Widzisz Tomku dobre 7 km znam jak własną kieszeń powyżej byłem tylko raz
więc ciekawi mnie co tam pływa w ogóle tym bardziej że chyba stopa
ludzka tam rzadko stoi ;)
Dziewicze zakątki zawsze sa atrakcyjne, jak masz taką możliwość to korzystaj.
Krzychu chyba dziś nas zaskoczy bo od rana nie ma go na necie? Napewno wodę pilnuje.
Już "jezdem". :) Jednak byle czego nie pokaże czekam na prawdziwy okaz. Jednak nad wodą posiedziałem Bernardzie pogoda super,pochodziłem też troche i popatrzyłem co zmieniła nad rzeką wysoka woda. Jest fajnie w "łyk-end" nie będę łykał tylko zasadzam się na rekordy.:)
A w łyk-end zapowiadają że z lata wracamy do wiosny, ochłodzenie i deszcz, ale wytrzymamy, podejrzewam, gorzej bywało? W sobotę mam ochotę na wegorka posiedzieć do 24, 1, aby go sprawdzić.
Damy radę.:) A po deszczu zrobi się ciepło i w końcu może coś się zazieleni. Kwiatków w kwietniu nie widziałem nawet trawy jeszcze nie ma może w maju coś się wykluje.:)
U mnie od dwóch dni cienko aż głupio, oprócz esoxów czepiających się wędki nic ciekawszego nie zagościło na kiju. W łyk-end spróbuję na spadach do 12m i może tam powalczę z pasiakami. Biała ryba też coś mizernie bierze znajomym i nawet ze spławikówką nie ma co się wysilać.
dodam że okupiłem się oczywiście w nówkę żyłkę i dwa kolejne wobki które tymczasem borem lasem mogą okazać się nowymi pstrokatymi kilerkami ;) W sobotę jeśli nie zaskoczy mnie ulewa i nie zaleje mi dróg do potoku może wytargam jakiegoś dzikusa za uszy :)))
NO śniadanie, NO obiad, NO kolacja. Okazy wróciły do wody.
Nieźle :) widzę, że plecionka wytrzymała zrywy tego kolosa, tylko przy robieniu zdjęcia zapomniałeś ukryć dłoń. ;)
U mnie dziś tylko jeden mały pasiak spięty przy łodzi, ale nasyciłem oczy widokiem goniących okoni i rybek skaczących w powietrze, muszę brać drugiego spinna i szybko im podrzucić przynętę w takim momencie.
U mnie też jakieś ruchy w wodzie widać widziałem atakujące klenie i jazie więc może i ja pomyśle o spinningu. Plecionki to ja mam mocarne nie takie kolosy wyjmowały.:)
U mnie też jakieś ruchy w wodzie widać widziałem atakujące klenie i jazie więc może i ja pomyśle o spinningu. Plecionki to ja mam mocarne nie takie kolosy wyjmowały.:)
Gratuluję Krzysiek pierwsze koty za płoty ;)Ja lecę spać , jutro maraton ;)
Za 2h wyjeżdrzam na węgorka ,chmurzy sie ale może nie będzie padało. Jak noc ciepła to i do rana posiedzimy, może wcześno z rana okonika troche poćwiczymy? Trzeba próbować aby sie nie zastać przed wekendem.
Połowiłem za wsze czasy dziś pięknych kropsów , poznałem dobrego wędkarza i na dodatek wymyśliłem sobie że wszystkie kropki jakie złapię będę wypuszczał ;)Dziś padły moim łupem 3 naprawdę duże i jeden nieco mniejszy + parka kruciaków ;)Znalazłem obecność też 2 wilków ;)
Dziękuję Panowie ;) Krzysiek nie martw się , to że w nieregulaminowym czasie się wieszają to znak że nie długo będą żarły na maxa i będzie co łowić ;) Ogółem widzę jak ubywa na rzekach górskich tej ryby i stwierdzam że dolny wymiar powinien być 40cm może by to uchroniło wody przed mięsiarstwem...Bo nie którzy rozumu to nie mają biorąc 15-20 cm rybki ;/
Niestety to prawda Tomku. Nie mam nic do wędkarzy którzy biorą ryby, sam czasem biorę. Jednak nie rozumie kompletnie takich którzy biorą wszystko bez względu na rozmiar mi nie chciało by się czyścić rybek po 15-20 cm a widziałem takich którzy potrafią "nazbierać" wiadro takiego narybku.
Dziękuję Panowie ;) Krzysiek nie martw się , to że w nieregulaminowym czasie się wieszają to znak że nie długo będą żarły na maxa i będzie co łowić ;)
Ogółem widzę jak ubywa na rzekach górskich tej ryby i stwierdzam że dolny wymiar powinien być 40cm może by to uchroniło wody przed mięsiarstwem...
Bo nie którzy rozumu to nie mają biorąc 15-20 cm rybki ;/
Tomek, pewnych rzeczy nie zmienią żadne przepisy, trzeba tylko się starać utrzymać w tajemnicy łowisko itd.. Pstrągałe ładne połowiłeś, dla mnie takie ryby ciut za daleko i trochę pasiaki jednak przeważają w ciągotach nad wodę.
Zgadzam się to głupota brać wszystko , Ja lubię jeść ryby jednak zabieranie poczynam przez przesiew i jak to robią normalni ludzi z ochotą zjedzenia rybki a nie magazynowanie na wyścigi kto ma większą ilość ;) Irku otóż to dla tego zdjęć wystawiać nie będę w galeriach tylko wrzucam na forum , klimat bomba i współczuje odległości , a z kolei zazdroszczę okoni ;))) Pozdro
Ha ha , ludzie zapominają o najważniejszym...To nie sprzęt łowi ryby ;)To że masz nieokiełznaną wodę i ryby nie wiedzą gdzie znaleźć sobie kont do żeru nie Twoja wina ;)
Tomku ale to napisał szanowany wędkarz, jak nie słuchać jego rad ? Ogólnie nie jest źle woda wróciła do normy jeszcze żeby kolor się wyklarował to połowie, a jak nie to pojadę na zaporówkę doszły mnie słuchy że dobrze biorą jazie takie do 60 cm.
Tomku ale to napisał szanowany wędkarz, jak nie słuchać jego rad ? Ogólnie nie jest źle woda wróciła do normy jeszcze żeby kolor się wyklarował to połowie, a jak nie to pojadę na zaporówkę doszły mnie słuchy że dobrze biorą jazie takie do 60 cm.
No to takie dwójeczki ;) na delikatnym zestawie pewnie robią fajne odjazdy ;)Wedkarze , szczególnie im bardziej znani tym więcej głupot piszą ...może i dla tego żeby ludzi zniechęcić do wód ;)?
Oczywiście jak zwykle pojechałem nad rzekę. Miałem nawet fajną rybę ale gdy trzymałem ją w lewej ręce a prawą usiłowałem wyjąć aparat z kieszeni leżącej obok bluzy ryba zrobił hoop potem dwa fikołki po stromym brzegu i hlup do wody. :) Zdjęcia nie ma a to był chyba największy jelec jakiego widziały oczy moje.
Oczywiście jak zwykle pojechałem nad rzekę. Miałem nawet fajną rybę ale gdy trzymałem ją w lewej ręce a prawą usiłowałem wyjąć aparat z kieszeni leżącej obok bluzy ryba zrobił hoop potem dwa fikołki po stromym brzegu i hlup do wody. :) Zdjęcia nie ma a to był chyba największy jelec jakiego widziały oczy moje.
Krzychu nie przejmuj sie punktami , w sobotę bedąc na węgorka, spotkaliśmy znajomych z Tuchowa, a przy nich bez alkoholu sie nie obeszło i zamiast łowić o 22 leżałem już w aucie nabuzowany jak ropucha. Tak że połowy poszły sobie,.. rano szukałem wędek bo nie pamietałem gdzie zarzuciłem. Co zrobić jak w głowie pusto.
Krzychu nie przejmuj sie punktami , w sobotę bedąc na węgorka, spotkaliśmy znajomych z Tuchowa, a przy nich bez alkoholu sie nie obeszło i zamiast łowić o 22 leżałem już w aucie nabuzowany jak ropucha. Tak że połowy poszły sobie,.. rano szukałem wędek bo nie pamietałem gdzie zarzuciłem. Co zrobić jak w głowie pusto.
To takie prawidłowe rozpoczęcie sezonu :) Kiedyś też takie miałem z kumplem i przyszedł jeszcze jeden z wielką flaszką, kolega rano miał wędki zarzucone na krzyż, a moje stały oparte o krzaki.. polowaliśmy wtedy na karpie.
Bernardzie nie przejmuje się punktami. najważniejsze że pogoda fajna i w końcu zamiast w domu to siedzę nad wodą a cierpliwość zostanie wynagrodzona. Głowa jak to głowa,czasem i "odpocząć" od wędek trzeba.:)
Nie wiem,ale część rybek już chyba się wytarło.Jeszcze kilka dni temu złowione Okonie były grube jak bomby,lub ociekały mleczem a wczoraj każdy którego złowiłem był chudziutki.Troszkę to chyba za wcześnie?A z drugiej strony trochę tłumaczy ryby dlaczego z dnia na dzień przestały brać!
Ja się już doczekałem.:) Dziś było ciepło woda już w miarę czysta,drobnica wyszła ku powierzchni to łapnałem za spinning. Miałem sporo kontaktów i kilka ładnych odprowadzeń w tym jedno naprawdę dużej sztuki, pod samymi butami zrobił zwrot.:) Same klenie,liczyłem też po cichu na jazia ale nie było mi dane go zobaczyć. Jutro się przyłożę bo jest już dobrze to może i złowię coś godnego zdjęcia.:)
Nie wiem,ale część rybek już chyba się wytarło.Jeszcze kilka dni temu złowione Okonie były grube jak bomby,lub ociekały mleczem a wczoraj każdy którego złowiłem był chudziutki.Troszkę to chyba za wcześnie?A z drugiej strony trochę tłumaczy ryby dlaczego z dnia na dzień przestały brać!
Wczoraj pojechałem na płytsze jezioro i okonie waliły aż miło, trzy takie ok 30cm zabrałem na naukę filetowania i były wytarte. Moim zdaniem wszystko jest ok z tarłem, niby zima trzymała dłużej niż ostatnio, ale po zejściu lodu temperatury były dość wysokie i woda szybko się nagrzała.
Wczoraj pojechałem na płytsze jezioro i okonie waliły aż miło, trzy takie ok 30cm zabrałem na naukę filetowania i były wytarte. Moim zdaniem wszystko jest ok z tarłem, niby zima trzymała dłużej niż ostatnio, ale po zejściu lodu temperatury były dość wysokie i woda szybko się nagrzała.
Kolega mierzył temp. wody ostatnio na jego jeziorku głębokim na około 20m zanurzone w niecce długo lód trzymał ale woda ciepła 14 st nie daleko brzegu ;) Będzie dobrze Panowie;)
Widzisz Tomku dobre 7 km znam jak własną kieszeń powyżej byłem tylko raz więc ciekawi mnie co tam pływa w ogóle tym bardziej że chyba stopa ludzka tam rzadko stoi ;)
Dziewicze zakątki zawsze sa atrakcyjne, jak masz taką możliwość to korzystaj.
Krzychu chyba dziś nas zaskoczy bo od rana nie ma go na necie?
Napewno wodę pilnuje.
Już "jezdem". :)
Jednak byle czego nie pokaże czekam na prawdziwy okaz. Jednak nad wodą posiedziałem Bernardzie pogoda super,pochodziłem też troche i popatrzyłem co zmieniła nad rzeką wysoka woda. Jest fajnie w "łyk-end" nie będę łykał tylko zasadzam się na rekordy.:)
A w łyk-end zapowiadają że z lata wracamy do wiosny, ochłodzenie i deszcz, ale wytrzymamy, podejrzewam, gorzej bywało?
W sobotę mam ochotę na wegorka posiedzieć do 24, 1, aby go sprawdzić.
Damy radę.:) A po deszczu zrobi się ciepło i w końcu może coś się zazieleni.
Kwiatków w kwietniu nie widziałem nawet trawy jeszcze nie ma może w maju coś się wykluje.:)
U mnie od dwóch dni cienko aż głupio, oprócz esoxów czepiających się wędki nic ciekawszego nie zagościło na kiju. W łyk-end spróbuję na spadach do 12m i może tam powalczę z pasiakami. Biała ryba też coś mizernie bierze znajomym i nawet ze spławikówką nie ma co się wysilać.
dodam że okupiłem się oczywiście w nówkę żyłkę i dwa kolejne wobki które tymczasem borem lasem mogą okazać się nowymi pstrokatymi kilerkami ;)
W sobotę jeśli nie zaskoczy mnie ulewa i nie zaleje mi dróg do potoku może wytargam jakiegoś dzikusa za uszy :)))
we wtorek najpóźniej wyśle do mnie wędzisko Pan Kasprzyk jestem ciekaw co tam zmajstrował ;))
Jak wczoraj napisałem tak się stało.
Rekordy padły dziś wspaniałe.
Bójcie się bo może być tylko lepiej.:)
NO śniadanie, NO obiad, NO kolacja.
Okazy wróciły do wody.
NO śniadanie, NO obiad, NO kolacja.
Okazy wróciły do wody.
Nieźle :) widzę, że plecionka wytrzymała zrywy tego kolosa, tylko przy robieniu zdjęcia zapomniałeś ukryć dłoń. ;) U mnie dziś tylko jeden mały pasiak spięty przy łodzi, ale nasyciłem oczy widokiem goniących okoni i rybek skaczących w powietrze, muszę brać drugiego spinna i szybko im podrzucić przynętę w takim momencie.
U mnie też jakieś ruchy w wodzie widać widziałem atakujące klenie i jazie więc może i ja pomyśle o spinningu. Plecionki to ja mam mocarne nie takie kolosy wyjmowały.:)
U mnie też jakieś ruchy w wodzie widać widziałem atakujące klenie i jazie więc może i ja pomyśle o spinningu. Plecionki to ja mam mocarne nie takie kolosy wyjmowały.:)
Gratuluję Krzysiek pierwsze koty za płoty ;)Ja lecę spać , jutro maraton ;)
Za 2h wyjeżdrzam na węgorka ,chmurzy sie ale może nie będzie padało.
Jak noc ciepła to i do rana posiedzimy, może wcześno z rana okonika troche poćwiczymy?
Trzeba próbować aby sie nie zastać przed wekendem.
Połowiłem za wsze czasy dziś pięknych kropsów , poznałem dobrego wędkarza i na dodatek wymyśliłem sobie że wszystkie kropki jakie złapię będę wypuszczał ;)Dziś padły moim łupem 3 naprawdę duże i jeden nieco mniejszy + parka kruciaków ;)Znalazłem obecność też 2 wilków ;)
A tak sobie odpływał każdy z kolei , ten był najdłuższy lecz miarki nie miałem więc nie podam wymiarów ;);)
Porządnie połowione Tomku Gratki.:)
Ja też dziś zwiększałem rozmiary ale fotek nie wstawiam bo wszystko "nie na czasie" czyli w okresie ochronnym mi się trafiało jakiś pech. :(
Gratki Tomku.Piękne rybki! Nic dziwnego że Wilki ich pilnują.
Dziękuję Panowie ;)
Krzysiek nie martw się , to że w nieregulaminowym czasie się wieszają to znak że nie długo będą żarły na maxa i będzie co łowić ;) Ogółem widzę jak ubywa na rzekach górskich tej ryby i stwierdzam że dolny wymiar powinien być 40cm może by to uchroniło wody przed mięsiarstwem...Bo nie którzy rozumu to nie mają biorąc 15-20 cm rybki ;/
Niestety to prawda Tomku.
Nie mam nic do wędkarzy którzy biorą ryby, sam czasem biorę.
Jednak nie rozumie kompletnie takich którzy biorą wszystko bez względu na rozmiar mi nie chciało by się czyścić rybek po 15-20 cm a widziałem takich którzy potrafią "nazbierać" wiadro takiego narybku.
Dziękuję Panowie ;)
Krzysiek nie martw się , to że w nieregulaminowym czasie się wieszają to znak że nie długo będą żarły na maxa i będzie co łowić ;) Ogółem widzę jak ubywa na rzekach górskich tej ryby i stwierdzam że dolny wymiar powinien być 40cm może by to uchroniło wody przed mięsiarstwem... Bo nie którzy rozumu to nie mają biorąc 15-20 cm rybki ;/
Tomek, pewnych rzeczy nie zmienią żadne przepisy, trzeba tylko się starać utrzymać w tajemnicy łowisko itd.. Pstrągałe ładne połowiłeś, dla mnie takie ryby ciut za daleko i trochę pasiaki jednak przeważają w ciągotach nad wodę.
Takie fotki są rzadkością- SUPER!
Zgadzam się to głupota brać wszystko , Ja lubię jeść ryby jednak zabieranie poczynam przez przesiew i jak to robią normalni ludzi z ochotą zjedzenia rybki a nie magazynowanie na wyścigi kto ma większą ilość ;)
Irku otóż to dla tego zdjęć wystawiać nie będę w galeriach tylko wrzucam na forum , klimat bomba i współczuje odległości , a z kolei zazdroszczę okoni ;)))
Pozdro
Nikt nic nie pisze dziś , czyżbyście dali urlop rybkom ?
Nic nie piszę bo niedawno z ryb wróciłem.
Wszelkie połowy utajniłem, ale było fajnie. :)
http://www.youtube.com/watch?v=CA8T8Nk_llU
Tu lepiej łowią miętuski niż w Polsce ;)
Biorą tam Tomku mi nie bardzo ale znalazłem dziś odpowiedź w gazecie dlaczego.
WŚ 2/2009
str. 51
Katalog łowisk - "Wisłok w Tryńczy"
....."Miejscowi wędkarze łowiący codziennie na tym odcinku rzeki nie dysponują dobrym sprzętem..."
Więc to wszystko przez to że mam zły sprzęt.:(
Ha ha , ludzie zapominają o najważniejszym...To nie sprzęt łowi ryby ;)To że masz nieokiełznaną wodę i ryby nie wiedzą gdzie znaleźć sobie kont do żeru nie Twoja wina ;)
Tomku ale to napisał szanowany wędkarz, jak nie słuchać jego rad ?
Ogólnie nie jest źle woda wróciła do normy jeszcze żeby kolor się wyklarował to połowie, a jak nie to pojadę na zaporówkę doszły mnie słuchy że dobrze biorą jazie takie do 60 cm.
Tomku ale to napisał szanowany wędkarz, jak nie słuchać jego rad ?
Ogólnie nie jest źle woda wróciła do normy jeszcze żeby kolor się wyklarował to połowie, a jak nie to pojadę na zaporówkę doszły mnie słuchy że dobrze biorą jazie takie do 60 cm.
No to takie dwójeczki ;) na delikatnym zestawie pewnie robią fajne odjazdy ;)Wedkarze , szczególnie im bardziej znani tym więcej głupot piszą ...może i dla tego żeby ludzi zniechęcić do wód ;)?
Oczywiście jak zwykle pojechałem nad rzekę.
Miałem nawet fajną rybę ale gdy trzymałem ją w lewej ręce a prawą usiłowałem wyjąć aparat z kieszeni leżącej obok bluzy ryba zrobił hoop potem dwa fikołki po stromym brzegu i hlup do wody. :) Zdjęcia nie ma a to był chyba największy jelec jakiego widziały oczy moje.
Oczywiście jak zwykle pojechałem nad rzekę.
Miałem nawet fajną rybę ale gdy trzymałem ją w lewej ręce a prawą usiłowałem wyjąć aparat z kieszeni leżącej obok bluzy ryba zrobił hoop potem dwa fikołki po stromym brzegu i hlup do wody. :) Zdjęcia nie ma a to był chyba największy jelec jakiego widziały oczy moje.
Uuu... ;( ani punktów, ani kolacji. ;)
Kolacji to by raczej Irku nie było bo jelec to raczej ryba niekulinarna ale punktów szkoda.:)
Biorą tam Tomku mi nie bardzo ale znalazłem dziś odpowiedź w gazecie dlaczego.
WŚ 2/2009
str. 51
Katalog łowisk - "Wisłok w Tryńczy"
....."Miejscowi wędkarze łowiący codziennie na tym odcinku rzeki nie dysponują dobrym sprzętem..."
Więc to wszystko przez to że mam zły sprzęt.:(
Powiedział facet co rusz opisujący nowy kij:)
Krzychu nie przejmuj sie punktami , w sobotę bedąc na węgorka, spotkaliśmy znajomych z Tuchowa, a przy nich bez alkoholu sie nie obeszło i zamiast łowić o 22 leżałem już w aucie nabuzowany jak ropucha. Tak że połowy poszły sobie,.. rano szukałem wędek bo nie pamietałem gdzie zarzuciłem. Co zrobić jak w głowie pusto.
Krzychu nie przejmuj sie punktami , w sobotę bedąc na węgorka, spotkaliśmy znajomych z Tuchowa, a przy nich bez alkoholu sie nie obeszło i zamiast łowić o 22 leżałem już w aucie nabuzowany jak ropucha. Tak że połowy poszły sobie,.. rano szukałem wędek bo nie pamietałem gdzie zarzuciłem. Co zrobić jak w głowie pusto.
To takie prawidłowe rozpoczęcie sezonu :) Kiedyś też takie miałem z kumplem i przyszedł jeszcze jeden z wielką flaszką, kolega rano miał wędki zarzucone na krzyż, a moje stały oparte o krzaki.. polowaliśmy wtedy na karpie.
Bernardzie nie przejmuje się punktami.
najważniejsze że pogoda fajna i w końcu zamiast w domu to siedzę nad wodą a cierpliwość zostanie wynagrodzona.
Głowa jak to głowa,czasem i "odpocząć" od wędek trzeba.:)
Od soboty nie byłem nad wodą musze troche odpocząć , ale w czwarkek jak nie bedzie padało to musze troche poćwiczyć i żywca połowić na wek-end.
Ja też czekam na maj. Kleń i jaź nie żre na rzece wcale cała nadzieja w szczupakach i boleniach.
Nie wiem,ale część rybek już chyba się wytarło.Jeszcze kilka dni temu złowione Okonie były grube jak bomby,lub ociekały mleczem a wczoraj każdy którego złowiłem był chudziutki.Troszkę to chyba za wcześnie?A z drugiej strony trochę tłumaczy ryby dlaczego z dnia na dzień przestały brać!
Cały ten rok jest jakiś inny Tomku więc wszystko jest możliwe.
Doszedł do mnie MHX ;)
Teraz Tylko czekam na to aby woda opadła i śmignę za bolkami ;))
To czekamy we dwóch Tomku na pierwszy majowy dzień.:)
Dokładnie ;)
Ja się już doczekałem.:)
Dziś było ciepło woda już w miarę czysta,drobnica wyszła ku powierzchni to łapnałem za spinning.
Miałem sporo kontaktów i kilka ładnych odprowadzeń w tym jedno naprawdę dużej sztuki, pod samymi butami zrobił zwrot.:)
Same klenie,liczyłem też po cichu na jazia ale nie było mi dane go zobaczyć.
Jutro się przyłożę bo jest już dobrze to może i złowię coś godnego zdjęcia.:)
Nie wiem,ale część rybek już chyba się wytarło.Jeszcze kilka dni temu złowione Okonie były grube jak bomby,lub ociekały mleczem a wczoraj każdy którego złowiłem był chudziutki.Troszkę to chyba za wcześnie?A z drugiej strony trochę tłumaczy ryby dlaczego z dnia na dzień przestały brać!
Wczoraj pojechałem na płytsze jezioro i okonie waliły aż miło, trzy takie ok 30cm zabrałem na naukę filetowania i były wytarte. Moim zdaniem wszystko jest ok z tarłem, niby zima trzymała dłużej niż ostatnio, ale po zejściu lodu temperatury były dość wysokie i woda szybko się nagrzała.
Wczoraj pojechałem na płytsze jezioro i okonie waliły aż miło, trzy takie ok 30cm zabrałem na naukę filetowania i były wytarte. Moim zdaniem wszystko jest ok z tarłem, niby zima trzymała dłużej niż ostatnio, ale po zejściu lodu temperatury były dość wysokie i woda szybko się nagrzała.
Kolega mierzył temp. wody ostatnio na jego jeziorku głębokim na około 20m zanurzone w niecce długo lód trzymał ale woda ciepła 14 st nie daleko brzegu ;)
Będzie dobrze Panowie;)