Już druga moja nieudana zasiadka na "miętowego". Wczoraj usiłowałem dojechać do Ldzania, ale okazalo się, że zamknięta jest (z powodu remontu) droga dojazdowa. Ponieważ było już dość późno, nie szukałem innego dojazdu, tylko pojechałem do Barycza i zająłem miejscówkę pomiędzy tamą a mostem (niedaleko jakiegoś śmietniska). Ani jednego brzęknięcia dzwonka! Woda nadal b. wysoka. Jedyną atrakcją był samochód osobowy z jakąś parką uprawiającą miłosne uciechy, którego kierowca zauważył mój pojazd dopiero przy odjeździe. Będę jeszcze próbowal poszukać miętuska gdzieś w środkowym lub dolnym biegu Grabi, bo tam udało mi się złowić jedynego dotąd w tym sezonie. Duże przygnębienie wywołała u mnie informacja podana wcześniej w zaufaniu przez znajomego rolnika w Ldzaniu, że jest tam kilku kłusoli trzepiących miętusy przy pomocy "sznurów". Może gdzie indziej będzie ich mniej(?). Do końca sezonu już tylko kilkanaście dni(!).
Panowie pogoda idealna na miętusa :) Może ktoś się pochwalić zdjęciem złowionego miętowego? Ja biegam za zębatymi jak nie pada...
No i właśnie nadal....PADA! :(
Wytrzymanie na łowisku w nocy i przy tak niskiej temperaturze, na dokładkę w deszczu, wymaga niebywalego hartu ducha i odporności na przeziębienie. Do tego jeszcze do najlepszych miejscówek nie da się dojechać samochodem, więc powstaje obawa o całość pojazdu pozostawionego "na pastwę losu". A potem jeszcze trzeba ten pojazd po ciemku odnaleźć, bo w nocy wszystko wygląda INACZEJ!. Raz już szukałem go prawie godzinę przechodząc obok kilkakrotnie, gdyż tak go ukryłem przed ewentualnymi wandalami, że nie widać go było nawet w świetle latarki :D:D
Najgorsze jednak jest to, że zasiadkę robi się w "ciemno", bo nie wiadomo, czy obrany za dnia wykrot mieści miętuska, czy też nie, bo ustalić tego w żaden sposób się nie da.
Witam . W niedziele 19 po południu dotarłem nad Grabie na odcinku miedzy Jamborkiem a Ldzaniem . Dawno nie widziałem tak wysokiego stanu rzeki , niemal wszystkie okolicze łaki w wodzie , jakoś udało mi się dojść do koryta Grabi . Znalazłem dołek pod drzewem ze zwolnionym nurtem głębokości do 1,5 metra . Przed 16 gruntówki z robakami w wodzie i ....... NIC Dzwoneczek nie zadzwonił po 3 godzinach robaki nienaruszone , a że coraz mocniej padało , pora wrócic do domu . W drodze do samochodu jeszcze nalało mi sie do gumowca na łące przez którą musiałem przejść . Tak się zastanawiam czy na tym odcinku są wogóle mietusy , może kidyś jeszcze spróbóje .
Przed 16 gruntówki z robakami w wodzie i ....... NIC Dzwoneczek nie zadzwonił po 3 godzinach robaki nienaruszone
krzyko13, a do której godziny łowiłeś? Najlepsze brania (wg moich doświadczeń) są między 20-tą a 23-cią. Na opisywanym odcinku jeszcze nigdy ich nie łowiłem, a chciałbym kiedyś też spróbować, tak z czystej ciekawości :D
Rzeczywiście - ten wysoki stan wody w Grabi i mnie pokrzyżował plany na ten sezon, bo w tych warunkach miętusa znaleźć bardzo trudno.
Panowie warunki pogodowe są ciężkie, ale to jest właśnie ten miętowy klimacik :) A co do wysokiego stanu wody, to w listopadzie raczej ciężko o suszę, niestety... Ja szukam zębatych za dnia, żona nie chce mnie puścić na miętusa wieczorem :) Niech ktoś wrzuci fotkę tej pięknej rybki, jak ją złowi. Ja w sobotę wybieram się na Grabię lub wartę za drapieżnikiem. Pozdr.
Panowie warunki pogodowe są ciężkie, ale to jest właśnie ten miętowy klimacik :) A co do wysokiego stanu wody, to w listopadzie raczej ciężko o suszę, niestety... Ja szukam zębatych za dnia, żona nie chce mnie puścić na miętusa wieczorem :) Niech ktoś wrzuci fotkę tej pięknej rybki, jak ją złowi. Ja w sobotę wybieram się na Grabię lub wartę za drapieżnikiem. Pozdr.
Jakieś efekty tych poszukiwań?:) Ostatnio nad Grabią byłem w październiku i brały tylko klenie i jelce. Zastanawiam się, czy by ich jeszcze nie poszukać. Widać jakąś aktywność tych ryb?
PS. Wczoraj w Pilicy w Sulejowie 1 szczupak 48cm, poza tym żadnych brań.
Woda już powoli zapada w sen zimowy, nie ma oznak żerowania drapieżnika. Ostatniego szczupaka złowiłem 4 listopada. Potem byłem tylko raz 11 listopada, bo pogoda była fatalna. Może teraz się uda, bo ma być ładnie.
Nie jest lekko (jak za dawnych lat :D)
Wczoraj byłem nad Grabią na "miętowej" zasiadce (poniżej Łasku) blisko miejscówki, na której złowiłem we wrześniu jedynego dotąd miętuska. Już ok. 16.30 miałem pierwsze, charakterystyczne dla miętusa branie (czułem go na żyłce, jak poszarpywał filetem z uklejki). Był to chyba jakiś mały egzemplarz, bo nie dał rady połknąć i filet wyjąłem nienaruszony. Resztę pobytu zepsuła mi rodzinka bobrów, która usiłowała mnie wygonić robiąc w wodzie "wywrotki" i głośno pluskając swymi płaskimi ogonami tuż pod moim nosem. Widzę, że miejscowi rolnicy mają rację, że coś z tym tałatajstwem pilnie trzeba zrobić.
Jeszcze za dnia żałowałem, że nie wziąłem mojej lekkiej "spławikówki", bo widać bylo intensywne żerowanie uklei, jelca i (zapewne) jazia lub klenia.
Dziś zakończyłem swój pierwszy (po latach pauzowania) "miętusowy" sezon zasiadką koło Ldzania. No i znowu - zero brań! Nad Grabią siedziałem do 21-szej, gdy skończył się już przywieziony opał na małe, "indiańskie" ognisko. Szron był taki, że wędki i torba świeciły się w świetle księżyca srebrzystym blskiem. A więc potwierdza się zasłyszana tam informacja o kłusolach. W dawne lata na tych samych miejscówkach łowiłem po 2 - 3 miętusy na wieczór i to w wymiarach sporych jak na Grabię - od 35 do 40 cm. Reasumując - jeśli miętus jest, to zapewne są to jakieś pojedyńcze egzemplarze, na które trafić będzie bardzo trudno. Jedyny (jak na razie) rejon Grabi, w którym stwierdziłem obecność miętusów jest (nie bez przyczyny) sporo oddalony od większych skupisk ludności. Niestety - w naszym "fachu" nie potrzeba pozwolenia czy tam licencji na dowolną sieć rybacką i każdy menel może ją sobie kupić bez problemu (o zwykłym haczyku czy kawałku żyłki nie wspominając). Nie wierzę bowiem, że presja wędkarska dotyczy tej ryby. Wg mnie, to bezpardonowa "presja" kłusoli!.
Ale, ale - czekaliśmy tu na spostrzeżenia i wiadomości o sukcesach w złowieniu tej ryby od @jabberwokie86 czy @luciusz-essox, i jakoś ...cicho???
Jedynie @qbasmanudt przyznał się odważnie, że żona mu zabrania :D. A tu już prawie koniec sezonu!
No niestety na miętowego nie mogłem się wybrac z wymienionego wyżej powodu i obowiązków rodzicielskiech :) Natomiast w sobotę wyprawa w 3 osoby na szczupaka zakończyła się jednym pistoletem kolegi.
Wiem, wiem, qbassmanutd,
Nie o ciebie tu chodziło, tylko o kilku innych, którzy szumnie zapowiadali, że w TYM sezonie NA PEWNO spróbują :)
Gdyby dotrzymali obietnicy, to wszyscy mielibyśmy lepsze rozeznanie co do stanu populacji miętusa w naszej Grabi.
Ja nie zapowiadałem, że na pewno spróbuję:) Akurat w październiku i w listopadzie byłem trochę przeziębiony i łącznie ze 2 tygodnie musiałem w ogóle odpuścić, a przez resztę czasu jakoś nie ciągnęło mnie w takie zimno nad wodę:) Pozostaje poczekać do marca, może wtedy się zbierzemy z kolegą na wyprawę miętusową. Chociaż wyniki nad Grabią nie nastrajają zbyt dobrze...
Kolego Oldboy, jakie dowody są ci jeszce potrzebne? Przecież sam już dobrze wiesz, że Grabia jest już skończona. Nie jesteś młokosem jak sam twój nick podpowiada więc nie bądź naiwny. Wasze wpisy o wynikach z Grabi zaprzeczają istocie wędkarstwa. Tak samo można sobie nalać wody do wanny i tam szukać ryb. Przynajmniej nie opłacajcie karty na tą skończoną wodę, nie róbcie z siebie pośmiewiska. PZW Sieradz was kasuje, a wode doprowadził do ruiny, czy nie czujecie się wykołowani?
Tatamarcelka brakowało nam Ciebie i Twojego życiowego (smutnego) pesymizmu :) Mam dla Ciebie złą wiadomość dotyczącą Grabi. Ten rok był dla mnie rekordowy na naszej (nie Twojej) ukochanej rzece :) Razem z dwoma kolegami złowiliśmy w tym sezonie (głównie łowiąc jesienią ) ok. 30 szczupaków , w tym dwa wymiarowe-największy zębaty 63 cm :))) Poza tym kilkanaście okoni (bez rewelacji, jeśli chodzi o rozmiar ) i dwa jazie. Wszystkie rybki na spinning i oczywiście zostały wypuszczone. Nie rozumiem Twojej krytyki. Może zmień metody połowu, skoro nie masz wyników :) Moje liczby ryb mnie zadowalają ,dlatego zamierzam ponownie opłacić kartę wędkarską, łowić, łowić, łowić i wszystkie rybki wypuszczać :) Do pełni szczęścia zabrakło mi typowej zasiadki miętusowej i pierwszego w życiu okazu tej rybki. Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do większego optymizmu. Qbassmanutd-naiwny i skazany na pośmiewisko :)
PS Zaliczyłem też spore sukcesy na Warcie pod Sieradzem i Burzeninem, mimo iż słyszałem , że "nie ma tam ryb" :)
Kolego Oldboy, jakie dowody są ci jeszce potrzebne? Przecież sam już dobrze wiesz, że Grabia jest już skończona. Nie jesteś młokosem jak sam twój nick podpowiada więc nie bądź naiwny. Wasze wpisy o wynikach z Grabi zaprzeczają istocie wędkarstwa. Tak samo można sobie nalać wody do wanny i tam szukać ryb. Przynajmniej nie opłacajcie karty na tą skończoną wodę, nie róbcie z siebie pośmiewiska. PZW Sieradz was kasuje, a wode doprowadził do ruiny, czy nie czujecie się wykołowani?
Szanowny Kolego @tatamarcelka,
Już nie pierwszy raz usiłujesz tu wzniecić bunt i namówić wszystkich do nie opłacania składek w PZW Sieradz. Postaram się odpowiedzieć ci w punktach na twój wpis:
1. nie mam w pobliżu żadnej innej liczącej się rzeki, a dalej jechać szkoda mi czasu, bo wyniki mogą być podobne. Wolę wody płynące, niż komercyjne stawy-wanny do wyciągania hodowlanych ryb
2. czy "istotą wędkarstwa" jest dla ciebie łowienie ryb "workami"??? Mnie wystarczy kontakt z naturą i złowienie nawet choćby jednej.
3. zarzut o robieniu z siebie "pośmiewiska" można odwrócić także w stosunku do ciebie, bo proponowana przez ciebie metoda na uzdrowienie sytuacji i tak nie przyniesie spodziewanych rezultatów. Już tu pisałem, że Grabi nie da się skutecznie zarybić bez drakońskich kar dla kłusoli, a te nie zależą od PZW Sieradz. Grabia jest (zwykle) zbyt płytka, by DUŻA ryba miała się tam szansę utrzymać. Do PZW Sieradz mogę mieć tylko duży żal, że zbyt mało jest niespodziewanych kontroli - także w tygodniu, gdyż wtedy właśnie miejscowi emeryci "czyszczą" rzekę nawet z narybku.
quass coś tam, bajeczki możesz sobie opowiadać na dobranoc w domku teraz dobra pora bo wieczorki wczesne. Wystarczy poczytać twoje wpisy, nawet wymiarowego szczupaka na Grabi nie mogłeś wydusić, same karłowate rybki łowisdz a o dobrych wynikach coś smucisz. No bo jeśli chwalisz się wynikami z wyprawy szczupaczka 47 cm to chyba tym bardziej pochwaliłbyś się tym 63 cm bajkopisarzu. Duzo takich znam co tak pierdzielą tylko, ze nabrać się na to mogą ludzie nie mający pojęcia jak jest tu z rybami. Dobre wyniki mówisz na Warcie koło Sieradza? A co uważasz za dobre wyniki parę szczupaczków ponad 50 cm? PZW Sieradz włąśnie takich potzrebuje co łowią drobnicę i cieszą się, ze w ogóle zobaczą jak ryba wygląda. Co do mojego pesymizmu. NIe mozna nazwać pesymizmem stanu faktycznego. Pesymizm to stan wewnętrzny, nastawienie czlowieka, przewidywanie negatywnych wariantów wydarzeń. Ja nie jestem pesymistą, jestem realistą. Powodzenia na Grabi niech was dalej darzy.
aha jeszcze jedno w 3 chłopa przez cała jesień 28 niewymiarowych szczupaków w tym dwa poand wymiar. Toż to pośmiewisko. Jeśli nawet uchował się tam taki 60-tak to te twoje statystyki wprawiają zcłeka w samowolny brecht. Na Warcie też tak ostro pociągaliscie ? :) No skoro wam to wystarczy to gratuluje, można powiedzieć żeście już urobieni przez system:)
Wole bąka puścić, niż Ci coś odpisać :) A co do zdjęć szczupaków wymiarowych, zbyt dużo kłusoli czyta to forum, ąby mogli zobaczyć nasze miejscówki :DDD Boli dupa, boli sialalalala :)
Tatamarcelka, zwykle nie wchodziłem z Tobą w dyskusje, bo nie widziałem takiej potrzeby, dziś jednak powiem pare słów na temat rozmowy powyżej. Piszesz, że grabia jest martwa, że tu nie ma ryby a wg Ciebie szczupak poniżej 50 cm to śmiech. Rozumiem, że można mieć jakiś kompleks co do rozmiaru, ale to jest wędkarstwo i przyjemność w więksoszci z nas - wędkarzy czerpie ze spędzania czasu nad wodą i łapania ryb (nie tylko okazowych). Masz prawo mieć inne zdanie, ale nie krytukuj innych i pamiętaj, że z psychologicznego punktu widzenia to osoba, która krytykuje większość ma zwykle problem z samym sobą niż krytykowana przez nią grupa. Co do PZW też nie mam dobrego zdania, ale grabia to mała rzeka, która pzez ostatnie lata się wypłyciła i same zarybienia tu dużo nie pomogą. Fajnie, że masz swoje miejsca poza okręgiem gdzie pewnie łapiesz same wymiarowe okazy, ale my wolimy zapłacić składke w sieradzu, łapał małe ryby na urokliwej rzece, niż dokładać do benzyny i jeździć na super rybne wody. Co do ryb w samej grabi, to gdybyś się trochę pouczył wędkować to zrozumiałbyś, że idzie tu połapać tylko trzeba zwyczajnie umieć. A w łapanie ponad 60 centymetrowych ryb w tej rzece wierzyć, nie musisz, nikt Ci nie każe, masz prawo do własnego zdania, które niestety jest tylko twoim zdaniem a nie większości. ;)
Powiem tak jeżeli na Warcie nie ma ryb to ta osoba jest po prostu id...ą .Proszę wejść na forum wędkarstwo łudzkie tam wklejałem zdj rybek.złowienie 20-30 okoni z czego 5 powyżej 25 cm .kilka kleni powyżej 35 i jazie pod 40cm .Mówię tylko o wyprawach 3-5 godz Wartą ok Sieradza , Dzigorzewa,Biskupic.
Dokładnie takie teksty :) A jak złowi szczupaka 20 cm to do wora! Jesienią widziałem gościa, co brodził w Warcie a na ramieniu miał wiaderko ze złowionym "okazem" okonia 15 cm na kolacje. Są też innego typu pseudo-wędkarze, którzy opowiadają o sumach dwumetrowych i szczupakach ponadmetrowych. "Panie ostatnio facet złowił suma 2 metry" na Widawce :) Typowi Janusze
Dzisiaj spacer wzdłuż Grabi od mostu przy plażowej w dół aż za trasę, do rozwidlenia rzeki. Bez kontaktu z rybą, choć po drodze sporo obiecujących miejscówek. Woda zdecydowanie wysoka. W październiku, jak była niższa z 15-20 cm, widać było jeszcze jakąś aktywność kleni. Dzisiaj zupełnie nic. Może jednak wybiorę się znowu, ale dla odmiany od Baryczy w stronę Kolumny.
Dziś zakończyłem swój pierwszy (po latach pauzowania) "miętusowy" sezon zasiadką koło Ldzania. No i znowu - zero brań! Nad Grabią siedziałem do 21-szej, gdy skończył się już przywieziony opał na małe, "indiańskie" ognisko. Szron był taki, że wędki i torba świeciły się w świetle księżyca srebrzystym blskiem. A więc potwierdza się zasłyszana tam informacja o kłusolach. W dawne lata na tych samych miejscówkach łowiłem po 2 - 3 miętusy na wieczór i to w wymiarach sporych jak na Grabię - od 35 do 40 cm. Reasumując - jeśli miętus jest, to zapewne są to jakieś pojedyńcze egzemplarze, na które trafić będzie bardzo trudno. Jedyny (jak na razie) rejon Grabi, w którym stwierdziłem obecność miętusów jest (nie bez przyczyny) sporo oddalony od większych skupisk ludności. Niestety - w naszym "fachu" nie potrzeba pozwolenia czy tam licencji na dowolną sieć rybacką i każdy menel może ją sobie kupić bez problemu (o zwykłym haczyku czy kawałku żyłki nie wspominając). Nie wierzę bowiem, że presja wędkarska dotyczy tej ryby. Wg mnie, to bezpardonowa "presja" kłusoli!.
Ale, ale - czekaliśmy tu na spostrzeżenia i wiadomości o sukcesach w złowieniu tej ryby od @jabberwokie86 czy @luciusz-essox, i jakoś ...cicho???
Jedynie @qbasmanudt przyznał się odważnie, że żona mu zabrania :D. A tu już prawie koniec sezonu!
Wywołany do tablicy pozwolę sobie krótko zabrać głos i skwitować. Przymierzałem się do spróbowania w bodaj 2 tygodniu października. Ale, że to trochę "jeszcze nie czas" dwa, że pogoda dramatyczna a przede wszystkim woda na rzece beznadziejnie wysoka i trzy, że wieści z upatrzonej miejscówki były niezadowalające dałem sobie spokój.
Później już ze względu na nadal słabą aurę (dla mnie wędkarstwo ma jednak mi sprawiać przyjemność), niepocieszające wieści z forum rzeczonego speca od miętusów ;) i przede wszystkim inne pozawędkarsie sprawunki w ogóle sobie temat odpuściłem.
Oby przyszły rok był bardziej łaskawy w aurę.
Wywołany do tablicy pozwolę sobie krótko zabrać głos ... niepocieszające wieści z forum rzeczonego speca od miętusów ;) i przede wszystkim inne pozawędkarsie sprawunki w ogóle sobie temat odpuściłem.
Oby przyszły rok był bardziej łaskawy w aurę.
Wywołany do tablicy pragnę sprostować, że nie czuję się specem od miętusów, jedynie dawno, dawno temu sporo ich łowiłem, ale to już zamierzchłe czasy :)
Kolega, jak widzę, poczuł się nieco urażony, że przypomniałem o danych tu na Forum obiecankach, bo nieco z przekąsem ripostuje(?)
Przecież od dawna wiadomo, że wyprawa w listopadową noc na tę nietypową rybę, to nie impreza dla panienek ceniących ciepełko :)
Nie chce mi się ciągnąć tego off topu ale w ostatnim zdaniu - ani nie poczułem się urażony ani nie odp. z przekąsem.
I serio uważałem użytkownika @oldboy za pewien autorytet w temacie miętusów.
Skoro tak, to już się rumienię, bo to ja okazałem się nadwrażliwy :D
Sezon się praktycznie skończył, więc choć pogadać człek ma ochotę. Zaniedługo wezmę się za odbudowę zapasu spławików, bo moje najlepsze utknęły w gałęziach nad Grabią :)
Z dawnych czasów został mi pokaźny kawałek drewna balsa, kupiłem lakier "Humbrol" i ... do dzieła!
Najwięcej bowiem mam satysfakcji łowiąc rybę na sprzęt wyprodukowany wg własnych pomysłów. Później przyjdzie czas na nietypowe "paprochy" do spina.
Pozdrawiam
Dziś Grabia w trzy osoby. Najpierw spinning na zero, potem spławik i jedna płotka :)
Nie wiedziałem, że Kolega to też spławikowiec :D
I na co wzięła ta płotka?
Witam czy mógłbys mi kolego podpowiedzieć na który odcinek Widawki mógłbym się udać w celu poszukiwania pstrąga?Chciałbym zacząć swoją przygode z tą piękną rybą. Wogóle nie znam tej rzeki, nigdy tam nie łowiłem,na jakie ryby mógłbym liczyc jeśli chodzi o tę wode.Głównie spinninguje ale czasem lubie sobie posiedziec ze spławikiem i pobawic się z białorybem tak dla odmiany ;)Pozdrawiam...
Witam czy mógłbys mi kolego podpowiedzieć na który odcinek Widawki mógłbym się udać
Kolego Crocop80, czy swoje pytanie kierujesz do mnie, czy do qbassmanudt, bo klikając w mój nick dowiesz się z mojego profilu, że na temat AKTUALNEGO rybostanu Widawki wiem niewiele ?
Pytam o to tak dla porządku, bo mój wpis jest ostatni przed twoim.
Witam.
Na spławiczek tylko dla towarzystwa. Ponieważ na spinning nie brało a chcieliśmy jeszcze posiedzieć i pogadać, to pomoczyłem kija na spławiik. Łowiliśmy na białego i czerownego. Płotka złowina na czerwonego.
Jeśli chodzi o pstrągi i Widawkę to polecam odcinek w Korablewie, gdzie Krasówka wpada do Widawki. Tam można trafić pstrąga. Ale uwaga na łowienie "kropkowych" bez przyponu , bo może zaatakować szczupak (zwykle pistolet.)
PS zaraz napisze Tatamarcelka i powie, że nie ma tam pstrągów :))))))))))))))))))
W lutym i marcu byliśmy tam pięć razy i udało się złowić 2 pstrągi. Więc statystyka nie powala, ale zabawa z dzikim pstrągiem fantastyczna :) Pstrągi na komercji na kukurydzę to porażka.
To jakby temat o Grabi i trochę siejemy nieporządek ale od siebie dodam, że i mnie się udało w Widawce pstrąga w kończącym się właśnie sezonie złapać. Także jakieś faktycznie jeszcze tam pływają ;) I to rzeczywiście zupełnie inna bajka i hol (przytoczę tu własną myśli z tamtego dnia "Co ten kleń tak skacze nad wodę?" ;D)
oj tam bałagan w sumie Grabia jest dopływem Widawki :) Często jak wracałem na zero z Widawki odwiedzało się Grabię. Ciekawe czy pstrągi występują w Grabi (uciekinierzy z hodowli w Łasku lub bezpośrednio z Widawki ) Miał ktoś na wędce pstraga w Grabi ???
Były chyba nawet zarybienia pstrągiem kiedyś naszego GR2. Piotrków gdzies na swoim odcinku do dzisiaj zdaje się uzupełnia rybostan Grabi o pstrąga.
Na pewno były też lipienie (widziałem foto złowionego). I też z zarybień. Na stronie PZW Sieradz można sprawdzić (w latach 2011-2013). Szkoda w sumie że ostatnimi czasy od tego odstąpiono. Bo to bardzo piękna ryba a warunki rzeki widać jej przypasowały.
Ale jak już jesteśmy w temacie zarybień, czy możecie mi powiedzieć czemu Grabia w okręgu sieradzkim z takim zapamiętaniem od przynajmniej 3 lat jest zarybiana brzaną? W moim odczuciu w swym obecnym kształcie dzisiejszych czasów, nie jest to rzeka mogąca zapewnić wystarczające warunki do zycia tej urokliwej rybie. Co innego większa Widawka w dolnym biegu, a zwłaszcza Warta.
łowię w Grabi od 5 sezonów przynajmniej raz w tygodniu i brzany ani ja ani moi znajomi nie widzieli. Jak by były, na pewno ktoś by trafił. Z ryb, które widzieliśmy na własne oczy i złowiliśmy w Grabi to: szczupak, okoń, sandacz, jaź, płoć, kiełb. Słyszałem tylko o miętusach, leszczach, linach i kleniach, ale na własne oczy nie widziałem w grabi tych ryb. O brzanie w grabi nawet nie słyszałem.
Wody bardzo dużo. Ale tylko wypuściliśmy karpia i pojechaliśmy ze spinningiem do sieradza nad Warte. Nic nie brało, ryba nie chodziła. Spotkaliśmy kilku wędkarzy i nikt nic nie miał.
Dziś w poszukiwaniu szczupaka na zero, jeden pistolet odprowadził mi przynetę pod nogi :)
Witam czy macie jakieś informacje odnośnie zbiornika w Baryczy jak tam wygląda sytuacja,czy jest szansa żeby połowić drapieżnika (szczupak ,okoń)
W zbiorniku woda jest cały rok, rybki wróciły, latem i wczesną jesienią fajnie się łowiło. Teraz bliżerj zimy ciężko o rybkę moim zdaniem.
Już druga moja nieudana zasiadka na "miętowego". Wczoraj usiłowałem dojechać do Ldzania, ale okazalo się, że zamknięta jest (z powodu remontu) droga dojazdowa. Ponieważ było już dość późno, nie szukałem innego dojazdu, tylko pojechałem do Barycza i zająłem miejscówkę pomiędzy tamą a mostem (niedaleko jakiegoś śmietniska). Ani jednego brzęknięcia dzwonka! Woda nadal b. wysoka. Jedyną atrakcją był samochód osobowy z jakąś parką uprawiającą miłosne uciechy, którego kierowca zauważył mój pojazd dopiero przy odjeździe. Będę jeszcze próbowal poszukać miętuska gdzieś w środkowym lub dolnym biegu Grabi, bo tam udało mi się złowić jedynego dotąd w tym sezonie. Duże przygnębienie wywołała u mnie informacja podana wcześniej w zaufaniu przez znajomego rolnika w Ldzaniu, że jest tam kilku kłusoli trzepiących miętusy przy pomocy "sznurów". Może gdzie indziej będzie ich mniej(?). Do końca sezonu już tylko kilkanaście dni(!).
Ch. w d. Kłusolom!
Panowie pogoda idealna na miętusa :) Może ktoś się pochwalić zdjęciem złowionego miętowego? Ja biegam za zębatymi jak nie pada...
Panowie pogoda idealna na miętusa :) Może ktoś się pochwalić zdjęciem złowionego miętowego? Ja biegam za zębatymi jak nie pada... No i właśnie nadal....PADA! :(
Wytrzymanie na łowisku w nocy i przy tak niskiej temperaturze, na dokładkę w deszczu, wymaga niebywalego hartu ducha i odporności na przeziębienie. Do tego jeszcze do najlepszych miejscówek nie da się dojechać samochodem, więc powstaje obawa o całość pojazdu pozostawionego "na pastwę losu". A potem jeszcze trzeba ten pojazd po ciemku odnaleźć, bo w nocy wszystko wygląda INACZEJ!. Raz już szukałem go prawie godzinę przechodząc obok kilkakrotnie, gdyż tak go ukryłem przed ewentualnymi wandalami, że nie widać go było nawet w świetle latarki :D:D Najgorsze jednak jest to, że zasiadkę robi się w "ciemno", bo nie wiadomo, czy obrany za dnia wykrot mieści miętuska, czy też nie, bo ustalić tego w żaden sposób się nie da.
Witam . W niedziele 19 po południu dotarłem nad Grabie na odcinku miedzy Jamborkiem a Ldzaniem . Dawno nie widziałem tak wysokiego stanu rzeki , niemal wszystkie okolicze łaki w wodzie , jakoś udało mi się dojść do koryta Grabi . Znalazłem dołek pod drzewem ze zwolnionym nurtem głębokości do 1,5 metra . Przed 16 gruntówki z robakami w wodzie i ....... NIC Dzwoneczek nie zadzwonił po 3 godzinach robaki nienaruszone , a że coraz mocniej padało , pora wrócic do domu . W drodze do samochodu jeszcze nalało mi sie do gumowca na łące przez którą musiałem przejść . Tak się zastanawiam czy na tym odcinku są wogóle mietusy , może kidyś jeszcze spróbóje .
Przed 16 gruntówki z robakami w wodzie i ....... NIC Dzwoneczek nie zadzwonił po 3 godzinach robaki nienaruszone krzyko13, a do której godziny łowiłeś? Najlepsze brania (wg moich doświadczeń) są między 20-tą a 23-cią. Na opisywanym odcinku jeszcze nigdy ich nie łowiłem, a chciałbym kiedyś też spróbować, tak z czystej ciekawości :D Rzeczywiście - ten wysoki stan wody w Grabi i mnie pokrzyżował plany na ten sezon, bo w tych warunkach miętusa znaleźć bardzo trudno.
Panowie warunki pogodowe są ciężkie, ale to jest właśnie ten miętowy klimacik :) A co do wysokiego stanu wody, to w listopadzie raczej ciężko o suszę, niestety... Ja szukam zębatych za dnia, żona nie chce mnie puścić na miętusa wieczorem :) Niech ktoś wrzuci fotkę tej pięknej rybki, jak ją złowi. Ja w sobotę wybieram się na Grabię lub wartę za drapieżnikiem. Pozdr.
Panowie warunki pogodowe są ciężkie, ale to jest właśnie ten miętowy klimacik :) A co do wysokiego stanu wody, to w listopadzie raczej ciężko o suszę, niestety... Ja szukam zębatych za dnia, żona nie chce mnie puścić na miętusa wieczorem :) Niech ktoś wrzuci fotkę tej pięknej rybki, jak ją złowi. Ja w sobotę wybieram się na Grabię lub wartę za drapieżnikiem. Pozdr.
Jakieś efekty tych poszukiwań?:) Ostatnio nad Grabią byłem w październiku i brały tylko klenie i jelce. Zastanawiam się, czy by ich jeszcze nie poszukać. Widać jakąś aktywność tych ryb?
PS. Wczoraj w Pilicy w Sulejowie 1 szczupak 48cm, poza tym żadnych brań.
Woda już powoli zapada w sen zimowy, nie ma oznak żerowania drapieżnika. Ostatniego szczupaka złowiłem 4 listopada. Potem byłem tylko raz 11 listopada, bo pogoda była fatalna. Może teraz się uda, bo ma być ładnie.
Nie jest lekko (jak za dawnych lat :D)
Wczoraj byłem nad Grabią na "miętowej" zasiadce (poniżej Łasku) blisko miejscówki, na której złowiłem we wrześniu jedynego dotąd miętuska. Już ok. 16.30 miałem pierwsze, charakterystyczne dla miętusa branie (czułem go na żyłce, jak poszarpywał filetem z uklejki). Był to chyba jakiś mały egzemplarz, bo nie dał rady połknąć i filet wyjąłem nienaruszony. Resztę pobytu zepsuła mi rodzinka bobrów, która usiłowała mnie wygonić robiąc w wodzie "wywrotki" i głośno pluskając swymi płaskimi ogonami tuż pod moim nosem. Widzę, że miejscowi rolnicy mają rację, że coś z tym tałatajstwem pilnie trzeba zrobić.
Jeszcze za dnia żałowałem, że nie wziąłem mojej lekkiej "spławikówki", bo widać bylo intensywne żerowanie uklei, jelca i (zapewne) jazia lub klenia.
Dziś zakończyłem swój pierwszy (po latach pauzowania) "miętusowy" sezon zasiadką koło Ldzania. No i znowu - zero brań! Nad Grabią siedziałem do 21-szej, gdy skończył się już przywieziony opał na małe, "indiańskie" ognisko. Szron był taki, że wędki i torba świeciły się w świetle księżyca srebrzystym blskiem. A więc potwierdza się zasłyszana tam informacja o kłusolach. W dawne lata na tych samych miejscówkach łowiłem po 2 - 3 miętusy na wieczór i to w wymiarach sporych jak na Grabię - od 35 do 40 cm. Reasumując - jeśli miętus jest, to zapewne są to jakieś pojedyńcze egzemplarze, na które trafić będzie bardzo trudno. Jedyny (jak na razie) rejon Grabi, w którym stwierdziłem obecność miętusów jest (nie bez przyczyny) sporo oddalony od większych skupisk ludności. Niestety - w naszym "fachu" nie potrzeba pozwolenia czy tam licencji na dowolną sieć rybacką i każdy menel może ją sobie kupić bez problemu (o zwykłym haczyku czy kawałku żyłki nie wspominając). Nie wierzę bowiem, że presja wędkarska dotyczy tej ryby. Wg mnie, to bezpardonowa "presja" kłusoli!.
Ale, ale - czekaliśmy tu na spostrzeżenia i wiadomości o sukcesach w złowieniu tej ryby od @jabberwokie86 czy @luciusz-essox, i jakoś ...cicho???
Jedynie @qbasmanudt przyznał się odważnie, że żona mu zabrania :D. A tu już prawie koniec sezonu!
No niestety na miętowego nie mogłem się wybrac z wymienionego wyżej powodu i obowiązków rodzicielskiech :) Natomiast w sobotę wyprawa w 3 osoby na szczupaka zakończyła się jednym pistoletem kolegi.
Wiem, wiem, qbassmanutd,
Nie o ciebie tu chodziło, tylko o kilku innych, którzy szumnie zapowiadali, że w TYM sezonie NA PEWNO spróbują :) Gdyby dotrzymali obietnicy, to wszyscy mielibyśmy lepsze rozeznanie co do stanu populacji miętusa w naszej Grabi.
Ja nie zapowiadałem, że na pewno spróbuję:) Akurat w październiku i w listopadzie byłem trochę przeziębiony i łącznie ze 2 tygodnie musiałem w ogóle odpuścić, a przez resztę czasu jakoś nie ciągnęło mnie w takie zimno nad wodę:) Pozostaje poczekać do marca, może wtedy się zbierzemy z kolegą na wyprawę miętusową. Chociaż wyniki nad Grabią nie nastrajają zbyt dobrze...
Kolego Oldboy, jakie dowody są ci jeszce potrzebne? Przecież sam już dobrze wiesz, że Grabia jest już skończona. Nie jesteś młokosem jak sam twój nick podpowiada więc nie bądź naiwny. Wasze wpisy o wynikach z Grabi zaprzeczają istocie wędkarstwa. Tak samo można sobie nalać wody do wanny i tam szukać ryb. Przynajmniej nie opłacajcie karty na tą skończoną wodę, nie róbcie z siebie pośmiewiska. PZW Sieradz was kasuje, a wode doprowadził do ruiny, czy nie czujecie się wykołowani?
Tatamarcelka brakowało nam Ciebie i Twojego życiowego (smutnego) pesymizmu :) Mam dla Ciebie złą wiadomość dotyczącą Grabi. Ten rok był dla mnie rekordowy na naszej (nie Twojej) ukochanej rzece :) Razem z dwoma kolegami złowiliśmy w tym sezonie (głównie łowiąc jesienią ) ok. 30 szczupaków , w tym dwa wymiarowe-największy zębaty 63 cm :))) Poza tym kilkanaście okoni (bez rewelacji, jeśli chodzi o rozmiar ) i dwa jazie. Wszystkie rybki na spinning i oczywiście zostały wypuszczone. Nie rozumiem Twojej krytyki. Może zmień metody połowu, skoro nie masz wyników :) Moje liczby ryb mnie zadowalają ,dlatego zamierzam ponownie opłacić kartę wędkarską, łowić, łowić, łowić i wszystkie rybki wypuszczać :) Do pełni szczęścia zabrakło mi typowej zasiadki miętusowej i pierwszego w życiu okazu tej rybki. Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do większego optymizmu. Qbassmanutd-naiwny i skazany na pośmiewisko :)
PS Zaliczyłem też spore sukcesy na Warcie pod Sieradzem i Burzeninem, mimo iż słyszałem , że "nie ma tam ryb" :)
Kolego Oldboy, jakie dowody są ci jeszce potrzebne? Przecież sam już dobrze wiesz, że Grabia jest już skończona. Nie jesteś młokosem jak sam twój nick podpowiada więc nie bądź naiwny. Wasze wpisy o wynikach z Grabi zaprzeczają istocie wędkarstwa. Tak samo można sobie nalać wody do wanny i tam szukać ryb. Przynajmniej nie opłacajcie karty na tą skończoną wodę, nie róbcie z siebie pośmiewiska. PZW Sieradz was kasuje, a wode doprowadził do ruiny, czy nie czujecie się wykołowani?
Szanowny Kolego @tatamarcelka,
Już nie pierwszy raz usiłujesz tu wzniecić bunt i namówić wszystkich do nie opłacania składek w PZW Sieradz. Postaram się odpowiedzieć ci w punktach na twój wpis:
1. nie mam w pobliżu żadnej innej liczącej się rzeki, a dalej jechać szkoda mi czasu, bo wyniki mogą być podobne. Wolę wody płynące, niż komercyjne stawy-wanny do wyciągania hodowlanych ryb
2. czy "istotą wędkarstwa" jest dla ciebie łowienie ryb "workami"??? Mnie wystarczy kontakt z naturą i złowienie nawet choćby jednej.
3. zarzut o robieniu z siebie "pośmiewiska" można odwrócić także w stosunku do ciebie, bo proponowana przez ciebie metoda na uzdrowienie sytuacji i tak nie przyniesie spodziewanych rezultatów. Już tu pisałem, że Grabi nie da się skutecznie zarybić bez drakońskich kar dla kłusoli, a te nie zależą od PZW Sieradz. Grabia jest (zwykle) zbyt płytka, by DUŻA ryba miała się tam szansę utrzymać. Do PZW Sieradz mogę mieć tylko duży żal, że zbyt mało jest niespodziewanych kontroli - także w tygodniu, gdyż wtedy właśnie miejscowi emeryci "czyszczą" rzekę nawet z narybku.
quass coś tam, bajeczki możesz sobie opowiadać na dobranoc w domku teraz dobra pora bo wieczorki wczesne. Wystarczy poczytać twoje wpisy, nawet wymiarowego szczupaka na Grabi nie mogłeś wydusić, same karłowate rybki łowisdz a o dobrych wynikach coś smucisz. No bo jeśli chwalisz się wynikami z wyprawy szczupaczka 47 cm to chyba tym bardziej pochwaliłbyś się tym 63 cm bajkopisarzu. Duzo takich znam co tak pierdzielą tylko, ze nabrać się na to mogą ludzie nie mający pojęcia jak jest tu z rybami. Dobre wyniki mówisz na Warcie koło Sieradza? A co uważasz za dobre wyniki parę szczupaczków ponad 50 cm? PZW Sieradz włąśnie takich potzrebuje co łowią drobnicę i cieszą się, ze w ogóle zobaczą jak ryba wygląda. Co do mojego pesymizmu. NIe mozna nazwać pesymizmem stanu faktycznego. Pesymizm to stan wewnętrzny, nastawienie czlowieka, przewidywanie negatywnych wariantów wydarzeń. Ja nie jestem pesymistą, jestem realistą. Powodzenia na Grabi niech was dalej darzy.
aha jeszcze jedno w 3 chłopa przez cała jesień 28 niewymiarowych szczupaków w tym dwa poand wymiar. Toż to pośmiewisko. Jeśli nawet uchował się tam taki 60-tak to te twoje statystyki wprawiają zcłeka w samowolny brecht. Na Warcie też tak ostro pociągaliscie ? :) No skoro wam to wystarczy to gratuluje, można powiedzieć żeście już urobieni przez system:)
Wole bąka puścić, niż Ci coś odpisać :) A co do zdjęć szczupaków wymiarowych, zbyt dużo kłusoli czyta to forum, ąby mogli zobaczyć nasze miejscówki :DDD Boli dupa, boli sialalalala :)
jest wycie ? znakomicie :)
Tatamarcelka, zwykle nie wchodziłem z Tobą w dyskusje, bo nie widziałem takiej potrzeby, dziś jednak powiem pare słów na temat rozmowy powyżej. Piszesz, że grabia jest martwa, że tu nie ma ryby a wg Ciebie szczupak poniżej 50 cm to śmiech. Rozumiem, że można mieć jakiś kompleks co do rozmiaru, ale to jest wędkarstwo i przyjemność w więksoszci z nas - wędkarzy czerpie ze spędzania czasu nad wodą i łapania ryb (nie tylko okazowych). Masz prawo mieć inne zdanie, ale nie krytukuj innych i pamiętaj, że z psychologicznego punktu widzenia to osoba, która krytykuje większość ma zwykle problem z samym sobą niż krytykowana przez nią grupa. Co do PZW też nie mam dobrego zdania, ale grabia to mała rzeka, która pzez ostatnie lata się wypłyciła i same zarybienia tu dużo nie pomogą. Fajnie, że masz swoje miejsca poza okręgiem gdzie pewnie łapiesz same wymiarowe okazy, ale my wolimy zapłacić składke w sieradzu, łapał małe ryby na urokliwej rzece, niż dokładać do benzyny i jeździć na super rybne wody. Co do ryb w samej grabi, to gdybyś się trochę pouczył wędkować to zrozumiałbyś, że idzie tu połapać tylko trzeba zwyczajnie umieć. A w łapanie ponad 60 centymetrowych ryb w tej rzece wierzyć, nie musisz, nikt Ci nie każe, masz prawo do własnego zdania, które niestety jest tylko twoim zdaniem a nie większości. ;)
Powiem tak jeżeli na Warcie nie ma ryb to ta osoba jest po prostu id...ą .Proszę wejść na forum wędkarstwo łudzkie tam wklejałem zdj rybek.złowienie 20-30 okoni z czego 5 powyżej 25 cm .kilka kleni powyżej 35 i jazie pod 40cm .Mówię tylko o wyprawach 3-5 godz Wartą ok Sieradza , Dzigorzewa,Biskupic.
Pod warunkiem, że się umie łowić na dzikiej wodzie :) Wędkarze niedzielni dobrzy są na "komercji." Dla nich na dzikiej wodzie "nie ma ryb."
- Panie, tu nie ma ryb. - Skad pan wie? Kim pan w ogole jest?! - Kierownikiem tego lodowiska... 😀🤔
Dokładnie takie teksty :) A jak złowi szczupaka 20 cm to do wora! Jesienią widziałem gościa, co brodził w Warcie a na ramieniu miał wiaderko ze złowionym "okazem" okonia 15 cm na kolacje. Są też innego typu pseudo-wędkarze, którzy opowiadają o sumach dwumetrowych i szczupakach ponadmetrowych. "Panie ostatnio facet złowił suma 2 metry" na Widawce :) Typowi Janusze
Dzisiaj spacer wzdłuż Grabi od mostu przy plażowej w dół aż za trasę, do rozwidlenia rzeki. Bez kontaktu z rybą, choć po drodze sporo obiecujących miejscówek. Woda zdecydowanie wysoka. W październiku, jak była niższa z 15-20 cm, widać było jeszcze jakąś aktywność kleni. Dzisiaj zupełnie nic. Może jednak wybiorę się znowu, ale dla odmiany od Baryczy w stronę Kolumny.
Dziś zakończyłem swój pierwszy (po latach pauzowania) "miętusowy" sezon zasiadką koło Ldzania. No i znowu - zero brań! Nad Grabią siedziałem do 21-szej, gdy skończył się już przywieziony opał na małe, "indiańskie" ognisko. Szron był taki, że wędki i torba świeciły się w świetle księżyca srebrzystym blskiem. A więc potwierdza się zasłyszana tam informacja o kłusolach. W dawne lata na tych samych miejscówkach łowiłem po 2 - 3 miętusy na wieczór i to w wymiarach sporych jak na Grabię - od 35 do 40 cm. Reasumując - jeśli miętus jest, to zapewne są to jakieś pojedyńcze egzemplarze, na które trafić będzie bardzo trudno. Jedyny (jak na razie) rejon Grabi, w którym stwierdziłem obecność miętusów jest (nie bez przyczyny) sporo oddalony od większych skupisk ludności. Niestety - w naszym "fachu" nie potrzeba pozwolenia czy tam licencji na dowolną sieć rybacką i każdy menel może ją sobie kupić bez problemu (o zwykłym haczyku czy kawałku żyłki nie wspominając). Nie wierzę bowiem, że presja wędkarska dotyczy tej ryby. Wg mnie, to bezpardonowa "presja" kłusoli!.
Ale, ale - czekaliśmy tu na spostrzeżenia i wiadomości o sukcesach w złowieniu tej ryby od @jabberwokie86 czy @luciusz-essox, i jakoś ...cicho???
Jedynie @qbasmanudt przyznał się odważnie, że żona mu zabrania :D. A tu już prawie koniec sezonu!
Wywołany do tablicy pozwolę sobie krótko zabrać głos i skwitować. Przymierzałem się do spróbowania w bodaj 2 tygodniu października. Ale, że to trochę "jeszcze nie czas" dwa, że pogoda dramatyczna a przede wszystkim woda na rzece beznadziejnie wysoka i trzy, że wieści z upatrzonej miejscówki były niezadowalające dałem sobie spokój.
Później już ze względu na nadal słabą aurę (dla mnie wędkarstwo ma jednak mi sprawiać przyjemność), niepocieszające wieści z forum rzeczonego speca od miętusów ;) i przede wszystkim inne pozawędkarsie sprawunki w ogóle sobie temat odpuściłem.
Oby przyszły rok był bardziej łaskawy w aurę.
Wywołany do tablicy pozwolę sobie krótko zabrać głos ... niepocieszające wieści z forum rzeczonego speca od miętusów ;) i przede wszystkim inne pozawędkarsie sprawunki w ogóle sobie temat odpuściłem.
Oby przyszły rok był bardziej łaskawy w aurę.
Wywołany do tablicy pragnę sprostować, że nie czuję się specem od miętusów, jedynie dawno, dawno temu sporo ich łowiłem, ale to już zamierzchłe czasy :)
Kolega, jak widzę, poczuł się nieco urażony, że przypomniałem o danych tu na Forum obiecankach, bo nieco z przekąsem ripostuje(?) Przecież od dawna wiadomo, że wyprawa w listopadową noc na tę nietypową rybę, to nie impreza dla panienek ceniących ciepełko :)
Nie chce mi się ciągnąć tego off topu ale w ostatnim zdaniu - ani nie poczułem się urażony ani nie odp. z przekąsem.
I serio uważałem użytkownika @oldboy za pewien autorytet w temacie miętusów.
Skoro tak, to już się rumienię, bo to ja okazałem się nadwrażliwy :D
Sezon się praktycznie skończył, więc choć pogadać człek ma ochotę. Zaniedługo wezmę się za odbudowę zapasu spławików, bo moje najlepsze utknęły w gałęziach nad Grabią :)
Z dawnych czasów został mi pokaźny kawałek drewna balsa, kupiłem lakier "Humbrol" i ... do dzieła!
Najwięcej bowiem mam satysfakcji łowiąc rybę na sprzęt wyprodukowany wg własnych pomysłów. Później przyjdzie czas na nietypowe "paprochy" do spina.
Pozdrawiam
Sezon trwa cały rok :) Czekam na lód :) A wiosną na Widawkę na pstrągi :)
Dziś Grabia w trzy osoby. Najpierw spinning na zero, potem spławik i jedna płotka :)
Dziś Grabia w trzy osoby. Najpierw spinning na zero, potem spławik i jedna płotka :) Nie wiedziałem, że Kolega to też spławikowiec :D
I na co wzięła ta płotka?
Witam czy mógłbys mi kolego podpowiedzieć na który odcinek Widawki mógłbym się udać w celu poszukiwania pstrąga?Chciałbym zacząć swoją przygode z tą piękną rybą. Wogóle nie znam tej rzeki, nigdy tam nie łowiłem,na jakie ryby mógłbym liczyc jeśli chodzi o tę wode.Głównie spinninguje ale czasem lubie sobie posiedziec ze spławikiem i pobawic się z białorybem tak dla odmiany ;)Pozdrawiam...
Witam czy mógłbys mi kolego podpowiedzieć na który odcinek Widawki mógłbym się udać Kolego Crocop80, czy swoje pytanie kierujesz do mnie, czy do qbassmanudt, bo klikając w mój nick dowiesz się z mojego profilu, że na temat AKTUALNEGO rybostanu Widawki wiem niewiele ?
Pytam o to tak dla porządku, bo mój wpis jest ostatni przed twoim.
Witam.
Na spławiczek tylko dla towarzystwa. Ponieważ na spinning nie brało a chcieliśmy jeszcze posiedzieć i pogadać, to pomoczyłem kija na spławiik. Łowiliśmy na białego i czerownego. Płotka złowina na czerwonego.
Jeśli chodzi o pstrągi i Widawkę to polecam odcinek w Korablewie, gdzie Krasówka wpada do Widawki. Tam można trafić pstrąga. Ale uwaga na łowienie "kropkowych" bez przyponu , bo może zaatakować szczupak (zwykle pistolet.)
PS zaraz napisze Tatamarcelka i powie, że nie ma tam pstrągów :))))))))))))))))))
Dziękuje za info,szczerze mówiąc myślałem ze to troche bliżej od Pabianic ale 60km trzeba zrobić.Może się kiedys wybiore ;)
#qbassmanutd, dzięki za podpowiedź. Gdy tylko będę miał okazję podjadę tam z castingiem :))
W lutym i marcu byliśmy tam pięć razy i udało się złowić 2 pstrągi. Więc statystyka nie powala, ale zabawa z dzikim pstrągiem fantastyczna :) Pstrągi na komercji na kukurydzę to porażka.
To jakby temat o Grabi i trochę siejemy nieporządek ale od siebie dodam, że i mnie się udało w Widawce pstrąga w kończącym się właśnie sezonie złapać. Także jakieś faktycznie jeszcze tam pływają ;) I to rzeczywiście zupełnie inna bajka i hol (przytoczę tu własną myśli z tamtego dnia "Co ten kleń tak skacze nad wodę?" ;D)
oj tam bałagan w sumie Grabia jest dopływem Widawki :) Często jak wracałem na zero z Widawki odwiedzało się Grabię. Ciekawe czy pstrągi występują w Grabi (uciekinierzy z hodowli w Łasku lub bezpośrednio z Widawki ) Miał ktoś na wędce pstraga w Grabi ???
Były chyba nawet zarybienia pstrągiem kiedyś naszego GR2. Piotrków gdzies na swoim odcinku do dzisiaj zdaje się uzupełnia rybostan Grabi o pstrąga.
Na pewno były też lipienie (widziałem foto złowionego). I też z zarybień. Na stronie PZW Sieradz można sprawdzić (w latach 2011-2013). Szkoda w sumie że ostatnimi czasy od tego odstąpiono. Bo to bardzo piękna ryba a warunki rzeki widać jej przypasowały.
Ale jak już jesteśmy w temacie zarybień, czy możecie mi powiedzieć czemu Grabia w okręgu sieradzkim z takim zapamiętaniem od przynajmniej 3 lat jest zarybiana brzaną? W moim odczuciu w swym obecnym kształcie dzisiejszych czasów, nie jest to rzeka mogąca zapewnić wystarczające warunki do zycia tej urokliwej rybie. Co innego większa Widawka w dolnym biegu, a zwłaszcza Warta.
łowię w Grabi od 5 sezonów przynajmniej raz w tygodniu i brzany ani ja ani moi znajomi nie widzieli. Jak by były, na pewno ktoś by trafił. Z ryb, które widzieliśmy na własne oczy i złowiliśmy w Grabi to: szczupak, okoń, sandacz, jaź, płoć, kiełb. Słyszałem tylko o miętusach, leszczach, linach i kleniach, ale na własne oczy nie widziałem w grabi tych ryb. O brzanie w grabi nawet nie słyszałem.
Wigilijny karpik (ok. 1,5 kg) zamiast na stół trafił do zalewu w Baryczy :)
Oby urósł duży:) A jak wygląda woda w Grabi poniżej Baryczy? Widać jakieś ryby? Da się tam teraz coś porzucać?
Wody bardzo dużo. Ale tylko wypuściliśmy karpia i pojechaliśmy ze spinningiem do sieradza nad Warte. Nic nie brało, ryba nie chodziła. Spotkaliśmy kilku wędkarzy i nikt nic nie miał.