Byłem wczoraj poniżej zapory w baryczy. Wody mniej niż przed dwoma tygodniami o około 0,5m. Szedłem od mostu przy sklepie aż do ujścia Paluszewicy. Chodziłem z małymi błystkami i woblerkami niestety bez rezultatu. Raz mi coś podszarpywało ale nie zaciąłem. Orientujecie się jaki stan wody jest powyżej zapory ?
To zależy, jak robili trase i po jej skończeniu czasem było tak że poziom wody w przeciagu kilku dni zmienial sie gdzies o 70 cm..... Gadałem z miejscowym i tama od ubiegłego roku należy do osoby prywatnej i zbiornika w baryczy już nie będzie tylko że np w tamtym roku tak woda wzrastala i opadala nawet w czasie tarla, wiec mysle ze za kilka lat to tam bedzie mozna łapać ale żaby ;/
Odnośnie starorzecza się nie wypowiem, nigdy nie byłem. Wczoraj byłem w baryczy poniżej tamy. Od 17-20.30 padła tylko jedna płotka. Mało wody a jak to na grabii, jak mało wody to prawie nie ma miejsc do wędkowania. Dziwi fakt że na czerwonego robaka nawet okonek nie skubnął ;/
Witam, na starorzeczu nigdy nie byłem w tej miejscowoci. Jedynie w Orchowie, ale nie polecam, bardzo zarośnięte zielskiem, ciężko o czyste rzuty spinningiem :/ Byłem w weekend w Ldzaniu ze spinnigiem w 2 osoby, zero brań, wody tam sporo, dużo dołków, ale nic nie brało.
Od jakiegoś czasu odkąd powróciłem po latach przerwy do wędkowania podglądam to forum.
Dziś postanowiłem zostać czynnym uczestnikiem ;) Jako, że mam dwa słowa do zakomunikowania w temacie. Zatem dzień dobry i do rzeczy.
Na Grabi poniżej zapory w Baryczy byłem w niedzielę. Na mikro wobki i mikro twistery próbowałem kusić jelce i klenie które chowają się po kątach wszędzie gdzie wody jest więcej niż te 0,5m w głównym nurcie. Bez rezultatu. Na starorzeczu byłem ale nie jestem pewny czy tym konkretnym (Kustrzyce) czy aby nie jakimś dalszym. Bo z lokalizacją starorzeczy "nazwa a lokalizacja" mam problem od zawsze. Zlapałem tam w każdym razie wymiarowego szczupaka.
A jako, że po mym wędkarskim powrocie ryby traktuję wyłącznie sportowo, wszystkim które złapię zwracam wolność (nie mogę też patrzeć na pustki w wodzie jakie obecnie mamy). Jest zatem szansa, że pływa tam dalej.
Byłem wczoraj w baryczy powyżej zapory. Wody full, przytrzymali na tamie (ciekawe na jak długo), chodziłem ze spinem 5 godzin i w tym czasie padł tylko jeden pistolet, do tego zerwane 3 woblery. Z racji przytrzymanej wody nurt bardzo wolny, wędkarze narzekają, że ten odcinek został strasznie zniszczony przed budujących s8 i kombinowanie z poziomem wody. Napotkałem 3 wędkarzy ze spławikami, żadne nie miał ani jednej ryby. Rzeka piękna, moja ulubiona ale z rybą na tym odcinku porobiła się masakra a zawsze było tam pełno zabawy :(
obławiam kilka miejscówek od Ldzania po Łask, więc po obu stronach tamy. Przy samej tamie nie byłem jednak, jest tam nadal dużo wody ? Bo pisałeś ostatnio, że znowu było sporo. Kiedyś zalew w Baryczy był rewelacyjnym miejscem. Złowilem tam 4 lata temu pierwszego w życiu sandacza. Teraz to można pomarzyć tylko o rybie w tym miejscu :/ Teraz szansa na większą rybę jest w zalewie w Łasku (polecam)
Nie wiem jak teraz z poziomem wody a dziś nie pojechałem przez mecz naszych Orłów :). O zalewie w baryczy można zapomnieć, tam już nic nie ma a napewno nie ma tych karpi i innych jak np. sandacze o których pisałeś. A wędkujesz na tym zalewie w Łasku ?
Mam pytanie czy ktokolwiek z was złowił w ogóle jakąś jedną godną pochwalenia sie rybę w Grabi w tym roku? Bo jaksie sledzi ten wątek, to to wędkarstwo na Grabi to śmiech na sali. Chyba nie ma drugiego tak zniszczonego łowiska jak sieradzkie a wasze wuypowiedzi tylko potwierdzają do jakiej katastrofy ekologicznej tu doszło
w tym sezonie to na Grabi jest wielka lipa, masz rację. Podobnie na Nerze. Wymiarowego szczupaka złowiłem tylko na Widawce w tym roku. Jeśli chodzi o Zalew w Łasku to łowię tam od czasu do czasu. W tamtym roku sporo okoni i 2 wymiarowe szczupaki, w tym same pistolety
A jak z komarami? Podjechałem na Barycz bodaj w ostatni weekend maja późnym popołudniem popróbować sił ze spinningiem na jelce i klenie i nie szło łowić, bo takie tabuny w powietrzu latały. Od tej pory się tam nie zapuszczam.
W baryczy wzdłuż rzeki przy lesie komarów jest plaga, byłem z 2 tygodnie temu i potwierdzam że jest ich multum, bez długiego rękawa i siatki na głowe nie połowisz, ale z drugiej strony spining z siatką mnie strasznie męczy (może Tobie nie będzie tak przeszkadzać:) ). Co do wielkości ryb to ani w tym ani w ubiegłym roku nie złapałem nic konkretnego oprócz jednego szczupaka złapanego w końcowym odcinku grabii koło grabna ( 58cm ), natomiast odcinek w baryczy który niegdyś bardzo chętnie i często odwiedzałem został zniszczony strasznie i jak kolega wyżej napisał można to nazwać "katastrofą". Sądzę, że już nie będzie tu takich ryb nawet za pare lat bo nikt już się nie opiekuje zalewem w baryczy, który był zarybiany i z którego ryba wchodziła też w rzekę. W baryczy nawet mały okonek na czerwonego nie bierze a kiedyś tylko się rzucioło czerwonego i już skubały :(
Byłem dzisiaj na Grabi. Określmy umownie w dół od zapory w Baryczy do mostu drogowego na drodze nr 482. Wody maks 1,2 - 1,5m po ciemnych dołkach. W pozostałym biegu 0,3 - 0,7m. Z dobrych informacji, ryby na tym odcinku jest za trzęsienie. Cała masa kiełbi, sporo jelców, trochę płoci i/lub jazi. I to koniec dobrych wieści. Żadna z ryb nie była większa niż 15cm (kiełbie do 10cm). Widziałem słownie jednego okonia (też koło 10cm). Jazie trochę skubały z powierzchni koledze mikrowoblery ale bez zacięcia (pewnie przez to, że takie olbrzymy). Ja całkowicie na zero.
Reasumując, po ilostanie ichtiofauny rzeka na tym odcinku ma jeszcze potencjał. Jak nie będzie bezmyślnie wybierana każda ryba w rozmiarze "konsumpcyjnym" to jest dla niej nadzieja za kilka lat. Jak i na to, że da się tu jeszcze za jakiś czas połowić przyjemne sztuki dla sportu by wrócić im wolność.
Ja już nie wierzę w zarybienia, w to że będzie więcej ryby i w to całe pZW. Składki prawie, że co roku większe, ryb co rok mniej, na wodach samowolka bo mało, która woda jest kontrolowana, do tego dochodzi nasza Polska kultura w której kłusoli pełno. Jak nie będzie organu który tym wszystkim mądrze zarządza to ryb nie będzie bo mimo tego, że wody mamy coraz czystsze to rzeki coraz płytsze więc sama przyroda tego nie odbuduje. Takie jest moje zdanie. Grabia ldzań- barycz to była jeszcze kilka lat temu super woda, łezka mi się w oku kręci jak teraz patrze co tam się stało ;/
Byłem wczoraj w baryczy, płotki trochę skubały, mały szczupaczek capnął na czerwonego, było trochę zabawy ale bez atrakcji. Fajnie chociaż bo nie było gorąco.
Marcin, gratulacje. Tego "smoka" złowiłeś w Grabi? Jeśli tak, to nie ma co narzekać. Jak tylko czas mi pozwoli i pogoda dopisze (byle nie było upału), to popróbuję spinningu w Grabi w najbliższy weekend.
Sith tego akurat złowił mój kumpel. Ja teraz nad Odrą mieszkam więc nie bywam na Grabii. Ale jak zjade do domu na jakiś weekend to też planuje polatać troche ze spinem. Jakoś w tym roku nawet nikt Jazia nie trafił a jak jeszcze jeździłem 2 lata temu to zawsze coś weszło.
Marcin, gratulacje. Tego "smoka" złowiłeś w Grabi? Jeśli tak, to nie ma co narzekać. Jak tylko czas mi pozwoli i pogoda dopisze (byle nie było upału), to popróbuję spinningu w Grabi w najbliższy weekend.
spokojnie nie wpadaj w euforię bo się zawiedziesz. Następny taki za 20 lat padnie jeśli w ogóle on był złowiony w Grabi
Pozdr.
Kojarzę z wczesnowiosennych spacerów stanowisko na odcinku Ldzań - Barycz gdzie stacjonował taki większy egzemplarz szczupaka. Czy aż tak duży nie wiem ale jak się spłoszył spod brzegu to wyglądał już na przynajmniej wymiarową sztukę. Niestety w tak małej rzece zanim dorośnie do takich rozmiarów kolejny egzemplarz znów upłynie kilka lat.
W grabii są wymiarowe szczupaki, lecz jest ich bardzo mało, ja osobiście nie wątpie, że został złapany na grabii, gdyż sam zlapałem kilka wymiarowych przez ostatnie 5 lat. Powiedzmy że na 30 sztuk jeden jest wymiarowy ale trafić jak najbardziej można, kwestia szczęścia. Nie wiem jak teraz wygląda sprawa z zarybianiem ale kilka lat temu grabi została zarybiona szczupakiem niestety na odcinku gdzie robiono trasę i w większości ryby szlak trafił.
Czy ktoś wie jak wygląda Grabia w okolicach Jamborka i w dół biegu (okręg sieradzki)? Jakie tam są warunki do spinningu z brzegu? Co tam pływa?
Byliśmy w okolicach Jamborka z kolegą luciusz-esox kilka tygodni temu na rekonesansie, ale nie łowiliśmy, bo znalezione miejscówki wyglądały mniej więcej tak: brzeg - piaszczysta skarpa wysokości ok. 2m, rzeka wąska i płytka, a w niej drobnica do 15 cm. Pojechaliśmy wtedy na odcinek Barycz-Łask, o czym kolega pisał. Miałem kilka niezaciętych brań na smużaki, prawdopodobnie jazi, takich raczej okołowymiarowych. Do tego wspomniane przez kolegę kiełbie, płocie i chyba też jelce, ale wszystko drobne, raczej też poniżej 15cm. Dalej w dół było kilka bardzo obiecujących miejscówek, ale nie dało się ich za bardzo sprawdzić z powodu komarów i jakichś ludzi z psem, który się tam kąpał.
Przy okazji witam wszystkich :)
Odcinek Barycz-Łask, to już okręg łódzki, a ja nie mam tam zezwolenia.
Zresztą na weekend zapowiada się taki upał, że i tak pewnie nie da się połowić.
Od jamborka to okręg sieradzki, do jamborka piotrków :) Łódź nie ma ani kawałka grabii.
Odcinek Barycz-Łask, to już okręg łódzki, a ja nie mam tam zezwolenia.
Zresztą na weekend zapowiada się taki upał, że i tak pewnie nie da się połowić.
Od jamborka to okręg sieradzki, do jamborka piotrków :) Łódź nie ma ani kawałka grabii.
No to mi się popitoliło, dzięki za "wyprostowanie" W takim razie mogę łowić na całej długości, bo piotrkowskie zezwolenie też mam :)))
Wczoraj byliśmy z kolegą nad Grabią na odcinku Marzenin-Grabia. Łowiliśmy głównie na spławik i brań było sporo, bo łącznie złapaliśmy ponad 20 ryb (plus trochę niezaciętych), ale niestety sama drobnica - uklejki, małe płotki i jazie, pojedynczy jelec i okoń - wszystko poniżej wymiaru, oprócz uklei:) Po zwinięciu zestawów spławikowych porzucaliśmy trochę woblerkami i obrotówkami - kolega złapał kolejnego okonia. Żerowały też jazie lub klenie z powierzchni, ale nie chciały się skusić. Tak przy okazji - był ktoś ostatnio nad Grabią poniżej Baryczy? Da się tam łowić, czy komary nadal nie dają żyć?:)
Byłem wczoraj w baryczy na 2h. Złapałem jednego kiełbia, więcej wody niż tydzień temu i nurt większy. Z komarami nie było tragedii ale byłem w godzinach obiadowych więc nie wiem jak rano i wieczorem :)
Wczoraj byliśmy z kolegą w kilku miejscach na odcinku Grabia-Grabno. Tradycyjnie widać było sporo drobnicy m. in. małego szczupaka z tegorocznego wylęgu:) Udało się złapać na błystkę jazia 24,5cm oraz 2 okonie, ale nie zmierzyłem ich, bo jeden na oko niewymiarowy, a drugi uciekł, gdy go odhaczałem (wziął tuż przed wyciągnięciem błystki z wody, gdy było ok. 40cm żyłki od szczytówki do przynęty), ale miał spokojnie ponad 20cm. Kolega wyjął okonia i jelca. W jednym miejscu było też trochę jazi i kleni w przedziale 20-30cm, ale nie współpracowały.
Jak z poziomem wody?
Wody sporo, dużo ciemnych dołków, Od czasu do czasu coś się rzuciło, więc woda powoli się budzi.
Więc trzeba się przejechać,chociaż ostatnio więcej czasu poświecam feederowi.
Byłem wczoraj poniżej zapory w baryczy. Wody mniej niż przed dwoma tygodniami o około 0,5m. Szedłem od mostu przy sklepie aż do ujścia Paluszewicy. Chodziłem z małymi błystkami i woblerkami niestety bez rezultatu. Raz mi coś podszarpywało ale nie zaciąłem. Orientujecie się jaki stan wody jest powyżej zapory ?
wody jest więcej w miejscowości LDZAŃ. Od kiedy ruszyła budowa trasy , poziom wody w okolicach Baryczy wynosi właśnie 0,5 m :(
To zależy, jak robili trase i po jej skończeniu czasem było tak że poziom wody w przeciagu kilku dni zmienial sie gdzies o 70 cm..... Gadałem z miejscowym i tama od ubiegłego roku należy do osoby prywatnej i zbiornika w baryczy już nie będzie tylko że np w tamtym roku tak woda wzrastala i opadala nawet w czasie tarla, wiec mysle ze za kilka lat to tam bedzie mozna łapać ale żaby ;/
Witam! Panowie a łowił któryś z Was może na starorzeczu w Kustrzycach?
Odnośnie starorzecza się nie wypowiem, nigdy nie byłem. Wczoraj byłem w baryczy poniżej tamy. Od 17-20.30 padła tylko jedna płotka. Mało wody a jak to na grabii, jak mało wody to prawie nie ma miejsc do wędkowania. Dziwi fakt że na czerwonego robaka nawet okonek nie skubnął ;/
Witam, na starorzeczu nigdy nie byłem w tej miejscowoci. Jedynie w Orchowie, ale nie polecam, bardzo zarośnięte zielskiem, ciężko o czyste rzuty spinningiem :/ Byłem w weekend w Ldzaniu ze spinnigiem w 2 osoby, zero brań, wody tam sporo, dużo dołków, ale nic nie brało.
Od jakiegoś czasu odkąd powróciłem po latach przerwy do wędkowania podglądam to forum.
Dziś postanowiłem zostać czynnym uczestnikiem ;) Jako, że mam dwa słowa do zakomunikowania w temacie. Zatem dzień dobry i do rzeczy.
Na Grabi poniżej zapory w Baryczy byłem w niedzielę. Na mikro wobki i mikro twistery próbowałem kusić jelce i klenie które chowają się po kątach wszędzie gdzie wody jest więcej niż te 0,5m w głównym nurcie. Bez rezultatu. Na starorzeczu byłem ale nie jestem pewny czy tym konkretnym (Kustrzyce) czy aby nie jakimś dalszym. Bo z lokalizacją starorzeczy "nazwa a lokalizacja" mam problem od zawsze. Zlapałem tam w każdym razie wymiarowego szczupaka.
A jako, że po mym wędkarskim powrocie ryby traktuję wyłącznie sportowo, wszystkim które złapię zwracam wolność (nie mogę też patrzeć na pustki w wodzie jakie obecnie mamy). Jest zatem szansa, że pływa tam dalej.
Byłem wczoraj w baryczy powyżej zapory. Wody full, przytrzymali na tamie (ciekawe na jak długo), chodziłem ze spinem 5 godzin i w tym czasie padł tylko jeden pistolet, do tego zerwane 3 woblery. Z racji przytrzymanej wody nurt bardzo wolny, wędkarze narzekają, że ten odcinek został strasznie zniszczony przed budujących s8 i kombinowanie z poziomem wody. Napotkałem 3 wędkarzy ze spławikami, żadne nie miał ani jednej ryby. Rzeka piękna, moja ulubiona ale z rybą na tym odcinku porobiła się masakra a zawsze było tam pełno zabawy :(
Panowie jak wyniki ? U mnie okonki i pistolety, więc bez rewelacji
Chyba się wybiorę w niedziele ze spinem to napisze. Łapałeś poniżej czy powyżej tamy ?
obławiam kilka miejscówek od Ldzania po Łask, więc po obu stronach tamy. Przy samej tamie nie byłem jednak, jest tam nadal dużo wody ? Bo pisałeś ostatnio, że znowu było sporo. Kiedyś zalew w Baryczy był rewelacyjnym miejscem. Złowilem tam 4 lata temu pierwszego w życiu sandacza. Teraz to można pomarzyć tylko o rybie w tym miejscu :/ Teraz szansa na większą rybę jest w zalewie w Łasku (polecam)
Nie wiem jak teraz z poziomem wody a dziś nie pojechałem przez mecz naszych Orłów :). O zalewie w baryczy można zapomnieć, tam już nic nie ma a napewno nie ma tych karpi i innych jak np. sandacze o których pisałeś. A wędkujesz na tym zalewie w Łasku ?
Mam pytanie czy ktokolwiek z was złowił w ogóle jakąś jedną godną pochwalenia sie rybę w Grabi w tym roku? Bo jaksie sledzi ten wątek, to to wędkarstwo na Grabi to śmiech na sali. Chyba nie ma drugiego tak zniszczonego łowiska jak sieradzkie a wasze wuypowiedzi tylko potwierdzają do jakiej katastrofy ekologicznej tu doszło
w tym sezonie to na Grabi jest wielka lipa, masz rację. Podobnie na Nerze. Wymiarowego szczupaka złowiłem tylko na Widawce w tym roku. Jeśli chodzi o Zalew w Łasku to łowię tam od czasu do czasu. W tamtym roku sporo okoni i 2 wymiarowe szczupaki, w tym same pistolety
A jak z komarami? Podjechałem na Barycz bodaj w ostatni weekend maja późnym popołudniem popróbować sił ze spinningiem na jelce i klenie i nie szło łowić, bo takie tabuny w powietrzu latały. Od tej pory się tam nie zapuszczam.
W baryczy wzdłuż rzeki przy lesie komarów jest plaga, byłem z 2 tygodnie temu i potwierdzam że jest ich multum, bez długiego rękawa i siatki na głowe nie połowisz, ale z drugiej strony spining z siatką mnie strasznie męczy (może Tobie nie będzie tak przeszkadzać:) ). Co do wielkości ryb to ani w tym ani w ubiegłym roku nie złapałem nic konkretnego oprócz jednego szczupaka złapanego w końcowym odcinku grabii koło grabna ( 58cm ), natomiast odcinek w baryczy który niegdyś bardzo chętnie i często odwiedzałem został zniszczony strasznie i jak kolega wyżej napisał można to nazwać "katastrofą". Sądzę, że już nie będzie tu takich ryb nawet za pare lat bo nikt już się nie opiekuje zalewem w baryczy, który był zarybiany i z którego ryba wchodziła też w rzekę. W baryczy nawet mały okonek na czerwonego nie bierze a kiedyś tylko się rzucioło czerwonego i już skubały :(
Byłem dzisiaj na Grabi. Określmy umownie w dół od zapory w Baryczy do mostu drogowego na drodze nr 482. Wody maks 1,2 - 1,5m po ciemnych dołkach. W pozostałym biegu 0,3 - 0,7m. Z dobrych informacji, ryby na tym odcinku jest za trzęsienie. Cała masa kiełbi, sporo jelców, trochę płoci i/lub jazi. I to koniec dobrych wieści. Żadna z ryb nie była większa niż 15cm (kiełbie do 10cm). Widziałem słownie jednego okonia (też koło 10cm). Jazie trochę skubały z powierzchni koledze mikrowoblery ale bez zacięcia (pewnie przez to, że takie olbrzymy). Ja całkowicie na zero.
Reasumując, po ilostanie ichtiofauny rzeka na tym odcinku ma jeszcze potencjał. Jak nie będzie bezmyślnie wybierana każda ryba w rozmiarze "konsumpcyjnym" to jest dla niej nadzieja za kilka lat. Jak i na to, że da się tu jeszcze za jakiś czas połowić przyjemne sztuki dla sportu by wrócić im wolność.
Jak nie będzie zarybien to lipa wkońcu za coś płacimy
Ja już nie wierzę w zarybienia, w to że będzie więcej ryby i w to całe pZW. Składki prawie, że co roku większe, ryb co rok mniej, na wodach samowolka bo mało, która woda jest kontrolowana, do tego dochodzi nasza Polska kultura w której kłusoli pełno. Jak nie będzie organu który tym wszystkim mądrze zarządza to ryb nie będzie bo mimo tego, że wody mamy coraz czystsze to rzeki coraz płytsze więc sama przyroda tego nie odbuduje. Takie jest moje zdanie. Grabia ldzań- barycz to była jeszcze kilka lat temu super woda, łezka mi się w oku kręci jak teraz patrze co tam się stało ;/
Coś tam bierze na Grabii w Ldzaniu.
Kolega był trafił szczupłego 73 cm 3,5 kg.
Pozdr.
a mój kolega trafił na jesiotra tylko nie mógł go wyciągnąć bo się zaklinował między brzegami taka bestia
Byłem wczoraj w baryczy, płotki trochę skubały, mały szczupaczek capnął na czerwonego, było trochę zabawy ale bez atrakcji. Fajnie chociaż bo nie było gorąco.
a mój kolega trafił na jesiotra tylko nie mógł go wyciągnąć bo się zaklinował między brzegami taka bestia
Tatamarcelka nie moge już czytać tych twoich ironicznych wpisów..
Weź się zajmij czymś pożytecznym, a jak nie masz nic do powiedzenia to nie mów.
Muszę wrzucić to zdjęcie bo zaraz będzie blablabla itd itp.
Ładna rybka :)
a mój kolega trafił na jesiotra tylko nie mógł go wyciągnąć bo się zaklinował między brzegami taka bestia
Tatamarcelka nie moge już czytać tych twoich ironicznych wpisów..
Weź się zajmij czymś pożytecznym, a jak nie masz nic do powiedzenia to nie mów.
Muszę wrzucić to zdjęcie bo zaraz będzie blablabla itd itp.
Nie możesz to nie czytaj kto ci każe
Marcin, gratulacje. Tego "smoka" złowiłeś w Grabi? Jeśli tak, to nie ma co narzekać. Jak tylko czas mi pozwoli i pogoda dopisze (byle nie było upału), to popróbuję spinningu w Grabi w najbliższy weekend.
Sith tego akurat złowił mój kumpel. Ja teraz nad Odrą mieszkam więc nie bywam na Grabii. Ale jak zjade do domu na jakiś weekend to też planuje polatać troche ze spinem. Jakoś w tym roku nawet nikt Jazia nie trafił a jak jeszcze jeździłem 2 lata temu to zawsze coś weszło.
Marcin, gratulacje. Tego "smoka" złowiłeś w Grabi? Jeśli tak, to nie ma co narzekać. Jak tylko czas mi pozwoli i pogoda dopisze (byle nie było upału), to popróbuję spinningu w Grabi w najbliższy weekend. spokojnie nie wpadaj w euforię bo się zawiedziesz. Następny taki za 20 lat padnie jeśli w ogóle on był złowiony w Grabi
Lubisz człowieku prowokować i ciągnąć głupie gadki...
Masz rację.. Nie był złowiony. Kupiony w Intermarche tylko dla zdjęcia. I koniec tematu.
Coś tam bierze na Grabii w Ldzaniu.
Kolega był trafił szczupłego 73 cm 3,5 kg.
Pozdr.
Kojarzę z wczesnowiosennych spacerów stanowisko na odcinku Ldzań - Barycz gdzie stacjonował taki większy egzemplarz szczupaka. Czy aż tak duży nie wiem ale jak się spłoszył spod brzegu to wyglądał już na przynajmniej wymiarową sztukę. Niestety w tak małej rzece zanim dorośnie do takich rozmiarów kolejny egzemplarz znów upłynie kilka lat.
W grabii są wymiarowe szczupaki, lecz jest ich bardzo mało, ja osobiście nie wątpie, że został złapany na grabii, gdyż sam zlapałem kilka wymiarowych przez ostatnie 5 lat. Powiedzmy że na 30 sztuk jeden jest wymiarowy ale trafić jak najbardziej można, kwestia szczęścia. Nie wiem jak teraz wygląda sprawa z zarybianiem ale kilka lat temu grabi została zarybiona szczupakiem niestety na odcinku gdzie robiono trasę i w większości ryby szlak trafił.
Czy ktoś wie jak wygląda Grabia w okolicach Jamborka i w dół biegu (okręg sieradzki)? Jakie tam są warunki do spinningu z brzegu? Co tam pływa?
Czy ktoś wie jak wygląda Grabia w okolicach Jamborka i w dół biegu (okręg sieradzki)? Jakie tam są warunki do spinningu z brzegu? Co tam pływa?
Byliśmy w okolicach Jamborka z kolegą luciusz-esox kilka tygodni temu na rekonesansie, ale nie łowiliśmy, bo znalezione miejscówki wyglądały mniej więcej tak: brzeg - piaszczysta skarpa wysokości ok. 2m, rzeka wąska i płytka, a w niej drobnica do 15 cm. Pojechaliśmy wtedy na odcinek Barycz-Łask, o czym kolega pisał. Miałem kilka niezaciętych brań na smużaki, prawdopodobnie jazi, takich raczej okołowymiarowych. Do tego wspomniane przez kolegę kiełbie, płocie i chyba też jelce, ale wszystko drobne, raczej też poniżej 15cm. Dalej w dół było kilka bardzo obiecujących miejscówek, ale nie dało się ich za bardzo sprawdzić z powodu komarów i jakichś ludzi z psem, który się tam kąpał.
Przy okazji witam wszystkich :)
witam, gratulacje dla łowcy pięknego szczupaka. Kasztaniak, czy Twój kolega wypuścił, czy ugotował tą piękną rybę? Pozdrawiam
Odcinek Barycz-Łask, to już okręg łódzki, a ja nie mam tam zezwolenia.
Zresztą na weekend zapowiada się taki upał, że i tak pewnie nie da się połowić.
Odcinek Barycz-Łask, to już okręg łódzki, a ja nie mam tam zezwolenia.
Zresztą na weekend zapowiada się taki upał, że i tak pewnie nie da się połowić.
Od jamborka to okręg sieradzki, do jamborka piotrków :) Łódź nie ma ani kawałka grabii.
Odcinek Barycz-Łask, to już okręg łódzki, a ja nie mam tam zezwolenia.
Zresztą na weekend zapowiada się taki upał, że i tak pewnie nie da się połowić.
Od jamborka to okręg sieradzki, do jamborka piotrków :) Łódź nie ma ani kawałka grabii. No to mi się popitoliło, dzięki za "wyprostowanie" W takim razie mogę łowić na całej długości, bo piotrkowskie zezwolenie też mam :)))
Wczoraj byliśmy z kolegą nad Grabią na odcinku Marzenin-Grabia. Łowiliśmy głównie na spławik i brań było sporo, bo łącznie złapaliśmy ponad 20 ryb (plus trochę niezaciętych), ale niestety sama drobnica - uklejki, małe płotki i jazie, pojedynczy jelec i okoń - wszystko poniżej wymiaru, oprócz uklei:) Po zwinięciu zestawów spławikowych porzucaliśmy trochę woblerkami i obrotówkami - kolega złapał kolejnego okonia. Żerowały też jazie lub klenie z powierzchni, ale nie chciały się skusić. Tak przy okazji - był ktoś ostatnio nad Grabią poniżej Baryczy? Da się tam łowić, czy komary nadal nie dają żyć?:)
Byłem wczoraj w baryczy na 2h. Złapałem jednego kiełbia, więcej wody niż tydzień temu i nurt większy. Z komarami nie było tragedii ale byłem w godzinach obiadowych więc nie wiem jak rano i wieczorem :)
byłem wieczorem w Ldzaniu i nie dało się łowić przez komary... :)
mimo komarów w Ldzaniu pod wieczór na woblera skusił się okoń 22 cm, pływa dalej i rosnie :)
Trzeba przyznać, że śliczny!
Wczoraj byliśmy z kolegą w kilku miejscach na odcinku Grabia-Grabno. Tradycyjnie widać było sporo drobnicy m. in. małego szczupaka z tegorocznego wylęgu:) Udało się złapać na błystkę jazia 24,5cm oraz 2 okonie, ale nie zmierzyłem ich, bo jeden na oko niewymiarowy, a drugi uciekł, gdy go odhaczałem (wziął tuż przed wyciągnięciem błystki z wody, gdy było ok. 40cm żyłki od szczytówki do przynęty), ale miał spokojnie ponad 20cm. Kolega wyjął okonia i jelca. W jednym miejscu było też trochę jazi i kleni w przedziale 20-30cm, ale nie współpracowały.
Kolego, ten jaź też niewymiarowy https://pl.wikipedia.org/wiki/Ja%C5%BA Wymiar ochronny 25 cm...
Wiem, nigdzie nie napisałem, że był:) Po prostu akurat on został zmierzony przed wypuszczeniem;) Okoni nie mierzyłem z wymienionych wyżej powodów:)
OK, OK, nie wątpiłem, że wypuszczony. I tak dobrze, że w ogóle biorą, czyli jest szansa na miarowe... ;-)