e-papieros kolego to to samo co papieros. ładujesz nikotynę w postaci
czystej. Tak samo działają plastry i inne gumy etc. Ja wolę sobie nabić
faję dobrym tytoniem i pykać ją ok. 2h na rybach ;-)
Oj nie tak samo, plastry i gumy przerabiałem i co i nic: paliłem dalej. Właśnie(nikotynę w postaci czystej),ale już nie plus, sto innych dodatków w postaci smoły i czort wie czego jeszcze, poza tym byc może z pomocą tego e-papierona uda mi się rzucic.
e-papieros kolego to to samo co papieros. ładujesz nikotynę w postaci
czystej. Tak samo działają plastry i inne gumy etc. Ja wolę sobie nabić
faję dobrym tytoniem i pykać ją ok. 2h na rybach ;-)
Oj nie tak samo, plastry i gumy przerabiałem i co i nic: paliłem dalej. Właśnie(nikotynę w postaci czystej),ale już nie plus, sto innych dodatków w postaci smoły i czort wie czego jeszcze, poza tym byc może z pomocą tego e-papierona uda mi się rzucic.
Dokładnie. Jesli e-papieros to to samo co zwykły papieros, to dlaczego paląc zwykłe papierosy dostawałem zadyszki przy wejściu na 3 piętro o większym wysiłku nie wspominając. A jak paliłem e-papierosy z nikotyną to po jakimś pół roku na tyle sie poprawiła moja kondycja że bez problemu wchodziłem na 3 piętro, ćwiczyłem a bieg nie był już dla mnie czymś nieosiągalnym? Proszę mi to wyjaśnić :) A i jeszcze jedno... przestałem kaszleć. Paląc zwykłe papierosy rano kaszlałem, że mało płuc nie wyplułem. Przy e-papierosie kaszel zupełnie zniknął po kilku miesiącach... mimo, że paliłem elektrycznego z nikotyną.
janek57 jeśli będziesz uparty to rzucisz. Przy e-papierosie nie jest to takie trudne. Mi gumy ani plastry nic nie dawały, bo brakowało mi tego odruchu i dymka. E-papieros był dla mnie idealnym rozwiązaniem. Musisz tylko uważać na parę rzeczy.
Po pierwsze e-fajka musi być dobrej jakości, żeby dobrze dymiła a przy tym była lekka przy paleniu i na długo bateria wytrzymywała. Najlepiej mieć dwie baterie.
Po drugie pilnuj, żeby e-fajka była w dobrej "kondycji". Co jakiś czas ten rozpylacz, clearomizer lubi się przytkać i wtedy palenie staje się ciężkie. Zaciąganie jest męczące. Musisz pilnować i czyścić go co jakiś czas. Mimo to i tak po pewnym czasie będziesz musiał go wymienić, żeby palenie było przyjemnością. To bardzo ważne. Jeśli tego zaniedbasz, wrócisz do zwykłych fajek, bo palenie e-fajki będzie ciężkie i męczące.
Zmieniaj zapachy liquidów. Najlepiej mieć kilka ulubionych zapachów i co jakiś czas zmieniać. Wtedy ciągle masz coś nowego, smacznego. Ja jak paliłem jeden zapach i np. po tygodniu palenia już się przyzwyczajałem, wtedy znów zaczynało mnie ciągnąć do zwykłych fajek, wtedy leciałem i kupowałem nowy zapach (mimo, że stary był jeszcze prawie pełny) i znów ten nowy mnie odciągał. A do starego zapachu wracałem znów jak mi się nowy znudził.
Jeśli palisz dużo e-fajkę... staraj się kupować liquidy o niskiej zawartości nikotyny np. 6mg. Albo kupuj dwa 6mg i 0mg i je łącz, pół na pół i wtedy uzyskasz 3mg. Średnia zawartość nikotyny to 11 a mocne to 18 a nawet 24mg. Ja zrobiłem błąd, bo na początku kupiłem mocne 18mg, myśląc, że skoro paliłem mocne to teraz też takie powinienem używać. Paliłem niestety cały czas (na początku), praktycznie z fajką się nie rozstawałem. Non stop paliłem. Po jakimś czasie zacząłem odczuwać arytmię (kołatania serca) i jakby gorsze krążenie krwi. Od razu zmniejszyłem dawkę do 6mg i objawy ustąpiły. Nikotyna to trucizna, fakt nie powoduje raka ale może powodować kłopoty z krążeniem czy właśnie arytmię. Jeśli nie palisz fajki non stop, tylko od czasu do czasu, tak jak zwykłe papierosy to możesz spokojnie używać liquidów o zawartości nikotyny 11mg. Jednak tak jak pisałem jak polecam 6mg a nawet 3mg :).
Pozdrawiam i życzę powodzenie :). Z e-papierosem rzucenie palenia nie jest trudne. Z plastrami i gumami nigdy nie dałbym rady. Już byłem załamany, bo chciałem rzucić od dawana, ale nie wytrzymywałem dłużej niż parę dni bez fajki. Raz udało mi się nie palić 2 tygodnie, ale to miałem ciężkie zapalenie oskrzeli. E-papieros to było to :).
Bardzo optymistyczne słowa Kolego Danielu,tego było mi potrzeba, że jednak idę w dobrym kierunku. Obecny smak mojego e-dymka to ( łyskacz),czyli nasz poczciwy bimberek:) niestety osiemnastka, ale będę kombinował.
jak chcecie rzucać papierosy paląc e-papierosy to życzę Wam powodzenia. Biznes ten stale rośnie, wystarczy spojrzeć na oferty. Wniosek - nikt nie rzuca, tylko ćpa dalej. Bo palenie to ćpanie - spróbuj przeżyć dzień bez papierosa lub dwa...!
Ja tam dopiero ponad 3 lata palę, próbowałem rzucić parę razy ale nie dałem rady, najwięcej nie paliłem 3 dni. Na chwilę obecną nie mam zamiaru rzucać, nie ma to jak ciepła kawka i papierosek na rybkach:) dziennie palę około 3/4 paczki więc nie jest źle.
Podobno (tonący brzytwy się chwyta), więc szukam i......znalazłem taki artykuł. Próbował ktoś tego. http://www.biomedical.pl/aktualnosci/ziola-swierzbca-wlasciwego-zastepuja-ochote-na-papierosa-i-pomagaja-zwalczyc-nalog-8044.html
jak chcecie rzucać papierosy paląc e-papierosy to życzę Wam powodzenia. Biznes ten stale rośnie, wystarczy spojrzeć na oferty. Wniosek - nikt nie rzuca, tylko ćpa dalej. Bo palenie to ćpanie - spróbuj przeżyć dzień bez papierosa lub dwa...!
Ja rzuciłem palenie rok temu. Teraz podpalam czasem e-papierosa... bardziej dla smaku :). Bez e-papierosa wytrzymuję spokojnie dwa tygodnie. Tyle było najdłużej, bo gdzieś mi się e-fajka zapodziała a nie chciało mi się szukać. Wydaje mi się jednak, że spokojnie mógłbym zupełnie wytrzymać bez palenia, bo przez te dwa tygodnie nie czułem musu, że muszę zapalić. Po prostu nie paliłem, potem fajka się znalazła to se zakurzyłem :). Lubię sobie czasem zapalić elektrycznego... np. czarną porzeczkę ;). Palę liquidy bez nikotyny, tylko dla smaku raz na parę dni. Mi bez e-papierosa by się nie udało rzucić. Jak sięgnąłem po e-fajkę to już nie wyrabiałem. Czułem się coraz gorzej a paliłem jak głupi, przy każdej okazji. W pracy, co chwilę na fajkę wychodziłem. Mówisz, że z e-fajką się nie uda... mi się udało :). Co nie znaczy, że każdemu... mój brat po 6 miesiącach palenia e-papierosów wrócił do normalnego palenia. Teraz kupił taką e-fajkę jaką ja mam i próbuje drugi raz.
Osobiście uważam, że zastępowanie papierosa jego odpowiednikiem w gumie lub e-papierosem jest bez sensu. Nie będę stosował żadnych zamienników. Guma wzmaga apetyt przez to, iż żując ją wydzielają się kwasy i inne enzymy trawienne. E-papieros nie odzwyczaja nas od przyzwyczajenia trzymania czegoś w łapie i wdychania dymu. Efekty odstawienia nikotyny nie będą trwały wiecznie. Jeżeli narkomana da się zdetoksować to i mnie się uda.
Ja rzucałem palenie 3 razy. Za każdym razem nie udanym zaczynałem palić jeszcze więcej. Dlatego proponuję decyzję przemyśleć. Kiedy jeszcze paliłem, wiele osób pytało mnie "czy zamierzam rzucić?". Odpowiadałem, że nie, bo chcę palić, mam fajną zapalniczkę i póki co nie planuję. Przez przypadek trafiłem na fajkę, zapaliłem, kupiłem trochę na próbę i spodobało mi się. Powiedziałem sobie - chcę palić fajkę. Ale okazało się, że nie jest tak różowo. Po wypaleniu fajki (1-1,5) sięgałem po 2-3 papierosy aby się dopalić. Mózg nie otrzymywał takiej ilości nikotyny jakiej się spodziewał po tak długi paleniu i papierosy zaczynały pomiatać mną jeszcze bardziej. Trafiłem na text, który tu już cytowałem i mój tok rozumowania pokrywał się z tym co przeczytałem. Więc ni z tego ni z owego, bez żadnych noworocznych postanowień, czy od przyszłego tygodnia, od poniedziałku etc - poszedłem do lekarza i poprosiłem o TABEX. Od tako po prostu. W domu było wielkie zaskoczenie. Przez pierwsze 5 dni się pali normalnie ale ograniczając się do minimum. Od 6tego już nie wolno. Właśnie ten 6-8 dzień to katorga dla kogoś kto palił 26 lat, a ostatnio 2-2,5 paczki dziennie. Później była następna katorga i test determinacji, walki z przyzwyczajeniami. Czyli palenie w drodze do samochodu, po wyjściu z samochodu, po włączeniu komputera w biurze, w poczekalni warsztatu samochodowego, przy piwie etc. Czyli wszystkich tych rzeczach, który wiązały się z sięgnięciem bezwarunkowym po papierosa. Nawet z żoną się pożarłem dwa razy, a to zawsze oznaczało dużo białych skurwysynków puszczonych z dymem. Nawet w pracy wychodziłem co jakiś czas posiedzieć na dymku z palącymi, bo taki miałem nawyk ale robiłem to po to aby nie sięgnąć po papierosa.
Teraz pykam sobie te fajkę. Palę wyłącznie stare angielskie tytonie z Lakeland czyli Samuel Gawitch i Gawith-Hogart. Są to czyste mieszanki, w postaci flake lub plug, bez dodatków chemii etc. Nie mam parcia na konieczność palenia. Nie muszę. Sama fajka wymaga miejsca, czasu i przygotowania do palenia. Więc z definicji nie można nią zastąpić papierosa i palić jej w pośpiechu. Co ciekawe, tytonie które wcześniej miały moc powietrza, teraz uważam za średnio mocne, a to czysta Virginia (czysty tytoń bez domieszek innych liści).
Po tym doświadczeniu zastanawiam się, co jest takiego w papierosach, które są napełnione głównie Burley-ami (tytoń też znajduje się w wielu mieszankach tytoni fajkowych), że uzależniają tak mocno. Fajka to też nikotyna i czasem człowiek też się zaciągnie, ale nie wariuje jak zapalić nie można. Wcześniej zanim umyłem twarz rano już byłem po papierosie, a szykując śniadanie już po drugim, etc. Zanim dojechałem do biura to był już 8smy. Moja żona pali. Mało, bo jedną paczkę ma 2-3 dni ale dostaje kota jak nie ma fajek. Potrafi mnie wygonić w nocy na stację po paczuszkę. Więc palenie 3/4 dziennie to dużo! Za niepalenie papierosów można uznać, dymek biznesowy, gdzie na wielu konferencjach, szkoleniach, czy wyjazdach poznaje się na dymku ciekawych ludzi. Tu palenie dla towarzystwa można uznać za uzasadnione. Ludzie łączą fajkę z zamiennikiem papierosów ale to zupełnie co innego. Ktoś tu wspomniał o smakowych liquidach do epalania. Proponuję poznać tytonie nasączone prawdziwym miodem, czekoladą, rumem czy pachnące torfem lub piernikiem. To zupełnie inna przyjemność i inna kultura palenia tytoniu. A staje się jeszcze bardziej atrakcyjna kiedy mamy dużo czasu i spędzamy go w gronie znajomych. A papierosy? Ja już do nich nie wrócę. To wielka frajda uwolnić się od nich i zagrać na nosie koncernom tytoniowym.
Do fajki nie namawiam, bo to potrafi wygenerować większe koszty ;-) Poza tym trzeba ich mieć kilka, a minimum 3. Trzy dobre jakościowo fajki (na lata) to 15-20 tanich wędek :-)
PS. Co do efektu narkomana, to trwa on około tygodnia. Później walczymy już tylko ze swoimi przyzwyczajeniami czyli z psychą i szyderczo się uśmiechamy na widok papierosa, mówiąc pod nosem "nic z tego skur....synu!" ;-) POWODZENIA!
Zrobiłem się trochę nerwowy. W pracy wyszukuję sobie dodatkowe roboty żeby nie warczeć na współpracowników. Przynoszę dwa razy większy prowiant do pracy. W domu także muszę zajmować każdą wolną chwilę i jakoś ten czas leci. Choć jakoś ostatnio strasznie zwolnił ale dam radę.
Próbowałeś kolego z marchewkami w kawałkach?:) Zajmuje ręce i chwile czasu na zjedzenie. Tylko można się zrobić pomarańczowym z nadmiaru beta-karotenu:D No i ogólnie to powodzenia w walce z nałogiem.
Marchew jak i paluszki mają przypominać papierocha i wolał bym unikać takich zamienników. Oprócz nikotyny chcę też odzwyczaić się od przyzwyczajenia trzymania czegoś w łapie w końcu palenie to też ono nie sam nałóg.
Michał , powiem tak,nie paliłem ponad pół roku i nie stosowałem a nawet nie myślałem o zamiennikach bo miałem "lekarski topór nad głową"i było w porządku do czasu aż zapaliłem i wyciągnąłem wnioski/błędne oczywiście /że , z tym można żyć i dalej funkcjonować oczywiście gorzej/zmęczenie, zadyszka/ i mam zamiar spróbować rzucić ten nałóg jeszcze raz.
nie palę od stycznia dziewiąty miesiąc bez żadnych wspomagaczy ale chętka kusi [ trzymam się bo wiem , że jak poprubuję to popłynę ]pozdrawiam cierpiętników
Przeczytaj sobie " Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie" Allen Carr ...jeśli przeczytasz i zrozumiesz to rzucenie palenia będzie po prostu łatwe:) ja nie pale 2 miesiące i co najważniejsze nie tęsknie za papierosem.
gościu was nie kłamie ja też myślałem że ta książka to jakieś omamy grupki nawiedzonych zresztą ma ona ten plus że nie musisz rzucać po prostu czytasz a decyzje podejmujesz na końcu, i jest to tak proste jak zgaszenie światła, moja mama paliła 80 dziennie i bez problemu sie uwolniła ja 20 i tez bez problemu
Minęły 3 tygodnie,odkąd palę e-fajkę, nie zapaliłem ani raz normalnego ale robię się " trochę" nerwowy. Myślę że od nowego roku rzucę i tego e-papierona. ps. Nawet przy piwku dałem radę:)
Eee tam chłopaki:) Przecież nie ma nic przyjemniejszego z rana przed robotą jak dobra kawka i dymek;) No może poza kobietą:))) A teraz poważniej. Może dużo nie jarm bo paczka starcza na 2-3 dni ale rzucałem, jak widać nieudolnie, trzy czy cztery razy z czego 2 razy po 3 miesiące bez bucha i niestety dalej to robię. A co śmieszniejsze że nawet jak nie zapalę 2-3 dni bo tak czasem też się zdarza to nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu, głodu nikotynowego. Po prostu lubię zapalić. Trochę dziwne to? A moja "przygoda" z fajkami to już sporo ponad 10 lat...
Eee tam chłopaki:) Przecież nie ma nic przyjemniejszego z rana przed robotą jak dobra kawka i dymek;) No może poza kobietą:))) A teraz poważniej. Może dużo nie jarm bo paczka starcza na 2-3 dni ale rzucałem, jak widać nieudolnie, trzy czy cztery razy z czego 2 razy po 3 miesiące bez bucha i niestety dalej to robię. A co śmieszniejsze że nawet jak nie zapalę 2-3 dni bo tak czasem też się zdarza to nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu, głodu nikotynowego. Po prostu lubię zapalić. Trochę dziwne to? A moja "przygoda" z fajkami to już sporo ponad 10 lat...
Eee tam chłopaki:) Przecież nie ma nic przyjemniejszego z rana przed robotą jak dobra kawka i dymek;) No może poza kobietą:))) A teraz poważniej. Może dużo nie jarm bo paczka starcza na 2-3 dni ale rzucałem, jak widać nieudolnie, trzy czy cztery razy z czego 2 razy po 3 miesiące bez bucha i niestety dalej to robię. A co śmieszniejsze że nawet jak nie zapalę 2-3 dni bo tak czasem też się zdarza to nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu, głodu nikotynowego. Po prostu lubię zapalić. Trochę dziwne to? A moja "przygoda" z fajkami to już sporo ponad 10 lat...
I .... dlatego jesteś taki łysy w wieku 31 lat ( palenie powoduje kruchość i łamliwość naczyń włosowatych odżywiających tkankę , osłabia cebulki włosowe ). Rzadko zdarza się mieć takie "lotnisko " w takim wieku , co innego po "chrystusowych " ... Myślisz ,że nie jesteś uzależniony ? Zero , wiesz tak naprawdę na temat mechanizmu nałogu , nikotyny , palenia , papierosów czy w ogóle używek i nałogów z nimi związanych. "Dlaczego i jak " zupełnie cię nie interesuje. Palenie symultaniczne z łysieniem ( także w dużej mierze dziedzicznym) to twoja domena.
Eee tam chłopaki:) Przecież nie ma nic przyjemniejszego z rana przed robotą jak dobra kawka i dymek;) No może poza kobietą:))) A teraz poważniej. Może dużo nie jarm bo paczka starcza na 2-3 dni ale rzucałem, jak widać nieudolnie, trzy czy cztery razy z czego 2 razy po 3 miesiące bez bucha i niestety dalej to robię. A co śmieszniejsze że nawet jak nie zapalę 2-3 dni bo tak czasem też się zdarza to nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu, głodu nikotynowego. Po prostu lubię zapalić. Trochę dziwne to? A moja "przygoda" z fajkami to już sporo ponad 10 lat...
I .... dlatego jesteś taki łysy w wieku 31 lat ( palenie powoduje kruchość i łamliwość naczyń włosowatych odżywiających tkankę , osłabia cebulki włosowe ). Rzadko zdarza się mieć takie "lotnisko " w takim wieku , co innego po "chrystusowych " ... Myślisz ,że nie jesteś uzależniony ? Zero , wiesz tak naprawdę na temat mechanizmu nałogu , nikotyny , palenia , papierosów czy w ogóle używek i nałogów z nimi związanych. "Dlaczego i jak " zupełnie cię nie interesuje. Palenie symultaniczne z łysieniem ( także w dużej mierze dziedzicznym) to twoja domena.
Eee tam chłopaki:) Przecież nie ma nic przyjemniejszego z rana przed robotą jak dobra kawka i dymek;) No może poza kobietą:))) A teraz poważniej. Może dużo nie jarm bo paczka starcza na 2-3 dni ale rzucałem, jak widać nieudolnie, trzy czy cztery razy z czego 2 razy po 3 miesiące bez bucha i niestety dalej to robię. A co śmieszniejsze że nawet jak nie zapalę 2-3 dni bo tak czasem też się zdarza to nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu, głodu nikotynowego. Po prostu lubię zapalić. Trochę dziwne to? A moja "przygoda" z fajkami to już sporo ponad 10 lat...
I .... dlatego jesteś taki łysy w wieku 31 lat ( palenie powoduje kruchość i łamliwość naczyń włosowatych odżywiających tkankę , osłabia cebulki włosowe ). Rzadko zdarza się mieć takie "lotnisko " w takim wieku , co innego po "chrystusowych " ... Myślisz ,że nie jesteś uzależniony ? Zero , wiesz tak naprawdę na temat mechanizmu nałogu , nikotyny , palenia , papierosów czy w ogóle używek i nałogów z nimi związanych. "Dlaczego i jak " zupełnie cię nie interesuje. Palenie symultaniczne z łysieniem ( także w dużej mierze dziedzicznym) to twoja domena.
Tak się składa że łysieć zacząłem zanim rozpocząłem palić. Tak, byłem nastolatkiem jak włoski z głowy rozpoczęły się "rozchodzić". Więc bury o kant dupy te twoje wywody. A czy jestem uzależniony? Pewnie tak tylko że nie mam praktycznie żadnych objawów gdy nie palę 2-3 dni. I to mnie zastanawia. Więc znów poległeś bo niestety postawiłeś złą diagnozę, znów:))))))))) Widzisz tak się składa że niby masz jakąś tam wiedzę ale tak na prawdę na niczym się nie znasz, pierdzielisz tylko pseudonaukowe wywody z samym sobą. Ale mi takich nie jest żal...
Wyluzujcie. Każdy organizm reaguje inaczej. Ja też potrafiłem nie palić 2, 3 dni ale czwartego okazywało się, że jednak czegoś brakuję. Akurat łysienie jest wg mnie sprawą dziedziczną tak jak i siwienie i nie zależy od nałogu palenia papierosów. Mam szwagra który w życiu nie palił a stracił już trochę włosów a do emerytury trochę mu jeszcze brakuje. ;) Temat nie był założony aby wykłócać się co złego robią nikotyna i papierosy tylko żeby pomóc ludziom w rzuceniu nałogu, wymianą doświadczeń i sposobami rzucania. Teksty typu "nie ma jak kawka i papierosek z rana" na pewno nie pomogą rzucić.
CześćJak ja zechcę rzucić palenie założę bloga na wirtualnej i zrobię z tego ogólnopolską sensację ;-)Wybacz ale jak czytam tytuł posta " Rzuć palenie! " w formie nakazu moje ego mówi " nie " :-)JK
Nie palę już około siedmiu lat i jestem pewien, że nigdy nie powrócę do palenia papierosów, choć paliłem ich około paczki dziennie lub więcej. Nigdy nie próbowałem rzucać palenia poprzez ograniczanie. Znajomi powiedzieli mi o metodzie biorezonansowej BRT, jadąc na seans byłem optymistycznie nastawiony, ale przed wejściem jeszcze spaliłem z dwa papierosy. To co zobaczyłem było śmieszne, ale pani prowadząca tak poważnie mówiła o skuteczności tej metody więc zostałem, zapłaciłem 50 zł. Seans trwał o ile pamiętam trzydzieści minut i okazał się na tyle skuteczny, że nie palę do tej pory i nigdy nie powrócę do tego nałogu czego życzę wszystkim rzucającym palenie.
tak z czystej ciekawości na czym polegał ten seans (jeśli można wiedzieć) a u mnie kolejny poranek z kawą i bez papierosa i powiem szczerze kawa smakuje jeszcze raz tak smacznie bez dymka kolego Tomas81
Paliłem 17 lat ostatnie 4 lata palenia 3 ramki dziennie. Jak żuciłęm ? Pojechałem do niemiec bez fajek a tam były na płoCie po 5 eu i mi przeszło . Nie jaram już 8 lat a ciągnie dalej . Zanim człowiek żuci trzeba się zgiąć i sprawdzić nabiał . Jeśli żucasz przy pomocy plastrów lub inych wynalazków to lepiej od razu sobie zapal .
Eee tam chłopaki:) Przecież nie ma nic przyjemniejszego z rana przed robotą jak dobra kawka i dymek;) No może poza kobietą:))) A teraz poważniej. Może dużo nie jarm bo paczka starcza na 2-3 dni ale rzucałem, jak widać nieudolnie, trzy czy cztery razy z czego 2 razy po 3 miesiące bez bucha i niestety dalej to robię. A co śmieszniejsze że nawet jak nie zapalę 2-3 dni bo tak czasem też się zdarza to nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu, głodu nikotynowego. Po prostu lubię zapalić. Trochę dziwne to? A moja "przygoda" z fajkami to już sporo ponad 10 lat...
I .... dlatego jesteś taki łysy w wieku 31 lat ( palenie powoduje kruchość i łamliwość naczyń włosowatych odżywiających tkankę , osłabia cebulki włosowe ). Rzadko zdarza się mieć takie "lotnisko " w takim wieku , co innego po "chrystusowych " ... Myślisz ,że nie jesteś uzależniony ? Zero , wiesz tak naprawdę na temat mechanizmu nałogu , nikotyny , palenia , papierosów czy w ogóle używek i nałogów z nimi związanych. "Dlaczego i jak " zupełnie cię nie interesuje. Palenie symultaniczne z łysieniem ( także w dużej mierze dziedzicznym) to twoja domena.
Tak się składa że łysieć zacząłem zanim rozpocząłem palić. Tak, byłem nastolatkiem jak włoski z głowy rozpoczęły się "rozchodzić". Więc bury o kant dupy te twoje wywody. A czy jestem uzależniony? Pewnie tak tylko że nie mam praktycznie żadnych objawów gdy nie palę 2-3 dni. I to mnie zastanawia. Więc znów poległeś bo niestety postawiłeś złą diagnozę, znów:))))))))) Widzisz tak się składa że niby masz jakąś tam wiedzę ale tak na prawdę na niczym się nie znasz, pierdzielisz tylko pseudonaukowe wywody z samym sobą. Ale mi takich nie jest żal...
czesc tomas , ciesz sie ze to tylko łysienie :) i że nie łowisz karpi bo dopiero syfilis by ci "mądre " litanie wypisywał .pozdro.
Eee tam chłopaki:) Przecież nie ma nic przyjemniejszego z rana przed robotą jak dobra kawka i dymek;) No może poza kobietą:))) A teraz poważniej. Może dużo nie jarm bo paczka starcza na 2-3 dni ale rzucałem, jak widać nieudolnie, trzy czy cztery razy z czego 2 razy po 3 miesiące bez bucha i niestety dalej to robię. A co śmieszniejsze że nawet jak nie zapalę 2-3 dni bo tak czasem też się zdarza to nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu, głodu nikotynowego. Po prostu lubię zapalić. Trochę dziwne to? A moja "przygoda" z fajkami to już sporo ponad 10 lat...
I .... dlatego jesteś taki łysy w wieku 31 lat ( palenie powoduje kruchość i łamliwość naczyń włosowatych odżywiających tkankę , osłabia cebulki włosowe ). Rzadko zdarza się mieć takie "lotnisko " w takim wieku , co innego po "chrystusowych " ... Myślisz ,że nie jesteś uzależniony ? Zero , wiesz tak naprawdę na temat mechanizmu nałogu , nikotyny , palenia , papierosów czy w ogóle używek i nałogów z nimi związanych. "Dlaczego i jak " zupełnie cię nie interesuje. Palenie symultaniczne z łysieniem ( także w dużej mierze dziedzicznym) to twoja domena.
Nie prawda ja palę odkąd pamiętam i co?
Janek ukrywasz sie pod kapeluszem ,tak że nie wiadomo .
e-papieros kolego to to samo co papieros. ładujesz nikotynę w postaci czystej. Tak samo działają plastry i inne gumy etc. Ja wolę sobie nabić faję dobrym tytoniem i pykać ją ok. 2h na rybach ;-)
Nie to samo!!!!! o ile w e-papierosie jest czysta nikotyna ,podobnie jak w plastrach ,gumach ,o tyle w zwykłym "fajku" jest tytoń który ulega spalaniu,wdychasz dym zawierający nikotyne ale i ciała smoliste które "zasyfiają"płuca. Na temat korzyści z nie palenia mogą co kolwiek powiedzieć tylko osoby które paliły i przestały. "kurzoki" nic na ten temat nie wiedzą. ps michal-zaruski trzymam kciuki aby także i tobie sie udało bo na prawdę warto raz ze względów zdrowotnych a dwa ze względów finansowych . paląc paczkę dziennie puszczasz z dymem 360 zł miesięcznie. ROCZNIE TO JEST SUMA 4300ZL!!!!! TYLE KASY PUSZCZASZ Z DYMEM!!!!!!!!
Eee tam chłopaki:) Przecież nie ma nic przyjemniejszego z rana przed robotą jak dobra kawka i dymek;) No może poza kobietą:))) A teraz poważniej. Może dużo nie jarm bo paczka starcza na 2-3 dni ale rzucałem, jak widać nieudolnie, trzy czy cztery razy z czego 2 razy po 3 miesiące bez bucha i niestety dalej to robię. A co śmieszniejsze że nawet jak nie zapalę 2-3 dni bo tak czasem też się zdarza to nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu, głodu nikotynowego. Po prostu lubię zapalić. Trochę dziwne to? A moja "przygoda" z fajkami to już sporo ponad 10 lat...
I .... dlatego jesteś taki łysy w wieku 31 lat ( palenie powoduje kruchość i łamliwość naczyń włosowatych odżywiających tkankę , osłabia cebulki włosowe ). Rzadko zdarza się mieć takie "lotnisko " w takim wieku , co innego po "chrystusowych " ... Myślisz ,że nie jesteś uzależniony ? Zero , wiesz tak naprawdę na temat mechanizmu nałogu , nikotyny , palenia , papierosów czy w ogóle używek i nałogów z nimi związanych. "Dlaczego i jak " zupełnie cię nie interesuje. Palenie symultaniczne z łysieniem ( także w dużej mierze dziedzicznym) to twoja domena.
Tak się składa że łysieć zacząłem zanim rozpocząłem palić. Tak, byłem nastolatkiem jak włoski z głowy rozpoczęły się "rozchodzić". Więc bury o kant dupy te twoje wywody. A czy jestem uzależniony? Pewnie tak tylko że nie mam praktycznie żadnych objawów gdy nie palę 2-3 dni. I to mnie zastanawia. Więc znów poległeś bo niestety postawiłeś złą diagnozę, znów:))))))))) Widzisz tak się składa że niby masz jakąś tam wiedzę ale tak na prawdę na niczym się nie znasz, pierdzielisz tylko pseudonaukowe wywody z samym sobą. Ale mi takich nie jest żal... --------------------------------------------------------------------------------------- Nikotyna pobudza ośrodki adrenergiczne w mózgu. Skutkiem jest reakcja receptorów adrenergicznych , które odpowiadają za akcję wydzielania hormonów stresu do krwi ( kortyzol , adrenalina wydzielane z kory nadnerczy oraz rdzenia nadnerczy). Paląc próbujesz uspokoić się i zrelaksować lecz w efekcie nie uzyskujesz nic więcej niż dodatkowe podenerwowanie i irytację ( notabene : próbkę tego , dałeś już powyżej). Usiłowałem już wielokrotnie tłumaczyć palącym osobom jak to wszystko wygląda od strony formalnej a także naukowej - niestety , jak dotąd żaden z uzależnionych (wliczając w to ciebie ) , nie dał sobie nic wyperswadować. Istnieje także niebagatelny związek palenia tytoniu z nad-aktywnością ośrodka dopaminergicznego (szlak mezolimbiczny) w mózgu , który dzięki zasadzie pirydynowej jaką jest nikotyna - wytłumia się . U wielu osób (w tym również a raczej - przede wszystkim u schizofreników ) , palenie stanowi pewną ( negatywną i połowiczną ) formę samoleczenia. Wprawdzie , jestem pewien ,że jesteś zdrów psychicznie ,ale : poza tym brakuje ci dystansu do siebie i innych , nie znasz się na żartach i reagujesz na nie w sposób , jaki jest raczej obcy i nieadekwatny do przedziału wiekowego w jakim obecnie się znajdujesz. -------------------------------------------------------------------------------------------- PS: trochę obycia , przydałoby się również ( np : o tym ,że przezwiska , nazwiska itp pisze się z dużej litery nie wiedziałeś ?).
Ponoć na lysine jest lekarstwo : trzeba polknąć pedzel i na glowie banki postawic ,efekt ma byc doskonaly. A tak poważnie, w Nowy Rok żucilem palenie i teraz po 10 miesiacach zaczynam podpalać 3-5 papierosów dziennie już drugi tydzien i boje sie że mnie wciagnie od nowa?? Powodzenia dla wszyskich co rzucili lub chca pozbyc sie nalogu!
Paliłem 17 lat ostatnie 4 lata palenia 3 ramki dziennie. Jak żuciłęm ? Pojechałem do niemiec bez fajek a tam były na płoCie po 5 eu i mi przeszło . Nie jaram już 8 lat a ciągnie dalej . Zanim człowiek żuci trzeba się zgiąć i sprawdzić nabiał . Jeśli żucasz przy pomocy plastrów lub inych wynalazków to lepiej od razu sobie zapal .
he he 5 eu:)))))))))))))))))))))a ile kolega zarabiał w przeliczeniu paczek w niemczech na godzinę a ile zarabia w polsce :)))))))))))))))))))))znam tu wielu polaków którzy się żywią smalcem bo jedzenie dla nich jest drogie :)))))))))))))))
Nie wchodziłem na ten wątek, uważałem, że mnie nie dotyczy, ale widzę, że powinienem coś napisać ze swoich doświadczeń. Paliłem "Extra mocne" ok. 20 lat i doszedłem do 30 sztuk dziennie. W domu bardzo rzadko w pracy ok. 5 sztuk a najwięcej na rybach i to nie było uzależnione od brań. Jeśli nie brały, to wiadomo z nudów, ale potrafiłem palić na łódce podczas bardzo częstych holów okoni. Jak dziś to analizuję to nawet śmiać mi się nie chce z tej głupoty. Decyzję o rzuceniu pomógł podjąć "miecz nad głową", czyli diagnoza o podwyższonym ciśnieniu i torbielach. Wizyty u lekarzy i bioenergoterapeuty zadziałały: wybrałem, postanowiłem zadbać o zdrowie, "zgiąłem się i sprawdziłem nabiał" - jak to kapitalnie ujął @jendreczek. Żadnego wspomagania, żadnych półśrodków, od dziś... tak trwam 18 lat, bez jednego macha. Początki, szczególnie z palącym kompanem na łodzi, były trudne, ale postanowienie było wyższym celem. Jeśli przykład mojego postępowania "nawróci" choć jednego z Was, będę zadowolony. Wszystkich namawiam do niepalenia, a za rzucających nałóg trzymam kciuki.
e-papieros kolego to to samo co papieros. ładujesz nikotynę w postaci czystej. Tak samo działają plastry i inne gumy etc. Ja wolę sobie nabić faję dobrym tytoniem i pykać ją ok. 2h na rybach ;-)
Oj nie tak samo, plastry i gumy przerabiałem i co i nic: paliłem dalej.
Właśnie(nikotynę w postaci czystej),ale już nie plus, sto innych dodatków w postaci
smoły i czort wie czego jeszcze, poza tym byc może z pomocą tego
e-papierona uda mi się rzucic.
e-papieros kolego to to samo co papieros. ładujesz nikotynę w postaci czystej. Tak samo działają plastry i inne gumy etc. Ja wolę sobie nabić faję dobrym tytoniem i pykać ją ok. 2h na rybach ;-)
Oj nie tak samo, plastry i gumy przerabiałem i co i nic: paliłem dalej.
Właśnie(nikotynę w postaci czystej),ale już nie plus, sto innych dodatków w postaci
smoły i czort wie czego jeszcze, poza tym byc może z pomocą tego
e-papierona uda mi się rzucic.
Dokładnie. Jesli e-papieros to to samo co zwykły papieros, to dlaczego paląc zwykłe papierosy dostawałem zadyszki przy wejściu na 3 piętro o większym wysiłku nie wspominając. A jak paliłem e-papierosy z nikotyną to po jakimś pół roku na tyle sie poprawiła moja kondycja że bez problemu wchodziłem na 3 piętro, ćwiczyłem a bieg nie był już dla mnie czymś nieosiągalnym?
Proszę mi to wyjaśnić :)
A i jeszcze jedno... przestałem kaszleć. Paląc zwykłe papierosy rano kaszlałem, że mało płuc nie wyplułem. Przy e-papierosie kaszel zupełnie zniknął po kilku miesiącach... mimo, że paliłem elektrycznego z nikotyną.
janek57 jeśli będziesz uparty to rzucisz. Przy e-papierosie nie jest to takie trudne. Mi gumy ani plastry nic nie dawały, bo brakowało mi tego odruchu i dymka. E-papieros był dla mnie idealnym rozwiązaniem.
Musisz tylko uważać na parę rzeczy.
Po pierwsze e-fajka musi być dobrej jakości, żeby dobrze dymiła a przy tym była lekka przy paleniu i na długo bateria wytrzymywała. Najlepiej mieć dwie baterie.
Po drugie pilnuj, żeby e-fajka była w dobrej "kondycji". Co jakiś czas ten rozpylacz, clearomizer lubi się przytkać i wtedy palenie staje się ciężkie. Zaciąganie jest męczące. Musisz pilnować i czyścić go co jakiś czas. Mimo to i tak po pewnym czasie będziesz musiał go wymienić, żeby palenie było przyjemnością. To bardzo ważne. Jeśli tego zaniedbasz, wrócisz do zwykłych fajek, bo palenie e-fajki będzie ciężkie i męczące.
Zmieniaj zapachy liquidów. Najlepiej mieć kilka ulubionych zapachów i co jakiś czas zmieniać. Wtedy ciągle masz coś nowego, smacznego. Ja jak paliłem jeden zapach i np. po tygodniu palenia już się przyzwyczajałem, wtedy znów zaczynało mnie ciągnąć do zwykłych fajek, wtedy leciałem i kupowałem nowy zapach (mimo, że stary był jeszcze prawie pełny) i znów ten nowy mnie odciągał. A do starego zapachu wracałem znów jak mi się nowy znudził.
Jeśli palisz dużo e-fajkę... staraj się kupować liquidy o niskiej zawartości nikotyny np. 6mg. Albo kupuj dwa 6mg i 0mg i je łącz, pół na pół i wtedy uzyskasz 3mg.
Średnia zawartość nikotyny to 11 a mocne to 18 a nawet 24mg. Ja zrobiłem błąd, bo na początku kupiłem mocne 18mg, myśląc, że skoro paliłem mocne to teraz też takie powinienem używać. Paliłem niestety cały czas (na początku), praktycznie z fajką się nie rozstawałem. Non stop paliłem. Po jakimś czasie zacząłem odczuwać arytmię (kołatania serca) i jakby gorsze krążenie krwi. Od razu zmniejszyłem dawkę do 6mg i objawy ustąpiły.
Nikotyna to trucizna, fakt nie powoduje raka ale może powodować kłopoty z krążeniem czy właśnie arytmię.
Jeśli nie palisz fajki non stop, tylko od czasu do czasu, tak jak zwykłe papierosy to możesz spokojnie używać liquidów o zawartości nikotyny 11mg.
Jednak tak jak pisałem jak polecam 6mg a nawet 3mg :).
Pozdrawiam i życzę powodzenie :). Z e-papierosem rzucenie palenia nie jest trudne. Z plastrami i gumami nigdy nie dałbym rady. Już byłem załamany, bo chciałem rzucić od dawana, ale nie wytrzymywałem dłużej niż parę dni bez fajki. Raz udało mi się nie palić 2 tygodnie, ale to miałem ciężkie zapalenie oskrzeli. E-papieros to było to :).
Bardzo optymistyczne słowa Kolego Danielu,tego było mi potrzeba, że jednak
idę w dobrym kierunku. Obecny smak mojego e-dymka to ( łyskacz),czyli nasz poczciwy
bimberek:) niestety osiemnastka, ale będę kombinował.
jak chcecie rzucać papierosy paląc e-papierosy to życzę Wam powodzenia. Biznes ten stale rośnie, wystarczy spojrzeć na oferty. Wniosek - nikt nie rzuca, tylko ćpa dalej. Bo palenie to ćpanie - spróbuj przeżyć dzień bez papierosa lub dwa...!
Ja tam dopiero ponad 3 lata palę, próbowałem rzucić parę razy ale nie dałem rady, najwięcej nie paliłem 3 dni. Na chwilę obecną nie mam zamiaru rzucać, nie ma to jak ciepła kawka i papierosek na rybkach:) dziennie palę około 3/4 paczki więc nie jest źle.
Podobno (tonący brzytwy się chwyta), więc szukam i......znalazłem taki artykuł.
Próbował ktoś tego.
http://www.biomedical.pl/aktualnosci/ziola-swierzbca-wlasciwego-zastepuja-ochote-na-papierosa-i-pomagaja-zwalczyc-nalog-8044.html
jak chcecie rzucać papierosy paląc e-papierosy to życzę Wam powodzenia. Biznes ten stale rośnie, wystarczy spojrzeć na oferty. Wniosek - nikt nie rzuca, tylko ćpa dalej. Bo palenie to ćpanie - spróbuj przeżyć dzień bez papierosa lub dwa...!
Ja rzuciłem palenie rok temu. Teraz podpalam czasem e-papierosa... bardziej dla smaku :).
Bez e-papierosa wytrzymuję spokojnie dwa tygodnie. Tyle było najdłużej, bo gdzieś mi się e-fajka zapodziała a nie chciało mi się szukać.
Wydaje mi się jednak, że spokojnie mógłbym zupełnie wytrzymać bez palenia, bo przez te dwa tygodnie nie czułem musu, że muszę zapalić. Po prostu nie paliłem, potem fajka się znalazła to se zakurzyłem :).
Lubię sobie czasem zapalić elektrycznego... np. czarną porzeczkę ;). Palę liquidy bez nikotyny, tylko dla smaku raz na parę dni.
Mi bez e-papierosa by się nie udało rzucić. Jak sięgnąłem po e-fajkę to już nie wyrabiałem. Czułem się coraz gorzej a paliłem jak głupi, przy każdej okazji. W pracy, co chwilę na fajkę wychodziłem.
Mówisz, że z e-fajką się nie uda... mi się udało :).
Co nie znaczy, że każdemu... mój brat po 6 miesiącach palenia e-papierosów wrócił do normalnego palenia.
Teraz kupił taką e-fajkę jaką ja mam i próbuje drugi raz.
Osobiście uważam, że zastępowanie papierosa jego odpowiednikiem w gumie lub e-papierosem jest bez sensu.
Nie będę stosował żadnych zamienników.
Guma wzmaga apetyt przez to, iż żując ją wydzielają się kwasy i inne enzymy trawienne.
E-papieros nie odzwyczaja nas od przyzwyczajenia trzymania czegoś w łapie i wdychania dymu.
Efekty odstawienia nikotyny nie będą trwały wiecznie. Jeżeli narkomana da się zdetoksować to i mnie się uda.
Ja rzucałem palenie 3 razy. Za każdym razem nie udanym zaczynałem palić jeszcze więcej. Dlatego proponuję decyzję przemyśleć. Kiedy jeszcze paliłem, wiele osób pytało mnie "czy zamierzam rzucić?". Odpowiadałem, że nie, bo chcę palić, mam fajną zapalniczkę i póki co nie planuję. Przez przypadek trafiłem na fajkę, zapaliłem, kupiłem trochę na próbę i spodobało mi się. Powiedziałem sobie - chcę palić fajkę. Ale okazało się, że nie jest tak różowo. Po wypaleniu fajki (1-1,5) sięgałem po 2-3 papierosy aby się dopalić. Mózg nie otrzymywał takiej ilości nikotyny jakiej się spodziewał po tak długi paleniu i papierosy zaczynały pomiatać mną jeszcze bardziej. Trafiłem na text, który tu już cytowałem i mój tok rozumowania pokrywał się z tym co przeczytałem. Więc ni z tego ni z owego, bez żadnych noworocznych postanowień, czy od przyszłego tygodnia, od poniedziałku etc - poszedłem do lekarza i poprosiłem o TABEX. Od tako po prostu. W domu było wielkie zaskoczenie. Przez pierwsze 5 dni się pali normalnie ale ograniczając się do minimum. Od 6tego już nie wolno. Właśnie ten 6-8 dzień to katorga dla kogoś kto palił 26 lat, a ostatnio 2-2,5 paczki dziennie. Później była następna katorga i test determinacji, walki z przyzwyczajeniami. Czyli palenie w drodze do samochodu, po wyjściu z samochodu, po włączeniu komputera w biurze, w poczekalni warsztatu samochodowego, przy piwie etc. Czyli wszystkich tych rzeczach, który wiązały się z sięgnięciem bezwarunkowym po papierosa. Nawet z żoną się pożarłem dwa razy, a to zawsze oznaczało dużo białych skurwysynków puszczonych z dymem. Nawet w pracy wychodziłem co jakiś czas posiedzieć na dymku z palącymi, bo taki miałem nawyk ale robiłem to po to aby nie sięgnąć po papierosa.
Teraz pykam sobie te fajkę. Palę wyłącznie stare angielskie tytonie z Lakeland czyli Samuel Gawitch i Gawith-Hogart. Są to czyste mieszanki, w postaci flake lub plug, bez dodatków chemii etc. Nie mam parcia na konieczność palenia. Nie muszę. Sama fajka wymaga miejsca, czasu i przygotowania do palenia. Więc z definicji nie można nią zastąpić papierosa i palić jej w pośpiechu. Co ciekawe, tytonie które wcześniej miały moc powietrza, teraz uważam za średnio mocne, a to czysta Virginia (czysty tytoń bez domieszek innych liści).
Po tym doświadczeniu zastanawiam się, co jest takiego w papierosach, które są napełnione głównie Burley-ami (tytoń też znajduje się w wielu mieszankach tytoni fajkowych), że uzależniają tak mocno. Fajka to też nikotyna i czasem człowiek też się zaciągnie, ale nie wariuje jak zapalić nie można. Wcześniej zanim umyłem twarz rano już byłem po papierosie, a szykując śniadanie już po drugim, etc. Zanim dojechałem do biura to był już 8smy. Moja żona pali. Mało, bo jedną paczkę ma 2-3 dni ale dostaje kota jak nie ma fajek. Potrafi mnie wygonić w nocy na stację po paczuszkę. Więc palenie 3/4 dziennie to dużo! Za niepalenie papierosów można uznać, dymek biznesowy, gdzie na wielu konferencjach, szkoleniach, czy wyjazdach poznaje się na dymku ciekawych ludzi. Tu palenie dla towarzystwa można uznać za uzasadnione. Ludzie łączą fajkę z zamiennikiem papierosów ale to zupełnie co innego. Ktoś tu wspomniał o smakowych liquidach do epalania. Proponuję poznać tytonie nasączone prawdziwym miodem, czekoladą, rumem czy pachnące torfem lub piernikiem. To zupełnie inna przyjemność i inna kultura palenia tytoniu. A staje się jeszcze bardziej atrakcyjna kiedy mamy dużo czasu i spędzamy go w gronie znajomych. A papierosy? Ja już do nich nie wrócę. To wielka frajda uwolnić się od nich i zagrać na nosie koncernom tytoniowym.
Do fajki nie namawiam, bo to potrafi wygenerować większe koszty ;-) Poza tym trzeba ich mieć kilka, a minimum 3. Trzy dobre jakościowo fajki (na lata) to 15-20 tanich wędek :-)
PS. Co do efektu narkomana, to trwa on około tygodnia. Później walczymy już tylko ze swoimi przyzwyczajeniami czyli z psychą i szyderczo się uśmiechamy na widok papierosa, mówiąc pod nosem "nic z tego skur....synu!" ;-) POWODZENIA!
Zrobiłem się trochę nerwowy. W pracy wyszukuję sobie dodatkowe roboty żeby nie warczeć na współpracowników. Przynoszę dwa razy większy prowiant do pracy. W domu także muszę zajmować każdą wolną chwilę i jakoś ten czas leci. Choć jakoś ostatnio strasznie zwolnił ale dam radę.
Próbowałeś kolego z marchewkami w kawałkach?:) Zajmuje ręce i chwile czasu na zjedzenie.
Tylko można się zrobić pomarańczowym z nadmiaru beta-karotenu:D
No i ogólnie to powodzenia w walce z nałogiem.
Marchew jak i paluszki mają przypominać papierocha i wolał bym unikać takich zamienników. Oprócz nikotyny chcę też odzwyczaić się od przyzwyczajenia trzymania czegoś w łapie w końcu palenie to też ono nie sam nałóg.
Michał , powiem tak,nie paliłem ponad pół roku i nie stosowałem a nawet nie myślałem o zamiennikach bo miałem "lekarski topór nad głową"i było w porządku do czasu aż zapaliłem i wyciągnąłem wnioski/błędne oczywiście /że , z tym można żyć i dalej funkcjonować oczywiście gorzej/zmęczenie, zadyszka/ i mam zamiar spróbować rzucić ten nałóg jeszcze raz.
Powodzenia /nie dziękuj żeby nie zapeszyć/
Lepiej jest nie palić .
Skoro już takie porady, to może i ja się dołączę. Trzeba było nie zaczynać... :)
a to najlepsza rada. szkoda tylko że nie da się czasu cofnąć ;)
Więc i ja się dołączę, nie pale od niedzieli 2 dni na e-fajku dziś drugi dzień bez :)
No i tak trzymaj. Powodzenia
dziś 17 dzień bez papierosa za mną. nie jest tak źle ale są chwile że lepiej ludzie zejdźcie z drogi bo ... :-)
nie palę od stycznia dziewiąty miesiąc bez żadnych wspomagaczy ale chętka kusi [ trzymam się bo wiem , że jak poprubuję to popłynę ]pozdrawiam cierpiętników
a ja was kurzoki zapraszam na portal nalogow.com to strona byłych nałogowców
Przeczytaj sobie " Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie" Allen Carr ...jeśli przeczytasz i zrozumiesz to rzucenie palenia będzie po prostu łatwe:) ja nie pale 2 miesiące i co najważniejsze nie tęsknie za papierosem.
gościu was nie kłamie ja też myślałem że ta książka to jakieś omamy grupki nawiedzonych zresztą ma ona ten plus że nie musisz rzucać po prostu czytasz a decyzje podejmujesz na końcu, i jest to tak proste jak zgaszenie światła, moja mama paliła 80 dziennie i bez problemu sie uwolniła ja 20 i tez bez problemu
Minęły 3 tygodnie,odkąd palę e-fajkę, nie zapaliłem ani raz normalnego
ale robię się " trochę" nerwowy.
Myślę że od nowego roku rzucę i tego e-papierona.
ps. Nawet przy piwku dałem radę:)
i tym to sposobem minął kolejny 25 dzień bez dymka :-)
Eee tam chłopaki:) Przecież nie ma nic przyjemniejszego z rana przed robotą jak dobra kawka i dymek;) No może poza kobietą:)))
A teraz poważniej. Może dużo nie jarm bo paczka starcza na 2-3 dni ale rzucałem, jak widać nieudolnie, trzy czy cztery razy z czego 2 razy po 3 miesiące bez bucha i niestety dalej to robię. A co śmieszniejsze że nawet jak nie zapalę 2-3 dni bo tak czasem też się zdarza to nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu, głodu nikotynowego. Po prostu lubię zapalić. Trochę dziwne to? A moja "przygoda" z fajkami to już sporo ponad 10 lat...
Eee tam chłopaki:) Przecież nie ma nic przyjemniejszego z rana przed robotą jak dobra kawka i dymek;) No może poza kobietą:)))
A teraz poważniej. Może dużo nie jarm bo paczka starcza na 2-3 dni ale rzucałem, jak widać nieudolnie, trzy czy cztery razy z czego 2 razy po 3 miesiące bez bucha i niestety dalej to robię. A co śmieszniejsze że nawet jak nie zapalę 2-3 dni bo tak czasem też się zdarza to nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu, głodu nikotynowego. Po prostu lubię zapalić. Trochę dziwne to? A moja "przygoda" z fajkami to już sporo ponad 10 lat...
CześćWypisz wymaluj i o mnie :-)JK
Eee tam chłopaki:) Przecież nie ma nic przyjemniejszego z rana przed robotą jak dobra kawka i dymek;) No może poza kobietą:)))
A teraz poważniej. Może dużo nie jarm bo paczka starcza na 2-3 dni ale rzucałem, jak widać nieudolnie, trzy czy cztery razy z czego 2 razy po 3 miesiące bez bucha i niestety dalej to robię. A co śmieszniejsze że nawet jak nie zapalę 2-3 dni bo tak czasem też się zdarza to nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu, głodu nikotynowego. Po prostu lubię zapalić. Trochę dziwne to? A moja "przygoda" z fajkami to już sporo ponad 10 lat...
I .... dlatego jesteś taki łysy w wieku 31 lat ( palenie powoduje kruchość i łamliwość naczyń włosowatych odżywiających tkankę , osłabia cebulki włosowe ). Rzadko zdarza się mieć takie "lotnisko " w takim wieku , co innego po "chrystusowych " ...
Myślisz ,że nie jesteś uzależniony ? Zero , wiesz tak naprawdę na temat mechanizmu nałogu , nikotyny , palenia , papierosów czy w ogóle używek i nałogów z nimi związanych. "Dlaczego i jak " zupełnie cię nie interesuje. Palenie symultaniczne z łysieniem ( także w dużej mierze dziedzicznym) to twoja domena.
Eee tam chłopaki:) Przecież nie ma nic przyjemniejszego z rana przed robotą jak dobra kawka i dymek;) No może poza kobietą:)))
A teraz poważniej. Może dużo nie jarm bo paczka starcza na 2-3 dni ale rzucałem, jak widać nieudolnie, trzy czy cztery razy z czego 2 razy po 3 miesiące bez bucha i niestety dalej to robię. A co śmieszniejsze że nawet jak nie zapalę 2-3 dni bo tak czasem też się zdarza to nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu, głodu nikotynowego. Po prostu lubię zapalić. Trochę dziwne to? A moja "przygoda" z fajkami to już sporo ponad 10 lat...
I .... dlatego jesteś taki łysy w wieku 31 lat ( palenie powoduje kruchość i łamliwość naczyń włosowatych odżywiających tkankę , osłabia cebulki włosowe ). Rzadko zdarza się mieć takie "lotnisko " w takim wieku , co innego po "chrystusowych " ...
Myślisz ,że nie jesteś uzależniony ? Zero , wiesz tak naprawdę na temat mechanizmu nałogu , nikotyny , palenia , papierosów czy w ogóle używek i nałogów z nimi związanych. "Dlaczego i jak " zupełnie cię nie interesuje. Palenie symultaniczne z łysieniem ( także w dużej mierze dziedzicznym) to twoja domena.
Nie prawda ja palę odkąd pamiętam i co?
Eee tam chłopaki:) Przecież nie ma nic przyjemniejszego z rana przed robotą jak dobra kawka i dymek;) No może poza kobietą:)))
A teraz poważniej. Może dużo nie jarm bo paczka starcza na 2-3 dni ale rzucałem, jak widać nieudolnie, trzy czy cztery razy z czego 2 razy po 3 miesiące bez bucha i niestety dalej to robię. A co śmieszniejsze że nawet jak nie zapalę 2-3 dni bo tak czasem też się zdarza to nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu, głodu nikotynowego. Po prostu lubię zapalić. Trochę dziwne to? A moja "przygoda" z fajkami to już sporo ponad 10 lat...
I .... dlatego jesteś taki łysy w wieku 31 lat ( palenie powoduje kruchość i łamliwość naczyń włosowatych odżywiających tkankę , osłabia cebulki włosowe ). Rzadko zdarza się mieć takie "lotnisko " w takim wieku , co innego po "chrystusowych " ...
Myślisz ,że nie jesteś uzależniony ? Zero , wiesz tak naprawdę na temat mechanizmu nałogu , nikotyny , palenia , papierosów czy w ogóle używek i nałogów z nimi związanych. "Dlaczego i jak " zupełnie cię nie interesuje. Palenie symultaniczne z łysieniem ( także w dużej mierze dziedzicznym) to twoja domena.
Tak się składa że łysieć zacząłem zanim rozpocząłem palić. Tak, byłem nastolatkiem jak włoski z głowy rozpoczęły się "rozchodzić". Więc bury o kant dupy te twoje wywody. A czy jestem uzależniony? Pewnie tak tylko że nie mam praktycznie żadnych objawów gdy nie palę 2-3 dni. I to mnie zastanawia. Więc znów poległeś bo niestety postawiłeś złą diagnozę, znów:))))))))) Widzisz tak się składa że niby masz jakąś tam wiedzę ale tak na prawdę na niczym się nie znasz, pierdzielisz tylko pseudonaukowe wywody z samym sobą. Ale mi takich nie jest żal...
Wyluzujcie. Każdy organizm reaguje inaczej. Ja też potrafiłem nie palić 2, 3 dni ale czwartego okazywało się, że jednak czegoś brakuję. Akurat łysienie jest wg mnie sprawą dziedziczną tak jak i siwienie i nie zależy od nałogu palenia papierosów.
Mam szwagra który w życiu nie palił a stracił już trochę włosów a do emerytury trochę mu jeszcze brakuje. ;)
Temat nie był założony aby wykłócać się co złego robią nikotyna i papierosy tylko żeby pomóc ludziom w rzuceniu nałogu, wymianą doświadczeń i sposobami rzucania.
Teksty typu "nie ma jak kawka i papierosek z rana" na pewno nie pomogą rzucić.
pozdrawiam
CześćJak ja zechcę rzucić palenie założę bloga na wirtualnej i zrobię z tego ogólnopolską sensację ;-)Wybacz ale jak czytam tytuł posta " Rzuć palenie! " w formie nakazu moje ego mówi " nie " :-)JK
Witam
Nie palę już około siedmiu lat i jestem pewien, że nigdy nie powrócę do palenia papierosów, choć paliłem ich około paczki dziennie lub więcej. Nigdy nie próbowałem rzucać palenia poprzez ograniczanie. Znajomi powiedzieli mi o metodzie biorezonansowej BRT, jadąc na seans byłem optymistycznie nastawiony, ale przed wejściem jeszcze spaliłem z dwa papierosy. To co zobaczyłem było śmieszne, ale pani prowadząca tak poważnie mówiła o skuteczności tej metody więc zostałem, zapłaciłem 50 zł. Seans trwał o ile pamiętam trzydzieści minut i okazał się na tyle skuteczny, że nie palę do tej pory i nigdy nie powrócę do tego nałogu czego życzę wszystkim rzucającym palenie.
Pozdrawiam
tak z czystej ciekawości na czym polegał ten seans (jeśli można wiedzieć)
a u mnie kolejny poranek z kawą i bez papierosa i powiem szczerze kawa smakuje jeszcze raz tak smacznie bez dymka kolego Tomas81
Drodzy Koledzy mój tekścik o kawce i dymku miał być humorystyczny a nie wprowadzać zamęt. Pozdrawiam!
Paliłem 17 lat ostatnie 4 lata palenia 3 ramki dziennie. Jak żuciłęm ? Pojechałem do niemiec bez fajek a tam były na płoCie po 5 eu i mi przeszło . Nie jaram już 8 lat a ciągnie dalej . Zanim człowiek żuci trzeba się zgiąć i sprawdzić nabiał . Jeśli żucasz przy pomocy plastrów lub inych wynalazków to lepiej od razu sobie zapal .
Eee tam chłopaki:) Przecież nie ma nic przyjemniejszego z rana przed robotą jak dobra kawka i dymek;) No może poza kobietą:)))
A teraz poważniej. Może dużo nie jarm bo paczka starcza na 2-3 dni ale rzucałem, jak widać nieudolnie, trzy czy cztery razy z czego 2 razy po 3 miesiące bez bucha i niestety dalej to robię. A co śmieszniejsze że nawet jak nie zapalę 2-3 dni bo tak czasem też się zdarza to nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu, głodu nikotynowego. Po prostu lubię zapalić. Trochę dziwne to? A moja "przygoda" z fajkami to już sporo ponad 10 lat...
I .... dlatego jesteś taki łysy w wieku 31 lat ( palenie powoduje kruchość i łamliwość naczyń włosowatych odżywiających tkankę , osłabia cebulki włosowe ). Rzadko zdarza się mieć takie "lotnisko " w takim wieku , co innego po "chrystusowych " ...
Myślisz ,że nie jesteś uzależniony ? Zero , wiesz tak naprawdę na temat mechanizmu nałogu , nikotyny , palenia , papierosów czy w ogóle używek i nałogów z nimi związanych. "Dlaczego i jak " zupełnie cię nie interesuje. Palenie symultaniczne z łysieniem ( także w dużej mierze dziedzicznym) to twoja domena.
Tak się składa że łysieć zacząłem zanim rozpocząłem palić. Tak, byłem nastolatkiem jak włoski z głowy rozpoczęły się "rozchodzić". Więc bury o kant dupy te twoje wywody. A czy jestem uzależniony? Pewnie tak tylko że nie mam praktycznie żadnych objawów gdy nie palę 2-3 dni. I to mnie zastanawia. Więc znów poległeś bo niestety postawiłeś złą diagnozę, znów:))))))))) Widzisz tak się składa że niby masz jakąś tam wiedzę ale tak na prawdę na niczym się nie znasz, pierdzielisz tylko pseudonaukowe wywody z samym sobą. Ale mi takich nie jest żal...
czesc tomas , ciesz sie ze to tylko łysienie :) i że nie łowisz karpi bo dopiero syfilis by ci "mądre " litanie wypisywał .pozdro.
Eee tam chłopaki:) Przecież nie ma nic przyjemniejszego z rana przed robotą jak dobra kawka i dymek;) No może poza kobietą:)))
A teraz poważniej. Może dużo nie jarm bo paczka starcza na 2-3 dni ale rzucałem, jak widać nieudolnie, trzy czy cztery razy z czego 2 razy po 3 miesiące bez bucha i niestety dalej to robię. A co śmieszniejsze że nawet jak nie zapalę 2-3 dni bo tak czasem też się zdarza to nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu, głodu nikotynowego. Po prostu lubię zapalić. Trochę dziwne to? A moja "przygoda" z fajkami to już sporo ponad 10 lat...
I .... dlatego jesteś taki łysy w wieku 31 lat ( palenie powoduje kruchość i łamliwość naczyń włosowatych odżywiających tkankę , osłabia cebulki włosowe ). Rzadko zdarza się mieć takie "lotnisko " w takim wieku , co innego po "chrystusowych " ...
Myślisz ,że nie jesteś uzależniony ? Zero , wiesz tak naprawdę na temat mechanizmu nałogu , nikotyny , palenia , papierosów czy w ogóle używek i nałogów z nimi związanych. "Dlaczego i jak " zupełnie cię nie interesuje. Palenie symultaniczne z łysieniem ( także w dużej mierze dziedzicznym) to twoja domena.
Nie prawda ja palę odkąd pamiętam i co?
Janek ukrywasz sie pod kapeluszem ,tak że nie wiadomo .
e-papieros kolego to to samo co papieros. ładujesz nikotynę w postaci czystej. Tak samo działają plastry i inne gumy etc. Ja wolę sobie nabić faję dobrym tytoniem i pykać ją ok. 2h na rybach ;-)
Nie to samo!!!!! o ile w e-papierosie jest czysta nikotyna ,podobnie jak w plastrach ,gumach ,o tyle w zwykłym "fajku" jest tytoń który ulega spalaniu,wdychasz dym zawierający nikotyne ale i ciała smoliste które "zasyfiają"płuca.
Na temat korzyści z nie palenia mogą co kolwiek powiedzieć tylko osoby które paliły i przestały. "kurzoki" nic na ten temat nie wiedzą.
ps michal-zaruski trzymam kciuki aby także i tobie sie udało bo na prawdę warto raz ze względów zdrowotnych a dwa ze względów finansowych . paląc paczkę dziennie puszczasz z dymem 360 zł miesięcznie. ROCZNIE TO JEST SUMA 4300ZL!!!!! TYLE KASY PUSZCZASZ Z DYMEM!!!!!!!!
czesc tomas , ciesz sie ze to tylko łysienie :) i że nie łowisz karpi bo dopiero syfilis by ci "mądre " litanie wypisywał .pozdro.
Cześć10/10 :-))))No to ja dlatego mam tak przewalone i Ty :-)Łysi i Karpiarze he he.JK
Eee tam chłopaki:) Przecież nie ma nic przyjemniejszego z rana przed robotą jak dobra kawka i dymek;) No może poza kobietą:)))
A teraz poważniej. Może dużo nie jarm bo paczka starcza na 2-3 dni ale rzucałem, jak widać nieudolnie, trzy czy cztery razy z czego 2 razy po 3 miesiące bez bucha i niestety dalej to robię. A co śmieszniejsze że nawet jak nie zapalę 2-3 dni bo tak czasem też się zdarza to nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu, głodu nikotynowego. Po prostu lubię zapalić. Trochę dziwne to? A moja "przygoda" z fajkami to już sporo ponad 10 lat...
I .... dlatego jesteś taki łysy w wieku 31 lat ( palenie powoduje kruchość i łamliwość naczyń włosowatych odżywiających tkankę , osłabia cebulki włosowe ). Rzadko zdarza się mieć takie "lotnisko " w takim wieku , co innego po "chrystusowych " ...
Myślisz ,że nie jesteś uzależniony ? Zero , wiesz tak naprawdę na temat mechanizmu nałogu , nikotyny , palenia , papierosów czy w ogóle używek i nałogów z nimi związanych. "Dlaczego i jak " zupełnie cię nie interesuje. Palenie symultaniczne z łysieniem ( także w dużej mierze dziedzicznym) to twoja domena.
Tak się składa że łysieć zacząłem zanim rozpocząłem palić. Tak, byłem nastolatkiem jak włoski z głowy rozpoczęły się "rozchodzić". Więc bury o kant dupy te twoje wywody. A czy jestem uzależniony? Pewnie tak tylko że nie mam praktycznie żadnych objawów gdy nie palę 2-3 dni. I to mnie zastanawia. Więc znów poległeś bo niestety postawiłeś złą diagnozę, znów:))))))))) Widzisz tak się składa że niby masz jakąś tam wiedzę ale tak na prawdę na niczym się nie znasz, pierdzielisz tylko pseudonaukowe wywody z samym sobą. Ale mi takich nie jest żal...
---------------------------------------------------------------------------------------
Nikotyna pobudza ośrodki adrenergiczne w mózgu. Skutkiem jest reakcja receptorów adrenergicznych , które odpowiadają za akcję wydzielania hormonów stresu do krwi ( kortyzol , adrenalina wydzielane z kory nadnerczy oraz rdzenia nadnerczy). Paląc próbujesz uspokoić się i zrelaksować lecz w efekcie nie uzyskujesz nic więcej niż dodatkowe podenerwowanie i irytację ( notabene : próbkę tego , dałeś już powyżej). Usiłowałem już wielokrotnie tłumaczyć palącym osobom jak to wszystko wygląda od strony formalnej a także naukowej - niestety , jak dotąd żaden z uzależnionych (wliczając w to ciebie ) , nie dał sobie nic wyperswadować. Istnieje także niebagatelny związek palenia tytoniu z nad-aktywnością ośrodka dopaminergicznego (szlak mezolimbiczny) w mózgu , który dzięki zasadzie pirydynowej jaką jest nikotyna - wytłumia się . U wielu osób (w tym również a raczej - przede wszystkim u schizofreników ) , palenie stanowi pewną ( negatywną i połowiczną ) formę samoleczenia. Wprawdzie , jestem pewien ,że jesteś zdrów psychicznie ,ale :
poza tym brakuje ci dystansu do siebie i innych , nie znasz się na żartach i reagujesz na nie w sposób , jaki jest raczej obcy i nieadekwatny do przedziału wiekowego w jakim obecnie się znajdujesz.
--------------------------------------------------------------------------------------------
PS: trochę obycia , przydałoby się również ( np : o tym ,że przezwiska , nazwiska itp pisze się z dużej litery nie wiedziałeś ?).
dla porównania wygląd płuc osoby palącej i osoby niepalącej.
Dla porównania płuca osoby palącej i osoby niepalącej
czesc tomas , ciesz sie ze to tylko łysienie :) i że nie łowisz karpi bo dopiero syfilis by ci "mądre " litanie wypisywał .pozdro.
Cześć10/10 :-))))No to ja dlatego mam tak przewalone i Ty :-)Łysi i Karpiarze he he.JK
Faktycznie Chłopaki, o tym zapomniałem:)
Pozdrowionka dla Was!
czesc tomas , ciesz sie ze to tylko łysienie :) i że nie łowisz karpi bo dopiero syfilis by ci "mądre " litanie wypisywał .pozdro.
Cześć10/10 :-))))No to ja dlatego mam tak przewalone i Ty :-)Łysi i Karpiarze he he.JK
Faktycznie Chłopaki, o tym zapomniałem:)
Pozdrowionka dla Was!
A próbowałeś ogolić sobie jajka i przeszczep ? Albo weź mopa sobie przyklej na "Kropelkę ".
Hi Hi.
czesc tomas , ciesz sie ze to tylko łysienie :) i że nie łowisz karpi bo dopiero syfilis by ci "mądre " litanie wypisywał .pozdro.
Cześć10/10 :-))))No to ja dlatego mam tak przewalone i Ty :-)Łysi i Karpiarze he he.JK
Faktycznie Chłopaki, o tym zapomniałem:)
Pozdrowionka dla Was!
A próbowałeś ogolić sobie jajka i przeszczep ? Albo weź mopa sobie przyklej na "Kropelkę ".
Hi Hi.
No teraz przegiąłeś...trolu.
czesc tomas , ciesz sie ze to tylko łysienie :) i że nie łowisz karpi bo dopiero syfilis by ci "mądre " litanie wypisywał .pozdro.
Cześć10/10 :-))))No to ja dlatego mam tak przewalone i Ty :-)Łysi i Karpiarze he he.JK
Faktycznie Chłopaki, o tym zapomniałem:)
Pozdrowionka dla Was!
A próbowałeś ogolić sobie jajka i przeszczep ? Albo weź mopa sobie przyklej na "Kropelkę ".
Hi Hi.
No teraz przegiąłeś...trolu.
Fi tam , z łysiną też można zrobić niezły szał : rób jak chcesz. Rocznik 81" a na dowcipach się nie zna.
Ponoć na lysine jest lekarstwo : trzeba polknąć pedzel i na glowie banki postawic ,efekt ma byc doskonaly.
A tak poważnie, w Nowy Rok żucilem palenie i teraz po 10 miesiacach zaczynam podpalać 3-5 papierosów dziennie już drugi tydzien i boje sie że mnie wciagnie od nowa??
Powodzenia dla wszyskich co rzucili lub chca pozbyc sie nalogu!
Paliłem 17 lat ostatnie 4 lata palenia 3 ramki dziennie. Jak żuciłęm ? Pojechałem do niemiec bez fajek a tam były na płoCie po 5 eu i mi przeszło . Nie jaram już 8 lat a ciągnie dalej . Zanim człowiek żuci trzeba się zgiąć i sprawdzić nabiał . Jeśli żucasz przy pomocy plastrów lub inych wynalazków to lepiej od razu sobie zapal .
he he 5 eu:)))))))))))))))))))))a ile kolega zarabiał w przeliczeniu paczek w niemczech na godzinę a ile zarabia w polsce :)))))))))))))))))))))znam tu wielu polaków którzy się żywią smalcem bo jedzenie dla nich jest drogie :)))))))))))))))
Nie wchodziłem na ten wątek, uważałem, że mnie nie dotyczy, ale widzę, że powinienem coś napisać ze swoich doświadczeń.
Paliłem "Extra mocne" ok. 20 lat i doszedłem do 30 sztuk dziennie. W domu bardzo rzadko w pracy ok. 5 sztuk a najwięcej na rybach i to nie było uzależnione od brań. Jeśli nie brały, to wiadomo z nudów, ale potrafiłem palić na łódce podczas bardzo częstych holów okoni. Jak dziś to analizuję to nawet śmiać mi się nie chce z tej głupoty.
Decyzję o rzuceniu pomógł podjąć "miecz nad głową", czyli diagnoza o podwyższonym ciśnieniu i torbielach. Wizyty u lekarzy i bioenergoterapeuty zadziałały: wybrałem, postanowiłem zadbać o zdrowie, "zgiąłem się i sprawdziłem nabiał" - jak to kapitalnie ujął @jendreczek. Żadnego wspomagania, żadnych półśrodków, od dziś... tak trwam 18 lat, bez jednego macha. Początki, szczególnie z palącym kompanem na łodzi, były trudne, ale postanowienie było wyższym celem. Jeśli przykład mojego postępowania "nawróci" choć jednego z Was, będę zadowolony. Wszystkich namawiam do niepalenia, a za rzucających nałóg trzymam kciuki.