Sam pomysł jest zacny i godny podziwu i pochwały no i serce normalnie rośnie :). Jednakże o ile dobrze pamiętam (niech mnie kolega Jabberowokie poprawi) pstrąg tęczowy naturalnie w naszych warunkach się nie rozmnaża i to jego kolejna wada poza byciem gatunkiem obcym. Zdecydowanie lepszy, a właściwie jedyną słuszną opcją byłby pstrąg potokowy ewentualnie lipień. To raz.
Piszemy na otwartym forum z ogólnym dostępem bez zalogowania a trzeba pamiętać o regulacjach prawnych dotyczących zarybień. To dwa.
Gdyby ktoś posiadał czas i chciał się w sprawę zaangażować włącznie z kontaktem z okręgiem PZW i otrzymaniem przysłowiowego "zielonego światła", to ja ze swojej strony byłbym gotowy (oczywiście nie sam a z jakąś forumową komisją) nieodpłatnie własnym autem przejechać się po takowe ryby i rozwieźć po miejsach nad rzeką w GR2 (zakładam limit do 150km jazdy w jedną stronę po ryby - o ile wiem, nigdzie blisko na pewno pstrąga potokowego hodowle nie prowdzą - limit bardziej żeby to jakoś czasowo szło ogarnąć) i oczywiście jeszcze do takiego "zarybienia" się też dołożyć (po rzeczone 20 PLN, mniej wydaje mi się nie miałoby sensu bo ilu wariatów by się nas uzbierało 4-5?).
Tu pojawia się kolejny i ostatni aspekt który wczesniej poruszaliście, a mianowicie wielkość ryb. Żeby całość operacji mogła się udać, to musi być narybek. Jest on pakowany w foliowe tunele, które są napowietrzane przed zawiązaniem i o ile wiem w takiej formie możliwy jest transport nawet kilkugodzinny (kiedyś słyszałem, że do 10h) bez uszczerbku dla ryb. Jest też nadzieja, że część ryb rosnąc jeśli by przeżyła warunki Grabi zdążyłaby się wytrzeć (taki ze mnie niepoprawny optymista ;)).
No i to tyle z mojej strony w tym bardzo fajnym pomyśle :)
luciusz-...., Gdybyśmy mieli jeszcze Zarząd w Sieradzu prosić o zgodę, to powiem szczerze, że na samym starcie by mi się odechciało. Choćby dlatego, żeby i oni nie wiedzieli GDZIE...-:)
Co innego, gdyby to oni mieli całą akcję sfinansować. Jednak BARDZO w to wątpię.
Tęczak jest w zasięgu ręki. Potokowiec, to już poważna sprawa. Można go sprowadzić dopiero gdzieś z Podkarpacia, a to wymaga profesjonalnego sprzętu, o czym już wcześniej pisałem. Wątpliwa jest też jego adaptacja w naszych warunkach (np. płytka woda i gorące lato). W sumie - kosztowna impreza, a wyniki mogą być mizerne :(
Nic dziwnego, że o sukcesach w zarybianiu tym gatunkiem w centalnej Polsce jakoś nie słychać.
Z narybku tęczaka też by się może uchowało najwyżej 10% z wpuszczonych. To i tak byłby sukces.
Jednak twoja deklaracja transportu jest b. fajna (ja mam małą terenówkę, która jest zbyt mała i zbyt wolna na taką trasę). Może jeszcze poszperacie w necie i "wykukacie" bliższy adres, niż ten, który podałem?
Według mnie wpuszczanie kropka do Grabii jest bezcelowe. Jeśli miałaby się odbyć taka akcja to wolałbym aby do rzeki wpuścić narybek ryb tam naturalnie występujących przykładowo szczupak, okoń (bo wydaje mi się że jest go dużo mniej jak bylo), jaź czy dalej idąc Mietus. Potokowiec to wymagająca ryba i moim zdaniem w grabii przynajmniej w okolicach Baryczy mógłby sobie nie poradzić.
Powiem szczerze, że okolica Baryczy wydawała mi się właśnie najlepsza dla kropka - sporo zwalonyh drzew, trochę dołków. Dno co prawda w większości piaszczyste, ale miejscami trafia się też żwirowe. Co do hodowli pstrąga, to jakieś są chyba w Wielkopolsce, jeśli dobrze pamiętam m. in. w miejscowości Wieleń. Też dość daleko, ale bliżej niż pogórze. Teoretycznie lepszym od tęczaka mógłby być pstrąg źródlany, jeśli w danej wodzie potokowce nie występują.
Głównie znam ten odcinek dlatego o nim piszę. W Baryczy poniżej zalewu byłoby troszkę lepiej niż powyżej. Powyżej przy zamkniętej zaporze nurt jest zbyt wolny, rzeka ma mało przyspieszeń, przelewów i przede wszystkim kamieni, które kropek bardzo lubi. Myślę że byłoby tak jak z brzana na grabii, niby regularnie wpuszczana a nikt jej nie widział bo to nie rzeka dla tej ryby.
Miałem na myśli właśnie odcinek poniżej zbiornika w Baryczy:) Powyżej teoretycznie mogłyby występować pstrągi z zarybień piotrkowskich, jeśli dałyby radę zejść w dół od jazu w Jamborku. Między Jamborkiem, a Ldzaniem jest trochę miejsc odpowiednich dla pstrąga, nawet przy niskim stanie wody. Z tą brzaną to też dziwna sprawa. W zeszłym roku Grabię zarybiali w Zielęcicach (trudno się dziwić, skoro tam PZW ma swój ośrodek zarybieniowy i dobry dostęp do rzeki), nie wiem, jak wcześniej, ale pewnie też tam, więc w dół od Zielęcic należałoby szukać brzan. Na pewno brzany są w Widawce, bo sam je tam widziałem, podobnie jak świnki:)
W kontunuacji ostaniej dyskusji w tym wątku podrzucam jeszcze pokrewny link z innego forum.
Warto się zapoznać myślę.
http://www.fors.com.pl/forum-wedkarskie/13-sprawy-zwiazane-z-dzialaniem-forum/57272-swoja-rzeka-czyli-zakladanie-wlasnego-lowiska
Dokladnie przestudiowałem tę dyskusję (kiedyś wcześniej też na nią trafiłem - 2011 rok).
Pewnie ci chodzi o aspekt prawny. Jak zwykle ci, którzy pszą, że przepisy nie pozwalają - nie raczą poinformować, o JAKIE przepisy chodzi. Dla mnie jest to więc pusta paplanina. Na tamtym Forum mowa jest głównie o potokowcu. Dla mnie potokowiec w Grabi, to nieosiągalny kosmos. Jeśli zaś chodzi o tęczaki, to może warto spytać tych mądrali, którzy tam piszą o zachwianiu genetyki, czy uciekinierzy z pobliskich Grabi hodowli zakłócili kiedyś genetykę innych miejscowych gatunków?? Przecież to kompletne brednie. Czy pstrągi wpuszczane do Widawki/Krasówki są ZAWSZE badane przez weterynarza? Przecież za nasze składki Zarząd w Sieradzu powinien takie informacje upowszechniać(?)
luciusz-..., jaki to był gatunek pstrąga, który powiesił ci się na kiju w Widawce? Potok, czy tęczak? GR2 jest dla Sieradza chyba mało interesującą wodą, więc dlaczego mamy się przejmować? Jeśli cię to jednak trapi, to nic prostszego - po prostu w Sieradzu zapytać :)
Ja deklaruję swój czas i parę złotych na "ściepę" (jakby co).
Pozdrawiam
Według mnie wpuszczanie kropka do Grabii jest bezcelowe. Jeśli miałaby się odbyć taka akcja to wolałbym aby do rzeki wpuścić narybek ryb tam naturalnie występujących przykładowo szczupak, okoń (bo wydaje mi się że jest go dużo mniej jak bylo), jaź czy dalej idąc Mietus.
A czy nie jest to statutowy OBOWIĄZEK Sieradza, zarybianie tymi gatunkami? Oni pewnie powiedzą, że od dawna to robią. Udowodnisz im, że NIE? Czy z tego powodu mielibyśmy (oprócz składek) dodatkowo dopłacać? Pewnie by się ucieszyli, że znaleźli się tacy frajerzy. Tęczakiem na pewno GR2 nie zasilą, bo to koszta i ....od Sieradza daleko :)
luciusz-..., jaki to był gatunek pstrąga, który powiesił ci się na kiju w Widawce? Potok, czy tęczak?
Pstrąg potokowy to był. Najciekawsze, że daleko od uznawanego za ten najlepszy pstragowy odcinek Widawki.
Co do regulacji prawnych nie jest to jakaś wiedza tajemna, a nieznajomość prawa niestety nie usprawiedliwia. Na sam początek np. kwestie w tym temacie reguluje ustawa o Rybactwie Śródlądowym. Intersujący nas fragment to "Uprawnieni do zarybiania wód (Art. 4b Ustawy o rybactwie śródlądowym)".
My tu mówimy o zapomnianych przez Boga i ludzi odcinkach praktycznie bezrybnej, płytkiej (choć czystej) rzeczki. Jasna sprawa, że kieruje nami bezsilna złość i chęć zrobienia czegokolwiek dla poprawy sytuacji. Zarybienia PZW pstrągiem w rejonie Widawki nie przyniosly dotąd oszałamiających sukcesów. My tu sobie zatem marzymy na jawie, że może takim amatorom/dyletantom mimo wszystko coś się uda. Stosowanie zatem prawa w całym jego majestacie w tej sytuacji zawsze spowoduje to, że będzie tak, jak dotąd było, czyli wielkie g...no.
Według mnie wpuszczanie kropka do Grabii jest bezcelowe. Jeśli miałaby się odbyć taka akcja to wolałbym aby do rzeki wpuścić narybek ryb tam naturalnie występujących przykładowo szczupak, okoń (bo wydaje mi się że jest go dużo mniej jak bylo), jaź czy dalej idąc Mietus.
A czy nie jest to statutowy OBOWIĄZEK Sieradza, zarybianie tymi gatunkami? Oni pewnie powiedzą, że od dawna to robią. Udowodnisz im, że NIE? Czy z tego powodu mielibyśmy (oprócz składek) dodatkowo dopłacać? Pewnie by się ucieszyli, że znaleźli się tacy frajerzy. Tęczakiem na pewno GR2 nie zasilą, bo to koszta i ....od Sieradza daleko :)
Jest to obowiązek i ja nie wnikam czy to faktycznie robią czy nie bo jak piszesz ciężko by to było udowodnić. Chodzi mi o to, że jaki jest sens wpuszczania ryby, która się nie utrzyma? Jeśli miałbym się na coś składać, to na coś w czym jest sens i co może przynieść jakiś rezultat, niezależnie od tego czy robi to PZW czy nie.
Chodzi mi o to, że jaki jest sens wpuszczania ryby, która się nie utrzyma? Jeśli miałbym się na coś składać, to na coś w czym jest sens i co może przynieść jakiś rezultat, niezależnie od tego czy rbi to PZW czy nie.
A wymiarowe szczupaki tak często w Grabi łowisz? Ta ryba też jakoś się utrzymać nie może (lub nie potrafi). A może na nią jest wywierana zbyt duż presja (zbyt wielu amatorów)? W sumie ciągle wracamy do prawdziwych lub domniemanych przyczyn zanikania rybostanu w tej naszej ulubionej rzeczce.
Z pstrągiem byłoby zapewne podobnie, choć może jednak by się utrzymał w miejscach, w których mało kto by się go spodziewał. Z moich obserwacji wynika, że jedyną rybką w Grabi, która się jeszcze opiera presji wędkarzy i kłusowników, jest jelec. Wynika to zapewne z jego niezbyt okazałych wymiarów, niezbyt atrakcyjnego smaku oraz specyficznego pokarmu, który pobiera (dla spinningistów jest przypadkowym przyłowem, na robaka i ciasto - nie bierze -:). Ja cały czas główkuję, jaką rybę i GDZIE należało by do Grabi wprowadzić, aby sama się broniła (głównie przed kłusolami).
Panowie przeczytajcie o odebraniu rybek kłusolom w Talarze. Uwolniono nawet sandacza. Urwałbym im jaja za kłusowanie.
Zarybienie pstrągiem potokowym w narybku naszej rzeki jest nierealne z powodu odległości i po amatorsku tego nie zrobimy. W grę wchodzi tylko tęczowy z pobliskich hodowli. O zarybieniu myślałem raczej w formie zabawy, jak z karpiem przed Wigilią, niż jakiegoś trwałego efektu. W weekend wrzucę z kumplem 2 tęczowe do mojej ulubionej miejscówki, udokumentuję to fotką a jeśli ktoś je złowi, zwróćcie im wolność. Pzdr.
Oldboy, w tym roku złapałem chyba tylko 4 szczupaki bo byłem tylko 3 razy ale jeden z nich grubo ponad wymiar co może potwierdzić qbassmanutd i nie zgodzę się z Tobą że grabia nie jest dobrym siedliskiem dla szczuapaka. Grabia to idealne miejsce dla szczupaka. Ja wedkuje powyżej zbiornika w Baryczy i póki nie było s8 szczupaka było w brud, srednio co 8 wymiarowy. Niestety panowie budujący wiadukt agregatu używali nie tylko do celów zawodowych a co roku na zalewie w Baryczy chociaż raz woda jest spuszczana. Więc to, że jest mało wymiarowego szczupaka nie wynika z charakteru rzeki tylko z negatywnego obchodzenia się z tą rzeką i klosownictwa. Poza tym na tej płytkiej rzece skuteczne wylapanie większych sztuk nie jest problemem, gdyż przebywają one w stałych miejscach nie na tej płytkiej wodzie do kolan, gdzie potrafią stać i pistolety. Zaznaczam, że wszystkie moje wpisy dotyczą odcinka od ldzania do zalewu w Baryczy bo głównie tam chodzę za szczupłym.
@Sith, twój pomysł bylby super, gdyby Grabia była nieco głębsza :D
@qbassmanudt, ja też sceptycznie się zapatruję na zarybianie potokowcem, bo na to potrzeba sporo środków i odpowiedniego sprzętu. Jednak będę się upierał, że nie ma sensu wpuszczać grubego tęczaka, tylko narybek.
@Lodzianin18, Gratuluję ci fartu, bo czytając pozostałych spinningistów dowiaduję się, że w Grabi dominują same pistolety. Nie zmienia to faktu, że dziwnie interpretujesz moją wypowiedź, bo NIGDZIE nie napisałem, że Grabia NIE JEST dobrym siedliskiem dla szczupaka! Odwrotnie - czytając o twoich sukcesach można wysnuć wniosek, że one juz są i że jest im tu dobrze. Po co więc wpuszczać dodatkowe?? Jeśli nawet, to SKĄD weźmiesz narybek?? Co do ciężkich dla nich warunków (płytka woda i kłusownictwo), to pełna zgoda. Mnie chodzi o jakiś inny gatunek, który byłby trudny do wyjęcia nawet z tej (okresowo) płytkiej Grabi.
PZW Sieradz wg. tego co piszą na stronie narybek szczupaka bierze z Ośrodka Zielęcice, więc może tam możliwy byłby zakup. Co do wielkości to fakt, że znaczna większość to pistolety, ale są też wymiarowe. Co do gatunku, który byłby ciężki do wyjęcia to nie mam pojęcia, taka ryba by musiała ciągle chyba w dnie siedzieć, więc powiem żartobliwie, że może węgorze hehe. A tak serio to na myśl mi przychodzi tylko jaź, jest tak niesmaczny, że może odechciało by im się to z czasem łapać ;) Oldboy sprawdź priv ;)
Co do gatunku, który byłby ciężki do wyjęcia to nie mam pojęcia, taka ryba by musiała ciągle chyba w dnie siedzieć, więc powiem żartobliwie, że może węgorze hehe. A tak serio to na myśl mi przychodzi tylko jaź, jest tak niesmaczny, że może odechciało by im się to z czasem łapać ;)
Węgorze w Grabi niegdyś łowiłem, ale są i tacy, którzy całkiem niedawno je widzieli :)
Co do jazi, to kłusole tak samo je tłuką, jak i inne. Wszystko zeżrą (niestety) - nawet i te niesmaczne gatunki. Mam te informacje z minionego sezonu (od miejscowych).
Nie bardzo, a też chciałbym wiedzieć, czy da się porzucać:) Łowienie z lodu jakoś mnie nie pociąga. Mogę jedynie napisać, że w niedzielę, jak byłem na działce (okolice Lutomierska), to na moim działkowym stawie było ok. 3-4 cm lodu. Staw w Lutomiersku też cały skuty lodem, ale nie wiem jakiej grubości.
Sęk w tym, że w przeręblu głównie biorą nie okonie, a ...okonki. Raz kiedyś spróbowałem i...wystarczy :)
Jeśli marznąć, to w nocy nad listopadowym miętusem. To na pewno są ciekawsze."klimaty" :D
Tak wracając do tematu kropków na Grabii,ostatnio dużo robi sie odcinków no kill i ciekawe czy na Grabii dało by radę taki odcinek ustanowić.Jeżeli taki odcinek juz by był to można było by się pokusic o zasilenie go kropkami.
Tak wracając do tematu kropków na Grabii,ostatnio dużo robi sie odcinków no kill i ciekawe czy na Grabii dało by radę taki odcinek ustanowić.Jeżeli taki odcinek juz by był to można było by się pokusic o zasilenie go kropkami.
Takie pomysły przy obecnym Zarządzie w Sieradzu, to czysta fantastyka! Na takim nawet ustanowionym odcinku NK najliczniejszą grupą byliby zaraz ...kłusole. Tam dzień i noc musieli by czuwać strażnicy z kałachami. Dopóki Państwo (lub ZG PZW) nie powoła lotnej straży rybackiej z prawdziwego zdarzenia, to szkoda pary w ten gwizdek.
P.S. Pisz proszę GRABI a nie Grabii, bo oczy bolą :D
Państwo ma wędkarzy w du...żym poważaniu! Co innego gdybyśmy byli hodowcami kotów...
Co do straży, to przecież istnieje, trzeba tylko odpowiednio zaktywiziwać funkcjonariuszy, ale oni legitymują wędkarzy, bo do kłusoli musieliby przedzierać się przez krzaczory, a komu by się to chciało...
do kłusoli musieliby przedzierać się przez krzaczory, a komu by się to chciało...
Od kłusoli mogli by jeszcze zarobić "w dziób", więc póki im nie wolno posiadać choćby dobrej broni gazowej lub paralizatora, to nie dziw, że do takich spotkań "pierwszego stopnia" im nie pilno.
Ta pokazana na filmie rzeczka jest chyba mniej dzika i urozmaicona, niż nasza Grabia?
https://www.youtube.com/watch?v=sh88wGYY8O8
Jednak o tak nawet niewielkich "kropkach" lepiej by kłusole jak najmniej wiedzieli -:)
żałosne, czy tacy ludzie głodują, że muszą uprawiać proceder z epoki Średniowiecza? szybciej by butelki lub złom sprzedał i zarobił na nową flaszkę lub chleb...
Akurat wczoraj obejrzałem kilkanaście filmików z zasadzek na kłusoli. Każdy mówił, że ma z czego żyć...
No ale co? Złapią takiego, dadzą śmieszny mandat i tyle. Pewnie nawet zawiasów nie dostanie.
A jakby dowalili mandacik 10 000zł to po wsi momentalnie by się rozeszło i utemperowało towarzystwo.
Przyrobek. Zawsze się parę groszy przyda. No i tradycja... Dziadek stawiał siatę, tata stawiał siatę to i ja.
Adrenalina też. Mam klienta na stacji, który co tankowanie kradnie lub próbuje ukraść batonik, gazetę itp. A nie jeździ Tico...
szkoda, że Grabia nie jest tak głęboka i szeroka
Przesadzasz :)
Nasza Grabia przynajmniej nie jest tak uregulowana, ma prawdziwie głębokie doły, przewrócone przez bobry i powodzie drzewa. A na tym filmiku widać właściwie uregulowany kanał :D
Jej szerokość jest podobna, głębokość też nie powala, bo w wielu miejscach widać dno. Poza tym woda jest tam bardziej mętna , niż w Grabi, więc może dlatego wydaje sie głębsza.
Reasumując - kropki też by się w Grabi czuły wspaniale, gdyby im choć przez parę lat po zarybieniu dano święty spokój.
Ale o ten spokój jest niestety NAJTRUDNIEJ :(
(...) Mam klienta na stacji, który co tankowanie kradnie lub próbuje ukraść batonik, gazetę itp. A nie jeździ Tico...
Widocznie uważa, że jako stałemu klientowi należy mu się bonusik. Spróbuj wręczyć mu batonik z komentarzem "dziś Pan zapomniał"...
(...) Mam klienta na stacji, który co tankowanie kradnie lub próbuje ukraść batonik, gazetę itp. A nie jeździ Tico...
Widocznie uważa, że jako stałemu klientowi należy mu się bonusik. Spróbuj wręczyć mu batonik z komentarzem "dziś Pan zapomniał"...
Rozbawiłeś mnie :) A wiesz dlaczego? Bo masz rację :D
Zawsze jak go złapiemy to się jeszcze awanturuje i mówi, że mu się należy! :) Ciekawy człowiek :)
Panowie szkoda miejsca tutaj na takich świrów. Ma ktoś już pierwszą rybkę w sezonie? Ja planuję w w weekend wyskoczyć na szybki spinning do Kolumny / Ldzania (z paprochami na okonia, żeby zębatego nie kusić )
Kumpel złowił na gumkę miętowego (ale nie w Grabi, tylko w Widawce :) )
Był to chyba jakiś wyjątkowo wyposzczony osobnik (po tarle?), bo twój kumpel chyba w nocy nie spinninguje :)?
Witam
Jak tam koledzy,sezon ruszył? Prosil bym oinformacje na temat grabi w okolicach marzenina. Niedawno sie przeprowadziłem w te okolice i poznaje rzeczke. Puki co tylko spin zaliczony i wydłubalęm sporo okonkow ,jakieś szczupaczki,pare kleników i pare wzdręg wszystko na paproszki i mini wobki, na grubszy kaliber przynęt niestety nic. Puki co tylko 2 krótkie odcinki zwiedziłem bo ciężko jest mi sie rozstac jeszcze z Wartą i feederkami ;) pozdrawiam
Dzieki za podpowiedz, a jak z bialorybem na spina? jakieś jazie,większe klenie sie trafiają koledzy? i ktoś łowi na gruncik albo splawik? i jak ewetualne efekty?
Sam pomysł jest zacny i godny podziwu i pochwały no i serce normalnie rośnie :). Jednakże o ile dobrze pamiętam (niech mnie kolega Jabberowokie poprawi) pstrąg tęczowy naturalnie w naszych warunkach się nie rozmnaża i to jego kolejna wada poza byciem gatunkiem obcym. Zdecydowanie lepszy, a właściwie jedyną słuszną opcją byłby pstrąg potokowy ewentualnie lipień. To raz.
Piszemy na otwartym forum z ogólnym dostępem bez zalogowania a trzeba pamiętać o regulacjach prawnych dotyczących zarybień. To dwa.
Gdyby ktoś posiadał czas i chciał się w sprawę zaangażować włącznie z kontaktem z okręgiem PZW i otrzymaniem przysłowiowego "zielonego światła", to ja ze swojej strony byłbym gotowy (oczywiście nie sam a z jakąś forumową komisją) nieodpłatnie własnym autem przejechać się po takowe ryby i rozwieźć po miejsach nad rzeką w GR2 (zakładam limit do 150km jazdy w jedną stronę po ryby - o ile wiem, nigdzie blisko na pewno pstrąga potokowego hodowle nie prowdzą - limit bardziej żeby to jakoś czasowo szło ogarnąć) i oczywiście jeszcze do takiego "zarybienia" się też dołożyć (po rzeczone 20 PLN, mniej wydaje mi się nie miałoby sensu bo ilu wariatów by się nas uzbierało 4-5?).
Tu pojawia się kolejny i ostatni aspekt który wczesniej poruszaliście, a mianowicie wielkość ryb. Żeby całość operacji mogła się udać, to musi być narybek. Jest on pakowany w foliowe tunele, które są napowietrzane przed zawiązaniem i o ile wiem w takiej formie możliwy jest transport nawet kilkugodzinny (kiedyś słyszałem, że do 10h) bez uszczerbku dla ryb. Jest też nadzieja, że część ryb rosnąc jeśli by przeżyła warunki Grabi zdążyłaby się wytrzeć (taki ze mnie niepoprawny optymista ;)).
No i to tyle z mojej strony w tym bardzo fajnym pomyśle :)
luciusz-...., Gdybyśmy mieli jeszcze Zarząd w Sieradzu prosić o zgodę, to powiem szczerze, że na samym starcie by mi się odechciało. Choćby dlatego, żeby i oni nie wiedzieli GDZIE...-:)
Co innego, gdyby to oni mieli całą akcję sfinansować. Jednak BARDZO w to wątpię.
Tęczak jest w zasięgu ręki. Potokowiec, to już poważna sprawa. Można go sprowadzić dopiero gdzieś z Podkarpacia, a to wymaga profesjonalnego sprzętu, o czym już wcześniej pisałem. Wątpliwa jest też jego adaptacja w naszych warunkach (np. płytka woda i gorące lato). W sumie - kosztowna impreza, a wyniki mogą być mizerne :(
Nic dziwnego, że o sukcesach w zarybianiu tym gatunkiem w centalnej Polsce jakoś nie słychać.
Z narybku tęczaka też by się może uchowało najwyżej 10% z wpuszczonych. To i tak byłby sukces.
Jednak twoja deklaracja transportu jest b. fajna (ja mam małą terenówkę, która jest zbyt mała i zbyt wolna na taką trasę). Może jeszcze poszperacie w necie i "wykukacie" bliższy adres, niż ten, który podałem?
W kontunuacji ostaniej dyskusji w tym wątku podrzucam jeszcze pokrewny link z innego forum.
Warto się zapoznać myślę.
http://www.fors.com.pl/forum-wedkarskie/13-sprawy-zwiazane-z-dzialaniem-forum/57272-swoja-rzeka-czyli-zakladanie-wlasnego-lowiska
Według mnie wpuszczanie kropka do Grabii jest bezcelowe. Jeśli miałaby się odbyć taka akcja to wolałbym aby do rzeki wpuścić narybek ryb tam naturalnie występujących przykładowo szczupak, okoń (bo wydaje mi się że jest go dużo mniej jak bylo), jaź czy dalej idąc Mietus. Potokowiec to wymagająca ryba i moim zdaniem w grabii przynajmniej w okolicach Baryczy mógłby sobie nie poradzić.
Powiem szczerze, że okolica Baryczy wydawała mi się właśnie najlepsza dla kropka - sporo zwalonyh drzew, trochę dołków. Dno co prawda w większości piaszczyste, ale miejscami trafia się też żwirowe. Co do hodowli pstrąga, to jakieś są chyba w Wielkopolsce, jeśli dobrze pamiętam m. in. w miejscowości Wieleń. Też dość daleko, ale bliżej niż pogórze. Teoretycznie lepszym od tęczaka mógłby być pstrąg źródlany, jeśli w danej wodzie potokowce nie występują.
Głównie znam ten odcinek dlatego o nim piszę. W Baryczy poniżej zalewu byłoby troszkę lepiej niż powyżej. Powyżej przy zamkniętej zaporze nurt jest zbyt wolny, rzeka ma mało przyspieszeń, przelewów i przede wszystkim kamieni, które kropek bardzo lubi. Myślę że byłoby tak jak z brzana na grabii, niby regularnie wpuszczana a nikt jej nie widział bo to nie rzeka dla tej ryby.
Fajny pomysł,jestem za a nawet mogę dorzucić kilka plnów,jesli chodz o woę powyżej baryczy sa miejsca gdzie powinna rybka się utrzymać :P
Miałem na myśli właśnie odcinek poniżej zbiornika w Baryczy:) Powyżej teoretycznie mogłyby występować pstrągi z zarybień piotrkowskich, jeśli dałyby radę zejść w dół od jazu w Jamborku. Między Jamborkiem, a Ldzaniem jest trochę miejsc odpowiednich dla pstrąga, nawet przy niskim stanie wody. Z tą brzaną to też dziwna sprawa. W zeszłym roku Grabię zarybiali w Zielęcicach (trudno się dziwić, skoro tam PZW ma swój ośrodek zarybieniowy i dobry dostęp do rzeki), nie wiem, jak wcześniej, ale pewnie też tam, więc w dół od Zielęcic należałoby szukać brzan. Na pewno brzany są w Widawce, bo sam je tam widziałem, podobnie jak świnki:)
W kontunuacji ostaniej dyskusji w tym wątku podrzucam jeszcze pokrewny link z innego forum.
Warto się zapoznać myślę.
http://www.fors.com.pl/forum-wedkarskie/13-sprawy-zwiazane-z-dzialaniem-forum/57272-swoja-rzeka-czyli-zakladanie-wlasnego-lowiska Dokladnie przestudiowałem tę dyskusję (kiedyś wcześniej też na nią trafiłem - 2011 rok).
Pewnie ci chodzi o aspekt prawny. Jak zwykle ci, którzy pszą, że przepisy nie pozwalają - nie raczą poinformować, o JAKIE przepisy chodzi. Dla mnie jest to więc pusta paplanina. Na tamtym Forum mowa jest głównie o potokowcu. Dla mnie potokowiec w Grabi, to nieosiągalny kosmos. Jeśli zaś chodzi o tęczaki, to może warto spytać tych mądrali, którzy tam piszą o zachwianiu genetyki, czy uciekinierzy z pobliskich Grabi hodowli zakłócili kiedyś genetykę innych miejscowych gatunków?? Przecież to kompletne brednie. Czy pstrągi wpuszczane do Widawki/Krasówki są ZAWSZE badane przez weterynarza? Przecież za nasze składki Zarząd w Sieradzu powinien takie informacje upowszechniać(?)
luciusz-..., jaki to był gatunek pstrąga, który powiesił ci się na kiju w Widawce? Potok, czy tęczak? GR2 jest dla Sieradza chyba mało interesującą wodą, więc dlaczego mamy się przejmować? Jeśli cię to jednak trapi, to nic prostszego - po prostu w Sieradzu zapytać :)
Ja deklaruję swój czas i parę złotych na "ściepę" (jakby co).
Pozdrawiam
Według mnie wpuszczanie kropka do Grabii jest bezcelowe. Jeśli miałaby się odbyć taka akcja to wolałbym aby do rzeki wpuścić narybek ryb tam naturalnie występujących przykładowo szczupak, okoń (bo wydaje mi się że jest go dużo mniej jak bylo), jaź czy dalej idąc Mietus. A czy nie jest to statutowy OBOWIĄZEK Sieradza, zarybianie tymi gatunkami? Oni pewnie powiedzą, że od dawna to robią. Udowodnisz im, że NIE? Czy z tego powodu mielibyśmy (oprócz składek) dodatkowo dopłacać? Pewnie by się ucieszyli, że znaleźli się tacy frajerzy. Tęczakiem na pewno GR2 nie zasilą, bo to koszta i ....od Sieradza daleko :)
luciusz-..., jaki to był gatunek pstrąga, który powiesił ci się na kiju w Widawce? Potok, czy tęczak?
Pstrąg potokowy to był. Najciekawsze, że daleko od uznawanego za ten najlepszy pstragowy odcinek Widawki.
Co do regulacji prawnych nie jest to jakaś wiedza tajemna, a nieznajomość prawa niestety nie usprawiedliwia. Na sam początek np. kwestie w tym temacie reguluje ustawa o Rybactwie Śródlądowym. Intersujący nas fragment to "Uprawnieni do zarybiania wód (Art. 4b Ustawy o rybactwie śródlądowym)".
My tu mówimy o zapomnianych przez Boga i ludzi odcinkach praktycznie bezrybnej, płytkiej (choć czystej) rzeczki. Jasna sprawa, że kieruje nami bezsilna złość i chęć zrobienia czegokolwiek dla poprawy sytuacji. Zarybienia PZW pstrągiem w rejonie Widawki nie przyniosly dotąd oszałamiających sukcesów. My tu sobie zatem marzymy na jawie, że może takim amatorom/dyletantom mimo wszystko coś się uda. Stosowanie zatem prawa w całym jego majestacie w tej sytuacji zawsze spowoduje to, że będzie tak, jak dotąd było, czyli wielkie g...no.
Według mnie wpuszczanie kropka do Grabii jest bezcelowe. Jeśli miałaby się odbyć taka akcja to wolałbym aby do rzeki wpuścić narybek ryb tam naturalnie występujących przykładowo szczupak, okoń (bo wydaje mi się że jest go dużo mniej jak bylo), jaź czy dalej idąc Mietus. A czy nie jest to statutowy OBOWIĄZEK Sieradza, zarybianie tymi gatunkami? Oni pewnie powiedzą, że od dawna to robią. Udowodnisz im, że NIE? Czy z tego powodu mielibyśmy (oprócz składek) dodatkowo dopłacać? Pewnie by się ucieszyli, że znaleźli się tacy frajerzy. Tęczakiem na pewno GR2 nie zasilą, bo to koszta i ....od Sieradza daleko :)
Jest to obowiązek i ja nie wnikam czy to faktycznie robią czy nie bo jak piszesz ciężko by to było udowodnić. Chodzi mi o to, że jaki jest sens wpuszczania ryby, która się nie utrzyma? Jeśli miałbym się na coś składać, to na coś w czym jest sens i co może przynieść jakiś rezultat, niezależnie od tego czy robi to PZW czy nie.
Chodzi mi o to, że jaki jest sens wpuszczania ryby, która się nie utrzyma? Jeśli miałbym się na coś składać, to na coś w czym jest sens i co może przynieść jakiś rezultat, niezależnie od tego czy rbi to PZW czy nie. A wymiarowe szczupaki tak często w Grabi łowisz? Ta ryba też jakoś się utrzymać nie może (lub nie potrafi). A może na nią jest wywierana zbyt duż presja (zbyt wielu amatorów)? W sumie ciągle wracamy do prawdziwych lub domniemanych przyczyn zanikania rybostanu w tej naszej ulubionej rzeczce. Z pstrągiem byłoby zapewne podobnie, choć może jednak by się utrzymał w miejscach, w których mało kto by się go spodziewał. Z moich obserwacji wynika, że jedyną rybką w Grabi, która się jeszcze opiera presji wędkarzy i kłusowników, jest jelec. Wynika to zapewne z jego niezbyt okazałych wymiarów, niezbyt atrakcyjnego smaku oraz specyficznego pokarmu, który pobiera (dla spinningistów jest przypadkowym przyłowem, na robaka i ciasto - nie bierze -:). Ja cały czas główkuję, jaką rybę i GDZIE należało by do Grabi wprowadzić, aby sama się broniła (głównie przed kłusolami).
(...) Ja cały czas główkuję, jaką rybę i GDZIE należało by do Grabi wprowadzić, aby sama się broniła (głównie przed kłusolami). Rekiny ludojady ;-)
http://www.zyciepabianic.pl/wydarzenia/miasto/krotko/przylapani-na-klusowaniu.html
Panowie przeczytajcie o odebraniu rybek kłusolom w Talarze. Uwolniono nawet sandacza. Urwałbym im jaja za kłusowanie. Zarybienie pstrągiem potokowym w narybku naszej rzeki jest nierealne z powodu odległości i po amatorsku tego nie zrobimy. W grę wchodzi tylko tęczowy z pobliskich hodowli. O zarybieniu myślałem raczej w formie zabawy, jak z karpiem przed Wigilią, niż jakiegoś trwałego efektu. W weekend wrzucę z kumplem 2 tęczowe do mojej ulubionej miejscówki, udokumentuję to fotką a jeśli ktoś je złowi, zwróćcie im wolność. Pzdr.
Oldboy, w tym roku złapałem chyba tylko 4 szczupaki bo byłem tylko 3 razy ale jeden z nich grubo ponad wymiar co może potwierdzić qbassmanutd i nie zgodzę się z Tobą że grabia nie jest dobrym siedliskiem dla szczuapaka. Grabia to idealne miejsce dla szczupaka. Ja wedkuje powyżej zbiornika w Baryczy i póki nie było s8 szczupaka było w brud, srednio co 8 wymiarowy. Niestety panowie budujący wiadukt agregatu używali nie tylko do celów zawodowych a co roku na zalewie w Baryczy chociaż raz woda jest spuszczana. Więc to, że jest mało wymiarowego szczupaka nie wynika z charakteru rzeki tylko z negatywnego obchodzenia się z tą rzeką i klosownictwa. Poza tym na tej płytkiej rzece skuteczne wylapanie większych sztuk nie jest problemem, gdyż przebywają one w stałych miejscach nie na tej płytkiej wodzie do kolan, gdzie potrafią stać i pistolety. Zaznaczam, że wszystkie moje wpisy dotyczą odcinka od ldzania do zalewu w Baryczy bo głównie tam chodzę za szczupłym.
@Sith, twój pomysł bylby super, gdyby Grabia była nieco głębsza :D
@qbassmanudt, ja też sceptycznie się zapatruję na zarybianie potokowcem, bo na to potrzeba sporo środków i odpowiedniego sprzętu. Jednak będę się upierał, że nie ma sensu wpuszczać grubego tęczaka, tylko narybek.
@Lodzianin18, Gratuluję ci fartu, bo czytając pozostałych spinningistów dowiaduję się, że w Grabi dominują same pistolety. Nie zmienia to faktu, że dziwnie interpretujesz moją wypowiedź, bo NIGDZIE nie napisałem, że Grabia NIE JEST dobrym siedliskiem dla szczupaka! Odwrotnie - czytając o twoich sukcesach można wysnuć wniosek, że one juz są i że jest im tu dobrze. Po co więc wpuszczać dodatkowe?? Jeśli nawet, to SKĄD weźmiesz narybek?? Co do ciężkich dla nich warunków (płytka woda i kłusownictwo), to pełna zgoda. Mnie chodzi o jakiś inny gatunek, który byłby trudny do wyjęcia nawet z tej (okresowo) płytkiej Grabi.
PZW Sieradz wg. tego co piszą na stronie narybek szczupaka bierze z Ośrodka Zielęcice, więc może tam możliwy byłby zakup. Co do wielkości to fakt, że znaczna większość to pistolety, ale są też wymiarowe. Co do gatunku, który byłby ciężki do wyjęcia to nie mam pojęcia, taka ryba by musiała ciągle chyba w dnie siedzieć, więc powiem żartobliwie, że może węgorze hehe. A tak serio to na myśl mi przychodzi tylko jaź, jest tak niesmaczny, że może odechciało by im się to z czasem łapać ;) Oldboy sprawdź priv ;)
Co do gatunku, który byłby ciężki do wyjęcia to nie mam pojęcia, taka ryba by musiała ciągle chyba w dnie siedzieć, więc powiem żartobliwie, że może węgorze hehe. A tak serio to na myśl mi przychodzi tylko jaź, jest tak niesmaczny, że może odechciało by im się to z czasem łapać ;) Węgorze w Grabi niegdyś łowiłem, ale są i tacy, którzy całkiem niedawno je widzieli :)
Co do jazi, to kłusole tak samo je tłuką, jak i inne. Wszystko zeżrą (niestety) - nawet i te niesmaczne gatunki. Mam te informacje z minionego sezonu (od miejscowych).
Jeśli nawet nie zeźrą, to dadzą kotu... Masakra ;>
Panowie orientujecie się, jaka grubość lodu w Baryczy i okolicznych stawach?
Nie bardzo, a też chciałbym wiedzieć, czy da się porzucać:) Łowienie z lodu jakoś mnie nie pociąga. Mogę jedynie napisać, że w niedzielę, jak byłem na działce (okolice Lutomierska), to na moim działkowym stawie było ok. 3-4 cm lodu. Staw w Lutomiersku też cały skuty lodem, ale nie wiem jakiej grubości.
Hol okonia w przeręblu to niesamowity klimat :) Nie da się tego opisać, trzeba doświadczyć :) Polecam :)
Żeby nie wiem jaki był "klimat", nikt mnie na lód nie wygoni, ani nawet nie zaciągnie końmi. Kilkadziesiąt lat temu, spróbowałem i nigdy więcej...!!!
Sęk w tym, że w przeręblu głównie biorą nie okonie, a ...okonki. Raz kiedyś spróbowałem i...wystarczy :)
Jeśli marznąć, to w nocy nad listopadowym miętusem. To na pewno są ciekawsze."klimaty" :D
Karta opłacona. Nie ma lodu, trzeba jechać na pstrąga za tydzien :/ :) ;) Był może ktoś na Grabi / Widawce / Krasówce za kropkiem w tym roku ?
Tak wracając do tematu kropków na Grabii,ostatnio dużo robi sie odcinków no kill i ciekawe czy na Grabii dało by radę taki odcinek ustanowić.Jeżeli taki odcinek juz by był to można było by się pokusic o zasilenie go kropkami.
Tak wracając do tematu kropków na Grabii,ostatnio dużo robi sie odcinków no kill i ciekawe czy na Grabii dało by radę taki odcinek ustanowić.Jeżeli taki odcinek juz by był to można było by się pokusic o zasilenie go kropkami. Takie pomysły przy obecnym Zarządzie w Sieradzu, to czysta fantastyka! Na takim nawet ustanowionym odcinku NK najliczniejszą grupą byliby zaraz ...kłusole. Tam dzień i noc musieli by czuwać strażnicy z kałachami. Dopóki Państwo (lub ZG PZW) nie powoła lotnej straży rybackiej z prawdziwego zdarzenia, to szkoda pary w ten gwizdek.
P.S. Pisz proszę GRABI a nie Grabii, bo oczy bolą :D
Państwo ma wędkarzy w du...żym poważaniu! Co innego gdybyśmy byli hodowcami kotów...
Co do straży, to przecież istnieje, trzeba tylko odpowiednio zaktywiziwać funkcjonariuszy, ale oni legitymują wędkarzy, bo do kłusoli musieliby przedzierać się przez krzaczory, a komu by się to chciało...
do kłusoli musieliby przedzierać się przez krzaczory, a komu by się to chciało... Od kłusoli mogli by jeszcze zarobić "w dziób", więc póki im nie wolno posiadać choćby dobrej broni gazowej lub paralizatora, to nie dziw, że do takich spotkań "pierwszego stopnia" im nie pilno.
Ta pokazana na filmie rzeczka jest chyba mniej dzika i urozmaicona, niż nasza Grabia?
https://www.youtube.com/watch?v=sh88wGYY8O8
Jednak o tak nawet niewielkich "kropkach" lepiej by kłusole jak najmniej wiedzieli -:)
szkoda, że Grabia nie jest tak głęboka i szeroka
Tutaj ciurek, a kłusol siedzi :)
https://www.youtube.com/watch?v=PI1sE3Qml1o
żałosne, czy tacy ludzie głodują, że muszą uprawiać proceder z epoki Średniowiecza? szybciej by butelki lub złom sprzedał i zarobił na nową flaszkę lub chleb...
Akurat wczoraj obejrzałem kilkanaście filmików z zasadzek na kłusoli. Każdy mówił, że ma z czego żyć...
No ale co? Złapią takiego, dadzą śmieszny mandat i tyle. Pewnie nawet zawiasów nie dostanie.
A jakby dowalili mandacik 10 000zł to po wsi momentalnie by się rozeszło i utemperowało towarzystwo.
to jakie jest racjonalne wytłumaczenie kłusownictwa, skoro nie głód i nie zarobek? tracić czas i ryzykować dla kawałka mięsa z ryby ?
Przyrobek. Zawsze się parę groszy przyda. No i tradycja... Dziadek stawiał siatę, tata stawiał siatę to i ja.
Adrenalina też. Mam klienta na stacji, który co tankowanie kradnie lub próbuje ukraść batonik, gazetę itp. A nie jeździ Tico...
szkoda, że Grabia nie jest tak głęboka i szeroka Przesadzasz :)
Nasza Grabia przynajmniej nie jest tak uregulowana, ma prawdziwie głębokie doły, przewrócone przez bobry i powodzie drzewa. A na tym filmiku widać właściwie uregulowany kanał :D
Jej szerokość jest podobna, głębokość też nie powala, bo w wielu miejscach widać dno. Poza tym woda jest tam bardziej mętna , niż w Grabi, więc może dlatego wydaje sie głębsza.
Reasumując - kropki też by się w Grabi czuły wspaniale, gdyby im choć przez parę lat po zarybieniu dano święty spokój.
Ale o ten spokój jest niestety NAJTRUDNIEJ :(
(...) Mam klienta na stacji, który co tankowanie kradnie lub próbuje ukraść batonik, gazetę itp. A nie jeździ Tico... Widocznie uważa, że jako stałemu klientowi należy mu się bonusik. Spróbuj wręczyć mu batonik z komentarzem "dziś Pan zapomniał"...
(...) Mam klienta na stacji, który co tankowanie kradnie lub próbuje ukraść batonik, gazetę itp. A nie jeździ Tico... Widocznie uważa, że jako stałemu klientowi należy mu się bonusik. Spróbuj wręczyć mu batonik z komentarzem "dziś Pan zapomniał"...
Rozbawiłeś mnie :) A wiesz dlaczego? Bo masz rację :D
Zawsze jak go złapiemy to się jeszcze awanturuje i mówi, że mu się należy! :) Ciekawy człowiek :)
Panowie szkoda miejsca tutaj na takich świrów. Ma ktoś już pierwszą rybkę w sezonie? Ja planuję w w weekend wyskoczyć na szybki spinning do Kolumny / Ldzania (z paprochami na okonia, żeby zębatego nie kusić )
Kumpel złowił na gumkę miętowego (ale nie w Grabi, tylko w Widawce :) )
Kumpel złowił na gumkę miętowego (ale nie w Grabi, tylko w Widawce :) ) Był to chyba jakiś wyjątkowo wyposzczony osobnik (po tarle?), bo twój kumpel chyba w nocy nie spinninguje :)?
w dzień na białe kopytko. Maluch, miał ok. 20 cm. :)
w dzień na białe kopytko. Maluch, miał ok. 20 cm. :) A więc to jakiś młodzieńczy wybryk?
Starszemu w dzień by się nie chciało :)
Dziś inauguracja sezonu w ldzaniu w poszukiwaniu okonia z paprochami. Zero
Witam
Jak tam koledzy,sezon ruszył? Prosil bym oinformacje na temat grabi w okolicach marzenina. Niedawno sie przeprowadziłem w te okolice i poznaje rzeczke. Puki co tylko spin zaliczony i wydłubalęm sporo okonkow ,jakieś szczupaczki,pare kleników i pare wzdręg wszystko na paproszki i mini wobki, na grubszy kaliber przynęt niestety nic. Puki co tylko 2 krótkie odcinki zwiedziłem bo ciężko jest mi sie rozstac jeszcze z Wartą i feederkami ;) pozdrawiam
Pojedź do Grabna, bliżej ujścia Grabi do Widawki, łatwiej tam o wymiarowego szczupaka (ja trafiłem jednego, kolega dwa)
Dzieki za podpowiedz, a jak z bialorybem na spina? jakieś jazie,większe klenie sie trafiają koledzy? i ktoś łowi na gruncik albo splawik? i jak ewetualne efekty?