Tomku też myślę o nocy dlatego że w obecnych warunkach atmosferycznych ona daje największe szanse na coś większego. Ja czuję coś w kościach że dopiero po połowie września się coś połowi.Teraz nawet Uklejki na białego nie można złowić.Dopiero o zachodzie słońca coś skubać zaczyna!
Tomek tylko mi nie przypominaj o uklejach, kilka dni temu miałem ochotę połowić na trupka. Nerwica, armagedon i w h.. przekleństw. Jedna sztuka przez dwie godziny. :))
Nocka pod znakiem zapytania. Prognoza którą widziałem do czternastej wróżyła zachmurzenie -słońce prażyło aż miło. Później miało być słonecznie- leje jak z cebra. :) Dodam że deszcz to obecnie najlepszy powód by odmówić sobie tego jednego wypadu na ryby.
Zaliczyłem kilka godzin rankiem. Warunki niby dobre woda przybierała po wczorajszych opadach miałem trochę rosówek nazbieranych wieczorem i inne przynęty. Studnia lepiej było nawet przed tym deszczem, jakby nie było ryb nie mam na myśli tylko brań ale i to co się działo na wodzie.
Rankiem tak parował ten deszcz że ciężko było wyraźne zdjęcie zrobić, jednak te też mają swój urok. Mgła działa zawsze na korzyść wędkarza. Dodatkowy kamuflaż !
Dziś w nocy same "sumy" a raczej podrośnięta ikra, tak do 40 cm. Jeden jednak się ze mną zabawił. Zaplątał przypon o sporą gałąź na dnie i ważył około 3 kg. Musiał pięknie rechotać z moich nadziei na początku i wysiłków gdy już wszystko było jasne.
Dzięki panowie:) No to fakt że w te upały to nawet żyć się odechciewa...Ja dziś chciałem jechać ale się poddałem, cały dzień wegetuję na kanapie...Ale jutro się spinamy i o 4 rano atak, max do 9, na dłużej słońce nie pozwoli:( Dziś o 4 rano było u mnie 24 stopnie!:( No ale w taką pogodę wąsy głodne non stop:)
Bo u mnie na Warcie drapieżnik o dziwoto się ruszył w te upały, ale od kumpla wiem też że ładne lechony poławia:) trzeba tylko trochę przypilnować i podsypać...
Kumpel pacnął dzisiaj byka 162cm:) na pożegnanie dziabnął go ostro w palec:D Ja na kolację wyhaczyłem sandacza wymiarka...Do tego ja spartoliłem 2 a kumpel jedno branie.
Fajny okonek:) na warcie od kilku lat okoni bardzooooo brakuje:( ja w tym roku złowiłem jednego ok 25cm a w zeszłym jednego trzydziestaka(!) Fakt że się na nie nie nastawiam, ale jeszcze kilka lat temu praktycznie co wypad łowiło się chociaż jednego lub dwa jako przyłowy, nie licząc skubnięć...nawet na 4calowe gumy...
Wczoraj z Tusiorem odstawiliśmy spiny do kąta i wypłynęliśmy na biało ryb wszelkiej maści, żeby trochę posiedzieć i pogadać, a nie gonić za drapieżnikiem. Łowisko wybrane, zanęcone, zestawy już zarzucone, wiaterek osłabł i oczywiście zaczęło jeb.. piorunami i tyle łowienia. W trybie alarmowym do brzegu, dupy zmoczone i do domów.
Gratuluję rybek chłopaki :)
Wczoraj koło 4:30 usłyszałem szelest i łamane patyki za moimi plecami. W odległości około 6-7m na niewielkiej skarpie stanął wielki dzik. Siwy z czarną grzywą. Popatrzył na mnie i głośno warknął. Przyznam szczerze że zrobiło mi sie mocno goraco. Na szczęście tylko poinformował o tym że on tu rządzi odwrócił się i razem z resztą stada spokojnie zabrał się za śniadanie. Wcześniej w nocy odwiedzało mnie sporo innych zwierząt. Dopiero rano uświadomiłem sobie że rozsiadłem się przy wodopoju. Jedyne miejsce w promieniu kilkuset metrów gdzie można w miarę spokojnie i bezpiecznie zejść do lustra wody. Upał daje sie we znaki wszystkim. A ja mam nauczkę żeby więcej w upał tego miejsca nie zajmować.
Widzę ,że szału z rybami nie ma przez te upały , a ja za tydzień wracam do Polski mam nadzieję,że rybka na mój przyjazd poprawi się w żerowaniu ,bo głodny już jestem wrażeń z nad wody i nie tylko :)
Ja mam chwilę przerwy w łowieniu i nad wodę w piątek najwcześniej się wybiorę. jeśli chodzi zaś o kiełbie to masz Tomku całkowicie racje, znakomita przynęta na wiele gatunków ryb zarówno jako żywiec jak i martwa rybka czy też jej część.
Tomku też myślę o nocy dlatego że w obecnych warunkach atmosferycznych ona daje największe szanse na coś większego.
Ja czuję coś w kościach że dopiero po połowie września się coś połowi.Teraz nawet Uklejki na białego nie można złowić.Dopiero o zachodzie słońca coś skubać zaczyna!
Tomek tylko mi nie przypominaj o uklejach, kilka dni temu miałem ochotę połowić na trupka. Nerwica, armagedon i w h.. przekleństw. Jedna sztuka przez dwie godziny. :))
Nocka pod znakiem zapytania. Prognoza którą widziałem do czternastej wróżyła zachmurzenie -słońce prażyło aż miło. Później miało być słonecznie- leje jak z cebra. :) Dodam że deszcz to obecnie najlepszy powód by odmówić sobie tego jednego wypadu na ryby.
a u nas nie ma burzy-jadę na rybki ;)
Wędkarstwo to piękna sprawa też pamiętam swój pierwszy wyjazd na ryby, początki są trudne jednak ciekawe i wesołe.
Nic zero nawet brania, woda niska jak nigdy dotąd.
zero deszczy....
Trzeba sobie jakis plan awaryjny opracować
Nocka zaliczona ! Wynik:dwa szoguny . Dobra strona to czteropak piwerka, kiełbacha z patyka i zajebisty klimat
Zaliczyłem kilka godzin rankiem. Warunki niby dobre woda przybierała po wczorajszych opadach miałem trochę rosówek nazbieranych wieczorem i inne przynęty. Studnia lepiej było nawet przed tym deszczem, jakby nie było ryb nie mam na myśli tylko brań ale i to co się działo na wodzie.
Te chmurki od ciebie Krzysiu minęły mnie bokiem.Nawet kropla nie spadła!Tylko wiaterek troszkę mocniej powiał.
Rankiem tak parował ten deszcz że ciężko było wyraźne zdjęcie zrobić, jednak te też mają swój urok.
Rankiem tak parował ten deszcz że ciężko było wyraźne zdjęcie zrobić, jednak te też mają swój urok.
Mgła działa zawsze na korzyść wędkarza. Dodatkowy kamuflaż !
Dziś w nocy same "sumy" a raczej podrośnięta ikra, tak do 40 cm. Jeden jednak się ze mną zabawił. Zaplątał przypon o sporą gałąź na dnie i ważył około 3 kg. Musiał pięknie rechotać z moich nadziei na początku i wysiłków gdy już wszystko było jasne.
Kiedyś miałem podobne zdarzenie na spining z okoniem
Witam kolegów! Uwielbiam podglądać ten wątek, w końcu też coś dodam...kilka warcianych rozbójników:)
Kolejno 1,1 potem 1,2 i na koniec 1,5m:)
Gratki Arku ! Miłe dla oka rybki.
Kiedyś i ja takie łowiłem na dzień dzisiejszy nawet nie wychodzę d południa z domu w ten upał. Gratki. :)
Dzięki panowie:) No to fakt że w te upały to nawet żyć się odechciewa...Ja dziś chciałem jechać ale się poddałem, cały dzień wegetuję na kanapie...Ale jutro się spinamy i o 4 rano atak, max do 9, na dłużej słońce nie pozwoli:( Dziś o 4 rano było u mnie 24 stopnie!:( No ale w taką pogodę wąsy głodne non stop:)
Jeśli chodzi o poranek to jak najbardziej jestem za, też wstaję bardzo wcześnie i nad wodę.:)
Ale ruszasz za drapieżnikiem czy z feederkami???
Bo u mnie na Warcie drapieżnik o dziwoto się ruszył w te upały, ale od kumpla wiem też że ładne lechony poławia:) trzeba tylko trochę przypilnować i podsypać...
Jutro w planie mam łowienie z gruntu.
Kolejno 1,1 potem 1,2 i na koniec 1,5m:)
Piękne wąsate gratuluję :)
Kumpel pacnął dzisiaj byka 162cm:) na pożegnanie dziabnął go ostro w palec:D Ja na kolację wyhaczyłem sandacza wymiarka...Do tego ja spartoliłem 2 a kumpel jedno branie.
Moje chęci na klenia nie wypaliły i musiałem się obejść smakiem. Kilka marnych przyłowów.
Fajny okonek:) na warcie od kilku lat okoni bardzooooo brakuje:( ja w tym roku złowiłem jednego ok 25cm a w zeszłym jednego trzydziestaka(!) Fakt że się na nie nie nastawiam, ale jeszcze kilka lat temu praktycznie co wypad łowiło się chociaż jednego lub dwa jako przyłowy, nie licząc skubnięć...nawet na 4calowe gumy...
Ten akurat złowiony na feeder, przynęta rosówka. Ogólnie ostatnio to okonie są bardzo aktywne u mnie i ciągle ganiają drobnicę po powierzchni.
Kurcze ,ale ta Warta bogata w sumiska gratuluję pięknych ryb . Krzychu twój okoń też jak na te upały daje radę :) Pozdrawiam z pochmurnej Holandii .
Witam wariatów po kiju ;) Ja też czasem coś wydłubie po mimo upałów, wczoraj feederki i metoda dała kilka rybek na PZW.
...
...
Wczoraj z Tusiorem odstawiliśmy spiny do kąta i wypłynęliśmy na biało ryb wszelkiej maści, żeby trochę posiedzieć i pogadać, a nie gonić za drapieżnikiem. Łowisko wybrane, zanęcone, zestawy już zarzucone, wiaterek osłabł i oczywiście zaczęło jeb.. piorunami i tyle łowienia. W trybie alarmowym do brzegu, dupy zmoczone i do domów.
Gratuluję rybek chłopaki :)
No zajebiste sumy
kucus22 a na brzegu miejsca nie było???pewnie za późno nad wodę się wybrałeś he he ale ryby ładne :)
Wczoraj koło 4:30 usłyszałem szelest i łamane patyki za moimi plecami. W odległości około 6-7m na niewielkiej skarpie stanął wielki dzik. Siwy z czarną grzywą. Popatrzył na mnie i głośno warknął. Przyznam szczerze że zrobiło mi sie mocno goraco. Na szczęście tylko poinformował o tym że on tu rządzi odwrócił się i razem z resztą stada spokojnie zabrał się za śniadanie. Wcześniej w nocy odwiedzało mnie sporo innych zwierząt. Dopiero rano uświadomiłem sobie że rozsiadłem się przy wodopoju. Jedyne miejsce w promieniu kilkuset metrów gdzie można w miarę spokojnie i bezpiecznie zejść do lustra wody. Upał daje sie we znaki wszystkim. A ja mam nauczkę żeby więcej w upał tego miejsca nie zajmować.
Dziś rano trzy godziny nad wodą bez jednego najmniejszego brania.
Poranna spinningotragedia. Wody w rzece mało za to glonów mnóstwo, co rzut to niespodzianka.
Widzę ,że szału z rybami nie ma przez te upały , a ja za tydzień wracam do Polski mam nadzieję,że rybka na mój przyjazd poprawi się w żerowaniu ,bo głodny już jestem wrażeń z nad wody i nie tylko :)
Ja złowiłem niezłą Babkę !
Liczy się klimat.
Ja złowiłem niezłą Babkę !
Podobno rewelacja na sandała
Ja złowiłem niezłą Babkę !
Podobno rewelacja na sandała
Tak i nie tylko na sandała ! Ale wolę nasze rodzime Kiełbiszony
Ja mam chwilę przerwy w łowieniu i nad wodę w piątek najwcześniej się wybiorę. jeśli chodzi zaś o kiełbie to masz Tomku całkowicie racje, znakomita przynęta na wiele gatunków ryb zarówno jako żywiec jak i martwa rybka czy też jej część.
Witam, na Warcie wąsy wciąż głodne:) kumpla 142cm
Mi wczoraj udało się poprawić życiówkę o całe dwa cm:) 177cm.
Mi wczoraj udało się poprawić życiówkę o całe dwa cm:) 177cm.
Gratulacje! Ładny sumik
ładne ryby
Ostatnie spiningowanie , leszcz zlapany na kopyto Relaxa, pomarancz z czarnym grzbietem . Gumka wielkosci 4L.