12 lat z ... i co raz większe pretensje człowiek do siebie ma. Kurcze, zdrowie się rujnuje a i pieniążki w d... idą. Moze pójde za przykładem i od nowego roku takie postanowienie sobie zapodam:) Fajnie by było rzucić. Dzisiaj to jak na rybki jadę to aż dreszczy dostaje na myśl, że mogłoby fajek zabraknąć... a zapalniczki to dwie tak na wszelki wypadek ze sobą biorę. Koledzy za wszystkich walczących z tym g... kciuki trzymam a sobie życzę równie silnej woli w przyszłości.
Troszkę dłużej mam ten nałóg i doskonale napisałeś z tym dreszczem na plecach mam to samo . Niby człowiek rozum ma ,ale czasem to głuuupi:) Pozdro
Ostatniego papierosa wypaliłem 23,12,2012 od tego czasu tylko e-papieros. Akurat mi spasowały bo mogę palić w pracy i nie śmierdzi, ale większość kumpli wróciła do filtra.
12 lat z ... i co raz większe pretensje człowiek do siebie ma. Kurcze, zdrowie się rujnuje a i pieniążki w d... idą. Moze pójde za przykładem i od nowego roku takie postanowienie sobie zapodam:) Fajnie by było rzucić. Dzisiaj to jak na rybki jadę to aż dreszczy dostaje na myśl, że mogłoby fajek zabraknąć... a zapalniczki to dwie tak na wszelki wypadek ze sobą biorę. Koledzy za wszystkich walczących z tym g... kciuki trzymam a sobie życzę równie silnej woli w przyszłości.
Troszkę dłużej mam ten nałóg i doskonale napisałeś z tym dreszczem na plecach mam to samo . Niby człowiek rozum ma ,ale czasem to głuuupi:) Pozdro
Chłopaki bez obaw, ja miałem podobne myśli i próbowałem 3 razy rzucić. Wszystko siedzi w głowie i bardzo pomaga( i to nie reklama:) ) desmoksan.Z tym w końcu rzuciłem i nie pale od roku. Spróbujcie.
Witajcie. Ja nie pale od dwóch tygodni , rzucam bez żadnych wspomagaczy. Tylko silna wola. Balem się ze w pracy nie dam rady bez fajki, ale o dziwo poradziłem sobie. Pierwsze trzy dni byly najgorsze. Nie mowie ze nie wrócę do palenia , bo zarzekała się świnia błota , ale bez fajki jest lepiej. Życzę i wam sukcesów.
Witajcie. Ja nie pale od dwóch tygodni , rzucam bez żadnych wspomagaczy. Tylko silna wola. Balem się ze w pracy nie dam rady bez fajki, ale o dziwo poradziłem sobie. Pierwsze trzy dni byly najgorsze. Nie mowie ze nie wrócę do palenia , bo zarzekała się świnia błota , ale bez fajki jest lepiej. Życzę i wam sukcesów.
Ja nie podejmuje się tego trudnego tematu.Wiele razy próbowałem i nic z tego,a pale nałogowo 15 lat.Zapewne rzucę jak będzie mi zdrowie kazało,jak i większości.:)
Jestem debilem bo palę,ograniczam bo drogie fajorki,ale jak "kibel"nad wodą to jaram jak smok.Znacie skuteczny sposób na rzucenie tego badziewia?Desmoksan na mnie nie działa.
Jestem debilem bo palę,ograniczam bo drogie fajorki,ale jak "kibel"nad wodą to jaram jak smok.Znacie skuteczny sposób na rzucenie tego badziewia?Desmoksan na mnie nie działa. Znam!!!Silna wola,której mi akurat bardzo brak:)Żadne hiper,extra preparaty nie pomagają jak jednego palaczom brak:)""Silnej woli""
12 lat z ... i co raz większe pretensje człowiek do siebie ma. Kurcze, zdrowie się rujnuje a i pieniążki w d... idą. Moze pójde za przykładem i od nowego roku takie postanowienie sobie zapodam:) Fajnie by było rzucić. Dzisiaj to jak na rybki jadę to aż dreszczy dostaje na myśl, że mogłoby fajek zabraknąć... a zapalniczki to dwie tak na wszelki wypadek ze sobą biorę. Koledzy za wszystkich walczących z tym g... kciuki trzymam a sobie życzę równie silnej woli w przyszłości.
Troszkę dłużej mam ten nałóg i doskonale napisałeś z tym dreszczem na plecach mam to samo . Niby człowiek rozum ma ,ale czasem to głuuupi:) Pozdro
Chłopaki bez obaw, ja miałem podobne myśli i próbowałem 3 razy rzucić. Wszystko siedzi w głowie i bardzo pomaga( i to nie reklama:) ) desmoksan.Z tym w końcu rzuciłem i nie pale od roku. Spróbujcie.
Nie obiecuję ,ale może kiedyś spróbuję. Rok temu zakupiłem E- papieros liczyłem ,że mi pomoże rzucić ten nałóg, ale się myliłem nie dość ,że wydałem 400zł ,bo zakupiłem większą ilość płynu na wyjazd do Francji to dodatkowo dostałem jakiegoś uczulenia od niego w postaci wysypki. Od tamtej pory jakoś E-papieros mnie nie przekonuje. Myślę ,że silna wola to najlepsze rozwiązanie jednak problem się pojawia ,gdy jej brak.
Jestem debilem bo palę,ograniczam bo drogie fajorki,ale jak "kibel"nad wodą to jaram jak smok.Znacie skuteczny sposób na rzucenie tego badziewia?Desmoksan na mnie nie działa.
Troszkę z humorem, jak palisz po kielichu zamiast zapalić wypij następnego, jak palisz po seksie nie przestawaj. Gwarantuje że nie zapalisz.
Paliłem 7 lat papierosy i pamiętam jak kupowałem west"y silvery za 5,20 zł a ostatni gdy kupiłem w listopadzie to za 12 zł. Masakra , rzuciłem z dnia na dzień , nie palę już 6 miesiąc i sie trzymam i nie mam zamiaru do tego wrócić bo tak naprawdę to nic nie daje , tylko śmierdzi strata kasy i zdrowia . Pozdrawiam wszystkich , którzy rzucają palenie !
Zgadza się - rybka lubi dymek ;). Tak samo jak kawa, pifffko i po jedzonku fajnie zapalić - ale idzie Panowie rzucić i wytrzymać. Ja ostatniego fajka zapaliłem 25 listopada 2012. W swojej 16-to letniej "karierze" palacza miałem tylko 3 próby podejścia - pierwsza to jakieś bioprądy, efekt 2 tyg. niepalenia i 100 z kieszeni. Druga tabetki TABEX i gumy Nicorette, efekt - jakiś tydzień niepalenia. I ostatni - silna wola. Wstałem rano i powiedziałem "nie palę, ciekawe ile wytrzymam", i tak poszło. Nie było łatwo pozbyć się nawyku, bo jeżdżę gównie z osobami palącymi. Ufff ale się czasami organizm domagał - masakra. Dałem radę i nie żałuję - wiem, że da się rzucić. Teraz mi nawet nie przeszkadza to,że ktoś pali, jakoś nie zwracam uwagi na to. Tylko przy rzucaniu fajek są dwa skutki uboczne (przynajmniej ja tak miałem) - pierwszy to to, że trochę stałem się nerwowy (przynajmniej na początku) , a drugi to niestety dodatkowe kilogramy:) O tym, że przepala się sporo kasy kasy którą można przeznaczyć na sprzęt do naszego hobby nie wspomnę. I może to być jeden z powodów poza zdrowiem, że warto a nawet trzeba rzucić. Życzę wytrwałości rzucającym plenie.Pozdrawiam.
Witam! Ja paliłem 18 lat a przez ostatnie 10 lat po 2 paczki dziennie ,nigdy nie próbowałem rzucić palenia bo póki co zdrówko było i jest O.K. a i podobało mi się palenie czy to nad wodą,czy to do wódeczki.Ale zacząłem powoli myśleć o wyeliminowaniu tego nałogu bądź zastąpieniu go czymś jak w domu pojawił się mój synek ,chodziło mi o to by go nie zatruwać jak i żony która też nie pali.Ale od zamiaru do realizacji przy takim palaczu jak ja to daleka droga,jednak gdy dowiedziałem się że kolejne dziecko w drodze to postanowiłem spróbować tych e-papierosów i muszę się pochwalić że od 27 grudnia 2013 nie miałem zwykłego papierocha w ustach, wiem że w moim przypadku muszę coś bakać bo inaczej nie dam rady ale ten elektronik w 100% zastępuje mi fajki i póki co mnie nie ciągnie.Nie twierdzę że czasami przejdzie mi przez głowę myśl o zapaleniu ale za każdym razem szkoda mi tego bezsmolistego czasu zmarnować i brnę w to dalej oby na zawsze.A podsumowując są przy tym same plusy: - nie truję innych - nie śmierdzi w mieszkaniu ani ubrania w szafie - nie osadza się syf w mieszkaniu tj. firany,framugi okienne,meble i wiele innych przedmiotów ,przez co moja druga-piękniejsza połowa jest bardziej zadowolona bo nie musi tak często i wnikliwie wszystkiego szorować -pewnie jest jeszcze wiele innych plusów z niepalenia ale moim zdaniem jednym z najważniejszych je to iż teraz oszczędzam 500 PLN miesięcznie,mogę teraz za te zaoszczędzone pieniążki kupić co miesiąc coś żonie ,synkowi a i jeszcze zostanie dla mnie na jakiś gadżet wędkarski i z tego się najbardziej cieszę
Witam Paliłem ponad 15 lat. Prób rzucania było wiele. Najdłużej nie paliłem ponad rok. Wróciłem do tego smrodu nie pamiętam już z jakiego powodu, ale nieważne można z pewnością powiedzieć, że z powodu braku silnej woli. Próbowałem wszystkich wspomagaczy od rzucania, które są dostępne na naszym rynku. Od gum przez plastry, tabex, efajek... Plastry zdawały się być skuteczne, ale trzeba od razu po wstaniu rano przyklejać, żeby nikotyna się dostała do organizmu zanim kawa się zaparzy... Można powiedzieć, że wszystko jest skuteczne jeśli w to bardzo wierzy, nieważne, ważne, ż3e rzucisz. Na pewno nie polecam efajka jako wspomagacz rzucania, bo to nie tędy droga. Jeden nałóg zastępuje drugi wcale nie zdrowszy, tylko trochę bardziej ekonomiczniej wychodzi... Ostatnie co brałem to desmoxan, ale ciężko powiedzieć czy zadziałał, chyba nie bo po 5 dniach nadal paliłem, i musiałem tablety odstawić. Aktualnie nie palę od 4 m-cy. I mam nadzieję, że już nigdy nie zapalę. Rzuciłem w połowie fajka jak się rozkaszlałem, powiedziałem sam do siebie kur... ja, albo fajki... zgasiłem i tak się nastawiłem, że bez większych bólów rzuciłem ten smród... Jest pięknie. Wytrwałości życzę w postanowieniach!
Też się ratowałem e-paierosem,mam 2,ale używam ich sporadycznie,mój organizm woli analoga. Moim zdaniem silna wola nie żadne badziewia reklamowane,choć kumpel rzucił po terapii bioprądami,a jarał bardzo dużo.Jak przejdę tę opcję to napiszę czy to daje radę.Kooorva,ile ja wędek i kołowrotków przejarałem...
Rzucić palenie to prosta sprawa sztuką jest znowu nie zacząć
Ja raz rzuciłem i wiem jak to ciągnie gdy ktoś pali. Potem zacząłem palić trochę z własnej głupoty. I teraz nie jest to takie proste, bo wiem ze głód działa długo, i wraca jak ktoś pali. No i ta świadomość że mogę znów wrócić do nałogu. Tak więc męka z odstawieniem będzie na marne. I tak dalej. No i to że dym komara odstraszy i parę innych zalet. Tak więc nie jest to takie proste... Ja to mówią postanowienie i mobilizacja. I najważniejsze; postawienie i determinacja. A tego mi jeszcze brak w tym temacie...
Można powiedzieć że jestem jak ta przysłowiowa sójka. Ona też miała zamiar....
Chcąc rzucić palenie nie zapominaj, że możesz je początkowo ograniczyć dzięki e-papierosom firmy Cayani
Professional. Będziesz miał duży wybór smaków liquidów a kupując w zestawie zyskasz eleganckie etui . Sprawdź na http://cayani.eu/index.php Polecam!
Chcąc rzucić palenie nie zapominaj, że możesz je początkowo ograniczyć dzięki e-papierosom firmy Cayani
Professional. Będziesz miał duży wybór smaków liquidów a kupując w zestawie zyskasz eleganckie etui .
Totalna bzdura. Nic nie ograniczysz. Samo się nie ogranicza. Palenie efajka nie jest lepszym rozwiązaniem. U mnie w domu się nie pali, ale "dzięki" - jak to piszesz efajkowi pykałem w fotelu, kuchni, w łóżku nawet oglądając telewizornię... Nie polecam jako wspomagacz jeśli ktoś chce rzucić. A reklamy tego dziadostwa nie musisz robić...
Chcąc rzucić palenie nie zapominaj, że możesz je początkowo ograniczyć dzięki e-papierosom firmy Cayani
Professional. Będziesz miał duży wybór smaków liquidów a kupując w zestawie zyskasz eleganckie etui . Sprawdź na http://cayani.eu/index.php Polecam!
"Rzucić palenie to prosta sprawa sztuką jest znowu nie zacząć "
W połowie bym się zgodził bo rzucałem cztery razy ale sztuką jest nie zacząć , niestety ja tej sztuki widocznie nie posiadam ? Znowu kopcę po 11-stu miesiącach, i ciągle obiecuję sobie że od........tego lub następnego dnia miesiąca rzucam, ale nadal nie mogę się przemóc, rano przy kawie, pierwszy jest papieros, a najgorsze że kawę muszę pić w łazience lub jak teraz trochę cieplej to w kuchni bo można okno uchylić. Zazdroszczę tym a zarazem gratuluję że raz żucili to świństwo i więcej nie sięgnęli !
Ja dziś pierwszy raz na rybkach bez fajki !!!! Jakoś dałem rade i powiem ze wcale nie brakowalo mi tego cienkiego nabitego tytoniem ruloniku. Ale w zamian dostałem rybkę
Tak do końca przeliczyć się nie da bo sam zbierając opakowania z miesiąca próbowałem przeliczyć "wyjarane" na wszelkie wydatki związane z wędkarstwem. Zawsze znajdzie się margines "bezpieczeństwa". POUKŁADAĆ W GŁOWIE i tyle co do moich rad. Pozdrawiam.
ja choć z wspomagaczami to rzuciłem dzięki żonie, która zmotywowała mnie do rzucenia mówiąc - chcesz wydawać na ryby to rzuć. Co było robić nie pale juz prawie rok i nie jest mi szkoda. Ale muszę powiedzieć jedno, tabletki pokroju tabex czy desmoksan naprawdę pomagają w przeciwieństwie do środków z nikotyną(przynajmniej na mnie) powodzenia wszystkim rzucającym
Nie palę ponad 4 lata. Choroba odstawienia występuje tylko wtedy kiedy sobie ją wymyślisz.Byłem głupi że wcześniej nie rzuciłem. Każdy palacz żuci palenie, niektórzy dopiero ostatniego dnia. Nawet gdyby palenie nic nie kosztowało i nie było szkodliwe to jest po prostu głupie.
W marcu 2014 po 40 latach palenia rzuciłem z dnia na dzień bez ,,wspomagania"" i tym razem dziwnie łatwo - nastawiłem się psychicznie tak że nie odmawiam sobie przyjemności ale uwalniam się od paskudnego , kosztownego i kłopotliwego nałogu .Czasem pomyślę o paleniu ale to już nie nałóg tylko nawyk - łatwo można sobie z tym poradzić .
No Panowie! Trzymać się! Ja póki co ponad rok już nie pale. Zastanawiam się jak mogłem w ogóle i po co? Truć się, śmierdzieć, przypalać żyłkę i jeszcze płacić za to?
Po wielu uprzednich próbach, rozmawiając o paleniu podczas rodzinnego spotkania, założyłem się ze szwagrem kto dłużej wytrzyma bez palenia. Paliliśmy dobrze ponad 20 sztuk dziennie i świadomość braku zapasu papierosów w domu, była dla nas nie do zniesienia. Z każdym nałogiem ślę, że z rzuciłem palenie z dnia na dzień, dokładnie 09.09.2009r. i do dnia dzisiejszego papierosy dla mnie nie istnieją. Myślę, że najważniejszą sprawą jest nastawienie psychiczne i uświadomienie sobie, że bez papierosów da się żyć.
Zerwałem z nałogiem trzy razy.W 2011 (wróciłem po 2 latach),w 2014 (na 7 miesięcy po czym znowu wróciłem.i teraz nie palę od pierwszego stycznia 2015:) Wszystkim rzucającym polecam leki na bazie Cytozyny.To faktycznie działa- pod warunkiem, że chce się rzucić no i lek przyjmuje się zgodnie z ulotką. Smutne jest tylko to, że z 12 lat palenia wyrwałem nałogowi jedynie 2 lata i siedem miesięcy.
witajcie, ja rzucałem palenie 3 razy, 2 razy na tabletkach na bazie nikotyny( zly pomysł okazał się) bo przy wielkim stresie po okołu poł roku wracałem do palenia. Dopiero zona kupiła mi za 3 razem reklamowane tabletki na D :) i powiem szczerze fanasteyczne. Po końcu kuracji nie palę już dwa lata i nawet chodziłem podczas rzucania na palarnię z resztą i nic mnie nie ciągnęło, nawet teraz nie mam w ogóle problemu jak palę biernie :) życzę uporu i sukcesu w dążeniu do zamierzonego celu. pozdrawiam
Może i ja dorzucę 3 grosze palenie rzucałem kilkukrotnie , rekord 1,5roku, obecnie doszedłem do wniosku(niestety późno ale zawsz) szkoda kasy i zdrowia . Paliłem w pracy 2 paczki +paczka do domu ,czasem starczało czasem nie , koszt ogromny a idąc do sklepu szkoda mi było 2 zeta na pączka bo za drogi a na fajki 3 dychy szkoda nie było , wstyd mi i żenada jadąc na ryby na 3 dni potrafiłem karton fajek zabrać a zanęty najtańsze kupować bo wiadomo szkoda kasy walić w wodę, dostałem pół paczki dsmoxsanu od kolegi z pracy-stwierdził że pomogło i nie pali(niestety błędne stwierdzenie)pali nadal, jakoś poszedłem za ciosem i po skończeniu jego paczki kupiłem całą co by dokończyć kurację i tak jakoś poszło , na razie prawie 3 miechy bez fajki po 20 latach palenia uważam za sukces i brnę dalej w tym przekonaniu , życzę każdemu silnej woli i czystego umysłu w walce z tym kurewskim nałogiem :-)))
Paliłem ponad 25 lat. W wojsku blisko trzy paki dziennie, normalnie dwie na trzy dni. Przychodzi czas na zastanowienie się nad sobą samym i tu fakt ,że czasami dochodzimy do pewnych wniosków trochę za późno... .
a teraz znowu nie palę już trzy miesiące - od zawału 1.listopada.
Czy to musiał byś uszczerbek na zdrowiu co by człowiek naprawdę zrozumiał że papierosy to samo ZŁO ,jak to mądrzy powiadają, lepiej kielicha wypić niż papierosa zapalić, pozdrawiam i życzę samozaparcia i silnej woli w walce z nałogiem
Przypomnienie dla palaczy: czy wy jesteście gorsi od tych rzucili? Oni mogli a wy nie. jak już rzucisz to pamiętaj nie daj się skusić nawet na jednego macha.
Można rzucić palenie nie męcząc się. Moje słowa skierowane są do osób, które naprawdę chcą rzucić palenie. Więc, jeżeli ktoś "pali bo lubi" to niech myśli tak dalej, nie musi tego czytać.
Skoro juz to czytasz to powiem ci jak rzuciłem palenie i co najlepsze! Nie ciągnie mnie wcale! Oprócz mnie palenie rzuciła moje teściowa, która paliła 38 lat oraz kilku kumpli. Zanim powiem co to za sposób, przedstawię swoje spostrzeżenia z palenia i kilkunastu prób rzucenia palenia. Paliłem jakieś 13 lat, ni to mało ni to dużo. Wystarczająco, żeby się uzależnić.
Co by tu dużo nie pisać. Rzucanie na silną wolę TO NAJGŁUPSZA RZECZ JAKĄ PALACZ MOŻE ZROBIĆ. Nie twierdzę, że się nie da, ale jest bardzo ciężko. Mi się to nie udało i przysparzało męczarni. Bo ciągle chciało się palić. Pomijam fakt zawiedzionych obietnic.
Jest jednak jeden prosty sposób. Wymaga on jednak pół dnia wolnego, 1 paczki ulubionych papierosów, jednej książki i świętego spokoju. No i oczywiście chęci i umiejętności czytania.
Jeżeli dotarłeś tak daleko w moim wpisie to gwarantuję ci, że jesteś gotowy żeby przeczytać tą książkę, która naprawdę działa. Ona nie powie ci nic nowego czego sam nie wiesz, ale pomimo tego rzucisz palenie.
Nie chcę, żeby ten wpis był traktowany jako reklama, sam rzuciłem i chcę się podzielić tą wiedzą.
p.s. Wszystkie te akcje "dzień bez papierosa" czy tymm podobne marnowanie pieniędzy można sobie w buty wsadzić. Tak samo te wszystki specyfiki. Sam próbowałem i wiem co mówię. Tu macie zdjęcie okładki tej książki - równowartość jednej paczki papierosów!!! Chyba warto spróbować.
Dwunasty rok idzie gdy rzuciłem ten zgubny nałóg, żadne terapie, długie przygotowywania czy jakiekolwiek namowy innych osób........ po prostu podczas jazdy samochodem zrozumiałem że to jest ten dzień, ta godzina, ta minuta, ta sekunda........... otworzyłem okno, i nie zastanawiając się gdyż wiedziałem i czułem że już takiej szansy nie dostanę, wyrzuciłem papierosy i zapalniczkę i tak pozbyłem się tego paskudnego nałogu z czego jestem bardzo i to bardzo dumny :). Życzę wszystkim którzy pragną i chcą rzucić ten nałóg aby odnaleźli swoja szanse która gdzieś krąży i czeka na swoją chwilę:) POWODZENIA...............
12 lat z ... i co raz większe pretensje człowiek do siebie ma. Kurcze, zdrowie się rujnuje a i pieniążki w d... idą. Moze pójde za przykładem i od nowego roku takie postanowienie sobie zapodam:) Fajnie by było rzucić. Dzisiaj to jak na rybki jadę to aż dreszczy dostaje na myśl, że mogłoby fajek zabraknąć... a zapalniczki to dwie tak na wszelki wypadek ze sobą biorę.
Koledzy za wszystkich walczących z tym g... kciuki trzymam a sobie życzę równie silnej woli w przyszłości.
Troszkę dłużej mam ten nałóg i doskonale napisałeś z tym dreszczem na plecach mam to samo . Niby człowiek rozum ma ,ale czasem to głuuupi:) Pozdro
Ostatniego papierosa wypaliłem 23,12,2012 od tego czasu tylko e-papieros. Akurat mi spasowały bo mogę palić w pracy i nie śmierdzi, ale większość kumpli wróciła do filtra.
12 lat z ... i co raz większe pretensje człowiek do siebie ma. Kurcze, zdrowie się rujnuje a i pieniążki w d... idą. Moze pójde za przykładem i od nowego roku takie postanowienie sobie zapodam:) Fajnie by było rzucić. Dzisiaj to jak na rybki jadę to aż dreszczy dostaje na myśl, że mogłoby fajek zabraknąć... a zapalniczki to dwie tak na wszelki wypadek ze sobą biorę.
Koledzy za wszystkich walczących z tym g... kciuki trzymam a sobie życzę równie silnej woli w przyszłości.
Troszkę dłużej mam ten nałóg i doskonale napisałeś z tym dreszczem na plecach mam to samo . Niby człowiek rozum ma ,ale czasem to głuuupi:) Pozdro
Chłopaki bez obaw, ja miałem podobne myśli i próbowałem 3 razy rzucić. Wszystko siedzi w głowie i bardzo pomaga( i to nie reklama:) ) desmoksan.Z tym w końcu rzuciłem i nie pale od roku. Spróbujcie.
Witajcie. Ja nie pale od dwóch tygodni , rzucam bez żadnych wspomagaczy. Tylko silna wola. Balem się ze w pracy nie dam rady bez fajki, ale o dziwo poradziłem sobie. Pierwsze trzy dni byly najgorsze. Nie mowie ze nie wrócę do palenia , bo zarzekała się świnia błota , ale bez fajki jest lepiej. Życzę i wam sukcesów.
Witajcie. Ja nie pale od dwóch tygodni , rzucam bez żadnych wspomagaczy. Tylko silna wola. Balem się ze w pracy nie dam rady bez fajki, ale o dziwo poradziłem sobie. Pierwsze trzy dni byly najgorsze. Nie mowie ze nie wrócę do palenia , bo zarzekała się świnia błota , ale bez fajki jest lepiej. Życzę i wam sukcesów.
Ja nie podejmuje się tego trudnego tematu.Wiele razy próbowałem i nic z tego,a pale nałogowo 15 lat.Zapewne rzucę jak będzie mi zdrowie kazało,jak i większości.:)
Jestem debilem bo palę,ograniczam bo drogie fajorki,ale jak "kibel"nad wodą to jaram jak smok.Znacie skuteczny sposób na rzucenie tego badziewia?Desmoksan na mnie nie działa.
Jestem debilem bo palę,ograniczam bo drogie fajorki,ale jak "kibel"nad wodą to jaram jak smok.Znacie skuteczny sposób na rzucenie tego badziewia?Desmoksan na mnie nie działa.
Znam!!!Silna wola,której mi akurat bardzo brak:)Żadne hiper,extra preparaty nie pomagają jak jednego palaczom brak:)""Silnej woli""
12 lat z ... i co raz większe pretensje człowiek do siebie ma. Kurcze, zdrowie się rujnuje a i pieniążki w d... idą. Moze pójde za przykładem i od nowego roku takie postanowienie sobie zapodam:) Fajnie by było rzucić. Dzisiaj to jak na rybki jadę to aż dreszczy dostaje na myśl, że mogłoby fajek zabraknąć... a zapalniczki to dwie tak na wszelki wypadek ze sobą biorę.
Koledzy za wszystkich walczących z tym g... kciuki trzymam a sobie życzę równie silnej woli w przyszłości.
Troszkę dłużej mam ten nałóg i doskonale napisałeś z tym dreszczem na plecach mam to samo . Niby człowiek rozum ma ,ale czasem to głuuupi:) Pozdro
Chłopaki bez obaw, ja miałem podobne myśli i próbowałem 3 razy rzucić. Wszystko siedzi w głowie i bardzo pomaga( i to nie reklama:) ) desmoksan.Z tym w końcu rzuciłem i nie pale od roku. Spróbujcie.
Nie obiecuję ,ale może kiedyś spróbuję. Rok temu zakupiłem E- papieros liczyłem ,że mi pomoże rzucić ten nałóg, ale się myliłem nie dość ,że wydałem 400zł ,bo zakupiłem większą ilość płynu na wyjazd do Francji to dodatkowo dostałem jakiegoś uczulenia od niego w postaci wysypki. Od tamtej pory jakoś E-papieros mnie nie przekonuje. Myślę ,że silna wola to najlepsze rozwiązanie jednak problem się pojawia ,gdy jej brak.
Jestem debilem bo palę,ograniczam bo drogie fajorki,ale jak "kibel"nad wodą to jaram jak smok.Znacie skuteczny sposób na rzucenie tego badziewia?Desmoksan na mnie nie działa.
Troszkę z humorem, jak palisz po kielichu zamiast zapalić wypij następnego, jak palisz po seksie nie przestawaj. Gwarantuje że nie zapalisz.
Powodzenia
Paliłem 7 lat papierosy i pamiętam jak kupowałem west"y silvery za 5,20 zł a ostatni gdy kupiłem w listopadzie to za 12 zł. Masakra , rzuciłem z dnia na dzień , nie palę już 6 miesiąc i sie trzymam i nie mam zamiaru do tego wrócić bo tak naprawdę to nic nie daje , tylko śmierdzi strata kasy i zdrowia . Pozdrawiam wszystkich , którzy rzucają palenie !
A , rybka lubi dymek :)))
Zgadza się - rybka lubi dymek ;). Tak samo jak kawa, pifffko i po jedzonku fajnie zapalić - ale idzie Panowie rzucić i wytrzymać. Ja ostatniego fajka zapaliłem 25 listopada 2012. W swojej 16-to letniej "karierze" palacza miałem tylko 3 próby podejścia - pierwsza to jakieś bioprądy, efekt 2 tyg. niepalenia i 100 z kieszeni. Druga tabetki TABEX i gumy Nicorette, efekt - jakiś tydzień niepalenia. I ostatni - silna wola. Wstałem rano i powiedziałem "nie palę, ciekawe ile wytrzymam", i tak poszło. Nie było łatwo pozbyć się nawyku, bo jeżdżę gównie z osobami palącymi. Ufff ale się czasami organizm domagał - masakra. Dałem radę i nie żałuję - wiem, że da się rzucić. Teraz mi nawet nie przeszkadza to,że ktoś pali, jakoś nie zwracam uwagi na to. Tylko przy rzucaniu fajek są dwa skutki uboczne (przynajmniej ja tak miałem) - pierwszy to to, że trochę stałem się nerwowy (przynajmniej na początku) , a drugi to niestety dodatkowe kilogramy:)
O tym, że przepala się sporo kasy kasy którą można przeznaczyć na sprzęt do naszego hobby nie wspomnę. I może to być jeden z powodów poza zdrowiem, że warto a nawet trzeba rzucić.
Życzę wytrwałości rzucającym plenie.Pozdrawiam.
Witam! Ja paliłem 18 lat a przez ostatnie 10 lat po 2 paczki dziennie ,nigdy nie próbowałem rzucić palenia bo póki co zdrówko było i jest O.K. a i podobało mi się palenie czy to nad wodą,czy to do wódeczki.Ale zacząłem powoli myśleć o wyeliminowaniu tego nałogu bądź zastąpieniu go czymś jak w domu pojawił się mój synek ,chodziło mi o to by go nie zatruwać jak i żony która też nie pali.Ale od zamiaru do realizacji przy takim palaczu jak ja to daleka droga,jednak gdy dowiedziałem się że kolejne dziecko w drodze to postanowiłem spróbować tych e-papierosów i muszę się pochwalić że od 27 grudnia 2013 nie miałem zwykłego papierocha w ustach, wiem że w moim przypadku muszę coś bakać bo inaczej nie dam rady ale ten elektronik w 100% zastępuje mi fajki i póki co mnie nie ciągnie.Nie twierdzę że czasami przejdzie mi przez głowę myśl o zapaleniu ale za każdym razem szkoda mi tego bezsmolistego czasu zmarnować i brnę w to dalej oby na zawsze.A podsumowując są przy tym same plusy:
- nie truję innych
- nie śmierdzi w mieszkaniu ani ubrania w szafie
- nie osadza się syf w mieszkaniu tj. firany,framugi okienne,meble i wiele innych przedmiotów ,przez co moja druga-piękniejsza połowa jest bardziej zadowolona bo nie musi tak często i wnikliwie wszystkiego szorować
-pewnie jest jeszcze wiele innych plusów z niepalenia ale moim zdaniem jednym z najważniejszych je to iż teraz oszczędzam 500 PLN miesięcznie,mogę teraz za te zaoszczędzone pieniążki kupić co miesiąc coś żonie ,synkowi a i jeszcze zostanie dla mnie na jakiś gadżet wędkarski i z tego się najbardziej cieszę
Witam
Paliłem ponad 15 lat. Prób rzucania było wiele. Najdłużej nie paliłem ponad rok. Wróciłem do tego smrodu nie pamiętam już z jakiego powodu, ale nieważne można z pewnością powiedzieć, że z powodu braku silnej woli. Próbowałem wszystkich wspomagaczy od rzucania, które są dostępne na naszym rynku. Od gum przez plastry, tabex, efajek... Plastry zdawały się być skuteczne, ale trzeba od razu po wstaniu rano przyklejać, żeby nikotyna się dostała do organizmu zanim kawa się zaparzy... Można powiedzieć, że wszystko jest skuteczne jeśli w to bardzo wierzy, nieważne, ważne, ż3e rzucisz.
Na pewno nie polecam efajka jako wspomagacz rzucania, bo to nie tędy droga. Jeden nałóg zastępuje drugi wcale nie zdrowszy, tylko trochę bardziej ekonomiczniej wychodzi...
Ostatnie co brałem to desmoxan, ale ciężko powiedzieć czy zadziałał, chyba nie bo po 5 dniach nadal paliłem, i musiałem tablety odstawić.
Aktualnie nie palę od 4 m-cy. I mam nadzieję, że już nigdy nie zapalę. Rzuciłem w połowie fajka jak się rozkaszlałem, powiedziałem sam do siebie kur... ja, albo fajki... zgasiłem i tak się nastawiłem, że bez większych bólów rzuciłem ten smród...
Jest pięknie.
Wytrwałości życzę w postanowieniach!
Też się ratowałem e-paierosem,mam 2,ale używam ich sporadycznie,mój organizm woli analoga. Moim zdaniem silna wola nie żadne badziewia reklamowane,choć kumpel rzucił po terapii bioprądami,a jarał bardzo dużo.Jak przejdę tę opcję to napiszę czy to daje radę.Kooorva,ile ja wędek i kołowrotków przejarałem...
Rzucić palenie to prosta sprawa sztuką jest znowu nie zacząć
Rzucić palenie to prosta sprawa sztuką jest znowu nie zacząć
Ja raz rzuciłem i wiem jak to ciągnie gdy ktoś pali. Potem zacząłem palić trochę z własnej głupoty. I teraz nie jest to takie proste, bo wiem ze głód działa długo, i wraca jak ktoś pali. No i ta świadomość że mogę znów wrócić do nałogu. Tak więc męka z odstawieniem będzie na marne.
I tak dalej. No i to że dym komara odstraszy i parę innych zalet. Tak więc nie jest to takie proste...
Ja to mówią postanowienie i mobilizacja. I najważniejsze; postawienie i determinacja.
A tego mi jeszcze brak w tym temacie...
Można powiedzieć że jestem jak ta przysłowiowa sójka. Ona też miała zamiar....
Chcąc rzucić palenie nie zapominaj, że możesz je początkowo ograniczyć dzięki e-papierosom firmy Cayani Professional. Będziesz miał duży wybór smaków liquidów a kupując w zestawie zyskasz eleganckie etui . Sprawdź na http://cayani.eu/index.php Polecam!
Chcąc rzucić palenie nie zapominaj, że możesz je początkowo ograniczyć dzięki e-papierosom firmy Cayani Professional. Będziesz miał duży wybór smaków liquidów a kupując w zestawie zyskasz eleganckie etui .
Totalna bzdura. Nic nie ograniczysz. Samo się nie ogranicza. Palenie efajka nie jest lepszym rozwiązaniem. U mnie w domu się nie pali, ale "dzięki" - jak to piszesz efajkowi pykałem w fotelu, kuchni, w łóżku nawet oglądając telewizornię...
Nie polecam jako wspomagacz jeśli ktoś chce rzucić.
A reklamy tego dziadostwa nie musisz robić...
Chcąc rzucić palenie nie zapominaj, że możesz je początkowo ograniczyć dzięki e-papierosom firmy Cayani Professional. Będziesz miał duży wybór smaków liquidów a kupując w zestawie zyskasz eleganckie etui . Sprawdź na http://cayani.eu/index.php Polecam!
Skończ z tą reklamą
"Rzucić palenie to prosta sprawa sztuką jest znowu nie zacząć "
W połowie bym się zgodził bo rzucałem cztery razy ale sztuką jest nie zacząć , niestety ja tej sztuki widocznie nie posiadam ? Znowu kopcę po 11-stu miesiącach, i ciągle obiecuję sobie że od........tego lub następnego dnia miesiąca rzucam, ale nadal nie mogę się przemóc, rano przy kawie, pierwszy jest papieros, a najgorsze że kawę muszę pić w łazience lub jak teraz trochę cieplej to w kuchni bo można okno uchylić. Zazdroszczę tym a zarazem gratuluję że raz żucili to świństwo i więcej nie sięgnęli !
Ja dziś pierwszy raz na rybkach bez fajki !!!! Jakoś dałem rade i powiem ze wcale nie brakowalo mi tego cienkiego nabitego tytoniem ruloniku. Ale w zamian dostałem rybkę
Nie palę od sierpnia zeszłego roku i mam nadzieję ,że już nigdy jarał nie będę. Pozdrawiam.
postawić sobie takie dwa wybory rzucić palenie albo wędkarstwo , ja postawiłem na rzucenie palenia :)
Tak trzymaj ;)
Nie palę od sierpnia zeszłego roku i mam nadzieję ,że już nigdy jarał nie będę. Pozdrawiam.
Trzymam kciuki kabanie ale spoko .dasz rade.Tylko jak to mówi Jorguś Kiler; Twardy trzeba być a nie mientki.
Ja już 4 latka nie bakam
Też mi się w końcu udało kilka lat temu :)
Panowie prosta sprawa zawsze sobie można przeliczyć to co wydajecie na to dziadostwo i porównać ile możecie sobie za to kupić rzeczy na ryby.
Tak do końca przeliczyć się nie da bo sam zbierając opakowania z miesiąca próbowałem przeliczyć "wyjarane" na wszelkie wydatki związane z wędkarstwem. Zawsze znajdzie się margines "bezpieczeństwa". POUKŁADAĆ W GŁOWIE i tyle co do moich rad. Pozdrawiam.
ja choć z wspomagaczami to rzuciłem dzięki żonie, która zmotywowała mnie do rzucenia mówiąc - chcesz wydawać na ryby to rzuć. Co było robić nie pale juz prawie rok i nie jest mi szkoda. Ale muszę powiedzieć jedno, tabletki pokroju tabex czy desmoksan naprawdę pomagają w przeciwieństwie do środków z nikotyną(przynajmniej na mnie)
powodzenia wszystkim rzucającym
Ja bez żadnych wspomagaczy walczę z nałogiem. Jutro mija miesiąc jak nie pale. A i na rybach mam więcej czasu ,aby machać kijem.
Nie palę ponad 4 lata. Choroba odstawienia występuje tylko wtedy kiedy sobie ją wymyślisz.Byłem głupi że wcześniej nie rzuciłem. Każdy palacz żuci palenie, niektórzy dopiero ostatniego dnia. Nawet gdyby palenie nic nie kosztowało i nie było szkodliwe to jest po prostu głupie.
Testuję już 4 i zarazem aż 4 dni bez papierosa, zobaczymy jak będzie dalej.
Trzymam kciuki Bernardzie bo naprawdę warto, choć przyznam ,że czasami nachodzi mnie jeszcze ochota na macha...
Trwam w postanowieniu- w kwietniu minie 22 lata bez tego cholerstwa....
W marcu 2014 po 40 latach palenia rzuciłem z dnia na dzień bez ,,wspomagania"" i tym razem dziwnie łatwo - nastawiłem się psychicznie tak że nie odmawiam sobie przyjemności ale uwalniam się od paskudnego , kosztownego i kłopotliwego nałogu .Czasem pomyślę o paleniu ale to już nie nałóg tylko nawyk - łatwo można sobie z tym poradzić .
No Panowie! Trzymać się! Ja póki co ponad rok już nie pale. Zastanawiam się jak mogłem w ogóle i po co? Truć się, śmierdzieć, przypalać żyłkę i jeszcze płacić za to?
Po wielu uprzednich próbach, rozmawiając o paleniu podczas rodzinnego spotkania, założyłem się ze szwagrem kto dłużej wytrzyma bez palenia. Paliliśmy dobrze ponad 20 sztuk dziennie i świadomość braku zapasu papierosów w domu, była dla nas nie do zniesienia. Z każdym nałogiem ślę, że z rzuciłem palenie z dnia na dzień, dokładnie 09.09.2009r. i do dnia dzisiejszego papierosy dla mnie nie istnieją.
Myślę, że najważniejszą sprawą jest nastawienie psychiczne i uświadomienie sobie, że bez papierosów da się żyć.
I pamiętaj jak przestaniesz to nie daj się skusić nawet na jednego macha.
Zerwałem z nałogiem trzy razy.W 2011 (wróciłem po 2 latach),w 2014 (na 7 miesięcy po czym znowu wróciłem.i teraz nie palę od pierwszego stycznia 2015:)
Wszystkim rzucającym polecam leki na bazie Cytozyny.To faktycznie działa- pod warunkiem, że chce się rzucić no i lek przyjmuje się zgodnie z ulotką.
Smutne jest tylko to, że z 12 lat palenia wyrwałem nałogowi jedynie 2 lata i siedem miesięcy.
witajcie,
ja rzucałem palenie 3 razy, 2 razy na tabletkach na bazie nikotyny( zly pomysł okazał się) bo przy wielkim stresie po okołu poł roku wracałem do palenia.
Dopiero zona kupiła mi za 3 razem reklamowane tabletki na D :) i powiem szczerze fanasteyczne.
Po końcu kuracji nie palę już dwa lata i nawet chodziłem podczas rzucania na palarnię z resztą i nic mnie nie ciągnęło, nawet teraz nie mam w ogóle problemu jak palę biernie :)
życzę uporu i sukcesu w dążeniu do zamierzonego celu.
pozdrawiam
Może i ja dorzucę 3 grosze palenie rzucałem kilkukrotnie , rekord 1,5roku, obecnie doszedłem do wniosku(niestety późno ale zawsz) szkoda kasy i zdrowia . Paliłem w pracy 2 paczki +paczka do domu ,czasem starczało czasem nie , koszt ogromny a idąc do sklepu szkoda mi było 2 zeta na pączka bo za drogi a na fajki 3 dychy szkoda nie było , wstyd mi i żenada jadąc na ryby na 3 dni potrafiłem karton fajek zabrać a zanęty najtańsze kupować bo wiadomo szkoda kasy walić w wodę, dostałem pół paczki dsmoxsanu od kolegi z pracy-stwierdził że pomogło i nie pali(niestety błędne stwierdzenie)pali nadal, jakoś poszedłem za ciosem i po skończeniu jego paczki kupiłem całą co by dokończyć kurację i tak jakoś poszło , na razie prawie 3 miechy bez fajki po 20 latach palenia uważam za sukces i brnę dalej w tym przekonaniu , życzę każdemu silnej woli i czystego umysłu w walce z tym kurewskim nałogiem :-)))
Paliłem ponad 25 lat. W wojsku blisko trzy paki dziennie, normalnie dwie na trzy dni. Przychodzi czas na zastanowienie się nad sobą samym i tu fakt ,że czasami dochodzimy do pewnych wniosków trochę za późno... .
Paliłem od 1962 o 1992, później miałem przerwę do 2007, a teraz znowu nie palę już trzy miesiące - od zawału 1.listopada.
a teraz znowu nie palę już trzy miesiące - od zawału 1.listopada.
Czy to musiał byś uszczerbek na zdrowiu co by człowiek naprawdę zrozumiał że papierosy to samo ZŁO ,jak to mądrzy powiadają, lepiej kielicha wypić niż papierosa zapalić, pozdrawiam i życzę samozaparcia i silnej woli w walce z nałogiem
Przypomnienie dla palaczy: czy wy jesteście gorsi od tych rzucili? Oni mogli a wy nie. jak już rzucisz to pamiętaj nie daj się skusić nawet na jednego macha.
Można rzucić palenie nie męcząc się. Moje słowa skierowane są do osób, które naprawdę chcą rzucić palenie. Więc, jeżeli ktoś "pali bo lubi" to niech myśli tak dalej, nie musi tego czytać.
Skoro juz to czytasz to powiem ci jak rzuciłem palenie i co najlepsze! Nie ciągnie mnie wcale! Oprócz mnie palenie rzuciła moje teściowa, która paliła 38 lat oraz kilku kumpli. Zanim powiem co to za sposób, przedstawię swoje spostrzeżenia z palenia i kilkunastu prób rzucenia palenia.
Paliłem jakieś 13 lat, ni to mało ni to dużo. Wystarczająco, żeby się uzależnić.
Co by tu dużo nie pisać. Rzucanie na silną wolę TO NAJGŁUPSZA RZECZ JAKĄ PALACZ MOŻE ZROBIĆ. Nie twierdzę, że się nie da, ale jest bardzo ciężko. Mi się to nie udało i przysparzało męczarni. Bo ciągle chciało się palić. Pomijam fakt zawiedzionych obietnic.
Jest jednak jeden prosty sposób. Wymaga on jednak pół dnia wolnego, 1 paczki ulubionych papierosów, jednej książki i świętego spokoju. No i oczywiście chęci i umiejętności czytania.
Jeżeli dotarłeś tak daleko w moim wpisie to gwarantuję ci, że jesteś gotowy żeby przeczytać tą książkę, która naprawdę działa. Ona nie powie ci nic nowego czego sam nie wiesz, ale pomimo tego rzucisz palenie.
Nie chcę, żeby ten wpis był traktowany jako reklama, sam rzuciłem i chcę się podzielić tą wiedzą.
p.s. Wszystkie te akcje "dzień bez papierosa" czy tymm podobne marnowanie pieniędzy można sobie w buty wsadzić. Tak samo te wszystki specyfiki. Sam próbowałem i wiem co mówię.
Tu macie zdjęcie okładki tej książki - równowartość jednej paczki papierosów!!!
Chyba warto spróbować.
Kochana młodzieży, zanim zapalisz pierwszego papierosa to wiedz o tym że wiele razy będziesz się męczyć z rzucaniem bez skutku.
Dwunasty rok idzie gdy rzuciłem ten zgubny nałóg, żadne terapie, długie przygotowywania czy jakiekolwiek namowy innych osób........ po prostu podczas jazdy samochodem zrozumiałem że to jest ten dzień, ta godzina, ta minuta, ta sekunda........... otworzyłem okno, i nie zastanawiając się gdyż wiedziałem i czułem że już takiej szansy nie dostanę, wyrzuciłem papierosy i zapalniczkę i tak pozbyłem się tego paskudnego nałogu z czego jestem bardzo i to bardzo dumny :). Życzę wszystkim którzy pragną i chcą rzucić ten nałóg aby odnaleźli swoja szanse która gdzieś krąży i czeka na swoją chwilę:) POWODZENIA...............