Przygotowanie techniczne jest ważne, zgodnie z planem jadę. W planie łowienie z gruntu, nie chce mi się chodzić po zlanych wczoraj deszczem krzakach i trawach po dziesięciu minutach woda w butach i nie tylko.:)
Ogólnie po opadach i przy znacznym ochłodzeniu woda znacznie ożyła. Ruszył się kleń i inne gatunki. Miałem dwa przypadki gdy w czasie odhaczania ryby z jednego zestawu następowało branie na drugą wędkę. Ogólnie znaczna poprawa pomimo że średnia długości ryb wynosiła jakieś 31-33 cm.:)
I nie pójdzie za dużo, u mnie tez już przytrzymują na zaporze i wszystko wraca do normy. Norma dziś wyglądała tak - obserwacja wędzisk z bezpiecznego schronienia. :)
U mnie było popołudnie remontowe, wymiana łożysk w kołach do transportu kolibrzaka i mocowanie rejestracji. ;) Sprzęt przygotowany do sezonu.. można katować. :) Fotka zrobiona wcześniej. Iras mamy tego samego fryzjera :))).
No to wlało pięknie :) Krzyśku ,czy na jednym ze zdjęć jest uwiecznione jak kończy się chmura ? Jeśli tak to też już doświadczyłem tego tyle ,że na łódce kolega na "dziobie" przemókł do suchej nitki ,a ja suchutki. Łódka miała zaledwie 3,5 m .
Marcin to nie koniec chmury tylko most pod którym stoję. :) Widać tam wyraźnie jak w dwóch miejscach spada woda z rur odwadniających most. Pogoda była mocno niepewna dlatego wybrałem miejscówkę zaraz obok mostu, spod niego robiłem zdjęcia moknącym wędkom.
Łowiłem feederami na rosówki i ślimaki z nastawieniem na brzanę jednak te ignorują póki co me starania totalnie, ten wziął na jedną dużą rosówkę. Zestaw był zarzucony wzdłuż brzegu jakieś 1,5 m od kamieni opaski.
Była też szansa na suma, niestety spaprałem przez brak dbałości o szczegóły i koncentracji, jednak "góra" była dla mnie litościwa i udało mi się wyjąć z rzeki wędkę po braniu. :) Jutro sam się za to kopnę, dziś już nie mam sił.
Muszę dodawać że jego dni są już policzone? Mnie się tak nie znieważa. :)
Marcin to nie koniec chmury tylko most pod którym stoję. :) Widać tam wyraźnie jak w dwóch miejscach spada woda z rur odwadniających most. Pogoda była mocno niepewna dlatego wybrałem miejscówkę zaraz obok mostu, spod niego robiłem zdjęcia moknącym wędkom.
Teraz to widzę :):):) co nie oznacza ,że było to nie możliwe. Graty za wąsatego ,kurcze jeszcze półtora miesiąca i w końcu będę nad wodą póki co pozostaje obserwacja łowionych ryb przez Kolegów :)
U mnie pauza w wędkowaniu niestety, zaglądam tu co jakiś czas, a tu ciszaaaaa......... aż w uszach piszczy.
Chłopaki bierzcie się do roboty, bo jeden z ostatnich porządnych wątków na tym forum zdycha.
Połamania :)
U mnie trochę lepiej 2-2,5 m od kamieni opaski jest prawie dwa metry głębokości. Brakuje około 70-80 cm. Wczoraj mi nie poszło jednak do dwóch razy sztuka. :)
Tak też myślałem ,ale to nie tylko na Wiśle tak się dzieje na zalewie Solińskim też nie ma szału z tego co wyczytałem,a jeśli tam nie ma wody to na moim odcinku Sanu też na pewno posucha .
Zwierzęce a dokładnie na ślimaki biorą najlepiej. Mam tu na myśli te wredne bez muszlowe jak na zdjęciu, u mnie rozmnożyły się znów po upałach i można je zbierać wiadrami. Miałem jakieś niedobitki wiśni ale na nie bez jednego brania.
Zwierzęce a dokładnie na ślimaki biorą najlepiej. Mam tu na myśli te wredne bez muszlowe jak na zdjęciu, u mnie rozmnożyły się znów po upałach i można je zbierać wiadrami. Miałem jakieś niedobitki wiśni ale na nie bez jednego brania. Ładne te ślimaki! U mnie też występują ,ale jeszcze ich nie stosowałem.Dziś jadę nad Wisłę i zobaczę czy zostać na nockę,ale na haki idzie żywiec i może pęki dużych czarnych pijawek.W zasięgu są i małże!
Przygotowanie techniczne jest ważne, zgodnie z planem jadę. W planie łowienie z gruntu, nie chce mi się chodzić po zlanych wczoraj deszczem krzakach i trawach po dziesięciu minutach woda w butach i nie tylko.:)
Ogólnie po opadach i przy znacznym ochłodzeniu woda znacznie ożyła. Ruszył się kleń i inne gatunki. Miałem dwa przypadki gdy w czasie odhaczania ryby z jednego zestawu następowało branie na drugą wędkę. Ogólnie znaczna poprawa pomimo że średnia długości ryb wynosiła jakieś 31-33 cm.:)
ale kloca złapał:))))))))))))
meruś wiem że przy tobie jako wędkarz nic nie znaczę, wręcz nie istnieję
istniejesz kris istniejesz jak takie kloce łowisz to dajesz rade.
U mnie jeszcze woda zbytnio nie idzie do góry po tym deszczyku
I nie pójdzie za dużo, u mnie tez już przytrzymują na zaporze i wszystko wraca do normy. Norma dziś wyglądała tak - obserwacja wędzisk z bezpiecznego schronienia. :)
Bezpieczne (czytaj suche) schronienie. :)
Słońce po burzy. :)
Ogólnie było wesoło, jak za młodych lat. Jak się bawić to się bawić. :)
U mnie było popołudnie remontowe, wymiana łożysk w kołach do transportu kolibrzaka i mocowanie rejestracji. ;) Sprzęt przygotowany do sezonu.. można katować. :) Fotka zrobiona wcześniej.
Iras mamy tego samego fryzjera :))).
Krzysiek, ja też się wybrałem jak za młodych lat motocyklem na ryby, tylko bezpiecznego schronienia nie miałem :)))))))).
No to wlało pięknie :) Krzyśku ,czy na jednym ze zdjęć jest uwiecznione jak kończy się chmura ? Jeśli tak to też już doświadczyłem tego tyle ,że na łódce kolega na "dziobie" przemókł do suchej nitki ,a ja suchutki. Łódka miała zaledwie 3,5 m .
Marcin to nie koniec chmury tylko most pod którym stoję. :) Widać tam wyraźnie jak w dwóch miejscach spada woda z rur odwadniających most. Pogoda była mocno niepewna dlatego wybrałem miejscówkę zaraz obok mostu, spod niego robiłem zdjęcia moknącym wędkom.
Dziś skoro świt z pierwszego zarzutu.
Później zaczęło przygrzewać i po braniach.
Takie tam wczorajszo dzisiejsze w nowej koszulce :)
Piękny wąsaty....
Na co wziął?
Łowiłem feederami na rosówki i ślimaki z nastawieniem na brzanę jednak te ignorują póki co me starania totalnie, ten wziął na jedną dużą rosówkę. Zestaw był zarzucony wzdłuż brzegu jakieś 1,5 m od kamieni opaski.
Teraz jadę sprawdzić czy nie ma tam coś dla mnie przydzielonego wieczorową porą. :) Musi być, dla mnie by nie było? :)))
Powodzenia....
No podobno u mnie woda sie troszke podniosła i śliczne płocie łowią...
Może jutro się wybiore
Były dziś wieczorem klenie takie do 35 cm.
Była też szansa na suma, niestety spaprałem przez brak dbałości o szczegóły i koncentracji, jednak "góra" była dla mnie litościwa i udało mi się wyjąć z rzeki wędkę po braniu. :) Jutro sam się za to kopnę, dziś już nie mam sił.
Muszę dodawać że jego dni są już policzone? Mnie się tak nie znieważa. :)
Super rybki :) A, sumka pewnie oswoisz :) Pozdrawiam Ciebie Krzychu :)
Dzięki Robercie. :)
Dziś zmiana pogody i brania z brania słabe, kilka garbusków na otarcie łez. :)
Marcin to nie koniec chmury tylko most pod którym stoję. :) Widać tam wyraźnie jak w dwóch miejscach spada woda z rur odwadniających most. Pogoda była mocno niepewna dlatego wybrałem miejscówkę zaraz obok mostu, spod niego robiłem zdjęcia moknącym wędkom.
Teraz to widzę :):):) co nie oznacza ,że było to nie możliwe. Graty za wąsatego ,kurcze jeszcze półtora miesiąca i w końcu będę nad wodą póki co pozostaje obserwacja łowionych ryb przez Kolegów :)
Gratuluję wszystkim rybek, dobrze popatrzeć, ja niestety dobre dwa tygodnie nie byłem na wodzie i na razie się nie zapowiada.
Byłem na zasiadce od wczoraj godzina 17 do dzisiaj godzina 11 ....
zero brań na całym łowisku....
Rybki się pochowały....
Normalnie trudno powiedzieć kto tu kogo zaatakował, bywa i tak. :)
po prostu wobler zgłodniał:)
Halo co się dzieje dlaczego Koledzy nie dodajecie zdjęć z wojaży nad wodą nie mogę łowić więc chociaż bym oko nacieszył :)
I cisza !!!
Piękne zdjęcie Tomku., może dodam coś wieczorem bo wybieram się na chwilę nad wodę oby miało co najmniej 70 cm. :)
Pauza w wyborach mistrza???
Myślę że bardziej w braniach konkretnych ryb. :)
U mnie pauza w wędkowaniu niestety, zaglądam tu co jakiś czas, a tu ciszaaaaa......... aż w uszach piszczy.
Chłopaki bierzcie się do roboty, bo jeden z ostatnich porządnych wątków na tym forum zdycha.
Połamania :)
stany wody zajebiste
Teraz już wiem dlaczego nikt nie wrzuca fotek z rybami ,ciężko coś złowić na pustyni :)
U mnie trochę lepiej 2-2,5 m od kamieni opaski jest prawie dwa metry głębokości. Brakuje około 70-80 cm. Wczoraj mi nie poszło jednak do dwóch razy sztuka. :)
Z lekka ogarnąłem sytuację czyli co i na co. :)
Teraz już wiem dlaczego nikt nie wrzuca fotek z rybami ,ciężko coś złowić na pustyni :)
To łacha Wiślana która ma ,a raczej miała zawsze latem ok.1,20 m głębokości.Teraz tylko ptactwo miało wyżerkę !
Tak też myślałem ,ale to nie tylko na Wiśle tak się dzieje na zalewie Solińskim też nie ma szału z tego co wyczytałem,a jeśli tam nie ma wody to na moim odcinku Sanu też na pewno posucha .
Z lekka ogarnąłem sytuację czyli co i na co. :)
Roślinne czy zwierzęce?
Zwierzęce a dokładnie na ślimaki biorą najlepiej. Mam tu na myśli te wredne bez muszlowe jak na zdjęciu, u mnie rozmnożyły się znów po upałach i można je zbierać wiadrami. Miałem jakieś niedobitki wiśni ale na nie bez jednego brania.
Zwierzęce a dokładnie na ślimaki biorą najlepiej. Mam tu na myśli te wredne bez muszlowe jak na zdjęciu, u mnie rozmnożyły się znów po upałach i można je zbierać wiadrami. Miałem jakieś niedobitki wiśni ale na nie bez jednego brania.
Ładne te ślimaki! U mnie też występują ,ale jeszcze ich nie stosowałem.Dziś jadę nad Wisłę i zobaczę czy zostać na nockę,ale na haki idzie żywiec i może pęki dużych czarnych pijawek.W zasięgu są i małże!
Tomku też myślę o nocy dlatego że w obecnych warunkach atmosferycznych ona daje największe szanse na coś większego.