proszę dokończyć wreszcie rewolucje społeczną i ekonomiczną i wyzwolić Polaków spod jarzma PZW.  Może wreszcie straże rybackie przestaną terroryzować    obywateli z kartą wędkarską grzywnami za naruszanie unormowań związku   

                                                   Z poważaniem imię nazwisko   gmail czy email

    Tekst na    rybanaga.blogspot.com   i na stronie wedkuj.pl     Koniec z PZW? I co dalej?

  • johnkelly 2013-03-12 14:10:58

    Rzecznik jest tylko od tłumaczenia i reprezentacji. Nie ma nic wspólnego z zarządzaniem, jak i nie ma wpływu na postępowanie władz może tylko im coś doradzić, nic więcej. Jego wypowiedzi mają być zgodne z rzeczywistością i nie mogą zawierać informacji które można było by wykorzystać przeciwko instytucji którą reprezentuje... Po prostu musi dyplomatycznie ich tłumaczyć ze wszystkiego...
    Ciekawe co rzecznik by odpowiedział na temat łowiska które opisał JK... I tego co na nim zaszło?


    Mylisz się. Rzecznik może również złożyć dymisję.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-12 19:06:44

    Rzecznik jest tylko od tłumaczenia i reprezentacji. Nie ma nic wspólnego z zarządzaniem, jak i nie ma wpływu na postępowanie władz może tylko im coś doradzić, nic więcej. Jego wypowiedzi mają być zgodne z rzeczywistością i nie mogą zawierać informacji które można było by wykorzystać przeciwko instytucji którą reprezentuje... Po prostu musi dyplomatycznie ich tłumaczyć ze wszystkiego...
    Ciekawe co rzecznik by odpowiedział na temat łowiska które opisał JK... I tego co na nim zaszło?


    Mylisz się. Rzecznik może również złożyć dymisję.
    Jak każdy...
    A co masz do niego?
    Moim zdaniem rzecznik PZW, dobrze wykonuje swoje zadanie.
    Nie raz służył poradą i tłumaczył co i jak.

  • JKarp 2013-03-12 19:14:36

    Artur nie obraź się ale wolę jak Ty mi tłumaczysz wszelkie zawiłości działalności PZW ;-)jk

  • johnkelly 2013-03-12 20:50:44

    Mylisz się. Rzecznik może również złożyć dymisję.
    Jak każdy...
    A co masz do niego?
    Moim zdaniem rzecznik PZW, dobrze wykonuje swoje zadanie.
    Nie raz służył poradą i tłumaczył co i jak.


    Wiesz, ogólnie obowiązuje zasada, że twarz ma się tylko jedną.

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-12 21:34:03

    Artur nie obraź się ale wolę jak Ty mi tłumaczysz wszelkie zawiłości działalności PZW ;-)jk
    Nie mam czego się obrażać... Sam czasami nie pojmuje tych zawiłości... głównie ten upór (pasywność) ze strony władz koła, obawa przed czyś... (niby coś jest w statucie, ale to wywalczyć to już inna bajka).
    Choć u mnie co niektórzy chcieli oddać pałeczkę, ale nie było komu ją wziąć...



  • Artur z Ketrzyna 2013-03-12 21:36:01

    Mylisz się. Rzecznik może również złożyć dymisję.
    Jak każdy...
    A co masz do niego?
    Moim zdaniem rzecznik PZW, dobrze wykonuje swoje zadanie.
    Nie raz służył poradą i tłumaczył co i jak.


    Wiesz, ogólnie obowiązuje zasada, że twarz ma się tylko jedną.
    A czym on tak sobie naskrobał?

    To że prezes PZW, jak i ZG... to rozumiem, ale on?

  • husky30 2013-03-13 13:22:19

    no to jak będą pinować naszych wód tak jak dróg to ja dziękuję...........








    Ja bym likwidował i niech za wody odpowiada państwo tak jak np. za drogi których pilnuje policja bo nad wodami cuda i samowola.


  • Walczak1937 2013-03-13 20:44:53

           

    Czym są okręgi PZW na wodach publicznych?

       Ustawa Prawo wodne dało Polakom artykułem 34 ust. 1 i 2 prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych w tym do amatorskiego połowu ryb wg zasad określonych w przepisach odrębnych. Tymi przepisami są ustawa o rybactwie śródlądowym i rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 12 listopada 2001 r. w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie. I nikt poza każdym z kartą wędkarską nie ma prawa wędkować na wodach publicznych. Z uwagi na prawo powszechne tylko sąd może pozbawić wędkarza karty wędkarskiej. Nie może tego zrobić nawet premier a co dopiero jakieś PZW, które jest stowarzyszeniem, przedsiębiorstwem i związkiem sportowym. W Polsce każdy kto chce prowadzić działalność musi mieć swój majątek w postaci budynków, ziemi, wody i innych składników materialnych. PZW jak wiadomo został utworzony przez osoby prywatne w  2002 r. i zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym bo tego wymaga prawo Nowej Polski odrodzonej w 1989 r. Dawne PZW z 1950 nie istnieje. Na wodach publicznych przedsiębiorstwa, stowarzyszenia, spółki a więc osoby prawne i fizyczne  mogą, po podpisaniu umowy cywilnoprawnej lub otrzymaniu decyzji, prowadzić tylko działalność określoną art. 37 prawa wodnego. Działalność na wodach i gruntach Skarbu Państwa  może dotyczyć: poboru i odprowadzania wód, wprowadzania ścieków, przerzutów wód, piętrzenia, korzystania do celów energetycznych, żeglugi oraz spławu, wydobywania z wód kamienia, żwiru, piasku, wycinania roślin i rybackie korzystanie.  INNA działalność jest zakazana art. 10 ust.3. prawa wodnego.  Działalność rybacka dozwolona jest tylko w obwodach rybackich na wodach płynących Skarbu Państwa. Prawo wodne nie przewiduje tworzenia obwodów rybackich na wodach samorządowych (gminnych).

    Ustawa o rybactwie artykułem 1 upoważnia do połowu ryb w wodach śródlądowych i w wodach znajdujących się w urządzeniach wodnych. Wody w urządzeniach wodnych np. w portach, przystaniach, ujęciach, kąpieliskach itp. udostępnione są dla wędkarzy na podstawie tylko karty wędkarskiej.

    Bardzo ważny artykuł 7 ust. 2 ustawy, który dzieli wody państwowe na dwa obszary wodne i upoważnia obywateli do wędkowania na nich na podstawie karty wędkarskiej i zezwolenia. Zgodnie z tym przepisem  jeżeli połów odbywa się wodach uprawnionego do rybactwa wędkarz musi mieć kartę wędkarską i zezwolenie.   Woda uprawnionego do rybactwa to obwód rybacki, którego granice przebiegają wzdłuż linii brzegu. A więc wszystkie wody do granicy obwodu rybackiego są udostępnione prawem  posiadaczom karty wędkarskiej i za  darmo.  Natomiast w granicach obwodu rybackiego każdy musi mieć kartę wędkarską i zezwolenie na konkretny obwód rybacki. Uprawniony do rybactwa w tym i okręgi PZW muszą udostępniać zezwolenia za opłatą i na każdy obwód oddzielne. Prawo nie pozwala na pobieranie składek. W zezwolenia w których uzależnia się otrzymanie zezwoleń od członkostwa i wniesienia innych składek z mocy prawa winny być nieważne. I znowu bardzo ważny art. 7 ust. 2a ustawy, który upoważnia uprawnionego do rybactwa w tym i okręgi PZW do określania podstawowych warunków dla wędkarzy wędkujących w TYM obwodzie rybackim a uwzględniający w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Uprawniony może też wprowadzić obowiązek prowadzenia rejestru. Warunki i rejestr muszą wynikać z operatu zaopiniowanego przez uprawnione jednostki.   Moim zdaniem skoro ustawodawca napisał „wymiary gospodarcze” to dotyczy ryb łowionych przez rybaków. Tak więc art. 7 ust.2a ograniczył możliwość ustanawiana przepisów przez okręgi i ZG PZW.  Prawo nie upoważnia ZG PZW do uchwalania swoich unormowań dla obywateli wędkujących na wodach publicznych. Nie ma też żadnego innego aktu prawnego, który upoważniałby jakiegokolwiek uprawnionego do rybactwa do określania warunków uprawiania amatorskiego połowu ryb na wodach publicznych tym bardziej, że Konstytucja art. 87 określa rodzaje aktów prawnych obowiązujących obywateli i pozwala  artykułem 42 karać tylko za czyny wymienione w ustawach.  RAPR uchwalony przez ZG PZW nie jest ustawą.  Poza tym biorąc nawet pod uwagę art. 7. ust. 2a ustawy to Zarząd Główny nie jest uprawnionym do rybactwa i nie ma nic do „ gadania” w sprawie przepisów na wodach państwowych. Proszę pamiętać, że uprawnionymi do rybactwa są różne przedsiębiorstwa, spółki i osoby fizyczne. RAPR ZG PZW zmienił np. wymiary ryb określone w rozporządzeniu ministra. Ciekawy przypadek chorego ministra, który pozwolił jakiemuś stowarzyszeniu rządzić się nie na swoim i zmieniać jego rozporządzenie. Z drugiej strony trzeba być niezwykle bezczelnym by rządzić na cudzym majątku i czerpać kosztem obywateli nienależny dochód. To wg mnie przestępstwo. Zastanawiam się czy członkowie przypadkiem nie uczestniczą w nim jako bezwolne osoby.   Okręgi PZW są od 1 stycznia 2005 r. uprawnionymi do rybactwa i tylko w poszczególnych obwodach rybackich.  Zgodnie z art. 13 prawa wodnego dyrektor RZGW oddaje umową cywilnoprawną obwód rybacki do rybackiego korzystania.    

                „Umowa użytkowania prawa rybackiego obwodu rybackiego” na podstawie, której okręgi otrzymały poszczególne obwody rybackie do rybackiego korzystania nie zezwala na organizowanie wędkarstwa, pobieranie składek i stanowienia własnych unormowań. W § 5 umowy zabrania się oddawania innym całego lub części obwodu. Oznacza to, że okręgi same powinny zarybiać i łowić na narzędzia i urządzenia połowowe, a złowione ryb sprzedawać lub przetwarzać. Pytanie. Kto to ma robić? Prezesi czy dyrektorzy biur a może członkowie?

    Szczytem bezprawia na wodach państwowych jest kupczenie obwodami rybackimi poprzez t.zw porozumienia między okręgami. Porozumienia mają wykazać, że okręgi chcą wykazać się troską o finanse członków i w ten sposób zmniejszają żyłowanie składkami swych członków.  Bezsporne jest, że okręgi PZW otrzymały umowami od dyrektorów RZGW tylko obwody rybackie do rybackiego korzystania. To kto w takim razie wytłumaczy mi dlaczego okręgi swoimi darmowym zezwoleniami za składki pozwalają wędkować na  wodach poza obwodami. CZY TO NIE ZABÓR CUDZEJ WŁASNOŚCI. Jak to nazwać?

    Proszę zapoznać się z przepisami państwowymi bo na państwowych wodach obowiązują państwowe przepisy. W dostępny sposób są one na blogu  rybanaga.blogspot.com  

    Z ostatniej chwili. Przewodniczący Komisji Rolnictwa p. Jurgiel przesłał Marszałkini Sejmu projekt zmian w prawie wodnym i w ustawie o rybactwie śródlądowym. Policja i straż rybacka wojewodów będzie miała prawo nakładania mandatów.  Minister rolnictwa obejmie zarządy gospodarki wodnej.  

  • cierpliwy1 2013-03-13 21:22:22

    Straszny bałagan w tym PZW czy ktoś to kiedyś ogarnie

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-13 22:08:14

    Kolego Walczak1937.
    Ja znam ustawę o prawie wodnym, z dnia 18 lipca 2001r. Kolega mówi o "12 listopada 2001 r." Może kolega podać źródło i ewentualny link, z chęcią bym się z czyś takim zapoznał.

     Jak też PZW jest uprawnionym do korzystania z wód i spełnia wszystkie przesłanki prawne.

    Dla PZW zostały udostępnione obwody rybackie i muszą nimi zarządzać według operatów rybackich tyczących się danych obwodów.
    Obwody rybackie to nie tylko rzeki ale i jeziora...

    Rozdział 2

    Prawo własno ści wód Mówi;

    Art. 10. 1. Wody stanowi ą własno ść Skarbu Pa ństwa, innych osób prawnych albo osób

    fizycznych.

    1a. Wody morza terytorialnego, morskie wody wewn ętrzne wraz z morskimi wodami

    wewn ętrznymi Zatoki Gda ńskiej, śródl ądowe wody powierzchniowe płyn ące oraz wody

    podziemne stanowi ą własno ść Skarbu Pa ństwa.

    2. Wody stanowi ące własno ść Skarbu Pa ństwa lub jednostek samorz ądu terytorialnego s ą

    wodami publicznymi.

    3. Płyn ące wody publiczne nie podlegaj ą obrotowi cywilnoprawnemu, z wyj ątkiem

    przypadków okre ślonych w ustawie.

    Tak więc całkiem c innego niż kolega pisze...
    ustęp 3 mówi że nie można nabyć wody płynącej na własność.


    Art. 7. 1. Przepisy ustawy maj ą zastosowanie do wód śródl ądowych oraz morskich wód

    wewn ętrznych, z wył ączeniem morskich wód wewn ętrznych Zatoki Gda ńskiej.

    2. Przepisy ustawy maj ą zastosowanie równie Ŝ do wód morza terytorialnego oraz morskich

    wód wewn ętrznych Zatoki Gda ńskiej w zakresie ochrony przed zanieczyszczeniem ze źródeł

    l ądowych oraz przed powodzi ą, a w pozostałym zakresie - w przypadkach w niej okre ślonych.

    Tu znów ustawa brzmi inaczej Jak i reszta.
    Ja znam ustawę o prawie wodnym, z dnia 18 lipca 2001r. Kolega mówi o "12 listopada 2001 r." Moze kolega podać źrudło i ewentualny link, z chęcią bym sie z czyś takim zapoznał.

    Kolega mówi;
    "Prawo nie pozwala na pobieranie składek."
    Ustawa o stowarzyszeniach o tym mówi. A jako członek takiego stowarzyszenia opłacasz właśnie składki, i w zamian otrzymujesz zezwolenie do połowu ryb na wodach PZW.

    "Uprawniony do rybactwa w tym i okręgi PZW muszą udostępniać zezwolenia za opłatą"
    Tak więc nie zrzeszonym PZW udostępniają zezwolenia za opłatą.

    "RAPR ZG PZW zmienił np. wymiary ryb określone w rozporządzeniu ministra. "
    Prawo wyraźnie mówi że właściciel wody bądź dzierżawca ma prawo obostrzyć wymiary ochronne i wprowadzić inne obostrzenia stosownie do zaistniałej sytuacji w zakresie racjonalnej gospodarki rybnej.

    "Na wodach publicznych przedsiębiorstwa, stowarzyszenia, spółki a więc osoby prawne i fizyczne  mogą, po podpisaniu umowy cywilnoprawnej lub otrzymaniu decyzji, prowadzić tylkoi rybackie korzystanie." działalność określoną art. 37 prawa wodnego. Działalność na wodach i gruntach Skarbu Państwa  może dotyczyć: poboru i odprowadzania wód, wprowadzania ścieków, przerzutów wód, piętrzenia, korzystania do celów energetycznych, żeglugi oraz spławu, wydobywania z wód kamienia, żwiru, piasku, wycinania roślin

    Art. 34. 1. Ka Ŝdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródl ądowych

    powierzchniowych wód publicznych, morskich wód wewn ętrznych wraz z morskimi wodami

    wewn ętrznymi Zatoki Gda ńskiej, i z wód morza terytorialnego, je Ŝeli przepisy nie stanowi ą

    inaczej.

    2. Powszechne korzystanie z wód słu Ŝy do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa

    domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urz ądze ń technicznych, a tak Ŝe do

    wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach okre ślonych w

    przepisach odr ębnych, amatorskiego połowu ryb.

    3. Powszechne korzystanie z wód nie obejmuje:

    1) wydobywania kamienia, Ŝwiru, piasku oraz innych materiałów z morskich wód

    wewn ętrznych wraz z wodami wewn ętrznymi Zatoki Gda ńskiej oraz z wód morza

    terytorialnego;

    2) wycinania ro ślin z wód lub brzegu;

    3) wydobywania kamienia i Ŝwiru z potoków górskich;

    4) korzystania z wód w zbiornikach wodnych, przeznaczonych do chowu lub hodowli ryb

    oraz innych organizmów wodnych, usytuowanych na wodach płyn ących;

    5) wprowadzania ścieków.

    4. Wydobywanie kamienia, Ŝwiru, piasku oraz innych materiałów w granicach powszechnego

    korzystania z wód mo Ŝe odbywa ć si ę, po uzyskaniu zgody wła ściciela wody, w miejscach

    wyznaczonych przez rad ę gminy w drodze uchwały.



  • Iras1975 2013-03-13 22:37:41

    Kolego Walczak 1937, z wielkim zaciekawieniem czytam te posty o wodach publicznych i obwodach rybackich, nie bardzo jednak wiem gdzie te wody publiczne się znajdują?

    Weźmy takie np jez Niepruszewskie, które od kilku lat jest w "łapach" PZW

    60. Obwód rybacki Jeziora Niepruszewskie na rzece Samica Stęszewska – Nr 1

    Obwód rybacki obejmuje wody jezior Niepruszewskie i Tomickie wraz z wodami rzeki

    Samica Stęszewska na odcinku od jej źródeł do osi podłużnej mostu na ulicy Podgórnej w

    miejscowości Stęszew oraz wody dopływów tych jezior albo tego odcinka rzeki, z

    wyłączeniem wód tej rzeki na odcinku położonym w granicach Wielkopolskiego Parku

    Narodowego.

     

    Na chwilę obecną nie mam jeszcze opłaconej składki członkowskiej i uiszczonej opłaty za wędkowanie na wodach nizinnych w moim okręgu(Poznań). Powiedzmy, że w niedzielę pojadę na ryby z samą tylko kartą wędkarską, a kolega wybierze się na to samo jezioro z kompletem "odpowiednich dokumentów"- karta wędkarska, legitymacja członkowska opłacona na 2013r.

    Teraz mam pytanie: kto z nas wędkuje legalnie i czy w ogóle mamy prawo tam uprawiać wędkowanie? 

    Chętnie się też dowiem, gdzie są te wody publiczne na których wystarczy sama karta wędkarska?

    http://www.poznan.rzgw.gov.pl/images/stories/rybactwo/Zalacznik.pdf 

    Z góry dziękuję za odpowiedź.

  • ryukon1975 2013-03-14 06:57:43

    Straszny bałagan w tym PZW czy ktoś to kiedyś ogarnie







    Chyba nie stanie się to zbyt szybko kolego Romanie.Odnoszę wrażenie że większości ta sytuacja jaką obecnie mamy (brak jakiejkolwiek odpowiedzialności i totalna samowola) większości odpowiada,zaczynając od ZG a kończąc na wędkarzu XXX który w jeziorku pod lasem "chyta" wiosną niewymiarowe szczupaczki bez najmniejszych obaw że poniesie jakieś konsekwencje.



  • johnkelly 2013-03-14 07:57:28

    "Prawo nie pozwala na pobieranie składek."
    Ustawa o stowarzyszeniach o tym mówi. A jako członek takiego stowarzyszenia opłacasz właśnie składki, i w zamian otrzymujesz zezwolenie do połowu ryb na wodach PZW.

    PZW nie ma wód. PZW dzierżawi wody.

    "Uprawniony do rybactwa w tym i okręgi PZW muszą udostępniać zezwolenia za opłatą"
    Tak więc nie zrzeszonym PZW udostępniają zezwolenia za opłatą.

    Nie musi a może. Nie za opłatą a za składką. Jak się coś nazywa składka, to jest to składka a nie osioł.

  • osa12 2013-03-14 13:25:52

    "Prawo nie pozwala na pobieranie składek."
    Ustawa o stowarzyszeniach o tym mówi. A jako członek takiego stowarzyszenia opłacasz właśnie składki, i w zamian otrzymujesz zezwolenie do połowu ryb na wodach PZW.

     

    Tu jest pies pogrzebany! Nie można traktować wyrywkowo Ustawy o stowarzyszeniach.

    „Stowarzyszenie to organizacja non profit, tak więc nie płaci podatku od składek i innych funduszy.”

    Co oznacza „non profit” ?

    Organizacja non-profit – organizacja, która prowadząc swoją działalność skupia się na wspieraniu prywatnego lub publicznego dobra, nie kierując się osiągnięciem zysku.

    No właśnie PZW chyba nie jest taką organizacją, za członkostwo daje darmowe połowy, a od niezrzeszonych pobiera ogromne opłaty. Faktycznie nie pobiera tych opłat, bo trzeba być chorym na umyśle aby płacić jako niezrzeszony, ale dzięki takiej konstrukcji ma ogromną ilość członków, którzy nie mają pojęcia co to jest PZW, oni chcą tylko uprawiać swoje hobby jakim jest wędkarstwo.

    Czyli przystępuję do PZW bo mam zysk, płacę dużo mniej !

    Kuriozalne wykorzystanie stowarzyszenia !

    JA NALEŻĘ DO NIEGO TYLKO Z PRZYCZYN EKONOMICZNYCH. MAM ZYSK NALEŻĄC DO PZW!

    Czy to jest zgodne z prawem o stowarzyszeniach.

    Ja jestem dowodem, że PZW łamie prawo. Należę do stowarzyszenia (non profit) i mam zysk !




  • Forum wedkuje.pl 2013-03-14 16:29:31

    Cytat....
    Faktycznie nie pobiera tych opłat, bo trzeba być chorym na umyśle aby płacić jako niezrzeszony, 

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-15 10:15:32


    PZW nie ma wód. PZW dzierżawi wody.



    Nie musi a może. Nie za opłatą a za składką. Jak się coś nazywa składka, to jest to składka a nie osioł.

    Jak dzierżawi to znaczy że jest jedynym uprawnionym do tej wody na okres trwania dzierżawy. Tak więc ma prawo wyłączne prawo do korzystania z nich. Tak więc w tym okresie jest jego wodą jako uprawnionego i nikt inny nie ma do nich w tym czasie praw. Tak więc nabyło praw do tej wody na dany okres i przez ten okres jest właśnie ich wodą dzierżawioną, i jest jej gospodarzem.

    To że pisze składka okręgowa to jest nazwa. Według prawa jest to opłata A że według uchwały ją nazali składką to już inna sprawa. I to winno się wyjaśnić na zebraniach. Może dlatego że jest to składka na zagospodarowanie i ochronę wód.

    Po drugie każdą uchwałę przekazuje się organowi nadzorującemu, który sprawdza ją jako zgodną ze statutem, jak i obowiązującym prawem. Organ nadzorczy jak stwierdzi jakąś nieprawidłowość to wezwie do jej sprostowania pod rygorem nieważności...

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-15 10:34:54

    "Prawo nie pozwala na pobieranie składek."
    Ustawa o stowarzyszeniach o tym mówi. A jako członek takiego stowarzyszenia opłacasz właśnie składki, i w zamian otrzymujesz zezwolenie do połowu ryb na wodach PZW.

     

    Tu jest pies pogrzebany! Nie można traktować wyrywkowo Ustawy o stowarzyszeniach.

    „Stowarzyszenie to organizacja non profit, tak więc nie płaci podatku od składek i innych funduszy.”

    Co oznacza „non profit” ?

    Organizacja non-profit – organizacja, która prowadząc swoją działalność skupia się na wspieraniu prywatnego lub publicznego dobra, nie kierując się osiągnięciem zysku.

    No właśnie PZW chyba nie jest taką organizacją, za członkostwo daje darmowe połowy, a od niezrzeszonych pobiera ogromne opłaty. Faktycznie nie pobiera tych opłat, bo trzeba być chorym na umyśle aby płacić jako niezrzeszony, ale dzięki takiej konstrukcji ma ogromną ilość członków, którzy nie mają pojęcia co to jest PZW, oni chcą tylko uprawiać swoje hobby jakim jest wędkarstwo.

    Czyli przystępuję do PZW bo mam zysk, płacę dużo mniej !

    Kuriozalne wykorzystanie stowarzyszenia !

    JA NALEŻĘ DO NIEGO TYLKO Z PRZYCZYN EKONOMICZNYCH. MAM ZYSK NALEŻĄC DO PZW!

    Czy to jest zgodne z prawem o stowarzyszeniach.

    Ja jestem dowodem, że PZW łamie prawo. Należę do stowarzyszenia (non profit) i mam zysk !



    Przeczytaj ustawę o stowarzyszeniach i sprawdź co ona mówi. Jeśli masz z tym problem to idź do prawnika.

    Kilka razy już pisałem to samo i się powtarzam;

    Członek, po opłaceniu składek ma prawo do darmowego korzystania z dóbr stowarzyszenia.

    No profit, czyli członek nie zarabia na członkostwie w stowarzyszeniu. Jak też może zatrudnić osoby fizyczne. Prowadzić działalność gospodarczą, a dochód z niej przeznaczyć na cele statusowe.


    Jak jesteś z PZW to masz zobowiązania wobec niego. A jak się nie wywiązujesz lub działasz na szkodę to możesz być pozbawiony członkostwa...

    Kuriozalne jest podejście członków PZW do tego członkostwa. (To oni znieśli obowiązek prac jak i opłat zwalniających z tych prac i tp. A teraz krzyczą że to jest be. Ale nie chwapią się by to zmienić bo to im nie na rękę. To dopiero jest kuriozalne..


    Zysk w rozumieniu prawa to dochód "PENSJE", a nie przywilej korzystania z dóbr i o nie dbania, uczestniczenia w jego życiu.



  • JKarp 2013-03-15 11:14:35

     " non profit «o organizacji, instytucji itp.: działający nie dla zysku»" 
    " (1.1)  praw.   ekon.  działający  nie  dla  zysku zob.  też organizacja non-profit  w Wikipedii"  Jestem w PZW DLACZEGO - ŻEBY MIEĆ TANIEJ CZYLI NA TYM ZYSKUJE.Kupujesz coś w sklepie tam gdzie taniej czyli różnicę pomiędzy DROGO A TANIO ZYSKUJESZ.
    " non profit  non profit łac. nie dla zysku, nie przynoszący dochodu (o organizacji) komentarze: # ~gosc 2012-05-10 Nie rozumiem dalej... # ~gosc 2013-02-28 to znaczy, że jako np. stowarzyszenie czy osoba fizyczna nie czerpie "z czegoś" korzyści "
    " Co to jest Zysk?Ocena przydatności:Definicja: nadwyżki dochodów nad wydatkami ponoszonymi na ich uzyskanie w określonym czasie."JKZyskiem jest nadwyżka czyli to co byśmy wydali będąc niezrzeszeni nad kwotą jaką wydamy będąc zrzeszonymi.

  • osa12 2013-03-15 12:10:58

    Cytat:

    "Jak dzierżawi to znaczy że jest jedynym uprawnionym do tej wody na okres trwania dzierżawy. Tak więc ma prawo wyłączne prawo do korzystania z nich. Tak więc w tym okresie jest jego wodą jako uprawnionego i nikt inny nie ma do nich w tym czasie praw. Tak więc nabyło praw do tej wody na dany okres i przez ten okres jest właśnie ich wodą dzierżawioną, i jest jej gospodarzem."

    Jest mały problem, dzierżawa wód państwowych obarczona jest wymogiem udostępnienia wszystkim, jeszcze raz powtórzę i z dużych liter WSZYSTKIM tych wód do amatorskiego połowu ryb ! 

    Nie ma podstaw (zwaszcza prawnych), aby udostepniąć własnym członkom tych wód taniej.

    Może gdyby PZW nie był stowarzyszeniem byłoby to możliwe.  ? 



  • Artur z Ketrzyna 2013-03-15 12:30:19

     " non profit «o organizacji, instytucji itp.: działający nie dla zysku»" 
    " (1.1)  praw.   ekon.  działający  nie  dla  zysku zob.  też organizacja non-profit  w Wikipedii"  Jestem w PZW DLACZEGO - ŻEBY MIEĆ TANIEJ CZYLI NA TYM ZYSKUJE.Kupujesz coś w sklepie tam gdzie taniej czyli różnicę pomiędzy DROGO A TANIO ZYSKUJESZ.
    " non profit  non profit łac. nie dla zysku, nie przynoszący dochodu (o organizacji) komentarze: # ~gosc 2012-05-10 Nie rozumiem dalej... # ~gosc 2013-02-28 to znaczy, że jako np. stowarzyszenie czy osoba fizyczna nie czerpie "z czegoś" korzyści "
    " Co to jest Zysk?Ocena przydatności:Definicja: nadwyżki dochodów nad wydatkami ponoszonymi na ich uzyskanie w określonym czasie."JKZyskiem jest nadwyżka czyli to co byśmy wydali będąc niezrzeszeni nad kwotą jaką wydamy będąc zrzeszonymi.


    Janek czy naprawdę aż tak...?
    Mam dość takich głupot...
    Mylisz 2 pojęcia jak też pojęcie o dochodzie.

    Była taka reklama o oszczędnościach... Idź, przekonująco ją zagrasz. Też ona myślała że oszczędza jak coś kupuje taniej... A ona poprostu kupiła po okazyjniejszej cenie, bo żadnych przy tym oszczędności nie zrobiła.

    Sory, ale na prawdę jest męczące komuś tłumaczyć w kółko to samo...

    Idź na zebranie i głośno wyraź swoje poglądy, a jeśli to za mało, to idź do sądu, złóż donos, złóż zastrzeżenie do organu zwierzchniczego itd. A przekonasz się kto ma rację. No i że za bezpodstawne pomówienia też się beka.

    Wcześniej dałem wszystkie podstawy prawne, ale jeśli Ci to mało to udaj się do prawnika. Zapłacisz ok 50 zł za poradę i może wtedy zrozumiesz...
    Co znaczy działalność gospodarcza...
    Zasady  działalności stowarzyszeń itd.

    Jeśli nie pokaże się tu nowy aspekt do komentarzu/wyjaśnienia to nie będę się wypowiadał. A raczej powtarzał...

  • Artur z Ketrzyna 2013-03-15 12:40:05

    Cytat:

    "Jak dzierżawi to znaczy że jest jedynym uprawnionym do tej wody na okres trwania dzierżawy. Tak więc ma prawo wyłączne prawo do korzystania z nich. Tak więc w tym okresie jest jego wodą jako uprawnionego i nikt inny nie ma do nich w tym czasie praw. Tak więc nabyło praw do tej wody na dany okres i przez ten okres jest właśnie ich wodą dzierżawioną, i jest jej gospodarzem."

    Jest mały problem, dzierżawa wód państwowych obarczona jest wymogiem udostępnienia wszystkim, jeszcze raz powtórzę i z dużych liter WSZYSTKIM tych wód do amatorskiego połowu ryb ! 

    Nie ma podstaw (zwaszcza prawnych), aby udostepniąć własnym członkom tych wód taniej.

    Może gdyby PZW nie był stowarzyszeniem byłoby to możliwe.  ? 



    Miałem się nie wypowiadać.
    Z mocy prawa członek korzysta z dóbr stowarzyszenia. W rozumieniu tego prawa członek danej organizacji jest współwłaścicielem majątku stowarzyszenia. Jest zobowiązany do uiszczania składek wynikających z członkostwa. Te składki są obowiązkiem prawnym. Bez ustalenia ich stowarzyszenie nie zostanie zarejestrowane NAWET ZWYKŁE.

    Według prawa stowarzyszenie może prowadzić działalność gospodarczą. A dochód z tej działalności może być przeznaczony wyłącznie na cele statusowe. Czyli służy pozyskaniu dodatkowych funduszy na ich działalność.

    Tak PZW jest zobowiązane udostępnić swoje wody które dzierżawi. Ale nie za frii, robi to odpłatnie. I robi to zgodnie z prawem. Jako osoba prawna, jest właścicielem pożytku czyli ryb w nich pływających.

  • JKarp 2013-03-15 12:46:08

    Niestety Artur ale ja mam podobne skojarzenia względem Twojej Osoby a co gorsze nie jestem w tym osamotniony... Non profit- 
    " to znaczy, że jako np. stowarzyszenie czy osoba fizyczna nie czerpie "z czegoś" korzyści""
    Czy to za trudne ? Przecież nie ja to wymyśliłem.Dla mnie zyskiem ( KORZYŚCIĄ ) jest właśnie ta różnica - "  nadwyżka czyli to co byśmy wydali będąc niezrzeszeni nad kwotą jaką wydamy będąc zrzeszonymi." Zyskuję bo jestem w stowarzyszeniu ! Na pewno zyskiem nie jest pensja ;-) która jest  wynagrodzeniem za coś ;-)
    "  "Jak dzierżawi to znaczy że jest jedynym uprawnionym do tej wody na okres trwania dzierżawy. Tak więc ma prawo wyłączne prawo do korzystania z nich. Tak więc w tym okresie jest jego wodą jako uprawnionego i nikt inny nie ma do nich w tym czasie praw. Tak więc nabyło praw do tej wody na dany okres i przez ten okres jest właśnie ich wodą dzierżawioną, i jest jej gospodarzem."
    Jest mały problem, dzierżawa wód państwowych obarczona jest wymogiem udostępnienia wszystkim, jeszcze raz powtórzę i z dużych liter WSZYSTKIM tych wód do amatorskiego połowu ryb ! "
    Jeszcze trochę  a jakiś manager wpadnie na pomysł, żeby brać kasę za możliwość pływania łódką bez połowu ryb ... JK



  • Artur z Ketrzyna 2013-03-15 13:33:27

    USTAWA

    z dnia 7 kwietnia 1989 r.

    Prawo o stowarzyszeniach.

    Rozdział 1

    Przepisy ogólne

     

    Art. 2. 1. Stowarzyszenie jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych.

    2.Stowarzyszenie samodzielnie określa swoje cele, programy działania i struktury organizacyjne oraz uchwala akty wewnętrzne dotyczące jego działalności.

    3.Stowarzyszenie opiera swoją działalność na pracy społecznej członków; do prowadzenia swych spraw może zatrudniać pracowników.

    Art. 7.

    5.Nadzór nad działalnością stowarzyszeń należy do:

    1) wojewody właściwego ze względu na siedzibę stowarzyszenia - w zakresie nadzoru nad działalnością stowarzyszeń jednostek samorządu terytorialnego,

    2) starosty właściwego ze względu na siedzibę stowarzyszenia - w zakresie nadzoru nad innymi niż wymienione w pkt 1 stowarzyszeniami

    - zwanych dalej "organami nadzorującymi".

    6.Przepisy ustawy nie naruszają uprawnień prokuratora wynikających z innych ustaw.

     

    Rozdział 2

    Tworzenie stowarzyszeń

     

    Art. 10. 1. Statut stowarzyszenia określa w szczególności:

    7) sposób uzyskiwania środków finansowych oraz ustanawiania składek członkowskich,

    Art. 11. 1. Najwyższą władzą stowarzyszenia jest walne zebranie członków. W sprawach, w których statut nie określa właściwości władz stowarzyszenia, podejmowanie uchwał należy do walnego zebrania członków.

     

    Rozdział 4

    Majątek stowarzyszenia

    Art. 33. 1. Majątek stowarzyszenia powstaje ze składek członkowskich, darowizn, spadków, zapisów, dochodów z własnej działalności, dochodów z majątku stowarzyszenia oraz z ofiarności publicznej.

    2.Stowarzyszenie, z zachowaniem obowiązujących przepisów, może przyjmować darowizny, spadki i zapisy oraz korzystać z ofiarności publicznej.

    Art. 34.Stowarzyszenie może prowadzić działalność gospodarczą, według ogólnych zasad określonych w odrębnych przepisach. Dochód z działalności gospodarczej stowarzyszenia służy realizacji celów statutowych i nie może być przeznaczony do podziału między jego członków.

    Art. 35.Stowarzyszenie może otrzymywać dotację według zasad określonych w odrębnych przepisach.

     

     

     Prawo mówi samo za siebie...

    Udostępnić do amatorskiego połowu ryb, ale nie za darmo na warunkach jakie sama określi. Prawo wodne mówi że Gospodarz wody określa wysokość opłaty i uchwala regulaminu!

    Tak więc nie wiem do kogo masz pretensje, że działa zgodnie z prawem?

    Możesz mieć tylko do samego siebie pretensje, że nie korzystasz z prawa jakie tobie przysługuje.

    To znaczy uczestniczenia w zebraniach gdzie uchwala się przepisy wewnętrzne, jak i życiu PZW.

    Tu je krytykujesz, ale na zebranie nie chodzisz by je zmienić...


  • osa12 2013-03-15 13:48:30

     Prawo mówi samo za siebie...

    Udostępnić do amatorskiego połowu ryb, ale nie za darmo na warunkach jakie sama określi. Prawo wodne mówi że Gospodarz wody określa wysokość opłaty i uchwala regulaminu!

    Tak więc nie wiem do kogo masz pretensje, że działa zgodnie z prawem?

    Możesz mieć tylko do samego siebie pretensje, że nie korzystasz z prawa jakie tobie przysługuje.

    To znaczy uczestniczenia w zebraniach gdzie uchwala się przepisy wewnętrzne, jak i życiu PZW.

    Tu je krytykujesz, ale na zebranie nie chodzisz by je zmienić...




    Nie można prawa stosować w jednym punkcie a w drugim nie:

    USTAWA z dnia 7 kwietnia 1989 r.
    Prawo o stowarzyszeniach Art. 6. Punkt 2.
    "Nikogo nie wolno zmuszać do udziału w stowarzyszeniu lub
    ograniczać jego prawa do wystąpienia ze stowarzyszenia. Nikt nie może ponosić
    ujemnych następstw z powodu przynależności do stowarzyszenia albo pozostawania
    poza nim."

    Większość członków
    PZW (na pewno ja) należy do PZW tylko z jednego powodu, jestem zmuszony z
    przyczyn ekonomicznych. Pozostawanie poza nim ma ujemne następstwa (za to samo
    muszę płacić dużo, a nawet kilka razy więcej - jako niezrzeszony).

    Nie chcę należeć do PZW, nie chcę chodzić na zebrania i nie chcę .... (nie wiem co tam więcej robicie !)

    Chcę spokojnie łapać ryby (bo kocham je łowić), a PZW zmusza mnie abym w tym celu należał do jakiegoś stowarzyszenia, znał jakiś statut , zrozumcie .. ja nie chcę ... a muszę, bo wody w których łowię "zawłaszczyło" PZW (państwowe wody gdzie zgodnie z konstytucją każdy ma prawo amatorsko łowić ryby )!

    Ja Wam nie przeszkadzam należeć do PZW, Wy nie przeszkadzajcie mi robić to co lubię!

  • ryukon1975 2013-03-15 14:03:58

    Ja Wam nie przeszkadzam należeć do PZW, Wy nie przeszkadzajcie mi robić to co lubię!







    I nie płaczcie że 80 % członków nie wywiązuje się z "obowiązków" jakie im narzucacie.
    Dzieje się tak dlatego ze PZW to związek ludzi którzy nie chcą być związani.
    Jednak Wasze "prawo" dąży do tego by nadal było tak jak jest.:)
    Chce łowić na wodach swojego kraju jako wolny człowiek.

  • Grzesiek75 2013-03-15 14:57:34

    Z niektórych wypowiedzi wynika że koledzy oczywiście co niektórzy chcieli by łowic ryby jak kłusownicy, sami chcieliby decydowac o statucie czy regulaminie , a to wiąże się ztym że brali byście też ryby jak popadnie bo przecież regulamin byście mieli swój, bo co niektórzy chcieliby byc wolnym człowiekiem , zastanówcie się co piszecie.



Reklama
Reklama