Wigilijny karpik (ok. 1,5 kg) zamiast na stół trafił do zalewu w Baryczy :)
Szkoda, że go jakoś nie oznakowałeś :D
Ja go na pewno nie złowię, bo za karpiami (na wędce) - nie przepadam :D
Wolę nawet mniejszą, ale za to DZIKĄ rybkę
Z tego co pamiętam jest tam polno-leśna droga prowadząca m. in. obok cmentarza:) Wg google maps będzie to druga droga w lewo, licząc od mostu na Grabi i jadąc od trasy (droga nr 481). Dojazd prowadzi praktycznie nad samo ujście:) Pozostaje tylko kwestia przejezdności, bo o tej porze może tam być błoto.
Panowie, podglądałem mapygoogle i jestem w czarnej d.... Jak dojechać w rejon ujścia Grabi do Widawki? Przeca tam ni mo nikaj drogi...
;-(
Już na ten temat wypowiadał się luciusz_esox. Pisał w moim, byłym już wątku o Grabi (https://forum.wedkuje.pl/f/powrot-po-latach/871914), że jest tam na tyle dobry dojazd, że na pewno już trudno o przyzwoitą rybę. I nie pomylił się - nałowił tylko trochę uklejek :D. Ja szukając nowych miejscówek korzystam z mapy satelitarnej (google). Dzięki niej znalazłem już takie dojazdy, gdzie przysłowiowy pies z kulawą nogą nie zagląda (ale moja terenóweczka jakoś dała radę :D).
Ujście Grabi do Widawki jest bardzo ciekawą miejscówką. Jadąc od Pabianic w miejscowości Grabno po lewej stronie jest cmentarz, skręca się w polną drogę i jedzie wzdłuż rzeki
Grabi do samego ujścia. Byłem raz i złowiliśmy szczupaka 47 cm i okonia 26 cm. Poza tym można pojechać dalej i połowić w Górkach Grabiańskich na samej Widawce. większa szansa na coś grubszego ;)
Panowie, podglądałem mapygoogle i jestem w czarnej d.... Jak dojechać w rejon ujścia Grabi do Widawki? Przeca tam ni mo nikaj drogi...
;-(
Już na ten temat wypowiadał się luciusz_esox. Pisał w moim, byłym już wątku o Grabi (https://forum.wedkuje.pl/f/powrot-po-latach/871914), że jest tam na tyle dobry dojazd, że na pewno już trudno o przyzwoitą rybę. I nie pomylił się - nałowił tylko trochę uklejek :D. Ja szukając nowych miejscówek korzystam z mapy satelitarnej (google). Dzięki niej znalazłem już takie dojazdy, gdzie przysłowiowy pies z kulawą nogą nie zagląda (ale moja terenóweczka jakoś dała radę :D).
Dokładnie. Tam, to jak na warunki duktów nadrzecznych to "autostrada" wiedzie. Z drogi powiatowej Grabno - Górki Grabińskie trzeba skręcić na cmentarz w Grabnie i dalej wio ;)
Ta droga jest tak dobrze widoczna na podglądzie satelitarnym mapy google, że zacząłem podejrzewać, iż to jakieś prowokacyjne pytanie ;) ;) ;)
I jak tam wizyta przy ujściu Grabi?:) Działo się coś? Ja dzisiaj przeszedłem trasę od zapory w Baryczy do mostu na drodze Kolumna-Barycz i nic. Żadnego brania, ani jakiejkolwiek rybiej aktywności. Woda wysoka, po drodze sporo obiecujących, wydawałoby się nawet, że książkowych miejscówek, ale ryb brak. Złowił ktoś w ogóle cokolwiek w Grabi w okresie listopad-marzec?
Jeśli was zainteresuje jest jeszcze jedno fajne miejsce na Grabi na które dostałem namiar w tym roku i na dwa wyjazdy za każdym razem meldowały się szczupaki około wymiarowe,a w jednym miejscu jeszcze nie byłem a wiem że można się pokusić nawet o 60-tki co jak na Grabię jest chyba już sporym rozmiarem szczupaka.Są to miejsca naprawdę dzikie bo trzeba się przedzierać przez trzciny wyższe od siebie(na pierwszym wyjeździe musiałem używać GPS żeby się z nich wydostać :D )ale odwiedzane bo można spotkać ślad człowieka.
Są to miejsca naprawdę dzikie bo trzeba się przedzierać przez trzciny wyższe od siebie(na pierwszym wyjeździe musiałem używać GPS żeby się z nich wydostać :D )ale odwiedzane bo można spotkać ślad człowieka.
Niestety - miejscowi kłusole są zawsze o krok przed nami.
Fajne miejscówki były zawsze na b. długim odcinku Grabi od Marzenina do miejscowości Brody. Grabia jednak się tam bardzo wypłyciła, co spowodowało znaczny ubytek rybostanu.
Panowie, podglądałem mapygoogle i jestem w czarnej d.... Jak dojechać w rejon ujścia Grabi do Widawki? Przeca tam ni mo nikaj drogi...
;-(
Już na ten temat wypowiadał się luciusz_esox. Pisał w moim, byłym już wątku o Grabi (https://forum.wedkuje.pl/f/powrot-po-latach/871914), że jest tam na tyle dobry dojazd, że na pewno już trudno o przyzwoitą rybę. I nie pomylił się - nałowił tylko trochę uklejek :D. Ja szukając nowych miejscówek korzystam z mapy satelitarnej (google). Dzięki niej znalazłem już takie dojazdy, gdzie przysłowiowy pies z kulawą nogą nie zagląda (ale moja terenóweczka jakoś dała radę :D).
Dokładnie. Tam, to jak na warunki duktów nadrzecznych to "autostrada" wiedzie. Z drogi powiatowej Grabno - Górki Grabińskie trzeba skręcić na cmentarz w Grabnie i dalej wio ;)
Ta droga jest tak dobrze widoczna na podglądzie satelitarnym mapy google, że zacząłem podejrzewać, iż to jakieś prowokacyjne pytanie ;) ;) ;)
Sorry, ale zupełnie zaślepłem, szukałem wzdłóż Widawki, a nie pomyślałem, żeby prześledzić bieg Grabi. Czasami tak się coś zamętli... Dziękuję za pomoc.
Panowie, podglądałem mapygoogle i jestem w czarnej d.... Jak dojechać w rejon ujścia Grabi do Widawki? Przeca tam ni mo nikaj drogi...
;-(
Już na ten temat wypowiadał się luciusz_esox. Pisał w moim, byłym już wątku o Grabi (https://forum.wedkuje.pl/f/powrot-po-latach/871914), że jest tam na tyle dobry dojazd, że na pewno już trudno o przyzwoitą rybę. I nie pomylił się - nałowił tylko trochę uklejek :D. Ja szukając nowych miejscówek korzystam z mapy satelitarnej (google). Dzięki niej znalazłem już takie dojazdy, gdzie przysłowiowy pies z kulawą nogą nie zagląda (ale moja terenóweczka jakoś dała radę :D).
Dokładnie. Tam, to jak na warunki duktów nadrzecznych to "autostrada" wiedzie. Z drogi powiatowej Grabno - Górki Grabińskie trzeba skręcić na cmentarz w Grabnie i dalej wio ;)
Ta droga jest tak dobrze widoczna na podglądzie satelitarnym mapy google, że zacząłem podejrzewać, iż to jakieś prowokacyjne pytanie ;) ;) ;)
Sorry, ale zupełnie zaślepłem, szukałem wzdłóż Widawki, a nie pomyślałem, żeby prześledzić bieg Grabi. Czasami tak się coś zamętli... Dziękuję za pomoc.
Nie ma za co przepraszać :) Po prostu się naprwdę mocno zdziwiłem ;)
A i dziękować też nie ma za co. Chętnie zawsze pomogę gdy tylko będę mógł.
Panowie łowił ktoś z lodu na zbiorniku Barycz lub w Łasku ? Jest szansa na jakiegoś podlodowego okonia w tych miejscach? Gdzie jeździcie na lód w naszym okręgu ? Fajnie połowyłem okoni w tamtym roku na Dobroniu . Chciałbym teraz sprawdzić inne miejsca, tylko trzeba poczekać na duży mróz :)))
Tak. Jest tam sporo okonia i szczupaka. Podobno są wymiarowe szczupaki, ale ja nie trafiłem takiego. Widziałem, jak łowili też na spławik sporo linów i płotek. Ale ja tam wole Grabię :)
Tak. Jest tam sporo okonia i szczupaka. Podobno są wymiarowe szczupaki, ale ja nie trafiłem takiego. Widziałem, jak łowili też na spławik sporo linów i płotek. Ale ja tam wole Grabię :)
Żeby tam łowić wystarczy sama karta czy jakieś dodatkowe opłaty są potrzebne? W wykazie wód sieradzkich nie ma tego łowiska.
Teren jest prywanty, ale jest to nieużytek. Podczas budowy trasy wybierano tam piach i powstał wielki zbiornik. Ryba naszła z grabi kanałem melioracyjnym, który wpada do zbiornika. Plus ptactwo zarybiło. Teraz z drapiezników jest tam bardzo dużo okonia i drobnego szczupaka. Niestety starzy debile biorą do wora wszystko nie dbając o wymiar. Nie jest to żadna woda pzw, dlatego nie ma kontroli. Jeśli sami nie będziemy dbać o ten zbiornik, szybko rybka się skończy. Zimą na lodzie fajnie się łowiło, ale aż szkoda było patrzeć jak goście wyjmowali okonie 10 cm i nie wypuszczali , tylko zostawiali na lodzie. Smutne... Wielkościowo to zbiornik dwa razy większy niż w Chechle. Polecam , fajna zabawa zimą.
Tak. Jest tam sporo okonia i szczupaka. Podobno są wymiarowe szczupaki, ale ja nie trafiłem takiego. Widziałem, jak łowili też na spławik sporo linów i płotek.
Nie tylko. Słyszałem od wędkarzy, że są tam spore amury, karpie, liny, karasie srebrzyste i nawet ponoć ...sandacze(!).
A skąd się tam wzięły? Podobno z okolicznych stawów, ale też i z prywatnych zarybień domorosłych pasjonatów przywożących w sadzyku po kilka sztuk narybku przy każdej zasiadce nad tą wodą.
Na temat białej ryby nie mogę się wypowiedzieć a z drapieżników złowiłem tylko szczupaki i okonie. Wracając do pstrągów w Grabi. Złowił ktoś "kropka" w naszej rzece? Podobno największa szansa jest w okolicy Jamborka i Lasku (uciekinierzy ze stawów hodowlanych.) A na lodzie na zbiornikach w Baryczy i Łasku nikt nie łowił ?
Niestety w Grabii w okolicach Jamborka nigdy nie złowiłem pstrąga,mimo odpowiednich przynęt spinningowych.Jedynie tylko małe okonki ,możliwe że w Łasku jest większa szansa na pstrąga ale tego nie wiem, bo nigdy na tym odcinku nie łowiłem.Zastanawiam się nad wypadem na lód w Dobroniu jeśli oczywiście będzie ;) Z tego co piszecie warto spróbować,choć nie łowiłem" podlodówką" a chciałbym zacząć:)
Wg jakichś badań, opublikowanych bodajże w 2004 roku, w Grabi w okolicach Łasku notowano pstrągi potokowe. Łowię co prawda dopiero od 2 sezonów, ale pstrąga nie widziałem, a słyszałem jedynie o tęczakach łowionych po ucieczkach ze stawów. Teoretycznie potokowce powinny być na odcinku piotrkowskim, bo Piotrków dość regularnie zarybia nimi Grabię. W Jamborku pewnie czasem trafiają się tęczaki, bo chyba nimi Łódź zarybiała Talar.
A czy Talar ma jakieś połączenie z Grabią ? Wiem, że Talar był w sporych ilościach zarybiany pstrągiem i mniejscowi od razu go wyławiali po kilka sztuk dziennie zimą. Czy jakieś sztuki miały szanse wpłynąć do rzeki ?
nie wiecie, czy łódzki PZW zarybia pstrągiem Talar w 2018 r.?
Łódzki PZW od obecnego sezonu nie istnieje:) Został włączony do mazowieckiego. Czy zarybiają, ciężko powiedzieć, bo okręg mazowiecki chyba nie zamieszcza informacji o zarybieniach.
Łódzki PZW od obecnego sezonu nie istnieje:)
Zgadza się :)
Rozmawiałem w tym sezonie z wędkarzami nad stawami Talar i wszyscy już mieli legitymacje okręgu mazowieckiego. Na Grabi bez dopłaty (jak i my na tych stawach) już nie połowią :(
Z nadejściem Świąt Bożego Narodzenia i Nowego 2018. Roku życzę wszystkim współwyznawcom i miłośnikom urokliwej Grabi: metrowych "szczupłych", wojowniczych "pasiaków", jesiennego "miętowego" i życiówek we wszystkich gatunkach.
oldboy
Witajcie
do niedawna łowiłem tylko na wodach stojących bo tak byłem nauczony i tam gdzi się wychowywałem z ojcem nigdy na rzece nie byłem ALE ostatnio pojezdziłem na pilice i warte i szczerze mówiąc troche pokochałem spiningowanie rzeczne. Inne gatunki ( a może raczej więcej gatunków) ale też walczące i teżwspaniale prezentujące się na zdjęciu. 99% ryb jakie łowie na rzekach ląduje w nich wnich ponownie. Obecnie mieszkam w Łodzi i grabia na mapie wygląda bardzo urokliwie (zdjęcia satelitarnie) ale totalnie nie znam jej. CHciałbym poprosić Was o pomoc w wyborze pierwszych miejsc, które powinienem odwiedzić zaprzyjaźniając się z tą rzeką.
Pozdrawiam
Witam. Moim zdaniem największe szanse na szczupaka/okonia masz na odcinku Grabi w Baryczy i na samym zbiorniku. Drugą fajną miejscówką jest odcinek Grabi w Ldzaniu (prawa i lewa strona rzeki od drogi i mostu). Grabia jest piekna, ale bardzo niewygodna do łowienia. Ryby szukasz w dołkach, bo rzeka jest płytka. Ale uważaj , bo w wielu dołkach kryją się zaczepy i łatwo urwać zestaw. Powodzenia. Daj znać o wynikach. Pozdr.
Z własnego, póki co skromengo doświadczenia, napiszę tak: okonia można złapać praktycznie wszędzie, choć nie jest jakoś strasznie liczny. W dół od zbiornika w Baryczy tylko raz złapałem szczupaka, niecałe 40 cm. Generalnie też można go złowić na całej długości rzeki, ale są to pojedyncze i w dodatku nieduże sztuki (do tej pory nie złowiłem tutaj wymiarowego). Poniżej Baryczy trochę drobnego okonia, sporo jelców, raz trafiłem w miarę przyzwoitego klenia. Ładne klenie widywałem też w okolicach Kolumny. Co do reszty zgadzam się z qbassmanutd:) Dodam tylko, że zimą ciężko będzie w Grabi coś złapać, przynajmniej mi się nigdy nie udało, najwcześniejsze ryby w Grabi złowiłem w kwietniu.
Tak przy okazji, ktoś już zaczął sezon nad Grabią?:)
Tak przy okazji, ktoś już zaczął sezon nad Grabią?:)
Gdybyśmy mieli w górnej Grabi "kropki", to pewnie już by się je łowiło :D
Aktualnie występujące rybki siedzą zmarznięte po nadal głębokich dołkach (wciąż duża woda!), a tylko nieliczne "miętowe" zapewne jeszcze odbywają swe huczne "wesele", nocami pożerając równie zmarznięty, niemrawy narybek :)
Dokładnie :) "Kropki" już bym gonił po Grabi a tak pierwsza wyprawa spinningowa będzie na Widawkę / Krasówkę ;) Po cichu liczę na mróz i lód , aby w taki sposób zapoczątkować sezon . Jeśli zima nie przyjdzie za jakies 2-3 tyg jadę na pstrąga.
Niestety - nie mamy co liczyć, że Kropkami Sieradz zarybi Grabię. Sam bym po cichu to zrobił, ale nie mam odpowiedniego sprzętu. A Kropki są delikatne i wymagające, jeśli chodzi o transport. Potokowiec np. jest b. ostrożny i prowadzi skryty tryb życia, więc nim by podrosły, to mało kto by wiedział o ich istnieniu. Za to parę lat temu uratowałem z rąk niefrasobliwego rolnika likwidującego sadzawkę około setki narybku karasia i przewiozłem go do starorzecza Grabi. Kilka z nich pływa też dotąd w wodnym oczku u znajomych. Obecnie mają już po ok. 15 cm :)
Ten gatunek jest odporny na brak tlenu, więc trasę 50 km przeżyły wszystkie - w 10-litrowym plastikowym kanistrze :)
Jeszcze nie tak dawno Sieradz zarybiał Grabię lipieniem, ale chyba nie przyniosło to większych efektów, choć widziałem zdjęcie lipienia złowionego w Grabi jakieś 5 lat temu. Sam do tej pory nie miałem z nimi żadnego kontaktu. Pstrągi teoretycznie powinny być na odcinku piotrkowskim, sądząc po niezbyt obfitych, ale dość regularnych zarybieniach. Pytanie, czy się jako tako chociaż przyjęły, bo jeśli tak, to pojedyncze mogłyby się trafiać gdzieś na odcinku Jamborek-Barycz, o ile są w stanie pokonać jaz w Jamborku (w dół chyba są).Co do rzeczki z filmu, to Grabia zazwyczaj jest węższa i szybsza. Bardziej mi to przypomina Widawkę w górnym biegu, gdzie pstrągi faktycznie występują:)
Jest to chyba rzeka w rejonie Pomorza, bo wcześniej filmiki tego Youtuber'a już się ukazywały. A tam ponoć pstrąga jest sporo. Jeśli nawet Grabia w górnym, piotrkowskim odcinku jest pstrągiem zarybiana, to z uwagi na niski tam zazwyczaj stan wody trudno im dorosnąć (kłusole nie próżnują :()
Sądzę, że dopiero od Talara do Łasku pojedyncze egzemplarze potokowca miałyby szansę gdzieś się ukryć.
Narybek tęczaka jest łatwiej dostępny (np. Sereczyn na okrągło zarybia nim swoje stawy). Ale jest to głupsza odmiana Kropka, bo bez strachu lubi się pokazywać.
Panowie a może zrobimy zrzutkę po symboliczne 10-20 zł i kupimy kilka kropków np w Łasku i wpuścimy do naszej rzeki ? Ja z kumplem + 2-3 osoby z forum i kilka rybek można wpuścić wczesną wiosną. Zgadalibyśmy się na PRIV , żeby kłusole nie poznali miejsca "wodowania" :) Piszcie, co sądzicie :)
A może (jeśli masz kontakt w Łasku) dowiedziałbyś się na początku, czy taki detaliczny zakup jest możliwy i jaki jest koszt narybku (jaka jest jego jakość i czy nadaje się na wodę bieżąca z samym pokarmem naturalnym, którego może być mało)? Trzeba by się też dowiedzieć od fachowców, jaka powinna być optymalna wielkość rybek i co należy zrobić, aby nie mieć niepotrzebnych strat (warunki transportu). Chodzi po prostu o takie precyzyjne przygotowanie tego eksperymentu, aby była większa szansa powodzenia. Taka wiedza na początku byłaby bezcenna.
Te kropki w Łasku to pewnie tęczaki? Z tego, co czytałem, tęczak jest nawet bardziej waleczny od potokowca. Niestety to gatunek obcy, w naszych wodach się nie rozmnaża, a byłby konkurentem dla rodzimych gatunków. Mała ilość pewnie by nie zaszkodziła, ale gdyby zostały odkryte, to pewnie nastąpiłby najazd okolicznych mięsiarzy... Kiedyś podobno łowiono uciekinierów z hodowli, pewnie właśnie tej w Łasku, ale jakoś nie słychać, by ostatnio ktoś złowił tęczaka, czyli szybko się z nimi rozprawiono...
Przy okazji, ktoś już opłacał składki na ten sezon? Były już dostępne zezwolenia piotrkowskie i kieleckie?
Te kropki w Łasku to pewnie tęczaki?
No właśnie! Potokowce prowadzą bardziej skryty tryb życia i trudniej je "namierzyć". Za to trudniej o narybek. Trzeba by po niego jechać w rejony górskie lub na Pomorze i to z profesjonalnym sprzętem (natlenianie wody). Tęczaki to też pstrągi, ale z Grabi zaraz by je szybko powyciągano (szczególnie na odcinku Ldzań - Kolumna). Zbyt ludne to okolice i w związku z tym zbyt duża presja "mięsiarzy".
Według mnie, Grabia przynajmniej poniżej zalewu w Baryczy do granic z okręgiem Piotrkowski nie ma zbyt dużo miejsc z szybkim nurtem i obawiam się że może być w gorące lata w niej za mało tlenu, którego kropki dużo potrzebują. Do tego do rozrodu potrzebuje żwirowego dna. Nie znam tak dobrze grabi bliżej ujścia do widawki, może tam by było lepiej mówiąc o tym gatunku.
Panowie myślałem raczej o zakupie pstrągów 30-40 cm a nie o narybku. Większa ryba powinna się utrzymać w rzece, tylko trzeba ją wpuścić w odpowiednie miejsce (które mam na oku) :) Natomiast rzeczywiście w Łasku mają tylko pstrągha tęczowego.
a w Jamborku w hodowli jakie oferują pstrągi wie ktoś ? Aby ryba przeżyła bez problemu transport z hodowli do Grabi w grę wchodzą tylko Jamborek lub Łask. Inne hodowle za daleko.
Panowie myślałem raczej o zakupie pstrągów 30-40 cm a nie o narybku. Większa ryba powinna się utrzymać w rzece, tylko trzeba ją wpuścić w odpowiednie miejsce (które mam na oku) :)
Jeśli już wpuszczać pstrąga, do Grabi, to tylko małego, aby się zdążył adaptować do miejscowych warunków, przystosować do miejscowej bazy żerowej (mikroorganizmy, owady, narybek). Po prostu trzeba dać mu czas, aby dorastając - zdziczał :) Tak duże egzemplarze z hodowli (30-40 cm) byłyby głupie i bezbronne, a do tego niepotrzebnie drogie (to już wymiar konsumpcyjny!). Poszukując nieznanej im karmy (tak różnej od paszy) i do tego trudnej do pozyskania, mogły by po prostu blyskawicznie wyginąć lub paść ofiarą kłusoli. Jak już tu pisałem, dla introdukcji (wpuszczenia) trzeba znaleźć TRUDNO DOSTEPNY(!), możliwie odległy od siedzib ludzkich, niepozorny odcinek Grabi, nawet przez kłusoli uznany za bezrybny. Tęczakom nie jest tak bardzo potrzebne dno żwirowe, skoro bez problemu z powodzeniem hoduje się je w stawach. Wystarczą trudno dostępne dla kłusoli wykroty, zwalone pnie i korzenie w głębokich dołkach. Znam takie miejsca na Grabi , które już w ubiegłym sezonie udało mi się odkryć, ale na razie ich nie zdradzę.
Już się dowiedziałem, że ani w Łasku, ani w Kolonii Karczmy (k. Jamborka) nie produkują narybku tęczaka, tylko kupują egzemplarze sporo podrośnięte. Najbliższy producent narybku, to:
https://www.olx.pl/oferta/narybek-pstraga-teczowego-suma-bialego-suma-czarnego-karpia-amura-CID757-IDoRWk6.html#3ad41a4602
Wigilijny karpik (ok. 1,5 kg) zamiast na stół trafił do zalewu w Baryczy :) Szkoda, że go jakoś nie oznakowałeś :D
Ja go na pewno nie złowię, bo za karpiami (na wędce) - nie przepadam :D Wolę nawet mniejszą, ale za to DZIKĄ rybkę
Panowie, podglądałem mapygoogle i jestem w czarnej d.... Jak dojechać w rejon ujścia Grabi do Widawki? Przeca tam ni mo nikaj drogi...
;-(
Z tego co pamiętam jest tam polno-leśna droga prowadząca m. in. obok cmentarza:) Wg google maps będzie to druga droga w lewo, licząc od mostu na Grabi i jadąc od trasy (droga nr 481). Dojazd prowadzi praktycznie nad samo ujście:) Pozostaje tylko kwestia przejezdności, bo o tej porze może tam być błoto.
Dzięki #Jabber. To już coś. Poszukam.
Panowie, podglądałem mapygoogle i jestem w czarnej d.... Jak dojechać w rejon ujścia Grabi do Widawki? Przeca tam ni mo nikaj drogi...
;-( Już na ten temat wypowiadał się luciusz_esox. Pisał w moim, byłym już wątku o Grabi (https://forum.wedkuje.pl/f/powrot-po-latach/871914), że jest tam na tyle dobry dojazd, że na pewno już trudno o przyzwoitą rybę. I nie pomylił się - nałowił tylko trochę uklejek :D. Ja szukając nowych miejscówek korzystam z mapy satelitarnej (google). Dzięki niej znalazłem już takie dojazdy, gdzie przysłowiowy pies z kulawą nogą nie zagląda (ale moja terenóweczka jakoś dała radę :D).
Ujście Grabi do Widawki jest bardzo ciekawą miejscówką. Jadąc od Pabianic w miejscowości Grabno po lewej stronie jest cmentarz, skręca się w polną drogę i jedzie wzdłuż rzeki
Grabi do samego ujścia. Byłem raz i złowiliśmy szczupaka 47 cm i okonia 26 cm. Poza tym można pojechać dalej i połowić w Górkach Grabiańskich na samej Widawce. większa szansa na coś grubszego ;)
Dzięki koledzy za wskazówki. :-)
Panowie, podglądałem mapygoogle i jestem w czarnej d.... Jak dojechać w rejon ujścia Grabi do Widawki? Przeca tam ni mo nikaj drogi...
;-( Już na ten temat wypowiadał się luciusz_esox. Pisał w moim, byłym już wątku o Grabi (https://forum.wedkuje.pl/f/powrot-po-latach/871914), że jest tam na tyle dobry dojazd, że na pewno już trudno o przyzwoitą rybę. I nie pomylił się - nałowił tylko trochę uklejek :D. Ja szukając nowych miejscówek korzystam z mapy satelitarnej (google). Dzięki niej znalazłem już takie dojazdy, gdzie przysłowiowy pies z kulawą nogą nie zagląda (ale moja terenóweczka jakoś dała radę :D).
Dokładnie. Tam, to jak na warunki duktów nadrzecznych to "autostrada" wiedzie. Z drogi powiatowej Grabno - Górki Grabińskie trzeba skręcić na cmentarz w Grabnie i dalej wio ;)
Ta droga jest tak dobrze widoczna na podglądzie satelitarnym mapy google, że zacząłem podejrzewać, iż to jakieś prowokacyjne pytanie ;) ;) ;)
I jak tam wizyta przy ujściu Grabi?:) Działo się coś? Ja dzisiaj przeszedłem trasę od zapory w Baryczy do mostu na drodze Kolumna-Barycz i nic. Żadnego brania, ani jakiejkolwiek rybiej aktywności. Woda wysoka, po drodze sporo obiecujących, wydawałoby się nawet, że książkowych miejscówek, ale ryb brak. Złowił ktoś w ogóle cokolwiek w Grabi w okresie listopad-marzec?
Jeśli was zainteresuje jest jeszcze jedno fajne miejsce na Grabi na które dostałem namiar w tym roku i na dwa wyjazdy za każdym razem meldowały się szczupaki około wymiarowe,a w jednym miejscu jeszcze nie byłem a wiem że można się pokusić nawet o 60-tki co jak na Grabię jest chyba już sporym rozmiarem szczupaka.Są to miejsca naprawdę dzikie bo trzeba się przedzierać przez trzciny wyższe od siebie(na pierwszym wyjeździe musiałem używać GPS żeby się z nich wydostać :D )ale odwiedzane bo można spotkać ślad człowieka.
Są to miejsca naprawdę dzikie bo trzeba się przedzierać przez trzciny wyższe od siebie(na pierwszym wyjeździe musiałem używać GPS żeby się z nich wydostać :D )ale odwiedzane bo można spotkać ślad człowieka. Niestety - miejscowi kłusole są zawsze o krok przed nami.
Fajne miejscówki były zawsze na b. długim odcinku Grabi od Marzenina do miejscowości Brody. Grabia jednak się tam bardzo wypłyciła, co spowodowało znaczny ubytek rybostanu.
Panowie, podglądałem mapygoogle i jestem w czarnej d.... Jak dojechać w rejon ujścia Grabi do Widawki? Przeca tam ni mo nikaj drogi...
;-( Już na ten temat wypowiadał się luciusz_esox. Pisał w moim, byłym już wątku o Grabi (https://forum.wedkuje.pl/f/powrot-po-latach/871914), że jest tam na tyle dobry dojazd, że na pewno już trudno o przyzwoitą rybę. I nie pomylił się - nałowił tylko trochę uklejek :D. Ja szukając nowych miejscówek korzystam z mapy satelitarnej (google). Dzięki niej znalazłem już takie dojazdy, gdzie przysłowiowy pies z kulawą nogą nie zagląda (ale moja terenóweczka jakoś dała radę :D).
Dokładnie. Tam, to jak na warunki duktów nadrzecznych to "autostrada" wiedzie. Z drogi powiatowej Grabno - Górki Grabińskie trzeba skręcić na cmentarz w Grabnie i dalej wio ;)
Ta droga jest tak dobrze widoczna na podglądzie satelitarnym mapy google, że zacząłem podejrzewać, iż to jakieś prowokacyjne pytanie ;) ;) ;)
Sorry, ale zupełnie zaślepłem, szukałem wzdłóż Widawki, a nie pomyślałem, żeby prześledzić bieg Grabi. Czasami tak się coś zamętli... Dziękuję za pomoc.
Panowie, podglądałem mapygoogle i jestem w czarnej d.... Jak dojechać w rejon ujścia Grabi do Widawki? Przeca tam ni mo nikaj drogi...
;-( Już na ten temat wypowiadał się luciusz_esox. Pisał w moim, byłym już wątku o Grabi (https://forum.wedkuje.pl/f/powrot-po-latach/871914), że jest tam na tyle dobry dojazd, że na pewno już trudno o przyzwoitą rybę. I nie pomylił się - nałowił tylko trochę uklejek :D. Ja szukając nowych miejscówek korzystam z mapy satelitarnej (google). Dzięki niej znalazłem już takie dojazdy, gdzie przysłowiowy pies z kulawą nogą nie zagląda (ale moja terenóweczka jakoś dała radę :D).
Dokładnie. Tam, to jak na warunki duktów nadrzecznych to "autostrada" wiedzie. Z drogi powiatowej Grabno - Górki Grabińskie trzeba skręcić na cmentarz w Grabnie i dalej wio ;)
Ta droga jest tak dobrze widoczna na podglądzie satelitarnym mapy google, że zacząłem podejrzewać, iż to jakieś prowokacyjne pytanie ;) ;) ;)
Sorry, ale zupełnie zaślepłem, szukałem wzdłóż Widawki, a nie pomyślałem, żeby prześledzić bieg Grabi. Czasami tak się coś zamętli... Dziękuję za pomoc.
Nie ma za co przepraszać :) Po prostu się naprwdę mocno zdziwiłem ;)
A i dziękować też nie ma za co. Chętnie zawsze pomogę gdy tylko będę mógł.
Panowie łowił ktoś z lodu na zbiorniku Barycz lub w Łasku ? Jest szansa na jakiegoś podlodowego okonia w tych miejscach? Gdzie jeździcie na lód w naszym okręgu ? Fajnie połowyłem okoni w tamtym roku na Dobroniu . Chciałbym teraz sprawdzić inne miejsca, tylko trzeba poczekać na duży mróz :)))
Dobroń ,masz na myśli jadąc od eski za skodą w lewo?
Tak. Jest tam sporo okonia i szczupaka. Podobno są wymiarowe szczupaki, ale ja nie trafiłem takiego. Widziałem, jak łowili też na spławik sporo linów i płotek. Ale ja tam wole Grabię :)
Tak. Jest tam sporo okonia i szczupaka. Podobno są wymiarowe szczupaki, ale ja nie trafiłem takiego. Widziałem, jak łowili też na spławik sporo linów i płotek. Ale ja tam wole Grabię :)
Żeby tam łowić wystarczy sama karta czy jakieś dodatkowe opłaty są potrzebne? W wykazie wód sieradzkich nie ma tego łowiska.
Teren jest prywanty, ale jest to nieużytek. Podczas budowy trasy wybierano tam piach i powstał wielki zbiornik. Ryba naszła z grabi kanałem melioracyjnym, który wpada do zbiornika. Plus ptactwo zarybiło. Teraz z drapiezników jest tam bardzo dużo okonia i drobnego szczupaka. Niestety starzy debile biorą do wora wszystko nie dbając o wymiar. Nie jest to żadna woda pzw, dlatego nie ma kontroli. Jeśli sami nie będziemy dbać o ten zbiornik, szybko rybka się skończy. Zimą na lodzie fajnie się łowiło, ale aż szkoda było patrzeć jak goście wyjmowali okonie 10 cm i nie wypuszczali , tylko zostawiali na lodzie. Smutne... Wielkościowo to zbiornik dwa razy większy niż w Chechle. Polecam , fajna zabawa zimą.
Tak. Jest tam sporo okonia i szczupaka. Podobno są wymiarowe szczupaki, ale ja nie trafiłem takiego. Widziałem, jak łowili też na spławik sporo linów i płotek. Nie tylko. Słyszałem od wędkarzy, że są tam spore amury, karpie, liny, karasie srebrzyste i nawet ponoć ...sandacze(!).
A skąd się tam wzięły? Podobno z okolicznych stawów, ale też i z prywatnych zarybień domorosłych pasjonatów przywożących w sadzyku po kilka sztuk narybku przy każdej zasiadce nad tą wodą.
Na temat białej ryby nie mogę się wypowiedzieć a z drapieżników złowiłem tylko szczupaki i okonie. Wracając do pstrągów w Grabi. Złowił ktoś "kropka" w naszej rzece? Podobno największa szansa jest w okolicy Jamborka i Lasku (uciekinierzy ze stawów hodowlanych.) A na lodzie na zbiornikach w Baryczy i Łasku nikt nie łowił ?
Niestety w Grabii w okolicach Jamborka nigdy nie złowiłem pstrąga,mimo odpowiednich przynęt spinningowych.Jedynie tylko małe okonki ,możliwe że w Łasku jest większa szansa na pstrąga ale tego nie wiem, bo nigdy na tym odcinku nie łowiłem.Zastanawiam się nad wypadem na lód w Dobroniu jeśli oczywiście będzie ;) Z tego co piszecie warto spróbować,choć nie łowiłem" podlodówką" a chciałbym zacząć:)
Wg jakichś badań, opublikowanych bodajże w 2004 roku, w Grabi w okolicach Łasku notowano pstrągi potokowe. Łowię co prawda dopiero od 2 sezonów, ale pstrąga nie widziałem, a słyszałem jedynie o tęczakach łowionych po ucieczkach ze stawów. Teoretycznie potokowce powinny być na odcinku piotrkowskim, bo Piotrków dość regularnie zarybia nimi Grabię. W Jamborku pewnie czasem trafiają się tęczaki, bo chyba nimi Łódź zarybiała Talar.
A czy Talar ma jakieś połączenie z Grabią ? Wiem, że Talar był w sporych ilościach zarybiany pstrągiem i mniejscowi od razu go wyławiali po kilka sztuk dziennie zimą. Czy jakieś sztuki miały szanse wpłynąć do rzeki ?
Tylko szczupłe egzemplaże , co by przez kratę przeszły :)
W szystkim Grabieżcom Wesołych Świąt
nie wiecie, czy łódzki PZW zarybia pstrągiem Talar w 2018 r.?
nie wiecie, czy łódzki PZW zarybia pstrągiem Talar w 2018 r.? Łódzki PZW od obecnego sezonu nie istnieje:) Został włączony do mazowieckiego. Czy zarybiają, ciężko powiedzieć, bo okręg mazowiecki chyba nie zamieszcza informacji o zarybieniach.
Łódzki PZW od obecnego sezonu nie istnieje:) Zgadza się :)
Rozmawiałem w tym sezonie z wędkarzami nad stawami Talar i wszyscy już mieli legitymacje okręgu mazowieckiego. Na Grabi bez dopłaty (jak i my na tych stawach) już nie połowią :(
Z nadejściem Świąt Bożego Narodzenia i Nowego 2018. Roku życzę wszystkim współwyznawcom i miłośnikom urokliwej Grabi: metrowych "szczupłych", wojowniczych "pasiaków", jesiennego "miętowego" i życiówek we wszystkich gatunkach.
oldboy
Dziękuję. Od siebie również życzę wszystkim Wesołych Świąt i wspaniałych okazów w nowym roku. Pozdro :)
Wzajemniutko ;-)
Panowie kto może się pochwalić pierwszą rybką w 2018 roku ? :)
Witajcie
do niedawna łowiłem tylko na wodach stojących bo tak byłem nauczony i tam gdzi się wychowywałem z ojcem nigdy na rzece nie byłem ALE ostatnio pojezdziłem na pilice i warte i szczerze mówiąc troche pokochałem spiningowanie rzeczne. Inne gatunki ( a może raczej więcej gatunków) ale też walczące i teżwspaniale prezentujące się na zdjęciu. 99% ryb jakie łowie na rzekach ląduje w nich wnich ponownie. Obecnie mieszkam w Łodzi i grabia na mapie wygląda bardzo urokliwie (zdjęcia satelitarnie) ale totalnie nie znam jej. CHciałbym poprosić Was o pomoc w wyborze pierwszych miejsc, które powinienem odwiedzić zaprzyjaźniając się z tą rzeką.
Pozdrawiam
Witam. Moim zdaniem największe szanse na szczupaka/okonia masz na odcinku Grabi w Baryczy i na samym zbiorniku. Drugą fajną miejscówką jest odcinek Grabi w Ldzaniu (prawa i lewa strona rzeki od drogi i mostu). Grabia jest piekna, ale bardzo niewygodna do łowienia. Ryby szukasz w dołkach, bo rzeka jest płytka. Ale uważaj , bo w wielu dołkach kryją się zaczepy i łatwo urwać zestaw. Powodzenia. Daj znać o wynikach. Pozdr.
Z własnego, póki co skromengo doświadczenia, napiszę tak: okonia można złapać praktycznie wszędzie, choć nie jest jakoś strasznie liczny. W dół od zbiornika w Baryczy tylko raz złapałem szczupaka, niecałe 40 cm. Generalnie też można go złowić na całej długości rzeki, ale są to pojedyncze i w dodatku nieduże sztuki (do tej pory nie złowiłem tutaj wymiarowego). Poniżej Baryczy trochę drobnego okonia, sporo jelców, raz trafiłem w miarę przyzwoitego klenia. Ładne klenie widywałem też w okolicach Kolumny. Co do reszty zgadzam się z qbassmanutd:) Dodam tylko, że zimą ciężko będzie w Grabi coś złapać, przynajmniej mi się nigdy nie udało, najwcześniejsze ryby w Grabi złowiłem w kwietniu. Tak przy okazji, ktoś już zaczął sezon nad Grabią?:)
Tak przy okazji, ktoś już zaczął sezon nad Grabią?:) Gdybyśmy mieli w górnej Grabi "kropki", to pewnie już by się je łowiło :D
Aktualnie występujące rybki siedzą zmarznięte po nadal głębokich dołkach (wciąż duża woda!), a tylko nieliczne "miętowe" zapewne jeszcze odbywają swe huczne "wesele", nocami pożerając równie zmarznięty, niemrawy narybek :)
Dokładnie :) "Kropki" już bym gonił po Grabi a tak pierwsza wyprawa spinningowa będzie na Widawkę / Krasówkę ;) Po cichu liczę na mróz i lód , aby w taki sposób zapoczątkować sezon . Jeśli zima nie przyjdzie za jakies 2-3 tyg jadę na pstrąga.
Niestety - nie mamy co liczyć, że Kropkami Sieradz zarybi Grabię. Sam bym po cichu to zrobił, ale nie mam odpowiedniego sprzętu. A Kropki są delikatne i wymagające, jeśli chodzi o transport. Potokowiec np. jest b. ostrożny i prowadzi skryty tryb życia, więc nim by podrosły, to mało kto by wiedział o ich istnieniu. Za to parę lat temu uratowałem z rąk niefrasobliwego rolnika likwidującego sadzawkę około setki narybku karasia i przewiozłem go do starorzecza Grabi. Kilka z nich pływa też dotąd w wodnym oczku u znajomych. Obecnie mają już po ok. 15 cm :)
Ten gatunek jest odporny na brak tlenu, więc trasę 50 km przeżyły wszystkie - w 10-litrowym plastikowym kanistrze :)
Eeeech - pomarzyć zawsze można :)
Gdyby to tak na naszej Grabi (tak podobnej do tej rzeczki na filmie):
https://www.youtube.com/watch?v=QT-6esPOqzU
Jeszcze nie tak dawno Sieradz zarybiał Grabię lipieniem, ale chyba nie przyniosło to większych efektów, choć widziałem zdjęcie lipienia złowionego w Grabi jakieś 5 lat temu. Sam do tej pory nie miałem z nimi żadnego kontaktu. Pstrągi teoretycznie powinny być na odcinku piotrkowskim, sądząc po niezbyt obfitych, ale dość regularnych zarybieniach. Pytanie, czy się jako tako chociaż przyjęły, bo jeśli tak, to pojedyncze mogłyby się trafiać gdzieś na odcinku Jamborek-Barycz, o ile są w stanie pokonać jaz w Jamborku (w dół chyba są).Co do rzeczki z filmu, to Grabia zazwyczaj jest węższa i szybsza. Bardziej mi to przypomina Widawkę w górnym biegu, gdzie pstrągi faktycznie występują:)
Jest to chyba rzeka w rejonie Pomorza, bo wcześniej filmiki tego Youtuber'a już się ukazywały. A tam ponoć pstrąga jest sporo. Jeśli nawet Grabia w górnym, piotrkowskim odcinku jest pstrągiem zarybiana, to z uwagi na niski tam zazwyczaj stan wody trudno im dorosnąć (kłusole nie próżnują :()
Sądzę, że dopiero od Talara do Łasku pojedyncze egzemplarze potokowca miałyby szansę gdzieś się ukryć.
Narybek tęczaka jest łatwiej dostępny (np. Sereczyn na okrągło zarybia nim swoje stawy). Ale jest to głupsza odmiana Kropka, bo bez strachu lubi się pokazywać.
Panowie a może zrobimy zrzutkę po symboliczne 10-20 zł i kupimy kilka kropków np w Łasku i wpuścimy do naszej rzeki ? Ja z kumplem + 2-3 osoby z forum i kilka rybek można wpuścić wczesną wiosną. Zgadalibyśmy się na PRIV , żeby kłusole nie poznali miejsca "wodowania" :) Piszcie, co sądzicie :)
A może (jeśli masz kontakt w Łasku) dowiedziałbyś się na początku, czy taki detaliczny zakup jest możliwy i jaki jest koszt narybku (jaka jest jego jakość i czy nadaje się na wodę bieżąca z samym pokarmem naturalnym, którego może być mało)? Trzeba by się też dowiedzieć od fachowców, jaka powinna być optymalna wielkość rybek i co należy zrobić, aby nie mieć niepotrzebnych strat (warunki transportu). Chodzi po prostu o takie precyzyjne przygotowanie tego eksperymentu, aby była większa szansa powodzenia. Taka wiedza na początku byłaby bezcenna.
Te kropki w Łasku to pewnie tęczaki? Z tego, co czytałem, tęczak jest nawet bardziej waleczny od potokowca. Niestety to gatunek obcy, w naszych wodach się nie rozmnaża, a byłby konkurentem dla rodzimych gatunków. Mała ilość pewnie by nie zaszkodziła, ale gdyby zostały odkryte, to pewnie nastąpiłby najazd okolicznych mięsiarzy... Kiedyś podobno łowiono uciekinierów z hodowli, pewnie właśnie tej w Łasku, ale jakoś nie słychać, by ostatnio ktoś złowił tęczaka, czyli szybko się z nimi rozprawiono... Przy okazji, ktoś już opłacał składki na ten sezon? Były już dostępne zezwolenia piotrkowskie i kieleckie?
Te kropki w Łasku to pewnie tęczaki? No właśnie! Potokowce prowadzą bardziej skryty tryb życia i trudniej je "namierzyć". Za to trudniej o narybek. Trzeba by po niego jechać w rejony górskie lub na Pomorze i to z profesjonalnym sprzętem (natlenianie wody). Tęczaki to też pstrągi, ale z Grabi zaraz by je szybko powyciągano (szczególnie na odcinku Ldzań - Kolumna). Zbyt ludne to okolice i w związku z tym zbyt duża presja "mięsiarzy".
Według mnie, Grabia przynajmniej poniżej zalewu w Baryczy do granic z okręgiem Piotrkowski nie ma zbyt dużo miejsc z szybkim nurtem i obawiam się że może być w gorące lata w niej za mało tlenu, którego kropki dużo potrzebują. Do tego do rozrodu potrzebuje żwirowego dna. Nie znam tak dobrze grabi bliżej ujścia do widawki, może tam by było lepiej mówiąc o tym gatunku.
P. S. Sprostowanie do poprzedniego postu, chodzi mi o grabie powyżej zalewu w Baryczy a nie poniżej tak jak wcześniej napisałem :)
Panowie myślałem raczej o zakupie pstrągów 30-40 cm a nie o narybku. Większa ryba powinna się utrzymać w rzece, tylko trzeba ją wpuścić w odpowiednie miejsce (które mam na oku) :) Natomiast rzeczywiście w Łasku mają tylko pstrągha tęczowego.
a w Jamborku w hodowli jakie oferują pstrągi wie ktoś ? Aby ryba przeżyła bez problemu transport z hodowli do Grabi w grę wchodzą tylko Jamborek lub Łask. Inne hodowle za daleko.
Panowie myślałem raczej o zakupie pstrągów 30-40 cm a nie o narybku. Większa ryba powinna się utrzymać w rzece, tylko trzeba ją wpuścić w odpowiednie miejsce (które mam na oku) :) Jeśli już wpuszczać pstrąga, do Grabi, to tylko małego, aby się zdążył adaptować do miejscowych warunków, przystosować do miejscowej bazy żerowej (mikroorganizmy, owady, narybek). Po prostu trzeba dać mu czas, aby dorastając - zdziczał :) Tak duże egzemplarze z hodowli (30-40 cm) byłyby głupie i bezbronne, a do tego niepotrzebnie drogie (to już wymiar konsumpcyjny!). Poszukując nieznanej im karmy (tak różnej od paszy) i do tego trudnej do pozyskania, mogły by po prostu blyskawicznie wyginąć lub paść ofiarą kłusoli. Jak już tu pisałem, dla introdukcji (wpuszczenia) trzeba znaleźć TRUDNO DOSTEPNY(!), możliwie odległy od siedzib ludzkich, niepozorny odcinek Grabi, nawet przez kłusoli uznany za bezrybny. Tęczakom nie jest tak bardzo potrzebne dno żwirowe, skoro bez problemu z powodzeniem hoduje się je w stawach. Wystarczą trudno dostępne dla kłusoli wykroty, zwalone pnie i korzenie w głębokich dołkach. Znam takie miejsca na Grabi , które już w ubiegłym sezonie udało mi się odkryć, ale na razie ich nie zdradzę.
Już się dowiedziałem, że ani w Łasku, ani w Kolonii Karczmy (k. Jamborka) nie produkują narybku tęczaka, tylko kupują egzemplarze sporo podrośnięte. Najbliższy producent narybku, to:
https://www.olx.pl/oferta/narybek-pstraga-teczowego-suma-bialego-suma-czarnego-karpia-amura-CID757-IDoRWk6.html#3ad41a4602